VI SA/Wa 2823/15

WyrokWSA w Warszawie2016-04-29

Skład orzekający: Marzena Milewska-Karczewska, Ewa Frąckiewicz, Magdalena Maliszewska

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy umowa nazwana umową o dzieło, której przedmiotem jest dozór mienia i inne prace, powinna być traktowana jako umowa o świadczenie usług w rozumieniu art. 750 k.c. w celu ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego?
Ratio decidendi
Sąd uznał, że organy NFZ prawidłowo zakwalifikowały umowę nazwaną umową o dzieło, której przedmiotem był dozór mienia i inne prace, jako umowę o świadczenie usług w rozumieniu art. 750 k.c. Kluczowe dla rozróżnienia umowy o dzieło od umowy o świadczenie usług jest to, że umowa o dzieło wymaga osiągnięcia konkretnego rezultatu, podczas gdy umowa o świadczenie usług sprowadza się do wykonania czynności, które nie muszą zmierzać do rezultatu. Czynności dozoru mienia i podobne, charakteryzujące się powtarzalnością i brakiem możliwości oceny pod kątem wad fizycznych, nie spełniają kryteriów umowy o dzieło, nawet jeśli strony tak ją nazwały. W związku z tym, podleganie obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego zostało ustalone prawidłowo.
Stan faktyczny
Skarżąca spółka "K." Sp. z o.o. wniosła skargę na decyzję Prezesa NFZ utrzymującą w mocy decyzję Dyrektora OW NFZ, która stwierdzała, że J. B. podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania umowy o świadczenie usług na rzecz spółki w okresie od stycznia 2010 r. do stycznia 2010 r. Organy uznały, że umowa, formalnie nazwana umową o dzieło, w rzeczywistości miała cechy umowy zlecenia, ponieważ jej przedmiotem był dozór mienia i inne prace, a nie konkretne dzieło. Skarżąca zarzuciła naruszenie przepisów prawa materialnego i procesowego, twierdząc, że zgodnym zamiarem stron była umowa o dzieło.
Rozstrzygnięcie
Oddala skargę w całości.

Pełny tekst orzeczenia

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Marzena Milewska-Karczewska (spr.) Sędziowie Sędzia WSA Ewa Frąckiewicz Sędzia WSA Magdalena Maliszewska Protokolant st. ref. Katarzyna Zielińska po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 29 kwietnia 2016 r. sprawy ze skargi "K." Sp. z o.o. z siedzibą w L. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] sierpnia 2015 r. nr [...] w przedmiocie stwierdzenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego oddala skargę w całości "K." Sp. z o.o. z siedzibą w L. (dalej skarżąca lub płatnik składek) wniosła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie skargę na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia nr [...] z dnia [...] sierpnia 2015r., utrzymującą w mocy decyzję nr [...] wydaną przez Dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] lipca 2014 r. znak: [...] uznającą, że J. B. podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania umowy o świadczenie usług na rzecz "K." Sp. z o.o. w okresie od 1 stycznia 2010 r. do 31 stycznia 2010 r. Podstawę prawną zaskarżonej decyzji stanowił art. 102 ust. 5 pkt 24 w związku z art. 109 ust. 5 oraz art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (jt.Dz. U. z 2015, poz. 581 - dalej "ustawa o świadczeniach") oraz art. 138 § 1 pkt 1 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego (Dz. U. z 2013 r., poz. 267, ze zm. – dalej kpa). Do wydania zaskarżonej decyzji doszło w następującym stanie faktycznym: Zakład Ubezpieczeń Społecznych [...] Oddział w [...] pismem z dnia [...] października 2013 r., uzupełnionym pismem z dnia [...] listopada 2013 r., zwrócił się do [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia o rozpatrzenie sprawy dotyczącej objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym J. B. (zwanego dalej ubezpieczonym) z tytułu wykonywania pracy na podstawie umowy nazwanej "umową o dzieło", na rzecz płatnika składek: "K." Sp. z o.o. w okresie od 1 stycznia 2010 r. do 31 stycznia 2010 r. Organ ustalił, że Zakład Ubezpieczeń Społecznych przeprowadził u płatnika składek: "K." Sp. z o.o. kontrolę, w wyniku której ustalono, że przedmiotowa umowa, mimo formalnego nazwania jej umową o dzieło, nosi znamiona umowy zlecenia, od której powinna być odprowadzona składka na ubezpieczenie zdrowotne. Zarzucono, że płatnik składek nie dopełnił obowiązków w zakresie złożenia dokumentacji zgłoszeniowej i rozliczeniowej za ubezpieczonego J. B. Po przeprowadzeniu postępowania wyjaśniającego Dyrektor [...] OW NFZ decyzją nr [...] z dnia [...] lipca 2014 r. uznał, że ubezpieczony J. B. podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania umowy o świadczenie usług na rzecz "K." Sp. z o.o. z siedzibą w L., w okresie od 1 stycznia 2010 r. do 31 stycznia 2010 r. Dyrektor [...] OW NFZ postanowieniem nr [...] z dnia [...] lipca 2015 r. z urzędu sprostował oczywistą omyłkę pisarską w treści wydanej przez siebie decyzji nr [...] z dnia [...] lipca 2014 r. w ten sposób, że w treści przedmiotowej decyzji w nazwie strony-płatnika składek, po słowie "K." dodał słowo "[...]" zgodnie z pełnym brzmieniem firmy: "K." Sp. z o.o. Od ww. decyzji płatnik składek wniósł w terminie odwołanie. Podniósł m. in., że zgodnym i rzeczywistym zamiarem stron było zawarcie umowy o dzieło a celem umowy było wykonanie określonego dzieła, wskazanego w jego treści. Zarzucił również organowi, iż ten nienależycie sporządził uzasadnienie decyzji zarówno pod względem faktycznym jak i prawnym, naruszył tym samym zarówno art. 107 § 3 kpa, art. 80 kpa, art. 77 § 1 kpa, i w konsekwencji również art. 6, kpa, art. 7 kpa, art. 8 kpa Po rozpatrzeniu odwołania Prezes NFZ zaskarżoną decyzją z dnia [...] sierpnia 2015 r. utrzymał w mocy rozstrzygnięcie organu I instancji. Powołując się na art. 627 kc oraz art. 734 kc, przepisy ustawy o świadczeniach oraz obowiązki ubezpieczonego i orzecznictwo, Prezes NFZ nie podzielił oceny prawnej zaprezentowanej przez płatnika składek, że do zawartej umowy zastosowanie mają przepisy o umowie o dzieło. W ocenie organu, analiza umowy zawartej w dniu 1 stycznia 2010 r. pomiędzy płatnikiem składek "K." Sp. z o.o. a ubezpieczonym prowadzi do wniosku, że wykonawca mocą tej umowy zobowiązał się do wykonania czynności polegających na dozorze mienia i wykonywaniu innych czynności – w czasie i miejscu wskazanym przez Zamawiającego. Zdaniem organu czynności wykonywane w ramach zawartej umowy były w istocie realizowane w ramach umowy starannego działania, mającej charakter umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. Organ podniósł także, że w przedmiotowej umowie strony, pomimo nazwania jej umową o dzieło, nie sprecyzowały w sposób zindywidualizowany konkretnego rezultatu. Czynności polegające na dozorze mienia w żaden sposób nie zmierzają do powstania nowego bądź zmodyfikowanego w sposób stanowiący o jego indywidualnym charakterze, samoistnego dzieła. Opisane w umowie czynności cechuje wyłącznie staranne działanie, polegające na typowej, rutynowej i powtarzalnej pracy nieprowadzącej do stworzenia indywidualnego rezultatu. Nadto wykonanie przedmiotu umowy nie pozwala na swobodę wykonawcy i nie jest też związane z posiadaniem przez J. B. osobistych przymiotów. Następnie Prezes NFZ zauważył, że nazwanie, w rozpatrywanej sprawie, umowy umową o dzieło nie przesądza o jej charakterze. Przyjęcie, że strony łączyła umowa o dzieło podczas gdy z jej treści i sposobu wykonania wynikają przeważające cechy właściwe dla umów o świadczenie usług, byłoby niezgodne z właściwością stosunku prawnego. O kwalifikacji prawnej danego stosunku prawnego decydują bowiem jego elementy przedmiotowo istotne. W omawianym przypadku organ II instancji nie neguje zatem zgodnego zamiaru stron podpisania umowy o dzieło. Tym samym ewentualne przesłuchanie stron, którego domagała się strona skarżąca potwierdziłoby jedynie, że strony świadomie zawarły umowę o dzieło i taki też był ich zamiar. Co nie zmienia jednak faktu, iż de facto została zawarta umowa o świadczenie usług. Odnosząc się do zarzutu naruszenia art. 7, art. 77 § 1, 80 oraz art. 107 § 3 kpa, Prezes NFZ podniósł, iż – w jego ocenie – zostały podjęte przez organ I instancji czynności zmierzające do zebrania pełnego materiału dowodowego. Rozstrzygnięcie w przedmiotowej sprawie zostało wydane na podstawie zebranego w sprawie materiału dowodowego, ze szczególnym uwzględnieniem zawartej przez strony umowy oraz protokołu kontroli ZUS-u wraz z zastrzeżeniami, w oparciu o mające w sprawie zastosowanie przepisy prawa materialnego i procesowego oraz przywołane w podobnych sprawach orzecznictwo sądów. Odnosząc się do zarzutu naruszenia art. 6 i art. 8 kpa, organ odwoławczy stwierdził, iż Prezes NFZ wyjaśnił stan sprawy oraz powołał się na obowiązujące przepisy prawa, zatem zarzut ten również pozostaje nieuzasadniony. Ponadto w toku prowadzonego postępowania strony nie zaprzeczyły i nie przedstawiły żadnych dowodów, kwestionujących wykonywanie przez ubezpieczonego przedmiotowej umowy. Płatnik składek potwierdził również, jakie czynności były wykonywane przez zatrudnionego. Niezgadzając się z powyższym rozstrzygnięciem skarżąca –"K." sp. z o.o. wniosła skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie na decyzję Prezesa NFZ z dnia [...] sierpnia 2015r. oraz na poprzedzającą ją decyzję Dyrektora [...] OW NFZ z dnia [...] lipca 2014r. Powyższym rozstrzygnięciom zarzuciła naruszenie: I/ przepisów prawa materialnego, tj.: 1. art. 65 kc poprzez przyjęcie przez organ, że zgodnym zamiarem "K." Sp. z o.o. i J. B. przy zawieraniu umowy o dzieło było zawarcie umowy o świadczenie usług; 2. art. 353(1) kc poprzez przyjęcie, przez organ, że treść i cel przedmiotowej umowy jest sprzeczna z naturą stosunku prawnego oraz zasadami współżycia społecznego - a w konsekwencji naruszenie art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e i art 69 ust. 1 ustawy o świadczeniach w związku z art. 6 ust. 1 pkt 4 i art. 13 pkt 2 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych poprzez jego zastosowanie i bezzasadne objęcie ubezpieczeniem zdrowotnym J. B. z tytułu wykonywania pracy na podstawie umowy o dzieło zawartej z płatnikiem składek "K." Sp. z o.o. II/ przepisów prawa procesowego, tj.; 1. art. 8, 9, 11 kpa, art. 107 oraz art. 170 § 1 i 3 kpa, poprzez niewyjaśnienie dostateczne w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji przyczyn rozstrzygnięcia, dotyczących podstaw, stanu faktycznego oraz wskazanie dokumentów, o których mowa w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji, co uniemożliwia skarżącej weryfikację prawidłowości wydanego rozstrzygnięcia, motywów działania organu oraz wyłącza kontrolę zaskarżonej decyzji. W oparciu o powyższe zarzuty, skarżąca wniosła o uchylenie w całości zaskarżonych decyzji, tj. decyzji nr [...], wydanej w dniu [...] sierpnia 2015r. przez Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia oraz poprzedzającej jej decyzji nr [...] wydanej w dniu [...] lipca 2014r. przez Dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia. Wniosła także o zasądzenie na jej rzecz kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego, według norm przepisanych. Zdaniem skarżącej, organ doszedł do błędnego wniosku, że umowa o dzieło zawarta z J. B. była w istocie umową o świadczenie usług, a ubezpieczony w okresie jej wykonywania, tj. od 1 stycznia 2010r. do 31 stycznia 2010r. podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego. Skarżąca podniosła m.in., że organ sam wspomniał w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji, że zgodnie z art. 65 § 2 kc w umowach należy raczej badać jaki był zgodny zamiar stron i cel umowy, aniżeli opierać się na jej dosłownym brzmieniu. Oprócz kontekstu językowego niezwykle ważne są okoliczności złożenia oświadczenia woli, czyli tzw. kontekst sytuacyjny oraz cel, ku któremu zmierzały strony. To rozłożenie akcentów oznacza, że argumenty językowe (gramatyczne) mają znaczenie drugorzędne i ustępują argumentom odnoszącym się do woli stron, ich zamiaru i celu. Wykładnia umowy nie może pomijać treści zawartej na piśmie, bowiem napisane sformułowania i pojęcia, a także sama semantyka i struktura aktu umowy są jednym z istotnych wykładników woli stron, pozwalają ją poznać i ocenić. Wykładnia umowy nie może prowadzić do stwierdzeń w sposób sprzeczny z jej treścią. Przedmiotowa umowa o dzieło była zawarta w konkretnym celu, jakim była ochrona obiektu. Pozostałe czynności, takie jak wykonywanie prac konserwacyjnych czy prac porządkowych, stanowiły elementy poboczne, wykonywane niejako dodatkowo. Osoby wykonujące tę pracę były odpowiedzialne za efekt końcowy. Zdaniem skarżącej, efektem końcowym było zabezpieczenie określonego obiektu. Było to każdorazowo weryfikowane przez zleceniodawcę (kontrahenta), a w przypadku niespełnienia tego warunku, nie byłoby możliwe dokonanie rozliczeń. Pracownicy mieli pełną swobodę działania, w tym prawo decydowania o składzie grup, w których wykonywali oni umowę. Skarżąca ponowiła twierdzenie, że zgodnym i rzeczywistym zamiarem stron było zawarcie umowy o dzieło, czego ani J. B., ani skarżąca nie kwestionowali, zaś organ oparł decyzję na przypuszczeniach i gołosłownych twierdzeniach. Celem umowy było zaś wykonanie określonego dzieła, wskazanego w jej treści. Skarżąca zarzuciła organowi odwoławczemu, że nie wskazał żadnych dowodów, na których mógłby oprzeć swoje wnioski. Zdobył się jedynie na przytoczenie przepisów prawa i ich wykładni, w żadnej mierze nie odnosząc ich do niniejszej sprawy. Organ uznał w sposób arbitralny i całkowicie bezpodstawny za bezsporne, że umowa zawarta pomiędzy skarżącą a ubezpieczonym była umową o świadczenie usług. Nie podał także żadnego dowodu czy argumentów, które wspierałyby tę tezę w stosunku do skarżącej. Zdaniem skarżącej, nie wyjaśniono dostatecznie podstaw wydanych decyzji, a uzasadnienie nie spełnia wymogów przewidzianych przez Kodeks postępowania administracyjnego w art. 107 § 3 kpa przy załatwianiu sprawy tak, aby strona rozumiała przesłanki faktyczne i prawne, jakimi kieruje się organ wykonując lub odmawiając wykonania określonych czynności. Najważniejszym przejawem tej zasady jest obowiązek uzasadnienia decyzji administracyjnej. W odpowiedzi na skargę Prezes NFZ podtrzymał swoje stanowisko zaprezentowanie w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji oraz wniósł o oddalenie skargi. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje: Na wstępie wskazać należy, iż zgodnie z art. 1 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. Prawo o ustroju sądów administracyjnych (jt.Dz. U. z 2014r. poz. 1647 ze zm.), kontrola sądowa zaskarżonych decyzji, postanowień bądź innych aktów, wymienionych w art. 3 § 2 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2012 r., poz. 270 ze zm. – dalej ppsa), sprawowana jest przez sądy administracyjne w oparciu o kryterium zgodności z prawem. W związku z tym, aby wyeliminować z obrotu prawnego akt wydany przez organ administracji publicznej konieczne jest stwierdzenie, że doszło w nim do naruszenia bądź przepisu prawa materialnego w stopniu mającym wpływ na wynik sprawy, bądź przepisu postępowania w stopniu mogącym mieć istotny wpływ na rozstrzygnięcie, albo też przepisu prawa dającego podstawę do wznowienia postępowania lub ewentualnie ustalenie, że decyzja lub postanowienie organu dotknięte jest wadą nieważności (art. 145 § 1 lit. a-c ppsa). Ponadto, zgodnie z art. 134 § 1 ppsa Sąd rozstrzyga w granicach danej sprawy, nie będąc jednak związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną w niej podstawą prawną. Wykładnia powołanego przepisu wskazuje, że Sąd ma nie tylko prawo, ale i obowiązek dokonania oceny zgodności z prawem zaskarżonego aktu administracyjnego, nawet wówczas, gdy dany zarzut nie został w skardze podniesiony. Z drugiej jednak strony, granicą praw i obowiązków Sądu, wyznaczoną w art. 134 § 1 ppsa jest zakaz wkraczania w sprawę nową. Granice te zaś wyznaczone są dwoma aspektami, mianowicie: legalnością działań organu oraz całokształtem aspektów prawnych tego stosunku prawnego, który był objęty treścią zaskarżonego rozstrzygnięcia. Kontrolując zaskarżoną decyzję pod kątem powyższych kryteriów Sąd uznał, że skarga nie zasługuje na uwzględnienie, a zaskarżona decyzja odpowiada prawu, bowiem materiał dowodowy został zgromadzony w sposób prawidłowy, zaś jego ocena została dokonana w sposób wnikliwy i nie budzący zastrzeżeń Sądu pod kątem prawnomaterialnym. Kwestią podlegającą rozstrzygnięciu był sporny charakter umowy nazwanej przez strony, czyli "K." Sp. z o.o. i J. B. – umową o dzieło. Przedmiotem spornej umowy były, jak prawidłowo ustalił organ, czynności polegające na dozorze mienia i inne prace, w czasie i miejscu wskazanym przez skarżącą "K." Sp. z o.o. Przyjmujący zamówienie mógł, za zgodą zamawiającego, powierzyć czynności objęte umową osobom trzecim. Wynagrodzenie było płatne za godzinę realizacji dzieła. Powyższe znajduje potwierdzenie w § 1, § 4, § 5 umowy. W ocenie Sądu, organy NFZ słusznie przyjęły, ze umowę o dzieło od umowy o świadczenie usług odróżnia to, że umowa o świadczenie usług sprowadza się do wykonania faktycznej usługi, konkretnej czynności czy też zespołu czynności, które nie muszą jednak zmierzać do osiągnięcia rezultatu. Tymczasem, umowa o dzieło jest umową konkretnego rezultatu, a jej przedmiot może mieć charakter materialny lub niematerialny. W przypadku umowy o dzieło niezbędne jest, aby starania przyjmującego zamówienie doprowadziły w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu - jako koniecznego do osiągnięcia (tak, m. in. A. Brzozowski (w:) System prawa prywatnego, t. 7, 2004, s. 327; wyrok Sąd Apelacyjny w Rzeszowie z 21 grudnia 1993 r., sygn. akt III AUr 357/93, OSA 1994, z.6 poz. 49). Oznacza to, że przedmiotem świadczenia przyjmującego zamówienie jest wykonanie dzieła, które może polegać na stworzeniu dzieła lub jego przetworzenia do takiej postaci, w jakiej poprzednio nie istniało. Kodeks cywilny w art. 627 kc nie określa szczegółowo podstawowego przedmiotu świadczenia przyjmującego zamówienie. W pozostałych przepisach tytułu XV "dzieło" występuje natomiast w różnych kontekstach znaczeniowych: "wykonanie dzieła" (art. 628 § 1 kc), "w toku wykonywania dzieła" (art. 629 kc),"rozpoczęcie lub wykończenie dzieła" (art. 635 kc), "dzieło ma wady" (art. 637 § 1 kc), "oddanie dzieła" (art. 642 § 1 kc), "odebranie dzieła" (art. 643 kc), "ukończenie dzieła" (art. 644 kc). Należy przyjąć, że wykonanie oznaczonego dzieła jest zwykle określonym procesem pracy lub twórczości o możliwym do wskazania momencie początkowym i końcowym, którego celem jest doprowadzenie do efektu, (rezultatu) przyjętego przez strony w momencie zawierania umowy (szerzej - S. Buczkowski (w.) System prawa cywilnego, t. III, cz. 2 s. 416-417; W. Siuda, Istota..., s. 102-105; S. Wójcik, Pojęcie umowy o dzieło, SC, t. IV, Kraków 1963, s. 110). Umowa o dzieło stanowi zatem typowe zobowiązanie rezultatu zamierzonego przez strony (M. Romanowski, Umowy rezultatu i starannego działania, PPH 1997, nr 2, s. 22 i n.; Ł. Kowalczyk, Zobowiązania starannego działania i rezultatu - dyskusja, Radca Prawny 2003, nr 6, s. 91 in.; B. Kosmus, G. Kuczyński, Kilka mitów z zakresu teorii umów, GSP 2000, t. 7, s. 309 i n.). Ryzyko nieosiągnięcia rezultatu obciąża przyjmującego zamówienie. Natomiast art. 750 kc reguluje reżim prawny umów, które łącznie spełniają dwie przesłanki: są umowami o świadczenie usług i jednocześnie nie są uregulowane innymi przepisami. Jest to bardzo rozległa kategoria umów, odgrywających istotnie praktyczne znaczenie. Zakres stosowania art. 750 kc jest bardzo szeroki z uwagi na określenie przedmiotu umów, których dotyczy. Pojęcie usługi jest bardzo szerokie, pojemne i dotyczy wykonywania czynności dla innej osoby. Świadczeniem usług może być zarówno wykonywanie czynności fatycznych, jak i prawnych. Jednakże, co nie budzi wątpliwości zarówno w orzecznictwie oraz doktrynie spod dyspozycji art. 750 kc wyłączone są umowy o świadczenie usług, polegające na dokonywaniu czynności prawnych. Tego rodzaju umowy są objęte umową zlecenia. Przepis art. 750 kc znajduje zastosowanie do umów o świadczenie usług polegających na dokonywaniu czynności faktycznych, które nie są uregulowane innymi przepisami, np. umowa o dzieło o której mowa w art. 627 kc. W kontekście powyższych norm, nie można zatem podzielić stanowiska skarżącej, że opisane w umowie z dnia 1 stycznia 2010 r. czynności stanowią dzieło. W rozpatrywanym przypadku nie powstał bowiem rezultat (materialny bądź niematerialny), który mógłby zostać poddany sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych. Oczywiste jest, że na mocy art. 353(1) kc strony zawierające umowę mogą ułożyć stosunek prawny według swego uznania, jednakże jego treść lub cel nie może sprzeciwiać się właściwości (naturze) stosunku, ustawie ani zasadom współżycia społecznego. W przeciwnym razie, zgodnie z art. 58 kc czynność prawna sprzeczna z ustawą albo mająca na celu obejście ustawy jest nieważna, chyba że właściwy przepis przewiduje inny skutek. W konsekwencji oznacza to, że nazwanie umowy "umową o dzieło" nie przesądza o jej charakterze. Prawidłowo zatem zostało ocenione przez organy obu instancji, że przy tego rodzaju zakresie czynności: dozoru mienia oraz nieokreślonych "innych" prac, trudno mówić, że polegały one "na dostarczeniu określonych wyników swojej pracy w postaci dzieła" (w myśl przepisów o umowie o dzieło zawartych w k.c.) zwłaszcza, że w orzecznictwie podkreśla się, iż dzieło powinno mieć byt samoistny niezależny od działania wykonawcy i możliwość uzyskania samodzielnej wartości w obrocie. Jednym bowiem z kryteriów pozwalających na odróżnienie umowy o dzieło od umowy o świadczenie usług jest możliwość poddania umówionego rezultatu (dzieła) sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3 listopada 2000 r., sygn. akt IV CKN 152/00 OSNC 2001/4/63). Taka możliwość w przypadku spornej umowy z dnia 1 stycznia 2010 r. nie istnieje. Także Sąd Apelacyjny w Białymstoku w wyroku z dnia 28 stycznia 2014 r., sygn. akt III AUa 898/13 wskazał, iż "(...) kryteria takie jak to - czy istotny jest rezultat umowy czy tylko staranne działanie wykonawcy oraz możliwość odpowiedzialności za wady fizyczne w wielu wypadkach rzeczywiście dają podstawę do wyodrębnienia umowy o dzieło. Nie dzieje się tak jednak w każdym przypadku. W doktrynie i judykaturze dzieło określane jest jako rezultat pracy fizycznej lub umysłowej, materialny lub ucieleśniony materialnie, mający cechy pozwalające uznać go za przedmiot świadczenia przyjmującego zamówienie (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 18 czerwca 2003 r., II CKN 269/01, OSNC 2004, Nr 9, poz. 142 i z dnia 5 marca 2004 r., I CK 329/03, niepubl.). Wykonanie dzieła najczęściej przybiera więc postać wytworzenia rzeczy lub dokonania zmian w rzeczy już istniejącej czyli jej naprawienie, przerobienie lub uzupełnienie. Poza rezultatem materialnym dzieło może jednak powstać także w postaci niematerialnej, która może, lecz nie musi być ucieleśniona w jakimkolwiek przedmiocie materialnym, byle zostały utrwalone w postaci poddającej się ocenie ze względu na istnienie wad lub gdy można uchwycić istotę osiągniętego rezultatu (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 9 października 2012 r., II UK 125/12, niepubl., wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3 listopada 1999 r., IV CKN 152/00, OSNC 2001, Nr 4, poz. 63). Mając na względzie powyżej przedstawione poglądy trudno jest uznać za umowę o dzieło umowę, której istota sprowadzała się do dozoru mienia, a także bliżej nieokreślonych "innych" prac. Nie sposób bowiem przypisać takim czynnościom powstanie czegoś trwałego, dającego się wyodrębnić. Nie ma też z punktu widzenia obrotu znaczenia fakt, czy dozór mienia jest wykonany czy nie. Dlatego stosując prawo materialne do ustalonego stanu faktycznego organy prawidłowo uznały, że łącząca strony umowa z dnia 1 stycznia 2010 r. jest w istocie umową o świadczenie usług w rozumieniu art. 750 kc. Była ona bowiem realizacją umowy o dozór mienia, która niewątpliwe była umową o świadczenie usług. W orzecznictwie sądowym przyjmuje się i do tych poglądów tutejszy Sąd się przychyla, że umowy których treścią są stosunkowo proste i powtarzalne czynności nie są umowami o dzieło w rozumieniu art. 627 kc (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 25 lipca 2012 r. II UK 70/12 ; wyrok SN z dnia 18 kwietnia 2012 r. II UK 187/11 OSNP 2013/9-10/115, wyrok SN z dnia 26 marca 2013 r. II UK 201/12; wyrok SN z 28 marca 2000 r., II UK 386/99, OSNP 2001 Nr 16, poz. 522; wyrok SN z 6 kwietnia 2011 r., II UK 315/10, OSNP 2012 nr 9-10, poz. 127)". Organy prawidłowo przyjęły zatem, że wykonywana przez J. B. praca sprowadzała się do cyklicznego wykonywania dozoru mienia i prac porządkowych i oraz innych, a czynności, określone w umowie, były w istocie realizowane w ramach umowy starannego działania, mającej charakter umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. Potwierdza to trafnie powołane orzecznictwo. Np. umowę sprzątania oceniał Sąd Apelacyjny w Gdańsku w wyroku z dnia 8 listopada 2012 r., w sprawie o sygn. akt III AUa 649/12 gdzie podzielając ocenę Sądu Okręgowego stwierdził, że umowy, choć zostały nazwane umowami o dzieło, miały charakter umów o świadczenie usług, bowiem zarówno obowiązki, jak i sposób świadczonej pracy sprowadzały się do cyklicznego, zwykłego sprzątania. To zaś wyklucza uznanie umów zawartych pomiędzy zainteresowanymi, a skarżącą Spółką za umowy o dzieło, już chociażby z tego względu, że wykonawcom nie zostało powierzone wykonanie jednego konkretnego dzieła, skoro realizacja umów sprowadzała się do wykonywania tych samych czynności, które nie były poddawane ocenie. W odniesieniu do czynności dozoru mienia organ odwoławczy trafnie powołał wyrok Sądu Apelacyjnego w Szczecinie z dnia 30 października 2010 r. sygn. akt III AUa 457/12, w którym sąd zakwalifikował czynności objęte umową o dzieło jako umowę o świadczenie usług w sytuacji wykonywania obowiązków w postaci dozorowania obiektów, które nie mogą mieć charakteru dzieła, bowiem wiążą się z powtarzającymi się czynnościami bez możliwości osiągnięcia rezultatu. Utrwalone stanowisko orzecznictwa wyklucza jednoznacznie, aby czynności dozoru i sprzątania, a w zasadzie efekt końcowy, w postaci ochronionego, czy upilnowanego mienia, czy nie naruszonego pod względem bezpieczeństwa obiektu były dziełem. W konsekwencji, organ prawidłowo ocenił, nie negując zgodnego zamiaru stron podpisania umowy o dzieło, że rzeczywistą wolą stron umawiających się na wykonanie czynności dozoru i innych czynności było zawarcie umowy o świadczenie usług. Treść umowy, mianowicie jej przedmiot opisany w § 1 wyraźnie wskazuje, że umowę należy zakwalifikować jako umowę o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu. Nie ma zatem racji skarżąca zarzucając naruszenie art. 65 kc i art. 353(1) kc, bowiem zgodny zamiar "K." Sp. z o.o. i J. B. przy zawieraniu umowy o dzieło, w sytuacji, gdy czynności w niej określone warunków takiej umowy nie spełniały, faktycznie stanowi o zawarciu umowy o świadczenie usługi. W konsekwencji nietrafny jest także zarzut naruszenia art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e i art 69 ust. 1 ustawy zdrowotnej w związku z art. 6 ust. 1 pkt 4 i art. 13 pkt 2 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych. Powyższe normy zostały bowiem prawidłowo zastosowane poprzez objęcie ubezpieczeniem zdrowotnym J. B. z tytułu wykonywania czynności polegających na dozorze mienia i innych prac w czasie i miejscu wskazanym przez skarżącą "K." Sp. z o.o. pracy na podstawie umowy "o dzieło" z dnia 1 stycznia 2010r. zawartej z płatnikiem składek "K." Sp. z o.o., będącej de facto umową o świadczenie usług. W ocenie Sądu, także bezpodstawny jest zarzut odnoszący się do naruszenia przepisów prawa procesowego, tj. art. 8, 9, 11 kpa, art. 107 oraz art. 170 § 1 i 3 kpa (Sąd przyjmuje przy tym, mając na względzie treść zarzutu oraz uzasadnienie skargi, że skarżącemu chodziło o przepis art. 107 § 1 i 3 kpa). W sytuacji wyżej dokonanej oceny jako niepotwierdzony należy uznać zarzut niewyjaśnienia w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji przyczyn rozstrzygnięcia, czy podstaw stanu faktycznego i motywów działania organu. W szczególności nie można uznać za zasadne zarzutów nieprawidłowości postępowania dowodowego, gdyż nie znajdują one oparcia w stanie faktycznym sprawy. Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia podjął wystarczające czynności zmierzające do zebrania pełnego materiału dowodowego, który znajduje się w aktach sprawy. Rozstrzygnięcie w przedmiotowej sprawie zostało wydane na podstawie zebranego w sprawie materiału dowodowego, ze szczególnym uwzględnieniem treści analizowanej umowy z dnia 1 stycznia 2010r. oraz wykonywanych przez J. B. obowiązków, w oparciu o mające w sprawie zastosowanie przepisy prawa materialnego i procesowego oraz przywołane orzecznictwo, w szczególności sądów powszechnych. Wypada w tym miejscu zaznaczyć, że zgodnie z poglądem Naczelnego Sądu Administracyjnego wyrażonym w wyroku z dnia 7 sierpnia 2013 r. sygn. akt II OSK 1754/13 (CBOSA)– który to pogląd niniejszy skład sądu w całości podziela- "Kierowanie się zasadami wyrażonymi w art. 7 oraz 77 § 1 k.p.a. przy wydaniu rozstrzygnięcia nie zawsze musi oznaczać zadośćuczynienia żądaniu strony postępowania, chociaż musi wykazywać, że wydane orzeczenie wynika z materiału dowodowego zgromadzonego w postępowaniu. Materiał sprawy musi odpowiadać na wątpliwości strony i nawet jeśli nie zgadza się ona z rozstrzygnięciem, musi, w razie kontroli instancyjnej lub sądowoadministracyjnej, dawać przekonanie kontrolującemu o słuszności zaskarżonego aktu". Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia wydając rozstrzygnięcie w przedmiotowej sprawie w sposób właściwy przeanalizował treść umowy, nazwanej "umowa o dzieło" z dnia 1 stycznia 2010r. Nadto, zdaniem Sądu, organy NFZ zajmując stanowisko w sprawach stwierdzenia objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym osób zatrudnionych na podstawie umów cywilnoprawnych, a w szczególności umów o dzieło i umów zlecenia, a także innych umów o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia, mają na mocy ustawy o świadczeniach prawo badania charakteru umów łączących strony i wypowiadania się co do treści łączącego strony stosunku prawnego. Dotyczy to w szczególności zakwalifikowania określonej umowy jako umowy o dzieło, której zawarcie nie skutkuje obowiązkiem objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym, jak i zakwalifikowania jej jako umowy zlecenia, bądź innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia - co już wywołuje, zgodnie z ustawą o świadczeniach, obowiązek objęcia wykonawcy tej umowy ubezpieczeniem zdrowotnym. Tak więc, wbrew twierdzeniu skarżącej, organy NFZ mają podstawy prawne, aby dokonywać ustaleń co do rodzaju umowy jaka łączy strony, wbrew woli tych stron (v. wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 11 lutego 2013r., sygn. VI SA/Wa 2326/12 – CBOSA). Sąd oceniając zaskarżoną decyzję nie stwierdził uchybień w zakresie stosowania przez organ przepisów postępowania mających istotny wpływ na wynik sprawy, na które wskazuje skarżąca lub których istnienie powinien uwzględnić z urzędu. Biorąc powyższe pod uwagę, jak również ukształtowane orzecznictwo sądowe w tym zakresie, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, na podstawie art. 151 ppsa, orzekł jak w sentencji wyroku.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 26.07.2026. · Źródło