II SA/Sz 54/11

WyrokWSA w Szczecinie2011-04-21

Skład orzekający: Katarzyna Grzegorczyk-Meder, Marzena Iwankiewicz, Arkadiusz Windak

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy policjant, który podczas odbierania zgłoszenia o awanturze domowej słyszał w słuchawkach zakłócenia techniczne uniemożliwiające identyfikację dźwięków i rozmowy, a następnie przełączył zgłaszającego na pogotowie ratunkowe, dopuścił się przewinienia dyscyplinarnego z powodu niedopełnienia obowiązków służbowych?
Ratio decidendi
Sąd uznał, że organy dyscyplinarne nie ustaliły bezspornej winy policjanta. Kluczowe było to, że policjant zgłaszał awarię sprzętu, a zakłócenia techniczne uniemożliwiały mu pełną identyfikację zdarzenia. Brak jednoznacznych dowodów na to, że policjant słyszał treść zgłoszenia i towarzyszące mu okoliczności, a także niepodjęcie przez niego działań adekwatnych do sytuacji, nie pozwalało na przypisanie mu winy. Sąd podkreślił również naruszenie zasady domniemania niewinności i rozstrzygania wątpliwości na korzyść obwinionego.
Stan faktyczny
Policjant D. Z. został ukarany naganą za niedopełnienie obowiązków służbowych podczas odbierania zgłoszenia o awanturze domowej. Zarzucono mu, że mimo słyszenia odgłosów świadczących o zagrożeniu, nie podjął działań w celu skierowania na miejsce załogi interwencyjnej, ograniczając się do przełączenia zgłaszającej na pogotowie ratunkowe. Policjant twierdził, że zakłócenia techniczne uniemożliwiły mu identyfikację dźwięków i rozmowy. Po wyczerpaniu drogi administracyjnej, sprawa trafiła do WSA, który uchylił zaskarżone orzeczenie.
Rozstrzygnięcie
Wojewódzki Sąd Administracyjny uchylił zaskarżone orzeczenie Komendanta Wojewódzkiego Policji oraz poprzedzające je orzeczenie Komendanta Miejskiego Policji, stwierdził, że zaskarżone orzeczenie nie podlega wykonaniu do czasu uprawomocnienia, i zasądził zwrot kosztów postępowania.

Pełny tekst orzeczenia

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Szczecinie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Katarzyna Grzegorczyk-Meder (spr.), Sędziowie Sędzia WSA Marzena Iwankiewicz,, Sędzia WSA Arkadiusz Windak, Protokolant Michał Iwanowski, po rozpoznaniu w Wydziale II na rozprawie w dniu 31 marca 2011 r. sprawy ze skargi D. Z. na orzeczenie Komendanta Wojewódzkiego Policji z dnia [...] nr [...] w przedmiocie ukarania karą dyscyplinarną nagany I. uchyla zaskarżone orzeczenie oraz poprzedzające je orzeczenie Komendanta Miejskiego Policji z dnia [...] nr [...], II. stwierdza, że zaskarżone orzeczenie nie podlega wykonaniu do dnia uprawomocnienia niniejszego wyroku, III. zasądza od Komendanta Wojewódzkiego Policji na rzecz skarżącego D. Z. kwotę [...] ([...]) złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania. Orzeczeniem Komendanta Wojewódzkiego Policji w [...] nr [...] z dnia [...] r., na podstawie art. 133 ust. 8 pkt 1 i art. 135n ust. 4 pkt 1 ustawy z dnia 6 kwietnia 1990r. o Policji (Dz. U. z 2007r. Nr 43, poz. 277 z późn. zm.), po rozpatrzeniu odwołania złożonego przez pełnomocnika obwinionego młodszego aspiranta D. Z.- asystenta Zespołu Stanowisko Kierowania Sztabu Policji Komendanta Miejskiego Policji w [...] od orzeczenia Komendanta Miejskiego Policji w [...] z dnia[...] . w sprawie uznania winnym naruszenia dyscypliny służbowej i wymierzenia kary dyscyplinarnej nagany za to, że :" w dniu [...] r. w [...] pełniąc służbę na Stanowisku Kierowania Sztabu Policji Komendy Miejskiej Policji w [...] , jako operator telefonu Pogotowia Policyjnego, będąc zobowiązany do terminowej, dokładnej i starannej realizacji zadań stałych określonych w indywidualnym zakresie obowiązków oraz do niezwłocznego powiadomienia przełożonego o każdej okoliczności utrudniającej realizację zadania stałego: - w związku z nawiązaniem telefonicznego połączenia z numeru [...] z którego wcześniej dzwoniła K. K., a realizacja zgłaszanej przez nią interwencji oczekiwała na podjęcie, pomimo tego, że nie mógł nawiązać rozmowy z osobą dzwoniącą i słyszał wyraźne odgłosy świadczące o realnym zagrożeniu dla zdrowia lub życia osób, po zakończeniu połączenia nie podjął żadnych działań, w celu skierowania na miejsce w trybie pilnym załogi interwencyjnej, - podczas rozmowy z K. K., uzyskawszy informację, że w wyniku awantury obrażeń doznali jej uczestnicy i w mieszkaniu jest pełno krwi, nie dążył, poprzez zadawanie pytań, do ustalenia szczegółów zaistniałego zdarzenia, ewentualnych osób pokrzywdzonych i sprawców, a także nie ustalił, czy istnieje realne zagrożenie zdrowia lub życia któregokolwiek z uczestników awantury, nie skierował na miejsce zdarzenia załogi Policji celem weryfikacji zgłoszenia, ograniczając swoje działania do przełączenia osoby zgłaszającej na telefon Pogotowia Ratunkowego,tj. o czyn z art. 132 ust. 3 pkt 3 ustawy z dnia 6 kwietnia 1990r. o Policji w związku z § 13 pkt 1 i 2 zarządzenia Nr 21 Komendanta Głównego Policji z dnia 20 maja 1993r. w sprawie funkcjonowania organizacji hierarchicznej w Policji, utrzymano w mocy zaskarżone orzeczenie. W motywach uzasadnienia stwierdzono, że orzeczeniem Nr [...] z dnia [..] r. Komendant Miejski Policji w [...] uznał mł.asp. D. Z. winnym popełnienia przewinienia dyscyplinarnego opisanego w sentencji niniejszego orzeczenia i wymierzył mu karę dyscyplinarną nagany. Pełnomocnik obwinionego adw. A. A.-D. od tego orzeczenia, z zachowaniem terminu, odwołała się do Komendanta Wojewódzkiego Policji w [...] zarzucając organowi I instancji błąd w przyjętych za podstawę orzeczenia ustaleniach faktycznych poprzez przyjęcie, iż D. Z. w odebranym połączeniu telefonicznym słyszał wyraźne odgłosy świadczące o realnym zagrożeniu dla życia lub zdrowia osób. Zdaniem obrońcy, z wyjaśnień obwinionego, których nie uznano za wiarygodne wynikało, że z uwagi na awarię zestawu słuchawkowego nie mógł on zrozumieć oraz zidentyfikować dobiegających dźwięków. Nadto zeznania świadków P. W. i R. S. świadczyły o tym, że z technicznego punktu widzenia awaria powodująca zakłócenia w słuchawkach operatora mogła zaistnieć. Adw. A. A. – D. wskazała na naruszenie zasad wynikających z art. 135g ust. 1 i 2 ustawy o Policji, dotyczących rozstrzygania wątpliwości na korzyść obwinionego oraz zaakcentowała obowiązek uznawania go za niewinnego, dopóki wina nie zostanie stwierdzona prawomocnym wyrokiem. Podniosła również, iż we wcześniejszym orzeczeniu z dnia [...] r., opartym na tych samych ustaleniach faktycznych, organ I instancji stwierdził, że nie ma możliwości ustalenia, czy obwiniony odbierając połączenie telefoniczne słyszał odgłosy awantury dobiegające ze słuchawki i w tym zakresie uniewinnił D. Z.. Zwróciła również uwagę na to, że w uzasadnieniu orzeczenia organ użył sformułowania "obwiniony być może słyszał odgłosy awantury dobiegające ze słuchawki". Organ nie rozważył natomiast, czy z technicznego punktu widzenia istnieje możliwość nie utrwalenia zakłóceń przez rejestrator. Nie odniósł się w tym zakresie do zgromadzonego materiału dowodowego, w szczególności do zeznań złożonych przez P. W.. Obrońca zauważył, że D. Z. w trakcie tego połączenia czterokrotnie próbował nawiązać rozmowę z osobą dzwoniącą. Powyższy fakt świadczył o braku świadomości obwinionego w zakresie sytuacji, jaka miała miejsce w mieszkaniu, z którego telefonowano. Fakt ten nie został wzięty pod uwagę przy całokształcie oceny zachowania obwinionego, w tym oceny zawinienia. Pełnomocnik zarzucała nadto, że wypytywanie telefonującej kobiety o ewentualne osoby pokrzywdzone, czy też sprawców było niecelowe, albowiem zgłaszająca sama powiedziała cyt.: "... konkubent pobił moją córkę, cały czas tu do nas wali, cały czas zaczyna, męża uderzył, wnuczkę pobił". Zarzuty odwołania dotyczyły również błędu w przyjętych za podstawę orzeczenia ustaleniach faktycznych, mającego wpływ na jego treść, który polegał na przyjęciu, iż D. Z. ograniczył się jedynie do przełączenia osoby zgłaszającej na telefon pogotowia ratunkowego. Tymczasem według adw. A. A.k – D. obwiniony ustalił ewentualne osoby pokrzywdzone, sprawcę oraz fakt wystąpienia realnego zagrożenia zdrowia lub życia osób. Dokonał analizy zgłoszenia i celem udzielenia jak najszybszej pomocy ewentualnym pokrzywdzonym podjął prawidłową decyzję, aby przełączyć K. K. do dyspozytora pogotowia ratunkowego. Nie skierował na miejsce zdarzenia załogi Policji albowiem słyszał, iż siedząca obok operator E.K. przekazuje adres miejsca zdarzenia jakiejś załodze. Obwiniony- w przekonaniu jego pełnomocnika- posiadał ogólną wiedzę dotyczącą uczestników zdarzenia, ewentualnych osób pokrzywdzonych i sprawcy, natomiast mnożenie kolejnych pytań mogło jedynie doprowadzić do zwłoki w przyjeździe pogotowia ratunkowego. Obwiniony w trakcie przedmiotowej rozmowy ustalił adres zdarzenia, a następnie po otrzymaniu informacji "...jest pełno krwi", dokonał prawidłowej analizy sytuacji oceniając, że istnieje realne zagrożenie zdrowia lub życia i przełączył kobietę na telefon pogotowia. Odnosząc się do kwestii nie skierowania na miejsce zdarzenia załogi Policji celem weryfikacji zgłoszenia adw. A. A. – D. wskazała, iż rozmowa obwinionego z K. K. zakończyła się o godz. 15.10. Obwiniony po jej zakończeniu próbował odnaleźć wolny patrol, jednak już po 45 sekundach od zakończenia rozmowy odebrał na swoim stanowisku kolejne dwa zgłoszenia. Tymczasem o godz. 15.11 siedząca obok operator asp. szt. E. K. odebrała telefon od mężczyzny dzwoniącego w sprawie przedmiotowego zdarzenia. Podczas rozmowy policjantka oświadczyła, cyt.: "za chwilę będzie do Pana jechała załoga", a następnie podała załodze adres ul.[...] . Powyższe okoliczności uzasadniają odstąpienie obwinionego od dalszego poszukiwania wolnej załogi. Pełnomocnik obwinionego w złożonym odwołaniu stwierdziła, iż zachowanie obwinionego było adekwatne do okoliczności zdarzenia. Ustalenie szczegółowych danych i uczestników zdarzenia w sytuacji zagrożenia życia lub zdrowia człowieka jest mniej ważne, niż możliwość przyspieszenia akcji ratunkowej. Powszechnie wiadomo, że czas udzielenia pomocy osobie jej potrzebującej jest często - jeśli nie prawie zawsze - czynnikiem decydującym o powodzeniu akcji ratunkowej i nierzadko minuty mają znaczenie. Mł. asp. D. Z. po ocenie zgłoszenia, poprzez natychmiastowe przełączenie K. K. do pogotowia ratunkowego podjął prawidłową decyzję i w żaden sposób nie naruszył przepisów prawa, natomiast załoga Policji, która w końcu dotarta na miejsce zdarzenia o godz. 15.44 nie mogła pomóc pokrzywdzonemu, gdyż nie posiadała przy sobie odpowiedniego sprzętu, a przyjazd karetki pogotowia był spóźniony. Gdyby dyspozytor pogotowia ratunkowego skierował karetkę na miejsce zdarzenia w momencie przełączenia telefonującej kobiety przez mł. asp. D. Z. (o godz. 15.10) nie można wykluczyć, że cała sytuacja nie skończyłaby się tak tragicznie. Rozpatrując odwołanie Komendant Wojewódzki Policji w [...] uznał, że nie zasługuje ono na uwzględnienie. Zgodnie z art. 135l ust. 1 ustawy o Policji, w postępowaniu odwoławczym rozpoznanie sprawy następuje na podstawie stanu faktycznego ustalonego w postępowaniu dyscyplinarnym. Zadaniem organu odwoławczego jest zbadanie, czy postępowanie dyscyplinarne zostało przeprowadzone zgodnie z obowiązującymi przepisami, a w szczególności, czy nie naruszono ustawowych praw obwinionego, oraz czy jego rozstrzygniecie co do winy i wymierzonej kary znajduje uzasadnienie w zebranym materiale dowodowym. W postępowaniu dyscyplinarnym ustalono następujący stan faktyczny. W dniu [...] r. do Komendanta Miejskiego Policji w [...] wpłynęła notatka służbowa z analizy materiałów śledztwa prowadzonego w sprawie zabójstwa H. J., sporządzona przez zastępcę Komendanta Komisariatu Policji [...] kom. A. S. Z jej treści wynikało, iż w ramach prowadzonych przez Policję czynności wstępnych mogło dojść do niedopełnienia obowiązków służbowych przez funkcjonariuszy Sztabu Policji KMP w [...] . Zgodnie z poleceniem Komendanta Miejskiego Policji w [...] w sprawie przeprowadzono czynności wyjaśniające. Na ich podstawie ustalono, iż mł. asp. D. Z. po nawiązaniu telefonicznego połączenia z numeru[...] , z którego wcześniej kontaktowała się K. K., nie podjął żadnych działań, pomimo że podczas połączenia ze słuchawki dochodziły wyraźne odgłosy świadczące o zagrożeniu życia i zdrowia. Ponadto mimo uzyskania informacji, że w wyniku awantury domowej jej uczestnicy doznali obrażeń i w mieszkaniu jest pełno krwi, nie dążył do ustalenia szczegółów zaistniałego zdarzenia, nie ustalił, czy istnieje realne zagrożenie zdrowia lub życia, a także nie skierował na miejsce załogi celem weryfikacji zgłoszenia, ograniczając swoje działania do przełączenia osoby zgłaszającej na telefon pogotowia ratunkowego. Przesłuchany w charakterze obwinionego w ramach postępowania dyscyplinarnego mł. asp. D. Z. wyjaśnił, iż w dniu [...] r. rozpoczął służbę na stanowisku nr 1. Po stwierdzeniu, iż w słuchawce cyklicznie powtarzają się co pewien czas "buczenia", usterkę wpisał do książki usterek. Około godz. 9 pracownik obsługujący urządzenie potwierdził usterkę, jednakże z uwagi na brak niezbędnych części wymiennych, naprawę przełożył na dzień [...] r. Około godz. 15 odebrał na swoim stanowisku połączenie, najprawdopodobniej z przypadkowo włączonego telefonu komórkowego. W słuchawce usłyszał hałasy, krzyki i jakieś rozmowy osób, których z uwagi na "buczenie" sprzętu nie był w stanie zidentyfikować. Nie słyszał, aby nastąpiło tam jakieś zagrożenie dla życia lub zdrowia. Jak stwierdził - próbował nawiązać kontakt, jednak nikt nie podejmował rozmowy. Następnie próbował oddzwonić na numer, z którego nastąpiło połączenie, ale system przyjął automatycznie kolejną interwencję i odrzucał połączenia wychodzące. Po paru minutach odebrał połączenie z tego samego numeru telefonu. Rozmówczyni zadała mu pytanie, kiedy przyjedzie do nich patrol, gdyż oczekuje już od godziny. Dokonał sprawdzenia ustalając, iż od zgłoszenia upłynęło 44 minuty. Mając na uwadze fakt, że kobieta w czasie tej rozmowy wspomniała coś o krwi zapytał, czy wezwać lekarza. W związku z wątpliwościami zgłaszającej i żeby nie przedłużać przyjazdu pogotowia, połączył ją z pogotowiem ratunkowym. Następnie, po tym telefonie zajął się sprawdzaniem, czy na interwencję jedzie jakaś załoga. Po chwili usłyszał, jak siedzący obok operator asp. szt. E. K rozmawia z jakąś załogą i podaje jej adres, z którego było zgłoszenie. Słysząc to zaprzestał dalszych poszukiwań i zajął się kolejnymi zgłoszeniami. Rozpatrując odwołanie mł. asp. D. Z. organ II instancji stwierdził, iż zgromadzony w postępowaniu dyscyplinarnym materiał dowodowy potwierdza naruszenie przez wymienionego policjanta dyscypliny służbowej i jest wystarczający do ustalenia zakresu odpowiedzialności dyscyplinarnej. Przedstawiony funkcjonariuszowi zarzut nie skierowania na miejsce załogi interwencyjnej jak również zaniechania ustalenia szczegółów zaistniałego zdarzenia oraz ograniczenia się wyłącznie do przełączenia osoby zgłaszającej na telefon pogotowia ratunkowego jest zasadny i znajduje odzwierciedlenie w zgromadzonym materiale dowodowym. Odnosząc się do zarzutu odwołania, że z uwagi na awarię zestawu słuchawkowego obwiniony nie mógł zrozumieć oraz zidentyfikować dobiegających do niego dźwięków, organ II instancji przeprowadził szczegółową analizę wyjaśnień złożonych przez mł. asp. D. Z. w dniu [...] r., z których wynikało, że obwiniony w słuchawce usłyszał hałasy, krzyki i jakieś rozmowy osób, których z uwagi na "buczenie" w słuchawkach i awarię nie był w stanie zidentyfikować. Nie słyszał, aby nastąpiło tam jakieś zagrożenie dla życia lub zdrowia, a tylko odgłosy mogące świadczyć o jakiejś awanturze kilku osób. Porównując wyjaśnienia obwinionego z argumentacją jego obrońcy należy stwierdzić, iż zawarte w odwołaniu stwierdzenia nie korespondują z treścią złożonych przez obwinionego wyjaśnień. W zaistniałej wówczas sytuacji funkcjonariusz powinien podjąć próbę nawiązania kontaktu z wyświetlonym na monitorze komputera numerem, z którego nastąpiło połączenie. Do takiego zachowania obligował obwinionego § 2 ust. 2 załącznika nr 2 do zarządzenia nr 1173 Komendanta Głównego Policji z dnia 10.11.2004r. w sprawie organizacji służby dyżurnej w jednostkach organizacyjnych Policji, który stanowi, że jeżeli ustalenie danych i okoliczności, o których mowa w ust. 1 jest niemożliwe z powodu zerwania kontaktu telefonicznego lub utrudnione ze względu na stan psychofizyczny osoby zgłaszającej, a w szczególności jej nietrzeźwości, stan pod wpływem środków odurzających lub psychotropowych, szok lub obrażenia ciała, dyżurny jednostki niezwłocznie poleca sprawdzenie informacji uzyskanych podczas zgłoszenia, określając jednocześnie policjantom zakres czynności i sposób informowania go o wynikach sprawdzenia. Obwiniony tego nie uczynił. Pomimo ogólnej wiedzy na temat zdarzenia nie podjął żadnych kroków mających na celu dokonanie sprawdzeń, czyjego okoliczności nie stanowią podstawy do wysłania na miejsce zdarzenia załogi celem podjęcia interwencji. Organ II instancji podkreślił, że powołany wyżej przepis wprowadza obowiązek wykonania telefonu zwrotnego do zgłaszającego w każdym przypadku, gdy połączenie zostało zerwane bądź kontakt był utrudniony, niezależnie od tego, czy istniało prawdopodobieństwo zagrożenia dla życia lub zdrowia. Dodatkowym powodem, dla którego należało dokonać sprawdzeń w zakresie konieczności interweniowania przez Policję był sam czas połączenia. Trwało ono 1 minutę i 26 sekund. Czas ten świadczy, iż obwiniony przysłuchiwał się odgłosom z przychodzącej rozmowy i próbował w chwilach kiedy odgłosy te cichły wskazać ewentualnemu rozmówcy, iż dodzwonił się do pogotowia Policji. Zgodnie z § 13 ust. 1 zarządzenia nr 21 Komendanta Głównego Policji z dnia 20 maja 1993r. w sprawie funkcjonowania organizacji hierarchicznej w Policji, wykonywanie czynności podwładnego polega w szczególności na terminowej, dokładnej i starannej realizacji zadań stałych określonych w indywidualnym zakresie czynności i poleceń przełożonego. W myśl § 13 pkt 2 podwładny ma obowiązek niezwłocznego powiadamiania przełożonego o każdej okoliczności utrudniającej lub uniemożliwiającej realizację zadania stałego albo polecenia w sposób określony w punkcie 1. Jak wyjaśnił obwiniony - po sprawdzeniu, że interwencja była przydzielona innej załodze próbował oddzwonić na numer telefonu, z którego było połączenie, jednak system przyjął automatycznie kolejną interwencję i odrzucał połączenia wychodzące. Tymczasem przesłuchany w charakterze świadka kom. N. Z. (pełniący tego dnia służbę na stanowisku dyżurnego KMP w [...] ) nie stwierdził, aby mł. asp. D. Z. zgłaszał mu jakiekolwiek trudności w nawiązaniu kontaktu z numerem, z którego nastąpiło połączenie, bądź jakichkolwiek innych trudności w realizacji powierzonych mu zadań. Po zakończeniu połączenia z nr [..] obwiniony odbierał kolejne zgłoszenia, pomiędzy którymi były przerwy 24-, 19- i 36-sekundowe. Gdyby uznał, że zgłoszenie nie zostało ostatecznie załatwione był to czas wystarczający do zainicjowania działań poprzez skierowanie na miejsce załogi, zgłoszenie problemu przełożonemu, czy też na przekazanie zdarzenia innemu operatorowi. Organ odwoławczy uznał za nieuzasadniony kolejny zarzut pełnomocnika, że Komendant Miejski Policji w [...] nie wziął pod uwagę zeznań złożonych przez P. W. i nadkom. R. S. co do możliwości zaistnienia zakłóceń w słuchawkach. Organ I instancji ustosunkowując się do tej części zarzutu przytoczył w orzeczeniu treść zeznań tych świadków. Natomiast organ odwoławczy zapoznał się z całością ich zeznań. Zeznania te potwierdzają jedynie możliwość zaistnienia zakłóceń w słuchawkach, które nie zostały utrwalone na rejestratorze. Naczelnik Sztabu Policji KMP w [...] nadkom. R. [..] zeznał natomiast, że po odebraniu połączenia telefonicznego, podczas którego miało miejsce utrudnienie kontaktu z telefonującym, operator winien podjąć próbę niezwłocznego nawiązania kontaktu telefonicznego z tym numerem w przypadku podejrzenia, że jest wymagana interwencja policyjna. Ponadto każdy operator na swoim stanowisku ma przycisk umożliwiający zablokowanie rozmów przychodzących. Mł. asp. D. Z. wyjaśniał również, że po zakończeniu połączenia z numerem [..] zobaczył na swoim monitorze potwierdzenie zgłoszenia awantury domowej z tego numeru. Według obwinionego była tam już przydzielona załoga. Z uwagi na powyższe odstąpił od dalszych poszukiwań wolnych załóg. Tymczasem - jak zauważył w uzasadnieniu orzeczenia Komendant Miejski Policji w [...] - połączenie zakończyło się o godz. 15.04 a o godz. 14.53 inny operator wprowadził zapis "W - 199 brak". Z tych względów mł. asp. D. Z. po zakończeniu rozmowy nie mógł widzieć danych, o których wspomina w swoich wyjaśnieniach. Przesłuchany uzupełniająco obwiniony stwierdził, że taki stan rzeczy mógł być spowodowany pojawianiem się danych na monitorach operatorów w różnym czasie, co może się wiązać z tzw. odświeżaniem systemu na danym stanowisku. Badając ten wątek w ramach postępowania dyscyplinarnego przesłuchano dwóch operatorów Pogotowia Policji. Asp. K. C. zeznał, iż możliwe są opóźnienia związane z "odświeżaniem" systemu, natomiast w ocenie mł. asp. R. K. takie sytuacje mogą się zdarzać w przekazywaniu danych, pomiędzy operatorem a załogą. Nie spotkał się natomiast z sytuacją opóźnienia w wyświetlaniu danych wprowadzanych przez operatorów. Organ II instancji oceniając przedmiotowa kwestię stwierdził, że z punktu widzenia zgromadzonego materiału dowodowego oraz doświadczenia życiowego wątpliwe jest bowiem, aby mogła zaistnieć 11-minutowa przerwa w przekazie danych, co skutkowałoby opóźnieniem w tzw. odświeżaniu danych w systemie komputerowym. Obwiniony wyjaśniał również, że po zakończeniu połączenia próbował nawiązać kontakt z numerem, z którego było połączenie, ale system przyjął automatycznie kolejną interwencję i odrzucał połączenia wychodzące. Czynności postępowania dyscyplinarnego doprowadziły do ustalenia, że po zakończonej rozmowie mł. asp. D. Z. odbierał kolejne zgłoszenia z 24-, 19- i 36-sekundowymi przerwami. Dlatego też w ocenie organu II instancji obwiniony miał wystarczająco dużo czasu na zablokowanie rozmów przychodzących i nawiązanie kontaktu z poprzednim rozmówcą gdyby uznał, że zgłoszenie z godz. 15 nie zostało w ostateczny sposób załatwione. W ramach postępowania odwoławczego dokonano odsłuchu zarejestrowanego nagrania połączenia z numerem [..] . W nagraniu, które trwało 1 minutę i 26 sekund, słychać bardzo wyraźnie słowa wykrzykiwane przez mężczyznę, wyzwiska i groźby skierowane do bliżej niezidentyfikowanych osób. W tle zarejestrowanego nagrania bardzo wyraźnie słychać krzyki oraz szczekanie psa. Ich ton i głośność jednoznacznie wskazują na sytuację konfliktową, wymagającą natychmiastowej interwencji. Czterokrotne próby nawiązania kontaktu przez obwinionego, o których wspomina w odwołaniu obrońca, wypowiadane są w chwilach ciszy i nie nakładają się na krzyki. Fakt ten niezaprzeczalnie świadczy, iż pomimo możliwości wystąpienia okresowych zakłóceń, których organ nie może zanegować, mł. asp. D. Z. słyszał choć część z wypowiadanych słów. Gdyby nawet ich nie słyszał, to w świetle wyżej przedstawionych okoliczności i tak był zobligowany do ponownego nawiązania kontaktu z numerem, z którego nastąpiło połączenie. Zgodnie z § 3 ust. 1 załącznika nr 2 do zarządzenia nr 1173 Komendanta Głównego Policji z dnia 10 listopada 2004r. w sprawie organizacji służby dyżurnej w jednostkach organizacyjnych Policji, w przypadku, gdy wiarygodność zgłoszenia o wydarzeniu nie budzi wątpliwości lub zostało ono potwierdzone poprzez sprawdzenie, o którym mowa w § 1 ust. 2 i 3, (zadawanie pytań w celu ustalenia okoliczności zgłoszenia oraz informowanie zgłaszającego o przewidywanych działaniach i wskazówkach co do dalszego postępowania) dyżurny jednostki niezwłocznie inicjuje podjęcie działań przez będące w jego dyspozycji siły i środki policyjne, określając jednocześnie zakres czynności oraz sposób informowania go o ich wynikach. Z cytowanego przepisu, który stanowi elementarną wskazówkę odnośnie sposobu pełnienia służby na stanowisku kierowania jednoznacznie wynika, że po potwierdzeniu wiarygodności wydarzenia dyżurny inicjuje podjęcie działań przez będące w jego dyspozycji siły i środki policyjne. Określa w nim zakres czynności do wykonania oraz sposób informowania go o ustalonych wynikach. Zgodnie z § 3 ust. 2 pkt 1 tego zarządzenia, w zależności od rodzaju wydarzenia, dyżurny zawiadamia właściwe służby ratownicze o konieczności podjęcia przez nie odpowiednich działań. Analiza powyższych przepisów jednoznacznie wskazuje, iż w przypadku potwierdzenia wiarygodności zdarzenia obsługujący je policjant zobowiązany jest dokonać sprawdzeń przy pomocy pozostających do jego dyspozycji sił i środków. Dopiero w drugiej kolejności, zależnie od okoliczności operator podejmuje decyzję o ewentualnym skierowaniu na miejsce właściwych służb ratowniczych. Na podstawie § 1 cytowanego zarządzenia, przyjmując ustne zgłoszenie o wydarzeniu, poprzez zadawanie pytań należy dążyć do ustalenia w kolejności: 1) rodzaju wydarzenia, jego okoliczności, czasu, miejsca, uczestników i skutków; 2) danych osobowych sprawcy, jego cech charakterystycznych, miejsca przebywania oraz w przypadku ucieczki, kierunku i sposobu przemieszczania się; 3) danych osoby zgłaszającej. Zgłoszenie K. K. nie było połączeniem na numer 997, z którego wynikałoby, że ktoś potrzebuje pomocy w związku z wydarzeniem losowym, np. zasłabnięciem. W takim przypadku przełączenie osoby zgłaszającej do dyspozytora pogotowia ratunkowego byłoby w pełni uzasadnione. Podczas rozmowy z K. K. obwiniony powziął ogólne informacje o charakterze zdarzenia. Wynikało z nich, że dzwoniła już godzinę temu powiadamiając o awanturze, podczas której konkubent pobił jej córkę i wnuczka, a także uderzył jej męża. Chociaż mł. asp. D. Z. nie dążył do uszczegółowienia przekazanych mu informacji poprzez zadawanie pytań, a w szczególności nie ustalił danych sprawcy i czasu zdarzenia - to jednak dysponował wiedzą, z której wynikało, że w mieszkaniu przy ul.[...] . doszło do popełnienia przestępstwa, a sprawca jest agresywny. W tych okolicznościach należało bezwzględnie w trybie pilnym skierować na miejsce załogę, która dokonałaby oceny sytuacji. Dodatkowo - w zależności od oceny zgłoszenia, na które składają się takie czynniki jak, np. ton wypowiedzi, czy też dochodzące odgłosy - operator mógł dodatkowo powiadomić stację pogotowia ratunkowego. Tymczasem obwiniony skupił się wyjaśnianiu zgłaszającej, że nie oczekuje na przyjazd Policji godzinę, tylko 44 min. Ponadto pomimo powzięcia informacji o pobiciu kilku osób, skierowanie na miejsce pogotowia ratunkowego poprzedził pytaniem, czy na miejscu jest krew. Zachowanie takie jest całkowicie nie uzasadnione, pozbawione logiki i jednoznacznie wskazuje na zbagatelizowanie zgłoszenia. Odnosząc się do kwestii zaniechania skierowania na miejsce zdarzenia załogi Policji celem weryfikacji zgłoszenia adw. A. A.-D. wskazała, że rozmowa obwinionego z K. K. zakończyła się o godz. 15.10. W jej ocenie obwiniony po zakończeniu połączenia próbował odnaleźć jakąś wolną załogę, jednak już po 45 sekundach od zakończenia rozmowy odebrał na swoim stanowisku kolejne dwa zgłoszenia, co skutkowało brakiem możliwości kontynuowania poszukiwań. Organ II instancji na podstawie materiałów postępowania dyscyplinarnego stwierdził, że mł. asp. D. Z. 45 sekund po zakończeniu rozmowy z K. K. odebrał kolejne połączenie. Zdaniem organu odwoławczego 45 sekund to czas wystarczający na realizację przedsięwzięć mających na celu wysłanie na miejsce załogi. Jeżeli pojawiła się jakakolwiek trudność w tym zakresie, obwiniony miał obowiązek poinformować o tym fakcie dyżurnego. Jak ustalono, w tym konkretnie przypadku również tego nie uczynił. Obwiniony mógł także nie odbierać kolejnego połączenia na swoim stanowisku, gdyby uznał, że nie doprowadził do definitywnego załatwienia sprawy, co skutkowałoby jego przejściem w tryb oczekiwania. Adw. A. A. – D. podnosiła, że o godz. 1511 policjantka siedząca na stanowisku obok obwinionego odebrała telefon od mężczyzny dzwoniącego w sprawie przedmiotowego zdarzenia i oświadczyła, że cyt.: "za chwilę będzie do Pana jechała załoga". Zgodnie z twierdzeniem pełnomocnika, podczas tej rozmowy operatorka podała załodze adres ul.[...] . Obwiniony miał to słyszeć i w konsekwencji odstąpić od dalszego poszukiwania wolnej załogi. Badając ten wątek organ II instancji dokonał odsłuchu rozmów przeprowadzonych przez asp. szt. E.K. o godz. 15.11 i 1517. Ich analiza jednoznacznie potwierdza, że podczas tych rozmów policjanta nie podała adresu ul.[...] . W toku obu rozmów adres ten wskazywany był przez osoby dzwoniące. Dlatego też należy stwierdzić, iż obwiniony nie mógł słyszeć słów osób zgłaszających, które padły w słuchawkach asp. szt. E.K.. Organ II instancji stwierdził, że to lekkomyślność i niedbalstwo mł. asp. D. Z. doprowadziły do opóźnienia w przyjeździe na miejsce zdarzenia pogotowia ratunkowego. Po uzyskaniu informacji o zaistnieniu przestępstwa i konieczności udzielenia poszkodowanym pomocy medycznej w jego gestii leżało skierowane na miejsce załogi i połączenie się z operatorem pogotowia. Poni E. na stanowisku operatora można prowadzić więcej niż jedną rozmowę, mógł to uczynić bez rozłączania się ze zgłaszającą. Obwiniony mógł i powinien pozostać z nią w stałym kontakcie, aby skonkretyzować posiadane informacje i podjąć na tej podstawie dalsze decyzje. Nie uczynił tego, przekazując połączenie operatorce pogotowia ratunkowego. Poprzez zaniedbanie ścisłego stosowania obowiązujących procedur doprowadził do spóźnionej interwencji funkcjonariuszy Policji i pogotowia ratunkowego. W tych okolicznościach całkowicie nietrafne i nieuzasadnione jest twierdzenie obrońcy, że załoga Policji, która w końcu dotarta na miejsce zdarzenia o godz. 1544, nie mogła pomóc pokrzywdzonemu, gdyż nie posiadała przy sobie odpowiedniego sprzętu. Funkcjonariusze, którzy na skutek zaniedbania mł. asp. D. Z. zbyt późno dotarli na miejsce zdarzenia natychmiast zażądali wezwania karetki pogotowia, przystępując do udzielenia pokrzywdzonemu pierwszej pomocy przedmedycznej. Odnosząc się do kolejnego zarzutu pełnomocnika obwinionego, że we wcześniejszym orzeczeniu z dnia [...] r., opartym na tych samych ustaleniach faktycznych, organ I instancji stwierdził brak możliwości ustalenia, czy obwiniony odbierając połączenie telefoniczne słyszał odgłosy awantury dobiegające ze słuchawki i w tym zakresie uniewinnił D. Z., natomiast w skarżonym orzeczeniu również w tym zakresie uznał go winnym - organ II instancji poddał analizie oba orzeczenia. W orzeczeniu nr [...] z [...] . Komendant Miejski Policji w [...] poddając w wątpliwość, czy obwiniony był w stanie zidentyfikować odgłosy dobiegające podczas połączenia z numerem [..] , na zasadzie art. 135g ust. 1 ustawy o Policji uniewinnił mł. asp. D. Z. od części zarzucanego mu czynu. Przy ocenie zgromadzonych materiałów organ I instancji nie wziął wówczas pod uwagę przepisów zarządzenia Komendanta Głównego Policji nr 1173 z dnia 10.11.2004r. w sprawie organizacji służby dyżurnej w jednostkach organizacyjnych Policji, które wskazują że przy konieczności sprawdzania informacji w przypadku wystąpienia trudności w połączeniu telefonicznym należy niezwłocznie oddzwaniać lub kierować na miejsce zdarzenia pozostające w dyspozycji siły i środki policyjne. Organ II instancji w orzeczeniu nr [...] przekazującym sprawę do ponownego rozpatrzenia wskazał, że uniewinnienie policjanta było decyzją przedwczesną. Przy ponownej ocenie zgromadzonych materiałów Komendant Miejski Policji w [...] uwzględnił wskazany akt prawny. W orzeczeniu powołał się również na treść zeznań naczelnika Sztabu Policji KMP w [...] nadkom. R. [..] co do konieczności nawiązania kontaktu telefonicznego z osobą dzwoniącą w przypadku zaistnienia wspomnianych wyżej utrudnień. W tych okolicznościach organ II instancji stwierdził, że zgromadzony materiał dowodowy w pełni potwierdza sprawstwo obwinionego w zakresie zarzucanego mu czynu. Przyjęta przez obwinionego i jego pełnomocnika odmienna ocena zdarzenia nie może stanowić przesłanki do uchylenia przedmiotowego orzeczenia dyscyplinarnego. Rozpatrując odwołanie obwinionego organ odwoławczy nie znalazł okoliczności mogących mieć wpływ na zmianę rozstrzygnięcia. Ponadto wskazał, że wymierzona kara nagany jest zasadna z punktu widzenia charakteru popełnionego czynu i jego skutków oraz faktu, iż jest to najniższa z katalogu kar. Na powyższe orzeczenie skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w [...] wywiodła pełnomocnik D. Z.- adw. .A. A.-D.. Zaskarżonemu orzeczeniu zarzuciła: 1. obrazę przepisów postępowania mającą wpływ na treść zaskarżonego orzeczenia, a mianowicie art. 135j ust. 1 w zw. z art. 135g ust. 1 oraz ust. 2 ustawy o Policji poprzez dowolną ocenę zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego przede wszystkim w zakresie wyjaśnień obwinionego D. Z. oraz zeznań świadków R. [..] ego, P. W., K. C. i R. K. oraz rozstrzyganiu nie dających się usunąć wątpliwości na niekorzyść obwinionego skutkujące przyjęciem, iż D. Z. odbierając połączenie z numeru [..] o godz. 15.03.13 słyszał wyraźne odgłosy świadczące o realnym zagrożeniu dla zdrowia i życia osób, podczas gdy zgromadzony w sprawie materiał dowodowy oceniany zgodnie z zasadami logiki i doświadczenia życiowego, przy uwzględnieniu zasady rozstrzygania nie dających się usunąć wątpliwości na korzyść obwinionego nakazuje przyjąć, iż D. Z. po nawiązaniu połączenia z numerem [..] o godz. 15.03.13 nie słyszał odgłosów świadczących o realnym zagrożeniu dla zdrowia i życia osób; 2. obrazę przepisów postępowania mającą wpływ na treść zaskarżonego orzeczenia, a mianowicie art. 135j ust. 1 ustawy o Policji poprzez dowolną ocenę zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego przede wszystkim w zakresie wyjaśnień obwinionego D. Z. oraz zeznań świadka E.K. skutkujące przyjęciem, iż D. Z. poprzez nie dążenie przez zadawanie pytań do ustalenia szczegółów zaistniałego zdarzenia, ewentualnych osób pokrzywdzonych i sprawców, nie ustalenie, czy istnieje realne zagrożenie zdrowia lub życia któregokolwiek z uczestników awantury i nie skierowanie na miejsce zdarzenia załogi Policji celem weryfikacji zgłoszenia i ograniczenie swojego działania do przełączenia osoby zgłaszającej na telefon Pogotowia Ratunkowego dopuścił się popełnienia czynu opisanego w art. 132 ust. 3 pkt. 3 ustawy z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji oraz naruszył § 13 pkt 1 i 2 Zarządzenia nr 21 Komendanta Głównego Policji z dna 20 maja 1993 r. w sprawie funkcjonowania organizacji hierarchicznej w Policji, podczas gdy prawidłowa analiza wymienionych dowodów skłania do przyjęcia, iż D. Z. w trakcie rozmowy telefonicznej z K. K. ustalił ewentualne osoby pokrzywdzone, sprawcę oraz fakt wystąpienia realnego zagrożenia zdrowia lub życia osób będących na miejscu zdarzenia, dokonał analizy zgłoszenia i celem udzielenia jak najszybszej pomocy ewentualnym pokrzywdzonym podjął prawidłową decyzję by przełączyć K. K. do dyspozytora Pogotowia Ratunkowego, a nie skierował na miejsce zdarzenia załogi Policji, albowiem słyszał, iż siedząca obok operator E. K. po odebraniu telefonu z miejsca zdarzenia przekazuje adres tego miejsca jakiejś załodze Policji; 3. obrazę przepisów postępowania mającą wpływ na treść zaskarżonego orzeczenia, a mianowicie art. 135g ust. 2 zd. 2 ustawy o Policji poprzez rozstrzygnięcie nie dających się usunąć wątpliwości na niekorzyść obwinionego, pomimo, iż wątpliwości dotyczą stanu wiedzy operatora D. Z. odnośnie skierowania a miejsce zdarzenia załogi W-202 przez operator E. K., a brak jest możliwości z uwagi na awarię systemu ustalenia czasookresu rozmowy oraz jej treści pomiędzy E K. a załogą W-202, podczas gdy wątpliwości w tym zakresie winny zostać rozstrzygnięte na korzyść D. Z.; 4. obrazę przepisów postępowania mającą wpływ na treść zaskarżonego orzeczenia, a mianowicie art. 135j ust. 2 pkt 4 ustawy o Policji polegające na zaistnieniu sprzeczności w treści orzeczenia pomiędzy opisem przewinienia, a jego kwalifikacją prawną, skutkujące błędem w identyfikacji prawnej przypisanego sprawcy czynu polegającym na zawarciu w opisie czynu słownych znamion przewinienia, poprzez przyjęcie, iż obwiniony "nie dążył, poprzez zadawanie pytań, do ustalenia szczegółów zaistniałego zdarzenia, ewentualnych osób pokrzywdzonych i sprawców, a także nie ustalił, czy istnieje realne zagrożenie zdrowia lub życia któregokolwiek z uczestników awantury, nie skierował na miejsce zdarzenia załogi Policji celem weryfikacji zgłoszenia", podczas gdy przepisy wskazane w ramach kwalifikacji prawnej czynu nie obejmują swym normowaniem nakazu działania w przyjęty w opisie przewinienia sposób; 5. obrazę przepisów postępowania mającą wpływ na treść zaskarżonego orzeczenia, a mianowicie art. 135f ust 4 zd. 1 ustawy o Policji, poprzez uznanie obwinionego za winnego tego, iż "w dniu [..] r. w [...] pełniąc służbę na Stanowisku Kierowania Sztabu Policji Komendy Miejskiej Policji w [...] , jako operator telefonu Pogotowia Policyjnego, będąc zobowiązany do terminowej, dokładnej i starannej realizacji zadań stałych określonych w indywidualnym zakresie obowiązków oraz do niezwłocznego powiadomienia przełożonego o każdej okoliczności utrudniającej realizację zadania stałego w związku z nawiązaniem telefonicznego połączenia z numeru [..] , z którego wcześniej dzwoniła K. K., a realizacja zgłaszanej przez nią interwencji oczekiwała na podjęcie, pomimo tego, że nie mógł nawiązać rozmowy z osobą dzwoniącą i słyszał wyraźne odgłosy świadczące o realnym zagrożeniu dla zdrowia i życia osób, po zakończeniu połączenie nie podjął żadnych działań, w celu skierowania na miejsce w trybie pilnym załogi interwencyjnej", podczas gdy sprzeciwiała się takiemu rozstrzygnięciu zasada, iż obrońca nie może podejmować czynności na niekorzyść obwinionego, która należy rozumieć także w ten sposób, iż czynności obrońcy nie mogą wywoływać negatywnych skutków dla oskarżonego, co w sytuacji gdy orzeczenia organu I instancji nr [...] z dnia [..] r. oraz nr [..] z dnia [...] zaskarżone były przez jego obrońcę jedynie na korzyść oskarżonego ograniczało zakres kognicji organów obu instancji przy ponownym rozpoznaniu do wytyczonych w odwołaniach granic zaskarżenia z uwzględnieniem zakazu pogarszania sytuacji procesowej obwinionego. W oparciu o tak skonstruowane zarzuty wniosła o: 1. uchylenie zaskarżonego orzeczenia w całości; 2. zasądzenie od Komendanta Wojewódzkiego Policji w [...] na rzecz skarżącego kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa adwokackiego według norm przepisanych. W uzasadnieniu skargi pełnomocnik skarżącego podkreśliła, że zaskarżone orzeczenie zapadło w wyniku trzykrotnego rozpoznania niniejszej sprawy, tak przez organ I jak i II Instancji. Komendant Wojewódzki Policji utrzymując w mocy zaskarżone orzeczenie nr [...] Komendanta Miejskiego Policji z dnia [...] r. zaniechał należytego rozważenia zarzutów zawartych w odwołaniu obwinionego z dnia [...] r., czym doprowadził do przeniesienia wad tego orzeczenia do orzeczenia organu II instancji. Jako nieprzekonywujące należy ocenić argumenty organu II instancji odnośnie utrzymania w mocy orzeczenia organu I instancji, w części dotyczącej uznania obwinionego za winnego w odniesieniu do pierwszego z postawionych zarzutów. Jako niedopuszczalne uchybienie, zawarte w treści orzeczenia organu I instancji, należy uznać brak rzeczywistego uzasadnienia orzeczenia w zakresie uznania obwinionego za winnego opisanego wyżej fragmentu czynu. Uzasadniając orzeczenie w przedmiotowym zakresie organ I instancji w orzeczeniu nr [...] z dnia [..] r. ograniczył się w zasadzie do powtórzenia (powielenia) przy ponownym rozpoznaniu sprawy uzasadnienia uprzednio uchylonego orzeczenia organu I instancji nr [...] z dnia [...] r. i przedstawienia tego uzasadnienia jako własnego. Organ I instancji powtórzył całe fragmenty uzasadnienia uprzednio wydanego orzeczenia, przepisując to uzasadnienie zdanie po zdaniu, a jedynie nieznacznie- głównie stylistycznie je modyfikując. Zaistniała zbieżność jest tego rodzaju, iż nie sposób mówić o zwykłym podobieństwie. Jednocześnie, z zupełnie nie zrozumiałych względów organ I instancji w zakresie oceny prawnej tego czynu zajął skrajnie odmienne stanowisko, niż uprzednio, uznając obwinionego za winnego, choć wcześniej dwukrotnie wydawał w tym zakresie orzeczenie uniewinniające. Organ I instancji w zasadzie wiernie powtarzał (powielał) treść uzasadnienia orzeczenia nr [...] do momentu, gdy podsumowując swe ustalenia, w zdaniu rozpoczynającym drugą stronę uzasadnienia, a zaczynającym się od słów "Biorąc powyższe pod uwagę (...)" stwierdza, że "obwiniony odbierając połączenie z numeru [...] o godz. 15.03.13 niewątpliwie słyszał odgłosy awantury dobiegające z słuchawki - być może z występującymi zakłóceniami - ale takie utrudnienia nie zostały nagrane w zapisie rejestratora rozmów". W uprzednim orzeczeniu nr [...] organ I instancji, w analogicznym miejscu w uzasadnieniu, podsumowując swe ustalenia, wyraził stanowisko, iż "Biorąc powyższe pod uwagę należy stwierdzić, że nie ma możliwości ustalenia czy obwiniony odbierając połączenie z numeru [..] o godz. 15.03.12 słyszał odgłosy awantury dobiegające z słuchawki". Analizując treść uzasadnienia w opisanym zakresie pełnomocnik stwierdził, że nie sposób nie odnieść wrażenia, że organ I instancji przy nie zmienionych ustaleniach faktycznych odmiennie ocenił ten sam fragment zachowania obwinionego, raz uznając, iż nie ma możliwości ustalenia, czy obwiniony słyszał w słuchawce odgłosy awantury, drugim razem uznając, iż niewątpliwie te odgłosy słyszał, nie wyjaśniając jednocześnie przyczyn tak odmiennej oceny tego samego rzeczy. Nie podzielił przy tym stanowiska organu II instancji, iż przyczyną zmiany stanowiska Komendanta Miejskiego Policji w [...] w przedmiotowym zakresie było uwzględnienie dopiero przy ostatnim rozpoznaniu treści przepisów zarządzenia Komendanta Głównego Policji nr 1173 z dnia 10 listopada 2004 r. w sprawie organizacji służby dyżurnej w jednostkach organizacyjnych policji. Jak bowiem wynika z treści orzeczenia organu I instancji nr [...] z dnia [...] r. organ ten miał na względzie także postanowienia przedmiotowego zarządzenia. Przyjęcie przez organy obu instancji, że D. Z. słyszał odgłosy awantury, a w konsekwencji uznanie obwinionego za winnego opisanego wyżej przewinienia pozostaje w sprzeczności z zasadami logiki oraz doświadczenia życiowego, a nadto jest wyrazem rozstrzygania nie dających się usunąć wątpliwości na niekorzyść obwinionego. Pozostaje bowiem w dalszym ciągu nie kwestionowanym, iż D. Z. przystępując do służby w dniu [...] r. zgłosił usterkę zestawu słuchawkowego polegającą na tym, że w słuchawkach słychać było szumy i trzaski zakłócające normalną pracę na stanowisku, a usterka ta nie została usunięta w dniu [...] r. Z wyjaśnień obwinionego wynika, iż po odebraniu połączenia z numeru [..] słyszał on jedynie hałasy, krzyki i jakieś rozmowy, których z uwagi na "buczenie w słuchawkach" i "awarię" nie był w stanie zidentyfikować. Jak wynika z zeznań świadka P. W. sytuacja taka, iż operator miał w słuchawkach zakłócenia w postaci szumów i brumów a nagranie z rejestratora takich zakłóceń nie zarejestrowało jest możliwe i zdarzało się w przeszłości w Sztabie Policji KMP[...] . Okoliczności te potwierdził również w swoich zeznaniach świadek R. - Naczelnik Sztabu Policji Komendy Miejskiej Policji w [...] . Powyższe nakazuje uznać wyjaśnienia D. Z. za wiarygodne, a pojawiające się w tym zakresie wątpliwości rozstrzygnąć na jego korzyść. Powyższe przeczy temu, iż obwiniony niewątpliwie słyszał w odgłosy awantury, a tym bardziej, iż "słyszał wyraźne odgłosy świadczące o realnym zagrożeniu dla zdrowia i życia osób". Oznacza to jednocześnie, iż nie było obowiązkiem obwinionego po zakończeniu połączenia podjęcie działań ,,w celu skierowania na miejsce w trybie pilnym załogi interwencji". Już te okoliczności przemawiają za uniewinnieniem D. Z. w przedmiotowym zakresie. Przypomnieć należy, iż D. Z. czterokrotnie próbował nawiązać rozmowę z osobą dzwoniącą, lecz bezskutecznie, co oznacza, iż nie miał on świadomości tego co dzieje się w mieszkaniu osoby dzwoniącej. Z treści uzasadnienia zaskarżonego orzeczenia wynika, iż organ II instancji w ramach postępowania odwoławczego dokonał odsłuchu zarejestrowanego nagrania połączenia z numerem [..] , a zapis ów - zdaniem organu - jest wyraźny. Nie przeczy to jednak wersji obwinionego, gdyż jak wskazano, nagranie to mogło nie zarejestrować szumów, które słyszał operator. Jak przyjął organ w uzasadnieniu "Czterokrotne próby nawiązania kontaktu przez obwinionego, o których wspomina w odwołaniu obrońca, wypowiadane są w chwilach ciszy i nie nakładają się na krzyki. Fakt ten niezaprzeczalnie świadczy, iż pomimo możliwości wystąpienia okresowych zakłóceń, których organ nie może zanegować, mł. asp. D. Z. słyszał choć część z wypowiadanych słów. Gdyby nawet ich nie słyszał, to w świetle wyżej przedstawionych okoliczności i tak był zobligowany do ponownego nawiązania kontaktu z numerem, z którego nastąpiło połączenie". Przede wszystkim są to jedynie przypuszczenia i domysły organu II instancji. Powtórzenia wymaga, iż jak wynika z materiału dowodowego czystość zapisu na rejestratorze jest niezależna od rzeczywistych zakłóceń w słuchawkach operatora. Pogląd organu II instancji, iż gdyby obwiniony nawet nie słyszał wypowiadanych słów, to i tak był zobligowany do ponownego nawiązania kontaktu z numerem, z którego nastąpiło połączenie, wynika - zdaniem organu - z przywołanego w uzasadnieniu orzeczenia § 2 ust. 2 załącznika nr 2 do zarządzenia nr 1173 Komendanta Głównego Policji z dnia 10 listopada 2004 r. w sprawie organizacji służby dyżurnej w jednostkach organizacyjnych Policji. Organ II instancji wyraził również pogląd, że D. Z. "pomimo ogólnej wiedzy na temat zdarzenia nie podjął żadnych kroków mających na celu dokonanie sprawdzeń, czy jego okoliczności nie stanowią podstawy wysłania na miejsce zdarzenia załogi celem podjęcia interwencji. Należy przy tym zaznaczyć, że cytowany wyżej przepis wprowadza obowiązek wykonania telefonu zwrotnego do zgłaszającego w każdym przypadku, gdy połączenie zostało zerwane bądź kontakt był utrudniony, niezależnie od tego czy istniało zagrożenia życia lub zdrowia". Wskazać należy, że w realiach niniejszej sprawy istnienie przedmiotowego obowiązku jest indyferentne z punktu widzenia odpowiedzialności D. Z. za przedmiotowe przewinienie dyscyplinarne. Przypisanie D. Z. odpowiedzialności za zarzucane mu przewinienie nastąpiło bowiem w wyniku przyjęcia, iż "słyszał on wyraźne odgłosy świadczące o realnym zagrożeniu dla zdrowia i życia osób, po zakończeniu połączenie nie podjął żadnych działań, w celu skierowania na miejsce w trybie pilnym załogi interwencyjnej", zaś okoliczność, iż obwiniony obowiązany był (czemu skarżący co do zasady zaprzecza) wykonać zwrotne połączenie do zgłaszającego, nie należy do opisu przypisanego mu czynu. Podobnie, w ramach kwalifikacji prawnej czynu nie ujęto § 2 ust. 2 załącznika nr 2 do zarządzenia nr 1173 Komendanta Głównego Policji z dnia 10 listopada 2004 r. w sprawie organizacji służby dyżurnej w jednostkach organizacyjnych Policji. Pełnomocnik skarżącego podniosła również, że D. Z. po zakończeniu połączenia z numerem [..] , pomimo, iż uważał, że przedmiotowe połączenie było przypadkowe, dokonał analizy historii zgłaszanych interwencji i ustalił, że z tego numeru telefonu była już zgłaszana interwencja, która czekała na realizację. Obwiniony zakończył rozmowę o godz. 15.04, zaś modyfikacji przedmiotowej interwencji dokonano o godz. 14.53 umieszczając zapis "W-199-brak". Zdaniem organu II instancji świadczy to o tym, że D. Z. po zakończeniu rozmowy nie mógł widzieć przedmiotowych danych. Stanowisko organu II instancji nie daje się jednak pogodzić z wersją obwinionego, potwierdzoną przez świadków. Obwiniony wyjaśnił, że w przeszłości zdarzały się błędy systemu GEM C3 polegające na tym, iż na różnych stanowiskach na monitorach pojawiały się nierównomiernie zmiany nanoszone przez poszczególnych operatorów odnośnie tej samej interwencji. Potwierdzeniem wyjaśnień obwinionego stały się zeznania świadków K. C. oraz R. K. - operatorów Pogotowia Policji 997, których zeznania uprawdopodobniają wersję obwinionego w stopniu, który zgodnie z zasadą rozstrzygania wątpliwości na korzyść nakazuje uznać wyjaśnienia D. Z. za prawdziwe. Nie sposób się również zgodzić z decyzją organu II instancji odnośnie utrzymania w mocy orzeczenia organu I instancji, w części dotyczącej uznania obwinionego za winnego tego, że w dniu [...] r. w [...] pełniąc służbę na Stanowisku Kierowania Sztabu Policji Komendy Miejskiej Policji w [...] , jako operator telefonu Pogotowia Policyjnego, będąc zobowiązany do terminowej, dokładnej i starannej realizacji zadań stałych określonych w indywidualnym zakresie obowiązków oraz do niezwłocznego powiadomienia przełożonego o każdej okoliczności utrudniającej realizację zadania stałego podczas rozmowy z K. K., uzyskawszy informację, że w wyniku awantury obrażeń doznali jej uczestniczy i w mieszkaniu jest pełno krwi, nie dążył, poprzez zadawanie pytań, do ustalenia szczegółów zaistniałego zdarzenia, ewentualnych osób pokrzywdzonych i sprawców, a także nie ustalił, czy istnieje realne zagrożenie zdrowia lub życia któregokolwiek z uczestników awantury, nie skierował na miejsce zdarzenia załogi Policji celem weryfikacji zgłoszenia, ograniczając swoje działania do przełączenia osoby zgłaszającej na telefon Pogotowia Ratunkowego. Jak już wskazywano na to wcześniej, a uwidacznia się to w jeszcze większym stopniu w stosunku do przedmiotowego fragmentu zarzutu, organ I instancji także w tym zakresie ograniczył się w zasadzie do powtórzenia (powielenia) przy ponownym rozpoznaniu sprawy uzasadnienia uprzednio uchylonego orzeczenia organu I instancji nr [...] z dnia [...] r. i przedstawienia tego uzasadnienia jako własnego D. Z. po odebraniu w dniu [...] r. o godzinie 15.09.37 telefonu od kobiety (K. K.), po uzyskaniu informacji, że "...konkubent pobił moją córkę, cały czas tu wali, cały czas zaczyna, męża uderzył, wnuczka pobił i taka się awantura zrobiła, że jest pełno krwi", dokonał zapytania o adres zdarzenia, po jego wskazaniu zapytał czy telefonująca kobieta potrzebuje pomocy Pogotowia Ratunkowego i po powtórnym podaniu przez kobietę, że w mieszkaniu jest krew - przełączył K. K. do dyspozytora Pogotowia Ratunkowego. Reakcję obwinionego na zgłoszenie K. K. należy ocenić jako adekwatną do pozyskanych informacji oraz stanowiącą prawidłową reakcję w związku z powzięciem informacji o istnieniu realnego zagrożenie zdrowia lub życia. Decyzję obwinionego należy ocenić jako trafną także dlatego, iż podjęta została niezwłocznie po ustaleniu przez obwinionego, że na miejscu zgłoszenia wymagana jest pomoc Pogotowia Ratunkowego, a więc po uzyskaniu informacji, iż na miejscu zdarzenia "jest pełno krwi". Nadto, pozostałe zebrane przez obwinionego informacje należy ocenić jako wystarczające z punktu widzenia podjęcia w tym zakresie przedmiotowej decyzji. Obwiniony przed podjęciem stosownej reakcji zdążył pozyskać ogólną wiedzę na temat zdarzenia, a dalsze przedłużanie czynności poprzez zadawanie dzwoniącej byłoby niecelowe. W tym przypadku dążenie obwinionego do ustalenia szczegółów zdarzenia spowodowałoby wydłużenie reakcji ze strony podmiotu wykwalifikowanego do oceny zagrożenia dla zdrowia i życia człowieka. Jak wiadomo, to czas jest głównym czynnikiem, od którego zależy skuteczność przeprowadzenia akcji ratowniczej przez pogotowie ratunkowe, dyspozytor pogotowia jest osobą przeszkoloną w odpowiedni sposób i dysponującą niezbędną wiedzą pozwalającą dokonać oceny zagrożenia życia lub zdrowia człowieka. Przełączenie K. K. na Pogotowie Ratunkowe należy zatem ocenić jako trafne, albowiem jej słowa przemawiały za podjęciem decyzji natychmiastowej, która pozwalała na zminimalizowanie ewentualnych szkód po stronie pokrzywdzonego. Natomiast nie sposób obwiniać D. Z. za to, iż dyspozytor Pogotowia Ratunkowego, będąc osobą wykwalifikowaną ostatecznie nie wysłał załogi Pogotowia na miejsce zdarzenia. Nie wykluczone, że gdyby dyspozytor podjął właściwą reakcję nie doszłoby do zaistniałej tragedii. Odnośnie nie skierowania na miejsce zdarzenia załogi Policji wskazać należy, że także w tym zakresie nie sposób uznać obwinionego za winnego. Niezwłocznie po zakończeniu rozmowy z K. K., co nastąpiło o godz. 15:10:27, obwiniony podejmował działania zmierzające do znalezienia i wysłania w to miejsce wolnej załogi Policji. W tym celu obwiniony sprawdził panel tetra i ostatnio wysyłane przez załogi statusy (czego w niniejszym postępowaniu nie zakwestionowano). Jednakże już 45 sekund po zakończeniu rozmowy, o godz. 15:11:12 obwiniony odebrał kolejne zgłoszenie trwające ok. 50 s, a po nim następne o godz. 15.12.43 trwające 1 m 15 s. Jednocześnie w międzyczasie obwiniony usłyszał, że siedząca obok operator E. K., w odpowiedzi na zgłoszenie z godz. 15:11:33 wysyła w przedmiotowe miejsce załogę policji. Obwiniony usłyszał słowa koleżanki "za chwilę będzie do Pana jechała załoga" oraz informację, iż chodzi o ul.[...] , co słusznie skłoniło go do odstąpienia od dalszych poszukiwań załogi Policji. Organ II instancji zakwestionował wiedzę obwinionego w tym zakresie, wskazując, iż E. K. w rozmowie z mężczyzną, dzwoniącym o godz. 15:11:23 oraz 15:17:14 nie podała na głos adresu ul. [...] . .Stanowisko organu II instancji należy jednak ocenić jako chybione, gdyż w ogóle nie uwzględnia ono faktu, iż E. K. prócz rozmów z mężczyzną dzwoniącym z[...] , przeprowadziła jeszcze rozmowę z policjantami patrolu W-202. Niestety z uwagi na awarię systemu i fakt, że przedmiotową rozmowę świadek K. odbyła na kanale indywidualnym nie było możliwości dokładnego określenie czasokresu tej rozmowy. Nie może jednak budzić wątpliwości, iż rozmawiając z tymi policjantami, E. K. musiała wymienić ulicę ul. [...] , gdyż to ona ostatecznie skierowała tam policjantów. D. Z. mógł skojarzyć tę rozmowę E. K. z jej rozmową uprzednią, a w każdym razie mógł dojść do przekonania, iż do tego miejsca wysłano już jednostkę policji. E. K. nie zaprzeczyła wersji obwinionego, a z jej zeznań wynika, iż miała świadomość, że obwiniony również prowadził rozmowy odnośnie interwencji przy ul. [...] oraz, że przełączył kobietę, z którą rozmawiał na telefon Pogotowia Ratunkowego. E. K. przyznała w swoich zeznaniach, iż nie rozmawiała z D. Z. na temat tejże interwencji, a mimo to po odebraniu połączenia od mężczyzny, który mówił, że jest cały we krwi - odstąpiła od skierowania załogi na miejsce zdarzenia. Powyższe uzasadnia przekonanie, iż pomiędzy operatorami doszło do nieporozumienia, które nie pozwala jednak na przypisanie D. Z. winy z powodu nie wezwania załogi policji, gdyż pozostawał on w błędnym, lecz usprawiedliwionym okolicznościami przekonaniu, iż jego koleżanka przydzieliła załogę na interwencję. Nadto, wskazać należy, iż zdaniem organu II instancji obowiązek podjęcia określonych działań w przedmiotowym zakresie wynikał po stronie obwinionego z treści § 1 i 3 załącznika nr 2 do zarządzenia nr 1173 Komendanta Głównego Policji z dnia 10 listopada 2004 r. w sprawie organizacji służby dyżurnej w jednostkach organizacyjnych Policji. Jednakże, co wymaga podkreślenia zaniechania tym obowiązkom, o których mowa w uzasadnieniu orzeczenia organu II instancji (zaistnieniu których skarżący co do zasady zaprzecza) nie znalazły odzwierciedlenia w kwalifikacji prawnej zarzucanego obwinionemu czynu, pomimo, iż znalazły one wyraz w opisie czynu, co wyrażało się w przyjęciu, iż obwiniony "nie dążył, poprzez zadawanie pytań, do ustalenia szczegółów zaistniałego zdarzenia, ewentualnych osób pokrzywdzonych i sprawców, a także nie ustalił, czy istnieje realne zagrożenie zdrowia lub życia któregokolwiek z uczestników awantury, nie skierował na miejsce zdarzenia załogi Policji celem weryfikacji zgłoszenia". Organ II instancji utrzymując orzeczenie organu I instancji w mocy nie dostrzegł przedmiotowego błędu, pomimo, iż jego obowiązkiem było poprawienie kwalifikacji prawnej czynu z urzędu. Wskazać należy ,iż zgodnie z art. 135j ust. 2 pkt 4 ustawy o Policji, orzeczenie wydane w postępowaniu dyscyplinarnym powinno zawierać m.in. opis przewinienia dyscyplinarnego zarzucanego obwinionemu wraz z kwalifikacją prawną, a jak uznał Wojewódzki Sąd Administracyjny w Lublinie w wyroku z dnia 25 października 2007 r. (sygn. akt III SA/Lu 422/07) nie można uznać, że słowny opis przewinienia jest ważniejszy niż kwalifikacja prawna czynu, lub odwrotnie, a prawidłowość jednego elementu nie uniE.żnia ani nie usprawiedliwia błędu w drugim elemencie identyfikacji zarzutu. Konieczna jest spójność pomiędzy słownym opisem a jego zakwalifikowaniem prawnym, a treść orzeczenia nie może się wzajemnie wykluczać. Usunięcie przedmiotowego uchybienia możliwe jest zaś jedynie przez uchylenie orzeczenia organu II instancji. Również procedowanie organu II instancji należy ocenić jako sprzeczne z elementarnymi zasadami sprawiedliwości procesowej, w zakresie w jakim Komendant Wojewódzki Policji w [...] w orzeczeniach nr [...] z dnia [...] oraz [...] z dnia [..] dwukrotnie uchylał orzeczenia Komendanta Miejskiego Policji wskazując na konieczność przeprowadzenia czynności zmierzających do wydania orzeczenia na niekorzyść obwinionego, pomimo, iż odwołania wnoszono każdorazowo jedynie na korzyść oskarżonego. Ostatecznie przy trzecim rozpoznaniu organ I instancji orzeczeniem nr [..] z dnia [...] r. uznał obwinionego za winnego czynu, od którego go uprzednio uniewinniano, a organ II instancji utrzymał to orzeczenie w mocy. Pozostaje to w sprzeczności z wyrażoną w art. 135f ust 4 zd. 1 ustawy o Policji zasadą, iż obrońca nie może podejmować czynności na niekorzyść obwinionego, którą należy rozumieć także w ten sposób, iż czynności obrońcy nie mogą wywoływać negatywnych skutków dla oskarżonego, co winno ograniczać zakres kognicji organów przy ponownym rozpoznaniu do orzekania jedynie w granicach zaskarżenia z uwzględnieniem zakazu pogarszania sytuacji procesowej obwinionego w przypadku, gdy środek zaskarżenia obrońca wnosił jedynie na korzyść obwinionego. Komendant Wojewódzki Policji w [...] w odpowiedzi na skargę wniósł o jej oddalenie z przyczyn podanych w uzasadnieniu zaskarżonego orzeczenia. Wojewódzki Sąd Administracyjny z w a ż y ł, co następuje: Zgodnie z art. 1 § 1 i 2 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. - Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz. U. Nr 153, poz. 1269 ze zm.), sąd administracyjny sprawuje wymiar sprawiedliwości poprzez kontrolę pod względem zgodności z prawem zaskarżonej decyzji administracyjnej i to z przepisami obowiązującymi w dacie jej wydania. Skarga analizowana pod tym kątem zasługuje na uwzględnienie. Na wstępie należy wskazać, iż odpowiedzialność dyscyplinarna i karna policjantów została kompleksowo uregulowana w rozdziale 10 ustawy z dnia 6 kwietnia1990 r. o Policji (Dz. U. z 2007 r. Nr 43, poz. 277 ze zm.). Przepis art. 135p ust. 1 zdanie pierwsze tej ustawy stanowi, iż w zakresie nieuregulowanym w niniejszej ustawie do postępowania dyscyplinarnego stosuje się odpowiednio przepisy Kodeksu postępowania karnego, dotyczące wezwań, terminów, doręczeń i świadków, z wyłączeniem możliwości nakładania kar porządkowych. Postępowanie dyscyplinarne policjantów, jest także odrębnym postępowaniem w stosunku do postępowania karnego. Istotę postępowania dyscyplinarnego scharakteryzował Trybunał Konstytucyjny w wyroku z dnia 27 lutego 2001 r., sygn. akt K 22/00 (OTK ZU nr 3/2001, s. 266-268). Wskazał, że "deontologia postępowania dyscyplinarnego jest inna niż postępowania karnego. Łączy się ona przede wszystkim ze szczególnym charakterem niektórych zawodów oraz zasadami funkcjonowania konkretnych korporacji zawodowych. Ukształtowane w ich ramach reguły deontologiczne ukierunkowane ą przede wszystkim na obronę honoru i dobra zawodu. Stąd też odpowiedzialność dyscyplinarna związana może być z czynami, które nie podlegają odpowiedzialności karnej. Odpowiednie stosowanie przepisów Kodeksu postępowania karnego nie oznacza, że postępowanie dyscyplinarne staje się postępowaniem karnym". Zgodnie z art. 132 ust. 3 pkt 3 ustawy o Policji naruszenie dyscypliny służbowej stanowi czyn policjanta polegający na zawinionym przekroczeniu uprawnień lub niedopełnieniu obowiązków wynikających z przepisów prawa . W świetle postanowień art. 132a ustawy o Policji, przewinienie dyscyplinarne jest zawinione wtedy, gdy policjant: 1) ma zamiar jego popełnienia, to jest chce je popełnić albo przewidując możliwość jego popełnienia, na to się godzi; 2) nie mając zamiaru jego popełnienia, popełnia je jednak na skutek niezachowania ostrożności wymaganej w danych okolicznościach, mimo że możliwość taką przewidywał albo mógł i powinien przewidzieć. Wina określona w powołanym przepisie związana jest zarówno z umyślnym, jak i nieumyślnym przewinieniem dyscyplinarnym przy czym ustalenie umyślności bądź nieumyślności przewinienia dyscyplinarnego, warunkuje wystąpienie winy przy jego popełnieniu. Stopień winy powinien mieć wpływ na wymiar kary, albowiem zgodnie z art. 134h ust. 1 ustawy o Policji, wymierzona kara powinna być współmierna do popełnionego przewinienia dyscyplinarnego i stopnia zawinienia, w szczególności powinna uwzględniać okoliczności popełnienia przewinienia dyscyplinarnego, jego skutki, w tym następstwa dla służby, rodzaj i stopień naruszenia ciążących na obwinionym obowiązków, pobudki działania, zachowanie obwinionego przed popełnieniem przewinienia dyscyplinarnego i po jego popełnieniu oraz dotychczasowy przebieg służby. Zwrócić uwagę należy, iż stosownie do art. 135g ust. 1 powołanej ustawy pragmatycznej, przełożony dyscyplinarny i rzecznik dyscyplinarny są obowiązani badać oraz uwzględniać okoliczności przemawiające zarówno na korzyść, jak i na niekorzyść obwinionego. Obwinionego uważa się za niewinnego, dopóki wina jego nie zostanie udowodniona i stwierdzona prawomocnym orzeczeniem. Nie dające się usunąć wątpliwości rozstrzyga się na korzyść obwinionego (ust. 2 ww. artykułu). Trybunał Konstytucyjny wielokrotnie zwracał uwagę na istotę ochronnej funkcji zasady domniemania niewinności (m.in. w wyroku P. 1/99, OTK ZU Nr 4/2000, s. 111). Zarówno w postępowaniu karnym jak i w postępowaniu dyscyplinarnym płynąca z niej dyrektywa nakazuje każdego uważać za niewinnego dopóty, dopóki właściwy organ nie stwierdzi w sposób prawem przewidziany jego winy. Domniemanie niewinności gwarantuje obwinionemu odpowiednie traktowanie w sytuacji podejrzenia popełnienia deliktu dyscyplinarnego. Ściśle wiąże się z ochroną godności i wolności człowieka, traktowanych jako dobra przyrodzone i niezbywalne (art. 30 Konstytucji). Wpływa to w sposób zasadniczy na rangę tejże zasady. Ze względu na funkcję gwarancyjną, domniemanie niewinności jest ukształtowane w sposób szczególny. W ujęciu konstytucyjnym stanowi ono nie tylko regułę dowodową, ale i kwintesencję jednej z kluczowych zasad ładu prawnego w Rzeczypospolitej. I z tych przede wszystkim powodów prawodawca uznał za zasadne przejęcie jej także na gruncie postępowania dyscyplinarnego. Przechodząc na grunt niniejszej sprawy należy wskazać, iż w pierwszym zarzucie dyscyplinarnym postawionym skarżącemu wskazano na naruszenie dyscypliny służbowej, poprzez niewywiązanie się przez obwinionego policjanta z obowiązku terminowej, dokładnej i starannej realizacji zadań stałych określonych w indywidualnym zakresie obowiązków oraz niezwłocznego powiadomienia przełożonego o każdej okoliczności utrudniającej realizację zadania stałego. Naruszenie tych obowiązków związane było z zaniechaniem podjęcia przez policjanta, wykonującego obowiązki operatora Pogotowia Policyjnego, działań w celu skierowania na miejsce zgłoszonej interwencji w trybie pilnym załogi interwencyjnej z uwagi na realne zagrożenie zdrowia i życia osób. Z okoliczności sprawy wynikało, że policjant nie mógł nawiązać rozmowy z osobą dzwoniącą ze względu na zakłócenia techniczne, które uniemożliwiały komunikację werbalną i właściwą reakcję ze strony Policji na zaistniałe zdarzenie. Podkreślenia w tym miejscu wymaga, że – jak słusznie zwrócił na to uwagę pełnomocnik skarżącego, kwestia odpowiedzialności dyscyplinarnej D. Z. była przed wydaniem zaskarżonego orzeczenia- dwukrotnie rozpatrywana przez organ I instancji (orzeczenie z dnia [...] r. i [...] r.) oraz przez organ odwoławczy (orzeczenia z dnia[...] . i[...] .). Organ odwoławczy dwukrotnie uchylał orzeczenie Komendanta Miejskiego Policji w [...] ze względu na uniewinnienie skarżącego od pierwszego zarzutu wskazując taki sposób rozstrzygnięcia o winie i karze obwinionego za przedwczesny ze względu na niewyjaśnienie wszystkich okoliczności sprawy związanych z zaniechaniem podjęcia interwencji w sprawie zgłoszenia, którego treści policjant nie słyszał ze względu na zakłócenie techniczne, które występowały w tym dniu w sprzęcie stanowiącym wyposażenie jego stanowiska pracy. W ocenie Sądu zebrany w sprawie materiał dowodowy co do tego zarzutu jest kompletny, natomiast organy orzekające w sprawie dokonały niewłaściwej jego oceny naruszając zarówno zasadę domniemania niewinności jak i interpretowania istniejących wątpliwości na korzyść obwinionego. W sprawie bezspornie ustalono, że obwiniony policjant zgłaszał awarię sprzętu na jego stanowisku pracy, utrudniającą mu komunikację z osobami dzwoniącymi do Pogotowia Policyjnego. Awaria w dniu zgłoszenia nie została usunięta z przyczyn leżących po stronie pracodawcy (brak części umożliwiających naprawę). W toku postępowania ustalono, że skarżący usiłował przyjąć na swoim stanowisku zgłoszenie z numeru [..] , jednakże identyfikację zdarzenia zarówno co do osoby dzwoniącej jak i okoliczności zdarzenia uniemożliwiały zakłócenia techniczne. Istota sporu co do tego zarzutu dotyczyła przede wszystkim ustalenia winy policjanta w związku z niepodjęciem działań w sytuacji zagrożenia życia osób. Zdaniem Sądu, w świetle zebranego materiału dowodowego, organy nie ustaliły bezspornej winy policjanta. Wina ta mogłaby zostać przypisana w sytuacji, gdyby z zebranego materiału dowodowego w sposób nie budzący wątpliwości wynikałoby, że policjant słyszał zarówno treść zgłoszenia jak i towarzyszące temu zgłoszeniu okoliczności i nie podjął adekwatnych do sytuacji działań, wynikających z jego obowiązków służbowych. W aktach postępowania dyscyplinarnego brak jest jednak dowodu, który by winę skarżącego bez cienia wątpliwości potwierdzał. Odsłuch zdarzenia z rejestratora rozmów nie może być uznany za dowód obciążający policjanta, albowiem nie odzwierciedla on warunków w jakich połączenie z osobą zgłaszającą interwencję było zrealizowane. Nie do przyjęcia są również dywagacje organu dotyczące możliwości podjęcia działań (wykonania połączenia do numeru zgłaszającego interwencję) przez D. Z. w przerwach pomiędzy kolejnymi zgłoszeniami wynoszącymi po kilkanaście lub kilkadziesiąt sekund, albowiem organ wyraził w tej kwestii swój subiektywny pogląd, który nie może stanowić podstawy zarzutu niezgodnego z prawem zachowania się policjanta, w tym zaniechania wykonania czynności służbowej. W tym samym kontekście należy ocenić zarzut naruszenia § 2 ust. 2 załącznika nr 2 do zarządzenia nr 1173 Komendanta Głównego Policji z dnia 10 listopada 2004r. w sprawie organizacji służby dyżurnej w jednostkach organizacyjnych Policji, który stanowi, że jeżeli ustalenie danych i okoliczności, o których mowa w ust. 1 jest niemożliwe z powodu zerwania kontaktu telefonicznego lub utrudnione ze względu na stan psychofizyczny osoby zgłaszającej, a w szczególności jej nietrzeźwości, stan pod wpływem środków odurzających lub psychotropowych, szok lub obrażenia ciała. Skoro organ nie przeprowadził dowodu na okoliczność niewywiązania się z opisanego powołanym wyżej § 2 obowiązku lecz po raz kolejny odwołał się do subiektywnego przekonania, to zarzut naruszenia procedury obowiązującej służbę dyżurną w jednostkach organizacyjnych Policji nie może się utrzymać. Dodać również należy, że powołany wyżej § 2 dotyczy sytuacji jeżeli podczas przyjmowania zgłoszenia, stwierdzona zostanie właściwość rzeczowa lub terytorialna innej jednostki Policji a taka sytuacja w tej sprawie nie miała miejsca. Odnosząc się z kolei do drugiego zarzutu postawionego skarżącemu w postępowaniu dyscyplinarnym stwierdzić należy, że zarzut ten w istocie stanowi ocenę działania i zaniechania policjanta D. Z. w dniu [...] r. w czasie służby na stanowisku operatora w Pogotowiu Policyjnym w związku z przyjętym zgłoszeniem dotyczącym awantury domowej. Organy orzekające w postępowaniu dyscyplinarnym stwierdziły, że D. Z. w odniesieniu do tego zdarzenia wykonał swoje obowiązki niewłaściwie, albowiem nie dążył poprzez zadawanie pytań do ustalenia szczegółów zaistniałego zdarzenia, nie skierował na miejsce zdarzenia załogi Policji ograniczając się do przełączenia osoby zgłaszającej do Pogotowia Ratunkowego. W ocenie Sądu skarżącemu nie można przypisać bezspornie winy w niewłaściwym wykonywaniu obowiązków służbowych w odniesieniu do skutków zgłaszanej interwencji przy ul. [...] w [...] . Analiza materiału dowodowego postępowania dyscyplinarnego prowadzonego w stosunku do skarżącego wskazuje, że po rozmowie ze zgłaszającą interwencję K. K. podjął decyzję o przekierowaniu sprawy do Pogotowia Ratunkowego, albowiem w chwili rozmowy ocenił, że pomoc Pogotowia Ratunkowego jest niezbędna. Nie jest natomiast zasadny zarzut, że zaniechał dalszych działań w sprawie tego zgłoszenia, albowiem po usłyszeniu, że pełniąca na innym stanowisku operatorka kieruje na miejsce zdarzenia załogę Policji (a tak miał prawo wywnioskować z rozmowy E. K. z funkcjonariuszami Policji znajdującymi się w pobliżu miejsca zdarzenia), mógł uznać interwencję w tej sprawie za zrealizowaną. Odmienna interpretacja zdarzenia, wobec braku dowodów na tę okoliczność ze względu na awarię systemu, prowadzi do naruszenia zasady stanowiącej, że nie dające się usunąć wątpliwości rozstrzyga się na korzyść obwinionego. Odnieść się również należy do zarzutu skargi dotyczącego naruszenia zakazu reformationis in peius. Instytucja zakazu zmiany rozstrzygnięcia na niekorzyść skarżącego, jest związana z postępowaniem sądowym i dotyczy stadium odwoławczego, a więc instancyjnej kontroli orzeczeń sądowych. Zakaz reformationis in peius uznawany jest za jedną z istotnych gwarancji procesowych w postępowaniu sądowym, służącą ochronie praw jednostki. Istotą tego zakazu jest umożliwienie stronie niezadowolonej z uzyskanego rozstrzygnięcia w swojej sprawie, wniesienia odwołania bez obaw, iż kolejna decyzja sądu spowoduje bardziej negatywne skutki niż pierwotna. W przypadku obowiązywania tego zakazu ryzyko skarżącego ogranicza się do pozostawienia w mocy rozstrzygnięcia pierwszej instancji. Oczywiście zakaz ten nie obowiązuje w sposób bezwzględny. Jego stosowanie nie byłoby możliwe między innymi w przypadku odwołania wniesionego przez obie strony postępowania, ze względu na kontradyktoryjność sporu - a więc co do zasady sprzeczność interesów przeciwników procesowych. Na gruncie przepisów ustawy o Policji ustawodawca wprowadził do postępowania dyscyplinarnego zakaz reformationi in peius w art. 135n ust. 6. Polega on na tym, że wyższy przełożony uchylając orzeczenie przełożonego dyscyplinarnego i orzekając co do istoty sprawy (art. 135n ust. 4 pkt 3) nie może zmienić rozstrzygnięcia zawartego w zaskarżonym orzeczeniu na niekorzyść strony, która się odwołała. Strona nie powinna mieć bowiem obaw przed składaniem środków zaskarżenia, poniE.ż mają one służyć przede wszystkim ochronie jej interesów. Wyższy przełożony w decyzji kasacyjnej nie jest uprawniony nakazać organowi pierwszej instancji załatwienie sprawy w sposób pozytywny, czy negatywny dla obwinionego. O treści rozstrzygnięcia może decydować wyłącznie organ pierwszej instancji (przełożony dyscyplinarny). O tym zaś jakie będzie to rozstrzygnięcie przesądzają ustalenia faktyczne poczynione w ponownie przeprowadzonym postępowaniu. W orzeczeniach kasatoryjnych wydanych w tej sprawie organ II instancji kwestionował uwolnienie skarżącego od zarzutu opisanego w pkt 1. ze względu na brak dostatecznych dowodów. Dowody takie- zgodnie z sugestią organu odwoławczego zostały przeprowadzone, jednakże niw wynika z nich, że na ich podstawie można przypisać winę skarżącemu co do pierwszego zarzutu. Materiał dowodowy oraz wnioski z niego wypływające oparte są na domniemaniach i subiektywnym przekonaniu organu, że D. Z. na tyle dobrze słyszał przebieg zdarzenia, że mógł podąć zdecydowane działania w tej sprawie. Zdaniem Sądu treść orzeczenia organu I instancji zapadła na skutek sugestii zawartych w orzeczeniu organu odwoławczego iż uniewinnienie skarżącego od pierwszego zarzutu jest przedwczesne wobec istnienia dowodów potwierdzających winę policjanta. W tym zakresie zakaz reformationis In peius został w tej sprawie naruszony. W toku ponownego rozpatrzenia sprawy rzeczą organu będzie dokonanie pełnej i szczegółowej oceny materiału dowodowego z uwzględnieniem zasady domniemania niewinności oraz reguły zawartej w art. 135g ust. 2 ustawy o Policji, stanowiącej, że niedające się usunąć wątpliwości rozstrzyga się na korzyść obwinionego. Dokonując tej oceny organ będzie miał na uwadze całokształt materiału. Wydane orzeczenie uzasadnione winno być zgodnie z przepisami procedury, dając wyraz dokonanym ustaleniom faktycznym i ocenie wiarygodności dowodów. Zatem organ zobligowany będzie szczegółowo wskazać, jakim dowodom dał wiarę, a jakim nie i dlaczego, a także przedstawić szczegółowe rozważania prawne zarówno co do winy skarżącego jak i ewentualnej kary. Mając zatem na względzie powyższe rozważania, Sąd w oparciu o treść art. 145 § 1 pkt 1 lit. c ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. nr 153 poz. 1270 ze zm. zwanej dalej P.p.s.a.), orzekł jak w sentencji. Zgodnie zatem z art. 152 P.p.s.a. Sąd określił, że zaskarżone orzeczenie nie może być wykonywane do czasu uprawomocnienia się wyroku. O kosztach orzeczono na podstawie art. 200 powołanej ustawy.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 18.07.2026. · Źródło