II SA/Lu 999/16
WyrokWSA w Lublinie2017-03-02
Skład orzekający: Joanna Cylc-Malec, Witold Falczyński, Bogusław Wiśniewski
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy policjant, który po stwierdzeniu ucieczki zatrzymanego nie powiadomił niezwłocznie dyżurnego, popełnił przewinienie dyscyplinarne, nawet jeśli podjął natychmiastowy pościg i miał trudności z łącznością?Ratio decidendi
Policjant, który po stwierdzeniu ucieczki zatrzymanego nie powiadomił niezwłocznie dyżurnego, popełnił przewinienie dyscyplinarne polegające na naruszeniu dyscypliny służbowej, nawet jeśli podjął natychmiastowy pościg i miał trudności z łącznością podczas pościgu. Obowiązek niezwłocznego powiadomienia dyżurnego o "wydarzeniu nadzwyczajnym", jakim jest ucieczka zatrzymanego, wynika z przepisów wewnętrznych Policji. Niewykonanie tego obowiązku, nawet przy łagodzącej ocenie stopnia winy ze względu na dynamikę zdarzenia i podjęcie pościgu, stanowi podstawę do wymierzenia kary dyscyplinarnej.Stan faktyczny
Policjant asp. A. B. został obwiniony o naruszenie dyscypliny służbowej polegające na tym, że po stwierdzeniu ucieczki zatrzymanego K. K. nie powiadomił niezwłocznie dyżurnego Komendy Miejskiej Policji. W pierwszej instancji Komendant Miejski Policji wymierzył mu karę nagany. Po rozpatrzeniu odwołania, Komendant Wojewódzki Policji utrzymał w mocy orzeczenie pierwszej instancji. Policjant zaskarżył orzeczenie do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, zarzucając naruszenie przepisów postępowania i prawa materialnego, w tym dowolną ocenę dowodów i nieuwzględnienie okoliczności przemawiających na jego korzyść, takich jak trudności z łącznością i dynamika zdarzenia. Sąd administracyjny oddalił skargę.Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Lublinie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Joanna Cylc-Malec, Sędziowie Sędzia NSA Witold Falczyński (sprawozdawca), Sędzia WSA Bogusław Wiśniewski, Protokolant Specjalista Beata Basak, po rozpoznaniu w Wydziale II na rozprawie w dniu 2 marca 2017 r. sprawy ze skargi A. B. na orzeczenie Komendanta Wojewódzkiego Policji z dnia [...] r. Nr [...] w przedmiocie wymierzenia kary dyscyplinarnej oddala skargę.
Sygn. akt II SA/Lu [...]
U Z A S A D N I E N I E
Wojewódzki Komendant Policji orzeczeniem [...] z dnia [...] sierpnia 2016 r. – po rozpatrzeniu odwołania asp. A. B. - referenta Zespołu ds. Prewencji Komisariatu Policji w Ż., od orzeczenia nr [...] Komendanta Miejskiego Policji w C. z dnia [...] lipca 2016 r. w przedmiocie uznania za winnego popełnienia przewinienia dyscyplinarnego i wymierzenia kary dyscyplinarnej nagany – utrzymał w mocy zaskarżone orzeczenie organu pierwszej instancji.
W uzasadnieniu powyższego rozstrzygnięcia organ odwoławczy powołał się na następujące okoliczności faktyczne i prawne:
W dniu [...] maja 2016 r. Komendant Miejski Policji w C. wydał postanowienie nr [...]/16 o wszczęciu postępowania dyscyplinarnego przeciwko asp. A. B. - referentowi Zespołu ds. Prewencji Komisariatu Policji w Ż. Komendy Miejskiej Policji w C., obwiniając go o popełnienie przewinienia dyscyplinarnego polegającego na tym, że w nocy [...] maja 2016 r. nad zalewem M. w miejscowości H., gmina L.. realizując czynności służbowe z zatrzymanym K. K., po stwierdzeniu faktu ucieczki ww. osoby, nie powiadomił niezwłocznie o tym fakcie dyżurnego Komendy Miejskiej Policji w C., do czego był obowiązany, tj. przewinienia dyscyplinarnego polegającego na naruszeniu dyscypliny służbowej określonej w art. 132 ust. 2 i ust. 3 pkt 2 ustawy o Policji (t.j. Dz. U. z 2016 r. poz. 1782 ze zm.) w zw. z § 43 ust. 1 pkt 1 zarządzenia nr [...] Komendanta Głównego Policji z dnia 26 marca 2009 r. w sprawie metod i form wykonywania przez policjantów konwojów i doprowadzeń (Dz. Urz. KGP Nr 6, poz. 29 ze zm.)
Uznając, że materiał dowodowy zgromadzony w przedmiotowej sprawie jest wystarczający do oceny okoliczności będących przedmiotem postępowania dyscyplinarnego, po zapoznaniu z tym materiałem obwinionego oraz jego obrońcy (adwokat B. B.), rzecznik dyscyplinarny w dniu [...] czerwca 2016 r. wydał postanowienie o zakończeniu czynności dowodowych, a następnie sporządził sprawozdanie z tych czynności.
Powołanym na wstępie orzeczeniem nr [...] z dnia [...] lipca 2016 r. Komendant Miejski Policji w C. uznał obwinionego winnym naruszenia dyscypliny służbowej i wymierzył mu karę dyscyplinarną nagany.
Asp. A. B. w ustawowym terminie wniósł odwołanie od powyższego orzeczenia, zarzucając mu naruszenie art. 135g pkt 1 i 2 ustawy o Policji, poprzez dokonanie dowolnej, a nie swobodnej oceny zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego i uwzględnienie jedynie okoliczności przemawiających na niekorzyść obwinionego, a przede wszystkim:
- nieuwzględnienie okoliczności przemawiających na korzyść obwinionego, w tym wyjaśnień samego obwinionego oraz jego notatki służbowej w części stwierdzającej, że nie posiadał on podczas interwencji w nocy z 22 na 23 maja 2016 r. radiostacji nasobnej, a kontakt telefoniczny był utrudniony z powodu bardzo słabego zasięgu telefonii komórkowej,
- rozstrzygnięcie wątpliwości, co do realnej możliwości nawiązania łączności i przekazania informacji dyżurnemu na niekorzyść obwinionego,
- nieuwzględnienie okoliczności przemawiających na korzyść obwinionego, w tym zeznań świadków P.. U. i K.. S., z których wynikało, że obwiniony bezzwłoczne przekazał informację o ucieczce zatrzymanego innym interweniującym funkcjonariuszom, jednak informacja ta została zniekształcona na skutek wyjątkowej dynamiki i ciężkich warunków zdarzenia,
- nieuwzględnienie wyjaśnień obwinionego i potwierdzających je zeznań wszystkich świadków w zakresie dużej dynamiki zdarzenia, przy ocenie rzeczywistej możliwości poinformowania dyżurnego o ucieczce zatrzymanego i braku zawinienia po stronie obwinionego,
które to uchybienia skutkowały błędem w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia, polegającym na stwierdzeniu, że obwiniony w sposób zawiniony nie wykonał obowiązków służbowych, w sytuacji, gdy niepoinformowanie bezpośrednie dyżurnego spowodowane było przyczynami całkowicie niezależnymi od asp. A. B..
Powołując się na powyższe argumenty odwołujący wniósł o uchylenie zaskarżonego orzeczenia w całości i umorzenie postępowania dyscyplinarnego pierwszej instancji w całości, ewentualnie o uchylenie tego orzeczenia i uniewinnienie obwinionego od zarzucanego mu czynu, ewentualnie o uchylenie zaskarżonego orzeczenia w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania.
Rozpatrując odwołanie L. Wojewódzki Komendant Policji dokonał analizy zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego i uznając materiał ten za kompletny ustalił następujący stan faktyczny:
W dniu [...] maja 2016 r. o godz. 23:49 ze stanowiskiem kierowania Komendy Miejskiej Policji w C. połączył się telefonicznie dyżurny Komendy Powiatowej Policji w K., który przełączył do dyżurnego rozmowę telefoniczną z S. G., zgłaszającą prośbę o interwencję Policji w miejscowości H., gmina L.. Zgłaszająca wskazywała, że podczas dyskoteki odbywającej się nad zalewem "M.", wskutek reakcji pracowników ochrony, mieli ucierpieć jej znajomi.
Na miejsce zdarzenia dyżurny KMP w C. skierował jednocześnie dwa dostępne wówczas patrole z Komisariatu Policji w Ż. w składach: asp. A. B. (dowódca) i sierż. P. U. oraz mł. asp. S. K. (dowódca) i mł. asp, S. D..
W nocy [...] maja 2016 r. o godz. 00:12 oba ww. patrole zgłosiły dyżurnemu drogą radiową przybycie do miejscowości H.. Radiowozy zostały zaparkowane na parkingu w pobliżu odbywającej się tam dyskoteki. Przy radiowozach pozostali asp. A. B. oraz mł. asp. S. K.. W tym czasie w kierunku widocznych pracowników ochrony udali się mł. asp. S. D. oraz sierż. P. U. w celu uzyskania informacji o okolicznościach zgłoszonego zajścia. Po chwili do prowadzących rozmowę policjantów podbiegła nieznana im kobieta z informacją, że niszczony jest radiowóz. Mł. asp. S. D. oraz sierż. P. U. wraz z pracownikami ochrony udali się pospiesznie w kierunku radiowozów. Jak ustalono, K. K. wskoczył na radiowóz marki Skoda Yeti o nr rej. [...], powodując uszkodzenie tylnej wycieraczki. Asp. A. B. usiłował obezwładnić sprawcę. Mł. asp. K. zamierzał zaś przyjść asp. A. B. z pomocą, lecz inny mężczyzna (jak się później okazało - K. S.) utrudniał to.
Ostatecznie przy wsparciu mł. asp. S. D. i sierż. P. U. oraz pracowników ochrony udało się obezwładnić i umieścić oddzielnie w dwóch radiowozach K. K. i K. S.. Obu zatrzymanym założono kajdanki na ręce trzymane z tyłu, a następnie umieszczono ich w radiowozach na tylnym siedzeniu: K. K. - w radiowozie marki Skoda Yeti o nr rej. [...] użytkowanym przez asp. A. B. i sierż. P. U., zaś K. S. w radiowozie marki Nissan Pathfinder o nr rej. [...].
O godz. 00:18 policjanci z Komisariatu Policji w Ż. drogą radiową przekazali dyżurnemu jednostki informację o uszkodzeniu radiowozu, prosząc jednocześnie o przysłanie posiłków. W tym czasie grupa około 30-40 osób, a (według zeznań niektórych świadków licząca nawet do 60 osób) podeszła do stojących przy radiowozach policjantów i kilku pracowników ochrony. Osoby z tłumu były wrogo nastawione do interweniujących policjantów i pracowników ochrony. Słychać było słowa powszechnie uznawane za wulgarne i obelżywe kierowane pod adresem policjantów. Osoby z tłumu żądały uwolnienia dwóch zatrzymanych mężczyzn. Tłum rozproszył się dopiero ok. godz. 00:49 na widok nadjeżdżających radiowozów skierowanych przez dyżurnego KMP w C. celem wsparcia interweniujących policjantów.
W tym czasie asp. A. B., zauważył, że z radiowozu marki Skoda Yeti zbiegł zatrzymany K. K., o czym niezwłocznie poinformował pozostałych policjantów z KP w Ż.. Asp. A. B. wraz z asp. J. Ć. z KMP w C. pieszo udali się za zbiegłym, którego jednak nie odnaleźli. Z kolei patrol w składzie: mł. asp. S. K. i mł. asp. S. D. dokonał penetracji terenu radiowozem, jednak również z wynikiem negatywnym.
Przybyły na miejsce zdarzenia z ostatnim patrolem wsparcia asp. szt. K. S., któremu powierzono zadanie koordynacji działań policjantów, został mylnie poinformowany przez sierż. P. U., że zbiegłym jest osoba, która utrudniała czynności, a nie sprawca uszkodzenia radiowozu. S.. P. U. wyjaśnił później, że jego pomyłka nie była działaniem umyślnym, lecz wynikała z bardzo dużej dynamiki całego zajścia oraz faktu, że nie był bezpośrednim świadkiem uszkodzenia radiowozu. Służba dyżurna KMP w C., jak również większość patroli przybyłych jako wsparcie, nie miała wiedzy, że ucieczki dokonał sprawca uszkodzenia radiowozu. Policjanci ze stanowiska kierowania KMP w C. zostali powiadomieni o tym, że z chwilą przybycia wsparcia z tej jednostki na miejscu zdarzenia zapanował spokój. Byli jednak przekonani, że zatrzymany przez policjantów pozostaje sprawca uszkodzenia radiowozu. Ze względu na panujący w miejscu interwencji spokój asp. szt. K. S. - po konsultacji ze służbą dyżurną KMP w C. – zdecydował, że na miejscu pozostanie jeden patrol, któregom zadaniem będzie monitorowanie opuszczania miejsca imprezy przez jej uczestników. Pozostałe patrole miały natomiast powrócić do swoich rejonów pełnienia służby.
O godz. 01:41 dyżurny KMP w C. asp. szt. Z. D. połączył się telefonicznie z asp. A. B.. W tym czasie patrol w składzie asp. A. B. i sierż. P. U. był już w drodze do KMP w C.. Wówczas asp. A. B., wobec pytań asp. szt. Z. D., przyznał się do ucieczki z jego radiowozu zatrzymanego wcześniej K. K. - sprawcy uszkodzenia radiowozu. Dyżurny KMP w C., po otrzymaniu od asp. B. powyższej informacji, powiadomił niezwłocznie o tym fakcie Komendanta Miejskiego Policji w C., który polecił ogłosić alarm dla policjantów Komendy Miejskiej Policji w C.. Kilka godzin po ogłoszeniu alarmu, tj. około godz. 6:00 patrol z Komisariatu Policji w Ż. w składzie: sierż. szt. K. L., sierż. szt. P. K. oraz sierż. M. D., zatrzymał zbiegłego K. K. w miejscowości M. O. nr [...], w domu należącym do jego babki. O powyższym fakcie został niezwłocznie powiadomiony dyżurny KMP w C., który następnie informację tę niezwłocznie przekazał Komendantowi Miejskiemu Policji w C.. Komendant Miejski Policji w C. wówczas polecił dyżurnemu ogłosić zakończenie alarmu.
W toku postępowania dyscyplinarnego przesłuchano w charakterze obwinionego asp. A. B., który nie przyznał się do popełnienia przewinienia dyscyplinarnego i wyjaśnił, że podejmując niezwłoczne działania poszukiwawcze na miejscu zdarzenia nie posiadał przy sobie stacji nasobnej. Poza tym nie miał możliwości powiadomienia dyżurnego o ucieczce zatrzymanego K. K. ani drogą radiową, ani telefoniczną, ze względu na brak "zasięgu". Dokonując natomiast penetracji terenu w poszukiwaniu zatrzymanego miał wiedzę o tym, że funkcjonariusz bezpośrednio nadzorujący działania Policji przybył już na miejsce.
Organ odwoławczy zwrócił uwagę, że wyjaśnienia obwinionego pozostają w oczywistej sprzeczności z treścią zeznań asp. szt. Z. D. - dyżurnego KMP w C.. Funkcjonariusz ten zeznał bowiem, że około godz. 00:50 patrol w składzie: asp. A. B. i sierż. P. U., przekazał mu informację o zatrzymaniu mężczyzny, który wskoczył na radiowóz marki Skoda Yeti i uszkodził tylną wycieraczkę. Natomiast podczas rozmowy telefonicznej z. asp. A. B., przeprowadzonej ok. godz. 1:55, uzyskał informację, że zatrzymany wcześniej sprawca uszkodzenia radiowozu K. K. zbiegł, zaś w dyspozycji policjantów pozostaje K. S., który utrudniał wykonywanie czynności służbowych.
Zeznania o tożsamej treści złożył również zastępca dyżurnego KMP w C. - st. asp. J. A..
Mł. asp. S. K. zeznał natomiast, że w chwili, gdy wsparcie przybyło na miejsce, sytuacja się uspokoiła. Wówczas asp. A. B. poinformował go, że uciekł z jego radiowozu zatrzymany.
Również mł. asp. S. D. stwierdził w swych zeznaniach, że gdy wsparcie przybyło na miejsce sytuacja się uspokoiła. Asp. A. B. poinformował go wówczas, że uciekł z jego radiowozu zatrzymany.
Z kolei asp. szt. K. S. zeznał, że w rozmowie z sierż. P. U. uzyskał informację, iż siedzący w radiowozie mężczyzna to sprawca uszkodzenia pojazdu służbowego, natomiast zbiegłym z miejsca zdarzenia jest inny uczestnik dyskoteki, który utrudniał policjantom zatrzymanie sprawcy uszkodzenia radiowozu.
Organ przywołał również zeznania asp. J. Ć. z których wynikało, że gdy doszło do ucieczki sprawcy uszkodzenia radiowozu asp. A. B. zaproponował mu, aby udał się z nim na penetrację terenu za poszukiwanym. Po upływie kilkudziesięciu minut bezskutecznych poszukiwań funkcjonariusze wrócili na parking.
Przesłuchany w charakterze świadka sierż. P. U. zeznał, że brak zatrzymanego w radiowozie jako pierwszy stwierdził asp. A. B. w momencie, gdy zbliżające się radiowozy z KMP w C. były już widoczne, lecz jeszcze nie dotarły na miejsce. Asp. A. B. udał się niezwłocznie pieszo wraz z mł. asp. J. Ć. w kierunku, w którym mógł oddalić się zatrzymany. S.. P. U. dodał, że nie był bezpośrednim świadkiem uszkodzenia radiowozu oraz, że ze względu na bardzo dużą dynamikę dalszych wydarzeń, którym towarzyszył stres związany z niewątpliwym bezpośrednim zagrożeniem zdrowia, w sposób mylny poinformował asp. szt. K. S., że uciekł mężczyzna, który utrudniał policjantom wykonywanie zadań służbowych, natomiast sprawca uszkodzenia radiowozu jest w dalszym ciągu zatrzymany.
S.. P. U. zeznał ponadto, że już podczas powrotu patrolu do KMP w C. - w czasie, gdy radiowóz prawdopodobnie przejeżdżał przez miejscowość S. - dyżurny KMP w C. odbył rozmowę telefoniczną z asp. A. B.. Gdy dowiedział się od asp. B., że zbiegłym mężczyzną jest sprawca uszkodzenia radiowozu, był bardzo zdziwiony, a nawet zezłościł się, że dopiero teraz jest informowany o tym fakcie. Polecił zawrócić i prowadzić dalszą penetrację terenu za zbiegłym mężczyzną.
W ocenie L. Wojewódzkiego Komendanta Policji z treści przytoczonych wyżej zeznań jednoznacznie wynika, że już około godz. 00:49, w momencie, w którym do miejsca interwencji nadjeżdżały radiowozy z KMP w C., asp. A. B. zauważył, że w radiowozie marki Skoda Yeti nie ma zatrzymanego K. K., o czym niezwłocznie powiedział innym policjantom KP w Ż.. Informacji tej nie przekazał jednak dyżurnemu KMP w C., pomimo, że posiadał techniczne możliwości nawiązania z nim kontaktu. Pozostając w zwłoce dopiero o godz. 01:55, na skutek pytań asp. szt. Z. D., asp. A. B. przyznał się do ucieczki z jego radiowozu zatrzymanego wcześniej K. K..
W wyniku analizy zgromadzonego materiału dowodowego Komendant Policji uznał zatem, że odwołanie asp. A. B. nie zasługuje na uwzględnienie. Organ drugiej instancji przytoczył treść art. 132 i art. 132a ustawy o Policji, a także § 43 ust. 1 pkt 1 zarządzenia nr [...] Komendanta Głównego Policji z dnia [...] marca 2009 r. oraz stwierdził, że o ile obwiniony prawidłowo działał w zakresie przywracania ładu i porządku publicznego, prawidłowo i skutecznie zatrzymał sprawcę umyślnego uszkodzenia radiowozu a także - po stwierdzeniu ucieczki zatrzymanego – osobiście z innym funkcjonariuszem Policji podjął natychmiastową próbę odnalezienia i zatrzymania K. K., to jednak wbrew przepisom ww. zarządzenia nie powiadomił niezwłocznie dyżurnego KMP w C. o zaistniałym wydarzeniu nadzwyczajnym.
Organ odwoławczy podkreślił, że popełnione przez obwinionego przewinienie dyscyplinarne jest związane z niedopełnieniem przez niego istotnych obowiązków, których nie da się usprawiedliwić nieznajomością obowiązujących przepisów, czy też małym doświadczeniem zawodowym. Zastosowanie najłagodniejszej z katalogu kar dyscyplinarnych zostało zaś podyktowane tym, że asp. A. B. zaraz po przybyciu na miejsce interwencji działał w warunkach dużego stresu, zmagając się wraz z innymi policjantami z liczną grupą agresywnie nastawionych młodych osób, spośród których wiele mogło być pod wpływem alkoholu. Sama czynność obezwładnienia sprawcy uszkodzenia radiowozu, wymagała z pewnością od obwinionego znacznego wysiłku fizycznego oraz mogła wpłynąć negatywnie na jego stan psychiczny (stres). Pod uwagę wzięto również zachowanie asp. A. B., który po stwierdzeniu ucieczki zatrzymanego osobiście wraz z asp. J. Ć. podjął natychmiastową próbę jego odnalezienia i zatrzymania. Przy wymierzaniu najłagodniejszej z przewidzianych przez ustawodawcę kar dyscyplinarnych nie bez znaczenia było również to, że asp. A. B. nie był dotychczas karany dyscyplinarnie i posiada pozytywną opinię służbową. W ocenie Komendanta Wojewódzkiego Policji wymierzona kara jest współmierna do stopnia zawinienia.
Odnosząc się do zarzutów odwołania organ drugiej instancji stwierdził, że są one niezasadne. W szczególności podniósł, że nawet gdyby hipotetycznie założyć, iż asp. A. B. pozostawał poza zasięgiem sieci telefonii komórkowej, to nic nie stało na przeszkodzie, aby w momencie, w którym obwiniony stwierdził brak w radiowozie zatrzymanego K. K., natychmiast przekazał informację przybyłemu w ramach wsparcia i koordynującemu na miejscu działania patroli Policji asp. szt. K. S., zwłaszcza, że obwiniony widział nadjeżdżające radiowozy Policji. Tego obwiniony jednak już nie uczynił.
W skardze do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Lublinie na powyższe orzeczenie dyscyplinarne Komendanta Policji asp. A. B. (w dalszym ciągu reprezentowany przez pełnomocnika adwokat B. B.) podniósł następujące zarzuty:
1) naruszenie przepisów postępowania mające istotny wpływ na wynik sprawy, tj. art. 138 § 1 k.p.a. poprzez utrzymanie w mocy orzeczenia Nr [...] Komendanta Miejskiego Policji w C. z dnia [...] lipca 2016 r. pomimo tego, że Orzeczenie to wydane zostało z rażącym naruszeniem art. 135g pkt 1 i 2 ustawy o Policji, poprzez dokonanie dowolnej, a nie swobodnej oceny zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego i uwzględnienie jedynie okoliczności przemawiających na niekorzyść skarżącego, a przede wszystkim:
- nieuwzględnienie okoliczności przemawiających na korzyść skarżącego, w tym wyjaśnień samego skarżącego oraz jego notatki służbowej w części stwierdzającej, że nie posiadał on podczas interwencji w nocy z 22 na [...] maja 2016 r. radiostacji nasobnej, zaś kontakt telefoniczny był utrudniony z powodu bardzo słabego zasięgu telefonii komórkowej,
- rozstrzygnięcie wątpliwości, co do realnej możliwości nawiązania łączności i przekazania informacji dyżurnemu na niekorzyść skarżącego,
- nieuwzględnienie okoliczności przemawiających na korzyść obwinionego, w tym zeznań świadków P.. U. i K.. S., z których wynikało, że skarżący bezzwłocznie przekazał informację o ucieczce zatrzymanego innym interweniującym funkcjonariuszom, jednak informacja ta została zniekształcona na skutek wyjątkowej dynamiki i ciężkich warunków zdarzenia,
- nieuwzględnienie wyjaśnień skarżącego i potwierdzających je zeznań wszystkich świadków w zakresie dużej dynamiki zdarzenia, przy ocenie rzeczywistej możliwości poinformowania dyżurnego o ucieczce zatrzymanego i braku zawinienia po stronie skarżącego,
2) art. 135g pkt 1 i 2 ustawy o Policji poprzez dokonanie dowolnej, a nie swobodnej oceny zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, nieuwzględnienie wyjaśnień samego skarżącego oraz jego notatki służbowej w części stwierdzającej, że nie posiadał on podczas interwencji w nocy z 22 na 23 maja 2016r. radiostacji nasobnej, zaś kontakt telefoniczny był utrudniony z powodu bardzo słabego zasięgu telefonii komórkowej i rozstrzygnięcie wątpliwości w tym zakresie na niekorzyść skarżącego,
- które to uchybienia skutkowały błędem w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia, polegającym na stwierdzeniu, że skarżący w sposób zawiniony nie wykonał obowiązków służbowych, w sytuacji, gdy niepoinformowanie bezpośrednie dyżurnego spowodowane było przyczynami całkowicie niezależnymi od asp. A. B..
Wskazując na powyższe zarzuty, rozwinięte następnie argumentacją przedstawioną w uzasadnieniu skargi, jej autor - powołując się przy tym na przepis art. 145 § 1 pkt 1 lit. "c" ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (t.j. Dz. U. z 2016 r. poz. 718 ze zm., dalej jako "p.p.s.a.") - wniósł o zmianę zaskarżonego orzeczenia poprzez uwzględnienie odwołania i uchylenie orzeczenia nr [...] Komendanta Miejskiego Policji w C. z dnia [...] lipca 2016 r. w całości oraz umorzenie postępowania dyscyplinarnego w pierwszej instancji w całości, ewentualnie o zmianę zaskarżonego orzeczenia poprzez uwzględnienie odwołania i uniewinnienie skarżącego od zarzucanego mu czynu, ewentualnie o uchylenie zaskarżonego orzeczenia oraz poprzedzającego go orzeczenia organu pierwszej instancji – obu w całości. Ponadto skarżący zwrócił się o zasądzenie na jego rzecz zwrotu kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego.
W odpowiedzi na skargę Komendant Wojewódzki Policji w L. wniósł o jej oddalenie, podtrzymując stanowisko przedstawione w uzasadnieniu zaskarżonego orzeczenia.
Wojewódzki Sąd Administracyjny zważył, co następuje:
Jakkolwiek skarżący jest w niniejszym postępowaniu reprezentowany przez profesjonalnego pełnomocnika (adwokata), to jednak mając na względzie treść wniosków skargi wypada na wstępie wyjaśnić, że sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości poprzez kontrolę działalności administracji publicznej pod względem jej zgodności z prawem w granicach zakreślonych w art. 1 § 1 i 2 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. - Prawo o ustroju sądów administracyjnych (t.j. Dz. U. z 2016 r., poz. 1066) oraz art. 3 i art. 4 p.p.s.a. Stosując środki określone w wyżej wskazanych ustawach sąd bada legalność zaskarżonego aktu pod kątem jego zgodności z prawem materialnym określającym prawa i obowiązki stron oraz prawem procesowym regulującym postępowanie przed organami administracji publicznej. Sąd nie jest przy tym związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną (art. 134 § 1 p.p.s.a.).
W przypadku orzeczeń dyscyplinarnych kończących postępowania dyscyplinarne, których tryb regulują przepisy rozdziału 10 ustawy z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji (t.j. Dz. U. z 2016 r. poz. 1782 ze zm.), w razie ewentualnego uwzględnienia skargi do sądu administracyjnego na takie orzeczenie (wniesionej w ramach uprawnienia przewidzianego w art. 138 ww. ustawy) zastosowanie znajduje art. 145 § 1 p.p.s.a., co oznacza, że uwzględnienie takiej skargi nie może prowadzić do zmiany zaskarżonego orzeczenia, a jedynie do jego uchylenia (pkt 1), stwierdzenia jego nieważności (pkt 2) lub stwierdzenia wydania orzeczenia z naruszeniem prawa (pkt 3). W przypadkach, o których mowa w art. 145 § 1 pkt 1 i 2 p.p.s.a. sąd dodatkowo może orzec jedynie o umorzeniu postępowania administracyjnego (art. 145 § 3 p.p.s.a.), a w przypadku uchylenia zaskarżonego orzeczenia z powodu naruszenia prawa materialnego lub w przypadku stwierdzenia jego nieważności – zobowiązać organ do wydania w określonym terminie decyzji lub postanowienia ze wskazaniem sposobu załatwienia sprawy lub jej rozstrzygnięcia (chyba, że rozstrzygnięcie pozostawiono uznaniu organu). Zatem nawet w przypadku uwzględnienia skargi na orzeczenie dyscyplinarne wobec policjanta, sąd administracyjny nie jest uprawniony do samodzielnej zmiany takiego orzeczenia lub uniewinnienia obwinionego – jak domagał się tego autor skargi.
Niezależnie od powyższych wywodów stwierdzić należy, że rozpoznawana skarga asp. A. B. jest niezasadna i jako taka podlega oddaleniu. Zaskarżone orzeczenie Komendanta Policji, jak też utrzymane nim w mocy orzeczenie Komendanta Miejskiego Policji w C. z dnia [...] lipca 2016 r., nie naruszają bowiem prawa.
W pierwszym rzędzie wymaga wyjaśnienia, że przepis art. 135p ust. 1 zdanie pierwsze ustawy o Policji stanowi, iż w zakresie nieuregulowanym w niniejszej ustawie do postępowania dyscyplinarnego stosuje się odpowiednio przepisy Kodeksu postępowania karnego, dotyczące wezwań, terminów, doręczeń i świadków, z wyłączeniem możliwości nakładania kar porządkowych. Postępowanie dyscyplinarne policjantów jest jednak odrębnym postępowaniem w stosunku do postępowania karnego. Istotę postępowania dyscyplinarnego scharakteryzował Trybunał Konstytucyjny w wyroku z dnia 27 lutego 2001 r., sygn. akt K 22/00 (publ. OTK ZU nr 3/2001, s. 266-268), wskazując, że "deontologia postępowania dyscyplinarnego jest inna niż postępowania karnego. Łączy się ona przede wszystkim ze szczególnym charakterem niektórych zawodów oraz zasadami funkcjonowania konkretnych korporacji zawodowych. Ukształtowane w ich ramach reguły deontologiczne ukierunkowane są przede wszystkim na obronę honoru i dobra zawodu. Stąd też odpowiedzialność dyscyplinarna związana może być z czynami, które nie podlegają odpowiedzialności karnej. Odpowiednie stosowanie przepisów Kodeksu postępowania karnego nie oznacza, że postępowanie dyscyplinarne staje się postępowaniem karnym".
Zgodnie z art. 132 ust. 2 i 3 pkt 2 ustawy o Policji naruszenie dyscypliny służbowej stanowi czyn policjanta polegający na zawinionym przekroczeniu uprawnień lub niewykonaniu obowiązków wynikających z przepisów prawa lub rozkazów i poleceń wydanych przez przełożonych uprawnionych na podstawie tych przepisów. Naruszeniem dyscypliny służbowej jest w szczególności m.in. zaniechanie czynności służbowej albo wykonanie jej w sposób nieprawidłowy.
W świetle postanowień art. 132a ustawy o Policji, przewinienie dyscyplinarne jest zawinione wtedy, gdy policjant: 1) ma zamiar jego popełnienia, to jest chce je popełnić albo przewidując możliwość jego popełnienia, na to się godzi; 2) nie mając zamiaru jego popełnienia, popełnia je jednak na skutek niezachowania ostrożności wymaganej w danych okolicznościach, mimo że możliwość taką przewidywał albo mógł i powinien przewidzieć. Wina określona w powołanym przepisie związana jest zarówno z umyślnym, jak i nieumyślnym przewinieniem dyscyplinarnym przy czym ustalenie umyślności bądź nieumyślności przewinienia dyscyplinarnego, warunkuje wystąpienie winy przy jego popełnieniu. Stopień winy powinien mieć wpływ na wymiar kary, albowiem zgodnie z art. 134h ust. 1 ustawy o Policji, wymierzona kara powinna być współmierna do popełnionego przewinienia dyscyplinarnego i stopnia zawinienia, w szczególności powinna uwzględniać okoliczności popełnienia przewinienia dyscyplinarnego, jego skutki, w tym następstwa dla służby, rodzaj i stopień naruszenia ciążących na obwinionym obowiązków, pobudki działania, zachowanie obwinionego przed popełnieniem przewinienia dyscyplinarnego i po jego popełnieniu oraz dotychczasowy przebieg służby.
W niniejszej sprawie zarzut dyscyplinarny postawiony asp. A. B. - pełniącemu funkcję Referenta Zespołu ds. Prewencji Komisariatu Policji w Ż., dotyczył niezastosowania się do obowiązku wynikającego z § 43 ust. 1 pkt 1 w zw. z § 1 pkt 12 lit. "d" zarządzenia Nr [...] Komendanta Głównego Policji z dnia [...] marca 2009 r. w sprawie metod i form wykonywania przez policjantów konwojów i doprowadzeń (Dz. Urz. KGP Nr 6, poz. 29 ze zm., dalej jako "zarządzenie KGP"). Pierwszy z tych przepisów stanowi, że w przypadku zaistnienia wydarzenia nadzwyczajnego, dowódca konwoju lub policjant odpowiedzialny za wykonanie doprowadzenia podejmuje działania zmierzające do eliminacji zagrożenia, a w szczególności wzywa pomocy hasłem "konwój wzywa pomocy" oraz niezwłocznie powiadamia dyżurnego jednostki organizacyjnej Policji, na której terytorialnym zasięgu działania nastąpiło wydarzenie nadzwyczajne. Z § 1 pkt 12 lit. "d" cyt. zarządzenia wynika natomiast, że wydarzeniem nadzwyczajnym w rozumieniu zarządzenia jest m.in. ucieczka osoby konwojowanej lub zatrzymanej.
W okolicznościach niniejszej sprawy bezspornym pozostaje, że skarżący A. B., pełniąc służbę w nocy z 22 na 23 maja 2016 r. jako dowódca patrolu pełnionego wraz z sierż. P. U., został razem z innym patrolem (w składzie mł. asp. S. K. – dowódca oraz mł. asp. S. D.) skierowany do interwencji na dyskotece odbywającej się nad zalewem "M." w miejscowości H.. Z niekwestionowanych ustaleń organów obu instancji wynika również, że po dotarciu o godz. 0:12 obu patrolów na miejsce doszło do zatrzymania dwóch osób, mianowicie K. K., który wskoczył na jeden z przybyłych radiowozów powodując uszkodzenie jego tylnej wycieraczki, oraz K. S., który utrudniał zatrzymanie K. K.. K. K. po obezwładnieniu został umieszczony w uszkodzonym przez niego radiowozie marki Skoda Yeti o nr rej. [...] (którym patrol pełnili asp. A. B. i sierż. P.. U.), zaś K. S. – w radiowozie marki Nissan Pathfinder o nr rej. [...] (którym patrol pełnili mł. asp. S. K. i mł. asp. S. D.). Obu zatrzymanym założono z tylnej strony ciała kajdanki na ręce
Nie jest również kwestionowane ustalenie wynikające w istocie zarówno z wyjaśnień samego obwinionego, jak i z zeznań świadków, że po zatrzymaniu ww. osób do obecnych przy radiowozach funkcjonariuszy zaczęła przybliżać się grupa ok. 30-40 (a według zeznań niektórych świadków – nawet do 60) osób (uczestników dyskoteki), żądająca uwolnienia dwóch zatrzymanych. Tłum ten rozproszył się dopiero ok. godz. 00:49 na widok nadjeżdżających jednostek patrolowych, skierowanych przez KMP w C. celem wsparcia funkcjonariuszy, którzy jako pierwsi dotarli na miejsce zdarzenia.
Zarówno sam skarżący jak i pozostali funkcjonariusze obecni na miejscu zdarzenia przyznają, że to właśnie w momencie dostrzeżenia nadjeżdżających jako wsparcie radiowozów asp. A. B. zauważył, że z radiowozu marki Skoda Yeti zbiegł zatrzymany K. K.. Sytuacja ta w sposób oczywisty stanowiła "wydarzenie nadzwyczajne", o którym mowa w § 1 pkt 12 lit. "d" zarządzenia KGP, wobec czego nie może budzić wątpliwości, że asp. A. B. – jako dowódca patrolu pełnionego wskazanym radiowozem, który dodatkowo dokonał wcześniej zatrzymania K. K. – był zgodnie z dyspozycją § 43 ust. 1 pkt 1 zarządzenia KGP obowiązany do niezwłocznego powiadomienia z tym zdarzeniu dyżurnego KMP w C.. Zgromadzony w sprawie materiał dowodowy jednoznacznie natomiast potwierdza słuszność zarzutu, iż obwiniony obowiązku tego nie wykonał prawidłowo, tj. bez zbędnej zwłoki.
Zeznania świadków są zgodne co do tego, że obwiniony po dostrzeżeniu po godz. 00:49, iż zatrzymany i umiejscowiony w radiowozie marki Skoda Yeti K. K. zbiegł, poinformował o tym fakcie jedynie obecnych na miejscu policjantów z KP w Ż., a następnie od razu - nie czekając na przybycie nadjeżdżających posiłkowych jednostek Policji z KMP w C. pomimo, że były one już widoczne - udał się wraz z asp. J. Ć. (pieszo) w pogoń za zbiegłym. Bezsporna pozostaje więc okoliczność, że obwiniony, przed podjęciem pieszego pościgu za zbiegłym mężczyzną, nie poinformował o jego ucieczce oficera dyżurnego KMP w C., ani też oddelegowanego przez KMP w C. do koordynacji działań Policji na miejscu asp. szt. K. S..
W ocenie Sądu niezwłoczne podjęcie przez obwinionego pościgu za zbiegłym uznać można za uzasadnione w świetle ustalonej dynamiki zdarzenia oraz faktu, iż każda chwila zwłoki w podjęciu tego pościgu niewątpliwie zmniejszała szanse na jego skuteczność, umożliwiając zbiegłemu szybsze oddalenie się od policjantów. Trudno również skutecznie zarzucić skarżącemu winę w tym, że informacji o ucieczce K. K. nie przekazał oficerowi dyżurnemu podczas pieszej penetracji terenu za zbiegłym, albowiem w tej kwestii należy zgodzić się ze skarżącym, iż nie zostało wykazane ponad wszelką wątpliwość, że miał on wówczas technicznie możliwość jej przekazania. Skarżący natomiast konsekwentnie wskazywał, że takiej możliwości nie posiadał, bowiem nie dysponował radiostacją nasobną, zaś jego telefon komórkowy pozostawał wówczas poza zasięgiem sieci operatora, a twierdzenie to nie zostało zweryfikowane.
Należy jednak zauważyć, że zarówno z zeznań przesłuchanych w sprawie funkcjonariuszy Policji (w szczególności sierż. P. U. oraz asp. szt. Z. D.), jak i z załączonych do akt sprawy stenogramów rozmów pomiędzy funkcjonariuszami Policji, wynika w sposób niebudzący wątpliwości, że obowiązku przekazania dyżurnemu informacji o ucieczce zatrzymanego K. K. asp. A. B. nie wykonał również po powrocie do radiowozu z podjętej pieszo próby pościgu za zbiegłym. Twierdzenie skarżącego o braku również łączności radiowej (k. 10 akt adm.) organy słusznie uznały za niewiarygodne zważywszy, że – jak wynika z akt sprawy, w tym również ze stenogramów rozmów – w trakcie akcji policjanci wykonujący interwencję porozumiewali się z dyżurnym KMP w C., m.in. informowali go o podjęciu interwencji, o zatrzymaniu sprawcy uszkodzenia radiowozu, prosili o wsparcie przez skierowanie do akcji dodatkowych patroli. Informacje o ucieczce K. K. skarżący przekazał ostatecznie dopiero podczas rozmowy telefonicznej z dyżurnym KMP w C. Z. D. przeprowadzonej w godzinach 1:41:37 – 1:44:39 (a zatem po niemal godzinie od momentu zauważenia, iż zatrzymany uciekł), w momencie, gdy dowodzony przez niego patrol wracał już do KMP w C. (jak zeznał sierż. P. U. – znajdował się w okolicy miejscowości S.). Z treści stenogramu z tej rozmowy (k. 18-19 akt adm.) wynika ponadto, że przekazanie tej informacji zostało w istocie przez dyżurnego KMP w C. na obwinionym wymuszone poprzez zadawanie mu pytań odnośnie przebiegu zdarzenia. Znamienne jest przy tym, że wyjaśniając dyżurnemu przyczyny niepowiadomienia go o ucieczce zatrzymanego skarżący nie powoływał się na trudności dotyczące środków łączności.
W ocenie Sądu zgromadzony w sprawie materiał dowodowy – wbrew zarzutom skarżącego – został przez organy obu instancji oceniony prawidłowo, zaś wyciągnięte w wyniku analizy tego materiału wniosku, w szczególności dotyczące popełnienia przez obwinionego zarzucanego mu czynu oraz jego zawinionego charakteru – są zasadne. Jednocześnie nie sposób zgodzić się z zarzutem skargi, jakoby podczas tej oceny organy całkowicie pominęły wyjaśnienia obwinionego, zaś wszelkie wątpliwości zinterpretowały na jego niekorzyść. Jak już wyżej wskazano, kwestia dynamiki zdarzenia oraz kwestia technicznej możliwości nawiązania przez asp. A. B. kontaktu z dyżurnym KMP w C. podczas penetracji terenu za zbiegłym mężczyzną, pozostają bez wpływu na stwierdzenie, iż skarżący dopuścił się zarzuconego mu czynu polegającego na niepoinformowaniu niezwłocznie właściwego oficera dyżurnego o ucieczce zatrzymanego. Okoliczności te miały natomiast znaczenie jedynie przy ocenie stopnia zawinienia skarżącego oraz przy wyborze adekwatnej do stopnia zawinienia kary. Biorąc zaś pod uwagę, że skarżącemu została wymierzona kara nagany, a zatem kara najłagodniejsza spośród kar dyscyplinarnych przewidzianych w art. 134 ustawy o Policji, nie sposób uznać, że ww. okoliczności przemawiające – w kontekście stopnia zawinienia - na korzyść skarżącego, zostały przez organy Policji orzekające w sprawie pominięte.
Z tych wszystkich względów, uznając zaskarżone orzeczenie za odpowiadające prawu, Sąd na podstawie art. 151 p.p.s.a. orzekł jak w sentencji wyroku.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 17.07.2026. · Źródło