II SA/Po 819/10

WyrokWSA w Poznaniu2011-02-25

Skład orzekający: Jakub Zieliński, Aleksandra Łaskarzewska, Edyta Podrazik

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy deportacja do pracy przymusowej na terytorium III Rzeszy lub terenów przez nią okupowanych, która miała miejsce w granicach przedwojennego państwa polskiego, może być uznana za represję w rozumieniu ustawy o świadczeniu pieniężnym przysługującym osobom deportowanym do pracy przymusowej, jeśli nie wiązała się z "wyrwaniem" z dotychczasowego środowiska i przesiedleniem na znaczną odległość?
Ratio decidendi
Sąd uznał, że zaskarżona decyzja oraz poprzedzająca ją decyzja zostały wydane z naruszeniem przepisów postępowania, które mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Kluczowe dla przyznania świadczenia jest ustalenie, czy miała miejsce deportacja w rozumieniu ustawy, która zgodnie z orzecznictwem Trybunału Konstytucyjnego musi wiązać się z przymusowym wywiezieniem, wyrwaniem i odizolowaniem od dotychczasowego środowiska, co najmniej z brakiem solidarności rodzinnej czy sąsiedzkiej lub utrudnionym kontaktem z najbliższymi. Organ nie poczynił wyczerpujących wyjaśnień w tym zakresie, a dowód z pisemnego przesłuchania skarżącego nie zapewnił niezbędnej dokładności, co uzasadnia uchylenie decyzji.
Stan faktyczny
E. K. złożył wniosek o przyznanie uprawnień kombatanckich, wskazując na wywiezienie do pracy przymusowej w gospodarstwie rolnym w okresie okupacji. Organ odmówił przyznania świadczenia, uznając, że praca ta nie była połączona z wysiedleniem i "wyrwaniem" z dotychczasowego środowiska, a jedynie wykonywana była w pobliżu miejsca zamieszkania. Po rozpatrzeniu wniosku o ponowne rozpatrzenie sprawy, organ utrzymał swoją decyzję w mocy. E. K. wniósł skargę do WSA, podnosząc, że praca przymusowa była połączona z opuszczeniem domu rodzinnego i wyrwaniem ze środowiska, a odległość nie powinna być decydująca.
Rozstrzygnięcie
Uchylono zaskarżoną decyzję oraz poprzedzającą ją decyzję Kierownika Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych, zasądzono zwrot kosztów sądowych i określono, że zaskarżona decyzja nie może być wykonana.

Pełny tekst orzeczenia

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Poznaniu w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Jakub Zieliński Sędziowie Sędzia WSA Aleksandra Łaskarzewska (spr.) Sędzia WSA Edyta Podrazik Protokolant St. sekretarz sądowy Katarzyna Sierszeńska po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 25 lutego 2011 r. sprawy ze skargi E. K. na decyzję Kierownika Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych z dnia [...] 2010 r. Nr DO[...] w przedmiocie odmowy przyznania uprawnień do świadczenia pieniężnego; I. uchyla zaskarżoną decyzję oraz poprzedzającą ją decyzję Kierownika Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych z dnia [...] 2010 r. Nr [...], II. zasądza od Kierownika Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych na rzecz skarżącego kwotę 100,- zł (sto złotych) tytułem zwrotu kosztów sądowych, III. określa, że zaskarżona decyzja nie może być wykonana. /-/ E. Podrazik /-/ J. Zieliński /-/ A. Łaskarzewska W dniu [...] 2010 r. E. K. zwrócił się do Kierownika Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych (dalej: Kierownik Uds.KiOR) o przyznaniu mu uprawnień kombatanckich w związku z faktem, iż jako dziecko w okresie od XI 1941 r. do V 1945 r. został wywieziony z Z. do pracy przymusowej w gospodarstwie rolnym w m. D. u Niemca W. R.. W dowód tego przedstawił zeznania świadków W. W. i S. B., zaświadczenie Archiwum Państwowego w P., z którego wynika, że W. R. mieszkał w D. N. nr domu [...] od [...]1912 r. (nie określono daty wymeldowania). Pismem z dnia [...] 2010 r. Kierownik Uds.KiOR wezwał wnioskodawcę do złożenia w trybie art. 86 kpa oświadczenia poprzez wypełnienie w terminie 14 dni załączonego do pisma protokołu przesłuchania. W odpowiedzi E. K. przesłał wypełniony protokół przesłuchania, w którym podał, że w 1941 r. został wraz z rodziną wywieziony z rodzimego gospodarstwa znajdującego się w m. Z. do D.. W 1942 r. ojciec został wywieziony do Niemiec, zaś matka wnioskodawcy wraz z jego rodzeństwem i sam wnioskodawca pracowali w gospodarstwie W. R.. Podał, iż jego praca polegała na wypasaniu krów, pracach polowych i w obejściu. Wskazał, iż w tej samej miejscowości co jego rodzina pracowali świadkowi S. B. i W. W., którzy już nie żyją. Kierownik Uds.KiOR decyzją z dnia [...] 2010 r. na podstawie art. 2 pkt 2 i art. 4 ust. 1, 2 i 4 ustawy z dnia 31 maja 1996 r. o świadczeniu pieniężnym przysługującym osobom deportowanym do pracy przymusowej oraz osadzonym w obozach pracy przez III Rzeszę i Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich (Dz. U. Nr 87, poz. 395 ze zm.), dalej: ustawa, odmówił E. K. przyznania uprawnienia do świadczenia pieniężnego określonego w powołanej ustawie. W uzasadnieniu decyzji organ wskazał, iż zgodnie z art. 2 pkt 2 lit. a) ustawy represją jest deportacja (wywiezienie) do pracy przymusowej na okres co najmniej 6 miesięcy z terytorium państwa polskiego, w jego granicach przed 1 września 1939 r. na terytorium III Rzeszy i terenów przez nią okupowanych w okresie wojny w latach 1939-1945. Wyrokiem z 16 grudnia 2009 r. sygn. akt K 49/07 (Dz. U. Nr 220, poz. 1734) Trybunał Konstytucyjny stwierdził niezgodność art. 2 pkt 2 ustawy w zakresie, w jakim pomija przesłankę deportacji (wywiezienia) do pracy przymusowej w granicach przedwojennego państwa polskiego, z art. 32 ust. 1 Konstytucji RP. Trybunał uznał, że "nie ma (...) zastrzeżeń co do samej zasady, aby świadczenia otrzymywały tylko te osoby, wobec których obowiązek pracy przymusowej (...) przybierał szczególnie dotkliwą formę tzn. był połączony z wysiedleniem (przymusową zmianą miejsca pobytu) i "wyrwaniem" z dotychczasowego środowiska". Zdaniem Kierownika UdsKiOR ze zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego wynika, że strona w okresie okupacji wykonywała pracę przymusową w pobliżu stałego miejsca zamieszkania. Praca ta nie przybierała zatem szczególnie dotkliwej formy, o której mówi Trybunał w cytowanym wyroku, tzn. nie była połączona z wysiedleniem i "wyrwaniem" z dotychczasowego środowiska. E. K. złożył wniosek o ponowne rozpatrzenie sprawy. Wskazał, że jego praca przymusowa w okresie okupacji była połączona z "wywiezieniem z domu rodzinnego" i "wyrwaniem z rodzinnego środowiska", bowiem wraz z rodziną został zmuszony do opuszczenia rodzinnego domu w Z. i do zamieszkania w D., gdzie pracował w gospodarstwie u Niemca. Podał, iż miał wówczas 9 lat i był zmuszany do wypasania krów, odłączony był od matki, która pracowała u innego niemieckiego gospodarza. Miał możliwość widywać się z nią zaledwie raz w tygodniu. Przez pozostałą cześć tygodnia zmuszany był do ciężkiej pracy. Często nie dojadał, nawet w czasie choroby zmuszany był do pracy. Kierownik UdsKiOR decyzją z dnia [...]śnia 2010 r. w oparciu o przepis art. 138 § 1 pkt 1 w zw. z art. 127 § 3 kpa utrzymał w mocy własną decyzję z 28 lipca 2010 r. Uzasadniając rozstrzygnięcie przedstawił stan faktyczny i prawny sprawy. Uzupełniająco przytoczył fragment uzasadnienia wyroku Trybunału Konstytucyjnego w sprawie K 49/07, w którym Trybunał stwierdził, że: "ustawodawca trafnie uznał, iż wśród wszystkich osób świadczących pracę przymusową na rzecz ZSRR i III Rzeszy, szczególnie dotkliwie poszkodowane były osoby, które pracę tę świadczyły w warunkach przesiedlenia poza dotychczasowe miejsce zamieszkania. Świadectwa osób poddanych tej formie represji skłaniają do akceptacji poglądu, że znajdowały się one w znacznie trudniejszej sytuacji niż osoby wykonujące nawet tego samego typu pracę, ale w dotychczasowym miejscu zamieszkania lub w niewielkim od niego oddaleniu (np. sąsiednie miejscowości), w znanej okolicy i w otoczeniu rodziny i znajomych. Obok niedogodności związanych z samym obowiązkiem zatrudnienia (często na granicy fizycznych możliwości), były one poddane dodatkowemu stresowi związanemu z rozłąką z najbliższymi i koniecznością samodzielnej organizacji od podstaw życia codziennego w nowym, z reguły nieprzyjaznym miejscu pobytu. Wśród czynników, które wskazują na zaostrzony charakter takiej represji w porównaniu do "zwykłej" pracy przymusowej w pobliżu dotychczasowego miejsca zamieszkania, można wymienić m.in.: niedostatek więzi społecznych z nowym otoczeniem (wrogość, nieznajomość języka), ogólnie trudniejsze warunki egzystencji (np. brak możliwości sprzedaży czy wymiany własności pozostawionej w dotychczasowym miejscu zamieszkania, brak solidarności rodzinnej czy sąsiedzkiej), co najmniej utrudniony kontakt z rodziną i najbliższymi, trudny klimat i warunki przyrodnicze (dotyczy to zwłaszcza osób wywiezionych do części azjatyckiej ZSRR). Okoliczności te nabierają szczególnego znaczenia, jeżeli weźmie się pod uwagę, że "na roboty" wywożeni byli przede wszystkim (zwłaszcza na początku okupacji) ludzie młodzi. Warto zauważyć, że podobne stanowisko co do zaostrzonego charakteru represji w postaci pracy przymusowej połączonej z deportacją (wywiezieniem) wyrażały także sądy administracyjne na tle sytuacji konkretnych osób, ubiegających się o świadczenie na podstawie zaskarżonego przepisu (por. wspomniana uchwała NSA o sygn. akt OPS 5/98 oraz pozostałe powołane wyroki sądów administracyjnych)." Następnie Kierownik UdsKiOR stwierdził ponownie, że E. K. pracował w m. D., w pobliżu miejsca swojego zamieszkania (m. Z.). Nie nastąpił więc fakt deportacji wskazany w ustawie z 31 maja 1996r. Praca ta nie przybrała szczególnie dotkliwej formy, o której mówi Trybunał Konstytucyjny w wyroku z dnia 16 grudnia 2009 r. E. K. wniósł do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Poznaniu skargę na powyższą decyzję Kierownika UdsKiOR. Poza przytoczeniem okoliczności podanych na etapie postępowania administracyjnego wskazał, że w czasie wywiezienia z rodzimej miejscowości Z. jego rodzinie pozwolono zabrać jedynie rzeczy osobiste, pierwszej potrzeby. Cały dobytek pozostał w Z., w domu rodzinnym, który został następnie zburzony przez Niemców. Podniósł, iż zmuszany był do pracy ponad swoje siły – jako 9-letnie dziecko musiał wypasać codziennie 30 krów, wykonywać prace polowe i inne prace w obejściu. W okresie tym pozbawiony był możliwości uczęszczania do szkoły, zabawy z rówieśnikami. Podał, że miał prawo widywania się z matką jedynie raz w tygodniu, w niedziele. Oddzielony był od rodziny, nie mógł liczyć na jej wsparcie. Zdaniem skarżącego decyzji odmownej nie może uzasadniać jedynie niewielka odległość miejsca wykonywania pracy przymusowej od miejscowości rodzinnej. Przesłanką uzyskania uprawnienia jest bowiem sam fakt wysiedlenia na prace przymusowe, zaś szacowanie odległości dokonywane przez organ było wysoce dowolne i nie znajdujące upoważnienia w ustawie. W odpowiedzi na skargę Kierownik UdsKiOR podtrzymał swe stanowisko zawarte w zaskarżonej decyzji. Nadto wskazał, że badając uprawnienie strony do uzyskania uprawnienia do świadczenia pieniężnego ocenił charakter deportacji strony nie w oparciu o kryterium terytorialne (geograficzne), lecz – uwzględniając treść wyroku Trybunału Konstytucyjnego – w oparciu o kryterium szczególnej dolegliwości represji. Strona wprawdzie została zmuszona do opuszczenia rodzinnej miejscowości, jednak skierowano ją do pracy w pobliskiej miejscowości. Ponadto strony nie dotknęły inne utrudnienia charakterystyczne dla deportacji: zmiana warunków klimatycznych czy społecznych, bariera językowa. Niewątpliwie wiek strony mógł zwiększyć w niej poczucie odległości i osamotnienia, niemniej jednak w sensie obiektywnym była to okolica jej dotychczasowego miejsca zamieszkania. Zdaniem organu badanie przesłanki szczególnej dolegliwości represji powinno być oparte na kryteriach w jakimś stopniu zobiektywizowanych, a nie wyłącznie na subiektywnych odczuciach wnioskodawcy. Skoro więc strona wykonywała pracę w pobliżu swojego miejsca zamieszkania należało odmówić jej przyznania wnioskowanego świadczenia z uwagi na brak zerwania więzi z dotychczasowym środowiskiem. Kierownik UdsKiOR powołał się przy tym na wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Bydgoszczy z dnia 17 sierpnia 2010 r. II SA/Bd 573/10, w którym stwierdzono, że "człowiek w warunkach przeniesienia jego centrum życiowego o kilka, czy kilkanaście kilometrów od miejsca pobytu dotychczasowego, nawet w przypadku braku dobrowolności tego przeniesienia, nie doświadcza trudu związanego z adaptacją do nowych warunków, porównywalnego z sytuacją osoby, która znalazła się w miejscu oddalonym od miejsca zamieszkania o kilkaset, czy nawet kilka tysięcy kilometrów." "Deportacja", jako "wywiezienie" również musi mieć jakieś rozsądnie przyjęte granice stosowania pojęcia. Mimo zatem, iż Trybunał orzekł o nierównym traktowaniu osób deportowanych w granicach państwa polskiego w stosunku do osób deportowanych poza jego granice, na względzie należy mieć, iż nie każde wywiezienie jest deportacją. Kierownik UdsKiOR podkreślił, że wspomniany wyrok Trybunału Konstytucyjnego ma charakter zakresowy, bowiem mówi się w nim o niekonstytucyjności przepisu jedynie w zakresie w jakim w pojęciu deportacji pomija się osoby wywiezione do pracy przymusowej w granicach przedwojennego Państwa Polskiego. Wyrok ten nie oznacza możliwości automatycznego przyznawania świadczeń wszystkim osobom wykonującym prace przymusową, w związku z czym nadal należy badać przesłankę deportacji, która w przypadku osób wykonujących pracę na terytorium Państwa Polskiego obarczona jest dodatkowym kryterium szczególnej dolegliwości represji (wyrok WSA w Bydgoszczy z dnia 17 sierpnia 2010 r., II SA/Bd 581/10). Na rozprawie, która odbyła się w dniu 25 lutego 2011 r. skarżący podał: "opuszczenie przeze mnie mojego domu rodzinnego odbyło się w ten sposób, że przyjechała policja około 5 nad ranem, nakazano całej rodzinie opuścić dom i rozwieziono wozami do poszczególnych gospodarzy. Moją mamę zakwaterowano w innej wiosce w tym samym powiecie, w którym zakwaterowany byłem ja. Ja byłem u bauera sam, bez żadnego rodzeństwa. Prostuję, Sąd mnie źle zrozumiał, moja mama i rodzeństwo byli w tej samej wiosce co ja, tylko u innego gospodarza oddalonego około 4 km od mojego miejsca pobytu. Z mamą spotykałem się raz na tydzień, choć zdarzało się, że czasem z jakiś względów nie mogłem jej odwiedzić, ale były to pojedyncze przypadki. Z rodzeństwem widywałem się z reguły wtedy co z mamą. Pracowałem w zasadzie od rana do wieczora, przy czym w okresie zimowym gdzieś od 8 do 18 godziny. Do mnie należało przygotowanie paszy dla krów. Miałem 3 posiłki dziennie. Spałem w pokoju wspólnie z dwoma innymi starszymi kolegami, też Polakami. Oni byli z innych miejscowości niż ja. Ojciec był wysiedlony z nami, a w 1942 r. pojechał na prace przymusowe do Niemiec. O rozebraniu domu dowiedziałem się od ojca około miesiąc po fakcie. Niemiec, u którego mieszkałem traktował nas jak siłę najemną, zdarzały się wypadki, że czasem któregoś z pracowników uderzył. Bez względu na porę roku w tym gospodarstwie miałem dużo pracy, pracowałem od rana od 8 do zmroku, a zimą również do zmroku. Gospodarz niemiecki nie znał języka polskiego. Matka mieszkała w takim budynku chyba gminnym, miała pokoik i kuchnię, w tej wsi nie miała żadnych znajomych. W tym pokoju, w którym mieszkałem z dwoma innymi parobkami były tylko łóżka i jedna szafa, nie był on ogrzewany. Odzież otrzymywałem od mojej matki, która kupowała ją na talony." Wojewódzki Sąd Administracyjny zważył, co następuje. Stosownie do art. 3 § 1 oraz art. 145 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. Nr 153, poz. 1270 z późn. zm.) zwanej dalej: p.p.s.a., sądy administracyjne sprawują kontrolę działalności administracji publicznej pod względem zgodności z prawem. Przedmiotem tej kontroli jest zbadanie, czy organy administracji publicznej, w toku rozpoznawania sprawy nie naruszyły prawa w stopniu mogącym mieć wpływ na wynik sprawy. Czyni się to według stanu prawnego i na podstawie akt sprawy, istniejących w dniu wydania zaskarżonej decyzji. Sądowa kontrola legalności decyzji administracyjnych sprawowana jest w granicach sprawy, ale rozstrzygając o zasadności skargi sąd nie jest związany jej zarzutami, wnioskami oraz powołaną podstawą prawną (art. 134 § 1 p.p.s.a.). Oznacza to obowiązek wzięcia pod uwagę wszelkich naruszeń prawa, a także wszystkich przepisów, które powinny znaleźć zastosowanie w rozpoznawanej sprawie, niezależnie od żądań i zarzutów podniesionych w skardze. Rozpoznając sprawę w tak zakreślonej kognicji, Sąd stwierdził, że skarga zasługuje na uwzględnienie, albowiem zaskarżona decyzja oraz poprzedzająca ją decyzja z [...] 2010 r. zostały wydane z naruszeniem przepisów postępowania, które mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy (art. 145 § 1 pkt 1 lit. c p.p.s.a.). Materialnoprawną podstawę rozstrzygnięcia w sprawie stanowił przepis art. 2 pkt 2 ustawy z dnia 31 maja 1996 roku o świadczeniu pieniężnym przysługującym osobom deportowanym do pracy przymusowej oraz osadzonym w obozach pracy przez III Rzeszę i Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich (Dz. U. Nr 87, poz. 395, dalej: ustawa). Zgodnie z treścią tego przepisu, represją w rozumieniu ustawy jest deportacja (wywiezienie) do pracy przymusowej na okres co najmniej 6 miesięcy z terytorium państwa polskiego, w jego granicach sprzed dnia 1 września 1939 roku, na terytorium III Rzeszy i terenów przez nią okupowanych w okresie wojny w latach 1939 – 1945, bądź ZSRR i terenów przez niego okupowanych w okresie od dnia 17 września 1939 roku do dnia 5 lutego 1946 roku oraz po tym okresie do końca 1948 roku z terytorium państwa polskiego w jego obecnych granicach. Powołując cytowany przepis wskazać należy także na treść wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 16 grudnia 2009 roku (sygn. akt: K 49/07, publ: Dz. U. Nr 220, poz. 1734 z dnia 23 grudnia 2009 roku). Zgodnie z tezą tegoż wyroku, art. 2 pkt 2 ustawy o świadczeniu pieniężnym przysługującym osobom deportowanym do pracy przymusowej oraz osadzonym w obozach pracy przez III Rzeszę i Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich w zakresie, w jakim pomija przesłankę deportacji (wywiezienia) do pracy przymusowej w granicach przedwojennego państwa polskiego, jest niezgodny z art. 32 ust. 1 Konstytucji RP. W uzasadnieniu tego wyroku Trybunał Konstytucyjny stwierdził, że ustawodawca trafnie uznał, iż wśród wszystkich osób świadczących pracę przymusową na rzecz ZSRR i III Rzeszy, szczególnie dotkliwie poszkodowane były osoby, które pracę tę świadczyły w warunkach przesiedlenia poza dotychczasowe miejsce zamieszkania. Świadectwa osób poddanych tej formie represji skłaniają do akceptacji poglądu, że znajdowały się one w znacznie trudniejszej sytuacji niż osoby wykonujące nawet tego samego typu pracę, ale w dotychczasowym miejscu zamieszkania lub w niewielkim od niego oddaleniu (np. sąsiednie miejscowości), w znanej okolicy i w otoczeniu rodziny i znajomych. Obok niedogodności związanych z samym obowiązkiem zatrudnienia (często na granicy fizycznych możliwości), były one poddane dodatkowemu stresowi związanemu z rozłąką z najbliższymi i koniecznością samodzielnej organizacji od podstaw życia codziennego w nowym, z reguły nieprzyjaznym miejscu pobytu. Wśród czynników, które wskazują na zaostrzony charakter takiej represji w porównaniu do "zwykłej" pracy przymusowej w pobliżu dotychczasowego miejsca zamieszkania, Trybunał wymienił m.in.: niedostatek więzi społecznych z nowym otoczeniem (wrogość, nieznajomość języka), ogólnie trudniejsze warunki egzystencji (np. brak możliwości sprzedaży czy wymiany własności pozostawionej w dotychczasowym miejscu zamieszkania, brak solidarności rodzinnej czy sąsiedzkiej), co najmniej utrudniony kontakt z rodziną i najbliższymi, trudny klimat i warunki przyrodnicze (dotyczy to zwłaszcza osób wywiezionych do części azjatyckiej ZSRR). Okoliczności te, zdaniem Trybunału Konstytucyjnego, nabierały szczególnego znaczenia, jeżeli weźmie się pod uwagę, że "na roboty" wywożeni byli przede wszystkim (zwłaszcza na początku okupacji) ludzie młodzi. W opinii Trybunału Konstytucyjnego, sformułowane w art. 2 pkt 2 ustawy, bardzo rygorystyczne przesłanki dostępu do świadczeń deportacyjnych w istotny sposób naruszają zasadę równości. Kryterium przekroczenia granic państwowych nie jest adekwatne do celu ustawy, którym było symboliczne zadośćuczynienie za pracę przymusową świadczoną na rzecz okupantów w szczególnie trudnych warunkach, spowodowanych oderwaniem od dotychczasowego otoczenia. Przenosząc te uwagi na grunt niniejszej sprawy skład orzekający uznał, że w stanie faktycznym niniejszej sprawy doszło do uchybienia art. 7, art. 75 § 1, art. 77 § 1 i art. 80 kpa. Zgodnie z ogólnymi zasadami postępowania administracyjnego, organ administracji publicznej stoi na straży praworządności i podejmuje kroki niezbędne do dokładnego ustalenia stanu faktycznego oraz do załatwienia sprawy, mając na względzie interes społeczny i słuszny interes obywateli (art. 7 kpa). Organ administracji publicznej jest obowiązany w sposób wyczerpujący zebrać i rozpatrzyć cały materiał dowodowy (art. 77 § 1 kpa). Powinien przy tym jako dowód dopuścić wszystko, co może przyczynić się do wyjaśnienia sprawy, a nie jest sprzeczne z prawem (art. 75 § 1 kpa). Dopiero na podstawie całokształtu materiału dowodowego ocenia, czy dana okoliczność została udowodniona (zasada swobodnej oceny dowodów – art. 80 kpa). Obowiązek rozpatrzenia całego materiału dowodowego jest związany ściśle z przyjętą zasadą swobodnej oceny dowodów. Swobodna ocena dowodów, aby nie przerodziła się w samowolę, musi być dokonana zgodnie z normami prawa procesowego oraz z zachowaniem reguł tej oceny, tj.: po pierwsze – opierać się należy na materiale dowodowym zebranym przez organ, z zastrzeżeniem wyjątków przewidzianych w przepisach prawa. Po drugie – ocena powinna być oparta na wszechstronnej ocenie całokształtu materiału dowodowego i po trzecie – organ powinien dokonać oceny znaczenia i wartości dowodów dla toczącej się sprawy, z zastrzeżeniem ograniczeń dotyczących dokumentów urzędowych, które mają na podstawie art. 76 § 1 kpa szczególną moc dowodową. Organ może odmówić wiary określonym dowodom, jednakże dopiero po wszechstronnym ich rozpatrzeniu, wyjaśniając przyczyny takiej ich oceny. W końcu, po czwarte – rozumowanie, w wyniku którego organ ustala istnienie okoliczności faktycznych powinno być zgodne z zasadami logiki. W stanie faktycznym sprawy, warunkiem przyznania świadczenia pieniężnego na gruncie ustawy z dnia 31 maja 1996 roku jest stwierdzenie faktu deportacji (wywiezienia) do pracy przymusowej. Zdaniem składu orzekającego, Kierownik UdsKiOR nie poczynił wyczerpujących wyjaśnień w odniesieniu do tej właśnie kwestii. Organ nie ustalił, czy w sprawie miała miejsce deportacja w rozumieniu art. 2 pkt 2 ustawy nadanym wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego z dnia 16 grudnia 2009 roku. Przy uwzględnieniu przepisów ustawy i cytowanego wyroku, Sąd uznał, że deportacja musiała łączyć się z przymusowym wywiezieniem, wyrwaniem i odizolowaniem od dotychczasowego środowiska, tzn. – jak zaznaczył Trybunał Konstytucyjny w powołanym wyżej wyroku, co najmniej z brakiem solidarności rodzinnej czy sąsiedzkiej lub co najmniej utrudnionym kontaktem z rodziną i najbliższymi. Stan deportacji najczęściej wiązał się z życiem w otoczeniu wrogości, wyobcowania mentalnościowego, kulturowego i językowego. W czasie tym dochodziło do ogólnego pogorszenia warunków egzystencji w stosunku do życia w dotychczasowym miejscu zamieszkania. Osoba deportowana zwykle nie miała możliwości korzystania z rzeczy codziennego użytku, sprzętu, mebli, ubrań zgromadzonych w domu. Nie mogła utrzymywać więzi oraz pozytywnych relacji rodzinnych i sąsiedzkich. Głównym dowodem, na którym opierają się wydane w sprawie rozstrzygnięcia, jest protokół z przesłuchania strony. Przesłuchanie to zostało przeprowadzone w formie pisemnej poprzez przesłanie skarżącemu kwestionariusza (protokołu) z pytaniami, z wezwaniem do jego wypełnienia. Wprawdzie przepisy Kodeksu postępowania administracyjnego dopuszczają formę pisemną przesłuchania (art. 86 w zw. z art. 54 § 1 pkt 4 kpa) (por. B. Adamiak [w:] B. Adamiak, M. Borkowski, Komentarz do Kpa, Warszawa 2008, s. 436) to w okolicznościach niniejszej sprawy dowód ten nie wypełnił cech niezbędnej dokładności (art. 7 kpa). I tak, wskazać należy, iż na pytanie zawarte w protokole pisemnego przesłuchania o częstotliwość i rodzaj kontaktów z rodziną skarżący odpowiedział, że "wywieziono całą rodzinę, zaś po zabraniu ojca do Niemiec rodzeństwo zostało tylko z matką, która ciężko pracowała u W. R. i innych gospodarzy niemieckich. My jako dzieci pracowaliśmy również." Tymczasem już we wniosku z [...] 2010 r. E. K. podał, że kontakty z matką w okresie tym miał ograniczone. Dalej we wniosku o ponowne rozpatrzenie sprawy wyjaśnił, że został odłączony od matki, która pracowała u innego gospodarza niemieckiego, a on widywał się z nią zaledwie raz w tygodniu. Okoliczność tę potwierdził w skardze. Jednocześnie zauważyć należy, iż na pytanie "Jaki kontakt utrzymywał Pan z rodziną/sąsiadami w trakcie wysiedlenia (osobisty, listowny, przez inne osoby)?", postawione w protokole przesłuchania E. K. odpowiedział nieprecyzyjnie: "w tej samej miejscowości, co moja rodzina pracowali też moi świadkowie p. S. B. i W. W., który był moim rówieśnikiem i pamiętał tamten czas, tak jak ja. (Dziś już nie żyją obaj)." Analiza odpowiedzi udzielonych przez skarżącego pozwala na stwierdzenie że nie na wszystkie zapytania udzielił wyczerpujących wyjaśnień. Niektóre z udzielonych odpowiedzi nie odpowiadały treści postawionych pytań. Zdaniem Sądu zważywszy na wiek skarżącego (79 lat) oraz fakt, iż w okolicznościach niniejszej sprawy jedynie dowód z przesłuchania skarżącego pozwoliłby wyjaśnić fakty istotne dla rozstrzygnięcia sprawy, koniecznym byłoby bezpośrednie przesłuchanie E. K. przed organem. Przesłuchanie dokonane w tej formie pozwoliłoby zareagować na nieadekwatne do pytań odpowiedzi, co w konsekwencji doprowadziłoby do jednoznacznego wyjaśnienia rzeczywistego charakteru zastosowanej represji. Zaniechanie bezpośredniego przesłuchania skarżącego uznać należało zatem za naruszenie powołanych na wstępie przepisów kodeksu postępowania administracyjnego. W tym stanie rzeczy w oparciu o art. 145§1pkt.1lit.c) ppsa oraz art. 135 ppsa Sąd orzekł jak w pkt. I sentencji wyroku. Ponownie rozpoznając sprawę organ uwzględni poczynione w niniejszym uzasadnieniu rozważania. Ponownie przesłucha skarżącego w charakterze strony, przy czym przesłuchanie winno mieć charakter bezpośredni tj. należy przeprowadzić je przed organem. Zważywszy jednak na wiek skarżącego rozważenia wymagać będzie możliwość przesłuchania Wymienionego w miejscu pobytu (art. 50 § 3 kpa) ewentualnie możliwość zastosowania pomocy prawnej w trybie art. 52 kpa tj. zwrócenia się do właściwego organu administracji rządowej lub organu samorządu terytorialnego dla miejsca zamieszkania skarżącego, by wezwał go do bezpośredniego złożenia wyjaśnień. Kierownik UdsKiOR oznaczy wówczas będące przedmiotem zeznań okoliczności, które mają być wyjaśnione, pytania które należy zadać skarżącemu. W warunkach niniejszej sprawy ważnym jest ustalenie, czy skarżący mógł posługiwać się swobodnie językiem polskim w miejscu, w którym przebywał i wykonywał pracę przymusową, jak wyglądały kontakty z matką, rodzeństwem i z innymi znanymi sobie Polakami (częstotliwość, okoliczności, czas trwania poszczególnych spotkań). Nie bez znaczenia pozostaje przy tym wiek skarżącego – w chwili wysiedlenia miał 9 lat, a co za tym idzie zdolność do samodzielnej egzystencji. Ustalenia wymagać będą warunki, w których skarżący musiał funkcjonować w miejscu wykonywania pracy przymusowej (gdzie spał, jak wyglądał jego dzień, jak się odżywiał). Czy prace przez niego wykonywane były adekwatne do jego wieku, czy był karany, a jeśli tak w jakiej formie. Często bowiem się zdarzało, że dzieci musiały ciężko pracować, na równi z dorosłymi, pod groźbą kary. Wyjaśnienie powyższych okoliczności pozwoliłoby ustalić, czy wobec skarżącego stosowano zaostrzony rodzaj represji w porównaniu do zwykłej pracy przymusowej w pobliżu dotychczasowego miejsca zamieszkania. W szczególności pozwoliłyby ustalić, czy doświadczył on znacznie trudniejszych warunków egzystencji, niedostatku więzi społecznych z nowym otoczeniem (wrogość gospodarzy, nieznajomość języka), czy co najmniej utrudnionego kontaktu z rodziną i najbliższymi. Przy czym organy winny mieć na względzie, że przepis art. 2 pkt. 2 ustawy nie zawiera żadnych wskazań co do odległości deportacji (wywiezienia). Innymi słowy nie można wykluczyć sytuacji, że strona była deportowana mimo, że znajdowała się w niedalekim oddaleniu od dotychczasowego miejsca zamieszkania. Na marginesie, Sąd podaje, że w trakcie rozprawy przed Sądem skarżący wskazał, że jego matka wraz z rodzeństwem przebywała wprawdzie w tej samej wiosce, ale w innym gospodarstwie oddalonym od gospodarstwa, w którym umieszczono skarżącego na odległość ok. 4 km. Podał też, że z matką i z rodzeństwem spotykał się raz w tygodniu . Pracę w gospodarstwie wykonywał od rana do wieczora, przy czym w okresie zimowym od godziny 8 do 18. Otrzymywał trzy posiłki dziennie. Mieszkał wraz dwoma innymi starszymi kolegami narodowości polskiej, którzy pochodzili z innych miejscowości. Zdarzało się, że Niemiec, u którego skarżący pracował czasami któregoś z pracowników uderzył (k. 12 i 13 akt sądowych). O zwrocie kosztów sądowej Sąd orzekł na mocy art. 200 p.p.s.a., zaś o wykonalności zaskarżonej decyzji w oparciu o przepis art. 152 p.p.s.a. /-/ E. Podrazik /-/ J. Zieliński /-/ A. Łaskarzewska

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 23.07.2026. · Źródło