II SA/Wa 1391/07
WyrokWSA w Warszawie2008-01-29
Skład orzekający: Anna Mierzejewska, Joanna Kube, Stanisław Marek Pietras
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy orzeczenie dyscyplinarne wydalające policjanta ze służby zostało wydane z naruszeniem przepisów prawa, w szczególności zasad dotyczących ustalenia winy i wymiaru kary?Ratio decidendi
Sąd uchylił zaskarżone orzeczenie dyscyplinarne oraz utrzymane nim w mocy orzeczenie organu pierwszej instancji, uznając, że organy dyscyplinarne nie ustaliły w sposób bezsporny winy policjanta, naruszając zasadę in dubio pro reo. Ponadto, kara wydalenia ze służby została wymierzona w sposób nieadekwatny i nieuzasadniony, bez uwzględnienia wszystkich okoliczności łagodzących i obciążających, co stanowi naruszenie przepisów dotyczących wymiaru kary dyscyplinarnej.Stan faktyczny
Policjant N. P. został obwiniony o naruszenie dyscypliny służbowej polegające na stawieniu się do służby w stanie po użyciu alkoholu oraz podjęciu w tym stanie obowiązków służbowych. Pierwsza instancja wymierzyła mu karę dyscyplinarną wydalenia ze służby. Po rozpoznaniu odwołania, organ drugiej instancji utrzymał w mocy orzeczenie pierwszej instancji. Policjant zaskarżył decyzję organu drugiej instancji do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, zarzucając naruszenie przepisów prawa i niewspółmierność kary.Rozstrzygnięcie
Uchylił zaskarżone orzeczenie dyscyplinarne oraz utrzymane nim w mocy orzeczenie dyscyplinarne organu pierwszej instancji.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA - Anna Mierzejewska, Sędzia WSA - Joanna Kube, Sędzia WSA - Stanisław Marek Pietras (spraw.), Protokolant - Maria Zawada, po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 29 stycznia 2008 r. sprawy ze skargi N. P. na orzeczenie Komendanta Wojewódzkiego Policji z siedzibą w R. z dnia [...] czerwca 2007 r. nr [...] w przedmiocie orzeczenia dyscyplinarnego wydalenia ze służby - uchyla zaskarżone orzeczenie dyscyplinarne oraz utrzymane nim w mocy orzeczenie dyscyplinarne organu pierwszej instancji, - zaskarżone orzeczenie dyscyplinarne nie podlega wykonaniu w całości
Komendant Powiatowy Policji w S. orzeczeniem dyscyplinarnym z dnia [...] kwietnia 2007 r. nr [...], działając na podstawie art. 135j ust. 1 ustawy z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji (tekst jedn. Dz. U. z 2002 r. Nr 7, poz. 58 ze zm.), uznał [...] N. P. winnym tego, że:
1) W dniu [...] marca 2007 r. w S. woj. [...] naruszył dyscyplinę służbową w ten sposób, że pełniąc obowiązki [...], stawił się do służby w stanie po użyciu alkoholu, tj. o czyn z art. 132 ust. 2 w zw. z art. 132 ust. 3 pkt 6 ustawy o Policji,
2) W dniu [...] marca 2007 r. w S. woj. [...] naruszył dyscyplinę służbową w ten sposób, że pełniąc obowiązki [...], wbrew obowiązkowi zachowania trzeźwości znajdował się w stanie po użyciu alkoholu i podjął w tym stanie obowiązki [...] Zespołu Dyżurnych [...], tj. o czyn z art. 132 ust. 2 w zw. z art. 70 § k.w.
i za powyższe wymierzył mu karę dyscyplinarną wydalenia ze służby. W uzasadnieniu orzeczenia podał, że stan nietrzeźwości potwierdziło badanie na zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu przeprowadzone przez funkcjonariuszy BSW KGP w Komisariacie w B. Skarżący nie przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów, jednakże z zeznań świadka [...] A. S. wynika, że obwiniony po stawieniu się do służby usiadł na stanowisku [...] i prowadził przy użyciu centrali telefonicznej rozmowę. Powyższe zostało potwierdzone w zeznaniach świadka [...] T. Z., który podał, że obwiniony usiadł w miejscu pełnienia służby [...] i znajdował się tam do czasu opuszczenia przez świadka dyżurki, tj. do godz. 8.05, podczas gdy służba rozpoczęła się o godz. 8.00. W tym stanie rzeczy przypisany skarżącemu czyn w pkt 1 wyczerpuje znamiona przewinienia, zaś podjęcie obowiązków służbowych po użyciu alkoholu stanowi również wykroczenie, a fakt niezakończenia postępowania o wykroczenie, nie jest przeszkodą do ukarania dyscyplinarnego. Winę skarżącego potwierdza również w pełni materiał dowodowy zgromadzony w sprawie prowadzonej przez Prokuraturę Rejonową w P. w sprawie o wyłudzenie odszkodowania. Natomiast przy wymiarze kary uwzględniono skutki dla służby przejawiające się w zakłóceniu realizacji podstawowych zadań Policji, jakim jest ochrona porządku prawnego i czyny te stanowią ciężkie naruszenie dyscypliny służbowej, a ponadto ewentualny negatywny wpływ na wizerunek Policji w opinii społecznej.
W odwołaniu z dnia [...] kwietnia 2007 r. do Komendanta Wojewódzkiego Policji z siedzibą w R., skarżący zarzucił zaskarżonemu orzeczeniu naruszenie art. 132 ust. 2 w zw. z art. 132 ust. 3 pkt 6 ustawy o Policji, ponieważ po przybyciu do Komendy Powiatowej Policji nie podjął obowiązków służbowych i został zatrzymany przez funkcjonariuszy BSW KGP. Ponadto faktu, że jest pod wpływem alkoholu nie stwierdził przełożony, a tylko funkcjonariusze BSW. Niezależnie od powyższego zarzucił orzeczeniu naruszenie art. 132 ust. 2 i 4 ustawy w zw. z art. 70 k.w., ponieważ nie podejmując żadnych czynności służbowych, tym samym nie popełnił wyżej opisanego wykroczenia. Ponadto – zdaniem skarżącego – naruszono art. 134h ust. 1 i art. 135g ust. 1 i 2 oraz art. 135i ust. 1 ustawy, ponieważ wymierzono mu karę niewspółmierną do zarzucanego czynu i nie uwzględniono żadnych okoliczności łagodzących, jak chociażby dotychczasowy nienaganny sposób pełnienia służby.
Komendant Wojewódzki Policji z siedzibą w R. orzeczeniem z dnia [...] czerwca 2007 r. nr [...], mając za podstawę art. 135n ust. 4 pkt 1 ustawy o Policji, utrzymał w mocy zaskarżone orzeczenie dyscyplinarne z dnia [...] kwietnia 2007 r. W uzasadnieniu – powołując się na dotychczasowe argumenty – podał, że wprawdzie skarżący był w stanie nietrzeźwym, lecz ten brak precyzji w opisie zarzucanych skarżącemu czynów nie ma znaczenia w sprawie, zaś dla bytu czynu nie ma znaczenia, kto ów fakt ujawnił (godz. 9.12 – [...] mg/l, godz. 9.15 – [...] mg/l, godz. 09.15 – [...] mg/l). Ponadto znamiona wykroczenia są wypełnione wówczas, kiedy osoba rozpoczyna pracę, a nie w momencie stawienia się do pracy, a fakt rozpoczęcia pracy potwierdzili świadkowie S. i Z. oraz dowód w postaci książka kontroli [...]. Niezależnie od powyższego czyn skarżącego jest szczególnie naganny ze względu na charakter pełnionej służby oraz ze względu na treść art. 134h ust. 2 pkt 1 i 3 ustawy i w konsekwencji wymierzona skarżącemu kara jest adekwatna do stopnia zawinienia, nawet przy uwzględnieniu dotychczasowej służby skarżącego.
W skardze do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, N. P. zarzucił zaskarżonej decyzji naruszenie przepisu art. 70 k.w., art. 132 ust. 3 pkt 6, art. 134h ust. 1 i ust. 2 pkt 1, art. 135g ust. 1 i 2 oraz art. 135 ust. 1 ustawy o Policji. W tej sytuacji wniósł o uchylenie zaskarżonej decyzji oraz zasądzenie kosztów ewentualnego zastępstwa procesowego. W uzasadnieniu natomiast stwierdził, że art. 70 k.w. wymaga dla wypełnienia jego znamion podjęcia czynności zawodowych, czyli wskazania podjęcia konkretnej czynności służbowej. Tymczasem każda rozmowa telefoniczna jest rejestrowana i nie ujawniono w trakcie czynności dowodowych, aby taki fakt miał miejsce. Dowodu nie może również stanowić książka kontroli [...], gdyż nie podjął on czynności służbowych. Tego bowiem dnia, nie miał on takiego zamiaru i zamierzał skorzystać z urlopu ze względu na spożycie alkoholu w dniu poprzednim. Ponadto wymierzona mu kara jest niewspółmierna do przypisanego mu czynu i nie uwzględnia okoliczności łagodzących.
W odpowiedzi na skargę Komendant Wojewódzki Policji z siedzibą w R. wniósł o jej oddalenie, a wskazując na dotychczasowe ustalenia faktyczne i prawne dodał, że rozmowy telefoniczne prowadzone ze stanowiska [...] KPP nie są rejestrowane. Natomiast w książce [...] widnieje zapis, że przyjmującym obowiązki jest skarżący, pod którym znajduje się podpis.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje:
Zgodnie z brzmieniem art. 1 § 1 i 2 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. – Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz. U. Nr 153, poz. 1269 ze zm.), sąd administracyjny sprawuje wymiar sprawiedliwości poprzez kontrolę pod względem zgodności z prawem zaskarżonej decyzji administracyjnej i to z przepisami obowiązującymi w dacie jej wydania.
Skarga analizowana pod tym kątem zasługuje na uwzględnienie. Stosownie do treści art. 132 ust. 1 ustawy z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji (tekst jedn. Dz. U. z 2002 r. Nr 7, poz. 58 ze zm.), policjant odpowiada dyscyplinarnie za popełnienie przewinienia dyscyplinarnego polegającego na naruszeniu dyscypliny służbowej lub nieprzestrzeganiu zasad etyki zawodowej, zaś naruszenie dyscypliny służbowej stanowi czyn policjanta polegający na zawinionym przekroczeniu uprawnień lub niewykonaniu obowiązków wynikających z przepisów prawa lub rozkazów i poleceń wydanych przez przełożonych uprawnionych na podstawie tych przepisów. Natomiast w myśl art. 132 a ustawy, przewinienie dyscyplinarne jest zawinione wtedy, gdy policjant:
1) ma zamiar jego popełnienia, to jest chce je popełnić albo przewidując możliwość jego popełnienia, na to się godzi;
2) nie mając zamiaru jego popełnienia, popełnia je jednak na skutek niezachowania ostrożności wymaganej w danych okolicznościach, mimo że możliwość taką przewidywał albo mógł i powinien przewidzieć.
Zatem przypisane skarżącemu naruszenie dyscypliny służbowej z art. 132 ust. 3 pkt 1 i 2 ustawy, może mieć charakter umyślny (z zamiarem bezpośrednim, bądź ewentualnym) lub nieumyślny, zaś w obu tych przypadkach przełożony dyscyplinarny jest zobowiązany ustalić w sposób bezsporny rodzaj zawinienia. Dopiero takie ustalenia mogą skutkować przypisaniem funkcjonariuszowi policji konkretnego przewinienia dyscyplinarnego, a w konsekwencji ewentualnym wymierzeniem kary dyscyplinarnej. Do powyższego zobowiązuje go przepis art. 135 g ust. 1 ustawy, zgodnie z którym przełożony dyscyplinarny i rzecznik dyscyplinarny są obowiązani badać oraz uwzględniać okoliczności przemawiające zarówno na korzyść, jak i na niekorzyść obwinionego, a niedające się usunąć wątpliwości należy rozstrzygać na korzyść obwinionego (art. 135g ust. 2 in fine). Powyższa zasada procedury dyscyplinarnej (in dubio pro reo), jest nadzwyczaj ważna z punktu określenia pozycji procesowej obwinionego i "odnosi się w praktyce do zagadnień związanych z ustaleniami faktycznymi, nie wolno jednak rozumieć jej jako reguły swoistego, uproszczonego traktowania wątpliwości. Wszelka wątpliwość w zakresie ustaleń faktycznych powinna być wyjaśniona i usunięta przez wszechstronną inicjatywę dowodową organu procesowego i gruntowną analizę całego dostępnego materiału dowodowego. Dopiero wtedy, gdy po wykorzystaniu wszelkich istniejących możliwości wątpliwość nie zostanie usunięta, należy ją wytłumaczyć w sposób korzystny dla oskarżonego" (vide: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 25 czerwca 1991 r. sygn. akt WR 107/91 – OSNKW 1992).
Tymczasem w rozpoznawanej sprawie przełożony dyscyplinarny orzekając o winie skarżącego, nie uczynił zadość powyższej zasadzie. Przede wszystkim nie sposób zaakceptować kategorycznego stwierdzenia w odpowiedzi na skargę, że "w ocenie organu nie zachodzą wątpliwości, co do stosowania w toku postępowania dyscyplinarnego zasady obiektywizmu; zbadano wszelkie okoliczności popełnienia czynu; w zebranym materiale dowodowym nie wystąpiły poważne wątpliwości, które należało rozstrzygnąć na korzyść obwinionego", po czym wskazano, iż z zeznań świadków S. i Z. wynika bezspornie fakt podjęcia czynności służbowych [...]. Z tego powodu mianowicie, że konstatacja uzasadnienia orzeczenia dyscyplinarnego organu pierwszej instancji " O winie [...] N. P. świadczą zeznania [...] A. S. złożone w dniu [...] 03. 2007 r. Z treści tych zeznań jednoznacznie wynika, że [...] N. P. po stawieniu się do służby w dniu [...] marca 2007 r. usiadł na stanowisku [...] i prowadził przy użyciu centralki telefonicznej rozmowę. Zeznania te zostały potwierdzone przez policjanta zdającego służbę pomocnika – [...] T. Z.", mijają się z zebranym w sprawie materiałem dowodowym. Otóż po pierwsze przesłuchany na tę okoliczność świadek A. S. zeznał: "(...) Następnie usiadł obok faksu i centralki w miejscu gdzie pełni służbę [...]. Jestem co do tego pewien. Widziałem również, że trzymał przy uchu słuchawkę telefoniczną konsoli (...) Nie wiem, czy dzwonił, czy też odbierał telefon, nie słyszałem również tekstu rozmowy(...)." Po drugie zaś świadek T. Z. zeznał, że: "(...)Ja nie wiem czy [...] N. P. odbierał telefony. Jestem jedynie pewien co do tego, że usiadł przy centralce, w miejscu pełnienia służby [...]". Zatem powyższe zeznania absolutnie nie wskazują na jednoznaczny – wbrew stanowisku organu – fakt prowadzenia przez skarżącego rozmów telefonicznych.
Niezależnie od powyższego zauważyć należy, że o winie skarżącego nie musi wcale świadczyć, jak przyjął to organ drugiej instancji i powtórzył w odpowiedzi na skargę, iż w Książce [...] widnieje zapis o przyjęciu przez skarżącego służby o godz. 8.00, a pod tym zapisem znajduje się podpis i są wyszczególnione czynności wykonane podczas przejmowania służby [...]. Analizując powyższy dowód, w istocie przyznać należy rację organowi, że z takim dowodem organ miał do czynienia w sprawie. Rzecz jednak w tym, że powyższe wcale jeszcze nie świadczy o przyjęciu przez skarżącego służby. Chociażby z tego tylko powodu, że nawet pobieżny ogląd powołanego przez organ dokumentu wprowadza wątpliwości co do autentyczności podpisu skarżącego, jeśli się go porówna z jego innymi podpisami znajdującymi się w aktach sprawy (np. w Karcie Opisu Pracy na Stanowiskach, czy też w protokole przesłuchania). Kwestia tej rozbieżności nie została w jakikolwiek sposób wyjaśniona w trakcie postępowania dyscyplinarnego i nawet nie podjęto żadnej próby jej wyjaśnienia. Natomiast skarżący na rozprawie przed Sądem kategorycznie zaprzeczył, ażeby był to jego podpis wskazując jednocześnie, iż jest to podpis świadka S.
Reasumując, powyższa analiza w ocenie Sądu wskazuje – w przeciwieństwie do oceny dokonanej przez organ dyscyplinarny – o wątpliwościach, co do winy skarżącego. Innymi słowy mówiąc, powyższe rozbieżności nie zostały w trakcie postępowania dyscyplinarnego dostatecznie wyjaśnione, czym naruszono opisany już wyżej przepis art. 135g ust. 2 ustawy. Owa ocena jest tym bardziej zasadna, że Sąd Rejonowy w S. wyrokiem z dnia 28 grudnia 2007 r. sygn. akt W 226/07, uniewinnił skarżącego od popełnienia wykroczenia z art. 70 § 2 k.w.
Niezależnie od powyższego stwierdzić należy, że w myśl art. 134 ustawy z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji (tekst jedn. Dz. U. z 2007 r. Nr 43, poz. 277 ze zm.), kara wydalenia ze służby jest najsurowszą w zawartym w nim katalogu. Stąd też jej stosowanie powinno być bardzo wnikliwie rozważone i to w szczególności w zestawieniu z brzmieniem art. 134h ust. 1 ustawy, w którym stanowi się, że wymierzona kara powinna być współmierna do popełnionego przewinienia dyscyplinarnego i stopnia zawinienia, w szczególności powinna uwzględniać okoliczności popełnienia przewinienia dyscyplinarnego, jego skutki, w tym następstwa dla służby, rodzaj i stopień naruszenia ciążących na obwinionym obowiązków, pobudki działania, zachowanie obwinionego przed popełnieniem przewinienia dyscyplinarnego i po jego popełnieniu oraz dotychczasowy przebieg służby. Natomiast w myśl art. 135j ust. 2 pkt 6 ustawy, orzeczenie o ukaraniu powinno zawierać uzasadnienie faktyczne i prawne i co w praktyce oznacza to, że również rodzaj wymierzonej kary powinien być skrupulatnie i starannie uzasadniony. Analizując natomiast rozpoznawaną sprawę stwierdzić należy, że przełożony dyscyplinarny nie zadośćuczynił powyższej zasadzie. Wprawdzie powołał się na fakt, że skarżący dopuścił się popełnienia zarzucanych mu czynów w stanie po użyciu alkoholu (art. 134h ust. 2 pkt 1 ustawy) i na inne okoliczności obostrzające karę, jednakże w sposób lakoniczny stwierdził, że wymierzoną karę, mimo dotychczasowego nienagannego przebiegu służby, uznać należy za współmierną do stopnia zawinienia. Wszak skarżący już w odwołaniu zarzucił powyższe zaniechanie, jednakże organ drugiej instancji tylko w ten sposób, tzn. niezwykle lapidarny ustosunkował się do powyższego zarzutu. Stąd też Sąd nie jest w stanie skontrolować toku rozumowania organu podejmującego decyzję w przedmiocie ukarania najsurowszą z kar. Innymi słowy mówiąc, nie sposób skontrolować jej współmierności do popełnionego przewinienia, jak i do stopnia zawinienia. I to tym bardziej, jeśli się zwróci uwagę na opisane już wyżej wątpliwości co do winy skarżącego. Ponadto należy w tym miejscu wskazać organowi, że skoro skarżącemu przypisano m.in. popełnienie wykroczenia z art. 70 § 2 Kodeksu wykroczeń, to znamieniem tegoż wykroczenia jest właśnie stan nietrzeźwości i jako taki, nie może być on uznany za okoliczność obciążającą. Dopiero ewentualne wskazanie stopnia nietrzeźwości w chwili popełnienia czynu (czego organ absolutnie nie dokonał, odwołując się jedynie do badań alkomatem przeprowadzonych po zaistniałym zdarzeniu), w zestawieniu z całokształtem okoliczności towarzyszących przypisanemu czynowi, może być ewentualnie okolicznością obciążającą.
Resumując, organ dyscyplinarny prowadząc na nowo sprawę, winien wnikliwie ocenić charakter winy skarżącego, przy uwzględnieniu powyższych wątpliwości i w zestawieniu z podanymi już wyżej przepisami procedury dyscyplinarnej, po czym przy ewentualnym uznaniu go winnym w zakresie popełnionych czynów i po rozważaniu – według wyżej zawartych wskazań – współmierności popełnionego bądź popełnionych przewinień, orzec ewentualnie o stosowaniu określonej sankcji przewidzianej procedurą dyscyplinarną.
W tym stanie rzeczy, na mocy art. 145 § 1 pkt 1 lit. c w zw. z art. 152 i 132 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. Nr 153, poz. 1270 ze zm.), należało orzec jak w sentencji wyroku.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 23.07.2026. · Źródło