V KK 134/07
WyrokIzba Karna2008-03-07
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy ławnicy orzekający w składzie sądu powszechnego, do którego wiadomości pozostają objęte tajemnicą państwową okoliczności, o jakich mowa w art. 184 § 1 k.p.k., mają zastosowanie przepisy art. 27 ust. 1 i art. 28 ust. 1 pkt 3 ustawy z dnia 22 stycznia 1999 r. o ochronie informacji niejawnych?Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że ławnicy orzekający w składzie sądu powszechnego, do którego wiadomości pozostają objęte tajemnicą państwową okoliczności umożliwiające ujawnienie tożsamości świadka anonimowego i podstawy zachowania ich w tajemnicy, muszą mieć dostęp do tych informacji. Oznacza to, że powinni oni legitymować się właściwym poświadczeniem bezpieczeństwa, wydanym po przeprowadzeniu postępowania sprawdzającego, zgodnie z przepisami ustawy o ochronie informacji niejawnych. Brak takiego dostępu dla ławników stanowi uchybienie procesowe, które może mieć istotny wpływ na treść orzeczenia.Stan faktyczny
Sąd Rejonowy skazał Dawida B. m.in. za udział w zorganizowanej grupie przestępczej i obrót środkami odurzającymi, opierając się częściowo na zeznaniach świadków incognito. Sąd Okręgowy utrzymał ten wyrok w mocy. Kasacja obrońcy Dawida B. zarzuciła m.in. obrazę przepisów procesowych przez oparcie wyroku na zeznaniach świadków anonimowych, których pełna treść nie była znana wszystkim członkom składu orzekającego, w tym ławnikom. Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania.Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok Sądu Okręgowego oraz utrzymany nim w mocy wyrok Sądu Rejonowego i przekazał sprawę Sądowi Okręgowemu do ponownego rozpoznania.Pełny tekst orzeczenia
WYROK Z DNIA 7 MARCA 2008 R. V KK 134/07 1. W sytuacji, gdy skład sądu rozpoznającego sprawę jest kolegialny, okoliczności umożliwiające ujawnienie tożsamości świadka anonimowego i podstawy zachowania ich w tajemnicy (art. 184 § 1 k.p.k.) muszą być zna-ne wszystkim jego członkom. 2. Do ławników orzekających w składzie sądu powszechnego, do któ-rego wiadomości pozostają objęte tajemnicą państwową okoliczności, o jakich mowa w art. 184 § 1 k.p.k., mają zastosowanie przepisy art. 27 ust. 1 i art. 28 ust. 1 pkt 3 ustawy z dnia 22 stycznia 1999 r. o ochronie informacji niejawnych (Dz. U. z 2005 r. Nr 196, poz. 1631, ze zm.). Przewodniczący: sędzia SN D. Rysińska (sprawozdawca). Sędziowie SN: M. Gierszon, J. B. Rychlicki. Prokurator Prokuratury Krajowej: Z. Siejbik. Sąd Najwyższy w sprawie Dawida B., skazanego z art. 258 § 1 k.k. i innych, po rozpoznaniu w Izbie Karnej na rozprawie w dniu 7 marca 2008 r. kasacji, wniesionej przez obrońcę skazanego od wyroku Sądu Okręgowe-go w Z. z dnia 16 listopada 2006 r., utrzymującego w mocy wyrok Sądu Re-jonowego w Z. z dnia 19 grudnia 2005 r., oraz sprawy Roberta W. – na podstawie art. 435 k.p.k. w zw. z art. 536 k.p.k. u c h y l i ł zaskarżony wyrok oraz utrzymany nim w mocy wyrok Sądu Re-jonowego co do Dawida B., a na podstawie art. 435 k.p.k. w zw. 536 k.p.k. także co do Roberta W., i sprawę w tym zakresie p r z e k a z a ł Sądowi
2 Okręgowemu w Z. do ponownego rozpoznania w postępowaniu pierwszo-instancyjnym (...). U Z A S A D N I E N I E Dawid B., wyrokiem Sądu Rejonowego w Z. z dnia 19 grudnia 2005 r., został uznany za winnego popełnienia: (II) ciągu przestępstw – popełnionych w zorganizowanej grupie przestęp-czej, w warunkach recydywy specjalnej – składającego się z dwóch czynów ciągłych, polegających na udzielaniu środków odurzających, w tym: - w okresie od grudnia 1999 r. do marca 2000 r. w Z. – łącznie około 30 gram kokainy wartości około 6 000 zł, osobie przesłuchanej jako świadek incognito o numerach 06/00 i 2/03 (według numerów ewidencji, odpowied-nio, Prokuratora Rejonowego i Sądu Rejonowego w Z.) - w okresie od kwietnia 2000 r. do sierpnia 2000 r. w Z. – łącznie około 80 gram heroiny wartości około 11 200 zł, osobie przesłuchanej jako świadek incognito o numerach 07/00 i 01/03 (według numerów podanej wyżej ewi-dencji), za co, na mocy art. 46 ust. 1 ustawy z dnia 24 kwietnia 1997 r. o przeciw-działaniu narkomanii (Dz. U. Nr 75, poz. 468 ze zm.) w zw. z art. 12 k.k. w zw. z art. 64 § 1 k.k. w zw. z art. 65 k.k. i w zw. z art. 91 § 1 k.k. oraz art. 4 § 1 k.k., został skazany karę 2 lat i 8 miesięcy pozbawienia wolności, (III) czynu ciągłego – popełnionego w zorganizowanej grupie przestępczej, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, w warunkach recydywy – polega-jącego na uczestniczeniu, w okresie od lipca 1999 r. do czerwca 2000 r. w Z., wspólnie i w porozumieniu z inną osobą, w obrocie znacznej ilości hero-iny o łącznej wadze nie mniejszej niż 110 gram, o wartości szacunkowej 17 600 zł, za co, na mocy art. 43 ust. 3 ustawy z dnia 24 kwietnia 1997 r. o
3 przeciwdziałaniu narkomanii w zw. z art. 12 k.k. w zw. z art. 64 § 1 k.k. w zw. z art. 65 k.k. i w zw. z art. 4 § 1 k.k., został skazany na karę 3 lat po-zbawienia wolności oraz grzywnę w wymiarze 120 stawek dziennych, li-cząc po 20 zł za jedną stawkę, (IV) brania udziału, w okresie od 1999 r. do grudnia 2000 r. w Z., w zorga-nizowanej grupie przestępczej kierowanej przez inne ustalone osoby, ma-jącej na celu popełnienie przestępstw związanych z obrotem środkami odu-rzającymi, za co na podstawie art. 258 § 1 k.k. w zw. z art. 4 § 1 k.k. został skazany na karę roku pozbawienia wolności. Na podstawie art. 91 § 2 k.k. i art. 86 § 1 k.k. Sąd Rejonowy połączył opi-sane kary pozbawienia wolności i wymierzył Dawidowi B. karę łączną 4 lat i 6 miesięcy. Tym samym wyrokiem skazany został także Robert W., co do które-go kasacja nie została wniesiona. Sąd Rejonowy uznał go za winnego po-pełnienia, w kwietniu 2000 r. w Z., czynu (opisanego w pkt. I) polegającego na udzieleniu, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, środka odurzające-go w postaci 10 gram heroiny wartości około 1 600 zł, świadkowi incognito oznaczonemu numerami 07/00 i 1/03. Za czyn ten skazał oskarżonego, na mocy art. 46 ust. 1 ustawy z dnia 24 kwietnia 1997 r. o przeciwdziałaniu narkomanii w zw. z art. 4 § 1 k.k., na karę roku i 4 miesięcy pozbawienia wolności, której wykonanie warunkowo zawiesił na okres próby 5 lat z od-daniem pod dozór kuratora, oraz na karę 50 stawek dziennych grzywny, licząc po 20 zł za jedną stawkę. Apelacje od powyższego wyroku wnieśli prokurator, zarzucając rażą-cą niewspółmierność orzeczonych wobec oskarżonych kar i obrońca oskarżonego Dawida B. W apelacji obrońcy oskarżonego zarzucono wyrokowi Sądu Rejono-wego:
4 - błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę wyroku polegają-cy ma przyjęciu, że zebrane w sprawie dowody wskazują na winę oskarżo-nego, podczas gdy ocena tych dowodów winna prowadzić do wniosku przeciwnego oraz - obrazę art. 410 k.p.k., przez oparcie wyroku na dowodach z zeznań świadków anonimowych nieznanych w całości wszystkim członkom składu orzekającego. Po rozpoznaniu apelacji Sąd Okręgowy w Z. wyrokiem z dnia 16 li-stopada 2006 r. utrzymał zaskarżony wyrok w mocy. Kasację od powyższego orzeczenia wniósł obrońca skazanego Da-wida B. Zarzucił temu wyrokowi rażące naruszenie przepisów prawa pro-cesowego mające wpływ na treść orzeczenia, polegające na obrazie prze-pisów: 1. art. 184 § 2 k.p.k. oraz art. 6 k.p.k., przez oparcie istotnych ustaleń fak-tycznych o częściowo utajnione zeznania świadków anonimowych, których obrona nie mogła zweryfikować, 2. art. 410 k.p.k., przez oparcie wyroku na dowodach z zeznań świadków anonimowych nieznanych w całości wszystkim członkom składu orzekają-cego, 3. art. 424 § 1 k.p.k., przez zaniechanie wskazania w uzasadnieniu wyroku, w jakim zakresie sąd pierwszej instancji oparł ustalenia faktyczne o utaj-nione fragmenty zeznań świadków anonimowych. Podnosząc powyższe zarzuty, obrońca skazanego wniósł „o uchylenie w całości zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy Sądowi Rejonowemu w Z. do ponownego rozpoznania”. Prokurator Prokuratury Okręgowej w Z., w odpowiedzi na kasację, wniósł o jej oddalenie jako oczywiście bezzasadnej, natomiast prokurator Prokuratury Krajowej, występujący na rozprawie kasacyjnej, wniósł o uchy-
5 lenie wyroku Sądu Okręgowego i przekazanie sprawy do ponownego roz-poznania w postępowaniu odwoławczym. Sąd Najwyższy zważył, co następuje. Kasacja podlega uwzględnieniu, ponieważ w toku postępowania ka-sacyjnego potwierdzono okoliczność leżącą u podstaw zarzutu z pkt 2 skargi, że ławnicy, z udziałem których zapadło utrzymane w mocy orzecze-nie sądu pierwszej instancji, zapoznali się wyłącznie z wyciągami z proto-kołów zeznań świadków incognito, pomijającymi okoliczności wskazane w art. 184 § 1 k.p.k. Fakt ten, hipotetycznie podnoszony uprzednio w apelacji, Sąd odwoławczy uznał za bez znaczenia dla rozstrzygnięcia, wyrażając pogląd, że nie dość na tym, iż dla prawidłowego wyrokowania w ogóle nie jest konieczne, by ławnicy zasiadający w składzie Sądu a quo musieli się zapoznać z pełną wersją protokołu zeznań świadka anonimowego, to wręcz nie mają do tego prawa. Z poglądem tym nie sposób się zgodzić. Należy stwierdzić, że rozu-mowanie wiodące do przytaczanego stanowiska, zostało oparte na wadli-wych założeniach, które następnie przybrały postać tez wręcz sprzecznych z brzmieniem, bądź pomijających treść przepisów prawa regulujących za-równo kwestię dostępu do, stanowiących tajemnicę państwową, danych identyfikujących świadka anonimowego, jak i kwestię podstaw wydawania orzeczeń w procesie karnym. Zacząć trzeba od tego, że w swych rozważaniach Sąd Okręgowy pominął brzmienie podstawowego w sprawie przepisu, jakim jest art. 184 § 2 k.p.k. Tymczasem stanowi on wprost, że okoliczności, o których mowa w § 1 art. 184 k.p.k. pozostają do wiadomości sądu, co przecież oznacza, że w sytuacji, gdy skład sądu rozpoznającego sprawę jest kolegialny, dane identyfikujące świadka anonimowego i podstawy zachowania ich w tajem-nicy pozostają do wiadomości wszystkich jego członków, a więc również do wiadomości ławników, o ile takowi zasiadają w jego składzie. Należy także
6 zauważyć, że w zd. 2 art. 184 § 2 k.p.k. wyraźnie określono, iż ogranicze-nie dostępu do pełnego protokołu zeznań tego świadka dotyczy tylko oskarżonego i jego obrońcy. Już z tych więc tylko powodów nie jest możli-we uznanie, jak przyjął sąd odwoławczy, że wskazane wyżej okoliczności mają pozostać do wyłącznej wiadomości sędziego przewodniczącego (sę-dziego zawodowego), nie muszą zaś być udostępnione ławnikom. Zupełnie natomiast bez znaczenia dla rozważań pozostaje treść art. 396 § 1 k.p.k., na który powołuje się sąd odwoławczy, tracąc przy tym z pola widzenia przepis art. 184 § 3 k.p.k. Istotą tego unormowania jest wszak możliwość odstąpienia – w warunkach przewidzianych w ustawie – od zasady bezpo-średniego przesłuchania świadka przez cały skład sądu bądź przez jego część, nie zaś pozostawienie w tajemnicy, przed którymkolwiek członkiem tego składu, jakiegokolwiek elementu wypowiedzi świadka. W szczególności jednak nie można podzielić podnoszonego przez Sąd apelacyjny argumentu, że w odniesieniu do dowodu z zeznań świadka in-cognito zachowaniu w tajemnicy podlegają jedynie identyfikujące go dane a nie treść jego zeznań, która, jak zaznacza sąd w kontekście treści art. 410 k.p.k., pozostaje do wiadomości ławników i podlega ich ocenie. Faktem jest, że proces dowodzenia w przedmiocie odpowiedzialności karnej opiera się na podstawie okoliczności ujawnionych na rozprawie głównej. Tym niemniej nie sposób nie dostrzec, co Sąd Okręgowy zlekceważył, że oko-liczności umożliwiające ujawnienie tożsamości świadka mają niezaprze-czalnie istotne znaczenie dla oceny dowodu z jego zeznań, a w konse-kwencji dla czynienia przez sąd prawidłowych ustaleń faktycznych, będą-cych podstawą orzekania. Kwestia ta nie budziła dotychczas wątpliwości ani w judykaturze (zob. wyroki: Sądu Najwyższego z dnia 10 sierpnia 2005 r., II KK 410/04, OSNKW 2005, z. 11, poz. 111 i Sądu Apelacyjnego w Lu-blinie z dnia 5 października 2005 r., II AKa 194/05, Lex nr 166008), ani też w doktrynie (P. Hofmański: Świadek anonimowy w procesie karnym, Kra-
7 ków 1998, s. 129-130 i s. 169-170; P. Wiliński: Świadek incognito w pol-skim procesie karnym, Kraków 2003, s. 323-324). Sąd Okręgowy nato-miast, odrzucając powyższy pogląd, nie uzasadnił w istocie tego stanowi-ska. Argumentów takich próżno zresztą szukać. Trudno sobie wyobrazić wszechstronną ocenę dowodu z zeznań świadka, dokonaną przez sąd, bez znajomości danych dotyczących jego osoby. Wszak takie okoliczności jak, przykładowo, wiek przesłuchanej osoby (warunkujący ocenę jej spostrze-żeń i wypowiedzi), wykształcenie, zawód, czy miejsce zatrudnienia, mogą mieć (i często mają) znaczenie dla oceny wiarygodności zeznań złożonych na konkretne (osadzone w czasie i miejscu) okoliczności. Bez wątpienia wpływ na tę ocenę mogą też mieć okoliczności leżące u podstaw zacho-wania w tajemnicy danych identyfikujących świadka, a więc wskazujące konkretne źródło obawy o bezpieczeństwo jego lub osoby dla niego naj-bliższej albo ich mienia. Przy tym wszystkim trzeba zaznaczyć, że bez znajomości tych rea-liów, jak również bez znajomości pełnej treści wypowiedzi świadka, trudno mówić nie tylko o rzetelnej ocenie wiarygodności jego zeznań, ale i o pra-widłowej kontroli sposobu anonimizacji i podstaw dopuszczenia omawia-nego dowodu. W tym zaś kontekście nie można pominąć, że ocena wska-zanych przesłanek ma doniosłe znaczenie także z punktu widzenia gwa-rancji procesowych oskarżonego, który, tak jak i jego obrońca, nie ma do-stępu do omawianych informacji. Jeśli więc ustawodawca uznał za dopusz-czalną konstrukcję opierającą się na arbitralnym rozstrzyganiu przez sąd wskazanych wyżej kwestii, to z całą pewnością należy jednak przyjąć, że jego intencją nie było przyzwolenie na wykroczenie ponad dopuszczalną miarę owej arbitralności. Taki zaś stan powstałby niewątpliwie przy założe-niu, że tylko sam sędzia – bez udziału ławników zasiadających w składzie sądu orzekającego, miałby mieć dostęp do omawianych danych, i gdyby tylko jego kontroli pozostawiono okoliczności mające wpływ na ocenę za-
8 chowania rygorów przeprowadzenia dowodu oraz jego wiarygodności. W konsekwencji, zważywszy na reguły swobodnej oceny dowodów, określone przepisem art. 7 k.p.k., jak również ze względu na specyfikę regulacji art. 184 k.p.k., ograniczającej w pewnym zakresie prawo do obrony oskarżo-nego, jest oczywiste, że okoliczności, o których mowa w art. 184 § 1 k.p.k., choć nie podlegają ujawnieniu na rozprawie, to powinny być znane całemu składowi sądu rozpoznającego sprawę, a więc również ławnikom. W tej szczególnej sytuacji, jaka wynika z ograniczeń płynących z art. 184 § 2 i 3 k.p.k., właśnie poznanie tych okoliczności przez cały orzekający sąd pro-wadzi niejako do ich wewnętrznego ujawnienia, a to z kolei stanowi dopiero pełną podstawę czynienia przez sąd ocen w procesie dowodzenia. Zanie-chanie przez ławników zapoznania się z dowodem z zeznań świadka inco-gnito w pełnym jego wymiarze, pociąga więc za sobą stwierdzenie, że ca-łokształt okoliczności sprawy pozostawał poza podstawą orzekania całego składu sądu rozpoznającego sprawę, co nie odpowiada wymogom art. 410 i art. 7 k.p.k. i co w konsekwencji może prowadzić do jej błędnego rozstrzy-gnięcia. Należy stanowczo odrzucić stanowisko Sądu Okręgowego, który taki stan rzeczy jest w stanie zaaprobować, biorąc za punkt wyjścia założenie, że dane identyfikujące świadka anonimowego stanowią tajemnicę pań-stwową, do której – zdaniem tego Sądu – ławnicy w ogóle nie mogą mieć dostępu w myśl przepisów ustawy z dnia 22 stycznia 1999 r. o ochronie informacji niejawnych (Dz. U. z 2005 r., Nr 196, poz. 1631 ze zm., dalej u.o.i.n.). Założenie to jest bowiem z gruntu błędne, i to zarówno w świetle omówionych już przepisów postępowania karnego, jak i w świetle analizy norm ustrojowych, jak i wreszcie przepisów przytoczonej wyżej ustawy. Rację ma Sąd odwoławczy, że ławnicy (ściślej mówiąc, ławnicy są-dów powszechnych) istotnie nie mają dostępu do informacji niejawnych, stanowiących tajemnicę państwową, na zasadach określonych dla sędziów
9 i asesorów pełniących czynności sędziowskie, a więc bez postępowania sprawdzającego, warunkującego wydanie przez właściwy organ poświad-czenia bezpieczeństwa, które uprawnia do okresowego dostępu do infor-macji określonych klauzulą ściśle tajne i tajne. Pogląd taki uzasadnia aktu-alny stan prawny, wynikający ze zmian przepisów ustaw normujących ustrój sądów i prokuratury (wprowadzonych ustawą z dnia 28 listopada 2003 r. Dz. U. Nr 228, poz. 2256), odzwierciedlony dodaniem (ustawą z dnia 15 kwietnia 2005 r. Dz. U. Nr 85, poz. 727) ustępu 10 do art. 27 u.o.i.n.. W świetle tych unormowań nie ulega wątpliwości, że przyznanie ławnikom sądów powszechnych tak określonego prawa dostępu wymaga-łoby wyraźnej regulacji ustawowej – takiej mianowicie, jakie obowiązują w odniesieniu do sędziów (art. 85 § 4 ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. Prawo o ustroju sądów powszechnych, Dz. U. Nr 98, poz. 1070 ze zm.), asesorów (art. 136 § 2 u.s.p.), sędziów i asesorów wojskowych oraz, co jest szcze-gólnie warte podkreślenia, ławników wojskowych (art. 70 § 1 ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 r. Prawo o ustroju sądów wojskowych, Dz. U. z 2007 r., Nr 226, poz. 1676). Tylko w zakresie dotyczącym ławników sądów po-wszechnych, uczestniczących w składach orzekających, w żadnej z ustaw nie sformułowano ani odrębnego unormowania, które dawałoby im dostęp do informacji zawierających tajemnicę państwową bez uzyskania poświad-czenia bezpieczeństwa, ani też nie przewidziano wobec nich odesłania do art. 85 § 4 u.s.p. Należy to więc uznać za zabieg celowy, nie pozwalający na uznanie tylko per analogiam, że ławnicy sądów powszechnych, tak jak sędziowie, mają dostęp do tych informacji z urzędu. Uzasadnienia dla po-wyższego można zaś szukać w stwierdzeniu, że choć ławnicy uczestniczą w rozstrzyganiu spraw na takich samych zasadach jak sędziowie zawodowi (art. 4 § 2 i art. 169 § 1 u.s.p.), to jednak nie mają oni identycznych jak sę-dziowie uprawnień (art. 169 § 2 u.s.p.), a ich status (wynikający choćby z określenia ustawowych kryteriów ich kwalifikacji, ze sposobu ich wyboru
10 przez rady gmin, kadencyjności pełnienia obowiązków, czy warunków od-woływania) w wyraźny sposób różni się od całokształtu uregulowań usta-wowych dotyczących powoływania i pełnienia służby przez sędziów, co nie pozostaje bez wpływu na zróżnicowaną ocenę ustawowych wymogów, słu-żących zapewnieniu ochrony informacji niejawnych przed ich nieuprawnio-nym ujawnieniem. Nie wdając się w rozważania co do zupełności i spójno-ści tych rozwiązań, należy dodać, że omawiane wyżej regulacje normujące kwestię udostępniania informacji niejawnych osobom zaangażowanym w wydawanie rozstrzygnięć w toku procesu, przeczą także możliwości przyję-cia, iż (należący do kręgu tych podmiotów) ławnicy, orzekający w składach sądów powszechnych, mają automatyczny dostęp do informacji objętych tajemnicą państwową tak samo jak strony postępowania, obrońcy, pełno-mocnicy, czy przedstawiciele ustawowi. W nawiązaniu trzeba wspomnieć, że wywody uchwały Sądu Najwyższego z dnia 28 września 2000 r., III ZP 21/00 (OSNP 2001, z. 2, poz. 30), rozważające kwestię stosowania prze-pisów art. 27 ust. 1 pkt. 1 i art. 28 ust. 1 pkt. 3 u.o.i.n. wobec sędziów a także ławników, straciły w części aktualność wobec wskazanej zmiany sta-nu prawnego. W tym także świetle, nie do podzielenia jest pogląd sądu odwoław-czego, że ławnicy nie mogą uzyskać poświadczenia bezpieczeństwa uprawniającego do dostępu do informacji zawierających tajemnicę pań-stwową. Prezentowana przez sąd w tym zakresie wykładnia, odwołująca się tylko do brzmienia przepisów art. 20 i art. 28 ust. 1 pkt 3 oraz art. 4 ust. 2 u.o.i.n. i w ostateczności koncentrująca się na stwierdzeniu, że ławnicy nie mogą poddać się procedurze sprawdzającej, gdyż nie są pracownikami sądu, jest o tyleż nieprecyzyjna co niewystarczająca. Rzeczywiście nie można pominąć, że o ile ławnicy wykonują obo-wiązki orzecznicze, pełniąc funkcję z wyboru społecznego, o tyle w przepi-sie art. 27 ust. 1 (również art. 28 ust. 1) u.o.i.n. dostęp do informacji obję-
11 tych klauzulami tajności (także w drodze uzyskania poświadczenia bezpie-czeństwa) powiązano z faktem wykonywania pracy lub pełnienia służby na stanowisku albo innej pracy zleconej. Jest jednak oczywiste, że poprzesta-nie na literalnym odczytaniu przytaczanych wyrażeń ustawowych, skutku-jące stwierdzeniem, że ławnicy nie spełniają wymienionych kryteriów udo-stępnienia informacji niejawnych, byłoby nie tylko nieuzasadnione, ale pro-wadziłoby do wniosków wręcz niedorzecznych. Na przedpolu więc, uwzględniając bezpośredni kontekst normatywny, należało postawić pod znakiem zapytania całkowitą dosłowność rozumie-nia wskazanego warunku dostępu do omawianych informacji. Z treści przepisów art. 27 ust. 3 i 4 u.o.i.n. wynika bowiem, że w kręgu podmiotów spełniających ten warunek (wskazywany w literaturze także jako pełnienie funkcji – D. Jęda: Ochrona informacji niejawnych, Warszawa 2004, s. 2324) mieszczą się posłowie i senatorowie, którzy pełniąc obowiązki po-selskie lub senatorskie, wykonują mandat uzyskany w wyborach (postępo-wanie sprawdzające prowadzi się tylko co do osób, których opisane obo-wiązki wymagają dostępu do informacji oznaczonych klauzulą ściśle tajne). W zestawieniu z powyższym nie sposób więc uznać, by wobec ławników, których obowiązki orzecznicze wymagają dostępu do informacji obejmują-cych tajemnicę państwową, nie istniała prawna możliwość przeprowadze-nia postępowania sprawdzającego. W tym też kontekście trzeba przypomnieć oczywisty fakt, który umknął Sądowi Okręgowemu, że sytuacja, w której orzekający w składzie ławniczym sąd powszechny ma do czynienia z danymi stanowiącymi ta-jemnicę państwową, nie stanowi w procesie karnym wyjątku (poza art. 184 k.p.k., zob. art. art. 179, 226, 181, 361 § 2 k.p.k., por. też art. 4 ust. 1 u.o.i.n.), a wobec tego i to, że w toku postępowania przed sądem dochodzi, z zachowaniem przewidzianych prawem reguł, do przeprowadzania różne-go rodzaju, zawierających tę tajemnicę dowodów (z wyjaśnień, zeznań, do-
12 kumentów), które stanowią podstawę ocen prowadzących do rozstrzygnię-cia o odpowiedzialności karnej. Przyjęcie więc, i to w każdej z przytacza-nych sytuacji a nie tylko związanej z zeznaniami świadka anonimowego, że ławnicy mieliby nie mieć możliwości zapoznania się z tymi dowodami, jak w efekcie wynika z zajętego w sprawie stanowiska, po prostu nie wchodzi w grę. Po pierwsze, gdyby w ogóle dopuścić ewentualność, że orzekający w sprawie ławnicy mogą się zapoznać tylko z dowodami niezawierającymi tajemnicy państwowej, to należałoby się liczyć z tym, że przeprowadzenie dowodów zawierających taką tajemnicę na rozprawie, przy niezbędnym wszak wówczas wykluczeniu części składu sądu od udziału w tej czynno-ści, prowadziłoby do powstania uchybienia procesowego wskazanego w art. 439 § 1 pkt. 2 k.p.k., co jest z góry nie do przyjęcia. Taki tryb postępo-wania (prawdę mówiąc trudny do wyobrażenia), podobnie jak postępowa-nie w inny sposób (choćby jak w niniejszej sprawie) uchybiające udziałowi ławników w rozstrzyganiu o dowodach zawierających tajemnicę, przeczyłby zresztą wprost możliwości wydania (prawidłowego) orzeczenia, i to przez skład sądu, którego członkowie mają w zakresie orzekania takie same prawa. Z kolei przyjęcie założenia o wstępnej selekcji spraw ze względu na występowanie informacji objętych klauzulami tajności, umożliwiającej ob-sadzanie ławników w składach sądów, w istocie także prowadziłoby do uniemożliwienia im wykonywania funkcji orzeczniczych, tyle, że w określo-nej kategorii spraw, od których rozpoznawania nie zostali wszak wyłączeni ani mocą ustawy procesowej, ani normującej ustrój sądów powszechnych. Na tym tle wyraźnie więc widać, że zaakceptowanie postawionej na wstę-pie tezy musiałoby nastąpić nie tylko bez respektowania obowiązujących regulacji ustawowych, ale również bez uwzględnienia konstytucyjnej gwa-rancji rzetelnego wymierzania sprawiedliwości przez właściwy sąd (art. 45 ust. 1, art. 182 Konstytucji RP).
13 W konsekwencji należy przyjąć, że opisane, ważne racje (istotne tak-że z punktu widzenia art. 10 i art. 173 Konstytucji RP) przemawiają za uznaniem, iż do ławników orzekających w składzie sądu powszechnego, do którego wiadomości pozostają objęte tajemnicą państwową okoliczności, o których mowa w art. 184 § 1 k.p.k., mają zastosowanie przepisy art. 27 ust. 1 i art. 28 ust. 1 pkt 3 ustawy z dnia 22 stycznia 1999 r. o ochronie informa-cji niejawnych (Dz. U. z 2005 r. Nr 196, poz. 1631, ze zm.). Oznacza to, że ławnicy orzekający w sprawach, w których rozważany ma być dowód z ze-znań świadka anonimowego (tak jak i w innych sprawach, w których pro-wadzone są dowody zawierające tajemnicą państwową), powinni legity-mować się właściwym poświadczeniem bezpieczeństwa, wydanym po przeprowadzeniu postępowania sprawdzającego. Wobec tego, że warunek ten nie stanowi, wskazanego w art. 158 ust. 1 u.s.p., kryterium kwalifikują-cego kandydatów na ławników (zob. postulaty de lege ferend – W. Kozie-lewicz: G. Artymiak red.: w:, Tajemnica państwowa a proces karny, s. 13 Współzależność prawa karnego materialnego i procesowego, w druku), a jego spełnienie determinuje możliwość rozpoznania sprawy z opisanej ka-tegorii, prezes sądu, jako kierownik jednostki organizacyjnej, winien wystą-pić wobec ławników, którzy nie dysponują omawianym poświadczeniem i wyrażają na to zgodę, z wnioskiem o przeprowadzenie postępowania sprawdzającego (art. 29 pkt. 2 i art. 31 ust. 1 u.o.i.n). Oczywiście nie ma przeszkód, by ze względów organizacyjnych mających na celu zapewnie-nie sprawności w rozpoznawaniu spraw, prezes sądu podjął takie czynno-ści wobec odpowiedniej grupy ławników. Omawiane wyżej założenia procesowe, leżące u podstaw prawidło-wego wyrokowania, zostały w sprawie złamane. W świetle prezentowanego wywodu jest oczywiste, że wadliwie ocenione przez Sąd odwoławczy po-stępowanie Sądu Rejonowego, polegające na niezapoznaniu się przez orzekających ławników z okolicznościami, o których mowa w art. 184 § 1
14 k.p.k., dotyczącymi zeznań dwóch świadków incognito, jacy zostali prze-słuchani w niniejszej sprawie, stanowiło uchybienie, które mogło mieć istot-ny wpływ zarówno na treść zaskarżonego wobec Dawida B. wyroku Sądu Okręgowego, jak i na treść poprzedzającego go wyroku sądu pierwszej in-stancji. Nawiązując do realiów sprawy, wystarczy tylko powiedzieć, że ze-znania tych świadków stały się jedyną postawą ustaleń o odpowiedzialno-ści oskarżonego w zakresie czynów przypisanych mu w punktach II i IV wy-roku Sądu Rejonowego, zaś co do przestępstwa przypisanego mu w pkt. III, stanowiły zasadniczy element weryfikujący treść zeznań świadka D., będących główną podstawą ustaleń w tej części. Z całości uzasadnienia wyroku tego Sądu wynika zresztą jednoznacznie, że wszystkie wymienione wyżej dowody zostały ocenione jako potwierdzające się wzajemnie i two-rzące logiczną całość w zakresie całokształtu rozważanej w sprawie dzia-łalności oskarżonego. Fakty te czynią więc jednoznaczną konstatację, że postępowanie pierwszoinstancyjne, dotknięte opisywaną wadą, powinno zostać wobec tego oskarżonego w całości ponowione. Trzeba jednocze-śnie zauważyć, że te same względy, które leżą u podstaw uchylenia obu orzeczeń na korzyść Dawida B., przemawiają za wydaniem takiego same-go orzeczenia kasatoryjnego również wobec Roberta W., w stosunku do którego kasacja nie została wniesiona (art. 518 w zw. z art. 435 k.p.k.). W sposób identyczny bowiem, skazanie tego oskarżonego za przypisane mu przestępstwo nastąpiło wyłącznie na podstawie zeznań jednego z tych sa-mych świadków anonimowych. Jako że powyższe powody są wystarczające dla wydania rozstrzy-gnięcia, Sąd Najwyższy nie dostrzegł potrzeby rozważenia pozostałych za-rzutów kasacji (art. 518 w zw. z art. 436 k.p.k.), skierowanych zresztą wprost, jak wynika z ich uzasadnienia, przeciwko orzeczeniu sądu pierw-szej instancji i kwestionujących, w gruncie rzeczy, samą ocenę wiarygod-ności zeznań świadków incognito. Decyzja co do rozpoznania sprawy od
15 początku przesądza więc, że rozważenie tych zarzutów jawi się jako bez-przedmiotowe. Na koniec trzeba wyjaśnić, że odpowiedzialność Dawida B. za czyn z pkt. IV, zakwalifikowany z art. 258 § 1 k.k., i przyjęta w sprawie łączność rozpoznania spraw obu oskarżonych, przesądza, iż sądem właściwym rze-czowo do jej rozpoznania w pierwszej instancji jest – zgodnie z brzmieniem art. 25 § 1 pkt. 2 k.p.k. (wprowadzonym ustawą z dnia 29 marca 2007 r. Dz. U. Nr 64, poz. 432, i stosownie do treści art. 6 tej ustawy) sąd okręgo-wy, którym, z uwagi na miejsce popełnienia przestępstw jest Sąd Okręgo-wy w Z. Z tych wszystkich względów Sąd Najwyższy orzekł, jak w wyroku.
Powiązane orzeczenia
- V KK 146/08 2008-11-05Czy ławnicy sądów powszechnych muszą posiadać poświadczenie bezpieczeństwa uprawniające do dostępu do informacji niejawnych, aby brać udział w orzekaniu w sprawach, w których materiał dowodowy zawiera takie informacje?
- I KZP 34/09 2010-02-24Czy ławnicy sądów powszechnych i wojskowych powinni posiadać poświadczenie bezpieczeństwa, aby uzyskać dostęp do informacji niejawnych stanowiących tajemnicę państwową w związku z orzekaniem w sprawach sądowych?
- II KK 259/08 2009-02-25Czy udział w rozpoznaniu sprawy przez sędziego, który wcześniej wyraził pogląd na temat istoty przestępczej działalności, istnienia związku przestępczego, jego struktury i mechanizmu działania w innej, ściśle powiązanej…
- III KK 39/15 2015-07-09Czy dopuszczalne jest oparcie skazania na zeznaniach świadka incognito, nawet jeśli nie było możliwości jego bezpośredniego przesłuchania w postępowaniu sądowym, a inne dowody pośrednie potwierdzają jego zeznania?
- V KK 141/15 2015-06-30Czy zeznania świadków, którzy uzyskali informacje od osoby bliskiej korzystającej z prawa do odmowy składania zeznań, mogą stanowić dowód w sprawie, mimo że mogą odtwarzać treść jej wcześniejszych zeznań?
Powołane przepisy
art. 184 § 1 KPKart. 27 ust. 1art. 28 ust. 1art. 258 § 1 KKart. 435 KPKart. 536 KPKart. 46 ust. 1art. 12 KKart. 64 § 1 KKart. 65 KKart. 91 § 1 KKart. 4 § 1 KK
Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 12.07.2026. · PDF źródłowy