VI SA/Wa 2516/17
WyrokWSA w Warszawie2018-05-23
Skład orzekający: Andrzej Wieczorek, Agnieszka Łąpieś-Rosińska, Izabela Głowacka-Klimas
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy oznaczenie słowne "T.", składające się z angielskich słów "truck" i "partner", może zostać zarejestrowane jako znak towarowy dla usług z klas 35 i 37, jeśli słowo "truck" nie weszło do powszechnego użycia w języku polskim i nie posiada znamion odróżniających?Ratio decidendi
Sąd uznał, że oznaczenie "T.", składające się z angielskich słów "truck" i "partner", nie posiada wystarczających znamion odróżniających, aby mogło zostać zarejestrowane jako znak towarowy. Słowo "truck" jest powszechnie rozumiane w Polsce jako "ciężarówka" i jest intuicyjnie kojarzone z transportem wielkogabarytowym, co czyni je elementem opisowym, a nie odróżniającym. Rejestracja takiego znaku naruszałaby zasadę swobody działalności gospodarczej i uniemożliwiałaby innym przedsiębiorcom używanie tego określenia w celach informacyjnych.Stan faktyczny
Spółka "T." Sp. z o.o. zgłosiła do Urzędu Patentowego RP oznaczenie słowne "T." dla usług z klas 35 i 37. Urząd Patentowy odmówił udzielenia prawa ochronnego, uznając, że oznaczenie nie posiada znamion odróżniających, ponieważ składa się z angielskich słów "truck" (ciężarówka) i "partner", które mają charakter opisowy. Spółka wniosła skargę do WSA w Warszawie, zarzucając m.in. naruszenie przepisów PWP i ustawy o języku polskim, a także naruszenie zasady równości i zasady pogłębiania zaufania do organów administracji publicznej, wskazując na wcześniejsze rejestracje podobnych znaków. WSA w Warszawie oddalił skargę.Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Andrzej Wieczorek Sędziowie Sędzia WSA Agnieszka Łąpieś-Rosińska (spr.) Sędzia WSA Izabela Głowacka-Klimas Protokolant p.o. ref. staż. Agnieszka Fidor po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 23 maja 2018 r. sprawy ze skargi "T." Sp. z o.o. z siedzibą w N. na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia [...] września 2017 r. nr [...] w przedmiocie odmowy udzielenia prawa ochronnego na znak towarowy oddala skargę
W dniu 18 kwietnia 2017 r. T.Sp. z o.o. z siedzibą w N. (dalej jako: "Skarżąca", "Spółka" lub "Strona") zgłosiła do Urzędu Patentowego RP, w celu uzyskania prawa ochronnego, oznaczenie słowne "T." za numerem [...] przeznaczone do oznaczania następujących usług zawartych w klasach 09:
35: usługi w zakresie prowadzenia sprzedaży hurtowej i detalicznej części zamiennych do pojazdów samochodowych oraz akcesoriów motoryzacyjnych, sprzedaż samochodów, pośrednictwo i doradztwo handlowe w zakresie wyżej wymienionych asortymentów;
37: bieżnikowanie opon, wypożyczanie maszyn do czyszczenia, czyszczenie i mycie pojazdów, instalowanie i naprawa urządzeń elektrycznych w pojazdach, informacja o naprawach, zabezpieczanie przed korozją, lakierowanie, malowanie, instalacja konserwacja i naprawy maszyn, obsługa pojazdów, montaż i naprawa instalacji grzewczych, zwłaszcza w pojazdach, wulkanizacja opon, instalowanie i naprawa pieców (opalanych paliwami płynnymi), naprawy pojazdów, przeglądy okresowe stanu technicznego pojazdów i regulacja ich zespołów, smarowanie pojazdów, naprawa pomp, polerowanie pojazdów, regeneracja maszyn i silników zużytych lub częściowo zniszczonych, prowadzenie stacji obsługi samochodów, instalowanie i naprawa alarmów przeciwwłamaniowych w pojazdach, naprawa zamków, eliminacja zakłóceń w instalacjach elektrycznych, pomoc drogowa (naprawy na trasie w miejscu awarii), przeglądy okresowe, diagnostyka i legalizacja tachografów, liczników opłat oraz parkometrów.
W związku z dokonanym zgłoszeniem, Urząd Patentowy RP pismem z dnia 6 czerwca 2017 r. zawiadomił pełnomocnika Skarżącej, iż ww. oznaczenie nie posiada dostatecznych znamion odróżniających w rozumieniu art. 1291 ust. 1 pkt 3 ustawy z dnia 30 czerwca 2000 r. - Prawo własności przemysłowej (tekst jedn. Dz.U. z 2017 r., poz. 776; dalej jako: "PWP"), a tym samym nie nadaje się do odróżniania towarów i usług określonego przedsiębiorstwa od towarów tego samego rodzaju innych podmiotów gospodarczych. Jednocześnie, przedmiotowym pismem Urząd wyznaczył Stronie termin jednego miesiąca na wypowiedzenie się w sprawie.
Spółka, reprezentowana przez pełnomocnika, w piśmie z dnia 30 czerwca 2017 r. nie podzieliła stanowiska Urzędu. Podkreśliła, iż zgodnie z ustawą z dnia 7 października 1999 r. o języku polskim (tekst jedn. Dz.U. z 2018 r., poz. 931), w obrocie z udziałem konsumenta używa się języka polskiego, a oznaczenia opisowe powinny być po polsku. Zdaniem Strony, Urząd nie wykazał, iż angielskie słowo "truck" jest rozumiane i używane powszechnie przez ogół polskich nabywców. W piśmie powołano się na wyroki sądów administracyjnych, z których wynika warunek, że aby obcojęzyczne słowa mogły być traktowane jako nieposiadające znamion odróżniających, to muszą one wejść do polskiej praktyki językowej. Tymczasem zdaniem Spółki, angielskie słowo "truck" nie jest powszechnie znane i używane.
W dalszej części pisma powołano się na zarejestrowane przez Urząd Patentowy RP znaki słowne posiadające element "truck", jak również na fakt, iż T. Sp. z o.o. była uprawniona do identycznego znaku słownego "T." [...], dla identycznego wykazu usług, którego ochrona wygasła w roku 2016. Decyzja w sprawie przedmiotowego zgłoszenia powinna być identyczna jak decyzja w sprawie zgłoszenia wcześniejszego.
W wyniku analizy zgromadzonego materiału dowodowego Urząd Patentowy RP, działając na podstawie art. 1291 ust. 1 pkt 3 w związku z art. 145 ust. 1 PWP, decyzją z dnia [...] września 2017 r., nr [...], odmówił w całości udzielenia prawa ochronnego na sporny znak towarowy słowny "T.".
W uzasadnieniu swego rozstrzygnięcia Urząd Patentowy RP wskazał, że zgodnie z art. 1291 ust. 1 pkt 3 PWP, nie udziela się praw ochronnych na oznaczenia, które składają się wyłącznie z elementów mogących służyć w obrocie do wskazania w szczególności rodzaju towaru, jego pochodzenia, jakości, ilości, wartości, przeznaczenia, sposobu wytwarzania, składu, funkcji lub przydatności.
Organ podniósł, że w orzecznictwie przyjmuje się, iż wyróżniający charakter znaku polega na wyposażeniu go w takie cechy, które w świadomości uczestników obrotu gospodarczego w sposób niebudzący wątpliwości wskazują, że towar w ten sposób oznaczony pochodzi od określonego, tego samego przedsiębiorstwa. Przedmiotem oceny jest zawsze oznaczenie jako całość.
Urząd Patentowy RP wskazał, że analizowane zgłoszenie "T." składa się z dwóch pisanych oddzielnie elementów - "truck" (ang. ciężarówka) oraz "partner". Zdaniem organu, elementy te wskazują na ciężarówki, a dokładniej na "partnera w dziedzinie samochodów ciężarowych", czyli na rodzaj i przeznaczenie usług dla jakich zostały zgłoszone - z klas 35 i 37. Urząd podkreślił przy tym, że przedmiotowe oznaczenie jest słowne, a więc pozbawione elementów graficznych, które mogłyby uczynić je odróżniającym. Oznaczenie "T." nie będzie więc odbierane przez konsumentów jako oznaczenie fantazyjne w stosunku do wszystkich wymienionych usług z klas 35 i 37. Ponadto, konsumenci są przyzwyczajeni do podobnych określeń obecnych na rynku. Będą oni postrzegać to oznaczenie jako informację opisową na temat rodzaju i przeznaczenia usług.
Zdaniem Urzędu, zgłoszone do ochrony oznaczenie słowne "T." nie posiada dostatecznych znamion odróżniających w zwykłych warunkach obrotu gospodarczego. Określenie w kontekście usług, które ma sygnować, nie stanowi określenia fantazyjnego i abstrakcyjnego, nie nadaje się do odróżniania towarów Spółki od towarów tego samego rodzaju oferowanych przez innych przedsiębiorców działających w tej samej, co Skarżąca branży, gdyż jest jedynie nośnikiem informacji o pochodzeniu tych usług. Jednym ze sposobów na nadanie takiemu określeniu informacyjnemu cech oryginalności jest wkomponowanie go w charakterystyczną grafikę. Dopiero ona spowoduje, iż dane oznaczenie nabierze charakteru indywidualnego, przez co utrwali się ono w świadomości odbiorców jako należące do tego właśnie zgłaszającego. W rozpatrywanym przypadku zgłoszone oznaczenie jest oznaczeniem słownym, w konsekwencji czego trudno jest odnaleźć w nim jakiekolwiek cechy mówiące o pochodzeniu towaru od konkretnego zgłaszającego. W ocenie organu, przeciętni odbiorcy nie będą postrzegać zgłoszonego oznaczenia jako znaku towarowego. Ponadto, udzielenie prawa ochronnego na zgłoszone oznaczenie jako na znak towarowy przyznałoby uprawnionemu monopol na używanie tego oznaczenia, co naruszałoby zasadę swobody działalności gospodarczej i swobody dostępu do oznaczeń ogólnoinformacyjnych. W opinii Urzędu, udzielenie prawa ochronnego na oznaczenie wyłącznie słowne "T." na rzecz skarżącej Spółki spowodowałoby, iż żaden inny podmiot nie mógłby stosować tego określenia (nawet z dodatkowymi elementami np. bogatą grafiką, nazwą firmy ) do informowania o swych produktach.
Urząd Patentowy podniósł, że w przedmiotowej sprawie mamy do czynienia ze szczególną sytuacją, w której przedmiotem zgłoszenia jest słowny znak towarowy, będący połączeniem dwóch wyrazów, z których żaden, rozpatrywany oddzielnie, nie posiada dostatecznych znamion odróżniających. Podobna sytuacja była przedmiotem orzeczenia Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości w sprawie C-265/00 (por. wyrok z dnia 12 lutego 2004 r. w sprawie [...]). TSUE stwierdził, że "(...) znak towarowy będący neologizmem, na który składają się elementy, z których każdy ma charakter opisowy w odniesieniu do towarów i usług, dla których znak ten zgłoszono także ma charakter opisowy, chyba że istnieje zauważalna różnica pomiędzy neologizmem a sumą znaczeń poszczególnych jego części". Znak taki może zatem posiadać dostateczne znamiona odróżniające jedynie wówczas, gdy nowo utworzone słowo wywiera na odbiorcy danych towarów wrażenie w istotnym stopniu różne od wrażenia wywoływanego przez sumę znaczeń jego elementów i jest na tyle charakterystyczne by pozwolić temu odbiorcy na indywidualizowanie tych towarów jako pochodzących od konkretnego podmiotu.
W dalszej kolejności organ odniósł się do twierdzenia Strony, że oznaczenie składa się z wyrazów obcojęzycznych, zatem trudno uznać je za wyrażenie powszechnie zrozumiałe i szeroko wykorzystywane w obrocie gospodarczym na terytorium kraju, gdzie językiem urzędowym jest język polski. Urząd wskazał, że w jego ocenie, przedmiotowe określenie jest zrozumiałe dla polskiego odbiorcy usług. Społeczeństwo polskie ma wysoki procent ludzi wykształconych i ze znajomością języków obcych. Wejście Polski do Unii Europejskiej jeszcze bardziej pogłębiło w ludziach potrzebę poznawania obcojęzycznych wyrazów, a także oswaja z ich obecnością w codziennym życiu i sprzyja ich popularyzacji. Stąd też liczna jest grupa ludzi rozumiejących znaczenie słów obcojęzycznych, zwłaszcza angielskich. Organ podkreślił, iż zgłoszone oznaczenie składa się z dwóch prostych wyrazów, nie zaś np. ze zdania w języku obcym, wtedy bowiem rzeczywiście potrzeba dobrej znajomości języka obcego, żeby to zdanie zrozumieć. W omawianym przypadku zrozumienie słów "T." i łatwe powiązanie ich z samochodami ciężarowymi będzie niewątpliwe. Warstwa słowna przedmiotowego oznaczenia będzie bez problemu zrozumiała dla przeciętnego nabywcy, ponieważ jest to proste zestawienie, połączenie dwóch słów pochodzących z języka angielskiego: "truck" oznacza "samochód ciężarowy", natomiast "partner" oznacza "partnera". Zdaniem organu, są to słowa należące do słownictwa podstawowego w języku angielskim, a jednocześnie często są umieszczane na różnego rodzaju towarach, dlatego będą rozpoznane i zrozumiane nawet wówczas, gdy nabywca posiada ograniczoną znajomość języka angielskiego.
Urząd Patentowy RP odniósł się także do argumentacji Spółki, akcentującej wcześniejszą rejestrację omawianego oznaczenia [...]. Zdaniem organu, obowiązany jest on działać na podstawie prawa i w granicach przez prawo zakreślonych, zatem na podstawie obowiązującej ustawy PWP nie ma podstaw prawnych, aby udzielić ochrony na oznaczenie pozbawione zdolności odróżniającej. Urząd podniósł, iż każdy znak towarowy, ze względu na swój indywidualny charakter musi być rozpatrywany i oceniany samodzielnie w swych konkretnych uwarunkowaniach i odniesieniach. Następnie przywołano pogląd wyrażony w wyroku NSA z dnia 20 grudnia 2007 r., sygn. akt II GSK 258/07, w którym sąd kasacyjny wskazał, że wcześniejsze "(...) orzeczenia nie zwalniają Urzędu Patentowego oraz sądu od dokonania własnej oceny w okolicznościach konkretnej sprawy".
Pismem z dnia 15 listopada 2017 r. Spółka wniosła skargę na ww. decyzję Urzędu Patentowego RP do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. Strona wniosła o uchylenie zaskarżonego rozstrzygnięcia w całości oraz o przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania w postepowaniu administracyjnym, a ponadto o przyznanie zwrotu kosztów postepowania wedle norm przepisanych. Zaskarżonej decyzji zarzucono:
1. naruszenie prawa materialnego, tj. art 1291 ust. 1 pkt 3 PWP poprzez jego niewłaściwe zastosowanie oraz art. art 1291 ust. 1 pkt 4 PWP poprzez jego niezastosowanie, obu w związku z art. 7 ust. 1 ustawy o języku polskim oraz art. 6 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. – Kodeks postępowania administracyjnego (tekst jedn. Dz.U. z 2017 r., poz. 1257; dalej jako: "KPA"), przejawiające się w błędnym zastosowaniu art 1291 ust. 1 pkt 3 PWP zamiast punktu 4, do obcojęzycznego słowa "truck", mimo iż nie weszło ono do użytku w potocznej polszczyźnie, ani nie jest używane w Polsce w praktykach handlowych;
2. naruszenie art. 7 oraz art. 77 § 1, a co najmniej art. 107 § 3 KPA; wszystkich w związku z art 1291 ust. 1 pkt 3 PWP (w związku z art. 11 ust. 5 ustawy o języku polskim) i pkt 4 oraz naruszenie art. 145 ust. 1 i 2 PWP poprzez brak zebrania i analizy dowodów wejścia do użytku w Polsce angielskiego słowa "truck", a co najmniej brak omówienia tej kwestii w uzasadnieniu decyzji, w konsekwencji zaś wydanie decyzji odmawiającej udzielenia prawa ochronnego, bez poparcia jej dowodami;
3. naruszenie art. 1291 ust. 1 pkt 3 PWP poprzez traktowanie słowa "[...]" jako opisowego dla usług, których dotyczy zgłoszenie znaku towarowego, będącego przedmiotem zaskarżonej decyzji oraz poprzez brak oceny tego znaku w całości, w tym pominięcie faktu, iż znak jest identyczny z rdzeniem firmy Spółki;
4. naruszenie art. 8 oraz art. 46 § 1 i art. 107 § 3 KPA poprzez odmowę udzielenia prawa ochronnego na znak według zgłoszenia [...], mimo iż wcześniej Urząd udzielił Skarżącej ochrony na identyczny znak, czym obecnie naruszył zasadę prowadzenia postępowania w sposób budzący zaufanie jego uczestników do władzy publicznej i poprzez brak wyjaśnienia w uzasadnieniu decyzji oceny tego, iż znak powtarza wcześniejszy;
5. naruszenie art. 32 ust. 1 Konstytucji RP, a także art. 6 i art. 107 § 3 KPA poprzez odmowę udzielenia prawa ochronnego na znak towarowy zawierający obce słowo "truck", mimo iż wcześniej Urząd Patentowy RP udzielił innym podmiotom ochrony na znaki towarowe z tym słowem, oraz poprzez nienależyte uzasadnienie pominięcia wskazanych przez zgłaszającego przykładów tak udzielonych praw;
6. naruszenie art. 107 § 3 KPA głównie poprzez brak wyjaśnienia w uzasadnieniu prawnym decyzji, dlaczego Urząd Patentowy zastosował punkt 3, a nie punkt 4 z art. 1291 ust. 1 PWP, a także poprzez brak odniesienia się w jej uzasadnieniu do wskazanych przez Skarżącą orzeczeń sądów administracyjnych, dotyczących oceny słów obcojęzycznych, jako elementów opisowych w znakach towarowych.
W uzasadnieniu skargi Strona rozwinęła podniesione zarzuty, podkreślając w szczególności, że słowa "truck" oraz "partner" pochodzące z języka angielskiego, nie są powszechnie znane i używane w Polsce. Zdaniem Spółki, słowo "truck" ma wciąż charakter wyraźnie odróżniający, w przeciwieństwie do słowa "tir", które przyjęte zostało do mowy potocznej i jest używane w kraju na skalę masową. Na poparcie tego twierdzenia autor skargi wywiódł, że od słowa "tir" pochodzi kilka innych sformułowań, jak np. "tirowiec", czyli kierowca tira. Tymczasem w odniesieniu do słowa "truck" takiej praktyki słowotwórczej nie odnotowano, co wyraźnie akcentuje inną skalę posługiwania się dwoma przedmiotowymi słowami w języku polskim.
W dalszej części skargi Spółka zakwestionowała jakość uzasadnienia zaskarżonej decyzji, wskazując na całkowity brak odesłań do ustawy o języku polskim, a ponadto zdawkowe odniesienie się organu do zagadnienia skali używania w języku potocznym słowa "truck". Zdaniem autora skargi, dotychczasowa praktyka Urzędu Patentowego RP polegająca na przyznawaniu ochrony prawnej znakom towarowym zawierającym w swej nazwie słowo "truck", przy odmowie udzielenia takiej ochrony Spółce, stanowi naruszenie zasady równości wynikającej z art. 32 ust. 1 Konstytucji RP. Ponadto, działaniem naruszającym zasadę pogłębiania zaufania do organów administracji publicznej jest nieudzielenie przez Urząd ochrony w sytuacji, gdy wcześniej taka ochrona została udzielona (zob. świadectwo ochronne nr [...] udzielone decyzją Urzędu Patentowego RP z dnia [...] grudnia 2007 r.).
W konkluzji skargi wskazano, że zaskarżona decyzja narusza prawo materialne, poprzez niewłaściwe zastosowanie art. 1291 ust. 1 pkt 3 PWP, podczas gdy prawidłowo należało zastosować art. 1291 ust. 1 pkt 4 PWP w związku z ustawą o języku polskim. Urząd Patentowy nie zbadał, czy sporne oznaczenia weszło do polskiej praktyki językowej. Ponadto, nieprawidłowo oceniono słowo "partner" oraz znak w całości, jak też pominięto fakt posiadania wcześniej przez Stronę ochrony identycznego znaku, oraz udzielenia ochrony innym podmiotom na znaki podobne. W związku z tym, w opinii Spółki zaskarżona decyzja powinna zostać uchylona.
W odpowiedzi na skargę Urząd Patentowy RP wniósł o jej oddalenie, podtrzymując swoje dotychczasowe stanowisko wyrażone w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył co następuje:
Zgodnie z art. 1 § 1 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. Prawo o ustroju sądów administracyjnych sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości przez kontrolę działalności administracji publicznej, przy czym ta kontrola stosownie do § 2 powołanego artykułu sprawowana jest pod względem zgodności z prawem. Sąd w ramach swojej właściwości dokonuje zatem kontroli aktów z zakresu administracji publicznej z punktu widzenia ich zgodności z prawem materialnymi jak i prawem procesowym.
Sąd rozstrzyga przy tym w granicach danej sprawy nie będąc jednak związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną (art. 134 § 1 ustawy
z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi, tekst jedn. Dz.U. z 2017 r., poz.1369; dalej jako: "PPSA").
Rozpoznając skargę w świetle powołanych wyżej kryteriów należy uznać,
że jest ona niezasadna.
Przedmiotem skargi jest decyzja Urzędu Patentowego RP odmawiającą udzielenia prawa ochronnego na znak towarowy słowny "T." [...]. Jako podstawę materialnoprawną organ wskazał art. 1291 ust. 1 pkt 3 w związku z art. 145 ust. 1 PWP.
Przypomnieć należy, że zgodnie z art. 1291 ust. 1 pkt 3 PWP, nie udziela się praw ochronnych na oznaczenia, które składają się wyłącznie z elementów mogących służyć w obrocie do wskazania w szczególności rodzaju towaru, jego pochodzenia, jakości, ilości, wartości, przeznaczenia, sposobu wytwarzania, składu, funkcji lub przydatności. Podstawową przesłanką udzielenia prawa ochronnego na znak towarowy jest istnienie dostatecznych znamion odróżniających oznaczenia zgłoszonego do Urzędu Patentowego w celu uzyskania prawa ochronnego. Jest to ogół cech pozwalających zindywidualizować dany towar/usługę na rynku, wśród towarów/usług tego samego rodzaju pochodzących z innych przedsiębiorstw. Ta właściwość jest warunkiem spełnienia przez znak towarowy funkcji oznaczenia pochodzenia. Przy badaniu, czy dane oznaczenie spełnia kryteria znaku towarowego należy ocenić wszelkie okoliczności sprawy, należy również zwrócić uwagę na interes innych przedsiębiorców. Przepisy PWP mają na celu zapewnienie wyłączności korzystania z oznaczenia w obrocie, z drugiej jednak strony zapobiegają ograniczeniom swobody gospodarczej, nie pozwalają na monopolizację oznaczeń pełniących na rynku jedynie szeroko pojętą funkcję informacyjną, opisową.
Rolą Urzędu Patentowego w przedmiotowej sprawie było dokonanie oceny czy sporne oznaczenie "T." posiada dostateczne znamiona odróżniające w odniesieniu do towarów, dla których zostało zgłoszone. Oceniając charakter odróżniający znaku towarowego organ uwzględnił zapatrywania właściwego kręgu odbiorców, który tworzą należycie poinformowani, wystarczająco uważni i rozsądni przeciętni konsumenci tychże towarów.
W ocenie Sądu, Urząd Patentowy RP zasadnie stwierdził, że oznaczenie "T." nie posiada dostatecznych znamion odróżniających w rozumieniu 1291 ust. 1 pkt 3 PWP, bowiem składa się w całości z elementów niewyróżniających, mogących służyć w obrocie do wskazania rodzaju, przeznaczenia, nabywania towarów, do oznaczania których został przeznaczony przedmiotowy znak towarowy.
Sąd w pełni podziela stanowisko organu, że zgłoszone oznaczenie pozbawione jest zdolności odróżniającej w stosunku do towarów objętych zgłoszeniem. Jak zauważył Urząd, aby dane oznaczenie, mogło prawidłowo pełnić funkcję znaku towarowego, musi być na tyle fantazyjne by utrwalić w pamięci konsumenta więź łączącą sygnowany nim towar z jego producentem.
Tymczasem z dwóch słów, które składają się na sporne sformułowanie, tj. "T.", bez wątpienia kluczowa rola przypada temu pierwszemu. W zasadzie spór w sprawie sprowadza się do rozstrzygnięcia, czy słowo "truck" ma charakter odróżniający, unikatowy, szczególny – jak twierdzi Skarżąca, czy też weszło już dość wyraźnie do praktyki używania języka polskiego i nie stanowi wystarczającego wyróżnika by udzielać mu przywilejów ochronnych zgodnie z PWP – jak twierdzi Urząd Patentowy RP.
W odniesieniu do zasygnalizowanego powyżej sporu, Sąd w składzie orzekającym stwierdza, iż słowo "truck" nie ma charakteru odróżniającego (unikatowego) i nie zasługuje na udzielenie mu indywidualnej ochrony prawnej.
Co istotne, słowo "truck" pochodzi z języka angielskiego i oznacza "ciężarówkę", przy czym intuicyjnie kojarzone jest przede wszystkim z dużymi, wielkogabarytowymi przewozami towarów. WSA w Warszawie zgadza się z organem, że rzeczone oznaczenie rozumiane jest natychmiastowo i bezpośrednio, jako co najmniej związane z szeroko pojętym transportem wielkogabarytowym. Zgodzić należy się z poglądem, że znajomość języka angielskiego w polskim społeczeństwie jest stosunkowo duża, a ponadto sukcesywnie wzrasta. Związane jest to w pierwszej kolejności z silnym przenikaniem języków obcych do języka krajowego poprzez kulturę masową, niejako zdominowaną przez filmy, muzykę, czy pokazy anglojęzyczne. Współcześnie wiele prostych słów języka angielskiego jest doskonale rozumianych wśród szerszych grup społecznych.
Zasadnie powołał się w tym zakresie organ na wyrok europejskiego Sądu Pierwszej Instancji (czwartej izby) z dnia 23 lutego 2006 r. w sprawie [...] T-194/03, w którym stwierdzono, że słowa proste, będące w codziennym użyciu są rozumiane przez przeciętnego nabywcę. Sąd Pierwszej Instancji uznał m.in. słowo "bridge" za należące do podstawowego słownictwa języka angielskiego, którego znajomość odpowiada we Włoszech poziomowi szkoły średniej. To samo dotyczy angielskich wyrazów "the" i "foot" oraz wyrażenia "over the". Zdaniem sądu, "(...) konsument włoski jest w stanie zrozumieć słowo "bridge" jako oznaczające most".
Powyższe stanowisko – wbrew zarzutom skargi – jest akceptowane w orzecznictwie sądów polskich. Przykładowo, w wyroku WSA w Warszawie z dnia 9 maja 2018 r., sygn. akt VI SA/Wa 2635/17, sąd wskazał, że "(...) przeciętny polski konsument jest w stanie rozpoznać słowa zapisane w języku angielskim. Bez wątpienia język angielski jest obecny w polskiej kulturze. Ponadto nasz język pełen jest zapożyczeń z języków obcych, z czego język angielski jest na pierwszym miejscu. Nazwy obcojęzyczne nie tylko występują obok lecz bardzo często zastępują polskie słowa".
Powyższy pogląd należy w całości odnieść do rozpoznawanej sprawy. Sformułowanie "truck" kojarzy się jednoznacznie z samochodami ciężarowymi i generalnie z przewozem wielkogabarytowym. Potwierdza to chociażby wpisanie do internetowej przeglądarki google (www.google.pl) spornego słowa. W pierwszej kolejności wyświetla się strona Wikipedii (www.wikipedia.pl) poświęcona samochodom ciężarowym. W świetle tego oraz doświadczenia życiowego składu orzekającego w niniejszej sprawie, uznać należało, że słowo "truck" w żaden sposób nie może służyć jako odróżniający i specyfikujący znak towarowy.
W tym kontekście nie ma przesądzającego znaczenia argumentacja autora skargi sprowadzająca się do rozróżnienia popularności słów "tir" i "truck" w taki sposób, że od tego pierwszego utworzono nowe neologizmy, jak np. "tirowiec" (zob. s. 7 skargi). Kwestia tworzenia nowych słów od słowa innego od będącego przedmiotem rozważań w sprawie nie ma wpływu na zasadniczy przedmiot sporu. Tworzenie neologizmów od słowa "tir" nie ma znaczenia dla oceny skali przyjęcia w języku polskim słowa "truck". Podane wyżej argumenty przesądzają zdaniem Sądu o zasadnej kwalifikacji sformułowania "truck".
Działanie organu polegające na odmowie udzielenia ochrony na zaproponowany znak towarowy uznać zatem należy za słuszne. Pamiętać należy, że przyznanie prawa wyłącznego jednemu podmiotowi prowadziłoby do monopolizacji oznaczenia, które wskazuje wyłącznie na skład, właściwości towarów
i ich przeznaczenie i może być używane również przez innych przedsiębiorców. Zdaniem WSA w Warszawie, nie było powodów by w ten sposób uprzywilejować sytuację skarżącej Spółki.
Bez wpływu na wynik sprawy pozostaje okoliczność, że organ wcześniej zarejestrował znak towarowy skarżącej Spółki - "T." [...], albowiem każde zgłoszone oznaczenie rozpatrywane jest indywidualnie i w poprzedniej sprawie ekspert udzielający prawa mógł kierować się dodatkowymi okolicznościami, które w jego mniemaniu zadecydowały o udzieleniu prawa. Jak zasadnie wskazał organ dla oceny zdolności odróżniającej znaku towarowego jest relewantnych wiele czynników, które składają się na ocenę postrzegania znaku towarowego przez przeciętnego konsumenta na rynku przedmiotowych towarów i usług. Z uwagi na ciągłe zmiany sytuacji rynkowej i będące ich konsekwencją zmiany zachowań i świadomości rynkowej potencjalnych nabywców, ekspert skupia swoją uwagę na ocenie sytuacji w dniu dokonania zgłoszenia znaku towarowego. Dlatego też wcześniejsze oceny zdolności odróżniającej znaków towarowych są adekwatne do panujących w dniu dokonania zgłoszenia realiów rynkowych, a także potencjalnych, prawdopodobnych zachowań konsumentów z uwagi na ocenę znaku towarowego także w ramach jego potencjalnej przydatności do opisu.
To założenie ma szczególne znaczenie w warunkach rozpoznawanej sprawy, albowiem decyzja z dnia [...] grudnia 2007 r., którą udzielono prawa ochronnego na sporny znak towarowy, wydana została w innych warunkach społecznych. Bez wątpienia, ponad 10 lat temu znajomość języka angielskiego była mniejsza od tej którą społeczeństwo polskie legitymuje się w chwili obecnej. Czynnik ten należy brać pod uwagę, co organ uczynił podkreślając, że dynamika znajomości języków obcych została uwolniona ze szczególną siłą po wstąpieniu przez Polskę do Unii Europejskiej (zob. s. 5 zaskarżonej decyzji). Teza ta wpisuje się w szerszą argumentację dotyczącą konieczności oceny każdego stanu faktycznego w chwili wydawania decyzji.
W związku z powyższym Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, na podstawie art. 151 PPSA, orzekł jak w sentencji wyroku
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 16.07.2026. · Źródło