II GSK 1348/19

WyrokNaczelny Sąd Administracyjny2023-03-28

Skład orzekający: Joanna Sieńczyło-Chlabicz, Małgorzata Korycińska, Mirosław Trzecki

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy zgłoszenie znaku towarowego w okresie obowiązywania zakazu konkurencji, przy jednoczesnym istnieniu powiązań między podmiotami oraz podobieństwa znaków, może stanowić podstawę do unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy z powodu działania w złej wierze?
Ratio decidendi
Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną, uznając, że Wojewódzki Sąd Administracyjny prawidłowo uchylił decyzję Urzędu Patentowego RP. Sąd uznał, że istnienie podobieństwa między znakiem spornym a wcześniejszymi znakami wnioskodawcy, a także fakt zgłoszenia znaku w okresie obowiązywania zakazu konkurencji przez osobę powiązaną z poprzednikami prawnymi wnioskodawcy, mogły świadczyć o złej wierze zgłaszającego. Sąd podkreślił, że ocena złej wiary wymaga analizy całokształtu okoliczności, w tym historii korporacyjnej i zamiaru zgłaszającego.
Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła wniosku o unieważnienie prawa ochronnego na znak towarowy "Pryncy Teka", złożonego przez D.G. Sp. z o.o. z powodu rzekomej złej wiary zgłaszającego, P.T. Sp. z o.o. Wnioskodawca argumentował, że znak został zgłoszony w okresie obowiązywania zakazu konkurencji przez G.K., który był powiązany z poprzednikami prawnymi wnioskodawcy, oraz że znak jest podobny do należących do niego znaków "Pryncypałki". Urząd Patentowy RP oddalił wniosek, uznając brak dowodów na złą wiarę. Wojewódzki Sąd Administracyjny uchylił decyzję organu, wskazując na niewłaściwą analizę materiału dowodowego. Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną P.T. Sp. z o.o.
Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę kasacyjną P.T. Sp. z o.o. Zasądzono od P.T. Sp. z o.o. na rzecz D.G. Sp. z o.o. kwotę 900 zł tytułem kosztów postępowania kasacyjnego.

Pełny tekst orzeczenia

Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący Sędzia NSA Joanna Sieńczyło-Chlabicz (spr.) Sędzia NSA Małgorzata Korycińska Sędzia NSA Mirosław Trzecki Protokolant Dorota Onyśk po rozpoznaniu w dniu 28 marca 2023 r. na rozprawie w Izbie Gospodarczej skargi kasacyjnej P.T. Sp. z o.o. z siedzibą w K. od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 25 lutego 2019 r. sygn. akt VI SA/Wa 1433/18 w sprawie ze skargi D.G. Sp. z o.o. z siedzibą w M. na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 30 stycznia 2018 r. nr Sp.67.2017 w przedmiocie unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy 1) oddala skargę kasacyjną; 2) zasądza od P.T. Sp. z o.o. z siedzibą w K. na rzecz D. G. Sp. z o.o. z siedzibą w M. 900 (dziewięćset) złotych tytułem kosztów postępowania kasacyjnego. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wyrokiem z dnia 25 lutego 2019 r., sygn. akt VI SA/Wa 1433/18, po rozpoznaniu sprawy ze skargi D.G. Sp. z o.o. z siedzibą w M. na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 30 stycznia 2018 r. nr Sp.67.2017 w przedmiocie unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy: uchylił zaskarżoną decyzję (pkt 1) oraz zasądził na rzecz skarżącej kwotę 2217 zł tytułem zwrotu kosztów postępowania (pkt 2). Z uzasadnienia wyroku Sądu I instancji wynika, że za podstawę rozstrzygnięcia przyjął on następujące ustalenia: I W dniu 22 marca 2017 r. do Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej (dalej: Urząd Patentowy RP, UPRP, organ) wpłynął wniosek D. G. Sp. z o.o. z siedzibą w M. (dalej: wnioskodawca, spółka D.G., skarżąca) o unieważnienie prawa ochronnego na słowny znak towarowy Pryncy Teka nr R.282822 udzielonego na rzecz P.T. Sp. z o.o. z siedzibą w L. (dalej: uprawniona lub uczestniczka) z pierwszeństwem od 11 grudnia 2014 r. Początkowo wnioskodawca podniósł, że prawo ochronne na sporny znak zostało udzielone z naruszeniem art. 131 ust. 2 pkt 1, art. 132 ust. 2 pkt 2 i art. 132 ust. 2 pkt 3 ustawy z dnia 30 czerwca 2000 r. - Prawo własności przemysłowej (t.j. Dz. U. z 2013 r. poz. 1410 ze zm.; dalej: p.w.p.), ale ostatecznie, w piśmie z dnia 22 grudnia 2017 r. wskazał, że jedyną podstawą złożonego wniosku jest zła wiara oparta na art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p. Podkreślił, że sporne oznaczenie jest podobne do należących do niego znaków t.: znaku słownego Pryncypałki R.234450 i znaków słowno-graficznych PryncyPałki R264073 oraz R.269064. Wnioskodawca podkreślił istnienie powiązań pomiędzy uprawnioną a jego przedsiębiorstwem. Podniósł, że uprawniona to spółka, której wspólnikiem jest G.K. związany z wnioskodawcą, miał zatem świadomość o istnieniu znaków PryncyPałki. Podkreślił, że G. K. jest związany z wnioskodawcą postanowieniami zakazu konkurencji, a zgłoszenie do ochrony spornego znaku naruszyło ten obowiązujący zakaz. Wnioskodawca przytoczył historię działania przedsiębiorstwa G. K. Wskazał, że istotnym w sprawie jest fakt, że zarówno uprawniona, jak i G. K. sprzedali wnioskodawcy (jego poprzednikom prawnym) całą działalność związaną z marką D. G., w tym znaki towarowe. Wnioskodawca podkreślił przy tym, że działanie uprawnionej jest działaniem nagannym, bezprawnym oraz niezgodnym z dobrymi obyczajami. Ponadto zwrócił uwagę na podobieństwo znaku spornego Pryncy Teka do znaków PryncyPałki, które są przeznaczone do oznaczania identycznych towarów i usług. W odpowiedzi uprawniona wniosła o oddalenie przedmiotowego wniosku. Decyzją z dnia 30 stycznia 2018 r. Urząd Patentowy RP - działając na podstawie art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p. - oddalił wniosek o unieważnienie prawa ochronnego na sporny znak towarowy. Urząd Patentowy RP stwierdził, że wnoszący o unieważnienie spornego prawa ochronnego nie przedstawił dowodów na poparcie swych twierdzeń, które by świadczyły przy ocenie całokształtu okoliczności sprawy o zasadności zarzutu złej wiary. Urząd Patentowy RP wyjaśnił, że uprawniona jest osobą prawną - spółką z ograniczoną odpowiedzialnością. G.K. pełni w niej funkcję prezesa zarządu, będąc jednocześnie jej jedynym wspólnikiem. Bezsporne pomiędzy stronami jest, że G. K., który był prezesem spółki L. K. Sp. z o.o. umową z dnia [...] marca 2010 r. sprzedał swoje udziały P. Sp. z o.o., z którego podmiotu powstała spółka D. G. Ponadto umową z dnia [...] maja 2010 r. G. K. przeniósł z D. Sp. z o.o. (w której pełnił funkcję wspólnika) część znaków towarowych do L. K. Sp. z o.o., która została następnie przejęta przez P. Sp. z o.o. (poprzednika wnioskodawcy). Ww. umowy zawierają klauzulę z zakazem konkurencji wobec G. K. Jednakże z zapisów tych wynika wprost, że zakaz konkurencji dotyczy wytwarzania i dystrybucji ciastek i obejmuje okres 20.05.2010-20.05.2012 oraz 3.03.2010-20.05.2015. Z akt sprawy nie wynika natomiast, aby uprawniona poza założeniem spółki P. T. prowadziła w dacie zgłoszenia spornego znaku do ochrony działalność gospodarczą konkurencyjną względem wnioskodawcy. Jak sam wyjaśnił, poczynił jedynie przygotowania do produkcji ciastek w postaci budowy fabryki, w której do dnia złożenia wniosku o unieważnienie spornego prawa (22 marca 2017 r.) nie była prowadzona działalność produkcyjna. Zdaniem UPRP, samo dokonanie zgłoszenia spornego znaku towarowego w dniu 10 lipca 2013 r. nie naruszyło ciążącego na G. K. zakazu konkurencji wynikającego z umowy z dnia [...] marca 2010 r. Samo zgłoszenie znaku towarowego nie wiąże się bowiem z tym, że zgłaszający, a następnie uprawniony od razu będzie prowadził działalność i używał danego znaku towarowego. Ma on 5 lat od daty udzielenia prawa ochronnego na rozpoczęcie używania chronionego oznaczenia. Wynika to wprost z art. 169 ust. 1 pkt 1 p.w.p. W tej sytuacji organ nie podzielił zdania wnioskodawcy, że uprawniona działała w złej wierze, gdyż podczas ciążącego na niej zakazu konkurencji dokonała zgłoszenia spornego znaku towarowego. Dalej Urząd Patentowy RP wywiódł, że znak sporny jest znakiem słownym, zatem podobieństwo oznaczeń należy oceniać z perspektywy warstwy słownej, ponieważ znak słowny może być używany w dowolny sposób, także w zbliżony do formy w jakiej są zarejestrowane znaki wnioskodawcy. Kolegium uznało, że porównywane oznaczenia - pomimo tego, że zawierają identyczny element słowny PRYNCY - nie są do siebie podobne. Kolejne słowa TEKA (w znaku spornym) i Pałki (w znakach przeciwstawionych) powodują odmienny odbiór tych oznaczeń, są to inne słowa o odmiennym znaczeniu i wymowie. Organ stwierdził, że wnioskodawca w przedmiotowej sprawie podniósł również, że zła wiara wynika z faktu, iż G.K. w chwili zgłoszenia do ochrony spornego znaku towarowego miał pełną świadomość faktu dotychczasowego używania przez spółkę D. G. chronionego oznaczenia. Analizując ten zarzut Kolegium stwierdziło, że działanie G. K. (wspólnika uprawnionej) nie wykazuje działania w złej wierze. Sama bowiem wiedza o tym, że dany znak jest używany przez dany podmiot nie może być jednoznaczna z działaniem w złej wierze. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wskazanym na wstępie wyrokiem uwzględnił skargę wnioskodawcy i na podstawie art. 145 § 1 pkt 1 lit. a i c ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 1302 ze zm.; dalej: p.p.s.a.) uchylił zaskarżoną decyzję Urzędu Patentowego RP. Sąd I instancji stwierdził, że Urząd Patentowy RP, wydając zaskarżoną decyzję dopuścił się - mogącego mieć zasadniczy wpływ na wynik sprawy - naruszenia przepisów postępowania, a w szczególności art. 7 k.p.a., art. 77 § 1 k.p.a., art. 80 k.p.a., a także art. 107 § 3 k.p.a. w zw. z art. 256 ust. 1 p.w.p. (po nowelizacji) w zw. z art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p. (w brzmieniu obowiązującym na dzień zgłoszenia spornego znaku), gdyż nie wyjaśnił wszystkich okoliczności istotnych dla prawidłowego i pełnego rozstrzygnięcia sprawy, a także nie dokonał właściwej analizy zebranego w sprawie materiału dowodowego w zakresie oceny złej wiary po stronie uprawnionej do spornego znaku towarowego uczestniczki postępowania w dacie zgłoszenia spornego znaku do ochrony. Zdaniem WSA za przedwczesne należało uznać stwierdzenie UPRP, że z akt niniejszej sprawy nie wynika, aby podmiot wnoszący o unieważnienie spornego prawa ochronnego przedstawił dowody na poparcie swych twierdzeń, które by świadczyły przy ocenie całokształtu okoliczności sprawy o zasadności zarzutu złej wiary. Według WSA przedstawiona konkluzja organu świadczy o tym, że nie dość wnikliwie przeanalizował on stan faktyczny sprawy. Niewątpliwie fakt, że wnioskodawca w wyniku przekształceń podmiotowych jest następcą prawnym podmiotów: P. Sp. z o.o. oraz L. K. Sp. z o.o., a zatem również beneficjentem ich sytuacji prawnej na mocy art. 496 § 1 k.s.h., co ma istotne znaczenie z punktu widzenia przesłanki złej wiary. Należy bowiem zauważyć, że wzmiankowane przekształcenia doprowadziły do sytuacji, w której G. K. podpisując w dniu 20 [...] 2010 r. umowę świadczenia usług na rzecz L. K., a w umowie sprzedaży udziałów z dnia 3 [...] 2010 r. zobowiązał się wobec spółki P., że w okresie obowiązywania umowy o świadczenie usług (tj. 24 miesiące) oraz 3 lata po jej ustaniu nie będzie prowadzić wobec spółki P. jakiejkolwiek działalności konkurencyjnej, co oznacza, że powyższe zobowiązanie będzie skuteczne również wobec wnioskodawcy w sprawie niniejszej. Ta kwestia powinna być szczególnie rozważona w ramach postępowania przed organem. Nie ulega bowiem wątpliwości, że powinno to mieć wpływ na ocenę istnienia złej wiary po stronie uprawnionej do spornego znaku t. Sąd I instancji podkreślił, że obowiązujący zakaz konkurencji obejmował zarówno G. K., jak i spółki z nim powiązane (w tym uprawnioną) zwłaszcza, że przeniesione prawa do znaków towarowych obejmują również markę D. G. Zakaz ten obejmował również wszelkie działania mogące mieć negatywny wpływ na działalność prowadzoną przez skarżącą spółkę (jej poprzedników prawnych). Trudno nie dostrzec, że w świetle chronologii zdarzeń związanych - z ogólnie rzecz ujmując kwestią tworzenia i przekształceń spółek, w których działał G. K. oraz zawieranych umów - intencją stron kolejnych umów - w tym umowy z dnia [...] marca 2010 r. było, aby cała działalność i prawa związane z marką D. G. i Pryncypałki były skoncentrowane wyłącznie w jednym podmiocie, tj. L. –K., a obecnie w skarżącej spółce. WSA wyjaśnił, że zamiar zgłaszającego znak do ochrony (w tym przypadku zgłoszenie znaku Pryncy Teka przez spółkę P. T.) jest elementem subiektywnym, który powinien być oceniany poprzez uwzględnienie wszystkich istotnych właściwych dla danej sprawy czynników istniejących w chwili dokonania zgłoszenia oznaczenia do rejestracji. Wspomnianą motywację zgłaszającego ustala się zwykle w oparciu o obiektywne kryteria, do których należy w szczególności strategia handlowa, w jaką wpisuje się dokonanie zgłoszenia do rejestracji. Wnioskodawca w toku postępowania administracyjnego podnosił, że P.T. Sp. z o.o., w której G.K. jest jedynym wspólnikiem (prezesem zarządu) jest spółką mającą powiązania z poprzednikami prawnymi skarżącej. Tym samym, aby dokonać oceny czy uprawniona w chwili dokonania zgłoszenia działała w złej wierze, należy uwzględnić nie tylko jej własne zachowanie, lecz także zachowanie wszystkich pozostałych powiązanych spółek. WSA zauważył, że zarejestrowanym oznaczeniem Pryncypałki oraz D. G. posługiwał się uprzednio jedyny wspólnik, a zarazem prezes zarządu obecnie uprawnionej, tj. spółki P.T. – G. K. Ponadto, już w dniu 18 czerwca 2003 r. został zgłoszony i zarejestrowany na rzecz D. G. słowny znak Dr Gerard (numer R 184745). Odbyło się to zatem w czasie, kiedy właścicielem spółki był twórca tego znaku G. K. Tym samym trudno zakwestionować pogląd wnioskodawcy, że dokonując zgłoszenia spornego oznaczenia uprawniona, co najmniej powinna wiedzieć, że oznaczenie D. G. jest w obrocie używane w charakterze nazwy, pod którą wnioskodawca prowadzi działalność gospodarczą. Ponadto, że w obrocie używane są przez wnioskodawcę znaki z elementem Pryncypałki. O złej wierze w chwili zgłaszania znaku do ochrony może świadczyć istnienie powiązań korporacyjnych (wraz z historyczną chronologią zdarzeń) między zgłaszającym a uprawnionym z kolizyjnego znaku towarowego, gdyż zgłaszający miał świadomość istnienia chronionego oznaczenia. Zdaniem WSA uwzględniając powyższe, należy podzielić stanowisko wnioskodawcy, że przy rozważaniu wpływu historii korporacyjnej skarżącej spółki i faktu następstw prawnych, UPRP pominął, że w chwili zgłoszenia spornego oznaczenia do ochrony to właśnie skarżąca była jedynym podmiotem kojarzonym z marką D. G. oraz Pryncypałki na potrzebę oceny złej wiary uprawnionej. Wnioskodawca, a ściślej jego poprzednik prawny, P. Sp. z o.o., przejął firmę D.G. w 2011 r. a więc przed zgłoszeniem w dniu 10 lipca 2013 r. znaku McGerard przez spółkę P. T., której jedynym wspólnikiem i udziałowcem był w tym czasie G.K. Nie można też pominąć, że G. K. zawarł w dniu [...] maja 2010 r. umowę odpłatnego świadczenia usług z poprzednikiem prawnym wnioskodawcy, tj. spółką L.K. W ocenie Sądu I instancji całokształt okoliczności niniejszej sprawy powinien być więc rozpoznany przez organ również w aspekcie uczciwości uprawnionej w stosunku do interesów innego przedsiębiorcy, w tym przypadku wnioskodawcy. WSA nie uznał również za trafne stanowisko organu, że wcześniejsze jeszcze w trakcie obowiązywania zakazu konkurencji poczynienie przez uprawnioną "jedynie przygotowań do produkcji ciastek w postaci budowy fabryki" nie może przemawiać za istnieniem złej wiary w chwili zgłoszenia znaku do ochrony, gdyż jak wskazał organ, powołując się w tym zakresie na przepis art. 169 ust.1 pkt 1 p.w.p. - uprawniona spółka ma 5 lat na rozpoczęcie używania chronionego oznaczenia. W ocenie WSA, dla stwierdzenia złej wiary (na dzień zgłoszenia znaku do rejestracji) konieczna jest bowiem analiza wszystkich okoliczności związanych z daną sprawą, zaistniałych zarówno przed, jak i po dacie zgłoszenia znaku do rejestracji, a nawet po dacie rejestracji znaku. Sąd I instancji nie podzielił stanowiska organu, że pomimo tego, iż porównywane oznaczenia zawierają identyczny element "Pryncy" – to nie są do siebie podobne. Przyjęta na gruncie tej sprawy metodyka badania konfuzji przeciwstawionych znaków słownych i słowno-graficznych zaproponowana przez UPRP budzi zasadnicze wątpliwości. Zwłaszcza, że element "Pryncy" znany jest konsumentowi od wielu lat (co strony akcentowały w swoich wypowiedziach). Jak wynika z uzasadnienia zaskarżonej decyzji, identyczność tego elementu dostrzega sam organ, ale bagatelizuje jego znaczenie dając prymat kolejnym słowom występującym w tych znakach, tj. "Teka" oraz "Pałki". Sąd I instancji podkreślił, że ocena podobieństwa przeciwstawionych oznaczeń musi być całościowa. Co więcej, umknęło UPRP, że przy ocenie podobieństwa znaków w razie, gdy podstawą unieważnienia jest art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p. nie jest wymagane konfuzyjne podobieństwo w rozumieniu art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. Dlatego zdaniem WSA, wstępna przesłanka złej wiary (co najmniej podobieństwo przeciwstawionych znaków) jest spełniona w analizowanym stanie faktycznym. Wykorzystanie w znaku spornym odróżniającego elementu "Pryncy" może być dla konsumentów wskazówką, że pomiędzy skarżącą spółką i spółką uprawnioną, istnieją nadal powiązania, które miały miejsce w przeszłości, gdy G. K. był właścicielem skarżącej spółki (a dokładniej jej poprzednika prawnego). II W skardze kasacyjnej uprawniona zaskarżyła powyższy wyrok, wnosząc o jego uchylenie w całości. Zaskarżonemu wyrokowi zarzucono: 1. Naruszenie przepisów postępowania mające wpływ na wynik sprawy, tj. art. 3 § 1 i § 2 pkt 1 p.p.s.a. w zw. z art. 1 § 1 i 2 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. - Prawo o ustroju sądów administracyjnych (t.j. Dz. U. z 2017 r. poz. 2188 ze zm.; dalej: p.u.s.a.), poprzez: a) przyjęciu przez WSA, że ustalenia organu nie były wnikliwe i organ nie rozważył całego materiału dowodowego; b) pominięcie przez WSA szczegółowej analizy przeprowadzonej przez organ dotyczącej działalności konkurencyjnej; c) bezkrytyczne zaakceptowanie twierdzeń wnioskodawcy, wbrew ustaleniom organu dokonanym w oparciu o materiał dowodowy, że uprawniona działała w złej wierze; d) uznanie, że organ nie rozpatrzył całości materiału dowodowego, a w rzeczywistości WSA polemizuje z wnioskami organu przedstawiając własną wykładnię ustalonego stanu faktycznego; e) rozstrzygnięcie merytoryczne sprawy, w oparciu o przedstawiony materiał dowodowy i wyciągnięcia innych, polemizujących ze stanowiskiem organu, wniosków, pomimo spoczywającym na WSA obowiązku jedynie kontroli decyzji organu w szczególności w zakresie oceny podobieństwa spornych znaków towarowych: słownego PRYNCY TEKA i słowno-graficznego PRYNCYPAŁKI; f) rozstrzygnięcie merytoryczne sprawy w zakresie podobieństwa spornych znaków towarowych z pominięciem całego materiału dowodowego, w szczególności ograniczenie się do wskazania podobieństwa części znaku "pryncy" jako oznaczenia znanego i kojarzonego z firmą wnioskodawcy, pomimo, iż z materiału dowodowego wynika, że wnioskodawca nie wykazał powszechnej znajomości znaku towarowego PRYNCYPAŁKI oraz pominięciu przez Sąd materiału dowodowego, z którego wynika, że człon PRYNCY nie jest znamienny wyłącznie dla wnioskodawcy, a bardziej może być kojarzony ze znanym od kilkudziesięciu lat wafelkiem PRINCE POLO (podobna wymowa pierwszej części nazwy, a także znaczna zbieżność całości do słowa "pryncypałki"). 2. Naruszenie przepisów postępowania mające istotny wpływ na wynik sprawy, tj. art. 145 § 1 pkt 1 lit. c p.p.s.a. w zw. z art. 7, art. 77 § 1, art. 80 k.p.a. oraz art. 107 § 1 k.p.a. poprzez uchylenie decyzji organu w sytuacji gdy Urząd Patentowy RP rozważył cały zgromadzony w sprawie materiał dowodowy, a uzasadnienie organu było obszerne i odnosiło się w szczególności do kwestii zgłoszenia znaku towarowego w trakcie obowiązywania czasowego zakazu konkurencji, a WSA w oparciu o ten sam materiał dowodowy przedstawił własną koncepcję merytorycznego rozstrzygnięcia sprawy uznając, że zgłoszenie znaku towarowego w okresie obowiązywania zakazu produkcji wyrobów cukierniczych może stanowić naruszenie umowy zakazu konkurencji, wzmacniając tym samym merytorycznie pogląd uczestnika, ale naruszając przy tym zasadę kontradyktoryjności, która nakłada na strony uczestniczące w postępowaniu administracyjnym i sądowym obowiązek przedstawienia materiału dowodowego oraz wyjaśnienia wszystkich istotnych dla sprawy okoliczności, a do sądu, jako arbitra, należy tylko ocena tego materiału - w tym przypadku kontrola poprawności rozstrzygnięcia sprawy przez organ, w tym uwzględnienie zgromadzonego materiału dowodowego. W odpowiedzi na skargę kasacyjną wnioskodawca wniósł o jej odrzucenie, względnie oddalenie w całości oraz zasądzenie kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego, według norm przepisanych. W piśmie procesowym z dnia 13 lipca 2022 r. uprawniona podtrzymała postawione w skardze kasacyjnej zarzuty oraz przedstawiła dodatkową argumentację stanowiącą uzupełnienie skargi kasacyjnej. III Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje: Skarga kasacyjna nie zasługuje na uwzględnienie, ponieważ pozbawiona jest usprawiedliwionych podstaw. W postępowaniu kasacyjnym obowiązuje wynikająca z art. 183 § 1 p.p.s.a. zasada związania Naczelnego Sądu Administracyjnego podstawami i granicami zaskarżenia, wskazanymi w skardze kasacyjnej. Przytoczone w tym środku prawnym przyczyny wadliwości kwestionowanego orzeczenia determinują zakres jego kontroli przez Sąd drugiej instancji. Do podjęcia działań z urzędu Naczelny Sąd Administracyjny zobowiązany jest jedynie w sytuacjach określonych w art. 183 § 2 p.p.s.a., które w sprawie nie występują. Wywołane skargą kasacyjną postępowanie przed Naczelnym Sądem Administracyjnym podlega więc zasadzie dyspozycyjności i nie polega na ponownym rozpoznaniu sprawy w jej całokształcie, lecz ogranicza się do rozpatrzenia poszczególnych zarzutów przedstawionych w skardze kasacyjnej w ramach wskazanych podstaw kasacyjnych. Całkowicie nieuzasadnione są zarzuty naruszenia art. 3 § 1 i § 2 pkt 1 p.p.s.a. w zw. z art. 1 § 1 i 2 p.u.s.a., wskazane w pkt 1 petitum skargi kasacyjnej. Odnosząc się do tak sformułowanych zarzutów przypomnieć należy, że sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości przez kontrolę działalności administracji publicznej pod względem ich zgodności z prawem. Zakres takiej kontroli obejmuje między innymi orzekanie w sprawach skarg na decyzje administracyjne. Powołane w skardze kasacyjnej przepisy są przepisami ustrojowymi i nie mieszczą się bezpośrednio w podstawach wskazanych w art. 174 p.p.s.a., a w konsekwencji nie mogą one stanowić samodzielnej podstawy zarzutu kasacyjnego. Natomiast wskazane przez autora skargi kasacyjnej w pkt 1 lit. a) - f) ich uzasadnienie powinno być powiązane z odpowiednimi przepisami postępowania z Kodeksu postępowania administracyjnego, czego jednak kasator nie uczynił. O naruszeniu przepisów art. 3 § 1 i § 2 pkt 1 p.p.s.a. oraz art. 1 § 1 i 2 p.u.s.a. można mówić tylko wówczas, gdy sąd wyjdzie poza zakres przedmiotowy postępowania sądowoadministracyjnego (tzn. poza kontrolę działalności administracji publicznej, rozpoznając skargę na akt lub czynność nieobjęte jego kognicją), bądź w sprawach należących do jego właściwości uchyli się od badania legalności działalności administracji, ewentualnie zastosuje środki ustawie nieznane oraz posiłkować się przy tym będzie innym kryterium niż zgodność z prawem (por. wyrok NSA z dnia 4 września 2014 r., sygn. akt II GSK 1293/13). Żadna z takich sytuacji w rozpoznawanej sprawie nie zaistniała. Zaskarżony wyrok został wydany po rozpatrzeniu skargi na decyzję administracyjną Urzędu Patentowego RP. WSA w Warszawie przeprowadził zatem kontrolę aktu objętego zakresem właściwości tego Sądu, stosując w tym zakresie wyłącznie kryterium zgodności z prawem. Po zbadaniu legalności działalności organu administracji publicznej Sąd I instancji - na podstawie art. 145 § 1 pkt 1 lit. a i c p.p.s.a. - uchylił zaskarżoną decyzję, czyli zastosował jeden z środków przewidzianych w ustawie - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi. Natomiast nie można dopatrywać się naruszenia powołanych przepisów w tym, że sąd wydał orzeczenie o treści niezgodnej z oczekiwaniami strony. Jeżeli sąd administracyjny stosuje środki określone w ustawie, to każde jego orzeczenie, zarówno korzystne, jak i niekorzystne dla skarżącego, jest realizacją obowiązku przeprowadzenia kontroli działalności administracji publicznej. W takich przypadkach nie może być mowy o naruszeniu dyspozycji ani art. 1 § 1 i 2 p.u.s.a., ani art. 3 § 1 i § 2 p.p.s.a. (por. wyrok NSA z dnia 29 lipca 2014 r., sygn. akt I OSK 2074/13). Za niezasadne należało uznać zarzuty naruszenia przepisów postępowania, tj. art. 145 § 1 pkt 1 lit. c p.p.s.a. w zw. z art. 7, art. 77 § 1, art. 80 k.p.a. oraz art. 107 § 1 k.p.a. Przed odniesieniem się do tak postawionych w petitum skargi kasacyjnej zarzutów, należy przypomnieć, że skarga kasacyjna jest szczególnym pismem procesowym, tj. wysoce sformalizowanym środkiem zaskarżenia orzeczenia wojewódzkiego sądu administracyjnego, które dla swej skuteczności musi spełniać rygorystyczne wymogi formalne. Z uwagi na te rygory został ustanowiony tzw. przymus adwokacki, który ma z założenia gwarantować prawidłowe sporządzenie skargi pod względem formalnym, tj. w taki sposób aby sąd kasacyjny miał szansę rozważyć jej zarzuty i przytaczaną na ich poparcie argumentację. Stosownie do art. 176 § 1 pkt 2 i art. 174 p.p.s.a. skarga kasacyjna powinna zawierać przytoczenie podstaw kasacyjnych i ich uzasadnienie. Uzasadnienie podstaw kasacyjnych powinno zaś szczegółowo określać, do jakiego naruszenia przepisów prawa doszło i na czym to naruszenie polegało, a w przypadku zarzucania uchybień przepisom procesowym dodatkowo wykazać, że to naruszenie mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Odnosząc się do zarzutów naruszenia wskazanych przez kasatora przepisów Kodeksu postępowania administracyjnego podkreślenia wymaga, że autor skargi kasacyjnej nie wskazał, na czym polegało naruszenie wskazanych przepisów postępowania, jak również nie wykazał, czy ewentualne naruszenie tych przepisów mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Nie uczynił tego ani w treści skargi kasacyjnej ani we wniesionym piśmie procesowym. O skuteczności zarzutów naruszenia przepisów postępowania nie decyduje bowiem każde uchybienie przepisów postępowania, lecz tylko i wyłącznie takie, które mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy. W rozpoznawanej sprawie uzasadnienie zarzutu wskazanego w pkt 2 petitum skargi kasacyjnej, zawierającego wiele norm procesowych sprowadza się do ogólnego stwierdzenia, że – wbrew stanowisku Sądu I instancji – Urząd Patentowy RP rozważył cały zgromadzony materiał dowodowy, przy czym uzasadnienie decyzji było obszerne. Takie uzasadnienie tego zarzutu nie spełnia wskazanego kryterium ustawowego. Naczelny Sąd Administracyjny nie może domniemywać kierunków i zakresu weryfikacji zaskarżonego orzeczenia sądu pierwszej instancji, jeżeli wprost nie wynika to z treści skargi kasacyjnej. Wprawdzie wadliwość rozpoznawanej skargi kasacyjnej nie daje podstaw do odrzucenia tego środka prawnego, gdyż możliwa była rekonstrukcja przez Naczelny Sąd Administracyjny treści zarzutów na podstawie skonfrontowania ich treści z treścią uzasadnienia skargi kasacyjnej oraz wniesionego pisma procesowego (por. uchwała NSA z dnia 26 października 2009 r., sygn. akt I OPS 10/09, ONSAiWSA nr 1/2010, poz. 1), ale brak precyzyjnie wskazanych podstaw kasacyjnych oraz brak uzasadnienia w zakresie wyjaśnienia istoty podnoszonych naruszeń, spowodowały znaczne ograniczenie zakresu kontroli zaskarżonego orzeczenia przez Naczelny Sąd Administracyjny. Niezależnie od wadliwie sformułowanych zarzutów skargi kasacyjnej, Naczelny Sąd Administracyjny podziela stanowisko Sądu I instancji, który uchylił zaskarżoną decyzję UPRP oddalającą wniosek o unieważnienie na podstawie art. 145 § 1 pkt 1 lit. a i c p.p.s.a. stwierdzając, że Urząd Patentowy RP dopuścił się naruszenia przepisów postępowania, a w szczególności art. 7 k.p.a., art. 77 § 1 k.p.a., art. 80 k.p.a., a także art. 107 § 3 k.p.a. w zw. z art. 256 ust. 1 p.w.p. w zw. z art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p. Sąd I instancji trafnie stwierdził, że wstępna przesłanka złej wiary została spełniona z uwagi na istnienie podobieństwa przeciwstawionych znaków towarowych, które są przeznaczone do oznaczania identycznych towarów. WSA nie zgodził się z oceną dokonaną przez organ i przyjął, że przeciwstawione znaki, tzn. sporny słowny znak t. Pryncy Teka zarejestrowany na rzecz uprawnionej jest podobny do należących do wnioskodawcy znaków - słownego Pryncypałki i słowno-graficznych PryncyPałki. Przeciwstawione oznaczenia zawierają bowiem identyczny element "Pryncy", zaś przeciętny konsument zapamiętuje z reguły pierwszą część wypowiadanego słowa lub pierwsze słowo nazwy składającej się z kilku słów. Ponadto, co istotne, element "Pryncy" jest znany konsumentowi od wielu lat (co zgodnie strony akcentowały w swoich wypowiedziach). Ponadto przy ocenie podobieństwa znaków, gdy podstawą jest art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p. – nie jest wymagane konfuzyjne podobieństwa z art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. Jak słusznie zaznaczył Sąd I instancji wykorzystanie w spornym znaku t. odróżniającego elementu "Pryncy" może być dla konsumentów wskazówką, że pomiędzy wnioskodawcą a uprawnioną, istnieją nadal powiązania, które miały miejsce w przeszłości, gdy G. K. był właścicielem skarżącej spółki D. G. a dokładniej jej poprzednika prawnego. W tym miejscu podkreślenia wymaga, że jak wynika z orzecznictwa sądów europejskich o zgłoszeniu znaku w złej wierze można mówić w przypadku podobieństwa oznaczeń, jak też podobieństwa towarów lub usług (wyroki TSUE: z dnia 11 czerwca 2009 r., C-529/07, w sprawie Chocoladefabriken Lindt & Sprüngli AG przeciwko Franz Hauswirth GmbH, ECLI:EU:C:2009:361; z dnia 27 czerwca 2013 r., C-320/12, w sprawie Malaysia Dairy Industries Pte. Ltd przeciwko Ankenævnet for Patenter og Varemærker, ECLI:EU:C:2013:435; zob,. także M. Trzebiatowski (w:) J. Sieńczyło-Chlabicz (red.), Prawo własności przemysłowej. Komentarz, Warszawa 2020, s. 757). Ponadto przy badaniu złej wiary w zgłoszeniu znaku ze względu na prawo do cudzego znaku wcześniejszego należy wziąć pod uwagę również tzw. stopień ochrony, z jakiej korzysta znak innej osoby (wyrok Sądu z dnia 5 października 2016 r., T-456/15, w sprawie Foodcare sp. z o.o. przeciwko Urzędowi Unii Europejskiej ds. Własności Intelektualnej, ECLI:EU:T:2016:597). Należy zgodzić się ze stanowiskiem, które zostało przyjęte w zasadzie jednomyślnie w judykaturze i w doktrynie, że sama wiedza zgłaszającego bądź możliwość przypisania mu wiedzy o znakach konkurenta nie jest okolicznością wystarczającą do przypisania mu złej wiary. Konieczne jest bowiem jeszcze wystąpienie u zgłaszającego złej intencji czy woli w uzyskaniu prawa do znaku towarowego (por. m.in. wyrok TSUE z dnia 27 czerwca 2013 r., C-320/12, w sprawie Malaysia Dairy Industries, pkt 36). Jak słusznie zauważył Sąd I instancji uprawniona dokonując zgłoszenia spornego znaku t. Pryncy Teka w dacie 11 grudnia 2014 r., co najmniej powinna wiedzieć, że w obrocie używane są przez wnioskodawcę, tj. spółkę D.G. znaki t. z elementem Pryncypałki, zaś oznaczenie D. G. jest używane w charakterze nazwy. Jednakże możliwość przypisania uprawnionej wiedzy o znakach towarowych przysługujących wnioskodawcy - spółce D. G. jako jej konkurentowi - nie jest okolicznością wystarczającą dla przypisania jej złej wiary, co trafnie podkreślił również Sąd I instancji w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku. Istnienie złej wiary należy oceniać całościowo, uwzględniając wszystkie istotne czynniki występujące w danej sprawie i istniejące w chwili dokonywania zgłoszenia. Należy ponadto wziąć pod uwagę zamiar zgłaszającego w chwili dokonywania zgłoszenia do rejestracji znaku towarowego, będący elementem subiektywnym, który powinien być stwierdzany poprzez odniesienie do obiektywnych okoliczności danej sprawy. Dla oceny złej wiary zgłaszającego znak t. istotne znaczenie ma zamiar naganny z punktu widzenia zasad uczciwości, co znajduje potwierdzenie w orzecznictwie TSUE (zob. podobnie wyrok z dnia 11 czerwca 2009 r. w sprawie C-529/07 Chocoladefabriken Lindt & Sprüngli Lindt, ECLI:EU:C:2009:361, pkt 37 i 40–42). Dokonując oceny, czy uprawniona spółka P. T. działała w złej wierze dokonując zgłoszenia spornego oznaczenia Pryncy Teka należy wziąć pod uwagę w szczególności powiązania pomiędzy nią, a zwłaszcza pomiędzy jedynym jej wspólnikiem, pełniącym funkcję prezesa zarządu – G. K. a poprzednikami wnioskodawcy, przede wszystkim spółkami: P. Sp. z o.o. oraz L. K. Sp. z o.o., jak również zawarte umowy z tymi spółkami, co również trafnie zaznaczył i opisał Sąd I instancji w uzasadnieniu zaskarżonego orzeczenia. Bezsporne pomiędzy stronami jest, że G. K., który był prezesem L. K. Sp. z o.o. umową z dnia [...] marca 2010 r. sprzedał swoje udziały P. Sp. z o.o., z którego podmiotu powstała spółka D. G. będąca w rozpoznawanej sprawie wnioskodawcą. Ponadto umową z dnia [...] maja 2010 r. G. K. przeniósł z D. Sp. z o.o. (w której pełnił funkcję wspólnika) część znaków towarowych do L. K. Sp. z o.o., która została następnie przejęta przez P. Sp. z o.o. będącą poprzednikiem wnioskodawcy. Powyższe umowy zawierają klauzulę z zakazem konkurencji nałożoną na G. K., która dotyczyła zakazu prowadzenia jakiejkolwiek działalności konkurencyjnej wobec spółki P., co oznacza, że powyższe zobowiązanie jest skuteczne również wobec wnioskodawcy jako następcy prawnego P. Sp. z o.o. Z postanowień dotyczących klauzuli o zakazie konkurencji wynika, że zakaz konkurencji dotyczy wytwarzania i dystrybucji ciastek i obejmuje okres od 20.05.2010-20.05.2012 oraz 3.03.2010-20.05.2015. Przy ocenie, czy dokonując zgłoszenia uprawniona spółka P. T. działała w złej wierze, należy wziąć pod uwagę fakt, że zgłoszenia przez nią spornych znaków towarowych, tzn. Pryncy Teka i McGerard dokonane zostały w okresie obowiązywania zakazu konkurencji, odpowiednio w dniach 11 grudnia 2014 r. oraz 10 lipca 2013 r., a więc po przejęciu w 2011 r. przez P. Sp. z o.o. firmy D. G., czyli wnioskodawcy. Uwzględniając powyższe należy również zgodzić się z WSA, który podzielił stanowisko wnioskodawcy, czyli skarżącej spółki D. G., że przy rozważaniu wpływu historii korporacyjnej skarżącej i faktu następstw prawnych Urząd Patentowy RP pominął, że w chwili zgłoszenia spornego oznaczenia do ochrony przez uprawnioną spółkę P.T. to właśnie skarżąca była jedynym podmiotem kojarzonym z marką D. G. oraz znakami Pryncypałki czy dr Gerard na potrzebę oceny złej wiary uczestniczki postępowania. Skarżąca bowiem (a ściślej jej poprzednik prawny, P. Sp. z o.o.), przejęła firmę D. G. w 2011 r., a więc jeszcze przed zgłoszeniem w dniu 11 grudnia 2014 r. znaku Pryncy Teka, a w dniu 10 lipca 2013 r. znaku McGerard przez spółkę P. T., której jedynym wspólnikiem i udziałowcem był w tym czasie G. K. W kontekście powyższych rozważań należy dokonać oceny czy uprawniona dokonując zgłoszenia spornego znaku t. działała w złej wierze, czy zamiar towarzyszący temu zgłoszeniu był uczciwy czy naganny. Podkreślenia wymaga, że zła wiara może polegać na świadomym zgłoszeniu na swoją rzecz cudzego znaku towarowego, używanego przez kontrahenta, bez jego wiedzy i zgody w sytuacji kiedy między zgłaszającym a uprawnionym ze znaku towarowego istniał stosunek szczególnego zaufania (por. wyrok NSA z dnia 3 lipca 2015 r., sygn. akt II GSK 878/14). Zgłoszenie znaku identycznego lub podobnego (w zakresie kluczowego elementu odróżniającego) do wcześniejszych znaków innego przedsiębiorcy, a także zgłoszenie znaku silnie nawiązującego do wcześniejszych znaków po ustaniu współpracy należy kwalifikować jako zgłoszenie w złej wierze. Z tych wszystkich przyczyn Naczelny Sąd Administracyjny nie znalazł podstaw do uwzględnienia skargi kasacyjnej i orzekł jak w sentencji wyroku na mocy art. 184 p.p.s.a. O kosztach postępowania kasacyjnego orzeczono na podstawie art. 204 pkt 2 p.p.s.a. w zw. z § 14 ust. 1 pkt 2 lit. c) w zw. z § 14 ust. 1 pkt 1 lit. b) rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (t.j. Dz. U. z 2018 r. poz. 265 ze zm.). Zasądzoną na rzecz D.G. Sp. z o.o. z siedzibą w M. kwotę 900 zł stanowi wynagrodzenie radcy prawnego, który reprezentował spółkę w postępowaniu kasacyjnym, tj. za udział w rozprawie przed Naczelnym Sądem Administracyjnym.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 16.07.2026. · Źródło