I OSK 386/15
WyrokNaczelny Sąd Administracyjny2016-07-13
Skład orzekający: Małgorzata Pocztarek, Roman Ciąglewicz, Mariusz Kotulski
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy wszczęcie postępowania dyscyplinarnego wobec policjanta po upływie 90 dni od dnia, w którym przełożony dyscyplinarny dowiedział się o popełnieniu przewinienia dyscyplinarnego, stanowi naruszenie prawa, nawet jeśli przełożony ten był świadkiem czynu i podlegał wyłączeniu z mocy prawa?Ratio decidendi
Naczelny Sąd Administracyjny uznał, że wszczęcie postępowania dyscyplinarnego po upływie 90 dni od dnia, w którym przełożony dyscyplinarny dowiedział się o popełnieniu przewinienia dyscyplinarnego, stanowi naruszenie art. 135 ust. 3 ustawy o Policji, co skutkuje uchyleniem orzeczenia dyscyplinarnego. Sąd podkreślił, że nawet jeśli przełożony dyscyplinarny był świadkiem czynu i podlegał wyłączeniu z mocy prawa, to wyłączenie to wymaga wydania formalnego postanowienia przez wyższego przełożonego, a jego brak uniemożliwia skuteczne wyłączenie. W związku z tym, termin 90 dni rozpoczął bieg od momentu, gdy przełożony dyscyplinarny dowiedział się o przewinieniu, a nie od momentu ujawnienia sprawy w mediach.Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła policjantki, której zarzucono naruszenie zasad etyki zawodowej poprzez negatywne wypowiadanie się o policjantach w rozmowie z ówczesnym Komendantem Wojewódzkim Policji, co zostało nagrane i opublikowane w mediach. Organ dyscyplinarny pierwszej instancji odstąpił od ukarania, a Komendant Główny Policji utrzymał to orzeczenie w mocy. Wojewódzki Sąd Administracyjny uchylił oba orzeczenia, uznając, że postępowanie dyscyplinarne zostało wszczęte po upływie 90-dniowego terminu. Komendant Główny Policji wniósł skargę kasacyjną, która została oddalona przez Naczelny Sąd Administracyjny.Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę kasacyjną Komendanta Głównego Policji.Pełny tekst orzeczenia
Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący: sędzia NSA Małgorzata Pocztarek sędzia NSA Roman Ciąglewicz sędzia del. WSA Mariusz Kotulski (spr.) Protokolant starszy asystent sędziego Marcin Rączka po rozpoznaniu w dniu 13 lipca 2016 roku na rozprawie w Izbie Ogólnoadministracyjnej skargi kasacyjnej Komendanta Głównego Policji od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 4 listopada 2014 r. sygn. akt II SA/Wa 594/14 w sprawie ze skargi K.S.-W. na orzeczenie dyscyplinarne Komendanta Głównego Policji z dnia 10 stycznia 2014 r. nr [..] w przedmiocie odstąpienia od ukarania 1. oddala skargę kasacyjną; 2. zasądza od Komendanta Głównego Policji na rzecz K.S.-W. kwotę 120 (sto dwadzieścia) złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania kasacyjnego.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, z dnia 4 listopada 2014r. (sygn. akt II SA/Wa 594/14), uchylił orzeczenie dyscyplinarne Komendanta Głównego Policji z dnia 10 stycznia 2014r., nr [...]oraz utrzymane nim w mocy orzeczenie dyscyplinarne organu I instancji.
Zaskarżone rozstrzygnięcie zostało wydane w oparciu o następujące ustalenia faktyczne i prawne sprawy:
Opolski Komendant Wojewódzki Policji orzeczeniem z dnia 12 listopada 2013 r. nr [...], działając na podstawie art. 135 j ust. 1 pkt 2 ustawy z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji (tekst jedn. Dz. U. z 2011 r. Nr 287, poz. 1687 ze zm.), uznał nadkom. K.S.W. winną tego, że w dniu 25 października 2012 r. w Opolu, jako Naczelnik Wydziału Komunikacji Społecznej Komendy Wojewódzkiej Policji w Opolu, w czasie pełnionej służby nie przestrzegała zasad etyki zawodowej, w ten sposób, że wykorzystując bliskie relacje osobiste z ówczesnym Opolskim Komendantem Wojewódzkim Policji prowadziła z nim rozmowę negatywnie wypowiadając się o ustalonych policjantach wbrew zasadom poprawnego zachowania i poszanowania ich godności, tj. o popełnienie przewinienia dyscyplinarnego określonego w art. 132 ust. 1 ustawy o Policji w związku z § 2 i 14 załącznika do Zarządzenia nr 805 Komendanta Głównego Policji w sprawie zasad etyki zawodowej policjanta (Dz. Urz. KGP nr 1 z 2004r.) i odstąpił od jej ukarania. W uzasadnieniu podano, że postanowieniem z dnia 25 maja 2013 r. nr [...], Opolski Komendant Wojewódzki Policji wszczął przeciwko wymienionej postępowanie dyscyplinarne, w którym zarzucił jej nieprzestrzeganie zasad etyki zawodowej. Otóż w dniu 23 maja 2013 r. w "[...]" ukazał się artykuł: "[...]", opisujący, na podstawie nagrania uzyskanego od anonimowego informatora rozmowę obwinionej z byłym Opolskim Komendantem Wojewódzkim Policji, w jego gabinecie. Z rozmowy tej wynikało, że łączy ich zażyłość i sprawy służbowe mieszają się ze sprawami prywatnymi. W mediach pojawiły się później dalsze uzupełnienia tej rozmowy, która była prowadzona w sposób niecenzuralny, dotyczyła spraw intymnych, a obwiniona w sposób obraźliwy i poniżający wyrażała się o policjantach garnizonu opolskiego. Nieparlamentarnym językiem komentowała zachowania podwładnych i odnosiła się do tematów kadrowych w komendzie. Do materiałów prowadzonego postępowania dyscyplinarnego włączono m.in. kopię nagrania wraz z transkrypcją. Następnie postanowieniem nr [...]z dnia 11 czerwca 2013 r. Opolski Komendant Wojewódzki Policji w Opolu zmienił obwinionej zarzut, ustalając jego brzmienie, jak w treści przypisanego zarzutu. Skarżąca nie przyznała się do przedstawionego jej zarzutu i wyjaśniła, że w czasie wykonywania czynności służbowych zawsze przestrzegała zasad etyki zawodowej. Oświadczyła, że nigdy nie łączyły jej bliskie stosunki z Opolskim Komendantem Wojewódzkim Policji i nigdy oficjalnie nie wypowiadała się negatywnie o policjantach, jak również nie miała woli, ani zamiaru uwłaczać czyjejkolwiek godności osobistej. Obwiniona w dalszej części skorzystała z prawa do odmowy odpowiedzi na zadawane pytania. Ustalono również, że tylko raz mogło dojść do nagrania tej rozmowy, kiedy Komendant przygotowywał się telekonferencji, ale nie wiadomo, w jakich okolicznościach nagranie to wydostało się do prasy i kto za tym stoi. W dalszej części uzasadnienia wskazano, że zgodnie z art. 132 a ustawy o Policji policjant odpowiada dyscyplinarnie za popełnienie przewinienia dyscyplinarnego polegające na naruszeniu dyscypliny służbowej lub nieprzestrzeganiu zasad etyki zawodowej. Z kolei w myśl § 2 Załącznika do Zarządzenia nr 805 Komendanta Głównego Policji z dnia 31 grudnia 2003 r. w sprawie "Zasad etyki zawodowej policjanta", w sytuacjach nieuregulowanych przepisami prawa lub nieujętych w niniejszych zasadach etyki zawodowej policjant powinien kierować się zasadami współżycia społecznego i postępować tak, aby jego działania mogły być przykładem praworządności i prowadziły do pogłębiania społecznego zaufania do Policji, a według § 14, stosunek policjanta do innych policjantów powinien być oparty na przestrzeganiu zasad poprawnego zachowania, poszanowania godności, a także tolerancji w zakresie nienaruszającym porządku prawnego. Policjant w sytuacjach nieuregulowanych przepisami prawa powinien kierować się zasadami współżycia społecznego i postępować tak, aby jego działania mogły być przykładem praworządności i prowadziło do pogłębiania społecznego zaufania do Policji. Zebrany materiał dowodowy, a w szczególności nagranie potwierdza, że obwiniona w sposób negatywny, a wręcz obraźliwy wyrażała się o innych policjantach. Rozmowa odbywała się w godzinach służby, w gabinecie Opolskiego Komendanta Wojewódzkiego Policji, w trakcie tej rozmowy poruszane były również sprawy służbowe, dlatego nie można uznać, że miała ona charakter prywatny. Przypadek ten wskazuje na to, że nawet tego rodzaju nieoficjalne rozmowy mogą zostać upublicznione. W sytuacji, gdy treść tej rozmowy trafiła do mediów, to wpłynęło to niekorzystnie na społeczny wizerunek Policji jako formacji działającej na zasadzie szczególnego zaufania społecznego. Następnie stwierdzono, że okoliczności sprawy wskazują na możliwość złagodzenia wymiaru kary. Przemawia za tym dotychczasowy pozytywny przebieg służby, niekaralność obwinionej oraz nieumyślność popełnienia przewinienia dyscyplinarnego polegającego na nieprzestrzeganiu zasad etyki zawodowej. Za zaostrzeniem wymierzonej kary przemawia zakłócenie realizacji zadań Policji oraz naruszenie dobrego imienia formacji. Zgodnie z art. 135 j ust. 5 ustawy, przełożony dyscyplinarny odstąpił od ukarania uznając, że analiza zebranego materiału dowodowego, w tym również rodzaj popełnionego przewinienia oraz właściwości i warunki osobiste obwinionej oraz jej dotychczasowy przebieg służby uzasadniają przypuszczenie, iż pomimo odstąpienia od ukarania będzie ona przestrzegała dyscypliny służbowej oraz zasad etyki zawodowej.
Odwołanie od powyższego orzeczenia dyscyplinarnego z dnia 21 listopada 2013r. do Komendanta Głównego Policji, złożył pełnomocnik skarżącej wnosząc o umorzenie postępowania dyscyplinarnego oraz sama skarżąca.
Komendant Główny Policji orzeczeniem dyscyplinarnym z dnia 10 stycznia 2014r. nr 2, mając za podstawę art. 135n ustawy o Policji, utrzymał w mocy zaskarżone orzeczenie dyscyplinarne. W uzasadnieniu – powołując się na opisany powyżej stan faktyczny oraz argumenty organu pierwszej instancji – podał, że zebrany w sprawie materiał dowodowy pod kątem odpowiedzialności dyscyplinarnej i okoliczności zdarzenia będącego przedmiotem postępowania dyscyplinarnego potwierdzają, iż obwiniona swoim zachowaniem w sposób zawiniony dopuściła się zarzuconego jej przewinienia dyscyplinarnego. Przedmiotem bowiem postępowania dyscyplinarnego przeciwko skarżącej było jej nieetyczne zachowanie w czasie służby pełnionej w dniu 25 października 2012 r. Odnosząc się do treści załączonego do materiałów postępowania dyscyplinarnego pisemnego oświadczenia nadinsp. w st. spocz. L.M. wyraźnie podkreślił, iż Komendant Główny Policji, jako wyższy przełożony dyscyplinarny nie akceptuje stosowanych przez niego sposobów i formy prowadzenia rozmów z podwładnymi, uważając je za dalece wykraczające poza ramy kultury osobistej i zasady etyki zawodowej policjanta. Ponadto zarówno rzecznik dyscyplinarny, jak i przełożony dyscyplinarny uwzględnili okoliczności przemawiające zarówno na korzyść, jak i na niekorzyść obwinionej przyjmując, że zachodzą podstawy do odstąpienia od jej ukarania. W dalszej części wskazano, że Komendant Wojewódzki w Policji w Opolu prawidłowo wykazał, że obwiniona nie zachowała należytej ostrożności podając niesprawdzone informacje swojemu przełożonemu. Ponadto organ odwoławczy nie zgodził się z zarzutem naruszenia art. 135 ust. 3 ustawy o Policji, tj. że postępowanie dyscyplinarne wszczęto po upływie 90 dni od daty powzięcia przez przełożonego dyscyplinarnego wiadomości o popełnieniu przewinienia dyscyplinarnego. W dniu 25 października 2012 r. (dzień popełniania przewinienia dyscyplinarnego) przełożonym dyscyplinarnym skarżącej był ówczesny Komendant Wojewódzki Policji w Opolu, nadinsp. w st. spocz. L.M.. Niemniej jednak utracił on uprawnienie do oceny zachowania obwinionej pod kątem odpowiedzialności dyscyplinarnej (w zakresie zaistnienia czynu zarzuconego obwinionej), bowiem podlegał wyłączeniu od udziału w przedmiotowym postępowaniu dyscyplinarnym. Okoliczności uzasadniające wyłączenie przełożonego dyscyplinarnego od udziału w postępowaniu dyscyplinarnym (obligatoryjne) określone zostały w art. 135 c ust. 1 ustawy o Policji. W świetle zawartych w wymienionym przepisie unormowań przełożony dyscyplinarny podlega wyłączeniu od udziału w postępowaniu dyscyplinarnym, jeżeli m.in. był świadkiem czynu. Kategoryczne sformułowanie, użyte w dyspozycji wspomnianego przepisu wyklucza jakąkolwiek dowolność w interpretacji okoliczności potwierdzających wyłączenie przełożonego dyscyplinarnego od udziału w postępowaniu dyscyplinarnym. W przypadku stwierdzenia przesłanek ustawowych, o których mowa wcześniej, przełożony dyscyplinarny podlega wyłączeniu od udziału w postępowaniu dyscyplinarnym i jednocześnie traci legitymację do oceny danego zdarzenia pod kątem odpowiedzialności dyscyplinarnej danego policjanta. W przedmiotowej sprawie doszło do takiej właśnie sytuacji, bowiem jak wynika z zebranego w sprawie materiału dowodowego w dniu 25 października 2012 r. ówczesny Komendant Wojewódzki Policji w Opolu, nadinsp. w st. spocz. L.M., prowadząc nieetyczną rozmowę z nadkom. K.S.W., był jednocześnie bezpośrednim świadkiem czynu zarzuconego obwinionej, a sprawa dotyczyła go bezpośrednio i w związku z tym w świetle unormowań zawartych w art. 135c ust. 1 ustawy o Policji podlegał wyłączeniu od udziału w przedmiotowym postępowaniu dyscyplinarnym. Nie był więc uprawniony do oceny zachowania obwinionej jako przełożony dyscyplinarny. Podkreślono, że ujawnienie i upublicznienie przedmiotowej rozmowy nastąpiło w dniu 23 maja 2013 r. w "[...]", w której ukazał się artykuł: "[...]" opisujący, na podstawie nagrania rozmowę obwinionej z nadinsp. w st. spocz. L.M. Wobec czego dopiero w tym dniu uprawniony na podstawie art. 133 ust. 1 ustawy o Policji przełożony dyscyplinarny, tj. pełniący obowiązki Komendanta Wojewódzkiego Policji w Opolu insp. J.L., pierwszy raz powziął wiadomość o popełnieniu zarzuconego policjantce przewinienia dyscyplinarnego. Tak więc, bieg terminu określonego w art. 135 ust. 3 cytowanej ustawy rozpoczął się w dniu 23 maja 2013 r. Uwzględniając ten fakt należy stwierdzić, że ostatnim dniem umożliwiającym wszczęcie postępowania dyscyplinarnego przeciwko skarżącej był dzień 21 sierpnia 2013 r., a postępowanie wszczęto – co już wyżej opisano – w dniu 25 maja 2013 r. Natomiast fakt zawieszenia skarżącej w czynnościach służbowych nie jest przedmiotem postępowania dyscyplinarnego w związku z czym nie był badany w postępowaniu odwoławczym.
W skardze do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, skarżąca K.S.W. wniosła o uchylenie zaskarżonego i utrzymanego nim w mocy orzeczenia dyscyplinarnego organu pierwszej instancji oraz zasądzenie kosztów zastępstwa procesowego.
W uzasadnieniu, powołując się na stan faktyczny, rozwinięto zarzuty i stwierdzono, że nadinsp. L.M., w chwili gdy skarżąca zwracała się do niego w sposób mogący stanowić przewinienie dyscyplinarne, był przede wszystkim przełożonym dyscyplinarnym i właśnie w tym momencie powziął wiedzę o delikcie dyscyplinarnym. Zaś co do zawinienia stwierdzono, że organ drugiej instancji ograniczył się jedynie do stwierdzenia, że jej zachowanie było zawinione, nie analizując tego zawinienia. Badając zaś, czy nastąpiło naruszenie reguł ostrożności (wina nieumyślna), organ powinien zastosować interpretację winy nieumyślnej na potrzeby art. 9 § 2 k.k. Jednakże organ takich rozważań nie poczynił, tzn. czy w danych okolicznościach policjant możliwość taką przewidywał albo mógł i powinien przewidzieć. Stąd też wadliwie przyjęto istnienie winy nieumyślnej. Ponadto nie miała ona żadnej możliwości przewidywania, że jej rozmowa zostanie upubliczniona w mediach, a ponadto nie miała zamiaru nikogo obrażać mówiąc krytycznie o innych osobach, a tylko wyrażała swoją opinię. Niezależnie od powyższego, pismo z dnia 8 października 2013r., informujące o prawie zapoznania się z materiałami sprawy w terminie 5 dni roboczych od dnia otrzymania, zostało zaadresowane błędnie, wskutek czego trafiło do adwokata w dniu 16 października 2013 r., zaś skarżąca sama musiała zapoznawać się z aktami sprawy. Podobnie rzecz się ma z pismem nadanym w dniu 3 października 2013 r. o realizacji wniosku dowodowego pełnomocnika w postaci odsłuchania nagrania, które nastąpić miało 4 października 2013 r. Stąd też obrońca nie mógł wziąć udziału w zaplanowanej czynności. Ponadto kara nie mogła być wymierzona na podstawie art. 135 ust. 4 ustawy, a nie na podstawie art. 135j ust. 5.
W odpowiedzi na skargę Komendant Główny Policji wniósł o jej oddalenie, a wskazując na dotychczasowe ustalenia faktyczne i prawne stwierdził m.in., że skarżąca i jej obrońca zapoznali się z aktami sprawy i nie można było inaczej doręczyć pisma obrońcy, jak tylko na adres ORA. Ponadto w piśmie z dnia 21 czerwca 2013 r. wskazano wiele terminów do zapoznania się z nagraniem.
Wyrokiem z dnia 4 listopada 2014r. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, działając na podstawie 145 § 1 pkt 1 lit. c uwzględnił skargę i uchylił orzeczenie dyscyplinarne Komendanta Głównego Policji z dnia 10 stycznia 2014r., nr 2 oraz utrzymane nim w mocy orzeczenie dyscyplinarne organu I instancji.
W uzasadnieniu Sąd w pierwszej kolejności rozważał, czy przedmiotowe postępowanie dyscyplinarne mogło być wszczęte. Wskazano, że stosownie do treści art. 133 ust. 1 ustawy o Policji, przełożonym dyscyplinarnym jest przełożony, o którym mowa w art. 32 ust. 1, z zastrzeżeniem ust. 2 i 3. Taką samą władzę dyscyplinarną posiada policjant, któremu powierzono pełnienie obowiązków na stanowisku służbowym, o którym mowa w art. 32 ust. 1. Natomiast według brzmienia art. 134 i ust. 1, przełożony dyscyplinarny, jeżeli zachodzi uzasadnione przypuszczenie popełnienia przez policjanta przewinienia dyscyplinarnego wszczyna postępowanie dyscyplinarne z własnej inicjatywy, na wniosek bezpośredniego przełożonego policjanta, na polecenie wyższego przełożonego, na żądanie sądu lub prokuratora, a także może wszcząć postępowanie dyscyplinarne na wniosek pokrzywdzonego. Z kolei w myśl ust. 5 tegoż przepisu, postępowanie dyscyplinarne wszczyna się z dniem wydania postanowienia o wszczęciu postępowania dyscyplinarnego. Ponadto mocą art. 135 ust. 3 ustawy, postępowania dyscyplinarnego nie wszczyna się po upływie 90 dni od dnia powzięcia przez przełożonego dyscyplinarnego wiadomości o popełnieniu przewinienia dyscyplinarnego.
Tymczasem w rozpoznawanej sprawie nie budzi żadnych wątpliwości fakt, że w dniu 25 października 2012r., tj. w dniu czynu opisanego w orzeczeniu dyscyplinarnym i przypisanemu obwinionej, przełożonym dyscyplinarnym skarżącej nadkom. K.S.W., która pełniła służbę na stanowisku Naczelnika Wydziału Komunikacji Społecznej Komendy Wojewódzkiej Policji w Opolu, był Opolski Komendant Wojewódzki Policji nadinsp. L.M. Skoro zatem nie wszczął on postępowania dyscyplinarnego z własnej inicjatywy wobec skarżącej i nie zostało ono wszczęte na mocy art. 134 i ust. 1 pkt 1 ppkt b) – d) i pkt 2, to tym samym wszczynając postępowanie dyscyplinarne w niniejszej sprawie postanowieniem z dnia 25 maja 2013r. nr [...], a więc po upływie 90 dni od dnia powzięcia przez nadinsp. L.M., będącego przełożonym dyscyplinarnym skarżącej, wiadomości o popełnieniu przewinienia dyscyplinarnego, naruszono bezspornie – zdaniem Sądu – przepis art. 135 ust. 3 ustawy, bowiem uległ już przedawnieniu termin ścigania postępowania dyscyplinarnego.
Sąd uznał, że nie zasługuje na uwzględnienie pogląd organu sprowadzający się do tezy, iż nadinsp. L.M. stracił legitymację do stwierdzenia przesłanek ustawowych w zakresie popełnienia przez skarżącą przypisanego jej czynu, bowiem był on świadkiem tego czynu prowadząc z wymienioną rozmowę i w tej sytuacji był on wyłączony w postępowaniu dyscyplinarnym. Pogląd ten nie znajduje żadnego oparcia w obowiązujących przepisach ustawy o Policji, a ewentualnie może być rozpatrywany w kategoriach de lege ferenda. Stosownie bowiem do treści art. 135c ust. 1 ustawy, przełożony dyscyplinarny podlega wyłączeniu od udziału w postępowaniu dyscyplinarnym w przypadkach tam wskazanych. Jednakże powyższe przesłanki absolutnie nie przesądzają o niejako automatycznym wyłączeniu przełożonego dyscyplinarnego, bowiem wymaga to stosownej procedury i według treści ust. 3 tegoż przepisu, o okolicznościach uzasadniających wyłączenie od udziału w postępowaniu dyscyplinarnym przełożony dyscyplinarny zawiadamia niezwłocznie odpowiednio wyższego przełożonego dyscyplinarnego. Wyłączenie przełożonego dyscyplinarnego od udziału w postępowaniu dyscyplinarnym może nastąpić również na wniosek obwinionego lub jego obrońcy, jeżeli został ustanowiony (ust. 4), zaś w myśl ust. 6 art. 135c, wyższy przełożony dyscyplinarny wydaje postanowienie o wyłączeniu lub o odmowie wyłączenia przełożonego dyscyplinarnego od udziału w postępowaniu dyscyplinarnym. Tym samym, aby mówić o skutecznym wyłączeniu przełożonego dyscyplinarnego od udziału w postępowaniu dyscyplinarnym, nie wystarczy wystąpienie którejkolwiek z przesłanek wyłączenia, lecz musi zostać w tej sprawie wydane rozstrzygnięcie w formie postanowienia. W rozpoznawanej sprawie nie zostało wydane postanowienie o wyłączeniu nadinsp. L.M. od udziału w postępowaniu dyscyplinarnym. Zatem wszczęcie postępowania dyscyplinarnego po przedawnieniu się terminu do jego wszczęcia ma istotny wpływ na wynik sprawy i z tego powodu Sąd uchylił zaskarżone i poprzedzające je orzeczenie dyscyplinarne.
Nadto zdaniem Sądu w rozpoznawanej sprawie w opis przypisanego skarżącej czynu był niedokładny i niepełny, a nadto naruszono przepis art. 135f ust. 2 ustawy nakazujący niedające się usunąć wątpliwości rozstrzygać na korzyść obwinionego. Sąd podzielił również zarzuty skarżącej, że przesyłki listowne były przesyłane pod niewłaściwy adres, bądź też po terminie czynności procesowej, o czym zawiadamiano w przesyłce. Jednak jej obrońca brał czynny udział w postępowaniu dyscyplinarnym i w tej sytuacji naruszenie przepisów o doręczeniu nie miało – zdaniem Sądu – istotnego wpływu na wynik sprawy.
Natomiast nie zasługiwał na uwzględnienie zarzut naruszenia art. 135 ust. 4 ustawy o Policji, w myśl którego kary dyscyplinarnej nie można wymierzyć po upływie roku od dnia popełnienia przewinienia dyscyplinarnego. Zawieszenie postępowania dyscyplinarnego wstrzymuje bieg tego terminu. Z tego mianowicie powodu, że wszak wobec skarżącej kary nie orzeczono i odstąpiono od ukarania na podstawie art. 135j ust. 1 pkt 2) ustawy, a gdyby nawet hipotetycznie ją wymierzono, to w rozpoznawanej sprawie nie upłynął termin przedawnienia, bowiem postępowanie dyscyplinarne zostało zawieszone od dnia 27 czerwca 2013 r. i podjęte w dniu 3 października 2013 r. Sąd nie podzielił również zarzutu skarżącej o braku zawinienia z jej strony, bowiem po stronie skarżącej doszło do niezachowania należytej ostrożności w przekazywaniu informacji swojemu przełożonemu, co wypełnia przesłanki z art. 132a pkt 2 ustawy o Policji.
Na powyższy wyrok skargę kasacyjną wniósł Komendant Główny Policji zaskarżając go w całości oraz wnosząc o jego uchylenie i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Wojewódzkiemu Sądowi Administracyjnemu w Warszawie, a także o zasądzenie kosztów postępowania. W skardze kasacyjnej na podstawie art.174 pkt 2 p.p.s.a. sformułowano zarzuty naruszenia przepisów postępowania prawa procesowego mające istotny wpływ na rozstrzygnięcie, tj. przepisów:
1. art. 145 § 1 pkt 1 lit. c p.p.s.a. w zw. z art.135 ust.3 ustawy o Policji poprzez uwzględnienie skargi oraz błędne przyjęcie, iż w niniejszej sprawie wszczęcie postępowania nastąpiło z naruszeniem tego przepisu tj. pomimo przedawnienia terminu ścigania w postępowaniu dyscyplinarnym;
2. art. 145 § 1 pkt 1 lit. c p.p.s.a. w zw. z art. 135 c ust. 1 pkt. 3 i 4, art. 135 c ust. 3 i art. 135 c ust. 6 ustawy o Policji poprzez błędne przyjęcie, że aby mówić
o skutecznym wyłączeniu przełożonego dyscyplinarnego od udziału w postępowaniu dyscyplinarnym, nie wystarczy wystąpienie którejkolwiek z przesłanek wyłączenia, lecz musi zostać w tej sprawie wydane rozstrzygnięcie w formie postanowienia, w związku z czym nadinsp. L.M. nie podlegał wyłączeniu w postępowaniu dyscyplinarnym w sytuacji, gdy nadinsp. L.M. podlegał wyłączeniu od udziału w tym postępowaniu z mocy samego prawa, od dnia wystąpienia przesłanek wyłączenia, a brak postanowienia w tym przedmiocie pozostawał bez wpływu na skutek występujący ex lege;
3. art. 145 § 1 pkt 1 lit. c p.p.s.a. w zw. z art. 135 f ust. 2 ustawy
o Policji nakazującym - zdaniem Sądu - niedające się usunąć wątpliwości rozstrzygać na korzyść obwinionego, podczas gdy przepis ten mówi o odmowie udostępnienia przez rzecznika dyscyplinarnego akt z uwagi na dobro postępowania dyscyplinarnego, do czego w niniejszym postępowaniu nie doszło, a o niedających się usunąć wątpliwościach mowa jest w art. 135 g ust. 2 zd. 2 ustawy o Policji, w związku z czym Sąd błędnie zarzucił organowi naruszenie art. 135 f ust. 2 ustawy o Policji w sytuacji, gdy przepis ten w ogóle nie znajdował zastosowania w sprawie;
4. art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. w zw. z art. 135 j ust. 2 pkt 4 w zw. z art. 135 g ust. 2 zd. 2 ustawy o Policji poprzez przyjęcie, że zawarte w opisie czynu stwierdzenie "wykorzystując bliskie relacje osobiste z ówczesnym Opolskim Komendantem Wojewódzkim Policji (...)" było całkowicie gołosłowne, a organ w najmniejszym nawet stopniu nie przeprowadził analizy dowodowej w tym zakresie, pomimo iż zarówno obwiniona jak i nadinsp. L.M. twierdzili, że nigdy nie łączyły ich relacje osobiste, podczas gdy okoliczność istnienia tych relacji bezspornie wynika z materiału dowodowego w postaci nagrania z rozmowy przeprowadzonej w dniu 25 października 2012 r. pomiędzy obwinioną a z ówczesnym Opolskim Komendantem Wojewódzkim Policji w Opolu
5. art. 145 § 1pkt 1 lit. c p.p.s.a. w zw. z art. 135 g ust. 2 zd. 2 ustawy o Policji
poprzez przyjęcie, że rzecznik dyscyplinarny nie dopuszczając dowodu z przesłuchania nadinsp. L.M. dopuścił się naruszenia przepisu nakazującego niedające się usuwać wątpliwości rozstrzygać na korzyść obwinionego, podczas gdy rzecznik dyscyplinarny w toku postępowania dyscyplinarnego włączył w poczet dowodów oświadczenie nadinsp. L.M., a wniosek dowodowy dotyczący okoliczności związanych z treścią tego oświadczenia był nieprzydatny dla stwierdzenia oznaczonej okoliczności i służyłby jedynie nieuzasadnionemu przewlekaniu postępowania,
6. art. 145 § 1 pkt 1 lit. c p.p.s.a. w zw. z art. 135 j ust. 2 w zw. z art. 135 p ust. 1 ustawy o Policji poprzez przyjęcie, że opis czynu w orzeczeniu jest niepełny, "bowiem nie wskazuje o jakich policjantów chodzi, podczas gdy w uzasadnieniu orzeczenia podaje się te dane", w sytuacji gdy art. 135 j ust. 2 ustawy o Policji, ani żaden inny przepis nie określa wymogów jakie musi spełniać opis czynu, a w postępowaniu dyscyplinarnym nie obowiązuje wymagana w prawie karnym zasada dokładnej i precyzyjnej określoności przewinienia dyscyplinarnego, bowiem art. 135p ust. 1 ustawy o Policji nakazuje odpowiednie stosowanie przepisów Kodeksu postępowania karnego, jedynie w zakresie wezwań, terminów, doręczeń i świadków.
W uzasadnieniu strona skarżąca kasacyjnie rozwinęła argumentację dotyczącą podniesionych zarzutów. Podkreślono, że zgodnie z art. 135 ust. 3 ustawy o Policji postępowania dyscyplinarnego nie wszczyna się po upływie 90 dni od dnia powzięcia przez przełożonego dyscyplinarnego wiadomości o popełnieniu przewinienia dyscyplinarnego. Jednak art. 135 c cyt. ustawy zawiera przesłanki wyłączenia przełożonego dyscyplinarnego lub rzecznika dyscyplinarnego od udziału w postępowaniu dyscyplinarnym. Takie same lub zbliżone przesłanki wyłączenia zawierają inne pragmatyki służbowe. Podkreślono, że ustawodawca posługuje się w tych przypadkach zwrotem "podlega wyłączeniu", co jednoznacznie wskazuje, że wyłączenie w tych przypadkach nie następuje w drodze rozstrzygnięcia o charakterze uznaniowym, ale z mocy samego prawa. W przypadku innych okoliczności uzasadniających wyłączenie ustawodawca posłużył się zwrotem "można wyłączyć". W tym zatem zakresie mówić można o wyłączeniu przełożonego dyscyplinarnego mocą wydanego w tym przedmiocie orzeczenia. Podkreślono, że również w doktrynie nie budzi wątpliwości, iż użycie sformułowania "podlega wyłączeniu" oznacza, że w przypadku wystąpienia wskazanych w przepisie przesłanek wyłączenie następuje ex lege (por. Filip Radoniewicz w: Komentarz do ustawy o służbie więziennej). Nadto bycie świadkiem czynu wymienione w art. 135 c ust. 1 pkt 3 ustawy o Policji jest również podstawą wyłączenia z mocy prawa sędziego w procedurze karnej (art. 40 § 1 pkt 4 kpk).Trudno zatem racjonalnie uzasadnić dlaczego bycie świadkiem czynu, stanowiące na gruncie innych aktów prawnych podstawę do wyłączenia z mocy prawa, na gruncie ustawy o Policji miałoby być traktowane odmienne. Ustawodawca uznał ten fakt za tak oczywisty, że przyjął, iż w przypadku wystąpienia określonych okoliczności nie ma potrzeby rozstrzygania w każdej sprawie indywidualnie. Za konieczne uznał natomiast zastosowanie takiego rozwiązania, które automatycznie spowoduje odsunięcie danej osoby od rozstrzygania w sprawie - wyłączenie z mocy prawa. Dlatego też strona skarżąca kasacyjnie nie zgadza się z twierdzeniem Sądu I instancji, że dla skutecznego wyłączenia z mocy prawa konieczne jest wydanie w tym przedmiocie postanowienia.
Z brzmienia przepisu art. 135 c ustawy o Policji nie wynika czy postanowienie, o którym mowa w art. 135 c ust. 6 ustawy, winno być wydane tylko przy wyłączeniu fakultatywnym uregulowanym w art. 135 c ust. 2 i 4 czy również w przypadku okoliczności określonych w ust. 1 tego przepisu, a wiec zasadne jest przyjęcie, że postanowienie takie winno być wydane jedynie w przypadkach, o których mowa w art. 135 c ust. 2 i 4. Zauważyć bowiem należy, iż w art. 135c ust. 6 wskazane jest: "wyższy przełożony dyscyplinarny wydaje postanowienie o wyłączeniu lub o odmowie wyłączenia przełożonego dyscyplinarnego", w przypadku zaś zaistnienia przesłanek wyłączenia z mocy prawa (art. 135 c ust. 1) nie ma możliwości wydania przez przełożonego dyscyplinarnego postanowienia o odmowie wyłączenia. Nawet jednak gdyby przyjąć, że postanowienie powinno być wydane, także w sytuacji wyłączenia z mocy prawa, to z całą pewnością brak takiego postanowienia nie może niweczyć skutku występującego z mocy samego prawa. Wyłączenie z mocy prawa następuje bowiem od momentu zaistnienia okoliczności będącej przyczyną wyłączenia, a późniejszy brak deklaratywnego postanowienia niczego w tym zakresie nie zmienia. Przyjęcie takiej interpretacji przepisów jakiej dokonał Sąd I instancji spowodowałoby, że bezstronność przełożonego dyscyplinarnego, której gwarantem ma być przedmiotowa regulacja stałaby się iluzoryczna, a sama regulacja prawna martwa. W takiej bowiem sytuacji przełożony dyscyplinarny osobiście zainteresowany wynikiem postępowania dyscyplinarnego, który nie dokonał zawiadomienia wyższego przełożonego o okolicznościach uzasadniających wyłączenie i w konsekwencji czego nie doszło do wydania postanowienia o jego wyłączeniu, mógłby skutecznie bądź udaremniać wszczynanie postępowania dyscyplinarnego (jak w niniejszej sprawie), bądź też wydawać orzeczenia w przedmiocie ukarania dyscyplinarnego z naruszeniem zasady bezstronności, we wszystkich sprawach, w których leżałoby to w jego własnym interesie lub interesie osób mu bliskich.
Tym samym uznać zatem należało, iż w niniejszej sprawie doszło do wyłączenia nadinsp. L.M. z mocy samego prawa, ponieważ był on świadkiem czynu, którego dotyczy postępowanie, a nadto pomiędzy nim a obwinioną istniał stosunek osobisty mogący wywołać wątpliwości co do jego bezstronności (art. 135 c ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o Policji).
W konsekwencji zaś powyższych okoliczności nie można skutecznie twierdzić, że do wszczęcia postępowania dyscyplinarnego doszło z naruszeniem terminu określonego w art. 135 ust. 3 ustawy o Policji. Jakkolwiek do zdarzenia będącego podstawą do wszczęcia postępowania dyscyplinarnego doszło w dniu 25 października 2012r., to termin do wszczęcia postępowania rozpoczął swój bieg dopiero w dacie publikacji prasowej tj. w dniu 23 maja 2013 r., kiedy to pełniący obowiązki Komendanta Wojewódzkiego Policji w Opolu insp. J.L. po raz pierwszy powziął wiadomość o popełnieniu zarzuconego policjantce przewinienia dyscyplinarnego, a postępowanie dyscyplinarne zostało wszczęte w dniu 25 maja 2013 r. - nie można zatem uznać, iż do wszczęcia postępowania doszło z uchybieniem terminu, o którym mowa w art. 135 ust. 3 ustawy o Policji, a Sąd I instancji błędnie przyjął, iż w niniejszej sprawie uległ przedawnieniu "termin ścigania postępowania dyscyplinarnego".
Odnośnie pozostałych zarzutów wskazano, że w zakresie istnienia "bliskich relacji osobistych" pomiędzy obwinioną a nadinsp. L.M. organ oparł się na dowodzie w postaci nagrania z rozmowy (jej stenogramów), do której doszło między wyżej wymienionymi w dniu 25 października 2012 r. W świetle ich treści trudno zgodzić się z twierdzeniem Sądu I instancji, iż organ w sposób gołosłowny przypisał obwinionej w opisie czynu bliskie relacje z przełożonym.
Natomiast w zakresie niedopuszczenia dowodu z przesłuchania w charakterze świadka nadinsp. L.M. podniesiono, że w toku postępowania dyscyplinarnego w poczet dowodów włączone zostało oświadczenie nadinsp. L.M. Wniosek dowodowy o jego przesłuchanie dotyczył okoliczności związanych z treścią tego oświadczenia, które pozostają w związku z przedstawionym obwinionej zarzutem. Przy czym przedmiotem postępowania dowodowego było oznaczone postępowanie obwinionej dotyczące sposobu prowadzenia rozmowy z przełożonym i treści jej wypowiedzi. Rozmowa ta została utrwalona w systemie Comprec. Nagranie nie było modyfikowane. W systemie tym nie ma możliwości modyfikowania nagrań. Autentyczność nagrania nie została w żaden sposób podważona. W związku z powyższym istotne dla sprawy okoliczności wykazane zostały w drodze dowodu z tego nagrania, stanowiącego kluczowy dowód w sprawie. Tym samym przesłuchanie nadinspL.M., odnośnie treści zawartych w jego oświadczeniu, zgodnie z którym nigdy nie łączyły go relacje osobiste z obwinioną, było niecelowe. Jego twierdzenia pozostające w sprzeczności z treścią nagrania były całkowicie niewiarygodne. Dowód ten był zatem nieprzydatny dla stwierdzenia przedmiotowej okoliczności. Pozostawał bez znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy i służyłby jedynie nieuzasadnionemu przewlekaniu postępowania. Tym samym, w świetle treści przedmiotowego nagrania, strona skarżąca kasacyjnie zakwestionowała zdanie Sądu I instancji o całkowicie gołosłownym przypisaniu przez organ obwinionej w opisie czynu bliskich relacji z przełożonym i o niedających się usunąć wątpliwościach w tym zakresie. Powołano także wyrok Sądu Rejonowego w Opolu (z dnia 25 marca 2014r. sygn. akt [...]) w zakresie ustaleń faktycznych sprawy, który dokonał identycznych ustaleń jak przełożony dyscyplinarny.
Wskazano przy tym, że Sąd I instancji błędnie zarzucił organowi naruszenie art. 135 f ust. 2 ustawy o Policji. Przepis ten mówi bowiem o odmowie udostępnienia przez rzecznika dyscyplinarnego akt z uwagi na dobro postępowania dyscyplinarnego. O niedających się usunąć wątpliwościach mowa jest w art. 135 g ust. 2 ustawy o Policji.
Nadto zgodnie z art. 135 j ust. 2 pkt 4 ustawy o Policji orzeczenie dyscyplinarne powinno zawierać opis przewinienia dyscyplinarnego zarzucanego obwinionemu wraz z kwalifikacją prawną. Nie budzi wątpliwości, iż będące przedmiotem sprawy orzeczenie dyscyplinarne zawiera zarówno opis przewinienia dyscyplinarnego jak i kwalifikację prawną. Zauważyć przy tym należy, iż brak jest normy prawnej, która określałaby wymogi jakie powinien spełniać opis czynu. Nie sposób zatem skutecznie zarzucać, iż przełożony dyscyplinarny nie dopełnił wymaganych prawem rygorów w tym zakresie. Wskazano na odmienny charakter odpowiedzialności dyscyplinarnej i karnej. Zgodnie z art. 135p ust. 1 zd. 1 ustawy o Policji w zakresie nieuregulowanym w tej ustawie do postępowania dyscyplinarnego stosuje się odpowiednio przepisy Kodeksu postępowania karnego, jedynie w zakresie wezwań, terminów, doręczeń i świadków. Bezspornym jest, że opis czynu w niniejszej sprawie zawiera wskazanie: gdzie i kiedy obwiniona dopuściła się czynu, że doszło do niego w czasie pełnionej służby oraz jakie jej działanie stanowiło ten czyn. Okoliczność, że w opisie czynu nie wskazano imienia i nazwiska policjanta, którego dotyczyły jej wypowiedzi nie może być traktowane jako istotne uchybienie i prowadzić do uchylenia orzeczenia dyscyplinarnego, jak bowiem sam Sąd I instancji zauważył okoliczność ta wynika z uzasadnienia orzeczenia. Podkreślić przy tym należy, iż obwiniona zarówno w toku całego postępowania dyscyplinarnego jak i w środkach odwoławczych nie podnosiła, iż opis przewinienia dyscyplinarnego jest dla niej niezrozumiały, nie wie jakiego zdarzenia dotyczy, bądź też, że nie wie o jakich policjantach mowa w tym opisie. Tym samym nie sposób wywieść, że okoliczność ta miała jakikolwiek wpływ na wynik sprawy. Sąd I instancji zarzucając niewłaściwy opis czynu nie wskazał, jaki przepis został w tym zakresie naruszony, jak bowiem wskazywano powyżej brak jest przepisu, który określałby wymogi w tym zakresie. Tym samym nie sposób mówić o naruszeniu prawa, które miało wpływ na treść wydanego w sprawie orzeczenia.
W odpowiedzi na skargę kasacyjną pełnomocnik skarżącej K.S.W. wniósł o jej oddalenie w całości oraz o zasądzenie od Komendanta Głównego Policji kosztów postępowania.
Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje:
Stosownie do art. 183 § 1 p.p.s.a., Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznaje sprawę w granicach skargi kasacyjnej, biorąc z urzędu pod uwagę tylko okoliczności uzasadniające nieważność postępowania, które to okoliczności w tym przypadku nie zachodziły. Tak więc postępowanie kasacyjne w niniejszej sprawie sprowadzało się wyłącznie do badania zasadności podstaw kasacyjnych, przytoczonych w skardze kasacyjnej.
Skargę kasacyjną można oprzeć na następujących podstawach:
1) naruszeniu prawa materialnego przez błędną jego wykładnię lub niewłaściwe zastosowanie;
2) naruszeniu przepisów postępowania, jeżeli uchybienie to mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy (art. 174 Prawa o postępowaniu przed sądami administracyjnymi).
Granice skargi kasacyjnej wyznaczają wskazane w niej podstawy. Naczelny Sąd Administracyjny, ze względu na ograniczenia wynikające ze wskazanych regulacji prawnych, nie może we własnym zakresie konkretyzować zarzutów skargi kasacyjnej, uściślać ich bądź w inny sposób korygować. Do autora skargi kasacyjnej należy wskazanie konkretnych przepisów prawa materialnego lub przepisów postępowania, które w jego ocenie naruszył Sąd pierwszej instancji i precyzyjne wyjaśnienie, na czym polegało ich niewłaściwe zastosowanie lub błędna interpretacja, w odniesieniu do prawa materialnego, bądź wykazanie istotnego wpływu naruszenia prawa procesowego na rozstrzygnięcie sprawy przez Sąd pierwszej instancji.
W przedmiotowej skardze kasacyjnej zarzucono naruszenie przepisów prawa procesowego mające istotny wpływ na rozstrzygnięcie, tj. art. 145 § 1 pkt 1 lit. c p.p.s.a. w zw. z art.135 ust.3, art. 135 c ust. 1 pkt. 3 i 4, ust. 3 i ust. 6, art. 135 f ust. 2, art. 135 g ust. 2 zd. 2, art. 135 j ust. 2 pkt 4 oraz art. 135 p ust. 1 ustawy o Policji.
Rozpoznając skargę kasacyjną w tak zakreślonych granicach stwierdzić należy, że nie zasługuje ona na uwzględnienie.
Wprawdzie niektóre z zarzutów podniesionych w skardze kasacyjnej zawierają uzasadnione podstawy, to jednak zaskarżony wyrok odpowiada prawu.
W szczególności zasadny jest zarzut naruszenia art. 135 j ust. 2 w zw. z art. 135p ust. 1 ustawy o Policji poprzez przyjęcie, że opis czynu w orzeczeniu jest niepełny. Zasadnie bowiem skarżący kasacyjnie podniósł, że art. 135 j ust. 2 ustawy o Policji, ani żaden inny przepis nie określa wymogów jakie musi spełniać opis przewinienia dyscyplinarnego, a w postępowaniu dyscyplinarnym nie obowiązuje wymagana w prawie karnym zasada dokładnego i precyzyjnego opisu czynu zabronionego. Wspomniany art. 135p ust. 1 ustawy o Policji nakazuje jedynie odpowiednie stosowanie przepisów Kodeksu postępowania karnego, i to tylko w zakresie wezwań, terminów, doręczeń i świadków. Postępowanie dyscyplinarne policjantów nie jest postępowaniem karnym i nie może być z nim utożsamiane. Odpowiedzialność dyscyplinarna jest szczególnym rodzajem odpowiedzialności, którą ponosi funkcjonariusz za popełnione przewinienia dyscyplinarne (naruszenie dyscypliny służbowej lub nieprzestrzeganie zasad etyki zawodowej) niezależnie od odpowiedzialności karnej – zob. art.132 ust.1 ustawy o Policji. Istotę postępowania dyscyplinarnego scharakteryzował Trybunał Konstytucyjny w wyroku z 27 lutego 2001 r., sygn. K. 22/00 (OTK ZU nr 3/2001, s. 266-268). Wskazał on, że deontologia postępowania dyscyplinarnego jest inna niż postępowania karnego. Łączy się ona przede wszystkim ze szczególnym charakterem niektórych zawodów oraz zasadami funkcjonowania konkretnych korporacji zawodowych. Ukształtowane w ich ramach reguły deontologiczne ukierunkowane są przede wszystkim na obronę honoru i dobra zawodu. Stąd też odpowiedzialność dyscyplinarna związana może być z czynami, które nie podlegają odpowiedzialności karnej. Odpowiednie stosowanie przepisów kodeksu postępowania karnego nie oznacza, że postępowanie dyscyplinarne staje się postępowaniem karnym. Stanowi ono odmianę postępowania o charakterze administracyjnym, charakteryzującym się wprawdzie elementami represyjności, jednak bliskość w tym względzie z odpowiedzialnością karną nie oznacza ich tożsamości (por. wyrok TK z 16 marca 1999r., sygn. SK 19/98, OTK ZU nr 3/1999, poz. 36, wyrok TK z 8 października 2002r., sygn. K 36/00, OTK ZU nr 5/A/2002, poz. 63).
Zgodnie z art.135j ust.2 pkt 4 ustawy o Policji orzeczenie przełożonego dyscyplinarnego powinno zawierać opis przewinienia dyscyplinarnego zarzucanego obwinionemu wraz z kwalifikacją prawną. Nie można uznać, że słowny opis przewinienia jest ważniejszy niż kwalifikacja prawna czynu, lub odwrotnie, a prawidłowość jednego elementu nie unieważnia ani nie usprawiedliwia błędu w drugim elemencie identyfikacji zarzutu. Niewątpliwie konieczna jest spójność pomiędzy słownym opisem a jego zakwalifikowaniem prawnym. Jedynie brak takiej spójności pomiędzy opisem przewinienia dyscyplinarnego a jego kwalifikacją prawną, która uniemożliwia przyjęcie dokonanej subsumpcji powodowałoby przyjęcie naruszenia art.135j ust.2 pkt 4 ustawy o Policji. Pamiętać bowiem należy, że zgodnie z art.145 § 1 pkt 1 p.p.s.a. sąd uchyla decyzję w całości lub w części, jeżeli stwierdzi naruszenie prawa materialnego, które miało wpływ na wynik sprawy (lit.a) lub inne naruszenie przepisów postępowania, jeżeli mogło ono mieć istotny wpływ na wynik sprawy (lit.c). Zatem nie każda niedokładność w opisie przewinienia dyscyplinarnego będzie powodować uchylenie zaskarżonego orzeczenia dyscyplinarnego.
Bezspornym jest, że opis czynu w niniejszej sprawie zawiera wskazanie: gdzie i kiedy obwiniona dopuściła się czynu, że doszło do niego w czasie pełnionej służby oraz jakie jej działanie stanowiło ten czyn. Okoliczność, że w opisie czynu nie wskazano imienia i nazwiska policjanta, którego dotyczyły jej wypowiedzi, czy też użyto liczby mnogiej zamiast pojedynczej, nie może być traktowane jako istotne uchybienie i prowadzić do uchylenia orzeczenia dyscyplinarnego, jak bowiem zauważył sam Sąd I instancji okoliczność ta wynika z uzasadnienia orzeczenia. Podkreślić przy tym należy, iż obwiniona zarówno w toku całego postępowania dyscyplinarnego jak i w środkach odwoławczych nie podnosiła, iż opis przewinienia dyscyplinarnego jest dla niej niezrozumiały, nie wie jakiego zdarzenia dotyczy, bądź też, że nie wie o jakich policjantach mowa w tym opisie. Tym samym nie sposób wywieść, że okoliczność ta miała jakikolwiek wpływ na wynik sprawy.
Zasadny jest również narzut naruszenia art.135f ust. 2 ustawy o Policji nakazującym - zdaniem Sądu I instancji - niedające się usunąć wątpliwości rozstrzygać na korzyść obwinionego. Otóż przywołany przepis mówi o odmowie udostępnienia przez rzecznika dyscyplinarnego akt z uwagi na dobro postępowania dyscyplinarnego. Taka sytuacja w niniejszym postępowaniu nie miała miejsca. Tymczasem o niedających się usunąć wątpliwościach mowa jest w art. 135 g ust. 2 zd. 2 ustawy o Policji. Zatem Sąd błędnie zarzucił organowi naruszenie art. 135 f ust. 2 ustawy o Policji w sytuacji, gdy przepis ten w ogóle nie znajdował zastosowania w sprawie.
Jak wynika z powyższego wywodu w części zarzuty skargi kasacyjnej zawierają usprawiedliwione podstawy. Jednak owa częściowo zasadna argumentacja skargi kasacyjnej (tak w zakresie zarzutów co do prawidłowości opisu czynu, jak i rozstrzygania wątpliwości na korzyść obwinionego) nie może skutkować uchyleniem zaskarżonego wyroku, ponieważ jak wskazał Sąd I instancji w swoim uzasadnieniu okoliczności te podniesione zostały "tylko tytułem uzupełnienia (...)" i w świetle podstawowego "wniosku nie ma to już znaczenia procesowego w sprawie". Otóż podstawową okolicznością stwierdzoną przez Sąd I instancji, która przesadziła o treści zaskarżonego wyroku, było naruszenie art. 135 ust. 3 ustawy o Policji, tj. wydanie orzeczenia dyscyplinarnego pomimo tego, że postępowania dyscyplinarnego nie wszczyna się po upływie 90 dni od dnia powzięcia przez przełożonego dyscyplinarnego wiadomości o popełnieniu przewinienia dyscyplinarnego. I w tym zakresie zarzuty skargi kasacyjnej, odnoszące się do tej podstawowej dla zaskarżonego wyroku kwestii, uznać należy za nieuzasadnione. Zasadnie bowiem Sąd I instancji uznał, iż podstawowe znaczenie dla prowadzenia postępowania dyscyplinarnego jest ustalenie czy mogło być ono w ogóle wszczęte. Z treści art. 135 ust. 3 ustawy o Policji, postępowania dyscyplinarnego nie wszczyna się po upływie 90 dni od dnia powzięcia przez przełożonego dyscyplinarnego wiadomości o popełnieniu przewinienia dyscyplinarnego. Jak słusznie wskazał Sąd I instancji opierając się na ustaleniach zawartych w aktach sprawy (i co nie jest kwestionowane przez żadną ze stron) czyn opisany w orzeczeniu dyscyplinarnym i przypisany obwinionej nadkom. K.S.W. miał miejsce w dniu 25 października 2012 r. Jej przełożonym dyscyplinarnym, który mógł wszcząć postępowanie dyscyplinarne, był wówczas Opolski Komendant Wojewódzki Policji nadinsp. L.M.. Nie budzi również wątpliwości, że jako uczestnik tej rozmowy miał wiedzę i świadomość co do jej treści. Tym samym podzielić należy ocenę Sądu I instancji, że skoro nadinsp. L.M. z własnej inicjatywy lub na mocy art. 134 i ust. 1 pkt 1 ppkt b) – d) i pkt 2 ustawy o Policji nie wszczął postępowania dyscyplinarnego, to wszczynając je dopiero postanowieniem z dnia 25 maja 2013 r. nr [...], a więc po upływie 90 dni od dnia powzięcia przez nadinsp. L.M., będącego przełożonym dyscyplinarnym skarżącej, wiadomości o popełnieniu przewinienia dyscyplinarnego, naruszono bezspornie przepis art. 135 ust. 3 ustawy o Policji. Fakt, że treść rozmowy została upubliczniona dopiero 23 maja 2013r. nie ma znaczenia w okolicznościach niniejszej sprawy. Istota zarzutów podniesionych w niniejszych postępowaniu dyscyplinarnym wiąże się z treścią i formą rozmowy przeprowadzonej przez obwinioną w dniu 25 października 2012 r., o której wiedzę miał już wówczas jej przełożony dyscyplinarny, a nie z faktem ujawnienia i upublicznienia w mediach samej rozmowy.
Podzielić należy również pogląd wyrażony przez Sąd I instancji, że nadinsp. L.M. nie stracił legitymacji do stwierdzenia przesłanek ustawowych w zakresie popełnienia przez obwinioną przypisanego jej czynu z tego powodu, iż był on świadkiem tej rozmowy uczestnicząc w niej i w tej sytuacji był on z mocy prawa wyłączony w postępowaniu dyscyplinarnym. Stosownie bowiem do treści art. 135c ust. 1 ustawy o Policji, przełożony dyscyplinarny faktycznie podlega wyłączeniu od udziału w postępowaniu dyscyplinarnym, jeżeli:
1) sprawa dotyczy go bezpośrednio;
2) jest małżonkiem, krewnym lub powinowatym obwinionego lub osoby przez niego pokrzywdzonej w rozumieniu przepisów Kodeksu postępowania karnego;
3) był świadkiem czynu;
4) między nim a obwinionym lub osobą pokrzywdzoną przez obwinionego zachodzi stosunek osobisty mogący wywołać wątpliwości co do jego bezstronności.
Wyłączenie przełożonego dyscyplinarnego od udziału w postępowaniu dyscyplinarnym może nastąpić również z innych uzasadnionych przyczyn, także na wniosek obwinionego lub jego obrońcy, jeżeli został ustanowiony (ust.2 i 4). W sposób oczywisty przesłanki z ust.1 mają charakter obligatoryjny, a z ust.2 art. 135c ustawy o Policji mają charakter fakultatywny. Jednakże powyższe przesłanki o charakterze obligatoryjnym absolutnie nie przesądzają o niejako automatycznym wyłączeniu przełożonego dyscyplinarnego, wymaga to bowiem zastosowania określonej w tym przepisie procedury. Nie następuje to więc wprost z mocy ustawy (z mocy prawa). Zarówno treść art. 135c ustawy o Policji ("przełożony dyscyplinarny lub rzecznik dyscyplinarny podlegają wyłączeniu od udziału w postępowaniu dyscyplinarnym", "można wyłączyć"), jak i jego wykładania systemowa prowadzą do wniosku, że zarówno w przypadku zaistnienia przesłanek obligatoryjnych, jak i fakultatywnych wyłączenie wskazanych tam podmiotów od udziału w postępowaniu dyscyplinarnym następuje poprzez wydanie stosownego postanowienia przez wyższego przełożonego dyscyplinarnego. Otóż według treści ust. 3 tego przepisu, o okolicznościach uzasadniających wyłączenie od udziału w postępowaniu dyscyplinarnym przełożony dyscyplinarny zawiadamia niezwłocznie odpowiednio wyższego przełożonego dyscyplinarnego. W myśl ust. 6 art. 135c, wyższy przełożony dyscyplinarny wydaje postanowienie o wyłączeniu lub o odmowie wyłączenia przełożonego dyscyplinarnego od udziału w postępowaniu dyscyplinarnym Służy to nie tylko zapewnieniu bezstronności prowadzonemu postępowaniu dyscyplinarnemu i formalnemu wyłączeniu przełożonego dyscyplinarnego od udziału w tymże, ale również poinformowaniu wyższego przełożonego dyscyplinarnego o czynie, który może stanowić przewinienie dyscyplinarne, aby ten przejął prowadzenie tego postępowania dyscyplinarnego albo wyznaczył przełożonego dyscyplinarnego z równorzędnej jednostki organizacyjnej Policji (art.135d ustawy o Policji). Zaniechanie zawiadomienia o zaistnieniu przesłanek wyłączenia od udziału w postępowaniu dyscyplinarnym (tak obligatoryjnych, jak i fakultatywnych) przez przełożonego dyscyplinarnego może stanowić podstawę wszczęcia postępowania dyscyplinarnego wobec niego samego. Podsumowując, aby mówić o skutecznym wyłączeniu przełożonego dyscyplinarnego od udziału w postępowaniu dyscyplinarnym, nie wystarczy wystąpienie którejkolwiek z przesłanek wyłączenia, lecz musi zostać w tej sprawie wydane rozstrzygnięcie w formie postanowienia. Skoro zatem w rozpoznawanej sprawie nie zostało ono wydane, to nadinsp. L.M. nie został wyłączony od udziału w postępowaniu dyscyplinarnym (jego wszczęcia). Podnoszone w skardze kasacyjnej argumenty, które w sposób szczególny odwołują się do stanu faktycznego niniejszej sprawy mogą, jak słusznie stwierdził Sąd I instancji, stanowić jedynie postulaty de lege ferenda kierowane do ustawodawcy, lecz nie mogą być uznane za zasadne na tle obowiązującego stanu prawnego.
Z tych względów, na podstawie art. 184 p.p.s.a., Naczelny Sąd Administracyjny orzekł jak w sentencji wyroku oddalając skargę kasacyjną.
O kosztach postępowania kasacyjnego orzeczono na podstawie art. 209 w zw. z art. 204 pkt 2 i art. 205 § 2 p.p.s.a.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 16.07.2026. · Źródło