II GSK 57/22
WyrokNaczelny Sąd Administracyjny2025-05-14
Skład orzekający: Małgorzata Korycińska, Wojciech Kręcisz, Wojciech Sawczuk
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy umowa o wykonanie badań ankietowych akt spraw sądowych i wypełnienie na ich podstawie kwestionariusza, zawarta z osobą posiadającą wykształcenie prawnicze, stanowi umowę o dzieło, czy umowę o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu, w kontekście podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego?Ratio decidendi
Naczelny Sąd Administracyjny uznał, że umowa o wykonanie badań ankietowych akt spraw sądowych i wypełnienie na ich podstawie kwestionariusza, nawet jeśli wymaga analizy prawnej i wysokich kwalifikacji, nie prowadzi do powstania samoistnego, weryfikowalnego rezultatu w rozumieniu umowy o dzieło. Jest to umowa o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu, co skutkuje obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego. Sąd uchylił wyrok WSA, oddalił skargę i zasądził koszty postępowania kasacyjnego.Stan faktyczny
Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia (NFZ) ustalił, że M. B. podlegała obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania pracy na podstawie umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu. Umowa ta dotyczyła analizy akt spraw sądowych i wypełnienia kwestionariusza ankiety. Wojewódzki Sąd Administracyjny (WSA) uchylił decyzję NFZ, uznając, że materiał dowodowy był niewystarczający do oceny charakteru umowy i że mogła ona mieć cechy umowy o dzieło. Prezes NFZ wniósł skargę kasacyjną, kwestionując ustalenia WSA.Rozstrzygnięcie
Uchylił zaskarżony wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, oddalił skargę M. B. oraz zasądził od M. B. na rzecz Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia koszty postępowania kasacyjnego.Pełny tekst orzeczenia
Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący Sędzia NSA Małgorzata Korycińska Sędzia NSA Wojciech Kręcisz Sędzia del. WSA Wojciech Sawczuk (spr.) Protokolant asystent sędziego Justyna Mordwiłko-Osajda po rozpoznaniu w dniu 14 maja 2025 r. na rozprawie w Izbie Gospodarczej skargi kasacyjnej Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 10 sierpnia 2021 r. sygn. akt VI SA/Wa 1291/21 w sprawie ze skargi S.P. – I. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] lutego 2021 r. nr [...] w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego 1. uchyla zaskarżony wyrok; 2. oddala skargę; 3. zasądza od S. P. – I. na rzecz Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia 340 (słownie: trzysta czterdzieści) złotych tytułem kosztów postępowania kasacyjnego.
I.
Decyzją z 22 lutego 2021 r. 576/07/2020/Ub Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia ustalił, że M. B. (uczestniczka) podlegała od 12 lipca 2017 r. do 30 września 2017 r. obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania pracy na podstawie umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia, zawartej z Instytutem W. (dalej jako skarżący, Instytut, IW.). Organ orzekał na podstawie art. 109 ust. 1 i 4, art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) i art. 69 ust. 1 oraz art. 82 ust. 1 i art. 85 ust. 4 ustawy z 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 1398 ze zm. - dalej jako ustawa o świadczeniach) oraz art. 6 ust. 1 pkt 4 i art. 13 pkt 2 ustawy z 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 266 ze zm. - dalej jako s.u.s.).
W uzasadnieniu decyzji wskazał, że uczestniczka i skarżący zawarli umowę nr IWS/F/116/57/2016, której przedmiotem było wykonanie ankietowych badań akt (obejmujących analizę akt spraw sądowych udostępnionych wykonawcy przez IW. oraz wypełnienie na podstawie tej analizy przekazanego przez IW. kwestionariusza ankiety). Z § 1 pkt 1 umowy wynika, iż w związku z realizowaną przez IW. pracą naukową pt.: "Dochodzenie roszczeń związanych ze szkodami górniczymi", IW. powierza wykonawcy przeprowadzenie na potrzeby ww. przedsięwzięcia, prac badawczych polegających na wykonaniu ankietowych badań akt (obejmujących analizę akt spraw sądowych udostępnionych wykonawcy przez IW. oraz wypełnienie na podstawie tej analizy przekazanego przez IW. kwestionariusza ankiety).
Analizując treść umowy organ przyjął, że jej celem nie było osiągnięcie oznaczonego rezultatu, określonego w umowie jako dzieło o indywidualnych, niepowtarzalnych, opisanych z góry cechach. Przyjmujący zamówienie zobowiązał się nie do osiągnięcia z góry założonego w umowie rezultatu, lecz do starannego działania, polegającego na przeprowadzeniu badań ankietowych, prowadzonych według określonych standardów. Wykonanie umowy polegało na dokonywaniu ciągu określonych czynności faktycznych, określonych działań zmierzających do osiągnięcia wyniku, który nie jest tożsamy z pojęciem dzieła. W wyniku czynności będących przedmiotem spornej umowy nie było możliwe określenie, jakie dzieło miałoby powstać w efekcie wykonywania tychże czynności. Skoro przedmiotowa umowa o dzieło jest umową rezultatu, to wykonawca dzieła musi mieć możliwość przedstawienia finalnego efektu swojej pracy i za tę pracę winien ponosić odpowiedzialność. We wspomnianej umowie, kwestia ta nie została w żaden sposób uregulowana, bowiem nie wynika z niej, jakie okoliczności miałyby prowadzić do uznania, że wykonane dzieło zawiera wady. Możliwość zastosowania przepisów o odpowiedzialności za wady stanowi element konstytutywny umowy o dzieło.
II.
Na skutek skargi Instytutu, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, wyrokiem z 10 sierpnia 2021 r. sygn. akt VI SA/Wa 1291/21 uchylił zaskarżoną decyzję i orzekł o kosztach postępowania.
Za uzasadnione uznał zarzuty procesowe, naruszenia art. 7, art. 77 § 1 i art. 80 k.p.a. bowiem nie został zgromadzony niezbędny materiał dowodowy pozwalający na prawidłowe ustalenie stanu faktycznego.
Zdaniem WSA, na podstawie akt administracyjnych trudno ustalić, na jakiej podstawie organ przyjął, że czynności wykonywane przez zainteresowaną pozbawione były "jakiejś innowacyjnej myśli, czy elementu własnej twórczości" (s. 6 decyzji, k. 9 akt administracyjnych). W zaskarżonej decyzji próżno szukać analizy zarówno treści kwestionariuszy ankiet przed wypełnieniem przez wykonawcę, jak i wypełnionych przez zainteresowaną, a zatem twierdzenia organu w tym zakresie jest gołosłowne, niepoparte wnikliwą analizą pracy wykonanej przez zainteresowanej w ramach spornej umowy oraz konkretnym materiałem dowodowym. Nie wiadomo natomiast dlaczego, do akt administracyjnych niniejszej sprawy została załączony wypełniony kwestionariusz do badania akt sądowych w sprawach dotyczących odebrania dziecka w trybie art. 12a ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie, czyli w ogóle nie dotyczący przedmiotu niniejszego postępowania i niebędący wykonaniem spornej umowy.
Wadliwość skarżonej decyzji dotyczy także jej rozważań dotyczących odpowiedzialności za wady dzieła. Zdaniem organu w przedmiotowej umowie "kwestia ta nie została w żaden sposób uregulowana". Organ pominął przy tym treść § 1 ust. 1 lit. d umowy, z którego wyraźnie wynika, że zainteresowana zobowiązała się do starannego wykonania zadania, z zasadami właściwymi dla czynności tego rodzaju, w szczególności "do zapewnienia, że informacje wprowadzone przez nią do kwestionariuszy badań aktowych będą tożsame z danymi zawartymi w aktach sądowych, będących przedmiotem analizy (tj. zostaną przeniesione bez błędów, opuszczeń i innych uchybień)". Powyższe jest jak najbardziej weryfikowalny elementem dzieła, także przez osobę trzecią, biorąc w szczególności pod uwagę treść wypełnionego kwestionariusza ankietowego dołączonego informacyjnie przez skarżącego do skargi, którego jednakowoż zabrakło w aktach administracyjnych sprawy. Co więcej, umowa przewidywała także procedurę weryfikacji jakości wykonywanego dzieła przez zamawiającego (§ 2 pkt 5 umowy).
Wykonawca musiał bowiem w ramach tego projektu przeanalizować akta sądowe poszczególnych spraw, by odpowiedzieć na kilkadziesiąt (ponad sześćdziesiąt) pytań ankietowych, z których wiele było w ramach pytań otwartych, a także było wiele "podpytań" w zależności od wariantu odpowiedzi. Pytania dotyczyły m.in. wartości przedmiotu sporu, zarzutów pozwanego podniesionych w toku sprawy, powołania biegłego w sprawie, a jeżeli został powołany to jakiej specjalności, liczby przesłuchiwanych świadków i stron, innych dowodów przeprowadzonych w sprawie, treści rozstrzygnięcia sądu pierwszej i drugiej instancji, wysokości zasądzonych kosztów z identyfikacją, jaki był to procent stawki urzędowej. Chociażby pobieżna analiza treści kwestionariusza ankietowego, po który - co należy podkreślić - organ nie sięgnął, daje asumpt do konkluzji, że wypełnienie tej ankiety przez wykonawcę można zweryfikować - aczkolwiek zdaniem Sądu przez wykwalifikowanego prawnika - chociażby pod względem zgodności z aktami sprawy sądowej, której określony kwestionariusz dotyczył. Co więcej, niektóre z pytań ankietowych zakładały analizę informacji otrzymanych z akt sprawy przez wykonawcę (prawnika), który musiał dysponować odpowiednią wiedzą, by odpowiedzieć np. na pytanie, jaki procent stawki urzędowej stanowiły zasądzone w wyroku koszty zastępstwa procesowego. Powyższe zakłada bowiem znajomość przez wykonawcę przepisów prawa w tym zakresie. Te dane ankietowe, wypełnione przez zainteresowaną, także podlegają weryfikacji, pod względem zgodności z aktami sprawy, ale także przepisami prawa.
Jeżeli organ sięgnąłby po wyniki prac wykonawcy, wówczas być może doszedłby do odmiennych wniosków. Wobec jednak tego procesowego zaniechania organu zebrany w sprawie materiał dowodowy jest niepełny i nie daje prawa do takich rozstrzygnięć, jak zawarte w decyzji.
WSA wskazał na podnoszony przez skarżącego fakt wysokich kwalifikacji zawodowych wykonawcy, który musiał się legitymować wyższym wykształceniem prawniczym, a w tym wypadku była to także osoba na studiach doktoranckich. W istocie prawidłowe wypełnienie kwestionariusza ankietowego - takiego, jak przykładowo dołączony do skargi - wymagało gruntownej wiedzy prawniczej i tym samym wysokich kwalifikacji. Wykonawca musiał wiedzieć, gdzie w aktach sprawy sądowej znaleźć określone informacje, musiał znać terminy prawne (por. np. pytanie nr 25 - czy zapadł wyrok częściowy?) i przepisy prawa (por. np. pytanie nr 26 - czy sąd stosował art. 212 kpc?). Kwestionariusz ankietowy zawierał także pytania opisowe wymagające pewnej analizy prawnej i szerszego spojrzenia wykonawcy na problem - por. np. pytanie 64 dotyczące szczególnych elementów stanu faktycznego sprawy (np. jego niestandardowość), krótki opis podstawy faktycznej i prawnej będącej źródłem podnoszonych przez powoda roszczeń, które odbiegały od typowych spraw. Analiza przedłożonego przez skarżącego kwestionariusza i odpowiedzi wykonawcy na to właśnie pytanie (k. 26 akt sądowych) wydaje się przeczyć tezie organu, iż: "Czynności wykonywane przez zainteresowaną pozbawione były innowacyjnej myśli oraz elementu własnej twórczości".
Mimo tego, że umowa dotyczyła analizy około 65 spraw, to każda ze spraw sądowych jest inna, niepowtarzalna, bazująca na innym stanie faktycznym, tym samym każda wymagała odrębnej analizy i odrębnego merytorycznego wypełnienia odrębnego kwestionariusza. Nie można zatem uznać, że rezultaty były powtarzalne (odmiennie organ w zaskarżonej decyzji), bowiem z istoty umowy i zawartego w niej zamówienia nie mogły takie być.
Nawet jeśli przyjąć, że przedmiotowa umowa jest umową o świadczenie usług, to wskazać należy, że wobec braków w materiale dowodowym nie można jednoznacznie ustalić, czy w ogóle, a jeśli tak, to w jakim okresie świadczenie usług nastąpiło. W aktach sprawy brak bowiem jakichkolwiek dowodów (np. rachunku, przesłuchania stron), z których wynikałoby, czy i ile kwestionariuszy wypełniła zainteresowana, a także w jakim terminie. W umowie bowiem termin wykonania dzieła był przewidziany na 30 września 2017 r. (§ 2 pkt 1 umowy). Płatnik podkreślił, że umowa nie miała charakteru zobowiązania trwałego (ciągłego). Strony określiły w niej wyłącznie końcowy termin, do którego wykonawca zobowiązał się przeanalizować uzgodnioną pulę akt. Termin ten mógł być jednak przedłużony (§ 2 pkt 2 i 5 umowy). Wykonawca mógł wcale dzieła nie wykonać lub też wykonać w mniejszym zakresie niż wynikał z umowy. Zamawiający mógł też od umowy odstąpić (§ 2 pkt 4 umowy). Wykonawca mógł dzieło oddać we wcześniejszym terminie niż wynikał z umowy. Brak poświadczenia przez IW. odbioru dzieła czy to w postaci chociażby rachunku wykonawcy albo zapłaty wynagrodzenia wykonawcy czy innego dowodu stanowi o tym, że (nawet przyjmując tezę organu o tym, że jest to umowa o świadczenie usług) w materiale dowodowym sprawy brak jest dowodu na termin wykonania dzieła czy też termin zakończenia świadczenia usług przez zainteresowaną na rzecz IW. Tym samym organ nie udowodnił terminu podlegania obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu, który sam określił w skarżonej decyzji.
Niezbędne zdaniem WSA jest zatem ustalenie na podstawie uzupełnionego postępowania dowodowego charakteru prawnego spornej umowy w oparciu o kryteria różnicujące umowę o dzieło i umowę o świadczenie usług.
Nie można zatem wykluczyć, że określone treścią § 1 ust. 1 umowy świadczenie stanowiące przedmiotem spornej umowy posiada cechy dzieła określone treścią art. 627 k.c. Użyte bowiem w treści umowy zwrot "analiza" i "wykonanie badań" pozwalają na poczynię założenia, że istotą spornej umowy było niewątpliwie zobowiązanie przyjmującego zamówienie do osiągnięcia oznaczonego rezultatu pracy i umiejętności ludzkich w postaci analizy akt spraw sądowych (w liczbie około 65) oraz wypełnienia na jej podstawie kwestionariusza ankiety przekazanego przez IW. dla każdej z tych spraw, a zamawiającego do zapłaty wynagrodzenia. Nie można przy tym pomijać niewątpliwie naukowego celu badania wykonanego przez zainteresowaną. Zważywszy powyższe, Sąd nie podzielił w tym zakresie stanowiska organu, w myśl którego starania wykonującego postanowienia spornej umowy (§ 1 ust. 2) nie mogły doprowadzić do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu. Dodatkowo, wynagrodzenie z tytułu spornej umowy przysługiwało za jej wykonanie w sposób wskazany w umowie, czyli za analizę każdej ze spraw i wypełnienie ankiety, a nie za samo staranne działanie podjęte w celu osiągnięcia oznaczonego rezultatu. Wynagrodzenie to miało być wypłacone dopiero po odbiorze dzieła (§ 5 pkt 3) i było określone kwotowo (§ 5 pkt 1 i 2). Przysługiwało nie za samo podejmowanie określonych czynności, a za wytworzenie jednoznacznie określonego rezultatu/dzieła w postaci wypełnionych, na podstawie przeprowadzonej osobiście przez wykonawcę analizy akt sądowych, kwestionariuszy ankiet oraz przygotowanego podsumowania zawierającego wnioski wynikające z przeprowadzonego badania ankietowego. Niewątpliwie określony treścią umowy sposób obliczenia wynagrodzenia za prawidłowe wypełnienie kwestionariuszy ankietowych (§ 5 pkt 1) uzależniony od faktycznej liczby przeanalizowanych spraw sam w sobie potwierdza rangę czynności wykonywanych przez wykonawcę w ramach spornej umowy.
III.
Skargę kasacyjną od powyższego wyroku wywiódł Prezes NFZ zaskarżając go w całości i zarzucając:
1. na podstawie art. 174 pkt 1 p.p.s.a. - naruszenie przepisów prawa materialnego tj. art. 627 Kodeksu cywilnego poprzez jego błędną wykładnię i w konsekwencji niewłaściwe zastosowanie polegające na błędnym przyjęciu, że umowa, której przedmiotem było wykonanie ankietowych badań akt spraw sądowych oraz wypełnienie na podstawie tej analizy przygotowanego i przekazanego przez Instytut W. kwestionariusza ankiety, zawarta przez Skarb Państwa-Instytut W. w W. z M. B. miała cechy umowy o dzieło;
2. na podstawie art. 174 pkt 1 p.p.s.a. - naruszenie przepisów prawa materialnego tj. art. 734 § 1 i art. 750 Kodeksu cywilnego poprzez błędną wykładnię tych przepisów i w konsekwencji przyjęcie, że umowa, której przedmiotem było wykonanie ankietowych badań akt spraw sądowych oraz wypełnienie na podstawie tej analizy przygotowanego i przekazanego przez Instytut W. kwestionariusza ankiety, zawarta przez Skarb Państwa-Instytut W. w W. z M. B. nie miała charakteru umowy o świadczenie usług, do której zgodnie Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia;
3. na podstawie art. 174 pkt 1 p.p.s.a. - naruszenie przepisów prawa materialnego tj. art, 638 w zw. z art. 556 §1 i § 2 Kodeksu cywilnego poprzez ich błędne zastosowanie i w konsekwencji uznanie, że rezultat umowy zawartej przez Skarb Państwa-Instytut W. w W. z M. B. mógł być poddany sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych w sposób wymagany przez w/w przepisy, a w umowie zostały określone cechy i parametry indywidualizujące dzieło;
4. na podstawie art. 174 pkt 1 p.p.s.a. - naruszenie przepisów prawa materialnego tj. art. 65 Kodeksu cywilnego poprzez dokonanie niewłaściwej wykładni oświadczeń woli stron umowy zawartej pomiędzy Skarbem Państwa-Instytutem W. w W. a M. B. i stwierdzenie, że zawarta umowa nie miała charakteru umowy o świadczenie usług, do której zgodnie Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia;
5. na podstawie art. 174 pkt 2 p.p.s.a. - naruszenie przepisów postępowania, tj. art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. - poprzez uchylenie decyzji w wyniku stwierdzenia przez Sąd naruszenia przepisów postępowania tj. art. 7, art. 77 § 1 i art. 80 Kodeksu postępowania administracyjnego, które to naruszenie mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy poprzez m.in. stwierdzenie, iż organ administracji nie rozpoznał sprawy w sposób wszechstronny i wyczerpujący oraz, że nie przeprowadził postępowania dowodowego odpowiadającego wymogom w/w przepisów kpa.
Organ wniósł o uchylenie w całości zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania WSA w Warszawie ewentualnie o uchylenie w całości zaskarżonego wyroku i rozpoznanie skargi. W obu przypadkach wniósł także o orzeczenie o kosztach postępowania.
IV.
W odpowiedzi na skargę kasacyjną Instytut wniósł o jej oddalenie oraz o orzeczenie o kosztach postępowania kasacyjnego.
Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje:
V.
Skarga kasacyjna jest w okolicznościach niniejszej sprawy uzasadniona.
W pierwszej kolejności zauważyć należy, że zgodnie z art. 183 § 1 p.p.s.a., Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznaje sprawę w granicach skargi kasacyjnej, biorąc jednak z urzędu pod rozwagę nieważność postępowania, a mianowicie sytuacje enumeratywnie wymienione w § 2 tego przepisu prawa. W niniejszej sprawie nie zachodzi nieważność postępowania pierwszoinstancyjnego.
VI.
W zaskarżonym wyroku WSA podważył zasadność stanowiska organu co do tego, że działania uczestniczki postępowania podjęte w wykonaniu zawartej z Instytutem umowy, przedmiotem której było wykonanie ankietowych badań akt (obejmujących analizę akt spraw sądowych udostępnionych jej przez IW. oraz wypełnienie na podstawie tej analizy kwestionariusza ankiety przekazanego wykonawcy przez Instytut) nie prowadziły do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu, przy czym podstawowym argumentem, jest zdaniem WSA niedostateczne zgromadzenie materiału dowodowego i wyjaśnienie okoliczności sprawy, co ma uniemożliwiać ocenę, z jaką umową w istocie mamy do czynienia w niniejszej sprawie.
Z kolei zarzuty skargi kasacyjnej, wyznaczające - zgodnie z zasadą dyspozycyjności - granice kontroli zgodności z prawem zaskarżonego wyroku, uzasadniają twierdzenie, że wyrok ten jest wadliwy, aczkolwiek nie wszystkie podniesione uchybienia oparte zostały na usprawiedliwionych podstawach.
Zgodności z prawem zaskarżonego wyroku z całą pewnością nie podważa zarzut nr 4 skargi kasacyjnej, wskazujący na naruszenie "[...] art. 65 Kodeksu cywilnego poprzez dokonanie niewłaściwej wykładni oświadczeń woli stron umowy zawartej pomiędzy Skarbem Państwa-Instytutem W. w W. a M. B. i stwierdzenie, że zawarta umowa nie miała charakteru umowy o świadczenie usług, do której zgodnie Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia".
Abstrahując już nawet od tego, że z uzasadnienia zaskarżonego wyroku nie wynika, aby WSA dokonywał wykładni oświadczeń woli stron umowy, a co za tym idzie, aby stosował art. 65 § 1 i 2 k.c. (czy też art. 353¹ k.c.), jako wzorzec kontroli legalności zaskarżonej decyzji, co powoduje, że zarzut jego naruszenia jest oczywiście niezasadny, to trzeba nadto podnieść, że jakkolwiek przywołana regulacja prawna ma swoje uznane i ustalone znaczenie dla potrzeb rozstrzygania sporów prawnych na gruncie prawa cywilnego (w tym zwłaszcza, jeżeli nie przede wszystkim, między stronami zawartej umowy, co w rozpatrywanej sprawie nie ma przecież miejsca, albowiem spór przebiega na innej zupełnie płaszczyźnie), to jednak pozbawione jest tego znaczenia w sprawach ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego, a więc w sprawach zupełnie innej, bo publicznoprawnej natury (zob. wyrok NSA z 20 sierpnia 2021 r. sygn. akt II GSK 403/21). Tym samym, wskazany "wzorzec kontroli" nie jest przydatny w procesie ustalania podlegania ubezpieczeniu zdrowotnemu. Nie może i nie powinno budzić żadnych wątpliwości, że - nawet jeżeli taki byłby zgodny zamiar kontrahentów - strony umowy nie mogą oświadczeniem woli kształtować swych publicznoprawnych obowiązków odmiennie, niż wynika to z przepisów administracyjnego prawa materialnego. Autonomia woli stron w zakresie odnoszącym się do kształtowania treści umowy nie może prowadzić do nadawania tej umowie treści odmiennych od tych, które wynikają z przyjętych umową postanowień, a tym samym prowadzić do dowolnego kwalifikowania zawartej umowy, wbrew jej treści oraz wbrew prawu i mieć przesądzający charakter (zob. wyrok NSA z 3 lutego 2021 r. sygn. akt II GSK 1492/18 i przywołane tam orzecznictwo).
Przedstawione podejście koresponduje ze stanowiskiem prezentowanym w orzecznictwie Sądu Najwyższego (por. wyroki z 2 września 2020 r. sygn. akt I UK 96/19; 2 czerwca 2017 r. sygn. akt III UK 147/16; 10 stycznia 2017 r. sygn. akt II UK 518/15 ) - które Sąd w składzie orzekającym w rozpatrywanej sprawie podziela - a mianowicie, że zasada podlegania ex lege ubezpieczeniom społecznym należy do norm o charakterze ius cogens, co prowadzi do wniosku o podleganiu obowiązkowym ubezpieczeniom społecznym z mocy prawa i z tej przyczyny czynność prawna nie może zniwelować powstających na tym tle obowiązków publicznoprawnych, co wobec podlegania obowiązkowym ubezpieczeniom społecznym oznacza również, że decydującej wagi nie można przypisać treści oświadczeń woli stron. Zwłaszcza, że sprawy z zakresu ubezpieczeń społecznych są sprawami cywilnymi jedynie w ujęciu formalnym (art. 1 k.p.c.), w ujęciu materialnym mają natomiast charakter spraw z zakresu prawa publicznego, a nie prywatnego, co wyklucza możliwość stosowania do relacji prawnych regulowanych prawem ubezpieczeń społecznych przepisów prawa prywatnego (np. Kodeksu cywilnego).
VII.
W odpowiedzi natomiast na zarzuty nr 1-3 i 5 skargi kasacyjnej, których komplementarny charakter uzasadnia, aby rozpoznać je łącznie, wyjaśnienia wymaga, że w relacji do istoty spornej w sprawie kwestii zasadnicze znaczenie ma odpowiedź na pytanie odnośnie do podlegania ubezpieczeniu zdrowotnemu - jak wymaga tego, w warunkach nim pokreślonych, art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach - albo niepodlegania temu ubezpieczeniu przez uczestniczkę postępowania we wskazanym w zaskarżonej decyzji okresie w związku z wykonywaniem pracy na podstawie zawartej ze stroną skarżącą umowy, przedmiotem której było wykonanie ankietowych badań akt.
Jeżeli postępowanie administracyjne w rozpatrywanej sprawie było prowadzone w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego, zaś art. 66 ust. 1 pkt 1 lit e) ustawy o świadczeniach stanowi, że obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, które są osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia lub osobami z nimi współpracującymi, to za uzasadniony trzeba uznać wniosek, że przedmiot postępowania w sprawie - a co za tym idzie ramy oraz zakres postępowania wyjaśniającego w rozpatrywanej sprawie oraz koniecznych do przeprowadzenia w tym postępowaniu ustaleń - wyznaczała norma prawa materialnego rekonstruowana z przywołanego przepisu, w relacji do której, normy procesowe mają wyłącznie instrumentalny charakter.
Wobec treści przywołanego przepisu prawa, zakres postępowania wyjaśniającego w rozpatrywanej sprawie wyznaczały również stosowne przepisy Kodeksu cywilnego.
Z przepisów regulujących umowę o dzieło wynika, że między stronami umowy o dzieło nie występuje jakikolwiek stosunek zależności lub podporządkowania, że przyjmujący zamówienie, zobowiązując się do wykonania dzieła, może współdziałać z zamawiającym, jeżeli współdziałanie to jest potrzebne do wykonania dzieła i nie ciąży na nim zasadniczo obowiązek osobistego wykonania dzieła chyba, że wynika to z umowy o dzieło lub charakteru dzieła, że przedmiot umowy o dzieło może być określony w różny sposób i różny może być stopień dokładności takiego określenia, pod warunkiem że nie budzi wątpliwości o jakie dzieło chodzi oraz, że cechą konstytutywną dzieła jest samoistność (materialnego lub niematerialnego) rezultatu. Przedmiotem umowy o dzieło jest więc doprowadzenie do powstania samoistnego, jednorazowego oraz weryfikowalnego rezultatu (materialnego lub niematerialnego) - bez względu przy tym na rodzaj i intensywność świadczonej w tym celu pracy i staranności - co oznacza, że dzieło jest w każdym przypadku wytworem przyszłym, który w momencie zawarcia umowy nie istnieje, a istotnym kryterium umożliwiającym odróżnienie umowy o dzieło od umowy zlecenia lub umowy o świadczenie usług jest możliwość poddania dzieła sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych, co stanowi jednocześnie charakterystyczny (i dystynktywny) element umowy o dzieło.
Z kolei z przepisów przywołanej ustawy odnoszących się do umów o świadczenie usług, do których odpowiednio mają zastosowanie przepisy o zleceniu wynika - najogólniej rzecz ujmując, w tym także przy uwzględnieniu powyżej przedstawionych uwag - że przedmiotem tychże umów jest wykonywanie lub wykonanie czynności dla innej osoby (osób) i w jej (ich interesie), które polega na zobowiązaniu do starannego działania - z czym łączy się jednocześnie brak uzgodnienia obowiązku osiągnięcia szczegółowo określonego, przyszłego, samoistnego materialnego lub ucieleśnionego materialnie rezultatu, uznawanego za kryterium prawidłowego spełnienia świadczenia głównego przez wykonującego usługę (stąd jest to umowa starannego działania, a nie rezultatu) - a także na osobistym spełnieniu świadczenia przez wykonawcę (usługobiorcę; zleceniobiorcę), przy - co do zasady - oparciu umowy na szczególnym zaufaniu do wykonującego usługę.
Tak zarysowane prawne ramy postępowania, w których zobowiązany był operować organ, zwłaszcza, że granica między usługami, a dziełem może "bywać płynna" (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3 listopada 2000 r., sygn. akt IV CKN 152/00) powodowały, że ocena przedmiotowych umów z punktu widzenia art. 353¹ k.c. wymagała skutecznego - co trzeba podkreślić - zaprzeczenia przez organ, że układając swą relację w formie umowy o dzieło strony ustaliły ją w sposób odpowiadający właściwości tego stosunku prawnego i wykazania, że łączył je inny stosunek prawny (por. wyrok Sądu Najwyższego z 10 lipca 2014 r. sygn. akt II UK 454/13).
Według Naczelnego Sądu Administracyjnego, stanowisko skarżącego kasacyjnie organu podważa ocenę Sądu pierwszej instancji odnośnie do braku "skuteczności zaprzeczenia oraz skuteczności wykazania" przez organ administracji, że sporna w sprawie umowa nie jest umową o dzieło, to jest umową o rezultat usług, lecz umową o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia, co prowadzi do wniosku o zasadności zarzutów z pkt 1-3. petitum skargi kasacyjnej.
Ponownie bowiem podkreślając, że przedmiot postępowania (przedmiot sprawy) oraz zakres postępowania wyjaśniającego wyznaczają i determinują normy prawa materialnego, z punktu widzenia przywołanego art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach oraz przywołanych przepisów ustawy - Kodeks cywilny za uzasadniony trzeba uznać wniosek, że jeżeli za fakt należałoby uznać zdarzenie, zjawisko lub sytuację, które miały miejsce, to wobec przedmiotu rozpatrywanej sprawie oraz wobec jej okoliczności, za "fakt" w przywołanym tego słowa rozumieniu - przy tym za fakt o prawnie relewantnym znaczeniu - należałoby uznać fakt zawarcia przez stronę skarżącą z uczestniczką postępowania wymienionej powyżej umowy, której przedmiotem było - co ponownie trzeba podkreślić - wykonanie ankietowych badań akt (obejmujących analizę akt spraw sądowych udostępnionych wykonawcy przez IW. oraz wypełnienie na podstawie ten analizy kwestionariusza ankiety przekazanego wykonawcy przez IW.). Faktem w przedstawionym powyżej rozumieniu jest również wykonanie przez uczestniczkę postępowania zleconej jej pracy w sposób oraz w terminie ustalonym przez strony, a także fakt wypłaty wynagrodzenia.
Inną natomiast i sporną w sprawie kwestią jest to, czy wymieniona umowa była w rozumieniu przepisów obowiązującego prawa umową o dzieło - jak twierdzi strona skarżąca - czy też charakteru takiego nie miała, jak przyjął organ uznając, że była to umowa o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu, co stanowi ocenę formułowaną na tym etapie procesu stosowania prawa, który wiąże się z potrzebą przeprowadzenia zabiegu wymagającego ustalenia źródła rekonstrukcji normy prawnej, klaryfikacji znaczeń, ustalenia ich sensu normatywnego, a następnie kwalifikowania danego faktu z punktu widzenia konkretnej i adekwatnej normy prawnej (co w rozpatrywanej sprawie odnosiło się do oceny prawnego charakteru spornych umów) oraz ustalenia konsekwencji tejże kwalifikacji, co nie jest bez znaczenia dla wniosku, że w rozpatrywanej sprawie - wbrew stanowisku Sądu pierwszej instancji - nie ma jednak sporu o fakty, w tym zwłaszcza o fakty o prawnie doniosłym znaczeniu - ustaleń faktycznych nie można i nie należy bowiem mylić z ich prawną oceną - a w konsekwencji dla wniosku o zasadności zarzutu z pkt 5. petitum skargi kasacyjnej.
Z przepisów ustawy Kodeks cywilny regulujących umowę o dzieło - w relacji do przepisów tej ustawy odnoszących się do umów o świadczenie usług, do których odpowiednio mają zastosowanie przepisy o zleceniu - wynika, że między stronami umowy o dzieło nie występuje jakikolwiek stosunek zależności lub podporządkowania, że przyjmujący zamówienie, zobowiązując się do wykonania dzieła, może współdziałać z zamawiającym, jeżeli współdziałanie to jest potrzebne do wykonania dzieła i nie ciąży na nim zasadniczo obowiązek osobistego wykonania dzieła chyba, że wynika to z umowy o dzieło lub charakteru dzieła, a ponadto, że przedmiot umowy o dzieło może być określony w różny sposób i różny może być stopień dokładności takiego określenia, pod warunkiem że nie budzi wątpliwości o jakie dzieło chodzi oraz że cechą konstytutywną dzieła jest samoistność (materialnego lub niematerialnego) rezultatu (w odniesieniu do spełniania warunku rezultatu zob. również wyrok Sądu Najwyższego z 20 czerwca 2020 r. sygn. akt III UK 369/19).
Nie tracąc w związku z powyższym z pola widzenia konsekwencji wynikających z rezultatu stosowania metody typologicznej, która nakazuje - wobec jej istoty - uwzględnianie cech przeważających (dominujących) w danej umowie w relacji do normatywnych cech danej umowy wynikających z przepisów obowiązującego prawa (por. wyroki SN z 26 marca 2008 r. sygn. akt I UK 282/07; 5 maja 2010 r., sygn. akt I PK 8/10; 21 czerwca 2017 r. sygn. akt I UK 273/16), za uzasadniony trzeba uznać wniosek, że przedmiotem umowy o dzieło jest doprowadzenie do powstania samoistnego, jednorazowego oraz weryfikowalnego rezultatu (materialnego lub niematerialnego) - i rzecz jasna, bez względu przy tym na rodzaj i intensywność świadczonej w tym celu pracy i staranności - co oznacza, że dzieło jest w każdym przypadku wytworem przyszłym, który w momencie zawarcia umowy nie istnieje.
Jeżeli tak, to uwzględniając znaczenie tego charakterystycznego (i dystynktywnego) elementu umowy o dzieło, o istnieniu którego należy wnioskować na podstawie normatywnej treści art. 638 § 1 k.c. - a sprawdzian, o którym mowa w tym przepisie prawa nie jest możliwy do przeprowadzenia, jeśli strony nie określiły w umowie cech i parametrów indywidualizujących dzieło, albowiem brak kryteriów określających pożądany przez zamawiającego wynik (wytwór) umowy prowadzi do wniosku, że przedmiotem zainteresowania zamawiającego jest wykonanie określonych czynności, a nie ich rezultat, zaś w przypadku umowy o dzieło autorskie w postaci utworu, przesłanką przedmiotowo istotną (przesądzającą) jest jego zakres, którego wskazanie nie może się ograniczać do danej dziedziny, albowiem tak szeroko ujęty przedmiot umowy uniemożliwia jego identyfikację wśród innych utworów intelektualnych dotyczących tego samego zakresu (zob. wyrok SN z 28 sierpnia 2014 r. sygn. akt II UK 12/14), a co nie mniej istotne wobec konsekwencji wynikających z doniosłości prawnej omawianego kryterium oraz doniosłości prawnej przywołanego odesłania do odpowiedniego stosowania przepisów o rękojmi, nie chodzi przy tym o to, aby ocena odnośnie do istnienia wad dokonywana była z punktu widzenia zgodności rezultatu umowy z jej treścią (treścią stosunku zobowiązaniowego), bo ta zawsze jest dokonywana w odniesieniu do wszystkich umów obligacyjnych w aspekcie odnoszącym się do ewentualnej odpowiedzialności stron za niewykonanie lub nienależyte wykonanie zobowiązania (art. 471 k.c.), lecz o to, aby w ogóle była możliwa ocena uzgodnionego przez strony rezultatu według odpowiednio stosowanych przepisów o rękojmi (art. 638 w związku z art. 556 § 1 i § 2 k.c.), a więc innymi słowy również o to, aby w ogóle było możliwe odpowiednie zastosowanie przepisów o odpowiedzialności za wady - nie powinno budzić żadnych wątpliwości, że nie można uznać za dzieło czegoś, co nie odróżnia się w żaden istotny sposób od innych występujących na danym rynku rezultatów pracy materialnych bądź niematerialnych, gdyż wówczas zatraciłby się indywidualny charakter dzieła, które jednocześnie - co oczywiste - nie musi być czymś nowatorskim i niewystępującym jeszcze na rynku, jednak powinno posiadać charakterystyczne, wynikające z umowy cechy, umożliwiające zbadanie, czy dzieło zostało wykonane prawidłowo i zgodnie z indywidualnymi wymaganiami bądź upodobaniami zamawiającego.
Co do zasady więc - w praktyce obrotu gospodarczego - przyjmuje się, że w odróżnieniu od umowy zlecenia czy umowy o świadczenie usług, umowa o dzieło wymaga, aby czynności przyjmującego zamówienie (najczęściej nazywanego w umowie o dzieło "wykonawcą") doprowadziły do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu. Rezultat, na który umawiają się strony, musi być obiektywnie osiągalny i w konkretnych warunkach pewny. Celem umowy o dzieło nie jest - co trzeba podkreślić - czynność (samo działanie) lub zaniechanie, które przy zachowaniu określonej staranności ma prowadzić do określonego w umowie rezultatu, lecz samo osiągnięcie tego rezultatu. Przy umowie o dzieło chodzi bowiem właśnie o osiągnięcie określonego rezultatu, niezależnie od rodzaju i intensywności świadczonej w tym celu pracy i staranności, wymaganej wiedzy, umiejętności i zdolności, a odpowiedzialność przyjmującego zamówienie, w wypadku niezrealizowania celu umowy, jest odpowiedzialnością za nieosiągnięcie określonego rezultatu, a nie za brak należytej staranności. Przedmiotem umowy o dzieło, w ujęciu Kodeksu cywilnego, jest więc przyszły, z góry określony, samoistny, materialny lub niematerialny, lecz obiektywnie osiągalny i w danych warunkach pewny rezultat pracy i umiejętności przyjmującego zamówienie, którego charakter nie wyklucza możliwości zastosowania przepisów o rękojmi za wady (por. A. Brzozowski w: System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań - część szczegółowa, Tom 7, wydanie 3, pod red. J. Rajskiego, Wydawnictwo C.H. Beck - Instytut Nauk Prawnych PAN, Warszawa 2011, s. 390-391).
W tym też kontekście - i zarazem w korespondencji do argumentów osadzonych na gruncie cech odróżniających umowę o dzieło od umowy zlecenia (świadczenia usług) - trzeba podnieść, że stosunek prawny wynikający z umowy o dzieło nie ma charakteru zobowiązania trwałego (ciągłego), albowiem stanowi zobowiązanie do świadczenia jednorazowego i to po obu stronach tego stosunku zobowiązaniowego. Zarówno świadczenie zamawiającego jak i wykonawcy dzieła uznawane są za świadczenia jednorazowe, a jego ramy czasowe wyznacza powierzenie wykonania i wykonanie dzieła, co prowadzi do wniosku, że czas ten jest zatem z zasady warunkowany właściwościami samego dzieła i determinowany przez jego wykonawcę, nie zaś - co trzeba podkreślić - przez zamawiającego. Przedmiotem umowy o dzieło jest bowiem - jak podkreślono - doprowadzenie do weryfikowalnego i jednorazowego rezultatu, zdefiniowanego przez zamawiającego w momencie zawierania umowy, który w momencie zawierania umowy nie istnieje, jednak jest w niej z góry przewidziany i określony w sposób wskazujący na jego indywidualne cechy (zob. wyrok SN z 28 sierpnia 2014 r. sygn. akt II UK 12/14).
Z przywołanego powyżej opisu przedmiotu spornej w sprawie umowy - wykonanie ankietowych badań akt (obejmujących analizę akt spraw sądowych udostępnionych wykonawcy przez IW. oraz wypełnienie na podstawie tej analizy kwestionariusza ankiety przekazanego wykonawcy przez IW.) - nie sposób jest jednak zrekonstruować istnienia sprawdzalnych parametrów uzgodnionego dzieła, a tym samym jego rezultatu, z góry określonego, samoistnego, materialnego lub niematerialnego, obiektywnie osiągalnego oraz w danych warunkach pewnego, to jest stanowiącego efekt pracy i umiejętności przyjmującego zamówienie, którego charakter nie wykluczał - co trzeba podkreślić - możliwości zastosowania przepisów o rękojmi za wady.
Jeżeli tak, to za uzasadniony trzeba uznać wniosek, że działanie przyjmującego zamówienie (uczestniczki postępowania) było poddane reżimowi starannego działania, a jego celem nie było osiągnięcie - rozumianego w przedstawiony powyżej sposób - rezultatu. Zwłaszcza, że nie został on uzgodniony.
W związku więc z tym, że przy umowie o dzieło chodzi o osiągnięcie określonego rezultatu, a celem umowy o dzieło nie jest - co trzeba podkreślić - czynność (samo działanie) lub zaniechanie, które przy zachowaniu określonej staranności ma prowadzić do określonego w umowie rezultatu, lecz samo osiągnięcie tego rezultatu, to za rezultat w przedstawionym powyżej rozumieniu tego pojęcia nie sposób jest uznać analizy - nawet dokonywanej w związku z realizowaną pracą naukowo badawczą i dla jej potrzeb - akt spraw sądowych udostępnionych przez IW. i wypełniania kwestionariusza ankiety przekazanego przez IW. wykonawcy (a więc innymi słowy, przeprowadzenie badań ankietowych polegających na przeniesieniu określonych - i zdeterminowanych przedmiotem prac naukowo badawczych - danych z akt sądowych do kwestionariusza ankiety). Nie zmienia tej oceny podkreślana "wyjątkowość" prowadzonej analizy akt przez uczestniczkę postępowania, która miała dysponować ponadprzeciętną wiedzą i znajomością zagadnień prawnych, które wykorzystane następnie zostały w celu realizacji umowy, gdyż jest to nadal jedynie staranne działanie, stosowne do złożonego zamówienia. Podobnie będzie wyglądać sytuacja osoby wykonującej powtarzalne czynności na specjalistycznej linii produkcyjnej, gdzie również wymagana jest określona wiedza, dostosowana do materii będącej przedmiotem obróbki.
Nie ma zatem w sprawie uchybień procesowych mających polegać na zebraniu niewystarczającego materiału dowodowego i niewykazaniu faktów relewantnych dla rozstrzygnięcia. Organ ustalił wszystkie istotne dla rozstrzygnięcia okoliczności, co przy bierności skarżącej nie może być postrzegane jako wada.
Podobnie niezasadny jest argument WSA, że "organ nie udowodnił terminu podlegania obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu, który sam określił w skarżonej decyzji". Jest to twierdzenie sprzeczne ze zgromadzonym w sprawie materiałem dowodowym. Po pierwsze, już z samej umowy wynika, że wykonanie zleconych czynności miało nastąpić do 30 września 2017 r. (§ 2 pkt 1 umowy). Po drugie, jak wynika z egzemplarza umowy (k. 9-13 akt), znajdują się na niej adnotacje o zaangażowaniu środków z części § 4170 części budżetowej (w związku z zawarciem umowy) oraz informacja o jej rozliczeniu w dniu 30 września 2017 r. Organ w pełni prawidłowo określił zatem przedział czasowy podlegania ubezpieczeniu zdrowotnemu.
Oceny tej nie zmienia wreszcie trafnie wychwycony przez WSA błąd organu polegający na załączeniu do akt administracyjnych niezwiązanego ze sprawą wypełnionego kwestionariusza badania akt sądowych w sprawach dotyczących odebrania dziecka w trybie art. 12a ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie. Błąd ten nie ma jakiegokolwiek wpływu na prawidłowość zbadania sprawy przez organ.
W rekapitulacji należało więc stwierdzić, że skarga kasacyjna zasadnie, a co za tym idzie skutecznie, podważa zgodność z prawem zaskarżonego wyroku, który podlegał uchyleniu. Wobec dostatecznego wyjaśnienia istoty sprawy oraz spornej w niej kwestii, Naczelny Sąd Administracyjny na podstawie art. 188 p.p.s.a. rozpoznał skargę strony na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego stwierdzając, że w świetle wszystkich przedstawionych argumentów nie jest ona usprawiedliwiona, co uzasadniało jej oddalenie. Działanie organu, zwłaszcza jeżeli chodzi o zakres niezbędnych ustaleń faktycznych, było prawidłowe i wystarczające.
W związku z powyższym, Naczelny Sąd Administracyjny na podstawie art. 188 w związku z art. 151 p.p.s.a. oraz na podstawie art. 203 pkt 2 i art. 205 § 2 p.p.s.a. orzekł, jak w sentencji wyroku.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 15.07.2026. · Źródło