II SA/Ol 197/17

WyrokWSA w Olsztynie2017-04-27

Skład orzekający: Janina Kosowska, Beata Jezielska, Tadeusz Lipiński

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy właściciel nieruchomości sąsiedniej, który nie posiada tytułu prawnego do nieruchomości podlegającej podziałowi, może być uznany za stronę postępowania podziałowego w trybie wznowienia postępowania, jeśli twierdzi, że podział ten narusza jego interes prawny?
Ratio decidendi
Właściciel nieruchomości sąsiedniej, który nie posiada tytułu prawnego do nieruchomości podlegającej podziałowi, nie może być uznany za stronę postępowania podziałowego, chyba że wykaże, iż decyzja podziałowa ingeruje w jego prawnie chronione dobra. Samo sąsiedztwo nieruchomości i potencjalne oddziaływanie na sytuację prawną nie jest wystarczające do przyznania statusu strony, jeśli nie ma bezpośredniego wpływu na prawa rzeczowe lub dostęp do drogi publicznej. W związku z tym, w przypadku braku spełnienia przesłanek z art. 145 § 1 pkt 4 k.p.a., organ prawidłowo odmawia uchylenia decyzji ostatecznej w trybie wznowienia postępowania.
Stan faktyczny
H.R. złożył wniosek o wznowienie postępowania w sprawie zatwierdzenia podziału nieruchomości, twierdząc, że nie został o nim powiadomiony i naruszono jego interes prawny jako właściciela sąsiedniej działki. Organ pierwszej instancji odmówił uchylenia decyzji o podziale, uznając, że H.R. nie był stroną postępowania. Samorządowe Kolegium Odwoławcze utrzymało tę decyzję w mocy. H.R. zaskarżył decyzję SKO do WSA, zarzucając naruszenie przepisów k.p.a. dotyczących statusu strony i interesu prawnego.
Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę H.R. na decyzję Samorządowego Kolegium Odwoławczego.

Pełny tekst orzeczenia

Dnia 27 kwietnia 2017 roku Wojewódzki Sąd Administracyjny w Olsztynie w składzie następującym: Przewodnicząca sędzia NSA Janina Kosowska Sędziowie sędzia WSA Beata Jezielska (spr.) sędzia WSA Tadeusz Lipiński Protokolant specjalista Wojciech Grabowski po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 27 kwietnia 2017 roku sprawy ze skargi H. R. na decyzję Samorządowego Kolegium Odwoławczego z dnia "[...]" nr "[...]" w przedmiocie uchylenia decyzji o zatwierdzeniu podziału nieruchomości - oddala skargę. Postanowieniem z dnia "[...]"r. Burmistrz M wznowił postępowanie, a następnie decyzją z dnia "[...]"r., powołując się na art. 151 § 1 pkt 1 w zw. z art. 107 § 1, art. 147, art. 148, art. 149 § 1 i 2 oraz art. 150 § 1 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 roku Kodeks postępowania administracyjnego (Dz. U. z 2016 r. poz. 23 ze zm., dalej jako: k.p.a.), odmówił uchylenia własnej decyzji z dnia "[...]"r. w przedmiocie zatwierdzenia podziału działek o nr ewidencyjnych "[...]" i "[...]" położonych w obrębie miasta M o łącznej powierzchni "[...]" ha, w wyniku którego powstały dwie nieruchomości gruntowe: działka o numerze geodezyjnym "[...]" o powierzchni "[...]" ha i działka o numerze geodezyjnym "[...]" o powierzchni "[...]" ha. W uzasadnieniu podano, że pismem z dnia "[...]"r. H R wystąpił o wznowienie postępowanie w sprawie zakończonej decyzją o podziale nieruchomości, powołując jako podstawę wznowienia postępowania przesłankę wynikającą z art. 145 § 1 pkt 4 k.p.a. Podał, że wraz z żoną - A R - są właścicielami nieruchomości składającej się z działek znajdujących się w sąsiedztwie działek, które uległy podziałowi. W ocenie wnioskodawcy podział ten ma istotne znaczenie dla jego interesu prawnego, bowiem od tego uzależniona jest jego sytuacja prawna w zakresie wszelkich czynności dokonywanych w sąsiedztwie jego nieruchomości, m.in. bycia stronę w postępowaniach dotyczących realizowanej inwestycji. Wskazał, że wbrew przepisowi art. 28 k.p.a nie powiadomiono go o toczącym się postepowaniu administracyjnym, zaś o wydanej decyzji dowiedział się w dniu "[...]"r. Podniesiono, że organ wznowił postępowanie celem zbadania czy wnioskodawca posiadał przymiot strony w postępowaniu, a także czy z własnej winy nie brał udziału w tym postępowaniu. Powołując się na orzecznictwo sądowoadministracyjne podniesiono, że podziału nieruchomości dokonuje się na wniosek osób, którym do nieruchomości przysługują prawa rzeczowe, a w konsekwencji - na wniosek właściciela (współwłaściciela) lub użytkownika (współużytkownika) wieczystego i co do zasady nie są stronami tego postępowania osoby, które nie mają do niej żadnego tytułu prawnego. Podano, że podział ewidencyjny nieruchomości nie oddziałuje na sytuację prawną właścicieli (użytkowników wieczystych) nieruchomości sąsiednich, gdyż polega na wydzieleniu działek granicami przebiegającymi wewnątrz nieruchomości, a więc nie wpływa na zewnętrzne granice nieruchomości podlegającej podziałowi. Podano, że w pewnych sytuacjach brak tytułu prawnorzeczowego do działki podlegającej podziałowi nie wyłącza możliwości uznania właściciela działki sąsiedniej za stronę postępowania podziałowego, ale sytuacja taka wystąpi tylko wtedy, gdy wyniku podziału choć jedna z wydzielanych działek przeznaczona jest na powiększenie działki sąsiedniej, a dostęp do tej działki ma być zapewniony przez ustanowienie służebności dojazdu przez nieruchomość sąsiednią, powiększoną na skutek podziału. Stwierdzono, że nie ma podstaw do uznania, że H R miał lub może mieć przymiot strony postępowania dotyczącego zatwierdzenia podziału przedmiotowych działek. Wskazano, że wprawdzie nieruchomość wnioskodawcy leży w sąsiedztwie podzielonej nieruchomości, ale brak jest normy prawnej, z której wnioskodawca może mieć roszczenie do podzielonej nieruchomości. Podniesiono, że sam fakt podziału przedmiotowych nieruchomości nie miał żadnego wpływu na zakres praw, którymi dysponował i dysponuje wnioskodawca i dlatego nie może on być uznany za stronę postępowania podziałowego w rozumieniu art. 28 k.p.a. Od powyższej decyzji odwołanie wniósł H R, zarzucając zaskarżonemu rozstrzygnięciu naruszenie art. 145 § 1 pkt 4 k.p.a. poprzez jego niezastosowanie oraz naruszenie art. 10 § 1, art. 107 k.p.a. oraz art. 2 i 7 Konstytucji RP poprzez ich niezastosowanie i wnosząc o uchylenie zaskarżonej decyzji w całości i orzeczenie co do istoty sprawy w trybie art. 138 § 1 pkt 2 k.p.a. W uzasadnieniu odwołujący się wskazał, że instytucja wznowienia postepowania stwarza prawna możliwość ponownego rozpoznania i rozstrzygnięcia sprawy administracyjnej, zakończonej decyzją ostateczną, jeżeli postępowanie zostało dotknięte kwalifikowaną wadliwością, co jego zdaniem ma miejsce w przedmiotowej sprawie. Wskazano, że w doktrynie istnieje spór co do rozumienia pojęcia strony. Następnie zarzucono, że organ wybiorczo posłużył się dorobkiem judykatury, gdyż nie brakuje orzeczeń, które wprost wskazują, że stroną postępowania podziałowego mogą być inne osoby, których interesu prawnego dotyczy to postępowanie. Powołano przy tym orzeczenie Naczelnego Sądu Administracyjnego oraz wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie i wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Olsztynie. Zarzucono, że w lakonicznym uzasadnieniu decyzji organ zasadnie zacytował orzeczenie NSA, ale błędnie je zinterpretował w realiach niniejszej sprawy. Podniesiono, ze w wyniku połączenia działek o nr "[...]" i "[...]" powstała jedna duża działka nr "[...]", na której obecnie prowadzona jest budowa w oparciu o pozwolenie na budowę oraz mniejsza działka nr "[...]" przeznaczona pod dojazd do nieruchomości sąsiedniej. Ponadto wskazano, że zgodnie z księgą wieczystą jest różnica w łącznej powierzchni działek przed podziałem i po podziale i chociażby z tego względu wnioskodawca jako właściciel nieruchomości sąsiedniej ma interes prawny i faktyczny w postępowaniu podziałowym. Zdaniem odwołującego się brak uznania jego przymiotu strony godzi w jego interesy i stoi w sprzeczności z zasadami określonymi w art. 7 i 8 k.p.a. Decyzją z dnia "[...]"r. Samorządowe Kolegium Odwoławcze w O utrzymało w mocy zaskarżoną decyzję organu I instancji. W uzasadnieniu rozstrzygnięcia wskazano, że krąg stron postępowania w sprawie indywidualnej rozstrzyganej w drodze decyzji administracyjnej musi być wyznaczany w oparciu o art. 28 k.p.a. Jednak z utrwalonego orzecznictwa sądowoadministracyjnego wynika, że przymiot strony postępowania podziałowego posiadają podmioty mające tytuł prawny do nieruchomości. Wskazano, że nie budzi wątpliwości fakt, że właściciele nieruchomości posiadali interes prawny w dokonaniu jej podziału, W tym zakresie przysługiwało im publiczne prawo podmiotowe, którego źródłem był art. 98b ust. 2 w zw. z art. 97 ust. 1 i 1a ab initio u.g.n., gdyż stroną postępowania w przedmiocie podziału nieruchomości gruntowej może być jej właściciel i użytkownik wieczysty jako podmioty zainteresowane jego wynikiem. Wskazano, że właściciele nieruchomości sąsiednich - co do zasady - nie są stronami postępowania podziałowego. Przywołano przy tym wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego w sprawie pod sygn. akt I OSK 91/09, z którego wynika, że właściciele nieruchomości sąsiednich mogą być również stroną postępowania podziałowego w sytuacji, w której podział prowadzi do możliwości naruszenia ich praw. Sam fakt braku posiadania tytułu prawnego do działki podlegającej podziałowi nie wyłącza bowiem możliwości uznania właściciela działki sąsiedniej za stronę postępowania podziałowego, gdy w jego wyniku może utracić posiadany dostęp do drogi publicznej. Wskazano jednak, że w wyniku dokonanego podziału nieruchomości sąsiedniej odwołujący się nie utracił posiadanego dostępu do drogi publicznej, a zatwierdzony podział nie doprowadził do naruszenia jego praw rzeczowych. Podniesiono ponadto, że interes prawny musi być aktualny, indywidualny, konkretny, a przede wszystkim bezpośredni oraz sprawdzalny pod względem prawnym. Wskazano, że odwołujący się legitymuje się w niniejszej sprawie jedynie interesem faktycznym. Odnosząc się do przywołanej przez wnioskodawcę subiektywnej koncepcji strony wyjaśniono, że odnosi się ona do źródła czynnej legitymacji procesji i taką posiadali właściciele nieruchomości żądający jej podziału. Natomiast bierną legitymacje może posiadać inna osoba mająca interes prawny w dokonywanym podziale. Uznano jednak, że wnioskodawca nie ma przymiotu strony postępowania w sprawie scalenia i ponownego podziału przedmiotowych działek. Skoro zaś z wnioskiem o wznowienie wystąpił podmiot niebędący w rzeczywistości stroną, albo nie zaistniały przesłanki wznowienia, należy - zgodnie z art. 151 § 1 pkt 1 k.p.a. - odmówić uchylenia decyzji dotychczasowej. Skargę na powyższa decyzję wniósł H R, reprezentowany przez r.pr. J Z, zarzucając naruszenie: - art. 28 k.p.a. poprzez jego błędną interpretację względem skarżącego i przyjęcie, iż skarżącemu nie przysługuje przymiot strony w postępowaniu administracyjnym mającym na celu scalenie i ponowny podział działek; - art. 15 k.p.a. poprzez nierozpoznanie sprawy w całokształcie wszystkich jej okoliczności faktycznych i prawnych; - art. 6 i 7 k.p.a. poprzez nieuwzględnienie, że organy administracji publicznej w swoich działaniach powinny mieć na celu zarówno interes społeczny, jak również słuszny interes stron, w tym także interes skarżącego; - art. 6, art. 7 oraz art. 8 k.p.a. w związku z art. 2 oraz art. 7 Konstytucji RP w ten sposób, iż na skutek wszystkich wymienionych wyżej uchybień, kwestionowana decyzja stanowi przykład bezprawnego działania organów administracji oraz naruszenia przepisów powszechnie obowiązującego prawa w takim stopniu, że pociągać musi za sobą naruszenie generalnej konstytucyjnej zasady praworządności oraz zaufania do władzy publicznej. W związku z tym skarżący wniósł o uchylenie w całości zaskarżonej decyzji i poprzedzającej ją decyzji organu I instancji i przekazanie sprawy do ponownego rozpatrzenia przez organ I instancji. W uzasadnieniu skargi wskazano, że organy błędnie przyjęły, że skarżący nie posiada przymiotu strony w postępowaniu administracyjnym mającym na celu scalenie i ponowny podział działek, a tym samym naruszony został przepis art. 28 k.p.a. Zarzucono, że odnosząc się do subiektywnej (procesowej) koncepcji strony postępowania, organ odwoławczy w sposób niezrozumiały dokonał utożsamienia tejże koncepcji ze źródłem czynnej legitymacji procesowej, podczas gdy przedstawiciele tej teorii formułują tezę, że o udziale w postępowaniu w charakterze strony decyduje sam zainteresowany, a istotą pojęcia strony jest zagwarantowanie każdemu możliwości (choćby potencjalnej) zaspokojenia jego roszczenia prawnego. Podniesiono, że status strony postępowania administracyjnego nie jest zależny od samego istnienia, bądź nieistnienia interesu prawnego, a interes prawny przesądza jedynie o wydaniu konkretnego rozstrzygnięcia. Dopuszczalne jest zawiązanie stosunku procesowego niezależnie od tego, czy w konkretnym przypadku istnieje rzeczywiście interes oparty na prawie. Odnosząc się do treści art. 28 k.p.a. wskazano, że użycie przez ustawodawcę sformułowania "dotyczy" przemawia za trochę mniej rygorystycznym rozumieniem pojęcia interesu prawnego. Sformułowanie to w ocenie skarżącego obejmuje swoim zakresem sytuacje faktyczne, w ramach których postępowanie bezpośrednio dotyczy danego interesu prawnego lub obowiązku, postępowanie dotyczy interesu prawnego lub obowiązku innego podmiotu w sposób pośredni lub decyzja nie dotyczy jego prawa lub obowiązku bezpośrednio, lecz jedynie oddziałuje na jego prawa i obowiązki wskutek powiązania sytuacji prawnej adresata decyzji z tym podmiotem. Skarżący powtórzył także zawarte w odwołaniu zarzuty dotyczące wybiórczej analizy orzecznictwa przez organy administracji w kontekście przyznania mu statusu strony. Zarzucił, że czynności scalenia i podziału nieruchomości, mieszczące się w granicach uprawnień właścicielskich, nie mogą pozbawić uprzednich uprawnień właściciela działki sąsiedniej, gdyż takie postępowanie nie może zasługiwać na ochronę w demokratycznym państwie prawnym, a stosowanie prawa musi być dokonywane zgodnie z jego duchem i nie może służyć czynnościom pozwalającym na obejście prawa. W odpowiedzi na skargę Samorządowe Kolegium Odwoławcze wniosło o jej oddalenie, podtrzymując swoje stanowisko zawarte w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji. Podkreślono, że samo przeświadczenie składającego podanie o wznowienie postepowania administracyjnego, że przysługuje mu przymiot strony w tym postępowaniu, uzasadnia przeprowadzenie działań zmierzających do skontrolowania zasadności wniosku, ale nie jest wystarczające do obalenia decyzji ostatecznej organu I instancji. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Olsztynie zważył, co następuje: Podnieść należy, że stosownie do art. 1 ustawy z dnia 25 lipca 2002r. Prawo o ustroju sądów administracyjnych (t.j. Dz.U. z 2016r., poz. 1066) oraz art. 134 § 1 w zw. z art.145 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (t.j. Dz.U. z 2016r., poz. 718 ze zm., dalej jako: p.p.s.a.) sąd administracyjny dokonuje kontroli zaskarżonego aktu pod względem zgodności z prawem, nie będąc przy tym związanym zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną. Skarga wniesiona w niniejszej sprawie nie jest zasadna. Na wstępie podkreślenia wymaga fakt, że postępowanie zakończone wydaniem zaskarżonej decyzji prowadzone było w trybie wznowienia postępowania, czyli w nadzwyczajnym trybie postępowania administracyjnego, służącym weryfikacji decyzji ostatecznych w administracyjnym toku instancji. Jak stanowi art. 145 § 1 k.p.a. w sprawie zakończonej decyzją ostateczną wznawia się postępowanie jeżeli, zachodzą określone w nim przesłanki, m.in. gdy strona bez własnej winy nie brała udziału w postępowaniu (art. 145 § 1 pkt 4 k.p.a.). Wznowienie postępowania następuje w drodze postanowienia (art. 149 § 1 k.p.a.), a postanowienie to stanowi podstawę do przeprowadzenia przez właściwy organ postępowania co do przyczyn wznowienia oraz co do rozstrzygnięcia istoty sprawy (art. 149 § 2 k.p.a.). Wydanie postanowienia o wznowieniu postępowania wszczyna pierwszą fazę postępowania wznowieniowego mającego na celu ustalenie, czy przesłanki do jego wznowienia rzeczywiście istnieją. W drugim, właściwym etapie postępowania wznowieniowego, w razie stwierdzenia przesłanek wznowienia, przeprowadza się także postępowanie wyjaśniające w celu rozstrzygnięcia sprawy co do istoty. Po wydaniu postanowienia o wznowieniu postępowania organ bada więc czy postępowanie w którym zapadła decyzja ostateczna było dotknięte którąś z wad wymienionych w art. 145 § 1, 145a § 1 lub 145b § 2 k.p.a., a następnie przeprowadza postępowanie wyjaśniające mające na celu rozpoznanie sprawy rozstrzygniętej ostateczną decyzją administracyjną. Faktycznie więc postanowienie wydane na podstawie art. 149 § 1 k.p.a. wszczyna postępowanie w sprawie wznowienia, jednak nie przesądza o stwierdzeniu podstaw wznowienia. Do stwierdzenia tych podstaw, bądź też stwierdzenia ich braku dochodzi dopiero w wyniku wydania jednego z rozstrzygnięć wskazanych w art. 151 § 1 k.p.a. Przy czym badając możliwość wzruszenia ostatecznej decyzji administracyjnej w trybie wznowienia postępowania organy muszą w sposób nie budzący wątpliwości ustalić, że decyzja dotknięta jest jedną z wad przewidzianych w art. 145 §1, 145a lub 145b k.p.a. W przypadku przesłanki określonej w art. 145 § 1 pkt 4 k.p.a. niezbędne jest stwierdzenie, że wnioskujący o wznowienie postępowania nie tylko nie brał udziału w postępowaniu, ale również że okoliczność ta nie była przez niego zawiniona, a także że on sam dysponuje statusem strony postępowania, zakończonego decyzją objętą wnioskiem o wznowienie. Przenosząc powyższe rozważania na grunt niniejszej sprawy należy zauważyć, że organy obu instancji słusznie uznały, iż skarżący nie spełnia przesłanek, które pozwalałyby na przyznanie mu statusu strony w postępowaniu w sprawie zatwierdzenia podziału działek o nr ewidencyjnych "[...]" "[...]". Wobec powyższego zasadne było wydanie rozstrzygnięcia o odmowie uchylenia ostatecznej decyzji administracyjnej objętej wnioskiem o wznowienie postępowania, stosownie do art. 151 § 1 pkt 1 k.p.a. Wyjaśnić bowiem należy, że kwestia okoliczności warunkujących nadanie statusu strony postępowania administracyjnego uregulowana została w art. 28 k.p.a. Przepis ten stanowi, że stroną jest każdy czyjego interesu prawnego lub obowiązku dotyczy postępowanie albo kto żąda czynności organu ze względu na swój interes prawny lub obowiązek. Niezbędna dla przyznania statusu strony postępowania jest ustalenie, że dany podmiot legitymuje się interesem prawnym w danej sprawie. Słusznie przy tym organ odwoławczy wskazał, że interes prawny musi być aktualny, indywidualny, konkretny, a przede wszystkim bezpośredni (a nie potencjalny) oraz sprawdzalny pod względem prawnym. Postępowanie dotyczyć musi bowiem sfery prawnie chronionych dóbr danego podmiotu, by ten uznany mógł być za jego stronę. Przede wszystkim należy wskazać, że skarżący nie posiada żadnych praw rzeczowych do nieruchomości objętych postępowaniem podziałowym. W orzecznictwie sądowoadministracyjnym ugruntowany jest zaś pogląd, że co do zasady nie są stronami postępowania o podział nieruchomości osoby, które nie mają do niej żadnego tytułu prawnego (wyroki Naczelnego Sądu Administracyjnego: z dnia 24 września 2003r. sygn. akt I SA 2515/01, LEX nr 159259; z dnia 7 lutego 2002r. sygn. akt I SA 1710/00, LEX nr 82813; z dnia 21 października 1999r. sygn. akt I SA 285/99, LEX nr 48618). Podział ewidencyjny nieruchomości nie oddziałuje bowiem na sytuację prawną właścicieli (użytkowników wieczystych) nieruchomości sąsiednich, gdyż polega na wydzieleniu działek granicami przebiegającymi wewnątrz nieruchomości, a więc podział taki nie wpływa na zewnętrzne granice nieruchomości podlegającej podziałowi. Naczelny Sąd Administracyjny zwrócił jednak uwagę, że w pewnych sytuacjach brak tytułu prawnorzeczowego do działki podlegającej podziałowi nie wyłącza możliwości uznania właściciela działki sąsiedniej za stronę postępowania podziałowego. W wyroku z dnia 14 października 2009r. (sygn. akt I OSK 91/09, LEX nr 573294) Naczelny Sąd Administracyjny stwierdził, że w postępowaniu podziałowym właścicielom działek sąsiadujących z działką podlegającą podziałowi przysługują prawa strony, choć tylko w takim zakresie, w jakim organ dokonujący podziału ingeruje swoimi działaniami w wykonywanie przez nich prawa własności. Jeśli ustawodawca zakłada niedopuszczalność podziału nieruchomości na działki, które byłyby pozbawione dostępu do drogi publicznej, to tym samym nie dopuszcza również do tego, by w wyniku tego podziału działki sąsiednie, już istniejące, były pozbawione – posiadanego przed podziałem – dostępu do drogi publicznej. Powołany przepis art. 93 ust. 3 u.g.n. musi być zatem interpretowany w sposób, który zapewnia ochronę prawa własności także właścicielom działek sąsiadujących z nieruchomością podlegającą podziałowi, w wyniku którego działki te pozbawiane są dostępu do drogi publicznej. Podkreślić jednak należy, że warunkiem przyznania statusu strony w postępowaniu dotyczącym podziału nieruchomości właścicielowi nieruchomości sąsiedniej jest wykazanie, iż decyzja podziałowa ingerować będzie w zespół jego uprawnień, bądź obowiązków prawem chronionych. Jeżeli natomiast podział nieruchomości nie niesie za sobą takich konsekwencji, a zatem nie oddziałuje na sytuację prawną nieruchomości sąsiednich, to nie ma podstaw do rozszerzania katalogu stron takiego postępowania podziałowego. W takim przypadku właściciele nieruchomości sąsiedniej nie będą posiadali interesu prawnego w tym postępowaniu. W realiach niniejszej sprawy stwierdzić należy, że w toku postępowania dotyczącego podziału przedmiotowych działek nie doszło do ingerencji w prawa skarżącego. Podział nieruchomości nie wiązał się z oddziaływaniem na sytuację prawną należących do niego nieruchomości. Jego skutki nie wykroczyły bowiem poza zewnętrzne granice nieruchomości podlegającej podziałowi. Wyjaśnić przy tym należy, że podnoszona przez skarżącego okoliczność, dotycząca kwestii możliwości udziału w postępowaniu o pozwolenie na budowę nie świadczy o istnieniu jego interesu prawnego w postępowaniu podziałowym. Pozwolenie na budowę wydawane jest w oparciu o przepisy ustawy z dnia 7 lipca 1994r. Prawo budowlane (t.j. Dz.U. z 2013r., poz. 1409 ze zm.), która zawiera odrębne regulacje co do stron takiego postępowania (określone w art. 28 ust. 2 tej ustawy), uzależniające możliwość uczestnictwa w nim od oddziaływania inwestycji na nieruchomość, a nie od kwestii jej sąsiedztwa. Nie rodzi także interesu prawnego podnoszona kwestia ewentualnej niezgodności powierzchni działek przed podziałem i po podziale, gdyż w postępowaniu podziałowym nie następuję przesunięcie granic zewnętrznych działek. Przy czym wskazać należy, że okoliczność ta w ogóle nie znajduje potwierdzenia w znajdujących się w aktach sprawy wypisach z rejestru gruntów. W związku z powyższym skarżący nie mógł wykazać i nie wykazał własnego interesu prawnego w postępowaniu dotyczącym podziału nieruchomości, a co za tym idzie nie był jego stroną. W tej sytuacji słusznie organy uznały, że nie została spełniona przesłanka określoną w art. 145 §1 pkt 4 k.p.a. i w związku z tym należało odmówić uchylenia decyzji ostatecznej stosownie do art. 151 § 1 pkt 1 k.p.a. Natomiast skarżącemu należy wyjaśnić, że podnoszone zarówno w uzasadnieniu odwołania, jak i w skardze do Sądu, uwagi dotyczące subiektywnej i obiektywnej koncepcji interesu prawnego, jak również czynnej i biernej legitymacji procesowej mają odmienne znaczenie od przyjętej przez skarżącego. O ile bowiem według koncepcji obiektywnej obiektywne istnienie interesu prawnego decyduje o statusie strony, o tyle według koncepcji subiektywnej obiektywne istnienie interesu prawnego decyduje jedynie o sposobie załatwienia sprawy (Z.R. Kmiecik: Wszczęcie ogólnego postępowania administracyjnego. 2.3.1.3. Monografia. LEX, 2014.). Przyjęcie subiektywnej, bądź obiektywnej koncepcji strony wpływa zatem na możliwość wszczęcia lub prowadzenia postępowania, nie zaś na samo rozstrzygnięcie. W świetle subiektywnej koncepcji strony samo przeświadczenie o posiadaniu interesu pozwala na wszczęcie postępowania. Natomiast zwolennicy koncepcji obiektywnej uważają, że trzeba zbadać treść żądania załatwienia sprawy jeszcze przed podjęciem czynności postępowania, aby sprawdzić, czy istnieje przepis prawa materialnego pozwalający zakwalifikować dany interes jako prawny. W niniejszej sprawie organ przeprowadził postępowanie wznowieniowe i w jego toku wykazał, że skarżący nie legitymuje się statusem strony postępowania podziałowego. Przy czym skarżący był stroną postępowania wznowieniowego, a więc w tym zakresie posiadał interes prawny. Nie jest to jednak równoznaczne z uznaniem go za stronę postępowania podziałowego. To bowiem – jak wskazano wyżej - uwarunkowane jest potwierdzeniem istnienia jego interesu prawnego w sprawie o podziału, a tych cech skarżący nie posiadał, co wykazały organy administracji. Nie można natomiast przyjąć, tak jak chce skarżący, że status strony postępowania nie jest zależny od istnienia, bądź nieistnienia interesu prawnego. W takim wypadku bowiem przepis art. 28 k.p.a. w ogóle nie znajdowałby zastosowania, skoro każdy podmiot stawałby się stroną dowolnego postępowania, o ile tylko wystąpiłby do organu z takim żądaniem. Mając powyższe na uwadze, na podstawie art. 151 p.p.s.a., orzeczono jak w sentencji.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 15.07.2026. · Źródło