IV SA/Gl 1117/16

WyrokWSA w Gliwicach2017-07-06

Skład orzekający: Szczepan Prax, Bożena Miliczek – Ciszewska, Małgorzata Walentek

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy można przywrócić termin do wniesienia wniosku o ponowne rozpatrzenie sprawy, jeśli strona twierdzi, że nie odebrała osobiście decyzji, a jej żona, która odebrała pismo, podała jej błędną datę odbioru?
Ratio decidendi
Sąd oddalił skargę, uznając, że skarżący nie uprawdopodobnił braku winy w uchybieniu terminu do wniesienia wniosku o ponowne rozpatrzenie sprawy. Pomimo twierdzeń skarżącego o odbiorze pisma przez żonę i błędnym poinformowaniu go o dacie odbioru, sąd uznał, że dowód doręczenia przesyłki przez pocztę korzysta z domniemania prawdziwości, które nie zostało obalone przez skarżącego. Sąd podkreślił, że ciężar dowodu spoczywa na stronie kwestionującej skuteczność doręczenia, a sama choroba psychiczna żony nie zwalnia skarżącego z obowiązku należytej staranności w odbiorze korespondencji.
Stan faktyczny
Skarżący S. N. złożył wniosek o przywrócenie terminu do wniesienia wniosku o ponowne rozpatrzenie sprawy dotyczącej odmowy potwierdzenia statusu działacza opozycji antykomunistycznej. Organ odmówił przywrócenia terminu, uznając, że skarżący nie uprawdopodobnił braku winy w uchybieniu terminu. Skarżący twierdził, że decyzję odebrała jego żona, która podała mu błędną datę odbioru, a zwrotne potwierdzenie odbioru nie zawiera jego podpisu. Sąd administracyjny oddalił skargę.
Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę.

Pełny tekst orzeczenia

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia NSA Szczepan Prax, Sędzia WSA Bożena Miliczek – Ciszewska, Sędzia WSA Małgorzata Walentek (spr.), , , po rozpoznaniu w trybie uproszczonym w dniu 6 lipca 2017 r. sprawy ze skargi S. N. na postanowienie Szefa Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych z dnia [...] r. nr [...] w przedmiocie odmowy przywrócenia terminu do wniesienia odwołania w sprawie statusu działacza opozycji antykomunistycznej lub osoby represjonowanej z powodów politycznych oddala skargę. Szef Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych postanowieniem z dnia [...] nr[...], wydanym na podstawie art. 59 § 1 w zw. z art. 58 § 1 i 2 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego (Dz. U. z 2016 r., poz. 23, dalej: "k.p.a."), odmówił przywrócenia terminu do wniesienia wniosku o ponowne rozpatrzenie sprawy od decyzji z dnia [...] nr [...] w przedmiocie odmowy S. N. potwierdzenia statusu działacza opozycji antykomunistycznej lub osoby represjonowanej z powodów politycznych wynikających z przepisów ustawy z dnia 20 marca 2015 r. o działaczach opozycji antykomunistycznej oraz osobach represjonowanych z powodów politycznych (Dz.U. z 2015 r. poz. 693 ze zm.). W uzasadnieniu wydanego postanowienia Szef Urzędu przedstawił treść art. 58 § 1 i 2 k.p.a. oraz wskazał, że decyzja z dnia [...] została doręczona stronie w dniu 26 lipca 2016 r., o czym świadczy zwrotne potwierdzenie odbioru. Natomiast wniosek o ponowne rozpatrzenie sprawy został nadany w Urzędzie Pocztowym w dniu 12 sierpnia 2016 r., a więc z uchybieniem terminu. Po uzupełnieniu przez stronę braku formalnego wniosku, organ postanowieniem z dnia [...] stwierdził uchybienie terminu do wniesienia wniosku od decyzji z dnia [...] Następnie organ podał, że zgodnie z wyrokiem NSA z 20 lutego 2000 r. sygn. akt SA/Sz 2125/98, samo wniesienie prośby przez zainteresowanego nie jest wystarczającą przesłanką do przywrócenia uchybionego terminu do dokonania czynności procesowej. Koniecznym jest bowiem także uprawdopodobnienie przez zainteresowanego, że nie ponosi on winy w niedochowaniu terminu. Kryterium braku winy, jako przesłanka przywrócenia terminu, wiąże się z obowiązkiem strony do zachowania szczególnej staranności przy prowadzeniu własnych spraw. O braku winy w niedopełnieniu obowiązku zachowania terminu do dokonania czynności procesowej można zatem mówić tylko w przypadku stwierdzenia, że dopełnienie obowiązku stało się niemożliwe z powodu przeszkody nie dającej się przezwyciężyć. Przeszkoda ta musi być nagła i nie do przezwyciężenia. Szef Urzędu zaznaczył, że wnioskodawca uchybienie terminu do wniesienia wniosku o ponowne rozpatrzenie sprawy uzasadniał odebraniem decyzji z [...] przez jego żonę, która wprowadziła go w błąd informując, że decyzja została odebrana 5 sierpnia 2016 r. Organ wskazał, że zgodnie z art. 43 k.p.a. w przypadku nieobecności adresata pismo doręcza się, za pokwitowaniem, dorosłemu domownikowi, sąsiadowi lub dozorcy domu, jeżeli osoby te podjęły się oddania pisma adresatowi. Ponadto na zwrotnym potwierdzeniu odbioru widnieje podpis strony z adnotacją listonosza "S. N.". Wobec powyższego organ uznał, że strona nie uprawdopodobniła, iż uchybienie terminu do wniesienia wniosku o ponowne rozpatrzenie sprawy nastąpiło bez jej winy. W skardze do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gliwicach S. N. wniósł o uchylenie zaskarżonego postanowienia oraz o przywrócenie terminu i "przyjęcie wniosku o ponowne rozpatrzenie sprawy do rozpatrzenia". Podniósł, że pisma nie odebrał osobiście, a zwrotne potwierdzenie odbioru nie zostało przez niego podpisane. Domagał się sprawdzenia autentyczności podpisu przez biegłego grafologa. Zaznaczył, że jego małżonka mogła podpisać się samym nazwiskiem, a zwrotka mogła zostać omyłkowo opatrzona na poczcie adnotacją "S.N.". W ocenie skarżącego nie można uznać, że potwierdzenie odbioru zostało przez niego podpisane osobiście. Podniósł, że jego żona jest chora psychicznie, na co przedstawił dokumenty jej leczenia. Przekazując mu pismo żona poinformowała go, że pismo to odebrała w dniu 5 sierpnia. Zdaniem skarżącego w tej sytuacji nie ponosi winy za uchybienie terminowi. Dodał, że nie powierza żadnych spraw urzędowych żonie, a pismo doręczono jej bez jego zgody. W odpowiedzi na skargę organ wniósł o jej oddalenie, podtrzymując stanowisko zawarte w zaskarżonym postanowieniu. Skarżący w piśmie złożonym w dniu 3 stycznia 2017 r. jako bezzasadne uznał twierdzenia organu, że pismo zostało mu doręczone, gdyż w jego ocenie "tak napisała niezgodnie z rzeczywistością na adnotacji poczta". Ponownie wniósł o zbadanie autentyczności podpisu przez biegłego grafologa. Wojewódzki Sąd Administracyjny zważył, co następuje. Kontrola legalności zaskarżonego postanowienia przeprowadzona w oparciu o postanowienia art. 1 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. Prawo o ustroju sądów administracyjnych (t.j. Dz. U. z 2016 r., poz. 1066) nie wykazała, aby akt ten naruszał wymogi prawa, a zgodnie z treścią art. 145 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2017 r. poz. 1369) sąd administracyjny uwzględnia skargę na decyzję lub postanowienie, tylko wówczas jeżeli stwierdzi naruszenie prawa materialnego lub naruszenie przepisów postępowania, które miało istotny wpływ na wynik sprawy jak również naruszenie prawa dające podstawę do wznowienia postępowania administracyjnego. Przedmiot skargi stanowi postanowienie Szefa Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych (dalej Szef Urzędu) o odmowie przywrócenia terminu do wniesienia wniosku o ponowne rozpoznanie sprawy od decyzji wymienionego organu z dnia [...] w sprawie odmowy potwierdzenia statusu działacza opozycji antykomunistycznej lub osoby represjonowanej z powodów politycznych. Zgodnie z art. 127 § 3 i 129 § 2 k.p.a. do wniosku o ponowne rozpoznanie sprawy stosuje się odpowiednio przepisy dotyczące odwołań od decyzji, zaś odwołanie od decyzji administracyjnej organu I instancji wnosi się w terminie 14 dni od dnia doręczenia decyzji stronie, a gdy decyzja została ogłoszona ustnie od dnia jej ogłoszenia stronie. Wniesienie przez stronę z uchybieniem powyższego terminu odwołania czy wniosku o ponowne rozpoznanie sprawy oznacza, że czynność jego wniesienia jest bezskuteczna, zaś organ odwoławczy obowiązany jest – stosownie do art. 134 kpa - stwierdzić w drodze postanowienia uchybienie terminu do wniesienia odwołania. Uchybienie terminu nie pozbawia jednakże strony możliwości obrony jej interesów. Zgodnie bowiem z art. 58 § 1 k.p.a. w razie uchybienia terminu należy przywrócić termin na prośbę zainteresowanego, jeśli uprawdopodobni, że uchybienie nastąpiło bez jego winy. Stosownie do treści art. 58 § 2 k.p.a. prośbę o przywrócenie terminu należy wnieść w ciągu siedmiu dni od dnia ustania przyczyny uchybienia terminu. Jednocześnie z wniesieniem prośby należy dopełnić czynności, dla której określony był termin. O przywróceniu terminu do wniesienia odwołania lub zażalenia postanawia ostatecznie, stosownie do przepisu art. 59 § 2 k.p.a., organ właściwy do rozpatrzenia odwołania, odpowiednio także wniosku o ponowne rozpoznanie sprawy. Z przywołanego przepisu wynika, że organ administracji obowiązany jest przywrócić termin do wniesienia wniosku o ponowne rozpoznanie sprawy, gdy wystąpią okoliczności w nim przewidziane, a mianowicie strona uprawdopodobni, że uchybienie nastąpiło bez jej winy, jak również ze stosownym wnioskiem wystąpi w terminie siedmiu dni od dnia ustania przyczyny uchybienia terminu dopełniąc jednocześnie czynności, dla której termin był określony. W analizowanej sprawie nie budzi wątpliwości okoliczność, że S. N. uchybił terminowi do wniesienia wniosku o ponowne rozpoznanie sprawy zakończonej decyzją Szefa Urzędu z dnia [...] Potwierdza to data na zwrotnym potwierdzeniu odbioru oraz podpis. Przy czym z formularza potwierdzenia odbioru przesyłki wynika, iż została ona doręczona samemu skarżącemu poprzez wpisanie jego imienia i nazwiska pod złożonym nieczytelnie podpisem. Decyzja ta została doręczona w dniu 26 lipca 2016 r., a wniosek o ponowne rozpoznanie sprawy skarżący złożył w dniu 12 sierpnia 2016 r. (data stempla pocztowego), a więc z uchybienie 14-sto dniowego terminu. Zresztą skarżący nie kwestionuje okoliczności doręczenia tej decyzji we wskazanej dacie. Twierdzi jedynie, że decyzję odebrała żona, która nota bene jako domownik byłaby również uprawniona do odbioru przesyłki. W sprawie nie ulega także wątpliwości, że skarżący złożył wniosek o przywrócenie terminu do wniesienia wniosku o ponowne rozpoznanie sprawy w terminie 7 dni od ustania przyczyny uchybienia. W orzecznictwie sądów administracyjnych utrwalony jest pogląd, że datą początkową biegu terminu do wniesienia podania o przywrócenie terminu może być również dzień, w którym strona powzięła wiadomość o uchybieniu terminowi. Dotyczy to sytuacji, w których strona nie miała świadomości przekroczenia terminu i dokonując czynności działała w subiektywnym przeświadczeniu, że robi to w ustawowym terminie. Przyjmuje się przy tym, że datą tą, w przypadku uchybienia terminu do wniesienia odwołania, jest data doręczenia postanowienia w przedmiocie stwierdzenia uchybienia terminu do dokonania tej czynności. (por. wyrok NSA z 24 marca 1999 r. sygn. akt I SA/Gd 1664/98; wyrok WSA w Lublinie z 10 marca 2000 r., sygn. akt I SA/Lu 1524/98 publik.: Lex 42915). W niniejszej sprawie, zdaniem Sądu, datą taką jest data doręczenia skarżącemu postanowienia stwierdzającego uchybienie terminu do wniesienia odwołania, z którego dowiedział się, że uchybił temu terminowi. Doręczenie miało miejsce 20 września 2016 r., zaś wniosek został złożony 22 września 2016 r. (data nadania) r., termin 7 dni został zatem dochowany, strona dopełniła także czynności polegającej na wniesieniu wniosku o ponowne rozpoznanie sprawy, choć błędnie zatytułowanego odwołaniem. Odrębną natomiast kwestią jest, czy termin do wniesienia wniosku o ponowne rozpoznanie sprawy mógł być przywrócony ze względu na brak winy strony w jego uchybieniu. Co do zasady z brakiem winy mamy do czynienia wtedy, gdy strona wykaże, że dołożyła wszelkiej należytej staranności w dochowaniu terminu a przyczyna, która była powodem nie zachowania terminu była obiektywnie nie do przezwyciężenia. To na osobie, która wnosi o przywrócenie terminu ciąży obowiązek wykazania tych okoliczności. We wniosku o przywrócenie terminu skarżący jako okoliczność wyłączającą jego winę wskazał, że decyzja została doręczona jego żonie, która przekazując mu pismo poinformowała go, że odebrała ją w dniu 5 sierpnia. Podkreślił przy tym, że żona jest chora psychicznie, nie powierzył żadnych spraw urzędowych żonie, a pismo doręczono jej bez jego wiedzy. W skardze skarżący podnosił że zwrotne potwierdzenie odbioru przesyłki nie nosi jego podpisu. Wskazał, że żona mogła się podpisać samym nazwiskiem, a zwrotka trafiając na pocztę mogła zostać opatrzona adnotacją "(S. N.)". W ocenie Sądu przedstawiona argumentacja nie może być uwzględniona. Z akt administracyjnych wynika, że podpis na formularzu zwrotnego potwierdzenia odbioru jest nieczytelny. Natomiast doręczyciel zamieścił na nim adnotację, poprzez wpisanie imienia i nazwiska osoby odbierającej przesyłkę tj. "(S.N.)". Zgodnie z przepisem art. 46 § 1 k.p.a. odbierający pismo potwierdza doręczenie mu pisma swym podpisem ze wskazaniem daty doręczenia. Z treści tego przepisu nie wynika, że podpis odbiorcy powinien być czytelny. Z formularza potwierdzenia odbioru przesyłki wynika natomiast, iż została ona doręczona osobiście skarżącemu. W orzecznictwie sądowym ugruntowany jest pogląd, zgodnie z którym pocztowy dowód doręczenia adresatowi przesyłki jest dokumentem urzędowym, potwierdzającym fakt i datę doręczenia pisma zgodnie z danymi na dokumencie tym umieszczonymi. Taki charakter zwrotnego potwierdzenia odbioru przesyłki uzasadnia przyjęcie, że dokument ten korzysta z domniemania prawdziwości. Domniemanie to może zostać obalone. Nie można jednak przyjąć, by do obalenia tego domniemania wystarczyło twierdzenie strony, że doręczenie przesyłki było nieskuteczne lub jak to ma miejsce w niniejszej sprawie – nastąpiło do rąk innej osoby niż adresat. Zgodnie bowiem z powszechnie przyjętą regułą postępowania dowodowego, ciężar przeprowadzenia dowodu spoczywa na tym, kto z określonego faktu wywodzi skutki prawne. W rozpoznawanej sprawie oznacza to, że ciężar obalenia domniemania prawdziwości pocztowego dowodu doręczenia pisma spoczywa na zainteresowanym – czyli w tym przypadku na skarżącym. Tymczasem skarżący, poza własnymi twierdzeniami, nie przedstawia żadnych środków dowodowych (np. uznanej reklamacji usługi pocztowej) pozwalających na podważenie domniemania wynikającego z ww. dokumentu. Natomiast, wbrew stanowisku skarżącego nie można przyjąć by to na organie rozpoznającym wniosek o przywrócenie terminu, czy na Sądzie spoczywał obowiązek przeprowadzenia dowodu w postaci opinii grafologa na okoliczność poparcia twierdzeń przezeń formułowanych. Nie było zatem podstaw do przyjęcia, że jak wywodzi skarżący, przesyłkę odebrała jego żona. Obalenie wskazanego domniemania nie może bowiem nastąpić jedynie w oparciu o oświadczenie strony (por. np. wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego (NSA) z dnia 6 października 2010 t. sygn. akt I OSK 1493/10, postanowienie NSA z 3 grudnia 2014 r., I FZ 460/14, postanowienie NSA z dnia 25 marca 2015 r., I FZ 46/15). Przyjąć więc należy, że skarżący nie wykazał, że osobiście nie odebrał spornej przesyłki. Na marginesie można również wskazać, że taki sam nieczytelny podpis znajduje się chociażby na potwierdzeniu odbioru przesyłki sądowej zawierającej odpis skargi (k. 11 akt sądowych), gdzie doręczyciel zamieścił adnotację o osobistym odebraniu korespondencji przez skarżącego. Podobnym podpisem zostało opatrzone także pismo skarżącego skierowane do Urzędu ds. Kombatantów (k-30 akt administracyjnych). Natomiast analiza zwrotnych potwierdzeń odbioru przesyłek w postępowaniu administracyjnym wskazuje, że w każdym przypadku nieczytelnego podpisu bądź podpisu wyłącznie czytelnym nazwiskiem doręczający wpisywał imię i nazwisko bądź imię osoby odbierającej przesyłkę i zasadniczo w każdym przypadku były to dane skarżącego. Tylko w jednym przypadku zwrotne potwierdzenie odbioru przesyłki podpisane czytelnym nazwiskiem, zostało opatrzone adnotacją doręczającego "T. żona" (k-16 akt adm.). Wobec powyższego nie można przyjąć, że stwierdzenie skarżącego, że osobiście nie pokwitował odbioru przedmiotowej przesyłki a odebrała ją żona, było wystarczające do obalenia domniemania prawdziwości zwrotnego poświadczenia odbioru decyzji i przyjęcia, w niniejszym postępowaniu, że skarżący w ten sposób uprawdopodobnił brak winy w uchybieniu terminu do wniesienia wniosku o ponowne rozpoznanie sprawy. Skoro bowiem odebrał przesyłkę zawierającą decyzję osobiście w dniu 26 lipca 2016 r., co potwierdza adnotacja doręczającego, to jako niewiarygodną, bo nie znajdującą potwierdzenia w materiale dowodowym, należy uznać argumentację, że żona poinformowała go o odebraniu przez nią przesyłki 5 sierpnia. Niezależnie od powyższego odnosząc się do pozostałych argumentów skarżącego, należy wskazać, że w świetle art. 43 k.p.a. statuującego instytucję doręczenia zastępczego odebranie przesyłki przez dorosłego domownika ma taki sam skutek prawny jak odebranie przesyłki przez jej adresata. Natomiast dorosły domownik nie musi posiadać jakiejś szczególnej legitymacji do odbioru korespondencji. Legitymuje go do tego wiek oraz fakt współzamieszkiwania z adresatem pisma. Osoba odbierająca korespondencję, składając swój podpis na potwierdzeniu odbioru, daje wyraz swej intencji, że odebraną przesyłkę przekaże adresatowi. Taka sytuacja oznacza, że doręczenie pisma, w razie nieobecności adresata do rąk dorosłego domownika uważa się za równoznaczne z doręczeniem pisma samemu adresatowi, co skutkuje przyjęciem, że dniem doręczenia pisma adresatowi w taki zastępczy sposób jest dzień jego doręczenia do rąk dorosłego domownika. Dla skuteczności tej czynności nie ma więc znaczenia kiedy następnie przesyłka zostanie przekazana jej adresatowi. Natomiast za brakiem zawinienia nie może przemawiać choroba psychiczna, bądź inna przyczyna dotycząca dorosłego domownika uprawnionego do odbioru przesyłek, która może powodować ujemne następstwa związane z przekazaniem korespondencji jej adresatowi. W takiej bowiem sytuacji osoba dbająca należycie o swoje interesy, aby uniknąć niekorzystnych skutków z tym związanych, powinna zabezpieczyć sposób odbioru korespondencji, szczególnie wówczas, gdy toczy się postępowanie administracyjne z jej udziałem. Może to uczynić poprzez złożenie w placówce pocztowej zastrzeżenia w zakresie niedoręczania przesyłek rejestrowanych osobie pełnoletniej zamieszkałej wraz z adresatem. Taka możliwość wynika z przepisów Prawa pocztowego (art. 37 ust. 2 pkt 3 ustawy z dnia 23 listopada 2012 r. Prawo pocztowe t.j. Dz.U. z 2016 r., poz. 1113, oraz § 32 rozporządzenia Ministra Administracji i Cyfryzacji z 29 kwietnia 203 r. w sprawie warunków wykonywania usług powszechnych przez operatora wyznaczonego - Dz. U. z 2013 r., poz. 545 ze zm.). Brak takiego zastrzeżenia powoduje, że adresat nie może skutecznie powoływać się na brak winy w dochowaniu terminu do dokonania czynności liczonym od daty doręczenia przesyłki przez listonosza. Skarżący na dokonanie takiego zastrzeżenia się nie powoływał. Natomiast, jak już wyżej wskazano, o braku winy w zachowaniu terminu można mówić jedynie wówczas, gdy strona działała z najwyższą starannością, jednakże dopełnienie czynności stało się niemożliwe z powodu trudnej do przezwyciężenia przeszkody, niezależnej od osoby zainteresowanej. Przy czym istnienie choćby winy nieumyślnej bądź dopuszczenie się nawet najmniejszego niedbalstwa po stronie zainteresowanego, wyklucza możliwość przywrócenia terminu (por. wyrok NSA z dnia 22 maja 1997 sygn. akt SA/Sz 630/96 publik. Lex 30784, wyrok z 14 stycznia 2000 sygn. akt I SA/Gd 794/99 Lex 40381). W okolicznościach sprawy słusznie organ uznał, że strona nie uprawdopodobniła, iż uchybienie terminu do wniesienia wniosku o ponowne rozpoznanie sprawy nastąpiło bez jej winy. Mając powyższe na uwadze, Sąd nie dopatrzył się naruszenia zaskarżonym postanowieniem przepisów postępowania administracyjnego i na podstawie art. 151 ustawy Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi, orzekł jak w sentencji wyroku.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 25.07.2026. · Źródło