VI SA/Wa 281/20

WyrokWSA w Warszawie2020-09-09

Skład orzekający: Dorota Pawłowska, Magdalena Maliszewska, Grażyna Śliwińska

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy umowa dotycząca przygotowania i wygłoszenia wykładu może być uznana za umowę o dzieło w rozumieniu art. 627 k.c. i tym samym wyłączona z obowiązkowego ubezpieczenia zdrowotnego?
Ratio decidendi
Sąd uznał, że umowy dotyczące przygotowania i wygłoszenia wykładów nie spełniają przesłanek umowy o dzieło, gdyż nie dotyczą wykonania oznaczonego, indywidualnie określonego rezultatu, lecz świadczenia usług edukacyjnych. Wykład, który nie ma charakteru twórczego, indywidualnego dzieła naukowego, stanowi umowę o świadczenie usług, podlegającą obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu.
Stan faktyczny
Skarżąca zawarła z Zainteresowaną trzy umowy nazwane umowami o dzieło dotyczące przygotowania i wygłoszenia wykładów autorskich z zakresu ubezpieczeń społecznych. Organ rentowy (NFZ) po kontroli uznał, że umowy te w rzeczywistości są umowami o świadczenie usług, a Zainteresowana podlega obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu. Skarżąca kwestionowała tę kwalifikację, wskazując na twórczy charakter wykładów i ich indywidualny charakter.
Rozstrzygnięcie
Oddalił skargę.

Pełny tekst orzeczenia

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Dorota Pawłowska Sędziowie Sędzia WSA Magdalena Maliszewska (spr.) Sędzia WSA Grażyna Śliwińska Protokolant st. ref. Renata Lewandowska po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 9 września 2020 r. sprawy ze skargi I. K. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] października 2019 r. nr [...] w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu oddala skargę Zaskarżoną decyzją z [...] października 2019 r. Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej "Prezes NFZ") po rozpatrzeniu odwołania I. K. (dalej "Skarżąca") utrzymał w mocy decyzję Dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej "Dyrektor OW NFZ") z [...] stycznia 2017 r., którą stwierdzono, że A. Z. (dalej "Zainteresowana", "Uczestnik postępowania") podlegała w dniach: [...] sierpnia 2013 r., [...] października 2013 r. oraz [...] września 2014 r. obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego jako osoba wykonująca pracę na podstawie umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu Cywilnego dotyczące zlecenia. Jako podstawę prawną skarżonego rozstrzygnięcia wskazano art. 102 ust. 5 pkt 24 w związku z art. 109 ust. 5, 6 oraz art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz. U. z 2019 r., poz. 1373 ze zm.; dalej "ustawą o świadczeniach") oraz art. 138 § 1 pkt 1 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego (Dz. U. z 2018 r., poz. 2096 ze zm.; dalej "k.p.a"), w związku z art. 16 ustawy z dnia 7 kwietnia 2017 r. o zmianie ustawy - Kodeks postępowania administracyjnego oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. poz. 935). Powyższa decyzja zapadła w następującym stanie faktycznym i prawnym sprawy. Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w [...] (dalej "ZUS") pismem z dnia [...] listopada 2016 r. zwrócił się do Dyrektora OW NFZ z wnioskiem o rozpatrzenie sprawy w zakresie objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym A. Z. z tytułu wykonywania pracy na podstawie umowy o świadczenie usług nazwanej przez strony "umową o dzieło", zawartej z płatnikiem składek, działającym pod firmą: D.. Do przedmiotowego wniosku dołączono: - kserokopię umów o dzieło zawartych pomiędzy stronami, - kserokopię protokołu kontroli z dnia [...] października 2016 r., - kserokopię protokołu przesłuchania Skarżącej z dnia [...] września 2016 r., - kserokopię zastrzeżeń wniesionych do protokołu kontroli, - kserokopię informacji o sposobie rozpatrzenia zastrzeżeń. W toku postępowania kontrolnego wykazano, że pomiędzy Zainteresowaną a Skarżącą jako płatnikiem składek zawarto trzy umowy: umowę nr [...] z dnia [...] sierpnia 2013 r., zgodnie z którą Wykonawca zobowiązał się wykonać dzieło w postaci przygotowania i wygłoszenia wykładu autorskiego pt.: "[...]". Strony ustaliły konkretny termin wykonania powyższej umowy tj. dzień [...] sierpnia 2013 r. oraz wynagrodzenie w wysokości 2 198 złotych brutto, które miało być wypłacone Wykonawcy po stwierdzeniu wykonania prac przez Zamawiającą. Należność z tytułu umowy miała zostać wypłacona przelewem w dniu złożenia rachunku przez Wykonawcę; umowę nr [...] z dnia [...] października 2013 r., zgodnie z którą Wykonawca zobowiązał się wykonać dzieło w postaci przygotowania i wygłoszenia wykładu autorskiego pt.: "[...]". Strony ustaliły konkretny termin wykonania powyższej umowy tj. dzień [...] października 2013 r. oraz wynagrodzenie w wysokości 1 099 złotych brutto, które miało być wypłacone Wykonawcy po stwierdzeniu wykonania prac przez Zamawiającą. Należność z tytułu umowy miała zostać wypłacona przelewem w dniu złożenia rachunku przez Wykonawcę; umowę nr [...] z dnia [...] września 2014 r., zgodnie z którą Wykonawca zobowiązał się wykonać dzieło w postaci przygotowania i wygłoszenia wykładu autorskiego pt.: "[...]". Strony ustaliły konkretny termin wykonania powyższej umowy tj. dzień [...] września 2014 r. oraz wynagrodzenie w wysokości 1 099 złotych brutto, które miało być wypłacone Wykonawcy po stwierdzeniu wykonania prac przez Zamawiającą. Należność z tytułu umowy miała zostać wypłacona przelewem w dniu złożenia rachunku przez Wykonawcę. Skarżąca w piśmie z 12 grudnia 2016 r. wyjaśniła, że jej zadaniem było pozyskanie kompetentnych wykładowców, którzy przygotowali wykłady jako autorską prelekcję. Podkreśliła, jednocześnie że konspekt wykładu, sfinalizowany jego wygłoszeniem przez autora, przygotowany na zamówienie, traktujący o jednym konkretnym zagadnieniu, mający na celu dokładne i szczegółowe przedstawienie określonej problematyki, posiada cechy utworu w pojęciu art. 1 ust. 1 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Do jego przygotowania autor wykorzystał każdorazowo wiedzę, doświadczenie oraz osobistą analizę tematu szkolenia. Wygłaszał wykład według oryginalnych, opracowanych przez siebie metod. Prelekcje miały charakter utworu z uwagi na ich niestandardowy i niepowtarzalny charakter, a co za tym idzie wypełniały kryteria twórczego i indywidualnego dzieła naukowego. Dyrektor OW NFZ w dniu [...] stycznia 2017 r. wydał decyzję stwierdzającą, że Zainteresowana podlegała obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu jako osoba wykonująca umowę o świadczenie usług zawartą ze Skarżącą. Od ww. decyzji Skarżąca jako płatnik składek wniosła odwołanie. Utrzymując w mocy decyzje organu I instancji Prezes NFZ powołał się na stanowisko judykatury - w tym wyrok Sądu Apelacyjnego w [...] z [...] stycznia 2012 r., [...] - zgodnie z którym nie nazwa umowy, lecz jej cel i przedmiot decydują o charakterze współpracy. Zdaniem Prezesa NFZ Zainteresowana, realizując umowy zawarte z płatnikiem składek, których przedmiotem było przygotowanie i wygłoszenie autorskiego wykładu nt.: "[...]", "[...]" czy "[...]" wykonywała obowiązki, które mieszczą się w ramach typowych prac edukacyjnych. Przy tego rodzaju wykonywanych czynnościach, tzn. zmierzających najpierw do opracowania a następnie do przeprowadzenia wykładu z zakresu danej dziedziny, trudno uznać, że umowa polega "na dostarczeniu określonych wyników swojej pracy w postaci dzieła" (w myśl przepisów o umowie o dzieło zawartych w k.c.). Jak podkreślił organ, dzieło powinno mieć byt samoistny, niezależny od działania wykonawcy oraz cechować się możliwością uzyskania samodzielnej wartości w obrocie. Ponadto, w ocenie organu, trudno wskazać w spornych umowach indywidualnie oznaczony, samoistny i niezależny wynik w postaci dzieła (rezultatu). Podobnie, ewentualne wypracowane materiały dydaktyczne takie jak programy, konspekty czy też koncepcje przeprowadzenia cyklu zajęć oraz ich dobór, nie spełniają kryterium uznania ich za samoistny i niezależny wynik w postaci dzieła. Mają one charakter techniczny, przygotowawczy i funkcjonują jako pomoc naukowo- dydaktyczna dla wykładowców bądź słuchaczy. Zdobytą przez uczniów wiedzę, umiejętności czy informacje pozyskane przez uczestników zajęć, nie można również uznać za rezultaty niematerialne bowiem nie są określone i pewne w momencie zawierania każdej z umów. Organ podkreślił, że nie mógł ponadto ocenić ewentualnych przygotowanych przez Zainteresowaną materiałów ponieważ, pomimo wezwania do przedstawienia dowodów, strony ich nie złożyły. Zdaniem organu, sporne umowy - poza ogólnym wskazaniem dziedziny z jakiej miały zostać przygotowane materiały i przeprowadzone wykłady - nie stanowiły w żadnym z ich zapisów, na czym dokładnie miałoby polegać przygotowanie materiałów/wykładów oraz jaką formę miały przyjąć zajęcia a zatem zgodnie z treścią art. 354 § 1 k.c. należy domniemywać, że dłużnik powinien wykonać świadczenie zgodnie z jego celem społeczno-gospodarczym oraz zwyczajami. Prezes NFZ uznał, że w przypadku spornych umów żadne konkretne dzieło w myśl przepisów regulujących umowę o dzieło nie zostało oznaczone. Umowy zawarte z Zainteresowaną nie miały charakteru umowy o dzieło, albowiem dziełem w myśl przepisów k.c. nie może być świadczenie usług dydaktycznych w postaci przygotowania materiałów oraz przeprowadzenia na ich podstawie wykładów. Zdaniem organu, nie ma wątpliwości, że celem zawartych umów było przekazanie wiedzy uczestnikom zajęć. Samo przygotowanie i zaprezentowanie zajęć stanowiło jedynie "środek do celu" jakim była edukacja. W tym zakresie organ powołał się na ukształtowaną linię orzeczniczą sądów co do charakteru zawieranych umów o przeprowadzenie zajęć dydaktycznych (v. wyroki Sądu Najwyższego z 14 listopada 2013 r., II UK 115/13; z 18 kwietnia 2012 r., II UK 187/1 z 13 czerwca 2013 r., I UK 308/11 - dostępne w LEX). Powtarzając argumenty Sądu Najwyższego zawarte w wyroku z 4 czerwca 2013 r., UK 420/13 Prezes NFZ wskazał, że co prawda możliwa jest umowa o dzieło, nieobjęta obowiązkiem ubezpieczenia społecznego, której przedmiotem jest wygłoszenie wykładu, pod warunkiem jednak, że wykładowi można przypisać cechy utworu. Jednakże ten warunek spełnia tylko wykład naukowy (ewentualnie cykl wykładów) o charakterze niestandardowym, niepowtarzalnym, wypełniający kryteria twórczego i indywidualnego dzieła naukowego. Przedmiot umowy, w postaci przygotowania materiałów i przeprowadzenia wykładów, nie spełnia przesłanek wykładu naukowego mającego charakter utworu (v. wyroki Sądu Najwyższego z 6 kwietnia 2011 r., II UK 315/10 oraz z 6 sierpnia 2014 r., II UK 566/13). Organ odwoławczy wyjaśnił, że nie kwestionuje dorobku naukowego Zainteresowanej, kwalifikacji czy osobistych właściwości, ze względu na które została zatrudniona przez płatnika składek, jednak nie można uznać, że w przedmiotowej sprawie Zainteresowana prowadząc wykład wytworzyła jakieś dzieło. Rozróżnić bowiem należy samo wytworzenie dzieła np. opracowanie nowatorskiej koncepcji naukowej i utrwalonej np. w artykule naukowym, czy książce na dany temat, od prowadzenia cyklu wykładów na ten temat w oparciu o stworzoną wcześniej publikację. Odwołując się do wyroków SN podkreślił, że jednym z kryteriów pozwalających na odróżnienie umowy o dzieło od umowy o świadczenie usług jest możliwość poddania umówionego rezultatu (dzieła) sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych. Sprawdzian taki jest jednak niemożliwy do przeprowadzenia, jeśli strony nie określiły w umowie cech i parametrów indywidualizujących dzieło. Taki brak kryteriów określających pożądany przez zamawiającego wynik (rezultat) umowy prowadzi do wniosku, że przedmiotem zainteresowania zamawiającego jest wykonanie określonych czynności, a nie ich rezultat. W ocenie organu niezindywidualizowanie przedmiotu spornych umów, niedookreślenie ich i niewystarczające ich oznaczenie, z góry skutkuje brakiem możliwości zweryfikowania otrzymanego świadczenia w oparciu o przepisy regulujące umowę o dzieło. Z przedmiotowych umów nie wynika, że to Zainteresowana - w przeciwieństwie do płatnika składek miała brać na siebie odpowiedzialność wobec słuchaczy oraz osób trzecich za prawidłowe wykonanie dzieła. Stąd należy uznać, że to płatnik składek jako zlecający a nie Zainteresowana, jako prowadząca zajęcia w rzeczywistości podlegał odpowiedzialności za wady dzieła. Natomiast Zainteresowana zobowiązana była wykonać swoją pracę sumiennie według swojej najlepszej wiedzy, ze starannością, jakiej wymaga zakres i charakter pracy. Tymczasem możliwość stosowania przepisów o odpowiedzialności za wady jest elementem konstytutywnym umowy o dzieło. Zdaniem Prezesa NFZ, co do zasady, zawarte umowy nie nabywały atrybutów umowy o dzieło, wbrew wykonywanych w jej ramach czynnościom, poprzez to, że "taki był zgodny zamiar stron i cel umowy". Jak podkreślił organ, w myśl art. 3531 k.c. strony zawierające umowę mogą ułożyć stosunek prawny według swego uznania, byleby jego treść lub cel nie sprzeciwiały się właściwości (naturze) stosunku, ustawie ani zasadom współżycia społecznego. Z kolei zgodnie z art. 58 k.c. czynność prawna sprzeczna z ustawą albo mająca na celu obejście ustawy jest nieważna, chyba że właściwy przepis przewiduje inny skutek. Przyjęcie, że strony łączyła umowa o dzieło podczas gdy z jej treści i sposobu wykonania wynikają przeważające cechy właściwe dla umowy o świadczenie usług, byłoby niezgodne z właściwością stosunku prawnego. Reasumując analizę treści przedmiotowych umów oraz całość materiału dowodowego zgromadzonego w przedmiotowej sprawie, Prezes NFZ wskazał, że strony nie sprecyzowały w spornych umowach sposobu ich wykonania, a jedynie określiły przedmiot świadczenia, poprzez wskazanie, że Zainteresowana zobowiązana była do wykonania czynności polegających na sporządzeniu materiałów edukacyjnych oraz przeprowadzeniu wykładów. Strony nie ustaliły przy tym żadnych norm, standardów jakości, ani nie odwołały się do tematu wykładu i omawianych zagadnień. W świetle powyższego Zainteresowana miała wykonać świadczenie w sposób odpowiadający celowi społeczno-gospodarczemu oraz zwyczajom. Tymczasem w obrocie gospodarczym ogólnie przyjęte jest, że działalność edukacyjną świadczy się w formie usług lub umowy o pracę. Brak zawarcia przez strony w treści spornych umów postanowień, które precyzowałyby i indywidualizowały przedmiot zajęć, poprzez wskazanie norm jakości, określenie standardów, czy wskazanie, poprzez jakie elementy wykłady/zaliczenia mają się odróżniać od innych zajęć o podobnej tematyce, determinuje okoliczność, że w rzeczywistości chodziło o przeprowadzenie na podstawie przygotowanych materiałów zajęć. W skardze do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie Skarżąca zaskarżyła ww. decyzję Prezesa NFZ, zarzucając naruszenie: art. 2 Konstytucji RP poprzez naruszenie zasady demokratycznego państwa prawa; rażące naruszenie art. 7 k.p.a. poprzez brak należytego zbadania rzeczywistego charakteru zawartych umów, ukształtowanie przez organ swego przekonania wyłącznie w oparciu o niektóre dowody oceniane jednocześnie w sposób sprzeczny z zasadą logicznego rozumowania; naruszenie art. 7a k.p.a. poprzez rozstrzygnięcie wątpliwość na niekorzyść strony odwołującej; naruszenie art. 8 § 1 i 2 k.p.a. poprzez nie uwzględnienie utrwalonej praktyki wynikającej z orzecznictwa oraz nie uwzględnienia rzeczywistej woli stron oraz naruszenie przepisów prawa materialnego, w postaci: naruszenia art. 627 k.c. art. 734 k.c. w zw. z art. 65 § 2 k.c. poprzez błędną ich wykładnię, niewłaściwe zastosowanie i przyjęcie, że zawarte przez Skarżącą z A. Z. umowy nie są umowami o dzieło. W związku z powyższym wniosła o uchylenie zaskarżonej decyzji Prezesa NFZ oraz poprzedzającej ją decyzji Dyrektora OW NFZ w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpatrzenia. W uzasadnieniu skargi powyższe zarzuty zostały rozwinięte. W odpowiedzi na skargę Prezes NFZ wniósł o oddalenie skargi podtrzymując argumentację zawartą w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji. Zainteresowana po wniesieniu skargi nie zajęła stanowiska w sprawie. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje: Skarga nie jest zasadna. Przedmiotem kontroli Sądu jest decyzja Prezesa NFZ, utrzymująca w mocy decyzję Dyrektora OW NFZ stwierdzającą, że Zainteresowana podlegała obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonania na rzecz Skarżącej jako płatnika składek umów nazwanych umowami o dzieło, ale będących w rzeczywistości umowami o świadczenie usług, do których odpowiednie zastosowanie mają przepisy o zleceniu. Zgodnie z treścią 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, które są osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia lub osobami z nimi współpracującymi. W myśl art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach za osobę wykonującą pracę na podstawie umowy zlecenia, umowy agencyjnej lub innej umowy o świadczenie usług oraz za osobę z nią współpracującą składkę jako płatnik oblicza, pobiera z dochodu ubezpieczonego i odprowadza zamawiający. Podkreślić należy, że do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, na podstawie art. 750 k.c., stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. Nadto sam fakt nazwania umowy "Umową o dzieło", niezależnie od woli stron, nie przesądza o jej charakterze. Decydująca jest bowiem treść zawartej umowy. Nie nazwa umowy, lecz jej cel i przedmiot decydują o faktycznym charakterze współpracy między stronami zawierającymi umowę. Zgodnie z art. 734 § 1 k.c. przez umowę zlecenia przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Natomiast w myśl art. 627 k.c. przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Co do zasady, w praktyce obrotu gospodarczego, uznaje się, że w odróżnieniu od umowy zlecenia, czy umowy o świadczenie usług, umowa o dzieło wymaga, by czynności przyjmującego zamówienie (najczęściej nazywanego w umowie o dzieło - "wykonawcą") doprowadziły do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu. Istotą umowy o dzieło jest zatem osiągnięcie określonego, zindywidualizowanego rezultatu w postaci materialnej lub niematerialnej. Zaakcentować należy, że zasadniczo w treści umowy o dzieło istnieje konieczność opisania rezultatu, ponieważ to rezultat kreuje stosunki zobowiązaniowe między stronami tej umowy. Umowa zlecenia jest z kolei umową starannego działania, w której co prawda rezultat może być przedmiotem starań, lecz nie daje się z góry przewidzieć, a często nie sposób określić, w jakim stopniu zostanie osiągnięty. Dlatego też w umowie zlecenia rezultat nie jest objęty treścią świadczenia. Zarówno w judykaturze, jak i w literaturze przedmiotu przyjmuje się, że kwestia prawidłowej kwalifikacji umowy może być w praktyce znacznie utrudniona, albowiem, o ile w odniesieniu do prostych sytuacji faktycznych i prawnych nazwanie faktycznej umowy o dzieło w inny sposób, nie powoduje wielkich trudności w ustaleniu rzeczywistej konstrukcji umowy, o tyle w wypadku umów bardziej złożonych, zasadne jest rozważenie, czy wola stron w tym zakresie (nazwanie umowy w określony sposób, odesłanie do określonych przepisów) nie powinna być podstawą rozstrzygnięcia wątpliwości (tak m.in. G. Kozieł /w:/ A. Kidyba (red.), Z. Gawlik, A. Janiak, K. Kopaczyńska-Pieczniak, G. Kozieł, E. Niezbecka, T. Sokołowski, Kodeks cywilny. Komentarz. Tom III. Zobowiązania - część szczególna, LEX 2010, komentarz do art. 627 k.c., t. 36). Obszerną analizę cech umowy o dzieło i umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy umowy zlecenia, przeprowadził Sąd Najwyższy w wyroku z 4 lipca 2013 r., II UK 402/12. Sąd ten wskazał, że: "Umowę o dzieło zdefiniowano w art. 627 k.c. jako zobowiązanie do wykonania oznaczonego dzieła za wynagrodzeniem. Starania przyjmującego zamówienie w umowie o dzieło mają doprowadzić w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu, za wynagrodzeniem zależnym od wartości dzieła (art. 628 § 1, art. 629, art. 632 k.c.). Umowa o dzieło zakłada swobodę i samodzielność w wykonywaniu dzieła, a jednocześnie nietrwałość stosunku prawnego, gdyż wykonanie dzieła ma charakter jednorazowy i jest zamknięte terminem wykonania. Przyjmuje się przy tym, że rezultat, o który umawiają się strony, musi być z góry określony, mieć samoistny byt oraz być obiektywnie osiągalny i pewny. Wykonanie dzieła najczęściej przybiera postać wytworzenia rzeczy, czy też dokonania zmian w rzeczy już istniejącej (naprawienie, przerobienie, uzupełnienie). Tego rodzaju postacie dzieła są rezultatami materialnymi umowy zawartej między stronami, weryfikowalnymi ze względu na istnienie wad (por. wyrok Sądu Najwyższego z 3 listopada 1999 r., IV CKN 152/00, OSNC 2001 Nr 4, poz. 63). Poza rezultatami materialnymi istnieją także rezultaty niematerialne, które mogą, ale nie muszą być ucieleśnione w jakimkolwiek przedmiocie materialnym. W każdym razie takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie jej wynik, dzieło bowiem musi istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Pomijając wątpliwości odnośnie uznawania za dzieło rezultatów niematerialnych nieucieleśnionych w rzeczy (por. np. K. Zagrobelny (w:) E. Gniewek, Komentarz, 2006, s. 1039; A. Brzozowski (w:) System prawa prywatnego, t. 7, 2004, s. 329-332; J. Szczerski (w:) Komentarz, t. II, 1972, s. 1371), wskazać należy, że takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie wynik tej czynności. Dzieło musi bowiem istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu (por. A. Brzozowski (w:) K. Pietrzykowski, Komentarz, t. II, 2005, s. 351-352). Wykonanie określonej czynności (szeregu powtarzających się czynności), bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie, jest natomiast cechą charakterystyczną tak dla umów zlecenia (gdy chodzi o czynności prawne - art. 734 § 1 k.c.), jak i dla umów o świadczenie usług nieuregulowanych innymi przepisami (gdy chodzi o czynności faktyczne - art. 750 k.c.). W odróżnieniu od umowy o dzieło, przyjmujący zamówienie w umowie zlecenia (umowie o świadczenie usług) nie bierze na siebie ryzyka pomyślnego wyniku spełnianej czynności. Jego odpowiedzialność za właściwe wykonanie umowy oparta jest na zasadzie starannego działania (art. 355 § 1 k.c.), podczas gdy odpowiedzialność strony przyjmującej zamówienie w umowie o dzieło niewątpliwie jest odpowiedzialnością za rezultat. W wypadku umowy o dzieło niezbędne jest zatem, aby starania przyjmującego zamówienie doprowadziły w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu (por. postanowienie Sądu Najwyższego z 3 lipca 2012 r., II UK 60/12- niepublikowane)". Przenosząc powyższe rozważania na grunt niniejszej sprawy stwierdzić należy, że organy prawidłowo ustaliły, że sporne umowy były umowami o świadczenie usług, a nie umowami o dzieło. Sąd podziela stanowisko zawarte w zaskarżonej decyzji, że czynności wykonywane w ramach przedmiotowych umów nie miały charakteru czynności przynoszących konkretny, materialny rezultat. Wbrew stanowisku Skarżącej mamy do czynienia z wykonywaniem przez Zainteresowaną czynności faktycznych w postaci przygotowania i wygłoszenia wykładów na uzgodniony ze Skarżącą temat w ramach realizacji cyklu szkoleń nt.: "[...]", "[...]", "[...]". Ma rację organ stwierdzając, że przedmiotowe umowy zostały skonstruowana w sposób ogólny, wręcz standardowy. Zgodnie z treścią umowy nr [...] zawartej w dniu [...] sierpnia 2013 r., Wykonawca zobowiązał się do wykonania dzieła w postaci przygotowania i wygłoszenia wykładu autorskiego pt.: "[...]". Strony ustaliły konkretny termin wykonania powyższej umowy na dzień [...] sierpnia 2013 r. oraz wynagrodzenie w wysokości 2 198 złotych brutto, które miało być wypłacone Wykonawcy po stwierdzeniu wykonania prac przez Zamawiającą. Należność z tytułu umowy miała zostać wypłacona przelewem w dniu złożenia rachunku przez Wykonawcę. W umowie nr [...] zawartej w dniu [...] października 2013 r., Wykonawca zobowiązał się z kolei wykonać dzieło w postaci przygotowania i wygłoszenia wykładu autorskiego pt.: "[...]". Strony ustaliły konkretny termin wykonania umowy na dzień [...] października 2013 r. oraz wynagrodzenie w wysokości 1 099 złotych brutto, które miało być wypłacone Wykonawcy po stwierdzeniu wykonania prac przez Zamawiającą. Należność z tytułu umowy miała zostać wypłacona przelewem w dniu złożenia rachunku przez Wykonawcę. Natomiast w umowie nr [...] zawartej w dniu [...] września 2014 r. Wykonawca zobowiązał się do wykonania dzieła w postaci przygotowania i wygłoszenia wykładu autorskiego pt.: "[...]". Strony ustaliły konkretny termin wykonania powyższej umowy na dzień [...] września 2014 r. oraz wynagrodzenie w wysokości 1 099 złotych brutto, które miało być wypłacone Wykonawcy po stwierdzeniu wykonania prac przez Zamawiającą. Należność z tytułu umowy miała zostać wypłacona przelewem w dniu złożenia rachunku przez Wykonawcę. Zdaniem Sądu trafnie organ uznał, że celem zawartych umów było przekazanie wiedzy uczestnikom wykładów na ogólny temat z zakresu ubezpieczeń społecznych bez wskazania szczegółowych zagadnień obejmujących ten dział prawa. Należy podkreślić, że w orzecznictwie wyjątkowo przyjmuje się, że tylko twórczy charakter dzieła, jako rezultat umowy, może nadać świadczeniu wynikającemu z umowy formę związaną z zamówieniem dzieła, które nie ma ucieleśnionej postaci. Sąd Najwyższy w wyroku z 4 czerwca 2014 r., II UK 420/13 (Lex 1480060) wyjaśnił, że możliwe jest zawarcie umowy o dzieło, nieobjętej obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego, której przedmiotem jest wygłoszenie wykładu, jednakże jedynie pod warunkiem, że wykładowi można przypisać cechy utworu. Ten warunek spełnia tylko wykład naukowy o charakterze niestandardowym, niepowtarzalnym, wypełniający kryteria twórczego indywidualnego dzieła naukowego. Analizując zatem treść spornych umów w kontekście wyjaśnień Skarżącej i okoliczności towarzyszących ich zawarciu Sąd doszedł do wniosku, że organy prawidłowo zakwalifikowały sporne umowy jako umowy o świadczenie usług, do których zastosowanie mają przepisy dotyczące zlecenia. Oczywiście przeprowadzenie każdego wykładu wymaga dysponowania przez wykładowcę odpowiednią wiedzą i przygotowaniem, jednakże ogólna tematyka tych wykładów (ubezpieczenia społeczne) nie daje podstaw do przyjęcia, że mogły one wypełnić kryteria twórczego i indywidualnego dzieła naukowego. Oczywiste jest, że na każdym wykładzie argumentacja, dobór słów lub przykładów może być inny, ale nie zmienia to typowej usługi w umowę rezultatu. Wkład w postaci wysiłku umysłowego wymagany jest przy każdej pracy umysłowej i jest wykładnikiem tylko obowiązku starannego działania (v. wyrok NSA z 4 lutego 2015 r., II GSK 203/14 - dostępny w CBOSA). Z tego powodu zasadnie podkreśla się w orzecznictwie, że "(...) niewątpliwie wykłady posiadają walory twórcze, ale tylko wtedy będą mogły stanowić dzieło, gdy ich "twórca" będzie przekazywał nową wiedzę w zakresie pewnego przedmiotu/tematu, tzn. będzie wykładał coś, co wcześniej nie było przedmiotem jakichkolwiek rozważań i badań. Natomiast samo przygotowanie wykładu, nawet gdy przekazywana w nim wiedza wykracza poza zwykły poziom i granice programowe oraz jest w sposób indywidualny dostosowywana do potrzeb słuchaczy, nie może stanowić podstawy do przyjęcia, że w takim wypadku mamy do czynienia z dziełem" (v. wyrok Sądu Apelacyjnego w [...] z [...] września 2012 r., [...] - dostępny na [...]gov.pl). "Umowa dotycząca jednorazowego wykładu lub wykładu przeprowadzonego w czasie krótkotrwałego szkolenia może być przedmiotem umówionego dzieła, jeżeli dotyczy ściśle określonego tematu, a warunki umowy poddają się weryfikacji. Wykłady prowadzone w dłuższym okresie mogą być przedmiotem umowy o dzieło, jeżeli mają autorski charakter i zostaną ucieleśnione na przykład w postaci utworu audio-wizualnego." (por. wyrok Sądu Najwyższego z 10 maja 2016 r., II UK 217/15). Jak już wyżej wspomniano taka sytuacja nie zachodziła w rozpoznawanej sprawie. Przedmiotem umowy było zobowiązanie do wygłoszenia wykładu z danej dziedziny - szeroko pojęty temat ubezpieczeń społecznych bez konkretyzacji problematyki w sposób szczegółowy, taka zaś forma prowadzenia zajęć de facto edukacyjnych/szkoleniowych nie przesądza o ich wykonywaniu w ramach umowy o dzieło, gdyż jest także zwykle stosowana przez osoby nauczające na podstawie umowy o pracę czy umowy o świadczenie usług (por. wyrok NSA z 20 listopada 2018 r., II GSK 846/17 - dostępny w CBOSA). Ponadto jednorazowy charakter wykładu nie jest przesłanką wystarczającą do uznania umowy za umowę o dzieło. W orzecznictwie Naczelnego Sądu Administracyjnego wyrażony jest pogląd, że umowa o przeprowadzenie wykładu może być uznana za umowę o dzieło, jeżeli wykład dotyczy ściśle określonego tematu, a warunki kontraktu poddają się weryfikacji w zakresie wykonania jej zgodnie z zamówieniem. Wykład, który jest jednorazowym efektem pracy, wymagającym od autora posiadania szczególnej cechy, przez co charakteryzuje go swoistość w stosunku do wytworzonych wcześniej produktów intelektualnych w tej dziedzinie, nadto zostaje zindywidualizowany na etapie zawierania umowy i jest możliwy do jednoznacznego zweryfikowania jego wykonania, koresponduje z definicją dzieła na gruncie art. 627 k.c. (por. wyrok NSA z 11 października 2017 r., II GSK 2566/16; dostępny w CBOSA cytowane w wyroku NSA z 25 października 2018 r., II GSK 703/18). Odnośnie rezultatu w postaci wiedzy uzyskanej przez słuchaczy wykładów, czy też satysfakcji, polegającej na ugruntowaniu wiedzy, wyjaśnieniu wątpliwości, potwierdzeniu prawidłowości postępowania, bądź powzięcia informacji o innych standardach działań, należy podkreślić, że rezultat ten nie jest zależny jedynie od starań i nakładu pracy wykładowcy prowadzącego dane zajęcia. Jest on w dużej mierze uzależniony od słuchaczy, uczestników zajęć, ich zaangażowania oraz indywidualnych predyspozycji i potrzeb, co jest nieprzewidywalne i niemierzalne. Zatem przy omówionym powyżej rodzaju rezultatu/skutku, trudno mówić o odpowiedzialności wykładowcy za wady "dzieła". Zasób zdobytej wiedzy, czy też satysfakcja z udziału w wykładzie, nie poddają się bowiem weryfikacji pod względem istnienia wad fizycznych. Zainteresowana nie podlegała zatem jakiejkolwiek odpowiedzialności za wady dzieła, co jest jedną z kluczowych cech odróżniających umowę rezultatu od umowy starannego działania. Zauważyć należy, że w sprawie Skarżąca nie wykazała, że wykład objęty każdorazowo sporną umową wypełniał kryteria twórczego i indywidualnego dzieła naukowego, który mógłby zostać potraktowany jako przedmiot umowy o dzieło, nieobjętej obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego (por. wyroki Sądu Najwyższego z 12 sierpnia 2015 r., I UK 389/14; z 10 maja 2016 r., II UK 217/15). W tym zakresie podkreślenia wymaga to, że sam temat wykładu dotyczący ubezpieczeń społecznych był tematem standardowym, na który istnieje szerokie zapotrzebowanie w sferach działalności zarówno publicznej, jak i niepublicznej. Z tych względów Sąd stoi na stanowisku, że umowa, dotycząca jednorazowego wykładu ale obejmującego tematykę bardzo szeroką, jak w niniejszej sprawie z zakresu ubezpieczeń społecznych (bez uszczegółowienia problematyki, w którą mogłaby teoretyczne wpisywać się możność zaprezentowania przez wykładowcę swoich autorskich poglądów), stanowi umowę starannego działania. Natomiast, jak słusznie zauważył organ, materiały dydaktyczne są jedynie "środkiem do celu", który pozwala "lepiej" i "efektywniej" realizować określone wykłady, czy szkolenia. W skardze podniesiono, że: "W trakcie postępowania wyjaśniającego nie uwzględniono okoliczności, iż Beneficjent, tj.: B. K. działająca pod firmą: D. jako instytucja szkoląca, wpisana do rejestru instytucji szkoleniowych prowadzonego przez Wojewódzki Urząd Pracy w [...] pod numerem [...], wykorzystywał stworzone materiały dydaktyczne szkoląc pracowników nie objętych projektem i nie uczestniczących w wykładach. Szkolenia te prowadzone były przez managerów Beneficjenta także po zakończeniu projektu, i stanowiły dorobek Beneficjenta, wykorzystywany również w jego działalności gospodarczej (szkoleniowej). Uwzględnienie w postępowaniu dowodowym, umów o dofinansowanie zawartych przez Beneficjenta w ramach realizacji projektu "[...]", wyjaśniłoby powstałe wątpliwości i potwierdziło, że zawarta umowa jest w rzeczywistości umową o dzieło. Odnosząc się do tak postawionego zarzutu wskazać należy, że pomiędzy B. K. (doradcą podatkowym) a Skarżącą została zawarta umowa nr [...] dotycząca realizacji projektu unijnego pod nazwą "[...]". Realizując tę umowę Skarżąca z kolei powierzyła Zainteresowanej wygłoszenie wykładu. Zasadnie zatem organ skoncentrował się na ocenie spornych umów zawartych z wykładowcą. Ponadto, jak wskazano w zaskarżonej decyzji, organ odwoławczy nie mógł także ocenić ewentualnych przygotowanych przez Zainteresowaną materiałów ponieważ, pomimo wezwania do przedstawienia dowodów, strony ich nie złożyły. W tej sytuacji Sąd uznał, że w niniejszej sprawie nie zostało wykazane, jakie materiały dydaktyczne dotyczące przedmiotowego wykładu zostały opracowane i ewentualnie w jaki sposób zostały one później wykorzystane. Reasumując, organy obu instancji wyczerpująco zbadały wszystkie istotne okoliczności faktyczne związane z niniejszą sprawą oraz przeprowadziły dowody służące ustaleniu stanu faktycznego zgodnie z zasadami prawdy obiektywnej (art. 7 i art. 77 k.p.a.). Organy oparły swoje rozstrzygnięcia na prawidłowo zgromadzonym w niniejszej sprawie materiale dowodowym, dokonując przy tym jego wszechstronnej, pełnej oceny. Ponadto należy uznać, że stanowisko wyrażone w spornych decyzjach, zostało uzasadnione w sposób szczegółowo określony w art. 107 § 3 k.p.a. Dlatego też zarzuty skargi dotyczące naruszenia przepisów procesowych były nieuzasadnione. W następstwie prawidłowo ustalonego stanu faktycznego, a także analizy argumentacji podniesionej przez stronę skarżącą, zarówno Prezes NFZ, jak i Dyrektor OW NFZ, wydając decyzje administracyjne, prawidłowo zastosowali odpowiednie przepisy prawa materialnego. W ocenie Sądu zawarciu spornych umów niewątpliwie przyświecał cel edukacyjny, determinujący tym samym ich charakter prawny, jako umów o świadczenie usług. Sąd stoi na stanowisku, że umowa, której przedmiotem jest przeprowadzenie wykładów, ćwiczeń, seminariów i wszelkiego rodzaju zajęć w celach edukacyjnych nie może stanowić umowy o dzieło, o których mowa w art. 627 k.c. W tego typu umowach nie można bowiem z góry określić zindywidualizowanego dzieła w rozumieniu tego przepisu. W ocenie Sądu nie może stanowić dzieła ani samo przeprowadzenie wykładów, czy innego rodzaju zajęć, choćby miało ono charakter niestandardowy, wyjątkowy, dostosowany do wyjątkowych potrzeb słuchaczy, uczestników, jeżeli nie jest to utwór naukowy, który pozostanie w obrocie po jego wygłoszeniu przez wykładowcę. W konsekwencji Sąd uznał, że zarzuty skargi dotyczące naruszenia przepisów Konstytucji RP także nie zasługują na uwzględnienie. Zarzuty te bazują na błędnej interpretacji spornych umów jako umów o dzieło. Jak słusznie wskazał organ obowiązujące (i cytowane wyżej) przepisy prawa nakazują organom orzekającym ocenę każdej umowy z punktu widzenia przepisów kodeksu cywilnego. Z tych względów Sąd uznał, że zarzuty skargi nie znajdują oparcia w przepisach prawa, a biorąc dodatkowo pod uwagę, że Sąd nie dostrzegł takich naruszeń przepisów prawa procesowego lub materialnego, które mogłoby mieć wpływ na wynik sprawy - skargę należało oddalić. W tym stanie rzeczy Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie na podstawie art. 151 ustawy z dnia 30 sierpnia 2020 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2019 r., poz. 2325 ze zm.) orzekł jak w sentencji.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 14.07.2026. · Źródło