II SA/Ol 465/10
WyrokWSA w Olsztynie2010-07-06
Skład orzekający: Janina Kosowska, Tadeusz Lipiński, Katarzyna Matczak
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy naruszenie przepisów Kodeksu postępowania administracyjnego, w szczególności dotyczących prawa do obrony i braku rozpoznania zarzutów odwoławczych, może stanowić podstawę do stwierdzenia nieważności lub uchylenia orzeczenia dyscyplinarnego wydanego wobec funkcjonariusza Policji?Ratio decidendi
Przepisy Kodeksu postępowania administracyjnego nie mają zastosowania do postępowań dyscyplinarnych prowadzonych wobec funkcjonariuszy Policji, które regulowane są przepisami ustawy o Policji. W sprawach nieuregulowanych stosuje się odpowiednio przepisy Kodeksu postępowania karnego. W związku z tym zarzuty naruszenia KPA są chybione. Sąd nie stwierdził również naruszeń przepisów ustawy o Policji ani błędów w ocenie dowodów przez organy dyscyplinarne, które miałyby wpływ na wynik sprawy, a wymierzona kara wydalenia ze służby była adekwatna do popełnionego przewinienia.Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła skargi R. J. na orzeczenie Komendanta Wojewódzkiego Policji utrzymujące w mocy orzeczenie Komendanta Miejskiego Policji o wydaleniu R. J. ze służby. Powodem ukarania było stawienie się do służby w stanie po użyciu alkoholu. R. J. zarzucał naruszenie prawa do obrony, brak rozpoznania zarzutów odwoławczych oraz stronniczość organów. Organy dyscyplinarne uznały R. J. winnym ciężkiego naruszenia dyscypliny służbowej, stwierdzając, że działał z winy umyślnej w zamiarze ewentualnym i wymierzyły karę wydalenia ze służby.Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę.Pełny tekst orzeczenia
Dnia 6 lipca 2010 roku Wojewódzki Sąd Administracyjny w Olsztynie w składzie następującym: Przewodnicząca Sędzia NSA Janina Kosowska Sędziowie Sędzia WSA Tadeusz Lipiński (spr.) Sędzia WSA Katarzyna Matczak Protokolant Wojciech Grabowski po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 6 lipca 2010 roku sprawy ze skargi R. J. na orzeczenie Komendanta Wojewódzkiego Policji z dnia "[...]" nr "[...]" w przedmiocie wydalenia ze służby - oddala skargę.
Z przekazanych Wojewódzkiemu Sądowi Administracyjnemu w Olsztynie akt sprawy wynika, że orzeczeniem z dnia "[...]" Komendant Miejski Policji uznał R. J. winnym tego, że w dniu 21 sierpnia 2009 r. stawił się do służby w stanie po użyciu alkoholu, a podczas przeprowadzonego o godzinie 11:23 badania posiadał 0,56 mg/dm sześć. alkoholu w wydychanym powietrzu, co zostało potwierdzone wynikiem badania krwi, które wykazało 1,3 promila alkoholu. Stanowiło to naruszenia dyscypliny służbowej wynikające z art. 132 ust. 3 pkt 6 Ustawy o Policji i za to wymierzył karę wydalenia ze służby.
W uzasadnieniu orzeczenia organ opisał czynności przeprowadzone w czasie postępowania dyscyplinarnego wskazując na to, że z zeznań świadków jednoznacznie wynika, iż R. J. pełniąc służbę znajdował się pod wpływem alkoholu.
O tym, że obwiniony pełnił służbę przekonują wykonane przez niego czynności, jak choćby przyniesienie akt sprawy z prokuratury oraz rozłożone akta prowadzonych postępowań przygotowawczych w pokoju. Nie zgłaszał on przy tym nikomu zamiaru udania się do lekarza, a telefoniczna rejestracja nastąpiła w czasie późniejszym. Natomiast tego, że R. J. znajdował się pod wpływem alkoholu, dowodzą przeprowadzone badania potwierdzające zawartość alkoholu zarówno w jego krwi jak
i w wydychanym powietrzu. W ocenie organu obwiniony dopuścił się ciężkiego naruszenia dyscypliny służbowej, takie zaś postępowanie traktować należy ze szczególną surowością, bo każdy policjant powinien być przykładem praworządności, winien przestrzegać prawa i zasad współżycia społecznego, a nie stawiać się ponad nimi. Przewinienie dyscyplinarne było wyłącznie efektem działań obwinionego, a żadna z osób trzecich nie miała wpływu na jego zaistnienie. Obwiniony wiedział, że jest pod wpływem alkoholu, a mimo to przyszedł na służbę i wykonywał czynności służbowe. Organ nie dopatrzył się żadnych okoliczności łagodzących mających wpływ na wymiar kary. Dotychczasowy nienaganny przebieg służby nie jest wystarczającą okolicznością łagodzącą mogącą mieć wpływ na rodzaj orzeczonej kary, gdyż naruszenie dyscypliny służbowej miało rażący charakter. Wskazano, że również po ujawnieniu przewinienia dyscyplinarnego R. J. utrudniał tok czynności wyjaśniających, nie wykazując skruchy i nie dostrzegając w sowim postępowaniu niczego nagannego,
a takie zachowanie nie rokuje nadziei na poprawę w przypadku ewentualnego pozostawania w służbie.
Od powyższego orzeczenia odwołał się R. J. wnosząc o jego uchylenie i ponowne rozpatrzenie całego materiału dowodowego. W ocenie skarżącego orzeczenie wydane zostało z naruszeniem zasady obiektywizmu, gdyż oceniono materiał dowodowy na jego niekorzyść, a postępowanie dyscyplinarne od początku miało na celu wydalenie go ze służby, co w prywatnej rozmowie powiedział skarżącemu rzecznik dyscyplinarny. Skarżący nie stawił się do służby o godzinie 7:30, nie podpisał na liście obecności i nie wykonywał żadnych czynności służbowych. Wychodząc poza teren komendy obwiniony nie wypisał się w ewidencji wyjść służbowych, bo nie podjął służby, a do prokuratury udał się na prośbę a nie polecenie służbowe swojego przełożonego i niewiadomą pozostaje dlaczego on to wyjście zapisał. Błędem było przyjęcie, iż swoim postępowaniem obwiniony utrudnił pracę sekcji dochodzeniowej, bo taki zarzut można byłoby postawić każdemu funkcjonariuszowi udającemu się na zwolnienie lekarskie lub urlop. Organ zlekceważył wyjaśnienia obwinionego i zeznania jego żony, nie próbował stwierdzić czy zaistniały okoliczności łagodzące mające wpływ na złagodzenie kary. Nie wzięto też pod uwagę stanu psychicznego skarżącego po ujawnieniu zdarzenia. Żadnemu ze świadków nie zadano pytań mogących świadczyć na korzyść obwinionego, nie przesłuchano też świadka wnioskowanego przez R. J.. W żadnym stopniu nie wykazano, iż obwiniony utrudniał prowadzenie postępowania wyjaśniającego, nie wyjaśniono też dlaczego skarżący ma ponieść taką samą karę jak funkcjonariusze dopuszczający się poważnych przestępstw. Nie wzięto pod uwagę tego, że obwiniony prowadził trudne postępowania wymagające zwiększonych nakładów pracy oraz pełnił obowiązki opiekuna innego policjanta oraz nie dołączono żadnej z okresowych pozytywnych opinii. W orzeczeniu, z jednej strony wskazuje się, że z materiału dowodowego nie wynika jednoznacznie, iż skarżący celowo dopuścił się przewinienia dyscyplinarnego a z drugiej przyjmuje się, iż wiedział on, że znajduje się pod wpływem alkoholu, a mimo to stawił się do służby. W odwołaniu R. J. zwrócił też uwagę na swoją trudną sytuację rodzinną, to jest chorobę syna i poddanie się przez obwinionego po zdarzeniu leczeniu.
Komendant Wojewódzki Policji orzeczeniem Nr "[...]" z dnia "[...]" utrzymał w mocy zaskarżone orzeczenie wskazując, że zebrany materiał dowodowy bezspornie i w sposób oczywisty wskazuje na zaistnienie przewinienia dyscyplinarnego i winę R. J.. Nie ma podstaw by dać wiarę obwinionemu i zeznaniom jego żony w zakresie dotyczącym tego, że obwiniony chciał jedynie poinformować przełożonego, iż udaje się do lekarza, bo nikogo z przełożonych o tym nie poinformował. Zaistniałe przewinienie dyscyplinarne popełnione zostało z winy umyślnej w zamiarze ewentualnym. Organ odwoławczy nie dopatrzył się okoliczności łagodzących mających wpływ na złagodzenie kary, zaś popełnione przewinienie dyscyplinarne jest jednym z najcięższych jakich może się dopuścić funkcjonariusz i zasługuje na szczególne potępienie. Potępienie musi być tym większe, że dopuścił się go funkcjonariusz z kilkunastoletnim stażem pracy dający przykład innym młodszym funkcjonariuszom. Jako okoliczność obciążającą uznano też działanie w stanie nietrzeźwości. Dotychczasowe wyróżnienia i pozytywna opinia nie mogły wpłynąć na złagodzenie kary dyscyplinarnej, gdyż okoliczności popełnionego przewinienia nie pozwalają na przyjęcie, że dalsza jego praca przyniesie korzyści służbie i społeczeństwu. Skarżący utracił też zaufanie przełożonych jak i społeczeństwa, a służbę w policji może pełnić tylko osoba o nieposzlakowanej opinii, podlegająca szczególnej dyscyplinie służbowej. Obwiniony zlekceważył swe obowiązki i naraził formację na utratę zaufania do policji w społeczeństwie, które winno być przekonane, że na straży praworządności stoją policjanci o najwyższych walorach. Rzeczona kara jest współmierna do popełnionego przewinienia dyscyplinarnego, stopnia zawinienia, będzie też przykładem, że naruszenie dyscypliny o dużym ciężarze gatunkowym spotka się ze zdecydowaną reakcją.
W skardze skierowanej do sądu pełnomocnik R. J. zarzucił obrazę art. 156 § 1 ust. 2 k.p.a. w zw. z art. 135f ust. 6 ustawy o Policji w zw. art. 10 § 1 k.p.a. poprzez rażące naruszenie prawa - ograniczenie prawa do obrony, tj. nie informowanie obwinionego o planowanych czynnościach procesowych,
a w szczególności przesłuchań świadków, co uniemożliwiło stronie czynny udział
w postępowaniu i mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Kolejnym zarzutem skargi była obraza art. 107 § 3 k.p.a. poprzez nie rozpoznanie i nie uwzględnienie
w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji podstaw faktycznych i prawnych zarzutów odwoławczych obwinionego, a w szczególności nie przesłuchaniu wnioskowanego świadka, co także mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy. W oparciu o powyższe zarzuty skarżący wniósł o stwierdzenie nieważności zaskarżonej decyzji, ewentualnie jej uchylenie oraz o zasądzenie kosztów zastępstwa procesowego.
W uzasadnieniu skarżący wskazał, że obwiniony nie korzystał z pomocy obrońcy, dlatego zgodnie z art. 10 k.p.a. powinien brać udział w przeprowadzonych czynnościach. Wskazał, że poprzez brak uczestniczenia w przesłuchaniach świadków nie mógł realizować swojego prawa do obrony, co doprowadziło do zniekształcenia materiału dowodowego. Organ odwoławczy nie odniósł się także do zarzutu odwoławczego pominięcia przesłuchania świadka wnioskowanego przez obwinionego. Z uwagi na to, że świadek M. czynności wobec obwinionego podjęła na polecenie Komendanta Miejskiego, to należy przyjąć zdaniem skarżącego, że okoliczność ta wzbudza poważne wątpliwości co do ewentualnych przesłanek wyłączenia organu I instancji.
W odpowiedzi na skargę organ wniósł o jej oddalenie, podtrzymując dotychczasową argumentację, a także podkreślając że przepisów kodeksu postępowania administracyjnego nie stosuje się do postępowania dyscyplinarnego wobec policjantów.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Olsztynie zważył co następuje:
Zgodnie z art. 1 § 2 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz. U. Nr 153, póz. 1269, z późn. zm.), sąd administracyjny kontroluje zaskarżone decyzje pod względem ich zgodności z prawem, przy czym nie jest związany zarzutami i wnioskami skargi. Wzruszenie orzeczenia następuje w razie, gdy kontrola wykaże, że orzeczenie narusza przepisy prawa materialnego lub postępowania w stopniu mającym wpływ na wynik sprawy - art. 3 § 1 w zw. z art. 145 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi, ppsa (Dz. U. z 2002r., Nr 153, poz. 1270, z późn. zm.). Wobec powyższego rola Sądu sprowadza się do oceny, czy zastosowanie wobec skarżącego kary dyscyplinarnej nie narusza obowiązującego prawa, tj. przepisów ustawy z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji (Dz. U. z 2007 r. Nr 43, poz. 277, z późn. zm.).
W niniejszej sprawie Sąd nie stwierdził wymienionych naruszeń prawa, co doprowadziło do uznania, że skarga jest pozbawiona słuszności.
Na wstępie niniejszych rozważań pomimo braku formalnego zarzutu w skardze odnieść się należy do stwierdzenia zawartego w jej uzasadnieniu, sugerującego możliwość wyłączenia Komendanta Miejskiego Policji od rozpoznania tej sprawy, z uwagi na domniemaną wiedzę o stanie nietrzeźwości skarżącego przed jego ujawnieniem. Z powyższego stwierdzenia w żadnym wypadku nie można wyprowadzić wniosku, że zaistniała którakolwiek z przesłanek wymienionych w art. 135c ust. 1 pkt 1-4 ustawy z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji (Dz. U. z 2007r., Nr 43, poz. 277 z późn. zm.), których zaistnienie musiałoby skutkować wyłączeniem Komendanta Miejskiego Policji z mocy ustawy (z urzędu) i jednocześnie obligowałoby Sąd do uchylenia zaskarżonego orzeczenia dyscyplinarnego. Podstawę wyłączenia nie mógł być też art. 135c ust. 2 ustawy o Policji, który stanowi, że przełożonego dyscyplinarnego można wyłączyć od udziału w postępowaniu dyscyplinarnym także z innych uzasadnionych przyczyn, przy czym wyłączenie może nastąpić również na wniosek obwinionego lub jego obrońcy, jeżeli został ustanowiony (art. 135c ust. 4 ustawy). Z użytego w tym przepisie sformułowania "można wyłączyć" wynika, że wskazane w nim okoliczności mają być przedmiotem oceny wyższego przełożonego dyscyplinarnego. Jednak, jak wynika z przedłożonych Sądowi akt, w toku postępowania dyscyplinarnego skarżący takiego wniosku nie złożył, wobec czego poczynione dopiero w uzasadnieniu skargi próby zakwestionowania bezstronności Komendanta Miejskiego Policji, Sąd uznał nie tylko za chybione, ale i spóźnione. Skarżący znał zgromadzony w sprawie materiał dowodowy, o czym przekonują choćby składane przez niego wnioski, poznał też treść zeznań świadka D. M., która stwierdziła, że otrzymała od komendanta polecenie, aby sprawdzić stan trzeźwości skarżącego, pomimo tego nie złożył wniosku
o wyłączenie organu orzekającego w I instancji. Takie zachowanie R. J. należy ocenić jako właściwe, bo rzeczywiście nie było żadnych powodów ku temu, by Komendant Miejski Policji miał być wyłączony od orzekania
w sprawie. Za świadkiem D. M. powtórzyć należy, że Komendant Miejski nie wykonywał żadnych czynności w sprawie, wydał jedynie polecenie sprawdzenia stanu trzeźwości skarżącego. Podkreślić należy, że bez znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy
i poczynionych ustaleń było to kto polecił przebadać skarżącego, choć rzeczą zrozumiałą jest, że jeżeli komendant danej jednostki jest obecny to on podejmuje takie decyzje. Dopiero efekt czynności zapoczątkowanych przez D. M., B. N.
i R. M., spowodował wszczęcie postępowania dyscyplinarnego
i w konsekwencji wydalenie skarżącego ze służby w policji.
Przechodząc do merytorycznej oceny zaskarżonego orzeczenia oraz poprzedzającego je orzeczenia organu pierwszej instancji pod względem ich zgodności z przepisami prawa materialnego i przepisami postępowania należy stwierdzić, że nie naruszają one prawa w stopniu mającym wpływ na wynik rozstrzygnięcia.
Z akt dyscyplinarnych wynika, iż Komendant Miejski Policji wszczął postępowanie dyscyplinarne w terminie przewidzianym w art. 135 ust. 3 ustawy o Policji, bo uczynił to w dniu powzięcia wiadomości o popełnieniu przewinienia dyscyplinarnego. Postępowanie dyscyplinarne przeprowadzono zgodnie z zasadami uregulowanymi
w rozdziale 10 wskazanej ustawy. Wszystkie wydane w toku postępowania postanowienia zawierały niezbędne elementy przewidziane powołanymi przepisami dyscyplinarnymi. Wprawdzie rzecznik dyscyplinarny nie uwzględnił w całości wniosków skarżącego jednak uczynił to zasadnie i właściwie uzasadniając, czego dowodzi choćby to, że zażalenie skarżącego nie zostało uwzględnione. Nadmienić trzeba, że mało zrozumiały jest zarzut zawarty w skardze dotyczący tego, że organ odwoławczy nie odniósł się do zarzutu pominięcia przesłuchania świadka przez obwinionego. Przede wszystkim w odwołaniu skarżący nie wskazał ani konkretnego nazwiska ani okoliczności na jaką świadek ten miałby być przesłuchany. Nazwiska świadka nie potrafił też wskazać obecny na rozprawie pełnomocnik skarżącego, dlatego też trudno jest skutecznie obwiniać organ odwoławczy o brak odniesienia się do konieczności przesłuchania konkretnej osoby, skoro nie wskazuje jej w odwołaniu skarżący, ani na rozprawie jego pełnomocnik. Biorąc pod uwagę fakt, że żona skarżącego została przesłuchana, domyślać się jedynie można, iż skarżącemu chodziło o odmowę uwzględnienia jego wniosków z dnia 22 stycznia 2010 r. dotyczących przesłuchania dwóch osób, pierwszej na okoliczność złożenia przez niego raportu o przejście na emeryturę i drugiej osoby będącej lekarzem pobierającym R. J. krew w celu wyjaśnienia kwestii zażytych przez niego leków i ich dawek (k - 154 akt administracyjnych). Powyższe wnioski zostały jednak skutecznie oddalone o czym wspomniano już w wcześniej
i doprawdy trudno jest sobie wyobrazić jakie znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy
i wpływu na rodzaj orzeczonej kary mogło mieć to czy skarżący powiedział, że złoży raport o przejście na emeryturę czy też nie, bo przecież każdy policjant po przepracowaniu określonego czasu ma prawo złożyć taki raport. Odnośnie ilości zażytych leków i ich ewentualnego wpływu na organizm skarżącego wypowiedział się biegły (k – 55 -56 akt administracyjnych), dlatego przesłuchiwanie świadka na tę okoliczność było rzeczywiście zbędne. Wydaje się z resztą, że skarżący zaprzestał negowania tego, że znajdował w dniu 21 sierpnia 2009r. pod wpływem alkoholu, gdyż jego pełnomocnik na rozprawie powyższą okoliczność uznał za bezsporną.
W żadnym też stopniu nie naruszono prawa skarżącego do obrony, a zarzuty pełnomocnika skarżącego i w tym zakresie są pozbawione słuszności. Zasadnie zauważa w odpowiedzi na skargę organ odwoławczy powołując się na wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 5 grudnia 2006 r. w sprawie o sygn. akt I OSK 427/06, że przepisów kodeksu postępowania administracyjnego nie stosuje się do postępowania dyscyplinarnego policjantów. Potwierdzeniem tej tezy jest zapis art. 135p. ust. 1 ustawy
o Policji, stwierdzający, że w zakresie nieuregulowanym w niniejszej ustawie do postępowania dyscyplinarnego stosuje się odpowiednio przepisy kodeksu postępowania karnego dotyczące wezwań, terminów, doręczeń i świadków. Tak więc wszelkie zarzuty naruszenia przepisów kodeksu postępowania administracyjnego są chybione, choćby
z tego powodu, że przepisów tego kodeksu organy nie stosowały. R. J.
w prowadzonym postępowaniu zapoznany był z przysługującymi mu uprawnieniami wynikającymi z treści art. 135f. ustawy o Policji i tylko od niego zależało czy chciał korzystać z wszystkich przysługujących mu praw. W przypadku gdy obwiniony nie zgłosił chęci udziału w przesłuchaniu świadków to po prostu w tych czynnościach nie uczestniczył. Trudno jest także zrozumieć jakie informacje chciał R. J. od przesłuchiwanych wcześniej świadków jeszcze uzyskać, skoro nie wnosił o ponowne ich przesłuchanie, a zarzut pozbawienia go prawa do obrony nie jest podbudowany żadną konkretną argumentacją prawną. Na marginesie tych rozważań wskazać należy, że przynajmniej w jednej konfrontacji skarżący mógł uczestniczyć, jednakże z tego zrezygnował.
W ocenie Sądu orzekającego w niniejszej sprawie nie może budzić żadnych wątpliwości, że w dniu 21 sierpnia 2009 r. R. J. stawił się do służby po użyciu alkoholu. Żaden z przesłuchanych świadków nie miał powodów ku temu by fałszywie obciążać skarżącego, a zeznania poszczególnych osób tworzą spójną i logiczną całość. Nikt poza żoną skarżącego nie słyszał o tym, aby skarżący miał się udać do lekarza, zaś fakt późniejszej (po godzinie 11:00 ) i to telefonicznej rejestracji potwierdza pielęgniarka, która po prostu zapamiętała kiedy skarżący się zarejestrował. Rozłożone
w pokoju skarżącego akta prowadzonych postępowań przygotowawczych wskazują także na wykonywanie czynności służbowych. Bez wątpienia skarżący był w służbie – stawił się do niej kiedy odbierał akta postępowania przygotowawczego i bez znaczenia jest to czy odbierał on te akta na prośbę czy na rozkaż przełożonego. Z pewnością gdyby skarżący nie stawił się do służby to nie przebywałby w komendzie aż do poddania go badaniu na zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu, a także przed lub przynajmniej po przeprowadzonym badaniu, poinformowałby o tym osoby uczestniczące
w przeprowadzeniu badania. Okoliczność braku podpisu na liście obecności niewiele wnosi do sprawy zwłaszcza, że poprzedniego dnia R. J. także się nie podpisał na tej liście. Z twierdzeń żony skarżącego wynika, że miał się on udać do lekarza, ale przecież nie mogła ona wiedzieć, czy zamiar ten towarzyszył jej mężowi również po przyjeździe do komendy. W ocenie Sądu w toku postępowania dyscyplinarnego przeprowadzono postępowanie dowodowe niezbędne w celu ustalenia, czy stawiany skarżącemu zarzut popełnienia przewinienia dyscyplinarnego wymienionego w art. 132 ust. 3 pkt 6 cytowanej ustawy, a polegającego na stawieniu się do służby w stanie po użyciu alkoholu znajduje potwierdzenie.
Podkreślić w tym miejscu należy, że przepis art.135j ust. 1 ustawy o Policji, na podstawie którego wydano orzeczenie o ukaraniu skarżącego, nie wyznacza organowi dyscyplinarnemu merytorycznych reguł oceny wyników postępowania dowodowego, co prowadzi do wniosku, że przepis ten statuuje zasadę swobodnej oceny dowodów.
W konsekwencji sądowa kontrola oceny dowodów sprowadza się do sprawdzenia, czy ocena dokonana przez organy rozstrzygające nie wykazuje błędów natury faktycznej (niezgodności z treścią dowodu) lub logicznej (błędności rozumowania lub wnioskowania) albo czy nie jest sprzeczna z doświadczeniem życiowym lub wskazaniami wiedzy. Tego rodzaju naruszeń Sąd nie stwierdził w niniejszej sprawie. Postępowanie skarżącego rzeczywiście spowodowało utrudnienie w pełnieniu służby, bo skarżący nie udał się na urlop tylko na skutek swego świadomego postępowania został zawieszony w pełnieniu obowiązków służbowych. Nie zlekceważono też wyjaśnień skarżącego, tylko nie dano im wiary i postąpiono słusznie, bo choć skarżący ma prawo złożyć wyjaśnienia jakie uzna za stosowne to nie może jednocześnie domagać się aby tym wyjaśnieniom automatycznie przyznawać walor wiarygodności. W sferze swobodnej oceny dowodów - zdaniem Sądu - Komendant Wojewódzki Policji właściwie ocenił zebrany w sprawie materiał dowodowy, skutkiem czego utrzymał w mocy orzeczenie Komendanta Miejskiego Policji. Sąd stwierdza zatem, iż nie dopatrzył się, aby dokonując oceny materiału dowodowego w niniejszej sprawie, organy dyscyplinarne naruszyły granice swobodnej oceny dowodów. Oceny tej nie podważyły także zarzuty skargi, nie mogły więc odnieść zamierzonego skutku. Zauważyć także należy, że ustawodawca, formułując w art. 134 ustawy o Policji katalog kar dyscyplinarnych, nie określił, jakiemu przewinieniu służbowemu odpowiada każda z nich, pozostawiając to uznaniu organów rozstrzygających. Oczywiście ta ustawowa uznaniowość nie może oznaczać dowolności. W ocenie Sądu organy dyscyplinarne zastosowały adekwatną karę dyscyplinarną do zaistniałego przewinienia dyscyplinarnego. Należy wskazać, że kara ta jest najdotkliwszą z kar wskazanych w tym katalogu, a organ w zaskarżonym orzeczeniu dyscyplinarnym wskazał w sposób przekonujący, z jakich przyczyn wymierzył karę dyscyplinarną wydalenia ze służby. Ocena wagi naruszenia obowiązku służbowego
i dobór adekwatnej do niego kary należy do organów dyscyplinarnych. Sąd nie ma prawnych możliwości do ingerowania w kwestie wymiaru kary.
W konkluzji stwierdzić należy, że służba w Policji ma szczególny charakter, jest służbą służącą społeczeństwu i przeznaczoną do ochrony bezpieczeństwa ludzi oraz do utrzymywania bezpieczeństwa i porządku publicznego (art. 1 ustawy o Policji). Z tego też powodu powołana ustawa formułuje wobec funkcjonariuszy Policji szereg wymogów niespotykanych w innych służbach państwowych.
Z powyższych względów skargę, jako nieuzasadnioną, należało oddalić na podstawie art. 151 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 20.07.2026. · Źródło