III SA/Gl 209/22

WyrokWSA w Gliwicach2022-04-27

Skład orzekający: Krzysztof Wujek, Adam Gołuch, Magdalena Jankiewicz

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy właściciel nieruchomości, który nie prowadził działalności wydobywczej bez wymaganej koncesji, może być adresatem decyzji o nałożeniu opłaty podwyższonej za takie wydobycie, jeśli nie ustalono podmiotu faktycznie prowadzącego tę działalność?
Ratio decidendi
Właściciel nieruchomości może być stroną postępowania w sprawie opłaty podwyższonej za wydobycie kopaliny bez koncesji tylko w sytuacji braku podmiotu prowadzącego taką działalność. Samo nieustalenie podmiotu przez organ nie jest równoznaczne z brakiem podmiotu. Organ musi wykazać w sposób niebudzący wątpliwości, że żaden podmiot nie prowadził działalności bez koncesji, aby móc skierować decyzję do właściciela. W przeciwnym razie decyzja jest skierowana do niewłaściwej osoby, co stanowi podstawę do jej uchylenia.
Stan faktyczny
Skarżący zostali zobowiązani do uiszczenia opłaty podwyższonej za wydobycie piasku bez koncesji. Organy obu instancji ustaliły, że wydobycie miało miejsce na działce skarżących w określonym okresie. Skarżący kwestionowali ustalenia organów, zarzucając m.in. naruszenie przepisów postępowania, brak pełnego wyjaśnienia sprawy, dowolną ocenę dowodów oraz nieprawidłowe ustalenie podmiotu odpowiedzialnego za wydobycie. Po uchyleniu przez NSA wyroku WSA oddalającego skargę, WSA ponownie rozpoznał sprawę.
Rozstrzygnięcie
Uchyla zaskarżoną decyzję Prezesa Wyższego Urzędu Górniczego oraz poprzedzającą ją decyzję Dyrektora Okręgowego Urzędu Górniczego w R. Zasądza od Prezesa Wyższego Urzędu Górniczego na rzecz strony skarżącej zwrot kosztów postępowania.

Pełny tekst orzeczenia

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia NSA Krzysztof Wujek, Sędziowie Sędzia WSA Adam Gołuch (spr.), Sędzia WSA Magdalena Jankiewicz, Protokolant Sekretarz sądowy Izabela Maj-Dziubańska, po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 13 kwietnia 2022 r. sprawy ze skargi J. U. i P.U. na decyzję Prezesa Wyższego Urzędu Górniczego z dnia [...]r. nr [...] w przedmiocie opłaty podwyższonej za wydobycie kopaliny bez wymaganej koncesji 1) uchyla zaskarżoną decyzję oraz poprzedzającą ją decyzję Dyrektora Okręgowego Urzędu Górniczego w R. z dnia [...]r. nr [...]; 2) zasądza od Prezesa Wyższego Urzędu Górniczego na rzecz strony skarżącej [...]([...]) złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania. Prezes Wyższego Urzędu Górniczego zaskarżoną decyzją z dnia 6 lutego 2020 roku, oznaczoną numerem PR.5432.1.2020, działając jako organ odwoławczy, utrzymał w mocy decyzję organu pierwszej instancji – Dyrektora Okręgowego Urzędu Górniczego w R. z 27 listopada 2019 roku, znak [...], na mocy której skarżący J. i P. U. (dalej jako: skarżący) zostali zobowiązani do uiszczenia opłaty podwyższonej za wydobycie bez wymaganej koncesji piasku ze złoża piaskowego w ilości 3933 ton. Miało do tego dojść w okresie nie wcześniej niż od 8 lipca 2015 do 25 marca 2019 roku. Złoże piasku znajdowało się, zdaniem organów obu instancji, na działce położonej w W., oznaczonej numerem [...]. Wysokość nałożonej opłaty wyniosła 94392 zł. Materialnoprawną podstawą decyzji organ uczynił przepis artykułu 140 ust. 1, ust. 2 pkt 2 i ust. 3 pkt 3 ustawy z 9 czerwca 2011 r. – Prawo geologiczne i górnicze (tekst jednolity: Dziennik Ustaw z 2019 roku, pozycja 868, ze zmianami – dalej zwane p.g.g.). Rozstrzygnięcie zapadło w następującym stanie faktycznym i prawnym, Organ I instancji w dniu 6 września 2017 roku otrzymał od organów Policji informację o domniemanym fakcie pozyskiwania kopalin w postaci piasku z działki nr [...]. Działka ta jest położona w W. przy ulicy [...]. W celu sprawdzenia otrzymanej informacji Dyrektor Okręgowego Urzędu Górniczego w R. (dalej zwany OUG) wydelegował na to miejsce kilku pracowników (inspektorów), aby ci przeprowadzili oględziny miejsca sporu i oszacowali skalę prowadzonej działalności. Na miejscu oględzin pojawił się Pan J.U.1, twierdząc, że jest właścicielem terenu, i odmówił zgody na przeprowadzenie oględzin. Wobec nieprzeprowadzenia oględzin (druga próba, podjęta w dniu 29 września 2017, również była nieudana), organ I instancji przeprowadził dowód ze zdjęć lotniczych terenu, dostępnych na platformie internetowej Geoportal 2. Zdjęcia te miały potwierdzić zmiany w substancji działki [...]. Poczynając od roku 2015 (chodzi o daty podane w opisach fotografii cyfrowych), na zdjęciach pojawiają się ślady intensywnej eksploatacji złóż w północno – zachodnim rejonie działki [...] (rok 2015) i robót podobnego rodzaju na sąsiadującej działce nr [...] (rok 2017). Trzeci termin oględzin, wyznaczony na dzień 5 grudnia 2017, doszedł wprawdzie do skutku, lecz niekorzystne warunki zimowe uniemożliwiły dokonanie jednoznacznych ustaleń. Nie pobrano również próbek gruntu do dalszych analiz. Pracownicy OUG zastali jednak na miejscu pryzmy materiałów sypkich. Przed formalnym wszczęciem postępowania organ pierwszej instancji pozyskał również pewien materiał dowodowy z zasobów sieci Internet. Chodzi tutaj o dane przedsiębiorcy – wspomnianego już J.U.1, który prowadził działalność polegającą na sprzedaży kruszyw. Skorzystano również z aplikacji Google Earth Pro, na której były dostępne zdjęcia spornej nieruchomości z różnych okresów, jak również zasięgnięto informacji u miejscowego starosty, który potwierdził, iż nie wydawał w odniesieniu do eksploatowanych działek żadnych decyzji z zakresu ochrony środowiska lub z zakresu prawa budowlanego. Nadto organ ustalił, że rzeczywistymi właścicielami działki są skarżący (J. i P. U.). Tym więc materiałem organ dysponował w chwili formalnego wszczęcia postępowania w sprawie naliczenia podwyższonej opłaty eksploatacyjnej za wydobywanie kopaliny bez wymaganej koncesji. Nastąpiło to w dniu w dniu 5 stycznia 2018 roku. Za strony postępowania organ uznał wyłącznie skarżących, natomiast J.U.1 został przesłuchany w sprawie jako świadek. Zaprzeczył jednak, aby w spornym miejscu prowadzono eksploatację piasku. W dalszym postępowaniu wyszło na jaw, że obok piasku na terenie nieruchomości występuje również łupek węglowy. Nie jest jednak jasne, czy ktokolwiek to kruszywo wydobywał, czy też, jak wynika z zeznań J.U.1 oraz pism K. O., w danym miejscu miał miejsce pożar nasypu pokopalnianego, który J.U.1 miał gasić przy użyciu ciężkiego sprzętu. Na wniosek organu I instancji udział w sprawie wziął prokurator, który prowadził równolegle w sprawie postępowanie przygotowawcze. Oględziny z udziałem Policji, przeprowadzone w dniu 23 października 2018 roku, przyniosły wreszcie rezultat. Organ ustalił w ich toku stan faktyczny istniejący w dacie czynności, lecz dalsze pomiary i badania zlecił "firmie zewnętrznej". Jej właścicielem jest geolog- dokumentator mgr inż. J.W.. Zestawiając wyniki badań tej firmy ze zdjęciami dostępnymi na aplikacjach internetowych, a nadto wyniki badań próbek gruntów dokonane w akredytowanym laboratorium, organ I instancji doszedł do przekonania, że na opisanej wyżej nieruchomości jest prowadzona działalność związana z handlem kruszywami, w tym piaskiem kopanym. Działalność ta była prowadzona nie wcześniej niż od 8 lipca 2015 roku, lecz nie ustalono, kto tą działalność prowadził. Do materiału dowodowego sprawy organ włączył dokumenty pochodzące ze wspomnianego postępowania przygotowawczego, toczącego się w Prokuraturze Rejonowej w W. o czyn przewidziany w art. 176 ust. 1 pkt 2 p.g.g. w związku z art. 284 k.k. Oddalił natomiast organ wnioski dowodowe pełnomocnika skarżących, zmierzające do ustalenia profilu geologicznego działki (chodzi tutaj o dowód z informacji udzielonej przez właściciela kopalni "A" co do otworu wykonanego na cele budowy szybu [...]) oraz dowodu z map sytuacyjno – wysokościowych, dotyczących tej działki, w poszczególnych okresach eksploatacji górniczej węgla przez pobliską kopalnię. Dowody te, zdaniem organu, nie miały znaczenia dla rozstrzygnięcia. W toku postępowania skarżący domagali się wyłączenia od udziału w sprawie kilku pracowników organu. Wniosek ten został oparty na udziale tych osób w trwającym śledztwie, gdzie występowali jako biegli (specjaliści). Organ rozpoznając wspomniany wniosek nie wyłączył wskazanych przez skarżących osób będących pracownikami organu. Decyzją z 23 grudnia 2019 r., organ I instancji nałożył na skarżących opłatę podwyższoną za wydobycie bez wymaganej koncesji piasku ze złoża piaskowego w ilości 3933 ton. Utrzymując wymienioną wyżej decyzję w mocy, organ odwoławczy podzielił w całości argumentację organu pierwszej instancji. Odniósł się także do argumentów skarżących, uznając je za chybione. Od decyzji organu odwoławczego pełnomocniczka skarżących wniosła skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gliwicach. Skarga, datowana na dzień 17 marca 2020 roku, zawierała obszerne zarzuty naruszenia przepisów postępowania. Skarżący wywodzą, że zaskarżona decyzja narusza, po pierwsze, przepis art. 8 w związku z art. 24 § 3 k.p.a. – przez stwierdzenie, jakoby nie istniały podstawy do wyłączenia od udziału w sprawie pracowników, podczas gdy przeczą temu czynności dokonywane przez tych pracowników w toku śledztwa. Zdaniem skarżących decyzja narusza również przepis art. 7 w związku z art. 80 k.p.a., art. 84 k.p.a. i art. 107 § 3 k.p.a., przez niepełne wyjaśnienie sprawy i dowolną ocenę materiału dowodowego. Zarzut ten odnosi się w rzeczywistości także do narzucania biegłemu wydającemu opinię określonej z góry oceny faktów, przez użycie w treści zlecenia dla biegłego pojęć tego rodzaju, jak "nielegalne wydobycie" czy "obniżenie i wyrównanie działki do stanu pierwotnego", a więc tego, co w istocie biegły winien był dopiero wykazać. Innym wątkiem tego zarzutu jest włączenie do materiału sprawy protokołu oględzin, w których brali co prawda udział pracownicy organu, lecz dowód był prowadzony na zlecenie prokuratora, poza tokiem postępowania administracyjnego (udział ww. pracowników organu był jedną z podstaw wniosku o ich wyłączenie). Skarżący podają, że w toku postępowania zaginęły dowody rzeczowe w postaci próbek gruntu – rdzeni piasku, który miał być rzekomo wydobywany przez skarżących. Za istotną okoliczność uznali skarżący nieistnienie wiarygodnych danych odnośnie daty wykonania zdjęć lotniczych, które organ uzyskał z sieci Internet, a także negatywnie ocenili odmowę dopuszczenia dowodu z opinii biegłego dendrologa na okoliczność wieku drzew znajdujących się na gruncie; z przedstawionych w toku postępowania informacji wynika bowiem, że wiek tych drzew wyłącza możliwość prowadzenia eksploatacji złoża w okresie ustalonym w decyzji. Skarżący zakwestionowali ustalenia organu odnośnie fizycznej możliwości wywiezienia z działki tak znacznych ilości kruszcu ciężkim samochodem ciężarowym; ten zarzut jest integralnie związany z ustaleniami co do braku dostatecznego dostępu nieruchomości do drogi publicznej, i w tym zakresie odmówiono skarżącym przeprowadzenia odpowiedniego eksperymentu procesowego; wreszcie podniesiono w skardze argument, iż niesłusznie przyjęto odpowiedzialność skarżących za wydobycie, które mógł prowadzić jedynie ktoś inny, posiadający status przedsiębiorcy, a więc J.U.1, który skądinąd, zdaniem organu, miał utrudniać niektóre czynności procesowe. W odpowiedzi na skargę Prezes Wyższego Urzędu Górniczego złożył wniosek o jej oddalenie. Nie podzielając stanowiska skarżących, organ odwoławczy uznał, że jest ona w istocie powtórzeniem odwołania. Organ tłumaczy przyczyny, dla których nie uwzględnił zarzutu odmowy wyłączenia pracowników. Ustosunkowuje się szeroko do argumentacji skarżących w przedmiocie opinii biegłych oraz omawia kwestie zdjęć i ich datowania w tzw. czasie rzeczywistym. Przedstawia przyczyny, dla których zastosował wobec skarżących sankcję administracyjną, przewidzianą w art. 140 ust. 2 pkt 2 i ust. 3 pkt 3 p.g.g. Odpowiedź na skargę nosi datę 20 kwietnia 2020 roku. W toku postępowania sądowoadministracyjnego skarżący złożyli wniosek dowodowy, domagając się przeprowadzenia dowodu z treści aktu oskarżenia, skierowanego do Sądu Okręgowego w R. i rozpoznawanego przez ten sąd pod sygnaturą [...], a także z postanowienia wydanego w tej sprawie w dniu 4 listopada 2020. Przedmiotem tego postanowienia było przekazanie sprawy prokuratorowi w celu uzupełnienia śledztwa. Zdaniem skarżących argumentacja tego postanowienia stanowi cenny materiał dowodowy, a to wobec tożsamości sprawy i faktycznego wspólnego jej prowadzenia przez prokuratora i organy nadzoru górniczego. Skarżący załączyli do pisma odpisy dokumentów, na które się powołują. Wyrokiem z dnia 1 grudnia 2020 roku, wydanym w sprawie oznaczonej sygnaturą III SA/Gl 244/20, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach oddalił skargę. Od tego wyroku skarżący wywiedli skargę kasacyjną do Naczelnego Sądu Administracyjnego, zarzucając naruszenie przez WSA przepisów postępowania, a więc artykułów 145 § 1 pkt 1 litera c ustawy Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (dalej: p.p.s.a.), art. 151 p.p.s.a. w związku z art. 7 k.p.a., art. 80 k.p.a., art. 84 § 1 k.p.a., art. 107 § 3 k.p.a. oraz art. 138 § 1 k.p.a. – poprzez oddalenie skargi na decyzję wydaną pomimo niewyjaśnienia istotnych okoliczności sprawy w obu instancjach oraz wewnętrzną sprzeczność ustaleń organów. Skarżący zarzucili również naruszenie art. 133 i 134 p.p.s.a. w związku z art. 6 kodeksu postępowania karnego i artykułów 7, 8 i 9 k.p.a., poprzez przyjęcie, w ślad za prokuratorskim aktem oskarżenia, winy skarżących, a w konsekwencji ich odpowiedzialności za wydobywanie kopalin bez koncesji; w ten sposób, w przekonaniu skarżących, naruszono domniemanie niewinności. Wreszcie zarzucili skarżący naruszenie przez WSA przepisu art. 134 w związku z art. 141 § 4 p.p.s.a., poprzez rozpoznanie jedynie niektórych zarzutów skargi. Na tle tych zarzutów kasacyjnych skarżący wnieśli o uchylenie wyroku WSA w całości i przekazanie sprawy temu Sądowi do ponownego rozpoznania. Strona przeciwna nie przychyliła się do skargi kasacyjnej i wniosła o jej oddalenie, nie przedstawiając dodatkowej, wcześniej nie zaprezentowanej argumentacji. Wyrokiem z dnia 22 października 2021 roku, wydanym w sprawie oznaczonej sygnaturą II GSK 1005/21, Naczelny Sąd Administracyjny uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania Wojewódzkiemu Sądowi Administracyjnemu w Gliwicach oraz zasądził od Prezesa Wyższego Urzędu Górniczego na rzecz skarżących kwotę 3744 zł tytułem kosztów postępowania kasacyjnego. Dopatrując się słuszności zarzutów kasacyjnych, Naczelny Sąd Administracyjny w uzasadnieniu wyroku zwrócił uwagę, iż w pierwotnym postępowaniu WSA nie wyjaśnił należycie stanu faktycznego i prawnego sprawy, co mogło mieć istotny wpływ na rozstrzygnięcie, i co narusza przepis art. 141 § 4 p.p.s.a. Podzielił nadto NSA argument skarżących, iż został naruszony przepis art. 134 § 1 p.p.s.a., albowiem nie rozpoznano wszystkich zarzutów skargi. Wskazując na deficyty uzasadnienia uchylanego wyroku, Naczelny Sąd Administracyjny podkreślił w szczególności nadmierną lakoniczność uzasadnienia pierwszoinstancyjnego w kwestii prawidłowości zastosowania przez organ przepisu prawa materialnego, jakim jest artykuł 140 ust. 1 i ust. 3 pkt 3 p.g.g. Z tych względów NSA uznał, że wyrok WSA nie spełnił wymagań należycie pojmowanej kontroli sądowoadministracyjnej, tak iż w gruncie rzeczy, na podstawie uzasadnienia uchylonego wyroku, nie można dociec przyczyn, dla których WSA uznał zaskarżoną decyzję za zgodną z prawem. Naczelny Sąd Administracyjny zobowiązał WSA w Gliwicach, aby przy ponownym rozpoznawaniu sprawy spełniony zostały wszystkie wymogi przepisu art. 141 § 4 p.p.s.a. Rozpatrując sprawę ponownie, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach zważył, co następuje. Stosownie do przepisu art. 134 § 1 p.p.s.a. sąd administracyjny rozstrzyga w granicach danej sprawy, nie będąc jednak związanym zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną. Wojewódzki sąd administracyjny jest jednak związany wykładnią prawa dokonaną w danej sprawie przez NSA (art. 190 p.p.s.a.). Aby – zgodnie ze stanowiskiem zajętym w uzasadnieniu wyroku NSA – wyjaśnić w pełni istotę sprawy, należy, w pierwszym rzędzie, zbadać prawidłowość zastosowania przepisów prawa materialnego, w szczególności w kontekście właściwego doboru adresata rozstrzygnięcia. W tym zaś zakresie wykładnię poszczególnych jednostek redakcyjnych przepisu art. 143 ust. 2 i ust. 3 p.g.g., której to wykładni dokonał Prezes Wyższego Urzędu Górniczego w ślad za organem pierwszej instancji, należy uznać za chybioną. Adresatem rozstrzygnięcia w przedmiocie ustalenia opłaty podwyższonej za wydobywanie kopaliny bez wymaganej koncesji – zgodnie z powołanym wyżej przepisem – jest przedsiębiorca, albo podmiot, który prowadzi działalność bez wymaganej koncesji, lub podmiot, który prowadzi roboty geologiczne bez wymaganego zgłoszenia albo z rażącym naruszeniem jego warunków. Właściciel nieruchomości może być stroną postępowania jedynie w sytuacji braku podmiotu, wymienionego w art. 143 ust. 2 pkt 2 i 4. W tych sytuacjach stroną, tj. adresatem rozstrzygnięcia o opłacie podwyższonej, może być nadto osoba posiadająca tytuł prawny do nieruchomości, na której jest prowadzona danego rodzaju działalność lub roboty geologiczne. Wykładnia językowa zwrotu "brak podmiotu" musi być rozumiana jak najściślej, albowiem rozwiązanie przewidziane w ust. 3 tego przepisu ma charakter wyjątkowy. Rozszerza ono odpowiedzialność za czyny sprawcy naruszenia prawa na osoby trzecie, które mogą nawet nie wiedzieć o eksploatacji ich nieruchomości. Z punktu widzenia podstawowych zasad państwa prawnego już sam zapis ust. 3 budzi zastrzeżenia co do jego zgodności z Konstytucją. Tym mniej można akceptować dokonywanie jego wykładni rozszerzającej, polegającej w szczególności na przyjęciu, jakoby "brak podmiotu" był zwrotem oznaczającym w istocie to samo, co "nieustalenie podmiotu". O ile więc ścisłe rozumienie omawianej normy prawnej ogranicza jej stosowanie do jedynego przypadku nieistnienia podmiotu prowadzącego działalność wydobywczą bez koncesji, o tyle zastosowanie wykładni rozszerzającej prowadzi – jak to uczynił organ – do objęcia zakresem tej normy wszystkich przypadków, w których, z jakichkolwiek przyczyn, w tym również z powodu niewykorzystania istniejących uprawnień proceduralnych, właściwemu w sprawie organowi nie udało się ustalić podmiotu, który powinien być adresatem decyzji. Podmiot ten zaś, w każdym przypadku, posiada status strony postępowania. Jego to interesu prawnego dotyczy wprost postępowanie w sprawie wymierzenia podwyższonej opłaty. W ogólnym przypadku – wobec zgłaszania przez część doktryny zarzutu, iż przepis art. 28 k.p.a. jest oparty poniekąd na zasadzie błędnego koła – za stronę postępowania można uznać każdego, kto potencjalnie może być objęty obowiązkami względnie uprawnieniami kształtowanymi w sentencji decyzji. Inaczej jest jednak na gruncie przepisów ustawy Prawo geologiczne i górnicze; albowiem właściciel nieruchomości może być stroną postępowania wtedy i tylko wtedy, gdy spełniona została przesłanka braku podmiotu prowadzącego działalność bez wymaganej koncesji (art. 143 ust. 2 pkt 2 p.g.g.). Aby więc móc w ogóle wszcząć postępowanie administracyjne w stosunku do właścicieli nieruchomości, którzy w niniejszej sprawie są skarżącymi, organ powinien był wykazać w sposób nie budzący żadnych wątpliwości, że nie istnieje żaden podmiot, który prowadził na nieruchomości działalność bez koncesji. Tego elementu niewątpliwie zabrakło, co ma ten skutek, że zaskarżone decyzje obu instancji nie zostały skierowane do właściwej osoby. Nie brał udziału w postępowaniu podmiot prowadzący działalność polegającą na wydobywaniu kruszyw bez wymaganej dla tej działalności koncesji (a także podmiot koncesję posiadający, od którego zdają się pochodzić odpady powydobywcze w postaci łupków); podmiotu tego w ogóle nie ustalono. Skarżący – o czym świadczy w szczególności dołączony do akt sprawy wyrok uniewinniający – omawianej działalności bezspornie nie prowadzili. Przypadek tego rodzaju jest zaś objęty dyspozycją artykułu 145 § 1 pkt 4 k.p.a. Sąd administracyjny jest obowiązany wziąć ów zarzut pod rozwagę z urzędu, niezależnie od kierunków i wniosków skargi ani powołanej w niej podstawy prawnej (art. 134 § 1 p.p.s.a. w związku z art. 145 § 1 pkt 1 litera b p.p.s.a.). Nie tylko na tej płaszczyźnie, lecz i na gruncie pozostałej części postępowania dowodowego można i należy dostrzec daleko idące niedociągnięcia. Organ, jak się wydaje, z góry zakładał, że wyda określonego rodzaju rozstrzygnięcie, skoro zlecając biegłemu sporządzenie opinii, w samej treści zlecenia użył pojęć sugerujących istnienie naruszenia prawa. Dowód sporządzony w takich warunkach, nie wyłączając opinii biegłego, nie może być uważany za rzetelnie przeprowadzony, albowiem biegły został pozbawiony bezstronności przez sam fakt przyjęcia zlecenia określonej treści. Należy w tym względzie przyznać skarżącym słuszność, podobnie jak w przypadku innych wniosków dowodowych, które oddalono z tej przyczyny, że wynikające z nich tezy dowodowe zostały jakoby już ustalone w toku postępowania przy pomocy innych dowodów. Jeżeli więc skarżący domagali się przeprowadzenia dowodu z opinii biegłego dendrologa celem wykazania, że drzewa rosną na spornej działce dłużej, aniżeli trwa okres domniemanej eksploatacji górniczej, to organ myli się, twierdząc, że ta teza została ustalona innymi dowodami. Ustalono dokładnie coś przeciwnego. Podstawa oddalenia wniosków skarżących jest zatem błędna i niedopuszczalna, wnioski dowodowe powinny zaś być rozpatrzone w ponownie prowadzonym postępowaniu. Należy zwrócić szczególną uwagę na prawne skutki przeprowadzenia przez organ dowodu z treści akt postępowania karnego. Nie jest to zabieg sam w sobie sprzeczny z przepisami procedury administracyjnej, zgodnie z którymi jako dowód należy dopuścić wszystko, co może przyczynić się do wyjaśnienia sprawy, a nie jest sprzeczne z prawem (art. 75 § 1 k.p.a.). Przeprowadzając danego rodzaju dowód, organ ponosi jednak pewne ryzyko procesowe. Wynika ono z istnienia ustawowego i konstytucyjnego domniemania niewinności (art. 5 § 1 k.p.k.). Zarzut jego złamania jest w rozpoznawanym przypadku niewątpliwie słuszny, zwłaszcza w kontekście późniejszego wydania przez sąd karny wyroku uniewinniającego, dołączonego przez skarżących do akt sprawy. Oparcie ustaleń faktycznych w mniejszej lub większej części na ustaleniach prokuratora – gdyby decyzja nie została zaskarżona – byłoby więc niewątpliwie podstawą do żądania wznowienia postępowania (art. 145 § 1 pkt 1 i pkt 8 k.p.a.). Również i tę okoliczność sąd administracyjny bierze pod rozwagę z urzędu. Podstawą prawną wymiaru opłaty określonej w zaskarżonej decyzji jest przepis art. 140 ust. 1 i ust. 3 pkt 3 ustawy p.g.g. Naczelny Sąd Administracyjny słusznie zwrócił uwagę, że w dotychczasowym postępowaniu nie omówiono kwestii prawidłowości zastosowania tej normy prawnej. Dokonując ponownej analizy tego zagadnienia, WSA uznał za stosowne wskazać, że dotychczasowe postępowanie administracyjne nie dostarczyło wystarczających przesłanek, aby ów przepis w ogóle zastosować. Wspomniana wcześniej niedoskonałość, a nawet sprzeczność z prawem dowodu z opinii biegłego (który, jak zauważyli skarżący, otrzymał od organu polecenie sporządzenia opinii według z góry przyjętych tez), tamują niejako drogę dywagacjom w przedmiocie takiej czy innej wykładni omawianego przepisu. Z materiałów sprawy – w tej części, jaka została prawidłowo zgromadzona – nie wynika bowiem w żaden sposób, jaka była faktyczna ilość, a nawet rodzaj, wydobywanej kopaliny. W uzasadnieniu decyzji i zebranych materiałach jest bowiem mowa nie tylko o piasku, ale i o łupkach. Nadto z posiadanych przez organ danych wynikają informacje o niezidentyfikowanym bliżej pożarze składowanych w danym miejscu odpadów powydobywczych. Ten kontekst sprawy oddala pojęciowo ustalenia faktyczne organu od zebranych w sprawie dowodów. Oznacza to słuszność podniesionego zarzutu naruszenia przepisów o postępowaniu dowodowym, a w szczególności artykułów 75 § 1 i 80 k.p.a. Wobec niewielkiej wagi prawidłowo zebranych dowodów zbyt wcześnie byłoby mówić o takim czy innym kierunku wykładni przepisu art. 140 ust. 1 i ust. 3 pkt 3 p.g.g.; nie wiadomo bowiem, czy przepis ów znajdzie w sprawie zastosowanie. Za najbardziej trafny spośród zarzutów skargi należy natomiast uznać zarzut naruszenia przez organy obu instancji przepisów o wyłączeniu pracowników. Abstrahując od samego rozwiązania problemu: czy poszczególnych pracowników organu rzeczywiście obciążał zarzut braku bezstronności, czy też nie (o tym rozstrzygnie organ w postępowaniu administracyjnym), istotne wydaje się zwrócenie uwagi na konieczność rozpoznawania wniosków o wyłączenie przed wydaniem decyzji merytorycznej. Decyzja kończąca postępowanie w sprawie nie jest właściwym miejscem na zamieszczanie dywagacji co do zasadności wniosku strony, która domaga się wyłączenia któregoś z pracowników. Należy to bezwzględnie uczynić odrębnym postanowieniem (art. 123 § 2 w związku z art. 24 § 3 k.p.a.). Przed wydaniem omawianego postanowienia należy przeprowadzić w niezbędnym zakresie postępowanie, zmierzające do właściwego sformułowania jego sentencji. Może się bowiem zdarzyć, że strona nie ma pełnej świadomości przyczyn, dla której pracownik postępuje w sposób, zdaniem strony, uchybiający bezstronności. Co więcej, rozpatrując tego rodzaju wniosek pochopnie, z pominięciem głębszej analizy przypadku, bezpośredni przełożony – a więc, często, osoba pełniąca funkcję organu administracji publicznej – sama naraża się na zarzut braku bezstronności w ocenie podległych pracowników, to zaś implikuje po jej stronie obowiązek wyłączenia na wniosek strony lub z urzędu od udziału w sprawie (art. 24 § 3 w związku z art. 145 § 1 pkt 3 k.p.a.). Odrębnego omówienia wymaga kwestia dowodów w postaci zdjęć lotniczych względnie satelitarnych. Jak wspomniano wyżej, dowód ze zdjęć dostępnych w sieci może być dopuszczony na zasadzie art. 75 § 1 k.p.a. Ważną kwestią jest natomiast prawne znaczenie adnotacji na zdjęciach, w szczególności dat, ujawnianych przy zastosowaniu funkcji "print screen". Adnotacje te, dostępne wraz ze zdjęciem czy nawet na to zdjęcie naniesione, mają w ocenie Sądu prawne znaczenie dokumentu prywatnego. Oznaczają one tylko tyle, że ich autor zamieścił w sieci adnotację (czyli złożył oświadczenie) określonej treści. Nie posiada ono żadnego domniemania prawdziwości, jak to jest w przypadku dokumentów urzędowych, i wymaga zasadniczo potwierdzenia "u źródła", a więc przez autora, znaczenia złożonego oświadczenia (albowiem mogło dotyczyć również np. daty zrzutu zdjęć z aparatu cyfrowego na komputer), nie wspominając o prawdziwości. Jeśli więc autora zdjęcia nie zidentyfikowano w toku postępowania, znaczenie omawianego dowodu maleje. Nie powinien on być brany pod uwagę jako kluczowy dowód w sprawie. W tej części stanowisko organu jest więc nieprawidłowe. Słusznie podnoszą skarżący, że ten nieprawidłowo oceniony dowód doprowadził organ m.in. do osobliwej konstatacji o rozpoczęciu wydobycia piasku "nie wcześniej" niż w dacie zamieszczonej w opisie zdjęcia. Tego rodzaju rozstrzygnięcie jest dalekie od prawidłowości: organ daty początkowej domniemanego wydobycia po prostu nie ustalił. Dla dopełnienia wywodu Wojewódzki Sąd Administracyjny wskazuje na konieczność uzupełnienia materiałów postępowania dowodowego w sposób, który umożliwia właściwą identyfikację sprawy. Chodzi tutaj o zasadność zastosowania w sprawie przepisów ustawy Prawo geologiczne i górnicze. W toku postępowania organ badał mianowicie sposób zagospodarowania działki, który niekoniecznie mieści się w granicach zastosowania tej ustawy. Przeciwnie, roboty na powierzchni nieruchomości – a także w przestrzeni nad i pod tą powierzchnią, w granicach społeczno – gospodarczego przeznaczenia nieruchomości – są objęte, z mocy ustawy, tzw. triadą uprawnień właściciela rzeczy, podlegają zatem ocenie stosownie do przepisu art. 143 k.c. W odniesieniu do tej grupy uprawnień ustawa wprowadza domniemanie kompetencji właściciela, natomiast przepis art. 1 ust. 1 i art. 2 (z wyłączeniami przewidzianymi w art. 3 p.g.g.), w świetle prawidłowej ich wykładni, mają charakter wyjątku od zasady; w to tym kierunku winna podążać, zdaniem Sądu, współczesna wykładnia obowiązujących przepisów: rozszerzająca – dla uprawnień właścicielskich, i ścisła, możliwie wąska – dla uprawnień organów administracji publicznej. Do wniosku o słuszności takiego kierunku wykładni prowadzą w szczególności przepisy art. 6 k.p.a. oraz Artykuł 7 Konstytucji RP. Rozpatrując ponownie sprawę, organ uwzględni poczynione powyżej uwagi, jak również należycie zbada i rozważy sprawę, w szczególności pod kątem zarzutów stawianych przez skarżących, oraz składanych przez nich wniosków dowodowych. Sąd uchylił decyzję organów obu instancji, działając na podstawie art. 145 § 1 pkt 1 litera b w związku z art. 135 p.p.s.a. Nie zastosował zatem Sąd rozstrzygnięcia o stwierdzeniu nieważności decyzji, przewidzianego w art.145 § 1 pkt 2 p.p.s.a. Stało się tak dlatego, że materiał dowodowy sprawy nie wystarcza ani do potwierdzenia, ani do zaprzeczenia okoliczności, iż skarżący posiadają w postępowaniu administracyjnym interes prawny, mając tym samym status stron (art. 28 k.p.a.). O zaskarżonej decyzji nie można orzec, aby z całą pewnością została skierowana do osoby niebędącej stroną w sprawie; wystąpiła jednak przesłanka wznowienia postępowania, skoro nie brał w sprawie bezpośredniego udziału żaden spośród przedsiębiorców, prowadzących w obszarze spornej działki działalność polegającą na eksploatacji złóż górniczych. Z powyższych względów orzeczono jak w sentencji.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 22.07.2026. · Źródło