II SA/Ol 828/10

WyrokWSA w Olsztynie2010-12-02

Skład orzekający: Marzenna Glabas, Alicja Jaszczak-Sikora, Adam Matuszak

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy kara pieniężna za usunięcie drzew bez zezwolenia została prawidłowo wymierzona posiadaczowi nieruchomości, mimo jego twierdzeń, że drzewa usunął pracownik bez jego wiedzy?
Ratio decidendi
Posiadacz nieruchomości ponosi odpowiedzialność administracyjną za usunięcie drzew bez zezwolenia, nawet jeśli zlecił to osobie trzeciej lub pracownik usunął je bez jego wiedzy. Odpowiedzialność ta wynika z samego faktu posiadania nieruchomości i braku wymaganego zezwolenia, a nie z bezpośredniego działania posiadacza. W przypadku usunięcia drzew bez zezwolenia, kara pieniężna jest obligatoryjna i niezależna od winy sprawcy.
Stan faktyczny
A. S. został obciążony karą pieniężną za usunięcie bez zezwolenia pięciu sztuk drzew gatunku jesion wyniosły z jego nieruchomości. Organ pierwszej instancji ustalił, że A. S. osobiście lub polecając to innej osobie, w różnym czasie dokonał wycinki drzew. Samorządowe Kolegium Odwoławcze utrzymało decyzję w mocy, uznając ustalenia organu pierwszej instancji za prawidłowe. A. S. wniósł skargę do WSA, zarzucając błędy w ustaleniach faktycznych, naruszenie przepisów postępowania administracyjnego oraz brak przeprowadzenia dowodu z opinii biegłego. Skarżący twierdził, że drzewa usunął jego pracownik, Z. D., bez jego wiedzy. Sąd oddalił skargę, uznając decyzje organów za prawidłowe.
Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę.

Pełny tekst orzeczenia

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Olsztynie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Marzenna Glabas Sędziowie Sędzia WSA Alicja Jaszczak-Sikora Sędzia WSA Adam Matuszak (spr.) Protokolant Małgorzata Krajewska po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 2 grudnia 2010 r. sprawy ze skargi A. S. na decyzję Samorządowego Kolegium Odwoławczego z dnia "[...]", Nr "[...]" w przedmiocie kary pieniężnej za usunięcie drzew bez wymaganego zezwolenia oddala skargę. Decyzją z dnia "[...]", Nr "[...]", znak: "[...]", działający z upoważnienia Burmistrza Miasta i Gminy "[...]" - Sekretarz Gminy wymierzył A. S. administracyjną karę pieniężną w wysokości 174308,38 zł za usunięcie bez wymaganego zezwolenia 5 sztuk drzew gatunek jesion wyniosły o obwodach pni 50 cm, 32 cm, 60 cm, 30 cm, 113 cm z nieruchomości stanowiącej jego własność, położonej w "[...]", oznaczonej nr geod. "[...]". Jako podstawę prawną rozstrzygnięcia podał art. 88 ust. 1 pkt 2, ust. 2, art. 89 ust. 1, 3, 6, art. 85 ust. 1, 3 ustawy z dnia 16 kwietnia 2004 r. o ochronie przyrody (Dz. U. z 2004 r. Nr 92, poz. 880 ze zm.), § 1 ust. 2 i § 2 rozporządzenia Ministra Środowiska z dnia 22 września 2004 r. w sprawie trybu nakładania kar pieniężnych za usuwanie drzew lub krzewów bez wymaganego zezwolenia oraz za zniszczenie terenów zieleni, zadrzewień albo drzew lub krzewów (Dz. U. z 2004 r. Nr 219, poz. 2229); obwieszczenia Ministra Środowiska z dnia 14 października 2008 r. w sprawie stawek opłat za usunięcie drzew i krzewów oraz kar za zniszczenie zieleni na rok 2009 (Mon. Pol. z 2008 r. Nr 82, poz. 725); rozporządzenia Ministra Środowiska z dnia 13 października 2004 r. w sprawie stawek opłat dla poszczególnych rodzajów i gatunków drzew (Dz. U. z 2004 r. Nr 228, poz. 2306 ze zm.) oraz art. 104 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego (Dz. U. z 2000 r. Nr 98, poz. 1071 ze zm., dalej jako: k.p.a.). W uzasadnieniu m.in. wskazano, że w dniu "[...]" na skutek informacji przekazanej do Urzędu Miasta i Gminy "[...]" przez E. F. o dokonaniu najprawdopodobniej samowolnej wycinki 2 drzew przez A. S., telefonicznie powiadomiono o tym zajściu Komisariat Policji w "[...]". Policja potwierdziła dokonanie tego czynu przez A. S., na dowód czego przekazano do tut. organu notatkę urzędową z dnia "[...]" sporządzoną przez policjanta M. S.. Pismem z dnia "[...]" wszczęto postępowanie w powyższej sprawie, a "[...]" do urzędu zgłosił się A. S. i ustnie stwierdził, że drzewa były suche i on je wyciął. Dnia "[...]" przeprowadzono oględziny (w obecności świadków: E. F., M. S. oraz A. S.) w trybie przewidzianym w rozporządzeniu Ministra Środowiska z dnia 22 września 2004 r. w sprawie trybu nakładania kar pieniężnych za usuwanie drzew lub krzewów bez wymaganego zezwolenia oraz za zniszczenie terenów zieleni, zadrzewień albo drzew lub krzewów (Dz. U. z 2004 r. Nr 219, poz. 2229), w wyniku których sporządzono protokół. Ustalono, że na działce "[...]" leżą cztery ścięte jesiony wyniosłe, pocięte na około 1m kłody (dwa drzewa rozwidlające się na wysokości ok. 30 cm). Po dokonaniu pomiaru pni na wysokości 130 cm ich obwody wynosiły 50 cm, 32 cm, 60 cm, 30 cm (jak wynikło z zeznań E. F. te drzewa zostały wycięte później, już po jej zgłoszeniu faktu wycinki, a wcześniej wycięte dwa jesiony zostały wywiezione z działki). M. S. również stwierdził, że to są inne drzewa niż te, których pnie oglądał "[...]". Odszukano jeden pień (był przykryty gałęziami) wcześniej ściętego drzewa - jego promień w najmniejszym miejscu wynosił 20 cm, natomiast w innym miejscu było wypalone miejsce po pniu. A. S. odmówił podpisania protokołu oględzin. Podniesiono, że celem wnikliwego rozpoznania sprawy, przy udziale świadków, przeprowadzono w dniu "[...]" rozprawę administracyjną, podczas której A. S. stwierdził, że wyciął bez zezwolenia dwa spróchniałe jesiony, których pnie rozwidlały się na wysokości 30-50 cm, drzewa miały część suchych gałęzi, ponadto zagrażały bezpieczeństwu, bo przez "[...]" często przechodziły wichury i obawiał się, że może dojść do nieszczęścia. Twierdził ponadto, że innych drzew nie wycinał, pnie przywiózł z powrotem. Świadkowie w sprawie stwierdzili, że w jednym dniu zostały wycięte dwa jesiony o średnicy w przedziale 20-50 cm i zostały wywiezione z nieruchomości, a leżące w dniu oględzin drzewa ścięto później. Wskazano, że organ rozpatrując sprawę dał wiarę świadkom, ponieważ z pisma policji z dnia "[...]" wynika, że średnica pierwotnie wyciętych 2 drzew wynosiła ok. 45 cm, a te co leżały na nieruchomości w dniu oględzin miały znacznie mniejsze średnice, gdyż wyliczając z wymierzonych obwodów najgrubsze miało średnicę 19 cm. Na podstawie zgromadzonego materiału dowodowego ustalono, że w dniu "[...]" A. S. dokonał usunięcia 2 drzew (jesiony wyniosłe) o obwodach 113 cm i 107 cm. Następnie usunięto jeszcze 2 jesiony wyniosłe rozwidlające się na wysokości poniżej 130 cm - łącznie 4 pnie o obwodach 50 cm, 32 cm, 60 cm, 30 cm. Łącznie usunięto 6 jesionów wyniosłych. Ustalono również, że A. S. nie posiadał zezwolenia na ich usunięcie, ani o takie zezwolenie nie występował (Potwierdził on jedynie, iż osobiście ściął drzewa uzasadniając, jako przyczynę ich usunięcia, zły stan zdrowotny i zagrożenie bezpieczeństwa. Stoi on również na stanowisku, że wyciął tylko te drzewa, które leżały na działce w dniu oględzin – powyższego nie potwierdzają jednak ani oględziny, ani zeznania świadków). Drzewa rosły w Obszarze Chronionego Krajobrazu na działce niezabudowanej. Ponadto, w dniu "[...]" przeprowadzono kolejną rozprawę administracyjną i wezwano zawnioskowanych przez A. S. świadków. Ze złożonych zeznań nie można jednoznacznie wywnioskować, jakiego gatunku drzewa zostały wycięte oraz, ile i jakie miały obwody. Wszystkie zeznania są bardzo ogólnikowe. Natomiast A. S. zeznał, że polecił swojemu pracownikowi Z. D. wyczyszczenie nieruchomości, a on bez jego wiedzy wyciął drzewa. Taką wersję potwierdziła K. S., przyjaciółka strony. A. S. stwierdził również, że nieruchomość oddalona jest ok. 1 km od jego miejsca zamieszkania i te drzewa mogli wyciąć sąsiedzi, żeglarze, czy nawet ktoś z "[...]". Z. D. zeznał, że bez wiedzy właściciela nieruchomości wyciął dwa jesiony, które były suche i zagrażały bezpieczeństwu, następnie pociął je na długość 1,5 m i wywiózł na działkę "[...]", a potem z powrotem zwiózł je na działkę A. S. D. R. zeznał, że widział na działce "[...]" konary drzew długości 1,5-2 m, o średnicy 10-15 cm. Konkludując organ wskazał, iż nie dał wiary zeznaniom A. S., że drzewa zostały wycięte przez postronne osoby albowiem, jak wynika z informacji uzyskanej od policji, A. S. nie zgłaszał o takim zajściu. Ponadto zeznania nowych świadków wskazanych przez stronę są bardzo ogólnikowe i praktycznie nic wiążącego nie wnoszą do sprawy. Nie dano wiary zeznaniom Z. D., że wyciął on tylko dwa suche drzewa, z tego względu, że w czasie oględzin przeprowadzonych w dniu "[...]" przez pracownika Urzędu Miasta i Gminy w "[...]", policjanta i właściciela stwierdzono, że na nieruchomości A. S. leżały 4 kłody ściętych drzew o obwodach 50 cm, 32 cm, 60 cm, 30 cm. Nadto, policjant odkrył pień jesionu (najmniejszy promień 20 cm), który był ścięty wcześniej i uwidoczniony w notatce urzędowej policji z dnia "[...]". Natomiast drugi pień został wypalony i nie możliwe jest jednoznaczne ustalenie jego obwodu, dlatego też, ażeby było sprawiedliwsze i korzystniejsze dla strony, nie przyjmuje się do naliczania kary tegoż drzewa. Organ stwierdził, że uznał za w pełni wiarygodne zeznania świadków - małż. F., którzy widząc usuwanie drzew powiadomili o tym fakcie, ponadto mieszkają naprzeciwko nieruchomości A. S. oraz policjantom, którzy naocznie to stwierdzili (A. S. nie wnosił zastrzeżeń co do ustaleń policji). Ponadto wynik oględzin potwierdza, wycięcie większej ilości drzew niż dwa. Niezrozumiałym jest też to, ze prawdopodobnie Z. D. samowolnie, bez wiedzy właściciela wyciął drzewa albowiem, jak wynika z protokołu rozprawy z dnia "[...]", tj. zeznań małż. F., w dniu, w miejscu i w trakcie wycinki rozmawiali oni z A. S. Nie do przyjęcia jest również, aby działania podejmowane Z. D. (pracownika A. S.) były podejmowane bez wiedzy i zgody właściciela nieruchomości. Jeżeli nawet taka sytuacja zaistniała, że drzewa zostały usunięte z terenu nieruchomości przez podmiot, który nie jest jej posiadaczem, czyn taki jest traktowany jako wykroczenie lub przestępstwo przeciwko cudzemu mieniu i podlega przepisom kodeku wykroczeń lub karnemu. O fakcie wycięcia lub zniszczenia drzew należało powiadomić jednak organy ścigania, nie uczyniono tego, więc odpowiedzialność za ten czyn spadła na właściciela nieruchomości. Zrozumiałym zatem jest, że karę należy wymierzyć właśnie właścicielowi, a on dochodzić winien ewentualnie od faktycznego sprawcy usunięcia, odszkodowania według reguł Kodeksu cywilnego. W odwołaniu od powyższej decyzji A. S. zarzucił błąd w ustaleniach faktycznych polegający na przyjęciu, iż zostało wyciętych 5 drzew w sytuacji, gdy materiał dowodowy dostarcza informacji jedynie o dwóch drzewach rozgałęziających się poniżej 130 cm (czyli 4 pnie), a ponadto na przyjęciu, iż wycięcia drzew dokonał on, w sytuacji gdy z materiału dowodowego wynika, iż dokonał tego Z. D. W ocenie odwołującego się organ pierwszej instancji bezpodstawnie przyjął, iż dwa pocięte drzewa znajdujące na działce w dniu dokonania oględzin są innymi drzewami niż te, o których zeznają świadkowie - małż. F., co doprowadziło do nieuprawnionego wniosku, iż drzew było więcej niż 2 i zostały ścięte w dniu "[...]". Zarzucił również, iż świadek P. F. jest obywatelem "[...]" i nie włada językiem polskim w sposób umożliwiający mu złożenia zeznań w języku polskim, a przesłuchanie tego świadka odbywało się bez udziału tłumacza przysięgłego. Podniósł, iż uniemożliwiono mu zapoznanie się z aktami postępowania przed wydaniem decyzji, bowiem po przybyciu do urzędu w wyznaczonym dla tej czynności terminie został powiadomiony w sekretariacie, iż nie jest możliwy wgląd w akta, gdyż nie znajdują się one w sekretariacie. Podniósł też zarzut naruszenia przepisów postępowania administracyjnego tj. art. 7, 77 i 107 k.p.a. poprzez brak wyczerpującego rozparzenia zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, co znalazło swoje odzwierciedlenie w treści uzasadnienia zaskarżonej decyzji. Uzasadniając swoje stanowisko podał, iż z zeznań świadków E. i P. F. wynika jedynie, iż widzieli go przy cięciu drzewa wcześniej już wyciętego. Świadek P. F. wskazuje w swoich zeznaniach na 2 drzewa. Z zeznań tych świadków nie wynika, aby drzewa znajdujące się na nieruchomości w dniu oględzin były innymi drzewami i zostały wycięte później, po zgłoszeniu faktu wycinki. Wskazał, iż jest brak podstaw do odmowy wiary jego konsekwentnym twierdzeniom, iż dwa drzewa wycięte w dniu "[...]" zostały po ich wywiezieniu ponownie na działkę przywiezione i były to te same drzewa. Nadto, organ bezpodstawnie odmówił wiary wszystkim świadkom przesłuchiwanym na rozprawie w dniu "[...]", stojąc na stanowisku, iż "praktycznie nic wiążącego nie wnoszą do sprawy". Okoliczność, iż przy pierwszym przesłuchaniu nie wskazał na osobę, która bez jego wiedzy wycięła suche drzewa, nie jest wystarczająca dla przyjęcia, iż zeznania świadków i strony złożone na rozprawie w dniu "[...]" są nieprawdziwe. Brak jest również dowodów na to, iż to on dokonał wycinki drzew z należącej do niego nieruchomości, tym bardziej, iż z zeznań świadków małż. F. wynika jedynie, iż widzieli go oni przy czynnościach cięcia leżącego drzewa. Ponadto, wobec istniejących sprzeczności pomiędzy zeznaniami świadków tj. E. F. i P. F., co do którego zeznań istnieją poważne wątpliwości z uwagi na to, iż nie posługuje się on językiem polskim umożliwiającym mu złożenia tych zeznań, niewątpliwie nieprzychylnie nastawionych do niego sąsiadów, z zeznaniami sześciu świadków w tym Z. D., który przyznał się do dokonania wycinki, organ powinien był przeprowadzić czynność konfrontacji, co jednak zostało zaniechane. Po rozpatrzeniu odwołania, Samorządowe Kolegium Odwoławcze decyzją z dnia "[...]", Nr "[...]", działając na podstawie art. 138 § 1 pkt 1 k.p.a., oraz art. 88 ust. 1 pkt 2, art. 89 ust. 1, 3, w zw. z art. 85 ust. 1, 2, 4 ustawy o ochronie przyrody i załącznika do rozporządzenia Ministra Środowiska z dnia 13 października 2004 r. w sprawie stawek opłat dla poszczególnych rodzajów i gatunków drzew, utrzymało w mocy decyzję organu pierwszej instancji. W uzasadnieniu m. in. podniosło, że analiza akt niniejszej sprawy prowadzi do wniosku, iż organ pierwszej instancji przeprowadził prawidłowe postępowanie administracyjne, w którego toku strona miała możność udziału i wypowiadania się co do przeprowadzonych dowodów. Okoliczności sprawy zostały ustalone w toku oględzin przeprowadzonych w dniu "[...]" oraz rozpraw administracyjnych przeprowadzonych w dniach: "[...]" i "[...]". We wszystkich tych czynnościach procesowych brał udział osobiście A. S. Kolegium stwierdziło, iż prawidłowe są ustalenia organu pierwszej instancji, że A. S. osobiście, bądź polecając to innej osobie, w różnym czasie dokonał wycięcia z własnej nieruchomości pięciu sztuk drzew gatunku jesion wyniosły. Z materiałów sprawy wynika bowiem, iż pierwszą wycinkę drzew A. S. przeprowadził w dniu "[...]". W tym dniu wycięte zostały dwa drzewa gatunku jesion wyniosły. Kłody drzew zostały usunięte z terenu nieruchomości. Jeden z pni przykryty został ziemią, zaś drugi został wypalony. Najmniejszy promień pnia przykrytego ziemią wynosił 20 cm. Drugi z pni nie został przez organ pierwszej instancji zmierzony i nie został uwzględniony przy ustaleniu kary, będącej przedmiotem niniejszego postępowania. Fakt wycinki został zaobserwowany przez właścicieli sąsiedniej działki – E. i P. F. Na miejscu wycinki w dniu "[...]" obecni byli funkcjonariusze policji M. S. i M. W. Następnej wycinki A. S. dokonał w okresie między "[...]", a "[...]". W tym okresie wycięte zostały dwa drzewa gatunku jesion wyniosły, oba rozwidlające się na dwa pnie na wysokości poniżej 130 cm od poziomu gruntu. W trakcie oględzin dokonanych w dniu "[...]" wszystkie cztery kłody (pocięte na kawałki) leżały w miejscu wycięcia. Po zmierzeniu na wysokości 130 cm okazało się iż miały one następujące obwody: 50 cm, 32 cm, 60 cm, 30 cm. W trakcie oględzin odszukano również pnie wspomnianych wyżej jesionów wyniosłych wyciętych w dniu "[...]" (dowód: protokół oględzin z dnia "[...]", zeznania świadka M. S. oraz zeznanie strony A. S. złożone w dniu "[...]"). Kolegium argumentowało, że dokonując powyższych ustaleń oparło się na protokole oględzin z dnia "[...]" oraz w całości na zeznaniach świadków: E. F., P. F., M. S., M. W. Świadkowie ci są wiarygodni. Nie są zainteresowani wynikiem sprawy i nie pozostają w stosunku do A. S. w żadnym stosunku osobistym. Ich zeznania korespondują ze sobą oraz z pozostałymi dowodami w sprawie, zwłaszcza wynikającymi z oględzin miejsca wycinki. Tworzą logiczną całość. Przy ocenie wiarygodności zeznań świadków M. S. i M. W. wzięto również pod uwagę fakt, iż są oni funkcjonariuszami policji, którzy zaobserwowali podane przez nich fakty w czasie wykonywania czynności służbowych - są to osoby zaufania publicznego. Wskazało również, iż nie odmawia w pełni wiarygodności zeznaniom świadków: K. S., A. K., B. R., S. M., Z. D. Potwierdzają oni fakt wycinki dwóch drzew z działki należącej do A. S. Na podstawie ich zeznań nie można jednak przesądzić, czy ich obserwacje dotyczyły wycinki dokonanej w dniu "[...]", czy też przeprowadzonej w okresie od "[...]" do "[...]". Organ podniósł, iż bezpośrednim dowodem wskazującymi na to, iż to A. S., osobiście bądź przy pomocy Z. D., wyciął przypisywane mu pięć drzew gatunku jesion wyniosły są zeznania E. F., która w dniu "[...]" widziała A. S. pracującego przy wyciętym drzewie. Potwierdził on wtedy fakt wycinania drzew i wyjawił swoje plany dotyczące zagospodarowania działki. Również zeznanie samego A. S. złożone w dniu "[...]" potwierdzają, iż dokonał wycinki dwóch drzew gatunku jesion, mających po dwa pnie. Za przyjęciem, że wycięcia drzew dokonał właściciel nieruchomości przemawia też fakt, iż po ujawnieniu wycinki pnie usuniętych drzew były ukrywane (zasypywane piaskiem i gałęziami, zaś jeden z nich został wypalony). Fakt niezgłoszenia wycinki drzew do Urzędu Miasta i Gminy lub do organów ścigania w pośredni sposób dowodzi, iż właściciel nieruchomości nie był zainteresowany w tym, aby wyszedł na jaw fakt wycinki. Kolegium dodało również, że fakt obcego obywatelstwa P. F. w żaden sposób nie wpływa na wiarygodność jego zeznań. Z treści przesłuchania tego świadka nie wynika, aby stopień znajomości języka polskiego stanowił barierę do złożenia wyjaśnień. W czynności tej brał udział osobiście A. S. i nie zgłaszał wówczas uwag, iż świadka nie rozumie, a w toku tej czynności zadał temu świadkowi pytanie i uzyskał na nie odpowiedź. Z akt sprawy nie wynika również, aby stronie uniemożliwiono wgląd w akta sprawy. A. S. został prawidłowo zawiadomiony o możliwości zapoznania się z aktami sprawy przed wydaniem decyzji. Z notatki urzędowej sporządzonej przez pracownika organu pierwszej instancji wynika, iż interesował się ustaleniami postępowania i uzyskał informacje, co do toku postępowania. Po wydaniu decyzji A. S. bez trudu uzyskał żądane kopie dokumentów. Treść wniesionego odwołania dobitnie świadczy, iż strona zna materiały postępowania. Przyjmując nawet iż strona doznała przemijającego utrudnienia w dostępie do akt sprawy, czego w żaden sposób nie wykazano, należy stwierdzić, iż brak jest jakichkolwiek podstaw do przyjęcia, że z tego powodu strona nie mogła skorzystać z przysługujących jej uprawnień procesowych związanych z realizacją prawa do obrony. Dodano, iż przepisy postępowania administracyjnego, w przeciwieństwie do procedury karnej, nie znają takiej czynności dowodowej jak konfrontacja, stąd żądanie zawarte w odwołaniu jest nieuzasadnione. Skargę na powyższą decyzję wniósł do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Olsztynie, reprezentowany przez pełnomocnika, A. S. żądając jej uchylenia w całości. Zakwestionowanej decyzji zarzucono: - naruszenie art. 7, 77 § 1, 107 k.p.a. w związku z art. 140 k.p.a. poprzez zaniechanie wszechstronnego zebrania i rozpatrzenia materiału dowodowego istotnego dla rozstrzygnięcia sprawy, braku działania organu z urzędu oraz poczynienia ustaleń faktycznych nie znajdujących oparcia w dowodach zgromadzonych w sprawie i zaakceptowanie takich ustaleń poczynionych przez organ pierwszej instancji; - naruszenie art. 136 k.p.a. poprzez nieprzeprowadzenie dowodu z opinii biegłego z zakresu dendrologii na okoliczność ustalenia wieku wyciętych drzew oraz stwierdzenia, czy i które z 4 kłód drzew znajdujących się na nieruchomości w dniu oględzin ("[...]"). pochodzi z pni odnalezionych na działce w sytuacji, gdy organ nie dał wiary w tym zakresie wyjaśnieniom skarżącego, i tym samym bezpodstawne przyjęcie, iż kłody ujawnione w dniu oględzin w dniu "[...]" są innymi kłodami niż te, których ścięcie potwierdzają świadkowie E. i P. F.; - naruszenie przez organ odwoławczy przepisów postępowania administracyjnego tj. art. 138 § 1 ust. 1 k.p.a. poprzez utrzymanie w mocy wadliwej decyzji organu pierwszej instancji i dokonanie niewłaściwej kontroli odwoławczej, w wyniku której organ drugiej instancji zaakceptował błędne ustalania organu pierwszej instancji - błąd w ustaleniach faktycznych i bezpodstawne przyjęcie, iż wycięcia dwóch rozgałęziających się drzew poniżej wysokości 130 cm dokonał posiadacz nieruchomości A. S., w sytuacji gdy z materiału dowodowego wynika, iż dokonał tego Z. D. bez wiedzy skarżącego, a zatem organ nie mógł ukarać posiadacza nieruchomości za wycięcie drzew bez jego wiedzy, co doprowadziło organ do niezasadnego zastosowania normy prawnej art. 88 ust 1 pkt 2 w zw. z art. 83 ust. 1 ustawy o ochronie przyrody; - błąd w ustaleniach faktycznych polegający na przyjęciu, iż zostało wyciętych 5 drzew w sytuacji, gdy materiał dowodowy potwierdza wycięcie jedynie dwóch drzew rozwidlających się poniżej 130 cm (4 kłody); - brak wskazania na jakiej podstawie za świadka zdarzenia uznano funkcjonariusza policji M. W., skoro z notatki urzędowej sporządzonej przez funkcjonariusza policji M. S. wynika, iż czynności operacyjnych w dniu "[...]" dokonał samodzielnie, bez udziału innych funkcjonariuszy Policji. W uzasadnieniu skargi podano m.in., iż A. S. w pierwszych wyjaśnieniach z dnia "[...]" początkowo chronił swojego pracownika Z. D. przed grożącą mu odpowiedzialnością (karną i administracyjną) za wycięcie 2 podwójnych drzew bez jego wiedzy i pozwolenia. Skarżący na skutek wymierzonej mu ogromnej kary za samowolne wycięcie drzew przez pracownika Z. D. dopiero na rozprawie w dniu "[...]" ujawnił, iż wycinki samowolnie dokonał Z. D. Sama okoliczność, iż przy pierwszym przesłuchaniu nie wskazał sprawcy wycinki drzew (4 pni), nie jest wystarczająca dla przyjęcia, iż zeznania skarżącego i świadków (Z. D., K. S., A. K., B. R., S. M.) są nieprawdziwe. Organ drugiej instancji stwierdził, iż świadkowie zeznają korzystnie dla skarżącego z uwagi na bliski stosunek łączący ich z A. S., ale jednocześnie nie podaje żadnych dowodów na uzasadnienie tej okoliczności. Z. D. przyznając się do wycięcia drzew świadom jest grożącej mu odpowiedzialności karnej za dokonany czyn, a tym samym należy docenić, iż stara się, aby odpowiedzialności (choćby w postaci kary administracyjnej) nie poniosła niewinna osoba. Zeznania świadków E. F. i P. F. potwierdzają jedynie fakt cięcia kłód drzew przez skarżącego, czemu on nie zaprzecza. Nie są oni w stanie wskazać osoby, która ścinała drzewa. Organ nie udowodnił, aby pomiędzy działaniem posiadacza nieruchomości, a wycięciem 2 podwójnych drzew zachodził związek przyczynowy (tj. posiadacz - właściciel nieruchomości o wycince wiedział lub na nią się godził). Po zleceniu pracownikowi uporządkowania działki, skarżący wrócił do pracy przy swoim domu oddalonym od działki ok. 1 km. Organ odwoławczy akceptując ustalenia organu pierwszej instancji błędnie przyjął, iż usunięto 5 drzew gatunku jesion wyniosły, tj. drzewo o obwodzie 113 cm i drugie o obwodzie nieustalonym (nie wzięto go pod uwagę przy określaniu wysokości kary pieniężnej) w dniu "[...]", a następnie w terminie późniejszym jeszcze dwa rozwidlające się drzewa gatunku jesion wyniosły - łącznie cztery pnie. Wskazano, że skarżący przyznaje, iż jego pracownik usunął 2 rozwidlające się poniżej 130 cm drzewa, a więc łącznie cztery pnie, które w dniu oględzin ("[...]") znajdowały się na nieruchomości. Organ winien powołać biegłego z zakresu dendrologii, który z pewnością mógłby odpowiedzieć na pytanie, czy i z których pni ujawnionych na działce podczas oględzin pochodzą 4 kłody drzewa jesionowego, które zgodnie z wyjaśnieniami skarżącego są kłodami drzew jesionowych, których pnie ujawnił funkcjonariusz M. S. podczas czynności w dniu "[...]". Ustalony stan faktyczny nie koresponduje ani z wyjaśnieniami skarżącego, ani z zeznaniami świadków, w tym świadka będącego funkcjonariuszem policji M. S., który w notatce urzędowej z dnia "[...]" stwierdza, iż na działce skarżącego ujawniono dwa pnie drzew jesionowych o średnicy ok. 45 cm. Tym samym nie wyklucza to sytuacji, iż 4 kłody drzew ujawnione na działce podczas oględzin w dniu "[...]" pochodzą z tych pni w sytuacji, gdy oba drzewa się rozgałęziały i jest oczywistym, że ich średnica jest mniejsza od średnicy pozostałego po ich usunięciu pnia. Z notatki tej nie wynika, aby funkcjonariusz M. W. był obecny przy wykonywaniu czynności przez M. S. Z nieznanych powodów M. W. został przez organ uznany za wiarygodnego świadka zdarzenia. Z notatki jednoznacznie wynika fakt poinformowania skarżącego, że będzie przeciwko niemu wszczęte postępowanie administracyjne w sprawie usunięcia drzew bez pozwolenia. Twierdzenie organów, iż skarżący w terminie późniejszym, lecz bliżej nieokreślonym dokonywał dalszych usunięć drzew jesionowych jest bezpodstawne i ustalone wbrew doświadczeniu życiowemu, gdyż nawet jeśliby przyjąć, iż to skarżący dokonał usunięcia drzew, czego nie potwierdza zebrany materiał dowodowy, to w przypadku zagrożenia wszczęcia postępowania administracyjnego nierozsądnym, albo wręcz lekkomyślnym byłoby kontynuowanie usunięć tych drzew. Nadto, M. S. w dniu "[...]" ujawnił na działce dwa pnie drzew, a podczas rozprawy w dniu "[...]" kategorycznie twierdzi, iż kłody drzew, który zostały ujawnione podczas oględzin w dniu "[...]" na pewno nie pochodzą z ujawnionych wcześniej pni, bo są o mniejszej średnicy. Skoro drzewa się rozwidlały, to z pewnością posiadały mniejszą średnicę niż pień główny, z którego pochodzą. Biorąc pod uwagę również fakt, iż w zeznaniach M. S. pojawia się drugi funkcjonariusz policji M. W., który również twierdzi, iż razem ze świadkiem E. F. udali się na działkę skarżącego, organ winien wyjaśnić również te sprzeczności w zeznaniach świadków. Zarzucono też nie ustalenie wieku drzew. Podniesiono, iż pracownicy organów nie posiadają wiedzy specjalistycznej, która pozwalałaby im na stwierdzenie pochodzenia kłód drzewa. W oględzinach nie uczestniczył biegły z dziedziny dendrologii. Oględziny były przeprowadzane w bardzo złych warunkach atmosferycznych, przy dużych opadach deszczu ze śniegiem, a więc ograniczone były możliwości postrzegania i ustalania okoliczności ważkich dla przedmiotowej sprawy. Organ nie wskazał również jak ustalił wysokość 130 cm na której to mierzył obwód kłód leżących na działce w dniu oględzin, skoro sam zaznaczył iż są one pocięte na kawałki. Z uwagi na brak wiedzy specjalistycznej z zakresu dendrologii wielce prawdopodobnym jest, iż organ w przypadku pociętych kłód drzew niewłaściwe przypisał poszczególne kawałki do poszczególnych kłód, co skutkować mogło niewłaściwą wysokością pomiaru obwodu, a tym samym źle obliczoną karą pieniężną. W odpowiedzi na skargę Kolegium, w całości podtrzymując argumentację zawartą w zakwestionowanej decyzji, wniosło o jej oddalenie. Ustosunkowując się do treści skargi stwierdziło, iż niezrozumiałym jest twierdzenie, że przyznając się w zeznaniach z dnia "[...]" do wycinki drzew A. S. chronił swojego pracownika Z. D. przed grożącą mu odpowiedzialnością (karną i administracyjną). Jak wynika z samej skargi osoba trzecia nie ponosi odpowiedzialności administracyjnej za wycięcie drzew z terenu, którego nie jest posiadaczem. Stąd takiej odpowiedzialności nie mógł ponieść Z. D., będący pracownikiem A. S. Nie jest również wiadomym przed odpowiedzialnością za jakie przestępstwo miał ratować skarżący Z. D. Drewno pochodzące z drzew nie zostało przecież ukradzione. Przestępstwo zniszczenia mienia ścigane jest na wniosek pokrzywdzonego, zatem A. S. nie musiał uciekać się do brania winy za wycinkę na siebie. Odnosząc się do zarzutu, iż Kolegium nie wykazało stopnia bliskości świadków w stosunku do strony postępowania stwierdzono, iż to sami świadkowie w złożonych zeznaniach deklarowali tę okoliczność (Z. D. podał, iż jest pracownikiem A. S., zaś K. S. przyjaciółką). Ponadto, argumenty skargi prowadzące do wykazania, iż: drzewa będące przedmiotem oględzin w dniu "[...]" pochodzą z wcześniej ujawnionych pni, nie były prawidłowo mierzone, warunki atmosferyczne uniemożliwiały powzięcie prawidłowych ustaleń świadczą o tym, iż nie zapoznano się ze sporządzoną w czasie oględzin dokumentacją fotograficzną. Pocięte kłody drzew leżą w taki sposób, iż nie było najmniejszego problemu z ustaleniem ich obwodu na wysokości 130 cm. Położone są obok odpowiadających im pni, w miejscu ścięcia. Pnie te wyraźnie wskazują, iż wyrastały z nich po dwie kłody. Stąd argument, iż pień drzewa rozgałęziającego się na dwie kłody mógł mieć 45 cm jest nieuzasadniony. Warunki atmosferyczne udokumentowane na fotografiach w sposób dostateczny dowodzą, iż było możliwe przeprowadzenie prawidłowych ustaleń. Podniesiono, iż w skardze szczególną rolę przyznano notatce urzędowej z dnia "[...]" sporządzonej przez M. S., wywodząc z niej, iż funkcjonariusz M. W. nie był obecny przy wykonywaniu czynności przez M. S. Treść tej notatki wskazywać ma również na sprzeczność zeznań E. F. oraz M. S. Abstrahując od mocy dowodowej notatki urzędowej w postępowaniu administracyjnym oraz możliwości kwestionowania za jej pomocą dowodów bezpośrednich jakimi są zeznania świadków stwierdzono, iż wytykane sprzeczności mają charakter pozorny. Notatka ta nie wskazuje, że M. S. był sam na miejscu wycinki. Notatka ta została sporządzona przez autora w pierwszej osobie i w żaden sposób nie odnosi się do ilości funkcjonariuszy biorących udział w czynnościach nią objętych. Wskazano, iż prawdą jest, że E. F. w swoich zeznaniach podała, iż w dniu ujawnieniu wycinki drzew nie rozmawiała z funkcjonariuszami Policji. Pamiętać jednak należy, iż strona ta relacjonowała przebieg wydarzeń z dnia "[...]". Tymczasem funkcjonariusze Policji wizytowali miejsce wycinki "[...]". Odnosząc się do kwestii nieustalenia wieku drzew Kolegium stwierdziło, iż ze względu na treść art. 83 ust. 6 pkt. 4 ustawy o ochronie przyrody wiek drzew może mieć istotne znaczenie dla sprawy, jednakże w sytuacji, gdy istnieją jakiekolwiek podejrzenia, ze wycięte drzewa nie przekraczają wieku 5 lat. Ze względu jednak na okoliczność, iż przedmiotem sprawy są drzewa o obwodzie od 30 do 130 cm mierzonym na wysokości 130 cm jest nieprawdopodobnym, aby którekolwiek z tych drzew było w wieku nie przekraczającym 5 lat. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Olsztynie zważył, co następuje: Zgodnie z treścią art. 3 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2002 r. Nr 153, poz. 1270 ze zm., dalej jako: p.p.s.a.) sądy administracyjne sprawują kontrolę działalności administracji publicznej i stosują środki określone w ustawie. Sąd rozstrzyga w granicach danej sprawy nie będąc jednak związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną (art. 134 § 1 p.p.s.a.). Orzekanie, w myśl art. 135 p.p.s.a., następuje w granicach sprawy będącej przedmiotem kontrolowanego postępowania administracyjnego, w której został wydany zaskarżony akt, lub czynność i odbywa się z uwzględnieniem wówczas obowiązujących przepisów prawa. Przepisy ustawy przewidując jedynie uprawnienia kontrolne sądów administracyjnych nie dają im kompetencji do zastępowania organów administracji publicznej w wykonywaniu ich zadań orzeczniczych. Wady postępowania administracyjnego, skutkujące koniecznością uchylenia decyzji, stwierdzeniem jej nieważności bądź wydania decyzji z naruszeniem prawa, przewidziane są w przepisie art. 145 § 1 p.p.s.a. Natomiast w wypadku nieuwzględnienia skargi sąd, w myśl art. 151 p.p.s.a., skargę oddala. Skarga jest nieuzasadniona, gdyż zarówno zaskarżona decyzja Samorządowego Kolegium Odwoławczego, jak i decyzja organu pierwszej instancji jest prawidłowa i nie narusza prawa. Organy prowadziły postępowanie administracyjne zgodnie z obowiązkami, wynikającymi z art. 7 k.p.a., art. 77 § 1 k.p.a. i art. 80 k.p.a. Wydane decyzje odpowiadają zaś wymogom sformułowanym w art. 107 § 1 i § 3 k.p.a. W ocenie Sądu organy rozpatrujące niniejszą sprawę w sposób prawidłowy przeprowadziły postępowanie, podejmując wszelkie możliwe działania w celu zgromadzenia całego dostępnego materiału dowodowego, na jego podstawie poczyniły wnikliwe ustalenia faktyczne, nie przekraczając granic swobodnej oceny dowodów, co znalazło odzwierciedlenie w uzasadnieniach decyzji, wskazujących na podstawie jakich dowodów organy ustaliły konkretne fakty, a także z jakich przyczyn zgromadzone w sprawie dokumenty zostały obdarzone przymiotem wiarygodności. Stan faktyczny, ustalony w zgodzie z przepisami k.p.a., stał się dla organów podstawą do zastosowania przepisów prawa materialnego, co również uczyniono w sposób prawidłowy. Sąd, nie będąc związany skargą i orzekając w granicach sprawy, nie dopatrzył się również żadnych innych, nie podniesionych w środku zaskarżenia uchybień, o jakich mowa w art. 145 § 1 p.p.s.a. Niniejsza sprawa dotyczy nałożenia administracyjnej kary pieniężnej za usunięcie drzew bez wymaganego zezwolenia. Ustawa z dnia 16 kwietnia 2004 r. o ochronie przyrody jako zasadę wprowadza usuwanie drzew lub krzewów po uzyskaniu zezwolenia. Podstawowa zasada ochrony zadrzewień została ujęta w art. 83. ust. 1 "ustawy", zgodnie z którym usunięcie drzew lub krzewów z terenu nieruchomości może nastąpić po uzyskaniu zezwolenia wydanego przez wójta, burmistrza albo prezydenta miasta na wniosek posiadacza nieruchomości. Obowiązek uzyskania zezwolenia spoczywa na posiadaczu nieruchomości, z której ma być usunięte drzewo. Zazwyczaj będzie nim właściciel, który jest zarazem posiadaczem samoistnym. Usunięcie drzewa bez wymaganego zezwolenia skutkuje zaś nałożeniem obligatoryjnej kary administracyjnej, a zasady wymierzania kary określono w art. 88-90 ustawy. Do przyjęcia odpowiedzialności za usunięcie drzew bez wymaganego zezwolenia wystarcza samo wykazanie związku przyczynowego pomiędzy działaniem określonego podmiotu, a zniszczeniem drzewa. Ewentualne zlecenie przez posiadacza nieruchomości wycięcia drzewa osobie trzeciej nie zwalnia go z odpowiedzialności. Ustalenie powyższych okoliczności winno nastąpić w toku postępowania dowodowego, którego przeprowadzenie jest obowiązkiem organów administracji. Dokonując ustaleń organy winny respektować naczelne zasady i reguły, określone w przepisach k.p.a. Jedną z nich jest zasada zawarta w przepisie art. 7 k.p.a., który stanowi, że organy administracji publicznej stoją na straży praworządności i podejmują wszelkie kroki niezbędne do dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego oraz do załatwienia sprawy, mając na względzie interes społeczny i słuszny interes obywateli. Oznacza to, że organ administracji jest zobowiązany z urzędu przeprowadzić dowody, służące ustaleniu stanu faktycznego sprawy. Z kolei przepis art. 75 § 1 k.p.a. stanowi, że jako dowód należy dopuścić wszystko, co może przyczynić się do wyjaśnienia sprawy, a nie jest sprzeczne z prawem. W szczególności dowodem mogą być dokumenty, zeznania świadków, opinie biegłych oraz oględziny. W przedmiotowej sprawie bezspornym jest fakt usunięcia, bez wymaganego pozwolenia, z nieruchomości w "[...]", oznaczonej nr geod. "[...]", drzew gatunku jesion wyniosły. Nie ma zatem wątpliwości, że w rozpoznawanej sprawie organ pierwszej instancji był zobligowany do nałożenia administracyjnej kary pieniężnej za usunięcie drzew bez zezwolenia. Decyzja o wymierzeniu administracyjnej kary pieniężnej jest tzw. decyzją związaną, a przepisy ustawy o ochronie przyrody pozostawiają organowi administracyjnemu ograniczony zakres uznania, obejmujący tylko etap wyprowadzenia wniosków z określonego stanu faktycznego sprawy. W przypadku usunięcia drzew bez zezwolenia mamy do czynienia z deliktem administracyjnym. Wystąpienie ustawowych przesłanek naliczenia kary (zaistnienie stanu faktycznego, z którym ustawa wiąże odpowiedzialność) zobowiązuje właściwy organ do wydania decyzji nakazującej zapłatę kary. Działanie organu stanowi realizację bezwzględnego, ustawowego obowiązku. Sporną kwestią w sprawie było ustalenie kto dokonał wycinki drzew oraz ile drzew zostało wyciętych. Organy administracji orzekające w niniejszej sprawie wyjaśniając powyższe kwestie oparły swe ustalenia przede wszystkim na zeznaniach świadków co, w ocenie Sądu, miało pierwszorzędne znaczenie dla wyjaśnienia okoliczności istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy. Kluczowe są wyjaśnienia złożone na rozprawie w dniu "[...]" przez sąsiadów skarżącego oraz funkcjonariuszy publicznych. Mianowicie z zeznań małż. F. (k. 39-40 akt adm.) wynika, że w dniu "[...]" udali się na swoją działkę, bowiem zobaczyli, iż ktoś pracuje piłą motorową przy wyciętym drzewie leżącym na ich działce. Osobą tą okazał się A. S., zaś drzewo wycięte zostało z jego działki. W tym czasie E. F. rozmawiała z A. S., który powiedział, iż wycina drzewa ponieważ zamierza ustawić na działce przyczepy campingowe. P. F. stwierdził również, iż w tym dniu wycięte zostało kolejne drzewo. Zeznanie E. F. potwierdza zatem, że skarżący, ze względu na planowany sposób zagospodarowania działki, nosił się z zamiarem osobistego wycięcia drzew. Z zeznaniami E. F. korespondują zeznania skarżącego złożone na powyższej rozprawie. A. S. potwierdził wówczas fakt wycinki innych dwóch drzew. Wskazał, iż "wyciął dwa jesiony rozwidlające się na wysokości ok. 30-50 cm, bo były spróchniałe i zagrażały bezpieczeństwu. Jedno i drugie miało takie rozwidlenia. Stwierdził, iż popełnił błąd ponieważ nie zgłosił się o zezwolenie na wycinkę drzew". Zauważyć również trzeba, że do wycinki drzew skarżący przyznał się także w dniu "[...]" kiedy to podał, że wyciął drzewa bo były suche. Przede wszystkim, w ocenie Sądu, skarżący miał świadomość, że na wycinkę wymagane jest zezwolenie. Świadczy o tym chociażby fakt, że tak stwierdził na rozprawie w dniu "[...]", jak też okoliczność nie zgłoszenie wycinki do Urzędu Miasta i Gminy. Powyższe relacje skarżącego jednoznacznie potwierdzają fakt wycięcia przez niego dwóch rozwidlających się jesionów. Natomiast okoliczność ukrywania pni wcześniej ściętych dwóch jesionów, tj. w dniu "[...]" wskazuje również na świadome i celowe działanie skarżącego. Zgodzić należy się z opinią Kolegium, że dokonując oceny i analizy zeznań A. S. złożonych w dniach "[...]" i "[...]" stwierdzić należy, iż są one wewnętrznie sprzeczne. W dniu "[...]" A. S. w sposób nie budzący wątpliwości przyznał, iż wyciął drzewa gatunku jesion, które miały po dwa pnie rozwidlające się na wysokości 30 - 50 cm. Podał, iż zrobił to w celu poprawy bezpieczeństwa. W zeznaniach złożonych w dniu "[...]" podał już, iż zlecił pracownikowi Z. D. jedynie wyczyszczenie działki i usuniecie suchych gałęzi. Gdy pojechał na działkę po upływie dwóch godzin od rozmowy stwierdził, iż bez jego zgody wycięte zostały dwa suche jesiony. Gałęzie zostały wywiezione z działki. Tego samego dnia pojawiła się na działce policja. Skarżący wskazał, że składając wcześniej zeznania nie wspominał o tym fakcie ponieważ nie sądził, że kara będzie tak wysoka, a sąsiedzi będą świadczyć nieprawdę. Podał też, iż pragnie poddać się karze adekwatnej do dwóch wyciętych drzew, których nie dopilnował i zostały wycięte. Z powyższego wynika, iż drugie zeznanie A. S. uległo diametralnej zmianie. Zwrócić należy uwagę, jak trafnie wskazał na powyższe organ odwoławczy, iż nastąpiło to po uchyleniu decyzji Burmistrza Miasta i Gminy "[...]" z dnia "[...]" nakładającej na niego karę w wysokości 316155,67 zł. Zmiana ta zbiegła się również z pojawieniem się wcześniej nie wskazywanych świadków, którzy złożyli zeznania dostosowane do tej wersji wydarzeń, przedstawionej przez skarżącego, a sprowadzającej się do stwierdzenia, iż nie wycinał, ani nie polecał wycinki jakiegokolwiek drzewa, zaś dokonana wycinka została przeprowadzona samowolnie przez jego pracownika Z. D. Nie można też pominąć wskazanego przez A. S. motywu zmiany zeznań, iż nie przypuszczał, że kara będzie tak dotkliwa. Fakt zmiany zeznań podważa wiarygodność twierdzeń podawanych przez A. S. W ocenie Sądu okoliczności podane w zeznaniu złożonym przez A. S. w dniu "[...]" zasługują na wiarę, bowiem korespondują z pozostałymi dowodami w sprawie, zwłaszcza ustaleniami oględzin miejsca wycinki oraz zeznaniami E. F., P. F., M. S. i M. W. Sąd pragnie zaznaczyć, iż organ administracyjny dokonuje kwalifikacji materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie zgodnie ze swoją oceną, opartą na posiadanej wiedzy, doświadczeniu i przekonaniu oraz zgodnie z zasadami logiki, a wnioski wysnute przez organ odnośnie interpretacji zeznań złożonych przez skarżącego w dniu "[...]", podczas rozprawy administracyjnej uznać należy za w pełni zasadne i słuszne. Skarżący posiada pełną zdolność do czynności prawnych i wobec treści zeznań złożonych przez niego w dniu "[...]" i "[...]" trudno, zdaniem Sądu, zgodzić się z jego późniejszymi twierdzeniami, że nakazał jedynie uprzątnąć działkę swojemu pracownikowi. Dlatego też w ocenie Sądu należy uznać, iż zgromadzona w sprawie dokumentacja dawała uzasadnione podstawy aby przyjąć, że osobą, która dokonała wycinki drzew jest skarżący. Nie doszło zatem w sprawie do niezasadnego zastosowania normy prawnej art. 88 ust 1 pkt 2 w zw. z art. 83 ust. 1 ustawy o ochronie przyrody. Nadto wskazać należy, iż niekonsekwentne relacje skarżącego pozostają nie tylko w sprzeczności z zeznaniami świadków – małż. F., lecz również z zeznaniami świadka Z. D. W skardze stwierdzono, że zeznania świadków E. i P. F. potwierdzają jedynie fakt cięcia kłód drzew w dniu "[...]" przez skarżącego, a okoliczności tej A. S. nie zaprzecza. Natomiast świadkowie E. i P. F. nie są w stanie wskazać osoby, która ścięła wówczas te drzewa. Trzeba zauważyć, że świadkowie F. widzieli wtedy na działce tylko skarżącego, a nie widzieli Z. D., który według zeznań A. S., zarówno był na tej działce i ją porządkował po ścięciu drzew, które następnie miał przewieźć na działkę "[...]". Należy zadać zatem pytanie, co ciął piłą mechaniczną skarżący, jakie kłody drzew, skoro drzewo pociął na kawałki Z. D. Świadek Z. D. w swoich zeznaniach wskazał, że wyciął dwa drzewa gatunku jesion samowolnie, bez wiedzy A. S. Podał, że "wycięte pnie pociąłem na długość półtora metra i wywiozłem". We wskazanych powyżej relacjach skarżącego i Z. D. występuje istotna sprzeczność, zatem trudno uznać te zeznania za wiarygodne. Na brak wiarygodności tychże zeznań wskazują wcześniejsze zeznania A. S. oraz relacje postronnych świadków - E. i P. F. relacjonujących przecież inne wcześniejsze zdarzenie z dnia "[...]" Należy zauważyć, iż podczas rozprawy przed WSA w Olsztynie w dniu 2 grudnia 2010 r. skarżący oświadczył, że nigdy nie był w konflikcie z sąsiadami, tj. małż. F. i nie potrafi racjonalnie wyjaśnić dlaczego osoby te obciążają go swoimi oskarżeniami. Odnosząc się do twierdzenia A. S., że jedynie zlecił swojemu pracownikowi uprzątnięcie działki, a Z. D. samowolnie, bez wiedzy skarżącego ściął drzewa zauważyć należy, iż nie ma znaczenia, że posiadacz nieruchomości nie wyciął drzew osobiście. W świetle stanowiska doktryny do przyjęcia odpowiedzialności za usunięcie drzew bez wymaganego zezwolenia wystarcza samo wykazanie związku przyczynowego między działaniem określonego podmiotu, a zniszczeniem drzew (por. Krzysztof Gruszecki, Ustawa o ochronie przyrody. Komentarz, Zakamycze 2005, s.366). W literaturze przyjmuje się konstrukcję tzw. kanalizacji odpowiedzialności w osobie władającego nieruchomością i tylko eksces ze strony sprawcy zniszczenia zwalnia posiadacza z odpowiedzialności (por. Wojciech Radecki, Ustawa o ochronie przyrody. Komentarz, Difin, Warszawa 2006, s.264). W związku z tym należy zgodzić się z poglądem Kolegium, iż, jak wynika to z samej skargi, osoba trzecia nie ponosi odpowiedzialności administracyjnej za wycięcie drzew z terenu, którego nie jest posiadaczem. Stąd takiej odpowiedzialności nie mógł ponieść Z. D., będący pracownikiem A. S. Nie jest również wiadomym przed odpowiedzialnością za jakie przestępstwo miał ratować skarżący Z. D. Drewno pochodzące z drzew nie zostało przecież ukradzione. Przestępstwo zniszczenia mienia ścigane jest na wniosek pokrzywdzonego, zatem A. S. nie musiał uciekać się do brania winy za wycinkę na siebie. Z kolei wyraźne zlecenie przez posiadacza nieruchomości osobie trzeciej wycięcia drzewa nie zwalnia go z odpowiedzialności. W wyroku z dnia z dnia 13 stycznia 2005 r., sygn. akt OSK 1582/04, Naczelny Sąd Administracyjny stwierdził, że: "Jedynie podmiot mający interes prawny w sprawie wycięcia drzew i krzewów może być adresatem decyzji nakładającej na niego karę pieniężną za naruszenie wymagań ochrony środowiska. Nie ma podstaw do wymierzenia takiej kary osobie trzeciej, gdyż nie jest ona zobowiązana do utrzymywania we właściwym stanie drzew i krzewów rosnących na cudzej nieruchomości, a tym samym nie jest uprawniona (brak przymiotu strony) do uzyskania zezwolenia na wycięcie drzew i krzewów z takich nieruchomości. Osoba trzecia z tytułu wycięcia drzew i krzewów z cudzej nieruchomości bez zgody właściciela, użytkownika wieczystego lub posiadacza ponosi odpowiedzialność karną za występek lub wykroczenie i odpowiedzialność cywilną z tytułu czynu niedozwolonego. Jeżeli natomiast taka osoba wycięła drzewa i krzewy na zlecenie właściciela lub posiadacza nieruchomości, który nie posiadał zezwolenia na wycięcie drzew z jego nieruchomości, to wówczas karę pieniężną nakłada się na właściciela lub posiadacza nieruchomości". Przechodząc do omówienia kwestii dotyczącej ilości wyciętych drzew, przede wszystkim należy wskazać na wyjaśnienia złożone (rozprawa z dnia "[...]") przez funkcjonariusza policji M. S. Wskazał on m.in., że w dniu "[...]" udał się na działkę "[...]" i przy pomocy E. F. odnalazł przysypane piaskiem i gałęziami pnie po świeżo wyciętych dwóch drzewach gatunku jesion wyniosły. Na miejscu wycinki widoczne były trociny. Pnie miały 40 - 45 cm średnicy w najmniejszym miejscu. Na miejscu wycinki brakowało kłód. Z akt sprawy wynika ponadto, że M. S. uczestniczył również w oględzinach przeprowadzonych w dniu "[...]" i stanowczo zaprzeczył, aby kłody leżących wówczas drzew mogły pochodzić z drzew wyciętych w dniu "[...]", ponieważ miały dużo mniejszą średnicę i leżały w innej części działki. Z uwagi na to, iż w czasie oględzin A. S. upierał się, iż są to wcześniej wycięte drzewa, M. S. odnalazł zakopany pień jednego z drzew oraz wypalone miejsce po drugim z pni, które widział w dniu "[...]". Powyższe zeznania pozwalają jednoznacznie stwierdzić, że w dniach "[...]" i "[...]" na działce skarżącego znajdowały się zupełnie różne drzewa. Z materiałów sprawy wynika, iż drzewa wycięte w dniu "[...]" miały dwa razy większą średnicę niż kłody stwierdzone w toku przeprowadzonych oględzin w dniu "[...]". Ponadto z przeprowadzonych obliczeń wynika, iż drzewo o najmniejszym promieniu pnia 20 cm na wysokości 130 cm miało obwód 113,04 cm. Tymczasem kłody drzew leżące na działce w dniu "[...]" miały obwody mierzone na tej samej wysokości: 50 cm, 32 cm, 60 cm, 30 cm. W dniu "[...]" na działce leżały cztery, a nie dwie kłody (wycięte później drzewa miały po dwa pnie). Z dokumentacji fotograficznej wynika, iż kłody leżały obok odpowiednich dla nich pni. Sposób ich pocięcia jednoznacznie wskazuje, iż zostały podzielone w miejscu, w którym upadły i nic nie wskazuje na to, aby były przemieszczane. Leżą w innym miejscu, niż pnie drzew wyciętych w dniu "[...]". Skoro więc z akt sprawy wynika, że na działce skarżącego znajdowały się drzewa o obwodach pni: 50 cm, 32 cm, 60 cm, 30 cm i 113 cm (5 sztuk), to niezasadny jest zarzut skargi, że doszło do wycięcia jedynie dwóch jesionów. Zauważyć należy, że obowiązkiem organu odwoławczego jest dokładne wyjaśnienie stanu faktycznego sprawy, i w tym celu organ ten może przeprowadzić uzupełniające postępowanie dowodowe, stosownie do art. 136 k.p.a. Przepis ten stanowi, że organ odwoławczy może przeprowadzić na żądanie strony lub z urzędu dodatkowe postępowanie w celu uzupełnienia dowodów i materiałów w sprawie albo zlecić przeprowadzenie tego postępowania organowi, który wydał decyzję. Należy również podkreślić, że decyzja kasacyjna powodująca przekazanie sprawy do ponownego rozpatrzenia przez organ pierwszej instancji nie może być podjęta w warunkach innych niż te, które zostały określone w art. 138 § 2 k.p.a. Żadne inne wady postępowania, czy też wady decyzji podjętej przez organ pierwszej instancji nie dają organowi odwoławczemu podstaw do wydania decyzji kasacyjnej tego typu. Ten rodzaj decyzji jest dopuszczalny zupełnie wyjątkowo, stanowiąc wyłom od zasady merytorycznego rozstrzygnięcia sprawy przez organ odwoławczy i nie jest w tej kwestii dopuszczalna wykładnia rozszerzająca. Konieczność zatem przeprowadzenia dowodu lub kilku dowodów (np. opinia biegłego czy przesłuchanie świadków) mieści się w kompetencji organu odwoławczego do uzupełnienia postępowania wyjaśniającego (art. 136 k.p.a.), wyłączając dopuszczalność kasacji decyzji. Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z dnia 19 września 2006 r. (sygn. akt I OSK 884/06) stwierdził, że organ odwoławczy może wydać decyzję kasacyjną i przekazać sprawę do ponownego rozpoznania, gdy postępowanie w pierwszej instancji zostało przeprowadzone z rażącym naruszeniem norm prawa procesowego, a więc wówczas, gdy organ pierwszej instancji nie przeprowadził postępowania wyjaśniającego, bądź gdy postępowanie takie zostało przeprowadzone lecz w rażący sposób naruszono w nim przepisy procesowe. Z akt niniejszej sprawy, w ocenie Sądu, wynika, że zasadniczy materiał dowodowy został w sposób kompleksowy zgromadzony już w trakcie postępowania pierwszoinstancyjnego, co bezsprzecznie oznacza, iż na etapie rozpatrywania sprawy przez organ odwoławczy nie istniała konieczność jego uzupełnienia. Szczególnie bezspornym jest, iż rozstrzygnięcie niniejszej sprawy nie wymagało uzyskania przez organy wiadomości specjalnych co do rodzaju, wieku i ilości wyciętych drzew, a w konsekwencji przeprowadzenia dowodu z opinii biegłego dendrologa. Postępowanie dowodowe zostało w sprawie przeprowadzone w sposób wyczerpujący według wymogów art. 7, art. 77 § 1 i art. 80 k.p.a., w związku z czym organy obu instancji zwolnione były z dalszego dowodzenia w zakresie istotnych okoliczności sprawy. W szczególności brak było podstaw - wbrew wywodom skargi - do zwracania się o opinię biegłego na okoliczność wycięcia drzew. Zgromadzony materiał dowodowy, którego merytoryczne zweryfikowanie nie było przez organy niemożliwe, pozwalał bowiem na dokonanie prawidłowych i stanowczych ustaleń faktycznych, z których wynikało jaka ilość, jakiego gatunku i w jakim wieku drzew zostało wyciętych. Niezasadny jest zatem zarzut skargi wskazujący na naruszenie normy art. 136 w zw. z art. 84 § 1 k.p.a., jak też bezpodstawne jest twierdzenie naruszenia przez Kolegium art. 138 § 1 pkt 1 k.p.a. poprzez nie wydanie orzeczenia kasatoryjnego. Odnosząc się do pozostałych zarzutów skargi wskazać należy, iż Sąd orzekający w niniejszej sprawie w pełni podziela w tym względzie stanowisko Kolegium zaprezentowane w odpowiedzi na skargę. Podnieść należy, że ochrona przyrody, polega na zachowaniu, zrównoważonym użytkowaniu oraz odnawianiu zasobów, tworów i składników przyrody w tym zadrzewień (art. 2 ust. 1 pkt 9 ustawy o ochronie przyrody). Celem ochrony przyrody jest między innymi ochrona zadrzewień (art. 2 ust. 2 pkt 5). Dbałość o ochronę przyrody jest obowiązkiem organów administracji publicznej, osób prawnych i innych jednostek organizacyjnych oraz osób fizycznych (art. 4 ust. 1). Konsekwencję niniejszej regulacji ogólnej stanowią przyjęte w Rozdziale 4 "ustawy" zasady ochrony terenów zieleni i zadrzewień. Ustawa o ochronie przyrody nie zawiera przepisów wyłączających bezprawność deliktu administracyjnego polegającego na usunięciu drzewa lub krzewu bez wymaganego zezwolenia. W sytuacji przedstawionej przez skarżącego, jako zagrażającej bezpieczeństwu ustawa zwalnia jedynie od pobrania opłaty za zezwolenie. Kara administracyjna nie ma charakteru odszkodowawczego. Jest to odpowiedzialność za delikt administracyjny, przy której wartość przyrodnicza usuwanego drzewa nie ma znaczenia, ponieważ jest to odpowiedzialność za działanie bez zezwolenia. Dlatego bez znaczenia są przyczyny, dla których właściciel nieruchomości dopuścił się nieprawidłowości. Podobnie wypowiedział się Naczelny Sąd Administracyjny, który stwierdził, że usunięcie drzew obumarłych, jak i zagrażających bezpieczeństwu ludzi lub mienia w istniejących obiektach budowlanych wymaga uzyskania zezwolenia", a oceny czy drzewo jest obumarłe lub czy zagraża bezpieczeństwu dokonuje kompetentny w zakresie ochrony przyrody organ. NSA podkreślił, że posiadacz nieruchomości nie jest podmiotem uprawnionym do dokonywania tego typu ocen i decydowania o tym, czy i które drzewo należy usunąć (wyrok z dnia 31 stycznia 2008 r., sygn. akt II OSK 1970/06). Reasumując należy wskazać, iż w ocenie Sądu organy administracyjne dokładnie i wnikliwie przeprowadziły postępowanie dowodowe, ustalając, że osobą wyłącznie odpowiedzialną za usunięcie drzew jesionu jest skarżący. Bezspornym jest, że skarżący nie posiadał wymaganego zezwolenia, a w konsekwencji organ prawidłowo wymierzył mu administracyjną karę pieniężną, wyliczoną zgodnie z przepisami o ochronie przyrody. Podkreślić jednocześnie należy, że kara pieniężna za delikty administracyjne, a więc także za usunięcie drzew bez wymaganego zezwolenia jest niezależna od winy sprawcy, dlatego organ ma obowiązek wymierzyć ją w ustawowej wysokości bez względu na motywy, nawet uzasadnione społecznie. Osoba ukarana ma jedynie możliwość ubiegania się o rozłożenie wymierzonej kary na raty. Rozpatrując przebieg postępowania dowodowego, Sąd nie dopatrzył się naruszenia przepisów prawa i błędnej oceny dowodów. Zdaniem Sądu decyzja Kolegium odpowiada wymogom art. 107 § 3 k.p.a. - organ uzasadnił, które zeznania świadków uznał za wiarygodne, a dlaczego innym odmówił przymiotu wiarygodności. Z powyższych względów Sąd stwierdzając, że zaskarżona decyzja prawa nie narusza, oddalił skargę na podstawie art. 151 p.p.s.a.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 22.07.2026. · Źródło