II SA/Ol 439/18

WyrokWSA w Olsztynie2018-10-23

Skład orzekający: Bogusław Jażdżyk, Marzenna Glabas, Adam Matuszak

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy zewnątrzpochodne alergiczne zapalenie pęcherzyków płucnych u pracownika sortowni odpadów, u którego stwierdzono kontakt z odchodami ptaków, może zostać uznane za chorobę zawodową, mimo że pracownik mieszka na wsi i pomaga w hodowli ptactwa domowego?
Ratio decidendi
Sąd oddalił skargę, uznając, że organy inspekcji sanitarnej prawidłowo ustaliły wysokie prawdopodobieństwo związku przyczynowego między rozpoznaną u pracownicy chorobą zawodową (zewnątrzpochodne alergiczne zapalenie pęcherzyków płucnych) a narażeniem zawodowym w sortowni odpadów. Nawet śladowe ilości czynnika alergizującego w środowisku pracy, w połączeniu z faktem ujawnienia się choroby po kilku latach zatrudnienia, mogą stanowić podstawę do stwierdzenia choroby zawodowej, niezależnie od pozazawodowego kontaktu z alergenem.
Stan faktyczny
Pracownica zgłosiła podejrzenie choroby zawodowej – alergicznego zapalenia pęcherzyków płucnych, wskazując jako miejsce narażenia Zakład Utylizacji Odpadów. Po badaniach, jednostka orzecznicza I stopnia stwierdziła brak podstaw do rozpoznania choroby zawodowej, wskazując na pozazawodowy kontakt z odchodami ptaków. Jednostka orzecznicza II stopnia rozpoznała chorobę zawodową, uznając wysokie prawdopodobieństwo etiologii zawodowej. Państwowy Inspektor Sanitarny wydał decyzję stwierdzającą chorobę zawodową. Spółka (pracodawca) wniosła skargę, kwestionując zawodowe podłoże choroby, wskazując na wiejskie środowisko zamieszkania pracownicy i pomoc w hodowli ptactwa domowego, a także na modernizację zakładu i zautomatyzowanie procesu sortowania odpadów. WSA oddalił skargę.
Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę.

Pełny tekst orzeczenia

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Olsztynie w składzie następującym: Przewodniczący sędzia WSA Bogusław Jażdżyk Sędziowie sędzia WSA Marzenna Glabas (spr.) sędzia WSA Adam Matuszak Protokolant sekretarz sądowy Marta Kudła po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 23 października 2018 r. sprawy ze skargi Spółki A na decyzję Państwowego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego z dnia "[...]", nr "[...]" w przedmiocie choroby zawodowej oddala skargę. Z przekazanych Wojewódzkiemu Sądowi Administracyjnemu w Olsztynie akt sprawy wynika, że w dniu 25 października 2016 r. A. Ś. (dalej jako: "uczestniczka") zgłosiła w Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej podejrzenie choroby zawodowej. Podała jako chorobę zawodową alergiczne zapalenie pęcherzyków płucnych, a miejsce narażenia - Zakład Utylizacji Odpadów. W dniu 27 października 2016 r. Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny wszczął postępowanie w sprawie, w którym przeprowadzono ocenę narażenia zawodowego. Ustalono, że uczestniczka wykonywała pracę: - na stanowisku pomocy kuchennej w Szkole Podstawowej (01.10.1995-07.03.1996) w warunkach braku ekspozycji na wziewne czynniki alergizujące, - na stanowisku sprzedawcy w sklepie spożywczo-przemysłowym (01.09.1997-31.08.1998) w warunkach braku ekspozycji na wziewne czynniki alergizujące, - na stanowisku sprzątaczki w Specjalnym Ośrodku Szkoleniowym (18.09.2001- 28.02.2002) w warunkach braku ekspozycji na wziewne czynniki alergizujące, - na stanowisku pomocnika mleczarskiego w Spółdzielni Mleczarskiej (01.04.2002- 15.10.2002 - 01.04.2003-14.05.2003) w warunkach ekspozycji na czynniki biologiczne występujące w procesach produkcji serów twardych, - na stanowisku sprzedawcy w sklepie (01.10.2003 - 31.03.2007 i 13.05.2009-15.06.2012) w warunkach braku ekspozycji na wziewne czynniki alergizujące, - na stanowisku sortowacza w Zakładzie Utylizacji Odpadów (18.06.2012 - maj 2016) w warunkach narażenia na oddziaływanie szkodliwych czynników biologicznych mogących występować w odpadach komunalnych. W związku z powyższym Powiatowy Inspektor Sanitarny skierował uczestniczkę na badania lekarskie. Orzeczeniem lekarskim nr "[...]" z dnia "[...]" r. Wojewódzki Ośrodek Medycyny Pracy stwierdził brak podstaw do rozpoznania choroby zawodowej. Lekarz specjalista medycyny pracy wskazał, że analiza danych z wywiadu dotyczącego przebiegu choroby układu oddechowego, całości dokumentacji medycznej, daje podstawę do rozpoznania alergicznego zapalenia pęcherzyków płucnych – płuco hodowców ptaków - postać przewlekła. Uznał jednak brak narażenia zawodowego na pył organiczny - odchody ptasie. Uwzględniono, że badana miała kontakt pozazawodowy z odchodami ptaków (pomagała matce przy hodowli około 10 sztuk kur). Uczestniczka nie zgodziła się z tym stanowiskiem i wniosła o ponowne badanie przez jednostkę orzeczniczą II stopnia. W dniu "[...]" r. Instytut Medycyny Pracy wydał orzeczenie lekarskie nr "[...]" o rozpoznaniu choroby zawodowej. W uzasadnieniu lekarz specjalista medycyny pracy przedstawił przebieg choroby, wykonane badania. Przyjął, zgodnie z wywiadem środowiskowym, że pacjentka nie zajmowała się hodowlą kur, sporadycznie pomagała w gospodarstwie swojej matki. Badana miała kontakt z ptactwem hodowlanym w dzieciństwie. Natomiast do rozwoju i ujawnienia choroby doszło dopiero w roku 2015, tj. w 42 roku życia, po około 3 latach od rozpoczęcia pracy w sortowni odpadów. Wskazał, że kontenery na odpady są siedliskiem bytowania gołębi oraz innego ptactwa. Odpady są zanieczyszczone ptasimi odchodami (zwłaszcza gołębi). Podniesiono, że do wywołania choroby o podłożu alergicznym konieczny jest kontakt z alergenem, jakkolwiek niekoniecznie codzienny i wystarczająca jest śladowa ekspozycja z alergenem w takiej ilości, jaka nie jest dostrzegalna okiem nieuzbrojonym. Reasumując, Instytut Medycyny Pracy uznał, że analiza danych z wywiadu, zgromadzonej dokumentacji dotyczącej oceny narażenia zawodowego oraz dokumentacji medycznej, w tym wyników aktualnie przeprowadzonych badań daje podstawę do wnioskowania z wysokim prawdopodobieństwem o etiologii zawodowej rozpoznanego u uczestniczki zewnątrzpochodnego alergicznego zapalenia pęcherzyków płucnych w postaci przewlekłej. Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny podzielił w całości stanowisko jednostki orzeczniczej II stopnia i decyzją z dnia "[...]" r., znak: "[...]", stwierdził u uczestniczki chorobę zawodową – zewnątrzpochodne alergiczne zapalenie pęcherzyków płucnych - postać przewlekłą - wymienioną w poz. 7.2 wykazu chorób zawodowych, stanowiącego załącznik do rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 30 czerwca 2009 r. w sprawie chorób zawodowych (tekst jedn. Dz. U. z 2013 r. poz. 1367, dalej jako: "rozporządzenie"). W uzasadnieniu organ I instancji powołał się na orzeczenie lekarskie Instytutu Medycyny Pracy. Podkreślił, że orzeczenie to jest ostateczne. Wskazał, że szczegółowej oceny narażenia pracownika na szkodliwe czynniki biologiczne można dokonać na podstawie wykrywania obecności czynników biologicznych w środowisku pracy i określeniu rozmiarów narażenia poprzez badanie bioaerozoli środowiska pracy. Jednakże z uwagi na wysokie koszty takich badań przeważnie korzysta się z własnej oceny stanu faktycznego oraz opracowań naukowych. W Polsce są to przede wszystkim opracowania Instytutu Medycyny Wsi w Lublinie, np. opracowanie z 2007 r. "Biologiczne czynniki zagrożenia zawodowego. Klasyfikacja, narażone grupy zawodowe, pomiary, profilaktyka". Powiatowy Inspektor Sanitarny wskazał, że w Zakładzie Utylizacji Odpadów odbywa się sortowanie odpadów komunalnych przywiezionych z terenu zbiórki. Są to odpady zmieszane zawierające substancje organiczne (podaje się, że nawet do 50% składu) i mineralne. Źródłami powstawania odpadów komunalnych są: gospodarstwa domowe oraz obiekty infrastruktury (handel, usługi, rzemiosło, szkolnictwo, przemysł w części "socjalnej") i inne. Odpady komunalne stałe są bardzo zróżnicowane pod względem składu fizycznego i chemicznego. Charakterystyczne jest zanieczyszczenie poszczególnych składników odpadów komunalnych substancjami niebezpiecznymi organicznymi i nieorganicznymi, i to zarówno przed jak i po segregacji. Typowa jest też niestabilność, podatność na wydzielanie uciążliwych odorów frakcji organicznej zawartej w odpadach zarówno w miejscu powstania, gromadzenia, jak i podczas utylizacji lub unieszkodliwienia. Z różnorodności składu odpadów komunalnych wynika narażenie zawodowe pracownika na znaczną liczbę różnych, praktycznie trudnych do oszacowania szkodliwych czynników biologicznych. Organ przyznał, że podobne, szkodliwe czynniki biologiczne występują także w środowisku komunalnym, jednak takie narażenie jest przeważnie chwilowe i o niewielkiej intensywności. Zdaniem organu I instancji stwierdzona u pracownika nadwrażliwość na odchody ptactwa nie wywołała choroby podczas normalnego bytowania w środowisku komunalnym, pomimo tego, że do ujawnienia choroby o podłożu alergicznym wystarcza zadziałanie na człowieka wrażliwego czynnika alergizującego nawet w niewielkiej ilości, często ilości śladowej. Wskazano, że schorzenie ujawniło się po około 3 latach narażenia na szkodliwe czynniki biologiczne w środowisku pracy, tak więc wiąże się ściśle czasowo z wykonywaniem pracy zawodowej. Powiatowy Inspektor Sanitarny uznał za oczywiste, iż odpady komunalne są obiektem zainteresowania różnych zwierząt, w tym ptactwa poszukującego pożywienia (m.in. gołębi). Stąd naturalne jest wysokie prawdopodobieństwo dodatkowego zanieczyszczenia odpadów odchodami tych zwierząt, w szczególności ptaków wolno żyjących. W odwołaniu Zakład Utylizacji Odpadów (dalej jako: "skarżąca", "spółka") wniosła o uchylenie decyzji o stwierdzeniu choroby zawodowej. Podniosła, że charakter narażenia z uwagi na lokalizację stanowiska pracy nie daje możliwości stwierdzenia, że jest ono większe niż poza zakładem pracy. Za istotne uznała w sprawie, że jednostka orzecznicza l stopnia - Wojewódzki Ośrodek Medycyny Pracy wydał w dniu "[...]" r. orzeczenie lekarskie o braku podstaw do rozpoznania choroby zawodowej u pracownika. Stwierdzono wówczas, że obserwacja w kierunku zawodowego alergicznego zapalenia pęcherzyków płucnych jest negatywna. Wskazała, że od momentu badania przez Wojewódzki Ośrodek Medycyny Pracy minęło prawie 5 miesięcy. Natomiast pracownik w tym czasie nie miał kontaktu ze swoim stanowiskiem pracy od 5 maja 2016 r. do 11 grudnia 2017 r., tj. ponad 19 miesięcy. Wskazano, że pierwsze podejrzenie miało miejsce w maju 2015 r. w trakcie profilaktycznego badania okresowego. Wykonano wówczas badanie radiologiczne klatki piersiowej, na podstawie którego stwierdzono zagęszczenia włókniste i drobnoguzkowe oraz wzmożony rysunek zrębu w dolnych polach płucnych i miało to miejsce po 3 latach od zatrudnienia w Zakładzie Utylizacji Odpadów. Jedynym poprzedzającym badaniem profilaktycznym przeprowadzonym w okresie zatrudnienia, określającym dobry stan zdrowia, było badanie wstępne wykonane w dniu 1 czerwca 2012 r. Zdaniem skarżącej, jeżeli okres rozwoju choroby zgodnie z rozporządzeniem w sprawie chorób zawodowych wynosi 3 lata, nie wyklucza to możliwości nabycia choroby również przed zatrudnieniem w Zakładzie Utylizacji Odpadów. Skarżąca podniosła, że uczestniczka mieszka od urodzenia w M., tj. na terenie wiejskim, gdzie występowanie hodowli ptactwa domowego jest nagminne. Sama pomoc w gospodarstwie matki daje znacznie większe prawdopodobieństwo kontaktu z czynnikiem chorobotwórczym. Podkreślono, że do wywołania choroby o podłożu alergicznym wystarczająca jest śladowa ekspozycja z alergenem w takiej ilości, jaka nie jest dostrzegalna okiem nieuzbrojonym. Tym samym brak jest podstaw do wnioskowania o wysokim prawdopodobieństwie etiologii zawodowej zewnątrzpochodnego alergicznego zapalenia pęcherzyków płucnych. Skarżąca oświadczyła, że nieprawdziwe jest twierdzenie, iż podczas awarii taśmociągów uczestniczka pracowała na początku segregacji, tj. w miejscu gdzie odpady są wysypane z pojemników na główną taśmę i występowały tam odpady zmieszane przywiezione bezpośrednio z terenu. Segregacja odpadów "na początku" miała charakter incydentalny, krótkotrwały i była związana z rozbudową istniejącej linii w okresie od czerwca do sierpnia 2015 r. W tym czasie pracownik przepracowała faktycznie jedynie 15 dni w sierpniu 2015 r. W normalnym toku pracy zarówno na hali przyjęcia odpadów, jak i w kabinie wstępnej sortowania, pracują wyłącznie mężczyźni. Zdaniem spółki, kontakt uczestniczki z materiałem, który mógł wywołać chorobę w Zakładzie Utylizacji Odpadów nie jest na tyle znaczny, aby domniemywać o wysokim prawdopodobieństwie wystąpienia tych schorzeń akurat podczas realizacji pracy. Na terenie zakładu nie występują takie gatunki ptaków jak gołębie, kury, kaczki, papugi, indyki. Odpady na terenie rejonu zbiórki gromadzone są przeważnie w zamkniętych altanach. Rejonem zbiórki w 82% są tereny miejskie. Przywożone odpady do Zakładu Utylizacji Odpadów dostarczane są głównie w plastikowych workach i gromadzone na hali przyjęcia odpadów. Stamtąd po mechanicznym rozerwaniu worków trafiają na automatyczną linię sortowania, skąd po wstępnej obróbce docierają określonymi przenośnikami do kabiny sortowania, w której pracowała uczestniczka. Kabina sortowania jest wydzielonym, odizolowanym od pozostałej części linii technologicznej pomieszczeniem, zlokalizowanym w budynku sortowni. Materiał trafiający do kabiny jest wstępnie posortowany według określonych gatunków. Ilość materiału jaki mógł wywołać chorobę, tj. odchody wyżej wymienionych gatunków ptaków mogą występować w ilościach śladowych, biorąc pod uwagę, że rocznie dokonuje się zagospodarowania średnio około 57 tysięcy ton odpadów komunalnych, pochodzących z różnych źródeł. Stwierdzono, że powoływane opracowania Instytutu Medycyny Wsi w Lublinie z 2007 r. bazują na technologii gospodarowania odpadami komunalnymi, nie mającymi nic wspólnego z aktualną technologią. W tamtym czasie, również w zakładzie skarżącej segregowanie odpadów wyglądało w sposób diametralnie odbiegający od aktualnych metod, a aktualna organizacja stanowisk pracy nie może być porównywana do tamtych z roku 2007. W wyniku rozpatrzenia odwołania, decyzją z dnia "[...]" r., nr "[...]",Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny utrzymał w mocy zaskarżoną decyzję. Wskazał, że tryb postępowania w sprawach dotyczących orzekania w przedmiocie chorób zawodowych określa rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 30 czerwca 2009 r. w sprawie chorób zawodowych. Ustalenie związku pomiędzy chorobą a działaniem czynników szkodliwych wymaga wiedzy specjalistycznej z zakresu medycyny pracy, stąd rozporządzenie wykonawcze powierzyło orzecznictwo w zakresie chorób zawodowych lekarzom, spełniającym wymagania kwalifikacyjne określone odrębnymi przepisami, zatrudnionym w jednostkach orzeczniczych, określonych w ww. rozporządzeniu w sprawach chorób zawodowych (§ 5 ust. 1). Zgodnie z § 6 ust. 1 rozporządzenia lekarz wydaje orzeczenie lekarskie na podstawie wyników przeprowadzonych badań lekarskich i pomocniczych, dokumentacji medycznej pracownika lub byłego pracownika, dokumentacji przebiegu zatrudnienia oraz oceny narażenia zawodowego. Natomiast decyzję o stwierdzeniu choroby zawodowej albo o braku podstaw do stwierdzenia choroby zawodowej wydaje się na podstawie zebranego materiału dowodowego oceny narażenia zawodowego, a w szczególności danych zawartych w orzeczeniu lekarskim oraz formularzu oceny narażenia zawodowego - zgodnie z § 8 ust. 1 rozporządzenia. W przypadku, kiedy właściwy państwowy inspektor sanitarny przed wydaniem decyzji uzna, że materiał dowodowy, o którym mowa w § 8 ust. 1, jest niewystarczający do wydania decyzji może na podstawie § 8 ust. 2 rozporządzenia żądać od lekarza, który wydał orzeczenie lekarskie, dodatkowego uzupełnienia tego orzeczenia lub wystąpić do jednostki orzeczniczej II stopnia o dodatkową konsultację oraz podjąć inne czynności niezbędne do uzupełnienia tego materiału. W myśl ww. przepisu to organy inspekcji sanitarnej oceniają materiał dowodowy i tylko w sytuacji, kiedy jest on niewystarczający do wydania decyzji, mogą wystąpić o jego uzupełnienie. W przedmiotowej sprawie organy I i II instancji uznały, że materiał dowodowy jest wystarczający, a orzeczenie lekarskie wydane przez IMP w Łodzi jest rzeczowo i przekonująco uzasadnione, jak również nie budzi wątpliwości w świetle pozostałych dowodów. Orzeczenia lekarskie, wydane na użytek postępowania w sprawie chorób zawodowych, są opiniami w rozumieniu art. 84 § 1 k.p.a., czyli stanowią dowód w sprawie (dowód z opinii biegłego). Inspektor sanitarny jest bezwzględnie związany orzeczeniem lekarskim w zakresie rozpoznawania choroby zawodowej, polegającej na diagnozie, że dane schorzenie znajduje się (bądź nie) w wykazie chorób zawodowych. Zgodnie z definicją zawartą wart. 2351 ustawy z dnia 26 czerwca 1974 r. Kodeks pracy (Dz.U. z 2018 r. poz. 108 ze zm.) za chorobę zawodową uważa się chorobę, wymienioną w wykazie chorób zawodowych, jeżeli w wyniku oceny warunków pracy można stwierdzić bezspornie lub z wysokim prawdopodobieństwem, że została ona spowodowana działaniem czynników szkodliwych dla zdrowia występujących w środowisku pracy albo w związku ze sposobem wykonywania pracy, zwanych "narażeniem zawodowym". Zatem wydając decyzję o stwierdzeniu choroby zawodowej, organy inspekcji sanitarnej mają na względzie, czy rozpoznana choroba znajduje się w wykazie chorób zawodowych i czy została stwierdzona orzeczeniem lekarskim rozpoznającym chorobę zawodową, a wyniki oceny warunków pracy pozwalają na stwierdzenie bezpośrednie lub z wysokim prawdopodobieństwem, że choroba spowodowana została narażeniem zawodowym. W ocenie organu II instancji w przedmiotowej sprawie przesłanki te zostały spełnione, a występowanie czynnika szkodliwego także poza środowiskiem zawodowym nie przesądza o tym, że rozpoznana choroba zawodowa nie może być stwierdzona. Podniesiono, iż w myśl § 6 ust. 2 pkt 3 rozporządzenia przy narażeniu zawodowym na czynniki o działaniu uczulającym (alergenów) określa się rodzaj czynnika i stwierdza kontakt z takim czynnikiem w czasie pracy, bez konieczności określenia stężenia tego czynnika. W przypadku czynników o działaniu uczulającym - w odróżnieniu od czynników chemicznych i fizycznych - nie ma przepisów prawnych określających wartości najwyższych dopuszczalnych stężeń (NDS) dla tych czynników. Prawodawca w poz. 7.2 jako chorobę zawodową wskazał "zewnątrzpochodne alergiczne zapalenie pęcherzyków płucnych postać przewlekłą", co oznacza, że za chorobę zawodową można uznać to schorzenie, jeżeli zostanie stwierdzone, że zostało ono spowodowane narażeniem zawodowym, a jego objawy wystąpiły w okresie upoważniającym do rozpoznania choroby zawodowej. Dlatego też, występowanie czynnika szkodliwego także poza środowiskiem zawodowym nie przesądza o tym, że rozpoznana choroba zawodowa nie może być stwierdzona. Prowadząc postępowanie w sprawie uznania rozpoznanego schorzenia za chorobę zawodową, wnikliwie analizowany jest zakres wykonywanych czynności na danym stanowisku pracy oraz ustala się, czy w wyniku oceny warunków pracy można stwierdzić bezspornie lub z wysokim prawdopodobieństwem, że choroba została spowodowana działaniem czynników szkodliwych dla zdrowia występujących w środowisku pracy. W związku z tym fakt, że uczestniczka mieszka od urodzenia w M. i pomagała matce w gospodarstwie, nie ma wpływu na rozstrzygnięcie w przedmiotowej sprawie, bowiem pracując w Zakładzie Utylizacji Odpadów była również narażony na czynniki o działaniu alergizującym, na co sam Zakład wskazywał. Stwierdzono, że mało prawdopodobne jest, czy wręcz niemożliwe, aby odpady komunalne były pozbawione chociażby śladowych ilości odchodów ptasich. Powołując się na orzecznictwo sądów administracyjnych, organ II instancji podniósł, że o ile stwierdzona u pracownika choroba została wymieniona w wykazie chorób zawodowych i praca była wykonywana w warunkach narażających na jej powstanie, istnieje domniemanie związku przyczynowego między chorobą zawodową a warunkami narażającymi na jej powstanie. Wystarczające jest samo stwierdzenie istnienia warunków narażających na powstanie danej choroby, nie jest natomiast konieczne udowodnienie, że w danym wypadku warunki takie ją spowodowały. Organ II instancji wyjaśnił też, że błędnie skarżąca wywnioskowała, że okres 3 lat wykazany w wykazie chorób zawodowych w poz. 7.2 dotyczy rozwoju choroby, bowiem dotyczy on okresu, w którym wystąpienie udokumentowanych objawów chorobowych upoważnia do rozpoznania choroby zawodowej, pomimo wcześniejszego zakończenia pracy w narażeniu zawodowym. Spółka wywiodła skargę na powyższą decyzję do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Olsztynie, domagając się uchylenia decyzji wydanych w obu instancjach w związku z naruszeniem art. art. 7 i art. 77 § 1 k.p.a., poprzez: 1. sporządzenie przez Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego karty narażenia zawodowego w oparciu o opracowanie z 2007 r. "Biologiczne czynniki narażenia zawodowego. Klasyfikacja, narażone grupy zawodowe. Pomiary, profilaktyka", gdzie technologia sortowania odpadów w żaden sposób nie może być porównywana z wprowadzoną w 2011 r. technologią w Zakładzie Utylizacji Odpadów; 2. nieuwzględnienie zgłaszanej przez skarżącą okoliczności miejsca zamieszkania pracownika przy ustaleniu prawdopodobieństwa związku zatrudnienia, określonego w zaskarżanej decyzji jako bezspornego lub wysoce prawdopodobnego z ujawnioną chorobą zawodową u pracownika. W uzasadnieniu skargi skarżąca podniosła, że przed 2007 r. istniało niewiele sortowni odpadów, głównie były to składowiska odpadów, gdzie cały strumień trafiający do takiego zakładu był poddany składowaniu na odpowiednich kwaterach. Istniejące w tamtym czasie sortownie były sortowniami ręcznymi, w których pracownicy stojący przy taśmach dokonywali rozerwania worków i wydobycia z nich surowców wtórnych stanowiących materiał do dalszej odsprzedaży. W przypadku tego typu sortowni można by przyjąć hipotezę, że pracownicy mogli być narażeni na kontakt z czynnikiem biologicznym w postaci odchodów różnych gatunków ptaków, ponieważ pod ich ręce trafiał materiał bezpośrednio z kontenera na odpady. W 2011 r. Zakład skarżącej przeszedł gruntowną przebudowę, wskutek czego warunki pracy osób sortujących odpady diametralnie uległy zmianie. W przebudowanym Zakładzie Utylizacji Odpadów, sortownia odpadów jest zautomatyzowanym ciągiem technologicznym, gdzie pracownicy mają kontakt z odpadem po jego mechanicznej obróbce. Odpady wyładowane w nawie przyjęcia odpadów kierowane są przy pomocy ładowarki do maszyny automatycznie rozrywającej worki tzw. rozrywarki. Następnie po uprzednim ręcznym odseparowaniu elementów wielkogabarytowych, przekazywane są przenośnikiem na linię sortowniczą. Z nawy przyjęcia odpadów przemieszczane są przenośnikiem taśmowym do kabiny sortowniczej wstępnej, gdzie podlegają sortowaniu, poprzez ręczne wybieranie surowców wielkogabarytowych (np. duże kartony, folie itp.), odpadów niebezpiecznych (baterie, lekarstwa) oraz opakowań szklanych. Tu pracują wyłącznie mężczyźni. Po przejściu przez kabinę sortowania wstępnego odpady kierowane są do maszyny zwanej sitem bębnowym, gdzie następuje rozdział odpadów na 3 frakcje wielkościowe. Wyjaśniono, że materiał, który dociera do tzw. "kabiny głównej" lub "kabiny metali", w których to pracowała uczestniczka, jest materiałem jednorodnym, a pracujący przy taśmie pracownicy mają za zadanie jedynie szczegółową selekcję w poszczególnych strumieniach surowców wtórnych. Określone powyżej opracowanie z 2007 r. nie może być zatem traktowane jako wyznacznik do oceny aktualnych warunków pracy polegającej na segregacji odpadów w zakładach gospodarki odpadami. Dodatkowo skarżąca zwróciła uwagę na fakt, że przeprowadzony przez IMP wywiad środowiskowy ma wyłącznie charakter oświadczenia i nie powinien być traktowany jako potwierdzenie stanu faktycznego, udowadniającego brak kontaktu z czynnikiem alergizującym w miejscu zamieszkania pracownika oraz innych miejscach, w których przebywał poza godzinami pracy. Podkreślono, że uczestniczka mieszka od urodzenia we wsi M., tj. na terenie wiejskim gdzie występowanie hodowli ptactwa domowego, w środowisku zamieszkiwania oraz w sąsiedztwie jest nagminne. Tym samym charakter narażenia z uwagi na lokalizację stanowiska pracy nie daje możliwości stwierdzenia, że jest ono większe niż poza zakładem pracy, wręcz przeciwnie. Zdaniem skarżącej nieuzasadnione jest twierdzenie o możliwości jakiegokolwiek wpływu środowiska pracy na stan zdrowia pracownika, gdy pracownik od ponad 40 lat żyje w bezpośredniej bliskości ptactwa domowego i nieustannie ma kontakt z odchodami tych zwierząt w gospodarstwie matki, a co za tym idzie w miejscu stałego pobytu, gdy natomiast ujawnienie choroby nastąpiło po 3 latach pracy u pracodawcy. W odpowiedzi na skargę organ odwoławczy wniósł o jej oddalenie, podtrzymując stanowisko i argumenty wyrażone w zaskarżonej decyzji. Odnosząc się do zarzutów skargi podniósł, że gruntowna przebudowa Zakładu spowodowała wprawdzie poprawę warunków pracy, jednak nie jest to równoznaczne z brakiem narażenia pracowników na czynniki o działaniu alergizującym. Odpady komunalne są obiektem zainteresowania różnych zwierząt, w tym ptactwa poszukującego pożywienia (m.in. gołębi). Zatem wysokie jest prawdopodobieństwo dodatkowego zanieczyszczenia odpadów odchodami tych zwierząt, w tym w szczególności ptaków żyjących na wolności. Organ II instancji powtórzył, że proces zbiórki odpadów komunalnych nie jest zhermetyzowany, a odizolowane altany z pojemnikami na odpady stanowią tylko część obiektów. W innych miejscach pojemniki na odpady są ogólnie dostępne. Ponadto pojemniki mogą zawierać odpady inne niż domowe, np. pochodzące ze sprzątania posesji, a te niewątpliwie zawierają odchody różnych zwierząt. Na rozprawie, która odbyła się przed tutejszym Sądem w dniu 23 października 2018r.: - reprezentujący spółkę radca prawny podtrzymał skargę. Wskazał, że przedmiotowy przypadek nie jest chorobą zawodową; - pracownik skarżącej – specjalista BHP w Zakładzie Utylizacji Odpadów wyjaśnił, że Zakład przerabia odpady komunalne. Przyznał, że część z nich znajduje się na zewnątrz w pojemnikach odkrytych. Oświadczył, że kontakt z pyłem, czy alergenem jest znikomy, gdyż pracownicy stosują środki ochrony indywidualnej; - pełnomocnik uczestniczki wniósł o oddalenie skargi. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Olsztynie zważył, co następuje: Stosownie do art. 1 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. Prawo o ustroju sądów administracyjnych (tekst jedn. Dz. U. z 2017r. poz. 2188 ze zm.) oraz art. 133 § 1, art. 134 § 1 w zw. z art. 145 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (tekst jedn. Dz. U. z 2018 r. poz. 1302), dalej jako "p.p.s.a.", sąd administracyjny dokonuje kontroli zaskarżonego aktu pod względem zgodności z prawem, nie będąc przy tym związany zarzutami i wnioskami skargi, na podstawie stanu faktycznego i prawnego istniejącego w dacie jego wydania. Wzruszenie zaskarżonego rozstrzygnięcia może mieć miejsce w sytuacji, gdy przedmiotowa kontrola wykaże naruszenie prawa materialnego, które miało wpływ na wynik sprawy lub naruszenie przepisów postępowania, jeżeli mogło ono mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Oznacza to, że badaniu w postępowaniu sądowym podlega prawidłowość zastosowania przez organy administracji publicznej przepisów prawa w odniesieniu do istniejącego w sprawie stanu faktycznego oraz trafność zastosowanej wykładni tych przepisów. Zgodnie z art. 133 § 1 p.p.s.a. sąd orzeka na podstawie akt sprawy, a więc bazuje na materiale dowodowym zgromadzonym w postępowaniu administracyjnym. Rolą sądu administracyjnego jest jedynie kontrola legalności działania organów administracji publicznej według stanu faktycznego i prawnego istniejącego w dacie wydania zaskarżonej decyzji (art. 1 § 1 i 2 ustawy Prawo o ustroju sądów administracyjnych). Oznacza to, że sąd zobligowany jest badać z urzędu całokształt danej sprawy. W rozpoznawanej sprawie skarżąca spółka dowodziła, że narażenie pracownika w środowisku pracy na czynnik alergizujący w postaci odchodów ptaków, mogących wywołać zewnątrzpochodne alergiczne zapalenie pęcherzyków płucnych w postaci przewlekłej, czyli schorzenie wymienione w poz. 7.2 wykazu chorób zawodowych, było znikome, natomiast bardziej prawdopodobne jest, że choroba rozwinęła się u uczestniczki z uwagi na miejsce zamieszkania na terenie wiejskim, tj. w związku z przebywaniem w sąsiedztwie hodowli ptactwa domowego. Przy czym z oświadczenia uczestniczki wynika, że nie zajmowała się hodowlą drobiu i sporadycznie pomagała w gospodarstwie swojej mamy. Z kolei skarżąca spółka przyznaje, że w środowisku pracy mogły występować śladowe ilości czynnika alergizującego. Pracownik organu potwierdził też na rozprawie, że nie wszystkie odpady gromadzone są w hermetycznych pojemnikach, a więc logicznym jest, że ptaki poszukujące pożywienia mają dostęp do odpadów. Słusznie dostrzegł również organ I instancji, że odpady mogą pochodzić ze sprzątania posesji i zawierać odchody ptaków. Nie budzi wątpliwości Sądu, że zanim odpady poddane zostaną szczegółowej segregacji, ulegają zmieszaniu, chociażby w czasie ich transportu do Zakładu Utylizacji Odpadów, co może powodować zanieczyszczenie wzajemne odpadów i rozprzestrzenianie się czynnika alergizującego wśród odpadów. W sprawie bezspornym jest natomiast, że nawet jego śladowe ilości, niewidoczne gołym okiem, mają szkodliwe działanie. W związku z tym, w sprawie nie może mieć przesądzającego znaczenia eksponowana przez spółkę okoliczność modernizacji Zakładu i segregowania przez uczestniczkę jednorodnego materiału, poddanego uprzednio wstępnej segregacji. Z wyjaśnień spółki nie wynika, aby odpady przekazywane do "kabiny głównej" , czy "kabiny metali", w których pracowała uczestniczka były poddawane jakiejkolwiek obróbce chemicznej, czy termicznej. Spółka podała, że były poddawane tylko obróbce mechanicznej. Stąd wniosek, że były to odpady, które miały uprzednią styczność z pozostałymi, różnymi odpadami, a więc mogły zostać zanieczyszczone czynnikami alergizującymi. Sama spółka przyznała też w odwołaniu, że uczestniczka pracowała w okresie od czerwca do sierpnia 2015 r. na początku segregacji, tj. w miejscu gdzie odpady są wysypane z pojemników na główną taśmę i występowały tam odpady zmieszane przywiezione bezpośrednio z terenu. Skarżąca podała też w odwołaniu, że wstępne badanie przeprowadzone przed rozpoczęciem pracy uczestniczki w Zakładzie Utylizacji Odpadów, wykonane w dniu 1 czerwca 2012 r. potwierdzało dobry stan zdrowia uczestniczki. Pierwsze zaś podejrzenie choroby miało miejsce w maju 2015 r. w trakcie profilaktycznego badania okresowego w czasie zatrudnienia w Zakładzie Utylizacji Odpadów, kiedy uczestniczka pracowała w nim już od prawie 3 lat. Okoliczność ta wskazuje na wysokie prawdopodobieństwo, że uczestniczka była rzeczywiście eksponowana na działanie czynników alergizujących właśnie w miejscu zatrudnienia, a nie w miejscu zamieszkania, co akcentuje spółka, podnosząc, że uczestniczka od urodzenia zamieszkuje na wsi, w sąsiedztwie hodowli ptactwa domowego. Skoro do czasu rozpoczęcia pracy w Zakładzie Utylizacji Odpadów, a więc przez okres 39 lat nie pojawiły się u uczestniczki żadne symptomy choroby, a schorzenie wykryte zostało po trzech latach zatrudnienia na stanowisku sortowacza odpadów, które bezspornie mogą być zanieczyszczone odchodami ptaków, to istnieje związek przyczynowy między rozpoznanym schorzeniem, a wykonywaną przez uczestniczkę pracą. Z ustaleń Instytutu Medycyny Pracy wynika, że uczestniczka miała wykonane w maju 2015 r. badanie radiologiczne klatki piersiowej, na podstawie którego stwierdzono zagęszczenia włókniste i drobnoguzkowe oraz wzmożony rysunek zrębu w dolnych polach płucnych. Uczestniczka nie miała przewlekłych objawów klinicznych, dwukrotnie wystąpiły incydenty dreszczy i złego samopoczucia podczas pracy przy sortowaniu odpadów. Fakt ten, jak również przedstawiona ocena warunków pracy pozwala na przyjęcie, że istnieje wysokie prawdopodobieństwo, iż czynnik szkodliwy dla zdrowia wystąpił w środowisku pracy. Niekwestionowaną w sprawie okolicznością jest, że uprawniona jednostka orzecznicza, pierwszego jak i drugiego stopnia, rozpoznała u uczestniczki zewnątrzpochodne alergiczne zapalenie pęcherzyków płucnych w postaci przewlekłej, wymienione w poz. 7.2 wykazu chorób zawodowych. Dla rozwoju choroby nie mógł więc mieć znaczenia pięciomiesięczny upływ czasu pomiędzy wydanymi orzeczeniami. Rozbieżna była tylko ocena, czy rozpoznane schorzenie może mieć podłoże zawodowe. Wojewódzki Ośrodek Medycyny Pracy wydał orzeczenie o braku podstaw do rozpoznania choroby zawodowej, stwierdzając brak narażenia zawodowego na pył organiczny - odchody ptasie. Uwzględniono, że badana miała kontakt pozazawodowy z odchodami ptaków (pomagała matce przy hodowli około 10 sztuk kur). Uczestniczka nie zgodziła się jednak z tym stanowiskiem i wniosła o ponowne badanie przez jednostkę orzeczniczą II stopnia. Lekarz specjalista medycyny pracy zatrudniony w Instytucie Medycyny Pracy uwzględniwszy miejsce zatrudnienia pracownika, zajmowane stanowiska i rodzaj wykonywanej pracy, a także sporadyczną pomoc w gospodarstwie matki uznał schorzenie za chorobę zawodową. Stanowisko takie ma oparcie w zgromadzonym materiale dowodowym. Zgodnie z art. 2351 k.p. za chorobę zawodową uważa się chorobę, wymienioną w wykazie chorób zawodowych, jeżeli w wyniku oceny warunków pracy można stwierdzić bezspornie lub z wysokim prawdopodobieństwem, że została ona spowodowana działaniem czynników szkodliwych dla zdrowia występujących w środowisku pracy albo w związku ze sposobem wykonywania pracy, zwanych "narażeniem zawodowym". Z brzmienia tego przepisu jednoznacznie wynika, że przedmiotem analizy przy rozpoznaniu choroby zawodowej powinny być warunki pracy. Znaczenie dla rozstrzygnięcia ma stwierdzenie występowania czynników szkodliwych w środowisku pracy. W przypadku potwierdzenia ekspozycji na narażenie z uwzględnieniem specyfiki schorzenia, można przyjąć wysokie prawdopodobieństwo zawodowego podłoża choroby. W związku z tym, w świetle zgromadzonego materiału dowodowego, zbyteczne było wyjaśnianie jakie znaczenie dla rozwoju choroby miało miejsce zamieszkania uczestniczki. Zgodzić należy się z organem II instancji, że występowanie czynnika szkodliwego także poza środowiskiem zawodowym nie przesądza o tym, że rozpoznana choroba zawodowa nie może być stwierdzona. W wyroku z dnia 21 listopada 2017r., sygn. akt II OSK 138/17 (publ. na stronie orzeczenia.nsa.gov.pl) Naczelny Sąd Administracyjny wskazał, że bez znaczenia dla wyniku sprawy pozostaje okoliczność znikomej ekspozycji pracownika na narażenie czynnikiem biologicznym, który, jak wynika z orzeczenia lekarskiego, wywołał u pracownika chorobę zawodową. NSA podzielił pogląd prezentowany w orzecznictwie sądowym, że występowanie warunków szkodliwych dla zdrowia w środowisku pracy, które powodują określone schorzenie, stwarza domniemanie istnienia związku między warunkami pracy, a chorobą. Jest to domniemanie zwykłe wzruszalne, które nie wyłącza wykazania, że pomimo pracy w warunkach narażających na chorobę, jej powstanie w konkretnym przypadku nastąpiło z innych przyczyn, niezwiązanych z zatrudnieniem. NSA wyjaśnił, że nie oznacza to jednak obowiązku poszukiwania takich przyczyn przez organ administracji publicznej. Takie działanie organu wykraczałoby bowiem poza zakres postępowania prowadzonego w sprawie stwierdzenia choroby zawodowej, którego celem - w przypadku rozpoznania choroby wymienionej w wykazie chorób zawodowych - jest ustalenie istnienia lub nieistnienia związku przyczynowo - skutkowego pomiędzy zdiagnozowanym schorzeniem, a wykonywaniem pracy w warunkach narażenia zawodowego. W świetle powyższego stwierdzić należy, że w warunkach rozpoznawanej sprawy organy inspekcji sanitarnej w zakresie swojej właściwości wyczerpująco zebrały i rozpatrzyły cały materiał dowodowy, zasadnie przyjmując, że istnieje wysokie prawdopodobieństwo, iż rozpoznana u uczestniczki choroba spowodowana została działaniem czynników szkodliwych występujących w środowisku pracy. Wbrew zatem zarzutom skargi, nie doszło do naruszenia powołanych przepisów k.p.a. i art. 2351 kodeksu pracy. Wskazać należy, że § 8 ust. 1 cytowanego rozporządzenia w sprawie chorób zawodowych, w poczet materiału dowodowego zalicza obligatoryjnie dane zawarte w orzeczeniu lekarskim oraz formularzu oceny narażenia zawodowego pracownika. Przepis ten dopuszcza także inne środki dowodowe, które podlegałyby swobodnej ocenie organu. Przy czym na zasadzie art. 80 k.p.a. organ administracji publicznej ocenia na podstawie całokształtu materiału dowodowego, czy dana okoliczność została udowodniona. W myśl art. 78 § 1 k.p.a. żądanie strony dotyczące przeprowadzenia dowodu należy uwzględnić, jeżeli przedmiotem dowodu jest okoliczność mająca znaczenie dla sprawy. Organ II instancji prawidłowo wyjaśnił zaś skarżącej, że występowanie narażenia również poza środowiskiem pracy jest bez znaczenia dla stwierdzenia choroby zawodowej. Skoro bowiem w rozpatrywanym przypadku zostało udokumentowane, że w zakresie wykonywanych obowiązków pracownik mógł mieć częsty kontakt z odpadami zanieczyszczonymi odchodami ptasimi, bezprzedmiotowe jest dochodzenie stopnia częstotliwości występowania narażenia poza środowiskiem pracy. Tym samym za niezasadny należało także uznać zarzut dotyczący powołania się przez organ na opracowanie naukowe z 2007 r., gdyż powołanie to miało jedynie charakter uzupełniający dla oceny całokształtu materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie. Z przedstawionych powodów skarga podlegała oddaleniu, na podstawie art. 151 p.p.s.a.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 18.07.2026. · Źródło