III SA/Kr 836/19

WyrokWSA w Krakowie2019-10-08

Skład orzekający: Krystyna Kutzner, Bożenna Blitek, Janusz Bociąga

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy funkcjonariusz policji ponosi odpowiedzialność dyscyplinarną za naruszenie nietykalności cielesnej innego funkcjonariusza, polegające na uderzeniu go łokciem w okolice głowy, powodując obrażenia ciała, w sytuacji gdy funkcjonariusz ten twierdzi, że został pomówiony, a obrażenia powstały w innym czasie?
Ratio decidendi
Sąd uznał, że czyn funkcjonariusza policji polegający na uderzeniu innego funkcjonariusza łokciem w okolice głowy, powodując obrażenia, stanowi przewinienie dyscyplinarne. Ustalenia organów administracyjnych oparte na zeznaniach świadków, nagraniach z monitoringu oraz eksperymencie procesowym, są rzetelne i nie pozostawiają wątpliwości co do popełnienia czynu. Zarzuty skarżącego o błędnych ustaleniach faktycznych, dowolnej ocenie dowodów i niepełnym materiale dowodowym uznano za gołosłowne.
Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła funkcjonariusza policji R. S., który został oskarżony o naruszenie nietykalności cielesnej kolegi, st. sierż. I. P., poprzez uderzenie go łokciem w głowę podczas wykonywania czynności służbowych, co spowodowało obrażenia. Po postępowaniach przed organami dyscyplinarnymi obu instancji, które uznały R. S. winnym i wymierzyły karę nagany, funkcjonariusz wniósł skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, zarzucając błędy w ustaleniach faktycznych, dowolną ocenę dowodów i niepełne postępowanie dowodowe.
Rozstrzygnięcie
Sąd oddalił skargę R. S.

Pełny tekst orzeczenia

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia NSA Krystyna Kutzner Sędziowie WSA Bożenna Blitek (spr.) WSA Janusz Bociąga Protokolant sekretarz sądowy Renata Nowak po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 8 października 2019 r. sprawy ze skargi R. S. na decyzję Komendanta Wojewódzkiego Policji z dnia 7 czerwca 2019 r. nr [...] w przedmiocie wymierzenia kary nagany za przewinienie dyscyplinarne skargę oddala I. Orzeczeniem z dnia [...] 2019 r. nr [...] Komendant Powiatowy Policji uznał sierż. sztab. R. S. winnym popełnienia przewinienia dyscyplinarnego polegającego na tym, że w dniu 30 września 2018 r. ok. godz. 21:30, na terenie miasta M, w trakcie wykonywania czynności służbowych polegających na doprowadzeniu osoby nietrzeźwej do miejsca zamieszkania, przebywając w radiowozie oznakowanym marki Skoda Yeti, naruszył nietykalność cielesną st. sierż. I. P. - funkcjonariusza Ogniwa ds. Prewencji Komisariatu Policji w M w ten sposób, że bez żadnego powodu, uderzył go lewym łokciem w okolice głowy, powodując u niego obrażenia ciała w postaci stłuczenia okolicy lewego oczodołu, czym naruszył art. 132 ust. 1 ustawy z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji w zw. z § 14 załącznika do Zarządzenia nr 805 Komendanta Głównego Policji z dnia 31 grudnia 2003 r. w sprawie "Zasad etyki zawodowej policjanta" i orzekł wobec niego karę nagany. Po rozpatrzeniu odwołania R. S., Komendant Wojewódzki Policji orzeczeniem z dnia 25 lutego 2019 r. nr [...] uchylił orzeczenie Komendanta Powiatowego Policji w L z dnia [...] 2019 r. nr [...] i przekazał sprawę do ponownego rozpatrzenia przez przełożonego dyscyplinarnego. Zdaniem organu II instancji, przedmiotowe postępowanie dyscyplinarne wymaga przeprowadzenia dodatkowych czynności dowodowych, albowiem nie zostały wyjaśnione wszystkie istotne okoliczności sprawy. Organ odwoławczy nakazał zatem ponowne przesłuchanie podkom. W. C., który bezpośrednio po zakończonej służbie widział się ze st. sierż. I. P. oraz dokonanie ustaleń w zakresie jego ewentualnego kontaktu z obwinionym bezpośrednio po otrzymaniu informacji o zaistniałym zdarzeniu i pozyskania relacji obwinionego na temat zdarzenia. Ponadto organ II instancji stwierdził, że należy rozważyć kwestię podjęcia decyzji o ewentualnym przeprowadzeniu czynności konfrontacji pomiędzy obwinionym, a st. sierż. I. P., czy też przesłuchania innych świadków mogących potwierdzić, że po zakończonej służbie st. sierż. I. P. faktycznie posiadał obrażenia oka bądź zgłaszał/mówił o zaistniałym zdarzeniu oraz wykonanie innych niezbędnych czynności zmierzających do wyjaśnienia przedmiotowej sprawy. II. Orzeczeniem z dnia [...] 2019 r. nr [...] Komendant Powiatowy Policji w L ponownie uznał sierż. sztab. R. S. winnym popełnienia przewinienia dyscyplinarnego polegającego na tym, że w dniu 30 września 2018 r. ok. godz. 21:30, na terenie miasta M, w trakcie wykonywania czynności służbowych polegających na doprowadzeniu osoby nietrzeźwej do miejsca zamieszkania, przebywając w radiowozie oznakowanym marki Skoda Yeti, naruszył nietykalność cielesną st. sierż. I. P. - funkcjonariusza Ogniwa ds. Prewencji Komisariatu Policji w M w ten sposób, że bez żadnego powodu, uderzył go lewym łokciem w okolice głowy, powodując u niego obrażenia ciała w postaci stłuczenia okolicy lewego oczodołu, czym naruszył art. 132 ust. 1 ustawy z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji w zw. z § 14 załącznika do Zarządzenia nr 805 Komendanta Głównego Policji z dnia 31 grudnia 2003 r. w sprawie "Zasad etyki zawodowej policjanta" i orzekł wobec niego karę nagany. Uzasadniając swoje stanowisko organ I instancji wskazał, że w dniu 3 października 2018 r. do Komendanta Powiatowego Policji w L wpłynął raport z dnia 2 października 2018 r. p. o. Komendanta Komisariatu Policji w M, podkomisarza W. C., z którego wynikało, iż w dniu 30 września 2018 r. sierż. sztab. R. S., w czasie służby, umyślnie uderzył łokciem w twarz st. sierż. I. P. O fakcie tym, podkom. W. C. został powiadomiony w dniu 2 października 2018 r. przez st. sierż. I. P. W trakcie przedmiotowej rozmowy, st. sierż. I. P. poinformował, że do opisanego zdarzenia miało dojść podczas wykonywania przez wymienionych funkcjonariuszy czynności doprowadzenia osoby nietrzeźwej do miejsca zamieszkania. Również podczas tych czynności sierż. sztab. R. S. miał bez żadnego powodu, uderzyć dwukrotnie w twarz doprowadzanego mężczyznę – B. N. Podkom. W. C. naocznie stwierdził opuchnięcie lewego oczodołu u st. sierż. I. P., w związku z czym polecił mu udać się do Szpitala Powiatowego. Następnie osobiście udał się z st. sierż. I. P. do Szpitala Powiatowego, gdzie w wyniku przeprowadzonego badania okazało się, że wymieniony doznał stłuczenia okolicy oczodołu lewego. Z treści raportu wynika też, że st. sierż. I. P. nie informował o tym wcześniej przełożonych, gdyż był zdenerwowany i chciał tę sprawę przemyśleć. Do raportu załączona została Karta Informacyjna z leczenia szpitalnego I. P. z dnia 2 października 2018 r., w której w rubryce rozpoznanie, widnieje zapis o treści "stłuczenie okolicy oczodołu lewego", natomiast w rubryce wywiad-wstępne badanie przedmiotowe, zapis "uderzony łokciem dwa dni wstecz podczas interwencji". Organ I instancji stwierdził, że podkom. W. C. w swoim raporcie poinformował również, że w stosunku do sierż. sztab. R. S., w ostatnim okresie czasu otrzymał dwie "nieoficjalne skargi". Pierwsza z nich miała miejsce w dniu 11 września 2018 r., gdzie F. S. w rozmowie z podkom. W. C. poinformował, iż ma zastrzeżenia co do sierż. sztab. R. S. w związku z prowadzonymi przez niego czynnościami wyjaśniającymi o wykroczenie. Druga dotyczyła postępowania sierż. sztab. R. S. w dniu 25 września 2018 r. podczas obsługi zdarzenia drogowego (potrącenia pieszego) w M. W trakcie obsługi tego zdarzenia wymieniony funkcjonariusz miał używać słów niecenzuralnych i zabronił udzielenia pomocy poszkodowanemu pieszemu, znajdującemu się na miejscu zdarzenia, nie będącemu w służbie, funkcjonariuszowi straży pożarnej. Organ I instancji wskazał, że w ramach przeprowadzonego postępowania dyscyplinarnego ustalono, że w dniu 30 września 2018 r. o godz. 21:08 dyżurny KP M otrzymał zgłoszenie, z którego wynikało, że na środku ul. P w M leży nietrzeźwy. Dyżurny KP M, asp. T. P., do obsługi tego zdarzenia wysłał patrol w składzie sierż. sztab. R. S. i st. sierż. I. P. Wskazani funkcjonariusze niezwłocznie udali się w rejon ul. P, gdzie po przybyciu na miejsce ujawnili nietrzeźwego mężczyznę. Mężczyzna był w stanie upojenia alkoholowego, kontakt z nim był utrudniony i nie był w stanie podać dokładnych swoich danych osobowych oraz miejsca swojego zamieszkania. Nie miał żadnych widocznych obrażeń i na nic się nie uskarżał. Z uwagi na panujące warunki atmosferyczne nietrzeźwy mężczyzna został umieszczony przez funkcjonariuszy na tylnym siedzeniu w radiowozie, gdzie następnie funkcjonariusze podjęli próby ustalenia i potwierdzenia jego danych osobowych i adresowych. W trakcie tego, gdy obaj funkcjonariusze przebywali w radiowozie sierż. sztab. R. S. bez żadnego powodu uderzył lewym łokciem w okolice lewego oka st. sierż. I. P. St. sierż. I. P. nie podjął żadnych czynności wobec sierż. sztab. R. S. i w trakcie służby nie poinformował o tym incydencie nikogo. Funkcjonariusze kontynuowali dalsze czynności z nietrzeźwym mężczyzną, w trakcie których ustalili, że nazywa się B. N. i mieszka w M przy ul. S. Następnie udali się z nietrzeźwym do jego ustalonego miejsca zamieszkania i przekazali go matce – H. N., która zobowiązała się zaopiekować nietrzeźwym synem. Po zakończeniu interwencji około godz. 21.52 funkcjonariusze wrócili do KP M, gdzie st. sierż. I. P. sporządził stosowną dokumentację z doprowadzenia nietrzeźwego do miejsca zamieszkania. Dopiero w dniu 2 października 2018 r. st. sierż. I. P. poinformował p.o. Komendanta Komisariatu Policji w M, podkom. W. C. o tym, że podczas ostatniej służby, która miała miejsce z 30 września 2018 r. na 1 października 2018 r. został uderzony przez sierż. sztab. R. S. łokciem w twarz. Organ I instancji podał, że w ramach prowadzonego postępowania dyscyplinarnego, w dniu 6 grudnia 2018 r., w charakterze obwinionego przesłuchano sierż. sztab. R. S. Obwiniony nie przyznał się do zarzucanego mu przewinienia dyscyplinarnego i złożył w tej sprawie wyjaśnienia, w których twierdził, że został pomówiony przez st. sierż. I. P. o to, że go uderzył, a sytuacja taka nie miała miejsca. W trakcie przesłuchania obwiniony podnosił również, że w trakcie pełnienia służby, podczas której miało dojść do przedmiotowego zdarzenia, jak i w drodze powrotnej z M do swojego miejsca zamieszkania, st. sierż. I. P. na nic się nie uskarżał i nie miał żadnych objawów, które wskazywałaby na to, że mogło mu się coś stać. Posiadane przez niego obrażenia, które zostały wyszczególnione w karcie informacyjnej z leczenia szpitalnego, a które wcześniej ujawnił podkom. W. C. musiały powstać w innym czasie, już po tym, jak st. sierż. I. P. odwiózł obwinionego po służbie do domu. W ocenie organu I instancji, wyjaśnienia obwinionego nie są w tej kwestii zgodne ze zgromadzonym w sprawie materiałem dowodowym i stanowią linię obrony obwinionego. Organ I instancji stwierdził, że w związku z uchyleniem przez Komendanta Wojewódzkiego Policji orzeczenia Komendanta Powiatowego Policji w L z dnia [...] 2019 r. nr [...] wykonano kolejne czynności dowodowe mające na celu wyjaśnienie wszystkich istotnych okoliczności sprawy. Między innymi ponownie przesłuchano w charakterze świadka st. sierż. I. P., który w całości podtrzymał swoje wcześniejsze zeznania i w ich uzupełnieniu dodatkowo wskazał osoby, które miały wiedzę na okoliczność doznanych przez niego w dniu 30 września 2018 r. obrażeń ciała. Ponadto st. sierż. I. P. zapoznano z nagraniami monitoringu z KP M, gdzie wymieniony jednoznacznie wskazał, że na zabezpieczonych nagraniach widać jak lewą ręką ociera łzawiące oko, co miało być spowodowane wcześniej zadanym mu uderzeniem łokciem przez sierż. sztab. R. S. W dalszej kolejności, w charakterze świadków przesłuchano żonę st. sierż. I. P. A. P. i K. M., którzy potwierdzili, iż w dniu następnym po zaistnieniu przedmiotowego zdarzenia widzieli u st. sierż. I. P. obrażenia okolicy jego lewego oka oraz przedstawili okoliczności, w jakich dowiedzieli się o zdarzeniu. Organ I instancji podniósł również, że ponownie przesłuchano w charakterze świadka podkom. W. C., który w całości podtrzymał swoje wcześniejsze zeznania w tej sprawie. Podkom. W. C. okazano zabezpieczone w sprawie nagrania monitoringu z KP M, gdzie wymieniony po zapoznaniu się z nimi i na podstawie swoich wiadomości w tej sprawie jednoznacznie wskazał, że zachowania st. sierż. I. P. polegające na "ocieraniu lewego oka" mogą mieć związek z poprzedzającym je incydentem, gdzie sierż. sztab. R. S. miał uderzyć łokciem st. sierż. I. P. Podkom. W. C. jednocześnie wykluczył, aby wcześniej (przed przedmiotowym incydentem) zauważył u st. sierż. I. P. podobne zachowania, tj. ocieranie oczu. Organ I instancji dodał, że w ramach wykonanych czynności dowodowych przesłuchano również w charakterze świadka B. N., który wcześniej był rozpytany na okoliczność interwencji, podczas której w dniu 30 września 2019 r. doprowadzany był do swojego miejsca zamieszkania. Wymieniony podtrzymał swoje wcześniejsze stanowisko, z którego jednoznacznie wynika, iż z uwagi na stan upojenia alkoholowego nie pamięta nic z tego zdarzenia. Następnie organ I instancji wskazał, że w dniu 8 kwietnia 2019 r. sierż. sztab. R. S. złożył wniosek dowodowy o dokonanie kolejnych czynności dowodowych w zakresie uzupełnienia akt postępowania dyscyplinarnego. Wniosek częściowo został uwzględniony, gdyż w ramach jego realizacji w charakterze świadków przesłuchano: funkcjonariusza KP M – M. B., matkę doprowadzanego w dniu 30 września 2019 r. do miejsca zamieszkania B. N. – H. N., przeprowadzono czynność konfrontacji obwinionego ze świadkiem st. sierż. I. P. oraz wykonano czynność eksperymentu procesowego. W ocenie organu I instancji, wykonane w sprawie czynności oraz zebrany materiał dowodowy jednoznacznie wskazują, że do uderzenia st. sierż. I. P. przez sierż. sztab. R. S., które skutkowało powstaniem obrażeń ciała u st. sierż. I. P. w postaci stłuczenia okolicy oczodołu lewego, które miało miejsce w dniu 30 września 2018 r., doszło w opisany przez st. sierż. I. P. sposób we wskazanym miejscu i czasie. Zdaniem organu, zeznania st. sierż. I. P. są spójne, logiczne i zgodne z pozostałym materiałem dowodowym. Natomiast czynności dowodowe wnioskowane do przeprowadzenia przez obwinionego i wykonane w ramach przedmiotowego postępowania dyscyplinarnego, nie tylko nie wykluczyły możliwości zaistnienia zdarzenia, ale potwierdziły, że doszło do niego w sposób wskazany przez st. sierż. I. P. Organ I instancji uznał więc, że zebrany w tej sprawie materiał dowodowy jest spójny, a wykonane czynności dowodowe pozwoliły na ustalenie stanu faktycznego oraz wyjaśnienie wszystkich istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy okoliczności. W odwołaniu od powyższego orzeczenia Komendanta Powiatowego Policji w L R. S. wniósł o jego uchylenie i umorzenie postępowania dyscyplinarnego. Orzeczeniu organu I instancji odwołujący zarzucił: 1. błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę zaskarżonego orzeczenia, poprzez bezpodstawne uznanie, że dopuścił się zarzucanego mu czynu; 2. naruszenie zasady swobodnej oceny dowodów, poprzez jej przekroczenie i zastąpienie oceną dowolną, wbrew zasadom logiki i doświadczenia życiowego; 3. naruszenie art. 135e ustawy o Policji, poprzez nie zgromadzenie materiału dowodowego i niepodjęcie czynności niezbędnych do wyjaśnienia okoliczności sprawy, a w konsekwencji brak jej wyjaśnienia; 4. naruszenie art. 135g ust. 1 i 2 ustawy o Policji, poprzez nieuwzględnienie okoliczności przemawiających na korzyść obwinionego, jak również rozstrzygnięcie niedających się usunąć wątpliwości na korzyść obwinionego. Orzeczeniem z dnia 7 czerwca 2019 r. nr [...], wydanym na podstawie art. 135n ust. 4 pkt 1 ustawy z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji (Dz. U. z 2019 r. poz. 161 z późn. zm.), Komendant Wojewódzki Policji utrzymał w mocy orzeczenie nr [...] z dnia [...] 2019 r. Komendanta Powiatowego Policji w L. W uzasadnieniu swojej decyzji organ II instancji opisał dotychczasowy przebieg postępowania i stwierdził, że w przedmiotowym postępowaniu dyscyplinarnym zgromadzono wystarczający materiał dowodowy i podjęto czynności niezbędne do wyjaśnienia sprawy, co w konsekwencji doprowadziło do wydania decyzji końcowej. Ustalony stan faktyczny został potwierdzony w oparciu o materiał dowodowy, w tym o zeznania przesłuchanych świadków, a także w wynikach uzyskanych z przeprowadzonych czynności konfrontacji i eksperymentu procesowego. Organ odwoławczy wskazał, że przesłuchany w charakterze świadka K. M. zeznał, że podczas przypadkowego spotkania ze st. sierż I. P. zauważył, że wymieniony ma zaczerwienione oko, które w jego obecności kilka razy pocierał ręką. Z tego co mu przekazał wówczas policjant wynikało, iż został uderzony na służbie przez kolegę. K. M. nie pamiętał daty spotkania z funkcjonariuszem, ale pamiętał, że st. sierż. I. P. był po służbie i to właśnie na tej służbie został uderzony przez kolegę. Jak zeznał, policjant nie podał mu żadnych szczegółów dotyczących tego zdarzenia. Jednocześnie dodał, że przypomina sobie, iż po tym spotkaniu w internecie pojawił się artykuł dotyczący jakiegoś pobicia i wówczas skojarzył, że może on dotyczyć sprawy z udziałem st. sierż. I. P. Zdaniem organu II instancji, okoliczności w jakich st. sierż. I. P. doznał obrażeń ciała potwierdzają również zeznania A. P., która o zaistniałym zdarzeniu dowiedziała się z relacji męża. Potwierdzają je także zeznania podkom. W. C., który stwierdził, że st. sierż. I. P. przedstawiając swoją wersję wydarzeń był wiarygodny, lekko zdenerwowany, a obrażania które u niego zauważył, korelowały z podawaną przez niego wersją przebiegu zdarzenia. Organ odwoławczy wskazał również że przesłuchany w charakterze świadka post. J. S. zeznał, że st. sierż. I. P. powiedział mu, że cyt. "(...) mieli w radiowozie zatrzymanego i podczas tego doszło do sytuacji, kiedy S. kazał mu gdzieś jechać. I. nie wiedział gdzie ma jechać i wtedy R. S. uderzył go (...)". Nadto dodał, że st. sierż. I. P. jest osobą bardzo spokojną i nie jest konfliktowy. Post. J. S. zeznał również, że odkąd pracuje w KP M to zauważył, że pomiędzy sierż. szt. R. S., a st. sierż. I. P. sytuacja zawsze była napięta. Dodał, że wymienieni policjanci nie rozmawiali ze sobą i w jego ocenie po prostu się nie lubili. Ponadto organ odwoławczy zauważył, że przeprowadzony w ramach toczącego się postępowania dyscyplinarnego eksperyment procesowy potwierdził techniczną możliwość zadania uderzenia łokciem kierującemu w okolice jego lewego oka przez pasażera pojazdu siedzącego po prawej stronie kierującego. A zatem wbrew twierdzeniu obwinionego sytuacja taka była możliwa do zrealizowania. Poza tym, jak wynika ze sporządzonego z tej czynności protokołu, eksperyment procesowy przeprowadzono zarówno w zapiętych jak i odpiętych przez kierującego pasach bezpieczeństwa. Organ II instancji zaznaczył, że strony eksperymentu, w tym przede wszystkim obwiniony, nie wnosiły wówczas uwag do tej czynności, a sierż. szt. R. S. w złożonym odwołaniu zakwestionował czynność przeprowadzonego eksperymentu, tłumacząc jednocześnie, że nie wnosił wówczas zastrzeżeń do tej czynności, ponieważ nie był jej gospodarzem, był zdziwiony i zaskoczony sposobem jej realizacji i poczuł się jak osoba bierna, która ma wykonywać jedynie polecenia prowadzącego czynność. W kwestii podnoszonych zarzutów organ odwoławczy stwierdził, że wykonane w toku prowadzonego postępowania dyscyplinarnego czynności, a w szczególności złożone w tym zakresie zeznania świadków są w pełni jasne, logiczne, wyczerpujące, a także wzajemnie się potwierdzają i są zbieżne oraz korespondujące z zebranym w sprawie pozostałym materiałem dowodowym. W ocenie organu, ustalenia faktyczne, co do przebiegu zaistniałego zdarzenia są prawidłowe i nie budzą zastrzeżeń. Natomiast zarzuty i argumenty obwinionego, zawarte w odwołaniu, nie zawierają, zdaniem organu odwoławczego, opisu zdarzeń i okoliczności mogących uprawdopodobnić tezę o zaniechaniu wykonania czynności, nakazanych przepisami rozdziału 10 ustawy o Policji, niezbędnych do wszechstronnego wyjaśnienia sprawy oraz zaniechania oceny dowodów, zaś podane przez obwinionego fakty, same w sobie nie stanowią podstawy do uznania zasadności jego odwołania w tym zakresie. Za bezzasadny organ II instancji uznał zarzut dotyczący bezczynności rzecznika dyscyplinarnego w prowadzonym postępowaniu dyscyplinarnym. Z akt sprawy jednoznacznie wynika bowiem, że czynności prowadzone były rzetelnie, terminowo i zgodnie z obowiązującymi przepisami. Zdaniem organu, długi czas trwania postępowania nie może być automatycznie utożsamiany z bezczynnością, która mogłaby wystąpić wtedy, gdy zwłoka w rozpoznaniu sprawy jest nadmierna (rażąca) i nie znajduje uzasadnienia w obiektywnych okolicznościach sprawy. Organ II instancji nie zgodził się również z odwołującym w kwestii ograniczenia jego praw, bowiem jak wynika z akt sprawy wielokrotnie korzystał z katalogu praw określonych w art. 135f ust. 1 ustawy o Policji. W świetle powyższego organ stwierdził, że argumentacja i zarzuty obwinionego zmierzają jedynie do uniknięcia przez niego odpowiedzialności i pozostają w sprzeczności ze zgromadzonym materiałem dowodowym. Organ II instancji podał, że w rozpatrywanej sprawie analizie poddano również zgromadzoną w aktach postępowania dyscyplinarnego dokumentację w celu zbadania, czy zostały udokumentowane takie zachowania przełożonego dyscyplinarnego i rzecznika dyscyplinarnego, które mogłyby świadczyć o sprzeniewierzeniu się zasadzie obiektywizmu, zawartej w art. 135g ustawy o Policji. Zdaniem organu, analiza akt postępowania dyscyplinarnego, w szczególności wszystkich postanowień wydanych w toku postępowania dyscyplinarnego, nie budzi wątpliwości, co do działania rzecznika dyscyplinarnego i przełożonego dyscyplinarnego. Wszelkie rozstrzygnięcia wydawane były przez wymienionych zgodnie z unormowaniami rozdziału 10 cytowanej ustawy, w ustawowych terminach, adekwatnie do stanu faktycznego sprawy i zgodnie z przyjętą praktyką dotyczącą prowadzenia tego typu postępowań. W odniesieniu do powyższego i kierowanych zarzutów organ odwoławczy dodał, że zgodnie z art. 135e ust. 1 ustawy o Policji, uprawniony rzecznik dyscyplinarny może zlecić przeprowadzenie odpowiednich badań. Niemniej jednak w rozpatrywanym przypadku czynność taka nie była konieczna dla ustalenia istotnych okoliczności sprawy i jej rozstrzygnięcia. Organ II instancji zauważył przy tym, że sporządzona karta informacyjna przez lekarza chirurga, nie służy dokumentowaniu sprawstwa o jakim, wspomniał w odwołaniu obwiniony. Z kolei w odniesieniu do odmowy przesłuchania żony obwinionego organ uznał tę czynność za bezzasadną. Poza tym zbędnym byłoby ponowne przesłuchiwanie post. J. S. Wskazany świadek był już bowiem przesłuchiwany w toku przedmiotowego postępowania i szczegółowo opisał kwestie, na temat których miał wiedzę lub których był świadkiem. W świetle zgromadzonego materiału dowodowego Komendant Wojewódzki Policji stwierdził, że materiał dowodowy jednoznacznie potwierdza popełnienie przewinienia dyscyplinarnego przez sierż. szt. R. S. i wskazuje na jego zawinienie. Zdaniem organu, za stwierdzeniem tym przemawia szereg dowodów zgromadzonych w ramach przedmiotowego postępowania, a mianowicie zeznania świadków, czy też wynik przeprowadzonego eksperymentu procesowego. Dowody zebrane w sprawie w sposób jednoznaczny potwierdzają przebieg zaistniałego zdarzenia, a tym samym fakt, że obwiniony dopuścił się zarzuconego mu czynu. Organ II instancji podkreślił przy tym, że czyn jakiego dopuścił się obwiniony należy uznać za szczególnie naganny, albowiem z racji wykonywanego zawodu nie powinien mieć miejsca i z tego względu nie znajduje usprawiedliwienia. Takie zachowanie koliduje z postawą wymaganą od policjanta, mającego przecież stać na straży praworządności, a w szczególności nie licuje przede wszystkim z honorem, godnością i dobrym imieniem Policji, która jako formacja stoi na straży porządku i bezpieczeństwa. Równocześnie Komendant Wojewódzki Policji zauważył, że analizując całokształt okoliczności niniejszej sprawy, nie można pominąć dyrektyw art. 135g ust. 1 ustawy o Policji, z których wynika obowiązek badania i uwzględniania okoliczności sprawy nie tylko na niekorzyść obwinionego, ale i na jego korzyść. W ocenie organu II instancji, na korzyść odwołującego przemawia fakt, że wymieniony nie był karany dyscyplinarnie, posiada pozytywną opinię służbową, był kilkukrotnie nagradzany, a przy tym nie zaistniała żadna z przesłanek wymienionych w art. 134h ust. 2 ustawy o Policji, mająca wpływ na zaostrzenie wymiaru kary. W związku z powyższym organ II instancji uznał, że wymierzenie odwołującemu kary dyscyplinarnej nagany jako najłagodniejszej i najniższej z katalogu kar określonych w art. 134 ustawy o Policji, jest adekwatne do wagi popełnionego przez niego czynu i będzie w przyszłości skutkować pełną świadomością obwinionego, co do obowiązujących zasad postępowania i spoczywających na nim obowiązków. Równocześnie organ odwoławczy zwrócił uwagę na fakt, iż przedmiotowe zdarzenie miało wydźwięk społeczny, albowiem jak wskazał w swoim raporcie z dnia 24 października 2018 r. obwiniony, na portalu społecznościowym L .in ukazał się artykuł "Sprawdzają czy policjant przekroczył uprawnienia. Chodzi o bójkę". Takie sytuacje dają społeczeństwu wyobrażenie o zaistniałym zdarzeniu, a tym samym wpływają negatywnie na wizerunek Policji. Organ wyjaśnił, że odpowiedzialność dyscyplinarna policjanta oparta jest na regułach zaostrzonych, wynikających ze szczególnego rodzaju zadań stawianych Policji. Zdaniem organu odwoławczego, objęcie policjantów odpowiedzialnością dyscyplinarną uzasadnia społeczna rola tej formacji, charakter powierzonych zadań i kompetencji oraz związane z działalnością Policji publiczne zaufanie. Służyć ma również przeciwdziałaniu takim zachowaniom, które mogłyby pozbawić ją wiarygodności w oczach opinii publicznej zwłaszcza, że wiele uprawnień przyznanych Policji pozwala na ingerowanie w sferę obywatelskich wolności i praw. W konsekwencji, przy wykonywaniu zadań, obowiązuje nie tylko dyscyplina służbowa, ale i przestrzeganie zasad etyki zawodowej, do których to wartości należy zaliczyć zasady poprawnego zachowania w zakresie nienaruszającym porządku prawnego. W świetle wskazanych aspektów analizowanej sprawy Komendant Wojewódzki Policji uznał, że Komendant Powiatowy Policji w L jako przełożony dyscyplinarny, wydając zaskarżoną decyzję merytoryczną, podjął decyzję adekwatną do rodzaju popełnienia przewinienia, stopnia zawinienia oraz jego skutków i następstw dla służby, a w związku z tym brak jest podstaw do uchylenia orzeczenia tego organu nr [...] z dnia [...] 2019 r. Z powyższym orzeczeniem Komendanta Wojewódzkiego Policji nie zgodził się R. S. i pismem z dnia 11 lipca 2019 r. wniósł na nie skargę, domagając się jego uchylenia wraz z poprzedzającym je orzeczeniem organu I instancji. Zaskarżonemu orzeczeniu skarżący zarzucił: 1. błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę zaskarżonego orzeczenia poprzez bezpodstawne uznanie, że dopuścił się zarzucanego mu czynu; 2. naruszenie zasady swobodnej oceny dowodów poprzez jej przekroczenie i zastąpienie oceną dowolną, wbrew zasadom logiki i doświadczenia życiowego, a w szczególności, poprzez uznanie za wiarygodne zeznania I. P. podczas, gdy są one niespójne i zawierają szereg nieścisłości; 3. naruszenie art. 135e ustawy o Policji, poprzez nie zgromadzenie pełnego materiału dowodowego i niepodjęcie czynności niezbędnych do wyjaśnienia wszystkich okoliczności sprawy; 4. naruszenie art. 135g ust. 1 i 2 ustawy o Policji, poprzez nieuwzględnienie okoliczności przemawiających na korzyść skarżącego, jak również nie rozstrzygnięcie niedających się usunąć wątpliwości na jego korzyść; 5. naruszenie art. 132 ust. 1 ustawy o Policji w zw. z § 14 załącznika do Zarządzenia nr 805 Komendanta Głównego Policji z dnia 31 grudnia 2003 r. w sprawie "Zasad etyki zawodowej policjanta", poprzez niewłaściwą wykładnię i błędne zastosowanie tych przepisów, a w konsekwencji błędne przyjęcie, iż materiał dowodowy daje podstawę do przyjęcia, że skarżący dopuścił się popełnienia przewinienia dyscyplinarnego, opisanego w zaskarżonym orzeczeniu; 6. naruszenie art. 132 ust. 1 ustawy o Policji w zw. z § 14 załącznika do Zarządzenia nr 805 Komendanta Głównego Policji z dnia 31 grudnia 2003 r. w sprawie "Zasad etyki zawodowej policjanta" przez niewłaściwe zastosowanie w/w przepisów przez uwzględnienie w toku postępowania wyłącznie dowodów przemawiających wyłącznie na niekorzyść skarżącego, jak również rozstrzygnięcie na jego niekorzyść niedających się usunąć w toku postępowania wątpliwości podczas, gdy nie dające się usunąć wątpliwości należało rozstrzygnąć na korzyść skarżącego. W uzasadnieniu skargi R. S. stwierdził, że zeznania I. P. nie powinny zostać uznane za wiarygodne. Pokrzywdzony w opisie zdarzenia raz bowiem podaje, że obrócił głowę, a następnie, że obrócił tylko twarz. Skarżący zwrócił też uwagę na zeznania żony I. P., która mimo że jest osobą najbliższą nie miała wiedzy kto i w jakich okolicznościach miał go uderzyć. Co więcej, nawet kiedy pokrzywdzony dokonał już zgłoszenia domniemanego incydentu dwa dni później, żona nadal nie została poinformowana o tym, aby miał zostać uderzony przez kolegę w pracy. Zdaniem skarżącego, oczywistym jest, że skoro I. P. powiedział o incydencie opisując szczegółowo jego przebieg przełożonemu w pracy, to tym bardziej o takiej okoliczności wspomniałby osobie dla siebie najbliższej czyli żonie. Tym bardziej, że pokrzywdzony miał opowiadać niemal zaraz po zakończonej służbie o pobiciu znajomemu – K. M. Tymczasem do momentu zwrotu w całości sprawy z Komendy Wojewódzkiej Policji st. sierż. I. P. nie wspomniał o rzekomym świadku K. M. Świadek ten wskazał, że widział obrażenia ciała przed ukazaniem się artykułu na portalu L .in., przy czym artykuł pojawił się w dniu 15 października 2018 r., a więc 14 dni po fakcie. Świadek ten pamiętał nawet po upływie kilku miesięcy od rzekomego zdarzenia o tym, że zdarzenie należy powiązać z ukazanym artykułem. Zdaniem skarżącego, zeznania świadka K. M. stoją w sprzeczności z zeznaniami pozostałych świadków, tj. funkcjonariuszy policji, którzy widzieli pokrzywdzonego bezpośrednio po zakończonej służbie i nie widzieli żadnych obrażeń. Ponadto skarżący podniósł, że przeprowadzony eksperyment procesowy miał dowodzić tego, że możliwym było uderzenie pokrzywdzonego lewym łokciem w okolice głowy - lewą część. Zwrócił przy tym jednak uwagę, że zdarzenie miało się odbyć podczas prowadzenia przez I. P. pojazdu na drodze publicznej. Skarżący zauważył, że po pierwsze pojazd musiał się poruszać z prędkością co najmniej 40 - 50 km/h, a zatem gdyby faktycznie doszło do czynności uderzenia to miałoby to odzwierciedlenie w poruszaniu się pojazdu. Kolejną kwestią jest fakt, w jakim celu pokrzywdzony miał obracać głowę w lewo lub do tyłu (samo obrócenie twarzy nie jest wystarczające aby objąć lewym łokciem lewą część twarzy). Również fakt rozmowy funkcjonariuszy nie powoduje konieczności aż takiego skrętu głowy (a nawet twarzy) w lewą stronę. Zdaniem skarżącego, takie działanie nie dość, że niewygodne dla osoby kierującej pojazdem byłoby po prostu niebezpieczne dla osób podróżujących, w szczególności kiedy w pojeździe przebywała osoba nietrzeźwa, a funkcjonariusze byli w trakcie interwencji. Zatem już sam opis zdarzenia wydaje się być nielogiczny a zarazem niespójny. Skarżący zarzucił również, że podczas czynności eksperymentu procesowego rzecznik nie zachował podstawowych zasad jej wykonania, gdyż sugerował ułożenie ciała st. sierż. I. P. Tymczasem pokrzywdzony sam powinien przyjąć taką pozycję bez pomocy innych i wskazać samodzielnie także swoje zachowanie w chwili rzekomego zdarzenia. W ocenie skarżącego, st. sierż. I. P. po sugestiach innych przyjął nienaturalną pozycję chcąc jak najbardziej przybliżyć się do obwinionego i całkowicie ułożył się bokiem do obwinionego co zostaje w sprzeczności nie tylko z jego szeregiem zeznań, ale również przeczy dotychczasowym ustaleniom rzecznika w tej sprawie. Poza tym takie ułożenie st. sierż. I. P. nie tylko nie pozwala mu na kontrolowanie ruchu pojazdu, ale także wskazywałoby na fakt doznania przez niego także innych obrażeń. Rzecznik realizując tę czynność nie zadał sobie nawet trudu wyjaśnienia powstałych wątpliwości poprzez realizację w toku tej czynności innych, jej uzupełniających. Skarżący wskazał, że kolejną kwestią do rozważenia jest także fakt motywu działania obwinionego. W opisie zarzucanego czynu wskazano, że uderzenie miało nastąpić bez powodu. Tymczasem organ całkowicie bez żadnej refleksji przechodzi do porządku dziennego nad zeznaniami samego pokrzywdzonego, który zeznał, że myślał jak zniszczyć obwinionego, a zdarzenie w dniu 30 września 2018 r. miało przelać u niego szalę goryczy. Zdaniem skarżącego, takie twierdzenie jednoznacznie wskazuje nie tylko na niechęć do osoby obwinionego ale i motyw niesłusznych oskarżeń wobec obwinionego. Nie bez znaczenia pozostaje też, w opinii skarżącego, kwestia, że zupełnie sprzeczne z zasadami doświadczenia życiowego jest, aby po fakcie zastosowania siły fizycznej sprawca i pokrzywdzony zupełnie normalnie pełnili służbę i dokonali odprawy po jej zakończeniu. Skarżący stwierdził, że po zakończonej interwencji, jak i służbie na terenie Komisariatu Policji w M, policjanci podczas rozmowy z st. sierż. I. P. nie zauważyli żadnych obrażeń twarzy w okolicy lewego oka, a sam pokrzywdzony nikomu z policjantów nie skarżył się na przebieg służby jak i na jakiekolwiek dolegliwości, w szczególności na ból w okolicy lewego oka. St. sierż. I. P. nie zgłaszał również niczego obwinionemu jako dysponentowi pojazdu służbowego i dowódcy patrolu. W notatniku służbowym oraz systemowej książce pełnienia służby nie ma żadnych adnotacji dotyczących rzekomego zdarzenia. Według skarżącego bardzo ważnym elementem było i jest przesłuchanie w charakterze świadka post. J. S., gdzie wymieniony zgodnie z grafikiem miał w dniu 1 października 2018 r. pełnić służbę w godzinach od 7:00 do 19:00, na okoliczność spotkania st. sierż. I. P. podczas pełnienia służby w godzinach porannych, rozliczania służby u dyżurnego KP w M i spotkania z st. sierż. I. P., kiedy on kończył zadania służbowe w tym czasie. Rzecznik odmówił jednak realizacji tej czynności twierdząc, że świadek ten został dokładnie przesłuchany. Zdaniem skarżącego, nie jest to prawda, ponieważ opisanych wyżej elementów nie zawarł w treści protokołu lub nie zadawał świadkowi pytań na ten temat, a ograniczył się jedynie do zadawania pytań na okoliczność grożenia słownego obwinionemu przez st. sierż. I. P. Najważniejsze kwestie zostały pominięte. Skarżący stwierdził, że należałoby też przesłuchać lekarza dyżurującego na SOR, który to przeprowadzał badanie u st. sierż. I. P. W związku z powyższym w ocenie skarżącego przeprowadzone dowody nie wykazały w sposób nie budzący wątpliwości, aby dopuścił się on popełnienia przewinienia dyscyplinarnego, gdyż w końcowej ocenie materiału dowodowego zachodzą nie dające się usunąć wątpliwości. Skarżący wskazał, że zgodnie z regułą wyrażoną w 135g ustawy o Policji, nie dające się usunąć wątpliwości rozstrzyga się na korzyść oskarżonego. Jeżeli zachwiana zostanie wersja oskarżenia, gdyż w świetle zebranych dowodów nie da się, bez obawy popełnienia pomyłki, wykluczyć innej wersji zdarzenia, aniżeli przyjęta we wniosku o ukaranie, nie jest dopuszczalne przypisanie oskarżonemu zarzucanego czynu, albowiem w takiej sytuacji chroni go reguła in dubio pro reo. Ponadto skarżący podniósł, że mimo wielu zarzutów odwoławczych organ odniósł się do nich całkowicie lakonicznie. Organ nie wgłębił się w istotę sprawy a jedynie powierzchownie ocenił wadliwie ustalony stan faktyczny, nie odnosząc się kolejno do każdego z zarzutów skarżącego. W odpowiedzi na skargę Komendant Wojewódzki Policji podtrzymał swoje dotychczasowe stanowisko w sprawie i wniósł o oddalenie skargi. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie zważył, co następuje: Wojewódzki Sąd Administracyjny, zgodnie z art. 3 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. (Dz. U. z 2018 r. poz. 1302 z późn. zm.) - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (p.p.s.a.), sprawuje kontrolę działalności administracji publicznej i stosownie do art. 1 § 2 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. - Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz. U. z 2018 r. poz. 2107), kontrola ta sprawowana jest pod względem zgodności z prawem (legalności), jeżeli ustawy nie stanowią inaczej. Jednocześnie w oparciu o art. 134 § 1 p.p.s.a. Sąd rozstrzyga w granicach danej sprawy nie będąc jednak związany zarzutami i wnioskami oraz powołaną podstawą prawną. Zdaniem Sądu, skarga R. S. jest nieuzasadniona. Mają rację organy administracyjne obu instancji wskazując, że czyn skarżącego sierż. sztab. R. S. polegający na tym, że w dniu 30 września 2018 r. ok. godz. 21:30, na terenie miasta M, w trakcie wykonywania czynności służbowych polegających na doprowadzeniu osoby nietrzeźwej do miejsca zamieszkania, przebywając w radiowozie oznakowanym marki Skoda Yeti, naruszył nietykalność cielesną st. sierż. I. P. - funkcjonariusza Ogniwa ds. Prewencji Komisariatu Policji w M w ten sposób, że bez żadnego powodu, uderzył go lewym łokciem w okolice głowy, powodując u niego obrażenia ciała w postaci stłuczenia okolicy lewego oczodołu, został ustalony w sposób rzetelny i nie pozostawiający żadnych wątpliwości. Czyn ten stanowi przewinienie dyscyplinarne z art. 132 ust. 1 ustawy z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji w zw. z § 14 załącznika do Zarządzenia nr 805 Komendanta Głównego Policji z dnia 31 grudnia 2003 r. w sprawie "Zasad etyki zawodowej policjanta", wydanego na podstawie art. 7 ust. 1 pkt 7 ustawy o Policji. Przepisy te stanowią: "Art. 132. 1. Policjant odpowiada dyscyplinarnie za popełnienie przewinienia dyscyplinarnego polegającego na naruszeniu dyscypliny służbowej lub nieprzestrzeganiu zasad etyki zawodowej." "§ 14. Stosunek policjanta do innych policjantów powinien być oparty na przestrzeganiu zasad poprawnego zachowania, poszanowania godności, a także tolerancji w zakresie nienaruszającym porządku prawnego." Zdaniem Sądu, popełnienie przez skarżącego opisanego wyżej czynu nie budzi żadnych wątpliwości Sądu, gdyż nie tylko dowody osobowe w postaci zeznań pokrzywdzonego i świadków na to wskazują, ale istotnym jest dowód nagrań z monitoringu z Komendy Powiatowej M, na którym - na zabezpieczonych nagraniach - wyraźnie widać jak pokrzywdzony st. sierż. I. P. lewą ręką ociera lewe łzawiące oko. Data i godzina ujawnione na tych nagraniach korespondują z zeznaniami pokrzywdzonego i zebranym materiałem, wykluczając równocześnie stanowisko obwinionego, który twierdzi, że został pomówiony przez st. sierż. I. P., a obrażenia lewego oka u pokrzywdzonego musiały powstać po służbie. W powyższej sytuacji Sąd uznał za gołosłowne zarzuty skarżącego dotyczące błędu w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę zaskarżonego orzeczenia (poprzez bezpodstawne uznanie, że dopuścił się zarzucanego mu czynu, jak również dotyczące przekroczenia przez organ zasady swobodnej oceny dowodów i zastąpienie oceną dowolną mającą polegać, wbrew zasadom logiki i doświadczenia życiowego, m.in na uznaniu za wiarygodne zeznań I. P., które według twierdzeń skarżącego są niespójne i zawierają szereg nieścisłości. Zdaniem Sądu, skarżący niczym nie poparł swych twierdzeń, a wręcz przeciwnie – usiłował zaprzeczać faktom lub je minimalizować. Zdaniem Sądu, to doświadczenie życiowe wskazuje, że w przypadku nagannych zachowań policjantów mających miejsce w tzw. sprawach wewnętrznych, w pierwszej chwili próbuje się załatwić sprawę we własnym zakresie, ustnie, najpierw na najniższym poziomie struktury Policji, a gdy okoliczności na to nie pozwalają – na coraz wyższym, ze sporządzaniem raportów w tej sprawie, a w ostatniej kolejności z pewnym elementem publicznym, takim jak obdukcje lekarskie, postępowania dyscyplinarne czy inne. Nie sposób też takiemu działaniu odmówić pewnych racji z uwagi choćby na niecelowość angażowania coraz większej ilości osób do załatwienia konkretnej, czasem nie wymagającej większej uwagi, sprawy. W związku z tym należy uznać za zrozumiałe zdenerwowanie pokrzywdzonego zajściem, jego chęć przemyślenia sprawy, niechęć do ujawniania przełożonym całego zajścia w sytuacji, gdyby nie pozostały u niego ślady tego zajścia i jednocześnie działanie tzw. "na zewnątrz", gdy okazało się, że może dojść do niebezpiecznych skutków tego zajścia w postaci choćby tylko częściowej utraty wzroku. Zdaniem Sądu organy administracyjne obu instancji przeprowadziły niezwykle rzetelnie postępowanie dowodowe w sprawie, zebrały pełny i niezbędny materiał dowodowy oraz prawidłowo go oceniły. W szczególności nie ma racji skarżący zarzucając, że postępowanie prowadzone było tendencyjnie, bez wzięcia pod uwagę okoliczności przemawiających na jego korzyść. Należy zauważyć, że mają rację organy twierdząc, że jeśli chodzi o samo zdarzenie zarzucone obwinionemu, to brak jest jakiegokolwiek usprawiedliwienia dla takiego zachowania obwinionego, natomiast organy niewątpliwie wzięły pod uwagę wiele wymienionych w zaskarżonej decyzji okoliczności przy wymiarze kary dyscyplinarnej, albowiem wymierzyły karę najłagodniejszą – karę nagany. Zdaniem Sądu, także zarzut zebrania przez organy niepełnego materiału dowodowego nie można uznać za uzasadniony, albowiem organy przeprowadziły wszelkie dostępne i racjonalne dowody, także wskazane przez skarżącego, które nie tylko nie wykluczyły popełnienia przez skarżącego zarzuconego mu czynu, ale popełnienie takiego potwierdziły. Jeśli chodzi o zeznania samego pokrzywdzonego, to Sąd dopatrzył się pewnych nieścisłości, ale nie związanych z czynem, o które obwiniono policjanta R. S., ale co do okoliczności związanych z zachowaniem się skarżącego w stosunku do osoby doprowadzanej w dniu zdarzenia do miejsca zamieszkania. Zdaniem Sądu, z tych "nieścisłości" wyraźnie widać, że z czasem pokrzywdzony nie chciał pogrążać skarżącego, ograniczając się do podania niezbędnych okoliczności zaistnienia samego czynu w stosunku do jego osoby. Sąd stwierdza jednocześnie, że skarga R. S. nie zawiera żadnych zarzutów mogących być uwzględnionymi. Sąd nadto podkreśla, iż nie dopatrzył się w przeprowadzonym postępowaniu naruszeń prawa – ani prawa materialnego, ani procesowego mogącego mieć wpływ na wynik sprawy, a zatem – mając powyższe na uwadze - na podstawie art. 151 p.p.s.a. orzekł – jak w wyroku.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 19.07.2026. · Źródło