VI SA/Wa 114/18

WyrokWSA w Warszawie2018-05-09

Skład orzekający: Zdzisław Romanowski, Izabela Głowacka-Klimas, Agnieszka Łąpieś-Rosińska

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy umowa nazwana przez strony umową o dzieło, której przedmiotem było przygotowanie i wygłoszenie wykładu, podlegała przepisom dotyczącym umowy zlecenia, a w konsekwencji czy osoba wykonująca tę umowę podlegała obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego?
Ratio decidendi
Sąd uznał, że umowa nazwana przez strony umową o dzieło, której przedmiotem było przygotowanie i wygłoszenie wykładu, w rzeczywistości miała charakter umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące umowy zlecenia. Kluczowe dla tej kwalifikacji było to, że umowa nie prowadziła do wytworzenia konkretnego, materialnego lub niematerialnego rezultatu, lecz polegała na starannym działaniu w celu przekazania informacji i promocji produktu. W związku z tym osoba wykonująca tę umowę podlegała obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego.
Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła decyzji Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia utrzymującej w mocy decyzję Dyrektora OW NFZ, która stwierdziła, że osoba fizyczna podlegała obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania umowy cywilnoprawnej (nazwanej umową o dzieło) zawartej z A. Sp. z o.o. w okresie od maja do września 2011 r. ZUS uznał, że umowa o dzieło spełniała warunki umowy zlecenia, a płatnik składek nie dokonał zgłoszenia do ubezpieczenia zdrowotnego. Skarżąca spółka zarzuciła naruszenie przepisów prawa materialnego i procesowego, twierdząc, że umowa była umową o dzieło, a nie umową o świadczenie usług.
Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę.

Pełny tekst orzeczenia

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia NSA Zdzisław Romanowski Sędziowie Sędzia WSA Izabela Głowacka-Klimas Sędzia WSA Agnieszka Łąpieś-Rosińska (spr.) Protokolant sekr. sąd. Katarzyna Zielińska po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 9 maja 2018 r. sprawy ze skargi A. Sp. z o.o. z siedzibą w W. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] listopada 2017 r. nr [...] w przedmiocie podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego oddala skargę Zaskarżoną decyzją z [...] listopada 2017 r. Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej prezes NFZ) utrzymał w mocy decyzję Dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej Dyrektor OW NFZ) z [...] marca 2015 r., w sprawie stwierdzenia, że A. R. podlegała obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania umów o świadczenie usług zawartych z spółką [...] sp. z o. o. w W. w dniu [...] maja 2011r. do dnia [...] września 2011r. Jako podstawę materialnoprawną skarżonej decyzji organ wskazał art. 102 ust. 5 pkt 24 i art. 109 ust. 5 i ust. 6, a także art. 66 ust. 1 pkt 1 lit e) ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz.U. z 2017 r., poz. 1938), dalej ustawa o świadczeniach. W grudniu 2014 r. Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w W. (dalej ZUS) zwrócił się do Narodowego Funduszu Zdrowia z wnioskiem o wydanie decyzji w sprawie objęcia obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym I. F. (dalej ubezpieczona), z tytułu wykonywania w okresie [...] maja 2011r. do dnia [...] września 2011r.umowy cywilnoprawnej, nazwanej "umowa o dzieło", zawartej z firmą [...] sp. z o. o. z siedzibą w W. (dalej płatnik składek). ZUS poinformował, że w wyniku przeprowadzonej u płatnika składek kontroli ustalił, że zawarta przez niego umowa o dzieło, której przedmiotem było przygotowanie i wygłoszenie wykładu na wskazany temat, spełniała warunki umowy o świadczenie usług, do której mają zastosowanie przepisy Kodeksu Cywilnego dotyczące umów zlecenia. Zaznaczył przy tym, że płatnik składek nie dokonał zgłoszenia do obowiązkowego ubezpieczenia zdrowotnego ww. ubezpieczonej, a także że posiadała ona inny tytuł do ubezpieczeń społecznych w okresie wykonywania analizowanej umowy. Do wniosku zostały załączone kserokopie: umowy o dzieło zawartej pomiędzy płatnikiem składek a ubezpieczoną wraz z rachunkiem za jej wykonanie, a także formularz zatwierdzenia; treści korespondencji mailowej dotyczącej wynagrodzenia ubezpieczonego; prezentacji wygłoszonego wykładu; potwierdzenia przelewu wynagrodzenia na rachunek ubezpieczonego oraz protokół kontroli dokonanej u płatnika składek z [...] września 2014 r. wraz z zastrzeżenia do tego protokołu i informacją o sposobie ich rozpatrzenia. Do wniosku załączono również protokół przesłuchania osoby reprezentującej płatnika składek oraz oświadczenie członka zarządu. Dyrektor OW NFZ wobec powyższego wszczął postępowanie w sprawie ustalenia okresu podlegania przez ubezpieczoną obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania przez nią w okresie [...] maja 2011r. do dnia [...] września 2011r. umowy cywilnoprawnej, nazwanej umową o dzieło, zawartej z płatnikiem składek. O wszczęciu postępowania organ poinformował zarówno płatnika składek, jak i ubezpieczonego oraz pouczył ich o przysługujących im, w jego toku, uprawnieniach. Jak wynika z akt sprawy pomimo tego ani płatnik składek, ani ubezpieczony nie zajęli stanowiska w sprawie. Dyrektor OW NFZ ostatecznie stwierdził, że umowa zawarta pomiędzy ubezpieczoną a płatnikiem składek nie miała charakteru umowy o dzieło, ale umowy cywilnoprawnej, do której zastosowanie mają przepisy Kodeksu Cywilnego dotyczące zlecenia. Z tego powodu ustalił, że ubezpieczona w okresie [...] maja 2011r. do dnia [...] września 2011r. podlegała obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego. Z zachowaniem terminu płatnik składek odwołał się od powyższej decyzji i wnosząc o jej uchylenie zarzucił naruszenie: 1.art. 65 § 1 i § 2 oraz art. 353¹ w zw. z art. 627, art. 734 § 1 i art. 750 k.c. poprzez błędne sformułowanie kryteriów uznania za umowę o dzieło oraz błędną wykładnię oświadczeń woli złożonych przez strony tej umowy, a w konsekwencji ustalenie, że badana umowa była w istocie umową o świadczenie usług; 2.art. 77 § 1 oraz art. 80 k.p.a. w zw. z art. 109 ustawy o świadczeniach poprzez niepełne i dowolne rozpatrzenie materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie, a w konsekwencji bezpodstawne uznanie, że czynności wykonywane przez ubezpieczonego na podstawie badanej umowy nie prowadziły do osiągnięcia zindywidualizowanego, materialnego rezultatu; 3.art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) oraz art. 69 ust. 1 ustawy o świadczeniach poprzez uznanie, że powinien był ubezpieczonego zgłosić do obowiązkowego ubezpieczenia zdrowotnego. Prezes NFZ przed wydaniem zaskarżonej obecnie decyzji poinformował zarówno płatnika składek, jak i ubezpieczonego, o prawie czynnego ich udział w każdym stadium tego postępowania oraz o możliwości - przed wydaniem decyzji, wypowiedzenia się, co do zebranych dowodów i materiałów oraz zgłoszenia żądań. Jak wynika z akt żadna ze stron nie wniosła uwag. W uzasadnieniu zaskarżonej decyzji organ odwoławczy na wstępie przywołał i omówił przepisy prawa stanowiące podstawę prawną jego rozstrzygnięcia. Podkreślił, że przedmiotem oceny jest zawarta przez płatnika składek z ubezpieczonym umowa, nazwana przez strony umową o dzieło. Organ przypomniał, że na mocy badanej umowy ubezpieczona miała świadczyć usługi na rzecz płatnika składek, sprowadzające się do przygotowania i wygłoszenia wykładu pt.: "[...]". Wykład wygłoszony został dla lekarzy z oddziału nefrologii szpitala WIM ul. [...][...] oraz lekarzy Stacji Dializ [...]. Jak wynika z umowy ubezpieczona wykonując ją miała promować interesy płatnika składek i działać przy tym z należytą starannością, obowiązującą w dziedzinie, którą się zajmuje oraz że nie będzie zawierać innych umów, które stałyby w sprzeczności do owej umowy. Dodatkowo organ zauważył, że umowa ta regulowała szereg spraw związanych z poufnością informacji (w zakresie dostępu do materiałów, ich ujawniania, zwrotu, informacji należących do osoby trzeciej), prawami własności intelektualnej, stosunkami wiążącymi strony określającymi niezależność ubezpieczonej w działaniu, braku stosunku pracy, potrąceń, podatku oraz składek na ubezpieczenie społeczne i ewentualnych korzyści. Umowa określała również okres obowiązywania, kwestie związane z ewentualnym jej rozwiązaniem, zrzeczeniem się praw, ich zmianami, rozdzielnością postanowień, zawiadomieniami, oświadczeniami publicznymi, przeniesieniem obowiązków, prawami właściwymi i systemem prawa. Odnosząc się do płatnika składek organ wskazał, że zajmuje się on przede wszystkim produkcją leków, kosmetyków, wyrobów medycznych, prowadzeniem prac badawczo-rozwojowych oraz działaniami marketingowymi w zakresie wprowadzania do obrotu produktów leczniczych. Jest jedną z największych i najbardziej innowacyjnych firm na świecie w zakresie biotechnologii. Oceniając charakter zawartej przez strony umowy organ przywołał treść art. 627 oraz art. 734 § 1 k.c., odnoszących się odpowiednio do umowy o dzieło oraz umowy zlecenia. Wskazał jednocześnie, że powstała w praktyce obrotu umowa może łączyć w sobie zarówno elementy charakterystyczne dla umowy zlecenia (o świadczenie usług) i umowy o dzieło. W takim przypadku, o tym, jaki jest to stosunek prawny, decydują cechy przeważające. W tym kontekście – zdaniem Prezesa NFZ, przedmiot spornych umów posiadał cechy charakterystyczne dla umów o świadczenie usług (umowy starannego działania), do których stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu (art. 750 k.c.). Przyjęcie, że ww. strony łączyły umowy o dzieło podczas, gdy ich treść i sposobu wykonania wskazują na przeważające cechy właściwe dla umowy o świadczenie usług, byłoby niezgodne z właściwością stosunku prawnego. W opinii organu wykonywanie przez ubezpieczoną spornej umowy było ciągiem określonych czynności starannego działania, zmierzających do osiągnięcia skutku w postaci wykładu informującego o określonym zagadnieniu medycznym, wygłoszonego podczas zebrania panelowego ekspertów. Zawarta umowa była w istocie umową o oświadczenie usług. Odnosząc się do twierdzenia płatnika składek, że na podstawie ww. umowy ubezpieczona samodzielnie zobowiązała się przygotować, a następnie opracowała – w oparciu o własną wiedzę i doświadczenie oraz analizę oddziaływania produktów farmaceutycznych oferowanych przez Spółkę - materiały edukacyjne, które zostały przekazane Spółce oraz zaprezentowane potencjalnym odbiorcom produktów Spółki w trakcie przeprowadzonego przez Ubezpieczoną wykładu, Prezes NFZ zaznaczył, że całkowicie zgadza się z takim poglądem dotyczącym przedmiotu umowy, jednak dla oceny charakteru badanej umowy istotą jest funkcja jaką miał spełnić przygotowany i wygłoszony przez ubezpieczonego wykład. W opinii Prezes NFZ zrealizowany wykład stanowił reklamę i promocję produktów leczniczych produkowanych przez płatnika składek. Odwołując się do załączonego do akt formularza zatwierdzenia podniósł, że określa on konkretny preparat, który ubezpieczona miała promować na mocy zawartej umowy, a ponieważ podmiotem zlecającym jemu wykonywanie tej umowy był płatnik składek, jako firma zajmująca się produkcją, badaniem, wprowadzeniem do obrotu i marketingiem produktów leczniczych, a wykład był wykonywany w ramach spotkania panelowego ekspertów, to do tego rodzaju działalności, zdaniem organu odwoławczego, mają zastosowanie przepisy ustawy z dnia 6 września 2001 r. Prawo farmaceutyczne. Organ odwołał się zatem do art. 52 ust. 1 i ust. 2 p.f. i stwierdził, że w jego kontekście nie ma wątpliwości, że celem analizowanej umowy było informowanie osób uprawnionych do wystawiania recept o działaniu leku [...], co w jego opinii było reklamą ww. produktu leczniczego, a tego rodzaju czynności bez wątpienia są realizowane w ramach świadczenia usług. Odnosząc się do argumentacji płatnika składek, że cechami przemawiającymi za zakwalifikowaniem ww. przedmiotu umowy jako dzieł było jednoznaczne, ścisłe określenie tematu tego wykładu, który był niespecyficzny i niestandardowy, organ zauważył, że przygotowany wykład miał być zgodny z zawartą umową i opracowany przede wszystkim na podstawie informacji zdobytych podczas wielu kongresów. Wykłady te nie były zatem wyłącznie własnym procesem twórczym ubezpieczonego, ale odwzorowaniem pozyskanych przez niego na kongresach i sympozjach informacji. Organ odwoławczy wskazał, że w treści badanej umowy ubezpieczoną określono jako usługodawcę, który posiadając wiedzę fachową i doświadczenie miał wspomagać marketing i wprowadzenie do obrotu produktu leczniczego produkowanego przez płatnika składek. Powyższe, zdaniem organu, potwierdza zasadność przyjętego stanowiska, że ubezpieczona świadczyła na rzecz płatnika składek usługi w zakresie reklamy produktów leczniczych, prezentując najnowszy stan wiedzy na temat danego schorzenia. Odnosząc się do kwestii samodzielności ubezpieczonej w realizacji badanej umowy Prezes NFZ wskazał, że w jego ocenie samodzielność ta była ograniczona do zakresu realizacji przedmiotu umowy i celu, dla którego została ona zawarta, tj. promowania interesów płatnika składek. Organ zaznaczył przy tym, że promocja wyklucza przedstawienie skuteczności stosowania promowanego leku w negatywnym świetle. O ile własna publikacja, czy samodzielne opracowanie dotyczące wskazanego zakresu tematycznego, stworzone wyłącznie na podstawie własnej działalności i własnych obserwacji, badań mogłoby być zakwalifikowane jako dzieło, to już opracowanie materiałów informacyjnych, mających cechy promocji leku w ramach przedmiotu działalności płatnika składek, w tym w oparciu o informacje naukowe pozyskane na kongresach naukowych, nie może być traktowane jako dzieło, ale jako reklamę produktu leczniczego w rozumieniu ustawy Prawo farmaceutyczne. Organ odwoławczy podkreślił, że nie kwestionuje faktu posiadania specjalistycznej wiedzy przez ubezpieczoną, jednakże sposób realizacji oraz charakter wykonywanych przez nią czynności w ramach badanej umowy na rzecz płatnika składek jest właściwy dla umów zlecenia. W zaprezentowanym wykładzie ubezpieczony - na podstawie danych zdobytych przez niego na kongresach i sympozjach przedstawił informacje o produkcie leczniczym wytwarzanym przez płatnika składek. Zatem wszelkie jego działania, które doprowadziły do opracowania materiału na spotkanie panelowe ekspertów oraz zaprezentowania wykładu, sprowadzają się jedynie do celu zawartej umowy, jakim było informowanie o produktach leczniczych, których producentem jest płatnik składek i przez to promowanie jego właśnie interesów. Prezes NFZ nie znalazł także potwierdzenia, jakoby ze względu na treść art. 1 ust. 1 ustawy o prawie autorskim, wykład ubezpieczonego stanowił dzieło - utwór. Wskazał, że żaden zapis badanej umowy nie reguluje, ani nawet nie odnosi się do kwestii uznania jego pracy za utwór. Podkreślił, że wprawdzie na gruncie obowiązujących przepisów ustawy o prawie autorskim wygłoszenie i prowadzenie wykładów bywa zakwalifikowane jako dzieło o charakterze niematerialnym, to jednak umowy o dzieło autorskie nie są tożsame z umowami o dzieło w ujęciu przepisów prawa cywilnego. Odnosząc się do zarzucanego w odwołaniu naruszenia art. 65 § 1 i § 2 k.c. Prezes NFZ wskazał, że zgodny zamiar stron i cel umowy, o których mowa w tym przepisie, nie mogą służyć obchodzeniu prawa, w tym przypadku regulacji dotyczących obowiązku odprowadzania składki na ubezpieczenie zdrowotne. Podkreślił, że ubezpieczony zawarł z płatnikiem składek umowę, z której nie wynika, by zobowiązał się w niej do wykonania ściśle określonego utworu - dzieła. Zobowiązanie jego dotyczyło przygotowania i przeprowadzenia z należytą starannością wykładu, który w świetle treści badanej umowy należało zakwalifikować do kategorii świadczenia usług. Natomiast badanie intencji umawiających się stron powinno mieć miejsce jedynie wówczas, gdy treść umowy budzi wątpliwości interpretacyjne, co nie miało miejsca w niniejszej sprawie. Organ nie podzielił ponadto zarzutów naruszenia art. 77 § 1 i art. 80 k.p.a. w związku z art. 109 ust 6 ustawy o świadczeniach, gdyż w jego ocenie Dyrektor OW NFZ podjął odpowiednie czynności zmierzające do zebrania pełnego materiału dowodowego. Nadto ustalenia tego organu prawidłowo wskazują, że zadania wykonywane przez ubezpieczonego w ramach zawartej umowy, stanowiły powtarzalny ciąg czynności usługowych w zakresie informowania o danym leku (reklama). Sama umowa nie precyzowała również wynikającego z niej rezultatu, bowiem przygotowany wykład pełnił funkcję pomocniczą przy promowaniu produktów płatnika składek. Zdaniem Prezesa NFZ słusznie zatem organ I instancji uznał, że opisywane czynności były wykonywane w ramach umów o świadczenie usług, do których mają zastosowanie przepisy o zleceniu. Płatnik składek - [...] sp. z o. o. z siedzibą w W. (dalej skarżąca) zaskarżyła ją do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie i zarzuciła: 1.naruszenie przepisów postępowania, które prowadzi do nieważności postępowania tj. art. 6 oraz 156 § 1 pkt 2 k.p.a. w z. z art. 66 ust.1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach, art. 6 ust.1 pkt4 i art. 13 pkt 2 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych poprzez niestwierdzenie braku podstawy prawnej do wydania decyzji; 2. naruszenie przepisów prawa materialnego, tj.: a. art. 65 § 1 i § 2 k.c. poprzez niewłaściwe zastosowanie oraz błędną wykładnię oświadczeń woli złożonych przez strony umowy o dzieło, a w konsekwencji stwierdzenie, że umowa o dzieło zawarta pomiędzy skarżącą i ubezpieczonym w istocie stanowiła umowę o świadczenie usług; b. art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) w zw. z art. 85 ust.4 ustawy o świadczeniach w zw. z art. 627, art. 734 § 1 i art. 750 k.c. poprzez niewłaściwe zastosowanie polegające na błędnym przyjęciu, że wykładowca podlegał obowiązkowi ubezpieczenia społecznego. Skarżąca wniosła o stwierdzenie nieważności wydanych decyzji ewentualnie ich uchylenie oraz zasądzenie kosztów postepowania. W uzasadnieniu skargi skarżąca rozwinęła poszczególne zarzuty. Zdaniem skarżącej obecnie badana umowa posiada wszystkie przedmiotowo istotne elementy umowy stypizowanej w art. 627 k.c., którymi są: zobowiązanie przyjmującego zamówienie do wykonania oznaczonego dzieła oraz zobowiązanie zamawiającego do zapłaty wynagrodzenia z tytułu wykonania tego dzieła. Wskazała, że w ramach prac wykonywanych przez ubezpieczonego na jej rzecz ubezpieczony w szczególności zobowiązał się: samodzielnie - w oparciu o własną wiedzę i doświadczenie oraz informacje przekazane na międzynarodowym sympozjum naukowym - opracować specjalistyczne materiały dydaktyczne z zakresu medycyny oraz biotechnologii, przekazać te opracowane materiały dydaktyczne zamawiającemu – skarżącej oraz przeprowadzić specjalistyczny wykład, którego uczestnikami byli potencjalni odbiorcy produktów oferowanych przez skarżącą. Podkreśliła przy tym, że najistotniejszym elementem odróżniającym zawartą przez nią z ubezpieczonym umowę o dzieło od umowy o świadczenie usług jest fakt, że kluczowym warunkiem wykonania tej umowy było wytworzenie przez ubezpieczonego określonego rezultatu pracy (dzieła), nadającego się do wykorzystania w toku działalności gospodarczej prowadzonej przez skarżącą. Wykonanie powyższego dzieła było zasadniczym warunkiem wypłaty wynagrodzenia na rzecz ubezpieczonej. Samo podjęcie przez ubezpieczoną starań w celu wykonania umowy, bez osiągnięcia wskazanego w umowie rezultatu, nie miałoby dla skarżącej żadnej wartości ekonomicznej, czy przydatności w ramach prowadzonej przez nią działalności gospodarczej. Rezultatem tym były: materiał dydaktyczny dotyczący szczegółowo określonej w umowie, specjalistycznej tematyki (rezultat o charakterze materialnym) oraz wykład poświęcony wskazanej powyżej tematyce (rezultat o charakterze niematerialnym). Zdaniem skarżącej obydwa rezultaty pracy również oddzielnie mogłyby zostać wykorzystane w obrocie gospodarczym. Skarżąca nie zgodziła się też z poglądem Prezesa NFZ jakoby działania ubezpieczonej stanowiły reklamę. Skarżąca dodała, że miała możliwość weryfikacji dzieła zarówno poprzez sprawdzenie poprawności materiałów dydaktycznych przygotowanych przez ubezpieczonego, jak i przez udział jej przedstawiciela w trakcie wykładu przeprowadzonego przez ubezpieczonego. Skarżąca podniosła również, że objęcie osób wykonujących pracę na podstawie umów o świadczenie usług ubezpieczeniem zdrowotnym, następuje – podobnie jak objęcie tych osób ubezpieczeniami społecznymi - z mocy prawa. Skoro zatem ZUS w toku przeprowadzonej kontroli ustalił, że zawarta przez nią z ubezpieczonym umowa stanowi umowę o świadczenie usług, powinien był w oparciu o kompetencję przyznaną mu przez ustawodawcę w art. 83 ust. 1 pkt 3 s.u.s. wydać w tym zakresie stosowną decyzję wymiarową – wymierzającą składki przypadające na ubezpieczonego z tytułu ubezpieczeń społecznych oraz ubezpieczenia zdrowotnego, z uwzględnieniem innych tytułów ubezpieczenia wynikających z wykonywania przez niego pracy na rzecz innych podmiotów, w okresie świadczenia przez niego pracy na rzecz skarżącej. W niniejszej sprawie nie zaistniała jednak podstawa prawna do odrębnego orzekania przez organ o objęciu ubezpieczonej obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego, który – w przypadku uznania stanowiska ZUS za zgodne ze stanem rzeczywistym, zaistniałby z mocy prawa. W odpowiedzi na skargę Prezes NFZ wniósł o oddalenie skargi podtrzymując stanowisko wyrażone w uzasadnieniu skarżonej decyzji. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje: Stosownie do art. 1 § 1 i 2 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz. U. 2017 poz. 2188 ze zm.) sądy administracyjne kontrolują działalność administracji publicznej pod względem zgodności z prawem, badając prawidłowość zastosowania przepisów obowiązującego prawa oraz trafność ich wykładni. Przy czym ocena ta dokonywana jest według stanu i na podstawie akt sprawy istniejących w dniu wydania zaskarżonego aktu. W ocenie Sądu analizowana pod tym kątem skarga nie zasługuje na uwzględnienie, bowiem zarówno zaskarżona, jak i poprzedzająca ją decyzja, nie naruszają prawa. Kwestią sporną w niniejszej sprawie jest to czy umowa zawarta przez skarżącą, jako płatnikiem składek, z ubezpieczoną była umową o dzieło, czy też inną umową o świadczenie usług, do której zgodnie z przepisami ustawy Kodeks cywilny, stosuje się przepisy dotyczące zlecenia. Zatem istota sprawy sprowadza się do udzielenia odpowiedzi na pytanie, czy w zaistniałym stanie faktycznym ubezpieczony podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu zawartej ze skarżącą umowy. Jednakże w pierwszej kolejności należy odnieść się do zarzutu nieważności obejmującego naruszenie art. 6 oraz art. 156 § 1 pkt 2 k.p.a. w zw. z art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach, art. 6 ust. 1 pkt 4 i art. 13 pkt 2 u.s.u.s. poprzez niestwierdzenie braku podstawy prawnej do wydania przez Dyrektora OW NFZ decyzji. Jak wynika z treści wniosku, którym organ był związany, dotyczy on ustalenia podlegania obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu, a nie społecznemu, czy wymiaru składek. Art. 83 ust. 1 pkt 3 u.s.u.s. stanowi natomiast o kompetencji ZUS do wydania decyzji w zakresie indywidualnych spraw dotyczących w szczególności ustalania wymiaru składek i ich poboru, a także umarzania należności z tytułu składek. Wbrew zarzutowi, wniosek ZUS nie dotyczył tej materii, która faktycznie do ZUS należy, ale dopiero po ustaleniu przez inny organ podlegania obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu. Natomiast podstawy działania Prezesa NFZ zostały wskazane na wstępie sentencji decyzji odwoławczej: art. 102 ust. 5 pkt 24 i art. 109 ust. 5 i 6 oraz art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach i art. 138 § 1 pkt 1 k.p.a. Natomiast art. 109 ust. 1 tej ustawy o świadczeniach jednoznacznie przewiduje, że dyrektor oddziału wojewódzkiego Funduszu rozpatruje indywidualne sprawy z zakresu ubezpieczenia zdrowotnego. Do indywidualnych spraw z zakresu ubezpieczenia zdrowotnego zalicza się sprawy dotyczące objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym i ustalenia prawa do świadczeń. Natomiast ust. 2 wyraźnie stanowi, że do spraw, o których mowa w ust. 1, nie należą sprawy z zakresu wymierzania i pobierania składek na ubezpieczenie zdrowotne należące do właściwości organów ubezpieczeń społecznych. Dalsze ustępy art. 109 (3-6) regulują tryb postępowania przed organem właściwym do rozpatrzenia sprawy o której mowa w ust. 1 art. 109 ustawy o świadczeniach, który w niniejszej sprawie został zastosowany. Niewątpliwie, w zakresie regulacji dotyczących ubezpieczenia zdrowotnego istnieje dualizm polegający na tym, że jeden organ, tj. dyrektor oddziału wojewódzkiego NFZ, decyduje o objęciu ubezpieczeniem zdrowotnym i ustaleniu prawa do świadczeń z prawem kontroli odwoławczej wykonywanej przez Prezesa NFZ. Natomiast realizacją przydzielonych zadań dotyczących kontroli i poboru składek na ubezpieczenie zdrowotne zajmuje się Zakład Ubezpieczeń Społecznych, co wiąże się z wydawaniem decyzji i prawem ich kontroli przez sąd ubezpieczeń społecznych (art. 83 u.s.u.s.). Tak więc w odrębnym postępowaniu, prowadzonym przed dyrektorem oddziału wojewódzkiego NFZ, rozstrzygana jest kwestia podlegania ubezpieczeniu zdrowotnemu, a dopiero w razie stwierdzenia, że dana osoba podlega ubezpieczeniu zdrowotnemu, możliwe jest wydanie w innym postępowaniu, prowadzonym przez ZUS, decyzji wymierzającej należną składkę na ubezpieczenie zdrowotne (por. wyroki NSA; z dnia 19 maja 2016 r., sygn. akt II GSK 2874/14, z dnia 9 listopada 2016 r., sygn. akt II GSK 3266/15). Przechodząc do merytorycznej oceny wskazać należy, że z akt sprawy wynika, że przedmiotem umowy było przygotowanie i wygłoszenie konkretnie oznaczonego wykładu pt. "[...]". Zgodnie z treścią art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, które są osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia lub osobami z nimi współpracującymi. Z kolei zgodnie z art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach za osobę wykonującą pracę na podstawie umowy zlecenia, umowy agencyjnej lub innej umowy o świadczenie usług oraz za osobę z nią współpracującą składkę jako płatnik oblicza, pobiera z dochodu ubezpieczonego i odprowadza zamawiający. Jednocześnie do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, na podstawie art. 750 k.c. stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. Oznacza to, że sam fakt nazwania umowy między jej stronami "umową o dzieło" nie przesądza jeszcze o jej charakterze. Decydująca okazuje się bowiem treść zawartej umowy. Zatem, nie nazwa umowy, lecz jej cel i przedmiot decydują o faktycznym charakterze współpracy nią unormowanym. Zgodnie z art. 734 § 1 k.c. przez umowę zlecenia przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Natomiast zgodnie z art. 627 k.c. przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Co do zasady - w praktyce obrotu gospodarczego, uznaje się, że w odróżnieniu od umowy zlecenia, czy umowy o świadczenie usług, umowa o dzieło wymaga, by czynności przyjmującego zamówienie (najczęściej nazywanego w umowie o dzieło – "wykonawcą") doprowadziły do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu. Istotą umowy o dzieło jest zatem osiągnięcie określonego, zindywidualizowanego rezultatu w postaci materialnej lub niematerialnej. Umowa zlecenia jest z kolei umową starannego działania, w której co prawda rezultat może być przedmiotem starań, lecz nie daje się on z góry przewidzieć, a często nie sposób określić, w jakim stopniu zostanie osiągnięty. Dlatego też w umowie zlecenia rezultat nie został objęty treścią samego świadczenia. Zaakcentować przy tym należy, że zasadniczo w treści umowy o dzieło istnieje konieczność opisania rezultatu, ponieważ to rezultat kreuje stosunki zobowiązaniowe między stronami tej umowy. Zarówno w judykaturze, jak i w literaturze przyjmuje się, że kwestia prawidłowej kwalifikacji umowy może być w praktyce znacznie utrudniona, albowiem, o ile w odniesieniu do prostych sytuacji faktycznych i prawnych nazwanie faktycznej umowy o dzieło w inny sposób, nie powoduje wielkich trudności w ustaleniu rzeczywistej konstrukcji umowy, o tyle w wypadku umów bardziej złożonych, zasadne jest rozważenie, czy wola stron w tym zakresie (nazwanie umowy w określony sposób, odesłanie do określonych przepisów) nie powinna być podstawą rozstrzygnięcia wątpliwości (tak m.in. G. Kozieł /w:/ A. Kidyba (red.), Z. Gawlik, A. Janiak, K. Kopaczyńska-Pieczniak, G. Kozieł, E. Niezbecka, T. Sokołowski, Kodeks cywilny. Komentarz. Tom III. Zobowiązania - część szczególna, LEX 2010, komentarz do art. 627 k.c., t. 36). Wskazać też należy, że obszerną analizę cech umowy o dzieło i umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy umowy zlecenia, przeprowadził Sąd Najwyższy w wyroku z 4 lipca 2013 r., II UK 402/12 (opubl. www.sn/sites/orzecznictwo), w którym wskazano: "Umowę o dzieło zdefiniowano w art. 627 k.c. jako zobowiązanie do wykonania oznaczonego dzieła za wynagrodzeniem. Starania przyjmującego zamówienie w umowie o dzieło mają doprowadzić w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu, za wynagrodzeniem zależnym od wartości dzieła (art. 628 § 1, art. 629, art. 632 k.c.). Umowa o dzieło zakłada swobodę i samodzielność w wykonywaniu dzieła, a jednocześnie nietrwałość stosunku prawnego, gdyż wykonanie dzieła ma charakter jednorazowy i jest zamknięte terminem wykonania. Przyjmuje się przy tym, że rezultat, o który umawiają się strony, musi być z góry określony, mieć samoistny byt oraz być obiektywnie osiągalny i pewny. Wykonanie dzieła najczęściej przybiera postać wytworzenia rzeczy, czy też dokonania zmian w rzeczy już istniejącej (naprawienie, przerobienie, uzupełnienie). Tego rodzaju postacie dzieła są rezultatami materialnymi umowy zawartej między stronami, weryfikowalnymi ze względu na istnienie wad (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3 listopada 1999 r., IV CKN 152/00, OSNC 2001 Nr 4, poz. 63). Poza rezultatami materialnymi istnieją także rezultaty niematerialne, które mogą, ale nie muszą być ucieleśnione w jakimkolwiek przedmiocie materialnym. W każdym razie takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie jej wynik, dzieło bowiem musi istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Pomijając wątpliwości odnośnie do uznawania za dzieło rezultatów niematerialnych nieucieleśnionych w rzeczy (por. np. K Zagrobelny (w:) E. Gniewek, Komentarz, 2006, s. 1039; A. Brzozowski (w:) System prawa prywatnego, t. 7, 2004, s. 329-332; J. Szczerski (w:) Komentarz, t. II, 1972, s. 1371) [...]. Wykonanie określonej czynności (szeregu powtarzających się czynności), bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie, jest natomiast cechą charakterystyczną tak dla umów zlecenia (gdy chodzi o czynności prawne - art. 734 § 1 k.c.), jak i dla umów o świadczenie usług nieuregulowanych innymi przepisami (gdy chodzi o czynności faktyczne - art. 750 k.c.). W odróżnieniu od umowy o dzieło, przyjmujący zamówienie w umowie zlecenia (umowie o świadczenie usług) nie bierze więc na siebie ryzyka pomyślnego wyniku spełnianej czynności. Jego odpowiedzialność za właściwe wykonanie umowy oparta jest na zasadzie starannego działania (art. 355 § 1 k.c.), podczas gdy odpowiedzialność strony przyjmującej zamówienie w umowie o dzieło niewątpliwie jest odpowiedzialnością za rezultat. W wypadku umowy o dzieło niezbędne jest zatem, aby starania przyjmującego zamówienie doprowadziły w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 3 lipca 2012 r., II UK 60/12-niepublikowane)". Przenosząc powyższe rozważania na grunt niniejszej sprawy stwierdzić należy, że organy prawidłowo ustaliły, że ubezpieczona z tytułu wykonania badanej umowy o świadczenie usług podlegała obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego. Sąd w pełni podziela stanowisko zawarte w zaskarżonej decyzji, że czynności wykonywane w ramach przedmiotowej umowy nie miały charakteru czynności przynoszących konkretny, materialny rezultat. Były one w istocie realizowane w ramach umowy starannego działania, mającej charakter umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. W omawianej sytuacji w istocie mamy do czynienia z wykonywaniem czynności faktycznych w postaci przygotowania i wygłoszenia wykładu, na uzgodniony ze skarżącą temat, dotyczący najogólniej rzecz biorąc zastosowania określonego leku. Przedmiotowa umowy - wbrew nazwie - nie była więc umową o dzieło, lecz ukrywała świadczenie usług na rzecz skarżącej, których celem było de facto, jak to ustaliły organy, zaznajomienie uczestników wykładu z ww. produktem skarżącej. Jak słusznie zauważył Prezes NFZ przedmiotowy wykład nie stanowił również utworu w rozumieniu art. 1 ust. 1 p.a., gdyż nie wynika to ani z treści badanej umowy, ani zebranego w sprawie materiału dowodowego, a sama skarżąca podkreśliła, że przygotowane na jej zamówienie wykłady dotyczyły bardzo precyzyjnie wskazanych przez nią zagadnień. Mając na uwadze powyższe, w ocenie Sądu, organ dokonał prawidłowej interpretacji charakteru badanej umowy oraz prawidłowo zastosował art. 66 ust. 1 ustawy o świadczeniach uznając, że ubezpieczony podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego, ponieważ wykonywał pracę na podstawie innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z przepisami Kodeksu cywilnego stosuje się przepisy dotyczące zlecenia. Sąd podziela ocenę organu, że wolą stron tych umów było świadczenie usług, a nie wykonanie dzieła, gdyż to nie wynik, a określone działania dydaktyczno-szkoleniowe były znamienne dla jej realizacji. Istotne jest przy tym, że rezultat umowy, nazwanej "umową o dzieło", nie mógł być poddany sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych. W niniejszej sprawie przyjmujący zamówienie zobowiązywał się jedynie do starannego przeprowadzenia wykładów szkoleniowych w oparciu o swoją wiedzę i praktykę, mając na uwadze materiały przygotowane wcześniej przez skarżącą i dane pozyskane na kongresach i sympozjach. Zobowiązaniu takiemu nie można przypisać cech (essentialia negotii) umowy o dzieło, o których mowa w cytowanym na wstępie art. 627 k.c. Zdaniem Sądu także przedłożony konspekt wykładu tego dzieła nie stanowi. Sąd oceniając zaskarżoną decyzję nie stwierdził uchybień w zakresie stosowania przez organ przepisów postępowania, mających istotny wpływ na wynik sprawy, na które wskazuje skarżąca lub których istnienie powinien uwzględnić z urzędu. W szczególności nie można uznać za zasadne zarzutów dotyczących nieprawidłowości postępowania dowodowego. Organ rozstrzygając o kwalifikacji prawnej umowy, której przedmiotem było przygotowanie i przeprowadzenie ww. wykładu, oparł się na zgromadzonym w sprawie materiale dowodowym, z uwzględnieniem w szczególności treści samej umowy. Na podstawie jej treści oraz innych okoliczności sprawy następnie dokonał merytorycznej oceny, a podjęte w tym zakresie rozstrzygniecie w sposób należyty uzasadnił. Biorąc powyższe pod uwagę, jak również ukształtowane orzecznictwo sądowe w tym zakresie, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, na podstawie art. 151 p.p.s.a. orzekł jak w sentencji wyroku.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 17.07.2026. · Źródło