III SA/Gl 544/20
WyrokWSA w Gliwicach2021-01-20
Skład orzekający: Krzysztof Wujek, Małgorzata Herman, Magdalena Jankiewicz
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy pracodawca może skutecznie kwestionować decyzję o stwierdzeniu choroby zawodowej pracownika, jeśli opiera się ona na orzeczeniu lekarskim, a zarzuty dotyczą sposobu sporządzenia karty oceny narażenia zawodowego i nieprzeprowadzenia dodatkowych dowodów?Ratio decidendi
Sąd oddalił skargę pracodawcy, uznając, że organy inspekcji sanitarnej są związane orzeczeniem lekarskim w sprawie stwierdzenia choroby zawodowej, o ile jest ono formalnie poprawne. Pracodawca nie może skutecznie kwestionować takiego orzeczenia, powołując się na wadliwość karty oceny narażenia zawodowego lub nieprzeprowadzenie dodatkowych dowodów, jeśli sam brał udział w sporządzaniu tej karty i nie zgłaszał zastrzeżeń, a lekarze orzecznicy uwzględnili wszystkie dostępne dowody, w tym inne schorzenia pracownika.Stan faktyczny
Pracodawca (A sp. z o.o.) zaskarżył decyzję Śląskiego Państwowego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego, która utrzymała w mocy decyzję o stwierdzeniu u pracownika choroby zawodowej – zespołu cieśni nadgarstka. Pracodawca zarzucił naruszenie przepisów proceduralnych i materialnych, w tym wadliwe ustalenie stanu faktycznego, niepełne zebranie dowodów oraz błędną ocenę narażenia zawodowego. Pracodawca kwestionował sposób wykonywania pracy na stanowisku operatora nawijarki i używanie narzędzi, a także podnosił, że inne schorzenia pracownika mogły wpłynąć na powstanie zespołu cieśni nadgarstka. Sąd oddalił skargę.Rozstrzygnięcie
Oddalił skargę.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia NSA Krzysztof Wujek Sędziowie Sędzia WSA Małgorzata Herman Sędzia WSA Magdalena Jankiewicz (spr.) po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w dniu 20 stycznia 2021 r. sprawy ze skargi A sp. z o.o. w K. na decyzję Śląskiego Państwowego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego w Katowicach z dnia [...]r. nr [...] w przedmiocie choroby zawodowej oddala skargę.
Zaskarżoną decyzją z [...] r. Śląski Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny w Katowicach orzekł o utrzymaniu w mocy decyzji Państwowego Powiatowego lnspektora Sanitarnego w K. z [...]r. nr [...]o stwierdzeniu u uczestnika T.T. choroby zawodowej – przewlekłej choroby obwodowego układu nerwowego wywołanej sposobem wykonywania pracy: zespół cieśni w obrębie nadgarstka wym. w poz. 20.1. wykazu chorób zawodowych określonego w przepisach w sprawie chorób zawodowych.
W podstawie prawnej organ powołał art. 138 § 1 pkt 1 Kodeksu postępowania administracyjnego (Dz. U. z 2020 r. poz. 256 z późn. zm.), art. 2351 Kodeksu pracy (Dz. U. z 2019 r. poz. 1040) oraz § 8 rozporządzenia Rady Ministrów z 30 czerwca 2009 r. w sprawie chorób zawodowych (Dz. U. z 2013 r. poz. 1367).
W uzasadnieniu przedstawił stan faktyczny sprawy. Wskazał, że decyzją z [...] r. nr [...] Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w K. stwierdził u uczestnika (pracownika skarżącego) chorobę zawodową - przewlekłą chorobę obwodowego układu nerwowego wywołaną sposobem wykonywania pracy: zespół cieśni w obrębie nadgarstka, w oparciu o postępowanie wyjaśniające narażenie zawodowe i orzeczenie lekarskie Poradni Chorób Zawodowych Wojewódzkiego Ośrodka Medycyny Pracy w K. z [...] r. nr [...].
Odwołanie od decyzji PPIS w K. złożył pracodawca: A Sp. z o.o., który zarzucił jej naruszenie przepisów prawa materialnego oraz przepisów postępowania administracyjnego, w tym art. 2351 Kp. oraz art. 7, art. 77 § 1 i art. 107 § 3 Kpa.
Za podstawę rozstrzygnięcia w przedmiocie podejrzenia choroby zawodowej u pracownika Śląski Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny przyjął warunki, jakie powinny być spełnione do uznania zawodowej etiologii rozpoznanego schorzenia, biorąc pod uwagę definicję choroby zawodowej, określonej w art. 2351 ustawy z 26 czerwca1974 r. Kodeks pracy, która stanowi, iż "za chorobę zawodową uważa się chorobę, wymienioną w wykazie chorób zawodowych, jeżeli w wyniku oceny warunków pracy można stwierdzić bezspornie lub z wysokim prawdopodobieństwem, że została ona spowodowana działaniem czynników szkodliwych dla zdrowia występujących w środowisku pracy albo w związku ze sposobem wykonywania pracy, zwanych "narażeniem zawodowym'".
Organ I instancji podczas prowadzenia postępowania wyjaśniającego ustalił, iż uczestnik pracował w latach: 1987-1989, 2000-2001 w B S.A. (zakład zlikwidowany) na stanowiskach elektromechanika urządzeń klimatycznych, elektromontera urządzeń hutniczych; 1998-2000 w C Sp. z o.o. (zakład zlikwidowany) na stanowisku elektromechanika urządzeń klimatycznych; w 2002 r . w D Sp. z o.o. (zakład nie istnieje pod wskazanym adresem); w 2002 r. oraz w latach 2003 r. - nadal w A Sp. z o.o. na stanowiskach: operatora linii produkcji drutów proszkowych (2002r.), operatora nawijarki (2002 r., 2003 r. - 2004 r., 2005 r. - 2008 r.), ślusarza (2003 r.), operatora linii ciągarskich (2004 r. - 2005 r., 2008 r. - nadal).
Z zeznań pracownika, jak również z karty oceny narażenia zawodowego wraz z załączonym wykazem wynika, że ww. w większości czasu pracy wykonywał czynności związane z obsługą nawijarki, nawet podczas zatrudnienia na stanowisku operatora linii ciągarskich.
PPIS w K. ustalił, iż czynności wykonywane podczas pracy na stanowisku operatora nawijarki charakteryzowały się powtarzalnością, rytmicznością oraz przeciążeniem kończyn górnych w stawach nadgarstkowych, ze szczególnym przeciążeniem kończyny górnej prawej, co stwarzało ryzyko powstania choroby zawodowej pod postacią zespołu cieśni nadgarstka.
Pracownik był badany w jednostce orzeczniczej I stopnia - WOMP PChZ w K.. W wywiadzie chorobowym podał nasilające się od 3-4 lat drętwienia rąk, trudności w chwytaniu przedmiotów oraz wypadanie przedmiotów z rąk. Dolegliwości występują obustronnie, ale z nasileniem w kończynie prawej.
W badaniu ENeG wykonanym 19 marca 2019 r. stwierdzono m. in. obustronnie wydłużoną latencję końcową obu nerwów pośrodkowych ze zwolnieniem szybkości przewodzenia we włóknach czuciowych oraz niską amplitudą odpowiedzi czuciowych obu nerwów pośrodkowych, co pozwala na rozpoznanie obustronnego zespołu cieśni nadgarstka.
Lekarze specjaliści - w oparciu o dane z wywiadu chorobowego, badanie przedmiotowe, konsultację neurologiczną, wyniki badań dodatkowych oraz analizę udostępnionej dokumentacji medycznej rozpoznali obustronny zespołu cieśni nadgarstka. Stwierdzili, że biorąc pod uwagę ocenę narażenia zawodowego istnieją podstawy do rozpoznania z co najmniej wysokim prawdopodobieństwem przewlekłej choroby obwodowego układu nerwowego wywołanej sposobem wykonywania pracy pod postacią zespołu cieśni nadgarstka.
Strony zostały poinformowane o prawie do zajęcia stanowiska trybie art. 10 Kpa.
W piśmie z 10 marca 2020 r. pracownik nie zgodził się z zarzutami odwołania. Przytoczył treść e-maila wysłanego [...]r. do Dyrektora Naczelnego, w którym stwierdził, że to na nawijarce pracuje ostatnio najczęściej. W ubiegłym roku (tj. 2017) 106 dni na 250 dni roboczych, a w 2018 już 75 dni na 251 dni pracy w roku; w zasadzie przestał być operatorem linii ciągarskich.
Dalej oświadczył, że pozostał operatorem nawijarki do 30 września 2018 r., pomimo, iż od 1 lipca 2008 r. zostało to zmienione aneksem do umowy o pracę na stanowisko operatora linii ciągarskich. Dowodem na to są zawarte w dokumentach kopie orzeczeń lekarskich wystawianych podczas badań okresowych, dopuszczające do pracy na dwóch stanowiskach, zgodnie ze skierowaniami wystawianymi przez pracodawcę. Również z wydruków ewidencji przygotowanych przez pracodawcę można odczytać ile czasu w każdym roku pracował na nawijarce. Nie zgodził się również z twierdzeniem, że używanie ,,bakelitowego patyka" trwa kilkanaście sekund. Oświadczył, iż tak krótko trwa tylko w sytuacji, gdy nawijany jest drut najwyższej jakości. W innym przypadku, przy drucie owalnym lub falistym patyka trzeba używać przez cały czas nawijania szpuli i wówczas czynność trwa dłużej. Również twierdzenie, że inne czynności wykonywane podczas pracy na nawijarce nie obciążają stawów nadgarstkowych jest błędne, ponieważ samo zdjęcie pełnej szpuli z głowicy, oklejenie jej i spakowanie jest wykonywane rękami, co obciąża nadgarstki. Także inne czynności stanowią obciążenie dla stawów nadgarstkowych.
Stwierdził, że jego inne dolegliwości zdrowotne były znane lekarzom orzecznikom i mimo to rozpoznali oni chorobę zawodową.
Natomiast większość wniesionych przez niego uwag nie została uwzględniona w karcie oceny ryzyka zawodowego.
Pełnomocnik A Sp. z o. o. w piśmie z 20 marca 2020 r. podtrzymał stanowisko oraz wnioski zawarte w odwołaniu.
Odnosząc się do zarzutu niewłaściwego sporządzenia karty oceny narażenia zawodowego związanego z obecnością pracownika w czasie jej sporządzenia, ŚPWIS podniósł, iż zgodnie z § 6 pkt 3 rozporządzenia w sprawie chorób zawodowych ocenę narażenia zawodowego przeprowadza m. in. w toku podejmowania decyzji o stwierdzeniu choroby zawodowej lub decyzji o braku podstaw do stwierdzenia choroby zawodowej - właściwy państwowy inspektor sanitarny, co w niniejszej sprawie uczyniono. Natomiast rozporządzenie nie wyklucza obecności stron podczas jej sporządzania. Wręcz przeciwnie, daje to możliwość pozostałym uczestnikom postępowania do wniesienia uwag lub zakwestionowania informacji podawanych przez stronę.
Zdaniem organu PPIS w K. dokonał oceny narażenia zawodowego uczestnika w sposób wyczerpujący oraz wnikliwy. Świadczy o tym znajdująca się w aktach sprawy karta oceny narażenia zawodowego, która przeprowadzona została w dniach [...] r., [...] r. i [...] r., gdzie w sposób dokładny opisano czynności, które uczestnik wykonywał u skarżącego. Ocenę sporządzono w oparciu o dochodzenie przeprowadzone w siedzibie pracodawcy w obecności uczestnika i przedstawicieli pracodawcy, podczas którego ustalono zakres wykonywanych czynności, oraz dokonano oględzin stanowisk pracy ([...] r.). Załączona do odwołania płyta CD z nagraniem czynności wykonywanych podczas pracy na stanowisku operatora nawijarki pokrywa się z dokładnym opisem zawartym w karcie oceny narażenia zawodowego.
PPIS w K. ustalił, iż uczestnik podczas zatrudnienia w latach 2008-2018 w charakterze operatora linii ciągarskich wykonywał także prace na stanowisku operatora nawijarki, potwierdza to również załączony przez zakład pracy, do karty oceny narażenia zawodowego, wykaz wykonanej produkcji (ilość sztuk) przez ww. za okres 2014-2018.
Opis sposobu wykonywania pracy oraz wykaz wykonanej produkcji były analizowane przez lekarzy orzeczników WOMP, którzy stwierdzili, że opisane warunki pracy mogą prowadzić do powstania choroby oraz orzekli o rozpoznaniu u badanego choroby zawodowej wymienionej w pozycji 20.1 wykazu chorób zawodowych.
Organ podniósł, że organy inspekcji sanitarnej są związane rozpoznaniem podanym w orzeczeniu lekarskim. Naczelny Sąd Administracyjny zgodnie przyjmuje, iż bez orzeczenia lekarskiego (opinii) bądź sprzecznie z nim organ nie może dokonać rozpoznania choroby, tym samym oznacza to, iż ustalenie jednego z ważnych elementów zaliczenia schorzenia do choroby zawodowej uzależnione jest od treści specjalistycznego orzeczenia lekarskiego. Tak więc bez przedmiotowych opinii bądź sprzecznie z tymi opiniami organ administracji nie może dokonać we własnym zakresie rozpoznania choroby i ustalenia, czy rozpoznane schorzenie mieści się w wykazie chorób zawodowych. Natomiast w orzeczeniu lekarskim Poradni Chorób Zawodowych Wojewódzkiego ośrodka Medycyny Pracy w K. z [...] r. nr [...] stwierdzono u uczestnika chorobę zawodową.
Odnośnie złożonych przez pracodawcę wniosków dowodowych stwierdził, że organ nie ma obowiązku przeprowadzenia dowodu, jeśli w jego ocenie wniosek dowodowy strony dotyczy okoliczności wyjaśnionych w postępowaniu. Wobec tego uznał, że nie znajduje zatem uzasadnienia przesłuchanie świadka E.P., który był obecny podczas sporządzania karty oceny narażenia zawodowego oraz przeprowadzenie oględzin, które były już przeprowadzone ([...] r.). ŚPWIS uznał, iż okoliczności te zostały wyjaśnione, stąd nie uwzględnił wniosków odwołującej spółki.
Na to rozstrzygnięcie skargę wywiodła [...] Sp. z o.o.
Zaskarżonej decyzji zarzuciła:
I. Naruszenie przepisów kodeksu postępowania administracyjnego mające wpływ na treść zaskarżonej decyzji, tj. : art. 7 KPA, art. 77 51 i art. 107 § 3 KPA - poprzez niepełne i niewszechstronne ustalenie wszystkich okoliczności faktycznych oraz niezgromadzenie kompletnego materiału dowodowego skutkujące:
- ustaleniem, iż pracownik wykonywał także pracę na stanowisku operatora nawijarki, bez precyzyjnego określenia jaka część pracy była wykonywana w tym charakterze, podczas gdy od 1 lipca 2008 r. osoba ta pracuje na stanowisku operatora linii ciągarskich (inne warunki pracy), stąd też niewątpliwie praca na stanowisku operatora nawijarki jeżeli miała miejsce w tym okresie, to miała charakter incydentalny;
- brakiem ustalenia jakie czynności rzeczywiście pracownik wykonywał na stanowisku operatora nawijarki, ile te czynności zabierały czasu, czy do ich wykonania wymagana jest siła,
- ustaleniem, iż niektóre czynności przy nawijarce cechują się monotonnością przy jednoczesnym braku oceny ile czasu te czynności zajmują w proporcji do innych czynności wykonywanych na tym stanowisku pracy,
- ustaleniem, że PPIS w K. dokonał oceny narażenia zawodowego uczestnika w sposób wyczerpujący oraz wnikliwy, podczas gdy PPlS w K.:
* wadliwie został wykonany chronometraż czynności,
* okoliczności sporządzenia karty narażenia zawodowego wskazują na to, iż nie została ona sporządzona przez uprawniony organ, a jedynie przepisane zostały uwagi i wnioski pracownika,
* nie uwzględnił on, iż praca przy nawijarce wiąże się z szeregiem czynności, które nie obciążają stawów nadgarstkowych a samo użycie ,,bakelitowego patyka" na obracającej się szpuli jest czynnością trwającą zaledwie kilkanaście sekund i niewymagającą użycia siły, tj. błędne ustaIenie, iż specyfika wykonywanej pracy mogła doprowadzić do powstania cieśni w obrębie nadgarstków,
* stwierdził, iż to warunki wykonywania pracy doprowadziły do zaistnienia u pracownika cieśni nadgarstków, podczas gdy cierpi on od szeregu lat na dolegliwości bólowe kręgosłupa odcinka szyjnego i lędźwiowo-krzyżowego związane ze zmianami zwyrodnieniowo-dyskopatycznymi, był leczony z powodu nadżerek żołądka, przepukliny rozworu przełykowego - a co za tym idzie pominięcie oceny na ile doIegliwości te wpłynęły (lub spowodowały) powstanie u niego cieśni w obrębie stawów nadgarstkowych,
- art.78 § 1 i § 2 Kpa poprzez nieprzeprowadzenie dowodu z przesłuchania świadka oraz nieprzeprowadzenia dowodu z oględzin, podczas gdy dowody te miały znaczenie dla sprawy a zatem organ miał obowiązek ich przeprowadzenia,
- art. 138 § 1 ust. 1 Kpa poprzez utrzymanie w mocy zaskarżonej decyzji podczas gdy powinna zostać uchylona.
II. Naruszenie przepisów prawa materialnego tj.:
- art. 2351 Kodeksu pracy - poprzez błędne przyjęcie, iż w wyniku oceny warunków pracy uczestnika można bezspornie lub z wysokim prawdopodobieństwem stwierdzić, iż czynniki szkodliwe dla zdrowia w miejscu pracy mogły u niego doprowadzić do zaistnienia choroby zawodowej,
- § 6 ust. 2 pkt 5 Rozporządzenia Rady Ministrów z 30 czerwca 2009 r. w sprawie chorób zawodowych poprzez utrzymanie w mocy zaskarżonej decyzji, mimo wadliwej oceny narażenia zawodowego tj. w sytuacji gdy orzeczenie o rozpoznaniu choroby zawodowej wydane zostało bez uwzględnienia w odniesieniu do sposobu wykonywania pracy, tj. na podstawie wadliwie sporządzonego chronometrażu czynności.
W oparciu o tak sformułowane zarzuty skarżąca wniosła:
1. na podstawie art. 145 § 1 ust. 1 lit. a i b p.p.s.a. o uchylenie decyzji w całości,
2. na podstawie art. 205 p.p.s.a. w zw. z art. 209 p.p.s.a o zasądzenie kosztów postępowania.
W odpowiedzi na skargę organ wniósł o oddalenie skargi. Zaakcentował, że rozporządzenie w sprawie chorób zawodowych nie wyklucza obecności pracownika podczas czynności podejmowanych w toku postępowania o stwierdzenie choroby zawodowej, a raczej przeciwnie – daje to możliwość pozostałym uczestnikom kwestionowania informacji podawanych przez pracownika czy wnoszenia uwag. Ocena narażenia zawodowego była sporządzona wnikliwie, gdyż wykonana była w ciągu trzech dni i zawiera ona opis czynności uczestnika, poza tym pokrywa się z nagraniem czynności wykonywanych na stanowisku operatora nawijarki utrwalonym na płycie CD. Fakt, że uczestnik podczas zatrudnienia na stanowisku operatora linii ciągarskich wykonywał także prace na stanowisku operatora nawijarki wynika z wykazu produkcji (ilości sztuk) wykonanej przez uczestnika w latach 2014-2018. Lekarze orzecznicy stwierdzili u pracownika chorobę zawodową, a ich orzeczeniem organ inspekcji sanitarnej jest związany. Za niezasadne uznał przeprowadzanie dowodu z zeznań świadka, gdyż był on obecny przy sporządzaniu karty oceny narażenia zawodowego, a dowód z oględzin został już przeprowadzony.
W piśmie procesowym z 12 stycznia 2021r. skarżąca podniosła, że lekarz na podstawie karty narażenia zawodowego ocenia stopień prawdopodobieństwa, że zgłaszane przez pracownika dolegliwości mogły mieć związek z pracą. Zatem w sytuacji, gdy karta została sporządzona wadliwie, lekarz orzecznik wadliwie stwierdzi, że choroba ma związek z pracą, gdyż opiera się na ustaleniach inspektora sanitarnego. Zawarcie w karcie ogólnikowego stwierdzenia "ok. 5 godz./zm." Nie spełnia wymogu sporządzenia chronometrażu czynności, który powinien obejmować wszystkie czynności wykonywane przez pracownika, a nie tylko jedną. Ma to znaczenie w sytuacji, gdy pomiędzy skarżącym a organem i uczestnikiem istnieją rozbieżności co do czasu trwania obsługi nawijarki i używania "bakelitowego patyka".
Zakwestionował także fakt nieprzesłuchania świadka i niedokonania oględzin miejsca pracy, co – zdaniem skarżącej – doprowadziło do wadliwości postępowania odwoławczego.
Pracownik w piśmie, które wpłynęło do Sądu 18 stycznia 2021r. stwierdził, że lekarze orzecznicy byli świadomi jego stanu zdrowia i poddali go analizie, co wynika z treści orzeczenia lekarskiego, a mimo to stwierdzili, że schorzenia pracownika nie przyczyniły się do choroby uznanej za zawodową, a jedynie sposób wykonywania pracy.
Stwierdził, że brał udział tylko w początkowej fazie powstawania karty oceny narażenia zawodowego, a później była opracowywana przez pracownice inspektoratu i kierownika BHP, a uwagi pracownika w ostatecznej wersji zostały pominięte. Praca na stanowisku operatora nawijarki była spowodowana potrzebami pracodawcy i koniecznością zapewnienia obsady na poszczególnych stanowiskach. Od 2015 do 2018r. praca ta zajmowała ok. 50% jego aktywności zawodowej, a powinna zajmować jedynie 25%. Przeprowadzanie dowodu z oględzin uznał za zbyteczne, skoro pracownice inspekcji ich dokonały; podobnie przesłuchanie świadka ocenił jako zbędne, skoro osoba wskazywana przez pracodawcę jako świadek brał udział w tworzeniu karty narażenia zawodowego i potwierdził własnym podpisem zgodność wynikających z niej treści ze stanem faktycznym.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach zważył, co następuje:
Skarga nie jest zasadna.
Zgodnie z art. 1 § 1 i 2 ustawy z 25 lipca 2002 r. Prawo o ustroju sądów administracyjnych (tekst jedn. Dz.U. z 2019 r. poz. 2167 ze zm.) sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości poprzez kontrolę działalności administracji publicznej, przy czym kontrola ta sprawowana jest pod względem zgodności z prawem (legalności), jeżeli ustawy nie stanowią inaczej. W świetle art. 3 § 2 pkt 1 ustawy z 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (tekst jedn. Dz.U. z 2019 r., poz. 2325, ze zm. dalej także: p.p.s.a.) kontrola działalności administracji publicznej przez sądy administracyjne obejmuje m.in. orzekanie w sprawach skarg na decyzje administracyjne. Tylko zatem stwierdzenie, że zaskarżona decyzja została wydana z naruszeniem prawa materialnego, które miało wpływ na wynik sprawy, z naruszeniem prawa dającym podstawę do wznowienia postępowania administracyjnego lub z innym naruszeniem przepisów postępowania, jeżeli mogło mieć ono istotny wpływ na wynik sprawy, może skutkować uchyleniem przez Sąd zaskarżonego aktu (art. 145 § 1 pkt 1 lit. a, b, c ustawy). Natomiast przeprowadzone w określonych na wstępie ramach badanie zgodności z prawem zaskarżonej decyzji wykazało, że skarga nie zasługuje na uwzględnienie, bowiem organ naruszył przepisów prawa.
Zgodnie z definicją sformułowaną w art. 2351 ustawy z 26 czerwca 1974 r. Kodeks pracy (Dz. U. z 2019 r., poz. 1040 z późn. zm.) zwanej dalej K.p., za chorobę zawodową uważa się chorobę, wymienioną w wykazie chorób zawodowych, jeżeli w wyniku oceny warunków pracy można stwierdzić bezspornie lub z wysokim prawdopodobieństwem, że została ona spowodowana działaniem czynników szkodliwych dla zdrowia występujących w środowisku pracy albo w związku ze sposobem wykonywania pracy, zwanych "narażeniem zawodowym".
Na podstawie upoważnienia zawartego w art. 237 § 1 pkt 3 – 6 i § 1¹ K.p. Rada Ministrów wydała rozporządzenie z 30 czerwca 2009 r. w sprawie chorób zawodowych (Dz. U. z 2013 r., poz. 1367), zwane dalej rozporządzeniem, określające wykaz chorób zawodowych, a także okresy, w których wystąpienie udokumentowanych objawów chorobowych upoważnia do rozpoznania choroby zawodowej pomimo wcześniejszego zakończenia pracy w narażeniu zawodowym, sposób i tryb postępowania dotyczący zgłaszania podejrzenia, rozpoznawania i stwierdzania chorób zawodowych oraz podmioty właściwe w sprawie rozpoznawania chorób zawodowych.
W świetle powyższych regulacji podkreślić należy, że rozpoznanie u badanego jednej z chorób wskazanych w wykazie chorób zawodowych pozwala organowi inspekcji sanitarnej na wydanie decyzji o stwierdzeniu choroby zawodowej, ale tylko wówczas, gdy wystąpiła taka jednostka chorobowa, która została zamieszczona w powyższym wykazie jako choroba zawodowa, choroba ta bezspornie lub z wysokim prawdopodobieństwem została spowodowana działaniem czynników szkodliwych dla zdrowia występujących w miejscu pracy lub w związku ze sposobem wykonywania pracy oraz udokumentowane objawy chorobowe wystąpiły w określonym czasie.
Brak którejkolwiek z wymienionych przesłanek w stanie faktycznym sprawy wyklucza możliwość stwierdzenia choroby zawodowej. Nie można jej zatem stwierdzić zarówno wtedy, gdy choroba, na którą cierpi pracownik nie została wskazana w wykazie, wówczas, gdy nie została spowodowana działaniem narażenia zawodowego, jak i wówczas, gdy wystąpiła po upływie określonego czasu po ustaniu narażenia zawodowego.
Przenosząc te regulacje na stan faktyczny sprawy zauważyć należy, że choroba zdiagnozowana u uczestnika mieści się w wykazie chorób zawodowych. Została ona wymieniona pod poz. 20.1. załącznika do rozporządzenia Rady Ministrów w sprawie chorób zawodowych zawierającego wykaz chorób zawodowych i jest opisana jako przewlekłe choroby obwodowego układu nerwowego wywołane sposobem wykonywania pracy: zespół cieśni w obrębie nadgarstka.
Odnośnie drugiej z ww. przesłanek w orzeczeniu lekarskim nr 504/2019 lekarze orzecznicy stwierdzili, że "W oparciu o dane z wywiadu chorobowego, badanie przedmiotowe, konsultację neurologiczną, wyniki badań dodatkowych oraz analizę udostępnionej dokumentacji medycznej rozpoznano u badanego obustronny zespół cieśni nadgarstka. Biorąc pod uwagę ocenę narażenia zawodowego istnieją podstawy do rozpoznania u badanego z co najmniej wysokim prawdopodobieństwem przewlekłej choroby obwodowego układu nerwowego wywołanej sposobem wykonywania pracy pod postacią zespołu cieśni w obrębie nadgarstka." Orzeczenie to nie zostało w żaden sposób podważone, zatem brak jest podstaw do jego kwestionowania.
Odnośnie czasu wystąpienia objawów chorobowych wskazać należy, że w przypadku cieśni nadgarstka wynosi on 1 rok od zakończenia pracy w narażeniu zawodowym, ale w przypadku strony wystąpiły one jeszcze w czasie pracy na poprzednim stanowisku operatora nawijarki i stały się przyczyną zmiany tego stanowiska, zatem spełniona została także i ta przesłanka, konieczna dla stwierdzenia choroby zawodowej.
W uzupełnieniu rozważań dot. orzeczenia lekarskiego wyjaśnić należy, że stosownie do § 5 ust. 1 rozporządzenia, właściwym do orzekania w zakresie chorób zawodowych jest lekarz spełniający wymagania kwalifikacyjne określone w przepisach wydanych na podstawie art. 9 ust. 3 ustawy z 27 czerwca 1997 r. o służbie medycyny pracy (t.j. Dz. U. z 2019r., poz. 1175 z późn. zm.) zatrudniony w jednej z jednostek orzeczniczych, o których mowa w ust. 2 i 3. Stosownie zaś do § 6 ust. 1 lekarz, o którym mowa w § 5 ust. 1, wydaje orzeczenie o rozpoznaniu choroby zawodowej albo o braku podstaw do jej rozpoznania, zwane dalej "orzeczeniem lekarskim", na podstawie wyników przeprowadzonych badań lekarskich i pomocniczych, dokumentacji medycznej pracownika lub byłego pracownika, dokumentacji przebiegu zatrudnienia oraz oceny narażenia zawodowego. Wreszcie po myśli § 8 ust. 1 rozporządzenia, decyzję o stwierdzeniu choroby zawodowej albo decyzję o braku podstaw do stwierdzenia choroby zawodowej wydaje się na podstawie materiału dowodowego, a w szczególności danych zawartych w orzeczeniu lekarskim oraz formularzu oceny narażenia zawodowego pracownika lub byłego pracownika.
Z powyższego wynika, że orzecznictwo w zakresie chorób zawodowych należy do lekarzy spełniających określone wymagania kwalifikacyjne, a jednocześnie zatrudnionych w wyspecjalizowanych jednostkach z zakresu medycyny pracy. Tylko orzeczenie lekarskie spełniające ww. warunki jest miarodajne dla ustalenia istnienia bądź braku choroby zawodowej i to w szczególności to orzeczenie stanowi podstawę wydania decyzji o stwierdzeniu albo odmowie stwierdzenia choroby zawodowej.
Oznacza to także, że kwestia rozpoznania choroby zawodowej nie należy do kompetencji właściwego organu inspekcji sanitarnej, a orzeczenie lekarskie wydane w tym przedmiocie opiera się na wiadomościach specjalnych lekarza spełniającego określone wymagania kwalifikacyjne i stanowi wiążący dokument urzędowy, co do rozpoznania określonej choroby. Brak jest bowiem podstaw prawnych do oceny przez organy inspekcji sanitarnej dokumentacji medycznej pracownika i prowadzenia postępowania wyjaśniającego w zakresie rozpoznania i przyczyn choroby zawodowej. Brak jest także ku temu podstaw faktycznych, skoro organy inspekcji sanitarnej nie posiadają wiedzy koniecznej dla oceny stanu zdrowia pracownika lub byłego pracownika. Analiza dokumentacji medycznej pracownika należy do kompetencji lekarzy orzeczników, a nie organów inspekcji sanitarnej, gdyż to lekarzom orzecznikom, jako specjalistom medycyny pracy, znana jest specyfika czynności zawodowych mogących mieć wpływ na rozwój schorzeń ujętych w wykazie chorób zawodowych. To oni posiadają doświadczenie i wiedzę co do oceny wpływu sposobu wykonywanej pracy i warunków istniejących w środowisku pracy na powstanie choroby. Organy inspekcji sanitarnej nie mogą wydać decyzji wbrew lub niezgodnie z orzeczeniem lekarskim, jeżeli zostało ono wydane z zachowaniem norm określonych w rozporządzeniu w sprawie chorób zawodowych. Bazując wyłącznie na swojej wiedzy, nie mogą również zakwestionować rozpoznania lub nierozpoznania choroby zawodowej przez jednostki orzecznicze, tj. bez uzyskania weryfikujących orzeczeń innych uprawnionych jednostek. Niedopuszczalne jest, aby organ przeciwstawiał własną wiedzę wiadomościom specjalnym posiadanym przez lekarzy, uzewnętrznionym w treści ich orzeczeń. Stąd w orzecznictwie sądów administracyjnych przyjmuje się, że orzeczenie lekarskie wydane w ramach orzekania o chorobach zawodowych ma walor opinii biegłego, o której mowa w art. 84 § 1 K.p.a,, zatem organ – jak w przypadku każdej opinii biegłego – nie ma możliwości polemiki z poczynionymi w niej ustaleniami i może ją weryfikować tylko pod kątem formalnej poprawności, kompletności czy jednoznaczności wydanego orzeczenia. Jeśli orzeczenie lekarskie jest prawidłowe pod względem formalnym, zawiera wyczerpujące, logiczne i prawidłowe uzasadnienie, to organ nie może samodzielnie go podważać i przyjmować, że stan zdrowia strony kształtuje się odmiennie od wyników badań i ustaleń stanowiących podstawę orzeczenia lekarskiego. Orzeczenie lekarskie stanowi jedyny wiarygodny środek dowodowy służący stwierdzeniu choroby zawodowej, jeśli nie budzi wątpliwości w świetle pozostałych dowodów. Natomiast stosownie do § 8 ust. 2 rozporządzenia, jeżeli właściwy państwowy inspektor sanitarny przed wydaniem decyzji uzna, że materiał dowodowy, o którym mowa w ust. 1, jest niewystarczający do wydania decyzji, może żądać od lekarza, który wydał orzeczenie lekarskie, dodatkowego uzasadnienia tego orzeczenia, wystąpić do jednostki orzeczniczej II stopnia o dodatkową konsultację lub podjąć inne czynności niezbędne do uzupełnienia tego materiału, nie jest jednak uprawniony do samodzielnego podważania ustaleń zawartych w orzeczeniu.
Odnosząc się do twierdzeń skarżącego o rzekomo wadliwym sporządzeniu karty oceny narażenia zawodowego, niejako "pod dyktando" uczestnika, co skutkowało wadliwymi ustaleniami faktycznymi stanowiącymi podstawę wydania orzeczenia przez lekarzy orzeczników Sąd stwierdza, że ich nie podziela.
Z akt sprawy wynika, że karta oceny narażenia zawodowego została sporządzona w oparciu o postępowanie przeprowadzone w ciągu 3 dni: 7 grudnia 2018r., 23 stycznia 2019r. i 28 stycznia 2019r. W jej sporządzaniu brali udział nie tylko pracownicy inspekcji sanitarnej czy uczestnik, ale także dwaj przedstawiciele skarżącego: Kierownik Wydziału [...] i Kierownik Działu BHP i Ochrony Środowiska. Zatem twierdzenie skarżącego o niewłaściwym sporządzeniu karty jest gołosłowne i nie poparte żadnymi argumentami. Natomiast zasady doświadczenia życiowego prowadzą do wniosku przeciwnego: jeśli przedstawiciele pracodawcy byli obecni przy sporządzaniu karty, to mogli zgłaszać swoje zastrzeżenia, wyjaśnienia i uwagi. Skoro podpisali oni kartę nie wnosząc uwag, to brak jest podstaw do kwestionowania opisanego w niej stanu faktycznego i dokonanych w oparciu o nie ustaleń.
Świadczy to również o tym, że organ nie naruszył prawa nie dopuszczając dowodu z zeznań tego samego Kierownika Działu BHP skoro mógł się on wypowiedzieć przy okazji sporządzania karty oceny narażenia zawodowego (choć przyznać trzeba, że nie jako świadek, lecz przedstawiciel pracodawcy i co do informacji ujętych w karcie), a dodatkowo warunki pracy uczestnika, stanowiska, na jakich był zatrudniony zostały już ustalone przy pomocy innych dowodów.
Odnośnie zaś orzeczenia lekarskiego zwrócić należy uwagę, że – jak z niej wynika – karta narażenia była tylko jednym z elementów, w oparciu o które orzeczenie zostało wydane, gdyż lekarze wzięli ponadto pod uwagę także dane z wywiadu chorobowego, badanie przedmiotowe, konsultację neurologiczną, wyniki badań dodatkowych oraz udostępnioną dokumentację medyczną.
Również zarzuty dot. chronometrażu i jego wadliwego sporządzenia są nieuzasadnione. Oczywistym jest, że organ inspekcji sanitarnej przy ustalaniu czasu pracy w narażeniu zawodowym w sytuacji, gdy – tak jak w przedmiotowej sprawie - w okresie od lipca 2018 był on dzielony pomiędzy dwa stanowiska pracy operatora linii ciągarskich i operatora nawijarki używa niedokładnego określenia "ok. 50% czasu." Tym bardziej, że podział ten nie wynikał z podziału etatu na dwa stanowiska i praca była świadczona na jednym lub drugim stanowisku w zależności od potrzeb pracodawcy, na co zwrócił uwagę uczestnik w piśmie procesowym. Natomiast fakt, że pracodawca ściśle tych okresów nie ewidencjonował nie może negatywnie rzutować na sytuację pracownika, który nie miał na to żadnego wpływu.
Odnośnie tej kwestii należy się odwołać do wyjaśnienia uczestnika (poz. 34 akt administracyjnych), który wyjaśnił, że od lipca 2008 r. do końca tegoż roku (czyli w czasie, gdy był już zatrudniony na stanowisku operatora linii ciągarskich) przepracował na nawijarce 23 dni. W pozostałych latach ilość czasu przepracowana na tym stanowisku kształtowała się różnie i wynosiła 13%, 38%, 29,5% w latach 2009, 2010 i 2012 do nawet 43%, 46% i 53% w latach 2013, 2016 i 2017 i wykazywała tendencję wzrostową mimo, że nominalnie uczestnik był zatrudniony na stanowisku operatora linii ciągarskich. Zatem zarzut o incydentalnym charakterze pracy na stanowisku operatora nawijarki uznać należało za nieuzasadniony.
Natomiast czynności, jakie uczestnik wykonywał na stanowisku operatora nawijarki – wbrew zarzutowi skargi – zostały dokładnie i szczegółowo opisane w karcie narażenia zawodowego na str. 2-4.
Nie ma również znaczenia proporcja czasu pracy zajmowanego przez czynności monotypowe w stosunku do innych; istotne jest, że takie czynności były przez uczestnika wykonywane, a stwierdzone schorzenie z co najmniej wysokim prawdopodobieństwem jest wywołane sposobem wykonywania pracy.
Okoliczność, że praca przy nawijarce wiąże się także z czynnościami nie obciążającymi stawów nadgarstkowych nie zmienia faktu, że inne czynności – użycie "bakelitowego patyka" (choć należałoby raczej powiedzieć "pręta", gdyż patyk ze swej istoty jest drewniany) - z takim obciążeniem się wiążą i z wysokim stopniem prawdopodobieństwa spowodowały chorobę zawodową, co stwierdzili lekarze orzecznicy.
Fakt, że uczestnik cierpi na inne schorzenia był znany lekarzom orzecznikom i mimo tego wydali oni orzeczenie o stwierdzeniu choroby zawodowej, co wskazuje, że stanęli oni na stanowisku, że nie wpływa to na konkluzję co do stwierdzenia z co najmniej wysokim prawdopodobieństwem zawodowego pochodzenia schorzenia uczestnika. Orzeczeniem tym, jak już wskazano, organy inspekcji sanitarnej są zaś związane.
Powyższe prowadzi do wniosku, że nie jest zasadny zarzut naruszenia art. 2351 Kp poprzez bezpodstawne przyjęcie, że czynniki środowiska pracy spowodowały u uczestnika chorobę zawodową, gdyż stwierdzenie to znajduje oparcie w całokształcie zgromadzonego materiału dowodowego, a wobec tego nie jest bezpodstawne.
Wobec powyższych ustaleń, na podstawie art. 151 p.p.s.a. Sąd oddalił skargę.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 26.07.2026. · Źródło