II GSK 2871/15
WyrokNaczelny Sąd Administracyjny2017-06-14
Skład orzekający: Wojciech Kręcisz, Maria Jagielska, Małgorzata Grzelak
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy zgłoszenie znaku towarowego słowno-graficznego "Bio Concept" przez podmiot, który wiedział o wcześniejszym używaniu przez inną osobę podobnego oznaczenia w tej samej branży, stanowi zgłoszenie w złej wierze, uzasadniające unieważnienie prawa ochronnego na znak towarowy?Ratio decidendi
Zgłoszenie znaku towarowego w złej wierze ma miejsce, gdy następuje ono pomimo wiedzy lub w wyniku braku staranności o istnieniu cudzego prawa lub interesu godnego ochrony, które mogą być przez to zagrożone, i z zamiarem szkodzenia tym interesom. Ocena złej wiary uwzględnia obiektywne zdarzenia i okoliczności, a nie tylko subiektywny stan osoby działającej. W przypadku, gdy zgłaszający wiedział o wcześniejszym używaniu przez konkurenta podobnego oznaczenia, a zgłoszenie miało na celu zablokowanie mu możliwości uzyskania ochrony lub dalszego używania znaku, należy uznać działanie za nieuczciwe i stanowiące podstawę do unieważnienia prawa ochronnego.Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy słowno-graficzny "Bio Concept". Urząd Patentowy RP unieważnił prawo ochronne, uznając, że znak został zgłoszony w złej wierze, ponieważ zgłaszający (A.B.) wiedział o wcześniejszym używaniu przez zgłaszającego sprzeciw (B.) podobnego oznaczenia "BIO CONCEPT". Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie oddalił skargę A.B., podzielając stanowisko Urzędu Patentowego. Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną A.B., uznając, że zgłoszenie znaku nastąpiło w złej wierze.Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę kasacyjną.Pełny tekst orzeczenia
Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący Sędzia NSA Wojciech Kręcisz Sędzia NSA Maria Jagielska Sędzia del. WSA Małgorzata Grzelak (spr.) Protokolant Anna Fyda-Kawula po rozpoznaniu w dniu 14 czerwca 2017 r. na rozprawie w Izbie Gospodarczej skargi kasacyjnej A.B. od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 30 października 2014 r. sygn. akt VI SA/Wa 3191/13 w sprawie ze skargi A.B. na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia [...] marca 2013 r. nr [...] w przedmiocie unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy oddala skargę kasacyjną
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, wyrokiem z dnia 30 października 2014 r. sygn. akt VI SA/Wa 3191/13 oddalił skargę A. na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia [...] marca 2013 r. nr [...] o unieważnieniu prawa ochronnego na znak towarowy słowno-graficzny Bio Concept o nr R – 211113, udzielonego z pierwszeństwem od 14 czerwca 2007r. na rzecz skarżącego A. prowadzącego działalność gospodarczą pod nazwą X. w S. Zaskarżona decyzja została wydana na skutek, sprzeciwu, uznanego przez uprawnionego za bezzasadny, złożonego przez B. prowadzącego działalność gospodarczą pod nazwą Y. w K., w terminie, o jakim mowa w art. 246 ustawy z dnia 30 czerwca 2000r. Prawo własności przemysłowej (Dz.U. Nr 119, poz. 1117, z późn. zm., dalej p.w.p.).
1. OPIS i PRZEZNACZENIE SPORNEGO ZNAKU
Sporny znak towarowy składa się ze słów "Bio" i "Concept" zapisanych charakterystyczną czcionką o pochylonej kursywie. Pierwsza litera słowa "Concept" jest znacznie większa od pozostałych liter. Natomiast literę "o" występującą w słowie "Concept" stanowi stylizowany rysunek jabłka. W dolnej części znaku znajduje się fragment elipsy. Powyższy znak został przeznaczony do oznaczania następujących towarów i usług ujętych w klasach 29, 31, 32 i 40: mięso, drób i dziczyzna, przetwory owocowe i warzywne, mrożone owoce i warzywa, mrożone mieszanki owocowe i warzywne, przetwory mięsne, dania gotowe wegetariańskie i dania gotowe mięsne, również w postaci zamrożonej, przeciery owocowe i warzywne, jaja, mleko i produkty mleczne, oleje i tłuszcze jadalne; żywe zwierzęta, świeże owoce i świeże warzywa, nasiona, rośliny i kwiaty naturalne; napoje owocowe i soki owocowe, napoje i soki warzywne, syropy i preparaty do sporządzania napojów; przetwórstwo owoców i warzyw, przetwórstwo mięsa, ubój zwierząt, wędzenie żywności.
2. PODSTAWY PRAWNE SPRZECIWU i ICH UZASADNIENIE
Podstawę prawną swojego żądania wnoszący sprzeciw wskazał art. 131 ust. 1 pkt 1, art. 131 ust. 2 pkt 1 oraz art. 132 ust. 1 pkt 2 p.w.p. W uzasadnieniu zarzutu zgłoszenia spornego znaku w złej wierze (art. 132 ust.2 pkt 1 p.w.p.) B. podniósł, że należące do niego oznaczenie było wcześniej bezpośrednio znane uprawnionemu. Wnoszący sprzeciw podał, że 6 lipca 2007 r. oraz 22 października 2007 r. zgłosił w celu uzyskania ochrony oznaczenie słowne i słowno-graficzne "Bio Concept" o numerach odpowiednio: Z-327430 i Z-331749, lecz Urząd Patentowy RP poinformował go o przeszkodzie w postaci spornego znaku towarowego.
3. STANOWISKA STRON W TOKU POSTĘPOWANIA PRZED ORGANEM
A. uznał sprzeciw za bezzasadny. Podkreślił, że prowadził działalność gospodarczą w ścisłej nieformalnej współpracy z B., a od 2006 r. - w ramach spółki cywilnej B. & C., na podstawie umowy z dnia 7 czerwca 2006 r. zawartej przez B. z żoną A. - C. Podał, że żona upoważniła go do zastępowania jej w prowadzeniu działalności gospodarczej w ramach ww. spółki, wobec powyższego był faktycznym wspólnikiem tej spółki. Wskazał, że umowa spółki cywilnej została rozwiązana na mocy porozumienia zawartego przez wspólników, bez ustalenia, któremu z nich przysługuje prawo do nazwy spółki oraz do używanych przez nią znaków towarowych. A. stwierdził, że przysługują mu autorskie prawa osobiste i majątkowe do znaku słowno- graficznego "Bio Concept" o numerze R-211113. Na dowód powyższego przedłożył oświadczenie Agencji Reklamy i Marketingu z R. z dnia 18 stycznia 2011 r. dotyczące zlecenia przez uprawnionego w lutym 2004r. wykonania logo znaku słowno-graficznego "Bio Concept" w wersji elektronicznej na podstawie wykonanego przez niego odręcznego szkicu znaku. Podniósł, że jeszcze przed rozpoczęciem przez B. działalności gospodarczej pod nazwą Y. był jego wspólnikiem w spółce cywilnej Z. Umowa w/w spółki cywilnej została zawarta ustnie, co dopuszczały obowiązujące wówczas przepisy kodeksu cywilnego. Nazwa Z. została wybrana wspólnie przez uprawnionego i B., zaś sporny znak towarowy stworzył wyłącznie on sam. Przedłożył do akt sprawy oświadczenie, w którym stwierdził, że B. wiedział o jego planach zarejestrowania działalności gospodarczej pod nazwą X. Stwierdził, że zarzut zgłoszenia spornego znaku w złej wierze jest bezpodstawny, ponieważ to on sam stworzył ten znak i posiada do niego prawa autorskie. Według A. sporny znak zgłosił w dobrej wierze, ponieważ razem z B. jest współtwórcą nazwy BIO-CONCEPT i zupełnym twórcą projektu znaku słowno- graficznego "Bio Concept" (pismo A. z 26 marca 2012r. k. 154 akt). Skarżący podkreślił, że pomimo posiadania spornego prawa nigdy nie zwrócił się do B. z żądaniem zaprzestania używania znaków "BIO CONCEPT". Zatem zgłoszenie spornego znaku nie miało na celu uniemożliwienia innym podmiotom prowadzenia działalności gospodarczej.
Z kolei B. przyznał, że współpraca między nim a uprawnionym A. miała miejsce, ale nie miała ona charakteru spółki cywilnej. Wnoszący sprzeciw podniósł, że w dniu 1 lutego 2007r. a więc w trakcie trwania spółki cywilnej Z. B. & C. (która istniała od czerwca 2006 r. do 30 czerwca 2007r.), A. zarejestrował działalność gospodarczą pod nazwą X., z dniem rozpoczęcia działalności 12 lutego 2007 r., nie informując o tym wnoszącego sprzeciw. Jednocześnie B. zakwestionował wiarygodność oświadczenia Agencji Reklamy i Marketingu z R. dotyczącego zlecenia przez uprawnionego wykonania logo znaku słowno-graficznego "Bio Concept".
4. ROZSTRZYGNIĘCIE URZĘDU PATENTOWEGO RP
Urząd Patentowy RP, ww. decyzją z dnia [...] marca 2013r. unieważnił prawo ochronne na znak towarowy "Bio Concept" o numerze R- 211113 oraz przyznał kwotę 2600 złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania w sprawie wskazując, że uwzględnił zarzut udzielenia prawa ochronnego na sporny znak towarowy z naruszeniem art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p., zgodnie z którym nie udziela się praw ochronnych na oznaczenia, jeżeli zostały zgłoszone w złej wierze do Urzędu Patentowego RP w celu uzyskania ochrony. Jednocześnie organ wskazał, że skoro zła wiara stanowi samodzielną przesłankę unieważnienia, bezcelowe było badanie w rozpatrywanej sprawie zasadności pozostałych zarzutów sformułowanych przez wnoszącego sprzeciw na podstawie art. 131 ust.1 pkt 1 p.w.p. i art. 132 ust.1 pkt 2 p.w.p.
Uzasadniając wydane rozstrzygnięcie Urząd Patentowy stwierdził, że w świetle zgromadzonego materiału dowodowego, należy uznać, że uprawniony wiedział o wcześniejszym używaniu przez wnoszącego sprzeciw oznaczenia "BIO CONCEPT", ponieważ A. był pełnomocnikiem swojej żony – C., która w okresie od 7 czerwca 2006 r. do 30 czerwca 2007 r. prowadziła spółkę cywilną razem z B. Ponadto uprawniony zgłosił sporny znak w Urzędzie Patentowym RP w dniu 14 czerwca 2007 r., mając świadomość, że wnoszący sprzeciw, jako pierwszy zaczął używać oznaczenia "BIO CONCEPT" w prowadzonej przez siebie działalności gospodarczej. Zdaniem organu, powyższą okoliczność potwierdza przede wszystkim zaświadczenie o wpisie do ewidencji działalności gospodarczej z dnia 1 lipca 2003 r., z którego wynika, że B. rozpoczął w tym dniu prowadzenie działalności gospodarczej pod nazwą Y., której przedmiotem był skup i sprzedaż płodów rolnych oraz eksport - import. Z kolei faktury VAT złożone przez B. potwierdzają, że wnoszący sprzeciw prowadził pod nazwą Y. sprzedaż owoców i warzyw w latach 2003- 2007. Nadto, wnoszący sprzeciw przedłożył również faktury potwierdzające zakup różnego rodzaju artykułów biurowych w latach 2005-2006. Organ podniósł, że umowa spółki cywilnej zawartej przez B. z C. w dniu 7 czerwca 2006 r. o prowadzeniu wspólnie przedsiębiorstwa pod nazwą Z. nie regulowała kwestii prawa do oznaczenia "BIO CONCEPT". Z dokumentu pełnomocnictwa wynika natomiast, że A. miał prawo zastępowania C. w prowadzeniu działalności gospodarczej w ramach wskazanej powyżej spółki cywilnej. Organ uznał, że z całokształtu materiału dowodowego zgromadzonego w przedmiotowej sprawie wynika, że skarżący znacznie później, albowiem dopiero w dniu 12 lutego 2007 r., zaczął posługiwać się w nazwie prowadzonej działalności gospodarczej oznaczeniem "BIO- CONCEPT(...)". Urząd Patentowy ocenił, że sporny znak towarowy "BIO CONCEPT" jest bardzo podobny do oznaczenia "BIO CONCEPT" używanego przez wnoszącego sprzeciw w związku z produkcją i sprzedażą owoców i warzyw oraz przetwórstwem owoców i warzyw. Zdaniem Kolegium Orzekającego, najbardziej wyróżniającymi elementami w spornym znaku towarowym są słowa "Bio" i "Concept". Dominują one wizualnie nad pozostałymi elementami graficznymi tego znaku oraz mają charakter fantazyjny w stosunku do oznaczanych tym znakiem towarów i usług. Podkreślił, że wnoszący sprzeciw oraz uprawniony prowadzą działalność gospodarcza w tym samym regionie, w bliskiej odległości, w tej samej branży. Potencjalnymi klientami tych podmiotów mogą być wszyscy konsumenci. W świetle tych okoliczności organ uznał, że zgłoszenie spornego znaku towarowego było w swoim całokształcie nieuczciwe. Sporny znak towarowy został, bowiem zgłoszony przez uprawnionego w sytuacji, gdy wiedział on, że inny podmiot od kilku lat używał podobnego oznaczenia. UP wskazał, że uprawniony sam stwierdził, iż zastępując swoją żonę był faktycznym wspólnikiem prowadzącym razem z B. działalność gospodarczą w ramach spółki cywilnej Z. B. & C. Ponadto uprawniony sam stwierdził, że nie jest wyłącznym autorem oznaczenia słownego Bio Concept, a jedynie jego współautorem - razem z B. Wiedzę uprawnionego o używaniu przez wnoszącego sprzeciw oznaczenia BIO CONCEPT potwierdzają, zdaniem organu, również faktury, na których A. podpisał się, jako pracownik nabywcy towarów, czyli spółki O., których sprzedawcą była firma Y. Urząd Patentowy ocenił, że nie sposób uznać, iż skarżący nie posiadał wiedzy o używaniu tego oznaczenia przez wnoszącego sprzeciw. Według UP, zgłaszając sporny znak towarowy doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że prawo do oznaczenia Bio Concept przysługuje B., z którym ze względu na współpracę łączył go szczególny stosunek zaufania. Mimo to, uprawniony dokonał zgłoszenia na swoją rzecz spornego znaku, którego zasadniczym elementem jest oznaczenie Bio Concept, bez wiedzy i zgody B. Zdaniem organu, skarżący nie udowodnił, że przed dniem 1 lipca 2003 r. współpracował z wnoszącym sprzeciw w ramach spółki cywilnej. Nie przedłożył bowiem jakichkolwiek dowodów potwierdzających, że tego rodzaju współpraca pomiędzy stronami miała miejsce w tamtym okresie czasu. Według organu, dowodu takiego nie mogą stanowić zdjęcia przedstawiające dwie osoby stojące przed bliżej nieokreślonym budynkiem. Również faktury z lipca - września 2003 roku nie potwierdzają powyższego stanowiska uprawnionego. W dokumentach tych bowiem A. figuruje jako "osoba uprawniona do odbioru faktury VAT", zaś B. jest wystawcą tych faktur. Dokumenty te dotyczą sprzedaży przez B. różnego rodzaju owoców dla firmy O. Sp. z o.o. z siedzibą P., w której to firmie zatrudniony był A. Zdaniem organu, powyższe faktury potwierdzają zatem, że A. - jako pracownik spółki O. i B., będący przedsiębiorcą działającym pod nazwą Y., byli stronami transakcji sprzedaży towarów. W żadnym wypadku nie świadczą one o współpracy tych osób w formie spółki cywilnej. Co więcej, zdaniem organu, również udowodnienie przez skarżącego, że współpracował on z B. przed 1 lipca 2003 r. w ramach spółki cywilnej nie wyłączałoby złej wiary uprawnionego w zgłoszeniu spornego znaku towarowego. Gdyby współpraca stron w takiej formie rzeczywiście miała miejsce, to prawo do oznaczenia BIO CONCEPT przysługiwałoby wspólnikom spółki cywilnej, czyli również B. Zgłoszenie przez uprawnionego w takich okolicznościach spornego znaku bez wiedzy i zgody B. również nastąpiłoby w złej wierze. Wskazane powyżej okoliczności świadczą natomiast o tym, że skarżący dokonując zgłoszenia do ochrony spornego znaku wiedział o używaniu od kilku lat przez inny podmiot oznaczenia "BiO CONCEPT". Wykorzystał on tę wiedzę w celu uzyskania prawa wyłącznego na sporny znak blokując w ten sposób wnoszącemu sprzeciw możliwość posługiwania się tym oznaczeniem i uzyskania prawa ochronnego na to oznaczenie i to w sytuacji, gdy strony łączył szczególny stosunek zaufania wynikający ze współpracy.
5. SKARGA DO WOJEWÓDZKIEGO SĄDU ADMINISTRACYJNEGO w WARSZAWIE
A. zarzucił powyższej decyzji Urzędu Patentowego naruszenie:
- przepisów postępowania, które miało istotny wpływ na wynik sprawy, tj. art. 7, art. 8, art. 77 § 1 i art. 80 k.p.a. polegające na braku wyczerpującego zbadania sprawy oraz pominięciu istotnych okoliczności mających wpływ na rozstrzygnięcie sprawy, które świadczą o braku złej wiary po stronie uprawnionego,
- przepisów postępowania, które miało istotny wpływ na wynik sprawy, tj. art. 107 § 3 k.p.a. polegające na braku prawidłowego uzasadnienia faktycznego i prawnego decyzji, w zakresie unieważnienia spornego prawa ochronnego w oparciu o art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p.,
- przepisów prawa materialnego, tj. art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p., poprzez niewłaściwe zastosowanie, a to z uwagi, że z okoliczności sprawy nie wynika jakoby uprawniony zgłaszając spory znak towarowy w celu uzyskania prawa ochronnego, działał w złej wierze.
6. ZASKARŻONY WYROK
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, oddalając skargę A. na powyższą decyzję, na podstawie art. 151 ustawy Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (t.j. Dz. U. 2016.718 ze zm., dalej: p.p.s.a.) uznał, że stan faktyczny sprawy w przedmiocie przesłanek z art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p., który to przepis legł u podstaw unieważnienia spornego prawa ochronnego został ustalony i oceniony prawidłowo. Podniesione zarzuty naruszenia art. 7, art. 8, art. 77 § 1, art. 80 k.p.a., art. 107 § 3 k.p.a., przy uwzględnieniu istoty i specyfiki postępowania spornego przez Urzędem Patentowym, Sąd I instancji uznał za nieuzasadnione. Według WSA, organ nie naruszył art. 7, 77 § 1, 80 i 107 § 3 k.p.a. w sposób mogący mieć istotny wpływ na wynik sprawy.
WSA wskazał, że zgłoszenie znaku towarowego w złej wierze ma miejsce wówczas, gdy następuje pomimo wiedzy lub niewiedzy, będącej następstwem braku staranności, o istnieniu cudzego prawa lub interesu godnego ochrony, które mogą być przez to zagrożone i z zamiarem szkodzenia tym interesom. Dla oceny złej wiary zgłaszającego istotne znaczenie ma właśnie zamiar naganny z punktu widzenia zasad uczciwości. Jest tak wówczas, gdy zgłoszenie znaku jest dokonywane w celu wyeliminowania konkurenta z zamiarem przechwycenia jego klienteli. Oznacza to, że działa w złej wierze ten, kto wie lub przy dołożeniu należytej staranności powinien wiedzieć o rzeczywistym używaniu znaku przez innego przedsiębiorcę z sukcesem i - uprzedzając jego wniosek o rejestrację znaku - sam dokonuje zgłoszenia tego znaku. Według Sądu I instancji, o działaniu w złej wierze można mówić w przypadku nieuczciwych zachowań, których celem jest zawłaszczenie cudzych oznaczeń, zgłoszenia znaku towarowego w celu zablokowania konkurentowi uzyskania rejestracji. W ocenie Sądu I instancji, zasady wyartykułowane w wyroku ETS (obecnie TSUE) w sprawie C-529/07 Lind Goldhase trafnie przystają do okoliczności faktycznych niniejszej sprawy, które w zdecydowanej mierze tj. - mającej znaczenie w sprawie - zostały przyznane przez samego uprawnionego, a zatem pozostają poza sporem i nie ma potrzeby ich dowodzenia. Zdaniem WSA, samo zaprzeczanie faktowi uniemożliwienia przez uprawnionego dalszego używania tego oznaczenia przez B. nie może odnieść żadnego skutku w sytuacji, gdy wnoszącemu sprzeciw organ odmówił rejestracji znaku "Bio Concept" powołując się na sporną rejestrację. Już tylko ta okoliczność, w ocenie Sądu, stanowi o przeszkodzie używania znaku. Zdaniem WSA, Urząd Patentowy prawidłowo ustalił, że w spornym znaku oraz oznaczeniu używanym przez B. występuje identyczne słowo "Bio Concept", a zatem organ zobowiązany był zbadać, jaką rolę pełni to słowo w każdym ze znaków oraz kto pierwszy wprowadzał do obrotu gospodarczego towar - w tej samej bądź podobnej klasie. Zdaniem WSA, podstawowym dowodem materialnym w niniejszej sprawie jest - jak prawidłowo ocenił organ - zaświadczenie o wpisie do ewidencji działalności gospodarczej, z którego wynika, że B. rozpoczął w dniu 1 lipca 2003r. prowadzenie działalności gospodarczej pod nazwą Y., której przedmiotem był skup i sprzedaż płodów rolnych oraz eksport – import (Naczelny Sąd Administracyjny zauważa w tym miejscu, że na stronie 8 zaskarżonego wyroku w sposób oczywiście omyłkowy wskazano dzień rozpoczęcia ww. działalności gospodarczej podając datę "1 lipca 2013r.").
Zdaniem Sądu I instancji, również pozostałe dowody wymienione przez organ w zaskarżonej decyzji potwierdzają, że wnoszący sprzeciw prowadził pod nazwą Y. sprzedaż owoców i warzyw w latach 2003 - 2007. Dowodami tymi są: faktury VAT, faktury potwierdzające zakup różnego rodzaju artykułów biurowych w latach 2005 – 2006, faktury wystawione z tytułu rejestracji na jego rzecz domeny internetowej www.bioconcept.pl, faktury poświadczające udział B. w targach żywności ekologicznej w styczniu 2006 roku oraz fragment publikacji "Poradnik rolnika ekologicznego" z 2005 roku, w którym zawarta jest reklama przedsiębiorstwa B. zawierająca słowno-graficzne oznaczenie "Bio Concept" identyczne ze spornym znakiem R-211113 (karty 4-5, tom I). Zdaniem WSA, organ prawidłowo również ustalił, że z umowy spółki cywilnej zawartej przez B. z C. w dniu 7 czerwca 2006r. wynika, że prowadzili oni wspólne przedsiębiorstwo pod nazwą Z. s.c., którego przedmiotem działalności był handel hurtowy i komisowy oraz przetwórstwo owoców i warzyw. Poza sporem jest, że umowa ta nie regulowała kwestii prawa do oznaczenia "BIO CONCEPT". Z powyższego dokumentu wynika natomiast, że A. miał prawo do zastępowania C. w prowadzeniu działalności gospodarczej w ramach wskazanej powyższej spółki cywilnej. W ocenie Sądu, Urząd Patentowy prawidłowo ustalił i ocenił, że uprawniony znacznie później, albowiem dopiero w dniu 12 lutego 2007 r., zaczął posługiwać się w nazwie prowadzonej działalności gospodarczej oznaczeniem "BIO-CONCEPT (...)", a przedmiotem jego działalności jest m.in. handel hurtowy, detaliczny i komisowy oraz przetwórstwo owoców i warzyw. Zdaniem WSA, Urząd Patentowy prawidłowo również dokonał całościowej oceny konfuzyjnego podobieństwa przeciwstawionych oznaczeń, co wynika z lektury uzasadnienia zaskarżonej decyzji, w której organ badał podobieństwo w płaszczyźnie fonetycznej, znaczeniowej oraz wizualnej. WSA zgodził się z organem, że najbardziej wyróżniającymi się elementami w spornym znaku towarowym są słowa "Bio" i "Concept". WSA podzielił także pogląd organu, że odbiorcami, potencjalnymi klientami wnoszącego sprzeciw oraz uprawnionego tych podmiotów mogą być ci sami konsumenci, gdyż B. oraz A. prowadzą działalność gospodarczą w tym samym regionie, w bliskiej odległości, w tej samej branży. Powyższa trafna ocena organu oznacza także, według Sądu I instancji, że Kolegium Orzekające prawidłowo uznało, iż zgłoszenie spornego znaku towarowego było w swoim kształcie nieuczciwe. Sporny znak towarowy został bowiem zgłoszony przez uprawnionego w sytuacji, gdy wiedział on, że inny przedsiębiorca od kilku lat używał podobnego oznaczenia. Wszak przed zgłoszeniem spornego znaku A. prowadził w imieniu C. razem z B. spółkę cywilną i wiedział, że wnoszący sprzeciw prowadził działalność gospodarczą pod nazwą Y. Sąd podkreślił, że uprawniony sam potwierdził, że zastępując swoją żonę był faktycznym wspólnikiem prowadzącym razem z B. działalność gospodarczą w ramach spółki cywilnej. Co więcej, uprawniony przyznał, że nie jest wyłącznym autorem oznaczenia słownego Bio Concept, a jedynie jego współautorem - razem z B. Według WSA, ma rację organ, że wiedzę uprawnionego o używaniu przez wnoszącego sprzeciw oznaczenia BIO CONCEPT potwierdzają również faktury na kartach: 47-49, 95-97, tom I), na których A. podpisał się, jako pracownik nabywcy towarów, czyli spółki O., których sprzedawcą była firma Y. Zdaniem Sądu I instancji, powyższe okoliczności, wbrew zarzutom skarżącego, nie pozwalają na uznanie, by skarżący nie posiadał wiedzy o wcześniejszym używaniu spornego oznaczenia przez wnoszącego sprzeciw. Oznacza to, że uprawniony zgłaszając sporny znak towarowy zdawał sobie sprawę z tego, że prawo do oznaczenia Bio Concept przysługuje B., z którym współpracował. Łączył go zatem szczególny stosunek zaufania, mimo tego dokonał zgłoszenia na swoją rzecz de facto znaku tożsamego, bowiem jego zasadniczym elementem jest oznaczenie Bio Concept. Dokonał tego bez wiedzy i zgody B., chociaż ostatecznie przyznał, że obaj są współwłaścicielami znaku. Według WSA, rację ma Urząd Patentowy, że skarżący nie udowodnił, że przed 1 lipca 2003 r. współpracował z wnoszącym sprzeciw w ramach spółki cywilnej. Sąd I instancji wskazał, że przedłożone na tę okoliczność dowody(zdjęcia i faktury z lipca - września 2003 r.) zostały prawidłowo ocenione przez organ, jako nieprzydatne do wykazania powyższej okoliczności. Według WSA, Urząd Patentowy prawidłowo też ocenił, iż zeznania świadków – J.S., W.C. i B.S. - także nie potwierdzają okoliczności prowadzenia przez uprawnionego przed 1 lipca 2003 r. wspólnej działalności gospodarczej, ani tego, że A., jako pierwszy posługiwał się oznaczeniem "Bio Concept". Zdaniem WSA, dokładna analiza treści zeznań w/w świadków pozwala stwierdzić, że świadkowie nie mieli żadnej wiedzy o powyższych okolicznościach. Sąd I instancji podzielił również ocenę organu w zakresie dowodu w postaci oświadczenia Agencji Reklamy i Marketingu z R. z dnia 18 stycznia 2011 r. Zdaniem Sądu, takie oświadczenie, bowiem nie przeczy wcześniejszemu używaniu znaku przez uczestnika postępowania. W sytuacji kolizji prawa do znaku dowód ten nie potwierdza, że to Skarżącemu przysługują prawa autorskie prawa osobiste i majątkowe do znaku słowno-graficznego "Bio Concept" skoro uczestnik wykazał wcześniejsze używanie w obrocie tego oznaczenia. Ponadto powyższe oświadczenie nie zostało poparte jakimkolwiek rachunkiem lub innym dokumentem, który potwierdzałby, że uprawniony zlecił w/w firmie w 2004 roku wykonanie logo znaku słowno - graficznego "Bio Concept" w wersji elektronicznej na podstawie szkicu znaku. Jednocześnie WSA przyznał rację Urzędowi Patentowemu, że nawet gdyby uprawniony udowodnił, że przysługują mu autorskie prawa osobiste i majątkowe do koncepcji graficznej spornego znaku towarowego, to okoliczność ta i tak nie wyłączałaby działania uprawnionego w złej wierze. A. przyznał bowiem, że jest jedynie współautorem (razem z B.) oznaczenia słownego "Bio Concept". Element ten stanowi dominujący element spornego znaku. Istotne jest natomiast, że ze wskazanych wyżej dokumentów (m.in. faktur) wynika, że uprawniony wiedział, że B. posługiwał się od 2003 roku nazwą BIO CONCEPT w prowadzonej przez niego działalności gospodarczej. Zgłoszenie w takiej sytuacji spornego znaku towarowego bez wiedzy i zgody B. także stanowi o złej wierze uprawnionego.
Sąd I instancji zgodził się z oceną organu, że nawet udowodnienie przez uprawnionego, że współpracował on z B. przed 1 lipca 2003 r. w ramach spółki cywilnej to także nie wyłączałoby jego złej wiary w zgłoszeniu spornego znaku towarowego. Gdyby nawet współpraca stron w takiej formie rzeczywiście miała miejsce, to prawo do oznaczenia BIO CONCEPT przysługiwałoby wspólnikom spółki cywilnej, czyli również B. Zgłoszenie przez uprawnionego w takich okolicznościach spornego znaku bez wiedzy i zgody B. również nastąpiłoby w złej wierze. Dlatego, zdaniem Sądu I instancji, jedynie w kategoriach uchybienia procesowego – nie mającego istotnego znaczenia dla rozstrzygnięcia - należy potraktować pominięcie przez organ w ocenie e-maila, na który powołuje się skarżący, na którym widnieje nazwa "Bio Concept". W sytuacji bowiem - nawet nieformalnego działania gospodarczego skarżącego z B., to ten ostatni figurował jako wprowadzający do obrotu produkty oznaczone nazwą "BIO CONCEPT" i nazwa ta służyła do odróżniania jego towarów i działalności wprowadzanych do obrotu. Zakładając hipotetycznie nawet i taki scenariusz zdarzeń, skarżący nie miał własnego samoistnego prawa do ochrony na swoją wyłączną rzecz znaku "Bio Concept". Powyższe potwierdza, zdaniem WSA, prawidłową ocenę Urzędu Patentowego, że okoliczności niniejszej sprawy świadczą o tym, że uprawniony dokonując zgłoszenia do ochrony spornego znaku wiedział o używaniu od kilku lat przez inny podmiot oznaczenia "BIO CONCEPT". Wykorzystał on tę wiedzę w celu uzyskania prawa wyłącznego na sporny znak blokując w ten sposób wnoszącemu sprzeciw możliwość posługiwania się tym oznaczeniem i uzyskania prawa ochronnego na to oznaczenie. Szczególnie w sytuacji, gdy strony łączyłby stosunek zaufania wynikający ze współpracy, o której mówi skarżący. WSA podniósł, że w orzecznictwie nie budzi sporu, iż zgłoszenie znaku towarowego w złej wierze ma miejsce wówczas, gdy następuje ono pomimo wiedzy lub w wyniku niewiedzy o istnieniu cudzego prawa, które może być przez to naruszone, lub gdy jest ono dokonane w innym celu, niż chęć posiadania prawa jego wyłącznego używania dla oznaczenia własnych towarów i usług. O złej wierze zgłaszającego świadczyć może naganność jego postępowania, czyli np. rejestracja znaku przez dystrybutora towarów firmy posiadającej prawa do tego znaku, czy zgłoszenie znaku do rejestracji, gdy należy do innego podmiotu w sytuacji, gdy strony łączą kontakty wskazujące na świadomość zgłaszającego, że uzyskał prawo ochronne na cudzy znak towarowy. Sąd I instancji podkreślił, że uprawniony, jako pełnomocnik swojej żony (będącej wspólniczką wnoszącego sprzeciw) miał pełną świadomość, że B. przysługuje prawo do oznaczenia BIO CONCEPT, która stanowi zasadniczy element spornego znaku. Zajmował się on bowiem sprawami spółki cywilnej w imieniu żony C., a nie w imieniu własnym. Zdaniem WSA, prawidłowa jest ocena, że zachowanie takie należy potraktować, jako nacechowane złą wiarą, naruszające dobre obyczaje handlowe, wykorzystujące w sposób niedozwolony stosunek szczególnego zaufania wiążący uprawnionego z wnoszącym sprzeciw, jako wspólnikiem spółki cywilnej. Wykorzystanie zatem istniejącego już na rynku oznaczenia w zgłoszeniu uprawnionego stanowi zablokowanie wnioskodawcy możliwość uzyskania prawa ochronnego na ten znak w przyszłości i posługiwania się nim.
W ocenie Sądu I instancji, powyższe okoliczności dawały organowi uzasadnioną podstawę do nieuwzględnienia wniosku o przesłuchanie świadków: J.B. i M.D. WSA przyznał rację organowi, że dopuszczenie tych dowodów dotyczyło okoliczności nie mających znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy ( pomówienie przez wnoszącego sprzeciw Pana M.D. o działanie w zmowie z C. i A. w celu przejęcia kontrahentów i innych kontaktów, jak również - jakoby otrzymał on od wnoszącego sprzeciw polecenie przygotowania dokumentów niezbędnych do rejestracji znaku BIO-CONCEPT), bądź okoliczności, które nawet jeśli zostałyby potwierdzone przez tych świadków to nie mogły wpłynąć na odmienne rozstrzygnięcie przedmiotowej sprawy (współpraca pomiędzy A. i B. od 2003 roku). Zdaniem WSA rację ma bowiem organ, że nawet wykazanie, iż A. współpracował z B. w ramach spółki cywilnej także oznaczałoby, że zgłoszenie spornego znaku nastąpiło w złej wierze. Gdyby taka współpraca miała rzeczywiście miejsce, to prawo do oznaczenia BIO CONCEPT przysługiwałoby wspólnikom spółki cywilnej, czyli również B. Zatem zgłoszenie spornego znaku przez uprawnionego także stanowiłoby działanie w złej wierze bez zgody i wiedzy domniemanego wspólnika.
Odnosząc się do zarzutu skarżącego w zakresie niedopuszczenia dowodów wnioskowanych przez skarżącego i wadliwej oceny materiału dowodowego Sąd I instancji podniósł, że w przypadku braku dowodów z dokumentów, dowody z zeznań świadków mają wartość równorzędną, a ich ocena dokonywana jest w całokształcie całości materiału. Natomiast pisemne stanowiska stron, ich wyjaśnienia złożone na rozprawie nie są wprawdzie dowodami w rozumieniu kodeksu postępowania administracyjnego, ale ich wiarygodność podlega swobodnej ocenie w ramach art. 80 k.p.a. - w szczególności, gdy pozostają w sprzeczności z zeznaniami świadka, na którego się powołują. Według WSA, taka sytuacja w niniejszej sprawie nie zachodzi, bowiem szereg istotnych dla sprawy okoliczności zostało przyznanych przez skarżącego, choćby twierdzenie o wspólnym używaniu znaku Bio Concept w ramach prowadzonej wspólnie działalności gospodarczej. Już tylko takie twierdzenie stanowi o złej wierze skarżącego, który przyznaje, że nie był jedynym właścicielem spornego znaku.
6. SKARGA KASACYJNA
Skargę kasacyjną od powyższego wyroku wniósł A., reprezentowany przez radcę prawnego.
Wnosząc o uchylenie zaskarżonego rozstrzygnięcia i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi I instancji oraz zasądzenie kosztów postępowania, zaskarżonemu wyrokowi zarzucił:
I. na podstawie art. 174 pkt 2 p.p.s.a. w zw. z art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a., że wyrok został wydany z naruszeniem przepisów postępowania, które mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy, z uwagi na oddalenie skargi przez Sąd, mimo naruszenia przez Urząd Patentowy przepisów ustawy Kodeks postępowania administracyjnego tj. z uwagi na błędne uznanie przez Sąd, że zaskarżona decyzja Urzędu Patentowego odpowiada wymogom ww. ustawy, w sytuacji gdy organ naruszył:
1) art. 7 k.p.a., art. 75 § 1 k.p.a., art. 77 § 1 k.p.a. oraz art. 80 k.p.a., poprzez ich niewłaściwe zastosowanie i nieuwzględnienie przy wydawaniu decyzji, wskutek czego doszło do wydania rozstrzygnięcia:
a) bez zgromadzenia pełnego materiału dowodowego (m.in. poprzez pominięcie dowodów z oświadczenia osoby trzeciej oraz zeznania świadka),
b) bez właściwej oceny całokształtu materiału dowodowego (m.in. poprzez błędne ustalenie, że skarżący miał zamiar uniemożliwić uczestnikowi uzyskanie prawa wyłącznego, czy w ogóle posługiwanie się spornym oznaczeniem),
c) bez wypowiedzenia się organu odnośnie poszczególnych dowodów stanowiących materiał dowodowy sprawy, w tym bez wskazania przyczyn odmowy wiarygodności i mocy dowodowej poszczególnych dowodów (m.in. poprzez uzależnienie mocy dowodowej oświadczenia osoby trzeciej od istnienia dokumentów potwierdzających wykonanie zlecenia),
- co z kolei skutkowało nieprawidłowym i dowolnym uznaniem przez Sąd, że w zaistniałym stanie faktycznym sprawy zachodzą przesłania do zarzucenia skarżącemu złej wiary przy zgłoszeniu spornego oznaczania, w sytuacji gdy należyta i wszechstronna ocena zgromadzonego materiału dowodowego prowadzić powinna do wniosku, że taka kwalifikacja była nieuprawniona, a co najmniej przedwczesna;
2) art. 141 § 4 p.p.s.a. w zw. z art. 77 § 1 k.p.a. oraz art. 80 k.p.a., poprzez brak przedstawienia w uzasadnieniu wyroku okoliczności, z których wynikałby zamiar uniemożliwienia przez zgłaszającego wnoszącemu sprzeciw posługiwania się spornym oznaczeniem (co było jednym z zarzutów skargi) w sytuacji, gdy Sąd powinien był rozpatrzyć sprawę w świetle zaistniałych okoliczności faktycznych i prawnych (w granicach sprawy), dokonując oceny zgodności kontrolowanej decyzji z przepisami prawa materialnego, które mają zastosowanie w sprawie oraz z przepisami prawa procesowego w zakresie wystąpienia istotnych wad w przeprowadzonym postępowaniu;
II. na podstawie art. 174 pkt 1 p.p.s.a. w zw. z art. 145 § 1 pkt 1 lit. a/ p.p.s.a., naruszenie przepisów prawa materialnego, poprzez zastosowanie błędnej podstawy przy wydawaniu decyzji, tj.: naruszenie art. 131 ust. 2 pkt 1 ustawy z dnia 30 czerwca 2000 r. Prawo własności przemysłowej (p.w.p.) poprzez niewłaściwe zastosowanie, a to z uwagi, że z okoliczności sprawy nie wynika, jakoby uprawniony zgłaszając spory znak towarowy w celu uzyskania prawa ochronnego, działał w złej wierze.
W uzasadnieniu skargi kasacyjnej przedstawiono argumentację na poparcie zarzutów postawionych w jej petitum.
7. STANOWISKA POZOSTAŁYCH STRON
Organ oraz uczestnik postępowania – B. nie skorzystali z prawa wniesienia odpowiedzi na skargę kasacyjną.
Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje:
Dokonując oceny wniesionej skargi kasacyjnej w granicach określonych treścią art. 183 § 1 p.p.s.a. i nie dostrzegając przy tym przesłanek nieważności postępowania, o których mowa w § 2 tego przepisu Naczelny Sąd Administracyjny doszedł do wniosku, że nie zawiera ona usprawiedliwionych podstaw i jako taka podlega oddaleniu..
Wniesiony środek zaskarżenia został oparty na obu podstawach kasacyjnych określonych w art. 174 p.p.s.a., tj. zarówno na zarzucie naruszenia prawa materialnego (przez niewłaściwe zastosowanie), jak i przepisów postępowania. Przy takim sformułowaniu zarzutów kasacyjnych w pierwszej kolejności zasadne pozostaje rozpoznanie zarzutów dotyczących naruszenia przepisów postępowania, gdyż z ich treści wynikało, że mogły one wpływać na ustalenia faktyczne sprawy i w konsekwencji na prawidłowe zastosowanie przepisów prawa materialnego.
Odnosząc się do podniesionych zarzutów kasacyjnych zauważyć przede wszystkim trzeba, że przedmiotem kontroli sądowoadministracyjnej w rozpatrywanej sprawie była decyzja kończąca postępowanie uruchomione na skutek sprzeciwu wobec udzielenia prawa ochronnego na znak towarowy słowno- graficzny BIO CONCEPT, którego podstawę stanowił art. 246 p.w.p. i art. 247 ust. 2 p.w.p. w związku z art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p., art. 131 ust.1 pkt 1 p.w.p. i art. 132 ust.1 pkt 2 p.w.p.
Przepisy te wyznaczały zakres merytorycznego badania sprawy przez Urząd Patentowy. Urząd Patentowy, nie badając pozostałych podstaw wniesionego sprzeciwu, unieważnił prawo ochronne na sporny znak w oparciu o przepis art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p., uznając, że uprawniony do spornego znaku, tj. skarżący kasacyjnie, dokonał zgłoszenia w złej wierze. Powyższe stanowisko organu zostało zaakceptowane przez WSA, jako prawidłowe, nie było kwestionowane w niniejszej skardze kasacyjnej. Dlatego wyłącznie w celach porządkujących należy wskazać, że Naczelny Sąd Administracyjny afirmuje przedstawiony pogląd, albowiem nie ulega wątpliwości, że każda z sytuacji określonych w wymienionych przepisach p.w.p. stanowi wystarczającą, samodzielną podstawę do unieważnienia prawa z rejestracji znaku towarowego.
W ramach zarzutów procesowych skarżący kasacyjnie przedstawił szereg zastrzeżeń pod adresem postępowania dowodowego, które przeprowadzone zostało przez Urząd Patentowy i ocenione przez Sąd I instancji za zgodne z obowiązującymi zasadami. Podtrzymując w całości jednolitą argumentację prezentowaną na dotychczasowych etapach postępowania (przed Urzędem Patentowym i WSA w Warszawie) i kontrargumentując rozstrzygnięcie Sądu I instancji, A. podniósł, iż Urząd Patentowy wydając zaskarżoną decyzję, błędnie ocenił kwestię złej wiary w zgłoszeniu spornego znaku towarowego, gdyż pominął niektóre dowody zgłoszone przez uprawnionego oraz nie wskazał przyczyn odmowy wiarygodności i mocy dowodowej poszczególnych dowodów stanowiących materiał sprawy. Strona zarzuca, że akceptując takie wadliwe działanie organu wyrok Sądu I instancji narusza prawo. Jak wynika z uzasadnienia podniesionych zarzutów kasacyjnych, jedynym i zarazem fundamentalnym argumentem skarżącego, że zgłaszając sporny znak do rejestracji nie działał w złej wierze jest to, że posiadał on prawa osobiste i majątkowe do zgłoszonego oznaczenia. Według skarżącego kasacyjnie, dowodem powyższego jest kopia oświadczenia Agencji Reklamowej opatrzona datą 18 stycznia 2011 r., że w lutym 2004 r. zlecił on - w oparciu o własnoręczny szkic - wykonanie komputerowego logo oznaczenia słowno-graficznego Bio Concept, które następnie zgłosił do UP. Ponadto okoliczność, że skarżący był inicjatorem i twórcą słowno-graficznego oznaczenia Bio-Concept miałoby potwierdzić zeznanie zawnioskowanego przez stronę świadka - Pana J.B., jednakże tego dowodu organ nie uwzględnił.
Odnosząc się do powyższego należy wskazać, że niezależnie od tego, że dowód w postaci ww. notatki został oceniony przez organ i Sąd I instancji, jako niepotwierdzający, iż stronie przysługują autorskie prawa osobiste i majątkowe do zgłoszonego znaku słowno- graficznego z powodów wskazanych w zaskarżonym wyroku, to Sąd I instancji uznał (w ślad za organem), że nawet gdyby uprawniony udowodnił, iż przysługują mu prawa osobiste i majątkowe do koncepcji graficznej tego znaku, to okoliczność ta i tak nie wyłączałaby działania uprawnionego w złej wierze, ponieważ przyznał on, że razem z wnoszącym sprzeciw jest współautorem oznaczenia słownego Bio Concept, które stanowi dominujący element spornego znaku. Tego alternatywnego poglądu WSA w Warszawie niniejsza skarga kasacyjna nie podważa, co powoduje, że opisane wyżej zarzuty ewentualnego naruszenia procedury odnośnie do dowodów w postaci oświadczenia z dnia 18 stycznia 2011 r. oraz zeznań zawnioskowanego świadka Pana J.B. nie podważają prawidłowości zaskarżonego wyroku. Trzeba też wyraźnie podkreślić, że A. nie zakwestionował stanowiska Sądu I instancji, że dominującymi elementami spornego znaku są słowa "Bio" i "Concept" co, w ocenie WSA, czyni zasadnym stanowisko organu o uznaniu podobieństwa tego znaku ( w zakresie kluczowego elementu odróżniającego) z oznaczeniem BIO CONCEPT używanym wcześniej przez wnoszącego sprzeciw. Jest to okoliczność niezwykle istotna w świetle przesłanek z art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p., gdyż zgłoszenie znaku towarowego w złej wierze zakłada identyczność lub podobieństwo przeciwstawionych oznaczeń. Brak tej (wstępnej) przesłanki wyklucza zgłoszenie cudzego znaku (oznaczenia), jako działanie w celu jego zawłaszczenia lub uzyskania innych korzyści przez zgłaszającego. Tym samym, wbrew zarzutom skarżącego kasacyjnie zawartym na stronie 4 uzasadnienia wniesionego środka zaskarżenia, zasadnie Sąd I instancji uczynił koncentrując się na elementach wyróżniających znaku spornego, to jest na jego słownej części. Naczelny Sąd Administracyjny zauważa również, że analiza pisma z dnia 26 marca 2012r., skierowanego do organu bezpośrednio przez A. (k. 154 akt administracyjnych), nie pozostawia żadnych wątpliwości, co do tego, że Sąd I instancji słusznie potwierdził stanowisko Urzędu Patentowego, że skarżący sam przyznał, iż jest jedynie współtwórcą (wraz z wnoszącym sprzeciw) nazwy BIO CONCEPT. A. w tym piśmie wprost bowiem wskazał, że jest współtwórcą nazwy BIO CONCEPT i zupełnym twórcą projektu spornego znaku towarowego słowno-graficznego BIO CONCEPT. Jak już powiedziano, zarzut skargi kasacyjnej dotyczący posiadania przez A. praw osobistych i majątkowych do spornego znaku (i złożonych w tym aspekcie wniosków dowodowych) dotyczy wyłącznie jednego z dwóch opisanych wyżej stanowisk Sądu I instancji, wyrażonych odnośnie do tego argumentu strony. Tym samym skarżący kasacyjnie nie podważył poglądu Sądu I instancji, że nawet gdyby udowodnił, iż przysługują mu prawa osobiste i majątkowe do koncepcji graficznej tego znaku, to okoliczność ta i tak nie wyłączałaby działania uprawnionego w złej wierze, ponieważ przyznał on, że razem z wnoszącym sprzeciw jest współautorem oznaczenia słownego Bio Concept, które stanowi dominujący element spornego znaku.
W ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego, wbrew zarzutom skarżącego kasacyjnie, Sąd I instancji (a wcześniej organ) odniósł się do wszystkich istotnych punktu widzenia podjętego rozstrzygnięcia dowodów, wskazując dlaczego uznaje, że w ustalonych okolicznościach sprawy mamy do czynienia z sytuacją, którą należy zakwalifikować, jako zgłoszenie spornego znaku w złej wierze. Analiza zaskarżonego wyroku prowadzi do wniosku, że Sąd I instancji wypowiedział się także, z jakich względów uznał za prawidłowe takie a nie inne zapatrywanie organu wobec dowodów zgłoszonych przez A. Z motywów wyroku wynika, że Sąd I instancji uznał, iż sekwencja zdarzeń zaistniałych w sprawie w kontekście dowodów ocenionych pojedynczo i łącznie trafnie została oceniona przez Urząd Patentowy, jako świadcząca o tym, że zgłoszenie znaku do ochrony było w swoim całokształcie nieuczciwe a okoliczności faktyczne, mające znaczenie w sprawie, które zostały przyznane przez uprawnionego, pozostają poza sporem i nie ma potrzeby ich dowodzenia. Z powyższym stanowiskiem należy się zgodzić. Dokonanie zgłoszenia znaku towarowego w warunkach istnienia złej wiary jest bezwzględną przeszkodą rejestracji znaku towarowego. Zła wiara nie została zdefiniowana ani na gruncie ustawy o znakach towarowych z 1985 r., ani też na gruncie obecnie obowiązującej ustawy Prawo własności przemysłowej. Przyjmuje się, że pojęcie "złej wiary" jest pojęciem niezależnym od pojęcia złej wiary przyjętego w prawie cywilnym. Zła wiara w świetle art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p. to nie tylko świadomość niezgodnego stanu rzeczy z rzeczywistym stanem prawnym, brak takiej świadomości, która jest wynikiem niedbalstwa, ale również nieuczciwe zgłoszenie znaku towarowego. Zła wiara nie jest uzależniona od subiektywnego stanu osoby działającej, ale w zakres tego pojęcia należy przyjąć także obiektywnie zdarzenia i okoliczności. Chodzi tutaj o takie zdarzenia, które w sposób jednoznaczny potwierdzają, iż dokonane zgłoszenie spornego znaku było nieuczciwe "zarówno w świetle ogólnych zasad prawnych, jak też zwłaszcza interesów innych przedsiębiorców" (R. Skubisz "Zgłoszenie znaku towarowego w złej wierze (wybrane problemy) w/:/ Księga pamiątkowa Profesora Maksymiliana Pazdana, Wyd. Zakamycze 2005 r., str. 1339 i następ.). Okoliczność, że dokonujący zgłoszenia wie, że na chwilę zgłoszenia, inny podmiot używa identycznego lub podobnego oznaczenia oczywiście nie wystarcza sama w sobie do tego, aby wykazać istnienie w rozumieniu omawianego przepisu art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p. złej wiary dokonującego takie zgłoszenie. Aby wykazać istnienie złej wiary po stronie zgłaszającego należy uwzględnić wszystkie istotne czynniki występujące w danej sprawie a istniejące w chwili dokonywania zgłoszenia do rejestracji. W orzecznictwie wskazuje się, że do celów oceny ewentualnej złej wiary należy zbadać zamiary zgłaszającego znak towarowy, które można wywieść z obiektywnych okoliczności i jego konkretnych działań, roli lub stanowiska, wiedzy jaką posiadał na temat używania wcześniejszego oznaczenia ze względu na stosunki, jakie utrzymywał z wnioskującym o unieważnienie spornego prawa na podstawie umów, przed wejściem w stosunek umowny lub po zawarciu umów, istnienia wzajemnych obowiązków lub zobowiązań, w tym obowiązku lojalności i uczciwości wynikłego z umocowania do reprezentacji przedsiębiorstwa wnioskującego o unieważnienie lub z funkcji sprawowanych w tym przedsiębiorstwie oraz, bardziej ogólnie, wszystkich obiektywnych sytuacji dotyczących konfliktu interesów, w jakich działał zgłaszający znak towarowy.
Z zaskarżonego wyroku, a wcześniej decyzji Urzędu Patentowego wynika, że powyższe kwestie były przedmiotem rozważań. Z akt niniejszej sprawy wynika również, czemu nie można poważnie zaprzeczyć, że skarżący kasacyjnie nie mógł nie wiedzieć (a wręcz wiedział), że B. używa oznaczenia BIO CONCEPT w prowadzonej przez siebie działalności w zakresie produkcji i sprzedaży owoców i warzyw ekologicznych od 2003r. Wystarczy wskazać na opisane w zaskarżonym wyroku faktury z lipca-września 2003r., których wystawcą był przedsiębiorca B. a uprawnionym do ich odbioru był A., wówczas pracownik O. Sp. z o.o w P. Nie podważono również w niniejszej skardze kasacyjnej stanowiska Sądu I instancji, że uprawniony nie udowodnił, iż współpracował z B. w formie spółki cywilnej przed 1 lipca 2003r. oraz poglądu, że nawet, gdyby taka współpraca rzeczywiście miała miejsce, to prawo do oznaczenia BIO CONCEPT przysługiwałaby obu wspólnikom spółki cywilnej, a więc zgłoszenie spornego znaku bez wiedzy i zgody B. również nastąpiłoby w złej wierze. Co prawda, drugie z przytoczonych stwierdzeń Sądu I instancji, bez podania bliższych wyjaśnień, może budzić pewne zastrzeżenia w świetle przepisów p.w.p. dotyczących - szeroko rzecz ujmując - charakteru i zakresu wspólnego prawa na znaku dla wspólników spółki cywilnej. Tym niemniej, ze względu na ograniczenia wynikające ze związania Naczelnego Sądu Administracyjnego granicami skargi kasacyjnej, które polega na tym, że jest on władny badać naruszenie jedynie tych przepisów, które zostały wyraźnie wskazane przez stronę skarżącą, opisana kwestia musi pozostać, na gruncie tej sprawy, poza oceną Naczelnego Sądu Administracyjnego. Naczelny Sąd Administracyjny nie może bowiem we własnym zakresie konkretyzować zarzutów skargi kasacyjnej, uściślać ich ani w inny sposób korygować.
W świetle przedstawionych okoliczności faktycznych, które nie zostały skutecznie podważone, należy podzielić pogląd Sądu I instancji, który zaakceptował stanowisko organu, że A., zajmując się sprawami spółki BIO CONCEPT, w imieniu swojej żony prowadzącej spółkę cywilną z B., uprawnionym do oznaczenia BIO CONCEPT, naruszył dobre obyczaje handlowe, wykorzystując w sposób niedozwolony stosunek szczególnego zaufania wiążący uprawnionego z wnoszącym sprzeciw, mając na celu wykorzystanie istniejącego już na rynku oznaczenia, zgłosił sporny znak, uniemożliwiając wnoszącemu sprzeciw uzyskanie prawa ochronnego na to oznaczenie i posługiwania się nim. Jak już powiedziano, zła wiara musi występować w chwili zgłoszenia znaku do rejestracji, niemniej jednak przy ocenie przesłanki złej wiary istotna jest chronologia zdarzeń. Zamiar zgłaszającego można "odczytać" poprzez ocenę konkretnych okoliczności sprawy, zaistniałych zarówno przed, jak i po dacie zgłoszenia znaku do rejestracji. Działaniem w złej wierze jest nieuczciwe wykorzystanie i zawłaszczenie cudzych oznaczeń, mimo posiadanej wiedzy o rzeczywistym używaniu z sukcesem w określonej branży tego oznaczenia przez innym podmiot, który rejestracji nie dokonał, co miało miejsce w niniejszej sprawie. Tym samym zgłoszenie spornego znaku towarowego nastąpiło z zamiarem szkodzenia godnym ochrony interesom uczestnika postępowania. Trafnie w zaskarżonym wyroku zwrócono uwagę, że w doktrynie i judykaturze wskazuje się różne formy zjawiskowe zgłoszenia znaku towarowego w złej wierze. Przede wszystkim wskazuje się na zgłoszenie cudzego znaku towarowego w celu zablokowania zgłoszenia lub używania znaku przez podmiot dysponujący znakiem towarowym o pewnej pozycji na rynku (por. wyrok NSA z 24 maja 2007 r. II GSK 377/06). Po drugie, jako przypadek zgłoszenia znaku towarowego kwalifikuje się zgłoszenie danego znaku w celach spekulacyjnych, charakteryzujące się przede wszystkim brakiem zamiaru używania danego znaku przez podmiot go zgłaszający przy jednoczesnym zamiarze uzyskania korzyści od przedsiębiorców zainteresowanych używaniem danego oznaczenia w charakterze znaku towarowego. Po trzecie, należy uznać za zgłoszenie znaku towarowego w złej wierze takie działanie osoby, która dokonując zgłoszenia ma świadomość, lub z zachowaniem należytej staranności może się dowiedzieć, że narusza w ten sposób cudze prawo - zarówno prawo podmiotowe o charakterze bezwzględnym, jak i wynikające z konkretnego stosunku prawnego zaistniałego pomiędzy zgłaszającym a daną osobą trzecią. Zła wiara wiąże się z powzięciem przez zgłaszającego informacji, które racjonalnie ocenione, powinny skłonić go do refleksji, że jego zgłoszenie może naruszać prawa w wykonywanej działalności gospodarczej przez inną osobę. Decydujące znaczenie ma w każdym przypadku stan świadomości i moment dowiedzenia się, że inna osoba przedmiotowego oznaczenia używa. Skarżący kasacyjnie w rozpoznawanej sprawie posiadał taką świadomość jeszcze przed zgłoszeniem spornego znaku towarowego do ochrony.
Mając na uwadze powyższe, zarzut kasacyjny niewłaściwego zastosowania przepisu art. 131 ust.2 pkt 1 p.w.p. w sposób opisany w punkcie II petitum skargi kasacyjnej należy uznać za niezasadny.
Także zarzut sformułowany w punkcie I.2 petitum skargi kasacyjnej nie mógł prowadzić do uwzględnienia wniesionego środka zaskarżenia. Jak już powiedziano, zakres postępowania kasacyjnego wyznacza strona przez przytoczenie podstaw kasacyjnych oraz ich uzasadnienie. Skarga kasacyjna nie może ograniczać się tylko do wyliczenia przepisów, które miały być naruszone zaskarżonym wyrokiem. Musi ona zawierać także uzasadnienie wszystkich postawionych w jej treści zarzutów, co jednoznacznie wynika z art. 176 p.p.s.a. określającego elementy konstrukcyjne omawianego środka zaskarżenia. Uzasadnienie skargi kasacyjnej powinno więc zawierać rozwinięcie zarzutów kasacyjnych przez wyjaśnienie, dlaczego strona uważa, że Sąd I instancji naruszył przepisy postępowania oraz niezbędne jest określenie, na czym miało polegać naruszenie każdej z kwestionowanych norm proceduralnych i uprawdopodobnienie, że takie uchybienia mogły mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Omawiany zarzut kasacyjny został sformułowany w sposób ogólnikowy i nie został w żadnej mierze uzasadniony. Niezależnie od powyższego, należy podnieść, że zgodnie z dyspozycją art. 141 § 4 p.p.s.a. uzasadnienie wyroku powinno zawierać zwięzłe przedstawienie stanu sprawy, zarzutów podniesionych w skardze, stanowisko pozostałych stron, podstawę prawną rozstrzygnięcia oraz jej wyjaśnienie. W ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego, Sąd I instancji w sposób wystarczający z punktu widzenia wymogów wynikających z art. 141 § 4 p.p.s.a. odniósł się do motywów nakazujących uznać, że w sprawie miał zastosowanie art. 131 ust.2 pkt 1 p.w.p. Sąd I instancji wyraźnie wskazał, że uprawniony do znaku, wykorzystując wiedzę o używaniu przez B. od kilku lat konfuzyjnie podobnego oznaczenia zgłosił znak do rejestracji uniemożliwiając wnoszącemu sprzeciw możliwość uzyskania prawa ochronnego na to oznaczenie. Jak stwierdził, Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z dnia 13 września 2006 r. w sprawie sygn. II GSK 113/06, wydanym na gruncie przepisu art. 8 pkt 1 u.z.t. "niezgodność znaku z zasadami współżycia społecznego obejmuje już nie tylko samą postać znaku, ale także - a może nawet przede wszystkim - skutki, jakie ten znak wywołuje w szeroko rozumianym obrocie prawnym. Trzeba bowiem pamiętać, że ze znakiem towarowym wiąże się przecież istotne w obrocie gospodarczym domniemanie, że podmiot, który się posługuje tym znakiem ma do niego prawo, a towary opatrzone takim znakiem pochodzą od tego właśnie podmiotu". NSA wskazał także, że taki kierunek interpretacyjny odpowiada również tendencjom międzynarodowym w tym zakresie, bowiem "Pierwsza Dyrektywa - z dnia 21 grudnia 1988 r. - mająca na celu zbliżenie ustawodawstw Państw Członkowskich odnoszących się do znaków towarowych (89/104/EWG) przewidziała w Artykule 3 ust. 2 pkt d), że każde Państwo Członkowskie może postanowić, że znak towarowy nie zostanie zarejestrowany, a dokonana rejestracja będzie podlegać unieważnieniu, jeżeli wniosek o rejestrację znaku towarowego został złożony przez wnioskującego w złej wierze. Dyrektywa ta może (a nawet powinna) stanowić istotną wskazówkę interpretacyjną przy wykładni i stosowaniu przepisów prawa krajowego". Powyższy pogląd zachowuje aktualność również na gruncie obecnie obowiązującej ustawy Prawo własności przemysłowej. Należy zauważyć, że znak towarowy jest w istocie najważniejszym instrumentem przedsiębiorstwa w utrzymywaniu i zdobywaniu nowej klienteli. Niewątpliwie wykonywanie funkcji znaku towarowego (pochodzenia, jakościowej, reklamowej) dotyka interesów przedsiębiorcy używającego znaku. Wskazane właściwości znaku towarowego mogą być skutecznie realizowane pod warunkiem uzyskania wyłączności prawnej, która powstaje w wyniku uzyskania cechy powszechnej znajomości na danym rynku lub też w wyniku rejestracji znaku towarowego.
W tym stanie rzeczy, skoro żaden z zarzutów nie może być uznany za usprawiedliwiony, wniosek o uchylenie zaskarżonego wyroku nie mógł zostać uwzględniony.
Z uwagi na powyższe, na podstawie art. 184 p.p.s.a. Naczelny Sąd Administracyjny orzekł, jak w sentencji.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 13.07.2026. · Źródło