IV SA/Gl 591/08

WyrokWSA w Gliwicach2009-04-29

Skład orzekający: Wiesław Morys, Stanisław Nitecki, Małgorzata Walentek

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy decyzja o stwierdzeniu choroby zawodowej może zostać wydana, jeśli w orzeczeniach lekarskich wskazano stanowisko pracy, które nie odpowiadało faktycznie zajmowanemu przez pracownika, a okres narażenia na czynniki szkodliwe jest kwestionowany?
Ratio decidendi
Sąd oddalił skargę, uznając, że drobne nieścisłości w nazwie stanowiska pracy i kwestionowanie okresu narażenia nie miały istotnego wpływu na wynik sprawy, ponieważ istniały wystarczające dowody na narażenie pracownika na czynniki szkodliwe i rozpoznanie choroby zawodowej przez uprawnione placówki medyczne. Sąd podkreślił, że przepisy nie wymagają udowodnienia bezpośredniego spowodowania choroby przez warunki pracy, a jedynie istnienia związku przyczynowego i narażenia.
Stan faktyczny
Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny stwierdził u pracownicy chorobę zawodową – zespół cieśni nadgarstka – wskazując na narażenie w latach 1997-2007. Pracownica odwołała się od decyzji, zarzucając m.in. błędne ustalenie okresu narażenia i stanowiska pracy. Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny utrzymał decyzję w mocy. Spółka wniosła skargę do WSA, domagając się uchylenia obu decyzji, podnosząc zarzuty naruszenia przepisów postępowania i prawa materialnego.
Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę.

Pełny tekst orzeczenia

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach w składzie następującym : Przewodniczący Sędzia NSA Wiesław Morys (spr.) Sędziowie Sędzia WSA Stanisław Nitecki Sędzia WSA Małgorzata Walentek Protokolant st.sekr.sąd. Alicja Sadowska po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 29 kwietnia 2009 r. sprawy ze skargi A Sp. z o. o. w T. na decyzję Państwowego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego w K. z dnia [...] nr [...] w przedmiocie choroby zawodowej oddala skargę. Decyzją z dnia [...] Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w T. stwierdził u Pani G. S. chorobę zawodową w postaci przewlekłej choroby obwodowego układu nerwowego wywołanej sposobem wykonywania pracy – zespół cieśni nadgarstka – wymienionej w poz.20.1 wykazu chorób zawodowych stanowiącego załącznik do rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 30 lipca 2002 r. w sprawie wykazu chorób zawodowych, szczegółowych zasad postępowania w sprawach zgłaszania podejrzenia, rozpoznawania i stwierdzania chorób zawodowych oraz podmiotów właściwych w tych sprawach (Dz. U. Nr 132, poz.1115). W uzasadnieniu ustalił, iż G. S. ostatnio pracowała w latach 1997-1998 w spółce z o.o. "[...]" w B. na stanowisku produkcji pokryć bagażowych, w latach 1998-2007 w spółce z o.o. "[...]" w T. na stanowiskach pracownika produkcji pokryć bagażowych, brygadzisty pracującego i lidera zespołu. Nadto, że w latach 1997 do 2007 była narażona na powstanie przedmiotowej choroby, gdyż wykonywała prace obciążające kończyny górne w stawach nadgarstkowych. Chorobę tę rozpoznały wypowiadające się w sprawie placówki diagnostyczne, a to Poradnia Chorób Zawodowych Wojewódzkiego Ośrodka Medycyny Pracy w S. w orzeczeniu z dnia [...] i Przychodnia Chorób Zawodowych Instytutu Medycyny Pracy i Zdrowia Środowiskowego w S. w orzeczeniu z dnia [...]. Dlatego, mając na uwadze całokształt materiału dowodowego, a to nadto karty oceny narażenia zawodowego, zeznania strony i świadków, ustalono istnienie związku przyczynowego pomiędzy schorzeniem a warunkami pracy. Co mając na względzie rozstrzygnięto jak w osnowie decyzji. Zaskarżyła ją spółka [...], która zarzucając niewyjaśnienie sprawy i domagając się uzupełnienia materiału dowodowego o dowody z dokumentów wskazanych w odwołaniu oraz o dowód z opinii biegłego lekarza zatrudnionego w Instytucie Medycyny Pracy w Ł., domagała się jej zmiany i odmowy stwierdzenia u G. S. choroby zawodowej. W uzasadnieniu odwołania w szczególności wskazano, iż orzeczenia lekarskie, na jakich oparto kwestionowane rozstrzygnięcie są wadliwe, bowiem przyjmują błędny okres narażenia na działanie czynników szkodliwych. Mianowicie pracownik od 10 stycznia 2007 r. korzystał ze zwolnień lekarskich, zaś stosunek pracy ustał 12 października 2007 r. Toteż ustalenie w orzeczeniach lekarskich okresu narażenia "od 1998 r. do nadal" jest nieprawdziwe. Stąd też za wątpliwe odwołująca się uważała przyjęcie zawodowego pochodzenia choroby. Poza tym nieprawdziwie określono stanowisko, na jakim pracowała G. S., bowiem nie była ona nigdy w tym zakładzie pracy monterem. Wreszcie w ostatnim okresie zatrudnienia nie wykonywała pracy mogącej narażać na powstanie choroby, bowiem była brygadzistą i liderem zespołu. Z tych przyczyn decyzję tę uznano za nietrafną. Zaskarżoną decyzją, wydaną na podstawie art.138 § 1 pkt 1 k.p.a., utrzymano w mocy zakwestionowaną decyzję organu pierwszej instancji. Wojewódzki Inspektor Sanitarny doszedł bowiem do wniosku, że w świetle niekwestionowanych w zasadzie ustaleń co do okresów i charakteru zatrudnienia G. S. (przedstawionych w motywach decyzji) oraz wyżej opisanych niebudzących wątpliwości orzeczeń lekarskich kompetentnych placówek lekarskich rozpoznających u niej chorobę zawodową, odwołanie nie mogło odnieść skutku. Wskazał m.in., że dla uznania danej choroby za zawodową wystarczy stwierdzenie istnienia warunków narażających na jej powstanie, nie jest natomiast konieczne udowodnienie, że te warunki rozpoznaną chorobę spowodowały. Wykonywanie monotypowych ruchów przez dłuższy okres czasu mogło wywołać chorobę rozpoznaną przez placówki medyczne. A skoro stanowi ona chorobę wymienioną w wykazie chorób zawodowych, brak było podstaw do wydania odmiennego orzeczenia. Nie istnieją też prawne możliwości przeprowadzenia dodatkowego dowodu z opinii biegłego, gdyż obowiązujące przepisy przewidują wyłącznie dwuszczeblowy tryb diagnostyczno-orzeczniczy, który został wyczerpany. Dlatego zarzutów odwołania organ ten nie podzielił. W skardze do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gliwicach skarżąca spółka, powołując się na obrazę przepisów postępowania oraz przepisów prawa materialnego, w tym w szczególności cytowanego wyżej rozporządzenia, oraz wnosząc o przeprowadzenie dowodów, które objęte były tym samym żądaniem zawartym w odwołaniu, domagała się uchylenia obu zapadłych w sprawie decyzji. W uzasadnieniu skargi podniesiono pominięcie przez organ odwoławczy zarzutów przedstawionych w odwołaniu oraz wniosków dowodowych. W związku z czym ponownie wyeksponowano wadliwość ustalenia okresu narażenia i zatrudnienia G. S., jak też zajmowanego przez nią stanowiska pracy. W konsekwencji tych zarzutów zaskarżoną decyzję uznano za niezgodną z prawem. W odpowiedzi na skargę organ drugiej instancji wniósł o jej oddalenie, podtrzymując dotychczasową argumentację. Uczestniczka postępowania wniosła o oddalenie skargi oraz o przeprowadzenie dowodu z przesłuchania jej oraz wskazanych w piśmie procesowym świadków, na okoliczność rodzaju pracy i sposobu oraz zakresu jej wykonywania. W uzasadnieniu pisma podano, że zaskarżona decyzja jest prawidłowa, a zarzuty skargi nietrafne, gdyż wszystkie przesłanki pozwalające na stwierdzenie choroby zawodowej zostały spełnione. Wojewódzki Sąd Administracyjny zważył co następuje: skarga nie zasługuje na uwzględnienie, gdyż jej zarzuty, jak też podstawy brane pod rozwagę z urzędu, nie pozwalają na wzruszenie zaskarżonej decyzji. Jak głosi przepis art. 1 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz. U. Nr 153, poz. 1269) - sądy administracyjne powołane są do badania zgodności z prawem decyzji, postanowień, czynności i innych aktów administracyjnych. Zatem kontrolują czy organy administracyjne wydające zaskarżone akty nie dopuściły się naruszenia przepisów prawa materialnego lub procesowego, i to naruszenia mającego bądź mogącego mieć istotny wpływ na wynik sprawy czy stanowiącego podstawę wznowienia postępowania, albo wreszcie naruszenia prawa uzasadniającego ich nieważność, albowiem jedynie wówczas jest możliwe uchylenie kwestionowanej decyzji bądź stwierdzenie jej nieważności (p. art.145 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. Nr 153, poz.1271 ze zm.). Przy czym, po myśli art.134 tej ustawy, sądy te nie są związane zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną. Przeprowadzona w niniejszej sprawie kontrola zaskarżonej decyzji w zakreślonych powyżej ramach wykazała, iż odpowiada ona prawu, nie narusza bowiem w sposób istotny ani przepisów materialnoprawnych ani przepisów procedury. Decyzja ta zapadła na skutek dostatecznego wyjaśnienia sprawy, tj. zgromadzenia potrzebnych do jej rozstrzygnięcia dowodów, właściwej ich oceny, prawidłowych rozważań faktycznych i prawnych. Została też wystarczająco poprawnie uzasadniona. Jest zatem zgodna z przepisami postępowania. Odnosząc się do szczegółowych zarzutów skargi, trzeba stwierdzić, że istotnie w treści obu orzeczeń lekarskich wydanych w sprawie w rubryce stanowisko i rodzaj pracy podano: "monter", podczas gdy z materiału sprawy nie wynika, aby G. S. na takim stanowisku ostatnio była zatrudniona. Monterem była tylko w Zakładach "[...]" w D. w latach 1978-1980. Tymczasem stanowisko montera podaje się w skierowaniu na badania w celu rozpoznania choroby zawodowej z dnia [...]. Ponadto w karcie oceny narażenia zawodowego z dnia 24 kwietnia 2007 r. oraz w piśmie skarżącej z dnia [...] wskazuje się na pracę polegającą na "montażu...". Zapewne stąd orzecznicy to stanowisko wyeksponowali. Jednakowoż w uzasadnieniu orzeczenia z dnia [...] podają, jako aktualne zatrudnienie pracę "na stanowisku produkcji przykryć bagażowych" i opisują poprzednie stanowiska wraz z wykonywanymi na nich czynnościami. Dlatego stwierdzenie to należało uznać za zwykłą omyłkę, która w świetle całokształtu materiału sprawy, nie miała wpływu na dokonane ustalenia i wynik postępowania. Wymienione wyżej dokumenty oraz karty oceny narażenia zawodowego (k.23 i k.24 akt administracyjnych) przekonują do konkluzji o narażeniu podczas zatrudnienia w spółkach [...] i [...]. Niezależnie od nazwy stanowiska pracy wymienionej pracownicy, poza sporem winno być, że od 1997 r. wykonywała ona czynności mogące spowodować sporną chorobę. Okres, do jakiego stan ten trwał jest podważany w skardze, wszak nie budzi wątpliwości, że stosunek pracy ze skarżącą ustał w dniu 12 października 2007 r. (świadectwo pracy k.21 akt administracyjnych). Z przywołanego dokumentu wynika, że pracownik ten w okresie od 1 sierpnia 1999 r. do 28 lutego 2007 r. był brygadzistą pracującym i liderem zespołu. W ocenie Sądu nie zasługują na podzielenie twierdzenia skarżącej, że w tym okresie G. S. nie była narażona na działanie czynników szkodliwych. Już tylko z samego pisma skarżącej z dnia [...] (k.7 akt administracyjnych) wynika, że w tym czasie obsługiwała ona zgrzewarkę przez 7 godzin dziennie, a podnosząc i opuszczając klapę obciążała nadgarstki i ramiona. Potwierdza to jej zeznanie (k.11 tych akt). Czynności biurowe będące w jej zakresie obowiązków jako brygadzistki i lidera zespołu nie zajmowały całego czasu pracy (tak zeznania świadków M. S.– k.20 tych akt i Z. M. – k.22 tych akt). W pozostałym czasie pacy wykonywała powtarzalne i jednostajne ruchy kończynami górnymi. Eksponowanego przez skarżącą okresu korzystania ze zwolnień lekarskich nie wykazano, gdyż w aktach brak jest na tę okoliczność jakichkolwiek dowodów. Zatem w ocenie Sądu, w sytuacji, w której przepisy nie wymagają określonego czasu, w jakim miałoby wystąpić wykonywanie ruchów narażających na powstanie spornej choroby, gdyż nie zastrzegają sprecyzowanego okresu narażenia na działanie czynnika szkodliwego, omawiana kwestia nie ma znaczenia dla ustalenia warunków pracy i ich związku ze stwierdzonym schorzeniem, a zatem pozostaje bez wpływu na wynik sprawy. Zarzut nie przeprowadzenia dowodu z opinii biegłych lekarzy nie może się ostać. Oto bowiem przepisy § 5 rozporządzenia z dnia 30 lipca 2002 r. przewidują wyłącznie dwustopniowy model badania w sprawach chorób zawodowych, wskazując właściwe ku temu jednostki. Co więcej, a czego organy nie dostrzegły, orzeczenia placówki drugiego stopnia może się domagać wyłącznie pracownik na skutek złożonego odwołania od orzeczenia placówki pierwszego stopnia (§ 7 ust.1), podczas gdy w sprawie takowego nie wniesiono. Toteż bezpodstawnie organ zwrócił się o orzeczenie do Instytutu w S. Co prawda potwierdza ono orzeczenie ośrodka wojewódzkiego, wszak nie powinno być brane pod uwagę. Tym bardziej brak jest podstaw do domagania się powołania innego biegłego, zarówno w postępowaniu administracyjnym, jak i sądowoadministracyjnym (tu dodatkowo z uwagi na procesowe wyłączenie dopuszczalności prowadzenia tego rodzaju dowodów, co dotyczy również wnioskowanych przez uczestniczkę dowodów z zeznań świadków i stron). Kontynuując ten wątek trzeba zwrócić uwagę, że żądanie przeprowadzenia dowodów z dokumentów zawarte w skardze zostało uwzględnione poprzez zapoznanie się Sądu z aktami administracyjnymi, w których one się znajdują, w toku dokonywanej oceny legalności kontrolowanych decyzji. Podobnie zresztą organy dowody te przeprowadziły w toku swych postępowań. Analizując treść i motywy orzeczenia placówki lekarskiej pierwszego stopnia, godzi się stwierdzić, że w wystarczającym zakresie uzasadnia ono jednoznaczne swe stanowisko w przedmiocie choroby zawodowej. Sformułowano je na podstawie badań i dokumentacji medycznej, konsultacji i analizy warunków pracy, uznając je za szkodliwe w obecnym i poprzednich zakładach. Zatem precyzuje podstawę faktyczną przedstawionej konkluzji, jak też ocenia przyczynę schorzenia. Orzeczenie to nie nasuwa zatem merytorycznych zastrzeżeń. Jest faktem, że organ ma prawo, a nawet obowiązek oceny tego dowodu, który jest dowodem z opinii biegłego (Sąd nie podziela poglądu o bezwzględnym związaniu organu tym orzeczeniem), lecz w tej sytuacji ocena ta musiała być pozytywna. Trzeba wskazać w tym miejscu, że ustalenie zawodowego pochodzenia choroby zwalniało lekarzy od wskazania innych jej źródeł. Należy też podnieść, że decyzja o stwierdzeniu choroby zawodowej nie ustala pracodawcy, u którego warunki pracy ją spowodowały, gdyż nie taka jest jej rola. Nie ustala też odpowiedzialności pracodawcy za ewentualne skutki szkodliwych warunków pracy. W tej materii wypowie się bowiem ewentualnie sąd powszechny, albo zakład ubezpieczeń społecznych. Organ odwoławczy co prawda wyraźnie nie ustosunkował się do wszystkich zarzutów odwołania, lecz uchybienie to nie miało wpływu na wynik sprawy. Uzasadnienie zaskarżonej decyzji, jakkolwiek nie modelowe, to jednak zasługuje na zaaprobowanie, bowiem dostatecznie motywuje podjęte rozstrzygnięcie. Z wyłożonych powodów nie doszło zatem do istotnego naruszenia art.7, art.77 § 1, art.80, art.107 § 3 k.p.a. Zaskarżona decyzja również nie uchybia przepisom prawa materialnego. Jak słusznie wskazano w jej motywach, dla stwierdzenia choroby zawodowej konieczne jest łączne wystąpienie czynników w postaci pracy w warunkach szkodliwych, a więc w narażeniu na przewlekłą chorobę obwodowego układu nerwowego wywołaną sposobem wykonywania pracy w postaci zespołu cieśni nadgarstka, czyli w związku z powtarzającymi się ruchami rąk obciążającymi nadgarstki, rozpoznanie schorzenia, jako choroby zawodowej przez upoważnioną placówkę lekarską oraz istnienie związku przyczynowego pomiędzy pracą w takich warunkach a chorobą. Z materiału sprawy wynika, iż wszystkie przesłanki zostały spełnione. Zarzuty skargi w tej materii nie są więc przekonywujące. Trzeba w tym miejscu uwypuklić fakt, że narażenie na wystąpienie choroby nie jest równoznaczne z ustaleniem jej jako bezpośrednio wynikającej z warunków pracy. Sam zwrot narażenie oznacza samą tylko możliwość powstania choroby w wyniku panujących warunków w środowisku pracy, jest to określenie na potencjalną (ewentualną) przyczynę choroby. Tę możliwość w postaci powiązania schorzenia określonego jako choroba zawodowa z warunkami pracy lekarze potwierdzili, a organ dał im wiarę. Sąd w obecnym składzie nie znajduje podstaw do kwestionowania tych stanowisk. Nadto trzeba jeszcze raz podkreślić, że obowiązujące przepisy nie zastrzegają długości okresu narażenia dla przyjęcia jego wpływu na chorobę zawodową. Zgodnie z § 2 ust. 1 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 30 lipca 2002 r. w sprawie wykazu chorób zawodowych, szczegółowych zasad postępowania w sprawach zgłaszania podejrzenia, rozpoznawania i stwierdzania chorób zawodowych oraz podmiotów właściwych w tych sprawach za choroby zawodowe uważa się choroby wymienione w wykazie stanowiącym załącznik do rozporządzenia pod warunkiem, że w wyniku oceny warunków pracy można stwierdzić bezspornie lub z wysokim prawdopodobieństwem, że choroba została spowodowana działaniem czynników szkodliwych dla zdrowia występujących w środowisku pracy albo w związku ze sposobem wykonywania pracy. Zapadłe w sprawie decyzje temu przepisowi nie uchybiają. Na zakończenie godzi się wyjaśnić, że Sądowi oczywiście znany jest fakt uznania za niekonstytucyjne przepisów art.237 § 1 pkt 2 i 3 kodeksu pracy w zakresie, w jakim nie określają wytycznych dotyczących treści rozporządzenia oraz przepisów rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 30 lipca 2002 r. opisanego na wstępie (wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 19 czerwca 2008 r., sygn. akt P 23/07), jednakowoż zdaniem obecnego składu Sądu należy uwzględnić odroczenie utraty mocy obowiązującej tych przepisów. Przed wszystkim dlatego, że skorzystanie z możliwości odmowy zastosowania przez sąd (organy administracyjne nie mają takich uprawnień) przepisów przywołanego rozporządzenia musiałoby się łączyć ze wskazaniem organowi ponownie orzekającemu przepisów, na podstawie których musiałby on rozpatrzyć sprawę. Nie jest to jednak możliwe, bo takich przepisów brak, na co zresztą zwrócił uwagę Trybunał określając datę utraty mocy obowiązującej przepisów objętych wyrokiem. Orzekanie wyłącznie na podstawie samych przepisów Konstytucji nie ma oparcia prawnego, zresztą wówczas wszystkie schorzenia pracowników należałoby uznać za choroby zawodowe. Nie jest też możliwe orzekanie wyłącznie na podstawie wyroku sądu administracyjnego, bo ten nie stanowi prawa (organy zostałyby postawione wówczas w sytuacji sprzecznych z treścią wyroku Trybunału Konstytucyjnego, a zatem też z obowiązującym porządkiem prawnym, wytycznych zawartych w wyroku sądu administracyjnego). Dlatego jedyną możliwością byłoby orzekanie na podstawie poprzednich rozporządzeń. Te wszak były wydane na tej samej albo jeszcze bardziej niekonstytucyjnej podstawie. Z tych przyczyn Sąd uznał zaskarżoną decyzję za legalną, bo opartą o przepisy obowiązujące, mimo obalenia domniemania ich konstytucyjności przez wspomniany wyrok Trybunału. Trzeba również wspomnieć, iż sądy administracyjne, w przeciwieństwie do sądów powszechnych nie orzekają merytorycznie o istocie spraw, a kontrolują orzeczenia organów, stąd ocena skutków wyroku Trybunału Konstytucyjnego jest w każdym wypadku inna. Co mając na uwadze skargę oddalono na mocy art. 151 Prawa o postępowaniu przed sądami administracyjnymi. Godzi się jeszcze tylko wyjaśnić, że z uwagi na brzmienie art.199 i art.200 tej ustawy zasądzenie kosztów postępowania na rzecz uczestniczki jest wykluczone.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 26.07.2026. · Źródło