III SA/Kr 197/13

WyrokWSA w Krakowie2013-10-23

Skład orzekający: Piotr Lechowski, Bożenna Blitek, Halina Jakubiec

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy przedsiębiorca ponosi odpowiedzialność za nałożenie kary pieniężnej, jeśli jego kierowca uniemożliwił przeprowadzenie kontroli drogowej, a następnie przedsiębiorca ukarał kierowcę naganą?
Ratio decidendi
Przedsiębiorca ponosi odpowiedzialność za nałożenie kary pieniężnej, nawet jeśli naruszenie popełnił jego kierowca, ponieważ odpowiedzialność ta wynika z ryzyka gospodarczego związanego z prowadzeniem działalności transportowej. Ukaranie kierowcy naganą nie zwalnia przedsiębiorcy z tej odpowiedzialności, gdyż powinien on wykazać, że podjął wszelkie rozsądne działania, aby zapobiec naruszeniu, a samo ukaranie kierowcy nie jest wystarczającym środkiem zapobiegawczym.
Stan faktyczny
Kierowca pojazdu należącego do przedsiębiorcy J. K. "A" nie zatrzymał się do kontroli drogowej, uniemożliwił wyprzedzenie, rozładował towar na drodze serwisowej i zniszczył dokumenty przewozowe. Wojewódzki Inspektor Transportu Drogowego nałożył na przedsiębiorcę karę pieniężną w wysokości 10.000 zł. Główny Inspektor Transportu Drogowego utrzymał decyzję w mocy. Przedsiębiorca twierdził, że nie ponosi odpowiedzialności, gdyż było to samowolne działanie kierowcy, a sam ukarał kierowcę naganą. Sąd administracyjny uznał skargę za nieuzasadnioną.
Rozstrzygnięcie
Oddalił skargę.

Pełny tekst orzeczenia

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia NSA Piotr Lechowski Sędziowie WSA Bożenna Blitek (spr.) WSA Halina Jakubiec Protokolant Ewelina Knapczyk po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 23 października 2013 r. sprawy ze skargi J. K. "A" na decyzję Głównego Inspektora Transportu Drogowego z dnia 19 grudnia 2012 r. nr [....] w przedmiocie kary pieniężnej skargę oddala Decyzją z dnia [...] 2012 r. Nr [...], wydaną na podstawie art. 92a ust. 1 ustawy z dnia 6 września 2001 r. o transporcie drogowym, Wojewódzki Inspektor Transportu Drogowego nałożył na przedsiębiorstwo "A" J. K. karę pieniężną w wysokości 10.000 zł. Organ podał, że w dniu 28 czerwca 2012 r. w miejscowości L - J na drodze powiatowej nr [...] B – U inspektorzy Inspekcji Transportu Drogowego próbowali zatrzymać pojazd o nr rej. [...], który przewoził niezabezpieczony ładunek sypki. Kierowca zignorował jednak wszystkie podawane mu znaki do zatrzymania, co spowodowało, że został podjęty za nim pościg. W trakcie pościgu podejmowano kilkukrotną próbę wyprzedzenia wymienionego wyżej pojazdu ciężarowego, który jednak za każdym razem zajeżdżał drogę uniemożliwiając manewr wyprzedzania. Następnie w miejscowości J kierowca zjechał z drogi publicznej udając się na drogę serwisową przy budowie autostrady [...], a po przejechaniu ok. 100 metrów rozpoczął manewr rozładunku pojazdu. Kierowca zignorował polecenia umundurowanego inspektora do zaprzestania rozładunku towaru i rozładował cały ładunek podjeżdżając przy tym do przodu co kilka metrów. Następnie kontrolujący wezwał kierowcę o okazanie dokumentu przewozowego, kierowca odpowiedział, że takiego nie posiada, a dokument który posiadał zniszczył w obecności kontrolującego mówiąc, że nie jest to dokument na towar, który przewoził. Organ I instancji podał, że powyższy przebieg zdarzeń kierowca potwierdził w protokole przesłuchania świadka, a dodatkowo zeznał, że chciał uniknąć kontroli z powodu obawy przed zważeniem pojazdu celem uniknięcia kary z tego tytułu, natomiast dokument przewozowy, który zniszczył dotyczył przewożonego ładunku. Zdaniem organu I instancji, wymienione wyżej działania kierowcy dążyły do niepoddania się lub uniemożliwienia przeprowadzenia kontroli drogowej w całości lub w części, co stanowi naruszenie przepisów ustawy o transporcie drogowym. Jednocześnie organ I instancji zaznaczył, że nie jest możliwe zastosowanie art. 92c ust. 1 ustawy o transporcie drogowym, gdyż to przedsiębiorca powinien udowodnić, że na dane naruszenie nie miał wpływu, albowiem to on wywodzi skutki prawne wynikające z tego przepisu, który zwalnia go od odpowiedzialności za działania kierującego pojazdem, a takich dowodów przedsiębiorca nie przedstawił. W odwołaniu od powyższej decyzji Wojewódzkiego Inspektora Transportu Drogowego J. K. podniósł, że nie ponosi odpowiedzialności za zaistniałą sytuację, gdyż było to samowolne i nieodpowiedzialne działanie kierowcy. Odwołujący się podkreślił, że nigdy nie kazał ani nie sugerował kierowcy, aby w taki sposób postąpił podczas próby zatrzymania pojazdu i w związku z tym - na mocy ustawy o transporcie drogowym - nie powinien ponosić odpowiedzialności za stwierdzone podczas kontroli drogowej naruszenia. Zdaniem odwołującego się, naruszenie powstało na skutek okoliczności, których przedsiębiorca, przy zachowaniu należytej staranności, nie mógł przewidzieć i za które nie może odpowiadać. J. K. podniósł, że w przedsiębiorstwie przestrzega obowiązujących przepisów dotyczących wykonywania transportu drogowego i dochowuje wszelkich starań aby obowiązki go dotyczące jako przedsiębiorcy były zachowane. Podkreślił, że kierowca podczas przesłuchania zaznaczył, że była to wyłącznie jego wina i to on ponosi odpowiedzialność za zaistniałą sytuację. Podniósł, że kierowca nie zapoznał się z podpisanymi dokumentami i nie został poinformowany ani o konieczności zapoznania się z nimi przed podpisaniem, ani o prawie odmowy podpisania protokołu, a podpisał się pod protokołem i pod załącznikiem do niego tylko dlatego, że był zdenerwowany, wystraszony i obawiał się regularnych kontroli. Jednocześnie odwołujący się stwierdził, że jego pojazdy "są nękane i prześladowane podczas czynności kontrolnych ITD na drodze", a nadto podniósł, że inspektorzy prowadzą kontrole w taki sposób, aby zawsze stwierdzone naruszenia zostały przypisane "winie" przedsiębiorcy. Zarzucił też, że "kierowcy boją się podczas tych kontroli cokolwiek powiedzieć ponieważ są przestraszeni i zestresowani". Zdaniem odwołującego się, przedstawione argumenty jednoznacznie wskazują zarówno na bezpodstawność stwierdzonego naruszenia, jak i na poważne nadużycia uprawnień organu I instancji. Decyzją z dnia 19 grudnia 2012 r. Nr [...], wydaną na podstawie art. 138 § 1 pkt 1 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. (Dz. U. z 2000 r. Nr 98, poz. 1071 z późn. zm.) - Kodeks postępowania administracyjnego (K.p.a.), art. 4 pkt 22, art. 72, art. 92a ust. 1 i ust. 2 ustawy z dnia 6 września 2001 r. o transporcie drogowym (Dz. U. z 2012 r. poz. 1265) oraz Lp. 1.5 załącznika nr 3 do ustawy o transporcie drogowym, Główny Inspektor Transportu Drogowego utrzymał w mocy decyzję Wojewódzkiego Inspektora Transportu Drogowego z dnia [...] 2012 r. Zdaniem organu II instancji, zachowanie kierującego oraz jego wypowiedzi, które zostały opisane w notatce służbowej inspektora uczestniczącego w kontroli, jak i w samym protokole kontroli wskazują, że kierowca odmawiał złożenia pełnych wyjaśnień oraz nie reagował na polecenia kontrolujących. W ocenie organu odwoławczego, ucieczka przed kontrolą oraz rozładowanie towaru przed rozpoczęciem czynności kontrolnych spełniają przesłankę naruszenia z Lp. 1.5 załącznika nr 3 ustawy o transporcie drogowym, gdyż działania kierowcy uniemożliwiły przeprowadzenie kontroli w części dotyczącej ważenia pojazdu wraz z ładunkiem. Organ podniósł, że z zeznań kierowcy wynika, że ucieczka spowodowana była obawą o zważenie pojazdu i nałożenie na przedsiębiorcę wysokiej karym z tytułu przekroczenia norm wagowych. Zdaniem organu odwoławczego, w takim stanie faktycznym nie sposób jest zaakceptować tłumaczenia strony o niesugerowaniu kierowcy unikania kontroli drogowych. Powołując się na wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 31 marca 2008 r. (OTK-A 2008/2/30, Dz.U.2008/57/349) organ odwoławczy stwierdził, że sankcje zawarte w przepisie art. 92 ust. 1 ustawy o transporcie drogowym odnoszą się do podmiotów wykonujących transport drogowy lub przewozy na potrzeby własne i osobami takimi nie są kierowcy przedsiębiorcy, lecz sam przedsiębiorca, co wynika z definicji transportu drogowego i przewozu na potrzeby własne zawartych w art. 4 pkt 1-4 ustawy o transporcie drogowym. Organ II instancji podniósł, że stroną umowy przewozu zawsze jest przedsiębiorca, będący jednocześnie przewoźnikiem w rozumieniu prawa cywilnego. Zdaniem organu, akceptacja poglądu przeciwnego prowadziłaby do trudnych do zaaprobowania skutków, tj. przerzucenia odpowiedzialności za prowadzenie działalności gospodarczej, w jej najbardziej ryzykownym wymiarze, z przedsiębiorcy na jego kierowców. Tymczasem to sprawą przedsiębiorcy jest obmyślenie takich organizacyjnych rozwiązań, które będą dyscyplinować osoby wykonujące na jego rzecz usługi kierowania pojazdem, czy to na zasadzie stosunku pracy, czy nawet na zasadzie samozatrudnienia. Zdaniem organu odwoławczego, okoliczności istotne dla sprawy zostały udowodnione na podstawie dowodu z przesłuchania świadka – kierowcy, oględzin kontrolowanego pojazdu oraz wykonanej dokumentacji fotograficznej, a postępowanie w I instancji zostało przeprowadzone z poszanowaniem przepisów K.p.a. W ślad za organem I instancji organ odwoławczy stwierdził, że w niniejszej sprawie nie zaistniały okoliczności uzasadniające zastosowanie art. 92c ustawy o transporcie drogowym. W skardze na powyższą decyzję Głównego Inspektora Transportu Drogowego J. K. "A" powtórzył te same argumenty co w odwołaniu od decyzji organu I instancji a mianowicie, że nie ponosi odpowiedzialności za zaistniałą sytuację, która była wynikiem samowolnego i nieodpowiedzialnego zachowania kierowcy. Jednocześnie skarżący podniósł, że to z jego inicjatywy został zorganizowany załadunek rozładowanego towaru po to, aby mógł zostać zważony i wyniki ważenia potwierdziły zachowanie dopuszczalnej ładowności oraz dopuszczalnej masy całkowitej. Zdaniem skarżącego, dochował on wszelkich starań, aby przewóz odbył się zgodnie z przepisami, zaś stwierdzone naruszenie powstało na skutek okoliczności, których przy zachowaniu należytej staranności nie mógł przewidzieć, a zatem należało zastosować art. 92c ustawy o transporcie drogowym. Do skargi zostało dołączone oświadczenie kierowcy A. L. z daty 21.01.2013 r, że ponosi on pełną odpowiedzialność za stwierdzone naruszenie oraz potwierdzenie opatrzone datą 28.06.2012 r. udzielenia przez przedsiębiorcę kierowcy A. L. "na podstawie art. 108 § 1 kodeksu pracy kary nagany za niepoddanie się oraz uniemożliwienie przeprowadzenia kontroli inspekcji transportu drogowego w dniu 28.06.2012 r." W odpowiedzi na skargę Główny Inspektor Transportu Drogowego podtrzymał swoje dotychczasowe stanowisko w sprawie i wniósł o oddalenie skargi. Organ stwierdził, że przepisy ustawy o transporcie drogowym nakładają na przedsiębiorcę obowiązek kontroli i właściwej organizacji pracy kierowców, aby nie dochodziło do naruszeń. Zdaniem organu, brak stosowania przez przedsiębiorcę właściwych rozwiązań obciąża pracodawcę. Z tej przyczyny dla zastosowania w stosunku do przedsiębiorcy sankcji administracyjnej w postaci kary pieniężnej nie zachodzi potrzeba ustalenia jego winy, albowiem odpowiedzialność administracyjna wiąże się z samym zaistnieniem faktu, za który przewidziana jest administracyjna sankcja. Sąd stwierdza z urzędu, że słuchany w charakterze świadka kierowca A. L. wyjaśnił swe zachowanie stresem spowodowanym nasilonymi kontrolami inspekcji transportu drogowego (k. 22 akt adm.). W oświadczeniu przedłożonym przez skarżącego kierowca ten stwierdził, że jego reakcja była spowodowana nagonką inspektorów transportu drogowego prowadzoną w sposób wyrafinowany i niebezpieczny dla ruchu drogowego, a sposób w jaki został zatrzymany spowodował u niego strach i przerażenie kontrolą (k. 5). Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie zważył, co następuje: Zgodnie z treścią art. 3 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2012 r. poz. 270 z późn. zm., zwanej dalej p.p.s.a.), Wojewódzki Sąd Administracyjny sprawuje kontrolę działalności administracji publicznej i stosownie do przepisu art. 1 § 2 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz. U. nr 153, poz. 1269 z późn. zm.) kontrola ta sprawowana jest pod względem zgodności z prawem, jeżeli ustawy nie stanowią inaczej. Jednocześnie w oparciu o art. 134 § 1 p.p.s.a. Sąd rozstrzyga w granicach danej sprawy nie będąc jednak związany zarzutami i wnioskami oraz powołaną podstawą prawną. W ramach tej kognicji Sąd bada, czy przy wydaniu zaskarżonego aktu administracyjnego nie naruszono przepisów prawa materialnego i przepisów postępowania. Zdaniem Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego – skarga przedsiębiorcy prowadzącego przedsiębiorstwo pod nazwą "A" J. K. jest nieuzasadniona. Na wstępie rozważań należy zaznaczyć, że stan faktyczny sprawy jest niesporny – w dniu 28 czerwca 2012 r. A. L. kierujący pojazdem ciężarowym nr rej. [...] (przewożącym piasek), należącym do przedsiębiorstwa J. K. "A", na drodze powiatowej nr [...] nie zatrzymał pojazdu do kontroli ignorując znaki do zatrzymania podawane mu przez kontrolerów inspekcji transportu drogowego, uniemożliwił próby wyprzedzenia go przez tych kontrolerów zajeżdżając im drogę, zjechał na drogę serwisową autostrady i wbrew znakom inspektorów nakazującym zatrzymanie rozładował piasek, a następnie zniszczył dokumenty przewozu tego towaru. Taki stan fatyczny wskazuje na to, że kierujący pojazdem należącym do strony skarżącej nie poddał się kontroli, a nawet uniemożliwił przeprowadzenie tej kontroli, co wskazuje na naruszenie warunków wykonywania transportu drogowego opisane w załączniku nr 3 do ustawy z dnia 6 września 2001 r. o transporcie drogowym pod Lp. 1.5. Istotnym w sprawie jest – zdaniem Sądu – ustalenie, czy powyższy stan faktyczny wskazujący na zachowanie kierowcy uniemożliwiające przeprowadzenie kontroli na drodze przez inspektorów Inspekcji Transportu Drogowego i przedstawione przez stronę skarżącą dowody w postaci oświadczenia kierującego o ponoszeniu przez niego pełnej odpowiedzialności w tym zakresie a także w postaci pisma wskazującego na ukaranie kierowcy przez przedsiębiorcę karą nagany za to zachowanie upoważniają organy administracyjne do stwierdzenia, że naruszenie przepisów nastąpiło wskutek zdarzeń lub okoliczności, których podmiot wykonujący przewozy nie mógł przewidzieć, co skutkowałoby umorzeniem postępowania w sprawie nałożenia kary pieniężnej – jak chce tego strona skarżąca, czy też takie zdarzenia i okoliczności nie nastąpiły, jak stwierdzają to organy administracyjne obu instancji. Należy zwrócić uwagę na to, że podstawą prawną kontroli przedsiębiorcy wykonującego przewóz drogowy jest ustawa z dnia 6 września 2001 r. o transporcie drogowym (Dz. U. z 2007r., Nr 125, poz. 874 z późn. zm.), która w art. 92a ust. 1, ust. 2 i ust. 6 stanowi: "Art. 92a. 1. Podmiot wykonujący przewóz drogowy lub inne czynności związane z tym przewozem z naruszeniem obowiązków lub warunków przewozu drogowego, podlega karze pieniężnej w wysokości od 50 złotych do 10.000 złotych za każde naruszenie. 2. Suma kar pieniężnych nałożonych za naruszenia stwierdzone podczas jednej kontroli drogowej nie może przekroczyć kwoty 10.000 złotych. (...) 6. Wykaz naruszeń obowiązków lub warunków, o których mowa w ust. 1, oraz wysokości kar pieniężnych za poszczególne naruszenia określa załącznik nr 3 do ustawy." Z uwagi na zawarte w art. 92a ust. 1 sformułowanie "przewóz drogowy" Sąd przytacza pojęcie "przewozu drogowego", które określone jest w art. 4 pkt 6a omawianej ustawy o transporcie drogowym: "Art. 4. Użyte w ustawie określenia oznaczają: 6a) przewóz drogowy - transport drogowy lub niezarobkowy przewóz drogowy, a także inny przewóz drogowy w rozumieniu przepisów rozporządzenia (WE) nr 561/2006 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 15 marca 2006 r. w sprawie harmonizacji niektórych przepisów socjalnych odnoszących się do transportu drogowego oraz zmieniającego rozporządzenia Rady (EWG) nr 3821/85 i (WE) 2135/98, jak również uchylającego rozporządzenie Rady (EWG) nr 3820/85 (Dz. Urz. UE L 102 z 11.04.2006, str. 1), zwanego dalej "rozporządzeniem (WE) nr 561/2006";" Z niekwestionowanego stanu faktycznego wskazującego na niepoddanie się i uniemożliwienie kontroli drogowej inspektorom transportu drogowego oraz z przytoczonych wyżej przepisów wynika, że powyżej ustalony stan faktyczny nakłada na organ administracyjny obowiązek nałożenia kary pieniężnej w wysokości określonej w załączniku nr 3 do ustawy pod poz.1.5., który stanowi: |Lp. | Wyszczególnienie naruszeń | Wysokość kary pieniężnej | | | |w złotych | |1 | 2 | 3 | |1. | NARUSZENIE OGÓLNYCH ZASAD I WARUNKÓW WYKONYWANIA TRANSPORTU DROGOWEGO I PRZEWOZU NA POTRZEBY WŁASNE | |1.5. | Niepoddanie się lub uniemożliwienie przeprowadzenia kontroli w całości lub w części | 10.000 | Z przytoczonych przepisów wynika więc, że mają rację organy obu instancji, które stwierdzając niepoddanie się i uniemożliwienie przeprowadzenia kontroli zobowiązane są wymierzyć karę w wysokości 10.000 zł. Konstrukcja omawianych przepisów powoduje bowiem, że wykonywanie przewozu drogowego z naruszeniem obowiązków lub warunków tego przewozu skutkuje automatycznie wymierzeniem kary w wysokości określonej ściśle w załączniku. Przechodząc do istoty sprawy, a więc do ustalenia czy twierdzenia strony skarżącej i przedstawione przez nią dowody upoważniają organy administracyjne do stwierdzenia, że naruszenie przepisów nastąpiło wskutek zdarzeń lub okoliczności, których podmiot wykonujący przewozy nie mógł przewidzieć, co skutkowałoby umorzeniem postępowania w sprawie nałożenia kary pieniężnej – jak chce tego skarżący, czy też takie zdarzenia i okoliczności nie nastąpiły, jak stwierdzają to organy administracyjne obu instancji, Sąd zauważa, że ze zgromadzonego w sprawie materiału wynika, że powodem zachowania kierowcy była chęć uniknięcia kontroli w obawie przed wysoką karą dla przedsiębiorcy. Takie stwierdzenie kierowcy powoduje – zdaniem Sądu – uznanie, że kierowcy strony skarżącej nie mają wiedzy na temat naruszeń przepisów ustawy o transporcie drogowym pomimo tego, że transport ten wykonują na ryzyko zatrudniającego ich podmiotu oraz w imieniu i na rzecz przedsiębiorcy. W niniejszej sprawie brak wiedzy polegał na uniemożliwieniu inspektorom kontroli drogowej pomimo tego, że za takie naruszenie przewidziana jest kara dla przedsiębiorcy w stosunkowo dużej kwocie, bo w wysokości 10.000 zł. Sąd stwierdza także, że przedstawione przez stronę skarżącą w odwołaniu twierdzenia jakoby pojazdy należące do strony skarżącej były "nękane i prześladowane" podczas czynności kontrolnych na drodze nie zostały poparte żadnymi dowodami. Należy podkreślić, że każdy przedsiębiorca prowadzący działalność gospodarczą w zakresie transportu czy przewozu drogowego powinien liczyć się z częstymi kontrolami zarówno na drodze jak i w siedzibie firmy, co spowodowane jest dbaniem o bezpieczeństwo innych użytkowników ruchu drogowego. Poddawanie się licznym kontrolom na drogach powinno być wpisane w zwykłą działalność podmiotu wykonującego przewóz drogowy, który to podmiot powinien mieć na względzie dobro wszystkich użytkowników dróg. Tymczasem treść odwołania wskazuje na brak świadomości w powyższym zakresie strony skarżącej. Z odwołania wynika także brak wiedzy strony skarżącej na temat odpowiedzialności przedsiębiorcy za naruszenia ustawy o transporcie drogowym. Odpowiedzialność ta nie jest bowiem odpowiedzialnością na zasadzie "winy" jak sugeruje to w odwołaniu strona skarżąca, ale jest odpowiedzialnością na zasadzie podjętego przez przedsiębiorcę ryzyka gospodarczego. Sama treść przytoczonego wyżej przepisu art. 92a ust. 1 ustawy o transporcie drogowym wskazuje na odpowiedzialność "podmiotu wykonującego przewóz drogowy", którym to podmiotem jest przedsiębiorca, a nie zatrudniony przez przedsiębiorcę kierowca. Art. 4 pkt 15 omawianej ustawy o transporcie drogowym stanowi bowiem: "Art. 4. Użyte w ustawie określenia oznaczają: (...) 15) przewoźnik drogowy - przedsiębiorca uprawniony do wykonywania działalności gospodarczej w zakresie transportu drogowego;" Sąd zwraca uwagę na treść art. 92c ust. 1 ustawy o transporcie drogowym, zastosowania których w niniejszej sprawie domaga się strona skarżąca: Art. 92c. 1. Nie wszczyna się postępowania w sprawie nałożenia kary pieniężnej, o której mowa w art. 92a ust. 1, na podmiot wykonujący przewóz drogowy lub inne czynności związane z tym przewozem, a postępowanie wszczęte w tej sprawie umarza się, jeżeli: 1) okoliczności sprawy i dowody wskazują, że podmiot wykonujący przewozy lub inne czynności związane z przewozem nie miał wpływu na powstanie naruszenia, a naruszenie nastąpiło wskutek zdarzeń i okoliczności, których podmiot nie mógł przewidzieć (...)" Zdaniem Sądu, zarówno z treści odwołania strony skarżącej jak i z oświadczeń kierowcy zawartych w aktach wynika brak wiedzy przedsiębiorcy o jego obowiązkach związanych z prowadzeniem tego rodzaju przedsiębiorstwa, brak wiedzy o tym, że w działalność w zakresie transportu wpisane są zapisy ustawy z dnia 6 września 2001 r. o transporcie drogowym (Dz. U. z 2007r., Nr 125, poz. 874 z późn. zm.) przewidujące kontrole inspekcji transportu drogowego tej działalności. Nie jest też wykluczonym, że postawa przedsiębiorcy wskazująca na brak świadomości o konieczności prowadzenia przedsiębiorstwa bez jakichkolwiek naruszeń ustawy o transporcie drogowym dla dobra społecznego (bezpieczeństwa innych użytkowników dróg) i postrzeganie kontroli inspekcji transportu drogowego jako "nękanie" i "prześladowanie" spowodowała postawę kierowcy, który nie tylko nie zatrzymał się do kontroli, ale uniemożliwił wyprzedzenie przez pojazd inspekcji transportu drogowego zajeżdżając mu drogę, następnie zjechał na drogę serwisową autostrady i mimo wezwań do kontroli rozładował na tej drodze wieziony piasek a następnie na oczach kontrolera zniszczył dokumenty przewozowe. Zachowanie kierowcy nie tylko wskazuje na naganne, niezgodne z przepisami zachowanie, ale – zdaniem Sądu – powinno budzić u zatrudniającego kierowcę przedsiębiorcy wątpliwości co do spełniania przez tego kierowcę odpowiednich warunków psychofizycznych niezbędnych do zatrudnienia na tym stanowisku. Na stres jakiemu uległ kierowca z powodu możliwości kontroli drogowej wskazuje nie tylko sam kierujący A. L. ale i zatrudniający kierowcę skarżący. Powyższe okoliczności zdaniem Sądu – wykluczają możliwość zastosowania wobec strony skarżącej przepisu art. 92c ustawy o transporcie drogowym, albowiem o ile odpowiedzialność administracyjna określona w przepisach ustawy o transporcie drogowym nie ma charakteru absolutnego (automatycznego), to jednak to przedsiębiorca naruszający przepisy chcąc uwolnić się od tej odpowiedzialności powinien wykazać, że uczynił wszystko, czego można było od niego rozsądnie wymagać, aby do naruszenia przepisów nie dopuścić. Podobne stanowisko zostało zawarte w wyroku WSA w Gliwicach z dnia 20.06.2012 r. sygn.. akt II SA/Gl 349/12 opubl. LEX nr 1234227). Sąd zwraca uwagę na to, że strona skarżący przedsiębiorca ograniczył reakcję na zachowanie kierowcy wykonującego w jego imieniu i na jego rzecz przewóz drogowy do udzielenia kierowcy nagany godząc się tym samym na dalsze wykonywanie przez tego kierowcę przewozu drogowego na ryzyko strony skarżącej. Sąd zauważa, że pracodawca ma prawo regresu w stosunku do pracownika, z powodu działania którego poniósł szkodę. Sąd podkreśla, że zajęte powyżej stanowisko jest zgodne ze stanowiskiem sądownictwa administracyjnego w tym zakresie. W szczególności Sąd stwierdza, że podziela stanowisko Naczelnego Sądu Administracyjnego, że "Działanie kierowców zatrudnionych przez przedsiębiorcę nie może być zakwalifikowane jako okoliczności spowodowane wystąpieniem nadzwyczajnych, nieprzewidywalnych i niezależnych od przedsiębiorcy okoliczności (wyrok z 17.04.2013 r., sygn. akt II GSK 137/12 opubl. LEX nr 1337086), a także wojewódzkich sądów administracyjnych: "Przedsiębiorca obowiązany jest do takiego zorganizowania działalności przedsiębiorstwa, aby nie dochodziło do naruszeń prawa" (wyrok WSA we Wrocławiu z dnia 22.01.2013, sygn. akt III SA/Wr 498/12 opubl. LEX nr 1274820); "Przedsiębiorca ma wpływ na to, czy zatrudniani przez niego kierowcy dopuszczają się naruszeń. Wpływ ten polega nie tylko na prowadzonych szkoleniach, czy odbieraniu oświadczeń od kierowców o zobowiązaniu do przestrzegania przepisów itp. Wpływ ten polega przede wszystkim na doborze kadry w taki sposób, aby do naruszeń nie dochodziło. W świetle doświadczenia życiowego należy zauważyć, że wobec panującego bezrobocia pracownik firmy jest w stanie przyjąć na swoje barki odpowiedzialność za wiele spraw tylko po to, aby utrzymać pracę. Z kolei pracodawca, w sytuacji rażącego naruszenia obowiązków pracowniczych polegającego na świadomym narażaniu pracodawcy na odpowiedzialność finansową, jest w stanie nie tylko wyegzekwować od pracownika poniesioną stratę finansową, ale zaprzestać współpracy z nim, a nawet zawiadomić organy ścigania o świadomym stwarzaniu przez pracownika swoim nagannym działaniem zagrożenia w ruchu drogowym" (wyrok WSA w Krakowie z dnia 09.10.2012, sygn. akt III SA/Kr 9/12, opubl. LEX nr 1234635). Mając powyższe na względzie, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie stwierdził, że organy administracyjne obu instancji prawidłowo zastosowały i zinterpretowały obowiązujące przepisy prawa, a w związku z tym, na podstawie powołanych wyżej przepisów i art. 151 p.p.s.a., orzekł - jak w sentencji.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 23.07.2026. · Źródło