I KZP 15/07

UchwałaIzba Karna2007-06-15

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy prawomocne skazanie za ciąg przestępstw (art. 91 § 1 k.k.) stoi na przeszkodzie umorzeniu postępowania w zakresie ujawnionych później zachowań, które wraz z osądzonymi czynami tworzą jeden czyn ciągły (art. 12 k.k.)?
Ratio decidendi
Prawomocne skazanie rodzi powagę rzeczy osądzonej tylko w zakresie, w jakim sąd orzekł o odpowiedzialności karnej za konkretne zachowania. Nawet jeśli wcześniejsze skazanie dotyczyło ciągu przestępstw (art. 91 k.k.), a późniejsze ujawnione zachowania wraz z nimi tworzą czyn ciągły (art. 12 k.k.), powaga rzeczy osądzonej nie obejmuje tych nowo ujawnionych zachowań, jeśli nie były one przedmiotem wcześniejszego osądzenia. Sąd w nowym postępowaniu nie jest związany oceną sądu z poprzedniego postępowania co do spełnienia przesłanek z art. 12 k.k., ale musi uwzględnić powagę rzeczy osądzonej w zakresie czynów już osądzonych.
Stan faktyczny
Oskarżona została prawomocnie skazana za dwa ciągi przestępstw narkotykowych (art. 91 § 1 k.k.). Następnie wniesiono przeciwko niej akt oskarżenia dotyczący innych zachowań narkotykowych, które sąd okręgowy uznał za czyn ciągły (art. 12 k.k.), włączając w to zachowania już osądzone. Sąd apelacyjny przekazał zagadnienie prawne do Sądu Najwyższego, dotyczące zakresu powagi rzeczy osądzonej w takiej sytuacji.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchwalił, że prawomocne skazanie rodzi powagę rzeczy osądzonej tylko w zakresie, w jakim sąd orzekł o odpowiedzialności karnej za zachowania będące przedmiotem zarzutu.

Pełny tekst orzeczenia

UCHWAŁA Z DNIA 15 CZERWCA 2007 R. I KZP 15/07 Prawomocne skazanie rodzi powagę rzeczy osądzonej tylko w takim zakresie, w jakim sąd orzekł o odpowiedzialności karnej za zachowania będące przedmiotem zarzutu. Jedynie wówczas, gdy sąd uznał, że objęte jednolitym zamiarem zachowania oskarżonego stanowią jeden czyn zabro-niony w rozumieniu art. 12 k.k., zakres powagi rzeczy osądzonej wyzna-czony jest ustalonym w wyroku skazującym lub warunkowo umarzającym czasem jego popełnienia. Przewodniczący: sędzia SN S. Zabłocki. Sędziowie: SN P. Hofmański (sprawozdawca), SA (del. do SN) G. Salamon. Prokuratora Prokuratury Krajowej: A. Herzog. Sąd Najwyższy w sprawie Jadwigi C., po rozpoznaniu, przekazanego na podstawie art. 441 § 1 k.p.k. przez Sąd Apelacyjny w W., postanowie-niem z dnia 28 lutego 2007 r., zagadnienia prawnego wymagającego za-sadniczej wykładni ustawy: „Czy prawomocne skazanie za ciąg przestępstw określony w art. 91 § 1 k.k. (a nie za czyn ciągły, o którym mowa w art. 12 k.k.), przy istnieniu przesłanek pozwalających ocenić w toku aktualnie rozpoznawanej sprawy zachowania wchodzące w skład tego ciągu przestępstw oraz zachowania później ujawnione (które nie były przedmiotem wcześniejszego osądzenia) jako jeden czyn ciągły (art. 12 k.k.) z uwagi na z góry powzięty zamiar wy-konania wszystkich tych przestępczych zachowań oraz z uwagi na krótkie 2 odstępy czasu oddzielające owe zachowania, stoi na przeszkodzie umo-rzeniu postępowania na podstawie art. 17 § 1 pkt 7 k.p.k. co do później ujawnionych zachowań, będących obiektywnie – wraz z zachowaniami prawomocnie osądzonymi jako ciąg przestępstw – elementami tego same-go czynu ciągłego?” u c h w a l i ł udzielić odpowiedzi jak wyżej. U Z A S A D N I E N I E Przedstawione Sądowi Najwyższemu zagadnienie prawne powstało na tle następującego układu procesowego. Nakazem karnym z dnia 21 ma-ja 2003 r., Sąd Rejonowy w L. skazał Jadwigę C. za zarzucane jej prze-stępstwa wyczerpujące znamiona art. 46 ust. 3 ustawy z dnia 24 kwietnia 1997 r. o przeciwdziałaniu narkomanii (Dz. U. Nr 24, poz. 198 ze zm.), po-pełnione w nieustalonym bliżej czasie w 2002 r., na karę 6 miesięcy ogra-niczenia wolności, przyjmując, że zachodzi ciąg przestępstw, o którym mowa w art. 91 § 1 k.k. Nakaz ten uprawomocnił się wobec niewniesienia sprzeciwu. Ponadto, wyrokiem Sądu Rejonowego w L. z dnia 27 czerwca 2003 r., Jadwiga C. skazana została za inny ciąg przestępstw popełnio-nych w latach 1999 – 2000, wyczerpujących znamiona określone w art. 46 ust. 1 tejże ustawy, na karę roku pozbawienia wolności z warunkowym za-wieszeniem jej wykonania na okres 3 lat. Wyrok ten uprawomocnił się bez postępowania odwoławczego i nie został uzasadniony. Następnie, w grudniu 2005 r., przeciwko Jadwidze C. wniesiono do Sądu Okręgowego w J. akt oskarżenia dotyczący szeregu zachowań mają-cych miejsce w okresie od 2000 r. do 2005 r., wyczerpujących znamiona określone w przepisach art. 62 ust. 2 oraz art. 59 ust. 2 ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu narkomanii (Dz. U. Nr 179, poz. 1485, ze 3 zm.). Wyrokiem z dnia 9 listopada 2006 r., Sąd Okręgowy w J. skazał Ja-dwigę C. za przestępstwo ciągłe popełnione w okresie od lipca 2003 r. do 21 maja 2005 r., wyczerpujące znamiona określone w art. 59 ust. 2 ustawy w zw. z art. 12 k.k., zaś w pozostałym zakresie postępowanie karne wobec niej umorzył na podstawie art. 17 § 1 pkt 7 k.p.k. Sąd uznał, że zachowania zarzucane oskarżonej, wraz z zachowaniami przypisanymi jej uprzednio przy zastosowaniu art. 91 § 1 k.k., prawomocnymi orzeczeniami Sądu Re-jonowego w L. wydanymi w maju i czerwcu 2003 r., wchodzą w skład prze-stępstwa ciągłego, jako popełnione w krótkich odstępach czasu i objęte jednolitym, z góry powziętym zamiarem w rozumieniu art. 12 k.k. W części skazującej wyrok oparty został na ustaleniu, że zachowaniom oskarżonej towarzyszył nowo powzięty zamiar. Rozpoznając apelację prokuratora i obrońcy od powyższego wyroku Sądu Okręgowego w J. z dnia 9 listopada 2006 r., Sąd Apelacyjny w W. stwierdził potrzebę dokonania przez Sąd Najwyższy zasadniczej wykładni ustawy i postanowieniem z dnia 28 lutego 2007 r. przekazał do rozpozna-nia Sądowi Najwyższemu na podstawie art. 441 § 1 k.p.k. przytoczone wy-żej zagadnienie prawne. W uzasadnieniu postanowienia Sąd Apelacyjny wskazał, że o ile ukształtowana jest już linia orzecznictwa odnosząca się do sytuacji, w której pierwsze skazanie nastąpiło z zastosowaniem art. 12 k.k., skutkiem czego powaga rzeczy osądzonej stoi na przeszkodzie po-nownemu postępowaniu o później ujawnione zachowania, będące elemen-tami przypisanego skazanemu czynu ciągłego, choć nie były przedmiotem wcześniejszego osądzenia, to brak jest jasności co do tego, czy art. 17 § 1 pkt 7 k.p.k. stoi na przeszkodzie ponownemu sądzeniu sprawcy także wówczas, gdy pierwotnie prawomocnie skazano go za szereg czynów po-zostających w ciągu, o którym mowa w art. 91 § 1 k.k., gdy w świetle doko-nanej w kolejnym postępowaniu oceny, zachowania stanowiące przypisane oskarżonemu czyny, wraz z zachowaniami będącymi przedmiotem nowego 4 zarzutu, składają się na czyn ciągły, o którym mowa w art. 12 k.k. Zauważa przy tym Sąd Apelacyjny, że nie ma podstaw do przyjęcia, iż sąd orzekają-cy w chronologicznie drugim postępowaniu jest związany ocenami doko-nanymi przez sąd orzekający uprzednio, także w zakresie ocen decydują-cych o odrzuceniu konstrukcji przestępstwa ciągłego, albowiem takiemu związaniu sprzeciwia się zasada samodzielności jurysdykcyjnej wyrażona w art. 8 § 1 k.p.k. Przedstawiając stanowisko procesowe Prokurator Prokuratury Krajo-wej wniósł o odmowę podjęcia uchwały wywodząc, że w sprawie nie zosta-ły spełnione przesłanki, o których mowa w art. 441 § 1 k.p.k. Zdaniem Pro-kuratora, Sąd Apelacyjny w W. dąży nie tyle do uzyskania zasadniczej wy-kładni ustawy, ile do uzyskania wskazania, jak powinien postąpić w kon-kretnej sytuacji procesowej, która wystąpiła w rozpoznawanej sprawie. Po-nadto – jak wskazuje dalej Prokurator Prokuratury Krajowej – Sąd Apela-cyjny nie tylko nie wskazał konkretnego przepisu, który w jego ocenie wy-maga wykładni, ale też nie wywiódł, że oczekiwana przezeń wykładnia ma charakter zasadniczy. Nie wykazano też – jak zauważa – iżby w praktyce orzeczniczej ujawniły się jakieś rozbieżności dotyczące przedstawionego zagadnienia. Tak argumentując swoje stanowisko procesowe, Prokurator Prokuratury Krajowej wywodzi wszelako, że skoro czyn ciągły został uzna-ny przez ustawodawcę za jednolitą całość, to nawet wówczas, gdy pier-wotnie dojdzie do prawomocnego osądzenia jedynie fragmentów czynu ciągłego, późniejsze postępowanie o inne jego fragmenty naruszałoby po-wagę rzeczy osądzonej. Sąd Najwyższy nie podzielił zapatrywania przedstawionego przez Prokuratora Prokuratury Krajowej w kwestii dopuszczalności wystąpienia w niniejszej sprawie o dokonanie zasadniczej wykładni ustawy na podstawie art. 441 § 1 k.p.k. Nie może ulegać wątpliwości, że potrzeba dokonania za-sadniczej wykładni ustawy zachodzi nie tylko wówczas, gdy interpretacji 5 wymaga konkretny zwrot użyty we wskazanym przepisie, czy też cały przepis, ale także wówczas, gdy problem interpretacyjny ujawnia się na tle kompleksu wzajemnie powiązanych przepisów. W sprawie niniejszej nie jest oczywiście problemem ani samoistna interpretacja przepisu art. 12 k.k., czy art. 91 § 1 k.k. lub art. 17 § 1 pkt 7 k.p.k., lecz skutki przyjęcia (lub nie-przyjęcia) w prawomocnym orzeczeniu konstrukcji prawnych wynikających z tych przepisów dla zakresu powagi rzeczy osądzonej, będącej rezultatem prawomocności tego orzeczenia. To zagadnienie interpretacyjne jawi się jako czytelne na tle wywodów zawartych w uzasadnieniu postanowienia Sądu Apelacyjnego w W. z dnia 28 lutego 2007 r. W ocenie Sądu Najwyż-szego brak wykazania, że kwestia prawna przedstawiona Sądowi Najwyż-szemu do rozstrzygnięcia na podstawie art. 441 § 1 k.p.k. rozstrzygana jest w orzecznictwie rozbieżnie, nie stoi na przeszkodzie uznaniu, iż zachodzą przesłanki określone w tym przepisie. Owszem, istnienie tego rodzaju roz-bieżności może przesądzać o potrzebie dokonania zasadniczej wykładni ustawy; potrzeba taka może wszelako wynikać także z braku wypowiedzi judykatury odnoszących się do danego zagadnienia, gdy zagadnienie to – tak jak ma to miejsce w niniejszej sprawie – ma zupełnie zasadnicze zna-czenie dla praktyki wymiaru sprawiedliwości. Rozstrzygając zagadnienia prawne Sąd Najwyższy orzeka – co do zasady – jedynie w takim zakresie, w jakim dokonanie zasadniczej wykład-ni ustawy jawi się jako niezbędne w realiach rozpoznawanej sprawy. Nie można wszelako nie zauważyć, że stopień skomplikowania zagadnień ujawniających się niejako „na obrzeżu” rozpoznawanego zagadnienia i ich wzajemne powiązanie, musi w niniejszej sprawie prowadzić do przeanali-zowania rozmaitych mogących wchodzić w grę układów okoliczności fak-tycznych. W innym wypadku wywód uzasadniający tezę niniejszej uchwały byłby zgoła nieczytelny. 6 Punktem wyjścia rozważań w przedmiotowej kwestii musi być spo-strzeżenie, że zagadnienie prawne, które sformułowane zostało w posta-nowieniu Sądu Apelacyjnego w W., ujawnić się może nie tylko wówczas, gdy uprzednie prawomocne skazanie dotyczy ciągu przestępstw, o którym mowa w art. 91 § 1 k.k. Pytanie o zakres powagi rzeczy osądzonej w ewen-tualnym kolejnym postępowaniu powstaje w każdej sytuacji, w której sąd orzekający w przedmiocie odpowiedzialności karnej za zachowania nieob-jęte uprzednim prawomocnym skazaniem stwierdzi, iż zachowania będące aktualnie przedmiotem skargi, wraz z zachowaniem, choćby jednostko-wym, co do którego istnieje już prawomocne orzeczenie, układa się w przewidzianą w art. 12 k.k. konstrukcję czynu ciągłego. Co więcej, problem ten stanie przed sądem orzekającym niezależnie od tego, czy zachowania, za które oskarżony został uprzednio prawomocnie skazany, popełnione by-ły w czasie objętym aktualnie wniesionym aktem oskarżenia, czy też wy-kraczają poza jego ramy temporalne. Dla przyjęcia konstrukcji ciągłości czynu decydujące bowiem znaczenie ma – obok innych przesłanek wska-zanych w art. 12 k.k. – to, czy wszystkie wchodzące w jego skład zacho-wania podjęte zostały w wykonaniu z góry powziętego zamiaru. Uświadomienie sobie powyższego, skłania do wskazania na konse-kwencje, do jakich musiałoby doprowadzić zajęcie stanowiska reprezento-wanego w uzasadnieniu wniosku Prokuratora Prokuratury Krajowej, według którego jeżeli dojdzie do prawomocnego skazania za ciąg przestępstw z zastosowaniem art. 91 § 1 k.k., to późniejsze ujawnienie się innych zacho-wań, które wraz z czynami, za które uprzednio sprawcę skazano, stanowią czyn ciągły, o którym mowa w art. 12 k.k., nie otwiera drogi do sądzenia sprawcy za owe nowe zachowania ze względu na przeszkodę rei iudicatae. Konsekwentnie należałoby uznać, że nawet wówczas, gdy uprzednie ska-zanie dotyczyło tylko jednego z zachowań wchodzących w skład czynu ciągłego, o który oskarżono sprawcę w drugim postępowaniu, to prowa- 7 dzenie postępowania o ów czyn ciągły byłoby prawnie niedopuszczalne. Dotyczyłoby to także i takiej sytuacji, w której zachowanie, za które spraw-ca został uprzednio prawomocnie skazany, pozostaje poza ramami czaso-wymi wyznaczonymi opisem nowo zarzuconego czynu ciągłego, jeżeli tylko pomiędzy owym zachowaniem, a zachowaniami składającymi się na nowo zarzucony czyn ciągły zachodzą przesłanki określone w art. 12 k.k. Wbrew stanowisku Sądu Apelacyjnego w W., a także zapatrywaniu Prokuratora Prokuratury Krajowej, tezy o prawnej niedopuszczalności dru-giego z postępowań nie wspiera wynikający z zasady samodzielności ju-rysdykcyjnej sądu karnego brak związania sądu uprzednią oceną będącą podstawą prawomocnego orzeczenia. Stwierdzenie, że związanie takie nie występuje, jest oczywiście trafne; ów brak związania nie może wszelako w żadnym wypadku przesądzić o dopuszczalności, bądź niedopuszczalności sądzenia sprawcy w drugim postępowaniu we wszystkich omawianych tu układach procesowych, albowiem o tym przesądza tylko i wyłącznie zakres powagi rzeczy osądzonej wykreowanej przez pierwsze orzeczenie, odno-szące się do zachowania stanowiącego element dostrzeżonej w drugim postępowaniu konstrukcji czynu ciągłego. Innymi słowy, sąd rozpoznający sprawę w drugim postępowaniu nie jest związany oceną dokonaną przez sąd orzekający poprzednio, także co do spełnienia lub niespełnienia prze-słanek określonych w art. 12 k.k. Nie może jednak ignorować faktu, że orzeczenie wydane w pierwszym postępowaniu jest prawomocne i wynika-ją z tego określone konsekwencje w postaci zakazu ponownego sądzenia. Wobec powyższego, w dalszych rozważaniach skoncentrować się należy na zakresie powagi rzeczy osądzonej wykreowanej przez orzecze-nie wydane w chronologicznie pierwszym postępowaniu, w rozmaitych wchodzących tu w rachubę sytuacjach procesowych. Punktem wyjścia tych rozważań musi być fundamentalne stwierdzenie, że powaga rzeczy osą-dzonej jest następstwem materialnej prawomocności orzeczenia, w związ- 8 ku z czym nie może być mowy o jakiejkolwiek powadze rzeczy osądzonej poza zakresem tego, o czym prawomocnie orzeczono. Dalsze rozważania muszą być poprzedzone kilkoma istotnymi zało-żeniami. Otóż, nie może ulegać wątpliwości, że zgodnie z zasadą skargo-wości, wyrażoną w art. 14 § 1 k.p.k., sąd orzeka w granicach skargi upraw-nionego oskarżyciela. Należy mieć w polu uwagi to, że zakres skargi okre-ślony jest opisanym w niej zdarzeniem, stanowiącym czyn w znaczeniu na-turalnym (ontologicznym). Jest też jasne, że dopuszczalność orzekania je-dynie o historycznym zdarzeniu opisanym w skardze nie oznacza, iżby sąd związany był ocenami prawnymi przyjętymi przez oskarżyciela, co dotyczy także stanowiącego element kwalifikacji prawnej art. 12 k.k. (tak trafnie Sąd Najwyższy już w postanowieniu z dnia 28 listopada 1931 r., II. 1K 431/31, 432/31, Zbiór Orzeczeń Sądu Najwyższego, Orzeczenia Izby Drugiej (Kar-nej) 1932, zeszyt I, poz. 4). Nie jest przypadkiem, że w art. 12 k.k. ustawo-dawca użył terminu „czyn zabroniony”, a nie po prostu „czyn”, jak w art. 11 § 1 k.k.; uczynił to dla podkreślenia, że w art. 12 k.k. chodzi o byt prawny, o prawną (sztuczną) jedność czynu, nie zaś o czyn w znaczeniu ontologicz-nym. „Zachowania”, o których mowa w art. 12 k.k. są więc niczym innym jak „czynami” w znaczeniu ontologicznym, które ustawodawca każe sądowi łączyć w węzeł prawnej konstrukcji „jednego czynu zabronionego”, jeżeli spełnione są przesłanki określone tym przepisem. Nie ma zatem już dzisiaj znaczenia dyskusja na temat tego, czy kon-strukcja czynu ciągłego jest jedno czy wieloczynowa. Ten dylemat, aktual-ny w szczególności na tle unormowania przewidzianego w art. 58 k.k. z 1969 r. i wywołujący na tle poprzednio obowiązującego Kodeksu karnego niekończące się spory doktrynalne (por. np.: A. Kaftal: Przestępstwo ciągłe w polskim prawie karnym, Warszawa 1985, s. 24 i n.; T. Dukiet-Nagórska: Tak zwane przestępstwa zbiorowe w polskim prawie karnym, Katowice 1987, s. 54 i n.) utracił już dziś znaczenie ze względu na jednoznaczne 9 stanowisko ustawodawcy, który przesądził o tym, iż wiele zachowań (czy-nów rozumianych ontologicznie) przy spełnieniu przesłanek określonych w art. 12 k.k. z 1997 r. stanowi jeden czyn zabroniony (czyn w sensie kon-strukcji prawnej). Rację ma zatem P. Kardas, który wskazał, że przepis art. 12 k.k. stanowi zmodyfikowany odpowiednik jednoczynowej koncepcji przestępstwa ciągłego, natomiast art. 91 k.k. genetycznie wywodzi się z wieloczynowej koncepcji przestępstwa ciągłego traktowanego jako szcze-gólny przypadek realnego zbiegu przestępstw (P. Kardas w: A. Zoll red.: Kodeks karny. Część ogólna. Komentarz, tom I, Kraków 2004, s. 194 i n.). Mając powyższe na uwadze, ustalić trzeba, o czym sąd prawomocnie orzeka w rozmaitych wchodzących tu w grę sytuacjach procesowych. Nie może ulegać wątpliwości, że w wypadku oskarżenia sprawcy o czyn jed-nostkowy, tylko w zakresie odpowiedzialności za ten czyn istnieje prawo-mocne orzeczenie. W konsekwencji, tylko w zakresie ponownego orzeka-nia o odpowiedzialności za ten czyn istnieje prawna przeszkoda dla póź-niejszego orzekania w postaci rei iudicatae. Stwierdzenie to zachowuje ak-tualność niezależnie od tego, czy czyn, za który sprawcę prawomocnie skazano, miałby być w ewentualnym późniejszym postępowaniu ponownie sądzony jako czyn jednostkowy, czy też miałby być podstawą przyjęcia ja-kiejkolwiek konstrukcji prawnomaterialnej, czy to określonej w art. 91 § 1 k.k., czy w art. 12 k.k. Nie sposób zatem przyjąć, że jeśli w ocenie sądu orzekającego w chronologicznie drugim postępowaniu czyn, za który sprawcę prawomocnie skazano, stanowi element czynu ciągłego, to owo prawomocne skazanie „pokrywa” cały ów czyn ciągły. Oznaczałoby to bo-wiem, że zakres powagi rzeczy osądzonej wykracza nie tylko poza granice skargi wyznaczone przez oskarżyciela, ale także poza zakres prawomoc-ności orzeczenia wydanego w postępowaniu chronologicznie pierwszym. Nie może być tu kontrargumentem to, że konstrukcja czynu ciągłego jest konstrukcją prawa materialnego i w związku z tym nie może utracić 10 swojej prawnej natury na skutek takiego lub innego toku postępowania karnego. Nie ulega bowiem wątpliwości, że konstrukcja przewidziana w art. 12 k.k. jest sztuczną konstrukcją prawną, a w rezultacie tego trzeba stwier-dzić, że czyn ciągły istnieje w przestrzeni prawnej tylko o tyle, o ile sąd przyjmie w swoim orzeczeniu, że zachodzą przesłanki określone w art. 12 k.k. To, że określona instytucja wywodzi się z prawa materialnego w ogóle nie może być argumentem przemawiającym za przyjęciem, iż określony byt prawny istnieje obiektywnie, niezależnie od uwarunkowań procesowych. Tak długo, jak długo nie stwierdzono istnienia owego bytu w prawem prze-pisanym trybie, istnieje tylko teoretyczna konstrukcja pozbawiona jakiego-kolwiek substratu. Tak więc, niewątpliwie zachowanie człowieka wyczerpu-jące znamiona określone w przepisie prawa karnego jest przestępstwem niezależnie od tego, czy fakt jego popełnienia stwierdzono w procesie kar-nym. Tak długo jednak, jak długo to nie nastąpi, nie może być mowy o ja-kichkolwiek skutkach procesowych popełnienia tego czynu. Dlatego nie można przyjąć recydywy tylko dlatego, że ktoś kiedyś popełnił jakieś prze-stępstwo. Jej przyjęcie wymaga bowiem – poza innymi warunkami – ska-zania go za to przestępstwo. Tak więc można teoretycznie założyć, że sze-reg zachowań popełnionych w warunkach określonych w art. 12 k.k. sta-nowi czyn ciągły. O skutkach procesowych jego popełnienia może być jed-nak mowa dopiero wówczas, gdy popełnienie tego przestępstwa, w ciągło-ści wchodzących w jego skład zachowań, zostanie procesowo stwierdzone. W przykładowo omawianej powyżej sytuacji procesowej nic takiego nie może mieć miejsca, skoro chronologicznie pierwsze postępowanie dotyczy-ło jednostkowego czynu, a zatem o zastosowaniu art. 12 k.k. nie mogło być mowy. Nie ma więc przeszkód, aby sąd orzekający jako chronologicznie drugi, orzekł o odpowiedzialności karnej za inne elementy zachowania składające się na czyn uznany przezeń za ciągły, jeżeli tylko – analizowane z pominięciem tego elementu, którego res iudicata nie pozwala ponownie 11 włączyć w orbitę ponownego orzekania – wyczerpują one przesłanki decy-dujące o zastosowaniu art. 12 k.k. Nieco bardziej skomplikowana jest sytuacja, gdy sąd orzeka o odpo-wiedzialności karnej za więcej niż jeden czyn w znaczeniu ontologicznym. W takiej sytuacji sąd musi rozważyć, czy poszczególne czyny nie składają się na ciąg przestępstw, o którym mowa w art. 91 § 1 k.k., względnie czy pomiędzy poszczególnymi czynami nie zachodzi węzeł ciągłości w rozu-mieniu art. 12 k.k. Skazanie sprawcy za ciąg przestępstw, tak jak było to w rozpoznawanej sprawie, spowoduje sytuację analogiczną do rozważanej powyżej na przykładzie skazania za zachowanie jednostkowe. Prawomoc-ne orzeczenie w przedmiocie odpowiedzialności za zarzucane sprawcy przestępstwa pozostające w ciągu, spowoduje taki skutek, że w ewentual-nym późniejszym postępowaniu nie będzie już prawnej możliwości uwzględnienia tych czynów w konstrukcji czynu ciągłego, nawet gdy orze-kający w tym późniejszym postępowaniu sąd dojdzie do wniosku, że czyny te, wraz z innymi czynami zarzuconymi sprawcy w nowym postępowaniu, składałyby się na czyn ciągły w rozumieniu art. 12 k.k. Dziać się tak będzie nie dlatego, że sąd w nowym postępowaniu jest związany ocenami doko-nanymi w chronologicznie pierwszym postępowaniu, bowiem związania ta-kiego – jak to już zostało wyjaśnione – brak. W nowym postępowaniu sąd dokonać musi ocen w zgoła odmiennej sytuacji procesowej, w której wiąże go powaga rzeczy osądzonej w zakresie czynów, co do których uprzednio prawomocnie orzeczono i z tego powodu ewentualna budowa konstrukcji czynu ciągłego może następować jedynie w oparciu o te elementy zacho-wania sprawcy, które jeszcze osądzone nie zostały. Jeszcze inna sytuacja będzie miała miejsce wówczas, gdy sąd, sto-jąc przed koniecznością osądzenia więcej niż jednego czynu, dostrzeże, że wszystkie lub część spośród zarzuconych sprawcy czynów podlegają połą-czeniu prawnym węzłem jedności, przewidzianej w art. 12 k.k., jako jeden 12 czyn zabroniony. Może to nastąpić jedynie w odniesieniu do tych zacho-wań (czynów w znaczeniu ontologicznym), które są przedmiotem zarzutu. Oznacza to, że nie wolno sądowi ani „rozbudować” czynu ciągłego o za-chowania niemieszczące się w granicach czasowych, określonych przez oskarżyciela jako granice przestępnej działalności oskarżonego, ani też uwzględnić w przyjętej konstrukcji czynu ciągłego zachowań, wprawdzie mieszczących się w owych granicach czasowych, ale niebędących przed-miotem zarzutu. Trzeba jednak w powyższym rozumowaniu przyjąć pewne założenie o charakterze korygującym. Jak wspomniano, art. 12 k.k. jest elementem kwalifikacji prawnej i w związku z tym sąd nie jest związany za-rzutem skargi w takim zakresie, w jakim oskarżyciel wskazuje na zacho-dzącą pomiędzy poszczególnymi czynami ciągłość w rozumieniu art. 12 k.k. Jeśli jednak w skardze wskazano, że przedmiotem zarzutu jest czyn ciągły popełniony w określonych granicach czasowych, to właściwe zdeko-dowanie woli oskarżyciela prowadzi do przyjęcia, że sąd, w granicach oskarżenia, zobligowany jest do zbadania wszystkich zachowań składają-cych się na czyn ciągły, także tych, których expressis verbis nie wskazano w skardze. W takiej sytuacji nie mamy bowiem do czynienia z wyjściem po-za granice skargi uprawnionego oskarżyciela, lecz z uprawnioną korektą opisu czynu zarzuconego oskarżonemu jako ciągły już w same skardze. Należy podkreślić, że dokładnie tak samo rozstrzygnął to zagadnienie Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 4 października 1935 r. (1 K. 675/35, Zbiór Orzeczeń Sądu Najwyższego. Orzeczenia Izby Karnej 1936, zeszyt VI, poz. 216), w którym – stojąc na gruncie jednoczynowej koncepcji przestęp-stwa ciągłego – wywiódł, że „tożsamość czynu nie ulega zmianie przy na-daniu mu innej kwalifikacji prawnej, np. przy uznaniu ciągłości kilku czy-nów, które oskarżyciel przytoczył samodzielnie. Ale nie ma tożsamości między jednym poszczególnym, wziętym całkowicie samodzielnie czynem, a grupą czynów, związanych jednolitym zamiarem ciągłym”. Zakres pra- 13 womocności orzeczenia sądu określony jest także i w omawianym tu wy-padku tym, o czym sąd rzeczywiście orzekł. W ewentualnym późniejszym postępowaniu nie będzie już możliwości orzekania o tych elementach, któ-re objęte zostały przyjętą przez sąd konstrukcją czynu ciągłego. Nie tylko jednak o nich. Ponieważ sąd przyjął, że sprawca dopuścił się w określonym okresie czynu ciągłego, orzeczenie jego – także w zakresie owej ciągłości – uzyskuje cechę materialnej prawomocności i w konsekwencji wyznacza zakres powagi rzeczy osądzonej w ewentualnym późniejszym postępowa-niu. Dlatego zasadnie przyjął Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 21 listopada 2001 r. (I KZP 29/01, OSNKW 2001, z. 11, poz. 21), iż prawomocne ska-zanie za czyn ciągły (art. 12 k.k.) stoi na przeszkodzie, ze względu na treść art. 17 § 1 pkt 7 k.p.k., ponownemu postępowaniu o później ujawnione za-chowania, będące elementami tego czynu, które nie były przedmiotem wcześniejszego osądzenia, niezależnie od tego, jak ma się społeczna szkodliwość nowo ujawnionych fragmentów czynu ciągłego do społecznej szkodliwości zachowań uprzednio w ramach tego czynu osądzonych (po-dobnie Sąd Apelacyjny w Katowicach w postanowieniu z dnia 20 czerwca 2001 r., II AKo 92/01, OSPriPr 2002, Nr 5, poz. 28, a także Sąd Apelacyjny w Lublinie w postanowieniu z dnia 2 października 2002 r., II AKo 180/02, OSPriPr 2003, Nr 4, poz. 27 oraz Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 25 maja 2005 r., III KK 95/05, R-OSNKW 2005, poz. 1061). Konkretyzując te trafne, zawarte w orzecznictwie wypowiedzi wskazać należy, że zakres powagi rzeczy osądzonej „pokryje” cały czasokres przypisanego czynu ciągłego, niezależnie od tego, czy sąd orzekł tylko o niektórych czynach z uwagi na wiążące go granice skargi oskarżycielskiej, czy też wówczas, gdy orzekł o wszystkich ujawnionych w toku postępowania elementach czynu ciągłego, także tych, które nie były przedmiotem skargi, ale o których sąd mógł orze-kać wobec zarzucenia w owej skardze czynu jako ciągłego. Dokładnie tak samo zagadnienie to widział Sąd Najwyższy na gruncie przyjmowanej w 14 okresie międzywojennym jednoczynowej koncepcji przestępstwa ciągłego, stwierdzając w cytowanym już powyżej wyroku z dnia 4 października 1935 r., że „osądzenie czynu popełnionego w ciągłości pokrywa wszystkie wcho-dzące w tę ciągłość poszczególne czyny, niezależnie od tego, czy przy są-dzeniu były one znane sądowi, czy nie, i w jakim stopniu mogły dojść do jego wiadomości”. Zagadnienie to musi więc być obecnie rozwiązywane zupełnie inaczej, niż na gruncie nieaktualnej już wieloczynowej koncepcji przestępstwa ciągłego, przewidzianego w art. 58 k.k. z 1969 r. (por. np. wy-roki Sądu Najwyższego z dnia 10 kwietnia 1974 r., V KR 6/74, OSNKW 1974, z. 7-8, poz. 135 i z dnia 24 lipca 1975 r., III KR 394/74, OSNKW 1975, z. 12, poz. 159), a także i na gruncie Kodeksu karnego z 1932 r. w końcowym okresie jego obowiązywania, gdy Sąd Najwyższy w uchwale połączonych Izb Karnej i Wojskowej z dnia 8 kwietnia 1966 r. (VI KO 42/62, OSNKW 1966, z. 7, poz. 69), przyjmując wieloczynową koncepcję prze-stępstwa ciągłego stwierdził, że „materialna prawomocność osądu czynów ujętych jako przestępstwo ciągłe nie obejmuje nowo ujawnionych czynów, które w razie ich wcześniejszego ujawnienia weszłyby w skład osądzonego przestępstwa ciągłego”. Bez znaczenia pozostaje też niekonsekwentne za-strzeżenie uczynione w tej ostatniej uchwale, według którego wszczęcie odrębnego postępowania o te nowo ujawnione czyny byłoby sprzeczne z celem procesu karnego, gdyby stosunek stopnia społecznego niebezpie-czeństwa tych czynów do stopnia społecznego niebezpieczeństwa osą-dzonego przestępstwa ciągłego był taki, że nawet włączenie tych czynów do składu przestępstwa ciągłego nie zmieniałoby w sposób istotny stopnia jego społecznego niebezpieczeństwa, a w następstwie nie doprowadziłoby do wymierzenia w ewentualnym wyroku łącznym kary wyższej od kary orzeczonej za prawomocnie osądzone przestępstwo ciągłe (niekonse-kwencję tę poddał krytyce A. Kaftal w glosie opublikowanej w Państwie i Prawie 1967, Nr 4-5, s. 814 i n., a następnie w powołanej powyżej pracy: 15 Przestępstwo ciągłe…, op. cit., s. 193 i n.; por. także M. Dąbrowska-Kardas, P. Kardas: Czyn ciągły i ciąg przestępstw. Komentarz do art. 12 i 91 Kodeksu karnego, Kraków 1999, s. 129 i n.). Rozważania powyższe prowadzą do wniosku, że możliwa jest tylko jedna sytuacja, w której prawomocność materialna i w konsekwencji także powaga rzeczy osądzonej może objąć zachowanie (czyn w znaczeniu on-tologicznym), co do którego sąd expressis verbis nie orzekł w tym sensie, iż nie wymienił go wśród elementów składających się na przyjętą konstruk-cję prawną. W istocie jednak zachowanie to objęte jest skazaniem właśnie z uwagi na przyjętą w prawomocnym wyroku konstrukcję ciągłości, przesą-dzającą o tym, że zachowanie to jest elementem jednego czynu zabronio-nego, o którym mowa w art. 12 k.k. Nie można zatem zasadnie powoływać się na zarzut powagi rzeczy osądzonej wówczas, gdy po uprawomocnieniu się orzeczenia, w którym nie przyjęto konstrukcji prawnej przewidzianej w przepisie art. 12 k.k., oskarżono sprawcę o dalsze zachowania, które we-szłyby w skład czynu ciągłego, gdyby orzekano o nich łącznie z poprzed-nimi, za które sprawcę już prawomocnie skazano. Nie ma i nie może mieć przy tym najmniejszego znaczenia to, czy pierwotne skazanie dotyczyło czynu jednostkowego, wielu czynów, czy też przyjęto, że przypisane sprawcy zachowania stanowią ciąg przestępstw w rozumieniu art. 91 k.k. Na koniec podkreślić jeszcze należy, że skoro konstrukcja jednego czynu zabronionego, o którym mowa w art. 12 k.k. egzystować może w przestrzeni prawnej tylko o tyle, o ile przyjęto ją w orzeczeniu sądu, zatem nie może być mowy o powadze rzeczy osądzonej w wyniku uprawomoc-nienia się innego orzeczenia niż takie, w którym prawomocnie przypisano sprawcy czyn ciągły. Jeśli zatem nawet sprawca stanął pod zarzutem po-pełnienia czynu ciągłego ocenionego tak przez oskarżyciela w jego skar-dze, a sąd go od tego zarzutu uniewinnił, to powaga rzeczy osądzonej do-tyczyć może wyłącznie tych zachowań (czynów w ontologicznym znacze- 16 niu), które oskarżyciel w przyjętej przezeń konstrukcji ciągłości wymienił. Skoro bowiem prawomocnością i w konsekwencji powagą rzeczy osądzo-nej objęte jest ustalenie ciągłości stanowiącej podstawę zastosowania art. 12 k.k., to przecież nie przypisując sprawcy zarzuconych mu skargą czy-nów, sąd nie przesądza o jakiejkolwiek jedności zamiaru ani o spełnieniu innych przesłanek prowadzących do przyjęcia ciągłości. Tak więc, jeśli na przykład sąd uniewinni oskarżonego od popełnienia czynów wskazanych w skardze jako zachowania stanowiące elementy przestępstwa ciągłego, to orzeczenie to zrodzi powagę rzeczy osądzonej jedynie w odniesieniu do tych jednostkowych czynów, tylko bowiem w kwestii odpowiedzialności za te właśnie czyny sąd orzekł. W przyszłości zatem możliwe będzie posta-wienie sprawcy zarzutu, odnoszącego się do innych zachowań oskarżone-go, mieszczących się w tym samym czasokresie, którego dotyczyło po-przednie orzeczenie, nawet gdyby owe nowe zachowania, wraz z tymi, od popełnienia których sprawcę prawomocnie uniewinniono, układały się w konstrukcję czynu ciągłego, o którym mowa w art. 12 k.k. Dostrzegł to Sąd Najwyższy już w powołanym wyroku z dnia 4 października 1935 r., w któ-rym stwierdzono, że „w zakresie przestępstw ciągłych konieczne jest ścisłe rozróżnienie skutków wyroków skazujących od skutków wyroków uniewin-niających. Przy skazującym wyroku zasada rzeczy osądzonej dotyczy wszystkich, nawet nieujawnionych fragmentów działania. Przy uniewinnia-jącym wyroku działanie rozdziela się na szereg pojedynczych czynów, co do których zasada ne bis in idem stosuje się tylko o tyle, o ile zostały osą-dzone jako samodzielne przestępstwa. Nic nie stoi zatem na przeszkodzie – wywodził dalej Sąd Najwyższy w 1935 r. – ażeby inne, przy pierwszem sądzeniu nieznane czyny stały się przedmiotem nowego postępowania, przy którem może sąd ustalić, ale tylko między niemi ciągłość działania” (zob. wywody, akceptującego tę koncepcję, A. Sadowskiego: Przestępstwo ciągłe, Lublin 1949, s. 164 i n.). Brak jest jakichkolwiek racjonalnych argu- 17 mentów, przemawiających za odmiennym rozstrzygnięciem tego zagadnie-nia w sytuacji, w której ustawodawca zdecydował się na przyjęcie kon-strukcji prawnej jedności czynu ciągłego przewidzianego w art. 12 k.k. W szczególności nie wytrzymują krytyki kontrargumenty przytaczane przez A. Kaftala (Przestępstwo ciągłe..., op. cit., s. 176 – 177), który uznał afirmo-waną tu koncepcję za zdumiewającą, albowiem nie mógł pogodzić się z odmiennym traktowaniem wyroków skazujących i uniewinniających w aspekcie kreowanej przez nie powagi rzeczy osądzonej, wychodząc z za-łożenia, że konstrukcja przestępstwa ciągłego ma charakter materialny, a zatem obiektywny i w związku z tym nie może mieć żadnego znaczenia, czy sąd wydając wyrok traktuje je jako ciągłe, czy też nie. Tę właśnie ar-gumentację Sąd Najwyższy w składzie orzekającym w niniejszej sprawie zdecydowanie odrzuca, wychodząc z założenia, że konstrukcja czynu cią-głego ma służyć racjonalizacji karania, nie zaś destrukcji wymiaru sprawie-dliwości. Mając na uwadze wskazane argumenty, Sąd Najwyższy uchwalił jak wyżej.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 12 KKart. 441 § 1 KPKart. 91 § 1 KKart. 17 § 1 pkt 7 KPKart. 46 ust. 3art. 46 ust. 1art. 62 ust. 2art. 59 ust. 2art. 8 § 1 KPKart. 14 § 1 KPKart. 11 § 1 KKart. 58 KK

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 13.07.2026. · PDF źródłowy