III SA/Łd 9/10
WyrokWSA w Łodzi2010-03-03
Skład orzekający: Ewa Alberciak, Monika Krzyżaniak, Janusz Nowacki
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy obustronny trwały ubytek słuchu typu ślimakowego oraz przewlekła choroba narządu głosu mogą zostać uznane za choroby zawodowe u nauczycielki przedszkola, biorąc pod uwagę narażenie na hałas i wysiłek głosowy?Ratio decidendi
Sąd oddalił skargę, uznając, że mimo narażenia na hałas i wysiłek głosowy, nie wykazano związku przyczynowego między tymi czynnikami a stwierdzonymi u skarżącej schorzeniami. Ubytek słuchu nie spełniał kryteriów zawodowego uszkodzenia słuchu, a schorzenia narządu głosu nie były wymienione w wykazie chorób zawodowych. Sąd podkreślił, że samo narażenie na czynniki szkodliwe nie jest wystarczające do stwierdzenia choroby zawodowej, jeśli nie zostanie udowodniony związek przyczynowy i spełnione kryteria medyczne.Stan faktyczny
Skarżąca, G.K., nauczycielka i dyrektor przedszkola z 32-letnim stażem pracy, wniosła o stwierdzenie u niej choroby zawodowej w postaci obustronnego trwałego ubytku słuchu spowodowanego hałasem oraz przewlekłej choroby narządu głosu spowodowanej nadmiernym wysiłkiem głosowym. Organy administracji odmówiły stwierdzenia choroby zawodowej, wskazując na brak związku przyczynowego między schorzeniami a warunkami pracy oraz niespełnienie kryteriów medycznych. Skarżąca kwestionowała te ustalenia, twierdząc, że jej schorzenia są konsekwencją pracy w przedszkolu.Rozstrzygnięcie
Oddalił skargę G. K.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Łodzi Wydział III w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Ewa Alberciak Sędziowie Sędzia WSA Monika Krzyżaniak Sędzia NSA Janusz Nowacki (spr.) Protokolant Agata Brolik po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 3 marca 2010 r. sprawy ze skargi G.K. na decyzję Państwowego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego w Ł. z dnia [...] r. nr [...] w przedmiocie odmowy stwierdzenia choroby zawodowej oddala skargę
Decyzją z dnia [...], (Nr [...]; znak [...]), na podstawie art. 104 § 1 i 2 k.p.a. oraz art. 5 pkt 4a ustawy z dnia z dnia 14 marca 1985 roku o Państwowej Inspekcji Sanitarnej (tj. Dz. U. z 2006 r. Nr 122, poz. 851 ze zm.) oraz rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 30 lipca 2002 roku w sprawie wykazu chorób zawodowych, szczegółowych zasad postępowania w sprawach zgłaszania podejrzenia, rozpoznawania i stwierdzenia chorób zawodowych oraz podmiotów właściwych w tych sprawach (Dz. U. Nr 132, poz. 1115), Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w W. nie stwierdził u G. K. choroby zawodowej pod postacią obustronnego trwałego ubytku słuchu typu ślimakowego spowodowanego hałasem (poz. 21 wykazu chorób zawodowych) oraz przewlekłej choroby narządu głosu spowodowanej nadmiernym wysiłkiem głosowym, trwającym co najmniej 15 lat (poz. 15 wykazu chorób zawodowych). W uzasadnieniu decyzji organ I instancji wskazał, że podstawę decyzji stanowiły: orzeczenie lekarskie WOMP w Ł. z dnia [...] roku (znak [...]) uzupełnione orzeczeniem nr [...] z dnia [...] roku i orzeczenie nr [...] z dnia [...] roku oraz orzeczenie IMP w Ł. z dnia [...] (znak [...]) uzupełnione pismem tegoż Instytutu z dnia [...] roku. Organ w treści decyzji odwoływał się także do wyników badania konsultacyjnego IMP i ZŚ w S. W ocenie organu I instancji uznać należy za udowodnione rozpoznanie typu ślimakowego ubytku słuchu u G. K. Jak dalej stwierdził organ, typ uszkodzenia w zestawieniu z ustalonym brakiem wieloletniego, przewlekłego narażenia na poziomy hałasu przekraczające normatyw higieniczny, a więc brakiem narażenia zawodowego na poziomy hałasu, stanowiące ryzyko uszkodzenia słuchu, pozwalają z całą stanowczością stwierdzić, że choroba zawodowa pod postacią obustronnego trwałego ubytku słuchu typu ślimakowego spowodowanego hałasem, nie występuje u G. K. Brak jest bowiem związku przyczynowego pomiędzy schorzeniem, a narażeniem zawodowym. Odnośnie natomiast drugiej choroby zawodowej, tj. przewlekłej choroby narządu głosu spowodowanej nadmiernym wysiłkiem głosowym, trwającym co najmniej 15 lat o rozpoznaniu tej choroby decyduje nie tylko praca w narażeniu na działanie czynnika szkodliwego, ale również charakterystyczne biologiczne skutki zdrowotne wywołane jego działaniem. Dlatego też, wobec ustalenia, że ten drugi warunek nie został spełniony, brak jest podstaw do stwierdzenia choroby zawodowej. Natomiast rozpoznany przewlekły prosty nieżyt błony śluzowej krtani (orzeczenie znak [...] i orzeczenie znak [...] WOMP w Ł.) oraz przewlekły prosty nieżyt krtani (orzeczenie znak [...] IMP w Ł.) nie są wymienione w wykazie chorób zawodowych i pomimo narażenia na nadmierny wysiłek głosowy stwierdzenie choroby zawodowej jest w tym przypadku wykluczone.
W dniu 23 sierpnia 2006 roku organ orzeczniczy II stopnia (IMP w Ł.) wydał kolejne orzeczenie, w związku z wnioskiem G. K. o ponowne badanie słuchu w jednostce orzeczniczej II stopnia. W treści tego orzeczenia organ potwierdził dotychczasowe rozpoznania dotyczące schorzenia narządu słuchu z uzasadnieniem braku podstaw do stwierdzenia ich zawodowej etiologii.
Pismem z dnia [...] roku G. K. złożyła odwołanie od decyzji Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego w W. z dnia [...] roku. W treści odwołania skarżąca nie zgodziła się z rozstrzygnięciem organu I instancji, stwierdzając, że wątpliwości budzi założenie lekarzy, na którym oparł się organ wydający decyzję, że w przedszkolu poziom hałasu nie przekraczał normy higienicznej. Odwołująca się podkreśliła jednocześnie, że wykluczono u niej utratę słuchu spowodowaną innymi czynnikami aniżeli hałas.
Decyzją z dnia [...] roku, na podstawie art. 12 ust. 2 pkt 1 ustawy z dnia z dnia 14 marca 1985 r. o Państwowej Inspekcji Sanitarnej oraz rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 30 lipca 2002 roku w sprawie wykazu chorób zawodowych, szczegółowych zasad postępowania w sprawach zgłaszania podejrzenia, rozpoznawania i stwierdzenia chorób zawodowych oraz podmiotów właściwych w tych sprawach i art. 138 § 1 pkt 1 k.p.a., Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny w Ł. utrzymał w mocy decyzję Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego w W. z dnia [...] roku. W ocenie organu odwoławczego, ustalenia kliniczne dotyczące choroby zawodowej pod postacią obustronnego trwałego ubytku słuchu typu ślimakowego spowodowanego hałasem (poz. 21) zostały ocenione negatywnie przez wszystkie badające G. K. orzecznicze jednostki medyczne, tzn. WOMP w Ł., IMP w Ł. oraz IMP i ZŚ w S. U badanej stwierdzono głęboki ubytek słuchu, którego jednakże nie możn łączyć z wykonywaną pracą nauczyciela i dyrektora przedszkola, gdzie źródłem hałasu było aktywne zachowywanie się dzieci. Rozpoznany charakter tego ubytku jako ślimakowy nie spełnia warunków wymaganego kryterium orzeczniczego, bowiem badania diagnostyczne nie uwidoczniły charakterystycznych cech przy uszkodzeniu słuchu hałasem. Również wnikliwa analiza całej dokumentacji lekarskiej wykazała, że G. K. od wielu lat ma postępujący ubytek słuchu (pierwszy wpis informujący już o przytępieniu słuchu widnieje z datą 24.10.1986 r.). Organ zaznaczył także, że w miejscu pracy G. K. hałas nie mógłby być czynnikiem sprawczym uszkodzenia słuchu. Natomiast podstawą do rozpoznania zawodowego uszkodzenia słuchu jest nie tylko typ ubytku słuchu, ale również istnienie związku przyczynowego pomiędzy powstałym schorzeniem a czynnikiem szkodliwym, który je wywołał. Odnosząc się do drugiego wskazanego schorzenia, organ podniósł, że u G. K. - w wyniku wykonanych specjalistycznych badań lekarskich stwierdzono zmiany chorobowe krtani, które nie figurują w wykazie chorób zawodowych. Orzeczenie WOMP z dnia [...] r. (znak [...]) oraz orzeczenie lekarskie IMP w Ł. (znak [...]) wraz z pismem uzupełniającym IMP z dnia [...]. (znak [...]), a także ponowne orzeczenie WOMP z dnia [...] (znak [...]) wydane w drugim postępowaniu są zbieżne w ocenie zaistniałego schorzenia i nie dają podstaw do uznania go za chorobę zawodową. Rozpoznany przewlekły prosty nieżyt krtani nie jest bowiem w świetle obowiązujących przepisów zmianą organiczną typową dla następstw nadmiernego wysiłku głosowego. Zdaniem organu, samo narażenie na czynnik mogący spowodować chorobę zawodową nie jest jednoznaczne z powstaniem takiej choroby. Potwierdziły to specjalistyczne badania lekarskie przeprowadzone w jednostkach medycznych uprawnionych do orzekania w sprawie chorób zawodowych, tj. WOMP w Ł. i IMP w Ł., które stwierdziły brak podstaw do rozpoznania choroby zawodowej. Wobec powyższych faktów inspektor sanitarny również nie mógł przyjąć zaistniałych schorzeń krtani jako skutku narażenia zawodowego i stwierdzić choroby zawodowej.
W skardze do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Ł. G. K. stwierdziła, że w jej ocenie historia choroby wskazuje, że jej rozwój i nasilenie objawów nastąpiły w trakcie pracy w przedszkolu. Stąd też, jak stwierdziła, nie można kategorycznie stwierdzić, iż w jej miejscu pracy nie istniały czynniki, takie jak natężenie hałasu większe niż dopuszczalna norma, które spowodowały schorzenie narządu słuchu. W reasumpcji skargi G. K. zwróciła się o ponowne przeanalizowanie jej sprawy i ostateczne wyjaśnienie związku choroby z warunkami miejsca pracy.
Wyrokiem z dnia 5 lutego 2009 roku, sygn. akt III SA/Łd 73/09 Wojewódzki Sąd Administracyjny w Łodzi uchylił zaskarżoną decyzję Państwowego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego w Ł. oraz poprzedzającą ją decyzję Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego w W. z dnia [...]. W uzasadnieniu wyroku Sąd wskazał, iż odmówił zastosowania w niniejszej sprawie niezgodnego z Konstytucją RP rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 30 lipca 2002 roku w sprawie wykazu chorób zawodowych, szczegółowych zasad postępowania w sprawach zgłaszania podejrzenia, rozpoznawania i stwierdzania chorób zawodowych oraz podmiotów właściwych w tych sprawach. Sąd wziął przy tym pod uwagę przedmiot regulacji objętej niekonstytucyjnym przepisem, przyczyny naruszenia i znaczenie wartości konstytucyjnych naruszonych tymi przepisami, powody dla których Trybunał Konstytucyjny odroczył termin utraty mocy obowiązującej niekonstytucyjnych przepisów oraz okoliczności rozpoznawanej przez sąd sprawy i konsekwencje stosowania lub odmowy stosowania niekonstytucyjnych przepisów. W związku z powyższym Sąd nie dokonał merytorycznej oceny zaskarżonej decyzji, gdyż zarówno zaskarżone rozstrzygnięcie, jak i poprzedzająca je decyzja organu administracji I instancji zostały wydane z naruszeniem prawa materialnego, które miało wpływ na wynik sprawy.
W wyniku ponownie przeprowadzonego postępowania, decyzją z dnia [...], (Nr [...], znak; [...], na postawie 104 § 1 i 2 k.p.a. oraz art. 5 pkt 4a ustawy z dnia z dnia 14 marca 1985 roku o Państwowej Inspekcji Sanitarnej (tj. Dz. U. z 2006 r. Nr 122, poz. 851 ze zm.) oraz rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 30 czerwca 2009 roku w sprawie wykazu chorób zawodowych (Dz. U. Nr 105, poz. 869), Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w W. nie stwierdził u G. K. choroby zawodowej pod postacią obustronnego trwałego ubytku słuchu typu ślimakowego spowodowanego hałasem (poz. 21 wykazu chorób zawodowych) oraz przewlekłej choroby narządu głosu spowodowanej nadmiernym wysiłkiem głosowym, trwającym co najmniej 15 lat (poz. 15 wykazu chorób zawodowych). W uzasadnieniu decyzji organ administracji wskazał, iż rozpoznając sprawę ponownie oparł się na orzeczeniu lekarskim WOMP w Ł. z dnia [...] roku (znak [...]) uzupełnionym orzeczeniem nr [...] z dnia [...] roku oraz orzeczeniu nr [...] z dnia [...] roku i orzeczeniu IMP w Ł. z dnia [...] roku (znak [...]) uzupełnione pismem tegoż Instytutu z dnia [...] roku, a także orzeczeniu IMP w Ł. nr [...] z dnia [...] roku. W ocenie organu I instancji za udowodnione uznać należy występujące u G. K. lewostronne odbiorcze upośledzenie słuchu typu ślimakowego i prawostronne odbiorcze upośledzenie słuchu typu pozaślimakowego. Jak dalej stwierdził organ, typ uszkodzenia słuchu w zestawieniu z ustalonym brakiem wieloletniego, przewlekłego narażenia na poziomy hałasu przekraczające normatyw higieniczny, a więc brakiem narażenia zawodowego na poziomy hałasu, stanowiące ryzyko uszkodzenia słuchu, pozwalają z całą stanowczością stwierdzić, że choroba zawodowa pod postacią obustronnego trwałego ubytku słuchu typu ślimakowego spowodowanego hałasem, nie występuje u G. K. O rozpoznaniu choroby zawodowej narządu słuchu decyduje bowiem typ ubytku słuchu czyli obustronny odbiorczy ubytek słuchu typu ślimakowego oraz narażenie zawodowe na ponadnormatywne poziomy hałasu. Odnośnie natomiast drugiej choroby zawodowej, tj. przewlekłej choroby narządu głosu spowodowanej nadmiernym wysiłkiem głosowym, to o jej rozpoznaniu decyduje nie tylko praca w narażeniu na działanie czynnika szkodliwego, ale również charakterystyczne biologiczne skutki zdrowotne wywołane jego działaniem. Dlatego też, wobec ustalenia, że ten drugi warunek nie został spełniony, brak jest podstaw do stwierdzenia choroby zawodowej. Rozpoznany przewlekły prosty nieżyt błony śluzowej krtani (orzeczenie znak [...] i orzeczenie znak [...] WOMP w Ł.) oraz przewlekły prosty nieżyt krtani (orzeczenie znak [...] IMP w Ł.) nie są wymienione w wykazie chorób zawodowych i pomimo narażenia na nadmierny wysiłek głosowy stwierdzenie choroby zawodowej jest w tym przypadku wykluczone.
Od powyższej decyzji G. K. złożyła odwołanie, w którym wniosła o uchylenie zaskarżonej decyzji w całości i orzeczenie co do istoty sprawy. Wskazała, iż zaskarżone rozstrzygnięcie jest dla niej krzywdzące, a historia, rozwój choroby i nasilenie jej objawów podczas zatrudnienia w przedszkolu wskazują na etiologiczny charakter.
Decyzją z dnia [...] roku, nr [...], [...] Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny w Ł. utrzymał w mocy zaskarżoną decyzję organu I instancji. W uzasadnieniu decyzji organ odwoławczy wskazał, iż postępowaniu w sprawie podejrzenia choroby zawodowej u G. K. początek dało zgłoszenie podejrzenia choroby zawodowej przez lekarza Samodzielnego Publicznego Zakładu Podstawowej Opieki Zdrowotnej w B. P. z dnia [...] roku, dotyczące utraty słuchu ze wskazaniem na przyczynę, jaką miał być hałas podczas pracy z dziećmi w przedszkolu. Analiza przebiegu zatrudnienia G. K. wykazała, iż w okresie od dnia 16 sierpnia 1971 roku do 31 sierpnia 1974 roku była ona zatrudniona jako nauczyciel -
kierownik w Przedszkolu w Ł., a następnie od dnia 1 września 1974 roku do dnia 31 sierpnia 2003 roku dyrektor w Publicznym Przedszkolu w B. Od dnia 1 września 2003 roku przebywa na emeryturze. Łącznie w swoim zawodzie przepracowała 32 lata. Podczas zajęć z dziećmi prowadziła zajęcia plastyczne, muzyczne, ruchowe, pojęć matematycznych, nadzorowała dowolne zabawy dzieci oraz spacery i wycieczki. Grupy dziecięce liczyły 30 - 35 dzieci w przedziałach wiekowych 3-4 lata oraz 5-6 lat. Średnio dziennie G. K. czynności nauczyciela wykonywała przez 6 godzin i w tym czasie operowała głosem w sposób wzmożony, jak również istniał hałas wywoływany aktywnym zachowywaniem się dzieci. Podczas prowadzonego postępowania G. K. była badana kilkakrotnie w uprawnionych jednostkach orzeczniczych tj. Wojewódzkim Ośrodku Medycyny Pracy w Ł. oraz w Instytucie Medycyny Pracy w Ł., uzyskując każdorazowo orzeczenia o braku podstaw do stwierdzenia istnienia choroby zawodowej pod postacią obustronnego trwałego ubytku słuchu typu ślimakowego oraz przewlekłej choroby narządu głosu spowodowanej nadmiernym wysiłkiem głosowym. Ustalenia medyczne dotyczące choroby zawodowej pod postacią obustronnego trwałego ubytku słuchu typu ślimakowego wykazały, iż u G. K. stwierdzono głęboki ubytek słuchu, którego nie można jednak łączyć z wykonywaną pracą nauczyciela i dyrektora przedszkola gdzie źródłem hałasu było aktywne zachowywanie się dzieci. Rozpoznany charakter ubytku jako ślimakowy nie spełnia warunków wymaganego kryterium orzeczniczego. Badania diagnostyczne nie uwidoczniły bowiem charakterystycznych cech przy uszkodzeniu słuchu hałasem. Krzywe audiometryczne nie są charakterystyczne dla zawodowego uszkodzenia słuchu, wielkość ubytku słuchu graniczy z głuchotą - dla tonów od 1500 Hz praktyczne głuchota ta już istnieje, a hałas w miejscu pracy nie powoduje nigdy tak głębokich urazów. Brak jest również wysokoczęstotliwościowego załamka w audiogramach charakteryzującego zawodowe uszkodzenie słuchu. Stwierdzona ponadto dysfunkcja lewego błędnika świadczy o pozazawodowej etiologii ubytku słuchu (schorzenie to nigdy nie jest biologicznym skutkiem przewlekłego urazu akustycznego). W miejscu pracy G. K., jakim było przedszkole, hałas powstający w czasie dziecięcych zabaw, zajęć ruchowych dzieci oraz w trakcie prowadzonego nauczania nie mógł być czynnikiem sprawczym uszkodzenia słuchu. Do rozpoznania zawodowego uszkodzenia słuchu daje podstawę nie tylko typ ubytku słuchu, ale również istnienie związku przyczynowego pomiędzy powstałym schorzeniem a czynnikiem szkodliwym, który je wywołał. A zatem musiał by występować hałas w sposób ciągły i przez wiele lat o poziomie uznanym w świetle współczesnego stanu wiedzy medycznej za stwarzający ryzyko utraty słuchu tzn. przekraczający normatyw higieniczny, jakim jest poziom ekwiwalentny 85 (A) dla 8 godzin pracy. W odniesieniu do pani G. K. przesłanka powyższa nie zaistniała, bowiem zakładając nawet hipotetycznie, że krzyk bawiących się dzieci w zamkniętym pomieszczeniu sali przedszkola powodował hałas sięgający chwilowo poziomu 85 dB, to nie można go przyjąć za trwający przez 8 godzin dziennie bez przerwy i przez wszystkie lata pracy. Analiza akt osobowych wykazała, iż G. K. nie była narażona przez 8 godzin dnia roboczego na taki poziom hałasu, który dawałby podstawę do rozpoznania zawodowego uszkodzenia narządu słuchu. Bowiem głosy, a nawet krzyki bawiących się dzieci nie stwarzają takiego narażenia, a obowiązujące wówczas pensum dydaktyczne od roku 1996 do 2003 roku wynosiło 10 -11 godzin dydaktycznych tygodniowo, a wcześniej tj. od roku 1982 pensum nauczyciela przedszkolnego wynosiło od 22 do 25 godzin tygodniowo w zależności od grupy wiekowej przedszkolaków. Organ odwoławczy podkreślił zatem, iż wszystkie jednostki orzecznicze w wydanych orzeczeniach lekarskich oraz w opiniach uzupełniających wykluczyły ponad wszelką wątpliwość, że aktywność dzieci w przedszkolu powoduje powstanie hałasu stanowiącego ryzyko uszkodzenia słuchu, tym bardziej, iż jest to również niemożliwe biorąc pod uwagę ochronę słuchu dzieci przebywających w tym samym pomieszczeniu. Dodatkowym argumentem przemawiającym przeciwko zawodowemu uszkodzeniu słuchu jest również brak charakteryzującego uszkodzenie słuchu hałasem załamka wysokoczęstotliwościowego, a także nietypowa dla hałasu głęboka głuchota i uszkodzenie błędnika. Odnosząc się natomiast do choroby zawodowej pod postacią przewlekłej choroby narządu głosu spowodowanej nadmiernym wysiłkiem głosowym, trwającym co najmniej 15 lat, organ wskazał, iż u G. K. nie występuje żadne ze schorzeń wymienionych pod poz. 15 wykazu chorób zawodowych dających podstawę do stwierdzenia choroby zawodowej. Rozpoznany przewlekły nieżyt błony śluzowej krtani nie jest wymieniony w tym wykazie jako następstwo narażenia na nadmierny wysiłek głosowy. Reasumując organ odwoławczy podkreślił, iż samo subiektywne przekonanie G. K. o zawodowej etiologii jej chorób nie przesądza o istnieniu związku choroby z działaniem czynników szkodliwych dla zdrowia występujących w środowisku pracy. Konkludując organ wskazał, iż 32 – letnia praca w zawodzie nauczyciela ze wzmożeniem operowania głosem przy istnieniu hałasu wywołanego aktywnym zachowywaniem się dzieci, nie stwarza jednak ryzyka powstania ubytku słuchu, lecz stanowiła jedynie jeden z warunków niezbędnych do stwierdzenia choroby zawodowej. W niniejszej sprawie nie został spełniony drugi podstawowy warunek do rozpoznania choroby zawodowej, a mianowicie: istniejące schorzenia nie odpowiadają objawom klinicznym, jakie występują przy uszkodzeniu słuchu spowodowanym długotrwałym hałasem oraz choroby krtani w związku z wykonywaną pracą zawodową. Zmiany chorobowe rozpoznane u G. K. nie mają związku z wykonywaną pracą i ich etologia jest pozazawodowa. Samo narażenie na czynniki mogące spowodować chorobę zawodową nie jest jednoznaczne z jej powstaniem - a jest tylko jednym z istotnych elementów rozpatrywanych przy orzekaniu o chorobie zawodowej. Inspektor sanitarny nie może stwierdzić choroby zawodowej, jeżeli upoważnione jednostki orzecznicze nie rozpoznały choroby zawodowej i wskazują na pozazawodowe przyczyny schorzenia oraz w sposób jednoznaczny wykluczają jego zawodową etiologię.
W skardze skierowanej do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Łodzi G. K. nie zgodziła się z treścią zaskarżonej decyzji, która w jej ocenie jest dla niej krzywdząca. Wniosła o jej uchylenie i ponowne rozpatrzenie sprawy. W uzasadnieniu skargi podniosła, iż stwierdzony ubytek słuchu jest konsekwencją 32 – letniej pracy w zawodzie nauczyciela w przedszkolu w warunkach wzmożonego hałasu. Brak badań dotyczących pomiaru poziomu hałasu panującego w przedszkolu, uniemożliwia zdaniem skarżącej ustalenie, czy zachodzi związek przyczynowo-skutkowy, który mógł spowodować uszkodzenie narządu słuchu.
W odpowiedzi na skargę Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny w Ł. podtrzymując stanowisko zaprezentowane w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji wniósł o jej oddalenie.
Wojewódzki Sąd Administracyjny zważył co następuje:
Skarga G. K. nie jest zasadna.
Zgodnie z treścią art. 1 § 1 i 2 ustawy z dnia 25 lipca 2002 roku -Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz. U. Nr 153, poz. 1269 ze zm.) sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości przez kontrolę działalności administracji publicznej pod względem zgodności z prawem.
Natomiast, w myśl art. 145 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 roku - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. Nr 153, poz. 1270 ze zm.) sąd uwzględniając skargę na decyzję lub postanowienie:
1/ uchyla decyzję lub postanowienie w całości lub w części, jeżeli stwierdzi:
a/ naruszenie prawa materialnego, które miało wpływ na wynik sprawy,
b/ naruszenie prawa dające podstawę do wznowienia postępowania administracyjnego,
c/ inne naruszenie przepisów postępowania, jeżeli mogło ono mieć istotny wpływ na wynik sprawy;
2/ stwierdza nieważność decyzji lub postanowienia w całości lub w części, jeżeli zachodzą przyczyny określone w art. 156 Kodeksu postępowania administracyjnego lub w innych przepisach;
3/ stwierdza wydanie decyzji lub postanowienia z naruszeniem prawa, jeżeli zachodzą przyczyny określone w Kodeksie postępowania administracyjnego lub innych przepisach.
Z wymienionych przepisów wynika, iż sąd bada legalność zaskarżonej decyzji pod kątem jej zgodności z prawem materialnym, określającym prawa i obowiązki stron oraz z prawem procesowym, regulującym postępowanie przed organami administracji publicznej.
Badając legalność zaskarżonej decyzji sąd nie stwierdził naruszenia przez organy administracji przepisów prawa materialnego ani procesowego w stopniu uzasadniającym jej uchylenie.
Podstawą prawną rozstrzygnięcia stanowiły przepisy Kodeksu pracy oraz przepisy rozporządzenia Rady Ministrów z 30 czerwca 2009r w sprawie chorób zawodowych (Dz.U. nr 105 poz.869).
Zgodnie z treścią art. 2351 Kodeksu pracy, za chorobę zawodową uważa się chorobę, wymienioną w wykazie chorób zawodowych, jeżeli w wyniku oceny warunków pracy można stwierdzić bezspornie lub z wysokim prawdopodobieństwem, że została ona spowodowana działaniem czynników szkodliwych dla zdrowia występujących w środowisku pracy albo w związku ze sposobem wykonywania pracy, zwanych "narażeniem zawodowym".
W myśl art. 2352 Kodeksu pracy rozpoznanie choroby zawodowej u pracownika lub byłego pracownika może nastąpić w okresie jego zatrudnienia w narażeniu zawodowym alko po zakończeniu pracy w takim narażeniu, pod warunkiem wystąpienia udokumentowanych objawów chorobowych w okresie ustalonym w wykazie chorób zawodowych.
Zgodnie z treścią punktu 15 załącznika do rozporządzenia z 30 czerwca 2009r. chorobą zawodową są przewlekłe choroby narządu głosu spowodowane nadmiernym wysiłkiem głosowym, trwającym co najmniej 15 lat:
1. guzki głosowe twarde
2. wtórne zmiany przerostowe fałdów głosowych
3. niedowład mięśni wewnętrznych krtani z wrzecionowatą niedomykalnością fonacyjną głośni i trwałą dysfonią
W myśl punktu 21 załącznika do rozporządzenia z 30 czerwca 2009r. chorobą zawodową jest obustronny trwały odbiorczy ubytek słuchu typu ślimakowego lub czuciowo – nerwowego spowodowany hałasem, wyrażony podwyższeniem progu słuchu o wielkości co najmniej 45 dB w uchu lepiej słyszącym, obliczony jako średnia arytmetyczna dla częstotliwości audiometrycznych 1,2 i 3 kHz.
Z przepisu art.2351 Kodeksu pracy wynika, iż o tym czy schorzenie jest chorobą zawodową decyduje spełnienie dwóch następujących przesłanek: po pierwsze schorzenie musi być wymienione w wykazie chorób zawodowych oraz po drugie jest bezsporne lub wysoce prawdopodobne, że schorzenie zostało spowodowane działaniem czynników szkodliwych dla zdrowia występujących w środowisku pracy albo w związku ze sposobem wykonywania pracy.
Należy zaznaczyć, iż przepisy art.2351 i 2352 Kodeksu pracy weszły w życie w dniu 3 lipca 2009r. Tego samego dnia weszło w życie również rozporządzenie z 30 czerwca 2009r.
Zgodnie z treścią § 11 ust.1 rozporządzenia z 30 czerwca 2009r. z zastrzeżeniem ust.2, do postępowań w sprawie zgłaszania podejrzenia, rozpoznania i stwierdzenia chorób zawodowych, wszczętych i niezakończonych przed dniem wejścia w życie niniejszego rozporządzenia stosuje się przepisy tego rozporządzenia, z tym że czynności dokonane w toku wszczętych postępowań pozostają skuteczne.
W niniejszej sprawie postępowanie zostało wszczęte przed dniem 3 lipca 2009r. Zgodnie z treścią § 11 ust.1 rozporządzenia z 30 czerwca 2009r. czynności dokonane przed tym dniem pozostają skuteczne. W związku z czym wszystkie czynności dokonane przez organy administracji przed 3 lipca 2009r. w niniejszym postępowaniu są skuteczne.
Z zebranego materiału dowodowego wynika, iż u skarżącej rozpoznano ubytek słuchu. G. K. przez okres ponad 32 lat była narażona na działanie hałasu. W okresie 1971 – 1974r była zatrudniona w Przedszkolu w Ł. jako nauczyciel – kierownik zaś od 1974r. do 2003r. w Przedszkolu w B. przy czym do 1988r. na stanowisku nauczyciela – kierownika a od 1988r. do 2003r. jako nauczyciel – dyrektor. W tym czasie prowadziła zajęcia plastyczne, muzyczne, ruchowe, nauki pojęć matematycznych, nadzorowała zabawy dzieci, spacery i wycieczki. Grupy dziecięce liczyły od 30 do 35 dzieci. W czasie zatrudnienia skarżąca była narażona na działanie hałasu wywoływanego przez dzieci choć w obu przedszkolach nie były dokonywane pomiary natężenia hałasu.
Dla przyjęcia, iż doszło do zawodowego uszkodzenia słuchu konieczne jest ustalenie, iż uszkodzenie to spowodowane zostało hałasem co wynika z punktu 21 wykazu chorób zawodowych. Zgodnie z wiedzą medyczną ubytki słuchu są spowodowane hałasem, jeżeli spełnione są następujące przesłanki:
1.) są obustronne
2.)są symetryczne
3.) są odbiorcze
4.) są typu ślimakowego lub czuciowo – nerwowego
5.) są wysokoczęstotliwościowe z charakterystycznym załamkiem dla 3-8 kHz (tzn. dotyczą głównie wysokich częstotliwości, ubytki słuchu dla częstotliwości niskich są niewielkie
Okolicznością niesporną jest fakt, iż w stosunku do skarżącej spełnione są trzy pierwsze przesłanki. U G. K. ubytek słuchu w uchu prawnym wynosi 70 dB zaś w uchu lewym 75 dB. Ubytek ten jest obustronny, symetryczny i odbiorczy.
Odnośnie przesłanki czwartej to orzeczenia wszystkich jednostek medycznych są zgodne co do tego, iż w uchu lewym ubytek słuchu jest typu ślimakowego. Odnośnie ucha prawego to Instytut Medycyny Pracy i Zdrowia Środowiskowego w S. oraz Poradnia Chorób Zawodowych WOMP w Ł. uznały, iż niedosłuch ma lokalizację ślimakową zaś Instytut Medycyny Pracy w Ł. uznał, iż jest to niedosłuch typu pozaślimakowego. Organy administracji w tym zakresie oparły się na ostatnim orzeczeniu a mianowicie na orzeczeniu Instytutu Medycyny Pracy w Ł. z [...]. (str.6 uzasadnienia decyzji z [...]) Organy nie wyjaśniły rozbieżności orzeczeń jednostek medycznych w tej kwestii. Nie wyjaśniły bowiem dlaczego oparły się w tym zakresie na orzeczeniu IMP w Ł. a nie na orzeczeniach pozostałych jednostek medycznych. Organy administracji nie wypowiedziały się również co do tego czy ubytek słuchu u skarżącej w uchu prawym jest typu czuciowo – nerwowego. Podkreślić bowiem należy, iż zgodnie z treścią punktu 21 wykazu chorób zawodowych ubytek słuchu ma charakter zawodowy między innymi wtedy gdy jest typu ślimakowego lub czuciowo – nerwowego. Skoro zatem przyjęto, opierając się na orzeczeniu IMP w Ł., iż w uchu prawym niedosłuch ma lokalizację pozaślimakową to należało również ustalić czy nie jest on typu czuciowo – nerwowego. Organy administracji tego nie wyjaśniły czym naruszyły przepisy art.7, 77 § 1 i 80 kpa. W związku z czym rozważenia wymaga kwestia czy naruszenie przez organy przepisów postępowania (tzn. brak wyjaśnienia dlaczego oparto się na orzeczeniu IMP w Ł. co do typu ubytku słuchu w uchu prawym oraz nie wyjaśnienie czy w uchu prawym ubytek słuchu ma typ czuciowo – nerwowy) mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy. W ocenie sądu uchybienia te nie miały istotnego wpływu na rozstrzygnięcie sprawy.
Orzeczenia wszystkich jednostek medycznych są bowiem zgodne co do tego, iż brak jest podstaw do rozpoznania u skarżącej zawodowego uszkodzenia słuchu. W przedmiocie tego schorzenia wypowiadały się trzy różne jednostki medyczne a mianowicie IMP w Ł., IMP i ZŚ w S. oraz Poradnia Chorób Zawodowych WOMP w Ł. zaś G. K. była 5-krotnie badana przez te jednostki. Konkluzja orzeczeń wszystkich tych jednostek jest zgodna, iż ubytek słuchu rozpoznany u skarżącej nie został spowodowany hałasem.
Dla uznania zawodowego uszkodzenia słuchu konieczne jest wykazanie związku przyczynowego pomiędzy hałasem na który narażony był pracownik a stwierdzonym ubytkiem słuchu. Niezbędne jest zatem wykazanie, że niedosłuch został spowodowany hałasem na którego narożny był pracownik. W przypadku skarżącej przeprowadzone postępowanie dowodowe tego nie wykazało.
W świetle współczesnej wiedzy medycznej ryzyko utraty słuchu ma miejsce w sytuacji gdy w środowisku pracy występuje hałas w sposób ciągły przez wiele lat przy czym musi być to natężenie hałasu przekraczające normy higieniczne tzn. poziom 85 dB dla 8 godzin pracy. Jak wynika z orzeczenia Instytutu Medycyny Pracy i Zdrowia Środowiskowego w S. poziom taki odpowiada "krzykowi" głosu ludzkiego. W obu przedszkolach, w których pracowała skarżąca nie przeprowadzono pomiarów natężenia hałasu. Należy jednak wykluczyć sytuację aby G. K. przez okres 8 godzin dziennie przez wiele lat była narażona w sposób ciągły na poziom hałasu przekraczający dopuszczalną normę. Nie budzi wątpliwości fakt, iż dzieci powodowały hałas i w zamkniętych pomieszczeniach przedszkola mogło się zdarzyć, iż hałas mógł chwilowo sięgać nawet 85 dB. Nie można jednak przyjąć, iż taki poziom hałasu był przez 8 godzin dziennie w sposób ciągły i to nieprzerwanie przez wiele lat pracy. W przedszkolu są bowiem zajęcia z dziećmi wiążące się z narażeniem na niewielki hałas jak w czasie zajęć plastycznych, nauczania pojęć matematycznych bądź innych zajęć wymagających skupienia i koncentracji oraz słuchania nauczyciela. Do takich "cichszych" zajęć należy zaliczyć także spożywanie posiłków, sen czy wypoczynek. Wszystkie jednostki orzecznicze uznały, iż nie można przyjąć aby skarżąca była narażona w sposób ciągły, przez 8 godzin dziennie i przez wiele lat pracy, na poziom hałasu stanowiący ryzyko uszkodzenia słuchu. Jak trafnie zauważył to IMP i ZŚ w S. byłoby to niemożliwe także biorąc pod uwagę ochronę słuchu dzieci przebywających w tym samym pomieszczeniu. Należy zatem wykluczyć sytuację, iż aktywność dzieci w przedszkolu powoduje hałas stanowiący ryzyko uszkodzenia słuchu.
Na pozazawodowy charakter niedosłuchu skarżącej wskazuje występujący u niej bardzo głęboki ubytek słuchu. Dla tonów od 1500 Hz występuje u niej praktycznie głuchota. Według aktualnej wiedzy medycznej hałas nigdy nie powoduje tak głębokich ubytków słuchu jakie stwierdzono u G. K.
O tym, iż ubytek słuchu u skarżącej nie został spowodowany hałasem wskazuje nadto wynik audiometrii tonalnej. Ubytki słuchu spowodowane hałasem dotyczą głównie wysokich częstotliwości z charakterystycznym załamkiem dla 3-8 kHz. Badania audiometryczne przeprowadzone u G. K. nie wykazało wysokoczęstotliwościowego załamka charakterystycznego dla zawodowego uszkodzenia słuchu. Krzywe powietrzne w audiometrii tonalnej, uzyskane u skarżącej nie są charakterystyczne dla uszkodzenia słuchu jakie powoduje hałas.
O pozazawodowym charakterze uszkodzenia słuchu u skarżącej świadczy również rozpoznana u niej dysfunkcja błędnika. Dysfunkcja ta wskazuje na uszkodzenie ucha wewnętrznego, co nie pozostaje w żadnym związku z narażeniem na działanie hałasu. Jak podkreśliły to IMP w Ł. i IMP i ZŚ w S. dysfunkcja lewego błędnika świadczy o pozazawodowej etiologii ubytku słuchu.
W skardze G. K. podniosła, iż przez 32 lata po 6 godzin dziennie pracowała w narażeniu na działanie hałasu powodowanego nie tylko przez dzieci ale również przez metalowe i drewniane zabawki, którymi bawiły się dzieci. Skarżąca podniosła również, iż wcześniej nie chorowała na schorzenia mogące powodować osłabienie słuchu zaś z faktu braku pomiaru hałasu w przedszkolu nie można wyciągać niekorzystnych dla niej konsekwencji. Faktem jest, iż G. K. przez cały okres jej pracy w dwóch przedszkolach była narażona na działanie hałasu zaś w żadnym z przedszkoli nie dokonano pomiarów jego natężenia. Ryzyko zawodowego uszkodzenia słuchu stwarza jednak sytuacja narażenia na hałas przekraczający dopuszczalne normy w sposób ciągły przez 8 godzin dziennie i przez wiele lat pracy w takim hałasie. W przypadku skarżącej taka sytuacja nie miała miejsca. Przeprowadzone postępowanie dowodowe nie wykazało istnienia związku przyczynowego pomiędzy narażeniem na działanie hałasu w czasie zatrudnienia skarżącej a rozpoznanym ubytkiem słuchu.
Reasumując należy podkreślić, iż trzy jednostki medyczne wydały orzeczenia zgodne co do tego, iż ubytek słuchu rozpoznany u skarżącej nie został spowodowany hałasem. Orzeczenia te wydane zostały po pięciokrotnym badaniu G. K. W sytuacji gdy taka jest treść urzeczeń wszystkich jednostek medycznych to, w ocenie sądu, nie mają istotnego znaczenia naruszenia przez organy administracji przepisów postępowania polegające na tym, iż nie wyjaśniono dlaczego w zakresie typu ubytku słuchu w prawym uchu oparto się na orzeczeniu IMP w Ł. z [...] a nie na orzeczeniach pozostałych jednostek medycznych jak również nie ma większego znaczenia brak wyjaśnienia czy ubytek słuchu w prawym uchu mógł mieć typ czuciowo-nerwowy. Skoro bowiem wszystkie jednostki medyczne uznały, iż ubytek słuchu u skarżącej nie został spowodowany hałasem to nie ma istotnego znaczenia to czy ubytek słuchu w prawym uchu jest typu pozaślimakowego bądź ślimakowego lub czuciowo – nerwowego. Zakładając nawet, iż niedosłuch w prawym uchu jest typu ślimakowego lub czuciowo – nerwowego to dla uznania choroby zawodowej konieczne jest nadto wykazanie, że spowodowany on został hałasem. Wszystkie jednostki orzecznicze uznały, że niedosłuch u skarżącej nie został spowodowany hałasem wyjaśniając dlaczego przyjęły takie stanowisko. W związku z czym nie ma istotnego wpływu na wynik sprawy to, że organy administracji nie wyjaśniły dlaczego w zakresie ubytku słuchu w prawym uchu oparto się na orzeczeniu IMP w Ł. z [...] a nie na orzeczeniach pozostałych jednostek medycznych oraz to, że nie ustalono czy ubytek słuchu w prawym uchu mógł mieć typ czuciowo – nerwowy. W ocenie sądu uchylenie zaskarżonej decyzji z tego powodu, celem wyjaśnienia tych kwestii nie miałoby istotnego wpływu na wynik sprawy.
Odnośnie schorzeń narządów głosu to organy administracji słusznie uznały, iż brak jest podstaw do stwierdzenia choroby zawodowej. Jak wynika z zebranego materiału dowodowego u G. K. rozpoznano przewlekły prosty nieżyt krtani. Schorzenie to nie jest wymienione w punkcie 15 wykazu chorób zawodowych stanowiącym załącznik do rozporządzenia z 30 czerwca 2009r. Jedną z przesłanek uznania schorzenia za chorobę zawodową jest to, iż schorzenie to musi być wymienione w wykazie chorób zawodowych. Przewlekły nieżyt błony śluzowej nie jest wymieniony w tym wykazie. W związku z czym nie ma podstaw do uznania tego schorzenia za chorobę zawodową. Organy administracji trafnie odmówiły stwierdzenia choroby zawodowej w tym zakresie.
Należy zaznaczyć, iż po uprawomocnieniu się wyroku WSA w Łodzi z dnia 5 lutego 2009r. organy administracji nie prowadziły uzupełniającego postępowania dowodowego. Wezwano jedynie skarżącą do zapoznania się z zebranym materiałem dowodowym, wypowiedzenia się w tym przedmiocie i ewentualnego złożenia nowej dokumentacji medycznej. G. K. z tego prawa nie skorzystała. W związku z czym organy administracji wydały rozstrzygnięcia w oparciu o nowe przepisy prawne. Rozważenia wymaga kwestia czy w związku z wejściem nowych uregulowań prawnych konieczne było przeprowadzenie uzupełniającego postępowania orzeczniczego. Sąd w obecnym składzie stanął na stanowisku, iż nie było takiej konieczności. Nowa definicja choroby zawodowej określona w art.2351 Kodeksu pracy jest identyczna jak poprzednia określona w rozporządzeniu Rady Ministrów z 30 lipca 2002r.
Jeżeli chodzi o schorzenia narządu głosu to treść punktu 15 nowego wykazu chorób zawodowych jest prawie taka sama jak punktu 15 poprzedniego wykazu chorób zawodowych. Nieznacznie tylko zmieniono podpunkt 3, który poprzednio brzmiał następująco: "3. niedowład mięśni przywodzących i napinających fałdy głosowe z niedomykalnością fonacyjną głośni i trwałą dysfonią". Obecnie podpunkt 3 brzmi następująco: 3. niedowład mięśni wewnętrznych krtani z wrzecionowatą fałdy głosowe z niedomykalnością fonacyjną głośni i trwałą dysfonią".
Analiza obu podpunktów wskazuje, iż w miejsce sformułowania "przywodzących i napinających fałdy głosowe" wstawiono sformułowanie "wewnętrznych krtani z wrzecionowatą". Zmiana ta nie ma żadnego znaczenia z przypadku skarżącej gdyż nie występuje u niej niedowład mięśni krtani a jedynie przewlekły nieżyt błony śluzowej krtani.
Odnośnie schorzeń słuchu to w punkcie 21 nowego wykazu chorób zawodowych dodano sformułowanie "lub czuciowo – nerwowego". Oznacza to, iż aby uznać ubytek słuchu za chorobę zawodową musi być on albo typu ślimakowego albo czuciowo – nerwowego. W przypadku prawego ucha skarżącej nie zostało określone czy ubytek słuchu mógł być typu czuciowo – nerwowego. Ustalenie tej okoliczności nie miało jednak większego znaczenia gdyż wszystkie jednostki medyczne uznały, że ubytek słuchu u skarżącej nie został spowodowany hałasem. Nie ma więc znaczenia to czy ubytek słuchu w prawym uchu skarżącej był typu ślimakowego czy czuciowo – nerwowego skoro nie został on spowodowany hałasem. Kwestia ta była przedmiotem rozważań we wcześniejszej części uzasadnienia.
Nowe uregulowanie prawne dotyczące chorób zawodowych narządu głosu i słuchu uległy jedynie niewielkiej zmianie, które w rozpoznawanej sprawie nie miały istotnego znaczenia. W związku z czym nie było potrzeby prowadzenia uzupełniającego postępowania orzeczniczego w oparciu o nowe unormowanie prawne. Sąd w tej kwestii podzielił pogląd organu odwoławczego zawarty w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji.
Reasumując sąd uznał, iż skarga nie jest zasadna. Ubytek słuchu rozpoznany u skarżącej nie został spowodowany hałasem co wynika z orzeczeń trzech jednostek medycznych wydanych po 5-krotnym badaniu skarżącej. Schorzenie narządu głosu natomiast nie jest wymienione w wykazie chorób zawodowych. Organy administracji trafnie odmówiły stwierdzenia u G. K. choroby zawodowej. Rozpoznając sprawę są nie stwierdził naruszenia przez organy administracji przepisów prawa materialnego, bądź przepisów postępowania administracyjnego mogących mieć wpływ na wynik sprawy. Z tych wszystkich względów, na podstawie art. 151 ustawy - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi, sąd oddalił skargę G. K.
A. B.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 16.07.2026. · Źródło