II SA/Ol 420/16
WyrokWSA w Olsztynie2016-05-10
Skład orzekający: Alicja Jaszczak-Sikora, Bogusław Jażdżyk, Piotr Chybicki
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy przedsiębiorca transportowy ponosi odpowiedzialność administracyjną za naruszenia przepisów dotyczących czasu pracy kierowców i rejestrowania parametrów jazdy, nawet jeśli sam nie był bezpośrednim sprawcą tych naruszeń, a jedynie źle zorganizował pracę lub nie sprawował należytego nadzoru?Ratio decidendi
Przedsiębiorca transportowy ponosi odpowiedzialność administracyjną za naruszenia przepisów dotyczących czasu pracy kierowców i rejestrowania parametrów jazdy, ponieważ jego odpowiedzialność ma charakter obiektywny i nie jest oparta na zasadzie winy. Do stwierdzenia jej zaistnienia wystarczające jest stwierdzenie naruszenia przepisów, nawet jeśli doszło do niego w sposób niezawiniony. Przedsiębiorca ponosi konsekwencje zarówno niewłaściwej organizacji przedsiębiorstwa, jak i braku należytego nadzoru nad kierowcami, a ciężar wykazania okoliczności zwalniających z odpowiedzialności spoczywa na nim.Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła nałożenia kary pieniężnej na przedsiębiorcę transportowego Z. F. za naruszenia przepisów ustawy o transporcie drogowym, popełnione przez zatrudnionego kierowcę. Naruszenia obejmowały przekroczenie maksymalnego dziennego czasu prowadzenia pojazdu, czasu prowadzenia pojazdu bez przerwy, skrócenie dziennego odpoczynku, używanie wykresówki innego kierowcy oraz jazdę bez zarejestrowanej karty kierowcy. Przedsiębiorca twierdził, że nie ponosi odpowiedzialności, ponieważ kierowca został przeszkolony, zlecenia były ustalane tak, by umożliwić przestrzeganie przepisów, a wcześniej nie stwierdzono naruszeń. Organy administracji uznały jednak, że przedsiębiorca nie dołożył należytej staranności w organizacji pracy i nadzorze, co doprowadziło do naruszeń.Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Olsztynie w składzie następującym: Przewodnicząca sędzia WSA Alicja Jaszczak-Sikora (spr.) Sędziowie sędzia WSA Bogusław Jażdżyk sędzia WSA Piotr Chybicki Protokolant referent stażysta Milena Małyszko po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 10 maja 2016 r. sprawy ze skargi Z. F. na decyzję Inspektora Transportu Drogowego z dnia "[...]", nr "[...]" w przedmiocie kary pieniężnej za naruszenie przepisów ustawy o transporcie drogowym oddala skargę.
Decyzją z dnia ‘[...]" r. Wojewódzki Inspektor Transportu Drogowego nałożył na Z. F., prowadzącego działalność pod firmą: ‘[...]"", karę pieniężną w wysokości 10.000 zł za naruszenia przepisów ustawy z dnia 6 września 2001 r. o transporcie drogowym (Dz. U. z 2013 r., poz. 1414 z późn. zm.), powoływanej dalej jako "u.t.d.".
W wyniku przeprowadzonej w dniu 18 listopada 2014 r. kontroli pojazdu członowego składającego się z ciągnika samochodowego marki Skania i naczepy ciężarowej Wielton, którymi kierował K. Ś., ustalono bowiem, że kierowca ten w dniach 27, 28, 30, 31 października 2014 r. oraz 13 i 14 listopada 2014 r. przekroczył maksymalny dzienny czas prowadzenia pojazdu o czas powyżej 15 minut do jednej godziny, za co wymierzono karę w wysokości 2.300 zł. Ponadto w dniach 13- 14 listopada 2014 r. kierowca przekroczył maksymalny czas prowadzenia pojazdu bez przerwy o czas powyżej 15 minut do 30 minut, gdyż nie odebrał wymaganej przerwy. Z to naruszenie wymierzono karę w kwocie 1.150
zł. W/w kierowca w dniach 23, 27, 30 października 2014 r., i 13 listopada 2014 r. skrócił czas dziennego odpoczynku o czas powyżej 15 minut do jednej godziny, za co wymierzono karę w wysokości 2.400 zł. Ponadto ustalono, że w okresie 27, 28, 30 i 31 października 2014 r. używał on wykresówki innego kierowcy – A. K., zaś na swojej karcie kierowcy wpisał, że w tym okresie odpoczywał. Za powyższe naruszenie nałożono karę w kwocie 3.000 zł. Ustalono również, że kierowca ten w dniach 13 i 14 listopada 2014 r. wyciągną z tachografu cyfrowego swoją kartę kierowcy i pomimo tego kontynuował jazdę, zaś w karcie kierowcy wpisał, że w tym okresie odpoczywał. Za powyższe naruszenie wymierzono karę w kwocie 5.000 zł.
Organ pierwszej instancji podniósł, że ustosunkowując się do powyższych naruszeń przedsiębiorca stwierdził, że odpowiedzialnym jest wyłącznie kierowca. Okres przewozu na danej trasie jest bowiem tak ustalany ze zleceniodawcą, aby kierowca mógł wykonać przewóz bez naruszania obowiązującego go czasu pracy i czasu przewidzianego na odpoczynek. Kontrolowany kierowca miał odpowiednio dużo czasu na wykonanie przewozu na danej trasie, z zachowaniem czasu pracy i odpoczynku. Pracodawca nie miał żadnego wpływu na stwierdzone naruszenia. Podał też, że zamierzał ukarać dyscyplinarnie pracownika, lecz ten złożył podanie o rozwiązanie umowy o pracę. W związku z tym za porozumieniem stron rozwiązano tę umowę.
Odnosząc się do argumentacji przedsiębiorcy organ podniósł, że z mocy art. 92b i art. 92c u.t.d. możliwe jest zwolnienie przedsiębiorcy od odpowiedzialność za stwierdzone naruszenia, lecz jest to uzależnione od wykazania, że dołożył on należytej staranności, co w ocenie organu nie miało miejsca w stanie faktycznym sprawy. W kontrolowanym okresie, od 21 października do 18 listopada 2014 r. kierowca trzykrotnie bowiem przekroczył maksymalny dzienny czas prowadzenia pojazdu, ponadto przekroczył maksymalny czas prowadzenia pojazdu bez przerwy, czterokrotnie skrócił odpoczynek dzienny, w dniach 27, 28, 30 i 31 października 2014 r. prowadził kontrolowany pojazd używając karty innego kierowcy, a w dniach 13 i 14 listopada 2014 r. nie rejestrował za pomocą cyfrowego urządzenia rejestrującego na karcie kierowcy wskazań w zakresie prędkości pojazdu, aktywności kierowcy i przebytej drogi. Stwierdzone naruszenia nie były więc zdarzeniami jednorazowymi, trudno zatem przyjmować, aby właściciel, przekazując kierowcy zlecenie do realizacji, nie wiedział lub chociaż nie domyślał się o przekroczeniach dopuszczalnego czasu pracy kierowców. Ustalono też, że wynagrodzenie kontrolowanego kierowcy uzależnione zostało od ilości wykonanych zleceń transportowych. Kierowca zeznał ponadto, że w obecnej firmie nie był szkolony z zakresu dotyczącego czasu pracy kierowców i potwierdził, że są pobierane dane cyfrowe z jego karty kierowcy w celu analizy jego pracy, jednak w przypadku wcześniejszych naruszeń czasu pracy, nie zwrócono mu uwagi i nie zostały wyciągnięte przez pracodawcę żadne konsekwencje. Organ podniósł również, że choć kierownik transportu w przedsiębiorstwie strony wiedział, że kierowca już wcześniej popełniał naruszenie polegające na jeździe na karcie kierowcy swojego ojca, to udostępnił mu swoją kartę kierowcy w celu ukrycia popełnianych naruszeń czasu pracy. Zdaniem organu, brak zainteresowania pracodawcy popełnionymi przez kierowców naruszeniami i zaniechanie wyciągnięcia konsekwencji za te naruszenia, zachęca kierowców do naruszania przepisów rozporządzenia (WE) nr 561/2006 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 15 marca 2006 r. w sprawie harmonizacji niektórych przepisów socjalnych odnoszących się do transportu drogowego oraz zmieniającego rozporządzenia Rady (EWG) nr 3821/85 i (WE) 2135/98, jak również uchylające rozporządzenie Rady (EWG) nr 3820/85 oraz rozporządzenia Rady (EWG) nr 3821/85 z dnia 20 grudnia 1985 r. w sprawie urządzeń rejestrujących stosowanych w transporcie drogowym. Organ pierwszej instancji wywiódł ponadto, że brak możliwości bieżącej kontroli kierowcy, który w większości przypadków samodzielnie prowadzi pojazd, nie zwalnia przedsiębiorcy z odpowiedzialności wynikającej z art. 92a u.t.d. Okoliczność samodzielnego wykonywania pracy przez kierowcę nie stanowi bowiem zdarzenia, którego nie można przewidzieć. W przepisach art. 92b i art. 92c u.t.d. chodzi bowiem o zdarzenia, nieoczekiwane i nadzwyczajne. W związku z powyższymi ustaleniami organ pierwszej instancji stwierdził, że przedsiębiorca nie zapewnił właściwej organizacji i dyscypliny pracy ogólnie wymaganej w stosunku do prowadzenia przewozów drogowych, umożliwiającej przestrzeganie przez kierowców przepisów regulujących czas pracy. Konsekwencją powyższego było nałożenie na przedsiębiorcę kary pieniężnej, orzeczonej na podstawie art. 92a ust. 2 u.t.d. w wysokości 10.000 zł.
W złożonym odwołaniu przedsiębiorca nie zgodził się z zarzutem organu pierwszej instancji, że nie zorganizował on pracy kierowców w taki sposób, by mogli przestrzegać obowiązujące przepisy prawa w zakresie wykonywania transportu drogowego, w związku z czym ponosi odpowiedzialność za naruszenia. Zauważył, że kwestia organizacji pracy zatrudnianych przez niego kierowców, została ustalona wyłącznie w oparciu o zeznania kierowcy, bez zebrania jakichkolwiek innych dowodów. Wskazał, że art. 92b i 92c ustawy, nie ustanawiają domniemania odpowiedzialności przewoźnika za naruszenia dokonane przez kierowcę. Przeciwnie, to organ administracji powinien udowodnić, że przedsiębiorca nie zapewnił właściwej organizacji i dyscypliny pracy, w wyniku czego, kierowca naruszył obowiązujące przepisy. Odwołujący się stwierdził, że zeznania kontrolowanego kierowcy dotyczące braku przeszkolenia w zakresie czasu pracy kierowców oraz tolerowania przez pracodawcę wcześniejszego naruszania przez niego przepisów, są nieprawdziwe. Kierowca został bowiem przeszkolony z przepisów o czasie pracy kierowców i na tę okoliczność podpisał stosowne oświadczenie, które znajduje się w jego aktach osobowych. Odnosząc się zaś do zdarzenia z maja 2014 r., gdy kierowca został przyłapany przez inspektora na przejściu granicznym w Budziskach na jeździe na karcie swojego ojca, odwołujący się stwierdził, że nie został o tym fakcie poinformowany. Dodał, że ojciec kierowcy nigdy nie był u niego zatrudniony. Wyłącznie brak wiedzy o tym zdarzeniu spowodował, że wobec kontrolowanego kierowcy nie zostały wyciągnięte konsekwencje dyscyplinarne. Odwołujący się zarzucił, że organ pierwszej instancji w pełni dał wiarę zeznaniom kierowcy, nie konfrontując ich jednak z innymi dostępnymi dowodami. Zeznania kierowcy musiały zaś wzbudzać podejrzenie co do ich wiarygodności. Podniósł ponadto, że kontrolowanego kierowcę zatrudniał od 1 lipca 2013 r. i wcześniej nie stwierdzono żadnych dokonanych przez niego naruszeń w zakresie czasu pracy lub jazdy bez zainstalowanego urządzenia rejestrującego przebieg jazdy. Zauważył, że z zeznań kierowcy wynikało, że nie włożył karty do rejestratora z 13 na 14 listopada 2014 r., bo chciał wrócić do domu przed dniami wolnymi od pracy. Naruszenie to było więc wyłącznie z winy kierowcy i pracodawca nie miał żadnego wpływu na jego powstanie, wobec czego nie powinien być za nie karany. Przedsiębiorca dodał, że nie kontrolował jeszcze okresu, w którym stwierdzono naruszenia, gdyż okres ten miał być dopiero objęty analizą, zgodnie z przepisami rozporządzenia (WE) nr 561/2006. Niezwłocznie po zawiadomieniu przez Wojewódzkiego Inspektora Transportu Drogowego o popełnionych wykroczeniach wobec tego kierowcy zostały podjęte środki dyscyplinarne i w konsekwencji rozwiązano z nim umowę o pracę, czego jednak organ nie wziął pod uwagę. Przedsiębiorca wyjaśnił, że zatrudnia 20 kierowców stale wykonujących, w większości międzynarodowe, przewozy drogowe. Transportem drogowym zajmuje się od wielu lat i jest to pierwsza kara nałożona na niego za naruszenie przepisów o czasie pracy kierowców i jazdę bez włożenia przez kierowcę karty do rejestratora. Powyższe świadczy, że ma on stosunkowo dobrze zorganizowaną pracę kierowców tak, że w zasadzie nie popełniają oni wykroczeń, które popełnił kontrolowany kierowca. Pracodawca ma wpływ na dobór pracowników, jednak przy zatrudnieniu tak wielu kierowców, nie sposób ustrzec się błędu. Z pojedynczego przypadku nie można jednak czynić pracodawcy zarzutów, że nie zapewnił właściwej dyscypliny i organizacji pracy, bez wyczerpującego zbadania tego innymi dostępnymi dowodami, niż opierając się tylko na zeznaniach kierowcy - sprawcy wykroczeń. Dodał, że kierowcy nie mają żadnego wpływu na ilość wykonanych zadań transportowych w określonym przedziale czasu, np. tygodniu lub miesiącu. Praca kontrolowanego kierowcy w okresie, który obejmowała kontrola, była tak zorganizowana, że mogły być wykonane bez naruszeń, których dokonał kontrolowany kierowca. Organ pierwszej instancji nie odniósł się jednak do tego pisma i wskazanych terminów rozpoczynania i wykonania przewozów.
Decyzją z dnia "[...]" r. Główny Inspektor Transportu Drogowego utrzymał w mocy zaskarżoną decyzję. W uzasadnieniu rozstrzygnięcia organ odwoławczy uznał za prawidłowe ustalenia z kontroli dotyczące przekroczenia maksymalnego dzienny czas prowadzenia pojazdu o czas powyżej 15 minut do jednej godziny, przekroczenia maksymalnego czasu prowadzenia pojazdu bez przerwy o czas powyżej 15 minut do 30 minut, skrócenia czasu dziennego odpoczynku o czas powyżej 15 minut do jednej godziny, używania wykresówki innego kierowcy i ocenił, że zasadnie wymierzono ta te naruszenia kary pieniężne. Oceniając naruszenie polegające na tym, że w dniach 13 i 14 listopada 2014 r. kierowca wyciągną z tachografu cyfrowego kartę kierowcy i kontynuował jazdę, organ odwoławczy stwierdził, że błędnie organ pierwszej instancji wskazał koniec okresu prowadzenia pojazdu bez włożonej karty kierowcy, lecz powyższy błąd nie wpłynął na rozstrzygnięcie i wysokość nałożonej kary. Główny Inspektor Transportu Drogowego stwierdza, że zgodnie ze zgromadzonym materiałem dowodowym, kierowca dopuścił się do naruszeń z Ip. 5.1, lp. 5.2, lp. 5.3, lp. 6.2.1 oraz lp. 6.3.4 załącznika nr 3 do u.t.d. Z analizy protokołu przesłuchania kierowcy, danych cyfrowych pobranych z karty kierowcy i tachografu cyfrowego w sposób jednoznaczny wynikało, że przedsiębiorca w wyniku złej organizacji pracy i nakładania zleceń przewozowych niemożliwych do zrealizowania, jest odpowiedzialny za naruszenia popełnione przez kierowcę. Organ odwoławczy stwierdził, że każda kontrola drogowa, w toku której stwierdzono naruszenia przepisów regulujących transport drogowy, wiąże się ze sporządzeniem protokołu i podpisaniem go przez kierowcę. Nie jest zatem zasadny argument, że wartość dowodowa protokołu przesłuchania jest niejednoznaczna i uniemożliwia ustalenie pełnego stanu faktycznego. W opinii organu odwoławczego, zebrany materiał dowodowy w sposób wystarczający potwierdza powstanie ww. naruszeń. Okoliczności związane z naruszeniami zostały opisane w protokole kontroli z dnia 18 listopada 2014 r., który został sporządzony w oparciu o ustalenia poczynione na podstawie kontroli na drodze. Kierowca kontrolowanego pojazdu podpisał protokół z kontroli i protokół z przesłuchania świadka bez wnoszenia zastrzeżeń. Organ odwoławczy zauważył ponadto, że organ pierwszej instancji w dniu 26 stycznia 2015 r. przesłuchał A. K. - osobę zarządzającą transportem w przedsiębiorstwie. Tym samym strona nie może stawiać zarzutu naruszenia art. 77 k.p.a., a tym bardziej zarzutu oparcia rozstrzygnięcia wyłącznie na przesłuchaniu kierowcy. Zdaniem organu odwoławczego, przesłane przez stronę przy odwołaniu oświadczenie kierowcy o odbyciu w dniu 1 lipca 2013 r. szkolenia z zakresu czasu pracy kierowcy nie zasługują na uwzględnienie, wskazuje jedynie, że kierowca został przeszkolony z zakresu obowiązujących przepisów. Szkolenie to było jednak nieskuteczne, skoro kierowca dopuścił się tak licznych i rażących naruszeń, a termin przeprowadzenia szkolenia wskazuje, że były one przeprowadzane zbyt rzadko. Strona powinna brać pod uwagę, iż szkolenia kierowców powinny być przeprowadzane regularnie, tak aby umożliwić weryfikację wiedzy kierowców w zakresie przepisów o transporcie drogowym. Skarżący nie dopełnił tego obowiązku, tym samym powyższy dowód nie wskazuje na brak odpowiedzialności po stronie przedsiębiorcy. Główny Inspektor Transportu Drogowego zaznaczył ponadto, że obowiązek zgromadzenia dowodów, które świadczą na korzyść strony i mogą być podstawą do zmniejszenia lub uchylenia kary pieniężnej, nie obciąża wyłącznie organu, ale także stronę.
Stwierdził, że nie znalazł podstaw do zastosowania art. 92b u.t.d., gdyż strona nie wykazała, aby organizacja i wykonywanie przewozów drogowych odbywała się w sposób wykluczający naruszenie przepisów z zakresu norm czasu pracy. Odpowiedzialność przedsiębiorstwa za naruszenia przepisów transportowych wynika wprost z przepisów unijnych: z rozporządzenia (EWG) nr 3821/85 oraz z rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) nr 561/2006 z dnia 15 marca 2006 r., w sprawie harmonizacji niektórych przepisów socjalnych odnoszących się do transportu drogowego oraz zmieniającego rozporządzenie Rady (EWG) nr 3821/85 i 2135/98 jak również uchylającego rozporządzenie Rady (EWG) nr 3820/85. Stosownie do art. 13 rozporządzenia Rady (EWG) nr 3821/85 w sprawie urządzeń rejestrujących stosowanych w transporcie drogowym pracodawca i kierowcy są odpowiedzialni za czuwanie nad prawidłowym funkcjonowaniem i odpowiednim użytkowaniem urządzeń rejestrujących. Nie oznacza to jednak, że przedsiębiorca jest zwolniony z bieżącego nadzoru nad pracą kierowcy. Przedsiębiorca jest odpowiedzialny za sprawdzanie urządzenia rejestrującego przed wyjazdem kierowcy w trasę i nie może się z tego ustawowego obowiązku zwolnić poprzez przerzucenie odpowiedzialności administracyjnej na inny podmiot. Organ odwoławczy podkreślił, że strona jako profesjonalny przedsiębiorca powinna mieć nadzór i kontrolę nad sposobem wykonywania pracy przez zatrudnionych pracowników oraz nad pojazdami będącymi własnością przedsiębiorstwa. Przedmiotowe przejazdy wykonywane były w imieniu i na rzecz strony, tak więc w tym zakresie nie wykazała się należytą starannością w organizacji pracy. Zgodnie z art. 10 ust. 2 i 3 rozporządzenia 561/2006 to właśnie przedsiębiorstwo transportowe organizuje pracę kierowców w taki sposób aby kierowcy ci mogli przestrzegać przepisów rozporządzenia 3821/85 oraz przepisów rozdziału II rozporządzenia 561/2006 i odpowiada za naruszenia przepisów których dopuszcza się nie tylko sam przedsiębiorca ale także kierowcy tego przedsiębiorstwa. Oznacza to, że przedsiębiorca powinien organizować pracę kierowcy w taki sposób, aby zadania przewozowe powierzone kierowcy nie kolidowały z możliwością ich wykonania w zgodzie z obowiązującymi normami czasu pracy kierowców. Dodał, że obowiązkiem przedsiębiorcy jest nadzór nad odpowiednimi zachowaniami ludzkimi. W zdecydowanej większości przypadków kierowca samodzielnie prowadzi pojazd, gdzie trudno jest o osobisty nadzór pracodawcy. Jednakże nie można tej okoliczności kwalifikować w kategoriach wyłączających odpowiedzialność przedsiębiorcy, bowiem ma on obowiązek przeszkolenia kierowcy i organizowania kierowcom pracy w taki sposób, aby nie dochodziło do naruszeń ustawy o transporcie drogowym. Ocenił, że strona nie wskazała okoliczności, których nie mogła przewidzieć i na które nie miała wpływu. Wobec powyższego argumentacja strony, iż popełnione naruszenia zostało dokonane przez kierowcę, bez wiedzy skarżącego, nie mogła zostać uwzględniona. Stwierdzone naruszenia były ściśle związane z przewozem zaplanowanym i zorganizowanym przez przedsiębiorcę. Okoliczności naruszenia nie wynikały tylko z woli kierowcy, np. chęci szybszego powrotu do domu, lecz z zadania przekazanego przez skarżącego, co potwierdzają zeznania kierowcy, który oświadczył, że prowadził pojazd z wyciągniętą kartą kierowcy ze względu na kończący się maksymalny okres prowadzenia pojazdu. Wskazuje to, że przedsiębiorca nakładał na kierowcę zadania, których realizacja zgodnie z planem narzuconym przez stronę prowadziłaby do naruszenia przepisów o transporcie drogowym, co świadczy o złej organizacji przewozu przez stronę. Zdaniem organu odwoławczego brak było powodu, dla którego kierowca wyciągnąłby kartę kierowcy w celu nierejestrowania wskazań na urządzeniu cyfrowym, jeżeli zadanie przewozowe zlecone i zaplanowane przez przedsiębiorcę mogłoby zostać zrealizowane zgodnie z obowiązującymi przepisami. Dodał, że zgodnie z zeznaniami kierowcy, nie był on kontrolowany w trakcie wykonywania swoich obowiązków. Powyższe wskazuje na niedbalstwo ze strony skarżącego, który nie reagował na powstałe wcześniej naruszenia. Przedsiębiorca nie może wskazywać, iż odpowiednio szkoli pracowników i prowadzi nad nimi nadzór, w sytuacji gdy zgadza się realizację zleceń przewozowych, które są nierealne do wykonania w zgodzie z przepisami dotyczącymi czasu pracy kierowców. Organ odwoławczy podkreślił, że przedsiębiorca nie może ograniczyć się jedynie do nakładania kar (z rozwiązaniem stosunku pracy z pracownikiem włącznie), które mają charakter następczy, gdyż jest on zobowiązany do podjęcia takich czynności w celu zapewnienia właściwej dyscypliny i organizacji pracy, jak: organizacje szkoleń, bieżący nadzór nad wykonywaniem zleceń przez kierowców czy okresowa weryfikacja wiedzy kierowców na temat obowiązujących przepisów. Są to działania mające zapewnić wykonywanie przewozów z poszanowaniem przepisów o transporcie drogowym, a w przypadku powstania naruszeń- zmierzające do tego, aby naruszenia te w przyszłości nie miały już miejsca. Podejmowanie środków dyscyplinujących za powstałe już naruszenia nie nosi znamion ww. czynności.
Organ wyjaśnił ponadto, że za naruszenie przepisów ustawy o transporcie drogowym odpowiedzialność ponoszą niezależnie przedsiębiorca i kierowca, stosownie do art. 92 ust. 1 oraz art. 92 a ust. 1 u.t.d. Fakt, że kierowcę ukarano mandatem karnym nie oznacza więc zwolnienia z odpowiedzialności administracyjnej przedsiębiorcy z tytułu stwierdzonych naruszeń, gdyż jego odpowiedzialność nie ma charakteru akcesoryjnego, lecz jest niezależna od odpowiedzialności prawnej innych podmiotów. Ocenił, że strona nie wskazała okoliczności, których nie mogła przewidzieć i na które nie miała wpływu, wobec czego brak było podstaw do zastosowania art. 92c ust. 1 pkt 1 u.t.d. Wszystkie okoliczności sprawy związane z naruszeniem lp. 5.1, lp. 5.2, lp. 5.3, lp. 6.2.1 i lp. 6.3.4 załącznika nr 3 do ustawy o transporcie drogowym były okolicznościami, na które przedsiębiorca miał wpływ i mógł je przewidzieć. Wpływ przedsiębiorcy przejawia się w braku kontroli nad kierowcą i braku reakcji na popełniane przez niego naruszenia. Przedsiębiorca nie wskazał wystąpienia żadnych innych okoliczności na które nie miał wpływu, lub których nie mógł przewidzieć.
W skardze na decyzję Głównego Inspektora Transportu Drogowego Z. F. wniósł o uchylenie zaskarżonej decyzji oraz utrzymanej nią w mocy decyzji organu pierwszej instancji w związku z naruszeniem przepisów postępowania, w szczególności art. 77 § 1 k.p.a. przez niewypełnienie obowiązku wyczerpującego zebrania i rozpatrzenia materiału dowodowego oraz art. 80 k.p.a. przez niewłaściwą ocenę dowodów, co miało istotny wpływ na wynik sprawy, a także naruszenie przepisów prawa materialnego, art. 92b i 92c ust. 1 u.t.d. przez stwierdzenie i uznanie, że w sprawie tej nie zaszły wymienione w tych przepisach okoliczności uwalniające podmiot wykonujący przewóz od nakładania kary pieniężnej i wszczynania postępowania w tej sprawie. W uzasadnieniu skargi powtórzył argumentację zawarta w odwołaniu od decyzji organu pierwszej instancji.
Główny Inspektor Transportu Drogowego wniósł o oddalenie skargi i podtrzymał stanowisko zawarte w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Olsztynie zważył, co następuję:
Stosownie do art. 1 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz.U. z 2014 r., poz. 1647 z późn. zm.) oraz art. 134 § 1 w zw.
z art. 145 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2012 r. poz. 270 z późn. zm., dalej jako: "p.p.s.a."), sąd administracyjny dokonuje kontroli zaskarżonego aktu pod względem zgodności z prawem, nie będąc przy tym związanym zarzutami i wnioskami skargi. Wzruszenie zaskarżonego rozstrzygnięcia następuje między innymi, w sytuacji gdy przedmiotowa kontrola wykaże naruszenie przepisów prawa materialnego, które miało wpływ na wynik sprawy lub postępowania, jeżeli mogło ono mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Oznacza to, że badaniu w postępowaniu sądowym podlega prawidłowość zastosowania przez organy administracji publicznej przepisów prawa w odniesieniu do istniejącego w sprawie stanu faktycznego oraz trafność zastosowania wykładni tych przepisów.
Oceniając w świetle powołanych wyżej kryteriów legalność zaskarżonej decyzji i utrzymanej nią w mocy decyzji organu pierwszej instancji, Sąd stwierdził, że skarga nie zasługuje na uwzględnienie, gdyż organy orzekły zgodnie z prawem, dokonując prawidłowej subsumcji stanu faktycznego.
W niniejszej sprawie bezspornym jest popełnienie przez kontrolowanego kierowcę stwierdzonych przez organ pierwszej instancji naruszeń przepisów u.t.d. Kwestię sporną pomiędzy skarżącym a orzekającymi w sprawie organami stanowi natomiast zakres odpowiedzialności przedsiębiorcy za przedmiotowe czyny. Skarżący starał się dowieść, że nie ponosi winy za stwierdzone naruszenia, gdyż uczynił wszystko, aby kierowca w czasie wykonywania zleconego przewozu nie naruszał obowiązujących przepisów prawa, w szczególności w zakresie czasu prowadzenia pojazdów, wymaganych przerw i okresów odpoczynku oraz rejestrowania parametrów jazdy. W tym zakresie podniósł, że kierowca odbył szkolenie z zakresu czasu pracy kierowcy, to jest prowadzenia pojazdów, wymaganych przerwach i okresach odpoczynku i zobowiązał się do ich przestrzegania, co potwierdza oświadczenie kierowcy z dnia 1 lipca 2013 r. Ponadto podał, że zlecenia wyjazdu są ustalane w taki sposób, aby kierowca mógł je zrealizować nie naruszając obowiązujących przepisów w zakresie czasu pracy i odpoczynku. Wskazał też, że w ponadrocznym okresie zatrudnienia skontrolowanego kierowcy nie stwierdził, aby popełniał on naruszenia w zakresie czasu pracy lub jazdy bez zainstalowanego urządzenia rejestrującego przebieg jazdy, w szczególności nie został poinformowany o naruszenie popełnionym przez kierowcę w maju 2014 r. Dodał też, że prowadzi działalność w zakresie transportu drogowego od wielu lat, zatrudnia 20 kierowców i nie stwierdzono dotychczas naruszeń w zakresie czasu pracy kierowców i jazdy bez włożonej karty kierowcy do rejestratora.
W ocenie organów argumenty te nie uzasadniały uwolnienia od odpowiedzialności podmiotu wykonującego przewóz drogowy.
Z analizy przepisów regulujących odpowiedzialność przedsiębiorcy za naruszenia przepisów ustawy o transporcie drogowym wynika, że ma ona rozszerzony zakres, a wobec tego ponosi on konsekwencje zarówno niewłaściwej organizacji przedsiębiorstwa, jak i braku należytego nadzoru nad osobami, którymi się posługuje (kierowcami). Jest to bowiem odpowiedzialność o charakterze administracyjnym, która nie jest oparta na zasadzie winy, a do stwierdzenia jej zaistnienia wystarczające jest - co do zasady - stwierdzenie naruszenia przepisów o transporcie drogowym, nawet jeżeli doszło do niego w sposób niezawiniony. W orzecznictwie sądowoadministracyjnym ugruntowany jest pogląd, że za działalność przedsiębiorstwa wykonującego transport drogowy zawsze ponosi odpowiedzialność to przedsiębiorstwo i na nim spoczywa ciężar odpowiedzialności za ewentualne skutki działań osób, którymi w wykonywaniu działalności gospodarczej się posługuje, niezależnie od charakteru stosunku prawnego łączącego przedsiębiorcę z taką osobą. Zaznaczyć przy tym należy, że odpowiedzialność przedsiębiorcy w powyższym zakresie nie jest odpowiedzialnością absolutną za cudze czyny (por. wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 4 lipca 2002 r., sygn. akt P 12/01, OTK-A 2002/4/50). Odpowiedzialność ta ma charakter obiektywny.
Ustawodawca przewidział w art. 92c ust. 1 pkt 1 u.t.d., że nie wszczyna się postępowania w sprawie nałożenia kary pieniężnej, o której mowa w art. 92a ust. 1, na podmiot wykonujący przewóz drogowy lub inne czynności związane z tym przewozem, a postępowanie wszczęte w tej sprawie umarza się. Postępowanie w sprawie nałożenia kary pieniężnej za naruszenie przepisów o transporcie drogowym nie będzie więc prowadzone, w sytuacji gdy okoliczności sprawy i dowody wskazują, że podmiot wykonujący przewozy lub inne czynności związane z przewozem nie miał wpływu na powstanie naruszenia, a naruszenie nastąpiło wskutek zdarzeń i okoliczności, których podmiot nie mógł przewidzieć. Wskazane w art. 92c ust. 1 pkt 1 u.t.d. przesłanki zwalniające z odpowiedzialności odnoszą się do okoliczności o charakterze obiektywnym, a więc takich, których przy najdalej idących staraniach przedsiębiorca nie mógł i nie był w stanie przewidzieć (por. m.in. wyrok NSA z dnia 6 lipca 2011 r., sygn. akt II GSK 716/10). Ponadto, zastosowanie powyższego przepisu jest możliwe, gdy przedsiębiorca wykaże stosownymi dowodami, że nie miał wpływu na powstanie naruszenia lub że wystąpiły zdarzenia, których nie mógł przewidzieć. To bowiem on wywodzi skutki prawne z nich wynikające i to na nim spoczywa ciężar wykazania tych okoliczności i udowodnienia okoliczności objętych ich hipotezą (zob. wyrok WSA we Wrocławiu z 23 stycznia 2013 r., sygn. akt III SA/Wr 545/12).
Przepis art. 92c ust. 1 pkt 1 u.t.d. wskazuje na okoliczności o charakterze wyjątkowym i nadzwyczajnym, a więc na sytuacje powstałe w warunkach niezależnych od przedsiębiorcy, np. klęski żywiołowe, katastrofy czy wprowadzenie na danym obszarze stanów nadzwyczajnych. Wystąpienia tego rodzaju zdarzeń nie wykazano w niniejszej sprawie, stąd też skarżący jako przedsiębiorca poniósł konsekwencje materialne zaistniałych uchybień, dotyczących używania przez zatrudnionego kierowcę wykresówki innego kierowcy oraz kontynuowania jazdy po wyciągnięciu z tachografu karty kierowcy, chociaż nie był on ich bezpośrednim sprawcą.
Zgodnie z art. 92b ust. 1 i 2 u.t.d. w przypadku naruszeń przepisów o czasie prowadzenia pojazdów, wymaganych przerwach i okresach odpoczynku wystarczającym dla uniknięcia kary pieniężnej jest wykazanie przez przedsiębiorcę właściwej organizacji i dyscypliny pracy ogólnie wymaganej w stosunku do prowadzenia przewozów drogowych, umożliwiającą przestrzeganie przez kierowców przepisów rozporządzenia (WE) nr 561/2006, rozporządzenia Rady (EWG) nr 3821/85 i Umowy europejskiej dotyczącej pracy załóg pojazdów wykonujących międzynarodowe przewozy drogowe (AETR) oraz prawidłowych zasady wynagradzania, niezawierających składników wynagrodzenia lub premii zachęcających do naruszania przepisów rozporządzenia (WE) nr 561/2006 lub do działań zagrażających bezpieczeństwu ruchu drogowego.
W tym zakresie skarżący wskazał jedynie na przeprowadzenie jednego szkolenia kierowcy, które miało miejsce w dniu rozpoczęcia pracy przez kierowcę (1 lipca 2013 r.), to jest ponad rok przed popełnieniem stwierdzonych naruszeń oraz powołał się na właściwą organizację wyjazdów.
Podkreślić należy, że na przedsiębiorcy spoczywa nie tylko obowiązek przeszkolenia pracowników, ale także co najmniej sprawdzanie czy zatrudnieni przez niego kierowcy znają przepisy w zakresie, jaki ich obowiązuje. Jak zasadnie stwierdzono w zaskarżonej decyzji, termin przeprowadzania szkolenia i wielokrotność naruszeń wskazuje, że szkolenie zostało przeprowadzone w zbyt odległym okresie. Przedsiębiorca nie wykazał zatem, że system szkoleń kierowców i weryfikowania ich wiedzy w zakresie znajomości przepisów wymienionych w art. 92b ust. 1 u.t.d., w jest przedsiębiorstwie jest zorganizowany właściwie, podobnie jak nie wykazał, że właściwie sprawuje bieżący nadzór i kontrolę nad wykonywaniem zleceń przez kierowców, w tym np. stosuje środki pozwalające na kontrolę parametrów jazdy, ani też, że zasady wynagradzania zostały ustalone w sposób określony w ust. 2 art. 92b, w szczególności, że wysokość wynagrodzenia nie jest uzależniona od ilości wykonanych przewozów. Fakt rozwiązania z kierowcą umowy o pracę po stwierdzeniu przez organ pierwszej instancji przedmiotowych naruszeń, sam w sobie, nie świadczy o utrzymywaniu w przedsiębiorstwie skarżącego właściwej dyscypliny pracy. Trudno też przyjąć twierdzenia skarżącego o właściwej organizacji pracy w jego zakładzie skoro, jak wynika z akt sprawy, sam kierownik transportu udostępnił kierowcy, u którego stwierdzono naruszenia przepisów u.t.d., własną kartę pojazdu.
Zauważyć ponadto należy, że w dyspozycji art. 92b ust. 1 i art. 92c ust. 1 u.t.d. nie mieści się kwestia właściwego doboru pracowników (ryzyko osobowe). Okolicznością bez znaczenia dla ustalenia odpowiedzialności skarżącego jest też fakt dotychczasowej niekaralności za naruszenie w zakresie czasu pracy kierowców i jazdy bez włożonej karty kierowcy do rejestratora.
Uwzględniając powyższe, trafnie organy orzekające uznały, że w okolicznościach niniejszej sprawy nie zaistniały przesłanki z art. 92b ust. 1 oraz art. 92c ust. 1 pkt 1 u.t.d.
Mając powyższe na względzie Sąd, na podstawie art. 151 ustawy Prawo
o postępowaniu przed sądami administracyjnymi, orzekł jak w sentencji.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 18.07.2026. · Źródło