I OSK 2867/15

WyrokNaczelny Sąd Administracyjny2016-04-28

Skład orzekający: Jolanta Rudnicka, Iwona Bogucka, Marek Wroczyński

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy prawo do rekompensaty za mienie pozostawione poza obecnymi granicami RP, uregulowane w ustawie z dnia 8 lipca 2005 r. o realizacji prawa do rekompensaty, przysługuje osobie będącej ordynatem majątku rodowego, który był przedmiotem powiernictwa familijnego ustanowionego na terenie byłego zaboru austriackiego i czy tytuł prawny ordynata do takiego majątku można uznać za własność w rozumieniu tej ustawy?
Ratio decidendi
Naczelny Sąd Administracyjny uznał, że ordynat majątku rodowego, będący posiadaczem powiernictwa familijnego na terenie byłego zaboru austriackiego, posiadał tytuł prawny odpowiadający własności w rozumieniu ustawy o realizacji prawa do rekompensaty. Sąd oparł się na analizie austriackiego Kodeksu cywilnego (ABGB), który przewidywał własność podzieloną, gdzie ordynatowi przysługiwała własność zwierzchnia i użytkowa, co wyczerpywało uprawnienia właścicielskie. Dekret z 1946 r. potwierdził własność ostatniego posiadacza ordynacji, co uzasadnia przyznanie rekompensaty.
Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła odmowy potwierdzenia prawa do rekompensaty za mienie pozostawione poza obecnymi granicami RP przez J.S. S., ostatniego ordynata majątku rodowego. Wojewoda i Minister Skarbu Państwa odmówili potwierdzenia prawa, uznając, że ordynat nie posiadał tytułu własności w rozumieniu ustawy zabużańskiej, a jedynie prawo posiadacza lub właściciela użytkowego. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uchylił te decyzje, uznając, że ordynatowi przysługiwały uprawnienia właścicielskie. Minister Skarbu Państwa wniósł skargę kasacyjną.
Rozstrzygnięcie
Oddalił skargę kasacyjną Ministra Skarbu Państwa.

Pełny tekst orzeczenia

Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący: Sędzia NSA Jolanta Rudnicka (spr.) Sędziowie: Sędzia NSA Iwona Bogucka Sędzia del. WSA Marek Wroczyński Protokolant starszy sekretarz sądowy Magdalena Błaszczyk po rozpoznaniu w dniu 14 kwietnia 2016r. na rozprawie w Izbie Ogólnoadministracyjnej skargi kasacyjnej Ministra Skarbu Państwa od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 12 czerwca 2015 r. sygn. akt I SA/Wa 577/15 w sprawie ze skargi R. S. na decyzję Ministra Skarbu Państwa z dnia [...] marca 2015 r. nr [...] w przedmiocie odmowy potwierdzenia prawa do rekompensaty za mienie pozostawione poza obecnymi granicami RP 1. oddala skargę kasacyjną; 2. zasądza od Ministra Skarbu Państwa na rzecz R. S. kwotę 120 (sto dwadzieścia) złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania kasacyjnego. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wyrokiem z dnia 12 czerwca 2015 r., sygn. akt I SA/Wa 577/15, po rozpoznaniu sprawy skargi R. S. na decyzję Ministra Skarbu Państwa z dnia [...] marca 2015 r. nr [...] w przedmiocie odmowy potwierdzenia prawa do rekompensaty za mienie pozostawione poza obecnymi granicami RP, uchylił zaskarżoną decyzję oraz decyzję Wojewody [...] z dnia [...] stycznia 2015 r., nr [...]. Wyrok zapadł w oparciu o następujący stan faktyczny i prawny sprawy. Wojewoda [...] decyzją z [...] stycznia 2015 r. odmówił potwierdzenia R. S. prawa do rekompensaty z tytułu pozostawienia poza obecnymi granicami Rzeczypospolitej Polskiej przez J.S S.(dalej: S. S.), nieruchomości położonych na terenie województwa [...] (majątek ziemski [...] z przyległościami) oraz położonych przy ul. [...] we L., wchodzących w skład powierznictwa familijnego ustanowionego przez K. L.. Wojewoda [...] przedstawił kontekst historyczny ordynacji rodowych oraz poglądy doktryny na ustalenie podmiotu praw majątkowych do ordynacji i zakresu tych praw na gruncie ówcześnie obowiązujących przepisów prawa wskazując, że jest to konieczne dla weryfikacji przesłanki własności uregulowanej w art. 2 ustawy z dnia 8 lipca 2005 r. o realizacji prawa do rekompensaty z tytułu pozostawienia nieruchomości poza obecnymi granicami Rzeczypospolitej Polskiej (Dz. U. 2005, Nr 169, poz. 1418; dalej: "ustawa zabużańska") W dalszej kolejności organ powołał się na ustawę z 13 lipca 1939 r. o znoszeniu ordynacji rodowych (Dz.U. Nr 63, poz. 417). W myśl art. 2 tej ustawy majątek ordynacji stawał się dopiero z chwilą jej zniesienia własnością ostatniego posiadacza ordynacji. W świetle tej ustawy jednoznaczny był status ordynata jako posiadacza ordynacji, a nie jej właściciela. Przy tym instytucję ordynacji (powierznictwa familijnego) regulowały także przepisy austriackiego kodeksu cywilnego (ABGB), który obowiązywał w miejscu położenia ordynacji [...]. Zgodnie z § 629 ABGB ordynat sam podzielnie własności nie mógł posiadać, czyli nie miał prawa do samej substancji ordynacji, ponieważ instytucja powierznictwa familijnego traktowana była jako tzw. osoba prawnicza, której dochody przeznaczone są dla następujących po sobie członków rodziny. Zdaniem Wojewody, S.S. nie wypełnił podstawowej przesłanki wynikającej z ustawy zabużańskiej, a warunkującej prawo do przyznania rekompensaty, nie zostało bowiem wykazane, że przysługiwał mu tytuł własności do majątku Ordynacji. Po rozpatrzeniu odwołania skarżącej, Minister Skarbu Państwa decyzją z [...] marca 2015 r. utrzymał w mocy decyzję organu I instancji. Zdaniem Ministra, postępowanie przed organem I instancji nie było obarczone tego rodzaju błędami, które powodowałyby konieczność uchylenia decyzji i przekazania sprawy do ponownego rozpatrzenia, zgodnie z art. 138 § 2 k.p.a. Jednakże organ odwoławczy nie podzielił stanowiska Wojewody [...], co do znaczenia ustawy o znoszeniu ordynacji rodowych. Minister wskazał, że w stanie faktycznym niniejszej sprawy, ordynacja założona została w okresie obowiązywania na terenach zaboru austriackiego ABGB. Zdaniem Ministra, Wojewoda [...] błędnie skonstatował jakoby jedynym aktem dotyczącym ordynacji rodowych w okresie II Rzeczypospolitej Polskiej była ustawa o znoszeniu ordynacji rodowych, ponieważ na terenie byłego zaboru austriackiego przez cały okres II RP zastosowanie, w przedmiocie ordynacji rodowych, miał kodeks austriacki. Nie mają znaczenia przepisy intertemporalne jako, że Ordynacja [...] powstała już w czasie obowiązywania ww. aktu. Minister zauważył, że w innej części uzasadnienia organ I instancji odwołuje się do przepisów ABGB dotyczących ordynacji rodowych. Minister stwierdził, że badanie charakteru Ordynacji [...] należy zawęzić do opracowań dotyczących bezpośrednio zaboru austriackiego, przepisów ABGB, a pozostałe opracowania dotyczące innych zaborów traktować jako wskazówki interpretacyjne w przypadku problemu wykładni przepisów obowiązujących na terenie byłego zaboru austriackiego. Organ odwoławczy wskazał, że w pierwszym rzędzie należy odnieść się do konstrukcji prawnej ordynacji (tworzonych na ziemiach zaboru austriackiego) wynikającej z austriackiego kodeksu cywilnego Allgemeines Bürgerliches Gesetzbuch (ABGB) § 627 do § 645. Z przepisów tych wynika, że powstanie powiernictwa uzależnione było od "szczególnego pozwolenia władzy prawodawczej" (§ 627 ABGB). Zgodnie z § 631 ABGB posiadaczowi ordynacji (a więc ordynatowi) należały się wszelkie pożytki z dóbr ordynacji i przybycia, natomiast nie sam majątek. Ponadto możliwość rozporządzenia nieruchomościami ordynackimi uzależniona była od zgody właściwych sądów po wysłuchaniu zdania wszystkich znanych oczekiwaczy (§ 634). Rozwiązanie ordynacji natomiast było dopuszczalne tylko w wypadku, kiedy nie można było spodziewać się potomstwa, jednak za zgodą właściciela użytkowego, wszystkich oczekiwaczy oraz sądowego zezwolenia. Powiernictwo rodowe było formą własności podzielonej typizowanej w § 357 ABGB. Minister stwierdził, że ordynatowi jako właścicielowi użytkowemu nie przysługiwały uprawnienia, które można by zakwalifikować jako prawo własności. Prawo własności w znaczeniu jakim należy je rozumieć w kontekście ustawy zabużańskiej występowało w ABGB jako własność. Możliwość swobodnego rozporządzania (nawet jeśli w pewnych wypadkach ograniczana ustawowo, czy w zakresie pewnych zasad) stanowi istotę prawa własności. Natomiast właściciel użytkowy, w każdym wypadku, był uzależniony od zgody właściwego sądu, a także nie miał prawa do swobodnego rozporządzania majątkiem na wypadek śmierci, co również stanowiło istotę ordynacji rodowych. Ich celem było związanie majątku z rodem. Odnosząc się do zarzutów zawartych w odwołaniu organ stwierdził, że to nie terminologia używana w danym okresie do ordynata, ani fakt wyłączenia poszczególnych uprawnień z całości definicji właściciela, lecz zakres tych wyłączeń przy jednoczesnym powiązaniu z dalszymi zmianami, w tym prawie spadkowym powodują, że pozycji ordynata nie można określić mianem własności. W szczególności cel w postaci związania majątku rodowego wydaje się wiązać wszystkie te odrębności w całość, pozwalając na określenie ordynacji jako osobnej instytucji prawa, o szczególnej roli społeczno - gospodarczej. Okoliczność, że instytucja ta była powielana w zasadzie w niezmienionym kształcie w porządkach prawnych różnych państw, o odmiennych ustrojach prawnych potwierdza tę odrębność. Na niezależność konstrukcji prawnej ordynacji rodowych wskazuje także sposób ich powstawania, tj. przy niezbędnym udziale władzy państwowej. Poruszanie się wyłącznie w ramach powszechnych instytucji, takich jak własność, nie wymagałoby tego rodzaju sankcji. Minister odnosząc się do ustawy o znoszeniu ordynacji rodowych, zauważył, że zgodnie z art. 1 ust. 2 "Przez ordynacje rodowe, nazywane nadal ordynacjami, rozumie się wszelkie rozporządzenia, mocą których określony majątek stanowi niezbywalną własność rodu i ma być zachowany dla wszystkich lub przynajmniej dla większej ilości przyszłych pokoleń, czy to przez ustanowienie na rzecz rodu własności zwierzchniczej tego majątku, czy też przez ograniczenie właściciela w prawie rozporządzania tym majątkiem (ordynacje, majoraty, senioraty, minoraty, fideikomisy rodzinne, powiernictwa rodzinne, dobra zapowiednie i czasowo zapowiednie)". Zdaniem Ministra, ustawa w żadnym wypadku nie określała ordynata mianem właściciela, a tylko posiadacza ordynacji (np. art. 2 ust. 1 i 2, art. 3 ust. 1 lit. a, art. 5 ust. 1, art. 6 ust. 1, art. 14 ust. 1). Natomiast art. 2 ust 1 ww. ustawy stanowił: "Majątek ordynacji staje się z chwilą jej zniesienia własnością ostatniego posiadacza ordynacji". Zdaniem Ministra, w związku z powyższymi wywodami, przywołanymi przepisami i opracowaniami, nie ma wątpliwości co do tego, że ordynat nie był właścicielem, a jedynie posiadaczem, czy właścicielem użytkowym ordynacji. Trudno również kwalifikować stosunek materialnoprawny łączący ordynata i ordynację jako własność. Minister stwierdził, że powiernictwo rodowe było formą własności podzielonej. Własność podzielona typizowania była w § 357 ABGB, który stanowił, że: "Jeżeli prawo do istoty rzeczy i prawo do pożytków z niej, połączonem jest w jednej i tej samej osobie, natenczas prawo własności jest zupełnem i niepodzielonem." W ocenie Ministra, z powyższego wynika, że dominium utile, które przysługiwało każdoczesnemu ordynatowi nie było prawem własności zupełnej, ani jako takie nie może być kwalifikowane. Organ stwierdził, że skoro zakres uprawnień i obowiązków ordynata odpowiada treści prawa własności jedynie użytkowej, (w ocenie Ministra użyte w art. 2 ustawy zabużańskiej pojęcie właściciela nie obejmuje właściciela użytkowego), to należało uznać, że wobec J. S. S. nie zachodzi przesłanka własności nieruchomości wskazanej w dyspozycji art. 2 ustawy zabużańskiej. Skargę na powyższą decyzję do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie wniosła R. S., wskazując na naruszenie: a) art. 1 ust. 2 w zw. z art. 1 ust. 1, art. 2, art. 3 i art. 7 ust. 2 ustawy zabużańskiej poprzez błędną ich wykładnię, skutkującą odmową potwierdzenia prawa do rekompensaty w zakresie objętym wnioskiem, polegającą na przyjęciu, że ww. przepisy przewidują potwierdzenie prawa do rekompensaty jedynie w sytuacji pozostawienia na byłych terenach Polski przez osoby fizyczne własności "zupełnej", nie przewidują, zaś możliwości potwierdzenia prawa do rekompensaty za nieruchomości będące elementem majątku uregulowanego w formie powiernictwa familijnego, gdy tymczasem prawidłowa wykładnia ww. przepisów prowadzi do wniosku, że pozostawienie przez osobę fizyczną nieruchomości na byłych terenach Polski (w rozumieniu ustawy zabużańskie) obejmuje wszelkie rodzaje prawa własności przysługujące osobom fizycznym (ustawa zabużańska nie wiąże powstania uprawnień rekompensacyjnych z pozostawieniem określonego rodzaju własności, a stanowi jedynie, że uprawnienia tego rodzaju przysługują właścicielowi i współwłaścicielowi pozostawionego mienia oraz ich spadkobiercom), w tym także własność podzieloną, a także jej odmianę uregulowaną w ramach instytucji powiernictwa familijnego, którego majątek - zgodnie z art. 629 ABGB - służył ordynatowi (posiadaczowi powierznictwa) i oczekiwaczom (przyszłym ordynatom), a zatem stanowił zespół składników majątkowych będących własnością prywatną osób fizycznych; b) § 629 - 634 ABGB w zw. z 357 ABGB poprzez błędną ich wykładnię polegającą na uznaniu, że posiadaczowi powierznictwa familijnego nie przysługiwał ogół praw składających się na wiązkę uprawnień właścicielskich w prawie własności typu ordynackiego, podczas gdy konstrukcja powierznictwa familijnego, w rozumieniu przepisów ABGB, była oparta na zasadzie własności podzielonej (art. 629 ABGB), która przewidywała wyłącznie dwie wiązki praw, tj. prawa właściciela użytkowego (art. 629 i 631 ABGB w zw. z art. 357 ABGB) służące każdoczesnemu ordynatowi i prawa właściciela zwierzchniego (art. 629 i 630 ABGB w zw. z art. 357 ABGB), służące łącznie ordynatowi i oczekiwaczom (tj. przyszłym ordynatom), co oznacza, że w stanie faktycznym sprawy S. S., będący ordynatem w chwili wybuchu wojny, posiadał ogół praw właścicielskich, typizowanych przepisami ABGB; c) art. 1 ust. 2 w zw. z art. 1 ust. 1, art. 2, art. 3 i art. 7 ust. 2 Ustawy w zw. z art. XXVI i XXVII dekretu z dnia 11 października 1946 r. Przepisy wprowadzające prawo rzeczowe i prawo o księgach wieczystych (Dz. U. 1946, Nr 57, poz. 321), jak również w zw. z art. XXIII § 1 i art. VI dekretu z dnia 8 października 1946 r. Przepisy wprowadzające prawo spadkowe (Dz. U. Nr 60, poz. 329) i w zw. z art. 2 ust. 1 ustawy z dnia 13 lipca 1939 r. o znoszeniu ordynacji rodowych (Dz. U. Nr 63, poz. 417) - poprzez nieprawidłową wykładnię tych przepisów, lekceważącą fakt wyeliminowania z systemu prawa cywilnego typu własności podzielonej (w tym własności ordynackiej) oraz przekształcenia uprawnień właścicieli użytkowych oraz ordynatów w prawo własności znane współcześnie Kodeksowi cywilnemu; d) art. 138 w zw. z art. 7, 77, 80 i 107 Kpa poprzez nieprawidłowe ustalenie, że ani S. S. ani inni poprzednicy prawni strony (w tym wnioskodawca – W. S.) nie posiadali tytułu właścicielskiego do nieruchomości objętych wnioskiem w sprawie, przez co nie mogli nabyć praw do rekompensaty, gdy tymczasem materiał dowodowy sprawy wskazuje, że S. S. (ostatni ordynat powierznictwa familijnego) oraz wszyscy oczekiwacze – W.S.i A.S. (a zatem ogół osób, którym przysługiwały w dniu 1 września 1939 r. prawa właścicielskie do majątku ordynackiego - zgodnie z art. 629 ABGB) mieszkali przed wojną na byłych terenach Polski i opuścili je w związku z wojną rozpoczętą w dniu 1 września 1939 r., co winno skutkować potwierdzeniem prawa do rekompensaty na rzecz strony. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uznał, że skarga jest zasadna. Na wstępie Sąd wskazał, że podziela stanowisko organu odwoławczego, iż nie ma znaczenia w przedmiotowej sprawie ustawa o znoszeniu ordynacji rodowych, istota sporu sprowadza się wyłącznie do skonfrontowania instytucji fideikomisu i własności podzielonej z treścią art. 2 ustawy zabużańskiej. Dla rozstrzygnięcia tej kwestii Sąd w pierwszej kolejności odniósł się do celu regulacji dotyczących tzw. mienia zabużańskiego i podniósł, że przyrzeczona umowami republikańskimi kompensacja miała przede wszystkim cechy świadczenia "pomocowego" o charakterze w pierwszej kolejności socjalnym (a nie tylko odszkodowawczym), umożliwiającego obywatelom Rzeczypospolitej Polskiej ponowny start życiowy po utracie mienia pozostawionego poza nowymi granicami państwa polskiego. Była, zgodnie z postanowieniami umów republikańskich, przeznaczona wyłącznie dla obywateli RP (wg stanu prawnego z dnia 1 września 1939 r.) narodowości polskiej i żydowskiej, którzy - decydując się na przesiedlenie na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej w jej granicach po II wojnie światowej - manifestowali tym postępowaniem swą więź z państwem i narodem polskim. Wartość przyrzeczonej kompensacji miała być determinowana wartością ubezpieczeniową mienia nieruchomego (z wyjątkiem ziemi na terytorium Litewskiej SRR), pozostawionego przez przesiedlonych, a dla rolników - porównywalna do świadczeń w ramach reformy rolnej, zadekretowanej 6 września 1944 r. Taki zdefiniowany charakter publicznoprawnego roszczenia rekompensacyjnego narzuca sposób wykładni przepisów ustawy zabużańskiej przez pryzmat ich zgodności z Konstytucją RP, aby osoby które faktycznie utraciły nieruchomości uzyskały w Polsce odpowiednią rekompensatę mającą charakter pomocowy. Okoliczność znacznego upływu czasu od utraty majątku nie zmienia jednak charakteru samego roszczenia. Zdaniem Sądu, kluczowe znaczenie ma odwołanie się do treści § 629 ABGB, zgodnie z którym ordynatowi przysługiwała zarówno własność główna, jak i użytkowa. Dla niniejszej sprawy nie ma potrzeby odwoływania się do doktrynalnej konstrukcji własności podzielonej w czasie. W całości należy podzielić wyrażone w skardze stanowisko, że każdoczesnemu ordynatowi służyły uprawnienia właścicielskie obydwu rodzajów, tj. własność główna i własność użytkowa. Ustawa zabużańska w żaden sposób nie różnicuje przy tym jaki rodzaj własności jest wystarczający dla uzyskania prawa do rekompensaty. W ocenie Sądu, przysługujący S.S. węzeł uprawnień i obowiązków należy zatem zdefiniować jako własność w rozumieniu art. 2 ust. 1 ustawy zabużańskiej. Sąd zauważył, że przyjęcie koncepcji, iż w odniesieniu do majątku ordynacji prawa austriackiego podmiotami uprawnionymi byliby razem właściciel użytkowy i właściciele główni, w tym oczekiwacze doprowadziłoby do absurdalnego wniosku o przyznaniu rekompensaty osobie, która nie miała żadnego faktycznego związku z nieruchomością i nie musiała nieruchomości opuścić w związku z wojną. Na marginesie Sąd podniósł, że wyrazem celowościowej wykładni pojęcia właściciel nieruchomości było uznanie w orzecznictwie administracyjnym i sądowym właścicieli budynków na terenie zaboru rosyjskiego za właścicieli w rozumieniu art. 2 ust. 1 ustawy zabużańskiej. Na terenie tego zaboru ówcześnie obowiązujące ustawodawstwo II Rzeczypospolitej dopuszczało możliwość, aby nieruchomością były nie tylko grunty, ale i budynki (art. 384 t. X cz. I Zwodu praw rosyjskich, por. wyrok NSA z dnia 6 lutego 2015 r., sygn. I OSK 1295/13, dostępny na stronie internetowej: http://orzeczenia.nsa.gov.pl). Za tym kierunkiem wykładni pojęcia "właściciel" użytego w ustawie zabużańskiej przemawia, w ocenie Sądu, również to, że 1 stycznia 1947 r. weszły w życie dwa dekrety z dnia 11 października 1946 r. Prawo rzeczowe (Dz. U. Nr 57, poz. 319) oraz Przepisy wprowadzające prawo rzeczowe i prawo o księgach wieczystych (Dz. U. Nr 57, poz. 321). Zgodnie z art. XXXVI Przepisów wprowadzających prawo rzeczowe i prawo o księgach wieczystych: "Wszelkie grunty emfiteutyczne, wieczysto-czynszowe lub wieczysto-dzierżawne stają się z chwilą wejścia w życie prawa rzeczowego własnością dotychczasowych właścicieli użytkowych. Uprawnienia dotychczasowych właścicieli zwierzchnich będą od tej chwili uważane za ciężary realne". Od tej daty treść art. XXXVI powołanego dekretu musi być uwzględniana przy wykładni treści pojęcia "właściciela" w rozumieniu art. 2 ustawy zabużańskiej. Tym samym zastosowanie wyłącznie wykładni językowej i uznanie, że w pojęciu tym nie mieści się właściciel użytkowy jest nieprawidłowe. Rezultatem takiej interpretacji byłoby bowiem uznanie, że właścicielowi zwierzchniemu, wbrew systemowi polskiego prawa cywilnego kasującym z dniem 1 stycznia 1947 r. ich prawa do nieruchomości, przysługuje roszczenie o oddanie nieruchomości w użytkowanie wieczyste. Wynik takiej wykładni jest nie do zaakceptowania z punktu widzenia systemu prawnego i wyrażonych w nim wartości. Dlatego też konieczne jest w tym przypadku zastosowanie wykładni dynamicznej i uwzględnienie przy interpretacji pojęcia "dotychczasowego właściciela" zmian wynikających z art. XXXVI Przepisów wprowadzających prawo rzeczowe, który to przepis miał na celu wyeliminowanie własności podzielnej z polskiego systemu prawnego, jak również uwzględnienie art. VI dekretu z dnia 8 października 1946 r. Przepisy wprowadzające prawo spadkowe. Mając powyższe na uwadze Sąd pierwszej instancji uznał, że zaskarżona decyzja, jak i poprzedzająca ją decyzja Wojewody [...], zostały wydane z naruszeniem prawa materialnego, tj. art. 1 ust. 2 w zw. z art. 2 ustawy zabużańskiej, które miało wpływ na wynik postępowania, co skutkuje koniecznością ich uchylenia. Sąd wskazał końcowo, że w przedmiotowej sprawie nie mógł odwołać się do stanowiska wyrażonego w wyroku WSA w Warszawie z dnia 26 września 2014 r., sygn. akt I SA/Wa 2401/13, ponieważ wyrok ten dotyczy ordynacji typu staropolskiego nie zaś ordynacji regulowanej przepisami ABGB, czyli został wydany w odmiennym stanie prawnym. Skargę kasacyjną od powyższego wyroku wniósł Minister Skarbu Państwa. Zaskarżając wyrok w całości, organ podniósł następujące zarzuty: 1. naruszenie prawa materialnego, tj.: a) art. 1 ust. 1 i art. 2 ustawy z dnia 8 lipca 2005 r. o realizacji prawa do rekompensaty z tytułu pozostawienia nieruchomości poza obecnymi granicami Rzeczypospolitej Polskiej (Dz. U. z 2014 r., poz. 1090) poprzez ich błędną wykładnię, a w konsekwencji niewłaściwe zastosowanie polegające na przyjęciu, iż wymóg wykazania się prawem własności nieruchomości pozostawionej poza obecnymi granicami RP, spełniony jest również w przypadku uprawnień do rzeczy niebędących prawem własności, tj. również w przypadku innych praw rzeczowych, które nie mają wszystkich cech prawa własności oraz w przypadku osoby prawnej, którą była ordynacja podczas, gdy ustawa zabużańska przyznaje prawo do rekompensaty wyłącznie osobom fizycznym, które pozostawiły nieruchomości będące ich własnością, b) § 629 Powszechnej Księgi Ustaw Cywilnych dla Wszystkich Krajów Dziedzicznych Niemieckich Monarchii Austriackiej - patent cesarski z dnia 1 czerwca 1811 r. (P.K.U.C. 1811.1.1.1 ze zm. wynikającymi z Dz. U. z 1934 r., Nr 110, poz. 976 - który obowiązywał w II RP na terenie dawnego zaboru austriackiego; zwanej dalej ABGB) w zw. z art. 2 ustawy zabużańskiej i § 353, § 354 ABGB oraz w zw. z § 357, a także § 618, § 627, § 630, § 631, § 632 § 633, § 634, § 635, § 644 oraz § 645 ABGB poprzez jego niewłaściwe zastosowanie polegające na przyjęciu, iż tylko przepis § 629 ABGB całościowo reguluje uprawnienia i status prawny ordynata w ordynacji rodowej prawa austriackiego oraz że prawo ordynata jest równoznaczne z prawem własności zdefiniowanym w art. 2 ustawy zabużańskiej podczas, gdy prawo wskazane w § 629 ABGB to tzw. własność podzielona, z której wynika, że choć ordynatowi przysługiwała własność główna i użytkowa, to własność główna przysługiwała również oczekiwaczom oraz podlegała szeregowi ograniczeń ustawowych w zakresie rozporządzania nią, i nie była własnością zupełną w rozumieniu §353 ABGB i § 354 ABGB, a w konsekwencji nie stanowiła własności w rozumieniu art. 2 ustawy zabużańskiej, c) § 353 i § 354 ABGB w zw. z § 357 ABGB w zw. z art. 2 ustawy zabużańskiej poprzez ich niezastosowanie i niestwierdzenie, że prawo ordynata jako nieodpowiadające własności zupełnej nie stanowi własności w rozumieniu art. 2 ustawy zabużańskiej, d) art. 1 i art. 2 ust. 1 ustawy z dnia 13 lipca 1939 r. o znoszeniu ordynacji rodowych (Dz. U. z 1939 r., Nr 63, poz. 417) poprzez ich błędną wykładnię, a w konsekwencji niezastosowanie polegające na przyjęciu, że powyższa ustawa nie ma znaczenia w przedmiotowej sprawie, e) art. XXXVI § 1 i § 2 dekretu z dnia 11 października 1946 r. Przepisy wprowadzające prawo rzeczowe i prawo o księgach wieczystych (Dz. U. Nr 57, poz. 321) poprzez ich zastosowanie, podczas gdy nie powinny mieć zastosowania w niniejszej sprawie, f) art. VI pkt 4 dekretu z dnia 8 października 1946 r. Przepisy wprowadzające prawo spadkowe (Dz. U. Nr 60, poz. 329) poprzez jego zastosowanie podczas, gdy nie powinien mieć zastosowania w niniejszej sprawie. 2) naruszenie przepisów postępowania, które mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy, tj.: a) art. 133 § 1 w zw. z art. 141 § 4 p.p.s.a. poprzez całkowite pominięcie w uzasadnieniu znaczenia prawnego dla niniejszej sprawy: - przepisów art. 1 i art. 2 ust. 1 ustawy z dnia 13 lipca 1939 r. o znoszeniu ordynacji rodowych, - przepisu art. 1 ust. 1 ustawy zabużańskiej, - przepisów § 353, § 354,§ 618, § 627, § 630, § 631, § 632 § 633, § 634, § 635, § 644 oraz § 645 ABGB, czego skutkiem mającym istotny wpływ na wynik sprawy jest przynajmniej częściowe uniemożliwienie kontroli instancyjnej zaskarżonego wyroku oraz brak wyjaśnienia znaczenia części przepisów prawnych mających zastosowanie w przedmiotowej sprawie, b) art. 141 § 4 p.p.s.a. w zw. z art. 153 p.p.s.a. poprzez nie zawarcie w uzasadnieniu wyroku oceny prawnej i wskazań co do niej przy jednoczesnym braku precyzyjnego wskazania co do dalszego postępowania podczas, gdy w uzasadnieniu wyroku powinny zostać zamieszczone wskazania co do dalszego postępowania w toku ponownego rozpoznania sprawy mające na celu uniknięcie błędów już popełnionych oraz wskazanie kierunku, w którym powinno zmierzać przyszłe postępowanie dla uniknięcia wadliwości, w zakresie: - wyjaśnienia komu służyło prawo własności (posiadaczowi powiernictwa czy też oczekiwaczom, a może obu kategoriom osób), - wskazania niezbędnych czynności procesowych w postępowaniu administracyjnym, - wyjaśnienia jak organ administracji powinien usunąć naruszenie art. 1 ust. 2 ustawy zabużańskiej w toku postępowania administracyjnego. Sąd nie odniósł się również co do zarzutu naruszenia art. 138 k.p.a. w zw. z art. 7 k.p.a., art. 77 k.p.a., art. 80 k.p.a. i art. 107 k.p.a. Wskazując na powyższe, Minister wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Wojewódzkiemu Sądowi Administracyjnemu w Warszawie, ewentualnie rozpoznanie sprawy przez Naczelny Sąd Administracyjny poprzez uchylenie zaskarżonego wyroku w całości oraz oddalenie skargi oraz zasądzenie kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego, według norm prawem przepisanych. W obszernym uzasadnieniu skargi kasacyjnej Minister przedstawił argumenty na poparcie powołanych w petitum zarzutów, podtrzymując stanowisko prezentowane wcześniej w zaskarżonej decyzji. Wskazał na wstępie, że zasadność skargi kasacyjnej potwierdza argumentacja zawarta w opinii prawnej z dnia 11 sierpnia 2015 r. w przedmiocie aspektów prawnych instytucji ordynacji rodowej w odniesieniu do ordynacji [...] sporządzonej przez prof. zw. dr hab. Huberta Izdebskiego, która stanowi załącznik do wniesionej skargi kasacyjnej. Zdaniem Ministra Skarbu Państwa nie ma kluczowego znaczenia terminologia używana w danym okresie do ordynata, ani fakt wyłączenia poszczególnych uprawnień z całości definicji właściciela, lecz zakres tych wyłączeń przy jednoczesnym powiązaniu z dalszymi zmianami, w tym w prawie spadkowym. Zakres tych wyłączeń powoduje, że pozycji ordynata nie można określić mianem własności. W szczególności cel w postaci związania majątku rodowego wydaje się wiązać wszystkie te odrębności w całość, pozwalając na określenie ordynacji jako osobnej instytucji prawa, o szczególnej roli społeczno-gospodarczej. Okoliczność, że instytucja ta była powielana w zasadzie w niezmienionym kształcie w porządkach prawnych różnych państw, o odmiennych ustrojach prawnych potwierdza tę odrębność. Na niezależność konstrukcji prawnej ordynacji rodowych wskazuje także sposób ich powstawania, tj. przy niezbędnym udziale władzy państwowej. Poruszanie się wyłącznie w ramach powszechnych instytucji, takich jak własność, nie wymagałoby tego rodzaju szczególnego trybu ich tworzenia, kontroli albo likwidacji (rozwiązania). Minister ponownie podkreślił, że prawo własności w znaczeniu, jakim należy je rozumieć w kontekście art. 2 ustawy zabużańskiej występowało w ABGB jako własność zupełna. Nie jest ona tożsama z własnością podzielną z następujących powodów: - po pierwsze, analiza przepisów kilku aktów normatywnych oraz szeregu orzeczeń wydanych w okresie Drugiej Rzeczypospolitej nie tylko nie uprawnia do formułowania tezy, jakoby ordynat uznawany był (w tym również ordynat fideikomisów funkcjonujących na terenie dawnego zaboru austriackiego) za właściciela dóbr wchodzących w skład ordynacji, ale pozwala stwierdzić, że - zarówno władza prawodawcza, jak i sądownicza - konsekwentnie odmawiały ordynatowi traktowania jako podmiotu własności jako najszerszego z praw rzeczowych. Przypisywano mu raczej status "użytkownika", "posiadacza", "kuratora" lub "zarządcy". - po drugie, ustawa o znoszeniu ordynacji rodowych przewidywała możliwość przekształcenia archaicznej i postfeudalnej instytucji prawnej fideikomisu w, typowe dla ustroju liberalnego i kapitalistycznego, prawo podmiotowe własności, lecz jej przepisy - wobec wybuchu Drugiej Wojny Światowej krótko po wejściu w życie - nie znalazły zastosowania do ordynacji [...]. Przyjąć należy, że jeszcze w sierpniu 1939 r. istniała możliwość, by ordynat stał się właścicielem dóbr fideikomisu (hipotetycznie byłby to S. S., poprzednik prawny R. S.), lecz - wobec braku orzeczenia sądu apelacyjnego, o którym mowa w przepisach ustawy o znoszeniu ordynacji rodowych - nie zdążył uzyskać tego statusu przed wybuchem wojny. Zdaniem Ministra, w świetle jednoznacznej redakcji przepisów ustawy, niedopuszczalne jest wnioskowanie, że S. S.stał się właścicielem z mocy prawa (ex lege), nie można też domniemywać, że tak właśnie się stało. Nie można w końcu uznać, by nabycie własności stanowiło jakąkolwiek ekspektatywę, która zasługuje na ochronę prawną w świetle Konstytucji z dnia 2 kwietnia 1997 r. i przepisów ustawy zabużańskiej. Ustawodawca wyraźnie przewidział bowiem, że zniesienie ordynacji (i "przekształcenie" uprawnień ordynata w prawo własności) nastąpi w drodze szczegółowo opisanego postępowania sądowego (m.in. konieczność przeprowadzenia posiedzenia zgodnie z art. 14; środek odwoławczy do Sądu Najwyższego zgodnie z art. 15 ust. 4), w trakcie którego sąd ustali szereg okoliczności natury faktycznej (np. dokonany zostanie szacunek majątku ordynacji przez biegłych zgodnie z art. 12). Przyjęcie, że przepisy ustawy o znoszeniu ordynacji rodowych zadziałały "automatycznie" (tj. bez pośrednictwa sądu apelacyjnego) względem S. S. jest zatem niedopuszczalną nadinterpretacją - mającą charakter contra legem. W piśmie dnia 30 marca 2016 r. pełnomocnik R. S. szczegółowo odnosząc się do podniesionych w skardze kasacyjnej zarzutów, nie podzielił argumentacji Ministra Skarbu Państwa i wniósł o jej oddalenie. Ponadto w załączniku do protokołu z dnia 15 kwietnia 2016 r. wskazał dodatkowe okoliczności, które przemawiają za słusznością jego stanowiska, a także odniósł się do przedwojennego orzecznictwa dotyczącego ordynacji. Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje. Skarga kasacyjna podlega oddaleniu, gdyż niezasadne są podniesione w niej zarzuty. Istota sporu w rozpoznawanej sprawie sprowadza się do rozstrzygnięcia następujących zagadnień: charakteru prawnego powiernictwa rodzinnego, tytułu prawnego przysługującego ordynatowi do majątku powiernictwa familijnego w rozumieniu Kodeksu cywilnego austriackiego i związanej z tym oceny przysługiwania ordynatowi prawa do rekompensaty przewidzianej w ustawie zabużańskiej. W związku z podniesieniem w skardze kasacyjnej zarzutów naruszenia przez Sąd pierwszej instancji szeregu przepisów Kodeksu cywilnego austriackiego rozważania rozpocząć należy od analizy przepisów tego Kodeksu dotyczących prawnego charakteru powiernictwa rodzinnego (ordynacji) i prawnej pozycji ordynata, a w szczególności charakteru tytułu prawnego, przysługującego ordynatowi do majątku powiernictwa rodzinnego. W tym miejscu należy jednakże wyraźnie zaznaczyć, że powoływane w uzasadnieniu skargi kasacyjnej przepisy Zwodu Praw, obowiązującego na terenie byłego zaboru rosyjskiego, jak też przepisy obowiązujące na terenie byłego zaboru pruskiego (Landrechtu pruskiego) zawierały odmienne i szczególne regulacje dotyczące ordynacji i uprawnień ordynata, a zatem przez pryzmat tych przepisów i związanych z tym poglądów przedstawicieli nauki i doktryny nie można dokonywać oceny uprawnień ordynata na terenie byłego zaboru austriackiego; przepisy te ani ukształtowane na ich podstawie poglądy doktryny i judykatury nie mają zastosowania w niniejszej sprawie . Najważniejszym źródłem prawa cywilnego austriackiego, obowiązującym w byłym zaborze austriackim była Powszechna Księga Ustaw Cywilnych, czyli Kodeks cywilny austriacki ( ABGB), ukończony w 1810 r., wprowadzony patentem cesarskim z dnia 1 czerwca 1811 r., zb.u.s. nr 946, z mocą obowiązującą od dnia 1 stycznia 1812 r. w Galicji i na Bukowinie z wyjątkiem wolnego miasta Krakowa, okręgów Wieliczki, Podgórza i Ziemi Tarnopolskiej. W okręgach Wieliczki i Podgórza otrzymał moc obowiązującą w roku 1815, zaś na terenie Ziemi Tarnopolskiej w roku 1816, a w Krakowie i jego okręgu wprowadzono Kodeks cywilny austriacki w miejsce obowiązującego tu Kodeksu napoleońskiego patentem z dnia 23 marca 1852 r., dz.u.p. nr 77 (por. Prawo cywilne w zarysie, Fryderyk Zoll przy współudziale Adama Szpunara, Księgarnia Powszechna Kraków 1946 r., str.33 i 34 ). Majątek Ordynacji [...] położony był na terenie Ziemi Tarnopolskiej, a więc na obszarze, na którym Kodeks cywilny austriacki obowiązywał od 1816 r. Część druga Kodeksu cywilnego "O prawie rzeczowem" zawiera przepisy dotyczące praw majątkowych ( §§285-1341). Prawa rzeczowe Kodeks cywilny austriacki dzieli na dwie grupy: na prawa ściśle rzeczowe ( - dingliche Rechte) i prawa osobisto- rzeczowe (- personliche Rechte). Przez pierwsze rozumieć należy prawa, z których wynika roszczenie bezwzględne (skarga rzeczowa – actio in rem), przez drugie – prawa z których wynika roszczenie względne ( skarga osobista- actio in personam). Pierwsze z tych praw, według dzisiejszej terminologii, to prawa bezwzględne, skuteczne przeciw każdej osobie, drugie - prawa względne, skuteczne przeciw pewnym osobom. Do pierwszych zalicza Kodeks austriacki posiadanie ( - ze względu na to, że skarga posesoryjna jest actio in rem), własność, służebność i prawo dziedziczenia ( §308); do drugich wierzytelności, jako prawa łączące się ze stosunkami " obowiązkowemi", czyli zobowiązaniami ( §859 i nast.). Należy w tym miejscu zwrócić uwagę, że w obecnym rozumieniu obowiązującego polskiego kodeksu cywilnego z 1964 r. posiadanie jest szczególnym, pozostającym pod ochroną prawa, stanem faktycznym, z którym prawo wiąże szereg doniosłych skutków prawnych o zróżnicowanym charakterze, takich jak: nabycie prawa przez upływ czasu (zasiedzenie), nabycie roszczenia o przeniesienie własności zajętego pod budowę gruntu, nabycie roszczeń z tytułu posiadania rzeczy i inne. Bez względu na to, czy stan ten jest zgodny z prawem, czy nie, prawo udziela mu tymczasowej, prowizorycznej ochrony ( art.342-344, 347, 352) i wprawdzie przepisy dotyczące posiadania znajdują się w księdze II kodeksu cywilnego "Własność i inne prawa rzeczowe", tym nie mniej jest to stan faktyczny, a nie prawo. – Posiadanie ma określoną wartość majątkową i jako takie jest "nośnikiem wartości materialnych", a mając związek z dziedziną prawa, nie może być uważane za mienie tylko w kategoriach ekonomicznych ( uzasadnienie uchwały składu 7 sędziów SN z dnia 31 marca 1993 r., III CZP 1/93, OSNCP 1993, nr 10, poz.170, z glosą W. Marka, PPH 1994, nr 1, s.23). Z tych względów stanowi ono np. składnik majątku wspólnego małżonków i przedmiot dziedziczenia ( uchwała SN z dnia 26 stycznia 1968 r., III CZP 100/67, OSNCP 1968, nr 8-9, poz.134, z glosą St.Piątowskiego, OSPiKA 1969, nr 1, poz.4 i uzasadnienie powołanej uchwały składu 7 sędziów SN z dnia 31 marca 1993 r., III CZP 1/93). Skoro posiadanie jest stanem faktycznym, to nie dotyczą go ograniczenia ustawowe o charakterze podmiotowym ustanowione dla nabycia prawa. Wydaje się więc celowym poczynienie szerszych uwag dotyczących posiadania w rozumieniu kodeksu cywilnego austriackiego, również dlatego, że tego pojęcia używa także ustawa z 1939 r. o znoszeniu ordynacji rodowych, nazywając w art.2 ordynata posiadaczem. Kodeks cywilny austriacki nie podaje ogólnej definicji posiadania. Dzieli je w §§309 i 311 na posiadanie rzeczy zmysłowych i niezmysłowych, czyli praw i tylko pierwsze określa w §309. Posiadanie rzeczy polega według §309 na faktycznej mocy lub władzy nad rzeczą zmysłową. Z treści §309 i §311 wynika, że kodeks austriacki ma na myśli tylko rzeczy zmysłowe i władzę nad nimi zupełną. Warto przytoczyć dotyczące kwestii posiadania rozważania poczynione przez prof. Fryderyka Zolla ( " Prawa rzeczowe na ziemiach polskich", Księgarnia J. Czarneckiego Warszawa=Kraków 1920 r., str.5 do 83). Autor ten w posiadaniu rzeczy upatruje faktyczną moc wykonywania prawa własności, a posiadanie rzeczy można oznaczyć jako posiadanie własności ( Eigentumbesitz). Posiadaczem gruntu będzie zatem właściciel, który ten grunt uprawia, pobiera z niego pożytki, ale przestanie nim być, gdy ktoś inny grunt ten mu odbierze. Dlatego też nie można wywodzić - z samego użycia przez ustawodawcę pojęcia posiadania, że posiadanie przez ordynata majątku - było tylko stanem faktycznym, a nie emanacją prawa właścicielskiego. Takiemu, jak współczesne rozumienie posiadania w odniesieniu do ordynata przeczy także treść § 629 kodeksu cywilnego austriackiego, z którego wynika, że posiadaczowi majątku ordynackiego służyła tak własność główna, jak i własność podzielona. Z przepisu tego wynika jednakże, że własność główna służyła także oczekiwaczom. Należy zwrócić uwagę, że pojęcie własności kodeks cywilny austriacki określa w §§ 353 i 354, jednak §353 określa majątek, a nie własność, gdyż słowa własność użyto tu w znaczeniu " Eigen" albo "Habe". Istotę własności oddaje §354 stanowiąc, że : "Własność uważana jest jako prawo, jest to władza rozporządzania istotą i pożytkami rzeczy według upodobania, z wyłączeniem od tego każdego drugiego", czyli właścicielowi wolno wszystko co nie jest mu zakazane. Definicja prawa właściciela zawarta była w § 362 ABGB i obejmowała uprawnienie do dowolnego rozporządzania własnością, używania rzeczy, nieużywania rzeczy, jej zniszczenia, przeniesienia w całości lub w części, porzucenia rzeczy. Zgodnie z tym paragrafem takie prawo miał wyłącznie właściciel zupełny, a więc osoba, której przysługiwało zupełne i niepodzielone prawo do rzeczy (§ 357 ABGB). Ustawodawca austriacki wprowadził w wymienionym § 357 podzielność własności, stanowiąc, że : " Jeżeli prawo do istoty rzeczy i prawo do pożytków z niej, połączonem jest w jednej i tej samej osobie, natenczas prawo własności jest zupełnem i niepodzielonem. Jeżeli zaś jednemu służy tylko prawo do istoty rzeczy, a drugiemu obok prawa do istoty rzeczy służy wyłączne prawo do pożytków z niej, wtenczas prawo własności jest podzielonem i względnie każdego z nich niezupełnem. Pierwszy zowie się głównym, a drugi użytkowym właścicielem". W tym miejscu trzeba zwrócić uwagę, że ordynatowi służyła nie tylko własność główna, lecz także własność użytkowa ( §629). Odnosząc się do charakteru prawnego powiernictwa rodzinnego, regulowanego Kodeksem cywilnym austriackim, należy już na wstępie wyraźnie stwierdzić, że powiernictwo rodzinne (familijne) nie mogło i nie może być uznawane za podmiot prawa, a wyłącznie za przedmiot prawa. Powiernictwo nie było w szczególności osobą, w tym osobą prawną lub wskazującą podobieństwa do innych osób, o których stanowiło prawo cywilne austriackie, nie było wreszcie zespołem osób (np. członków rodziny założyciela). Zgodnie z § 618 ABGB, który zawierał definicję powiernictwa rodzinnego, było ono przedmiotem czynności prawnej rozporządzającej (Anordnung), w wyniku której oznaczony co do tożsamości (§ 627) majątek stawał się "niewyzbywalnym dobrem pewnej rodziny dla wszystkich przyszłych, lub przynajmniej dla większej ilości pokoleń". Treść § 629 ABGB w brzmieniu "własność majątku należącego do powiernictwa jest podzielona" nie może być rozumiana w ten sposób, że powiernictwo jest podmiotem tego prawa; takie sformułowanie ustawodawcy oznacza, że podzielona jest własność majątku, stanowiącego przedmiot tej szczególnej czynności rozporządzającej dokonywanej przez założyciela. W brzmieniu oryginalnym fragment istotny dla niniejszych rozważań brzmi: "Das Eigentum des Fideikommissvermögens", co należy tłumaczyć, jako "własność majątku będącego przedmiotem powiernictwa", a więc majątku czyniącego schedę fideikomisu, nie zaś z pewnością, jako majątku "stanowiącego własność tegoż fideikomisu". Wskazuje na to również m.in. § 624 ABGB ("powiernictwo przechodzi zawsze na najbliższego z rodziny"), § 626 ABGB ("powiernictwo przejść ma na linie żeńskie"), zgodnie z którymi to paragrafami powiernictwo określa się jako przenoszalny przedmiot praw, a nie osobę. Zdaniem Naczelnego Sądu Administracyjnym najbardziej odpowiadającym treściowo określeniem byłoby pojęcie "własność powiernicza". Charakter własności podzielonej, o której mówi § 629 polegał na tym, że tzw. oczekiwaczom (a więc członkom rodziny, na rzecz których ustanawiany był fideikomis) przysługiwała własność zwierzchnicza w postaci tzw. prawa do istoty rzeczy, zdefiniowana w § 630 w zw. z § 357, zaś posiadaczowi (ordynatowi) przysługiwała własność zwierzchnicza co do istoty rzeczy i własność użytkowa, czyli prawo do pożytków (§ 631 w zw. z § 357). Własność przysługująca posiadaczowi (ordynatowi) nie była własnością zupełną w rozumieniu § 357 ABGB, lecz niezupełną (zd. 2 § 357 ABGB). Owa "niezupełność" własności nie oznaczała jednakże, że posiadacz nie był właścicielem w pełnym tego słowa znaczeniu. Takie określenie własności wskazywało wyłącznie na to, że prawo własności do majątku powierniczego nie przysługiwało jednej osobie, ale kilku (oczekiwaczom i posiadaczowi) – przy czym nie była to współwłasność w rozumieniu § 361 (patrz również: F. Zoll i J. Wasilkowski "Encyklopedia Podręczna Prawa Prywatnego", założona przez Henryka Konica, Zeszyt XI, str.1229, w aktach sprawy), z tym, że – o czym mowa powyżej - inne były uprawnienia właścicielskie do majątku oczekiwaczy, a inne posiadacza. Ordynat był posiadaczem majątku powierniczego. Przedmiotowa i podmiotowa definicja własności w kodeksie cywilnym austriackim zawarta była w §§ 353 i 354. Zgodnie z definicją przedmiotową z § 353 własnością były należące do kogoś rzeczy materialne i niematerialne –" körperliche und unkörperliche Sachen" (w dawnym polskim tłumaczeniu "zmysłowe i niezmysłowe"). Definicja podmiotowa (§ 354) określała prawo własności, jako prawo do rozporządzania istotą i pożytkami rzeczy ("Substanz und Nutzungen") według upodobania, z wyłączeniem od tego innej osoby. Pełnia uprawnień właścicielskich zawarta w § 362 ABGB obejmowała uprawnienie do dowolnego rozporządzania własnością, używania rzeczy, nieużywania rzeczy, jej zniszczenia, przeniesienia w całości lub w części, porzucenia rzeczy, ale ta pełnia praw przysługiwała wyłącznie właścicielowi zupełnemu, a więc w wypadku istnienia własności niepodzielonej. (§ 357 ABGB). Nie przysługiwała właścicielowi własności podzielonej, niezupełnej (ordynatowi). Takie ograniczenie prawa cywilnego austriackiego było w pełni zrozumiałe i wynikało z istoty i charakteru powiernictwa rodzinnego i z konieczności zabezpieczenia praw oczekiwaczy poprzez uniemożliwienie właścicielowi użytkowemu i zwierzchniemu (posiadaczowi) niekontrolowanego rozporządzania majątkiem powierniczym, ze szkodą dla oczekiwaczy. W doktrynie okresu międzywojennego podejmowano próby określenia pojęcia powiernictwa rodzinnego, fideikomisów, nazwanych także ordynacjami. Według przekonywującego i najpełniej oddającego, zdaniem Naczelnego Sądu Administracyjnego, stan prawny poglądu prof. Fryderyka Zolla ordynacja jest to majątek, który wskutek rozporządzenia właściciela, tzw. założyciela, ustanowiciela lub fundatora przechodzi na potomków danego rodu, i nie śmie być w zasadzie ani zmniejszany, ani obciążony. Przedmiotem ordynacji mogą być wszystkie rzeczy w znaczeniu praw własności i prawa, które przynoszą stałe pożytki, zwłaszcza nieruchomości lub papiery wartościowe, ale także inne przedmioty ruchome ( obrazy, rzeźby, klejnoty ..). Nad integralnością majątku ordynackiego czuwa władza państwowa przez swoje organy ( sądy), do których zwracają się oczekiwacze, w razie, gdy ich interes jest zagrożony. Postępowanie w tych sprawach, jak też w szczególności w sprawie ustanowienia fideikomisu normuje patent o postępowaniu w sprawach niespornych z dnia 9 sierpnia 1854 r., dz.u. p.nr 208 w §§220 i nast. W świetle §§ 619 -626 kca według porządku, w jakim akt erekcyjny powołuje ordynatów rozróżnia się miedzy ordynacjami primogenitury, majoraty lub senioraty. O primogeniturze mówi się wtedy, gdy założyciel powołuje do następstwa w czasie pierworodnego syna z linii najstarszej, o majoracie wtedy, gdy następstwo należy się najbliższemu stopniem pokrewieństwa w stosunku do ostatniego ordynata, a z pośród kilku równie bliskich – najstarszemu wiekiem; o senioracie wtedy, gdy następstwo, bez względu na stopień pokrewieństwa należy się najstarszemu wiekiem z rodu, dla którego ordynację przeznaczono. Najczęstszą bywa primogenitura, ale w języku potocznym nazywa się ją majoratem. Według §627 kca i §1 ustawy z dnia 13 czerwca 1868 r. dz.u.p.nr 61 do ustanowienia ordynacji potrzeba spełnienia dwóch warunków: ważnej czynności prawnej jednostronnej ( rozporządzenie ostatniej woli) lub dwustronnej ( kontrakt darowizny) przez które założyciel przeznacza swój majątek na cele ordynacji. Umowa taka musi być zawarta ze wszystkimi żyjącymi oczekiwaczami, tudzież z nieżyjącym jeszcze potomstwem zastąpionym przez kuratora potomstwa i przez sąd nadkuratelarny fideikomisowy; zaś od 16 czerwca 1868 r. zezwolenia władzy państwowej ( §627 kca i patent o postępowaniu w sprawach niespornych). "Ordynacja jest przykładem własności podzielonej w czasie, oczekiwacze nie są wcale właścicielami, tylko mają prawa obligacyjne, których treścią jest czuwanie nad istotą i integralnością majątku ordynackiego. Własność majątku ordynackiego jest podzielona według czasokresów między poszczególnych powołanych ordynatów" (por. Fryderyk Zoll, przy współudziale Jana Gwiazdomorskiego, Leona Oberlendera i Tomasza Sołtysika, Prawo cywilne opracowane głównie na podstawie przepisów obowiązujących w Małopolsce, Tom II Prawa rzeczowe, wyd. trzecie nakładem Wojewódzkiego Instytutu Wydawniczego w Poznaniu, Poznań 1931 r.). Według innych przedstawicieli nauki prawa przedwojennego "powiernictwo familijne jest sui generis osobą prawniczą, powiernictwo ma raczej naturę fundacyi" (tak prof. St. Wróblewski: Powszechny Austriacki Kodeks Cywilny z uzupełniającymi ustawami i rozporządzeniami. Część pierwsza. Kraków – Leon Frommer -1914, str.541). Analogiczne stanowisko wyraził także prof. Ernest Till, czyniąc rozróżnienie między własnością zupełną a własnością podzieloną w czasie i stwierdzając, że "ustawa uważa powierzchnictwo familijne, jako fundacyją, mającą na celu utrzymanie całości majątku w stanie niepodzielonym i dozwolenie korzystania zawsze tylko jednemu, zachowaniem substancji, utrzymać świetność rodziny. Wszystkie bowiem znamiona fundacyi schodzą się w powierzchnictwie.." (E.Till. Prawo prywatne austriackie. Wykład prawa rzeczowego austriackiego. Prawo własności, służebności i zastawu, Drukarnia Ludowa St.Baylego, Lwów 1892, str.13-17). W załączonej do skargi kasacyjnej opinii prywatnej prof. dr hab. Hubert Izdebski przywołał pogląd przedwojennego prof. Uniwersytetu Jagiellońskiego, Leopolda Jaworskiego, który porównywał powiernictwo familijne "do osoby prawniczej – fundacji, której dochody przeznaczone są dla następujących po sobie członków rodziny, a która gaśnie skoro jej cel wcieli całkowicie w pewną osobę fizyczną, a mianowicie ostatniego uprawnionego. Tak tłumaczy się dwoista natura powiernictwa: w rękach ostatniego posiadacza jest to zwyczajny majątek nabyty pochodnie, poprzednio zaś przedstawia się jako fundacja, nie przestaje jednak przez to być instytucją zupełnie jednolitą" ( str.14 opinii w aktach sądowych sprawy). Zdaniem Naczelnego Sądu Administracyjnego, poglądy doktryny, przyznające osobowość powiernictwu rodzinnemu są błędne i stanowią nieprawidłową wykładnię § 618 ABGB oraz § 629 ABGB. Jak wskazano na początku niniejszych rozważań powiernictwo rodzinne nie jest bowiem osobą, ale skutkiem prawnym rozporządzenia majątkiem przez założyciela; podmiotem praw w zakresie własności majątku powierniczego są wyłącznie oczekiwacze i posiadacz (ordynat). Stosownie zaś do §646 : " od podstawień i powierzchnictw różnią się fundacye, których przeznaczeniem jest użycie dochodów z kapitałów, z gruntów lub praw na powszechnie użyteczne zakłady, jako to: na duchowne beneficya, na szkoły, na szpitale lub domy schronienia ubogich, albo na utrzymanie pewnych osób przez wszystkie następne czasy. Przepisy względnie takich fundacyj znajdują się w politycznych rozporządzeniach". W świetle powyższego nie można tym bardziej uznać, że powiernictwo familijne było fundacją, a także nie wydaje się być zasadnym porównywanie takich powiernictw do fundacji; nie tylko z uwagi na jasne brzmienie wskazanego § 646, ale również z uwagi na różnice w istocie prawnej i celu ustanowienia tych dwóch instytucji. Powiernictwa nie sposób skutecznie prawnie uznać za inną osobą prawną (por. także treść § 645 kca). Analiza Komentarza do austryackiego kodeksu cywilnego W. Jaworskiego i St .Wróblewskiego (oprac. S. Wróblewski, Kraków 1904, s.242 i 243) w zestawieniu z poglądami wyrażonymi przez prof. E.Tilla w Prawie prywatnym austrayackim, T.IV Wykład austryackiego prawa spadkowego, prowadzi do wniosku, że czynione rozważania miały charakter czysto doktrynalny i wzajemnie do siebie krytyczny, skoro np. prof. Till stwierdził: "Całkiem odrębną konstrukcyę powiernictwa tworzą Jaworski, Wróblewski s.242n. Wedle nich majątek powiernictwa nie należy do nikogo, wszelako czeka na pana. Konstrukcya ta najeżona fikcjami i zbyt sztuczna, zdaniem mojem, utrzymać się nie zdoła ( E.Till, Prawo prywatne austrayackie, T.IV Wykład austryackiego prawa spadkowego, przypis 11, s.502). Dalej jednak autor ten stwierdza, że: "Uważamy założenie powiernictwa, jako utworzenie fundacji, tj. osoby prawnej". Takiemu jednak stanowisku przeczy wprost wykładnia dyspozycji § 646 k.c.a., wskazująca na różnice, a nie na podobieństwa powiernictwa i fundacji Nie sposób zatem uznać racji autora skargi kasacyjnej, który powołując się na powyższe poglądy St.Wróblewskiego i E. Tilla, prezentuje stanowisko, że powiernictwo familijne było osobą prawną. W tym zakresie wywody autora skargi kasacyjnej pozostają bowiem w sprzeczności z treścią § 618, § 629 i § 357 k.c.a. Majątek powiernictwa rodzinnego (ordynacji) według prawa austriackiego powinien być więc traktowany jako własność osób fizycznych, z tym że była to własność podzielona, również w czasie. Na szczególną uwagę zasługuje w tym kontekście również wyraźna treść § 631 "Posiadaczowi powierzchnictwa służą wszystkie prawa właściciela użytkowego. Do niego należą także wszystkie pożytki z dóbr powierniczych i przybycia, lecz nie sam majątek. Obowiązanym jest do wszystkich ciężarów. Nie jest odpowiedzialnym za zmniejszenie majątku bez jego winy nastąpione". Posiadacz powiernictwa był uprawniony nawet do tego, by" przemienić na kapitał nieruchomości powierzchnictwa, zamieniać grunta za grunta, albo rozdzielić oneż za stosownym czynszem, albo w dzierżawę wieczystą puścić" ( § 633) Stosownie do §§ 630-632 kca (celem zabezpieczenia praw oczekiwaczy) należało charakter fideikomisowy uwidocznić w księgach gruntowych, papiery wartościowe złożyć do depozytu sądowego względnie przepisać je na ordynację lub na jej rzecz zawinkulować. W myśl zaś §§ 640-643 kca, po śmierci ordynata należało oddzielić masę fideikomisową od allodjalnej, stanowiącej podstawę zwykłego postępowania spadkowego, przechodzącą na spadkobierców zmarłego ordynata; masę zaś fideikomisową obejmowała jako ordynat kolejna osoba którą powoływał akt erekcyjny. Podsumowując tę część rozważań : 1.W wypadku tzw. powiernictwa familijnego właścicielem rzeczy o najpełniejszej sferze uprawnień właścicielskich był posiadacz rzeczy. Właścicielami o uprawnieniach zwierzchnich, a więc raczej obligacyjnych, byli też oczekiwacze. Zgodnie z § 618 ABGB powiernictwo familijne było skutkiem czynności prawnej (rozporządzającej), zgodnie z którą oznaczony majątek stawał się "niezbywalnym dobrem pewnej rodziny dla wszystkich przyszłych, lub przynajmniej dla większej ilości pokoleń", pod prawnym warunkiem w postaci uzyskania zezwolenia ustawodawcy na taką czynność (§ 627 ABGB). Zgodnie z doktryną, powiernictwo tego rodzaju należało traktować jak spadek (tak też § 26 patentu o postępowaniu w sprawach niespornych z dnia 9 sierpnia 1854 r.) – por. komentarz St. Wróblewskiego, s . 537. 2. Własność majątku powierniczego była podzielona (§ 629 w zw. z § 357 i n. ABGB) pomiędzy wszystkich oczekiwaczy (własność zwierzchnicza) i posiadacza powiernictwa (własność zwierzchnicza i użytkowa). To właśnie przymiot własności użytkowej czynił z ordynata posiadacza, pozostali właściciele zwierzchni (oczekiwacze) posiadaczami nie byli. Ordynat skupiał więc w swoich rękach obie postaci własności podzielonej. 3.Oczekiwacze nie mieli prawa do występowania w imieniu fideikomisu, takie ograniczone prawo miał natomiast posiadacz (w niektórych wypadkach potrzebował zgody sądu ( w przypadku obciążenia długami trzeciej części dóbr powierniczych, a np. w wypadku wniesienia skargi negatoryjnej już nie). 4.Posiadaczowi fideikomisu przysługiwało prawo właściciela użytkowego: pobierania pożytków z majątku powiernictwa, prawa ograniczone (zrzeczenia się swego prawa – ale nie w imieniu spadkobierców – zastawienia przypadających mu owoców, zamiany nieruchomości na tzw. "kapitał", zamiany gruntów, ustanowienia wieczystej dzierżawy itp. (patrz § 631 – 635 ABGB). We współczesnej nauce prawa, odnoszącej się do fideikomisów rodzinnych, wskazuje się również, że powiernictwa familijne były odmianą własności podzielonej. Według prof. Jerzego Ignatowicza: "Istota własności podzielonej polega na tym, że każdemu z dwu właścicieli przysługują inne atrybuty prawa. Upraszczając nieco zagadnienie można powiedzieć, że do właściciela użytkowego należy atrybut bezpośredniego korzystania z rzeczy, a do właściciela zwierzchniego - poza prawem rozporządzania rzeczą – m.in. prawo pobierania od właściciela użytkowego określonych świadczeń czynszowych. Każda jednak z tych dwu osób jest właścicielem, a nie osobą której przysługuje prawo do rzeczy cudzej. Dopiero atrybuty ich obydwu składają się na pełnię prawa własności. Dlatego własność każdego z nich bywa też nazywana własnością niezupełną. W postaci szczątkowej własność podzielona utrzymała się u nas w różnych formach (emfiteuza, grunty wieczysto - czynszowe, wieczysta dzierżawa) do dnia wejścia w życie prawa rzeczowego z 1946 r., a z tą chwilą przekształciła się na mocy art.XXXVI przepisów wprowadzających to prawo w pełną własność właścicieli użytkowych, prawo zaś właścicieli zwierzchnich do pobierania czynszu uległo przekształceniu w ciężar realny" (J. Ignatowicz, "Prawo rzeczowe", Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 1994 r., s.121). Inni powojenni przedstawiciele nauki prawa uważali, że ordynacje prawa austriackiego były modelem własności podzielonej według treści prawa i wskazywali, że " Spośród kodeksów cywilnych, które obowiązywały w Polsce przed unifikacją prawa cywilnego stosunki własności podzielonej pod względem treści regulował tylko kodeks austriacki z 1811 r. - §§ 357-360; 618-645; 1122-1150) ( tak J. Wasilkowski, Prawo własności PRL zarys wykładu, Warszawa1969 r., Państwowe Wydawnictwo Naukowe, s.218). Bezspornie w czasie wykonywania praw do rzeczy ordynatowi przysługiwała tak własność zwierzchnia, jak też własność użytkowa, które wyczerpywały wiązkę uprawnień właścicielskich; ordynat był też posiadaczem majątku powiernictwa familijnego. Pomimo zatem, że ustawodawca używa pojęcia posiadacz, to nie zmienia faktu, że ordynatowi przysługiwała własność zwierzchnia i użytkowa, której emanacją był określony stan faktyczny - rzeczywiste posiadanie majątku (mienia) powiernictwa, w znaczeniu nie odbiegającym od dzisiejszego rozumienia pojęcia " posiadania". W uzasadnieniu skargi kasacyjnej jej autor w ślad za opinią prof. H. Izdebskiego przywołuje bez wskazania publikatorów ( poza jednym wyrokiem) również orzecznictwo sądowe II Rzeczypospolitej: 1) orzeczenie Najwyższego Trybunału Administracyjnego z dnia 6 grudnia 1923 r. ( L.rej. 573/22, opublikowane w Gazecie Sądowej Warszawskiej nr 1 z dnia 5 stycznia 1924 r., str.5 ) – dotyczy ordynacji Nieświesko- Kleckiej na terenie b. zaboru rosyjskiego, 2) wyrok Najwyższego Trybunału Administracyjnego z dnia 25 listopada 1933 r., L. Rej. 4507/32, publikowany w Gazecie Sądowej Warszawskiej nr 27 z dnia 2 lipca 1934 r., s.407 – dot. fidekomisu pszczyńskiego – objętego przepisami prawa niemieckiego, 3) wyrok Najwyższego Trybunału Administracyjnego z dnia 10 września 1934 r., L. Rej. 213/31, opublikowany w Gazecie Sądowej Warszawskiej nr 48 z dnia 26 listopada 1934 r., s.723 – dotyczy ordynacji opiniogórskiej Krasińskich utworzonej na podstawie Kodeksu Napoleona. Wszystkie powyższe wyroki opublikowane w Gazecie Sadowej Warszawskiej są dostępne na stronach internetowych Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego - biblioteki cyfrowej Uniwersytetu Warszawskiego). Z przywołanych w skardze kasacyjnej orzeczeń jedynie wyrok Sądu Najwyższego z dnia 5 listopada 1937 r., sygn. II C 1001/37, publ. Lex nr 1638892, dotyczy powiernictwa austriackiego, lecz wyrok ten nie pozostaje w sprzeczności z wyżej poczynionymi wywodami co do treści praw przysługujących ordynatowi. Pozostałe przywołane wyroki dotyczą fideikomisu pszczyńskiego rodziny von Pless, położonego na Śląsku (objętego regulacjami prawa niemieckiego - w tych przepisach ordynacja była osobą prawną, której majątek był w użytkowaniu każdoczesnego ordynata), ordynacji Nieświesko – Kleckiej Radziwiłłów, znajdującej się na terenie byłego zaboru rosyjskiego - różnica między tą ordynacją a ordynacją S.S. została choćby wyeksponowana w treści rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 13 lutego 1935 r. o ustaleniu na rok 1935 wykazu imiennego nieruchomości podlegających wykupowi przymusowemu Dz.U. Nr 9, poz. 48), gdzie wskazano: " 100 ha z Ordynacji Ołyckiej, będącej w posiadaniu Janusza Radziwiłła" ( poz.17) oraz " 300 ha z majątków Chałpówka, Chorostów, Howiłów Wielki, Karaszyńce, Peremiłów, Postołówka, Raków – Kąt, Wierzchowce i Soroka, stanowiących własność S. S. (poz.28). Istotne znaczenia ma również i to, że w Skorowidzu Dóbr Tabularnych w Galicyi z Wielkim Księstwem Krakowskim ( Wyd.Drukarnia Wł. Łoziński, Lwów 1890 r.) jako właściciel tabularny ciał tabularnych: Chłopówka, Chrostków, Howiłów Wielki, Karaszyńce, Peremiłów, Postołówka, Raków – kąt, Wierzchowce wpisany był " W. hr.S. ord." – a więc osoba fizyczna, ordynat( k.41,43,45,47,49,51,53,57 akt sądowych). Również w Skorowidzu Dóbr Tabularnych z 1905 r.( Wyd. Kraków, nakładem Wydziału Krajowego wydrukowano w Drukarni Uniwersytetu Jagillońskiego, 1905 r.) jako właściciel wymienionych "ciał tabularnych" wpisany był W. hr.S. ord."( k.60-79 akt sądowych). Ponadto według Słownika Geograficznego Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich pod. red. Bronisława Chlebowskiego, Warszawa, nakładem Władysława Walewskiego 1888 r., Tom VII, jako właścicielka wsi Peremiłów i Raków – kąt - ordynacji [...] wpisana była wówczas Z. z hr. L. hr. S.; osoba fizyczna ( k.14-15 akt adm. organu odwoławczego). Ostatniego ordynata nazywa właścicielem także Urząd Ukraiński we Lwowie (pismo nieprzetłumaczone – k.371akt adm.) oraz nadawca wniosku w skierowanym do Wojewódzkiego Urzędu Rozjemczego we Lwowie z 1936 r.: "właściciela dóbr w [...] S. H. S." ( k.370 akt adm.). Dla rozstrzygnięcia zagadnień, leżących u podstaw spornych stanowisk stron, niezbędnym staje się ponadto znaczenie wpisów tabularnych. Stosownie do § 432 k.c.a. w brzmieniu noweli z 19 marca 1916 r., do nabycia nieruchomości w drodze umowy niezbędny był dokument uwierzytelniony w formie przepisanej dla ważności aktu, co znaczyło, że podpisy stron na tym dokumencie musiały być poświadczone przez sąd lub notariusza. Dokument przenoszący własność musiał (zgodnie z § 433 k.c.a., w brzmieniu noweli z dnia 19 marca 1916 r.) zawierać dokładne oznaczenie osób, które zbywają i nabywają własność, określenie nieruchomości z częściami składowymi, podanie tytułu prawnego w znaczeniu causa oraz podanie miejsca i czasu zawarcia umowy. Ponadto musiał zbywca – czy to w tym samym, czy też w odrębnym dokumencie – złożyć wyraźne oświadczenie zezwalające na odpowiednie wpisy w księgach wieczystych. To wiązało się z dyspozycją § 432 k.c.a., że w celu przeniesienia własności rzeczy nieruchomych nastąpić musi wpis aktu nabycia do księgi wieczystej, który to wpis nazywał się "intabulacją". We wskazanych przepisach wyrażona jest "zasada wpisu", to znaczy uzależnienie skutków rzeczowych przeniesienia własności nieruchomości od ujawnienia prawa nabywcy w księdze wieczystej. Ta zasada wpisu, jako przesłanki konstytutywnej nabycia własności została powtórzona w § 4 ustawy o księgach gruntowych z dnia 25 lipca 1871 r. (Dz.Pr. poz.75). Zatem w świetle powyższych przepisów konstytutywnymi przesłankami nabycia własności nieruchomości były: 1) umowa zawarta w odpowiedniej formie – niekoniecznie notarialnej, 2) wpis w księdze wieczystej lub równoznaczne złożenie dokumentu w zbiorze uchwał (tak: Stefan Breyer, Przeniesienie własności nieruchomości, Wydawnictwo Prawnicze –Warszawa 1975 r., s.30 – 31; szerzej prof. St.Wróblewski, Powszechny Austyacki Kodeks Cywilny, część pierwsza, Kraków – Leon Frommer -1914 r., str.349 i nast.). Powyższe rozważania i powołana treść przepisów wyraźnie wskazuje na to, że za właściciela majątku nieruchomego ustawodawca austriacki nakazywał uznawać osobę wpisaną do księgi wieczystej (Grundbuch). Jeśli przyjąć zgodność zapisów w Skorowidzu dóbr tabularnych i księgi wieczystej, to domniemanie wynikające z wpisów ordynata do ksiąg wieczystych nie zostało obalone, nie wykazano również w sposób prawem przewidziany, że wpisy te nie były zgodne z rzeczywistym stanem. Nie można, wbrew stanowisku autora skargi kasacyjnej, przy ocenie przysługującego ordynatowi prawa rzeczowego do nieruchomości według ABGB opierać się na poglądach doktryny i orzecznictwie Sądu Najwyższego dotyczących ordynacji rodowych i powiernictw familijnych na terenie b. zaboru pruskiego i rosyjskiego (np. wedle Zwodu Praw ordynat był ograniczony w rozporządzaniu majątkiem przez całkowity zakaz alienacji, czyli pozbycia, obciążania zastawem- szerzej: F.Zoll, Prawo cywilne dzielnic polskich w zarysie, część IV Prawo cywilne ziem wschodnich, Warszawa-Kraków, nakładem Księgarni J. Czarneckiego z wprowadzeniem Franciszka Bossowskiego, Wilno 1922, s.126-127 oraz Encyklopedia Podręczna Prawa Prywatnego pod red. Fryderyka Zolla i Jana Wasilkowskiego, Warszawa nakładem Instytutu Wydawniczego " Biblioteka Polska" Zeszyt XI, s.1222 i nast.). Nie mają zatem znaczenia dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy przywołane w uzasadnieniu skargi kasacyjnej: ustawa z dnia 18 listopada 1921 r. o dobrach rodzinnych w b. dzielnicy pruskiej ( Dz.U. Nr 100, poz.715), ani też ustawa z dnia 7 sierpnia 1937 r. o zniesieniu fideikomisu Pszczyńskiego ( Dz.U. Nr 60, poz. 474). Nie można zgodzić się ze stwierdzeniem, że analiza dorobku orzeczniczego oraz regulacji normatywnej pozwala sformułować tezę o jednolitym dla różnych formuł zaborczych spojrzeniu na osobę ordynata, jak i majątku wchodzącego w skład fideikomisu, a to z tego powodu, że regulacje te były szczególne dla każdego z b. zaborów i całkiem różne. W okresie międzywojennym, w odrodzonym Państwie Polskim, uchwalono w dniu 13 lipca 1939 r. ustawę o znoszeniu ordynacyj rodowych (Dz. U. Nr 63, poz. 417), która określała procedurę znoszenia ordynacji, ale też zawierała definicję pojęcia ordynacji rodowych. Ustawa ta nie uwzględniała różnic między ordynacjami w zależności od terenu zaboru występującymi w byłych zaborów, lecz niemal jednolicie określała sposób dobrowolnego znoszenia ordynacji. Nie można więc dokonywać interpretacji tej ustawy w oderwaniu od przepisów na podstawie których była ustanawiana dana ordynacja. Skoro bowiem powiernictwo familijne S. nie zostało zniesione z wykorzystaniem przepisów cytowanej ustawy, to oznacza, że w chwili wybuchu wojny ostatnim ordynatem, któremu przysługiwała własność zwierzchnia i użytkowa był S.S., on bowiem wykonywał właśnie tę podzieloną w czasie własność, jako wyłączny posiadacz. Nie można zatem zgodzić się z zarzutem skargi kasacyjnej naruszenia art. 1 i art. 2 ust. 1 ustawy z dnia 13 lipca 1939 r. o znoszeniu ordynacji rodowych (Dz. U. z 1939 r., Nr 63, poz. 417) poprzez ich błędną wykładnię, a w konsekwencji niezastosowanie polegające na przyjęciu, że powyższa ustawa nie ma znaczenia w przedmiotowej sprawie. Wymaga także zwrócenia uwagi, że zgodnie z art. XXIII § 1 dekretu wprowadzającego Prawo spadkowe z dnia 8 października 1946 r. ( Dz.U. Nr 60, poz. 329) zniesione zostały wszelkie fideikomisy familijne oraz powiernictwa rodzinne i ordynacje rodowe, istniejące w dniu wejścia w życie prawa spadkowego. Na podstawie art. VI p. 4 dekretu uchylona została w części ustawa z 13.VII.1939 r. o znoszeniu ordynacji rodowych; w mocy pozostał natomiast art. 2 ust. 1, 3 i 4 tej ustawy. Wymieniony przepis - art.2 ust.1 ten stanowił, że majątek ordynacji staje się z chwilą jej zniesienia własnością ostatniego posiadacza ordynacji. Skutkiem powołanego dekretu określono wyłączną podmiotowość w zakresie prawa własności majątku powierniczego, przyznając ją ordynatowi (posiadaczowi) z pominięciem oczekiwaczy, nie tworząc przy tym nowego podmiotu prawa, ale odmawiając podmiotowości właścicielskiej właścicielom zwierzchniczym. Oznacza to nic więcej, jak tylko to, że dekretem z 1946 r. nie pozbawiono ordynata prawa własności, przysługującego mu w dniu 1 września 1939 r., zgodnie z powołanymi wcześniej przepisami ABGB, ale prawa własności zwierzchniczej pozbawiono oczekiwaczy. Tym samym posiadacz, ordynat, stał się wyłącznie legitymowany do wystąpienia z roszczeniem o przyznanie mu rekompensaty na podstawie ustawy z 8 lipca 2005 r. o realizacji prawa do rekompensaty z tytułu pozostawienia nieruchomości poza obecnymi granicami Rzeczypospolitej Polskiej (Dz. U. 2005, Nr 169, poz. 1418). W ocenie składu orzekającego zmiany wprowadzone dekretem wprowadzającym Prawo spadkowe wywarły taki skutek, że majątek powierniczy stał się z dniem wejścia w życie ww. dekretu (z dniem 1 stycznia 1947 r.) własnością ostatniego posiadacza ordynacji, którym był ordynat, sprawujący władzę zwierzchnią i użytkową. Powstaje w związku pytanie czy można stosować przepisy dekretu wprowadzającego Prawo spadkowe z dnia 8 października 1946 r. w sytuacji, gdy majątek ordynacji pozostawiony został poza obecnymi granicami Polski - jak podnosi się w skardze kasacyjnej, skutki tego dekretu nie dotknęły terenów wcielonych do ZSRR. Odnośnie do tak postawionego pytania trzeba zwrócić uwagę, że dekret z dnia 8 października Przepisy wprowadzające prawo spadkowe ( Dz.U. Nr 60, poz.329) w związku z uchyleniem przepisów szczególnych dla obszaru mocy obowiązującej kodeksu Napoleona, kodeksu cywilnego austriackiego, kodeksu cywilnego niemieckiego, tomu X cz.1 Zwodu praw wprowadził regulacje przejściowe, które wprost nawiązują do regulacji prawnych obowiązujących w byłych zaborach. Nie sposób rozumieć przepisów przejściowych w oderwaniu od instytucji przewidzianych w prawie dzielnicowym. Przepisy przejściowe regulują zatem kwestie podmiotowe własności majątku ordynacji w związku z uchyleniem m.in. kodeksu cywilnego austriackiego i ustawy o znoszeniu ordynacji rodowych z określonymi wyjątkami ( art.2 ust.1,3 i 4, art.21 ust.1 i 3 , art.22). Przepisy dekretu z 1946 r. – . VI p. 4 określają podmiotowość właścicielską i powinny być odczytywane w zw. z przepisami przejściowymi - art. XXIII § 1. Należy je interpretować w ujęciu podmiotowym, a nie przedmiotowym. Skoro ustawodawca uchwala nowe prawo w miejsce znoszonego prawa dzielnicowego ( i w efekcie znosi wszelkie ordynacje), to czyni to niezależnie od miejsca położenia majątku takich ordynacji. Chodzi tu bowiem o ustalenie w drodze dekretowej podmiotu prawa własności ordynackiej, bez względu na miejsce położenia tego mienia ( w granicach, czy poza granicami Polski). Sposób zaś, w jaki ustawodawca ustanawia jednolite prawo podmiotowe, uznając że przysługuje ono ostatniemu posiadającemu ordynatowi, stanowi potwierdzenie prawa własności ordynata, skutkiem których jest potwierdzenie prawa własności ordynata. Dlatego też – uznając, że ordynatowi, któremu na gruncie ABGB przysługiwała pełnia własności do majątku ordynacji ( własność zwierzchnia i użytkowa), a dodatkowo potwierdzenie tak rozumianego prawa ordynata znajduje uzasadnienie w wyżej wskazanych Przepisach wprowadzających prawo spadkowe, uznać należy, że na dzień 1 września 1939 r. właścicielem majątku ordynacji w ujęciu przepisów ustawy zabużańskiej z dnia 8 lipca 2005 r. uprawnionym do rekompensaty z tytułu mienia pozostawionego w związku z działaniami wojennymi był ordynat, który w tej dacie posiadał majątek ordynacji, skupiając w swej osobie własność tak zwierzchnią, jak i użytkową. Powyższe stanowisko pozostaje w zgodzie z założeniami i celami ustawy zabużańskiej , a także z wypracowanym już stanowiskiem judykatury, w tym wiążącej uchwały NSA z dnia 16 grudnia 2013 r., sygn. I OPS 11/13, pub. ONSAi WSA 2014, nr6, poz.90.) W uzasadnieniu uchwały NSA wskazał m.in., że: " Rekompensata zabużańska jest szczególnym, publicznoprawnym prawem majątkowym (vide: wyrok TK z dnia 19 grudnia 2002 r., sygn. akt K 33/02) i konsekwencją tej oceny prawnej jest objęcie w/w prawa ochroną konstytucyjną (art. 64 ust. 1 i 2 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej ). W konsekwencji, przyjęta wykładnia art. 2 ustawy z dnia 8 lipca 2005 r. o realizacji prawa do rekompensaty z tytułu pozostawienia nieruchomości poza obecnymi granicami Rzeczypospolitej Polskiej, musi uwzględniać zasady konstytucyjne. Należą do nich w szczególności: zasada proporcjonalności ( art. 31 ust. 3 Konstytucji) oraz zasada równości wobec prawa i zasada równości w ochronie praw majątkowych ( art. 32 i 64 ust. 2 Konstytucji). (....) W wyroku z dnia 15 grudnia 2004 r. , sygn. K 2/04, Trybunał potwierdził przyjętą wcześniej tezę, iż zakres ograniczeń nie może powodować zniweczenia podstawowych składników prawa podmiotowego i przekształcenia go w "pozór prawa". Stanowisko to zaś odniósł do kwestii oczekiwań zainteresowanych "kompensacją dla obywateli polskich, którzy (w wyniku przekształceń terytorialnych i podjęcia decyzji o przemieszczeniu się do Polski w jej nowych granicach) zostali pozbawieni korzystania z majątku". Wypowiedź ta świadczy zatem, że uprawnienia zabużańskie Trybunał Konstytucyjny, po pierwsze, wiązał nie tyle z utratą formalnego prawa własności, co z utratą możliwości korzystania z majątku, spowodowaną zmianą granicy państwa polskiego i związaną z nią repatriacją, a po drugie, podkreślał, że uprawnienie to musi mieć wymiar rzeczywisty." Nie można zatem podzielić podniesionych w skardze kasacyjnej zarzutów naruszenia wskazanych w niej przepisów Kodeksu cywilnego austriackiego, jak też przepisów ustawy o znoszeniu ordynacji rodowych, przepisów dekretu z dnia 11 października 1946 r. Przepisy wprowadzające prawo rzeczowe i prawo o księgach wieczystych i dekretu z dnia 8 października 1946 r. Przepisy wprowadzające prawo spadkowe, jak również naruszenia art.1 ust.1 i art.2 ustawy zabużańskiej. Sąd pierwszej instancji nie naruszył także wskazanych w skardze kasacyjnej przepisów postępowania, gdyż dokonał w sposób prawidłowy kontroli legalności zaskarżonych decyzji. Mając na uwadze powyższe Naczelny Sąd Administracyjny, na podstawie art.184 p.p.s.a. orzekł, jak w wyroku. O kosztach postępowania kasacyjnego orzeczono na podstawie art. 204 pkt 2 p.p.s.a.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 24.07.2026. · Źródło