II GSK 1251/18
WyrokNaczelny Sąd Administracyjny2021-02-09
Skład orzekający: Joanna Sieńczyło-Chlabicz, Andrzej Kuba, Izabelle Janson
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy umowa o udział w panelu dyskusyjnym podczas konferencji, obejmująca także przeniesienie praw autorskich i zgodę na wykorzystanie wizerunku, stanowi umowę o dzieło, czy umowę o świadczenie usług podlegającą przepisom o zleceniu, w kontekście podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego?Ratio decidendi
Umowa, której przedmiotem jest udział w panelu dyskusyjnym podczas konferencji, nawet jeśli obejmuje przeniesienie praw autorskich i zgodę na wykorzystanie wizerunku, nie jest umową o dzieło, jeśli nie określa z góry konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu (dzieła) i nie pozwala na weryfikację jego wykonania pod kątem wad. Taka umowa stanowi umowę o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu, co skutkuje obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego.Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła kwalifikacji umowy zawartej między P. a S. T.-S. w przedmiocie udziału tej ostatniej w konferencji jako panelisty. Organ rentowy i organy odwoławcze uznały, że umowa ta jest umową o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu, co skutkuje obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego. Wojewódzki Sąd Administracyjny oddalił skargę, a Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznał skargę kasacyjną wniesioną przez P., która kwestionowała tę kwalifikację prawną.Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę kasacyjną.Pełny tekst orzeczenia
Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący Sędzia NSA Joanna Sieńczyło-Chlabicz (spr.) Sędzia NSA Andrzej Kuba Sędzia del. WSA Izabelle Janson po rozpoznaniu w dniu 9 lutego 2021 r. na posiedzeniu niejawnym w Izbie Gospodarczej skargi kasacyjnej P. z siedzibą w W. od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 3 stycznia 2018 r. sygn. akt VI SA/Wa 1714/17 w sprawie ze skargi P. z siedzibą w W. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] maja 2017 r. nr [...] w przedmiocie stwierdzenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego 1. oddala skargę kasacyjną; 2. zasądza od P. z siedzibą w W. na rzecz Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia 240 (dwieście czterdzieści) złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania kasacyjnego.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wyrokiem z dnia 3 stycznia 2018 r., sygn. akt VI SA/Wa 1714/17, oddalił skargę P. z siedzibą w W. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] maja 2017 r. nr [...] w przedmiocie stwierdzenia podlegania obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu.
Z uzasadnienia wyroku wynika, że Sąd I instancji za podstawę rozstrzygnięcia przyjął następujące ustalenia.
I
Pismem z dnia 24 lipca 2014 r. Zakład Ubezpieczeń Społecznych I Oddział w W. zwrócił się do M. Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej: OW NFZ) o wydanie decyzji w sprawie objęcia obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym S. T.-S. (dalej: ubezpieczona, uczestniczka postępowania) z tytułu wykonywania umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z ustawą z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny (t.j. Dz. U. z 2017 r., poz. 459 ze zm.; dalej: k.c.), stosuje się przepisy dotyczące zlecenia, na rzecz P. z siedzibą w W. (dalej: skarżąca, płatnik) w dniu 14 stycznia 2012 r.
Do wniosku załączono m.in. umowę z dnia 14 stycznia 2012 r., której przedmiot został określony jako udział Wykonawcy w konferencji pt. "D.". Przedmiot ww. umowy obejmował również:
a) udział Wykonawcy w panelu dyskusyjnym podczas konferencji z udziałem publiczności,
b) przeniesienie autorskich praw majątkowych do utworu stworzonego przez Wykonawcę na potrzeby dyskusji oraz wypowiedzi wygłoszonych w toku dyskusji,
c) udzielenie przez Wykonawcę zgody na dysponowanie przez Zamawiającego wizerunkiem Wykonawcy utrwalonym w trakcie dyskusji (§ 1 pkt 2 umowy).
Według § 2 umowy, świadczenie usług objętych umową miało się odbywać przy uwzględnieniu profesjonalnego charakteru prowadzonej przez Wykonawcę działalności. Wykonawca zobowiązany był wykonywać umowę osobiście. W § 3 pkt 2 umowy wskazano, że Wykonawca ponosi wobec Zamawiającego wszelką odpowiedzialność z tytułu ewentualnych wad prawnych utworów, czyli – w myśl § 3 pkt 1 umowy – wszelkich prac mających cechę utworu, stworzonych przez Wykonawcę w trakcie trwania konferencji. Na podstawie umowy Wykonawca przenosił na Zamawiającego każdorazowo z chwilą przekazania utworu, autorskie prawa majątkowe przysługujące mu do utworu (vide § 3 pkt 3 umowy).
Pismami z dnia 13 sierpnia 2014 r. Dyrektor OW NFZ poinformował skarżącą oraz uczestniczkę postępowania o wszczęciu postępowania administracyjnego w przedmiocie stwierdzenia podlegania obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu. W pismach tych organ I instancji wskazał m.in., że strony są uprawnione do złożenia dodatkowych wyjaśnień, nadesłania dokumentów, jak również przysługuje im prawo wniesienia żądania przeprowadzenia określonych dowodów.
W piśmie z dnia 18 sierpnia 2014 r. skarżąca wyjaśniła, że celem umowy było uzyskanie spójnych, nowatorskich, interesujących wypowiedzi, które następnie miały być i są wykorzystywane w działaniach I., zmierzających do realizacji misji eksperckiej i edukacyjno-wydawniczej. Uzyskane w ten sposób dzieło spełniało postulat samoistności.
Decyzją z dnia [...] października 2014 r. Dyrektor OW NFZ stwierdził istnienie obowiązku ubezpieczenia zdrowotnego uczestniczki postępowania z tytułu wykonywania spornej umowy.
Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej: Prezes NFZ) decyzją z dnia [...] maja 2017 r. - działając na podstawie art. 102 ust. 5 pkt 24 w zw. z art. 109 ust. 5 oraz art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz. U. z 2016 r., poz. 1793 ze zm. - dalej: ustawa o świadczeniach) oraz art. 138 § 1 pkt 1 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. - Kodeks postępowania administracyjnego (t.j. Dz. U. z 2016 r., poz. 23 - dalej: k.p.a.) - utrzymał w mocy decyzję organu I instancji.
W uzasadnieniu decyzji organ II instancji wskazał przepisy prawa mające zastosowanie w niniejszej sprawie i wyjaśnił, odnosząc się do przepisów k.c. oraz orzecznictwa, na czym polega umowa o dzieło oraz umowa zlecenia.
Prezes NFZ uznał za prawidłową dokonaną przez organ I instancji kwalifikację prawną spornej umowy. Zdaniem organu odwoławczego trudno dopatrzyć się w niej indywidualizacji zamówionego dzieła - rezultatu, czyli takiego jego oznaczenia w umowie, które zdecydowanie przydałoby mu cech tylko jemu właściwych i niepowtarzalnych. Jak podkreślił Prezes NFZ, nawet jeżeli z zapisu umowy wynika, że wykonawca zobowiązany jest wykonywać umowę osobiście, to realizacja rzekomego dzieła uzależniona była nie tylko od wykonawcy, ale także od uczestnictwa innych osób objętych udziałem w dyskusji. Ubezpieczona jako jeden z uczestników dyskusji mogła wyrazić swoją opinię w sprawie będącej przedmiotem tej dyskusji.
Prezes NFZ nie zgodził się ze skarżącą, która przypisuje udziałowi w panelu dyskusyjnym podczas konferencji posiadanie przymiotu w postaci z góry określonego w umowie i samoistnego rezultatu. Nawet jeśli dyskusje są nagrywane i utrwalane na nośnikach, a następnie odtwarzane, to nie występuje tu żaden rezultat uwidoczniony w postaci materialnej lub niematerialnej w sposób wymagany dla umowy rezultatu. Wprawdzie jest to jakiś zmaterializowany skutek udziału w dyskusji, jednak umowa w żaden sposób nie może określić "kształtu jego zawartości".
Ponadto dyskusja z udziałem publiczności, nawet jeżeli została zmaterializowana i utrwalona na piśmie, nośniku elektronicznym w postaci prezentacji multimedialnej czy zamieszczona na stronie internetowej, nie może być utożsamiona z dziełem, ponieważ tego rodzaju utrwalenie nie spełnia kryterium samoistności i niezależności. Ma ono charakter pomocniczy i funkcjonuje jako narzędzie "zmierzające do realizacji misji eksperckiej i edukacyjno-wydawniczej" I. jako eksperckiego zaplecza skarżącej dla późniejszych jego odbiorców. Również uzyskana przez odbiorców wiedza na temat danego problemu czy informacje pozyskane przez uczestników i odbiorców dyskusji trudno uznać za rezultaty niematerialne, bowiem nie są one określone i pewne w momencie zawierania umowy, ale zależą od subiektywnych uwarunkowań poszczególnych osób.
Jako chybiony Prezes NFZ ocenił argument skarżącej, że ze względu na treść art. 1 ust. 1 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (t.j. Dz. U. 2017, poz. 880 ze zm.; dalej: ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych) zawarte umowy były umowami o dzieło, wskazując na brak tożsamości umów o dzieło na gruncie prawa autorskiego z umowami o dzieło na gruncie prawa cywilnego. Przedmiotem umów o dzieło autorskie jest bowiem dzieło oznaczone jako utwór w rozumieniu prawa autorskiego, które zostało odmiennie unormowane np. w przedmiocie odpowiedzialności (art. 55 ust. 1 ustawy o prawie autorskim, który zawiera regulacje dotyczące usterek utworu, a nie wad, jak przy umowie o dzieło).
Według Prezesa NFZ ubezpieczona jako uczestnik dyskusji panelowej w ramach konferencji pt. "D." nie mogła podlegać odpowiedzialności za wady dzieła (art. 637 k.c. i nast.), ale zobowiązana była do wykonania swojej pracy sumiennie, według swojej najlepszej wiedzy, ze starannością, jakiej wymaga zakres i charakter pracy. To płatnik składek jako organizator ww. konferencji (a nie ubezpieczona) ostatecznie ponosił odpowiedzialność za całe ryzyko osiągnięcia bądź nieosiągnięcia zamierzonego skutku.
Również "przeniesienie autorskich praw majątkowych do utworu stworzonego przez Wykonawcę na potrzeby dyskusji oraz wypowiedzi wygłoszonych w toku dyskusji" (§ 1 pkt 2 lit. b umowy) nie powoduje, że sporna umowa powinna być zakwalifikowana jako umowa o dzieło. Wielu bowiem wykładowców zatrudnionych na etacie lub wykonujących umowy zlecenia, również przenosi autorskie prawa majątkowe na zamawiającego, np. na uczelnię, nie tworząc przy tym dzieła w rozumieniu k.c.
W kontekście zarzutu zaniechania przeprowadzenia postępowania dowodowego na okoliczność, co w istocie było przedmiotem umowy, co w jej wyniku powstało i w jaki sposób zostało wykorzystane przez stronę, organ II instancji stwierdził brak podstaw do podejmowania czynności w tym zakresie, podnosząc iż w § 1 umowy został określony jej przedmiot – udział w konferencji.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wyrokiem z dnia 3 stycznia 2018 r., sygn. akt VI SA/Wa 1714/17, oddalił skargę i uznał, że zaskarżona decyzja Prezesa NFZ oraz utrzymana nią w mocy decyzja Dyrektora OW NFZ nie naruszają prawa w stopniu dającym podstawy do ich uchylenia.
Zdaniem WSA sporna umowa nie ma charakteru umowy o dzieło, lecz jest przykładem umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu (art. 750 k.c.). Sąd I instancji podkreślił, że w okolicznościach niniejszej sprawy, w przypadku wykonywania czynności objętych sporną umową, stosownie do jej treści uzgodnionej przez skarżącą z uczestniczką postępowania, nie występuje żaden rezultat ucieleśniony w jakiejkolwiek postaci, pomijając wynikające z umowy utrwalanie dyskusji na elektronicznych nośnikach wizualnych i audiowizualnych. Jednak to ostatnie nie czyni samo w sobie zadość przesłance kwalifikującej badaną umowę jako umowę rezultatu, gdyż nawet w przypadku nagrywania/odtwarzania czynności objętych umową, nie zostaje wykreowany żaden rezultat uwidoczniony w postaci materialnej lub niematerialnej, w sposób wymagany dla umów rezultatu, w szczególności umożliwiający jego weryfikację według założeń umowy, co jest charakterystyczne dla wytworu/dzieła spełniającego kryterium uznania go za samoistny i niezależny wynik tych czynności. Materiały odtworzeniowe, będące skutkiem zapisu czynności determinowanych starannością działania, a nie osiągnięciem konkretnego, sprecyzowanego rezultatu, nie zastępują tego rezultatu, a więc nie tworzą dzieła. Co najwyżej mogą być potraktowane jako środek przekazu tych czynności.
Zdaniem Sądu I instancji sporna umowa, we wskazanych kryteriach oceny, została prawidłowo oceniona przez organy obu instancji jako umowa o świadczenie usług, do których zgodnie z art. 750 k.c. stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. Umowa ta akcentuje bowiem fakt dokonania określonych czynności (wzięcie przez wykonawcę udziału w panelu dyskusyjnym podczas konferencji z udziałem publiczności), a także wskazuje na przeniesienie autorskich praw majątkowych do utworu stworzonego przez wykonawcę w trakcie konferencji oraz zgodę wykonawcy na dysponowanie wizerunkiem utrwalonym podczas konferencji, ale nie wymienia w swojej treści konieczności osiągnięcia rezultatu. Za takowy nie sposób uznać udziału w dyskusji, gdyż z samej tej czynności żaden rezultat jeszcze nie wynika, a poza tym (czego umowa też nie określa) nie wiadomo o jaki rezultat miałoby w tej umowie chodzić. Debaty, dyskusje panelowe (czy seminaria) z udziałem publiczności są wynikiem pracy wielu osób, a nie wyłącznym/samodzielnym rezultatem pracy ubezpieczonej, nawet gdy zostały utrwalone na nośniku elektronicznym. Dlatego i z tego powodu nie mogą być utożsamiane z dziełem, ponieważ nie spełniają kryterium samoistności i niezależności wyniku w postaci dzieła.
W ocenie WSA organ odwoławczy prawidłowo też wyjaśnił, że umowy o dzieło autorskie nie są tożsame z umowami o dzieło w ujęciu przepisów prawa cywilnego, akcentując na bazie powołanego orzecznictwa, że ochronie prawa autorskiego nie podlegają działania o charakterze odtwórczym, polegające na wykonywaniu czynności wymagających określonej wiedzy i zdolności do jej przekazania (por. art. 1 ust. 2(1) o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Aby działania takie ocenić inaczej, konieczne jest wykazanie przez skarżącą, że ubezpieczonemu przysługiwały prawa autorskie, którymi ubezpieczony zadysponował na rzecz skarżącej, bacząc iż prawa autorskie nie powstają w drodze oświadczeń woli stron umowy, tylko o ich istnieniu bądź nieistnieniu przesądzają fakty. W rozpoznawanej sprawie skarżąca umawiając się z uczestniczką postępowania o wzięcie udziału w panelu dyskusyjnym podczas konferencji z udziałem publiczności na temat "D." nie określiła cech indywidualizujących czynności ubezpieczonej, tak żeby można je było potraktować w kategoriach utworu/dzieła. Sporna umowa w zakresie przedmiotu i zobowiązania wykonawcy jest lakoniczna w treści. Dlatego o ocenie tego przedmiotu/zobowiązania decyduje opisane w tej umowie świadczenie – udział w panelu dyskusyjnym podczas konferencji z udziałem publiczności - które prawidłowo zostało uznane przez organ za nieposiadające charakteru dzieła. Z treści badanej umowy nie wynika osiągnięcie indywidualnie oznaczonego rezultatu, a jedynie czynności do wykonania bez sprecyzowanego rezultatu – konkretnego i zindywidualizowanego.
Według Sądu I instancji w sytuacji, gdy przedmiotem spornej umowy był udział w panelu dyskusyjnym podczas konferencji, nie budzi wątpliwości (bez konieczności dodatkowych ustaleń czy postępowania dowodowego), że jej wykonanie przez ubezpieczoną stanowiło ciąg czynności faktycznych poddanych reżimowi starannego działania zmierzających do przekazania uczestnikom zorganizowanych przedsięwzięć – panelu i konferencji, jako skutku tych czynności, wiadomości, opinii, poglądów ubezpieczonej na omawiany temat/zagadnienie, jednak bez gwarancji ich przyswojenia i posługiwania się jej wypowiedziami.
WSA oceniając zaskarżoną decyzję nie stwierdził uchybień w zakresie stosowania przez Prezesa NFZ przepisów postępowania mających istotny wpływ na wynik sprawy, na które wskazuje skarżąca lub których istnienie powinien uwzględnić z urzędu. Zdaniem Sądu I instancji organy wyczerpująco zbadały wszystkie istotne okoliczności faktyczne związane z niniejszą sprawą oraz przeprowadziły dowody służące ustaleniu stanu faktycznego zgodnie z zasadami prawdy obiektywnej (art. 7 i art. 77 § 1 k.p.a.). Na tej podstawie dokonały merytorycznej oceny, a podjęte w tym zakresie rozstrzygnięcia zostały w sposób należyty uzasadnione.
II
Skargę kasacyjną od powyższego wyroku złożyła P. z siedzibą w W. zaskarżając to orzeczenie w całości i wnosząc o jego uchylenie w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Wojewódzkiemu Sądowi Administracyjnemu w Warszawie oraz zasądzenie kosztów postępowania kasacyjnego według norm przepisanych.
Zaskarżonemu wyrokowi zarzucono:
1. Na podstawie art. 174 pkt 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (t.j. Dz.U. z 2017 r., poz. 1369 ze zm. - dalej: p.p.s.a.) naruszenie prawa materialnego, tj.:
a) art. 65 § 1 k.c. przez jego niewłaściwe zastosowanie w sprawie,
b) art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach poprzez jego niewłaściwe zastosowanie w sprawie, a nadto pominięcie przeprowadzenia prawidłowej wykładni tego przepisu, pomimo uzasadnionych zarzutów skargi w tym zakresie,
c) art. 750 k.c. i art. 627 k.c. przez ich nieprawidłowe zastosowanie w sprawie.
2. Na podstawie art. 174 pkt 2 p.p.s.a. naruszenie przepisów postępowania, co miało istotny wpływ na wynik sprawy, tj.:
a) art. 135 p.p.s.a. w związku z art. art. 3 § 1 oraz art. 1 § 1 p.p.s.a. poprzez zaniechanie przeprowadzenia prawidłowej i pełnej kontroli i oceny działalności organu w postępowaniu administracyjnym w zakresie realizacji przez organ norm art. 7, art. 77 oraz art. 107 k.p.a., a także zastosowania i interpretacji powołanych wyżej przepisów prawa materialnego, tj. art. 65 § 2 k.c., art. 66 ustawy o świadczeniach, art. 750 k.c.,
b) art. 141 § 4 p.p.s.a. przez pominięcie w uzasadnieniu wyroku argumentacji odnoszącej się do zarzutów skargi co do naruszenia przez organ art. 7, art. 77 i art. 107 k.p.a., a także naruszenia art. 66 ustawy o świadczeniach,
c) art.145 § 1 pkt 1 lit. c p.p.s.a. poprzez oddalenie skargi, mimo naruszenia przez organy przepisów postępowania w sposób mający znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy.
Argumentację na poparcie zarzutów skarżąca przedstawiła w uzasadnieniu skargi kasacyjnej.
W odpowiedzi na skargę kasacyjną Prezes NFZ wniósł o jej oddalenie w całości oraz zasądzenie kosztów postępowania kasacyjnego według norm przepisanych.
III
Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje:
Skarga kasacyjna została rozpoznana na posiedzeniu niejawnym w składzie trzyosobowym, na podstawie art. 15zzs4 ust. 3 ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 1842) oraz zarządzenia Przewodniczącej Wydziału II Izby Gospodarczej NSA z dnia 7 stycznia 2021 r. Sąd w obecnym składzie podzielił stanowisko przedstawione w uzasadnieniu uchwał składu siedmiu sędziów Naczelnego Sądu Administracyjnego z 30 listopada 2020 r. sygn. II OPS 6/19 i II OPS 1/20 (te oraz pozostałe powołane orzeczenia dostępne w CBOSA), zgodnie z którym powyższy przepis należy traktować jako "szczególny" w rozumieniu art. 10 i art. 90 § 1 p.p.s.a. Prawo do publicznej rozprawy nie ma charakteru absolutnego i może podlegać ograniczeniu, w tym także ze względu na treść art. 31 ust. 3 Konstytucji RP, w którym jest mowa o ograniczeniach w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw, gdy jest to unormowane w ustawie oraz tylko wtedy, gdy jest to konieczne w demokratycznym państwie m. in. dla ochrony zdrowia. Nie ulega wątpliwości, że celem stosowania konstrukcji przewidzianych przepisami uCOVID-19 jest m. in. ochrona życia i zdrowia ludzkiego w związku z zapobieganiem i zwalczaniem zakażenia wirusem COVID-19, a w obecnym stanie faktycznym istnieją takie okoliczności, które w zarządzonym stanie pandemii, w pełni nakazują uwzględnianie rozwiązań powyższej ustawy w praktyce działania organów wymiaru sprawiedliwości.
Skarga kasacyjna nie zasługuje na uwzględnienie, ponieważ pozbawiona jest usprawiedliwionych podstaw.
Naczelny Sąd Administracyjny jest związany podstawami skargi kasacyjnej, bowiem stosownie do treści art. 183 § 1 p.p.s.a, rozpoznając sprawę w granicach skargi kasacyjnej, bierze pod rozwagę z urzędu jedynie nieważność postępowania, która zachodzi w przypadkach przewidzianych w § 2 tego artykułu. W niniejszej sprawie nie występują jednak żadne z wad wymienionych we wspomnianym przepisie, które powodowałyby nieważność postępowania prowadzonego przez Sąd I instancji.
W pierwszej kolejności oceną Naczelnego Sądu Administracyjnego objęty został zarzut naruszenia art. 141 § 4 p.p.s.a., wskazany w pkt 2 lit. b) petitum skargi kasacyjnej, bowiem jego zasadność wykluczałaby możliwość merytorycznego odniesienia się do pozostałych, objętych zarzutami skargi kasacyjnej nieprawidłowości. Autor skargi kasacyjnej upatruje naruszenia tego przepisu przez pominięcie w uzasadnieniu wyroku argumentacji odnoszącej się do zarzutów skargi co do naruszenia przez organ art. 7, art. 77 i art. 107 k.p.a., a także naruszenia art. 66 ustawy o świadczeniach.
Zgodnie z utrwalonym już w tym względzie orzecznictwem Naczelnego Sądu Administracyjnego, zarzut naruszenia art. 141 § 4 p.p.s.a. może stanowić samodzielną podstawę kasacyjną, jeżeli uzasadnienie wojewódzkiego sądu administracyjnego nie zawiera stanowiska co do stanu faktycznego przyjętego za podstawę zaskarżonego rozstrzygnięcia. Przepis art. 141 § 4 p.p.s.a. można naruszyć wtedy, gdy uzasadnienie orzeczenia nie pozwala jednoznacznie ustalić przesłanek, jakimi kierował się wojewódzki sąd administracyjny podejmując zaskarżone orzeczenie, a wada ta nie pozwala na kontrolę kasacyjną orzeczenia lub brak jest uzasadnienia któregokolwiek z rozstrzygnięć sądu albo gdy uzasadnienie obejmuje rozstrzygnięcie, którego nie ma w sentencji orzeczenia. Zarzut naruszenia przepisu art. 141 § 4 p.p.s.a. może być skuteczny tylko wtedy, gdy uzasadnienie wyroku sporządzone jest w sposób uniemożliwiający kontrolę instancyjną, w szczególności gdy nie zawiera któregoś z elementów konstrukcyjnych wymienionych w powyższym przepisie. I co najistotniejsze, za pomocą zarzutu naruszenia art. 141 § 4 p.p.s.a. nie można skutecznie zwalczać prawidłowości przyjętego przez sąd stanu faktycznego.
Wbrew odmiennemu w tym względzie stanowisku skarżącej kasacyjnie, Sąd I instancji nie naruszył art. 141 § 4 p.p.s.a. Uzasadnienie zaskarżonego wyroku zostało sporządzone w sposób umożliwiający kontrolę instancyjną, w szczególności zawiera wszystkie elementy konstrukcyjne wymienione w powyższym przepisie prawa i pozwala jednoznacznie ustalić przesłanki, jakimi kierował się wojewódzki sąd administracyjny podejmując zaskarżone orzeczenie. Uzasadnienie zaskarżonego wyroku zawiera też stanowisko co do stanu faktycznego przyjętego za podstawę zaskarżonego rozstrzygnięcia.
Wbrew temu co stwierdził autor skargi kasacyjnej w jej uzasadnieniu nie stanowi również naruszenia art. 141 § 4 p.p.s.a. nieodniesienie się przez Sąd I instancji do każdego z argumentów dotyczących zarzutów skargi, mających w ocenie strony skarżącej kasacyjnie świadczyć o zasadności zarzutu. Wystarczy bowiem - jak to uczynił Sąd I instancji w rozpoznawanej sprawie - gdy z wywodów Sądu I instancji wynika, dlaczego w jego ocenie nie doszło do naruszenia prawa wskazanego w skardze. Natomiast okoliczność, że stanowisko zajęte przez Sąd I instancji jest odmienne od prezentowanego przez autora skargi kasacyjnej nie oznacza, że takie uzasadnienie wyroku nie odpowiada wymogom ustawowym określonym w art. 141 § 4 p.p.s.a.
Niezasadne są również zarzuty naruszenia prawa procesowego, zawarte w pkt 2 lit. a) petitum skargi kasacyjnej, tj. zarzuty naruszenia art. 135 p.p.s.a. w zw. z art. 3 § 1 oraz art. 1 § 1 p.p.s.a. poprzez zaniechanie przeprowadzenia prawidłowej i pełnej kontroli i oceny działalności organu w postępowaniu administracyjnym w zakresie realizacji przez organ norm art. 7, art. 77 oraz art. 107 k.p.a., a także zastosowania i interpretacji powołanych wyżej przepisów prawa materialnego, tj. art. 65 § 2 k.c., art. 66 ustawy o świadczeniach, art. 750 k.c.
Jednakże przed odniesieniem się do poszczególnych zarzutów stawianych w ramach podstawy kasacyjnej z art. 174 pkt 2 p.p.s.a. należy wskazać, że systemowe odczytanie art. 176 i art. 183 p.p.s.a. prowadzi do wniosku, że NSA nie może rozpoznać merytorycznie zarzutów skargi, które zostały wadliwie skonstruowane (por. wyrok NSA z dnia 13 marca 2014 r., sygn. akt II GSK 97/13). Jest to zgodne z poglądem, że przytoczenie podstaw kasacyjnych, rozumiane jako wskazanie przepisów, które zostały naruszone przez Sąd I instancji nakłada na NSA, stosownie do art. 174 pkt 1 i 2 oraz art. 183 § 1 p.p.s.a., obowiązek odniesienia się do wszystkich zarzutów przytoczonych w podstawach kasacyjnych (por. uchwała Pełnego Składu NSA z dnia 26 października 2009 r., sygn. akt I OPS 10/09, publik. ONSAiWSA z 2010 r. nr 1, poz. 1). Zatem by NSA mógł uczynić zadość temu obowiązkowi, wnosząca skargę kasacyjną musi poprawnie określić, jakie przepisy jej zdaniem naruszył Sąd I instancji i na czym owo naruszenie polegało
Odnosząc się do tak sformułowanych zarzutów procesowych, należy stwierdzić, że zostały one wadliwie skonstruowane, co w konsekwencji uniemożliwia ich merytoryczne rozpoznanie. Autor skargi kasacyjnej nie wskazał, na czym polegało naruszenie tych przepisów oraz nie wykazał, czy ewentualne uchybienia mogły mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Ponadto w ramach podstawy kasacyjnej z art. 174 pkt 2 p.p.s.a. kasator powiązał zarzuty naruszenia przepisów postępowania z przepisami prawa materialnego pod kątem ich zastosowania i wykładni, czego czynić nie można, gdyż zarzuty naruszenia przepisów prawa procesowego nie mogą służyć do zwalczania błędnej wykładni lub niewłaściwego zastosowania przepisów prawa materialnego.
Nietrafny jest zarzut naruszenia art. 145 § 1 pkt 1 lit. c p.p.s.a., wskazany w pkt 2 lit. c) petitum skargi kasacyjnej. Autor skargi kasacyjnej zarzucił naruszenie tego przepisu poprzez oddalenie skargi przez Sąd I instancji, pomimo naruszenia przez organy przepisów postępowania w sposób mający znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy.
Wskazany w skardze kasacyjnej przepis art. 145 § 1 pkt 1 lit. c p.p.s.a. nie może bowiem stanowić samodzielnej podstawy kasacyjnej. Zarzut naruszenia wskazanego wyżej przepisu podnieść można jedynie w powiązaniu z odpowiednim przepisem procedury administracyjnej. Chcąc zatem w skardze kasacyjnej podważyć przyjęty przez Sąd I instancji stan faktyczny, zarzut naruszenia art. 145 § 1 pkt 1 lit. c p.p.s.a. powinien być powiązany z naruszeniem przez organy administracyjne przepisów art. 7, art. 77 § 1 oraz art. 80 k.p.a. ze stwierdzeniem, że doszło do oddalenia skargi mimo naruszeń tych przepisów w stopniu mogącym mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Natomiast brak takiego powiązania czyni ten zarzut niezasadnym.
Przechodząc do zarzutów naruszenia prawa materialnego, zawartych w pkt 1 lit. a)-c) petitum skargi kasacyjnej, należy stwierdzić, że są one niezasadne. Autor skargi kasacyjnej podniósł zarzuty naruszenia przez Sąd I instancji art. 65 § 1 k.c., art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach oraz art. 750 i art. 627 k.c. poprzez ich niewłaściwe zastosowanie. Z treści uzasadnienia skargi kasacyjnej wynika, że kasator zarzucił również naruszenie art. 65 § 2 k.c. wskutek niewłaściwego zastosowania tego przepisu. Jak wynika z uzasadnienia skargi kasacyjnej autor skargi kasacyjnej nie zgadza się z dokonaną przez Sąd I instancji kwalifikacją prawną umowy zawartej pomiędzy skarżącą a uczestniczką postępowania, której przedmiotem był udział w panelu dyskusyjnym podczas konferencji z udziałem publiczności – jako umowy o świadczenie usług z art 750 k.c., do której stosuje się przepisy dotyczące zlecenia.
Zatem spór w rozpoznawanej sprawie dotyczy kwalifikacji prawnej umowy zawartej pomiędzy skarżącą a uczestniczką postępowania, sprowadzający się do określenia, czy strony zawarły umowę o dzieło, nierodzącą obowiązku ubezpieczenia zdrowotnego, czy też zawarły umowę o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o umowie zlecenia, stanowiące tytuł do podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego.
Odnosząc się do tych zarzutów na wstępie przypomnienia wymaga, że zgodnie z art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, które są: osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia lub osobami z nimi współpracującymi.
Natomiast stosownie do art. 65 k.c. oświadczenie woli należy tak tłumaczyć, jak tego wymagają ze względu na okoliczności, w których złożone zostało, zasady współżycia społecznego oraz ustalone zwyczaje. W umowach należy raczej badać, jaki był zgodny zamiar stron i cel umowy, aniżeli opierać się na jej dosłownym brzmieniu.
Przepis art. 734 § 1 k.c. stanowi, iż przez umowę zlecenia przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie, przy czym do umowy o świadczenie usług stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu (art. 750 k.c.). Zatem przedmiotem umowy o świadczenie usług jest dokonanie określonej czynności faktycznej, która nie musi prowadzić do osiągnięcia indywidualnie oznaczonego rezultatu. Chodzi tu zatem o umowy zobowiązujące do dokonania jednej lub wielu czynności faktycznych (także stałego ich dokonywania).
Natomiast zgodnie z art. 627 k.c. przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Przepisy o zleceniu nie mają zastosowania do czynności będących przedmiotem umowy o dzieło, bowiem wykonanie dzieła nie mieści się w pojęciu usługi w rozumieniu art. 750 k.c.
Podkreślenia wymaga, że w sprawach dotyczących podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego mają zastosowanie reguły wykładni oświadczeń woli określone w art. 65 § 1 i 2 k.c. W ramach tej wykładni należy zatem uwzględnić również zgodny zamiar stron (np. wyroki SN: z dnia 4 marca 1999 r., sygn. akt I PKN 616/98; z dnia 18 lipca 2012 r., sygn. akt I UK 90/12, Legalis). Natomiast autonomia woli stron zawierających umowę nie jest oczywiście nieograniczona, nie pozwala bowiem na dowolne określenie natury zawartego zobowiązania, wbrew rzeczywistej jego treści i wbrew prawu. Jak stwierdził Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 25 listopada 2010 r. (sygn. akt I CSK 703/09, Legalis) ocena charakteru umowy zależy nie od jej nazwy, ale od rzeczywistej treści oraz celu i zgodnego zamiaru stron (art. 65 § 2 k.c.).
Dlatego w rozpoznawanej sprawie Sąd I instancji zasadnie badał treść spornej umowy w celu ustalenia rzeczywistej woli stron z uwzględnieniem wszystkich istotnych okoliczności zawartej umowy, a nie tylko jej nazwę.
W ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego Sąd I instancji - wbrew odmiennemu stanowisku autora skargi kasacyjnej - nie dopuścił się błędnej kwalifikacji umowy zawartej pomiędzy skarżącą a uczestniczką postępowania, zaliczając ją do umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy dotyczące zlecenia. Sąd I instancji wskazując, na czym polega istotna różnica pomiędzy umową o dzieło a umową o świadczenie usług trafnie przyjął, że uczestniczka postępowania w ramach zawartej ze skarżącą umowy, wykonywała czynności charakterystyczne dla tej drugiej kategorii umów cywilnoprawnych, czyli umowy o świadczenie usług.
Z treści zawartej pomiędzy skarżącą a uczestniczką postępowania umowy wynika, że była ona pozbawiona właściwych dla umowy o dzieło postanowień przedmiotowo istotnych (essentialia negotii). Mianowicie strony nie zindywidualizowały w umowie dzieła, uniemożliwiając weryfikację jego wykonania, jak również nie umówiły się z góry na określony rezultat. Jak wynika bowiem z treści § 1 umowy jej przedmiotem miał być udział uczestniczki postępowania w konferencji, a w szczególności udział w panelu dyskusyjnym podczas konferencji z udziałem publiczności. Zatem wolą stron umowy było świadczenie usług, a nie wykonanie dzieła, gdyż to nie wynik, lecz określone działania były istotne dla realizacji umowy. Działania te - zgodnie z § 1 spornej umowy - miały polegać na udziale uczestniczki postępowania w panelu dyskusyjnym w ramach konferencji.
Sąd I instancji słusznie stwierdził, że gdy przedmiotem spornej umowy był udział w panelu dyskusyjnym podczas konferencji - to jej wykonanie przez ubezpieczoną stanowiło ciąg czynności faktycznych poddanych reżimowi starannego działania zmierzających do przekazania uczestnikom zorganizowanych przedsięwzięć typu panel i konferencji, jako skutku tych czynności, wiadomości, opinii, poglądów ubezpieczonej na omawiany temat czy zagadnienie, jednak bez gwarancji ich przyswojenia i posługiwania się jej wypowiedziami. Ponadto na świadczenie usług, a nie wykonanie oznaczonego dzieła wskazywały same strony w treści umowy, tj. w § 2 ust. 1 czy w § 5 ust. 1 umowy.
Wymóg oznaczenia dzieła został przewidziany wyraźnie przez ustawodawcę w art. 627 k.c. Mianowicie w zdefiniowanej w tym przepisie umowie o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się zatem do wykonania oznaczonego dzieła za wynagrodzeniem.
Ponadto wymóg zindywidualizowania dzieła w umowie o dzieło jest również podkreślany w orzecznictwie. Jak stwierdził Sąd Najwyższy w orzecznictwie przedmiot umowy o dzieło może być więc określony w różny sposób i różny może być stopień dokładności tego określenia, pod warunkiem, że nie budzi wątpliwości, o jakie dzieło chodzi (zob. postanowienia SN: z dnia 7 października 2020 r., sygn. akt II UK 329/19; z dnia 29 września 2020 r., sygn. akt II UK 257/19, Legalis). Dzieło jest wytworem, który w momencie zawierania umowy nie istnieje, jednak jest w niej z góry przewidziany i określony w sposób wskazujący na jego indywidualne cechy (zob. wyrok Sądu Apelacyjnego w Lublinie z dnia 16 września 2020 r., sygn. akt III AUa 149/20, Legalis).
Przedmiotem umowy o dzieło jest doprowadzenie do weryfikowalnego i jednorazowego rezultatu, zdefiniowanego przez zamawiającego w momencie zawierania umowy. Dlatego też jednym z kryteriów umożliwiających odróżnienie umowy o dzieło od umowy zlecenia lub umowy o świadczenie usług jest możliwość poddania dzieła sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3 listopada 2000 r., sygn. akt IV CKN 152/00, OSNC 2001 nr 4, poz. 63; wyrok Sądu Apelacyjnego w Lublinie z dnia 19 września 2017 r., sygn. akt III AUa 88/17; wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 11 stycznia 2018 r., sygn. akt III AUa 103/17, Legalis).
Możliwość poddania dzieła sprawdzianowi na istnienie wad w przypadku spornej umowy nie istnieje. Jak słusznie stwierdził organ w zaskarżonej decyzji - co zaakceptował Sąd I instancji - ubezpieczona jako uczestnik dyskusji panelowej w ramach konferencji pt. "D." nie mogła podlegać odpowiedzialności za wady dzieła (art. 637 k.c. i n.), ale zobowiązana była do wykonania swojej pracy sumiennie, według swojej najlepszej wiedzy, ze starannością, jakiej wymaga zakres i charakter pracy. To płatnik składek jako organizator ww. konferencji (a nie ubezpieczona) ostatecznie ponosił odpowiedzialność za całe ryzyko osiągnięcia bądź nieosiągnięcia zamierzonego skutku.
Jak podkreśla się w orzecznictwie zobowiązanie do wykonania oznaczonego dzieła/rezultatu stanowi element charakterystyczny (określany niekiedy także jako konstytutywny) umowy o dzieło, pozwalający odróżnić ją od innych umów zaliczanych w ramach typologii kodeksowej do kategorii świadczenia usług. Dzieło musi istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu (wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 10 kwietnia 2018 r., sygn. akt III AUa 879/17, Legalis). Dzieło ma być określone precyzyjnie, a rezultat, na który strony umówiły się, ma być określony z góry, obiektywnie osiągalny i pewny. Starania przyjmującego zamówienie w umowie o dzieło mają doprowadzić w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu, za wynagrodzeniem zależnym od wartości dzieła. Brak natomiast kryteriów określających pożądany przez zamawiającego wynik (wytwór) umowy prowadzi do wniosku, że przedmiotem zainteresowania zamawiającego jest wykonanie określonych czynności, a nie ich rezultat mający postać dzieła (zob. wyrok Sądu Apelacyjnego w Szczecinie z dnia 11 sierpnia 2017 r., sygn. akt III AUa 745/16, Legalis).
Nie ma wątpliwości, że taki konkretny indywidualnie określony rezultat, poddający się weryfikacji dokonywanej przez zamawiającego nie wynikał ani z treści zawartej przez skarżącą z uczestniczką postępowania spornej umowy ani z pisemnych wyjaśnień skarżącej, złożonych w toku postępowania administracyjnego. Dlatego nie mogła być ona zakwalifikowana jako umowa o dzieło.
Skarżąca w uzasadnieniu skargi kasacyjnej podnosi, że proces działalności uczestniczki postępowania sprowadzał się do indywidualnego działania i autorstwa, co w efekcie miało dać rezultat niematerialny w postaci utworu, czy artystycznego wykonania utworu. Podążając tym tokiem rozumowania wskazać należy, że takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie wynik tej czynności. Wykonanie szeregu czynności, bez względu na to, jaki rezultat one przyniosą, jest cechą charakterystyczną dla umów zlecenia (gdy chodzi o czynności prawne), jak i dla umów o świadczenie usług (gdy chodzi o czynności faktyczne).
W orzecznictwie przyjmuje się, że dziełem są również rezultaty niematerialne, stanowiące utwory w rozumieniu prawa autorskiego, które mogą, lecz nie muszą być ucieleśnione w jakimkolwiek przedmiocie materialnym, byle zostały utrwalone w postaci poddającej się ocenie ze względu na istnienie wad lub gdy można uchwycić istotę osiągniętego rezultatu (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 9 października 2012 r., sygn. akt II UK 125/12, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3 listopada 1999 r., sygn. akt IV CKN 152/00, OSNC 2001, nr 4, poz. 63). Przedmiotem prawa autorskiego, czyli utworem jest wyłącznie skonkretyzowany sposób wyrażenia, wobec którego umożliwiona jest percepcja osób trzecich i któremu została nadana określona treść (E. Laskowska-Litak, Przedmiot prawa autorskiego (w:) Ustawy autorskie. Komentarze, t. I, red. R. Markiewicz, Warszawa 2021, s. 64). Tych wymogów oznaczenia utworu jako skonkretyzowanego sposobu wyrażenia nie spełnia sporna umowa.
Ponadto podkreślenia wymaga, że prawa autorskie nie powstają w drodze oświadczeń woli stron umowy, zatem zamieszczenie w § 3 umowy klauzuli o przeniesieniu praw autorskich na zamawiającego, czy też brak takiej klauzuli, nie mają znaczenia dla oceny prawnej dzieła jako utworu, gdyż o tym przesądza charakter uzewnętrznionego procesu zachodzącego w świadomości wykonawcy.
Ustosunkowując się do treści § 1 umowy za przedmiot prawa autorskiego nie może być uznany sam udział uczestniczki postępowania w panelu dyskusyjnym z udziałem publiczności. Analizowana sporna umowa "skupiała się na aspekcie czynnościowym" i nie zobowiązywała do osiągnięcia określonego rezultatu, albowiem w umowie nie określono żadnych cech indywidualnych utworu, czy artystycznego wykonania utworu, tzn. zamówionego dzieła.
Zobowiązanie do wykonania oznaczonego dzieła/rezultatu stanowi element charakterystyczny i konstytutywny umowy o dzieło, co ma wpływ na zapłatę przyjmującemu zamówienie wynagrodzenia. Mianowicie - jak przyjmuje się w orzecznictwie - wynagrodzenie przysługuje przyjmującemu zamówienie za określony w umowie rezultat w postaci konkretnego zindywidualizowanego dzieła (wyroki Sądu Najwyższego: z dnia 13 marca 1967 r., sygn. akt I CR 500/66 i z dnia 27 sierpnia 2013 r., sygn. akt II UK 26/13, Legalis). Podkreśla to ustawodawca, przewidując w art. 642 § 1 k.c., że przyjmującemu zamówienie należy się wynagrodzenie w chwili oddania dzieła, chyba że strony postanowią inaczej. Chodzi przy tym o dzieło zgodne z zamówieniem, czyli zgodne z oczekiwanym przez zamawiającego rezultatem, określonym od początku w umowie stron lub sprecyzowanym w toku wykonywania umowy. Oznaczenie dzieła służy do sprecyzowania oczekiwań zamawiającego, odpowiadających jego osobistym potrzebom, upodobaniom czy wymaganiom. Konieczność wykonania dzieła w sposób zgodny z oczekiwaniami zamawiającego rzutuje także na samodzielność wykonawcy. Będzie ona zawsze podporządkowania celowi umowy - stworzeniu dzieła o cechach oznaczonych przez zamawiającego (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 2 września 2020 r., sygn. akt I UK 96/19, Legalis).
Przenosząc te rozważania na grunt rozpoznawanej sprawy należy stwierdzić, że tym charakterystycznym postanowieniom dla umowy o dzieło dotyczącym zapłaty wynagrodzenia nie odpowiada w żadnej mierze treść § 5 ust. 1 spornej umowy, który stanowi, że wykonawca otrzyma wynagrodzenie za wykonywanie objętych umową usług.
Mając na uwadze powyższe rozważania, należy stwierdzić, że w przypadku, gdy strony nie zindywidualizowały w umowie dzieła, uniemożliwiając weryfikację jego wykonania i nie umówiły się z góry na określony rezultat, zaś przedmiotem umowy jest wykonanie określonych czynności np. udział w debacie czy w dyskusji panelowej w ramach konferencji, a nie ich rezultat mający postać dzieła - taka umowa jako nieposiadająca elementu konstytutywnego (essentialia negotii) umowy o dzieło - rodzi obowiązek podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego na podstawie art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy świadczeniach, jako umowa o świadczenie usług z art. 750 k.c., do której stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu.
W konsekwencji Naczelny Sąd Administracyjny uznał, że Sąd I instancji w sposób uprawniony uznał, że uczestniczka postępowania, jako strona umowy o świadczenie usług, podlega obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego na podstawie art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach.
Wobec powyższego Naczelny Sąd Administracyjny uznał zarzuty skargi za nieusprawiedliwione i oddalił skargę kasacyjną na podstawie art. 184 p.p.s.a.
O kosztach postępowania kasacyjnego orzeczono stosownie do art. 204 pkt 1 i art. 205 § 2 p.p.s.a. w zw. z § 14 ust. 1 pkt 2 lit. b w zw. z § 14 ust. 1 pkt 1 lit. c rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (t.j. Dz. U. z 2018 r. poz. 265).
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 13.07.2026. · Źródło