I UK 105/09

Izba Pracy, Ubezpieczeń Społecznych i Spraw Publicznych2009-09-16

Skład orzekający: Teresa Flemming-Kulesza

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy wypadek komunikacyjny pracownika objętego zadaniowym czasem pracy, który nastąpił w drodze pomiędzy jednym a drugim miejscem świadczenia pracy, po krótkotrwałej przerwie na posiłek i przebranie odzieży w miejscu zamieszkania, można uznać za wypadek przy pracy?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że wypadek komunikacyjny pracownika objętego zadaniowym czasem pracy, który nastąpił w drodze pomiędzy jednym a drugim miejscem świadczenia pracy, po krótkotrwałej przerwie na posiłek i przebranie odzieży w miejscu zamieszkania, która była usprawiedliwiona charakterem pracy i zwyczajowo przyjęta, stanowi wypadek przy pracy. Kluczowe jest, że przerwa ta nie spowodowała zerwania normatywnego związku z pracą, a pracownik wyruszając z miejsca zamieszkania do kolejnego miejsca świadczenia pracy na umówione spotkanie służbowe, na nowo podjął świadczenie pracy.
Stan faktyczny
Hieronim S., pracownik Nadleśnictwa zatrudniony w zadaniowym czasie pracy, w dniu 13 listopada 2007 r. po pracy wrócił do domu na obiad i aby zmienić przemoczone ubranie służbowe. Następnie wyjechał samochodem prywatnym do Leśniczówki B. na umówione spotkanie służbowe z przełożonym w celu przekazania dokumentów. W drodze doszło do wypadku komunikacyjnego, w którym zginął. Sąd pierwszej instancji uznał zdarzenie za wypadek, ale nie przyznał odszkodowania, uznając brak związku z pracą. Sąd Okręgowy zmienił wyrok, przyznając odszkodowanie, co zostało zaskarżone przez organ rentowy.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy oddalił skargę kasacyjną organu rentowego, utrzymując w mocy wyrok Sądu Okręgowego przyznający prawo do jednorazowego odszkodowania.

Pełny tekst orzeczenia

Wyrok z dnia 16 września 2009 r. I UK 105/09 Wypadek komunikacyjny pracownika objętego zadaniowym czasem pracy, w drodze pomiędzy jednym a drugim miejscem świadczenia pracy, jest wypadkiem przy pracy. Przewodniczący SSN Teresa Flemming-Kulesza, Sędziowie SN: Małgorzata Gersdorf, Józef Iwulski (sprawozdawca). Sąd Najwyższy, po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w dniu 16 wrześ-nia 2009 r. sprawy z odwołania Marii S. przeciwko Zakładowi Ubezpieczeń Społecz-nych-Oddziałowi w O.W. z udziałem zainteresowanych Żanety S. i Tobiasza S. o jednorazowe odszkodowanie, na skutek skargi kasacyjnej organu rentowego od wy-roku Sądu Okręgowego-Sądu Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Kaliszu z dnia 22 grudnia 2008 r. [...] o d d a l i ł skargę kasacyjną; zasądził od organu rentowego na rzecz Marii S., Żanety S. i Tomasza S. tytu-łem zwrotu kosztów postępowania kasacyjnego kwoty po 120 (sto dwadzieścia) zł. U z a s a d n i e n i e Wyrokiem z dnia 22 lipca 2008 r. [...] Sąd Rejonowy-Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Kaliszu oddalił odwołanie Marii S. od decyzji Zakładu Ubezpieczeń Społecznych-Oddziału w O.W. z dnia 13 lutego 2008 r. odmawiającej wnioskodaw-czyni prawa do jednorazowego odszkodowania z ubezpieczenia wypadkowego po zmarłym w dniu 13 listopada 2007 r. jej mężu Hieronimie S. Sąd pierwszej instancji ustalił, że Hieronim S. był pracownikiem Nadleśnictwa K. zatrudnionym na stanowisku podleśniczego. W dniu 13 listopada 2007 r. rozpoczął pracę o godzinie 730 w Leśnictwie B. W tym dniu jego praca polegała na nadzorze prac związanych z pozyskaniem i wydawaniem drewna z oddziałów [...] Leśnictwa B. i wystawianiem kwitów na wywożone drewno przy użyciu rejestratora. W trakcie wy-konywanej pracy Hieronim S. dwukrotnie telefonował do leśniczego Andrzeja F., któ- 2 rego poinformował, że w godzinach popołudniowych dowiezie dokumenty rozcho-dowe (kwity wywozowe) drewna, drukarkę i rejestrator do kancelarii Leśnictwa B. i wtedy przekaże informacje dotyczące wywozu drewna z minionego dnia. Po pracy Hieronim S. wrócił do domu aby zjeść obiad. Po obiedzie około godziny 1530 wyje-chał z domu (z miejscowości S.) samochodem prywatnym do Leśniczówki B. Pod-czas jazdy na łuku drogi jadący z naprzeciwka samochód zjechał na pas ruchu, po którym poruszał się Hieronim S. i zderzył się z jego samochodem. W wyniku zderze-nia obaj kierujący ponieśli śmierć na miejscu. Zespół powypadkowy uznał to zdarze-nie za wypadek przy pracy. Państwowa Inspekcja Pracy w trakcie kontroli przeprowa-dzonej w dniach 21 listopada i 4 grudnia 2007 r. w Nadleśnictwie K. w związku z wy-padkiem z dnia 13 listopada 2007 r. nie stwierdziła nieprawidłowości w protokole ustaleń okoliczności i przyczyn wypadku przy pracy. Obowiązujący w Nadleśnictwie K. regulamin pracy ustala czas pracy w leśnictwach w okresie od 1 listopada do 28 lutego w godzinach od 730 do 1530, a w pozostałej części roku - od 700 do 1500. Po-nadzakładowy układ zbiorowy pracy obejmujący pracowników Nadleśnictwa przewi-dywał z kolei, że czas pracy pracowników zatrudnionych na stanowiskach leśnicze-go, podleśniczego, gajowego i strażnika leśnego jest określany w miarę ich zadań. Wezwany na miejsce zdarzenia patrol policji w trakcie oględzin zwłok Hieronima S. nie znalazł żadnych dokumentów związanych ze sprzedażą drewna ani rejestratora. Okazało się, że elektroniczny rejestrator został pozostawiony w garażu Leśnictwa B., zaś dokumenty (tzw. kwity) nie odnalazły się w ogóle. Poszkodowanego łączyła z Nadleśnictwem K. umowa o używanie do celów służbowych samochodu prywatnego niestanowiącego własności pracodawcy. Przy takich ustaleniach faktycznych Sąd pierwszej instancji uznał, że zdarze-nie z dnia 13 listopada 2007 r. było niewątpliwie zdarzeniem nagłym i wywołanym przyczyną zewnętrzną. W ocenie Sądu Rejonowego nie miało ono jednak związku z pracą w rozumieniu art. 3 ust. 1 ustawy z dnia 30 października 2002 r. o ubezpiecze-niu społecznym z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych (Dz.U. Nr 199, poz. 1673 ze zm.; dalej ustawa wypadkowa). Wypadek komunikacyjny, któremu uległ Hieronim S. nie zdarzył się podczas lub w związku z wykonywaniem przez niego zwykłych czynności lub poleceń przełożonych ani też podczas lub w związku z wyko-nywaniem przez niego czynności na rzecz pracodawcy nawet bez polecenia. Postę-powanie dowodowe wykazało, że poszkodowany podczas zdarzenia nie miał żad-nych dokumentów związanych z wywozem drewna z lasu ani też rejestratora i dru- 3 karki, a nadto jechał na spotkanie z leśniczym, który przebywał akurat na urlopie wy-poczynkowym. W ocenie Sądu pierwszej instancji, nie został również zachowany związek przestrzenno-czasowy pomiędzy wypadkiem a pracą, gdyż pracownik w chwili zdarzenia nie był w drodze pomiędzy siedzibą pracodawcy a miejscem wyko-nywania obowiązków służbowych. Okoliczność, że wypadek komunikacyjny zdarzył się w drodze z miejsca zamieszkania pracownika w miejscowości S. (które nie może być uznane za siedzibę pracodawcy) do miejsca świadczenia pracy w Leśnictwie B., wyklucza uznanie jakoby mąż wnioskodawczyni uległ wypadkowi przy pracy. W tym względzie Sąd pierwszej instancji powołał się na pogląd wyrażony w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 29 listopada 2006 r., II UK 101/06 (OSNP 2008 nr 1-2, poz. 20), że wypadek komunikacyjny w drodze z miejsca zamieszkania do miejsca wykonywa-nia obowiązku wynikającego ze stosunku pracy nie jest wypadkiem przy pracy w ro-zumieniu art. 3 ust. 1 pkt 3 ustawy wypadkowej, nawet wtedy, gdy pracownik świad-czy pracę w ramach zadaniowego czasu pracy. W konsekwencji Sąd Rejonowy uznał, że decyzja organu rentowego odmawiająca wnioskodawczyni przyznania jed-norazowego odszkodowania związanego ze śmiertelnym wypadkiem komunikacyj-nym jej męża, była prawidłowa. Wyrokiem z dnia 22 grudnia 2008 r. [...] Sąd Okręgowy-Sąd Pracy i Ubezpie-czeń Społecznych w Kaliszu, w uwzględnieniu apelacji wnioskodawczyni, zmienił wyrok Sądu pierwszej instancji i poprzedzającą go decyzję organu rentowego w ten sposób, że przyznał Marii S. oraz zainteresowanym Żanecie S. i Tobiaszowi S. prawo do jednorazowego odszkodowania za skutki śmiertelnego wypadku przy pracy, ja-kiemu uległ Hieronim S. w dniu 13 listopada 2007 r. oraz zasądził od organu rento-wego na rzecz odwołującej się kwotę 180 zł tytułem zwrotu kosztów zastępstwa pro-cesowego za obie instancje. Podzielając i przyjmując za własne ustalenia Sądu Rejo-nowego, Sąd Okręgowy wywiódł, że Sąd pierwszej instancji pominął kilka istotnych okoliczności, które miały niewątpliwie wpływ na treść rozstrzygnięcia. Sąd odwoław-czy zwrócił uwagę, że poszkodowany wraz z rodziną zamieszkiwał w miejscowości położonej w sąsiedztwie Leśnictwa B. jako miejsca wykonywania jego obowiązków służbowych. Po przeprowadzeniu uzupełniającego postępowania dowodowego Sąd Okręgowy ustalił, że w dniu 13 listopada 2007 r. mąż wnioskodawczyni jeszcze w godzinach pracy przyjechał do domu, żeby zmienić ubranie, ponieważ tego dnia pa-dał deszcz, a ubranie, które miał na sobie w pracy przemokło. Tego dnia miał zaś zaplanowane spotkanie służbowe z bezpośrednim przełożonym Andrzejem F. w le- 4 śniczówce w B., gdzie znajduje się kancelaria Leśnictwa B. Przemoczone ubranie poszkodowany zamienił na inny strój służbowy (spodnie od munduru i bluzę pola-rową) a obiad zjadł tylko „przy okazji". Zachowanie pracowników Nadleśnictwa pole-gające na wizycie w domu w czasie pracy, przebraniu ubrania, a nawet spożyciu po-siłku było aprobowane przez przełożonych. Zresztą na terenie leśnictwa nie ma po-mieszczeń socjalnych. Sąd odwoławczy podkreślił, że Hieronim S. miał spotkać się ze swoim przełożonym leśniczym Andrzejem F. około godziny 1600 po to, by przeka-zać mu kwity wywozowe oraz omówić problemy dotyczące możliwości wywozowych drewna w dniach 12-13 listopada 2007 r. Następnego dnia mąż odwołującej się miał wyruszyć w kilkudniową podróż służbową, a zdanie dokumentów warunkowało konty-nuowanie pracy w leśnictwie kolejnego dnia. To, że w dniach 12-13 listopada 2007 r. Andrzej F. przebywał na urlopie nie stanowi przeszkody w stwierdzeniu, że poszko-dowany wyjeżdżając w godzinach popołudniowych z miejsca zamieszkania zamierzał załatwić sprawy służbowe, gdyż zwyczajowo przyjęte jest, iż w czasie, kiedy leśniczy jest na urlopie, ale przebywa na terenie leśnictwa, to podleśniczy mogą się z nim kontaktować, zaś kancelaria Leśnictwa funkcjonuje niezależnie od urlopu leśniczego. Do wypadku, w którym zginął mąż wnioskodawczyni doszło na drodze publicznej na trasie Z. - B., a Andrzej F. w drodze do domu (do leśniczówki B.) natknął się na miej-sce wypadku. W ocenie Sądu odwoławczego, Sąd Rejonowy nietrafnie uznał, że po-stępowanie dowodowe wykazało jakoby Hieronim S. podczas wypadku nie miał żad-nych dokumentów związanych z wywozem drewna z lasu. Na takie jednoznaczne ustalenia nie pozwalają zgromadzone w sprawie dowody. Dokumenty, o które chodzi, to cztery kwity wywozowe na papierze formatu A6, czyli dokumenty stosunkowo ma-łych rozmiarów, zaś poszkodowany przewoził je w samochodzie, który uległ niemal całkowitemu zniszczeniu podczas zderzenia. Zasady doświadczenia życiowego wsparte logiką uzasadniają wniosek, że dokumenty te uległy zniszczeniu, tym bar-dziej że na fotografii przedstawiającej miejsce wypadku widoczne są ślady spalenia. Zdaniem Sądu Okręgowego, błędne jest stanowisko Sądu Rejonowego, zgodnie z którym przyjazd poszkodowanego do domu spowodował zerwanie związku z pracą. Zdaniem Sądu odwoławczego, przerwa w pracy spowodowana wizytą poszkodowa-nego w domu w okolicznościach tego konkretnego przypadku była uzasadniona i nie spowodowała zerwania związku z pracą. Hieronim S., udając się do leśniczówki w B. z kwitami wywozowymi drewna na spotkanie ze swoim przełożonym, na którym miał zdać relację z przebiegu pracy (ponieważ następnego dnia miał wyjeżdżać), w istocie 5 działał zgodnie z zakresem swoich obowiązków pracowniczych. Stosownie do § 2 pkt 5 zakresu obowiązków i odpowiedzialności podleśniczego jednym z jego obowiązków jest przekazywanie informacji leśniczemu o przebiegu nadzorowanych i realizowa-nych prac oraz ich wynikach, a także o istotnych zdarzeniach służbowych, przy czym o sposobie i czasie przekazywania tych informacji decyduje leśniczy. Nie ma więc żadnych wątpliwości, że spotkanie zaplanowane z Andrzejem F. miało charakter czy-sto zawodowy. W dodatku wypadek miał miejsce około godziny 1530, a więc jeszcze w normalnych godzinach pracy męża wnioskodawczyni. W konsekwencji Sąd Okrę-gowy uznał, że śmiertelny wypadek komunikacyjny, którego uczestnikiem był mąż wnioskodawczyni pozostawał w związku z wykonywaną przez niego pracą, a zatem był wypadkiem przy pracy w rozumieniu art. 3 ust. 1 ustawy wypadkowej. Od wyroku Sądu Okręgowego organ rentowy wniósł skargę kasacyjną, w któ-rej zarzucił błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie art. 3 ust. 1 ustawy wypad-kowej wskutek przyjęcia, że zdarzenie, któremu uległ Hieronim S. w dniu 13 listopada 2007 r. jest wypadkiem przy pracy. W uzasadnieniu skargi organ rentowy wywiódł w szczególności, że przyjazd Hieronima S. do domu spowodował zerwanie związku z wykonywaną przez niego pracą, gdyż przerwa w jej świadczeniu podjęta w celach prywatnych, niezwiązanych ze świadczeniem pracy, oznacza zerwanie związku z pracą. Z tej przyczyny wypadku komunikacyjnego, jakiemu uległ Hieronim S., nie można zakwalifikować jako wypadku przy pracy, a co najwyżej można uznać, że wy-darzył się on w drodze z miejsca zamieszkania do miejsca świadczenia pracy w rozumieniu art. 57b ustawy z dnia 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Fun-duszu Ubezpieczeń Społecznych (jednolity tekst Dz.U. z 2004 r. Nr 39, poz. 353 ze zm.). Skarżący podkreślił, że Hieronim S. nie dostał od swojego przełożonego pole-cenia dostarczenia dokumentów po godzinie 1530, a nawet gdyby uznać, że brak ta-kiego polecenia nie stanowi przeszkody do uznania zdarzenia za wypadek przy pracy, to i tak wypadek komunikacyjny wydarzył się zanim pracownik dotarł do miej-sca przeznaczenia (czyli przed rozpoczęciem wykonywania czynności służbowych na rzecz pracodawcy). Skarżący wniósł o uchylenie w całości zaskarżonego wyroku Sądu Okręgo-wego i orzeczenie co do istoty sprawy przez oddalenie apelacji wnioskodawczyni od wyroku Sądu Rejonowego, ewentualnie o uchylenie zaskarżonego wyroku i przeka-zanie sprawy Sądowi Okręgowemu do ponownego rozpoznania. 6 W odpowiedzi na skargę kasacyjną wnioskodawczyni oraz zainteresowani wnieśli o odmowę przyjęcia skargi do rozpoznania, a w razie przyjęcia o jej oddalenie oraz o zasądzenie od organu rentowego kosztów postępowania. Sąd Najwyższy wziął pod uwagę, co następuje: W analizowanej sprawie nie ma wątpliwości co do tego, że zdarzenie z dnia 13 listopada 2007 r., w następstwie którego poniósł śmierć mąż wnioskodawczyni, było zdarzeniem nagłym i wywołanym przyczyną zewnętrzną. Spór dotyczy jedynie tego, czy zdarzenie to nastąpiło w związku z pracą. Związek z pracą, o którym mowa w art. 3 ust. 1 ustawy wypadkowej (na co zwracały uwagę Sądy obydwu instancji), polega na czasowym, funkcjonalnym i przestrzennym związku zdarzenia z pracą w okolicznościach wymienionych w pkt 1-3 tego artykułu. Czasowy związek zdarzenia z pracą polega na tym, że zdarzenie powinno nastąpić albo w czasie wykonywania przez pracownika zwykłych czynności lub poleceń przełożonych, ewentualnie w cza-sie wykonywania czynności na rzecz pracodawcy, nawet bez polecenia lub w związku z wykonywaniem tych czynności albo w czasie pozostawania pracownika w dyspozycji pracodawcy w drodze między siedzibą pracodawcy a miejscem wykony-wania obowiązku wynikającego ze stosunku pracy. Funkcjonalny związek zdarzenia z pracą wyraża się w tym, że zdarzenie powinno nastąpić w czasie lub w związku z wykonywaniem przez pracownika określonych czynności, a mianowicie „zwykłych czynności lub poleceń przełożonych", „czynności na rzecz pracodawcy, nawet bez polecenia", a także „w czasie pozostawania w dyspozycji pracodawcy". Wreszcie przestrzenny związek zdarzenia z pracą polega na tym, że zdarzenie następuje w miejscu, które jest albo miejscem wykonywania czynności służbowych (którym jest z reguły zakład pracy) albo miejscem na „drodze między siedzibą pracodawcy a miej-scem wykonywania obowiązku wynikającego ze stosunku pracy". Rozstrzygnięcie Sądu Okręgowego, który przyjął, że w okolicznościach fak-tycznych ustalonych w sprawie wypadek komunikacyjny, jakiemu uległ mąż wniosko-dawczyni, miał związek z wykonywaną przez niego pracą podleśniczego, zasługuje na aprobatę. Jak bowiem wynika z poczynionych przez ten Sąd ustaleń faktycznych - którymi Sąd Najwyższy jest związany w myśl art. 39813 § 2 k.p.c. - poszkodowany był zatrudniony w zadaniowym systemie czasu pracy. Jedną z konsekwencji statusu pra-cowników o nieustalonym z góry rozkładzie czasu pracy jest wyłączenie - co do za- 7 sady - uprawnienia do pobierania przez nich wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych i ewidencjonowania godzin rozpoczęcia i zakończenia ich pracy. Z drugiej zaś strony przemieszczanie się pracownika wykonującego pracę w zadanio-wym systemie czasu pracy pomiędzy miejscami, w których wykonuje on poszcze-gólne czynności pracownicze, jest objęte czasem pracy. W systemie zadaniowego czasu pracy pracownik wykonujący obowiązki pracownicze pozostaje w dyspozycji pracodawcy (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 27 maja 1978 r., I PR 31/78, OSPiKA 1979 nr 11, poz. 191, z glosą H. Kasińskiej), gdyż ta cecha nieodłącznie to-warzyszy istocie stosunku pracy jako stosunku prawnego sprowadzającego się do wykonywania przez pracownika pracy podporządkowanej kierownictwu pracodawcy (art. 22 § 1 k.p.). Przybycie Hieronima S. do miejsca zamieszkania (w miejscowości S.) nie spo-wodowało - w ustalonych okolicznościach faktycznych sprawy - zerwania związku z pracą. Jak bowiem ustalił Sąd Okręgowy, przybycie poszkodowanego pracownika do domu wiązało się przede wszystkim z koniecznością zmiany ubioru służbowego. Po-szkodowany w godzinach popołudniowych był bowiem umówiony ze swoim prze-łożonym celem odbycia spotkania służbowego, w trakcie którego miał zdać sprawoz-danie z przebiegu pracy i przekazać dokumenty niezbędne dla prawidłowego funkcjonowania zakładu pracy. W tym celu - ze względu na warunki pogodowe - musiał się przebrać. Spożycie przez niego obiadu odbyło się (jak ustalił Sąd odwo-ławczy) jedynie „przy okazji". Tego rodzaju krótkotrwałe „przerwy" w trakcie świad-czenia pracy były zaś zwyczajowo (powszechnie) praktykowane w Nadleśnictwie i usprawiedliwione charakterem pracy. Jak wyjaśnił Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 23 września 1999 r., II UKN 130/99 (OSNAPiUS 2001 nr 3, poz. 76) związek zdarze-nia z pracą zostaje zerwany wówczas, gdy pracownik bez prawnego usprawiedliwie-nia nie wykonuje pracy, co nie dotyczy jednak krótkotrwałych przerw pozostających w związku z wykonywanymi normalnie czynnościami (por. też wyrok z dnia 22 sierpnia 1979 r., III PR 58/79, Służba Pracownicza 1980 nr 1, s. 35). Z tych przyczyn nietrafne jest twierdzenie organu rentowego, że przyjazd poszkodowanego męża wnioskodaw-czyni do domu spowodował zerwanie związku z pracą. Nietrafne jest przy tym powo-łanie się przez skarżący organ na pogląd wyrażony w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 23 kwietnia 1999 r., II UKN 605/98, (OSNAPiUS 2000 nr 16, poz. 621), według którego przerwa w świadczeniu pracy (wykonywaniu zwykłych czynności pracowni-czych) podjęta w celach prywatnych, niezwiązanych ze świadczeniem pracy, ozna- 8 cza zerwanie związku z pracą, a tym samym zdarzenie które zaistniało w czasie ta-kiej przerwy nie może być zakwalifikowane jako wypadek przy pracy. Jak już wyżej stwierdzono, pobyt poszkodowanego w miejscu zamieszkania nie był spowodowany załatwianiem „spraw prywatnych", lecz - jak ustalił Sąd Okręgowy - był podyktowany koniecznością przygotowania się pracownika do odbycia spotkania służbowego z przełożonym, w związku z czym nie doprowadził do zerwania związku z pracą. Sąd Najwyższy zwraca przy tym uwagę, że nawet gdyby uznać - tak jak twier-dzi organ rentowy - że wizyta męża wnioskodawczyni w domu doprowadziła do ze-rwania związku z pracą, to takie stwierdzenie nie oznacza, iż późniejszy wypadek komunikacyjny nie był wypadkiem przy pracy. Zaznaczyć bowiem trzeba, że Hiero-nim S. poniósł śmierć w następstwie obrażeń, jakich doznał w wypadku komunikacyj-nym w drodze do leśniczówki, gdzie był umówiony na spotkanie służbowe z przełożonym a nie w miejscu zamieszkania (w czasie domniemanego zerwania związku z pracą). Gdyby więc nawet założyć, że pobyt poszkodowanego w miejscu zamieszkania stanowił przerwę w pracy (zerwanie związku z pracą), to pracownik - wyruszając samochodem z miejsca zamieszkania do leśniczówki - na nowo podjął świadczenie pracy. Zatem wypadek komunikacyjny, w następstwie którego poniósł śmierć, pozostawał niewątpliwie w związku funkcjonalnym z czynnościami służbo-wymi. Na uzasadnienie zarzutów skargi organ rentowy powołuje się na wyrok Sądu Najwyższego z dnia 29 listopada 2006 r., II UK 101/06 (na który zresztą powołał się także Sąd pierwszej instancji oddalając odwołanie). Rzeczywiście w tym wyroku Sąd Najwyższy wyraził pogląd, że wypadek komunikacyjny w drodze z miejsca zamiesz-kania do miejsca wykonywania obowiązku wynikającego ze stosunku pracy nie jest wypadkiem przy pracy w rozumieniu art. 3 ust. 1 pkt 3 ustawy wypadkowej, nawet wtedy, gdy pracownik świadczy pracę w ramach zadaniowego czasu pracy. Należy mieć jednak na uwadze, że pogląd ten został wyrażony w innym stanie faktycznym niż ustalony w rozpoznawanej sprawie. W stanie faktycznym, który był podstawą wy-roku z dnia 29 listopada 2006 r., zatrudniony w zadaniowym systemie czasu pracy przedstawiciel handlowy uległ śmiertelnemu wypadkowi komunikacyjnemu w godzi-nach porannych w drodze pomiędzy miejscem zamieszkania (noclegu) a siedzibą klienta, któremu tego dnia miał złożyć pierwszą z zaplanowanych wizyt handlowych. Okoliczności wypadku komunikacyjnego w rozpoznawanej sprawie są odmienne w istotnych elementach. Mąż wnioskodawczyni był objęty zadaniowym systemem czasu pracy i nie uległ śmiertelnemu wypadkowi komunikacyjnemu przed przystąpie- 9 niem do wykonywania obowiązków pracowniczych, lecz w drodze pomiędzy jednym a drugim miejscem świadczenia pracy, z krótkotrwałą przerwą, zwyczajowo przyjętą i usprawiedliwioną charakterem świadczonej pracy, a więc niepowodującą zerwania normatywnego związku z pracą. Z tej przyczyny wypadku komunikacyjnego, w któ-rym uczestniczył Hieronim S., nie można zakwalifikować jako wypadku w drodze do pracy (z pracy), ale należy go uznać - jak to trafnie ocenił Sąd Okręgowy - za wypa-dek przy pracy. Z tych przyczyn Sąd Najwyższy orzekł jak w sentencji na mocy art. 39814 k.p.c., opierając rozstrzygnięcie o kosztach postępowania na podstawie art. 98 § 1 k.p.c. i § 12 ust. 4 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu (Dz.U. Nr 163, poz. 1349 ze zm.). ========================================

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 3 ust. 1art. 57bart. 39813 § 2 KPCart. 22 § 1 KPart. 39814 KPCart. 98 § 1 KPC§ 2 pkt 5§ 2§ 1§ 12 ust. 4

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 15.07.2026. · PDF źródłowy