IV SA/Gl 581/08
WyrokWSA w Gliwicach2009-04-29
Skład orzekający: Wiesław Morys, Stanisław Nitecki, Małgorzata Walentek
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy decyzja o stwierdzeniu choroby zawodowej może zostać wydana, jeśli istnieją wątpliwości co do związku przyczynowego między warunkami pracy a schorzeniem, a dokumentacja medyczna nie jest kompletna?Ratio decidendi
Sąd oddalił skargę, uznając, że organy administracyjne prawidłowo stwierdziły chorobę zawodową. Mimo drobnych nieścisłości w uzasadnieniu decyzji, zebrany materiał dowodowy, w tym orzeczenia lekarskie, pozwalał na ustalenie związku przyczynowego między warunkami pracy a schorzeniem. Sąd podkreślił, że dla stwierdzenia choroby zawodowej wystarczy istnienie warunków narażających na jej powstanie, a niekoniecznie udowodnienie, że to właśnie te warunki ją spowodowały.Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła decyzji o stwierdzeniu u pracownicy choroby zawodowej (zespół cieśni nadgarstka). Pracownica wykonywała prace wymagające powtarzalnych ruchów rąk. Dwie spółki zaskarżyły decyzję, zarzucając organom naruszenie przepisów postępowania, w tym brak przeprowadzenia dowodu z pełnej dokumentacji medycznej i opinii biegłych, oraz przekroczenie granic swobodnej oceny dowodów. Skarżące spółki domagały się uchylenia decyzji lub przekazania sprawy do ponownego rozpatrzenia.Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach w składzie następującym : Przewodniczący Sędzia NSA Wiesław Morys (spr.) Sędziowie Sędzia WSA Stanisław Nitecki Sędzia WSA Małgorzata Walentek Protokolant st.sekr.sąd. Alicja Sadowska po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 29 kwietnia 2009 r. sprawy ze skargi A Sp. z o. o. w T., B Sp. z o. o. w M. na decyzję Państwowego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego w K. z dnia [...] nr [...] w przedmiocie choroby zawodowej oddala skargę.
Decyzją z dnia [...] Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w T. stwierdził u Pani R.K. chorobę zawodową w postaci przewlekłej choroby obwodowego układu nerwowego wywołanej sposobem wykonywania pracy – zespół cieśni nadgarstka – wymienionej w poz.20.1. wykazu chorób zawodowych stanowiącego załącznik do rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 30 lipca 2002 r. w sprawie wykazu chorób zawodowych, szczegółowych zasad postępowania w sprawach zgłaszania podejrzenia, rozpoznawania i stwierdzania chorób zawodowych oraz podmiotów właściwych w tych sprawach (Dz. U. Nr 132, poz.1115). W uzasadnieniu ustalił, iż R.K. pracowała w latach 1972-1977 w Domu Mody A na stanowisku krawcowej, w latach 1977-1980 w PTHU B na stanowisku spedytora, w latach 1981-1983 w Spółce Wodnej C na stanowisku sprzątaczki, w latach 1995-1997 w spółce z o.o. D na stanowisku szwaczki-pakowaczki, w latach 1997-1998 w spółce z o.o. E-I na stanowisku krawcowej, w latach 1998 do nadal w spółce z o.o. E-II na stanowisku szwaczki. Nadto, że w latach 1972-1977 i od 1995 r. do nadal była narażona na powstanie przedmiotowej choroby, gdyż wykonywała powtarzające się czynności wymagające częstych ruchów zginania i prostowania rąk w stawach nadgarstkowych. Chorobę tę rozpoznała wypowiadająca się w sprawie placówka diagnostyczna, a to Poradnia Chorób Zawodowych Wojewódzkiego Ośrodka Medycyny Pracy w S. w orzeczeniu z dnia [...]. Dlatego rozstrzygnięto jak w osnowie decyzji.
Zaskarżyły ją obie spółki E, które zarzucając naruszenia: art.77 § 1 i art.7 k.p.a. poprzez brak przeprowadzenia dowodu z pełnej dokumentacji medycznej pracownika oraz dowodu z opinii biegłych lekarzy na okoliczność przyczyn schorzenia, art.80 k.p.a. poprzez przekroczenie granic swobodnej oceny wiarygodności dowodów w zakresie ustalenia związku przyczynowego pomiędzy schorzeniem a warunkami pracy, art.107 § 3 k.p.a. poprzez nieprawidłowe uzasadnienie decyzji, domagały się jej uchylenia i orzeczenia o braku podstaw do stwierdzenia choroby zawodowej, względnie uzupełnienia materiału sprawy o dowody z pełnej dokumentacji lekarskiej R.K., jej akt osobowych i opinii biegłego lekarza, ewentualnie uchylenia tej decyzji i przekazania sprawy organowi pierwszej instancji do ponownego rozpatrzenia. W uzasadnieniu odwołania w szczególności wskazano, iż sprawa nie dojrzała do rozstrzygnięcia, jako że organ nie zapoznał się z całokształtem dokumentacji medycznej R.K., ani go w pełni nie ocenił. Nie uwzględnił faktu przeprowadzonego u niej zabiegu uwolnienia nerwu pośrodkowego, jak też przeniesienia jej do pracy na innym stanowisku z dniem [...]. Nie wykazał związku przyczynowego pomiędzy warunkami pacy a stwierdzonym schorzeniem, które to schorzenie zostało ustalone na podstawie opinii lekarskich budzących zastrzeżenia nierozważone przez organ. Decyzja w swoich motywach nie odzwierciedla też wymaganych prawem elementów.
Organ odwoławczy uzupełnił postępowanie o dowód z orzeczenia lekarskiego Instytutu Medycyny Pracy i Zdrowia Środowiskowego Przychodni Chorób Zawodowych w S. z dnia [...], w którym rozpoznano wspomnianą wyżej chorobę zawodową, wskazując na jej zawodowe tło. Odwołujące się spółki dołączyły do akt szereg zwolnień lekarskich R.K., mających wykazać jej zły stan zdrowia i niezdolność do pracy od [...] z różnych przyczyn.
W takim materiale dowodowym zaskarżoną decyzją, wydaną na podstawie art.138 § 1 pkt 1 k.p.a., utrzymano w mocy zakwestionowaną decyzję organu pierwszej instancji. Wojewódzki Inspektor Sanitarny doszedł bowiem do wniosku, że w świetle niekwestionowanych w zasadzie ustaleń co do okresów i charakteru zatrudnienia R.K. (przedstawionych w motywach decyzji) oraz wyżej opisanych niebudzących wątpliwości orzeczeń lekarskich kompetentnych placówek lekarskich rozpoznających u niej chorobę zawodową, odwołanie nie mogło odnieść skutku. Wskazał m.in., że dla uznania danej choroby za zawodową wystarczy stwierdzenie istnienia warunków narażających na jej powstanie, niekonieczne jest udowodnienie, że one ją spowodowały. Wykonywanie monotypowych ruchów przez dłuższy okres czasu mogło wywołać chorobę rozpoznaną przez placówki medyczne. A skoro stanowi ona chorobę wymienioną w wykazie chorób zawodowych, brak było podstaw do wydania odmiennego orzeczenia. Zarzutów odwołania zatem organ ten nie podzielił.
W skardze do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gliwicach skarżące spółki, powołując się na błąd w ustaleniach faktycznych polegający na przyjęciu, iż R.K. nadal pracuje w warunkach narażających na powstanie spornej choroby zawodowej, podczas gdy skończył się on [...], na naruszenie przepisów postępowania, które miało wpływ na wynik sprawy, a to art.77 § 1, art.7, art.107 § 3 k.p.a. poprzez niewyjaśnienie sprawy do rozstrzygnięcia (zaniechanie zgromadzenia pełnej dokumentacji medycznej i dopuszczenia dowodu z opinii biegłych lekarzy na okoliczność stanu zdrowia pracownika i przyczyn występujących u niego schorzeń) oraz art.80 k.p.a. poprzez przekroczenie granic swobodnej oceny dowodów, a to orzeczeń lekarskich wydanych w sprawie, nadto na naruszenie prawa materialnego, a to § 8 ust.2, § 2 ust.1 i 2, § 6 ust.1 i 2 cytowanego wyżej rozporządzenia z dnia 30 lipca 2002r. poprzez zaniechanie przeprowadzenia opinii uzupełniającej, brak oceny narażenia pracownika w ostatnim miejscu pracy i oparcie decyzji na orzeczeniach lekarskich wydanych z naruszeniem uregulowanych w tych przepisach wymogów, domagały się uchylenia zaskarżonej decyzji i przekazania sprawy do ponownego rozpatrzenia organowi administracyjnemu, względnie uchylenia decyzji i orzeczenia o braku podstaw do stwierdzenia choroby zawodowej. W uzasadnieniu skargi wskazano na wadliwość orzeczeń lekarskich wydanych w sprawie, które nie uwzględniły całej dokumentacji medycznej pracownika i nie ustaliły, czy choroba zawodowa bezspornie lub z wysokim prawdopodobieństwem była spowodowana działaniem czynników szkodliwych w środowisku pracy. Zatem za konieczne uznano uzupełnienie orzeczeń, a skoro tego nie uczynił organ, wydana w takim stanie decyzja, zdaniem skarżących, nie powinna się ostać. Orzeczenie lekarskie przybiera formę opinii wydanej w trybie art.84 k.p.a., zatem podlega ocenie organu tak, jak każdy inny środek dowodowy. Organ nie jest związany tym orzeczeniem. Wydanie decyzji bez tej oceny czyni ją przedwczesną.
W odpowiedzi na skargę organ drugiej instancji wniósł o jej oddalenie, podtrzymując dotychczasową argumentację i dodając, że lekarze orzecznicy dysponowali pełną dokumentacją medyczną R.K., wydali poprawnie uzasadnione orzeczenia, a wyczerpanie przepisanego trybu wyklucza żądanie dalszych opinii lekarskich.
Wojewódzki Sąd Administracyjny zważył co następuje:
skarga nie zasługuje na uwzględnienie, gdyż jej zarzuty, jak też podstawy brane pod rozwagę z urzędu, nie pozwalają na wzruszenie zaskarżonej decyzji. Jak głosi przepis art. 1 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz. U. Nr 153, poz. 1269) - sądy administracyjne powołane są do badania zgodności z prawem decyzji, postanowień, czynności i innych aktów administracyjnych. Zatem kontrolują czy organy administracyjne wydające zaskarżone akty nie dopuściły się naruszenia przepisów prawa materialnego lub procesowego, i to naruszenia mającego bądź mogącego mieć istotny wpływ na wynik sprawy czy stanowiącego podstawę wznowienia postępowania, albo wreszcie naruszenia prawa uzasadniającego ich nieważność, albowiem jedynie wówczas jest możliwe uchylenie kwestionowanej decyzji bądź stwierdzenie jej nieważności (p. art.145 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. Nr 153, poz.1271 ze zm.). Przy czym, po myśli art.134 tej ustawy, sądy te nie są związane zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną.
Przeprowadzona w niniejszej sprawie kontrola zaskarżonej decyzji w zakreślonych powyżej ramach wykazała, iż odpowiada ona prawu, nie narusza bowiem ani przepisów materialnoprawnych ani przepisów procedury.
Decyzja ta zapadła na skutek dostatecznego wyjaśnienia sprawy, tj. zgromadzenia potrzebnych do jej rozstrzygnięcia dowodów, właściwej ich oceny, prawidłowych rozważań faktycznych i prawnych. Została też wystarczająco poprawnie uzasadniona. Jest zatem zgodna z przepisami postępowania. Odnosząc się do szczegółowych zarzutów skargi, trzeba stwierdzić, że istotnie w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji znalazło się stwierdzenie, że R.K. do nadal pracuje jako szwaczka, a więc w narażeniu na działanie czynnika szkodliwego, co w zakresie jej stanowiska pracy nie jest prawdą. Z akt administracyjnych wynika bowiem, że jako szwaczka pracowała do dnia [...] (potem korzystała ze zwolnień lekarskich), a po tej dacie zmieniono to stanowisko. Jednakowoż ustalenie to nie ma znaczenia dla wyniku sprawy, gdyż poza sporem jest wcześniejsze narażenie na działanie czynnika szkodliwego w skarżących zakładach pracy (od 1997 r.), poza tym ten fakt znany był lekarzom Wojewódzkiego Ośrodka Medycyny Pracy w S. wydającym orzeczenie z dnia [...]. Wynikał on wszak z wcześniej sporządzonych kart oceny narażenia zawodowego (k. 6, 13, 15, 18, 19, 20 akt administracyjnych), dochodzenia epidemiologicznego (k.12 akt administracyjnych) oraz przesłuchania strony (k. 14 akt administracyjnych). Okres między [...] i [...] nie ma więc ważnego znaczenia dla oceny charakteru schorzenia, a to jest istotą ustalenia warunków pracy. Przeto zagadnienie to zostało niejako marginalnie wskazane przez organ odwoławczy, zatem nie miało wpływu na wynik sprawy. Nota bene na nowym stanowisku pracownik rysował szablony na skórach i materiale, więc narażenia na sporną chorobę nie można wykluczyć. W przekonaniu Sądu organy i placówki lekarskie dysponowały pełnym materiałem dowodowym, w tym obejmującym dokumentację medyczną R.K. Dotyczyła ona całego okresu zatrudnienia, także w poprzednich zakładach, pozwalając na zbadanie warunków pracy w całym tym okresie. Ustalenie przyczyny pozazawodowej spornej choroby, w świetle stwierdzenia zawodowej jej etiologii, jest logicznie wykluczone, przeto ten argument musiał zostać odparty. Jeżeli skarżące dysponowały innymi dowodami, to nie było przeszkód do ich przedstawienia. W tym miejscu godzi się tylko zwrócić uwagę na wadliwość wywodzenia skutków rzekomej operacji uwolnienia nerwu pośrodkowego, gdyż pracownik temu zaprzeczył (pismo z dnia [...] – k.42 akt administracyjnych), natomiast skarżące nie przedstawiły na tę okoliczność dowodu. Zarzut nie przeprowadzenia dowodu z opinii biegłych lekarzy nie może się ostać. Oto bowiem przepisy § 5 rozporządzenia z dnia 30 lipca 2002 r. przewidują wyłącznie dwustopniowy model badania, wskazując właściwe ku temu jednostki. Co więcej, a czego organ odwoławczy nie dostrzegł, orzeczenia placówki drugiego stopnia można się domagać wyłącznie na skutek odwołania pracownika (§ 7 ust.1), którego w sprawie nie wniesiono. Toteż bezpodstawnie organ zwrócił się o orzeczenie do Instytutu w S. Co prawda potwierdza ono orzeczenie poprzednie, wszak nie powinno być brane pod uwagę. Tym bardziej brak jest podstaw do domagania się powołania innego biegłego. Idąc dalej godzi się stwierdzić, że orzeczenie placówki pierwszego stopnia w wystarczającym zakresie uzasadnia jednoznaczne swe stanowisko w przedmiocie choroby zawodowej. Zostało ono sformułowane na podstawie badań i dokumentacji medycznej, uznając za szkodliwe warunki pracy w obecnym i poprzednich zakładach. Precyzuje podstawę faktyczną przedstawionej konkluzji (dokumentacja medyczna, badania lekarskie i konsultacje), jak też ocenia przyczynę schorzenia (z przeważającym prawdopodobieństwem o podłożu zawodowym). W tym zakresie zarzut skargi jest oparty o nieprawdziwe twierdzenie. Orzeczenie to nie nasuwa zatem merytorycznych zastrzeżeń. Jest faktem, że organ ma prawo, a nawet obowiązek oceny tego dowodu, który jest dowodem z opinii biegłego (Sąd nie podziela poglądu o bezwzględnym związaniu organu tym orzeczeniem), lecz w tej sytuacji ocena ta musiała być pozytywna. Trzeba wskazać skarżącym, że ustalenie zawodowego pochodzenia choroby zwalniało lekarzy od wskazania innych jej źródeł. W tym miejscu należy też podnieść, że decyzja o stwierdzeniu choroby zawodowej nie ustala pracodawcy, u którego warunki pracy ją spowodowały, gdyż nie taka jest jej rola. Nie ustala też odpowiedzialności pracodawcy za ewentualne skutki szkodliwych warunków pracy. W tej materii wypowie się bowiem ewentualnie sąd powszechny, albo zakład ubezpieczeń społecznych. Uzasadnienie zaskarżonej decyzji, jakkolwiek nie modelowe, bo nieujmujące i nierozważające wnikliwie wszystkich wymaganych prawem kwestii, to jednak zasługuje na zaaprobowanie, bowiem zawiera potrzebne elementy motywujące podjęte rozstrzygnięcie. Z wyłożonych powodów nie doszło zatem do istotnego naruszenia art.7, art.77 § 1, art.80, art.107 § 3 k.p.a.
Zaskarżona decyzja również nie uchybia przepisom prawa materialnego. Jak słusznie wskazano w jej motywach, dla stwierdzenia choroby zawodowej konieczne jest łączne wystąpienie czynników w postaci pracy w warunkach szkodliwych, a więc w narażeniu na przewlekłą chorobę obwodowego układu nerwowego wywołaną sposobem wykonywania pracy w postaci zespołu cieśni nadgarstka, czyli w związku z powtarzającymi się ruchami rąk obciążającymi nadgarstki, rozpoznanie schorzenia, jako choroby zawodowej przez upoważnioną placówkę lekarską oraz istnienie związku przyczynowego pomiędzy pracą w takich warunkach a chorobą. Z materiału sprawy wynika, iż wszystkie przesłanki zostały spełnione. Zarzuty skargi w tej materii nie są więc przekonywujące. Trzeba w tym miejscu uwypuklić fakt, że narażenie na wystąpienie choroby nie jest równoznaczne z ustaleniem jej jako bezpośrednio wynikającej z warunków pracy. Sam zwrot narażenie oznacza samą tylko możliwość powstania choroby w wyniku panujących warunków w środowisku pracy, jest to określenie na potencjalną (ewentualną) przyczynę choroby. Tę możliwość w postaci powiązania schorzenia określonego jako choroba zawodowa z warunkami pracy lekarze potwierdzili, a organ dał im wiarę. Sąd w obecnym składzie nie znajduje podstaw do kwestionowania tych stanowisk. Nadto trzeba stwierdzić, że obowiązujące przepisy nie zastrzegają długości okresu narażenia dla przyjęcia jego wpływu na chorobę zawodową. Zgodnie z § 2 ust. 1 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 30 lipca 2002 r. w sprawie wykazu chorób zawodowych, szczegółowych zasad postępowania w sprawach zgłaszania podejrzenia, rozpoznawania i stwierdzania chorób zawodowych oraz podmiotów właściwych w tych sprawach za choroby zawodowe uważa się choroby wymienione w wykazie stanowiącym załącznik do rozporządzenia pod warunkiem, że w wyniku oceny warunków pracy można stwierdzić bezspornie lub z wysokim prawdopodobieństwem, że choroba została spowodowana działaniem czynników szkodliwych dla zdrowia występujących w środowisku pracy albo w związku ze sposobem wykonywania pracy. Zapadłe w sprawie decyzje temu przepisowi nie uchybiają.
Na zakończenie godzi się wyjaśnić, że Sądowi oczywiście znany jest fakt uznania za niekonstytucyjne przepisów art.237 § 1 pkt 2 i 3 kodeksu pracy w zakresie, w jakim nie określają wytycznych dotyczących treści rozporządzenia oraz przepisów rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 30 lipca 2002 r. opisanego na wstępie (wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 19 czerwca 2008 r., sygn. akt P 23/07), jednakowoż zdaniem obecnego składu Sądu należy uwzględnić odroczenie utraty mocy obowiązującej tych przepisów. Przed wszystkim dlatego, że skorzystanie z możliwości odmowy zastosowania przez sąd (organy administracyjne nie mają takich uprawnień) przepisów przywołanego rozporządzenia musiałoby się łączyć ze wskazaniem organowi ponownie orzekającemu przepisów, na podstawie których musiałby on rozpatrzyć sprawę. Nie jest to jednak możliwe, bo takich przepisów brak, na co zresztą zwrócił uwagę Trybunał orzekając o późniejszej utracie mocy obowiązującej przepisów objętych wyrokiem. Orzekanie wyłącznie na podstawie samych przepisów Konstytucji nie ma oparcia prawnego, zresztą wówczas wszystkie schorzenia pracowników należałoby uznać za choroby zawodowe. Nie jest też możliwe orzekanie wyłącznie na podstawie wyroku sądu administracyjnego, bo ten nie stanowi prawa (organy stałyby wówczas w sytuacji sprzecznych z treścią wyroku Trybunału Konstytucyjnego, a zatem też z obowiązującym porządkiem prawnym, wytycznych zawartych w wyroku sądu administracyjnego). Dlatego jedyną możliwością byłoby orzekanie na podstawie poprzednich rozporządzeń. Te wszak były wydane na tej samej albo jeszcze bardziej niekonstytucyjnej podstawie. Dlatego Sąd uznał zaskarżoną decyzję za legalną, bo opartą o przepisy obowiązujące, mimo obalenia domniemania ich konstytucyjności przez wspomniany wyrok Trybunału. Trzeba również wspomnieć, iż sądy administracyjne, w przeciwieństwie do sądów powszechnych nie orzekają merytorycznie o istocie spraw, a kontrolują orzeczenia organów, stąd ocena skutków wyroku Trybunału Konstytucyjnego jest w każdym wypadku inna.
Co mając na uwadze skargę oddalono na mocy art. 151 Prawa o postępowaniu przed sądami administracyjnymi.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 15.07.2026. · Źródło