III SA/Lu 114/12
WyrokWSA w Lublinie2012-05-15
Skład orzekający: Jerzy Drwal, Jadwiga Pastusiak, Iwona Tchórzewska
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy policjant, który zawarł pisemne porozumienie w imieniu Komendy Miejskiej Policji, nie będąc do tego upoważnionym, popełnił przewinienie dyscyplinarne polegające na przekroczeniu uprawnień?Ratio decidendi
Policjant, który zawiera umowę w imieniu Komendy Miejskiej Policji, nie będąc do tego upoważnionym, popełnia przewinienie dyscyplinarne polegające na zawinionym przekroczeniu uprawnień. Działanie w dobrej wierze lub w interesie grupy zawodowej nie zwalnia z obowiązku przestrzegania procedur i zakresu kompetencji. Kara nagany, jako najniższa przewidziana prawem, jest adekwatna do popełnionego czynu.Stan faktyczny
Policjant A. W. zawarł w imieniu Komendy Miejskiej Policji w Z. pisemne porozumienie z firmą "E." Sp. z o.o. na nieodpłatne korzystanie przez policjantów z siłowni. Policjant nie był do tego upoważniony. Po postępowaniu wyjaśniającym i dyscyplinarnym, Komendant Miejski Policji wymierzył mu karę nagany, co zostało utrzymane w mocy przez L. Komendanta Wojewódzkiego Policji. Policjant zaskarżył orzeczenie do sądu administracyjnego, zarzucając naruszenie przepisów postępowania, w tym wadliwe powiadomienie o terminie zapoznania się z aktami oraz nieprawidłowe ustalenie daty powzięcia przez przełożonego wiadomości o przewinieniu.Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Lublinie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Jerzy Drwal, Sędziowie Sędzia WSA Jadwiga Pastusiak (sprawozdawca), Sędzia SO del. Iwona Tchórzewska, Protokolant Stażysta Aleksandra Frączkiewicz, po rozpoznaniu w Wydziale III na rozprawie w dniu 15 maja 2012 r. sprawy ze skargi A. W. na orzeczenie L. Komendanta Wojewódzkiego Policji z dnia [...] stycznia 2012 r. nr [...] w przedmiocie wymierzenia kary dyscyplinarnej nagany oddala skargę.
Orzeczeniem Nr [...] z dnia [...] grudnia 2011 r. Komendant Miejski Policji w Z. uznał sierż. A. W. winnym czynu polegającego na tym, że w dniu 7 stycznia 2011 r. w Z. przekroczył swoje uprawnienia w ten sposób, że nie będąc upoważnionym do reprezentowania Komendanta Miejskiego Policji w Z. przed instytucjami zewnętrznymi zawarł w imieniu Komendy Miejskiej Policji w Z., występując jako Przewodniczący NSZZ Policjantów Koła przy Wydziale Patrolowo – Interwencyjnym KMP w Z. ze spółką z o.o. "E." w Z. pisemne porozumienie na nieodpłatne korzystanie przez policjantów Komendy Miejskiej w Z. z siłowni mieszącej się w Liceum Ogólnokształcącym [...] w Z., tj. czynu określonego w art. 132 ust. 2 i ust. 3 pkt 3 ustawy z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji (Dz. U. z 2007 r., Nr 43, poz. 277, ze zm.). Za opisany czyn wymierzono policjantowi karę dyscyplinarną nagany.
Po rozpatrzeniu odwołania A. W. L. Komendant Wojewódzki Policji w L. orzeczeniem Nr [...] z dnia [...] stycznia 2012 r., utrzymał w mocy orzeczenie z [...] grudnia 2011 r.
Uzasadniając swoje rozstrzygnięcie organ odwoławczy przedstawił następujący stan sprawy:
W dniu [...] lutego 2011 r. podinsp. K. A. sporządził notatkę służbową, w której poinformował Komendanta Miejskiego Policji w Z., iż na tablicy ogłoszeń Koła NSZZ Policjantów Wydziału Patrolowo-Interwencyjnego umieszczone jest porozumienie zawarte przez sierż. A. W. dotyczące możliwości korzystania przez policjantów z KMP w Z. z siłowni w szkole Spółki "E.". Do notatki dołączono przedmiotowe porozumienie, z którego treści wynika, że zostało ono zawarte w dniu 7 stycznia 2011 r., w Z. pomiędzy Komendą Miejską Policji w Z., reprezentowaną przez przewodniczącego Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego Policjantów Wydziału Patrolowo – Interwencyjnego - sierż. A. W., a "E." Sp. z o.o., z siedzibą w Z. przez prezesa A. M. Z treści porozumienia wynika, że spółka "E." wyraża zgodę na nieodpłatne korzystanie przez policjantów KMP w Z. z siłowni Spółki mieszczącej się w budynku Liceum Ogólnokształcącego [...] w Z. w poniedziałki i piątki w godzinach od 19.00 do 21.00. Niniejsze porozumienie zostało zawarte na czas nieokreślony i mogło zostać rozwiązane w każdym czasie przez każdą ze stron.
Na polecenie Komendanta Miejskiego Policji w Z. przeprowadzono czynności wyjaśniające. Na podstawie zebranego w ich trakcie materiału dowodowego uznano, że A. W. przekroczył swoje uprawnienia, zawierając w imieniu KMP w Z. porozumienie, nie będąc do tego umocowany. Z obwinionym przeprowadzono rozmowę dyscyplinującą, w trakcie której A. W. oświadczył, że nie zgadza się z postawionymi zarzutami i wniósł o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego w jego sprawie.
Postanowieniem Nr [...] z dnia [...] kwietnia 2011 r. Komendant Miejski Policji w Z. wszczął postępowanie dyscyplinarne wobec policjanta.
W toku postępowania wyjaśniającego przesłuchano świadków. Świadek podinsp. K. A., bezpośredni przełożony obwinionego zeznał m.in., że nie pamięta, kiedy dowiedział się o ogłoszeniu wiszącym na tablicy ogłoszeń związkowych. Świadek zeznał także, że policjant nie występował do niego z prośbą lub informacją, że będzie załatwiał sprawy w imieniu Komendy lub Koła NSZZ. Świadek podinsp. J. G. zeznał m.in., że w czasie gdy pełnił dyżur w styczniu 2011 r. obwiniony w trakcie patrolu zwracał się drogą telefoniczną o zgodę na zejście z rejonu służbowego w celu załatwienia spraw służbowych,. Bez wskazania dokładnego przedmiotu tych spraw. Obwiniony nie uzyskał zgody na opuszczenie rejonu służby. Świadek nadkom. A. D. Przewodniczący Zarządu Terenowego NSZZ Policjantów przy KMP w Z., zeznał m.in. że obwiniony informował go w jednej z rozmów o zamiarze podjęcia rozmów w sprawie korzystania przez policjantów z siłowni, jednak świadek nie udzielał obwinionemu żadnych pełnomocnictw do rozmów w sprawie zawarcia porozumienia ze spółką "E.". Świadek A. M. zeznała m.in., że obwiniony zawierał umowę jako przewodniczący policyjnych związków zawodowych, informował ją, że takie porozumienia były już zawierane z innymi instytucjami w Z. Świadek zeznała także, że porozumienie było sporządzone w dwóch egzemplarzach przez obwinionego i podpisane w jej biurze.
W wyjaśnieniach złożonych na piśmie obwiniony stwierdził m.in., że ze względu na liczne skargi policjantów KMP w Z. dotyczące braku możliwości uprawiania kultury fizycznej podjął starania zmierzające do zabezpieczenia warunków dbania o kondycję i sprawność fizyczną, co było zgodne z celami określonymi w statucie NSZZ policjantów. Po wcześniejszych uzgodnieniach, w dniu 7 stycznia 2011 r. udał się do Pani A. M., prezesa spółki "E." i zawarł porozumienie o nieodpłatnym korzystaniu z siłowni spółki. Składając podpis posłużył się pieczątką Przewodniczącego NSZZ Policjantów Koła WPI przy KMP w Z., co jego zdaniem świadczy o tym, że występował jako przedstawiciel Związku Zawodowego Policjantów. Wyjaśnił, że takie działanie było zgodne ze statutem a ponadto miał ustne upoważnienie przewodniczącego Zarządu Terenowego A. D. Nie reprezentował kierownictwa służbowego KMP, a jedynie związek zawodowy. Porozumienie przygotowała Pani M., a obwiniony nie zwrócił uwagi na zapis, że reprezentuje on Komendę Miejską Policji, bardziej interesowała go treść niż forma. Tego samego dnia upublicznił tekst porozumienia na tablicach ogłoszeń w budynku KMP w Z. Kilka dni później podinsp. A. zwrócił obwinionemu uwagę, ze zawarł porozumienie bez upoważnienia Komendanta Miejskiego Policji w Z. Zdaniem obwinionego podinsp. A. o zawartym porozumieniu dowiedział się nie 11 lutego 2011 roku, ale miesiąc wcześniej. Obwiniony zaznaczył, że nie był zapoznany z treścią decyzji Nr [...], w sprawie podziału zadań i kompetencji więc nie można uznać, że podpisując porozumienie miał świadomość naruszenia dyscypliny służbowej. Wyjaśnił, że 13 stycznia 2011 r. na posiedzeniu Zarządu Terenowego NSZZ policjantów był Komendant, który ostro skrytykował fakt zawarcia przedmiotowego porozumienia. Wynika z tego, że już wtedy miał on wiedzę o popełnieniu przewinienia dyscyplinarnego przez obwinionego, zatem postępowanie dyscyplinarne było wszczęte po upływie 90 dni od powzięcia informacji przez przełożonego dyscyplinarnego.
Po uchyleniu przez organ odwoławczy pierwszego orzeczenia dyscyplinarnego w sprawie (orzeczenie Komendanta Miejskiego Policji w Z. z dnia [...] października 2011 r., Nr [...]) w trakcie ponownego rozpatrywania sprawy zmodyfikowano postawiony obwinionemu zarzut oraz przesłuchano uczestników posiedzenia Zarządu NSZZ Policjantów w Z. z 13 stycznia 2011 r. Świadkowie zeznali, że ze względu na upływ czasu nie przypominają sobie, czy na zebraniu poruszana była kwestia porozumienia, którego podpisanie stało się przesłanką wszczęcia postępowania dyscyplinarnego.
Uwzględniając ustalenia dokonane w toku postępowania dyscyplinarnego Komendant Miejski Policji w Z. orzeczeniem z dnia [...] grudnia 2011 r. stwierdził winę sierż. A. W. i wymierzył mu karę dyscyplinarną nagany.
L. Komendant Wojewódzki Policji rozpatrując argumenty podniesione w odwołaniu nie podzielił zarzutów naruszenia przepisów postępowania karnego w zakresie doręczeń, wezwań i terminów. Organ odwoławczy nie zgodził się z zarzutem, że rzecznik dyscyplinarny naruszył przepisy doręczając obwinionemu i jego obrońcy w dniu 6 grudnia 2011 r. powiadomienie o terminie zapoznania się z aktami postępowania. Przepisy ustawy o Policji nie przewidują terminu, jaki musi być zachowany przed terminem planowanych czynności dowodowych. Biorąc pod uwagę zalecany miesięczny termin prowadzenia czynności dowodowych w postępowaniu dyscyplinarnym, terminy wykonania czynności dowodowych z obwinionym mogą być wyznaczane "z dnia na dzień", a nawet przeprowadzane w tym samym dniu.
W ocenie organu bez znaczenia jest w sprawie niniejszej, że obwiniony i jego obrońca przebywali poza miejscem zamieszkania i nie mogli wziąć udziału w czynnościach dowodowych. Obwinionemu przysługuje prawo, lecz nie obowiązek do końcowego zapoznania się z materiałem dowodowym. Odmowa zapoznania z aktami postępowania lub złożenia podpisu potwierdzającego tę okoliczność nie wstrzymuje postępowania.
Zdaniem organu nie istotne jest dla rozstrzygnięcia, czy obwiniony treść porozumienia zawartego ze spółką "E." opublikował na tablicy ogłoszeń w dniu 7 stycznia 2011 roku. W trakcie postępowania ustalono, że przełożony dyscyplinarny wiedzę o tym zdarzeniu uzyskał w dniu 11 lutego 2011 roku i od tego dnia należy liczyć termin, o którym mowa w art. 135 ust. 3 ustawy o Policji. Nawet przyjmując, że jeśli wspomniane porozumienie zostało opublikowane na tablicy ogłoszeń w dniu 7 stycznia 2011 roku, oznacza to jedynie, że pracownicy i policjanci KMP w Z., od tego dnia mieli możliwość zapoznania się z jego treścią, ale nie oznacza, że z jego treścią się zapoznali. Wspomniany wyżej termin 90 dniowy do wszczęcia postępowania dyscyplinarnego biegnie od dnia powzięcia przez przełożonego dyscyplinarnego wiadomości o popełnieniu przewinienia dyscyplinarnego, a nie od możliwości powzięcia takiej wiadomości. Nie ma także żadnych przesłanek aby sądzić, że Komendant Miejski Policji w Z. posiadł wiedzę o zawarciu przez obwinionego w dniu 7 stycznia 2011 roku wspomnianego porozumienia i zwlekał z reakcją do 11 lutego 2011 roku, tj. dnia, gdy dotarła do niego notatka służbowa podinsp. K. A.
Odnosząc się do zarzutu nieskonkretyzowania w zaskarżonym orzeczeniu normy prawnej, którą swoim zachowaniem miałby naruszyć obwiniony Komendant Wojewódzki stwierdził, że przekroczenie uprawnień polega na wykraczaniu w działaniu poza powinności o charakterze ogólnym, szczególnym lub indywidualnym. W sprawie niniejszej obwiniony dopuścił się przekroczenia uprawnień o charakterze indywidualnym, wynikających z karty opisu stanowiska pracy referenta Wydziału Patrolowo - Interwencyjnego Komendy Miejskiej Policji w Z., co wyczerpuje znamiona naruszenia dyscypliny służbowej określone w art. 132 ust. 2 ustawy o Policji. Z treścią powyższego dokumentu obwiniony zapoznał się i przyjął do stosowania w dniu 3 stycznia 2011 roku. Zarówno w karcie opisu stanowiska pracy jak i w innych dokumentach nie ma zapisu, aby obwiniony posiadał uprawnienia do zawierania umów w imieniu Komendy Miejskiej Policji w Z.
Zgodnie z przepisem art. 132 ust. 2 ustawy o Policji policjant odpowiada dyscyplinarnie za popełnienie przewinienia dyscyplinarnego, polegającego na naruszeniu dyscypliny służbowej lub nieprzestrzeganiu zasad etyki zawodowej. Naruszeniem dyscypliny służbowej jest czyn policjanta, polegający na zawinionym przekroczeniu uprawnień lub niewykonaniu obowiązków wynikających z przepisów prawa lub rozkazów i poleceń wydanych przez przełożonych uprawnionych na podstawie tych przepisów.
W ocenie organu odwoławczego obwiniony popełnił przewinienie dyscyplinarne w sposób zawiniony, ponieważ będąc świadomym braku stosownego upoważnienia do zawarcia wspomnianego porozumienia, zawarł je. Należy więc przyjąć, że przewidując możliwość popełnienia przewinienia dyscyplinarnego, chciał je popełnić, lub co najmniej się godził na jego popełnienie.
Wymierzona kara jest adekwatna do popełnionego przewinienia i stopnia zawinienia.
W skardze do sądu administracyjnego A. W. podniósł zarzuty naruszenia przepisów postępowania poprzez nieuwzględnienie jego wniosków dowodowych, przez co nie zebrano w sposób wystarczający materiału dowodowego i nie ustalono wszystkich okoliczności faktycznych, na których powinno być oparte rozstrzygnięcie.
W uzasadnieniu skarżący podniósł, że sposób powiadomienia o terminie zapoznania się z materiałami postępowania (doręczenie powiadomienia dwa dni przed wyznaczonym terminem) naruszył jego prawa jako obwinionego i uniemożliwił skuteczną obronę w postępowaniu dyscyplinarnym. Stwierdził, iż wbrew stanowisku organu fakt opublikowania treści porozumienia na tablicy ogłoszeń w KMP w Z. miał kluczowe znaczenie dla sprawy, gdyż przemawia za tym, że przełożony dyscyplinarny skarżącego musiał dowiedzieć się o porozumieniu znacznie wcześniej niż przed wskazaną przez organ datą 11 lutego 2011 r. W związku z tym bezzasadnie organy odmówiły przesłuchania podinsp. K. P., jako przełożonego dyscyplinarnego obwinionego. W ocenie skarżącego bezzasadnie pominięto jako dowody w sprawie wpisy w jego notatniku służbowym, świadczące o rozmowach prowadzonych z przełożonymi w związku z salą treningową dla policjantów. Skarżący podtrzymał swoje stanowisko, że porozumienie zawierał jako przedstawiciel związku zawodowego. Podniósł brak prawidłowego sformułowania zarzutu wykroczenia dyscyplinarnego, przez brak wskazania konkretnych przepisów, z których wynikało zarzucane przekroczenie uprawnień. W ocenie skarżącego nie można uznać, że popełnił przewinienie w sposób zawiniony, gdyż nie mógł być świadomy naruszenia przepisów swoim działaniem, ponadto podejmował je nie w interesie prywatnym, ale w interesie wszystkich funkcjonariuszy komendy, co potwierdza również stanowisko zajęte w sprawie przez Zarząd Terenowy NSZZ Policjantów w Z.
W odpowiedzi na skargę L. Komendant Wojewódzki Policji wniósł o jej oddalenie, podtrzymując w całości stanowisko zawarte w uzasadnieniu zaskarżonego orzeczenia. Ponadto Komendant stwierdził, że w sprawie nie znalazł podstaw do zastosowania art. 135j ust. 5 ustawy o Policji, pozwalającego na odstąpienie od ukarania. Z uwagi na brzmienie tego przepisu odstąpienie od ukarania pozostaje w sferze uznania przełożonego dyscyplinarnego, a nie obliguje go do takiego rozstrzygnięcia. W ocenie organu stanowisko organów związku zawodowego nie może mieć wpływu na rozstrzygnięcie w świetle okoliczności ustalonych w postępowaniu dyscyplinarnym.
Wojewódzki Sąd Administracyjny zważył, co następuje:
Skarga podlega oddaleniu, gdyż zaskarżone orzeczenie dyscyplinarne nie jest dotknięte wadami prawnymi, które skutkowałyby koniecznością jego uchylenia.
Kontroli legalności dokonywanej przez sąd administracyjny podlega w badanej sprawie orzeczenie dyscyplinarne, którym uznano skarżącego policjanta winnym naruszenia dyscypliny służbowej poprzez przekroczenie uprawnień określonych w przepisach prawa. Czyn ten zdaniem przełożonego dyscyplinarnego polegał na tym, że skarżący nie będąc uprawnionym do reprezentowania Komendanta Miejskiego Policji w Z. przed instytucjami zewnętrznymi zawarł w imieniu Komendy Miejskiej Policji w Z., występując jako Przewodniczący NSZZ Policjantów Koła przy Wydziale Patrolowo – Interwencyjnym KMP w Z. ze spółką z o.o. "E." w Z. pisemne porozumienie na nieodpłatne korzystanie przez policjantów Komendy Miejskiej w Z. z siłowni mieszącej się w Liceum Ogólnokształcącym [...] w Z.
W skardze do sądu administracyjnego skarżący podnosi zarzuty naruszenia przepisów postępowania, których istota sprowadza się do twierdzenia, że w sprawie nie zebrano w sposób wystarczający materiału dowodowego i nie ustalono wszystkich okoliczności faktycznych, na których powinno być oparte rozstrzygnięcie.
Skarżący błędnie wskazuje podstawy prawne tych zarzutów powołując się na przepisy Kodeksu postępowania administracyjnego. Należy podkreślić, że postępowanie dyscyplinarne w sprawach policjantów (podobnie innych funkcjonariuszy tzw. służb mundurowych) nie jest regulowane przepisami k.p.a. i nie kończy się wydaniem decyzji administracyjnej. Jest to postępowanie o odmiennym charakterze, niż regulowane k.p.a., zmierzające do ustalenia podstaw odpowiedzialności dyscyplinarnej funkcjonariusza, w więc wykazujące bardziej związki z postępowaniem karnym. Postępowanie dyscyplinarne jest regulowane przepisami ustawy o Policji oraz, w zakresie wyznaczanym przez odesłanie zawarte w art. 135p tej ustawy – niektórymi przepisami Kodeksu postępowania karnego. Fakt, iż to do kompetencji sądów administracyjnych (a nie sądów powszechnych) należy rozpoznawanie skarg na orzeczenia dyscyplinarne wynika z art. 138 ustawy o Policji.
Obowiązek należytego zebrania i wyjaśnienia materiału dowodowego sprawy przez organy prowadzące postępowanie dyscyplinarne wynika z art. 135e ust. 1 ustawy, w którym stwierdzono m.in., że rzecznik dyscyplinarny zbiera materiał dowodowy i podejmuje czynności niezbędne do wyjaśnienia sprawy. Ponadto w tym kontekście trzeba też zwrócić uwagę na art. 135g ust. 1 ustawy, w świetle którego przełożony dyscyplinarny i rzecznik dyscyplinarny są obowiązani badać oraz uwzględniać okoliczności przemawiające zarówno na korzyść, jak i na niekorzyść obwinionego.
Z treści uzasadnienia wynika, że skarżący z ogólnym zarzutem procesowym nie ustalenia wszystkich istotnych okoliczności faktycznych łączy cały szereg szczegółowych uchybień organów prowadzących postępowanie dyscyplinarne.
W pierwszej kolejności w treści uzasadnienia skargi podnosi zarzut naruszenia jego prawa do obrony poprzez wadliwe wyznaczenie terminu zaznajomienia z materiałami postępowania. Wadliwości tej skarżący upatruje po pierwsze w tym, że zawiadomienia zostało doręczone 6 grudnia 2011 r., na dwa dni przed wyznaczonym terminem (8 grudnia 2011 r.). Ponadto skarżący nie odebrał osobiście przesyłki pocztowej, gdyż był w tym czasie nieobecny w domu.
W tej kwestii należy przyznać co najmniej w części słuszność argumentom organu, podniesionym w uzasadnieniu zaskarżonego orzeczenia dyscyplinarnego (s. 6-7). Po pierwsze art. 135i ust. 1 i 2 ustawy o Policji wskazują jedynie, że zapoznanie obwinionego z aktami postępowania dyscyplinarnego ma nastąpić po przeprowadzeniu czynności dowodowych i uznaniu, że zostały wyjaśnione wszystkie istotne okoliczności sprawy. Ponadto obrońca może zapoznać się z tymi aktami nie później niż do dnia zapoznania obwinionego. Po drugie art. 132 § 2 k.pk. (stosowany z mocy odesłania zawartego w art. 135p ustawy o Policji) przewiduje tryb doręczenia zastępczego, polegający na doręczeniu pisma dorosłemu domownikowi, w razie chwilowej nieobecności adresata w jego mieszkaniu, co miało miejsce w badanej sprawie.
Rzecznik dyscyplinarny decydując o terminie zapoznania obwinionego z aktami postępowania dyscyplinarnego powinien mieć na uwadze z jednej strony wymogi szybkości postępowania, z drugiej jednak również konieczność zachowania realnych gwarancji prawa do obrony obwinionego. Wbrew jednak twierdzeniom organu, zapoznanie z aktami następuje po przeprowadzeniu czynności dowodowych, a zatem już po upływie terminu zakończenia tych czynności określonego w art. 135h ustawy.
W ocenie sądu w badanej sprawie wyznaczenie stosunkowo krótkiego terminu zapoznania obwinionego z aktami postępowania nie miało realnego wpływu na ograniczenie jego prawa do obrony. Skarżący miał w toku postępowania zapewnione prawo do obrony i z niego korzystał, składając wyjaśnienia (ustne – do protokołu i pisemne), wnioski dowodowe oraz środki odwoławcze. W toku tych czynności podnosił kluczowe argumenty na swoją obronę, a organy w rozstrzygnięciach w pełni do tych argumentów się odnosiły.
Zdaniem sądu niezasadne są także zarzuty skargi dotyczące nie wyjaśnienia przez organ rzeczywistego terminu powzięcia przez przełożonego dyscyplinarnego skarżącego wiadomości o popełnieniu przewinienia dyscyplinarnego.
Rację ma skarżący, wywodząc, że jest to istotna w sprawie okoliczność, ze względu na treść art. 135 ust. 3 ustawy o Policji, w świetle którego postępowania dyscyplinarnego nie wszczyna się po upływie 90 dni od dnia powzięcia przez przełożonego dyscyplinarnego wiadomości o popełnieniu przewinienia dyscyplinarnego.
Postanowienie o wszczęciu postępowania dyscyplinarnego wobec skarżącego jest datowane na 28 kwietnia 2011 r. Organ jako datę powzięcia przez przełożonego dyscyplinarnego wiadomości o popełnieniu przewinienia upatruje w dniu 11 lutego 2011 r., kiedy to podinsp. K. A. sporządził notatkę służbową, w której poinformował Komendanta Miejskiego Policji w Z., iż na tablicy ogłoszeń Koła NSZZ Policjantów Wydziału Patrolowo-Interwencyjnego umieszczone jest porozumienie, które legło u podstaw wszczęcia postępowania dyscyplinarnego.
Skarżący kwestionuje te ustalenia, wywodząc, iż opublikował ogłoszenie w dniu 7 stycznia 2011 r. i nie ma możliwości, aby przez ponad miesiąc przełożony dyscyplinarny nie dowiedział się o jego treści.
Z argumentami skarżącego nie można się zgodzić, gdyż opierają się one wyłącznie na domniemaniu, iż publikacja informacji na tablicy ogłoszeń oznacza automatycznie, że wiedzę o niej powzięli wszyscy pracownicy komendy, łącznie z przełożonymi. Jest to dość słaby argument wobec dokumentu w postaci wspomnianej notatki służbowej. W toku postępowania dyscyplinarnego skarżący wywodził, iż jego przełożony dyscyplinarny – podinsp. K. P. podnosił kwestię przedmiotowego porozumienia na spotkaniach z funkcjonariuszami.
Twierdzenia te nie znajdują oparcia w znajdujących się w aktach sprawy dokumentach w postaci protokołów z tych spotkań. W protokole z zebrania Zarządu Koła NSZZP przy KMP w Z. z dnia 13 stycznia 2011 r. (k. 84 akt adm.) znajduje się zapis o następującej treści: "Na spotkaniu omawiano sytuację i postępowanie A. W. w tym raport do Komendanta Miejskiego A. W. dotyczący opisu stanowiska pracy i wskazuje [pisownia oryginalna] na braki w organizowaniu kształcenia. Na spotkaniu nie stawił się zaproszony i powiadomiony A. W. Pan Komendant Miejski zaproponował, aby sprawy policjantów rozmawiać w roboczym trybie.". Z treści tego zapisu nie wynika, aby przedmiotem debaty na zebraniu było sporne porozumienie, które stało się podstawą wszczęcia postępowania dyscyplinarnego wobec skarżącego.
Podobnie należy ocenić przebieg odprawy z Komendantem Miejskim w dniu 11 lutego 2011 r. (k. 85-87 akt adm.). Jedyna wzmianka w protokole odprawy dotycząca skarżącego ma następującą treść: "Na zakończenie Komendant wywołał sierż. A. W. aby wstał i Komendant oświadczył, aby w/w nie wchodził w kompetencje Komendanta". Należy przypomnieć, że w tej samej dacie, 11 lutego 2011 r. podinsp. K. A.sporządził notatkę służbową dotyczącą przedmiotowego porozumienia. Treść protokołu odprawy w świetle tych okoliczności nie potwierdza, aby przed datą 11 lutego 2011 r. przełożony służbowy skarżącego wiedział o zawartym porozumieniu.
Wobec powyższych stwierdzeń chybiony pozostaje zarzut bezzasadnego oddalenia wniosku dowodowego o przesłuchanie podinsp. K. P. na okoliczność daty powzięcia wiadomości o przewinieniu dyscyplinarnym skarżącego. Dowód ten należy uznać za nieprzydatny do stwierdzenia wspomnianej okoliczności (w rozumieniu art. 135f ust. 7 pkt 2 ustawy o Policji), wobec treści zgromadzonych w sprawie dokumentów.
Niezasadne są również zarzuty dotyczące nieuwzględnienia w materiale dowodowym zapisów w notatniku służbowym skarżącego, m.in. co do jego rozmowy z podinsp. G. w dniu 7 stycznia 2011 r. W aktach sprawy znajdują się kserokopie kart z notatnika służbowego (k. 6-8), były one również analizowane w toku postępowania dyscyplinarnego (notatka służbowa autorstwa kom. K. H., k. 12). Zapisy w notatniku są zbyt ogólnikowe i nie potwierdzają twierdzeń skarżącego odnośnie wcześniejszej daty, w jakiej przełożony służbowy dowiedział się o zawartym porozumieniu. Trudno za dowód wskazujący na takie okoliczności uznać zapiski w notatniku z dnia 7 stycznia 2011 r. (na które powołuje się skarżący): "załatwianie spraw NSZZ Policjantów", "za zgodą dyżurnego KMP zejście z rejonu służby celem załatwiania spraw NSZZ Policjantów", "w związku z telefonem dyżurnego KMP i rozmową z podinsp. G., który powołał się na Pana Komendanta nie załatwiono formalności związanych z salą treningową dla policjantów". Z tych ogólnikowych zapisów nie można wywieść tezy stawianej przez skarżącego, że przełożony służbowy uzyskał wiedzę o zawartym porozumieniu już w styczniu 2011 r.
Zdaniem sądu nie zasługują na uwzględnienie argumenty dotyczące wadliwie określonego zarzutu dyscyplinarnego w postaci przekroczenia uprawnień.
Podstawowym dokumentem wyznaczającym zakres zadań i kompetencji funkcjonariusza jest otrzymywana przezeń karta opisu stanowiska pracy. Znając treść karty (k. 9 akt adm.) skarżący musiał być świadomy, że nie ma upoważnienia do reprezentowania na zewnątrz Komendy. Nie było potrzeby zaznajamiania go z rozkazami dotyczącymi podziału kompetencji pomiędzy przełożonymi w Komendzie (Komendantem Miejskim i jego Zastępcami). Te relacje służbowe nie miały znaczenia dla wiedzy skarżącego, co leży w zakresie jego kompetencji służbowych, a co poza nie wykracza.
Wbrew twierdzeniom skarżącego, popełnione przezeń przewinienie dyscyplinarne miało charakter zawiniony, ponieważ działając rozsądnie i z wymaganym od niego stopniem staranności skarżący musiał być świadomy, że podpisując umowę w imieniu Komendy nie miał do tego upoważnienia. Nie zasługują przy tym na uwzględnienie argumenty, jakoby nie wiedział o tym, że w umowie jako strona wskazana jest Komenda i był przekonany, że działa w imieniu związku zawodowego. Niezależnie od tego, kto bezpośrednio sporządził treść umowy (skarżący – jak stwierdziła w swych zeznaniach A. M., reprezentująca spółkę "E.’, czy też Pani M. – jak twierdzi skarżący) skarżący musiał przecież przeczytać to, co podpisuje. Jeśli nie zwrócił uwagę na określenie stron porozumienia to nie dochował należytej staranności i dopuścił się niedbalstwa.
Oceny, iż skarżący dopuścił się przekroczenia uprawnień nie zmienia fakt, że działał nie w interesie prywatnym, lecz dla dobrze pojętego interesu określonej grupy zawodowej, do której reprezentowania był powołany jako członek związku zawodowego. Nie zmienia to oceny, że jako funkcjonariusz policji powinien przestrzegać obowiązujących procedur i zakresów kompetencji. Do osiągnięcia słusznego skądinąd celu powinien dążyć drogą służbową, a nie przez przekraczanie swoich uprawnień. Jeżeli rzeczywiście pojawiały się w tym zakresie trudności ze strony przełożonych, jak twierdzi skarżący, należało dążyć do rozwiązania problemu środkami prawnymi, jakie przysługują związkowi zawodowemu.
Można rozważać, czy ze względu na powyższe okoliczności przełożony dyscyplinarny (bądź wyższy przełożony dyscyplinarny) nie powinien zastosować art. 135j ust. 5 i odstąpić od ukarania. Określone w tym przepisie uprawnienie należy jednak do zakresu władzy dyskrecjonalnej przełożonego i sąd administracyjny kontrolujący legalność zaskarżonego orzeczenia dyscyplinarnego nie ma możliwości, aby w te kompetencje przełożonego wkraczać. Ewentualne skorzystanie przez przełożonego z możliwości odstąpienia od ukarania opiera się na kryterium celowości, a nie legalności, a zatem wykracza poza kwestie objęte kontrolą sądu administracyjnego.
Co do wymiaru kary należy zwrócić uwagę, że skarżącemu wymierzono karę nagany, najniższą, jaka jest przewidziana w katalogu określonym w art. 134 ustawy.
Godzi się przy tym zauważyć, że przed wszczęciem postępowania dyscyplinarnego ze skarżącym przeprowadzono rozmowę dyscyplinującą, w trybie art. 132 ust. 4b ustawy, co pozwalało na odstąpienie od wszczęcia postępowania. Jak jednak wynika z treści notatki (k. 22) sam skarżący poprosił o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego, nie zgadzając się z treścią postawionych mu w czasie rozmowy zarzutów.
Sąd administracyjny nie jest przy rozpoznawaniu sprawy związany ani zarzutami skargi, ani powołaną w nich podstawą prawną, co oznacza, że ma obowiązek dokonać kompleksowej oceny zaskarżonej decyzji, również w zakresie ewentualnych wad prawnych nie wskazanych przez stronę skarżącą (art. 134 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi, Dz. U. z 2012 r., poz. 270; dalej jako: p.p.s.a.).
Wychodząc poza granice wyznaczone argumentami skargi sąd nie znalazł w zaskarżonym orzeczeniu dyscyplinarnym takich wad, które skutkowałyby koniecznością jego uchylenia.
Mając powyższe na uwadze sąd skargę oddalił na podstawie art. 151 Prawa o postępowaniu przed sądami administracyjnymi.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 16.07.2026. · Źródło