III SA/Kr 1078/17
PostanowienieWSA w Krakowie2018-02-08
Skład orzekający: Janusz Kasprzycki, Barbara Pasternak, Maria Zawadzka
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy Wójt Gminy P, jako organ administracji publicznej, który wydał decyzję w pierwszej instancji, posiada legitymację procesową do zaskarżenia decyzji Samorządowego Kolegium Odwoławczego stwierdzającej nieważność tej decyzji?Ratio decidendi
Organ administracji publicznej, który z mocy przepisów prawa został powołany do wydawania decyzji administracyjnych w indywidualnej sprawie, nie może być stroną postępowania administracyjnego ani sądowoadministracyjnego w tej sprawie, nawet jeśli decyzja może mieć dla niego określone skutki cywilnoprawne lub dotyka jego interesu. W związku z tym Wójt Gminy P nie posiadał legitymacji do zaskarżenia decyzji Samorządowego Kolegium Odwoławczego, co skutkuje odrzuceniem skargi.Stan faktyczny
Wójt Gminy P wydał decyzję o umorzeniu postępowania rozgraniczeniowego. Samorządowe Kolegium Odwoławcze (SKO) stwierdziło nieważność tej decyzji, uznając, że Wójt rażąco naruszył przepisy Prawa geodezyjnego i kartograficznego, nie przeprowadzając wymaganych czynności postępowania rozgraniczeniowego. Wójt Gminy P zaskarżył decyzję SKO do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, podnosząc zarzuty naruszenia prawa procesowego i materialnego oraz wskazując na swój interes prawny jako właściciela drogi gminnej. Pełnomocnik uczestnika postępowania wniósł o odrzucenie skargi z uwagi na brak legitymacji procesowej Wójta.Rozstrzygnięcie
Odrzucono skargę.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Janusz Kasprzycki (spr.) WSA Barbara Pasternak Sędziowie WSA Maria Zawadzka Protokolant sekretarz sądowy Honorata Kuźmicka-Wełna po rozpoznaniu w dniu 25 stycznia 2018 r. na rozprawie sprawy ze skargi Wójta Gminy P na decyzję Samorządowego Kolegium Odwoławczego z dnia 26 czerwca 2017 r. nr [...] w przedmiocie stwierdzenia nieważności decyzji postanawia skargę odrzucić.
Zaskarżoną przez Wójta Gminy P (dalej strona skarżąca) decyzją z dnia 26 czerwca 2017 r., znak: [...], wydaną na podstawie art. 34 ust. 1 i ust. 2 ustawy z dnia 17 maja 1989 r. Prawo geodezyjne i kartograficzne (t. jedn., Dz. U. z 2016 r., poz. 1629, zwanej dalej Prawem geodezyjnym i kartograficznym) oraz art. 156 § 1 pkt 2, art. 157 § 1 i § 2, art. 158 § 1 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego (t. jedn., Dz. U. z 2016 r., poz. 23, zwanej dalej w skrócie – k.p.a.), Samorządowe Kolegium Odwoławcze stwierdziło nieważność decyzji Wójta Gminy P z dnia [...] 2017 r., znak: [...], o umorzeniu postępowania rozgraniczeniowego nieruchomości położonych w P, Gmina P.
Powyższa decyzja została wydana w następujących stanie faktycznym i prawnym:
Postępowanie rozgraniczeniowe prowadzone było na podstawie wniosku z dnia 18 listopada 2013 r., złożonego przez G. T. – Z. (dalej uczestnik postępowania).
Decyzją z dnia [...] 2017 r., znak: [...], Wójt Gminy P orzekł o umorzeniu postępowania rozgraniczeniowego nieruchomości położonych w P, Gmina P.
W motywach podjętego rozstrzygnięcia Wójt wskazał, że wnioskująca uczestnik postępowania żądała przeprowadzenia rozgraniczenia działki nr [...], stanowiącej jej własność, od działki nr [...] będącej drogą gminną. Działka ta jest zarządzana przez Gminę P na zasadzie samoistnego posiadania, jest działką drogową i zgodnie z treścią księgi wieczystej [...] posiada 20 współwłaścicieli. Z uzasadnienia decyzji wynika, że organ nie był w stanie ustalić spadkobierców współwłaścicieli tej działki. Nadto, że żaden z geodetów, do których wysłano zapytanie ofertowe nie podjął się przeprowadzenia rozgraniczenia na gruncie. W związku z tym Wójt stwierdził, że: "wobec faktu, że zainteresowane strony w niniejszej sprawie nie zawarły ugody, jak również nie nastąpiło ustalenie przebiegu granic na podstawie zgodnego oświadczenia stron lub na podstawie zebranych dowodów, a także nie dokonano jakichkolwiek czynności geodezyjnych" nie jest możliwe przeprowadzenie postępowania rozgraniczeniowego w trybie postępowania administracyjnego. Organ postanowił więc umorzyć postępowanie oraz przekazać sprawę do rozpatrzenia przez właściwy sąd, na podstawie art. 34 Prawa geodezyjnego i kartograficznego.
Na skutek pisma z dnia 3 marca 2017 r. (k. 121 akt administracyjnych) Sądu Rejonowego I Wydział Cywilny, zawiadomieniem z dnia 14 kwietnia 2017 r. powiadomiono strony o wszczęciu z urzędu przez Samorządowe Kolegium Odwoławcze postępowania w sprawie stwierdzenia nieważności decyzji Wójta Gminy P z dnia 14 lutego 2017 r., znak: [...].
Opisaną na wstępie decyzją Samorządowe Kolegium Odwoławcze stwierdziło nieważność decyzji Wójta Gminy P z dnia 14 lutego 2017 r., znak: [...], o umorzeniu postępowania rozgraniczeniowego nieruchomości położonych w P, Gmina P.
W jej uzasadnieniu SKO, po przytoczeniu treści przepisów art. 31, 33 i 34 Prawa geodezyjnego i kartograficznego i ich analizie stwierdziło, że przepisy te w sposób skonkretyzowany i wyczerpujący określają poszczególne etapy postępowania rozgraniczeniowego w trybie administracyjnym. Z regulacji tych bezsprzecznie, zdaniem Kolegium, wynika, że decyzja o umorzeniu postępowania rozgraniczeniowego i przekazaniu sprawy sądowi, przewidziana w art. 34 ust. 1 Prawa geodezyjnego i kartograficznego, może być wydana wyłącznie wówczas, jeżeli w razie sporu co do przebiegu linii granicznych nie dojdzie do zawarcia ugody lub nie ma podstaw do wydania decyzji, o której mowa w art. 33 ust. 1 Prawa geodezyjnego i kartograficznego (tj., jeżeli zainteresowani właściciele nie zawarli ugody, a ustalenie przebiegu granicy nastąpiło na podstawie zebranych dowodów lub zgodnego oświadczenia stron).
Kolegium stwierdziło, że w rozpatrywanej sprawie nie miała miejsca sytuacja przewidziana w art. 31 ust. 4 Prawa geodezyjnego i kartograficznego, tj. aby w razie sporu co do przebiegu linii granicznych geodeta nakłaniał strony do zawarcia ugody. W tej sprawie nie toczyło się bowiem w ogóle jakiekolwiek postępowanie z udziałem geodety, stąd też nie mogło mieć miejsca nakłanianie stron do zawarcia ugody. W sprawie nie zaistniała także sytuacja przewidziana w art. 33 ust. 1 Prawa geodezyjnego i kartograficznego, czyli wydanie przez organ I instancji decyzji o rozgraniczeniu nieruchomości, w sytuacji, gdy zainteresowani właściciele nie zawarli ugody, a ustalenie przebiegu granic nastąpiło na podstawie zebranych dowodów lub zgodnego oświadczenia stron. Kolegium podkreśliło, żeby mogła być wydana decyzja z art., 33 ust. 1 Prawa geodezyjnego i kartograficznego, niezbędne jest wpierw przeprowadzenie szeregu czynności postępowania wyjaśniającego, również z udziałem geodety, a następnie dokonanie przez organ oceny prawidłowości wykonania czynności ustalenia przebiegu granic nieruchomości przez uprawnionego geodetę oraz zgodności sporządzonych dokumentów z przepisami, po czym włączenie dokumentacji technicznej do państwowego zasobu geodezyjnego i kartograficznego. Wobec tego Kolegium stwierdziło, że nie jest dopuszczalne zastosowanie art. 34 ust. 1 Prawa geodezyjnego i kartograficznego, jeżeli nie zostały przeprowadzone żadne czynności postępowania rozgraniczeniowego. W tym wypadku, poza poszukiwaniem następców prawnych współwłaścicieli działki drogowej oraz kierowaniem zapytania do geodetów – w istocie żadne czynności postępowania wyjaśniającego nie zostały dokonane. Wobec tego Kolegium zobligowane było stwierdzić nieważność decyzji organu I instancji, który rażąco naruszył przepis art. 34 ust. 1 i 2 Prawa geodezyjnego i kartograficznego.
W skardze do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie strona skarżąca zarzuciła SKO naruszenie prawa procesowego – art. 157 § 1 w zw. z art. 156 § 1 pkt 2 k.p.a. , naruszenie prawa procesowego art. 31 ust. 1 i 34 Prawa geodezyjnego i kartograficznego poprzez uznanie, że w niniejszej sprawie nie zostały przeprowadzone obowiązkowe czynności na gruncie oraz poprzez przyjęcie, że organ mógł procedować nie mając ustalonego kręgu stron. Zarzuciła także błędne ustalenie stanu faktycznego poprzez uznanie, że w sprawie nie zostały przeprowadzone żadne czynności postępowania wyjaśniającego. Strona skarżąca uzasadniła swoją legitymację procesową do złożenia skargi podnosząc, że jej legitymacja wynika, po pierwsze z faktu, że strona skarżąca ma legitymację procesową do zaskarżenia decyzji SKO, która stwierdziła nieważność decyzji Wójta Gminy P i prowadzi do usunięcia z obrotu prawnego prawomocnej już decyzji strony skarżącej, jako organu I instancji.
Po drugie, "Organ I instancji nie ma możliwości nie zgodzić się z decyzją SKO i musi w dalszym ciągu prowadzić postępowanie, które zdaniem Wójta Gminy P jest aktualnie zakończone, a Organ nie jest w stanie przeprowadzić kolejnych czynności. Organ nadrzędny nie wskazał także jakie te czynności powinny zostać przez Organ I instancji wykonane. Wobec powyższego zamykanie Organowi I instancji drogi postępowania sądowo – administracyjnego skutkowałoby prowadzeniem pozornych czynności a w rezultacie taką samą decyzją Organu". Dodatkowo strona skarżąca podniosła, że posiada interes prawny wywodzący się z tego, że działka nr [...], która ma być rozgraniczona z działką wnioskodawczyni, jest działką, na której usytuowana jest droga gminna, będąca w posiadaniu Gminy P. Gmina ma więc osobny interes prawny w rozgraniczeniu spornych działek. Strona skarżąca powołała się w tym względzie na orzecznictwo, w tym na wyrok NSA z dnia 7 maja 2015 r., sygn. akt I OSK 2188/13, z którego wynika, że jednostka samorządu terytorialnego jest stroną postępowania nadzwyczajnego prowadzonego przez organ wyższego stopnia w przedmiocie decyzji ostatecznej organu tej jednostki, jeżeli postępowanie to dotyczy jej interesu prawnego i zostało wszczęte z inicjatywy legitymowanego podmiotu. W dalszej części skargi strona skarżąca przedstawiła argumentację w związku podniesionymi zarzutami naruszenia przez SKO przepisów prawa. Wniosła zatem o uchylenie zaskarżonej decyzji i zasądzenie kosztów na rzecz strony skarżącej niezbędnych do celowego dochodzenia praw.
W odpowiedzi na skargę Samorządowe Kolegium Odwoławcze wniosło o oddalenie skargi podtrzymując dotychczasowe stanowisko, wyrażone w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji.
W piśmie procesowym z daty wpływu 25 października 2017 r., pełnomocnik uczestnika postępowania wniósł o odrzucenie skargi argumentując, że powierzenie organowi jednostki samorządu terytorialnego kompetencji władczej do orzekania w sprawie wyłącza możliwość dochodzenia przez tę jednostkę jej interesu prawnego w postępowaniu administracyjnym, czy sądowoadministracyjnym. Powołał się przy tym na liczne orzeczenia sądów i stanowisko doktryny.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie, zważył, co następuje:
Stosownie do treści art. 1 § 2 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. Prawo o ustroju sądów administracyjnych (t. jedn., Dz. U. z 2017 r., poz. 2188) w zw. z art. 3 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (t. jedn., Dz. U. z 2017 r., poz. 1369 ze zm. dalej w skrócie P.p.s.a.), sądy administracyjne sprawują kontrolę działalności administracji publicznej, stosując środki określone w ustawie. Kontrola sądu polega na zbadaniu, czy przy wydawaniu zaskarżonego aktu nie doszło do rażącego naruszenia prawa dającego podstawę do stwierdzenia nieważności, naruszenia prawa dającego podstawę do wznowienia postępowania, naruszenia prawa materialnego w stopniu mającym wpływ na wynik sprawy oraz naruszenia przepisów postępowania administracyjnego w stopniu mogącym mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Sąd nie jest przy tym związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną, zgodnie z dyspozycją art. 134 § 1 P.p.s.a. Sąd administracyjny nie rozstrzyga więc merytorycznie, lecz ocenia zgodność decyzji z przepisami prawa.
Skarga podlega odrzuceniu.
Sąd w składzie orzekającym w niniejszej sprawie stoi na stanowisku, że strona skarżąca (Wójt Gminy P) nie miała legitymacji do zaskarżenia do sądu administracyjnego kwestionowanej decyzji.
Jak wskazał Naczelny Sąd Administracyjny w Warszawie w uchwale 5 sędziów NSA z dnia 9 października 2000 r., sygn. akt OPK 14/00, publik. w ONSA 2001/1/17, "W orzecznictwie NSA jest wyrażany pogląd, że stroną w postępowaniu administracyjnym nie może być organ, który z mocy przepisów prawa został powołany do wydawania decyzji administracyjnych, nawet wówczas, gdy jest organem administracji w znaczeniu funkcjonalnym (np. dyrektor przedsiębiorstwa - postanowienie z dnia 26 maja 1982 r. sygn. SA/Gd 165/82, ONSA 1982, z. 1, poz. 49). Pogląd ten podzielono w orzecznictwie Sądu Najwyższego. W uchwale z dnia 22 października 1984 r., sygn. III AZP 5/84 Sąd Najwyższy stwierdził, że kierownik zakładu pracy, działający w sprawach pozostających w jego dyspozycji mieszkań funkcyjnych jako organ administracji państwowej I instancji, nie jest stroną w rozumieniu art. 197 k.p.a., uprawnioną do wniesienia skargi na decyzję organu II instancji (OSN 1985, nr 7, poz. 86). Przyjęto również, że gdy organ administracji państwowej - zgodnie z przysługującymi mu kompetencjami - rozstrzyga w postępowaniu administracyjnym sprawę dotyczącą podmiotu pozostającego poza systemem organów administracji państwowej, inny organ administracji państwowej nie staje się stroną nawet wówczas, gdy decyzja może powodować dla niego określone skutki cywilnoprawne.
Ten kierunek orzecznictwa nie uległ zmianie po reformie ustrojowej państwa i wprowadzeniu samorządu terytorialnego na poziomie gminy. Podkreślano, że gmina nie jest stroną postępowania administracyjnego ani wówczas, gdy jej organ jest organem uprawnionym do wydania decyzji administracyjnej w sprawie (organem prowadzącym postępowanie - np. postanowienie NSA z dnia 28 grudnia 1990 r. sygn. SA/Wr 1202/90), ani wówczas, gdy organ gminy jest uczestnikiem procesu decyzyjnego jako organ, od którego stanowiska zależy treść decyzji (art. 106 k.p.a. - wyrok NSA z dnia 12 stycznia 1994 r. sygn. II SA 1971/93, "Wokanda" 1994, nr 6, s. 34 czy też wyrok NSA z dnia 31 stycznia 1995 r. sygn. II SA 1625/94, "Wokanda" 1995, nr 8, s. 33).
Szczególnie dobitnie pogląd ten został zaakcentowany w postanowieniu NSA z dnia 15 października 1990 r. sygn. SA/Wr 990/90 (ONSA 1990, z. 4, poz. 7). Stwierdzono w nim, że bez względu na przedmiot sprawy i jego rzeczywisty związek z interesem prawnym gminy gmina nie jest stroną postępowania administracyjnego w sprawie indywidualnej z zakresu administracji publicznej, dotyczącej osoby trzeciej, w której decyzję wydaje wójt tej gminy; ani gmina, ani żaden jej organ nie są uprawnione do zaskarżenia do sądu administracyjnego decyzji organu odwoławczego (art. 197 k.p.a.). Podkreślono, że pojęcie strony definiują art. 28 i 29 k.p.a., z których wynika, że stroną w postępowaniu administracyjnym nie może być organ powołany z mocy prawa do wydania decyzji administracyjnej w sprawie objętej postępowaniem. Organ taki bowiem ma obowiązek wydania decyzji zgodnej z prawem niezależnie od tego, czy pozostaje ze stroną w stosunkach uzależnionych od treści decyzji. W roli tego organu nie ma miejsca na jego własny interes prawny lub obowiązek, także wówczas, gdy w rzeczywistości decyzja dotyka jego praw lub obowiązków. Taka pozycja organu zapobiega równoczesnemu występowaniu w charakterze strony kierującej się własnym interesem i zabiegającej o uzyskanie korzystnej dla siebie decyzji. Odmienne zapatrywanie prowadziłoby również do nieoczekiwanych konsekwencji proceduralnych. Na przykład pozbawione zostałyby znaczenia przepisy różnicujące wszczęcie postępowania z urzędu i na wiosek strony. Można byłoby też wywodzić, że dopuszczalne jest wniesienie odwołania przez organ I instancji od własnej decyzji, gdyby już po doręczeniu jej adresatowi organ uznał ją za niekorzystną dla własnych interesów. Organ administracji publicznej stawałby się w ten sposób "sędzią we własnej sprawie". Za argument przesądzający o niedopuszczalności traktowania w takich wypadkach gminy jako strony postępowania administracyjnego uznano wypływające z przepisów ustrojowych samorządu terytorialnego założenie, że to właśnie do gminy należy wykonywanie administracji publicznej zarówno w zakresie zadań własnych, jak i zleconych zadań administracji rządowej. W takim ujęciu podmiotem administrującym jest zawsze gmina, natomiast jej wójt pozostaje jedynie bezpośrednim nosicielem imperium, uprawnionym z mocy przepisu szczególnego do wydawania decyzji administracyjnych w sprawach indywidualnych."
Sąd w rozpatrywanej sprawie w pełni podziela zatem pogląd, że w sytuacji, gdy organ jest uprawnionym organem do wydania decyzji administracyjnej w indywidualnej sprawie z zakresu administracji publicznej, dotyczącej osoby trzeciej, w której wydaje decyzję, wójt, ani gmina, ani żaden jej organ, nie są uprawnieni do zaskarżenia do sądu administracyjnego decyzji organu wydanej nie tylko w postępowaniu odwoławczym, ale i nadzwyczajnym.
W rozpatrywanej sprawie, bez wątpienia bowiem z treści art. 30 ust. 1 i 33 ust. 1 ustawy z dnia 17 maja 1989 r. Prawo geodezyjne i kartograficzne (t. jedn., Dz. U. z 2017 r., poz. 2101), wynika, że wójtowie (burmistrzowie, prezydenci miast) przeprowadzają rozgraniczenie nieruchomości na wniosek lub z urzędu i wydają w tej sprawie decyzję administracyjną o rozgraniczeniu nieruchomości, jeżeli zainteresowani właściciele nieruchomości nie zawarli ugody, a ustalenie przebiegu granicy nastąpiło na podstawie zebranych dowodów lub zgodnego oświadczenia stron.
Powtórzyć zatem należy za wskazaną już uchwałą 5 sędziów NSA, że w takim wypadku gmina wydająca (przez swoje organy) decyzje administracyjne nie działa jako właściciel, lecz jako jeden z elementów państwa, czego najlepszym dowodem jest powierzenie jej również zadań z zakresu administracji rządowej. Tłumaczyć to należy ogólną zasadą prawnoustrojową, że samorząd terytorialny z istoty swej jest powołany do pełnienia funkcji administracji państwowej jako część administracji publicznej, choć różna od pozostałych podmiotów i niepodporządkowana im. Pozycja jednostek samorządu terytorialnego jest bowiem wyznaczona przede wszystkim przez dwie kategorie prawne: przez kompetencję i przez osobowość prawną. Na podstawie określonych prawem kompetencji gmina realizuje władztwo administracyjne (imperium) i wtedy działa jako organ administracji publicznej, a w postępowaniu administracyjnym zajmuje pozycję organu prowadzącego postępowanie. Natomiast jako osoba prawna jest władna wykonywać przysługujące jej prawa i obowiązki właścicielskie i wtedy może występować w postępowaniu administracyjnym w charakterze strony. Jednakże, gdy obowiązujące prawo powierza jednostce samorządu terytorialnego kompetencję do rozstrzygania w drodze decyzji o prawach lub obowiązkach podmiotu pozostającego poza systemem organów administracji publicznej (tak jak w niniejszej sprawie), jednostka ta nie staje się stroną tego postępowania nawet wówczas, gdy decyzja wywołuje określone skutki cywilnoprawne dla niej jako właściciela. "Również pozostałe przytoczone wcześniej argumenty przeciwko legitymacji procesowej gminy, gdy prawo sytuuje któryś z jej organów jako organ prowadzący postępowanie, przemawiają przeciwko przyznaniu gminie legitymacji procesowej do wystąpienia ze skargą o wznowienie postępowania na podstawie art. 145a k.p.a., gdy jej organ wydał decyzję na podstawie przepisu prawa, który utracił moc prawną na skutek orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego".
Wobec tego argumentacja strony skarżącej, że posiada w niniejszej sprawie legitymację do zaskarżenia również i decyzji stwierdzającej nieważność decyzji wydanej w postępowaniu zwykłym, czy to ze względów procesowych, czy też ze względów jej oddziaływania na władztwo gminy, jest całkowicie nieuzasadniona, nie mówiąc już o podniesionych kwestiach związanych nieakceptacją wyrażonego przez SKO stanowiska i wyrażeniem przez stronę skarżącą oportunizmu w dalszym działaniu w tej sprawie jako organu administracji publicznej, które są nie do zaakceptowania z punktu widzenia praworządności.
Dodać przy tym należy, że w kwestii posiadania przez stronę skarżącą interesu prawnego nie jest wymagane przeprowadzenie, czy też poczynienie szerszych, głębszych rozważań w tej materii. Jasne jest bowiem, że niezależnie od fazy postępowania administracyjnego (czy to zwykłego, czy to nadzwyczajnego) nie jest dopuszczalne, aby ten sam podmiot zajmował, raz pozycję organu, innym zaś razem strony postępowania, w zależności od etapu załatwienia sprawy. W kontekście powyższego w pełni podzielić należy więc pogląd, wypowiedziany w wyroku z dnia 15 stycznia 2008 r., sygn. akt: I OSK 1931/06, Naczelnego Sądu Administracyjnego, który stwierdził, że "(...) Skarb Państwa nie ma interesu prawnego w kwestionowaniu decyzji w przedmiocie stwierdzenia nieważności decyzji Kierownika Wydziału Gospodarki Komunalnej Urzędu Dzielnicowego z upoważnienia Naczelnika Dzielnicy z dnia 11 sierpnia 1983 r., znak: [...], a odrzucenie skargi reprezentującego Skarb Państwa Prezydenta Miasta stanowi naruszenia art. 58 § 1 pkt 6 Prawa o postępowaniu przed sądami administracyjnymi."
Skarga wniesiona zatem przez podmiot, który a limine nie może mieć legitymacji skargowej podlega odrzuceniu, a nie oddaleniu.
Trafnie stwierdza T. Woś w glosie do uchwały składu siedmiu sędziów NSA z dnia 19 maja 2003 r., sygn. akt OPS 1/03; publik. w Samorząd Terytorialny 2004 nr 12, str. 70, że gmina nie może zaskarżyć do sądu administracyjnego decyzji także w sprawach dotyczących wywłaszczonych nieruchomości, gdzie gmina jest właścicielem nieruchomości, o której zwrot toczy się sprawa. Jak zasadnie podnosi: "gmina nie jest stroną postępowania administracyjnego w rozumieniu art. 28 k.p.a. i nie jest podmiotem uprawnionym do wniesienia skargi do sądu administracyjnego na decyzję administracyjną, choćby nawet w miała w tym interes prawny w rozumieniu tego przepisu, jeśli do wydania decyzji w pierwszej instancji w określonej sprawie upoważniony jest wójt (burmistrz, prezydent miasta) tej gminy, a jednocześnie prezydent miasta nie przestaje być organem właściwym do orzekania w sprawach indywidualnych z zakresu administracji publicznej zgodnie z generalnie określonymi kompetencjami i przepisami prawa materialnego również wówczas, kiedy miasto to wykonuje zadania powiatu, a on sprawuje funkcję starosty", "(...) chyba, że ustawodawca (tak jak to uczynił w przypadku art. 142 ust. 2 u.g.n.) normą szczególną postanowi odmiennie" (por. komentarz Autora do art. 50 P.p.s.a., t. 22; Lex).
Zasadna stwierdza też WSA w Krakowie w wyroku z dnia 14 września 2017 r., sygn. akt II SA/Kr 758/17, że: " (...) Niedopuszczalności łączenia roli beneficjenta kompetencji jurysdykcyjnej i roli strony nie eliminuje to, że miałyby one wynikać z różnego typu norm – odpowiednio, norm kompetencyjnych zaliczanych do szeroko rozumianego prawa administracyjnego i norm prawa prywatnego regulujących stosunki cywilnoprawne i sposób reprezentacji podmiotów uczestniczących w obrocie cywilnoprawnym. W takim przypadku niejako pierwszeństwo mają owe normy kompetencyjne – w tym sensie, że właściwy organ niezmiennie może i powinien czynić z nich użytek. Siłą rzeczy nie ma on wtedy uprawnień procesowych, ani własnych w ścisłym tego słowa znaczeniu, ani jako podmiot reprezentujący jednostkę organizacyjną (osobę prawa cywilnego) – i to nawet w sytuacji, w której potencjalnie, tzn. przy innym ulokowaniu kompetencji jurysdykcyjnej, byłyby one jego udziałem z uwagi na materialnoprawne zaangażowanie w sprawę."
Wobec powyższego w niniejszej sprawie skarga strony skarżącej na decyzję Samorządowego Kolegium Odwoławczego 26 czerwca 2017 r., znak: [...], podlega zatem odrzuceniu jako niedopuszczalna na podstawie art. 58 § 1 pkt 6 P.p.s.a., który stanowi, że sąd odrzuca skargę, jeżeli wniesienie skargi jest niedopuszczalne z innych przyczyn niż wskazane w art. 58 § 1 pkt 1-5.
Skoro skarga jest niedopuszczalna, nie było także dopuszczalne merytoryczne rozpatrywanie przez Sąd zawartych w niej wniosków i zarzutów.
W tym stanie rzeczy Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie, na podstawie art. art. 58 § 1 pkt 6 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo
o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (t. jedn., Dz. U. z 2017 r., poz. 1369 ze zm.), orzekł jak w sentencji postanowienia.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 21.07.2026. · Źródło