II GSK 924/21

WyrokNaczelny Sąd Administracyjny2021-09-21

Skład orzekający: Gabriela Jyż, Joanna Kabat-Rembelska, Krzysztof Dziecic

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy umowy o przygotowanie i wygłoszenie wykładów autorskich, których przedmiot nie jest precyzyjnie określony pod względem norm jakościowych i standardów, a także nie przewidują odpowiedzialności za wady wykonanego "dzieła", mogą być uznane za umowy o dzieło, czy też za umowy o świadczenie usług (zlecenia), co ma wpływ na podleganie obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego?
Ratio decidendi
Umowy, których przedmiotem jest przygotowanie i wygłoszenie wykładów, a które nie precyzują sposobu wykonania, norm jakościowych ani nie przewidują odpowiedzialności za wady "dzieła", powinny być kwalifikowane jako umowy o świadczenie usług (zlecenia), a nie umowy o dzieło. Kluczowe dla odróżnienia jest to, czy umowa prowadzi do konkretnego, weryfikowalnego rezultatu, czy też jest umową starannego działania. W przypadku braku możliwości sprawdzenia wad fizycznych "dzieła" i nieokreślenia indywidualizujących je cech, przedmiotem zamówienia jest wykonanie czynności, a nie efekt.
Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego A. Ż. z tytułu wykonywania pracy na podstawie umów o świadczenie usług, nazwanych przez strony "umowami o dzieło". Organy uznały, że umowy te, dotyczące przygotowania i wygłoszenia wykładów, były umowami o świadczenie usług (zlecenia), a nie umowami o dzieło. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie oddalił skargę I. K. na decyzję Prezesa NFZ, podzielając stanowisko organów. Skarżąca kasacyjnie I. K. zarzuciła naruszenie przepisów prawa materialnego i postępowania, kwestionując prawidłowość zakwalifikowania umów jako umów o świadczenie usług.
Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę kasacyjną i zasądzono od I. K. na rzecz Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia zwrot kosztów postępowania kasacyjnego.

Pełny tekst orzeczenia

Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący Sędzia NSA Gabriela Jyż (spr.) Sędzia NSA Joanna Kabat-Rembelska Sędzia WSA (del.) Krzysztof Dziecic po rozpoznaniu w dniu 21 września 2021 r. na posiedzeniu niejawnym w Izbie Gospodarczej skargi kasacyjnej I. K. od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 9 września 2020 r., sygn. akt VI SA/Wa 281/20 w sprawie ze skargi I. K. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] października 2019 r., nr [...] w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego 1. oddala skargę kasacyjną; 2. zasądza od I. K. na rzecz Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia 240 (dwieście czterdzieści) złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania kasacyjnego. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wyrokiem z dnia 9 września 2020 r. oddalił skargę I. K. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] października 2019 r., w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu. Sąd I instancji orzekał w następującym stanie sprawy: Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w Olsztynie pismem z dnia 28 listopada 2016 r. zwrócił się do Dyrektora Warmińsko-Mazurskiego Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia z wnioskiem o objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym A. Ż. z tytułu wykonywania pracy na podstawie umowy o świadczenie usług nazwanej przez strony "umową o dzieło", zawartej ze skarżącą. W toku postępowania ustalono, że skarżącą z A. Ż. łączyły trzy umowy: z dnia [...] sierpnia 2013 r., zgodnie z którą wykonawca zobowiązał się wykonać dzieło w postaci przygotowania i wygłoszenia wykładu autorskiego pt.: "[...]"; z dnia [...] października 2013 r., zgodnie z którą wykonawca zobowiązał się wykonać dzieło w postaci przygotowania i wygłoszenia wykładu autorskiego pt.: "[...]"; z dnia [...] września 2014 r., zgodnie z którą wykonawca zobowiązał się wykonać dzieło w postaci przygotowania i wygłoszenia wykładu autorskiego pt.: "[...]". Decyzją z dnia [...] stycznia 2017 r. Dyrektor Warmińsko-Mazurskiego Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia, stwierdził, że A. Ż. podlegała w dniach: [...] sierpnia 2013 r., [...] października 2013 r. oraz [...] września 2014 r. obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu, jako osoba wykonująca umowę o świadczenie usług zawartą ze skarżącą. Objętą skargą decyzją Prezes NFZ utrzymał w mocy rozstrzygnięcie organu I instancji. W ocenie organu zainteresowana, realizując umowy zawarte z płatnikiem składek, których przedmiotem było przygotowanie i wygłoszenie autorskich wykładów nt.; "[...]", "[...]" czy "[...]" wykonywała obowiązki, które mieszczą się w ramach typowych prac edukacyjnych. Analiza treść umów wskazywała, zdaniem organu, że ich strony nie sprecyzowały sposobu wykonania tychże umów, a jedynie określiły przedmiot świadczenia, poprzez wskazanie, że zainteresowana zobowiązana była do wykonania czynności polegających na sporządzeniu materiałów edukacyjnych oraz przeprowadzeniu wykładów. Strony nie ustaliły przy tym żadnych norm, standardów jakości, ani nie odwołały się do tematu wykładu i omawianych zagadnień. W ocenie organu A. Ż. miała wykonać świadczenie w sposób odpowiadający celowi społeczno-gospodarczemu oraz zwyczajom. Brak zawarcia przez strony w treści spornych umów postanowień, które precyzowałyby i indywidualizowały przedmiot zajęć, poprzez wskazanie norm jakości, określenie standardów, czy wskazanie, poprzez jakie elementy wykłady/zaliczenia mają się odróżniać od innych zajęć o podobnej tematyce, determinował okoliczność, że w rzeczywistości chodziło o przeprowadzenie na podstawie przygotowanych materiałów zajęć. Sąd I instancji oddalając skargę na tą decyzję podzielił stanowisko organu, że czynności wykonywane w ramach umów nie miały charakteru czynności przynoszących konkretny, materialny rezultat. W ocenie Sądu, umowy wskazywały, że zainteresowana wykonywała czynności faktyczne w postaci przygotowania i wygłoszenia wykładów na uzgodniony ze skarżącą temat w ramach realizacji cyklu szkoleń nt.: "[...]", "[...]", "[...]". Sąd I instancji podzielił stanowisko organu, że umowy zostały skonstruowana w sposób ogólny, wręcz standardowy. Za również trafne Sąd uznał stanowisko organu, że celem umów było przekazanie wiedzy uczestnikom wykładów na ogólny temat z zakresu ubezpieczeń społecznych bez wskazania szczegółowych zagadnień obejmujących ten dział prawa. Analizując treść spornych umów w kontekście wyjaśnień skarżącej i okoliczności towarzyszących ich zawarciu prowadziła zdaniem Sąd do wniosku, że organy prawidłowo zakwalifikowały sporne umowy, jako umowy o świadczenie usług, do których zastosowanie mają przepisy dotyczące zlecenia. Zdaniem Sądu umowa, dotycząca jednorazowego wykładu, ale obejmującego tematykę bardzo szeroką, jak w niniejszej sprawie z zakresu ubezpieczeń społecznych (bez uszczegółowienia problematyki, w którą mogłaby teoretyczne wpisywać się możność zaprezentowania przez wykładowcę swoich autorskich poglądów), stanowiła umowę starannego działania. W podstawie prawnej wyroku podano art. 151 ustawy z dnia 30 sierpnia 2020 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2019 r., poz. 2325 ze zm., dalej: p.p.s.a.). I. K., skargą kasacyjną zaskarżyła w całości wyrok Sądu I instancji zarzucając mu: 1. naruszenie przepisów prawa materialnego, tj.; a) art. 145 § 1 pkt 1 lit. a) p.p.s.a. w zw. z art. 627 Kodeksu cywilnego poprzez błędną wykładnię, a w konsekwencji uznanie, że charakter czynności polegających na przygotowaniu materiałów i wygłoszeniu wykładu na temat "[...]", "[...]", "[...]" sprowadzał się do wykonania pewnych czynności faktycznych w postaci świadczenia usług, a nie wykonania dzieła; b) art. 145 § 1 pkt 1 lit. a) p.p.s.a. w zw. z art. 734 § 1 k.c. poprzez błędną wykładnię, a w konsekwencji uznanie, że umowę nr [...], umowę nr [...] oraz umowę nr [...] zawartą pomiędzy skarżącą a A. Ż. należy zakwalifikować jako umowę o świadczenie usług, podczas gdy z treści umowy wynikało, iż zainteresowana zobowiązała się do wykonania ściśle określonego utworu - dzieła w postaci wykładu pt. "[...]", wykładu pt. oraz wykładu pt. "[...]", "[...]", wszelkie działania wykonawcy podjęte w ramach umowy doprowadziły do opracowania materiałów dydaktycznych oraz przeprowadzenia wykładu, a więc osiągnięcia określonego rezultatu, które to przesłanki przemawiały za zakwalifikowaniem umowy nr [...] z dnia [...] sierpnia 2013 r., umowy nr [...] z dnia [...] października 2013 r. oraz umowy nr [...] z dnia [...] września 2014 r. jako umowy o dzieło, zgodnie z treścią tej umowy oraz zamiarem stron i celem umowy; c) art. 145 § 1 pkt 1 lit. a) p.p.s.a. w zw. z art. 65 § 1 i 2 k.c. poprzez błędną wykładnię, a w konsekwencji uznanie, że skoro treść umowy stanowi, iż przyjmujący zamówienie zobowiązywał się do przygotowania i wygłoszenia wykładu autorskiego, to przedmiotem umowy było staranne działanie mające charakter edukacyjny/szkoleniowy na konkretny temat, podczas gdy wolą stron był rezultat w postaci opracowania materiałów dydaktycznych oraz przeprowadzenia wykładu na podstawie autorskiego opracowania tematu przez przyjmującego zamówienie; d) art 145 § 1 pkt 1 lit a) p.p.s.a. w zw. z art 66 ust 1 pkt 1 lit e) ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanej ze środków publicznych (Dz. U. z 2020 r. poz. 1398, dalej: u.ś.o.z.) poprzez niewłaściwe zastosowanie, a w konsekwencji uznanie, że umowa nr [...], umowa nr [...] oraz umowa nr [...] zawarta pomiędzy skarżącą a A. Ż., stanowiła podstawę do objęcia A. Ż. obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym, mimo że umowy są umowami o dzieło, która nie podlegają ubezpieczeniu zdrowotnemu; 2. naruszenie przepisów postępowania, które to uchybienie miało istotny wpływ na wynik sprawy, tj.; a) art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. w zw. z art 7, art 77 § 1 k.p.a. poprzez rozpatrzenie sprawy w sposób sprzeczny z zebranym materiałem dowodowym i ustalenie, że umowy zawarte przez skarżącą z A. Ż. były umowami o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy k.c. dotyczące umowy zlecenia, a nie umowami o dzieło, podczas gdy treść umów i sposób ich realizacji wskazują na umowy o dzieło; b) art 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. w zw. z art 80 k.p.a. poprzez przekroczenie granic swobodnej oceny dowodów i ustalenie, że umowy zawarte przez skarżącą z A. Ż. była umowami starannego działania, do których stosuje się przepisy k.c. dotyczące umowy zlecenia, w sytuacji gdy z całokształtu okoliczności sprawy, charakteru wykonywanych na podstawie umów czynności, obowiązku osiągnięcia określonego rezultatu w postaci opracowania materiałów dydaktycznych oraz przeprowadzenia wykładu, przeniesienia przez A. Ż. praw autorskich do danego wykładu, wykorzystywania stworzonych przez nią materiałów dydaktycznych w celach szkoleniowych przez inne podmioty wynikało, że zakwestionowane umowy były umowami o dzieło. Podnosząc te zarzuty skarżąca kasacyjnie wniosła o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Wojewódzkiemu Sądowi Administracyjnemu w Warszawie oraz o zasądzenie na jej rzecz kosztów postępowania przed Naczelnym Sądem Administracyjnym według norm przepisanych. Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia, w odpowiedzi na skargę kasacyjną wniósł o jej oddalenie w całości oraz o zasądzenie od skarżącej kosztów procesu, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych. Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje: Skarga kasacyjnie nie zasługuje na uwzględnienie albowiem podniesione w jej ramach zarzuty oraz ich argumentacja nie podważają prawidłowości kontroli i związanej z nią oceny rozstrzygnięć organów Narodowego Funduszu Zdrowia, jakiej dokonał Sąd I instancji. Postawione w petitum skargi kasacyjnej zarzuty, zarówno naruszenia przepisów postepowania jak i przepisów prawa materialnego, sprowadzają kontrolę instancyjną wyroku Sądu I instancji do oceny prawidłowości przyjętego przez organy i zaakceptowanego przez Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zaklasyfikowania pod względem charakteru – rodzaju - umów łączących skarżącą z uczestnikiem postępowania A. Ż.. Ocenę tą, dla pełnej klarowności wywodów odnoszących się do zarzutów skargi kasacyjnej, poprzedzić należy uwagami ogólnymi dotyczącymi umów o dzieło i umów zlecenia. W myśl art. 627 k.c. przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. W myśl art. 750 k.c. do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. Przez umowę zlecenia, zgodnie z art. 734 § 1 k.c. przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. W praktyce obrotu gospodarczego, co do zasady, przyjmuje się, że w odróżnieniu od umowy zlecenia czy umowy o świadczenie usług, umowa o dzieło wymaga, aby czynności przyjmującego zamówienie (najczęściej nazywanego w umowie o dzieło "wykonawcą") doprowadziły do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu. Rezultat, na który umawiają się strony, musi być obiektywnie osiągalny i w konkretnych warunkach pewny. Celem umowy o dzieło nie jest bowiem czynność (samo działanie) lub zaniechanie, które przy zachowaniu określonej staranności prowadzić ma do określonego w umowie rezultatu, lecz samo osiągnięcie tego rezultatu. Przy umowie o dzieło chodzi o coś więcej, a mianowicie o osiągnięcie określonego rezultatu, niezależnie od rodzaju i intensywności świadczonej w tym celu pracy i staranności. Odpowiedzialność przyjmującego zamówienie w wypadku niezrealizowania celu umowy jest więc odpowiedzialnością za nieosiągnięcie określonego rezultatu, a nie za brak należytej staranności. Przedmiotem umowy o dzieło, w ujęciu Kodeksu cywilnego, jest więc przyszły, z góry określony, samoistny, materialny lub niematerialny, lecz obiektywnie osiągalny i w danych warunkach pewny rezultat pracy i umiejętności przyjmującego zamówienie, którego charakter nie wyklucza możliwości zastosowania przepisów o rękojmi za wady (por. A. Brzozowski [w:] System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań - część szczegółowa, Tom 7, wydanie 3, pod red. J. Rajskiego, Wydawnictwo C.H. Beck - Instytut Nauk Prawnych PAN, Warszawa 2011, s. 390-391). Umowa zlecenia jest natomiast umową starannego działania, w której co prawda rezultat może być przedmiotem starań, lecz nie daje się z góry przewidzieć, a często nie sposób określić, w jakim stopniu zostanie osiągnięty. Dlatego też w umowie zlecenia rezultat nie został objęty treścią świadczenia. Podkreślenia wymaga, że o prawidłowym zakwalifikowaniu umowy cywilnoprawnej nie decyduje nazwa umowy czy jej stylistyka, lecz rzeczywisty przedmiot umowy, okoliczności jej zawarcia oraz sposób i okoliczności jej wykonywania, w tym realizowanie przez strony, nawet wbrew postanowieniom umowy, a także cechy charakterystyczne dla danego stosunku prawnego, które odróżniają zawartą i realizowaną umowę od innych umów cywilnoprawnych. Wolę stron umowy należy tak tłumaczyć, jak tego wymagają ze względu na okoliczności, w których złożone zostało, zasady współżycia społecznego oraz ustalone zwyczaje (art. 65 § 1 k.c.), przy czym nie może ona zmieniać ustawy, co wprost wynika z art. 58 § 1 k.c. (tak np. wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 12 maja 2016 r., sygn. akt III AUa 1392/15 i wyroku sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 29 maja 2019 r., sygn. akt III AUa 1132/17). Wobec tego niezależnie od deklaracji stron co do nazwy zawieranej przez nie umowy, postanowienia umowy, jak i okoliczności związane z jej wykonywaniem, pozwalają na ocenę, czy strony, zawierając danego rodzaju umowę, nie wykroczyły poza granice swobody kontraktowej wyznaczone w art. 353¹ k.c. Przenosząc powyższe rozważania na grunt przedmiotowej sprawy stwierdzić należy, że organy zasadnie uznały łączące stronę skarżąca z uczestnikiem postępowania umowy, nie za umowy o dzieło, jak nazwały ją strony, lecz za umowy o świadczenia usług, do której zastosowanie mają przepisy dotyczące zlecenia, co również słusznie zaakceptował Sąd I instancji. Jak bowiem wynika z analizy spornych w sprawie umów, ich przedmiotem było przygotowanie i przeprowadzenie przez uczestnika postępowania szkolenia z zakresu prawa ubezpieczeń społecznych – wykładów na temat: "[...]", "[...]" oraz "[...]". Zauważyć należy, że już sam przedmiot wykładów nie pozwala na ujęcie ich przeprowadzenia, jako czynność zmierzającej do wykonania dzieła. W swojej istocie zakres wiedzy, rysujący się z tematu przywołanych wykładów, jaki miał przekazać wykładowca uczestnikom szkolenia nie wskazywał aby wiedza, z jaką mieli zapoznać się słuchacze miała wkraczać w aspekty prawa ubezpieczeń społecznych stanowiące novum w tej dziedzinie prawa lub miała prezentować zupełnie nowe podejście do zastosowania tej gałęzi prawa bądź interpretacji mechanizmów rządzących sferą ubezpieczeń społecznych. Jak również słusznie stwierdził Sąd I instancji, w omawianym zakresie przedmiotu szkoleń obejmujących tematy wykładów, same umowy nie konkretyzowały tematów prawa ubezpieczeń społecznych, jakie miały być omawiane podczas prowadzonego szkolenia. Prowadziło to do słusznego stwierdzenia Sądu i organów, że taka forma prowadzenia szkoleń w formie wykładów de facto sprowadzała się do przeprowadzenia przez uczestniczkę zajęć edukacyjno-szkoleniowych, mających za cel przedstawienie słuchaczom zagadnień z zakresu prawa ubezpieczeń społecznych, jak wskazują same tytuł przeprowadzonych zajęć. Słusznym było również stwierdzenie organów, zaaprobowane przez Sąd I instancji, że strony umów nie sprecyzowały sposobu jej wykonania poprzez określenie norm, w jakich powinien operować wykonawca rzeczonych umów przy ich realizacji, czy standardów jakości, jakim miałby odpowiadać przedmioty tychże umów. Ich treść wskazuje bowiem wyłącznie na określenie przez strony, iż wykonawca zobowiązał się do wykonania czynności polegających na sporządzeniu materiałów edukacyjnych oraz przeprowadzeniu samego wykładu. Przyjąć zatem należało, co zasadnie uczyniły organy, że w swojej istocie uczestniczka postępowania zobowiązała się w ramach zawartych ze skarżącą umów do wykonania zleceń, a więc do starannego działania zmierzającego do przygotowania wykładów z zakresu określonego ich tematem i ich przeprowadzenia. Co również istotne, a na co słusznie zwrócono uwagę w decyzjach i wyroku, to istotna z punkty widzenia składowych elementów umowy o dzieło jest kwestia odpowiedzialności za wykonane dzieło, jakimi miał być w ocenie skarżącej wykłady przeprowadzone w dniu [...] sierpnia 2013 r., [...] października 2013 r. oraz [...] września 2014 r. Również w tym zakresie strony umów nie ustaliły tejże kwestii w sposób, który klarownie wskazywałby na podmiot odpowiedzialny za wady tego "dzieła". Brak zapisów w tej materii skłaniał do przyjęcia, że ewentualną odpowiedzialność miała wziąć na siebie skarżąca. W aspekcie powyższego, podkreślenia wymaga, że: "przedmiotem umowy o dzieło jest doprowadzenie do weryfikowalnego i jednorazowego rezultatu, zdefiniowanego przez zamawiającego w momencie zawierania umowy, którego ramy czasowe wyznacza powierzenie wykonania oraz wykonanie przedmiotu zamówienia. Dzieło jest wytworem, który w momencie zawierania umowy nie istnieje, jednak jest w niej z góry przewidziany i określony w sposób wskazujący na jego indywidualne cechy. Dlatego też jednym z kryteriów umożliwiających odróżnienie umowy o dzieło od umowy o świadczenie usług jest możliwość poddania dzieła sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych. Taki sprawdzian jest niemożliwy do przeprowadzenia, gdy strony nie określiły w umowie cech i parametrów indywidualizujących dzieło. Wówczas brak kryteriów określających wynik (wytwór) umowy pożądany przez zamawiającego prowadzi do wniosku, że przedmiotem zamówienia jest wykonanie jedynie określonych czynności, a nie ich efekt (rezultat)" (vide: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 2 września 2020 r., sygn. akt I UK 96/19). Wobec powyższego oraz przedmiotu umów, którym było przekazanie określonej szerokimi ramami wiedzy z dziedziny ubezpieczeń społecznych, podzielić należy stanowisko Sądu I instancji, że nieweryfikowalność pod względem istnienia wad rezultatu umowy skutkowała brakiem odpowiedzialności uczestniczki za wady dzieła, co jest jedną z kluczowych cech odróżniających umowę rezultatu od umowy starannego działania. Reasumując, prawidłowość uznania umów łączących skarżącą kasacyjnie z uczestniczką postępowania za umowy starannego działania – zlecenia – nie zaś za umowy o dzieło czyni prawidłową kontrolę rozstrzygnięć organów NFZ, jakiej dokonał Sąd I instancji, tak w zakresie podniesionych w petitum skargi kasacyjnej zarzutów naruszenia prawa materialnego jak i zarzutów naruszenia przepisów postępowania, które w swojej istocie nie zmierzały do wykazania naruszenia procedur administracyjnych, czy braków lub błędów w gromadzeniu materiału dowodowego przez organy lecz do interpretacji rzeczonego materiału dowodowego w postaci spornych umów pod względem ich faktycznego charakteru prawnego i wynikających z tego konsekwencji prawnych na gruncie ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (Dz.U. z 2019 r., poz. 300 ze zm.). Faktycznie bowiem skarżąca w ramach zarzutów z punktu 2 lit. a) i b) petitum skargi kasacyjnej zmierzała nie do wskazania proceduralnej wadliwości przeprowadzonego postępowania administracyjnego lecz interpretacji umów i ich klasyfikacji w świetle regulacji wynikających z przepisów prawa cywilnego. Mając powyższe na uwadze Naczelny Sąd Administracyjny, na podstawie art. 184 p.p.s.a., orzekł jak w punkcie 1 sentencji. O kosztach, jak w punkcie 2 sentencji wyroku postanowiono na podstawie art. art. 204 pkt 1 p.p.s.a. i art. 205 § 2 p.p.s.a. w związku z § 14 ust. 1 pkt 2 lit. b) i ust. 1 pkt 1 lit. c) rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (Dz. U. poz. 1804 ze zm.).

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 14.07.2026. · Źródło