II SA/Sz 331/13
WyrokWSA w Szczecinie2013-05-29
Skład orzekający: Elżbieta Makowska, Marzena Iwankiewicz, Iwona Tomaszewska
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy udostępnienie wokand sądowych zawierających imiona i nazwiska stron postępowania (osób fizycznych i prawnych) podlega ograniczeniu ze względu na ochronę prywatności osób fizycznych i tajemnicę przedsiębiorcy, zgodnie z art. 5 ust. 2 ustawy o dostępie do informacji publicznej?Ratio decidendi
Sąd uznał, że udostępnienie wokand sądowych zawierających imiona i nazwiska stron postępowania podlega ograniczeniu na podstawie art. 5 ust. 2 ustawy o dostępie do informacji publicznej ze względu na ochronę prywatności osób fizycznych i tajemnicę przedsiębiorcy. Ograniczenie to jest uzasadnione, ponieważ informacje o udziale podmiotów w postępowaniach sądowych mogą stanowić tajemnicę przedsiębiorcy i naruszać jego interesy gospodarcze. Sąd podkreślił, że choć wokandy są dokumentami urzędowymi, ich udostępnienie w pełnym zakresie może być ograniczone, jeśli zachodzą przesłanki wskazane w ustawie.Stan faktyczny
Wnioskodawca A.W. zwrócił się o udostępnienie wokand sądowych. Prezes Sądu Rejonowego odmówił udostępnienia imion, nazwisk stron oraz nazw i siedzib osób prawnych, powołując się na ochronę prywatności i tajemnicę przedsiębiorcy. Po odwołaniu, Prezes Sądu Okręgowego utrzymał decyzję w mocy. Wnioskodawca zaskarżył decyzję do WSA, zarzucając naruszenie przepisów postępowania i prawa materialnego, w tym błędną wykładnię przepisów o dostępie do informacji publicznej i ochronie danych osobowych.Rozstrzygnięcie
Oddala skargę.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Szczecinie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia NSA Elżbieta Makowska (spr.), Sędzia WSA Marzena Iwankiewicz, Sędzia NSA Iwona Tomaszewska, Protokolant Małgorzata Płocharska-Małys, po rozpoznaniu w Wydziale II na rozprawie w dniu 16 maja 2013 r. sprawy ze skargi A. W. na decyzję Prezesa Sądu Okręgowego z dnia [...] nr [...] w przedmiocie udostępnienia informacji publicznej oddala skargę.
Wnioskiem z dnia [...] A.W. wniósł do Prezesa Sądu Rejonowego o udostępnienie mu informacji publicznej obejmującej wokandy sporządzone dla przeprowadzonych rozpraw i odbywanych posiedzeń w sprawach należących do właściwości [...] Wydziału Sądu w okresie od [...].
Pismem z dnia [...] Prezes Sądu Rejonowego, dalej określany również jako:
" ", poinformował wnioskodawcę, że wokandy zawierają imiona, nazwiska i nazwy stron postępowania, których udostępnienie - stosownie do art. 5 ust. 2 ustawy o dostępie do informacji publicznej - podlega ograniczeniu ze względu na prywatność osoby fizycznej lub tajemnicę przedsiębiorcy. Wymienione dane wymagają usunięcia. Z uwagi na obszerność materiału objętego anonimizacją, informacja publiczna nie może zostać udostępniona w terminie 14 dni określonym w art. 13 ust. 1 tej ustawy. Żądana informacja publiczna zostanie udostępniona w terminie do po usunięciu danych mogących naruszać prywatność osoby fizycznej lub tajemnicę przedsiębiorcy.
Pismem z dnia [...] A. W. zwrócił się do Prezesa Sądu Rejonowego z żądaniem przekazania wokand w formie niezanionimizowanej, ewentualnie wydania decyzji odmownej na podstawie art. 16 ustawy o dostępie do informacji publicznej.
Prezes Sądu Rejonowego decyzją z dnia [...] Nr [...] wydaną na podstawie art. 104 § 1 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego (Dz. U. z 2000 r., poz. 1071 z późn. zm.), oraz art. 5 ust. 2 i art. 16 ust. 1 ustawy z dnia 6 września 2001 roku o dostępie do informacji publicznej (Dz. U. Nr 112, poz. 1198 z późn. zm.), określanej dalej : "u.d.i.p"., po rozpoznaniu wniosku A.W. odmówił udzielania informacji publicznej w części dotyczącej imion, nazwisk osób fizycznych oraz nazw osób prawnych i ich siedzib ujawnionych na wokandach sporządzonych z posiedzeń odbywanych Wydziałach Sądu w okresie od [...].
W uzasadnieniu swojej decyzji Prezes Sądu Rejonowego powołał się na art. 6 ust. 1 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 roku o ochronie danych osobowych (Dz. U. z 2002 roku, poz. 926 ze zm.), dalej określanej również jako: "ustawa o.d.o." oraz stwierdził, że dane osobowe podlegają ochronie na poziomie konstytucyjnym (art. 47 i 51 ust. 1 Konstytucji RP) i ustawowym (art. 1 ust. 1 ustawy o.d.o.). Informacje zamieszczone w treści wokandy, takie jak imiona i nazwiska stron, stanowią dane osobowe w rozumieniu art. 6 ust. 1 ustawy o.d.o. Norma art. 23 ust. 1 tej ustawy przewiduje konkretnie oznaczone sytuacje, kiedy dopuszczalne jest przetwarzanie danych osobowych, statuuje więc zamknięty katalog zdarzeń uprawniających do przetwarzania tych danych. Według zaś art. 1 ust. 2 u.d.i.p., przepisy tej ustawy nie naruszają przepisów innych ustaw określających odmienne zasady i tryb dostępu do informacji będących informacjami publicznymi. Ustanowiono tym samym prymat przepisów innych ustaw w zakresie dostępu do informacji publicznej: udzielenie informacji publicznej jest możliwe w zakresie, jaki nie jest zakazany innymi przepisami. Tym przepisem jest właśnie art. 23 ust. 1 ustawy o.d.o., który w zakresie danych osobowych przewiduje ograniczenia wywołane ustanowieniem zamkniętego katalogu uprawniającego do przetwarzania danych, przy czym przetwarzaniem danych jest także ich udostępnianie (art. 7 pkt. 2 ustawy o.d.o.). Udzielenie wnioskodawcy informacji publicznej w postaci imion i nazwisk uczestników postępowań sądowych zamieszczonych w wokandach nie jest sytuacją, którą ustawodawca skatalogował w art. 23 ust. 1 ustawy o.d.o.
Żądane przez wnioskodawcę informacje w postaci wokand zawierają dane osobowe podlegające szczególnej ochronie na podstawie art. 5 ust. 2 u.d.i.p., prawo skarżącego do informacji publicznej podlega ograniczeniu przez wyeliminowanie z jej treści imion i nazwisk osób fizycznych wymienionych na wokandach.
W odniesieniu do nazw osób prawnych i ich siedzib Prezes Sądu Rejonowego zaznaczył, że norma art. 5 ust. 2 u.d.i.p. przewiduje, że prawo do informacji publicznej podlega ograniczeniu ze względu tajemnicę przedsiębiorcy.
Wskazując na brak w ustawie o dostępie do informacji publicznej definicji pojęcia: " ", organ I instancji odwołał się do przepisów ustawy z dnia 16 kwietnia 1993 r. o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji (Dz. U. z 2003 r., poz. 1503, z późn. zm.) i wskazał, że zgodnie z jej art. 11 ust. 2, przez tajemnicę przedsiębiorstwa rozumie się nieujawnione do wiadomości publicznej informacje techniczne, technologiczne, organizacyjne przedsiębiorstwa lub inne informacje posiadające wartość gospodarczą, co do których przedsiębiorca podjął niezbędne działania w celu zachowania ich poufności. Udział przedsiębiorców w procesach, w postępowaniu upadłościowym albo w innych postępowaniach prowadzonych przez objęte wnioskiem Wydziały może – w ocenie prezesa Sądu Rejonowego - stanowić istotną informację. Wskazując na art. 11 ust. 1 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, w którym za delikt uznano już jedynie stan zagrożenia interesom przedsiębiorcy organ wywiódł, uwzględniając specyfikę obu gałęzi prawa, że za okoliczność wyłączającą dostęp do informacji publicznej należy również uznać potencjalny stan naruszenia interesów przedsiębiorcy, samą możliwość jego naruszenia. Wywołujące stan zagrożenia ujawnienie informacji gospodarczej, stanowiące delikt w rozumieniu ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, nie może jednocześnie stanowić udzielenia informacji publicznej.
Prezes Sądu Rejonowego podniósł dalej, że na gruncie regulacji deliktowych ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji za tajemnicę przedsiębiorstwa uznano takie informacje, co do których przedsiębiorca podjął działania w celu zachowania ich poufności (art. 11 ust. 4 ). Wskazaną przesłankę na gruncie prawa administracyjnego, do którego przynależy ustawa o dostępie do informacji publicznej, należy rozumieć szeroko, dopasowując interpretację tego pojęcia do celu, jakim jest nienaruszanie interesów przedsiębiorcy. W wyroku Sądu Najwyższego ( ) stwierdzono, że zarówno art. 39 ust. 2 TRIPS, jak i art. 11 ust. 4 z.n.k. nie precyzują dokładnie, jakim konkretnie działaniom ochronnym muszą być poddane tajemnice przedsiębiorstwa (informacje nieujawnione), aby można było traktować je jako poufne. W unormowaniach tych mówi się jedynie, że działania te muszą być "" (art. 11 ust. 4 z.n.k.), "rozsądne w danych okolicznościach" (art. 39 ust. 2 TRIPS). Ocena określonych działań jako odpowiednich, czy też rozsądnych w rozumieniu powołanych przepisów, może przedstawiać się różnie w zależności od okoliczności konkretnego przypadku.
Za podjęcie działań w celu zachowania poufności informacji należy uznać już samo nieujawnianie informacji gospodarczych w domenie publicznej. Informacje dotyczące udziału przedsiębiorców w procesach, postępowaniach upadłościowych albo innych postępowaniach przed wskazanymi przez wnioskodawcę sądami , co do zasady nie są ujawnianie przez przedsiębiorców, skoro mogą negatywnie wpływać na ich zdolność do działań gospodarczych, przykładowo przez utratę kontrahentów.
Zdaniem Prezesa Sądu Rejonowego, za ujawnienie informacji nie można uznać wywieszenia wokandy w budynku sądu. Informacja o sprawach odbywanych w budynku sądu jest jedynie jednym z aspektów prawa do rzetelnego procesu, zasady jawności zewnętrznej postępowania sądowego. Jest to informacja o postępowaniach sądowych skierowana dla osób niebiorących w nim udziału. Treść wokandy jest dostępna jedynie dla osób przebywających w budynku i tylko w tym dniu, jej ujawnienie jest ograniczone terytorialnie — do określonego budynku i czasowo — tylko do dnia, w którym odbywają się posiedzenia jawne. Taka informacja nie jest umieszczona w domenie publicznej i nie jest powszechnie dostępna. Problem nie dotyczy wokand z posiedzeń niejawnych, jako że te nie podlegają wywieszeniu.
Organ odwołał się ponadto do utrwalonej praktyki wskazując, że sądy powszechne, Sąd Najwyższy i sądownictwo administracyjne na obu szczeblach nie ujawniają wokand w taki sposób, aby możliwa była identyfikacja osób fizycznych albo prawnych, za wyjątkiem instytucji publicznych. Ponadto podniósł, że wskazana interpretacja znalazła potwierdzenie w orzecznictwie sądów administracyjnych i wskazał (cytując fragmenty uzasadnień) na wyroki Naczelnego Sądu Administracyjnego: z dnia 6 października 2011 r., z dnia 13 stycznia 2011 r., na wyroki Wojewódzkich Sądów Administracyjnych: z dnia 10 stycznia 2012 r., z dnia 22 marca 2012 r.
Według Prezesa Sądu Rejonowego, błędnie wnioskodawca odwołuje się do upublicznienia firm osób prawnych w ogólnie dostępnym rejestrze sądowym dla uzasadnienia prawa do uzyskania informacji o udziale tych podmiotów w postępowaniach sądowych. W istocie treścią wniosku objęto zawarte w wokandach informacje właśnie o udziale tych podmiotów w postępowaniach sądowych, a nie informacje o nazwach tych podmiotów. Firmy osób prawnych i inne informacje przewidziane ustawą z dnia 20 sierpnia 1997 roku o Krajowym Rejestrze Sądowym (Dz. U. z 2007 roku poz. 1176 z późn. zm.) istnieją w domenie publicznej w przeciwieństwie do udziału osób prawnych w postępowaniach sądowych. Błędne jest również wyłączanie z desygnatów nazwy tajemnica przedsiębiorstwa udziału przedsiębiorców - osób prawnych w postępowaniach sądowych w oparciu o upublicznienie ich firm. Istnienie w domenie publicznej nazwy przedsiębiorstwa jest zupełnie niezależne od upublicznienia udziału w postępowaniach sądowych, a uwaga ta zachowuje aktualność wobec przedsiębiorców - osób fizycznych. Nieprawidłowo wnioskodawca łączy sferę prywatności z imieniem i nazwiskiem przedsiębiorcy; w rzeczywistości na sferę prywatności składa się nie tylko imię i nazwisko, ale także udział w konkretnym postępowaniu przed sądem. Ponadto wnioskodawca nie domaga się udzielenia informacji z ewidencji działalności gospodarczej ani rejestrów sądowych, których treść w większości istnieje w domenie publicznej, ale wokand przedstawiających udział w postępowaniach, dokumentów sporządzanych w toku działalności sądu.
Na koniec organ wyjaśnił, że ograniczenie dostępu do informacji publicznej w sposób opisany w decyzji administracyjnej nastąpiło ze względu na dobro wszystkich wymienionych w wokandach uczestników postępowań sądowych.
A. W. nie zgadzając się z wyżej opisaną decyzją wniósł odwołanie zarzucając:
1) naruszenie prawa materialnego tj. art. 5 ust. 2 ustawy o dostępie do informacji publicznej poprzez błędną jego wykładnię i przyjęcie, iż pojęcie "prywatność osoby fizycznej" jest znaczeniowo tożsama z pojęciem "danych osobowych" w rozumieniu ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych,
2) naruszenie prawa materialnego tj. art. 5 ust. 2 ustawy o dostępie do informacji publicznej poprzez błędną jego wykładnię i przyjęcie, iż udostępnienie informacji publicznej zawierającej nazwę osoby prawnej lub jednostki organizacyjnej, o której mowa w art. 331 Kodeksu Cywilnego podlega ograniczeniu ze względu na tajemnicę przedsiębiorcy,
3) naruszenie prawa materialnego tj. art. 5 ust. 2 wyżej wskazanej ustawy poprzez błędną jego wykładnię i przyjęcie, iż udostępnienie informacji publicznej zawierającej imię i nazwisko osoby fizycznej prowadzącej działalność gospodarczą podlega ograniczeniu ze względu na tajemnicę przedsiębiorcy,
4) naruszenie prawa materialnego tj. art. 6 ust. 1 pkt.4) podpunkt a) ustawy o dostępie do informacji publicznej poprzez nie udostępnienie danych publicznych tj. zarówno treści jak i postaci dokumentów urzędowych.
Odwołujący się wniósł o uchylenie zaskarżonej decyzji w części albo w całości i orzeczenie o udostępnieniu informacji publicznej zgodnie z jego wnioskiem z dnia [...] i pisma z dnia [...].
Z treści uzasadnienia odwołania wynika między innymi, że A.W. nie kwestionował, iż imię i nazwisko stanowią dane osobowe objęte ochroną na gruncie ustawy o.d.o., jednak podniósł, iż ustawa o dostępie do informacji publicznej nie posługuje się pojęciem "danych osobowych" a pojęciem "prywatności". Organ I instancji pominął w orzekaniu podstawową zasadę interpretacji aktów prawnych, która wskazuje, że gdy legislator używa różnych pojęć należy je odrębnie interpretować. Prywatność osoby fizycznej nie jest tożsama z pojęciem danych osobowych, wobec czego organ nie słusznie powołał się na ochronę danych osobowych jako podstawę odmówienia udzielenia informacji publicznej. Organ jednocześnie nie odniósł się w jaki sposób udostępnienie wnioskowanej informacji miało by ingerować w prywatność stron postępowania. Mając na względzie powyższe, oczywistym jest, iż organ błędnie wyłożył pojęcie "prywatności osoby fizycznej", a tym samym bezpodstawnie odmówił odwołującemu dostępu do informacji publicznej.
Według odwołującego się, ujawnienie imienia i nazwiska osoby fizycznej prowadzącej działalność gospodarczą nie narusza prywatności tej osoby w rozumieniu art. 5 ust. 2 ustawy o dostępie do informacji publicznej.
Zgodnie z art. 434 w związku z art. 432 ust. 2 Kodeksu cywilnego - firmę osoby fizycznej prowadzącej działalność gospodarczą stanowi jej imię i nazwisko, a firma ta podlega ujawnieniu we właściwym rejestrze. Tym samym należy przyjąć konkluzję, iż imię i nazwisko osoby fizycznej prowadzącej działalność gospodarczą wchodzi do domeny publicznej a tym samym, ujawnienie tych danych w ramach udzielenia informacji publicznej nie stanowi naruszenia tajemnicy przedsiębiorcy ani jej prywatności.
Zgodnie z art. 434 Kc, imię i nazwisko osoby fizycznej stanowią obligatoryjny element firmy takiego przedsiębiorcy skierowany na zewnątrz - w celu jego rozpoznania. Osoba fizyczna rozpoczynając działalność gospodarczą ujawnia publicznie swoje imię i nazwisko godząc się na ograniczenie prywatności w tym zakresie. Wobec powyższego nie można mówić o naruszeniu prywatności osoby fizycznej, będącej przedsiębiorcą poprzez udostępnienie jej imienia i nazwiska, skoro ab initio to imię i nazwisko do sfery prywatności nie należało. Powyższe potwierdza między innymi art. 23 i 25 ustawy o swobodzie działalności gospodarczej z dnia 2 lipca 2004 r. ( Dz.U. 2010, Nr 220, poz. 1447 z późn. zm.), zgodnie z którymi tworzy się Centralną Ewidencję Działalności Gospodarczej, której celem jest udostępnienie informacji o przedsiębiorcach. Informacja ta obejmuje m.in. firmę przedsiębiorcy, czyli jego imię i nazwisko. Informacja ta jest publicznie i w sposób nieograniczony dostępna dla każdego zainteresowanego - a tym samym imię i nazwisko przedsiębiorcy zostaje wyłączone ze strefy jego prywatności.
A. W. nie zgodził się również z konstatacją organu, iż ujawnienie imienia i nazwiska osoby fizycznej będącej przedsiębiorcą, jako strony postępowania cywilnego narusza tajemnice przedsiębiorcy i odwołał się do art. 11 ust. 4 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, wywodząc, że przesłanką zakwalifikowania informacji jako tajemnicy przedsiębiorstwa jest jej nieujawnienie do wiadomości publicznej" - poufność. "Od strony pozytywnej można powiedzieć, że informacja nie jest poufna, gdy jest ujawniona do wiadomości publicznej, tj. przynależy do domeny publicznej. Na uwagę zasługuje natomiast fakt, że "ujawnienie do wiadomości publicznej" jest interpretowane szeroko. Z ujawnieniem informacji będziemy mieli do czynienia nie tylko wtedy, gdy informacja jest znana przez niemal każdego obywatela, ale także wtedy, gdy taka informacja nie jest znana, ale jest dla każdego łatwo dostępna." (Arkadiusz Michalak "Komentarz do ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji).
Zdaniem strony, przekazanie samej informacji o imieniu, nazwisku strony postępowania gospodarczego, jak również informacji o toczącym się sporze nie jest naruszeniem tajemnicy przedsiębiorstwa ani przedsiębiorcy. Imię i nazwisko, jak wykazano powyżej są danymi publicznie dostępnymi - trudno mówić więc o ich "poufności". Tym samym w żaden sposób nie mogą być zakwalifikowane jako tajemnica przedsiębiorstwa. Niezależnie od powyższego, skoro zasadą jest jawność samej rozprawy (art. 9 Kodeksu postępowania cywilnego), podczas której publiczność jest zaznajomiona ze stosunkami kontraktowymi stron, to sama informacja o toczącym się sporze między stronami nie może być uznana za poufną - co jednoznacznie wyklucza ją ze zbioru mogącego stanowić tajemnicę przedsiębiorcy. Gdyby strony chciały zachować poufność toczącego się sporu mogłyby go poddać w kontrakcie, lub nawet później, pod rozstrzygnięcie arbitrażowe - gdzie jawność sporu nie jest zasadą. Oddanie sporu pod arbitraż jest możliwe na każdym etapie, do wniesienia powództwa przed sąd powszechny. Tym samym należy skonstatować, iż gdyby strony chciały utajnić informacje na temat toczącego się między nimi sporu wykorzystałyby ku temu wyżej wymienioną instytucję.
Nadto odwołujący się podkreślił, że art. 5 ust. 2 konstytuuje wyjątki od zasady udostępnienia informacji publicznej, których nie można wykładać rozszerzająco. Tym samym nie można wprowadzać domniemania istnienia tajemnicy przedsiębiorcy, zwłaszcza że nie podejmuje on żadnych kroków, by zapobiec uzewnętrznieniu informacji dotyczącej prowadzonego przez niego przedsiębiorstwa.
Na poparcie swego stanowiska strona przywołała poglądy wyrażone w wyroku Sądu Apelacyjnego z dnia 25 października 2006 r. oraz w wyroku Sądu Apelacyjnego dnia 09 lutego 2012 r., w którym stwierdzono, iż " Przepis art. 11 ust. 1 i 4 u.z.n.k. wyklucza objęcie tajemnicą informacji, które osoba zainteresowana może uzyskać w zwykłej i dozwolonej formie"
W związku z faktem, że w dniu wyznaczonym na posiedzenie, każda osoba ma prawo wstępu do budynku sądu i legalnego zapoznania się z treścią wokandy obejmującą imię i nazwisko przedsiębiorcy - uczestnika sporu - nie można w tym przypadku mówić o tajemnicy przedsiębiorcy, a stanowisko organu I instancji jest błędne.
Kwestionując odmowę dostępu do informacji publicznej obejmującej oznaczenie osoby prawnej lub jednostki organizacyjnej, o której mowa w art. 331 Kodeksu Cywilnego (dalej łącznie "osoby prawnej") będącej stroną postępowania sądowo – cywilnego, A.W. stwierdził, że art. 5 ust. 2 ustawy o dostępie do informacji publicznej nie daje żadnej podstawy do takiego rozstrzygnięcia, a sam organ w żaden sposób nie odniósł się w uzasadnieniu do podstaw anonimizacji wokand w tym zakresie.
W przedmiotowej sprawie, w przekonaniu strony, nie powinno budzić żadnej wątpliwości, iż nazwa przedsiębiorcy - osoby prawnej - nie podlega ochronie na gruncie ustawy o ochronie danych osobowych, która dotyczy jedynie osób fizycznych. Wobec powyższego sugerowanie, a tym bardziej opieranie przez organ rozstrzygnięcia na konstatacji, iż " " będącego osobą prawną jest znaczeniowo tożsama z " " jest nie do zaakceptowania w świetle obowiązujących przepisów - zwłaszcza, iż jak organ sam błędnie wskazuje, przez " " należy rozumieć odesłane do ustawy o ochronie danych osobowych. Idąc dalej tym tokiem rozumowania, należało by przyjąć, iż firma osoby prawnej podlega ochronie ze względu na jej prywatność. Jest to zaprzeczenie idei firmy, jako czynnika wyróżniającego przedsiębiorcę posiadającego osobowość prawną (lub któremu przyznano zdolność prawną) na tle innych podmiotów prowadzących działalność gospodarczą.
Niezależnie od powyższego, A. W. powołał się na wyżej przedstawioną argumentację i przywołane orzecznictwo dotyczące pojęcia " ". Ponadto wskazał, że wokandy, o których udostępnienie wnosił, są dokumentem urzędowym w rozumieniu art. 76 Kodeksu postępowania administracyjnego. Są to dokumenty sporządzone w przepisanej formie (określonej w 23 zarządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 12 grudnia 2003 r.) przez Sądy w zakresie ich działania. W związku z powyższym organ pierwszej instancji anonimizując wokandy w skarżonym zakresie naruszył art. 6 ust. 1 pkt.4) podpunkt a) u ustawy o dostępie do informacji publicznej. Zgodnie z normą zawartą w ww. przepisie dane publiczne, a w szczególności dokumenty urzędowe winny być udostępnione w takiej treści i postaci w jakiej zostały sporządzone.
Organ pierwszej instancji anonimizując wokandy nie udostępnił dokumentów urzędowych w formie i treści w jakiej zostały sporządzone, a tym samym naruszył art. 6 ust. 1.
Prezes Sądu Okręgowego decyzją z dnia [...], wydaną na podstawie art. 138 § 1 pkt 2 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 roku - Kodeks postępowania administracyjnego w zw. z art. 16 ust. 2 ustawy z dnia 6 września 2001 roku o dostępie do informacji publicznej, po rozpatrzeniu odwołania -utrzymał zaskarżoną decyzję w mocy.
Na wstępie uzasadnienia decyzji, organ odwoławczy przedstawił stan sprawy (treść wniosku, decyzji organu I instancji i odwołania oraz najważniejsze argumenty tych aktów), po czym wyjaśnił, że decyzja z dnia [...] dotyczyła odmowy udostępnienia informacji w zakresie imion i nazwisk osób fizycznych oraz nazw i siedzib osób prawnych ujawnianych na wokandach. Przedmiotem natomiast odwołania była odmowa udostępnienia informacji publicznej tylko w zakresie imion i nazwisk osób fizycznych oraz firm stron i uczestników postępowania. Poza więc zakresem odwołania pozostały dane wszystkich osób nie mających takiego przymiotu takich jak świadkowie, czy biegli. W związku z tym tylko w takich granicach odwołanie było rozpatrywane.
Organ odwoławczy podniósł dalej, że ustawa z dnia 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej w sposób konkretny określa zarówno zakres udostępniania informacji publicznej formułując już w art. 1 ust. 1 jej definicję i określając w art. 3 elementy składające się na prawo do takiej informacji, jak i krąg podmiotów uprawnionych do jej uzyskania oraz krąg podmiotów, na których spoczywa obowiązek udzielenia informacji publicznej. Zgodził się przy tym ze skarżącym, że co do zasady ustawodawca ukształtował nieograniczony dostęp do informacji publicznej. Stąd też wszelkie jego ograniczenia muszą mieć swoje źródło w przepisach samej ustawy, ewentualnie w regulacjach, do których się ona odwołuje. Powołując się na wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego z dnia 15 września 2011 r. organ podniósł, że ustawodawca dla wskazania podstaw do ograniczenia dostępu do informacji publicznej odwołał się z jednej strony do przepisów o ochronie informacji niejawnych i ochronie tajemnic ustawowych, a z drugiej strony do prywatności i tajemnicy przedsiębiorstwa. Zgodnie bowiem z treścią przepisu art. 5 ust. 1 ustawy prawo do informacji publicznej podlega ograniczeniu w zakresie i na zasadach określonych w przepisach o ochronie informacji niejawnych oraz o ochronie innych tajemnic ustawowo chronionych. Jednocześnie ustęp drugi tego artykułu stanowi, że prawo do informacji publicznej podlega ograniczeniu ze względu na prywatność osoby fizycznej lub tajemnicę przedsiębiorcy. Ograniczenie to nie dotyczy informacji o osobach pełniących funkcje publiczne, mających związek z pełnieniem tych funkcji, w tym o warunkach powierzenia i wykonywania funkcji, oraz przypadku, gdy osoba fizyczna lub przedsiębiorca rezygnują z przysługującego im prawa. Należy również mieć na uwadze treść przywoływanego już art. 1 ust. 2, który stanowi, że przepisy ustawy nie naruszają przepisów innych ustaw określających odmienne zasady i tryb dostępu do informacji będących informacjami publicznymi. Formułuje więc on kolejną przesłankę ograniczenia w dostępie do informacji publicznej.
Prezes Sądu Okręgowego nie zgodził się z zarzutem rozszerzenia przez organ I instancji przypadków uzasadniających odmowę dostępu do informacji publicznej wskazanych w art. 5 ustawy i stwierdził, że nie jest tak, że ograniczenie to występuje wyłącznie z uwagi na prywatność osoby fizycznej ewentualnie tajemnice przedsiębiorcy. Mieć należy na względzie również brzmienie innych ustaw regulujących tę materię, o czym jednoznacznie stanowi przywołany przepis art. 1 ust. 2 ustawy o dostępie do informacji publicznej.
Stosownie do art. 6 ust. 1 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 roku o ochronie danych osobowych (tekst jednolity: Dz. U. z 2002 roku, poz. 926 ze zmianami), za dane osobowe uważa się wszelkie informacje dotyczące zidentyfikowanej lub możliwej do zidentyfikowania osoby fizycznej. Umieszczane na wokandach informacje zawierające imiona i nazwiska stanowią, zdaniem organu odwoławczego dane osobowe, dzięki którym możliwa jest identyfikacja konkretnej osoby. Przepis art. 23 ust. 1 ustawy o ochronie danych osobowych określa w sposób konkretny wszystkie przypadki, w których możliwe jest przetwarzanie danych osobowych. Zgodnie z art. 7 pkt. 2 tej ustawy, za przetwarzanie danych uznawane jest również ich udostępnianie. Tak więc sam ustawodawca sformułował w tym zakresie zamknięty katalog zdarzeń, z którymi związał uprawnienie do przetwarzania danych osobowych. Jego rozszerzanie jest absolutnie niedopuszczalne. W szczególności podstawy do udzielania informacji zawierających dane osobowe nie można upatrywać w regulacjach ustawy o dostępie do informacji publicznej. Z treści jej art. 1 ust. 2 jednoznacznie wynika zasada pierwszeństwa innych ustaw w zakresie dostępu do informacji publicznej.
Organ odwoławczy podzielił stanowisko organu I instancji, że udzielenie (przetworzenie) informacji zawierających dane w postaci imion i nazwisk zamieszczonych na wokandach nie mieści się w katalogu zdarzeń wymienionych w art. 23 ust. 1 ustawy o ochronie danych osobowych. Stąd też co do zasady udzielanie tego rodzaju informacji jest niedopuszczalne. Jeżeli bowiem informacja publiczna zawiera dane osobowe, a nie wchodzi w grę art. 5 ust. 2 u.d.i.p., nie można uznać, że zaistniała przesłanka legalizująca udostępnienie danych osobowych, o której mowa w art. 23 ust. 1 pkt 2 ustawy z 1997 r. o ochronie danych osobowych. Pierwszeństwo w ochronie mają wówczas dane osobowe, a tym samym wykonanie obowiązku informacyjnego nie stanowi przesłanki legalizującej ich udostępnienie (wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 11 maja 2006 r. sygn. akt II OSK 812/05).
W dalszej więc kolejności Prezes Sądu Okręgowego rozważył kwestię możliwości udostępnienia danych osobowych dotyczących osób będących przedsiębiorcami i wyjaśnił, że zasady postępowania przy przetwarzaniu danych przedsiębiorcy w zakresie, w jakim składają się z danych osobowych, niewątpliwie z mocy art. 2 ust. 1 ustawy o ochronie danych osobowych, nie podlegają regulacjom tej ustawy. Wyraźnego odróżnienia wymaga jednak kwestia udostępniania danych odnoszących się do przedsiębiorcy zawierających również dane osobowe od takich danych odnoszących się do przedsiębiorcy jako osoby fizycznej. W konsekwencji więc udostępnienie samych danych osobowych przedsiębiorcy w związku z jego funkcjonowaniem i w zakresie, w jakim działa jest możliwe. Podkreślenia jednak wymaga, że w sytuacji, gdy osoba fizyczna będąca przedsiębiorcą staje się uczestnikiem obrotu prawnego wyłącznie jako osoba fizyczna, podlega ona w pełni ochronie ustawy o ochronie danych osobowych. Oznacza to, że w świetle art. 2 ust. 1 oraz art. 6 ust. 1 ustawy o ochronie danych osobowych, brak podstaw do twierdzenia, że przepisów tej ustawy nie stosuje się w ogóle do osób prowadzących działalność gospodarczą (por. M. J., glosa do wyroku NSA z dnia 28 listopada 2002 r., sygn. akt II SA 3381/09, Państwo i Prawo 2004/10/126). Niezależnie od kontrowersji związanej z zakresem ochrony danych osobowych, które stały się częścią danych firmy, nawet pogląd najbardziej ograniczający działanie przepisów ustawy o ochronie danych osobowych wobec przedsiębiorców wyłącza działanie ustawy o ochronie danych osobowych tylko w przypadku, gdy dane te są wykorzystywane jako dane firmy ( wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 28 listopada 2002 r., sygn. akt II SA 3381/09, LEX nr 241604). Takiego rozróżnienia na gruncie niniejszej sprawy nie sposób jednak dokonać. Istota rozstrzygnięcia sprowadza się, czego zdaje się nie dostrzegać składający odwołanie, do oceny jego przedmiotu, a więc informacji, której udostępnienia się domaga na podstawie ustawy o dostępie do informacji publicznej. Organ wydający decyzję trafnie określił, że żądanie zawarte we wniosku z dnia [...] nie dotyczy wyłącznie prostych danych osobowych, czy też danych firm przedsiębiorców widniejących na sporządzanych wokandach. Istota żądanej informacji odnosi się bowiem nie do samych danych przedsiębiorców zawierających ich dane osobowe, a do tego, czy byli oni uczestnikami, czy też stronami postępowań sądowych. Dotyczy więc odpowiedzi na pytanie dotyczące występowania ściśle określonych podmiotów w roli powodów lub pozwanych ewentualnie wnioskodawców, czy uczestników postępowań w ściśle określonych, konkretnych sprawach i to niezależnie od ich przedmiotu. W istocie więc chodzi o powiązanie określonego przedsiębiorcy z prowadzonym z jego udziałem (także niezależnie od formy) postępowaniem sądowym. Jest to więc rodzajowo zupełnie odmienna informacja od danych przedsiębiorców zawartych w rejestrach. Kontroli zatem nie podlegała procedura udostępniania danych z ewidencji działalności gospodarczej, ale udostępnienie danych osobowych zawartych w wokandach. To, iż nazwisko i imię skarżącego stanowiły część danych określających jego firmę i znalazły się w ewidencji działalności gospodarczej nie oznacza, że dane te, we wszelkich sytuacjach prawnych zostały wykluczone spod działania ustawy o ochronie danych osobowych. Należy zaznaczyć, że o zakwalifikowaniu określonej informacji jako podlegającej udostępnieniu w rozumieniu u.d.i.p. decyduje kryterium rzeczowe, tj. treść i charakter informacji. Informacja publiczna obejmuje bowiem swoim znaczeniem szerszy zakres pojęciowy niż dokumenty urzędowe i nie można zawężać i utożsamiać dostępu do informacji publicznej z dostępem do dokumentów (wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 29 lutego 2012 r., sygn. akt I OSK 2215/1I, LEX nr 1122883). Stąd też dyspozycja przepisu art. 2 ust. 1 ustawy o ochronie danych osobowych nie wyłącza działania jej przepisów w niniejszej sprawie. Oczywiście brzmienie tego przepisu jednoznacznie wskazuje, że działaniem ustawy objęte są tylko przypadki przetwarzania danych osób fizycznych i nie ma podstaw do jej stosowania nawet per analogiem do osób prawnych lub jednostek organizacyjnych nieposiadających osobowości prawnej.
Z uwagi na przedstawiony wyżej rodzaj informacji, jakiej domaga się składający odwołanie, organ odwoławczy podzielił wyrażony w zaskarżonej decyzji pogląd odnośnie ograniczenia prawa do dostępu do informacji publicznej z uwagi na tajemnicę przedsiębiorstwa. Niewątpliwie zgodnie z postanowieniami ustawy z dnia 16 kwietnia 1993 r. o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, ochronie podlegają informacje stanowiące tajemnicę przedsiębiorstwa, w zakresie, w jakim ich ujawnienie mogłoby zagrażać łub naruszać interes indywidualnego przedsiębiorcy (patrz: Mariusz Bidziński (w:) M. Bidziński, M. Chmaj, P. Szustakiewicz "Ustawa o dostępie do informacji publicznej. Komentarz", C. H. Beck 2010, s. 71). Ustawa ta chroni zatem tylko te przejawy aktywności osoby, w których jest ona uczestnikiem działalności gospodarczej. W pozostałym zakresie zastosowanie znajduje ustawa o ochronie danych osobowych z mocy jej art. 2 ust. 1. Prezes Sądu Okręgowego uznał za trafną argumentację wyrażonej w tym zakresie w zaskarżonej decyzji. Podkreślił, że dane związane z udziałem przedsiębiorców w postępowaniach sądowych stanowią niewątpliwie tajemnicę przedsiębiorstwa w rozumieniu art. 11 ust. 2 omawianej ustawy, a ich ujawnienie stwarza przynajmniej stan zagrożenia dla interesów przedsiębiorcy. Informacje o toczących się postępowaniach sądowych wpływają na sposób postrzegania danego przedsiębiorcy, na ocenę jego sytuacji finansowej, na ocenę jego zdolności kontraktowej, co w konsekwencji wpływa na sam fakt zawarcia określonej umowy, czy też na kwestię jej kontynuowania. Szczególnie jaskrawo zagrożenie to jest widoczne, na co zasadnie zwrócił uwagę organ I instancji, w przypadku postępowań w przedmiocie ogłoszenia upadłości, których uczestnikiem jest przedsiębiorca. Nie można przy tym, zakładając racjonalność ustawodawcy oraz spójność systemu prawnego, zaakceptować sytuacji, w której z jednej strony na podstawie określonego aktu prawnego (tutaj ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji) ujawnienie określonych danych w sytuacji zagrażającej interesowi przedsiębiorcy uznawane jest za delikt, a z drugiej strony, na podstawie innego aktu prawnego (ustawy o dostępie do informacji publicznej) ujawnienie tego rodzaju informacji stanowi wypełnienie obowiązku nałożonego ustawą.
W ocenie organu II Instancji, bez znaczenia pozostaje przy tym szeroko argumentowane stanowisko strony odnośnie braku objęcia pojęciem tajemnicy przedsiębiorstwa danych, czy informacji powszechnie znanych lub takich, o których treści każdy zainteresowany może się legalnie dowiedzieć. Byłoby ono usprawiedliwione tylko w tych sytuacjach, w których wnioskodawca domagałby się wyłącznie danych tych podmiotów. W niniejszej sprawie nie chodzi jednak o dane określonych podmiotów, a o dane dotyczące ich uczestnictwa w postępowaniach sądowych. Podobnie bez znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy pozostawała kwestia przesłanki naruszenia prywatności, jako podstawy odmowy udzielenia informacji publicznej. Marginalnie tylko zaznaczyć należy, że pojęcie " " dotyczyć może jedynie osób fizycznych, a nie przedsiębiorcy. Sferę prywatności posiada wyłącznie człowiek, a nie podmiot gospodarczy. Gdy osoba fizyczna prowadzi działalność gospodarczą pod firmą swojego nazwiska (staje się tym samym przedsiębiorcą) w pierwszym rzędzie korzysta z ochrony jaką ustawodawca zapewnia przedsiębiorcy. Do przedsiębiorcy, podmiotu gospodarczego nie ma zastosowania pojęcie prywatności. Podejmując działalność gospodarczą w tej formie prawnej, a nie np. w formie spółki kapitałowej, należy liczyć się nie tylko z ryzykiem gospodarczym ale i ryzykiem utraty prywatności w tym zakresie (wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego z dnia 24 listopada 2009 r., sygn. akt II SA/Wa 1584/09, LEX nr 589249). Cechą prawa do prywatności jest to, że ochroną tą objęta jest dziedzina życia osobistego (prywatnego), rodzinnego i towarzyskiego człowieka. Ochrona ta nie obejmuje działalności publicznej osoby ani też sfery działań i zachowań, które ogólnie są pojmowane jako osobiste lub prywatne, jeżeli działania te lub zachowania wiążą się ściśle z działalnością publiczną (wyrok WSA z dnia 6 maja 2010 r., sygn. akt II SAB/Go 10/10, LEX nr 674693).
Reasumując, organ odwoławczy stwierdził, że decyzja objęta odwołaniem odpowiada przepisom prawa, i wyjaśnił, że decyzja o odmowie udostępnienia informacji jest przewidziana dla sytuacji, gdy informacja publiczna wprawdzie istnieje, ale nie może być udostępniona na skutek ograniczeń prawa do informacji publicznej, określonych w art. 5 ust. 1 i 2 u.d.i.p. (wyrok WSA z dnia 13 stycznia 2012 r. sygn. akt II SAB/Wa 353/11, LEX nr 1114128). Jeżeli więc żądane przez odwołującego się informacje zawierałyby dane osobowe podlegające szczególnej ochronie na podstawie art. 5 ust. 2 u.d.i.p., to prawo skarżącego do informacji publicznej podlega ograniczeniu, zaś organ zobowiązany jest w takiej sytuacji do wydania decyzji na podstawie art. 16 ust. 1 u.d.i.p. (wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 6 października 2011 r., sygn. akt IOSK 1510/11, LEX nr 964681).
A. W. wniósł skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, w której wyżej opisanej decyzji ostatecznej zarzucił:
1) naruszenie przepisów postępowania mające istotny wpływ na wynik sprawy, tj. art. 15 Kodeksu postępowania administracyjnego poprzez naruszenie zasady dwuinstancyjności i nie rozpoznania sprawy w zakresie zarzutu dotyczącego nie udostępnienie danych publicznych tj. zarówno treści jak i postaci dokumentów urzędowych,
2) naruszenie prawa materialnego tj. art. 6 ust. 1 pkt.4) podpunkt a) ustawy z dnia 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej (Dz. U. 2001 Nr 112 poz. 1198 z późn. zm.) poprzez nie udostępnienie danych publicznych tj. zarówno treści jak i postaci dokumentów urzędowych,
3) naruszenie prawa materialnego tj. art. 54 i art. 61 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, poprzez pozbawienie skarżącego prawa do dostępu do informacji publicznej,
4) naruszenie prawa materialnego tj. art. 2 ust. 1 oraz 3 ust. 1 pkt. 1, 5 ust 1- 2 ustawy z dnia 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej (Dz. U. 2001 Nr 112 poz. 1198 z późn. zm.) poprzez odmowę udostępnienia informacji publicznej zawierającej nazwę osoby prawnej lub jednostki organizacyjnej, o której mowa w art. 331 Kodeksu Cywilnego bez podstawy prawnej.
5) naruszenie prawa materialnego tj. art. 5 ust. 2 ustawy z dnia 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej (Dz. U. 2001 Nr 112 poz. 1198 z późn. zm.) poprzez błędną jego wykładnię i przyjęcie, iż udostępnienie informacji publicznej zawierającej nazwę osoby prawnej lub jednostki organizacyjnej, o której mowa w art. 331 Kodeksu Cywilnego podlega ograniczeniu ze względu na tajemnicę przedsiębiorcy.
Skarżący wniósł o uchylenie zaskarżonej decyzji Prezesa Sądu Okręgowego i poprzedzającej jej decyzji Prezesa Sądu Rejonowego i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania w części dotyczącej odmowy udostępnienia informacji publicznej zawierającej nazwę osoby prawnej lub jednostki organizacyjnej, o której mowa w art. 331 Kodeksu Cywilnego oraz zasądzenie od strony przeciwnej na rzecz skarżącego kosztów postępowania.
W uzasadnieniu skargi, relacjonując dotychczasowy tok postępowania administracyjnego w przedmiocie wniosku o udostępnienie informacji publicznej skarżący wyjaśnił ponadto, co zostało już wyżej opisane, że organ udostępnił odwołującemu wnioskowane wokandy z wyłączeniem imion, nazwisk i nazw stron postępowania. Tym samym organ nie udostępnił odwołującemu informacji publicznej zgodnie z wnioskiem odwołującego z dnia [...].
Uzasadniając konkretne zarzuty skargi, co do zarzutu z pkt ) i pkt ) A.W. podniósł, że sposób w jaki Prezes Sadu Okręgowego wydał skarżoną decyzję narusza prawo skarżącego do instancyjnej, ponownej i merytorycznej kontroli decyzji Prezesa Sądu Rejonowego.
Skarżący w odwołaniu od decyzji Prezesa Sądu Rejonowego wskazał konkretne zarzuty stawiane skarżonej decyzji. Prezes Sądu Okręgowego, mimo iż były to zarzuty niezależne od siebie, które zasługiwały na odrębne roztrząsanie przez organ odwoławczy – nie ustosunkował się do większości argumentów prawnych podnoszonych przez odwołującego. Organ II instancji w żadnej mierze nie odniósł się do zarzutu dotyczącego konieczności udostępnienia danych publicznych w całości w formie takiej jak zostały sporządzone tj. zarówno treści jak i postaci dokumentów urzędowych.
W związku z powyższym naruszona została zasada dwuinstancyjności postępowania administracyjnego wyrażona w art. 15 Kodeksu postępowania administracyjnego.
Przytoczona zasada, to nie tylko formalne umożliwienie złożenia odwołania od decyzji. Norma wyrażona w art. 15 Kodeksu postępowania administracyjnego nakazuje ponowne, merytoryczne i wszechstronne zbadanie całokształtu sprawy administracyjnej. W związku z faktem, iż organ II instancji nie odniósł się chociażby do zarzutów podniesionych przez skarżącego, wskazać należy, iż nie rozpatrzył on sprawy co do jej istoty. Tym samym skarżący został pozbawiony konstytucyjnego prawa do powtórnego merytorycznego rozpoznania sprawy.
Prezes Sądu Okręgowego nie orzekł co do istoty sprawy, to znaczy, nie orzekł co do zasadności zarzutów skarżącego w ramach prowadzonego postępowania odwoławczego. Tym samym Organ II instancji naruszył również art. 7 oraz art. 140 w związku z art. 7 Kodeksu postępowania administracyjnego.
W uzasadnieniu skarżonej decyzji organ II instancji ani słowem nie odniósł się do zarzutu podnoszonego przez skarżącego, iż wokandy winne być udostępnione w takiej formie i treści w jakiej zostały sporządzone, gdyż są dokumentami urzędowymi wytworzonymi w ramach działalności organów administracji publicznej.
Skarżący podniósł, iż zgodnie z § 23 zarządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 12 grudnia 2003 r. z rozprawy, posiedzenia jawnego lub niejawnego, gdy w sprawie wydane zostało orzeczenie lub zarządzenie powodujące zakreślenie sprawy w repertorium, sekretariat sądu sporządza wokandę. W wypadku rozprawy lub posiedzenia z udziałem stron sekretariat sporządza wokandę przed ich terminem. Wokandę z posiedzenia niejawnego sporządza się w dniu posiedzenia, na którym wydane zostało orzeczenie mające zakończyć postępowanie.
Wyżej wymieniona norma wymienia obligatoryjne elementy wokandy sądowej.
Mając na względzie powyższe, skarżący wywiódł, że wokanda sporządzona zgodnie z ww. przepisami jest dokumentem urzędowym w rozumieniu art. 76 Kodeksu postępowania administracyjnego i jako taka w całości winna być traktowana jako informacja publiczna. Jest ona sporządzona w ramach działalności Sądu Rejonowego, w formie określonej w par. 23 zarządzenia i obejmuje imię, nazwisko (nazwę) strony. Wobec powyższego nie sposób odmówić wokandzie, wraz z wymienionymi elementami przymiotu dokumentu urzędowego określonego w art. 76 Kodeksu postępowania administracyjnego: Dokumenty urzędowe sporządzone w przepisanej formie przez powołane do tego organy państwowe w ich zakresie działania stanowią dowód tego, co zostało w nich urzędowo stwierdzone.
W związku z powyższym, w przedmiotowej sprawie zastosowanie winien mieć art. 6 ust. 1 pkt.4) podpunkt a) u ustawy o dostępie do informacji publicznej, który nakazuje udostępnienie dokumentów urzędowych w takiej samej treści jak i postaci w jakiej zostały sporządzone. Wobec powyższego za ewidentne skarżący uznał, że oba organy, anonimizując wokandy w zakresie nazw stron postępowania - podmiotów innych niż osoby fizyczne, naruszyły normę prawa materialnego nakazującą udostępnienie wokand w takiej formie, w jakiej zostały sporządzone tj. art. 6 ust. 1 pkt.4) podpunkt a) ustawy.
Organ II Instancji nie rozstrzygnął, ani nawet nie zbadał sprawy w przedmiotowym zakresie, naruszając również art. 11, art. 107 § 1 oraz 107 § 3 Kodeksu postępowania administracyjnego nie wyjaśniwszy w żaden sposób przesłanek swojego rozstrzygnięcia, zwłaszcza dotyczących pominięcia konkretnych i jasno sformułowanych zarzutów stawianych rozstrzygnięciu pierwszo instancyjnemu.
Powyższe uchybienie organu II instancji miało istotny wpływ na wynik sprawy, gdyż gdyby organ rozpoznał w pełni merytorycznie sprawę, w tym pod kątem stawianego przez skarżącego zarzutu uznałby, iż informacja publiczna winna zostać skarżącemu udzielona zgodnie z wnioskiem.
Co do pozostałych zarzutów skargi, A. W. podniósł, że jak Prezes Sądu Okręgowego słusznie zważył, dostęp do informacji publicznej to uprawnienie zagwarantowane skarżącemu konstytucyjnie i jako takie nie powinno być ograniczane, a jeżeli już do takich ograniczeń dochodzi, w przypadku wątpliwości, winny one być wykładane zawężająco, tak aby jak najpełniej realizować konstytucyjne uprawnienia skarżącego.
Organ II Instancji natomiast, dokonał wykładni art. 5 ust. 2 ustawy o dostępie do informacji publicznej, w zakresie pojęcia tajemnicy przedsiębiorcy jako podstawy odmowy dostępu do ww. informacji w sposób rozszerzający i nie znajdujący żadnego uzasadnienia w obowiązujących normach prawnych.
Jak organ II instancji sam wskazuje, wszelkie wyłączenia umożliwiające zachowanie informacji publicznych w tajemnicy potraktowane zostały przez ustawodawcę jako wyjątek od ogólnej reguły jaka jest jawność życia publicznego (wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego z dnia 15 września 2011 r.). A więc w pierwszej kolejności organ II Instancji winien odnieść się do pojęcia tajemnicy przedsiębiorstwa już istniejącego w polskim obrocie prawnym, by bezprawnie nie zawężać dostępu do informacji publicznej.
Ustawa o dostępie do informacji publicznej nie definiuje pojęcia tajemnicy przedsiębiorcy. Tożsame znaczeniowo pojęcie tajemnicy przedsiębiorstwa można odnaleźć natomiast w ustawie z dnia 16 kwietnia 1993 r. o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. Zgodnie z art. 11 ust. 4 ww. ustawy 4 przez tajemnice przedsiębiorstwa rozumie się nieujawnione do wiadomości publicznej informacje techniczne, technologiczne, organizacyjne przedsiębiorstwa lub inne informacje posiadające wartość gospodarcza, co do których przedsiębiorca podlał niezbędne działania w celu zachowania ich poufności.
Organ II instancji tego nie uczynił, tym samym błędnie zastosował art. 5 ust. 2 ustawy bezprawnie dokonując jego wykładni rozszerzającej i naruszając tym samym uprawnienie skarżącego zagwarantowane w art. 54 i art. 61 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej.
Powtarzając w ślad za odwołaniem, argumentację dotyczącą poufności jako przesłanki zakwalifikowania informacji jako tajemnicy przedsiębiorstwa, skarżący wskazał, że przekazanie samej informacji o firmie jednostki organizacyjnej - strony postępowania gospodarczego, jak również informacji o toczącym się sporze nie jest naruszeniem tajemnicy przedsiębiorstwa ani przedsiębiorcy. Nazwa strony nie będącej osobą fizyczną, a prowadzącej działalność gospodarczą jest jawna i powszechnie dostępna, chociażby ze względu na fakt, iż podlega ona obowiązkowemu ujawnieniu w krajowym Rejestrze Sądowym, Rejestrze Przedsiębiorców (art. 38 pkt 1) podpunkt a) ustawy o Krajowym Rejestrze Przedsiębiorców). Trudno mówić o tajemnicy przedsiębiorcy w przypadku, gdy obowiązek upublicznienia jego nazwy jest nałożony ustawą zarówno poprzez Kodeks cywilny, ustawę o swobodzie działalności gospodarczej.
Niezależnie od powyższego, skoro zasadą jest jawność samej rozprawy (art. 9 Kodeksu postępowania cywilnego), podczas której publiczność jest zaznajomiona ze stosunkami kontraktowymi stron, to sama informacja o toczącym się sporze między stronami nie może być uznana za poufną - co jednoznacznie wyklucza ją ze zbioru mogącego stanowić tajemnicę przedsiębiorcy.
Zadaniem skarżącego, gdyby strony chciały zachować poufność toczącego się sporu mogłyby go poddać w kontrakcie, lub nawet później, pod rozstrzygnięcie arbitrażowe - gdzie jawność sporu nie jest zasadą. Oddanie sporu pod arbitraż jest możliwe na każdym etapie, do wniesienia powództwa przed sąd powszechny. Tym samym należy skonstatować, iż gdyby strony chciały utajnić informacje na temat toczącego się między nimi sporu wykorzystałyby ku temu wyżej wymienioną instytucję.
A.W. ponownie podkreślił, że art. 5 ust. 2 konstytuuje wyjątki od zasady udostępnienia informacji publicznej, których nie można wykładać rozszerzające Tym samym nie można wprowadzać domniemania istnienia tajemnicy przedsiębiorcy, zwłaszcza że nie podejmuje on żadnych kroków, by zapobiec uzewnętrznieniu informacji dotyczącej prowadzonego przez niego przedsiębiorstwa. Skarżący przywołał też orzeczenia Sądów Apelacyjnych z dnia 25 października 2006 r. i dnia 09 lutego 2012 r., które cytował uprzednio w odwołaniu.
W ocenie skarżącego, skoro zasadą jest, iż posiedzenie sądu powszechnego w sprawach cywilnych, gdzie mogą być roztrząsane różne kwestie, w tym dotyczące stosunków kontraktowych stron, jest jawne nawet dla osób postronnych, to argumentacja organu II instancji, iż sama informacja o sporze mogłaby naruszać interes przedsiębiorcy jest sprzeczna z podstawowymi zasadami polskiej procedury cywilnej. Skoro uczestnictwo w posiedzeniu osób trzecich nie narusza tych interesów i jest prawnie dozwolone, to na organie II Instancji ciąży prawny obowiązek wykazania, iż przekazanie informacji publicznej w formie wokandy, jako zupełnie nieinwazyjnej w porównaniu z uczestnictwem w posiedzeniu, narusza tajemnice przedsiębiorcy. Organ tego nie uczynił.
Prawo dostępu do informacji publicznej jest zagwarantowane skarżącemu normami rangi konstytucyjnej tj. w art. 54 (Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji) i 61 (Obywatel ma prawo do uzyskiwania informacji o działalności organów władzy publicznej oraz osób pełniących funkcji publiczne) ustawy zasadniczej. W związku z powyższym samo pojęcie informacji publicznej powinno być interpretowane jak najszerzej, aby w pełni realizować prawa konstytucyjne obywateli. Wiąże się to z upowszechnieniem zasady transparentności życia publicznego i dążeniem do poprawy świadomości prawnej społeczeństwa. Informację publiczną, zwłaszcza na gruncie art. 61 Konstytucji stanowi każda wiadomość wytworzona przez szeroko rozumiane władze publiczne. Nie sposób zaprzeczyć, iż sądy są podmiotem władzy publicznej - są to podmioty władzy sądowniczej.
A contrario do art. 61 ust 1. zdanie drugie Konstytucji, w przypadku podmiotów władzy sądowniczej udostępnieniu ulega każda wytworzona przez nie informacja - w tym wokandy sądowe. Natomiast przedmiotowe wyłączenia zakresu informacji publicznej zostały przewidziane art. 61 ust. 1 zdanie drugie ustawy zasadniczej wyłącznie w stosunku do np. samorządów zawodowych. W związku z powyższym Prezes Sądu Rejonowego bezprawnie dokonał anonimizacji informacji publicznej i tym samym naruszył normy ustawy zasadniczej konstytuujące praw skarżącego do dostępu do każdego dokumentu wytworzonego przez organ władzy sądowniczej jego oryginalnej formie i treści.
Z ostrożności procesowej skarżący podniósł, iż art. 6 ustawy o dostępie do informacji publicznej wskazuje wyłącznie przykładowy katalog źródeł i typów form utrwalenia informacji publicznej, informacja publiczna obejmuje swoim znaczeniem szerszy zakres pojęciowy niż dokumenty urzędowe i nie można zawężać i utożsamiać dostępu do informacji publicznej z dostępem do tych dokumentów Innymi słowy, informację publiczną stanowi treść wszelkiego rodzaju dokumentów odnoszących : do organu władzy publicznej niezależnie od tego do jakiego podmiotu są one kierowane i jak sprawy dotyczą. Stąd również dokumenty wewnętrzne (mimo, iż wokanda nie ma takie charakteru), wytworzone w zakresie działania danego podmiotu i służące załatwieniu sprawy realizacji zadań organu podlegają udostępnieniu w trybie dostępu do informacji publicznej również i zakresie ich postaci (tj. art. 6 ust. 1 pkt.4) podpunkt a) ustawy o dostępie do informacji publicznej). Stanowisko skarżącego podzielił Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z dnia 11 sierpnia 2011 r. Orzeczenie Naczelnego Sądu Administracyjnego dotyczyło udostępnienia treści wyroków karnych osobie, która nie była stroną postępowania karnego. NSA wskazał, iż cały wyrok karny ma przymiot informacji publicznej (włącznie z imieniem i nazwiskiem skazanego) natomiast odmowa udostępnienia danych wrażliwych jak imię, czy nazwisko, winna być rozpatrywana na gruncie art. 5 ustawy o dostępie do informacji publicznej, a nie w zakresie rozważań czy jakiś element wyroku nie jest informacją publiczną. "Należy w tym miejscu wskazać, że art. 6 ust. 1 pkt 4 lit. a/ ustawy mówi o udostępnieniu nie tylko treści ale i postaci dokumentów urzędowych, co oznacza, że wnioskodawca może domagać się zapoznania go nie tylko z merytoryczną treścią wydanego w sprawie karnej wyroku, ale też z jego postacią, czyli papierowym nośnikiem, na którym ten wyrok został sporządzony." (z uzasadnienia wyroku).
W związku z powyższym skarżący podniósł, iż jeżeli Naczelny Sąd Administracyjny dopuszcza, by imię i nazwisko oskarżonego w postępowaniu karnym kwalifikować jako informację publiczną, tym bardziej można takiej kwalifikacji dokonać w stosunku do nazwy przedsiębiorcy - nie będącego osobą fizyczną - strony postępowania cywilnego gospodarczego.
Mając powyższe na uwadze skarżący stwierdził, że w sprawie z jego wniosku nastąpiło kumulatywne spełnienie trzech przesłanek, które prowadzą do realizacji prawa do informacji publicznej w przewidzianych ustawą formach, tj. przedmiotem żądania jest informacja publiczna, adresatem żądania jest podmiot obowiązany do jej udostępnienia, oraz brak jest okoliczności wyłączających udostępnienie informacji. Skarżona decyzja winna zatem zostać uchylona. Wnioskowanie i wykładnia prawa materialnego przeprowadzone przez organy obu instancji jest błędne i narusza m.in. art.1 ust. 1., art. 6 ust. 1 pkt. 3) oraz art. 6 ust. 1 pkt.4) podpunkt a) ustawy o dostępie do informacji publicznej jak również art. 54 i 61 Konstytucji. Wnioskodawca podkreślił, iż organ nie ma materialno - prawnych podstaw do uznania, iż nazwa strony postępowania sądowego - nie będącej osobą fizyczną - zawarta w wokandzie sporządzonej na zasadach § 23 zarządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 12 grudnia 2003 r. winna być zanonimizowana.
Jedynie z ostrożności procesowej, skarżący podniósł, iż wbrew stanowisku organów obu instancji, wokanda jest informacją publiczną udostępnianą jawnie i dostępną dla nieokreślonej liczby adresatów. Wokanda w dniu jej wywieszenia w sądzie jest informacją publiczną powszechnie dostępną. W momencie jej zdjęcia zmienia się jedynie tryb dostępu do informacji publicznej - nie jest to osobiste zapoznanie się z jej treścią, a zapoznanie się w ramach postępowania uregulowanego w ustawie. Podkreślić jeszcze raz należy, iż wokanda ma cały czas przymiot informacji publicznej, różny jest jedynie tryb dochodzenia udostępnienia tej informacji. Bezzasadne jest ograniczanie dostępu do tej samej informacji, skoro ulega zmianie jedynie tryb w jakim obywatel może się z nią zapoznać.
Dostęp do wokandy czy to osobiście w dniu jej wywieszenia, czy też w ramach postępowania ustawowego jest emanacją zasady jawności sporów sądowych, wyrażonej w art. 45 ustawy zasadniczej.
Z uwagi na powyższe, decyzja organu odmawiająca udzielenia informacji publicznej w ww. zakresie nie znajduje uzasadnienia prawnego jak i faktycznego, a informacja publiczna winna zostać udzielna skarżącemu zgodnie z wnioskiem.
Prezes Sądu Okręgowego odpowiadając na skargę wniósł o jej oddalenie i podtrzymał stanowisko zajęte w zaskarżonej decyzji.
Wojewódzki Sąd Administracyjny z w a ż y ł, co następuje:
Stosownie do art. 1 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r.- Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz. U. Nr 153, poz. 1269) sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości między innymi poprzez kontrolę administracji publicznej według kryterium zgodności z prawem, jeżeli ustawy nie stanowią inaczej.
Dokonując kontroli legalności zaskarżonej decyzji Sąd, stosownie do art. 134 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi, zwanej dalej p.p.s.a. (Dz. U. z 2012r., poz.270 ze zm.) nie jest związany granicami skargi. Przepis ten umożliwia sądowi wszechstronne i obiektywne zbadanie sprawy niezależnie od podniesionych zarzutów, złożonych wniosków i wskazanej podstawy prawnej.
Przed przystąpieniem do materialnoprawnej oceny stanowiska organu wyrażonego w zaskarżonej decyzji, odnieść się należy do kwestii proceduralnych, skoro w skardze podniesiony został zarzut naruszenia zasady dwuinstancyjności postępowania administracyjnego.
W myśl art. 145 § 1 pkt 1 lit.c p.p.s.a sąd uchyla decyzję lub postanowienie w całości lub w części, gdy stwierdzi naruszenie przepisów postępowania, jeżeli mogło ono mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Tak więc warunkiem skuteczności zarzutu naruszenia przepisów postępowania jest nie tylko wykazanie zaistnienia naruszenia prawa procesowego, ale jednocześnie stwierdzenie, że naruszenie to mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy, a więc że gdyby naruszenia tego nie było, to mogłaby zostać wydana inna decyzja.
Skarżący, jak wynika to z treści uzasadnienia skargi, zarzucanego naruszenia zasady dwuinstancyjności upatruje w tym, że - jak twierdzi – organ odwoławczy nie ustosunkował się do większości podnoszonych przezeń argumentów prawnych, a w szczególności, w żadnej mierze nie odniósł się do zarzutu dotyczącego konieczności udostępnienia danych publicznych w całości, w formie takiej jak zostały sporządzone tj. zarówno treści jak i postaci dokumentów urzędowych. W tym zaniechaniu skarżący upatruje nierozpatrzenia przez organ odwoławczy sprawy co do jej istoty i w konsekwencji pozbawienia go konstytucyjnego prawa do powtórnego merytorycznego rozpoznania sprawy oraz naruszenia przez organ również art.7 i art. 140 w związku z art. 7 Kodeksu postępowania administracyjnego.
W ocenie Sądu zarzut ten jest chybiony.
Lektura przedstawionych Sądowi akt administracyjnych, a w szczególności analiza treści decyzji organów obu instancji oraz odwołania nie dostarczyła podstaw do uwzględnienia zarzutu naruszenia zasady dwuinstancyjności i to zarówno w sposób zarzucany skargą, jak i w jakikolwiek inny sposób istotny dla rozstrzygnięcia sprawy.
Zasada dwuinstancyjności postępowania administracyjnego (art. 15 Kpa) realizuje się przede wszystkim poprzez wydanie decyzji (art. 104 § 1 Kpa) przez organ odwoławczy, o treści odpowiadającej art. 138 § 1 lub 2 kpa. O tym zaś, czy postępowanie organu odwoławczego i jego rozstrzygnięcie pozostaje w zgodzie z zasadą dwuinstancyjności, a więc czy wydanie decyzji drugoinstancyjnej poprzedzone zostało ponownym rozpatrzeniem i rozstrzygnięciem sprawy rozpatrzonej i rozstrzygniętej przez organ pierwszej instancji, świadczy treść uzasadnienia decyzji ostatecznej. O tym co zawierać powinna treść decyzji administracyjnej i jej uzasadnienie stanowi art. 107 Kpa. Artykuł ten w § 3 określa, że uzasadnienie faktyczne decyzji powinno w szczególności zawierać wskazanie faktów, które organ uznał za udowodnione, dowodów, na których się oparł, oraz przyczyn, z powodu których innym dowodom odmówił wiarygodności i mocy dowodowej, zaś uzasadnienie prawne - wyjaśnienie podstawy prawnej decyzji, z przytoczeniem przepisów prawa. Uzasadnienie zaskarżonej decyzji, analizowane pod względem spełnienia wymogów określonych w art. 107 § 3 Kpa ocenić trzeba jako prawidłowe.
Ustawodawca nie przewidział odrębnych kryteriów dla uzasadnienia decyzji drugoinstancyjnej, nie istnieją również sformalizowane zasady sporządzania uzasadnienia takiej decyzji. To praktyka orzecznicza i doktryna wypracowały określone modele konstrukcji uzasadnienia. Oczywiste jest, a wynika to z samej istoty postępowania odwoławczego, że uzasadnienie decyzji organu II Instancji powinno nawiązywać również do zarzutów odwołania i wskazywać, jak zostały one rozpatrzone.
Jeśli jednak, tak jak miało to miejsce w niniejszej sprawie, uzasadnienie decyzji organu drugiej instancji nie odnosi się wprost do niektórych zarzutów odwołania, lecz po pierwsze, wskazuje na odmienne, od prezentowanego w odwołaniu strony, stanowisko tego organu i stanowisko to logicznie uzasadnia, a po drugie, odwołuje się do argumentacji organu I instancji, którą wyraźnie podziela, to niezależnie od oceny jego merytorycznej trafności, przy jednoczesnym braku innych uchybień, nie można skutecznie przypisać organowi naruszenia zasad określonych w art. 15 Kpa i w art. 7 Kpa.
Podkreślenia wymaga, że Prezes Sądu Okręgowego w uzasadnieniu swojej decyzji przytoczył treść twierdzeń strony jak i zasadnicze tezy jej odwołania, a zatem nie ma podstaw do przyjęcia, że nie rozważył podniesionej przez skarżącego argumentacji, zwłaszcza że stwierdził, iż odwołanie nie zasługuje na uwzględnienie, po czym zamieścił sześciostronicowy wywód prawny wskazujący dlaczego nie uwzględnił odwołania, a przy tym wprost stwierdził, które argumenty odwołującego się uznał za chybione oraz wyjaśnił dlaczego podziela stanowisko organu I instancji. Okoliczność, że skarżący nie zgadza się z tą argumentacją i dokonuje własnej interpretacji prawnej mających znaczenie dla sprawy przepisów prawa, nie daje podstawy do uwzględnienia zarzutu opisanego w pkt 1) skargi.
Wprawdzie, przyznać trzeba rację skarżącemu, że do podnoszonej w uzasadnieniu odwołania kwestii wokandy jako dokumentu urzędowego, Prezes Sądu Okręgowego wprost się nie odniósł, jednakże w przedstawionym w zaskarżonej decyzji stanie prawnym i we wskazanych w niej okolicznościach sprawy, Sąd uznał, że przyjęta konstrukcja uzasadnienia decyzji ostatecznej nie stanowi naruszenia przepisów postępowania, które mogłoby mieć istotny wpływ na wynik sprawy w rozumieniu art. 145 § 1 pkt 1 lit. c w rozumieniu ustawy-Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi.
Chybione są również wszystkie stawiane skargą zarzuty naruszenia prawa materialnego wskazujące na bezzasadne ograniczenie prawa skarżącego do uzyskania żądnej we wniosku informacji publicznej.
Wyjaśnić zatem trzeba na wstępie, że podmiotowe prawo do informacji wynika z art. 10 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności z dnia 4 listopada 1950 r. (Dz. U. z 1993 r. Nr 60, poz. 284 ze zm.), która obowiązuje w Polsce od dnia 19 stycznia 1993 r. oraz z art. 10 Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych, ratyfikowanego przez Polskę w 1977 r. (Dz. U. z 1977 r. Nr 38, poz. 167). Artykuł 10 Konwencji zapewnia wolność każdego do otrzymywania i przekazywania informacji i idei, bez ingerencji władz publicznych i bez względu na granice państwowe (art. 10 ust. 1). Korzystanie z tej wolności może podlegać wymaganiom i ograniczeniom, wskazanym w art. 10 ust. 2 Konwencji europejskiej. Art. 19 ust. 2 Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych formułuje prawo do informacji, jako prawo każdego do swobodnego wyrażania poglądów, które obejmuje swobodę poszukiwania, otrzymywania i rozpowszechniania wszelkich informacji i poglądów, bez względu na granice państwowe. Obydwa akty prawne wyposażają każdego w prawo do wolności informacji.
Zgodnie z art. 61 Konstytucji RP, obywatel ma prawo do uzyskiwania informacji o działalności organów władzy publicznej oraz osób pełniących funkcje publiczne. Prawo to obejmuje również uzyskiwanie informacji o działalności organów samorządu gospodarczego i zawodowego, a także innych osób oraz jednostek organizacyjnych w zakresie, w jakim wykonują one zadania władzy publicznej i gospodarują mieniem komunalnym lub majątkiem Skarbu Państwa (ust. 1). Prawo do uzyskiwania informacji obejmuje dostęp do dokumentów oraz wstęp na posiedzenia kolegialnych organów władzy publicznej, pochodzących z powszechnych wyborów, z możliwością rejestracji dźwięku lub obrazu (ust. 2). Ograniczenie prawa, o którym mowa w ust. 1 i 2, może nastąpić wyłącznie ze względu na określoną w ustawach ochronę wolności i praw innych osób i podmiotów gospodarczych oraz ochronę porządku publicznego, bezpieczeństwa lub ważnego interesu gospodarczego państwa (ust. 3). Tryb udzielania informacji, o których mowa w ust. 1 i 2, określają ustawy, a w odniesieniu do Sejmu i Senatu ich regulaminy (ust. 4).
Jak z powyższego wynika, zarówno przepisy prawa międzynarodowego jak i Konstytucji RP przewidują, że wolność każdego, rozumiana jako prawo dostępu do informacji publicznej, może podlegać wymaganiom i ograniczeniom, przy czym w art. 61 ust. 3 Konstytucji jednoznacznie sprecyzowany został zakres przedmiotowy tego odgraniczenia: " wyłącznie ze względu na określoną w ustawach ochronę wolności i praw innych osób i podmiotów gospodarczych oraz ochronę porządku publicznego, bezpieczeństwa lub ważnego interesu gospodarczego państwa".
Realizacji konstytucyjnego prawa dostępu do wiedzy na temat funkcjonowania organów władzy publicznej służy ustawa z dnia 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej, która w art. 2 ust. 1 odpowiada wyżej wskazanej regulacji i poszerza krąg uprawnionych podmiotów, wskazanych w art. 61 Konstytucji RP. Ustawodawca, używając w art. 2 ust. 1 ustawy pojęcia "każdemu", precyzuje zastrzeżone w Konstytucji obywatelskie uprawnienie, wskazując, że każdy może z niego skorzystać, ale na określonych w tej ustawie zasadach. Ustawa ta reguluje zasady i tryb dostępu do informacji, mających walor informacji publicznej, wskazuje, w jakich przypadkach dostęp do informacji publicznej podlega ograniczeniu oraz kiedy żądane przez wnioskodawcę informacje nie mogą zostać udostępnione.
Zgodnie z art. 5 ust. 1 i 2 ustawy, na zasadach wyrażonych w tych przepisach dostęp do informacji publicznej podlega ograniczeniu ze względu na tajemnice ustawowo chronione oraz prywatność osoby fizycznej. Skutkiem ewentualnego przyjęcia, że spełnione są warunki z tych przepisów, jest wydanie decyzji odmownej na podstawie art. 16 ust. 1 ustawy o dostępie do informacji publicznej, jak trafnie wyłożył to organ w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji. Wnioskodawcy przysługuje wówczas tryb odwoławczy uregulowany w art. 16 ust. 2 tej ustawy, a następnie skarga do sądu administracyjnego na zasadach wynikających z przepisów ustawy- Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi, przy uwzględnieniu terminów określonych w art. 21 u.d.i.p.
W rozumieniu art. 1 ust. 1 i art. 6 u.d.i.p. informacją publiczną jest każda informacja o sprawach publicznych, a w szczególności o sprawach wymienionych w art. 6 ustawy. W orzecznictwie przyjmuje się powszechnie, że informacją publiczną jest każda wiadomość wytworzona lub odnoszona do władz publicznych, a także do innych podmiotów, wykonujących funkcje publiczne w zakresie wykonywania przez nie zadań władzy publicznej i gospodarowania mieniem komunalnym lub mieniem Skarbu Państwa. Informacją publiczną jest treść dokumentów wytworzonych przez organy władzy publicznej i podmioty niebędące organami administracji publicznej, które na gruncie tej ustawy zostały zobowiązane do udostępnienia informacji, które mają walor informacji publicznej, treść wystąpień, opinii i ocen przez nie dokonywanych, niezależnie do jakiego podmiotu są one kierowane i jakiej sprawy dotyczą. Informację publiczną stanowi więc treść wszelkiego rodzaju dokumentów, odnoszących się do organu władzy publicznej lub podmiotu niebędącego organem administracji publicznej, związanych z nimi bądź w jakikolwiek sposób dotyczących ich. Są nią zarówno treści dokumentów bezpośrednio przez nie wytworzonych, jak i te, których używają przy realizacji przewidzianych prawem zadań (także te, które tylko w części ich dotyczą), nawet gdy nie pochodzą wprost od nich, przy czym chodzi o dokumenty urzędowe.
Zgodnie z art.4 ust. 1 ustawy, obowiązane do udostępniania informacji publicznej są władze publiczne oraz inne podmioty wykonujące zadania publiczne, w szczególności: organy władzy publicznej, organy samorządów gospodarczych i zawodowych, podmioty reprezentujące – zgodnie z odrębnymi przepisami – Skarb Państwa, podmioty reprezentujące państwowe osoby prawne albo osoby prawne samorządu terytorialnego oraz podmioty reprezentujące inne państwowe jednostki organizacyjne albo jednostki organizacyjne samorządu terytorialnego, podmioty reprezentujące inne osoby lub jednostki organizacyjne, które wykonują zadania publiczne lub dysponują majątkiem publicznym oraz osoby prawne, w których Skarb Państwa, jednostki samorządu terytorialnego lub samorządu gospodarczego albo zawodowego, mają pozycję dominującą, w rozumieniu przepisów o ochronie konkurencji i konsumentów.
Natomiast art. 5 u.d.i.p. przewiduje ograniczenie udostępnienia informacji publicznej z uwagi na wskazane w nim dobra chronione. Stosownie do tego przepisu:
1. Prawo do informacji publicznej podlega ograniczeniu w zakresie i na zasadach określonych w przepisach o ochronie informacji niejawnych oraz o ochronie tajemnic ustawowo chronionych,
2. Prawo do informacji publicznej podlega ograniczeniu ze względu na prywatność osoby fizycznej lub tajemnicę przedsiębiorcy. Ograniczenie to nie dotyczy informacji o osobach pełniących funkcje publiczne, mających związek z pełnieniem tych funkcji, w tym o warunkach powierzenia i wykonywania funkcji oraz przypadku, gdy osoba fizyczna lub przedsiębiorca rezygnuje z przysługującego im prawa.
Niesporne jest między stronami, że żądanie przez skarżącego udostępnienia informacji, poprzez przekazanie kopii opisanych wyżej wokand sądowych z zawartymi w nich danymi - jest żądaniem udostępnienia informacji publicznej w rozumieniu art.1 ustawy o dostępie do informacji publicznej. Nie ulega też wątpliwości, że Prezes Sądu jest podmiotem zobowiązanym do udostępnienia informacji publicznej w rozumieniu art. 4 udip.
Istota sporu w niniejszej sprawie sprowadza się natomiast do oceny, czy wszystkie informacje zawarte w treści wokand winny być udostępnione w trybie u.d.i.p. bez żadnych ograniczeń, tak jak uważa to skarżący, czy przeciwnie, ze względu na przewidzianą w art. 5 ust. 2 u.d.i.p. ochronę prawa do prywatności osób fizycznych i tajemnicę przedsiębiorcy, udostępnienie wokandy sądowej podlega ograniczeniu i jest możliwe wyłącznie po jej anonimizacji, jak przyjęły to organy orzekające w niniejszej sprawie.
W ocenie Sądu, w sporze tym przyznać trzeba rację stanowisku, które legło u podstaw zaskarżonej decyzji.
Decyzja organów w przedmiocie odmowy udostępnienia skarżącemu wokand bez anonimizacji nie narusza prawa.
Podstawa ograniczenia prawa skarżącego do udostępnienia niezanonimizowanej wokandy jest zbliżona w odniesieniu do wszystkich podmiotów oznaczonych na wokandzie (poza składem Sądu). Podstawę prawną tego ograniczenia stanowi art. 5 ust. 2 u.d.i.p., który co do zasady, wbrew odmiennym wywodom skargi, został prawidłowo zinterpretowany i zastosowany przez organy orzekające w sprawie. Odnosząc się do tej części sporu, która koncentruje się na wykładni użytych w art. 5 ust. 2 pojęć "ochrona danych osobowych" i " " Sąd podzielił w całości stanowisko organów orzekających w niniejszej sprawie i przytoczoną w zaskarżonej decyzji argumentację.
W związku z zarzutami sformułowanymi w pkt 4 i 5 skargi, zauważyć należy, że ustawodawca wprowadzając w art. 5 u.d.i.p. ograniczenie prawa dostępu do informacji publicznej nie zawęził wskazanej w ust. 2 tego przepisu przesłanki jaką jest " " tylko do przedsiębiorcy będącego osobą fizyczną. Takie ograniczenie nie byłoby zresztą uzasadnione ze względu na konstytucyjną zasadę równości w życiu gospodarczym (art. 32 ust. 2). W orzecznictwie powszechnie zwraca się uwagę na brak w ustawie o dostępie do informacji publicznej definicji pojęcia : " ", ale wskazuje się również na rozróżnienie " " i pojęcia: " ", które jest zdefiniowane w art. 11 ust. 4 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji (patrz wyrok NSA z dnia 5 kwietnia 2013 r., I OSK 193/13, dostępny w bazie internetowej CBOiSA). Zgodnie z art. 431 Kodeksu cywilnego przedsiębiorcą jest osoba fizyczna, osoba prawna i jednostka organizacyjna, o której mowa w art. 331 § 1 prowadząca we własnym imieniu działalność gospodarczą lub zawodową. Zakładając racjonalność ustawodawcy, nie sposób jest przyjąć, że w ustawie o dostępie do informacji publicznej postawił znak równości pomiędzy tymi pojęciami. Dlatego, w ocenie Sądu, w odniesieniu do przedsiębiorców będących osobami prawnymi lub jednostkami organizacyjnymi nie posiadającymi osobowości prawnej, o których mowa w art. 331 Kodeksu cywilnego, materialno-prawną przesłankę " " w rozumieniu art. 5 ust. 2 u.d.i.p. należy rozumieć i stosować odpowiednio, jak w odniesieniu do przedsiębiorcy będącego osoba fizyczną. W tym kontekście za zasadne i wystarczające w realiach niniejszej sprawy uznać trzeba wywody organu, wskazujące na to, że uczestnictwo w postępowaniach sądowych z zasady należy do poufnej sfery działalności przedsiębiorcy.
Bezprzedmiotowa dla wyniku sądowej kontroli legalności zaskarżonej decyzji jest podnoszona skargą niesporna okoliczność, że wokanda sądowa stanowi dokument urzędowy wytworzony przez organ władzy sądowniczej i dotyczący jego działalności. Udostępnienie i takich dokumentów, w razie zaistnienia jednej z ustawowych przesłanek określonych w art. 5 u.d.i.p również podlega ograniczeniom. Chybione, na gruncie niniejszej sprawy jest powołanie się przez skarżącego wyrok na Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 11 sierpnia 2011 r., sygn. akt I OSK 933/11. Po pierwsze wyrok ten wydany został w innej sprawie związanej ze skargą na bezczynność i dotyczył innego stanu faktycznego oraz stanu prawnego. Po drugie, NSA zaliczając wyrok wydany w sprawie karnej, po jego ogłoszeniu, do katalogu nośnika informacji publicznej, wcale nie przesądził o nieograniczonym prawie każdego do dostępu do treści tego wyroku w ramach prawa każdego do uzyskania informacji publicznych zawartych w tymże wyroku, a jedynie wyjaśnił, że w przypadku stwierdzenia, że istnieje podstawa do odmowy udostępnienia informacji publicznej, to powinno to nastąpić w formie decyzji administracyjnej, zaś odmowę udzieloną w formie zwykłego pisma ocenił jako przejaw bezczynności zobowiązanego, o czym świadczy zawarta w uzasadnieniu rozstrzygnięcia NSA konkluzja : "(...) Jak bowiem wskazano wyżej wyrok sądu w sprawie karnej bez względu na formę jego upublicznienia (ogłoszenie czy też wyłożenie w sekretariacie wydziału karnego według art. 418a k.p.a.) stanowi informację publiczną i odmowa jego udostępnienia winna nastąpić w formie decyzji administracyjnej wydanej w oparciu o art. 16 ust. 1 u.d.i.p. Organ w niniejszej sprawie odpowiadając na wniosek pismem pozostawał zatem w bezczynności i skargę na bezczynność co do zasady należało uznać za usprawiedliwioną". Przypomnieć zatem wypada, że – jak to już zostało powiedziane na wstępie niniejszych rozważań – w sprawie nie istnieje spór o zaliczenie wokandy do informacji publicznej, jak również przedmiotem skargi nie jest bezczynność zobowiązanego do udzielenia informacji publicznej.
W ocenie Sądu, badając legalność zaskarżonej decyzji, nie można tracić z pola uwagi, specyfiki dokumentu jakim jest wokanda sądowa, czego, jak się wydaje, skarżący nie dostrzega, lub co pojmuje w zbyt uproszczony sposób.
Mianowicie, wokanda sądowa, w ujęciu § 23 zarządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 12 grudnia 2003 r. w sprawie organizacji i zakresu działania sekretariatów sądowych oraz innych działów administracji sadowych (Dz. Urz. Min. Spr. Nr 5, poz. 22 ze zm.) jest dokumentem ewidencyjnym i organizującym pracę sądu, mającym na celu zapewnienie właściwego porządku rozpatrywania spraw. Wokanda służy wyłącznie celom informacyjno-porządkowym, realizowanym w konkretnym dniu, na który wyznaczone zostało posiedzenie sądowe. Tego rodzaju upublicznienie pełni więc głównie rolę gwarancyjną dla uczestników postępowania w ramach procedur państwa prawa. Jednakże ta funkcja wokandy, w zestawieniu z ustawowym wymogiem ochrony tajemnic i dóbr wskazanych w art. 5 u.d.i.p., rodzi potrzebę i uzasadnienie dla ograniczenia dalej idącego udostępniania danych osób ujawnionych na wokandach, w których interesie na ogół nie leży rozpowszechnianie wiadomości o toczonych z ich udziałem sprawach sądowych. W szczególności zwrócił na to uwagę organ I instancji w uzasadnieniu prawnym swojej decyzji (co spotkało się z zasadną akceptacją organu odwoławczego) trafnie wskazując przy tym na kontekst żądanego przez skarżącego udostępnienia wokand. Za w pełni racjonalne uznać trzeba stanowisko, że w istocie sprawy, skarżący nie żądał danych osobowych osób fizycznych i informacji o nazwie i siedzibie przedsiębiorców, te bowiem dane są w odniesieniu do podmiotów prowadzących działalność gospodarczą upublicznione w odpowiednich rejestrach, lecz domagał się przede wszystkim udostępnienia informacji zawierającej wiedzę o udziale tych podmiotów w postępowaniach sądowych wydziałów gospodarczych określonego Sądu Rejonowego. W tym właśnie tkwi sedno sprawy, gdyż - jak trafnie przyjęły to organy w niej orzekające - dostęp do tego rodzaju wiedzy i możliwość jej przetwarzania w domenie publicznej stanowi o potrzebie ograniczenia na podstawie art. 5 ust. 2 u.d.i.p. podmiotowego prawa do informacji. Podzielając w pełni w tym względzie wyrażone w zaskarżonej decyzji stanowisko, sąd jednocześnie podziela prezentowany w orzecznictwie pogląd, że anonimizacja wokand, które mają zostać udostępnione w trybie ustawy o dostępie do informacji publicznej, winna być dokonywana według tych samych reguł i zasad co anonimizacja wyroków, udostępnianych publicznie, np. w internetowej bazie orzeczeń. Nie ma bowiem uzasadnionych racji, by zasady anonimizacji orzeczeń sądowych i wokand różniły się zakresowo, gdyż istota i cel tych czynności jest co najmniej zbliżona. Zarówno w jednym, jak i w drugim przypadku następuje pewne upublicznienie danych stron postępowania: w pierwszym przypadku choćby przez jawność rozpraw, a w drugim – przez wywieszenie wokandy w budynku sądowym. Następuje to jednak w ramach niezbędności odpowiedniej do wymogów, których źródłem jest konstytucyjne prawo do jawnego rozpatrzenia sprawy (art. 45 ust. 1 Konstytucji RP), a sama wokanda służy wyłącznie celom informacyjno-porządkowym, realizowanym w konkretnym miejscu i czasie.
Dodatkowo wymaga podkreślenia, w związku z wywodami skargi, że okoliczność, iż wokanda sądowa jest dostępna w pełnym zakresie danych osobowych w dniu jej wywieszenia w budynku Sądu w dacie rozprawy nie oznacza automatycznie, że przesłanka legitymizująca przetwarzanie danych osobowych, znajdujących się na wokandzie, obejmuje również osoby trzecie, które żądają wokand w trybie ustawy o dostępie do informacji publicznej i chcą je przetwarzać poza budynkiem Sądu w domenie publicznej, internecie, wiadomościach gospodarczych lub w jakikolwiek inny sposób. Przetwarzanie danych osobowych osób fizycznych w dniu rozprawy w budynku Sądu znajduje oparcie w art. 24 § 1 pkt 2 ustawy o ochronie danych osobowych. Sąd posiada prawnie usprawiedliwiony cel przetwarzania tych danych osobowych dla potrzeb organizacyjnych – sprawnego, zgodnego z kolejnością, rozpoznawania spraw.
W świetle przepisów ustawy o ochronie danych osobowych, brak jest natomiast podstaw prawnych do przetwarzania danych osobowych osób prywatnych bez ich zgody i wiedzy w domenie publicznej przez osoby trzecie, które te dane pozyskają z wokand w trybie ustawy o dostępie do informacji publicznej.
Powyższy pogląd jest zgodny z poglądem komentatorów do ustawy o dostępie do informacji publicznej (por. I Kamińska, M. Rozbicka – Ostrowska, LexisNexis Polska sp. z o.o., 2012, str. 89-90), gdzie stwierdza się, że ,,Inne niż w budynku sądu upublicznienie wokandy wraz ze znajdującymi się w niej danymi osobowymi stron i innych osób wezwanych nie znajduje uzasadnienia w obowiązujących normach prawnych".
Odnosząc się do tej części sporu, która koncentruje się na wykładni użytych w art. 5 ust. 2 pojęć " " i " " Sąd podzielił w całości stanowisko organów orzekających w niniejszej sprawie i przytoczoną w zaskarżonej decyzji argumentację.
Z tych wszystkich względów, Sąd nie dopatrzył się w zaskarżonej decyzji zarzucanego w pkt 3 skargi naruszenia art. 54 i art. 61 Konstytucji RP, bowiem zastosowane na podstawie art. 5 ust. 2 u.d.i.p. ograniczenie prawa skarżącego do informacji publicznej było zasadne.
Nie znajdując podstaw prawnych do uwzględnienia skargi należało na podstawie art. 151 Prawa o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2012 r., poz. 270 ze zm.) orzec jak w sentencji.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 21.07.2026. · Źródło