II SA/Łd 526/04

WyrokWSA w Łodzi2005-03-22

Skład orzekający: Joanna Sekunda-Lenczewska, Jolanta Rosińska, Ewa Cisowska-Sakrajda

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy choroba psychiczna żony strony, która odebrała korespondencję, może stanowić podstawę do przywrócenia terminu do wniesienia odwołania od decyzji administracyjnej, jeśli strona ustanowiła pełnomocnika, a choroba nie dotyczyła bezpośrednio strony?
Ratio decidendi
Choroba psychiczna żony strony, która odebrała korespondencję, nie stanowi przeszkody uzasadniającej przywrócenie terminu do wniesienia odwołania, jeśli strona ustanowiła pełnomocnika. Kluczowe jest, czy brak winy dotyczy strony lub jej pełnomocnika, a nie osoby trzeciej odbierającej korespondencję. Doręczenie pisma dorosłemu domownikowi, w tym żonie strony, jest skuteczne i rozpoczyna bieg terminu do wniesienia odwołania.
Stan faktyczny
Strona wniosła odwołanie od decyzji Prezydenta Miasta Ł. z jednodniowym opóźnieniem. Decyzję doręczono żonie strony w dniu 23 grudnia 2003 r., a odwołanie wniesiono 7 stycznia 2004 r. Samorządowe Kolegium Odwoławcze odmówiło przywrócenia terminu do wniesienia odwołania, uznając, że nie zostały spełnione przesłanki, w tym brak winy w uchybieniu terminu. Strona skarżąca zarzuciła organowi błędy w ocenie okoliczności, w tym chorobę psychiczną żony, która odebrała korespondencję, oraz nieprawidłową interpretację przepisów dotyczących staranności pełnomocnika.
Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę.

Pełny tekst orzeczenia

Dnia 22 marca 2005 roku Wojewódzki Sąd Administracyjny w Łodzi - Wydział II w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Joanna Sekunda-Lenczewska, Sędziowie: Sędzia WSA Jolanta Rosińska, Asesor WSA Ewa Cisowska-Sakrajda (spr.), Protokolant asystent sędziego Arkadiusz Widawski, po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 22 marca 2005 roku przy udziale - sprawy ze skargi L. R. na postanowienie Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Ł. z dnia [...] Nr [...] w przedmiocie odmowy przywrócenia terminu do wniesienia odwołania oddala skargę. - Prezydent Miasta Ł. decyzją Nr [...] w dniu [...] ustalił dwukrotną należność w wysokości 81323,64 zł za wyłączenie z produkcji rolnej gruntu o powierzchni 0,4710 ha położonego w Ł. przy ul. A 236. Decyzja ta została L. R. doręczona do rąk żony I. R. w dniu 23 grudnia 2003r., a odwołanie w imieniu L. R. wniósł adwokat F. M. w dniu 7 stycznia 2004r.tj z uchybieniem 14 dniowego terminu. Postanowieniem z dnia [...] Nr [...] Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Ł. stwierdziło uchybienie terminu do wniesienia odwołania, a następnie postanowieniem z dnia [...] Nr [...] po rozpatrzeniu wniosku o przywrócenie terminu do wniesienia odwołania od decyzji Prezydenta Miasta Ł. Nr [...] w dniu [...] odmówiło przywrócenia terminu do wniesienia odwołania. W uzasadnieniu tegoż postanowienia powołało się na art. 58 k.p.a., wywodząc, iż instytucja przywrócenia terminu do wniesienia odwołania ma charakter wyjątkowy i może być zastosowana gdy zostaną spełnione łącznie 4 przesłanki, a mianowicie zainteresowany złoży prośbę o przywrócenie terminu, prośbę tą złoży w nieprzekraczalnym terminie siedmiu dni od dnia ustania przyczyny uchybienia terminowi, jednocześnie z wniesieniem prośby dopełni czynności, dla której określony był termin, uprawdopodobni braku winy w uchybieniu terminu. Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Ł. podkreśliło, iż w przedmiotowej sprawie nie zostały spełnione wszystkie z wymienionych przesłanek. Powołując się na poglądy doktryny i orzecznictwo sądowe zauważyło, iż "kryterium braku winy jako przesłanka zasadności wniosku o przywrócenie terminu wiąże się z obowiązkiem strony do szczególnej staranności przy dokonywaniu czynności procesowej, "brak winy w uchybieniu terminu można przyjąć tylko wówczas, gdy strona należycie dbająca o swoje interesy nie mogła przeszkody usunąć, nawet przy użyciu sił i środków normalnie dostępnych, nie ryzykując własnym bądź innych zdrowiem, życiem lub narażając siebie bądź innych na poważne straty majątkowe. Zajęcie odmiennego stanowiska wprowadziłoby do stosunków procesowych niedopuszczalny element dowolności. Przywrócenie nie jest więc dopuszczalne, gdy strona dopuściła się choćby lekkomyślnego niedbalstwa (Kodeks postępowania cywilnego z komentarzem, Warszawa 1989r., t. I, s. 274 czy E. Iserzon, J. Starościak: Kodeks postępowania administracyjnego, Komentarz, teksty, wzory i formularze, wyd. IV, Warszawa 1970, s. 136, wyrok NSA z 14 stycznia 2000r., I SA/Gd 794/99, postanowienie NSA z dnia 4 października 2000r., I SA/Gd 560/00, wyrok NSA z dnia 2 lutego 2000r., SA/Sz2125/98, wyrok NSA z dnia 8 grudnia 1999r., I SA/Lu1246/98, wyrok NSA z dnia 13 sierpnia 1999r., III SA 7432/98 postanowienie z dnia 25 września 1998r., I SA/Łd 575/98 W wyroku z dnia 14 maja 1998r., IV SA 1153/96 czy postanowieniu z dnia 30 marca 1999r., III SA 7060/98,) Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Ł. podkreśliło, iż wszystkie przeszkody i przyczyny, na które powołuje się pełnomocnik L. R. i które jego zdaniem uprawdopodobniają brak winy strony w uchybieniu terminu do wniesienia odwołania od decyzji Prezydenta Miasta Ł. Nr [...] z dnia [...] można było pokonać przy użyciu sił i środków normalnie dostępnych bez narażenia zdrowia, życia czy poważne straty majątkowe. Zauważyło, iż zaburzenia psychicznie osoby, która odebrała korespondencję podnoszone jako istniejąca w grudniu 2003r. przeszkoda do złożenia w terminie odwołania nie zostały w sposób wystarczający uprawdopodobnione, zaświadczenie lekarskie, na które powołuje się pełnomocnik strony wystawione bowiem zostało przez lekarza psychiatrę w dniu 10 marca 2004r. i stwierdza ono jedynie, iż I. R. jest pacjentką Poradni Zdrowia Psychicznego w Ł. przy ul. B 7 oraz że "wymaga leczenia psychiatrycznego nadal rozp. zaburzenia depresyjne adaptacyjne", nie zawiera ono natomiast informacji od kiedy jest ona pacjentką tej poradni. Według teoretycznych rozważań SKO w Ł., jeżeli I. R. była pacjentką w grudniu 2003r., to rodzina powinna być świadoma, iż składane przez nią oświadczenia powinny być dodatkowo weryfikowane, jeśli zaś zaczęła ona korzystać z pomocy lekarza psychiatry dopiero po grudniu 2003r., to powoływanie się na jej schorzenia nie ma wpływu na ocenę braku winy L. R. i jego pełnomocnika w uchybieniu terminu do wniesienia odwołania od decyzji. Zdaniem organu odwoławczego, hospitalizacja L. R. w lutym 2004r., czekające go badania kardiologiczne, dochody jakie obecnie otrzymuje i jakimi dysponował wcześniej oraz postępowania toczące się przed innymi organami, daty, w jakich pełnomocnik bywała w Urzędzie Miasta Ł. i ile dni potrzebowała na przemyślenie koncepcji, nie mają żadnego znaczenia przy ocenie przesłanki braku winy strony w uchybieniu w dniu 7 stycznia 2004r. terminu do wniesienia odwołania od przedmiotowej decyzji. SKO w Ł. powołało się na przepis art. 128 k.p.a., wywodząc, iż odwołanie nie wymaga szczegółowego uzasadnienia. Wystarczy jeśli z odwołania wynika, iż strona nie jest zadowolona z wydanej decyzji. To zaś oznaczało w ocenie tego organu, iż można było napisać chociażby lakoniczne odwołanie i wnieść je niezwłocznie po odnalezieniu koperty z decyzją, również pełnomocnik strony już w dniu udzielania pełnomocnictwa mógł przy zachowaniu należytej staranności złożyć odwołanie bez żadnego uzasadnienia, a następnie przedstawić swoją koncepcję w odrębnym piśmie złożonym w terminie późniejszym, po zapoznaniu się z aktami sprawy. Według organu odwoławczego do takiego działania powinna skłonić pełnomocnika chociażby informacja, iż osoba które odebrała korespondencję zawierającą decyzję organu pierwszej instancji nie przekazała jej adresatowi, lecz porzuciła kopertę bez jej otwierania. W ocenie Kolegium, okoliczność przypadkowego odkrycia zamkniętych kopert w mieszkaniu w święta Bożego Narodzenia przez synową państwa R. winna zaniepokoić stronę, a zwłaszcza osobę ją reprezentującą. Pełnomocnik, biorąc pod uwagę niefrasobliwe traktowanie korespondencji urzędowej, jak również datę wydania decyzji nieostatecznej, winien przyjąć jak najkrótszy możliwy termin do wniesienia środka zaskarżenia. Organ odwoławczy zauważył nadto, iż do należytej i szczególnej staranności powinna pełnomocnika strony skłonić okoliczność że przedmiotowa decyzja nakładała obowiązek uiszczenia opłaty w wysokości 81323,64 zł na osobę bezrobotną bez prawa do zasiłku, utrzymującą się wyłącznie z emerytury żony. Przy zachowaniu należytej staranności, biorąc pod uwagę niezaprzeczalny fakt, iż termin do wniesienia odwołania obejmował kilka dni świątecznych, pełnomocnik strony mający zarówno przygotowanie teoretyczne jak i doświadczenie zawodowe nie powinien, w ocenie SKO w Ł., czekać na "wpłynięcie" dowodu doręczenia listu poleconego do organu pierwszej instancji, lecz winien sprawdzić w placówce pocztowej rzeczywistą datę doręczenia decyzji stronie czy też dorosłemu domownikowi. Organ odwoławczy podkreślił, iż wysłanie środka zaskarżenia lub doręczenie go bezpośrednio do siedziby organu administracji publicznej jeszcze w dniu 30 grudnia 2003r., kiedy L. R. udzielił pełnomocnictwa adwokatowi nie wymagało nadzwyczajnej a jedynie zwykłej staranności. Na marginesie merytorycznych rozważań organ odwoławczy zauważył, iż we wniosku błędnie powołano się na przesłanki określone w art. 56 k.p.a., przepis ten dotyczy bowiem kosztów stawiennictwa na wezwanie organu administracji publicznej i nie ma żadnego zastosowania przy ocenie okoliczności uzasadniających przywrócenie terminu. Podkreśliło nadto, iż ze względu na odmowę przywrócenia terminu do wniesienia odwołania orzekanie o wstrzymaniu wykonania zaskarżonej decyzji jest bezprzedmiotowe, a decyzja ta po upływie terminu do wniesienia odwołania nabiera cech ostateczności, nie zaś, jak to "pisze" pełnomocnik we wniosku, prawomocności, ustawodawca zastrzegł bowiem pojęcie "decyzja prawomocna" wyłącznie dla decyzji, która utrzymana została w mocy w postępowaniu sądowym bądź też nie została zaskarżona w tym postępowaniu z powodu upływu terminu do wniesienia skargi. Skargę na powyższe rozstrzygnięcie w imieniu L. R. wniósł adwokat F. M., zarzucając mu niezgodność z art. 58 k.p.a. oraz wnosząc o jego zmianę oraz wstrzymanie wykonania. W uzasadnieniu skargi pełnomocnik podniósł, iż odwołanie od przedmiotowej decyzji zostało złożone z jednodniowym opóźnieniem, a okoliczności uchybienia terminowi zostały szczegółowo opisane we wniosku o przywrócenie terminu do wniesienia odwołania. Zdaniem pełnomocnika, uzasadnienie zaskarżonego postanowienia "wyraźnie wskazuje na nie zapoznanie się przez organ z treścią uzasadnienia wniosku i, jak należy mniemać, tym spowodowane wielokrotne przeinaczanie okoliczności przedstawionych we wniosku o przywrócenie terminu". Przyjęcie braku staranności przy podejmowaniu działań przez pełnomocnika pozostaje w sprzeczności z obowiązującymi przepisami oraz jest niedopuszczalne z punktu widzenia etyki zawodowej. Wbrew tej etyce, a także przepisowi art. 355 kc jest pogląd organu, wedle którego wielkość nałożonych opłat i status majątkowy klienta miałyby skłaniać pełnomocnika do większej lub mniejszej staranności. Pełnomocnik zauważył, iż, w przeciwieństwie do typowych przypadków wniosków o przywrócenie terminu, skarżący nie powołuje się na przeszkody uniemożliwiające w ostatnim dniu terminu dopełnienia koniecznych czynności. Podkreślił, iż strona skarżąca działała w przekonaniu dochowania terminu, zaś powołane przez organ w uzasadnieniu postanowienia orzeczenia NSA dotyczą sytuacji kiedy sama data doręczenia decyzji, a wobec tego i data upływu terminu odwoławczego są stronie wiadome, co pozwala "mówić o braku winy z powodu okoliczności zagrażających życiu lub zdrowiu strony". Zdaniem pełnomocnika, stanowcze oświadczenie dorosłego normalnego człowieka co do daty doręczenia przesyłki trudno traktować jako wątpliwą informację, gdyby tak było to doręczenie przesyłki nie bezpośrednio do rąk osoby zainteresowanej stwarzałoby domniemanie że data doręczenia jest niepewna. Aby mieć wątpliwości co do słów bliskiej, dorosłej osoby konieczne są chociaż jakiekolwiek poszlaki". Podkreślił, iż "przesyłka została znaleziona przez członka rodziny w czasie świąt Bożego Narodzenia i że I. R. oświadczyła, iż odebrała ją we Wigilię". Zauważył, iż "dopiero, gdy ujawnił się fakt "pomyłki" p. I. R. (czyli w rezultacie doręczenia postanowienia stwierdzającego uchybienie terminowi), strona skarżąca, szukając przyczyn tego zdarzenia dowiedział się, że choroba na tle nerwowym na jaką zapadła I. R. może objawiać się m.inn. "wypychaniem" z pamięci zdarzeń kojarzących się ze sprawami, które były przyczyną załamania nerwowego". Zdaniem pełnomocnika, L. R. jako osoba nie dysponująca wiedzą medyczną ani jakimkolwiek doświadczeniem w tym względzie nie mógł przewidzieć. Polemizując z organem odwoławczym, pełnomocnik wyjaśnił, iż do dnia 4 marca 2004r. nie zdawał sobie "sprawy z nieodpowiedzialnego zachowania osoby odbierającej korespondencję", strona "nic pełnomocnikowi nie relacjonowała na temat zachowania małżonki, a pełnomocnik nic takiego nie napisał we wniosku o przywrócenie terminu", a "sprawy rodzinne mocodawcy i kłopoty zdrowotne jego małżonki nie były znane pełnomocnikowi, gdyż kwestie te nie mieściły się w zakresie zleconej sprawy". Pełnomocnik powołał się na art. 39 prawa prasowego, wywodząc, iż "tajemnica pocztowa obejmuje informacje przekazywane w przesyłkach, informacje dotyczące realizacji przekazów pocztowych, dane dotyczące podmiotów korzystających z usług pocztowych oraz dane dotyczące faktu i okoliczności świadczenia usług pocztowych lub korzystania z tych usług". Z uwagi na takie ujęcie tajemnicy pocztowej oraz ochronę danych osobowych uzyskanie przedmiotowych informacji od poczty jest możliwe tylko wtedy, gdy pełnomocnik wykaże, że korespondencja na temat której mają być udzielone informacje, dotyczy sprawy objętej pełnomocnictwem. Pełnomocnik miał wątpliwości co do tego, czy dysponując nawet numerem przesyłki mógłby wykazać, iż przesyłka odnosi się do zleconej mu sprawy. Zauważył, iż "poczta nie udziela co do zasady informacji na temat doręczonej korespondencji nikomu poza samym adresatem i jego przedstawicielem ustawowym". Z tych względów stawiając zarzut pełnomocnikowi zaniedbania ustalenia osobiście na poczcie daty doręczenia decyzji, organ odwoławczy ustanawia warunki contra legem. Według pełnomocnika, kwestię doręczenia korespondencji nie reguluje art. 43 k.p.a., lecz ustawa prawo prasowe, które dopuszcza odbiór przesyłek przez inną osobę niż adresat na mocy pełnomocnictwa pocztowego lub udzielonego na zasadach ogólnych. Zdaniem adwokat F. M., dla oceny przesłanki zawinienia strony i jej pełnomocnika nie może mieć znaczenia okoliczność kiedy I. R. podjęła leczenie psychiatryczne, bowiem to sam fakt choroby, a nie data podjęcia leczenia decyduje o braku winy. Jak bowiem słusznie, zdaniem pełnomocnika, zauważono w orzecznictwie i doktrynie "zwolnienie lekarskie nie jest potwierdzeniem braku winy zainteresowanego w uchybieniu terminu" (np. wyrok NSA z dnia 4 listopada 1998r, III SA 1243/94, B. Adamiak, J. Borkowski, Kodeks postępowania administracyjnego, Komentarz, Beck 2004r., s. 329). Rozumując a contrario, pełnomocnik uznał, iż brak zawinienia potwierdzać będzie nie samo zwolnienie, lecz rodzaj i powaga choroby (oraz możliwość podjęcia w zastępstwie działań przez inne osoby), zaś "nie każda choroba, a zwłaszcza na tle psychicznym, "manifestuje się wysoka gorączką lub innymi, natychmiastowo zauważalnymi dla otoczenia objawami. Trzeba też zauważyć, iż akurat problemy psychiczne nie są schorzeniami, które zawsze łatwo skonstatować i w miarę obiektywnie ocenić ich rzeczywistą powagę". Pełnomocnik zauważył, iż k.p.a. stawia wprawdzie minimalne wymagania co do treści i formy środków odwoławczych oraz dopuszcza późniejsze ich uzupełnienie, nie oznacza to jednak, iż pełnomocnik nie ma prawa i obowiązku skorzystać z całości przysługującego stronie terminu i od razu wnieść merytorycznie dopracowane pismo. W piśmie procesowym z dnia 1 października 2004r. pełnomocnik podkreślił, iż okoliczności opóźnienia w złożeniu odwołania nie wystąpiły w trakcie biegu terminu, lecz mają one swoje źródło w przekonaniu strony, iż termin do wniesienia odwołania zaczął swój bieg później i zakończył się później. Tak ustalony termin został zachowany. Podniósł nadto, iż regulacja doręczenia zastępczego oraz przywrócenia terminu powinna być interpretowana zgodnie z zasadą wyrażoną w art. 7 k.p.a., z uwzględnieniem faktu, iż przesyłka została oddana w ręce osoby trzeciej. Powołał się na podjęty na gruncie art. 138 i art. 139 k.p.c. wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 17 września 2002r., SK 35/01, OTK-A-2002/5/60, wywodząc, iż doręczenie właściwe i doręczenie zastępcze opiera się na domniemaniu, iż doszło do rąk adresata, a domniemanie to można obalić. To zaś oznacza, zdaniem pełnomocnika, że doręczenie nie zostało dokonane, ale prowadzi do uchylenia ujemnych skutków w zakresie biegu terminu, jakie wiążą się dla strony w związku z tym doręczeniem. Z tego względu nie sposób uznać za spełniające wymogi sprawiedliwości "przeniesienie całego ciężaru dbałości o skuteczność doręczenia zastępczego na adresata pisma, zwłaszcza jeżeli zważyć na to, że nie ma on możliwości bieżącego kontrolowania, czy wysłano pismo". Według pełnomocnika, stanowisko SKO w Ł. stoi w sprzeczności z tym poglądem, bowiem "nakłada na skarżącego obowiązki, których istnienia nie mógł on w żaden sposób przewidzieć i odpowiedzialność o charakterze abstrakcyjnym za ich niewykonanie". Z przepisu art. 43 k.p.a. pełnomocnik wywiódł, iż skoro k.p.a. przewiduje domniemanie przekazania w terminie pozostawionej u osoby trzeciej przesyłki wraz z niezbędnymi – prawidłowymi informacjami m.inn. co do daty doręczenia, to nie ma żadnych podstaw do żądania od adresata podjęcia czynności sprawdzających w tym zakresie i kwalifikowania ich nieprzeprowadzenia jako braku najwyższej staranności. Według pełnomocnika, na gruncie przepisów k.p.a. jest nieuprawnione twierdzenie, wedle którego oddanie pisma adresatowi przez domownika dopiero następnego dnia stwarza domniemanie, że przekazana przez domownika informacja o dacie doręczenia może być nieprawdziwa lub błędna. Skoro pismo odebrała inna osoba niż adresat, to nie ma stuprocentowej pewności, kiedy rzeczywiście nastąpiło doręczenie. Nie bez znaczenia jest również okoliczność, iż decyzję doręczono w okresie świątecznym, a więc w okresie wyjątkowym dla działania instytucji i organów państwa. W tym okresie Urząd był "formalnie czynny", w rzeczywistości nie było jednak możliwości zapoznania się z aktami. W piśmie procesowym z dnia 17 marca 2005r., pełnomocnik, powołując się na załączoną do pisma publikację medyczną Światowej Organizacji Zdrowia, poświęconą problematyce depresji, szczegółowo opisał stan chorobowy I. R. i wynikające z niego konsekwencje, a także trudności w rozpoznaniu tego stanu przez współdomowników. W odpowiedzi na skargę Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Ł. wniosło o jej oddalenie, argumentując jak w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji. Wojewódzki Sąd Administracyjny zważył, co następuje: Skarga nie zasługuje na uwzględnienie. W myśl art. 3 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. Nr 153, póz. 1270 ze zm.), sądy administracyjne sprawują kontrolę działalności administracji publicznej i stosują środki określone w ustawie. Oznacza to, iż Sąd bada legalność zaskarżonej decyzji, tj. jej zgodność z prawem materialnym określającym prawa i obowiązki stron oraz prawem procesowym regulującym postępowanie przed organami administracji publicznej. Sąd rozpoznający sprawę nie może zmienić zaskarżonej decyzji, a jedynie uwzględniając skargę może uchylić ją, stwierdzić jej nieważność lub niezgodność z prawem, a może to uczynić, stosownie do unormowania zawartego w art. 145 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz.U. nr 153, poz. 1270 ze zm.), jeśli stwierdzi: 1. naruszenie prawa materialnego, które miało wpływ na wynik sprawy, 2. naruszenie prawa dające podstawę do wznowienia postępowania administracyjnego, 3. inne naruszenie przepisów postępowania, jeśli mogło ono mieć istotny wpływ na wynik sprawy. W przypadku zaś, gdy nie zachodzą okoliczności wskazane w art. 145 § 1, skarga zgodnie z art. 151 ustawy - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi podlega oddaleniu. Zgodnie z art. 129 § 2 ustawy z 14 czerwca 1960 r - Kodeks postępowania administracyjnego (t.j. Dz. U. z 2000 r. Nr 98, poz. 1071 z póż. zm.), zwanej dalej k.p.a., odwołanie od decyzji administracyjnej organu I instancji wnosi się w terminie 14 dni od dnia doręczenia decyzji stronie, a gdy decyzja została ogłoszona ustnie od dnia jej ogłoszenia stronie. Odwołanie wniesione przez stronę z uchybieniem powyższego terminu oznacza, że czynność jego wniesienia jest bezskuteczna, zaś organ odwoławczy obowiązany jest – stosownie do art. 134 kpa - stwierdzić w drodze postanowienia uchybienie terminu do wniesienia odwołania. Uchybienie terminu nie pozbawia jednakże strony możliwości obrony jej interesów. Zgodnie bowiem z art. 58 § 1 k.p.a. w razie uchybienia terminu należy przywrócić termin na prośbę zainteresowanego, jeśli uprawdopodobniono, że uchybienie nastąpiło bez jego winy. Stosownie do treści § 2 powołanego przepisu prośbę o przywrócenie terminu należy wnieść w ciągu siedmiu dni od dnia ustania przyczyny uchybienia terminu. Jednocześnie z wniesieniem prośby należy dopełnić czynności, dla której określony był termin. Ustanowiona w powołanych przepisach instytucja procesowa przywrócenia terminu ma charakter wyjątkowy. Jej celem jest ochrona jednostki przed negatywnymi skutkami uchybienia terminu dla podjęcia czynności procesowej przez stronę (strony) lub uczestników postępowania, uchybiony termin do dokonania czynności należy bowiem przywrócić, jeśli łącznie zostaną spełnione następujące przesłanki, a mianowicie strona wystąpi z wnioskiem o przywrócenie terminu; wniosek ten zostanie wniesiony w ciągu siedmiu dni od dnia ustania przyczyny uchybienia terminowi; jednocześnie z wnioskiem zostanie dopełniona czynność, dla której określony był termin; we wniosku zostaną uprawdopodobnione okoliczności wskazujące na brak winy w uchybieniu terminu oraz powstaną ujemne dla strony skutki w zakresie postępowania. Podstawowe znaczenie dla rozpoznania i rozstrzygnięcia złożonego w imieniu L. R. przez adwokat F. M. wniosku o przywrócenie terminu ma, zawarta w art. 58 § 1 powołanej ustawy, przesłanka braku winy. Przy ocenie tej przesłanki należy brać pod uwagę obiektywny miernik staranności, jakiej można wymagać od strony należycie dbającej o swoje interesy. Przywrócenie terminu może więc mieć miejsce wtedy, gdy uchybienie terminu nastąpiło wskutek przeszkody, której strona nie mogła usunąć, nawet przy użyciu największego w danych warunkach wysiłku. Do okoliczności faktycznych uzasadniających brak winy w uchybieniu terminu przez stronę lub jej pełnomocnika zalicza się przerwę w komunikacji, nagłą chorobę, która nie pozwoliła na wyręczenie się inną osobą, powódź, pożar, nieprawidłowe doręczenie pisma. Tylko w takich warunkach można przyjąć brak winy w uchybieniu terminu. Przywrócenie terminu nie jest natomiast możliwe, gdy strona dopuściła się choćby lekkiego niedbalstwa (postanowienie NSA Z 25 września 1998 r., SA/Łd 575/98, LEX nr 36221, wyrok NSA z dnia 13 października 1999r., III SA 1436/99, LEX nr 40057, wyrok NSA z dnia 25 maja 1998 r., IV SA 2162/96, LEX nr 43285, wyrok NSA z dnia 20 maja 1998 r., I SA/Ka 1718/96, LEX nr 33415). Brak winy przy dokonywaniu czynności procesowej osoba zainteresowana winna uprawdopodobnić, czyli powinna ona stosowną argumentacją wykazać swoją staranność oraz fakt, że przeszkoda była od niej niezależna i istniała przez cały czas aż do wniesienia wniosku o przywrócenie terminu (powstała w czasie biegu terminu do dokonania czynności procesowej i trwała po jego upływie aż do wystąpienia z wnioskiem). Uprawdopodobnienie braku winy jest środkiem zastępczym, słabszym niż dowód w ścisłym znaczeniu, nie dającym pewności, lecz tylko wiarygodność (prawdopodobieństwo) twierdzenia o jakimś fakcie. Uprawdopodobnienie prowadzi do uzasadnionego przypuszczenia, że zdarzenie w rzeczywistości miało miejsce. Ustawodawca dopuszcza ten mniej pewny środek, aby w ten sposób ułatwić zainteresowanym przedstawienie swoich racji. Przyjęcie zaprezentowanej konstrukcji prawnej oznacza, iż od uznania organu administracji publicznej zależy ocena w jakim stopniu dana informacja uprawdopodabnia fakt przytoczony przez stronę (por. wyrok NSA z dnia 14 maja 1999r., IV SA 1153/96, Lex nr 45637). Z ustaleń poczynionych w niniejszej sprawie jednoznacznie wynika, że odwołanie od decyzji Prezydenta Miasta Ł. Nr [...] z dnia [...] zostało wniesione z 1dniowym opóźnieniem, decyzję tą doręczono w dniu 23 grudnia 2003r., zaś odwołanie nadano na poczcie w dniu 7 stycznia 2004r. Wątpliwości nie budzi również okoliczność, iż decyzję tą doręczono nie bezpośrednio do rąk L. R., lecz jego żony I. R., jak też okoliczność, iż wiadomość o uchybieniu terminu pełnomocnik powziął z chwilą doręczenia mu postanowienia Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Ł. z dnia [...] Nr [...] stwierdzającego uchybienie terminu do wniesienia odwołania. Sporna w niniejszej sprawie jest natomiast kwestia zaistnienia określonej w art. 58 § 1 k.p.a. przesłanki uprawdopodobnienia przyczyny uchybienia terminowi bez własnej winy. W ocenie Sądu, powołana przez pełnomocnika okoliczność choroby psychicznej I. R., jak również okoliczność zaapsorbowania przedświątecznymi zajęciami, nie stanowi przeszkody w dokonaniu czynności w terminie. Przede wszystkim dlatego, iż przepis art. 58 k.p.a. stanowi o braku winy strony i ustanowionego przez stronę pełnomocnika. To zaś oznacza, iż stan chorobowy, uzasadniający przywrócenie terminu musiałby dotyczyć osoby skarżącego, a ponadto zaistnieć w czasie biegu terminu do wniesienia odwołania. Okoliczność choroby osoby odbierającej korespondencję nie ma znaczenia dla czynności dokonywanych przez stronę w sytuacji, gdy osoba ta przekazała korespondencję skarżącemu przed upływem terminu do wniesienia odwołania, co w tej sprawie miało miejsce, tj,. na drugi dzień po odbiorze korespondencji przez I. R.. Nie bez znaczenia dla oceny przesłanki winy strony w prowadzeniu sprawy ma również okoliczność, iż skarżący działał z należytą starannością, gdyż w dniu 30 grudnia 2003r., tj. jeszcze przed upływem uchybionego terminu, ustanowił profesjonalnego pełnomocnika w osobie adwokat F. M.. Wprowadzenie pełnomocnika przez skarżącego w błąd co do daty odbioru korespondencji i w konsekwencji uchybienie terminu przez pełnomocnika do wniesienia odwołania z tego powodu, nie oznacza, że czynność nie dokonana została bez winy strony (pełnomocnika) (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 5 sierpnia 1983r., IV PZ 32/83, Lex nr 8560). Z akt administracyjnych (np. k. 56 – dowód doręczenia zaskarżonego postanowienia), jak i sądowych (np. k 71 – zawiadomienie o terminie rozprawy) wynika nadto, iż mimo podnoszonych przez pełnomocnika okoliczności choroby I. R. i jej niefrasobliwości, braku dbałości o pisma urzędowe nadal odbiera ona korespondencję adresowaną do L. R.. Powyższa okoliczność wskazuje na brak konsekwencji twierdzeń chociażby zawartych w skardze działaniami faktycznych działań strony. Przyjąć bowiem należy, że gdyby rzeczywiście I. R. nie była osobą wzbudzającą zaufanie, której można powierzyć odbiór ważnej urzędowej korespondencji, z odbiorem której to wiążą się poważne konsekwencje, to L. R. z pewnością nie powierzyłby jej odbioru korespondencji, a co najmniej sprzeciwiłby się dokonywaniu tej czynności przez nią. Podkreślić nadto trzeba, iż przepis art. 58 k.p.a. dotyczy terminu końcowego do dokonania czynności procesowej, nie zaś terminu początkowego. Tymczasem podana w skardze przyczyna uchybienia terminowi zdaje się odnosić do momentu początkowego tegoż terminu. W ocenie Sądu, zaistnienie przyczyny na początku terminu, a następnie jej ustanie przed upływem ustawowego terminu nie ma wpływu znaczenia dla pozytywnego rozpoznania wniosku o przywrócenie terminu. Nie bez znaczenia jest również okoliczność, iż doręczenie decyzji zostało dokonane prawidłowo. Stosownie bowiem do art. 43 zdanie pierwsze k.p.a. w przypadku nieobecności adresata pismo doręcza się, za pokwitowaniem, dorosłemu domownikowi, sąsiadowi lub dozorcy domu, jeśli osoby te podjęły się oddania pisma adresatowi. Na gruncie powołanego przepisu najistotniejsze znaczenie ma dokonanie wykładni pojęcia "dorosłego domownika". Pojęcie to, jak przyjęto w orzecznictwie sądowym, jest tożsame z pojęciem pełnoletni użytym w art. 10 § 1 k.c. (zob. postanowienie NSA z dnia 3 grudnia 1993r., SA/Po 1931, ONSA 1995r., nr 2, poz. 53). Występujące natomiast w tym orzecznictwie rozbieżności co do tego czy ów domownik rozumieć należy szeroko, obejmując nim również osobę nie pozostającą we wspólnym gospodarstwie domowym z adresatem, która nie musi posiadać zgody na odbieranie korespondencji (postanowienie NSA z dnia 28 lutego 1996r, SA/Ka 2074/95, nie publikowany), czy wąsko jako krewnego i powinowatego adresata (wyrok SN z dnia 13 listopada 1996r., III RN 27/96, OSN 1997r., nr 11, poz. 187), nie mają znaczenia w tej sprawie, bowiem I. R. jako żona L. R. i z nim wspólnie zamieszkująca bez wątpienia jest osobą mieszczącą się w pojęciu domownika. Jak wynika z akt administracyjnych I. R. jest nie tylko osobą pełnoletnią, ale i posiadającą pełną zdolność do czynności prawnych. Oddanie zatem do jej rąk pisma w dniu 23 grudnia 2003r. wywołało skutek dla adresata. A to oznacza, że termin do wniesienia odwołania przez L. R. zaczął swój bieg w dniu 24 grudnia 2003r., a zakończył w dniu 6 stycznia 2004r. Za aktualny w niniejszej sprawie Sąd uznał również wyrażony już w orzecznictwie sądowym pogląd, wedle którego ciężar dowodu, iż środek odwoławczy złożony został w terminie, jak też ewentualne spóźnienie jest niezawinione spoczywa na stronie, która z tego faktu wywodzi skutki prawne. Strona nie może przerzucać na organy administracji publicznej skutków własnych zaniedbań(por. wyrok NSA z 16 stycznia 1996r., SA/Ka 2659/94, Lex nr 26546). Za słuszny należy natomiast, zdaniem Sądu, uznać wyrażony w skardze przez pełnomocnika pogląd, wedle którego strona ma prawo dokonać czynności w ostatnim dniu terminu. Niemniej jednak czynność ta musi być dokonana w terminie, tj. przed upływem ostatniego z wyznaczonych dni, nie zaś po terminie. Strona zwlekająca z dokonaniem czynności procesowej do ostatniego dnia terminu musi liczyć się z ewentualnością zaistnienia w ostatnim dniu okoliczności uniemożliwiających jej dokonanie tej czynności w terminie. To strona ponosi skutki swoich działań. Nie ma również znaczenia, w ocenie Sądu, czy uchybienie terminowi było jednodniowe czy kilkudniowe, bowiem ustawodawca nie dokonuje w tym zakresie żadnej "gradacji uchylenia". Uchybienie terminowi choćby jednodniowemu zawsze jest uchybieniem powodującym bezskuteczność czynności. Mając na uwadze fakt, iż postanowienie Samorządowego Kolegium Odwoławczego dnia [...] Nr [...] nie narusza przepisów prawa materialnego i procesowego, które w istotny sposób wpływają na rozstrzygnięcie sprawy i nie dostrzegając z urzędu innych wad, na podstawie art. 151 ustawy z 30 sierpnia 2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi, Sąd oddalił skargę.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 15.07.2026. · Źródło