II OSK 1148/18

WyrokNaczelny Sąd Administracyjny2019-04-18

Skład orzekający: Sędzia NSA Jacek Chlebny, Sędzia NSA Roman Hauser, Sędzia del. NSA Andrzej Irla

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy przesiedlenie osoby z jednej miejscowości do innej, znajdującej się w tej samej gminie i w niewielkiej odległości, może być uznane za zesłanie lub deportację w rozumieniu ustawy o kombatantach i osobach represjonowanych, uzasadniające przyznanie uprawnień kombatanckich?
Ratio decidendi
Przesiedlenie osoby z jednej miejscowości do innej, znajdującej się w tej samej gminie i w niewielkiej odległości (ok. 12 km), nie może być uznane za zesłanie lub deportację w rozumieniu art. 4 ust. 1 pkt 3 lit. b ustawy o kombatantach i osobach represjonowanych. Ustawa ta wymaga, aby zesłanie lub deportacja miały charakter przymusowy, odbywały się z przyczyn politycznych, religijnych lub narodowościowych i wiązały się z przebywaniem w odległej i odizolowanej miejscowości na terenie ZSRR. Sama zmiana miejsca pobytu w obrębie tej samej gminy nie spełnia tych kryteriów.
Stan faktyczny
Skarżąca K. S. domagała się przyznania uprawnień kombatanckich, twierdząc, że w 1949 r. została wraz z rodziną przesiedlona z K. do M. w ZSRR z przyczyn narodowościowych i religijnych. Organ odmówił przyznania uprawnień, uznając, że zebrane dowody nie potwierdzają przymusowego zesłania lub deportacji z przyczyn wskazanych w ustawie, zwłaszcza że obie miejscowości leżały w tej samej gminie i w niewielkiej odległości. WSA we Wrocławiu oddalił skargę, podzielając stanowisko organu. NSA oddalił skargę kasacyjną.
Rozstrzygnięcie
Oddalił skargę kasacyjną.

Pełny tekst orzeczenia

Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący: Sędzia NSA Jacek Chlebny Sędziowie Sędzia NSA Roman Hauser Sędzia del. NSA Andrzej Irla (spr.) po rozpoznaniu w dniu 18 kwietnia 2019 r. na posiedzeniu niejawnym w Izbie Ogólnoadministracyjnej skargi kasacyjnej K. S. od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego we Wrocławiu z dnia 15 grudnia 2017 r. sygn. akt IV SA/Wr 613/17 w sprawie ze skargi K. S. na decyzję Szefa Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych z dnia [...] lipca 2017 r., nr [...] w przedmiocie odmowy przyznania uprawnień kombatanckich oddala skargę kasacyjną. Wojewódzki Sąd Administracyjny we Wrocławiu objętym skargą kasacyjną wyrokiem z dnia 15 grudnia 2017 r. (sygn. akt IV SA/Wr 613/17) oddalił skargę K. S. na decyzję Szefa Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych z dnia [...] lipca 2017 r. (nr [...]) w przedmiocie odmowy przyznania uprawnień kombatanckich. Wyrok ten zapadł w następujących okolicznościach faktycznych i prawnych: Kontrolowaną przez sąd I instancji decyzją z dnia [...].07.2017 r. (Nr [...]) Szef Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych utrzymał w mocy własną decyzję z dnia [...].06.2016 r. odmawiającą K. S. przyznania uprawnień kombatanckich. Z uzasadnienia tej decyzji wynika, że K. S. (z domu W.) zwróciła się wnioskiem z 1.03.2012 r. o przyznanie jej uprawnień kombatanckich i uznanie za osobę represjonowaną. W uzasadnieniu tego wniosku podała, że wraz z rodziną wywieziona została w 1950 r. z miejsca zamieszkania tj. z K. (obecnie obwód [...], rejon [...]) do miejscowości M., gdzie był kołchoz i gdzie zmuszana była do ciężkiej pracy i cierpiała głód - aż do 1957 r., kiedy to wraz z rodziną opuściła ZSRR. Powodem wywiezienia była polska narodowość wnioskodawczyni i jej rodziny oraz katolickie wyznanie. Organ administracji wyjaśnił, że wniosek skarżącej o przyznanie uprawnień kombatanckich był już uprzednio dwukrotnie odmownie załatwiany, jednak wydane decyzje były uchylone przez sądy administracyjne. Powodem takiego stanu rzeczy było niewyczerpujące przeprowadzenie postępowania dowodowego w sprawie (wyrok NSA z 13.11.2013 r., II OSK 557/13 i wyrok WSA we Wrocławiu z 02.12.2015 r., IV SA/Wr 385/15). Szef Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych podał, że uzupełnił postępowanie dowodowe, i przeprowadził zarówno dowody z dokumentów jak i dowody o charakterze osobowym. W ocenie organu administracji, zebrane dowody nie potwierdzają tego, że wnioskodawczyni w grudniu 1949 r. została wraz z rodziną deportowana (zesłana) z przyczyn religijnych i narodowościowych. Nie dał wiary organ administracji dowodom z zeznań świadków, tj. S. S. z domu W. (siostry strony) oraz z M. W. (brata strony), a także dowodowi z przesłuchania strony - z uwagi na rozbieżności dotyczące m.in. początkowej daty przesiedlenia rodziny W. oraz docelowego miejsca przesiedlenia (U. albo M.). Akcentował organ administracji, że okoliczności istotne w sprawie dotyczą zdarzeń sprzed kilkudziesięciu lat, co oznacza, że osobowe źródła dowodowe mają w tym przypadku niską wartość dowodową, zarówno ze względu na znaczny upływ czasu, subiektywizm świadków, a często i zamiar pomocy w uzyskaniu świadczeń związanych ze statusem kombatanta. Także zebrana dokumentacja nie potwierdza faktu deportowania (zesłania) strony z przyczyn politycznych, religijnych czy narodowościowych. W ocenie orzekającego organu administracji, bliskość miejscowości M. względem K. (obie miejscowości położone są w tej samej gminie) wyklucza możliwość traktowania ewentualnego przesiedlenia strony wraz z rodziną w kategoriach zesłania (deportacji), bowiem ustawodawca miał na myśli przypadki wywiezienia w głąb ZSRR w granicach sprzed 17.09.1939 r. (najczęściej na obszar Syberii). Z powyższych przyczyn rekomendacja Związku Kombatantów RP i Byłych Więźniów Politycznych Koło Miejsko-Gminne w miejscowości G., wydana na podstawie bliżej niewymienionych dokumentów, uznana została za dowód niewystarczający do potwierdzenia faktu represji podnoszonych przez stronę. W skardze do WSA we Wrocławiu, K. S. zarzuciła błędną ocenę materiału dowodowego, a w konsekwencji nieuprawnioną odmowę przyznania uprawnień kombatanckich. Strona zwróciła uwagę, że zeznania świadków oraz jej wyjaśnienia są zgodne w zakresie istotnych okoliczności sprawy, zaś drobne różnice, dotyczące drugorzędnych szczegółów, są naturalne, zważywszy na wiek osób przesłuchiwanych i znaczny upływ czasu. W skardze wyjaśniono, że przesiedlenie rodziny W. z K. miało miejsce w grudniu 1949 r. Przesiedlono ich do M., gdzie wszyscy pracowali w kołchozie, a następnie w 1951 r. już tylko ojca z siostrą (tj. M. W. ze S. W.) wywieziono w głąb ZSRR do miejscowości U., skąd wrócili do M. dopiero w 1953 r. Przyczyną przesiedlenia - w ocenie skarżącej - był fakt przystąpienia jej siostry, S. W., do sakramentu Pierwszej Komunii Świętej w dniu 13.06.1948 r. w parafii w Z.. Wówczas, funkcjonariusze NKWD zabrali listę osób przystępujących do Komunii, po uprzednim pobiciu księdza. W ocenie strony skarżącej, zasadne byłoby wystąpienie do kościoła w Z. o dokumenty dotyczące napaści na księdza przez NKWD. W skardze podkreślono, że szereg dokumentów koreluje z zeznaniami świadków. Co więcej, w świetle takich dokumentów jak: dowód osobisty strony (potwierdzający fakt jej urodzenia w K.), akt urodzenia jej brata M. W. (potwierdzający pobyt w 1951 r. w M. A. W., matki strony), czy zaświadczenia [...] Rady Wiejskiej (potwierdzającego zajęcie gospodarstwa W. w K.), fakt przesiedlenia jest - zdaniem skarżącej - oczywisty. Skarżąca zwróciła uwagę, że organ niewłaściwie odczytał dane z książeczki pracy wystawionej S. W., gdyż wpisy w niej dokonywane były w 1956 r., a nie jak podał organ w 1953 r. W razie wątpliwości, organ administracji powinien przeprowadzić ekspertyzę grafologiczną. Akcentowała skarga to, że odpowiedź udzielona do sprawy przez Instytut Pamięci Narodowej obejmuje lata 1950-1952, podczas gdy rodzinę W. przesiedlono w 1949 r. Zdaniem skarżącej, na represyjny charakter zesłania wskazuje też pośrednio fakt, że przystąpiła ona do Sakramentu Pierwszej Komunii dopiero po przyjeździe do Polski, co miało miejsce w 1958 r., mimo że powinna to uczynić w latach 1955/1956. W skardze wyjaśniono także, iż położenie miejscowości M. w niedalekiej odległości od K. nie ma znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy (obecnie wieś M. stanowi przysiółek K.), bowiem w czasach powojennych były to osobne miejscowości, zaś łączność między nimi nie istniała. Nawet niewielka odległość, z uwagi np. na brak butów, czy wozu, stanowiła przeszkodę nie do pokonania. Wojewódzki Sąd Administracyjny we Wrocławiu wskazanym na wstępie wyrokiem z dnia 15.12.2017 r. oddalił skargę. Podkreślił, że orzekający organ administracji wykonał wskazania dowodowe sformułowane w motywach poprzednich wyroków, uchylających wydane w sprawie decyzje, co czyniło materiał dowodowy kompletnym. WSA we Wrocławiu wskazał matrialnoprawną podstawę kontrolowanej decyzji, którą stanowił art. 4 ust. 1 pkt 3 lit.b ustawy z 24.01.1994 r. o kombatantach oraz niektórych osobach będących ofiarami represji wojennych i okresu powojennego (Dz.U. z 2016 r., poz. 1255; dalej jako "ustawa"). Z przepisu tego wynika, że regulacja ustawy stosuje się również do osób, które podlegały represjom wojennym i okresu powojennego, przy czym represjami w rozumieniu ustawy są okresy przebywania z przyczyn politycznych, religijnych i narodowościowych na przymusowych zesłaniach i deportacji w ZSRR. Podkreślił sąd I instancji, że pozytywne rozstrzygnięcie wniosku warunkowane było dokonaniem ustaleń pozwalających stwierdzić, że skarżąca została w ZSRR zesłana i deportowana z przyczyn religijnych, narodowościowych lub politycznych. WSA we Wrocławiu wskazał, że materiał dowodowy sprawy nie uprawniał do stwierdzenia, że skarżąca powinna zostać uznana za osobę represjonowaną, w rozumieniu art. 4 ust. 1 pkt 3 lit.b ustawy. W ocenie sądu nie ulega wątpliwości, że skarżąca urodziła się w K. (powiat [...], województwo [...]) w dniu 5.05.1945 r. Był to zatem obszar II Rzeczypospolitej, następnie przyłączony do ZSRR. Wykazane zostało też, że dnia 19.12.1957 r. skarżąca wraz z rodziną opuściła terytorium ZSRR i przybyła do Polski jako repatriantka. Fakt przesiedlenia rodziny W. (w tym skarżącej) do miejscowości M., jako akt represji za przystąpienie S. W. do sakramentu Pierwszej Komunii Świętej wynika bezpośrednio z zeznań świadków (siostry S. S. z domu W. i brata M. W.) oraz z przesłuchania strony. Są to w istocie jedyne dowody, które potwierdzają te okoliczności w sposób bezpośredni. Sąd I instancji podkreślił, że oparcie ustaleń wyłącznie na tych dowodach wymaga dużej ostrożności, zwłaszcza gdy zeznają osoby bliskie skarżącej, jak miało to miejsce w niniejszej sprawie. W ocenie orzekającego sądu I instancji, rację ma organ administracji wskazując, że zeznania świadka S. S. z domu W. przedstawiają nieco inną wersję zdarzeń niżby to wynikało z wcześniejszych wyjaśnień złożonych w piśmie z 17.02.2014 r. (akta organu, k. 122), a już diametralnie odmienną od tej zaprezentowanej we własnej sprawie w piśmie z 22.01.2007 r. (akta organu, k. 17). Najpierw bowiem organ dowiaduje się od S. S., że wraz z całą rodziną W. została ona w 1940 r. przewieziona w rejon archangielski (D.), następnie zaś, że w grudniu 1949 r. została wywieziona do U., w ostateczności, że wywiezienie nastąpiło najpierw do M., a następnie do U.. Potwierdza to tezę o konieczności zachowania dużej wstrzemięźliwości w zakresie przyjmowania ustaleń wyłącznie na podstawie dowodów osobowych. Z powyższych powodów za szczególnie istotną w sprawie uznał sąd I instancji warstwę dokumentacyjną sprawy. Wojewódzki Sąd Administracyjny we Wrocławiu wskazał, że z okresu istotnego w sprawie, tj. z lat 1949-1957 pochodzą takie dokumenty jak: świadectwo szkolne wystawione S. W. za rok szkolny 1949-1950 (akta organu, k. 6, 151); zaświadczenie o wpisie do księgi gospodarczej wystawione przez [...] Radę Wiejską (akta organu, k. 319, 321); książeczka pracy S. W. potwierdzająca pracę w z ZSRR w latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku (akta organu, k. 7, 149-150); zaświadczenia z 27.09.1957 r. zezwalające na opuszczenie ZSRR wystawione na A. W. (matka), S. W. (ojciec) oraz M. i S. W. (siostry) i przejście granicy w miejscowości M. (akta organu, k. 8-10, 41, 152-154); karty ewidencyjne repatrianta wystawione 19.12.1957 r. na A. W. (matka), S. W. (ojciec), M. i S. W. (akta organu, k. 33-40). Do okresu tego nawiązuje także odtworzony akt urodzenia M. W. oraz także dowód z obrazka – pamiątki Komunii Świętej S. W.. Pobyt w miejscowości M. potwierdza pośrednio odtworzony pod koniec lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku akt urodzenia M. W. – brata skarżącej. Z aktu tego wynika, że urodził się on 1.08.1951 r. w miejscowości M. (akta organu, k. 144-145). Sąd I instancji wskazał, że biorąc pod uwagę, że dzieci rodziły się wówczas w miejscu zamieszkania rodziców, to przynajmniej w 1951 r. matka skarżącej (A. W.) mieszkała (przebywała) w miejscowości M.. Zwrócił uwagę WSA we Wrocławiu, że skoro mieszkała tam matka, to mieszkała tam też skarżąca K. S., mająca wówczas 6 lat. Z materiału dowodowego wynika jednoznacznie, że spośród rodzeństwa skarżącej tylko M. W. urodził się w M., co sugeruje, że nastąpiła zmiana miejsca pobytu rodziny. Zauważył sąd I instancji, że wbrew ocenie organu administracji, dokument ten koresponduje z zeznaniami świadków oraz z wyjaśnieniami strony wskazującymi na pobyt rodziny W. w miejscowości M.. Wskazanie zaś w kartach ewidencyjnych repatriantów miejscowości K., jako "miejsce zamieszkania przed powrotem do kraju" jest zrozumiałe, jeśli się weźmie pod uwagę podnoszoną przez świadka S. S. oraz przez skarżącą okoliczność powrotu do K. na krótko przed opuszczeniem terytorium ZSRR. Sąd I instancji podzielił natomiast ocenę organu administracji dotyczącą zaświadczenia [...] Rady Wiejskiej (akta organu, k. 319, 321). W dokumencie tym zaświadczono o stanie gospodarstwa rodziny W. ujawnionym w ewidencji na dzień 12.01.1950 r. Z dokumentu tego wynika też, że gospodarstwo miało charakter ogrodniczy. Wbrew zarzutom skargi, nie ma podstaw do uznania, że sformułowanie "rodzaj zajęcia" oznacza zajęcie gospodarstwa rolnego. W ocenie sądu I instancji, organ właściwie wskazał, że sformułowanie to nie może być interpretowane w oderwaniu od całości treści dokumentu i użyte zostało w ściśle określonym kontekście. Tak samo nie można z treści zaświadczenia wywodzić, czy w chwili jego wydania rodzina W. przebywała w K. czy w M.. Trudno więc przypisać temu dokumentowi rozstrzygające znaczenie w sprawie. Podobnie ocenił WSA we Wrocławiu dowód w postaci książeczki pracy (akta organu, k. 7, 149-150). Bez względu na to, czy przyjąć, że wpisy o zatrudnieniu i zwolnieniu S. W. z pracy dokonane zostały w 1953 r. (jak twierdzi organ, kierując się treścią tłumaczenia), czy dokonano ich w 1956 r. (jak twierdzi strona skarżąca, powołująca się na oryginał) w żaden sposób nie przesądza to o tym, jakie w tym okresie były losy skarżącej. Przeprowadzenie postulowanej w skardze ekspertyzy grafologicznej w zakresie ustalenia czy wpis wskazuje na 1953 r czy na 1956 r. w istocie nic znaczącego do sprawy by nie wniosło. W świetle art. 4 ust. 1 pkt 3 lit.b ustawy materiał dowodowy musi wskazywać na okoliczność doznania represji, a więc przebywania z przyczyn politycznych, religijnych i narodowościowych na przymusowych zesłaniach i deportacji w ZSRR. Zasadnie – wg sądu I instancji - wskazano w zaskarżonej decyzji, że okoliczności faktyczne sprawy nie uprawniają do takich stwierdzeń. WSA we Wrocławiu odwołał się do potocznego znaczenia pojęć "zesłania" i "deportacji". Zauważył, że w języku potocznym terminy te funkcjonują często w znaczeniu synonimicznym, jako kara przymusowego pobytu w odległej, odizolowanej miejscowości (Uniwersalny Słownik Języka Polskiego, praca zbiorowa pod red. St. Dubisza, Warszawa 2003, tom 1 s. 588, tom 4 s. 966). O zesłaniu (deportacji) w potocznym znaczeniu można więc mówić w przypadku współistnienia dwóch elementów. Elementu sankcji oraz elementu geograficznego. Zmiana miejsca pobytu ma być sankcją, zaś nowe miejsce pobytu ma być na tyle odległe (odizolowane) by z racji samej odległości izolować skazańca. Ocena elementu geograficznego musi uwzględniać dotychczasowe miejsce pobytu skazańca, gdyż chodzi o odległość względem jego dotychczasowego miejsca życia. Akcentował WSA we Wrocławiu, że nie ma podstaw do uznania, że ustawodawca w ramach art. 4 ust. 1 pkt 3 lit.b ustawy posłużył się tymi pojęciami w innym znaczeniu. Doprecyzował jedynie ich rozumienie potoczne ograniczając się do przypadków sankcjonowanych z przyczyn politycznych, religijnych i narodowościowych (ograniczenie elementu sankcji) oraz do obszaru ZSRR (ograniczenie elementu geograficznego). Podkreślał sąd I instancji, że nawet, gdyby przyjąć, zgodnie z twierdzeniami strony skarżącej, że w grudniu 1949 r. została ona przewieziona (przesiedlona) z miejscowości K., gdzie zamieszkiwała, do miejscowości M., gdzie pracowała w kołchozie, rozważyć należałoby, czy taki stan rzeczy stanowi represję w rozumieniu art. 4 ust. 1 pkt 3 lit.b ustawy. Z materiału dowodowego wynika, że miejscowość M. (M. G.) leży w bliskim sąsiedztwie K. (niecałe 12 km). Obie miejscowości wchodziły w skład tej samej gminy - [...], zaś obecnie wieś M. stanowi przysiółek K.. Wg sądu I instancji, w przedstawionej sytuacji nie sposób uznać, że miejscowości te są względem siebie odległe. Choć w analizowanych latach, komunikacja była ograniczona, zaś stan dróg był zły, to jednak nie może to prowadzić do wniosku, że "zesłanie" odbywało się wówczas w granicach jednej gminy (w promieniu 12 km). Jest faktem powszechnie znanym, że zesłania (deportacje) w ZSRR odbywały się wówczas do miejscowości znacznie oddalonych, głównie na obszarze Syberii, Kazachstanu i Uralu. Tymczasem – wg WSA we Wrocławiu, odległość pomiędzy K. a M. wyklucza możliwość uznania tej ostatnio wskazanej miejscowości za miejsce zesłania. Zauważył sąd I instancji, że przesiedlenie rodziny W. do M., które według strony miało miejsce już w grudniu 1949 r., nie uniemożliwiło S. W. kontynuowania nauki w szkole w K., na co wskazuje świadectwo szkolne za rok 1949/1950, stanowiące promocję do klasy czwartej w tej właśnie szkole. Zwrócił uwagę sąd I instancji, że skarżąca utożsamia pojęcie "zesłania" z "przesiedleniem". Strona bowiem dla oznaczenia sytuacji przewiezienia jej z K. do M. konsekwentnie posługuje się właśnie terminem "przesiedlenie". Wyjaśnił WSA we Wrocławiu, że termin "przesiedlenie" w przeciwieństwie do "zesłania" nie implikuje konotacji odległościowych i sankcyjnych, jest więc na pewno pojęciem znaczeniowo szerszym. "Przesiedlenie" to po prostu przeniesienie kogoś na inne miejsce stałego pobytu (zob. Uniwersalny Słownik Języka Polskiego, praca zbior. pod red. St. Dubisza, Warszawa 2003, tom 3 s. 729). To jednak, że ktoś został przesiedlony nie oznacza jeszcze, że został zesłany. Akcentował WSA we Wrocławiu, że okoliczności powoływane przez skarżącą wskazują, iż wraz z rodziną została ona skierowana do pracy w pobliskim kołchozie. Inną kwestią, nierozpatrywaną w niniejszym postępowaniu są losy S. S. z domu W., która, według twierdzeń strony, wraz z ojcem została wywieziona w głąb ZSRR do miejscowości U.. Skarżąca zaś w latach 1950-1957 r. pozostawała w miejscowości M. G., gdzie zmuszona była do pracy w kołchozie. Sąd I instancji podkreślił, że w świetle jednak art. 4 ust. 1 pkt 3 lit.b ustawy osobą represjonowaną nie jest każda osoba, która zetknęła się z negatywnymi konsekwencjami polityki prowadzonej przez władze komunistyczne ale osoba, która została zesłana (deportowana) w ZSRR z przyczyn narodowościowych, religijnych czy politycznych. Wskazał WSA we Wrocławiu, że materiały dostarczone przez Instytut Pamięci Narodowej, ani też właściwe organy Ukrainy, nie potwierdziły istnienia w materiałach archiwalnych jakichkolwiek informacji dotyczących wysiedleń ludności z miejscowości K. do M. w latach 1950-1953 z przyczyn politycznych, religijnych czy narodowościowych. W zakresie braku przeprowadzenia w postępowaniu administracyjnym dowodu w postaci wystąpienia do parafii w Z. o dokumenty świadczące o napaści na księdza przez funkcjonariuszy NKWD w czasie uroczystości komunijnej S. W. w dniu 13.06.1948 r. i zabrania listy dzieci, które przystąpiły do Komunii, sąd I instancji zwrócił uwagę, że wnioski dowodowe strona powinna składać w toku postępowania administracyjnego, o czym była przez organ pouczona. Na obecnym (sądowym) etapie istotne jest jednak, że nawet pozytywne ustalenia w tym zakresie nie wpłynęłyby na ocenę stanu faktycznego, który wyklucza możliwość uznania, że skarżąca została zesłana (deportowana) w potocznym i normatywnym znaczeniu tego słowa. W konsekwencji zaaprobował sąd I instancji zasadnicze wnioski zaskarżonej decyzji wskazujące na to, że ustalenia faktyczne nie potwierdzają, by skarżąca była osobą represjonowaną w rozumieniu art. 4 ust. 1 pkt 3 lit.b ustawy. Skargę kasacyjną od opisanego wyżej wyroku WSA we Wrocławiu z dnia 15.12.2017 r. wniosła K. S.. Wyrok ten zaskarżyła w całości. Podstawy skargi kasacyjnej określone zostały jako: 1. naruszenie przepisów postępowania, które mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy poprzez niezastosowanie art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. w sytuacji, gdy kwestionowana przez skarżącą decyzja Szefa Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych z dnia [...] lipca 2017 r. została wydana z naruszeniem art. 7, 75 § 1, 77 § l, 78 § 1 i 80 k.p.a., albowiem organ zaniechał zwrócenia się do parafii Kościoła Rzymskokatolickiego w Z. celem ustalenia, czy jest ona w posiadaniu dokumentów potwierdzających napaść na księdza przez NKWD w dniu 13 czerwca 1948 r., w trakcie uroczystości Pierwszej Komunii Świętej S. S. w sytuacji, gdy okoliczność ta ma istotne znaczenie dla weryfikacji twierdzeń skarżącej, której organ odmawia wiary; ocena materiału dowodowego zgromadzonego w toku postępowania, będąca podstawą decyzji Szefa Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych przekracza granice swobodnej oceny dowodów – organ odmawia wiary twierdzeniom skarżącej pomimo, iż materiał dowodowy zgromadzony w sprawie nie zawiera dowodów przeciwnych, wykluczających prawdziwość tych twierdzeń; 2. naruszenie prawa materialnego, tj. art. 4 ust. 1 pkt. 3 lit. b ustawy z dn. 24 stycznia 1991 r. o kombatantach oraz niektórych osobach będących ofiarami represji wojennych i okresu powojennego (Dz. U. Nr 17 póz. 75) poprzez jego błędną wykładnię, tj. poprzez nieuzasadnione zawężenie pojęcia "zesłanie" i uznanie, iż intencją ustawodawcy było objęcie tym pojęciem jedynie przypadków wywiezienia w głąb ZSRR, w związku z czym przymusowe przesiedlenie skarżącej z miejscowości K. do wsi M. nie wypełnia przesłanek zesłania. Skarga kasacyjna domagała się uchylenia zaskarżonego wyroku i wydania wyroku reformatoryjnego. Żądała także zwrotu kosztów postępowania. Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje: Zgodnie z art. 183 par. 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. 2018 r., poz. 1302; dalej ustawa powoływana jako p.p.s.a.) Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznaje sprawę w granicach skargi kasacyjnej, bierze jednak z urzędu pod rozwagę nieważność postępowania. W rozpatrywanej sprawie nie wystąpiły przesłanki nieważności postępowania sądowoadministracyjnego określone w art. 183 par. 2 p.p.s.a., zatem Naczelny Sąd Administracyjny związany był granicami skargi kasacyjnej. Powyższe oznacza, że zakres rozpoznawania sprawy wyznaczyła, przez wskazanie podstaw kasacyjnych, strona wnosząca skargę kasacyjną. Strona, która kwestionuje orzeczenie wojewódzkiego sądu administracyjnego, wnosząc skargę kasacyjną, obowiązana jest wskazać przepisy prawa materialnego lub przepisy postępowania, które jej zdaniem zostały przez sąd naruszone (art. 174 p.p.s.a.), a nadto obowiązana jest uzasadnić przytoczone podstawy kasacyjne (art. 176 par. 1 pkt 2 p.p.s.a.). Wniesiona w niniejszej sprawie skarga kasacyjna nie zawierała usprawiedliwionych podstaw, w związku z czym podlegała oddaleniu (art. 184 p.p.s.a.). Jako nietrafny ocenić bowiem należało zarzut naruszenia przepisów postępowania wskazujący, iż kontrolowane przez sąd I instancji decyzje wydane zostały z naruszeniem art. 7, 75 § 1, 77 § 1, 78 § 1 i 80 k.p.a. W ramach tego zarzutu skarga kasacyjna akcentowała, że kwestionowane decyzje oparte zostały na niepełnym materialne dowodowym, gdyż w toku postępowania administracyjnego zaniechano zwrócenia się do parafii Kościoła Rzymskokatolickiego w Z. celem ustalenia, czy parafia jest w posiadaniu dokumentów potwierdzających napaść na księdza przez NKWD w dniu 13 czerwca 1948 r., tj. w trakcie uroczystości przystąpienia przez S. S. (siostrę skarżącej kasacyjnie) do Pierwszej Komunii Świętej. Zajmując stanowisko względem tego zarzutu należy podkreślić, iż zasadnie wskazywał sąd I instancji, że na etapie postępowania sądowego, nie sposób skutecznie stawiać powyższego zarzutu, skoro wnioski dowodowe ukierunkowane na pozyskanie dowodów dla ustalenia miarodajnych dla sprawy okoliczności faktycznych - strona mogła skutecznie zgłaszać w toku postępowania administracyjnego. Zauważyć przy tym należy, iż o powyższym uprawnieniu skarżąca była poinformowana, a okres trwania tego postępowania (ok. 6 lat) był wystarczająco długi aby żądanie takie skutecznie złożyć. Nadto, skarżąca nie przejawiła inicjatywy w zakresie samodzielnego pozyskania wskazywanego dowodu i uzupełnienia materiału dowodowego kontrolowanej przez sąd I instancji sprawy w trybie art. 106 par. 3 p.p.s.a. Z bezspornej więc pasywności skarżącej w przedstawionym zakresie, nie można aktualnie czynić skutecznego zarzutu. Dodatkowo podkreślić należy, iż zasługuje na akceptację zaprezentowany przez sąd I instancji pogląd, że nawet pozytywne ustalenie faktu napaście NKWD na księdza parafii w Z. w dniu 13 czerwca 1948 r.- nie mogłoby wpłynąć na modyfikację podstawy faktycznej sprawy i zmianę kierunku jej rozstrzygnięcia. Zauważyć trzeba bowiem, iż wskazywana okoliczność nie dotyczyła bezpośrednio strony postępowania (skarżącej kasacyjnie), lecz odnosiła się do księdza parafii w Z.. Sugerowany dowód, nie wykazywałby zatem miarodajnych dla sprawy okoliczności. Art. 4 ust. 1 pkt 3 lit. b ustawy z dnia 24.01.1991 r. o kombatantach raz niektórych osobach będących ofiarami represji wojennych i okresu powojennego (Dz. U. 2018 r., poz. 276), będący materilnoprawną podstawą kontrolowanych w postępowaniu sądowym decyzji stanowi, iż za represję w rozumieniu ustawy traktuje się także okresy przebywania na przymusowych zesłaniach i deportacji w ZSRR z przyczyn politycznych, religijnych i narodowościowych. Wykazaniu zatem faktu przymusowego zesłania i deportacji skarżącej kasacyjnie w ZSRR ze wskazanych w przepisie przyczyn – służyć winny gromadzone w sprawie dowody. Do tych okoliczności nie odnosił się natomiast analizowany dowód, którego brak przeprowadzenia zarzucała skarga kasacyjna. Ewentualne bowiem ustalenie faktu napaści NKWD na księdza parafii w Z., nie może być jeszcze oceniane jak równoznaczne z bezpośrednim zastosowaniem represji względem skarżącej kasacyjnie, polegających na zesłaniu i deportacji w ZSRR. Oceniany dowód, nie mógł więc mieć istotnego znaczenia dla sprawy, a przez to nie mógł wpłynąć na odmienne ustalenie podstawy faktycznej jej rozstrzygnięcia. Dostrzec przy tym trzeba, że inne (pozostałe) przeprowadzone w postępowaniu dowody z dokumentów, wszechstronnie analizowane przez sąd I instancji, jednoznacznie przemawiały przeciwko uznaniu za zasadny wniosku K. S. o przyznanie uprawnień kombatanckich i uznanie za osobę represjonowaną. Nadto, w sprawie bardzo istotne jest także to, że pojęcie represji w rozumieniu cytowanego przepisu art. 4 ust. 1 pkt. 3 lit. b ustawy o kombatantach oraz niektórych osobach będących ofiarami represji wojennych i okresu powojennego – jako przesłanka konieczna do przyznania świadczeń kombatanckich wymaga przede wszystkim zaistnienia przymusowego zesłania i deportacji w ZSRR. Brak deportacji i zesłania – o czym mowa niżej – wyłącza możliwość przyznania statusu kombatanta i związanych z tym świadczeń. W rozpatrywanej zaś sprawie, nie zasługiwał bowiem na uwzględnienie także zarzut błędnej wykładni prawa materialnego, tj. cytowanego wyżej art. 4 ust. 1 pkt. 3 lit. b ustawy o kombatantach oraz niektórych osobach będących ofiarami represji wojennych i okresu powojennego. Skarga kasacyjna zarzucała w tym zakresie nieuzasadnione zawężenie pojęcia "zesłanie" i uznanie, iż intencją ustawodawcy było objęcie tym pojęciem jedynie przypadków wywiezienia w głąb ZSRR. Zaprezentowane jednak w zaskarżonym wyroku rozumienie pojęcia "zesłania" i "deportacji", opierające się na językowym rozumieniu tych terminów, nie może być uznane za wadliwe. Zasadnie i trafnie bowiem wskazywał WSA we Wrocławiu, że o zesłaniu (deportacji) można mówić w przypadku współistnienia dwóch elementów tj.: elementu sankcji oraz elementu geograficznego. W tym znaczeniu, sama zmiana miejsca pobytu ma być sankcją, zaś nowe miejsce pobytu ma być na tyle odległe (odizolowane), by z racji odległości separować osobę, której to dotyczy od dotychczasowego środowiska (zamieszkania). Nie budzi zatem wątpliwości, że w warunkach rozpoznawanej sprawy nie może być mowy o zesłaniu i deportacji - w znaczeniu przeniesienia skarżącej kasacyjnie do odległej i odizolowanej miejscowości w ZSRR - skoro zmiana miejsca pobytu odbyła się w ramach tej samej gminy. Kontekst geograficzny zesłania (deportacji) nie został więc w sprawie spełniony, jeżeli uwzględnić, że odległość między miejscowością do której skarżąca kasacyjnie została przeniesiona (M. G.), a miejscowością w której uprzednio mieszkała (K.) wynosi ok. 12 km. Jak trafnie akcentował sąd I instancji, wskazana odległość pomiędzy K., a M. wyklucza możliwość uznania tej ostatniej miejscowości - za miejsce zesłania. Mając powyższe na uwadze, NSA uznał, iż skarga kasacyjna nie zawierała usprawiedliwionych podstaw, co nakazywało orzec o jej oddaleniu, w oparciu o art. 184 p.p.s.a.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 27.07.2026. · Źródło