I OSK 2003/16

WyrokNaczelny Sąd Administracyjny2018-06-12

Skład orzekający: Iwona Bogucka, Wiesław Morys, Marcin Kamiński

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy Wojewódzki Sąd Administracyjny prawidłowo uchylił decyzje Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi oraz umorzył postępowanie administracyjne w sprawie stwierdzenia nieważności orzeczeń dotyczących reformy rolnej, uznając sprawę za bezprzedmiotową?
Ratio decidendi
Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną, uznając, że Wojewódzki Sąd Administracyjny prawidłowo uchylił zaskarżone decyzje i umorzył postępowanie administracyjne. Sąd I instancji zasadnie stwierdził bezprzedmiotowość postępowania w przedmiocie stwierdzenia nieważności orzeczeń dotyczących reformy rolnej, ponieważ orzeczenia te nie dotyczyły nieruchomości wskazanych we wniosku skarżących, a zatem brak było podstaw do merytorycznego rozpatrzenia sprawy.
Stan faktyczny
Skarżący domagali się stwierdzenia nieważności orzeczeń z 1950 r. i 1953 r. dotyczących reformy rolnej, twierdząc, że obejmowały one nieruchomości, które nie podlegały reformie. Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi odmówił stwierdzenia nieważności. Wojewódzki Sąd Administracyjny uchylił decyzje Ministra i umorzył postępowanie, uznając sprawę za bezprzedmiotową, gdyż orzeczenia nie dotyczyły nieruchomości wskazanych przez skarżących. Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznał skargę kasacyjną skarżących od wyroku WSA.
Rozstrzygnięcie
Oddala skargę kasacyjną.

Pełny tekst orzeczenia

Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący: sędzia NSA Iwona Bogucka sędzia NSA Wiesław Morys (spr.) sędzia del. WSA Marcin Kamiński Protokolant starszy inspektor sądowy Joanna Drapczyńska po rozpoznaniu w dniu 12 czerwca 2018 r. na rozprawie w Izbie Ogólnoadministracyjnej skargi kasacyjnej M. M., E. L. i M. M. od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 12 kwietnia 2016 r. sygn. akt I SA/Wa 69/16 w sprawie ze skargi M. M., E. L. i M. M. na decyzję Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dnia [...] listopada 2015 r. nr [...] w przedmiocie odmowy stwierdzenia nieważności orzeczenia oddala skargę kasacyjną. Zaskarżonym wyrokiem Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uchylił opisane w sentencji decyzje Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi, umorzył postępowanie administracyjne oraz orzekł o kosztach postępowania. Jak wynika z jego uzasadnienia decyzje te zapadły na skutek wniosku skarżących z [...] stycznia 2006 r. o stwierdzenie nieważności orzeczenia Ministra Rolnictwa z dnia [...] kwietnia 1953 r. i utrzymanego nim w mocy orzeczenia Prezydium Wojewódzkiej Rady Narodowej w [...] z dnia [...] września 1950 r. w części, w jakiej stwierdzają, że pod działanie dekretu Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego z dnia 6 września 1944 r. o przeprowadzeniu reformy rolnej (Dz. U. z 1945 r. Nr 3, poz. 13), dalej dekret, podpadają nieruchomości: [...] o powierzchni 125,7245 ha oraz [...] o powierzchni 57,6959 ha. Orzeczenia te wydano w wyniku wniosku M. M., a oprócz w/w objęły również nieruchomości określone jako [...]: karta [...] oraz [...] karta [...]. Decyzją z dnia [...] grudnia 2012 r. Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi odmówił uwzględnienia żądania, a zaskarżoną decyzją z dnia [...] listopada 2015 r. utrzymał ją w mocy. Ustalił m.in., że dotychczasowe orzeczenia okazały się nieważne w zakresie dotyczącym części nieruchomości [...], a w części stwierdzono ich wydanie z naruszeniem prawa (decyzja z dnia [...] marca 2003r.), w zakresie nieruchomości [...] stwierdzono ich wydanie z naruszeniem prawa (decyzja z dnia [...] sierpnia 2007 r.), przy czym odnośnie nieruchomości [...] w dniu [...] maja 2000 r. zapadła decyzja stwierdzająca, że nie podlegała ona reformie rolnej. Skarżący uzyskali stosowne odszkodowania z tego tytułu. W ocenie organu w zakresie objętym żądaniem w tej sprawie dotychczasowe orzeczenia nie są dotknięte żadną z wad określonych w art. 156 § 1 K.p.a. Przejęcie nieruchomości [...] i [...] należących do spadkobierców M. M. było dopuszczalne zarówno z powodów podmiotowych (dział spadku nie był wymagany, a sporna legitymacja M. M. do złożenia wniosku inicjującego postępowanie zakończone dotychczasowymi orzeczeniami tej czynności nie niweczy), jak i przedmiotowych (spełniono normy obszarowe). Stosowane w dekrecie pojęcie "nieruchomości ziemskiej" budzi wątpliwości, nadto miejskie położenie nieruchomości nie było jednolicie pojmowane, co łącznie wyklucza stwierdzenie nieważności orzeczenia z powodu rażącego naruszenia prawa, bo to może dotyczyć tylko takiego naruszenia, które ma za podstawę jasną normę prawa, lecz zastosowaną oczywiście wadliwie – z naruszeniem fundamentalnych zasad państwa prawnego. Podobnie rzecz się ma ze zmianą wykładni prawa, która nie może prowadzić do oczekiwanego przez strony skutku. Zatem nieznana uprzednio kwestia związku funkcjonalnego majątku ziemskiego i pałacowych siedzib właścicieli, nie ma znaczenia dla sprawy nieważnościowej. Identycznie ocenił organ zagadnienie niewykorzystania nieruchomości na cele reformy rolnej. W skardze skarżący zarzucili tej decyzji ostatecznej: 1) naruszenie art. 2 ust. 1 lit. e dekretu przez jego błędną wykładnię w rezultacie przyjęcia, że nieruchomości oznaczone jako majątki [...] i [...] były nieruchomościami ziemskimi, pomimo faktu, iż znajdowały się na terenie miasta [...], a nadto przez przyjęcie, iż nieruchomości te w całości w dniu wejścia w życie dekretu przeznaczone były na cele rolnicze, nie sprawdzając faktycznego ich charakteru i przeznaczenia na ten dzień, podczas gdy nieruchomości te nie były w całości związane bezpośrednio z produkcją rolną, 2) naruszenie art. 156 § 1 pkt 2 oraz 156 § 1 pkt 4 K.p.a. przez jego niezastosowanie w rezultacie przyjęcia, że skarżący byli stronami w sprawie i że to właśnie oni byli adresatami decyzji dotychczasowych, podczas gdy przedmiotem wniosku o stwierdzenie niepodlegania pod reformę rolną był majątek [...] i [...], a nie majątek [...] i [...], a stroną tego postępowania była matka skarżących, która występowała w imieniu własnym i tylko o nieruchomości [...] i [...], 3) naruszenie § 5 oraz § 6 rozporządzenia Ministra Rolnictwa i Reform Rolnych w sprawie wykonania dekretu PKWN-u z dnia 6 września 1944 r. o przeprowadzeniu reformy rolnej z dnia 1 marca 1945 r. (Dz. U. Nr 10, poz. 51), przez błędną wykładnię w rezultacie przyjęcia, iż organ pomimo braku wniosku właściciela o stwierdzenie niepodpadania nieruchomości pod dekret, z urzędu uprawniony był do wydania decyzji w tym przedmiocie oraz przez przyjęcie, iż decyzja ta stanowi podstawę ujawnienia w księdze wieczystej Skarbu Państwa, podczas gdy postępowanie to mogło zostać wszczęte wyłącznie na wniosek właściciela, zaś podstawą ujawnienia w księdze wieczystej Skarbu Państwa były zaświadczenia Urzędów Ziemskich, 4) naruszenie art. 7 i art. 77 oraz art. 107 § 3 K.p.a. przez zdawkowe uzasadnienie decyzji, w szczególności brak wyczerpującego rozpatrzenia całości materiału dowodowego zebranego w toku postępowania administracyjnego, w tym nieuprawnione w świetle tego materiału dowodowego ustalenie, iż M. M. działała w imieniu swych małoletnich dzieci i przez to przyjęcie, iż postępowanie prowadzone było w oparciu o wniosek osoby uprawionej, podczas gdy okoliczność ta nie wynika z żadnego dokumentu, a nadto poprzez przyjęcie, iż wniosek o stwierdzenie niepodpadania nieruchomości pod dekret dotyczył nieruchomości, które w spadku pozostawił mąż wnioskodawczyni, podczas gdy z dokumentów wynika, iż żądaniem objęte były jedynie te nieruchomości, które bezsprzecznie M. M. odziedziczyła po swym ojcu S. L. ([...] i [...]), nie były zaś objęte wnioskiem [...] czy [...]. Skarżący wnieśli o uchylenie zaskarżonej decyzji oraz decyzji poprzedzającej ją, przeprowadzenie dowodów z dokumentów dołączonych do skargi na okoliczności wskazane w jej uzasadnieniu oraz zasądzenie od organu zwrotu kosztów postępowania niezbędnych do celowego dochodzenia praw, w tym kosztów zastępstwa prawnego według norm przepisanych. W odpowiedzi na skargę organ wniósł o jej oddalenie, zaś na rozprawie poddał pod rozwagę Sądu możliwość uchylenia obu decyzji i umorzenia postępowania administracyjnego. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie doszedł do przekonania, iż decyzje organów obu instancji zostały wydane z naruszeniem prawa uzasadniającym ich wyeliminowanie z obrotu prawnego i umorzenie postępowania administracyjnego. Wskazał, iż orzeczenie z dnia [...] września 1950 r. nie zostało odnalezione, zatem zakres sprawy, w jakim kontrolowane obecnie orzeczenia zapadły należało przede wszystkim ustalić na podstawie treści decyzji ostatecznej z dnia [...] kwietnia 1953 r. Nie podzielił Sąd ten zapatrywania organu i stron, wedle którego obejmowała ona majątki [...]. Te dwie pierwsze nieruchomości miały powierzchnię łącznie ok. 1,41 ha i były tylko "dodatkiem" do pozostałych, ujętym dla wykazania spełnienia normy obszarowej pozwalającej na przejęcie nieruchomości w trybie dekretu. Przywołanie ich nastąpiło w związku z tym, że wobec posiadania przez M. M. udziału w prawie własności tych majątków, pod reformę podlegać będą również majątki [...] i [...]. Niemniej jednak zarówno z treści orzeczeń, jak i wniosku M. M. z [...] marca 1950 r., nadto z treści odwołania od orzeczenia z dnia [...] września 1950 r., wynika że orzeczenia te nie dotyczyły majątków [...] i [...]. Tym bardziej, że nie były one jej własnością, co sama podnosiła. W konsekwencji czego, zdaniem Sądu I instancji brak było podstaw do prowadzenia postępowania w przedmiocie stwierdzenia nieważności dotychczasowych orzeczeń w zakresie obejmującym te nieruchomości. O nich bowiem one nie orzekały. Oznacza to, że organ naruszył przepisy postępowania, a to art. 7, art. 77 § 1 i art. 80 K.p.a., wydając decyzje w sprawie, która była bezprzedmiotowa. Ta konkluzja winna doprowadzić do umorzenia postępowania na zasadzie art. 105 § 1 K.p.a. Co mając na względzie, na mocy art. 145 § 1 pkt 1 lit. c, art. 145 § 3 w związku z art. 145 § 1 pkt 1 lit. a ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2016 r., poz. 718 ze zm.), dalej P.p.s.a., orzekł jak wyżej. Skargę kasacyjną od powyższego wyroku złożyli skarżący. Powołując się na zarzuty naruszenia przepisów postępowania mogącego mieć istotny wpływ na wynik sprawy, a to: 1. art. 145 § 3 w związku z art. 145 § 1 pkt 1 lit. a i c P.p.s.a. przez błędne zastosowanie w rezultacie poczynienia błędnych ustaleń faktycznych polegających na przyjęciu, że orzeczenia dotychczasowe rozstrzygały wyłącznie kwestię podpadania pod działanie dekretu nieruchomości [...] i [...], co skutkowało umorzeniem postępowania administracyjnego, 2. art. 77 § 1, 2, 3, art. 80 K.p.a., art. 106 § 3 i 5, art. 113 § 1 i art. 133 § 1 P.p.s.a. przez ustalenie, że orzeczenia dotychczasowe rozstrzygały wyłącznie o w/w nieruchomościach, pomimo braku dowodu na tę okoliczność – braku orzeczenia organu I instancji, i niepodjęcia inicjatywy dowodowej z urzędu w kierunku jego odtworzenia, co doprowadziło do błędnego przyjęcia, że sprawa została wyjaśniona do rozstrzygnięcia, nadto w wyniku nierozpoznania wszystkich zarzutów skargi, 3. art. 141 § 4 w związku z art. 145 § 1 pkt 1 lit. a P.p.s.a. polegające na braku podania podstawy prawnej wyroku oraz jej wyjaśnienia, domagali się uchylenia zaskarżonego orzeczenia i przekazania sprawy Sądowi I instancji do ponownego rozpoznania, ewentualnie uchylenia go i uwzględnienia skargi, nadto zasądzenia kosztów postępowania. W uzasadnieniu skargi kasacyjnej te zarzuty rozwinięto, akcentując przede wszystkim konieczność odnalezienia orzeczenia z dnia [...] września 1950 r., czemu organ i Sąd I instancji nie sprostali, nadto ostateczność umorzenia postępowania administracyjnego, której w sprawie nie ma. W przekonaniu autora skargi kasacyjnej okoliczności sprawy w tym kontekście, zwłaszcza jej niewyjaśnienie, sprzeciwiały się podjęciu rozstrzygnięcia zawartego w zaskarżonym wyroku. Odpowiadając na skargę kasacyjną Miasto [...] postulowało jej oddalenie i "obciążenie" skarżących kasacyjnie kosztami postępowania. Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje: Skarga kasacyjna została oparta na nieusprawiedliwionej podstawie. Na wstępie trzeba przypomnieć, że stosownie do brzmienia art. 183 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. Z 2017 r., poz. 1369 ze zm.), dalej P.p.s.a., Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznając sprawę na skutek wniesienia skargi kasacyjnej związany jest granicami tej skargi, a z urzędu bierze pod rozwagę tylko nieważność postępowania, która zachodzi w wypadkach określonych w § 2 tego przepisu, jak też podstawy do odrzucenia skargi albo umorzenia postępowania przed sądem I instancji (art. 189 P.p.s.a). Tego rodzaju okoliczności w niniejszej sprawie nie stwierdzono. Oznacza to, że przytoczone w skardze kasacyjnej przyczyny wadliwości prawnej zaskarżonego orzeczenia zdeterminowały zakres kontroli dokonanej przez Naczelny Sąd Administracyjny. Podstawy, na które można się powołać w skardze kasacyjnej, zostały sprecyzowane w art. 174 P.p.s.a. Przepis art. 174 pkt 1 tej ustawy przewiduje dwie postacie naruszenia prawa materialnego, a mianowicie błędną jego wykładnię lub niewłaściwe zastosowanie. Błędna wykładnia oznacza nieprawidłowe zrekonstruowanie treści normy prawnej wynikającej z konkretnego przepisu, czyli mylne rozumienie określonej normy prawnej, natomiast niewłaściwe zastosowanie to dokonanie wadliwej subsumcji przepisu do ustalonego stanu faktycznego, czyli niezasadne uznanie, że stan faktyczny sprawy odpowiada hipotezie określonej normy prawnej. Również druga podstawa kasacyjna wymieniona w art. 174 pkt 2 P.p.s.a. - naruszenie przepisów postępowania - może przejawiać się w tych samych formach, co naruszenie prawa materialnego, przy czym w tym wypadku ustawa wymaga, aby skarżący kasacyjnie nadto wykazał możliwość istotnego wpływu wytkniętego uchybienia na wynik sprawy. Najdalej idącym zarzutem jest ten, który dotyczy wadliwości uzasadnienia zaskarżonego wyroku, bo mógłby skutkować wzruszeniem wyroku bez badania jego merytorycznej zawartości. Jest on oczywiście chybiony. Bowiem wbrew autorowi skargi kasacyjnej Sąd I instancji wyraźnie stwierdził, jakie normy naruszył organ, wskazując stosowne przepisy K.p.a. Jeśli zaś chodzi o przepisy prawa materialnego, to miał na myśli przepisy dekretu, które ujawnił w tekście motywów, nadto brak materialnopranwej przesłanki orzekania. Wreszcie podał podstawę prawną swego rozstrzygnięcia. Niepodobna zatem bronić tezy o popełnieniu przezeń w tej materii uchybień mogących mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Trzeba zwrócić uwagę, że wedle art. 141 § 4 P.p.s.a. uzasadnienie wyroku zawierać powinno zwięzłe przedstawienie stanu sprawy, zarzutów podniesionych w skardze, stanowisko pozostałych stron, podstawę prawną rozstrzygnięcia oraz jej wyjaśnienie. Jest to więc przepis o charakterze formalnym, zaś o jego naruszeniu można mówić przede wszystkim wówczas, gdy uzasadnienie zaskarżonego wyroku nie obejmuje choćby jednego z ustawowych wyżej wymienionych elementów, a wada ta może mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Zdaniem Naczelnego Sądu Administracyjnego uzasadnienie zaskarżonego wyroku spełnia wymogi i standardy, o których stanowi art. 141 § 4 P.p.s.a. Przedstawiono w nim stan faktyczny sprawy, zrelacjonowano sformułowane w skardze zarzuty oraz wskazano i wyjaśniono podstawę prawną rozstrzygnięcia. W orzecznictwie panuje pogląd, wedle którego tylko wówczas, gdy konstrukcja uzasadnienia nie pozwala na odtworzenie toku myślowego Sądu I instancji, można mówić o skutkującym ewentualnym wzruszeniem orzeczenia uchybieniu art. 141 § 4 P.p.s.a. (por. m.in. wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z 22 marca 2013 r., sygn. akt II OSK 2259/11, LEX nr 1299453). W tej sprawie takich okoliczności nie dostrzeżono, bo uzasadnienie zaskarżonego wyroku nie uchyla go spod kontroli instancyjnej. Poza tym na gruncie uchwały 7 sędziów Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 15 lutego 2010 r., sygn. akt II FPS 9/09 (ONSAiWSA 2010/3/39) przyjmuje się, że przepis art. 141 § 4 P.p.s.a. może stanowić samodzielną podstawę kasacyjną wyjątkowo, a mianowicie tylko wtedy, gdy uzasadnienie zaskarżonego wyroku nie zawiera stanowiska co do stanu faktycznego przyjętego za podstawę zaskarżonego rozstrzygnięcia. Tymczasem tu powołano go w towarzystwie art. 145 § 1 pkt 1 lit. a P.p.s.a., czyli przepisu wynikowego (stosowanego w przypadku naruszenia przez organ norm prawa materialnego), co nie spełnia owego wymogu. W orzecznictwie Naczelnego Sądu Administracyjnego zauważa się przede wszystkim, że jakkolwiek czynność procesowa sporządzenia pisemnego uzasadnienia dokonywana jest już po rozstrzygnięciu sprawy i ma sprawozdawczy charakter, a więc sama przez się nie może wpływać na to rozstrzygnięcie jako na wynik sprawy, to niemniej tylko uzasadnienie spełniające określone ustawą warunki stwarza podstawę do przyjęcia, że będąca powinnością sądu administracyjnego kontrola działalności administracji publicznej pod względem jej zgodności z prawem rzeczywiście miała miejsce i że prowadzone przez ten sąd postępowanie odpowiadało przepisom prawa (p. np. wyrok z dnia 2 lutego 2006 r., sygn. II FSK 325/05, LEX nr 177476). Jak stwierdził Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z dnia 9 grudnia 2016 r., sygn. akt I OSK 382/15 (CBOSA), zarzut naruszenia art. 141 § 4 P.p.s.a. może być skutecznie postawiony w dwóch przypadkach: gdy uzasadnienie wyroku nie zawiera wszystkich elementów, wymienionych w tym przepisie i gdy w ramach przedstawienia stanu sprawy, wojewódzki sąd administracyjny nie wskaże, jaki i dlaczego stan faktyczny przyjął za podstawę orzekania. Za jego pomocą nie można jednak skutecznie zwalczać prawidłowości przyjętego przez sąd stanu faktycznego, czy też stanowiska sądu co do wykładni bądź zastosowania prawa materialnego. Uogólniając należy stwierdzić, że do sytuacji, w której wadliwość uzasadnienia wyroku może stanowić usprawiedliwioną podstawę skargi kasacyjnej, należy zaliczyć tę, gdy to uzasadnienie nie pozwala na kontrolę kasacyjną orzeczenia. Dzieje się tak wówczas, gdy nie ma możliwości jednoznacznej rekonstrukcji podstawy rozstrzygnięcia, bądź jest jawnie sprzeczne z wymogami zawartymi w art. 141 § 4 P.p.s.a. Takich wadliwości niepodobna dostrzec w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, ponieważ zawiera ono wszystkie obligatoryjne elementy treści wymienione w art. 141 § 4 P.p.s.a., a eksponowany w nim wywód prawny pozwala na jednoznaczną ocenę w toku kontroli instancyjnej, jakie znaczenie norm prawnych wynikających z powołanych przepisów Sąd ten przyjął. Kolejne zarzuty koncentrują się na wadliwych ustaleniach faktycznych prowadzących do konkluzji o materii objętej dotychczasowymi orzeczeniami, a końcowo do bezprzedmiotowości postępowania, w którym domagano się stwierdzenia nieważności orzeczeń w zakresie, w jakim te nie orzekały. Przywołane przepisy nie służą jednak podważaniu ustaleń faktycznych przyjętych przez sąd; lecz przede wszystkim zostały niepoprawnie skonstruowane, głównie z powodu wskazania wynikowych przepisów P.p.s.a., jak też przepisów K.p.a., których sądy administracyjne nie stosują, a powiązanie ich z przepisami P.p.s.a. okazało się wątłe. Nie mogły przeto odnieść skutku. Wpierw należy odeprzeć wytyk uchybienia art. 106 P.p.s.a. w obu jego jednostkach redakcyjnych, bo Sąd meriti go nie stosował, przeto nie mógł mu uchybić. Tym wytykiem niepodobna kwestionować ustaleń faktycznych, jak i nie sposób dowodzić naruszenia tego przepisu przez nieprzeprowadzenie z urzędu postępowania dowodowego. Tym bardziej, gdy szersze postępowanie dowodowe w sprawie było zbędne. Oto bowiem po pierwsze skarżący kasacyjnie nie podają, jakie to środki dowodowe Sąd Wojewódzki miałby jeszcze dopuścić. Po wtóre – w ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego – zebrany przez organ materiał pozwalał na rozstrzygnięcie sprawy. Poszukiwania orzeczenia z [...] września 1950 r. były prowadzone na szeroką skalę i nie doprowadziły do pożądanego rezultatu. Nie ma powodów dla twierdzenia, że pozostały jeszcze inne niewyczerpane możliwości w tym przedmiocie. Oczywistym jest bowiem, że po prawie 68 latach decyzja może się zagubić i jej nieodnalezienie jest bez mała truizmem. Po trzecie jej brak w aktach nie był brakiem istotnym, bo treść tego orzeczenia w zakresie ważnym dla sprawy można było odtworzyć na podstawie innych dowodów. Toteż nie doszło do naruszenia kolejnych wskazanych w kasacji norm postępowania administracyjnego, jak również sądowoadministracyjnego. Zdaniem Naczelnego Sądu Administracyjnego dla oceny zakresu rozstrzygania organów w sprawie, w której zapadły kontrolowane w postępowaniu nadzorczym orzeczenia, istotną jest treść żądania strony, skoro postępowanie to wszczęto na wniosek. Należy bowiem opowiedzieć się za domniemaniem prawidłowości decyzji, do materii której należy m.in. orzekanie w granicach żądania, gdy postępowanie zostaje wszczęte na wniosek. Ma ono szczególne znaczenie w sprawach zakończonych wiele lat temu, w jakich wzruszanie zapadłych w nich decyzji kształtujących trwale stosunki prawne winno być wyjątkowe. Tego domniemania skarżący nie obalili, a na nich spoczywał ciężar dowodzenia odmiennych twierdzeń. Tymczasem podanie z dnia [...] marca 1950 r., jak i odwołanie z dnia [...] października 1950 r., wyraźnie precyzują zakres żądania, domagając się "zwolnienia spod zajęcia na cele reformy rolnej ... parceli budowlanych znajdujących się w [...]..." określonych jako: [...]. Powołując się zresztą na fakt, że nie należały one do zmarłego męża wnioskodawczyni M. M., bo M. M. otrzymała je od swego ojca S. L.. Przeto nie wnosiła ona o rozstrzygnięcie dotyczące majątków [...] i [...], do których zresztą nie rościła pretensji, w tym nie podnosiła, aby służyło jej względem nich prawo własności, ani nie kwestionowała wcześniejszego ich przejęcia na cele reformy rolnej. Ten fakt zresztą został ostatecznie przesądzony w decyzjach nieważnościowych opisanych na wstępie. Uprawnioną jawi się więc konstatacja, że nie mając legitymacji do żądania w tej materii nie zgłosiła go. Potwierdza ją treść orzeczenia z [...] kwietnia 1953 r., w którym już na wstępie uzasadnienia opisuje się brzmienie orzeczenia utrzymanego nim w mocy. Zwrot o orzeczeniu odnośnie nieruchomości [...] oraz [...] "razem" z majątkami ziemskimi [...] i [...] stanowiącymi własność M. M., przekonuje do konkluzji o rozstrzygnięciu wówczas tylko w zakresie działek objętych sprecyzowanym wyżej podaniem. Co więcej, jak wynika z konsekwentnego stanowiska skarżących (p. pismo ich pełnomocnika z dnia [...] marca 2012 r. (k. 254 akt administracyjnych, jak i skarga w tej sprawie) M. M.. nie wnioskowała o wydanie decyzji dotyczących [...] i [...]. Wreszcie niepodobna tracić z pola widzenia tej okoliczności, że przejęcie tych dwu nieruchomości nastąpiło na podstawie dekretu odrębnie wcześniej, zaś stosownych wpisów w księgach wieczystych dokonano w oparciu o zaświadczenia z dnia [...] grudnia 1946 r. i z dnia [...] października 1949 r. W tej sytuacji domaganie się stwierdzenia nieważności orzeczeń dotychczasowych w części dotyczącej tych nieruchomości, jako że one o nich nie orzekały, prawidłowo zostało ocenione jako bezprzedmiotowe. Doktryna i judykatura bezprzedmiotowość postępowania w rozumieniu art. 105 § 1 K.p.a. określają w aspekcie podmiotowym i przedmiotowym (por. m.in. wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 21 czerwca 2016 r., sygn. akt II GSK 176/15 (CBOSA). Przyjmuje się, iż umorzenie postępowania ma miejsce wtedy, gdy wystąpi trwała i nieusuwalna przeszkoda w prowadzeniu postępowania, a więc wówczas, gdy brak jest przedmiotu postępowania administracyjnego; brak któregokolwiek z elementów stosunku prawnego, a wobec tego nie można wydać decyzji załatwiającej sprawę co do istoty (tak J. Borkowski w Komentarzu do Kodeksu postępowania administracyjnego, Warszawa 1989 r., str. 523). Przedmiotem tym jest sprawa administracyjna, toteż postępowanie to jest bezprzedmiotowe wówczas, gdy sprawa która miała być załatwiona decyzją administracyjną nie miała tego charakteru przed datą wszczęcia postępowania lub utraciła ten charakter w jego toku (tak M. Jaśkowska i A. Wróbel w Komentarzu do kodeksu postępowania administracyjnego, LEX, i cytowana tam literatura). Zatem bezprzedmiotowość postępowania ma miejsce wtedy, kiedy odpadła jedna z konstytutywnych cech sprawy administracyjnej. Sprawę administracyjną określają elementy podmiotowe i przedmiotowe. Brak któregokolwiek z nich uzasadnia pogląd o bezprzedmiotowości postępowania administracyjnego. Inaczej mówiąc, brak podstaw prawnych lub faktycznych, materialnych lub procesowych do merytorycznego rozpatrzenia sprawy powoduje brak przedmiotu postępowania. Postępowanie administracyjne staje się bezprzedmiotowe przykładowo wówczas, gdy sprawa indywidualna nie podlegała i nie podlega załatwieniu w drodze decyzji administracyjnej (op. cit.). Bezprzedmiotowość przedmiotowa ma też miejsce wtedy, kiedy zbędne jest orzekanie odnośnie substratu sprawy administracyjnej, a więc wówczas, gdy przedmiot jej nie istnieje, albo gdy był już objęty ostatecznym rozstrzygnięciem. Bezprzedmiotowość podmiotowa występuje wtedy, kiedy okoliczność wyłączająca prowadzenie postępowania dotyczy strony (np. z powodu braku legitymacji czy śmierci, jeżeli sprawa dotyczy jej osobistych (nieprzechodzących na następców) praw lub obowiązków). Jak słusznie dostrzegł Sąd meriti w tej sprawie wystąpiła opisana wyżej bezprzedmiotowość przedmiotowa. Istniała zatem przesłanka umorzenia postępowania administracyjnego, która ma charakter bezwzględny, bo w przeciwnym wypadku dochodziłoby do nieważności decyzji z powodu rażącego naruszenia prawa (por. m.in. wyroki Wojewódzkich Sądów Administracyjnych w: Gliwicach z dnia 14 września 2017 r., sygn. akt IV SA/Gl 191/17, Szczecinie z dnia 14 września 2017 r., sygn. akt II SA/Sz 647/17 (CBOSA). W konsekwencji czego zastosowanie w sprawie art. 145 § 3 P.p.s.a. było prawidłowe, a powiązanie tego przepisu z art. 145 § 1 pkt 1 lit. a tej ustawy także, gdyż w konsekwencji brak było materialnoprawnych podstaw do orzekania w sprawie administracyjnej. Co mając na uwadze skargę kasacyjną należało oddalić na mocy art. 184 P.p.s.a. Żądanie zasądzenia kosztów postępowania na rzecz Miasta [...] nie ma oparcia prawnego, dlatego je pominięto. ----------------------- 1

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 13.07.2026. · Źródło