II SA/Lu 139/21
WyrokWSA w Lublinie2021-07-29
Skład orzekający: Jerzy Parchomiuk, Joanna Cylc-Malec, Marcin Małek
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy prawo do odszkodowania za wywłaszczoną nieruchomość przechodzi na spadkobierców, jeśli wywłaszczony zmarł przed ustaleniem lub wypłatą odszkodowania, a akta postępowania są niekompletne?Ratio decidendi
Prawo do odszkodowania za wywłaszczoną nieruchomość przechodzi na spadkobierców, nawet jeśli wywłaszczony zmarł przed ustaleniem lub wypłatą odszkodowania. Jednakże, w przypadku znaczącego upływu czasu i niekompletności akt postępowania, istnienie orzeczenia o odszkodowaniu i jego wypłata mogą być ustalane na podstawie dowodów pośrednich, jeśli bezpośrednie dokumenty zaginęły z przyczyn niezależnych od organów.Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła skargi na decyzję Wojewody utrzymującą w mocy decyzję Prezydenta Miasta odmawiającą ustalenia odszkodowania za nieruchomość wywłaszczoną w 1952 r. Skarżący, będący spadkobiercami wywłaszczonego A. Z., twierdzili, że odszkodowanie nie zostało ustalone ani wypłacone, a akta postępowania są niekompletne. Organy administracji odmówiły ustalenia odszkodowania, opierając się na dowodach pośrednich wskazujących na ustalenie i wypłatę odszkodowania, mimo braku bezpośrednich dokumentów. Skarżący zarzucili naruszenie przepisów k.p.a. dotyczących postępowania dowodowego i wyjaśnienia istotnych okoliczności.Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Lublinie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Jerzy Parchomiuk Sędziowie Sędzia WSA Joanna Cylc-Malec (sprawozdawca) Asesor sądowy Marcin Małek Protokolant Sekretarz sądowy Marzena Okoń po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 29 lipca 2021 r. sprawy ze skargi H. M., B. M. oraz W. Z. na decyzję Wojewody z dnia [...] grudnia 2020 r. nr [...] w przedmiocie odszkodowania za wywłaszczoną nieruchomość oddala skargę.
Wojewoda decyzją z dnia [...] grudnia 2020 r. w sprawie o numerze [...], po rozpoznaniu odwołania H. M. od decyzji Prezydenta Miasta L. z dnia [...] lipca 2020 r. (znak: [...]) odmawiającej ustalenia odszkodowania za nieruchomość położoną w L. przy ul. [...], oznaczona jako działka nr [...] o pow. [...] ha, stanowiącą własność A. Z., wywłaszczoną orzeczeniem Prezydium Wojewódzkiej Rady N. w L. z dnia [...] listopada 1952 r., znak II [...] utrzymał zaskarżoną decyzję w mocy.
Decyzja została wydana w oparciu o następujący stan faktyczny i prawny.
Decyzją z dnia [...] września 2016 r. Prezydent Miasta L. umorzył w całości postępowanie w przedmiocie ustalenia odszkodowania za tę nieruchomość z uwagi na przedawnienie roszczenia (decyzja k. 73-72v akt [...]).
Postanowieniem z dnia [...] stycznia 2017 r. Wojewoda utrzymał w mocy postanowienie Prezydenta Miasta L. z dnia [...] listopada 2016 r. o odmowie wszczęcia postępowania w sprawie ustalenia odszkodowania za wywłaszczoną nieruchomość, położoną w L. z uwagi na to, że w sprawie wydano decyzję ostateczną. Rozstrzygnięcie jest prawomocne, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Lublinie skargę oddalił, a Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną (klauzula prawomocności k. 108 akt [...], postanowienie Wojewody k. 103 – 102 akt [...]).
Decyzją z dnia [...] września 2019 r. Wojewoda, po ponownym rozpatrzeniu sprawy, stwierdził nieważność decyzji Prezydenta Miasta L. z dnia [...] września 2016 r. (decyzja Wojewody k. 139-134 akt [...], decyzja Ministra Inwestycji i Rozwoju z dnia [...] października 2018 r. k. 124-122v akt [...]).
Wnioskiem z dnia [...] października 2019 r. H. M., reprezentowana przez profesjonalnego pełnomocnika, B. M. i W. Z. wezwali Prezydenta Miasta L. do rozpoznania wniosku Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w L. z dnia [...] marca 1952 r. w zakresie ustalenia odszkodowania za nieruchomość położoną w L. przy ul. [...], oznaczoną jako działka nr [...] o powierzchni [...] ha.
W uzasadnieniu wskazali, że przedmiotowy wniosek nie został rozpoznany, nigdy nie doszło do wypłaty odszkodowania. Brak jest dokumentu potwierdzającego wydanie rozstrzygnięcia w sprawie.
Prezydent Miasta L. w decyzji z dnia [...] lipca 2020 r. odmówił ustalenia odszkodowania za przedmiotową nieruchomość. Organ szeroko opisał, w jaki sposób zebrał materiał dowodowy. Swoje stanowisko uargumentował w ten sposób, że odszkodowanie należne jest tylko podmiotowi wywłaszczonemu, a prawo to nie przechodzi, co do zasady, na następców syngularnych ani uniwersalnych. A. Z. zmarł [...] września 1993 r.
Organ wskazał, że w wykazie szacunkowym gruntów nabywanych na rzecz Skarbu Państwa, stanowiącym załącznik do protokołu z rozprawy z dnia [...] października 1953 r. znak [...], pod pozycją [...] A. Z. przypisano sumę odszkodowania w wysokości [...] zł. Przy tym podkreślił, że niezachowanie kompletu akt wywłaszczeniowych po tylu latach nie może prowadzić do domniemania, że dany dokument w ogóle nie powstał, a czynność nie została dopełniona. Tym bardziej, że fakt dokonania wymaganej przez prawo czynności wynika z innych dokumentów archiwalnych. Wywłaszczony brał czynny udział w postępowaniu. W archiwalnych aktach sprawy brak jest również dokumentu potwierdzającego, że A. Z. kiedykolwiek w okresie po wywłaszczeniu aż do śmierci ubiegał się o odszkodowanie za wywłaszczenie.
Odwołanie od powyższej decyzji złożyła H. M., działając przez swojego pełnomocnika, negując stanowisko organu w zakresie, w jakim wywodził, że prawa wywłaszczonego do odszkodowania nie przechodzą na jego spadkobierców.
W uzasadnieniu podkreśliła, że wywłaszczony A. Z. zmarł w toku postępowania administracyjnego. Nie ma dostatecznych podstaw, aby twierdzić, że zostało mu wypłacone odszkodowanie. W szczególności nie dowodzi tego wyliczenie odszkodowania czy wydanie orzeczeń w stosunku do innych stron. Podała ponadto, że na Prezydencie Miasta L. ciążył obowiązek zebrania materiału dowodowego w sposób wyczerpujący oraz rozpatrzenia całego materiału. Zarzuciła, że organ ten zastosował niedopuszczalne domniemanie faktyczne.
Wojewoda w decyzji z dnia [...] grudnia 2020 r. utrzymał w mocy zaskarżoną decyzję. W uzasadnieniu podkreślił, że uzasadnienie Prezydenta Miasta L. jest częściowo nieprawidłowe. W doktrynie powszechny i ugruntowany jest pogląd, że osobą uprawnioną do wystąpienia z wnioskiem o odszkodowanie za wywłaszczoną nieruchomość jest wyłącznie wywłaszczony właściciel lub też jego następca prawny pod tytułem ogólnym. Z uwagi na to, że prawo do odszkodowania jest związane z uszczerbkiem w prawie własności, nie przechodzi wraz z jej przeniesieniem na nowego właściciela, nie może być także przedmiotem czynności prawnej, skutecznie uprawniającej nabywcę do ubiegania się o jego ustalenie i wypłatę. Przejście uprawnienia do uzyskania odszkodowania z tytułu wywłaszczenia może więc być dokonane wyłącznie w drodze sukcesji uniwersalnej, w wyniku której na nabywcę przechodzi ogół praw i obowiązków zbywcy.
Wskazał, że nie można organom zarzucić niewyjaśnienia istotnych okoliczności sprawy, gdy pomimo dołożenia daleko idących starań, nie pozyskały dowodu potwierdzającego tezę strony (skarżących). Organ zgromadził jedynie dowody pośrednie, ale należy podkreślić, że orzeczenia ustalające odszkodowania zostały wydane około 70 lat temu.
W ocenie organu II instancji brak jest podstaw do stanowczego stwierdzenia, że w sprawie nie została wydana decyzja o ustalenie odszkodowania w stosunku do A. Z., w szczególności wobec tego, że wywłaszczony nie wykazywał zainteresowania sprawą aż do swojej śmierci i zachowały się orzeczenia odszkodowawcze w stosunku do innych wywłaszczonych.
Organ odstąpił od przeprowadzenia dowodu z przesłuchania spadkobierców pozostałych osób wywłaszczonych, ponieważ z uwagi na znaczny upływ czasu zeznania tych osób nie będą wiarygodne.
Skargę na powyższą decyzję wnieśli H. M., W. Z., B. M., działający przez profesjonalnego pełnomocnika, zarzucając jej naruszenie:
1) art. 7, 77 § 1 i 80 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 roku Kodeks postępowania administracyjnego (Dz. U. 2021 r., poz. 735, dalej: k.p.a.) poprzez zaniechanie zebrania i rozpatrzenia w sposób wyczerpujący całego zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego i wyjaśnienia istotnych dla sprawy okoliczności oraz dokonanie całkowicie dowolnej, arbitralnej oceny materiału dowodowego, skutkujące dokonaniem błędnych ustaleń faktycznych i wadliwym przyjęciem, że odszkodowanie należne wywłaszczonemu A. Z. zostało na jego rzecz ustalone;
2) art. 78 § 1 k.p.a. w zw. z art. 75 § 1 k.p.a. poprzez bezzasadne pominięcie wniosków dowodowych strony o wystąpienie do Archiwum L. Urzędu Wojewódzkiego w L. o nadesłanie akt postępowania wywłaszczeniowego oraz o przesłuchanie świadków - spadkobierców pozostałych wywłaszczonych orzeczeniem Prezydium Wojewódzkiej Rady N. w L. z dnia [...] listopada 1952 r.;
3) art. 86 k.p.a. w zw. z art. 78 § 1 k.p.a. w zw. z art. 75 § 1 k.p.a. w zw. z art. 107 § 3 k.p.a. poprzez bezzasadne pominięcie wniosku dowodowego strony o dopuszczenie dowodu z przesłuchania stron w sytuacji, gdy w sprawie pozostawały niewyjaśnione fakty istotne dla rozstrzygnięcia sprawy;
4) art. 10 § 1 k.p.a. poprzez zaniechanie poinformowania skarżących oraz uniemożliwienie im wypowiedzenia się co do zebranych w sprawie dowodów oraz zgłoszonych żądań.
W uzasadnieniu wskazali, że brak jest dowodu bezpośredniego na ustalenie odszkodowania na rzecz wywłaszczonego A. Z. w postaci stosownego orzeczenia właściwego organu administracji w tym zakresie. Skarżący zarzucili organom, iż nie wyjaśniły czy przedmiotowe orzeczenie uległo zniszczeniu, zagubieniu czy też nigdy nie powstało. Podnieśli, że znaczny upływ czasu nie może być podstawą wyprowadzenia domniemania, że orzeczenie wydano. Jednocześnie przyznali, że co do zasady zgodzić się należy z prezentowanym w orzecznictwie i ugruntowanym już poglądem, iż brak, po kilkudziesięciu latach od wydania decyzji, pełnej dokumentacji nie uprawnia do twierdzenia, że czynności objęte brakującymi dokumentami nie zostały w ogóle dokonane. Wskazali jednak, że nie można na tej podstawie wyprowadzić również wniosku przeciwnego.
Zdaniem skarżących, którzy szeroko powołali się na orzecznictwo, ustalenie tego, czy czynność objęta brakującymi dokumentami została dokonana lub nie, jak podniesiono powyżej, powinno nastąpić w oparciu o dowody pośrednie i możliwie najbardziej wnikliwą analizę zgromadzonego materiału dowodowego oraz po wyczerpaniu przez organ wszelkich możliwych środków dowodowych.
Podnieśli, że błędnie wyprowadzono wniosek o aktywnym udziale wywłaszczonego A. Z. w postępowaniu wywłaszczeniowo-odszkodowawczym, który był obecny na rozprawie odszkodowawczej tylko w zakresie zasiewów.
Skarżący wskazali, że istotną kwestią w sprawie jest to, że wywłaszczona nieruchomość stanowiła gospodarstwo rolne. Wywodzą z tego obowiązek wywłaszczającego do przedstawienia nieruchomości zamiennej wywłaszczonemu. W aktach sprawy brak jest natomiast informacji o zaproponowaniu nieruchomości zamiennej a ewentualne orzekanie o odszkodowaniu byłoby wówczas przedwczesne.
Podali, że w sprawie zachowało się 19 orzeczeń w przedmiocie ustalenia odszkodowania, a z tego należy wywodzić wniosek, że nie ustalono odszkodowania na rzecz wszystkich uprawnionych. Wskazali – powołując się na ówcześnie obowiązujące przepisy – że wobec tych osób mogło zostać ustalone odszkodowanie wobec odmowy przyjęcia zaoferowanych nieruchomości zamiennych lub na ich wniosek. A. Z. zaś wnioskował o przyznanie mu nieruchomości zamiennej. Brak jest jednak jakichkolwiek podstaw do kategorycznego stwierdzenia, że skoro na rzecz kilkunastu uprawnionych osób orzeczono odszkodowanie, to orzeczono je również na rzecz wszystkich pozostałych, zwłaszcza mając na uwadze ówczesny stan prawny, według którego odszkodowanie przyznawano tylko i wyłącznie na wniosek strony, nigdy zaś z urzędu.
Nie podzielili stanowiska orzekających w sprawie organów administracji, że sam fakt przypisania określonej sumy tytułem należnego odszkodowania w ramach wykazu szacunkowego, dowodzi faktu, że odszkodowanie to zostało ustalone i w takiej właśnie wysokości zostało wypłacone. Wykaz ten nie jest dokumentem urzędowym. Nadto nie wynika z niego ustalenie odszkodowania w konkretnej kwocie na rzecz wywłaszczonego.
Skarżący podnieśli, że w aktach sprawy brak jest dokumentacji dowodzącej podejmowanie dalszych czynności – doręczenia orzeczenia, ewentualnego odwołania a także dowodu wypłaty.
Skarżący wskazali, że Wojewoda stwierdził nieważność decyzji Prezydenta Miasta L. z dnia [...] września 2016 roku, umarzającą postępowanie w przedmiocie ustalenia i wypłaty odszkodowania za przedmiotową nieruchomość. Wydając wówczas decyzję organ stwierdził, że brak jest dowodów na rozpoznanie wniosku o ustalenie odszkodowania, wobec czego niezrozumiałe jest dokonywanie w decyzji z 2020 roku odmiennej oceny faktycznej i prawnej tego samego zagadnienia, w tym samym stanie faktycznym i prawnym.
Ponadto zakwestionowali prawidłowość prowadzenia postępowania dowodowego.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Lublinie zważył co następuje.
Skarga jest niezasadna.
Sądy administracyjne sprawują kontrolę działalności administracji publicznej pod względem zgodności z prawem. Oznacza to, że w zakresie dokonywanej kontroli Sąd bada, czy organ administracji orzekając w sprawie nie naruszył prawa w stopniu mogącym mieć wpływ na wynik sprawy. Należy dodać, że zgodnie z treścią art. 134 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2019 r., poz. 2325, dalej jako p.p.s.a.) sąd rozstrzyga w granicach danej sprawy nie będąc jednak związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną.
Wątpliwości na kanwie niniejszej sprawy nie budzi okoliczność wywłaszczenia A. Z., spadkodawcy skarżących, z nieruchomości położonej przy ul. [...] oznaczonej jako działka nr [...].
W pierwszej kolejności należy wskazać, że Wojewoda prawidłowo skorygował decyzję organu pierwszej instancji co do legitymacji skarżących do dochodzenia odszkodowania za wywłaszczenie ich spadkodawcy. Wywłaszczenie jest dopuszczalne jedynie za słusznym odszkodowaniem. Przyjęcie stanowiska wyrażonego przez organ I instancji narusza art. 21 Konstytucji RP i potencjalnie mogłoby prowadzić do sytuacji, gdy wywłaszczenie następuje bez ustalenia odszkodowania (por. uchwała składu siedmiu sędziów Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 22 lutego 2021 r., I OPS 1/20).
W toku postępowania organy uzupełniły zebrany materiał dowodowy, w tym organ II instancji dołączył akta wywłaszczeniowo-odszkodowawcze [...].
W niniejszej sprawie nie było sporne to, że brak jest bezpośredniego dowodu przyznania i wypłaty odszkodowania na rzecz A. Z. w związku z wywłaszczeniem z nieruchomości położonej w L. przy ul. [...], oznaczonej jako działka nr [...] o pow. [...] ha, stanowiącej własność A. Z., a wywłaszczonej orzeczeniem Prezydium Wojewódzkiej Rady N. w L. z dnia [...] listopada 1952 r., w sprawie o sygnaturze II Sa.II.1250/52. Ustalenie przyczyn braku takiego dokumentu jest irrelewantne, o ile nie wynika to z tej okoliczności, że nie zostało ono sporządzone.
Bezspornym było również to, że ocena czy nastąpiło ustalenie i wypłata odszkodowania, po tak znacznym okresie od wszczęcia postępowania wywłaszczeniowego, powinna nastąpić na podstawie dowodów pośrednich. Skarżący przyznali również, że brak konkretnego dokumentu nie może świadczyć o tym, że odszkodowania nie wypłacono.
Postępowanie wywłaszczeniowe wszczęto na początku 1952 r., zatem niemal 70 lat temu. Nie ulega wątpliwości, że przepisy przewidują różne okresy przechowywania dokumentacji. Obowiązek ich składowania nie jest jednak nigdy nieograniczony w czasie. Akta są niszczone po upływie oznaczonego okresu. W związku z powyższym nie można przyjąć, że w realiach niniejszej sprawy jedynie dokument potwierdzający wypłatę czy ustalenie odszkodowania potwierdzi te okoliczności.
Skarżący wskazywali na brzmienie art. 30 ust. 1 Dekretu z dnia 26 kwietnia 1949 r. o nabywaniu i przekazywaniu nieruchomości niezbędnych dla realizacji narodowych planów gospodarczych (Dz. U. nr 27, poz. 197 i 198), dalej: Dekret. Z przepisu tego wynika, że "jeżeli wywłaszczona nieruchomość stanowi gospodarstwo rolne lub ogrodnicze, warsztat rzemieślniczy bądź jedyną działkę wywłaszczonego z domem jednorodzinnym lub dwurodzinnym, bądź też przeznaczoną pod budowę, takiego domu, wywłaszczający obowiązany jest zaofiarować tytułem odszkodowania nieruchomość zamienną, położoną, o ile możności, w tej samej miejscowości i o tym samym lub zbliżonym charakterze". Kolejno w art. 30 ust. 3 Dekretu przesądzono, że wypłata odszkodowania w pieniądzach w tych przypadkach może nastąpić tylko na wniosek wywłaszczonego lub gdy odmówi przyjęcia nieruchomości zamiennej, uznanej przez wojewodę za odpowiadającą wymogom wskazanym w art. 30 ust. 2 Dekretu tj. odpowiadającej wartości nieruchomości wywłaszczonej. Natomiast odszkodowanie ustalone w pieniądzach wypłaca się w gotówce (art. 31 ust. 1 Dekretu).
Zgodnie z zaświadczeniem sporządzonym na podstawie Wykazu Hipotecznego Księgi Wieczystej "Dwie Osady rolne we wsi D." położone w powiecie i województwie l. , datowanym na dzień [...] maja 1952 r. (k. 10 akt wywłaszczeniowo-odszkodowawczych [...]) A. Z. przypadał udział [...] własności działki na mocy dziedziczenia po matce (punkt III).
Zdaniem Sądu nie można jednoznacznie stwierdzić, że istniał obowiązek zaoferowania A. Z. nieruchomości zamiennej. W dacie prowadzenia postępowania wywłaszczeniowego definicja pojęcia "gospodarstwa rolnego" była odmienna od aktualnej. Wskazuje na to Dekret z dnia 30 czerwca 1951 r. o podatku gruntowym (Dz. U. 1951, nr 38, poz. 283), w którym w art. 1 ust. 2 ustawodawca stwierdził, że za gospodarstwo rolne uważa się ogólny obszar gruntów, położonych w jednej gminie, które stanowią własność lub są w posiadaniu a) jednej osoby fizycznej bądź b) dwóch lub więcej osób fizycznych lub prawnych a są objęte wspólną ich gospodarką. Wobec takiego brzmienia przepisu nie można dojść do stanowczego przekonania, że w niniejszej sprawie zastosowanie miał art. 30 ust. 1 Dekretu, mimo że A. Z. na rozprawie w dniu [...] października 1952 r. (k. 124-126 akt wywłaszczeniowo-odszkodowawczych [...], wnosił o zamianę wywłaszczonej nieruchomości na inną (por. wyrok NSA z dnia 15 maja 2013 r., sygn. akt I OSK 2160/11). Żądanie to mogło nie znajdować oparcia w ówcześnie obowiązujących przepisach, szczególnie wobec tego, że A. Z. użytkował działkę numer [...], w ramach [...] udziału w nieruchomości (k. 15 akt wywłaszczeniowo-odszkodowawczych [...] a nadto nie była to jedyna posiadana przez niego nieruchomość (k. 206 akt wywłaszczeniowo-odszkodowawczych [...]. Zgodnie z wykazem szacunkowym gruntów nabywanych na rzecz Skarbu Państwa powierzchnia wywłaszczonej nieruchomości wynosiła [...]m2 (lp. 22, kolumna nr [...]), natomiast ogólna powierzchnia posiadanych przez niego gruntów to [...] ha [...]m2 (lp. 22, kolumna nr [...]). Wskazać także należy, że w kolumnie nr [...] wykazu tj. "najniższa suma wartości nieruchomości w wypadku nabycia całego gospodarstwa" rubryka A. Z. pozostała pusta. Pośrednio można zatem wyinterpretować, że jego nieruchomość nie została zakwalifikowana jako "całe gospodarstwo". Na rozprawie wywłaszczeniowo-odszkodowawczej w dniu [...] października 1953 r. stwierdzono jedynie, że wszystkie grunty podlegające wywłaszczeniu stanowią nieruchomości rolne klasy pierwszej (k. 168 akt wywłaszczeniowo-odszkodowawczych [...].
W drugiej kolejności należy wskazać, że w istocie nieistotne dla sprawy jest to, czy nieruchomość wywłaszczonego spełniała przesłanki określone w art. 30 ust. 1 Dekretu. Nie ulega wątpliwości, że decyzja organu mogła zostać wydana z naruszeniem tego przepisu, a odszkodowanie ustalono w pieniądzach i wypłacono w gotówce zgodnie z dyspozycją art. 31 ust. 1 Dekretu.
W szczególności w tym zakresie należało mieć na uwadze postępowanie dotyczące małżonków W. i J. L. (k. 215 – 218 akt wywłaszczeniowo-odszkodowawczych [...]. Organ – jak wynika z faktu złożenia odwołania – wydał w stosunku do nich orzeczenie o ustaleniu odszkodowania. Żądali oni jednak przyznania nieruchomości zamiennej. Na tym etapie dopiero organ zwrócił się o wykazanie zaistnienia okoliczności wskazanych w art. 30 ust. 1 Dekretu. Świadczy to, że organ – abstrahując czy było to prawidłowe – w sposób domniemany stosował tryb ustalania odszkodowania w pieniądzach.
Bank finansujący inwestycję wykonawcy był zobowiązany na mocy § 8 Rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 28 listopada 1952 r. w sprawie trybu wypłaty odszkodowania za wywłaszczone nieruchomości (Dz. U. nr 52, poz. 339 i 340, dalej: Rozporządzenie) do zawiadomienia organu o podstawach do złożenia sumy odszkodowania do depozytu. W przypadku, gdyby A. Z. odmówił przyjęcia odszkodowania w pieniądzach, żądając nieruchomości zamiennej, zostałoby wszczęte postepowanie depozytowe, o którym w aktach nie ma wzmianki.
Należy także stwierdzić, wbrew twierdzeniom skarżących, że w aktach zachowały się ślady dalszego postępowania odszkodowawczego. Świadczy o tym złożenie odwołania przez małżonków W. i J. L. (k. 215 – 218 akt wywłaszczeniowo-odszkodowawczych [...] oraz skierowane do Banku Inwestycyjnego, który wypłacał odszkodowania, pismo w sprawie sprostowania imienia jednej z wywłaszczonych osób (k. 228 akt wywłaszczeniowo-odszkodowawczych [...]. Należało mieć także na uwadze okoliczność przekazania orzeczeń do Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w L. (k. 172 akt wywłaszczeniowo-odszkodowawczych [...]. Dokumenty te wskazują, że orzeczenia były doręczane przez organ wywłaszczonym i toczyło się co najmniej jedno postępowanie odwoławcze. Kolejno orzeczenia zostały przekazane wywłaszczającemu, a finalnie wypłacane przez bank.
W ocenie Sądu analiza akt wywłaszczeniowo-odszkodowawczych [...] prowadzi do jednoznacznego wniosku, że część kart została utracona. Akta te są zatem niekompletne, a braki dotyczą istotnej części materiału.
W pierwszej kolejności należy wskazać, że mało prawdopodobna jest sytuacja, w której organ wydaje jedynie mniej niż połowę orzeczeń odszkodowawczych – tyle zachowało się do dziś – i nie spotyka się to z reakcją pozostałych wywłaszczonych. W szczególności mając na względzie relacje zachodzące między wywłaszczonymi (sąsiedzkie, rodzinne). Równie iluzoryczne wydaje się samo przeoczenie przez organ tak znacznej grupy osób. W ocenie Sądu uzasadnione wątpliwości mógłby budzić brak pojedynczego orzeczenia, co mogłoby wskazywać, że dokument ten nie powstał wskutek przeoczenia organu. Dekompletację znacznej części akt należy wiązać z upływem czasu. Akta były przesyłane między jednostkami, a także archiwizowane, nie bez znaczenia jest także to, że papier nie jest trwałym nośnikiem. W tym kontekście należało zwrócić uwagę na treść pisma z grudnia 1953 r. (k. 195, 196 akt wywłaszczeniowo-odszkodowawczych [...], z którego wynika, że oryginały orzeczeń były przesyłane do innych jednostek celem sporządzenia odpisów i ich doręczenia. Podkreślenia wymaga to, że przesyłane były orzeczenia dotyczące odszkodowania za wywłaszczone nieruchomości we wsi D.. Mogły zatem dotyczyć A. Z.. Przesyłanie dokumentacji z pewnością stwarzało możliwość ich zagubienia.
Nie poprzestając jedynie na prawdopodobieństwie, należy wskazać, że o wydaniu orzeczenia odszkodowawczego wobec A. Z. świadczą pozostałe dokumenty zachowane w aktach.
W sprawie [...] sporządzono wykaz szacunkowy gruntów nabywanych na rzecz Skarbu Państwa – jako załącznik do protokołu z rozprawy z dnia [...] października 1953 r. (k. 202 – 214 akt wywłaszczeniowo-odszkodowawczych [...].
Wyszczególniono w nim m. in. nazwisko i imię właściciela nieruchomości, powierzchnię posiadanych gruntów, powierzchnię wywłaszczonych gruntów, ostateczną sumę do wypłaty. Sąd ocenił wykaz, jako wiarygodne źródło, co do tego, czy i w jakiej kwocie zostały wydane orzeczenia w przedmiocie odszkodowania. Należy zauważyć, że co do wywłaszczonych umieszczonych w wykazie pod pozycjami: 1, 5, 8-21, 24-25, 28, 30, 41 w aktach sprawy znajdują się orzeczenia w przedmiocie ustalenia odszkodowania datowane na dzień [...] listopada 1953 r. odpowiednio na kartach: 195, 194, 193, 192, 190, 189, 188, 197, 218, 186, 185, 184, 183, 182, 181, 180, 179, 177, 176, 175, 228 i 224-226. Kwoty przyznane w orzeczeniach są kwotami umieszczonymi w wykazie, jako "ostateczna suma do wypłaty". Zachodzi istotna korelacja między treścią wykazu a wydanymi orzeczeniami.
Prezydium Wojewódzkiej Rady N. w L. przesłało do Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w L. w dniu [...] listopada 1953 r. 48 egzemplarzy wtóropisów orzeczeń o odszkodowaniu za wywłaszczone nieruchomości we wsi D. i kol. F. oraz pismo w sprawie wynagrodzenia biegłego – łącznie 49 załączników (k. 172 akt wywłaszczeniowo-odszkodowawczych [...]). Na piśmie znajduje się potwierdzenie odbioru pisma i 49 załączników. W sprawie wywłaszczenie objęło 48 nieruchomości, w wykazie umieszczono 48 podmiotów, na rzecz których przyznano odszkodowanie. Brak jest wobec tego podstaw do twierdzenia, że nie zostało sporządzone orzeczenie w przedmiocie odszkodowania co do każdej z tych nieruchomości.
W szczególności należy zauważyć, że istnieją dowody pośrednie wskazujące na przyznanie odszkodowania podmiotom, co do których nie zachowało się orzeczenie odszkodowawcze tj. na rzecz spadkobierców S. K. i J. (błędnie wskazano imię J. ) S. .
W pierwszej kolejności należy zwrócić uwagę na to, że w sprawie nie ulega wątpliwości, że zostało wydane orzeczenie odszkodowawcze na rzecz spadkobierców S. K.. W aktach znajduje się postanowienie (k. 224-226), z którego treści wynika podział kwoty odszkodowania pomiędzy spadkobierców.
W piśmie z dnia [...] listopada 1954 r. (k. 228 akt wywłaszczeniowo-odszkodowawczych [...], skierowanym do Banku Inwestycyjnego w L. – czyli podmiotu wypłacającego odszkodowanie – sprostowano omyłkę co do imienia osoby wywłaszczonej J. S.. W aktach powielane było błędnie, że osoba ta nazywa się "J. S." (tak też w wykazie). Sąd ocenił jako nieprawdopodobne, aby wywłaszczający dokonywał przysporzenia na rzecz wywłaszczonego bez wydania orzeczenia, a bank taką wypłatę zrealizował. Należy zwrócić uwagę, że odszkodowanie za wywłaszczoną nieruchomość płatne było na podstawie ostatecznego orzeczenia o odszkodowaniu (§ 2 Rozporządzenia), które przedstawiał wykonawca (§ 3 ust. 1 Rozporządzenia) lub wywłaszczony (§ 3 ust. 4 Rozporządzenia).
W tym zakresie należy także wskazać, że nie jest tak, iż nie sporządzono orzeczeń w sprawie odszkodowania co do określonej grupy wywłaszczonych, mających wspólną, istotną cechę. W szczególności z akt wprost wynika, że o przyznanie nieruchomości zamiennej poza A. Z. wnosili także małżonkowie W. i J. L. oraz A. M.. W aktach sprawy znajduje się orzeczenie odszkodowawcze co do tych osób (k. 176, k. 218) a także dokumentacja związana ze złożonym odwołaniem (k. 215, 216, 219).
Reasumując powyższe rozważania należy zauważyć, że braki w aktach są oczywiste i nie wynikają z niesporządzenia części dokumentacji. O istnieniu zaginionych kart można dowiedzieć się z treści pozostałych. Sąd miał na uwadze, że brakujące karty nie charakteryzują się żadną, istotną cechą wspólną. Brakujące dokumenty nie tworzą spójnej całości, na podstawie której można wywodzić zaistnienie stanu faktycznego odmiennego od wskazanego przez organy w postępowaniu administracyjnym. Twierdzenia skarżących są jedynie spekulacjami, nieznajdującymi potwierdzenia w aktach sprawy.
Nie jest zasadne zarzucenie organom administracji niewyjaśnienie istotnych okoliczności tej sprawy. Dołożyły one należytej staranności przy przeprowadzaniu postępowania dowodowego, jednak z przyczyn niezależnych od nich nie były w stanie uzyskać bezpośredniego dowodu z dokumentu – orzeczenia. Pogląd ten jest ugruntowany w orzecznictwie i Sąd w pełni się do niego przychyla. Dopuszczalne jest wywodzenie o istnieniu dokumentu na podstawie dowodów pośrednich.
Konsekwencją przyjęcia odmiennego stanowiska byłoby umożliwienie dochodzenia wywłaszczonym – i ich następcom prawnym – otrzymania ponownego odszkodowania po upływie okresu obowiązkowego przechowywania akt. Stan niepewności co do wydania orzeczenia w przedmiocie odszkodowania nie może powstać wskutek prostej negacji wywłaszczonego lub jego następców prawnych, opierającej się na zaginięciu dokumentu wytworzonego kilkadziesiąt lat temu.
Sąd miał ma względzie to, że wywłaszczony A. Z. aktywnie uczestniczył w postępowaniu odszkodowawczym po wywłaszczeniu. W tym brał udział w rozprawie dotyczącej odszkodowania za wywłaszczoną nieruchomość, co wprost wynika z "protokołu rozprawy wywłaszczeniowo-odszkodowawczej odnośnie nieruchomości położonych w L. przy [...] w L. i na terenie pow. L. wywłaszczonych na rzecz W.U.B.P. w L. z dnia [...] października 1952 r." (k. 124-126 akt wywłaszczeniowo-odszkodowawczych [...]. Na tej rozprawie A. Z. zajął stanowisko w sprawie, żądał wezwania na rozprawę konkretnej osoby i złożył podpis pod protokołem. Okoliczność wskazana w skardze, że brał udział w kilku tego typu postępowaniach i to aktywnie (wymagana była korekta decyzji) prowadzi do konkluzji, że miał obycie w tym zakresie. Wywłaszczony nie miał problemów z formułowaniem oświadczeń i żądań.
W ocenie Sądu na podstawie orzeczeń dotyczących wyznaczenia rozprawy w sprawie ustalenia odszkodowania za zniszczone na nieruchomościach zasiewy (m. in. k. 132 akt wywłaszczeniowo-odszkodowawczych [...] nie można kategorycznie wywodzić charakteru rozprawy, z której sporządzono powyżej powołany protokół. Niewątpliwie podnoszone były na niej kwestie dotyczące odszkodowania za wywłaszczone nieruchomości. Nieobecność wywłaszczonego na rozprawie w dniu [...] października 1953 r. – wobec uprzedniego zajęcia stanowiska –
nie może prowadzić do wniosku, iż nie brał udziału w postępowaniu odszkodowawczym. Podkreślić należy, że obie rozprawy odbyły się w tej samej sprawie, pod jedną sygnaturą.
Wobec powyższych rozważań trudno przyjąć, że A. Z. zachowałby bierność, gdyby odszkodowanie nie zostało mu wypłacone. W sprawie za tą wywłaszczoną nieruchomość nie były podejmowane żadne czynności do śmierci A. Z. tj. do 1993 r. (czyli przez ponad 40 lat po odbyciu się posiedzenia, w którym niewątpliwie brał udział).
Należy zgodzić się ze skarżącymi, że w sprawie nie przeprowadzono wszystkich możliwych dowodów. Przeprowadzenie dowodów, które nie zmierzają do wykazania okoliczności istotnych dla sprawy, stałoby w sprzeczności z zasadą szybkości postępowania. Słusznie zatem organ je pominął.
Organy obu instancji zebrały materiał dowodowy istotny dla sprawy, nawet jeżeli zawiera on jedynie dowody pośrednie. Prawidłowo je uwzględniły, oceniły i przekonująco, logicznie przedstawiły, uzasadniając swoje stanowisko. W istocie należy zważyć, jak zaznaczono na wstępie, że skarżący nie kwestionowali konieczności prowadzenia postępowania na dowodach pośrednich – nie zgodzili się jedynie z konkluzją wyprowadzoną przez organy oraz zakończeniem postępowania bez uwzględnienia wskazanych w skardze środków dowodowych.
W ocenie Sądu całkowicie nietrafione jest przekonanie o przydatności osobowego materiału dowodowego na kanwie niniejszej sprawy, w której badany jest stan faktyczny sprzed 70 lat.
Przesłuchiwanie w charakterze świadków spadkobierców innych wywłaszczonych przyczyniłoby się jedynie do znacznego przedłużenia postępowania. W pierwszej kolejności należy zauważyć, że byliby to świadkowie ze słyszenia, a jest to dowód, który należy badać ze szczególną ostrożnością. Trudno także oczekiwać, że mieliby istotną wiedzę, co do innych wywłaszczonych niż ich spadkodawcy, a także co do tego jakiej treści wnioski składali ich spadkodawcy w toku postępowania wywłaszczeniowego. Okoliczność, na którą mieliby być przesłuchani świadkowie tj. czy w ogóle wydawano decyzje odszkodowawcze w sytuacji braku wniosku osoby wywłaszczonej wynika z zebranego materiału dowodowego w postaci dokumentów urzędowych, którym należy przyznać w tym przypadku walor wiarygodności. Wątpliwa jest istotność ustalenia tej okoliczności. Przyjęcie odmiennego stanowiska nie wpłynęłoby na treść rozstrzygnięcia. W aktach sprawy znajduje się wniosek wywłaszczającego o ustalenie odszkodowania (k. 19), a zgodnie z dyspozycją art. 33 ust. 1 Dekretu legitymację do złożenia takiego wniosku ma każda ze stron. Żądanie to było wystarczające do wszczęcia postępowania odszkodowawczego. W sprawie też nie budziło wątpliwości, iż postępowanie to zostało wszczęte – spornym było, czy zakończyło się wydaniem orzeczeń co do wszystkich wywłaszczonych.
Kolejno Sąd w pełni przychylił się do stanowiska organów w zakresie nieprzydatności dowodu z przesłuchania stron. Dowód ten, zgodnie z brzmieniem art. 86 k.p.a. jest przeprowadzany fakultatywnie przez organ i w tym przypadku słusznie uznano go za nieprzydatny. Na gruncie postępowania administracyjnego ma on charakter posiłkowy. Sam fakt nieprzesłuchania strony nie może być podstawą do stwierdzenia, że decyzję wydano z naruszeniem prawa procesowego, szczególnie gdy brak jest podstaw do twierdzenia, że zeznania przyczyniłyby się do wyjaśnienia okoliczności sprawy. Skarżący urodzili się w [...] r., [...] r. i [...] r. Młody wiek tych osób w czasie prowadzenia postępowania związanego z wywłaszczeniem (1952 r. -1953 r.) wskazuje, że ich wiedza ogranicza się do informacji uzyskanych ze słyszenia, nadto mających charakter subiektywny.
Końcowo należy stwierdzić, że organ II instancji faktycznie dopuścił się naruszenia art. 10 § 1 k.p.a. Sąd doszedł jednak do przekonania, że uchybienie to nie miało istotnego wpływu na wynik sprawy, wobec czego nie może stanowić podstawy uchylenia decyzji (por. wyrok NSA z dnia 16 grudnia 2020 r., II OSK 1767/18).
Zarzut pełnomocnika, będącego profesjonalistą, że dopiero po zapoznaniu się z aktami, dołączonymi przez organ II instancji, mógł zgłosić wniosek o zwrócenie się do archiwum o udostępnienie akt Banku Inwestycyjnego jest chybiony. Jako profesjonalista miał możliwość samodzielnego zbadania tej kwestii (zapoznania się z aktami, uzyskania informacji, który bank finansował inwestycję). Mógł również wskazać organowi konieczność ustalenia banku finansującego wykonawcę.
Należy zauważyć, że na mocy Rozporządzenia z dnia 23 października 1969 r. w sprawie zasad i trybu likwidacji Banku Inwestycyjnego (Dz. U. nr 31, poz. 252 i 253) aktywa i pasywa banku przejęły trzy podmioty: Bank Handlowy w Warszawie S.A., Powszechna Kasa Oszczędności i Narodowy Bank Polski. Okres przechowywania danych takich jak księgi rachunkowe, dowody księgowe, zgodnie z ustawą z dnia 29 września 1994 r. o rachunkowości (Dz. U. z 2021 r., poz. 217) wynosi 5 lat. Jest to maksymalny, obligatoryjny okres przechowywania dokumentacji przewidziany przez powyższą ustawę (art. 74). Wobec tego poszukiwanie dokumentacji z lat pięćdziesiątych XX wieku z dużą dozą prawdopodobieństwa nie przyniesie oczekiwanych rezultatów.
Przede wszystkim jednak należy mieć na względzie cel zwrócenia się o dokumentację pochodzącą z Banku Inwestycyjnego. Ustalenie istnienia dokumentacji świadczącej o wypłaceniu odszkodowania na rzecz wywłaszczonego A. Z. byłoby sprzeczne z interesem skarżących i skutkowałoby wydaniem tożsamej decyzji, natomiast ustalenie braku tejże dokumentacji nie prowadzi do żadnych konkretnych wniosków. Analogicznie jak w przypadku braku orzeczenia ustalającego odszkodowanie, brak potwierdzenia wypłaty odszkodowania nie uprawdopodabnia, że zdarzenie to nie nastąpiło. W związku z powyższym należało dojść do konkluzji, że przeprowadzenie wskazanego dowodu nie mogło doprowadzić do wydania odmiennej decyzji.
Z tych względów, na podstawie art. 151 p.p.s.a., Sąd skargę oddalił.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 19.07.2026. · Źródło