I OSK 1208/14
WyrokNaczelny Sąd Administracyjny2015-10-23
Skład orzekający: Jolanta Rudnicka, Jolanta Rajewska, Ewa Kwiecińska
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy okres nauki w szkole ponadpodstawowej może być wliczany do stażu pracy jako praca w indywidualnym gospodarstwie rolnym w charakterze domownika, jeśli wnioskodawca pomagał w gospodarstwie rodziców?Ratio decidendi
Naczelny Sąd Administracyjny uznał, że samo pobieranie nauki w szkole ponadpodstawowej nie wyklucza możliwości wykonywania pracy w gospodarstwie rolnym rodziców w charakterze domownika. Kluczowe jest faktyczne wykonywanie pracy i jej charakter w konkretnych okolicznościach sprawy, a nie jedynie pomoc doraźna. Sąd pierwszej instancji prawidłowo wskazał na wadliwość postępowania organów, które nie zebrały wystarczającego materiału dowodowego do oceny, czy praca miała charakter stały i czy wnioskodawczyni spełniała przesłanki definicji domownika.Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła odmowy przyznania policjantce M. P. wzrostu uposażenia zasadniczego z tytułu wysługi lat za okres pracy w gospodarstwie rolnym rodziców w latach 2005-2008. Organy uznały, że w tym okresie policjantka uczęszczała do szkoły ponadpodstawowej i mogła jedynie doraźnie pomagać w gospodarstwie, a nie świadczyć stałej pracy. Wojewódzki Sąd Administracyjny uchylił decyzje organów, wskazując na niewystarczające ustalenie stanu faktycznego i wadliwą wykładnię pojęcia "domownika". Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznał skargę kasacyjną Komendanta Głównego Policji od wyroku WSA.Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę kasacyjną Komendanta Głównego Policji.Pełny tekst orzeczenia
Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący sędzia NSA Jolanta Rudnicka (spr.), Sędzia NSA Jolanta Rajewska, Sędzia del. WSA Ewa Kwiecińska, Protokolant starszy asystent sędziego Marta Sikorska, po rozpoznaniu w dniu 23 października 2015r. na rozprawie w Izbie Ogólnoadministracyjnej skargi kasacyjnej Komendanta Głównego Policji od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 21 lutego 2014 r. sygn. akt II SA/Wa 1722/13 w sprawie ze skargi M. P. na rozkaz personalny Komendanta Głównego Policji z dnia [...] czerwca 2013 r. nr [...] w przedmiocie odmowy przyznania prawa do wzrostu uposażenia zasadniczego z tytułu wysługi lat za okres pracy w gospodarstwie rolnym oddala skargę kasacyjną.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wyrokiem z dnia 21 lutego
2014 r., sygn. akt II SA/Wa 1722/13, po rozpoznaniu sprawy ze skargi M. P. na rozkaz personalny Komendanta Głównego Policji z dnia [...] czerwca 2013 r., nr [...] w przedmiocie odmowy przyznania prawa do wzrostu uposażenia zasadniczego z tytułu wysługi lat za okres pracy w gospodarstwie rolnym, uchylił zaskarżony rozkaz personalny oraz utrzymany nim w mocy rozkaz personalny Komendanta Stołecznego Policji z dnia [...] kwietnia 2013 r., nr [...].
W uzasadnieniu wyroku Sąd podał, że Komendant Stołeczny Policji rozkazem personalnym z dnia [...] kwietnia 2013 r. nr [...], na podstawie art. 101 ust. 1 i art. 106 ust. 1 ustawy z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji (Dz. U. z 2011 r., Nr 287, poz. 1687 ze zm.), art. 1 ust. 1 pkt 3 ustawy z dnia 20 lipca 1990 r. o wliczaniu okresów pracy w indywidualnym gospodarstwie rolnym do pracowniczego stażu pracy (Dz. U. Nr 54, poz. 310) oraz § 3 ust. 1, § 4 i § 5 ust. 1 - 4 rozporządzenia Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 6 grudnia 2001 r. w sprawie szczegółowych zasad otrzymywania i wysokości uposażenia zasadniczego policjantów, dodatków do uposażenia oraz ustalania wysługi lat, od której jest uzależniony wzrost uposażenia zasadniczego (Dz. U. z 2001 r., Nr 152, poz. 1732 ze zm.), odmówił ustalenia M.P. wzrostu uposażenia zasadniczego z tytułu wysługi lat za okres pracy w gospodarstwie rolnym od dnia 6 czerwca 2005 r. do dnia 27 lipca 2008 r.
Po rozpoznaniu odwołania M. P., Komendant Główny Policji rozkazem personalnym z dnia [...] czerwca 2013 r. utrzymał w mocy rozkaz personalny Komendanta Stołecznego Policji z dnia [...] kwietnia 2013 r.
Organ ustalił, że strona w latach 2005-2008 uczęszczała do III Liceum Ogólnokształcącego w Zespole Szkół nr [...] w M., oddalonego od miejsca zamieszkania B. o 20 km w jedną stronę. Jak wynika z oświadczenia wnioskodawczyni zajęcia szkolne trwały przeciętnie od 6 do 7 godzin dziennie, dojazd do i ze szkoły zajmował około 40 minut w jedną stronę, a czas na przygotowanie się w domu do zajęć około godziny dziennie.
Komendant Główny Policji uznał, że brak jest podstaw do przyznania policjantce prawa do wzrostu uposażenia zasadniczego z tytułu wysługi lat za okres pracy w gospodarstwie rolnym, ponieważ przyjął, że funkcjonariuszka kształcąc się w szkole ponadpodstawowej nie mogła wykonywać pracy w gospodarstwie rolnym rodziców stosownie do potrzeb tego gospodarstwa. W ocenie organu, M. P. świadczyła pomoc tylko wówczas, gdy nie przebywała w szkole, nie dojeżdżała do niej, nie przygotowywała się do zajęć szkolnych, czy też egzaminu maturalnego. Podkreślił, że sam fakt zamieszkiwania na terenie gospodarstwa rolnego i wykonywania obowiązków nie jest równoznaczny z uznaniem, że we wskazanym okresie strona w nim pracowała. Świadczyła zatem doraźną pomoc w wykonywaniu typowych obowiązków domowych, zwyczajowo wymaganych od dzieci jako członków rodziny rolnika. Ponadto strona twierdząc, iż praca w gospodarstwie rolnym trwała 7 dni w tygodniu i przewyższała ośmiogodzinny wymiar czasu pracy pominęła fakt, że na początku lipca 2008 r. ubiegała się o przyjęcie do służby w Policji w Komendzie Wojewódzkiej Policji w O., oddalonym od jej miejsca zamieszkania o ponad 80 km w jedną stronę. Również w dokumentacji związanej z przyjęciem do służby w Policji, znajdującej się w aktach osobowych, przedstawiła wyłącznie informacje o wielu miejscach zatrudnienia, nie załączając informacji o pracy w gospodarstwie rolnym, co świadczy o tym, że nie traktowała wykonywanych w gospodarstwie rolnym zajęć, jako stałej pracy.
Organ wskazał, że powołani przez policjantkę świadkowie jednoznacznie określili, iż wykonywała czynności w gospodarstwie rolnym swoich rodziców w charakterze pomocy w gospodarstwie, z czym należy się zgodzić, jednak następnie podali, że praca była stałą, ale wykonywana w niepełnym wymiarze czasu. Zdaniem organu, świadkowie mogli jedynie obserwować pomoc M. P. i to w niewielkim zakresie, bowiem w latach 2005-2008 pracowali zawodowo, a gospodarstwo znajdowało się w odległości od około 1 do 5 km od ich miejsca zamieszkania. Wyklucza to zatem obserwowanie przez świadków pracy strony w gospodarstwie rolnym rodziców.
Skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie na powyższy rozkaz personalny wniosła M. P..
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uznał, że zaskarżony rozkaz personalny Komendanta Głównego Policji oraz poprzedzający go rozkaz personalny organu I instancji powinny zostać wyeliminowane z obrotu prawnego jako wadliwe.
Zdaniem Sądu pierwszej instancji organy w sposób niewystarczający ustaliły, czy skarżąca spełniała przesłanki uznania jej za domownika wykonującego pracę w gospodarstwie rolnym w rozumieniu przepisów ustawy z dnia 20 grudnia 1990 r. o ubezpieczeniu społecznym rolników (t.j. Dz. U. z 2013 r., poz. 1403), a w konsekwencji przedwcześnie odmówiły stronie zaliczenia do wysługi lat, od której uzależniony jest wzrost uposażenia zasadniczego, wskazanego przez nią okresu pracy w indywidualnym gospodarstwie rolnym w oparciu o art. 1 ust. 1 pkt 3 ustawy z dnia 20 lipca 1990 r. o wliczeniu okresów pracy w indywidualnym gospodarstwie rolnym do pracowniczego stażu pracy (Dz. U. Nr 54, poz. 310).
Sąd wskazał, że w pierwszej kolejności obowiązkiem organów było prawidłowe i pełne ustalenie stanu faktycznego sprawy, które jest zawsze zagadnieniem kluczowym, a także niezbędnym elementem zastosowania normy prawa materialnego. Podejmując decyzję administracyjną, organ był związany regułami postępowania administracyjnego, które określały jego obowiązki w zakresie prowadzenia postępowania i orzekania. Stąd też zobligowany był m. in. do przestrzegania zasady dochodzenia do prawdy obiektywnej (art. 7 k.p.a.). Musiał też w sposób wyczerpujący zebrać, rozpatrzyć i ocenić cały materiał dowodowy (art. 77 § 1 k.p.a. i art. 80 k.p.a.) oraz uzasadnić swoje rozstrzygnięcie (art. 107 § 3 k.p.a.). Tymczasem uzasadnienia zarówno zaskarżonego rozkazu personalnego, jak i poprzedzającego go rozkazu personalnego nie spełniają powyższych kryteriów. Nie zawierają bowiem przedstawienia prawidłowo ustalonego stanu faktycznego.
Sąd stwierdził, że organy, badając problematykę łączenia przez M. P. obowiązków uczennicy szkoły ponadpodstawowej z wykonywaniem pracy w gospodarstwie rolnym rodziców, nie ustaliły w sposób stanowczy, czy taka okoliczność miała miejsce, czy też nie. W toku postępowania ustalono, że w sprawie zarówno świadkowie, jak i wnioskodawczyni w oświadczeniu podają, że praca w gospodarstwie rolnym rodziców była świadczona w sposób stały i pomimo tego stwierdzono, że praca skarżącej, w okresie uczęszczania do szkoły ponadpodstawowej mogła stanowić jedynie pomoc rodzicom w prowadzeniu gospodarstwa rolnego i miała charakter pracy doraźnej. Organy nie dokonały zatem prawidłowej analizy zeznań świadków. Jak wynika z akt sprawy M. P. w niniejszym postępowaniu powołała świadków, którzy zeznając w sposób spójny i logiczny potwierdzili okoliczności wskazywane przez funkcjonariuszkę. W takiej sytuacji organy mogły postąpić w dwojaki sposób, tj. uwzględnić wniosek strony o zaliczenie spornego okresu do pracowniczego stażu pracy lub też dokonać negatywnej oceny zeznań świadków. Organy, wybierając ten drugi sposób postępowania powinny dysponować innym materiałem dowodowym, z którego wynikałyby fakty przeczące twierdzeniom strony i świadków przez nią wskazanych.
Za nietrafne, zdaniem Sądu, należało uznać także stanowisko organów, sprowadzające się do twierdzenia, że oświadczenie skarżącej jest nieprawdziwe, gdyż w materiałach, składanych do organu na etapie ubiegania się o przyjęcie do służby w Policji, nie wspominała, że pracowała w gospodarstwie rolnym rodziców w żądanym okresie. Takiej informacji strona nie musiała podawać, gdy starała się o przyjęcie do służby, bowiem wykonywanie pracy w gospodarstwie rolnym rodziców nie rzutowało na możliwość przyjęcia do służby w Policji. Stąd wnioski organów w tym zakresie należy uznać za zbyt daleko idące i nieoparte na realnych podstawach. Podobnie jak założenie, że uczestnictwo strony w postępowaniu kwalifikacyjnym przed wstąpieniem do służby w Policji, uniemożliwiało jej wykonywanie pracy w gospodarstwie rolnym. Organ nie wykazał, aby zakres tego postępowania uniemożliwiał sporną pracę.
W ocenie Sądu, organy nie posiadały też materiału dowodowego, umożliwiającego skuteczne podważenie twierdzeń M. P. o wykonywaniu pracy w gospodarstwie rolnym rodziców w charakterze domownika w okresie, gdy pobierała naukę w szkole ponadpodstawowej. Pobieranie nauki w szkole nie wyklucza jeszcze możliwości wykonywania pracy w gospodarstwie rolnym rodziców w charakterze domownika. W sytuacji, gdy organy podnoszą stanowcze twierdzenia, że nie jest możliwe świadczenie pracy przez uczennicę szkoły ponadpodstawowej, powinny dla takich konkluzji znaleźć oparcie w zebranych dowodach. Takiego materiału dowodowego organy nie zebrały. Przyjęły jedynie, że uczennica szkoły ponadpodstawowej, z uwagi na rozmiar obowiązków szkolnych, nie ma możliwości czasowych do tego, aby codziennie i systematycznie wykonywać stałą pracę w gospodarstwie rolnym. Wnioski takie należy uznać za gołosłowne, gdyż nie zostały poparte żadnymi dowodami. Podstawy odmowy ustalenia policjantce wzrostu uposażenia zasadniczego z tytułu wysługi lat za okres pracy w gospodarstwie rolnym nie mogła także stanowić odległość od miejsca zamieszkania skarżącej do szkoły, bowiem niewątpliwie nie była ona znacząca – około 20 km.
W świetle powyższego Sąd uznał, że organy nie dysponowały zatem materiałem dowodowym, wystarczającym do skutecznego podważenia zeznań świadków, potwierdzających wykonywanie przez funkcjonariuszkę pracy we wskazanym okresie, a błędnie oceniając ich oświadczenia postąpiły pochopnie. Zatrudnienie świadków A. i W. B. nie uniemożliwiało, jak to przyjęły organy, codziennego widywania wnioskodawczyni podczas prac w gospodarstwie rolnym rodziców. Świadkowie zeznali zgodnie, że skarżąca pracowała w godzinach popołudniowych, gdy pobierała naukę w szkole, a w czasie wolnym od nauki świadczyła pracę o każdej porze dnia. Oświadczenia te są wiarygodne tym bardziej, że byli oni nieobecni w miejscu zamieszkania, w godzinach nauki w szkole skarżącej. Powyższa okoliczność powinna być stosownie oceniona przez pryzmat chociażby tego, jakie prace skarżąca wykonywała w gospodarstwie w godzinach popołudniowych, a więc w czasie, gdy świadkowie znajdowali się już w miejscu zamieszkania.
Sąd stwierdził, że organy nie uwzględniły również, iz zabudowania gospodarcze rodziców M. P. znajdowały się w odległości około 10 m od miejsca zamieszkania A. i W. B., co zdecydowanie umożliwiało obserwację pracy skarżącej. To, że grunty uprawne były w odległości od około 1 km do 5 km od ich miejsca zamieszkania, nie wykluczało, jak błędnie przyjęły organy, obserwacji pracy skarżącej. Doświadczenie życiowe wskazuje bowiem, że rozpoczęcie prac polowych, jak i ich zakończenie następuje w miejscu zamieszkania, tj. w niewielkiej odległości od zamieszkania świadków.
Sąd zwrócił również uwagę na wewnętrzną sprzeczność w dokonanej ocenie zeznań świadków, podnosząc, że z jednej strony organy nie uznały tych zeznań za wiarygodne, a z drugiej, oparły się na nich, ustalając, że skarżąca jedynie pomagała rodzicom w prowadzeniu gospodarstwa. Nieprawidłowo też stwierdziły, że świadkowie wskazali, iż praca była wykonywana w niepełnym wymiarze czasu. Takiego określenia nie zawierały ich oświadczenia. Tego typu sprzeczność dodatkowo podważa poprawność dokonanego przez organy ustalenia stanu faktycznego.
W ocenie Sądu, organy nie rozważyły także wielkości gospodarstwa rolnego, tj. 20 ha stanowiących własność rodziców skarżącej, ponad 66,75 ha gruntów dzierżawionych oraz charakteru prowadzonej produkcji roślinno-hodowlanej i prac wykonywanych przez skarżącą.
Sąd wskazał ponadto, że w rozumieniu ustawy z dnia 20 grudnia 1990 r. o ubezpieczeniu społecznym rolników, charakter pracy domownika w gospodarstwie rolnym nie może być utożsamiany z charakterem pracy rolnika w takim gospodarstwie. Domownik nie prowadzi zawodowej działalności rolniczej na własny rachunek, lecz wyłącznie pomaga rolnikowi w prowadzeniu takiej działalności, zatem nie musi on pracować w takim samym wymiarze godzinowym jak rolnik i może pozwolić sobie na jednoczesne kształcenie się. Na takie rozumienie charakteru pracy domownika wskazuje rozróżnienie przez ustawodawcę w art. 6 pkt 1 i 2 powołanej ustawy definicji rolnika i domownika. Gdyby zamiarem ustawodawcy było jednakowe traktowanie nakładu pracy domownika i rolnika oraz ich wkładu w rozwój gospodarstwa rolnego, to z pewnością nie wprowadzałby takiego rozróżnienia. Nie można zatem przyjmować, że skoro osoba, mająca status domownika, realnie pomagając rolnikowi w prowadzeniu gospodarstwa rolnego, jednocześnie pobiera naukę w szkole, to jej praca w tym gospodarstwie nie ma z tego powodu charakteru stałego. Ocena taka musi być dokonywana w odniesieniu do konkretnych okoliczności faktycznych. Obecnie w orzecznictwie bardziej liberalnie podchodzi się do przesłanki "stałej pracy" i przyjmuje się, że nie należy utożsamiać jej z koniecznością nieustannego, przez cały czas wykonywania prac w gospodarstwie rolnym. W związku z tym ocena "stałości pracy w gospodarstwie rolnym" musi być dokonywana na tle okoliczności konkretnej sprawy. Wyjaśnienia pojęcia "wykonywania pracy w charakterze stałym w gospodarstwie rolnym" wielokrotnie podejmował się też Sąd Najwyższy. W wyroku z dnia
4 października 2006 r., sygn. akt II UK 42/2006 (publ. OSNP 2007/19-20/292) Sąd Najwyższy wskazał na potrzebę odstąpienia od rozumienia "stałości pracy w gospodarstwie rolnym" jako nieustannego, przez cały czas, ciągłego, wykonywania prac w gospodarstwie. Stanowisko to nawiązuje do wyroku z dnia 21 kwietnia 1998 r., sygn. akt II UKN 3/98 (niepublikowanego), w którym Sąd Najwyższy przyjął, że praca domownika w gospodarstwie rolnym, wykonywana w wymiarze czasu stosownym do prawidłowego jego funkcjonowania, zgodnie z jego strukturą, przy uwzględnieniu jego obszaru oraz ilości pracujących w nim osób, jest pracą stałą.
Końcowo Sąd wskazał, że rozpoznając sprawę ponownie, organy uwzględnią dokonaną wykładnię i ustalą stan faktyczny w sposób kompletny, dokonując przy tym oceny zgromadzonych dowodów w taki sposób, aby ocena ta była swobodna, lecz nie dowolna. Organy są oczywiście uprawnione do zakwestionowania przedłożonych przez stronę dowodów, lecz muszą to uczynić w sposób przekonywujący. Wyczerpujące rozpatrzenie materiału dowodowego polega bowiem na takim ustosunkowaniu się do każdego ze zgromadzonych w sprawie dowodów, z uwzględnieniem wzajemnych powiązań między nimi, aby uzyskać jednoznaczność ustaleń faktycznych. Dopiero pełne ustalenie stanu faktycznego daje podstawę do przyjęcia, że wynikająca z art. 80 k.p.a. zasada swobodnej oceny dowodów nie została przekroczona.
Mając powyższe na względzie, Sąd uznał, że organy nie wyjaśniły sprawy w sposób wymagany przepisami art. 7, art. 77 i art. 107 § 3 k.p.a., które to naruszenie przepisów postępowania administracyjnego mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy, a także dokonały niewłaściwej wykładni pojęcia "domownik".
Od powyższego wyroku skargę kasacyjną wniósł Komendant Główny Policji. Zaskarżając wyrok w całości, skarżący kasacyjnie podniósł następujące zarzuty:
1. naruszenie prawa materialnego, tj. art. 6 pkt 2 ustawy z dnia 20 grudnia 1990 r. o ubezpieczeniu społecznym rolników (tj. Dz.U. z 2013 r., poz. 1403) poprzez uznanie, że organy Policji dokonały wadliwej wykładni pojęcia "domownika", przy jednoczesnym braku określenia na czym polega mylne rozumienie przez organy stosowanego przepisu, w sytuacji gdy wykładnia dokonana przez organy miała charakter prawidłowy, organy dokonując jej szeroko odniosły się do ugruntowanego w tym zakresie orzecznictwa (w tym także orzecznictwa powołanego przez Sąd w zaskarżonym wyroku) i zasadnie uznały, że stała praca będąca jednym z elementów definicji domownika to nie pomoc, jakiej w warunkach wiejskich zwyczajowo udziela się w ramach pomocy rodzinnej osobom prowadzącym gospodarstwo rolne, ale okresy wykonywania zajęć o charakterze i systemie przynajmniej zbliżonym do pracowniczego,
2. naruszenie przepisów postępowania, tj. art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. w zw. z art. 7 k.p.a., art. 77 k.p.a. i 107 § 3 k.p.a. poprzez uznanie, że organy Policji nie ustaliły stanu faktycznego sprawy w sposób prawidłowy i pełny oraz nie wyjaśniły sprawy w sposób wymagany powołanymi powyżej przepisami Kodeksu postępowania administracyjnego, a w konsekwencji uchylenie rozkazu personalnego Komendanta Głównego Policji z dnia [...] lutego 2014 r. nr [...] oraz poprzedzającego go rozkazu personalnego Komendanta Stołecznego Policji z dnia [...] kwietnia 2013 r. nr [...], w sytuacji gdy w toku prowadzonego postępowania nie doszło do naruszenia przepisów postępowania, organy Policji w prawidłowy i wyczerpujący sposób zebrały i rozważyły materiał dowodowy w sprawie, zgodnie z zasadą wyrażoną w art. 7, 77 i 80 k.p.a., w sposób wystarczający wyjaśniły także kryteria, którymi kierowały się przy wydaniu decyzji, zgodnie z wymogami art. 107 § 3 k.p.a.,
3. naruszenie przepisów postępowania, tj. art. 141 § 4 p.p.s.a. poprzez niezamieszczenie w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku konkretnych wskazań dla organów Policji co dalszego postępowania, a jedynie lakoniczne stwierdzenie, że organ zobowiązany jest do ustalenia stanu faktycznego, sprawy "w sposób kompletny" bez wskazania o jakie okoliczności organ winien uzupełnić materiał dowodowy, w oparciu o jakie źródła dowodowe powinien to uczynić, czy też jakie czynności powinien przeprowadzić oraz poprzez zobowiązanie organu do dokonania właściwej wykładni pojęcia "domownika" bez wskazania na czym polega wadliwa wykładnia tego pojęcia dokonana przez organ.
W związku z powyższym, skarżący kasacyjnie wniósł o uchylenie w całości zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania przez Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie oraz zasądzenie kosztów postępowania według norm przepisanych.
W uzasadnieniu skargi kasacyjnej podniesiono, że świadkowie określając rodzaj pracy przy wykonywaniu której widywali stronę wskazywali, że M. P. wykonywała m. in. prace związane ze żniwami, zbierała słomę na polu, zbierała kamienie na polu. Według twierdzeń tych świadków grunty rolne, na których świadczyła pracę M. P. położone są "w odległości od około 1 do około 5 km" od miejsca zamieszkania świadków. Świadkowie nie zeznali zatem, iż grunty te przylegały do zabudowań gospodarczych i rozciągały się w odległości 5 km od nich, co uzasadniałoby twierdzenia Sądu odnośnie miejsca rozpoczynania i kończenia prac polowych. Tym samym niemożliwym było, aby świadkowie widywali M.P. podczas prac polowych. Biorąc powyższe pod uwagę uznać należy, że ocena dokonana przez organy Policji była prawidłowa i dokonana zgodnie z zasadami logiki, a nie dowolna, jak wskazał Sąd I instancji.
Ponadto biorąc pod uwagę charakter nauki w liceum ogólnokształcącym, przyjąć należało zdaniem organu, iż strona udzielała rodzicom pomocy w gospodarstwie rolnym, a nie świadczyła pracę w pełnym wymiarze, jak to zeznali świadkowie. Trudno zatem zgodzić się z twierdzeniem Sądu, że świadkowie zeznawali w sposób spójny i logiczny, a organy Policji nie dysponowały materiałem dowodowym, z którego wynikałyby fakty przeczące twierdzeniom strony i świadków przez nią wskazanych.
W ocenie skarżącego kasacyjnie, niezasadnie Sąd I instancji zarzuca również organom Policji, iż poczyniły uwagi w przedmiocie niewskazania przez stronę na etapie ubiegania się o przyjęcie do służby Policji, że wykonywała pracę w gospodarstwie rolnym rodziców. Jakkolwiek oczywistym jest, że sama w sobie okoliczność ta nie może przesądzać o wykonywaniu bądź nie takiej pracy, to nie budzi wątpliwości, iż niezamieszczenie żadnej informacji o pracy w gospodarstwie rolnym, może świadczyć o tym, iż w subiektywnym przekonaniu strony świadczona przez nią praca w gospodarstwie rolnym rodziców nie miała charakteru stałego, a była jedynie dorywczą pomocą w chwilach wolnych od zajęć szkolnych.
Przywołując fragment uzasadnienia wyroku NSA z dnia 29 lipca 2011 r., sygn. akt I OSK 321/11, skarżący kasacyjnie wskazał, że wyrok ten oraz zaprezentowaną w nim wykładnię powoływał w zaskarżonym rozkazie personalnym (str. 5-6 uzasadnienia). Co szczególnie istotne na wyrok ten powołał się również Sąd I instancji. W świetle powyższego niezrozumiałe jest stwierdzenie Sądu, iż organy dokonały niewłaściwej wykładni pojęcia "domownik". Niezrozumiałe jest tym samym, w jaki sposób organ ma wykonać zalecenie Sądu w zakresie uwzględnienia wykładni dokonanej przez Sąd w zaskarżonym wyroku.
Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje:
Stosownie do treści art. 183 § 1 p.p.s.a., Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznaje sprawę w granicach skargi kasacyjnej, bierze jednak z urzędu pod rozwagę nieważność postępowania, której przesłanki zostały określone w art. 183 § 2 p.p.s.a. Żadna z przesłanek nieważności postępowania wymienionych w art. 183 § 2 p.p.s.a. nie zachodzi w niniejszej sprawie. Zatem sprawa ta mogła być przez Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznana tylko w granicach zakreślonych skargą kasacyjną.
W niniejszej sprawie skarżący powołał się na obydwie podstawy określone w art.174 pkt 1 i 2 p.p.s.a. W takich przypadkach, co do zasady, w pierwszej kolejności badaniu podlegają zarzuty naruszenia prawa procesowego. W skardze kasacyjnej podnosząc zarzut naruszenia art. 145 § 1 pkt 1 lit. c p.p.s.a. w zw. z art. 7 k.p.a., art. 77 k.p.a. i 107 § 3 k.p.a. jej autor prezentuje stanowisko, że Sąd pierwszej instancji błędnie uznał, iż organy Policji nie ustaliły stanu faktycznego sprawy w sposób prawidłowy i pełny oraz nie wyjaśniły sprawy w sposób wymagany powołanymi powyżej przepisami Kodeksu postępowania administracyjnego, a tym samym nie zachodziły podstawy do uchylenia zaskarżonych w sprawie decyzji.
Stanowisko to – w świetle zgromadzonego materiału dowodowego oraz sposobu przeprowadzenia przez organ postępowania – nie zasługuje na uwzględnienie z poniżej wskazanych powodów.
Kluczowym zagadnieniem w sprawie było ustalenie, czy M. P. ubiegająca się o ustalenie wzrostu uposażenia zasadniczego z tytułu wysługi lat za okres pracy w gospodarstwie rolnym spełnia wymogi ustawy z dnia 20 lipca 1990 r. o wliczaniu okresów pracy w indywidualnym gospodarstwie rolnym do pracowniczego stażu pracy (Dz. U. Nr 54, poz. 310). W myśl art. 1 ust. 1 pkt 3 ww. ustawy, ilekroć przepisy prawa lub postanowienia układu zbiorowego pracy albo porozumienia w sprawie zakładowego systemu wynagradzania przewidują wliczanie do stażu pracy, od którego zależą uprawnienia pracownika wynikające ze stosunku pracy, okresów zatrudnienia w innych zakładach pracy, do stażu tego wlicza się pracownikowi także przypadające po dniu 31 grudnia 1982 r. okresy pracy w indywidualnym gospodarstwie rolnym w charakterze domownika w rozumieniu przepisów o ubezpieczeniu społecznym rolników indywidualnych i członków ich rodzin. Przepis art. 1 ust. 1 pkt 3 ustawy z dnia 20 lipca 1990 r., przewidując zaliczanie do stażu pracowniczego okresów pracy w gospodarstwie rolnym, odwołuje się do pojęcia domownika w rozumieniu przepisów o ubezpieczeniu społecznym rolników indywidualnych i członków ich rodzin. Słusznie wskazał Sąd pierwszej instancji, że z uwagi na podany przez skarżącą czasokres wykonywanych prac w gospodarstwie (od 6 czerwca 2005 r. do 27 lipca 2008 r.) zastosowanie w sprawie znajdą przepisy ustawy z dnia 20 grudnia 1990 r. o ubezpieczeniu społecznym rolników (tj. Dz. U. z 2008 r., Nr 50, poz. 291 ze zm.). Zgodnie z art. 6 pkt 2 powołanej ustawy, ilekroć w ustawie jest mowa o domowniku, rozumie się przez to osobę bliską rolnikowi, która: a) ukończyła 16 lat, b) pozostaje z rolnikiem we wspólnym gospodarstwie domowym lub zamieszkuje na terenie jego gospodarstwa rolnego albo w bliskim sąsiedztwie, c) stale pracuje w tym gospodarstwie rolnym i nie jest związana z rolnikiem stosunkiem pracy. Z konstrukcji cytowanego przepisu wynika, że wszystkie przesłanki definiujące domownika muszą być spełnione łącznie.
Trafnie Sąd pierwszej instancji wywiódł, że charakter pracy domownika w gospodarstwie rolnym nie może być utożsamiany z charakterem pracy rolnika w takim gospodarstwie. Nie można także przyjmować, że skoro osoba, mająca status domownika, realnie pomagając rolnikowi w prowadzeniu gospodarstwa rolnego, jednocześnie pobiera naukę w szkole, to jej praca w tym gospodarstwie nie ma z tego powodu charakteru stałego. Ocena taka musi być dokonywana w odniesieniu do konkretnych okoliczności faktycznych.
Z tym stanowiskiem Sądu pierwszej instancji należy się w pełni zgodzić, ale też trzeba podkreślić, że przy wykładni i zastosowaniu wymienionego wyżej art.6 pkt 2 ustawy o ubezpieczeniu społecznym rolników istotne jest nie tylko to, czy wnioskodawca ubiegający się o zaliczenie okresu pracy w gospodarstwie rolnym mógł połączyć naukę z pomocą świadczoną na rzecz rolnika, ale czy taką pomoc faktycznie wykonywał i czy w okolicznościach konkretnej sprawy rzeczywiście można uznać ją za "stałą pracę" w omawianym znaczeniu.
W rozpoznawanej sprawie zebrany przez organ materiał dowodowy nie był wystarczający do wydania w sprawie rozstrzygnięcia. Z akt sprawy wynika bowiem, że organ dysponował dwoma jednozdaniowymi lakonicznymi oświadczeniami świadków A. B. i W. B. z dnia 12 marca 2013 r. Ponadto lakonicznymi " zeznaniami" tych osób z dnia 13 kwietnia 2013 r. będącymi odpowiedzią na skierowane do tych osób pytania organu. Brak jest ustaleń, jaki był charakter gospodarstwa, ile osób faktycznie świadczyło w nim pomoc na rzecz rolnika, a także czy z uwagi na profil gospodarstwa, stopień jego zmechanizowania i liczbę członków rodziny rolnika zachodziła potrzeba wykonywania pracy o deklarowanym przez wnioskodawcę charakterze i rozmiarze. Celowym jest ponadto ustalenie, ile faktycznie czasu domownik musiał poświęcić na dojazd do szkoły lub pracy, a nie tylko jak długo trwał taki przejazd. Jak wynika z ustaleń organu świadkowie byli zatrudnieni, ale nie zostało ustalone w jakim wymiarze i czy w tej samej miejscowości. Dlatego uznając za słuszne stanowisko Sądu pierwszej instancji, że sprawa nie została dostatecznie przez organy wyjaśniona, nie można jednak zgodzić się z zawartym w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku stwierdzeniem, że zeznania świadków " w sposób spójny i logiczny" potwierdzają okoliczności wskazane przez funkcjonariuszkę. Zeznania świadków są bowiem dość ogólnikowe i zawierają niemal identyczne treści.
Należy także podzielić pogląd wyrażony w wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 30 czerwca 2015 r., sygn. I OSK 57/14, pub.www.nsa.gov.pl., że prowadząc postępowanie w sprawie ustalenia prawa do wzrostu uposażenia zasadniczego policjanta, organ może, a nawet powinien, rozważyć potrzebę samodzielnego, dodatkowego przesłuchania zawnioskowanych osób, co pozwoli na rzetelną ocenę wiarygodności ich zeznań. Niedopuszczalna jest natomiast praktyka organów Policji, które dość często żądają od świadków i wnioskodawców jedynie pisemnych odpowiedzi na zadane pytania. Pisemne wyjaśnienia takich osób nie spełniają wymogów, o jakich mowa w art. 3 ust. 3 ustawy z dnia 20 lipca 1990 r., a zatem na ich podstawie nie można dokonywać ustaleń mających kluczowe znaczenie dla rozstrzygnięcia przedmiotowej sprawy. Zauważyć również należy, że przesłuchani świadkowie powinni relacjonować znane im osobiście fakty a nie dokonywać ich samodzielnej kwalifikacji. Ocena czy pomoc świadczona rolnikowi przez wnioskodawcę miała charakter pracy w gospodarstwie rolnym należy do organu prowadzącego postępowanie, a nie osób przesłuchiwanych w charakterze świadków.
Chybiony jest także zarzut naruszenia art.141 § 4 p.p.s.a., gdyż uzasadnienie zaskarżonego wyroku odpowiada wszystkim wymogom tego przepisu.
Nie można również podzielić zarzutu naruszenia przepisów prawa materialnego, czyli art. 6 pkt 2 ustawy z dnia 20 grudnia 1990 r. o ubezpieczeniu społecznym rolników (tj. Dz.U. z 2013 r., poz. 1403), gdyż Sąd pierwszej instancji uchylił wydane w sprawie rozkazy uznając, iż organy nie wyjaśniły sprawy w sposób wymagany przepisami art. 7, art. 77 i art. 107 § 3 k.p.a., które to naruszenie przepisów postępowania administracyjnego mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Stwierdzenie Sądu w ostatnim zdaniu rozważań, że organy dokonały niewłaściwej wykładni pojęcia " domownika" zostało przez ten Sąd rozwinięte w rozważaniach poświęconych analizie tego pojęcia. Sąd w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku wskazał, że błędnie organy orzekające przyjęły, iż skoro osoba, mająca status domownika, realnie pomagając rolnikowi w prowadzeniu gospodarstwa rolnego, jednocześnie pobiera naukę w szkole, to jej praca w tym gospodarstwie nie ma z tego powodu charakteru stałego. Sąd I instancji jednoznacznie stwierdził, że ocena taka musi być dokonywana w odniesieniu do konkretnych okoliczności faktycznych.
Mając na względzie powyższe Naczelny Sąd Administracyjny, na podstawie art.184 p.p.s.a. orzekł, jak w wyroku.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 14.07.2026. · Źródło