II SA/Łd 409/14

WyrokWSA w Łodzi2014-08-08

Skład orzekający: Barbara Rymaszewska, Tomasz Zbrojewski, Joanna Sekunda-Lenczewska

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy organ administracji prawidłowo odmówił przyznania świadczenia pieniężnego z tytułu deportacji do pracy przymusowej, jeśli zgromadzony materiał dowodowy nie pozwala na jednoznaczne ustalenie faktu deportacji, a jedynie pracy przymusowej?
Ratio decidendi
Organ administracji nie wykonał zaleceń wynikających z poprzednich wyroków sądowych, nie wyjaśnił wystarczająco okoliczności "wyrwania" skarżącego z dotychczasowego środowiska i izolacji od rodziny, co jest kluczowe dla uznania deportacji. Sama niewielka odległość miejsca pracy od miejsca zamieszkania nie wyklucza deportacji, zwłaszcza w kontekście warunków okupacji. Organ błędnie ocenił materiał dowodowy, nie uwzględniając w pełni wyjaśnień strony i zeznań świadków, a także naruszył zasady prawdy obiektywnej i prawidłowego uzasadniania rozstrzygnięć.
Stan faktyczny
Skarżący A. A. domagał się przyznania świadczenia pieniężnego z tytułu deportacji do pracy przymusowej. Organ odmówił, uznając, że choć skarżący wykonywał pracę przymusową, brak jest dowodów na fakt deportacji. Skarżący podniósł, że został wywieziony, odizolowany od rodziny i zmuszony do pracy w trudnych warunkach. Sprawa była już wielokrotnie rozpatrywana przez sądy administracyjne, które uchylały decyzje organu, wskazując na konieczność dokładniejszego zbadania kwestii deportacji.
Rozstrzygnięcie
Uchylił zaskarżoną decyzję i zasądził od organu na rzecz skarżącego zwrot kosztów postępowania.

Pełny tekst orzeczenia

Dnia 8 sierpnia 2014 roku Wojewódzki Sąd Administracyjny w Łodzi – Wydział II w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Barbara Rymaszewska (spr.) Sędziowie Sędzia NSA Tomasz Zbrojewski Sędzia WSA Joanna Sekunda-Lenczewska Protokolant st. sekr. sąd. p.o. asystenta sędziego Dominika Ratajczyk po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 8 sierpnia 2014 roku sprawy ze skargi A. A. na decyzję Kierownika Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych z dnia [...] nr [...] w przedmiocie odmowy przyznania uprawnień do świadczenia pieniężnego z tytułu deportacji do pracy przymusowej 1. uchyla zaskarżoną decyzję; 2. zasądza od Kierownika Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych na rzecz skarżącego A. A. kwotę 100 (sto) złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania. m.ch. Decyzją z dnia [...], nr [...], Kierownik Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych, na podstawie art. 138 § 1 pkt 1 w zw. z art. 127 § 3 ustawy z dnia 14 czerwca 1960r. Kodeks postępowania administracyjnego (Dz.U. z 2013, poz. 267) – w skrócie: "K.p.a." – oraz art. 2 pkt 2 lit. "a", art. 3 ust. 1 i art. 4 ust. 1, 2 i 4 ustawy z dnia 31 maja 1996r. o świadczeniu pieniężnym przysługującym osobom deportowanym do pracy przymusowej oraz osadzonym w obozach pracy przez III Rzeszę i Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich (Dz.U. Nr 87, poz. 395 z późn. zm.) – powoływana także jako "ustawa", po ponownym rozpatrzeniu sprawy utrzymał w mocy decyzję własną z dnia [...], nr [...], o odmowie przyznania A. A. prawa do świadczenia pieniężnego z tytułu deportacji do pracy przymusowej. W uzasadnieniu decyzji Kierownik Urzędu wskazał, że przedmiot sprawy unormowany jest w ustawie o świadczeniu pieniężnym przysługującym osobom deportowanym do pracy przymusowej oraz osadzonym w obozach pracy przez III Rzeszę i Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich. Omawiana ustawa przewiduje pewien ograniczony zakres rekompensat dla konkretnie ustalonych grup ofiar, z tytułu ściśle określonych rodzajów represji. Treść przepisów ustawy wyraźnie wskazuje, że sam fakt wykonywania pracy w warunkach przymusowych, bez faktu deportacji, nie stanowi wystarczającej przesłanki przyznania świadczenia. Dla wydania decyzji pozytywnej na podstawie art. 2 pkt 2 ustawy konieczne jest więc łączne wystąpienie następujących przesłanek, tj. ustalenie, że osoba została deportowana (wywieziona) do pracy przymusowej w granicach terytorium państwa polskiego sprzed dnia 1 września 1939r. lub z tego terytorium na terytorium III Rzeszy i terenów przez nią okupowanych w okresie wojny w latach 1939-1945 oraz, że praca była wykonywana w warunkach deportacji przez okres co najmniej 6 miesięcy. Następnie organ administracji podkreślił, że Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z dnia 11 czerwca 2013r. wydanym w niniejszej sprawie stwierdził, że materiał dowodowy zgromadzony w sprawie nie pozwalał na jednoznaczną odpowiedź na pytanie, czy skarżący był w okresie okupacji deportowany do pracy przymusowej, przy czym kluczową kwestią było właśnie ustalenie faktu deportacji, przy uwzględnieniu wykładni tego pojęcia ustalonej przez Trybunał Konstytucyjny w wyroku z dnia 16 grudnia 2010r., sygn. akt K 49/07. Kierownik Urzędu wyjaśnił, że nie powiodła się próba ponownego przesłuchania świadka W. N, który w 2000r. zeznał, że również był pracownikiem .majątku [...]. Jednakże świadek oświadczył telefonicznie, że stan zdrowia uniemożliwia przesłuchanie jego osoby, a ponadto stwierdził, że nie zna losów A. A. i nie wie dlaczego został podany jako świadek. Organ ustalił natomiast, że w aktach sprawy W. N. znajdujących się w [...] ([...]) brak było wzmianki o wykonywaniu pracy przymusowej w majątku [...] (informacje z deklaracji członkowskiej sporządzonej w dniu [...]). Z kolei w wyroku Okręgowego Sądu Ubezpieczeń Społecznych w Ł. z dnia [...] wskazano, że od stycznia 1940r. do grudnia 1942r. W. N. był zatrudniony jako robotnik rolny w gospodarstwie rolnym [...] k/R., jednak z powyższego zapisu nie wynika, czy była to praca przymusowa. W świetle ustaleń dokonanych przez Urząd Miasta Ł. zdaniem organu trudno było uznać zeznanie W. N. z dnia 1 sierpnia 2000r. za wiarygodny dowód w sprawie. Natomiast dwaj pozostali świadkowie nie żyją. W związku z powyższym organ ustalił, że z zeznań T. G. i R. N. z dnia 14 sierpnia 1981r. - zamieszkałych w czasie wojny w R. wynikało, że A. A. pracował przymusowo w niemieckim majątku rybnym w T. koło R. w okresie od marca 1942r. do stycznia 1945r., a potem dobrowolnie do marca 1945r. (likwidacja majątku). Żaden ze świadków nie potwierdził, że wnioskodawca został deportowany do pracy przymusowej. Obaj (podobnie jak strona) byli uczniami Gimnazjum Handlowego w R., a w swoich oświadczeniach wskazali, że posiadają wiedzę o pracy A. A. ponieważ w czasie wojny utrzymywali z nim koleżeńskie kontakty. Skarżący zaprzeczył co prawda swoim kontaktom z ww. osobami w czasie wojny jednak nie przedstawił żadnych dowodów podważających zapisy w zeznaniach świadków. Ponadto podczas przesłuchania wnioskodawca podawał odmienne informacje dotyczące pracy przynajmniej z jednym ze szkolnych kolegów. Mimo prośby organu wnioskodawca nie wyjaśnił, pod jakim adresem zamieszkiwali członkowie jego rodziny w czasie okupacji. Kierownik Urzędu oparł się zatem na zapisie meldunkowym w ankiecie i karcie osobowej z lat 50-tych w których wskazano jako miejsce zamieszkania R., ul. A 5. Matka strony podczas wojny nie pracowała i opiekowała się młodszym rodzeństwem (pismo wnioskodawcy z dnia 31 lipca 2013r.). Pomimo żądania organu zawartego w piśmie z dnia 23 lipca 2013r. wnioskodawca nie wskazał gdzie pracował jego ojciec w czasie wojny. Nie wiadomo zatem z czego utrzymywała się rodzina, skoro według stwierdzeń strony za pracę w majątku nie płacono wynagrodzenia. Warto także zauważyć, że nawet po opuszczeniu przez Niemców majątku A. A. pracował w nim jeszcze przez dwa miesiące, aż do czasu jego likwidacji. Organ administracji dodał, że Naczelny Sąd Administracyjny w swoim wyroku wskazał także na konieczność ustalenia położenia miejsca pracy strony. Archiwum Państwowe M. St. Warszawy potwierdziło, że w czasie okupacji na terenie gminy B. położone było gospodarstwo fabryczne [...]. Nieruchomość przylegała do granic miasta R. Archiwum nie posiadało jednak informacji, czy majątek ten znajdował się pod zarządem niemieckim oraz kto nim administrował. Po 1945r. gospodarstwo zostało przejęte na cele reformy rolnej. A. A. potwierdził, że stawy, które należały w czasie wojny do majątku [...] zostały obecnie przekształcone w [...]. Na bliskie położenie majątku i R. wskazuje także zeznanie R. N., który w czasie okupacji mieszkał obok młyna D. sąsiadującego z majątkiem. Miejsce zamieszkania świadka potwierdzają zapisy w poświadczeniu zameldowania z dnia [...]. Na podstawie zapisów w Monitorze Polskim z dnia 23 sierpnia 1948r. ustalono, że młyn mieścił się na ulicy B 2 obok obecnego [...]. Położenie majątku na wysokości młyna [...] potwierdził także wnioskodawca wskazując w skardze z dnia 17 maja 2011r., że W. N. pochodził z miejscowości B., odległej od [...] o ok. 3 km. Tym samym nie potwierdziły się informacje strony o kilkunastokilometrowej odległości dzielącej miejsce pracy od miejsca zamieszkania wskazane w piśmie z dnia 2 lipca 2013r. Następnie organ administracji podniósł, że podczas przeprowadzonego postępowania wyjaśniającego w sprawie pojawiły się rozbieżności co do okoliczności oraz daty rozpoczęcia pracy przez stronę. Początkowo A. A. twierdził, że w latach 1940/1941 oraz 1941/1942 uczęszczał do gimnazjum handlowego w R. W marcu 1942r. szkoła miała zostać otoczona przez żandarmów i gestapo a wszyscy uczniowie i nauczyciele mieli zostać przewiezieniu do Urzędu Pracy. O likwidacji gimnazjum wspomniał także świadek T. G. w zeznaniu z dnia 14 sierpnia 1981r. nie wskazując jednak żadnej daty tego zdarzenia. Świadek R. N. natomiast potwierdził jedynie, że uczęszczał wraz ze stroną do jednego gimnazjum. Podczas przesłuchania strony, które odbyło się w dniu [...] w Urzędzie Miasta Ł. A. A. stwierdził natomiast, że gimnazjum handlowe powstało w 1941r., a on został zabrany do urzędu pracy wraz z pozostałymi uczniami klasy drugiej oraz nauczycielami w marcu 1942r. Natomiast w skardze kierowanej do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Łodzi wnioskodawca potwierdził, że R. N. był uczniem tej samej szkoły, lecz klasy 1, która została zwolniona ze świadczenia pracy przymusowej. Organ zauważył jednak, że R. N. urodził się w dniu 26 lutego 1926r. (a zatem jest starszy od strony) i nawet jeśli uczęszczał do niższej klasy to z uwagi na wiek dotyczył go podobnie jaki innych Polaków obowiązek pracy na rzecz III Rzeszy. Trudno zatem uwierzyć, że został pominięty przez władze okupacyjne podczas kierowania uczniów ze szkoły do pracy. W świetle powyższych rozbieżności organ zwrócił się do Archiwum Państwowego w P. Oddziału w T. oraz Archiwum Państwowego w Warszawie Oddziału w G. z prośbą o nadesłanie informacji dotyczących funkcjonowania Zawodowej Szkoły Handlowej w R. (filii Prywatnej Szkoły Handlowej w T.). Niestety żadna z wymienionych instytucji nie posiadał danych dotyczących tej placówki. Na podstawie zapisów znajdujących się na stronie Portalu Turystycznego Powiatu [...] w zakładce "szkolnictwo na ziemi [...]" ustalono, że gimnazjum handlowe w R. powstało dopiero jesienią 1941r. Tym samym nie potwierdziły się informacje strony o uczęszczaniu do ww. szkoły w roku szkolnym 1940/1941. Pismem z dnia 22 stycznia 2014r. A. A. przesłał do Urzędu kserokopię świadectwa ([...]) z Prywatnej Polskiej Szkoły Handlowej w T. Oddziału w R. Niestety na świadectwie brak było jakiejkolwiek daty, która pozwoliłaby na stwierdzenie z którego roku szkolnego pochodzi. Jednakże zdaniem organu skoro jednak skarżący miał ukończyć przynajmniej jedną klasę (pierwszą) i skierowany miał zostać do pracy jako uczeń klasy drugiej a szkoła istniała od jesieni 1941 roku to przedmiotowe świadectwo nie mogło dotyczyć roku szkolnego 1940/1941. Nie mógł być to też rok szkolny 1941/1942 skoro skarżący miał zostać wywieziony do pracy już w marcu 1942 roku, a zatem jeszcze przed jego ukończeniem. Kierownik Urzędu podkreślił, że żadna z instytucji do których zwrócił się organ (IPN, Archiwum Państwowe) nie posiadała dokumentów potwierdzających, że majątek [...] znajdował się pod zarządem niemieckim. Archiwum Państwowe w Warszawie Oddział w G. posiadał jedynie dane, że nieruchomość gospodarstwo fabryczne [...] położona była na terenie gminy B. i przylegała do granic miasta R. Instytut Pamięci Narodowej nie posiadał żadnych materiałów potwierdzających deportację do pracy wnioskodawcy. Natomiast na stronie Portalu Turystycznego Powiatu [...] odnaleziono jedynie informację o funkcjonowaniu na terenie przedmiotowego majątku w czasie wojny szkoły zawodowej. Zdaniem Kierownika Urzędu w sprawie brak było dokumentów potwierdzających, że A. A. został deportowany do pracy. W ukształtowanym pod wpływem powołanego wyroku Trybunału Konstytucyjnego orzecznictwie sądowoadministracyjnym organ wyjaśnił, że deportacja musi łączyć się z przymusowym wywiezieniem, "wyrwaniem" i odizolowaniem od dotychczasowego środowiska. Stan deportacji wiąże się z życiem w otoczeniu wrogości, wyobcowania mentalnościowego, kulturowego i językowego. Zarówno z przepisu art. 2 pkt 2 ustawy, jak i z powszechnie przyjmowanych definicji tego terminu wynika, że charakteryzuje się on zaistnieniem faktu wywiezienia (wywózki). Deportować oznacza "wywozić, zsyłać na przymusowy pobyt stały lub czasowy do odległych, odizolowanych miejscowości" (Słownik PWN). Rzeczą oczywistą jest, że nie każda forma zmiany miejsca pobytu nosić może cechy wywiezienia w rozumieniu ww. przepisu. Wobec zaistniałych historycznych faktów, że wywożenie do pracy przymusowej charakteryzowało się wyjątkowo dolegliwą formą stanowiącą samoistne źródło cierpienia (transport okupanci organizowali w przeludnionych, towarowych wagonach, w których z uwagi na braki żywności, wody, opieki medycznej dochodziło do licznych zgonów) oraz polegało na umieszczaniu wywiezionej ludności w tak odległych, odizolowanych i nieprzyjaznych miejscach by jej jakikolwiek opór, czy próby ucieczki były niemożliwe, ustawodawca zdecydował się tę szczególną represję, której jednym z elementów była praca przymusowa, podstawowym zaś elementem była deportacja - wywiezienie, potraktować jako fakt, z którego wynika uprawnienie do świadczeń pieniężnych. Jest to tym bardziej czytelne i uzasadnione, że na terenach okupowanych przez władze niemieckie istniał generalny obowiązek pracy, polskiej ludności, która wykonywała ją w bardzo zróżnicowanych warunkach od warunków bardzo dobrych do bardzo dotkliwych. Ustawodawca jednak nie zdecydował się na objęcie świadczeniami pieniężnymi, osób wykonujących tę przymusową pracę, niezależnie od tego jak była ona uciążliwa. Fakt ten wskazuje więc wyraźnie różnicę w traktowaniu przez ustawodawcę pracy wykonywanej w ramach zwykłego obowiązku pracy, która nie daje uprawnień finansowych, a deportacji (której towarzyszyła następnie praca), która uprawnienia te daje. Zdaniem organu wnioskodawca nie przedstawił wiarygodnych dowodów wskazujących na fakt deportacji do pracy przymusowej. Z dokumentów, które przedłożył A. A. nie wynika w sposób jednoznaczny, gdzie strona mieszkała podczas wykonywania pracy lub czy miała kontakt z rodzicami. Mimo prośby organu wnioskodawca nie określił, gdzie mieszkali jego rodzice podczas okupacji, ani czym zajmował się jego ojciec (matka nie pracowała opiekując się dziećmi). Zeznania świadków oraz wystawione na ich podstawie zaświadczenie Zakładu Ubezpieczeń Społecznych przedłożone przez stronę potwierdzają wykonywanie pracy przymusowej, lecz brak jakichkolwiek dowodów wskazujących na deportację. Jedyny żyjący świadek wycofał swoje zeznanie, a śmierć pozostałych osób uniemożliwiła ich przesłuchanie. Na podstawie zeznań T. G. i W. N. sporządzonych w 1981r. można jedynie stwierdzić, że wnioskodawca wykonywał pracę przymusową w niemieckim majątku rybnym, jednak świadkowie nie wskazują, że został do pracy deportowany. Świadectwo szkolne strony poddaje także w wątpliwość datę rozpoczęcia pracy. Należy także zauważyć, ze sam wnioskodawca podważył niektóre informacje podane przez świadków w zeznaniach. Trudno uznać stwierdzenia strony o braku kontaktów z rodzicami za wiarygodne skoro zarówno R. N. jaki i T. G. zgodnie potwierdzili, że spotykali się ze stroną. Także wnioskodawca wycofał się z części stwierdzeń jakie podał podczas przesłuchania (między innymi co do kontaktów ze świadkami lub pracy innych kolegów ze szkoły w majątku) co poddaje w wątpliwość wiarygodność całości oświadczenia skarżącego. Stwierdzenia wnioskodawcy co do braku kontaktów z rodziną nie zostały poparte żadnym materiałem dowodowym. Trudno również uznać je za wiarygodne w świetle rozbieżności jakie pojawiły się w trakcie przeprowadzonego postępowania. Na ostateczną decyzję Kierownika Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych skargę do sądu administracyjnego złożył A. A. wyjaśniając, że W. N. poznał dopiero na miejscu pracy. Był on dużo starszy skarżącego i pochodził z sąsiedniej wioski B., odległej o 2-2,5 km. Po 1945 roku nie miał z nim żadnego kontaktu. W roku 2000 odszukał go w Ł., pracował w Policji. Wyraził wówczas zgodę na świadczenie, że pracował przymusowo razem ze mną. Pojechali więc do R., aby w Urzędzie Miasta dokonać zeznania jako świadek pracujący ze skarżącym w gospodarstwie rybackim "[...]" pod zarządem niemieckim. W zeznaniu tym nie było mowy o wspólnym uczęszczaniu do szkoły w R. Prace wykonywali pod przymusem i bez wynagrodzenia. Z kolei inni koledzy-świadkowie nie twierdzili, że pracowali ze mną w "[...]", tylko że chodzili ze mną do szkoły będąc w 1 klasie, którą żandarmeria niemiecka zwolniła do domu. Skarżący zakwestionował również wiarygodność protokołu z jego przesłuchania, gdyż był odczytywany bardzo cicho z uwagi przesłuchiwanie w tym samym czasie i w tym samym pomieszczeniu innej osoby. Nie mógł natomiast sam przeczytać treści protokołu, bo jest osobą bardzo słabo widzącą. Skarżący podkreślił także, że pomimo tego, że dawana osada "[...]" jest obecnie częścią miasta R. , to w roku 1942 była to inna miejscowość. Dodał także, że organ nie respektował jego zaświadczeń, otrzymywanych z Archiwów Państwowych. Ponownie wyjaśnił, że został z Arbeitsamt (urząd pracy) przewieziony do osady [...] samochodem osobowym pod eskortą niemieckiego, uzbrojonego żandarma i oddany innemu Niemcowi również z bronią, mówiącego coś po niemiecku. Został wywieziony, odizolowany od środowiska i rodziny, przymuszony do pracy w trudnych warunkach, w otoczeniu wrogości. Ponadto świadkowie zeznali, że pracował przymusowo w majątku [...] pod zarządem niemieckim. W odpowiedzi na skargę Kierownik Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych podtrzymał stanowisko wyrażone w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji i w związku z tym wniósł o oddalenie skargi. Wojewódzki Sąd Administracyjny zważył, co następuje: Skarga jest zasadna. Zgodnie z art. 1, art. 2 i art. 3 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2012 poz. 270, dalej określanej jako p.p.s.a), wojewódzkie sądy administracyjne sprawują kontrolę działalności administracji publicznej pod względem zgodności z prawem, co oznacza, że w zakresie dokonywanej kontroli sąd zobowiązany jest zbadać, czy organy administracji w toku postępowania nie naruszyły przepisów prawa materialnego i przepisów postępowania, natomiast nie orzekają merytorycznie. Sąd nie jest przy tym związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną (art. 134 § 1 p.p.s.a). Sąd uwzględniając skargę na decyzję uchyla ten akt w całości albo w części, jeżeli stwierdzi naruszenie prawa materialnego, które miało wpływ na wynik sprawy, naruszenie prawa dające podstawę do wznowienia postępowania administracyjnego lub inne naruszenie przepisów postępowania, jeżeli mogło ono mieć istotny wpływ na wynik sprawy, o czym stanowi art. 145 § 1 pkt 1 P.p.s.a. Materialnoprawną podstawę orzekania przez organy stanowią przepis art. art. 3 ust. 1 i art. 4 ust. 1, 2 i 4 ustawy z dnia 31 maja 1996r. o świadczeniu pieniężnym przysługującym osobom deportowanym do pracy przymusowej oraz osadzonym w obozach pracy przez III Rzeszę i Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich (Dz.U. Nr 87, poz. 395 z późn. zm.). ustawa przyznaje prawo do świadczenia pieniężnego w jej postanowieniach określonego między innymi osobom, które były deportowane do pracy przymusowej na okres co najmniej 6 miesięcy m.in. na terenie II Rzeczypospolitej. Ustawa nie zawiera definicji deportacji. W pierwszej kolejności należy podkreślić, że zgodnie z art. 153 P.p.s.a. ocena prawna i wskazania co do dalszego postępowania wyrażone w orzeczeniu sądu wiążą w sprawie ten sąd oraz organ, którego działanie lub bezczynność było przedmiotem zaskarżenia. Związanie wyrażonymi w orzeczeniu sądu wskazaniami co do dalszego postępowania obliguje organ do wykonania wytycznych sądu. Przypomnieć zatem należy, że niniejsza sprawa już po raz trzeci jest przedmiotem rozpoznania przez sąd. Poprzednimi wyrokami (z dnia 5 listopada 2010r., sygn. akt II SA/Łd 1006/10 oraz z dnia 23 listopada 2011r., sygn. akt 681/11) Wojewódzki Sąd Administracyjny w Łodzi uchylił decyzje Kierownika Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych, którymi po ponownym rozpatrzeniu sprawy utrzymano w mocy decyzję własną z dnia [...], nr [...] o odmowie przyznania A. A. prawa do świadczenia pieniężnego z tytułu deportacji. W uzasadnieniu wyroku z dnia 5 listopada 2010r., sygn. akt II SA/Łd 1006/10, sąd stwierdził m.in., że organ winien był ustalić, czy w sprawie miała miejsce deportacja w rozumieniu art. 2 pkt 2 ustawy, nadanym wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego z dnia 16 grudnia 2009r. Z kolei w wyroku z dnia 23 listopada 2011r., sygn. akt 681/11, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Łodzi podkreślił, że poza sporem w niniejszej sprawie pozostaje fakt, iż A. A. w marcu 1942r., jako uczeń drugiej klasy gimnazjum został, wraz z pozostałymi uczniami tej klasy, zabrany przez okupanta (prosto ze szkoły) do urzędu pracy. Każdy z zatrzymanych uczniów otrzymał osobne skierowanie do pracy, skarżący – do majątku rybnego [...]. Niesporne pozostaje również, iż świadczona przez niego praca miała charakter przymusowy. Natomiast nadal organ nie dowiódł ponad wszelką wątpliwość, że nie miała miejsca deportacja do pracy przymusowej w rozumieniu ustawy. Organ zaś nie uwzględnił faktu izolacji, wyrwania z dotychczasowego środowiska i tego, że odległość wywiezienia nie ma przesądzającego znaczenia dla oceny przesłanki deportacji. Stanowisko sądu pierwszej instancji zostało utrzymane wyrokiem Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 11 czerwca 2013r., sygn. akt II OSK 375/12, który stwierdził, że bez wątpienia materiał dowodowy zgromadzony w sprawie nie pozwalał na jednoznaczną odpowiedź na pytanie, czy skarżący był w okresie okupacji deportowany do pracy przymusowej, przy czym kluczową kwestią było właśnie ustalenie faktu deportacji, przy uwzględnieniu wykładni tego pojęcia ustalonej przez Trybunał Konstytucyjny w wyroku z dnia 16 grudnia 2010r., K 49/07. W ocenie NSA organ nie wyjaśnił okoliczności zamieszkiwania przez skarżącego wraz z rodziną przez cały okres okupacji, opierając się przede wszystkim na danych pochodzących z ankiety dowodowej, skierowanej do Biura Dowodów Osobistych, które nie mogły świadczyć o faktycznym miejscu pobytu skarżącego, gdyż służyły celom ewidencyjnym i meldunkowym. Sąd II instancji uznał także, że organ nie wyjaśnił kwestii "wyrwania" skarżącego z dotychczasowego środowiska, a więc, czy skarżący przebywał podczas świadczenia pracy wśród kolegów ze szkoły, czy mógł utrzymywać kontakty z rodziną, czy mógł opuszczać majątek "[...]" oraz ewentualnie na jakich warunkach i jak często. Ponadto Naczelny Sąd Administracyjny podkreślił, że argumentacja organu w znacznej części opierała się na niewielkiej odległości majątku "[...]" od dotychczasowego miejsca zamieszkania skarżącego. Tymczasem nawet niewielka odległość miejsca świadczenia pracy od wcześniejszego miejsca zamieszkania skarżącego, nie przesądzała o braku deportacji w rozumieniu ustawy o świadczeniu pieniężnym, gdyż na uwadze trzeba było mieć również warunki okupacji, w których niejednokrotnie nawet niewielkie oddalenie oznaczać mogło całkowite zerwanie kontaktów. Niewątpliwie więc odległość ta wymagała chociaż przybliżonego ustalenia w kontekście możliwości utrzymywania przez skarżącego kontaktów z rodziną czy znajomymi. Okoliczność ta miała ponadto znaczenie z uwagi na sprzeczności między stwierdzeniami organu, a oświadczeniem strony, przy czym to na organie ciążył obowiązek poczynienia ustaleń, które tę sprzeczność wyeliminują. W świetle uzasadnienia zaskarżonej decyzji stwierdzić należy, że organ administracji nadal nie wykonał zaleceń, wynikającego z zapadłych dotychczas wyroków w przedmiotowej sprawie. Przede wszystkim nie są przekonujące wnioski organu, iż skarżący nie został poddany deportacji, czemu zdaniem organu przeczy nikła odległość miejsca pracy od uprzedniego miejsca zamieszkania.. Jeszcze raz podkreślić należy, że sama bliska odległość między miejscem wykonywanej pracy przymusowej, a miejscem zamieszkania rodziny nie może świadczyć o braku "wyrwania" z dotychczasowego środowiska. Na marginesie można także wskazać, że przytaczana przez organ odległość 800 metrów to odległość, którą organ wyznaczył od ulicy A 5 (miejsca zamieszkania rodziny skarżącego podczas okupacji) do ulicy B 2 (gdzie w czasie okupacji mieścił się młyn, obok którego mieszkał świadek R. N.). Organ nie ustosunkował się jednak do twierdzeń skarżącego, że miejsce, w którym w [...] pracował zlokalizowane było w okolicach drugiego zalewu (w ówczesnym czasie - stawu), gdzie wśród łąk stał pojedynczy budynek, w którym mieszkali robotnicy przymusowi, odizolowani o ok. 1,5 km od najbliższych zabudowań. Niewykluczone zatem, że organ ustalił odległości, o której mowa jedynie do granic gospodarstwa, nie uwzględniając przy tym faktycznego miejsca ulokowania robotników przymusowych na jego terenie. Reasumując te część rozważań wskazać należy, że organ nie uzasadnił w sposób wyczerpujący odmowy uznania, że pomimo nieznacznej odległości, to skarżący jednak został wywieziony poza miejsce zamieszkania bez możliwości powrotu do zakończenia działań wojennych (okoliczność, że pracował nadal w gospodarstwie rybnym po wyzwoleniu pozostaje bez znaczenia). Skarżący podkreślał konsekwentnie fakt odizolowania od rodziny, brak możliwości bezpośredniego z nią kontaktu. Fakt, iż był w stanie przekazywać informacje kolegom nie świadczy o braku izolacji. Nie udało się w żaden sposób uzyskać dowodów na potwierdzenie utrzymywania przez skarżącego kontaktów z rodziną. Nie został poparty przekonującymi dowodami obecny wniosek organu, że skarżący miał możliwość kontaktu z rodziną a zatem nie była to izolacja, która to cecha pozwalałaby na przyjęcie deportacji przy niewielkiej nawet odległości. W szczególności nie są dowodem na to zeznania świadka G., że przekazywał informacje rodzicom skarżącego. Organ nie ocenił wyjaśnień skarżącego co do warunków, w jakich informacje te przekazywał świadkowi. Wyjaśnienia skarżącego zaś co do warunków pracy są również dowodem. Rację ma też skarżący, że z zeznań nieżyjących już świadków, tj. R. N. i T. G. nie wynika jednoznacznie, że w czasie wykonywania przez skarżącego pracy przymusowej utrzymywali z nim stały kontakt. Ich zeznania są nader lakoniczne, podczas przesłuchania organ nie podjął próby ustalenia szczegółowych okoliczności tych kontaktów, ich częstotliwości, miejsca i charakteru tych spotkań. Należy podkreślić, ze to rolą osoby dokonującej przesłuchania jest ustalenie zakresu zeznań. Nie bez znaczenia dla oceny zeznań ma fakt, że były one składane w innym stanie prawnym, gdy ustawodawca nie przewidywał uprawnień dla osób wykonujących pracę przymusową na terenie kraju. Poza tym nie można utożsamiać przekazywania raz na jakiś czas określonych informacji koledze ze szkoły, celem powiadomienia rodziny skarżącego o stanie jego zdrowia, warunków bytowych, czy charakteru wykonywanej pracy z utrzymywaniem stałych kontaktów z kolegami i rodziną. Z oświadczeń skarżącego wynika bowiem, że kontakt z T. G. odbywał się sporadycznie, przy okazji łowienia przez T. G. ryb na jednym brzegu rzeki i kopaniu przez skarżącego stawu na drugim jej brzegu, a więc rozmowa między nimi odbywała się między dwoma brzegami rzeki i ograniczała się jedynie do przekazania konkretnych informacji dla rodziny skarżącego. Te okoliczności jednak organ powinien poddać wnikliwym rozważaniom. W ocenie sądu również odmowa ponownego złożenia zeznań przez świadka W. N. nie może mieć przesądzającego znaczenia. Po pierwsze jego zeznania nie były jedynym dowodem w sprawie. Po drugie należy mieć na uwadze, że w chwili podjęcia próby ponownego przesłuchania świadek ten tłumaczył się złym stanem zdrowia. Uwzględniając też wiek (90 lat) stwierdzić należy, że jego oświadczenie, że nie zna losów A. A. nie jest przekonujące, wypada je ocenić także w kontekście wcześniejszych zeznań. Trafnie zauważa organ, że zeznania tegoż świadka z 2000r. są nader lakoniczne, ale to organ decydował o sposobie przesłuchania, zakresie zadawanych pytań i okoliczności, które świadek miał wyjaśnić. Również odwoływanie się do treści rozstrzygnięć ZUS czy uzasadnień wyroków sądu powszechnego dotyczących W.N., ich ocena winna uwzględniać, iż były one dokonywane na potrzeby innej sprawy. Dezawuowanie obecnie jego wcześniejszych zeznań, z czasów, gdy z pewnością był w lepszej kondycji i fizycznej i intelektualnej tylko na podstawie telefonicznej informacji wydaje się niewystarczające. Należy też podkreślić, że wątpliwym wydaje się dokonywanie ustaleń na podstawie danych zawartych w Internecie. Uwaga ta dotyczy zarówno ustalania odległości majątku [...] od R. w czasie okupacji, jak i danych o funkcjonowaniu szkoły, z której wywieziony miał zostać skarżący. Organ zresztą ustalał wcześniej, że skarżący pozbawiony był możliwości korzystania z przepustek nie miał możliwości powrotu do domu, nie otrzymywał wynagrodzenia za pracę. Te okoliczności stanowią przesłanki świadczące o wyrwaniu ze środowiska, izolacji od rodziny, zatem, uwzględniając, iż w dacie wywiezienia skarżący był 14-letnim dzieckiem należy dojść do wniosku, że miała miejsce deportacja skarżącego. Kwestia odległości miejsca pobytu skarżącego ( a nie tylko granic gospodarstwa), choć winna zostać wyjaśniona, w porównaniu z warunkami pracy i zakresu izolacji ma znaczenia drugorzędne. Powyższe okoliczności dowodzą, ze wniosek organu o braku deportacji nie uwzględnia wskazań zawartych w powoływanych wcześniej wyrokach sądu administracyjnego, wydanych w niniejszej sprawie, co stanowi naruszenia zasady wynikającej z art. 153 p.p.s.a. Jak wynikało z wcześniejszych wyroków sądu, bezspornym wydawało się, że skarżący wykonywał pracę przymusową – bez wynagrodzenia, bez możliwości swobodnego opuszczania miejsca pracy, przepustek itp. Ustalenia te obecnie zostały przesz organ zakwestionowane, przy czym motywy takiego wniosku nie są przekonujące. Przede wszystkim należy zauważyć, że obszernego uzasadnienia zaskarżonej decyzji nie sposób wywieźć, w którym jego miejscu organ dokonuje ustaleń faktycznych, w którym ocenia materiał dowodowy. I tak np. Kierownik Urzędu z jednej strony stwierdza, że z zeznań świadków T.G. i R. N. wynika, że skarżący pracował przymusowo, by dalej własne ustalenie kwestionować. Przy czym też nie jest oczywiste, czy organ kwestionuje zeznania tych świadków o przymusowym charakterze, czy o deportacji. Organ też, pisząc o wyjaśnieniach skarżącego stwierdza, ze nie przedstawił on żadnych dowodów na ich potwierdzenie. Jednakże wyjaśnienia skarżącego są równorzędnym z innymi dowodem i podlegają takiej samej ocenie, jak inne dowody, w tym zeznania świadków. Ocena dowodów przedstawiona w zaskarżonej decyzji, choć obszerna, jest niekonsekwentna, miesza się ponadto z ustaleniami organu, co utrudnia ich weryfikację. Tymczasem stosownie do treści art. 107 § 3 k.p.a. uzasadnienie faktyczne powinno w szczególności zawierać wskazanie faktów, które organ uznał za udowodnione, dowodów, na których się oparł, oraz przyczyn, z powodu których innym dowodom odmówił wiarygodności. Z przepisu tego wynika, że przyjęte za bezsporne ustalenia faktyczne winny stanowić wyodrębnioną część uzasadnienia tak, aby nie budziło wątpliwości, które okoliczności organ uznał za udowodnione. W zaskarżonej decyzji tak nie jest. Podsumowując stwierdzić należy, że organ pomimo podejmowanych prób nie uzupełnił materiału dowodowego o dokumenty, które dałyby jednoznaczną odpowiedź, że nie doszło do deportacji skarżącego do pracy przymusowej. Prawdopodobnie dokumentów takich już nie ma. Nie można bowiem zapominać, że wszelkie okoliczności objęte postępowaniem dowodowym miały miejsce ponad 70 lat temu. W związku z tym organ powinien mieć na uwadze to, że w większości postępowań prowadzonych w tożsamych rodzajowo sprawach materiał dowodowy bywa dość ubogi, a wiek samych wnioskodawców i potencjalnych świadków również wpływa na możliwości uzyskania wyczerpujących wyjaśnień. Tym bardziej uzasadnia to przyjęcie, że najistotniejszymi dowodami są zeznania świadków i wyjaśnienia strony postępowania. Okoliczności te organ powinien uwzględnić w trakcie oceny poszczególnych dowodów i faktów zaistniałych w sprawie. Dlatego organ powinien jeszcze raz ocenić materiał dowodowy już zgromadzony w sprawie pod kątem wskazań zawartych w uzasadnieniach poprzednich wyroków sądów administracyjnych, czego jednak nie uczynił. W szczególności organ winien pamiętać, że wyjaśnienia strony mają taki sam walor dowodowy, jak inne dowody przedstawiane w sprawie. Innymi słowy organ ma obowiązek podejmować wszelkie czynności niezbędne do dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego. Organ nie może ograniczać się zatem do poszukiwań jedynie dowodów świadczących o braku deportacji. W przeciwnym razie dochodzi do naruszenia naczelnej zasady postępowania administracyjnego, jaką jest zasada prawdy obiektywnej, wyrażonej w art. 7 i art. 77 § 1 K.p.a. wspieranej przez zasadę swobodnej oceny dowodów, zawartej w art. 80 K.p.a. Organ administracji publicznej jest bowiem obowiązany w sposób wyczerpujący zebrać i rozpatrzyć cały materiał dowodowy i dopiero na podstawie całokształtu materiału dowodowego ocenić, czy dana okoliczność została udowodniona. Tymczasem organ, pomimo wskazań poprzednich wyroków sądów administracyjnych, w zasadzie powielił motywy swojego rozstrzygnięcia, bez uzupełnienia stanu faktycznego, bez wnikliwej (pomimo obszerności wywodów) analizy materiału, z pominięciem wskazań zawartych w powołanych wyrokach sądu (art. 153 p.p.s.a.), co narusza również zasady prawidłowego uzasadniania rozstrzygnięć administracyjnych, o czym mowa w art. 107 § 3 K.p.a. Mając powyższe na uwadze sąd, na podstawie art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) P.p.s.a. orzekł, jak w pkt 1 sentencji. O kosztach postępowania orzeczono w pkt 2 wyroku, na podstawie art. 200 P.p.s.a. Ponownie rozpatrując sprawę organ administracji będzie miał na względzie treść art. 153 P.p.s.a., a zatem jeszcze raz przeanalizuje wskazania zawarte w uzasadnieniach poprzednio zapadłych w sprawie orzeczeń sądów. Przede wszystkim organ ponownie oceni zebrany w sprawie materiał dowodowy z uwzględnieniem zasady prawdy obiektywnej i swobodnej oceny dowodów i dopiero na tej podstawie przesądzi, czy doszło do deportacji skarżącego do pracy przymusowej. Dokonując analizy w powyższym zakresie organ weźmie pod uwagę również dowody świadczące na korzyść skarżącego, w tym jego własne oświadczenia, a nie będzie ograniczał się tylko do oceny dowodów przeciwnych. LP

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 21.07.2026. · Źródło