VI SA/Wa 10/17

WyrokWSA w Warszawie2017-05-05

Skład orzekający: Marzena Milewska-Karczewska, Magdalena Maliszewska, Henryka Lewandowska-Kuraszkiewicz

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy umowa nazwana przez strony umową o dzieło, której przedmiotem było przygotowanie i wygłoszenie wykładu na temat przypadku klinicznego pacjenta, podlega kwalifikacji jako umowa o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu, w kontekście obowiązku ubezpieczenia zdrowotnego?
Ratio decidendi
Sąd uznał, że umowa nazwana przez strony umową o dzieło, której przedmiotem było przygotowanie i wygłoszenie wykładu, w istocie stanowiła umowę o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu. Kluczowym elementem było to, że umowa polegała na starannym działaniu zmierzającym do osiągnięcia skutku w postaci wykładu, a nie na wytworzeniu konkretnego, samoistnego dzieła. W związku z tym, osoba wykonująca umowę podlegała obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego.
Stan faktyczny
Spółka A. Sp. z o.o. zawarła z D. K. umowę nazwaną umową o dzieło, której przedmiotem było przygotowanie i wygłoszenie wykładu. Zakład Ubezpieczeń Społecznych uznał, że umowa ta w rzeczywistości stanowiła umowę o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu, co skutkowało obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego D. K. Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia utrzymał w mocy decyzję stwierdzającą podleganie obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego. Spółka A. Sp. z o.o. wniosła skargę do sądu, kwestionując kwalifikację prawną umowy i zarzucając naruszenie przepisów prawa materialnego i proceduralnego.
Rozstrzygnięcie
Oddalił skargę.

Pełny tekst orzeczenia

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Marzena Milewska-Karczewska (spr.) Sędziowie Sędzia WSA Magdalena Maliszewska Sędzia WSA Henryka Lewandowska-Kuraszkiewicz Protokolant st. sekr. sąd. Eliza Mroczek po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 5 maja 2017 r. sprawy ze skargi A. Sp. z o.o. z siedzibą w W. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] listopada 2016 r. nr [...] w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego oddala skargę Zaskarżoną decyzją z dnia [...] listopada 2016r. nr [...] Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej prezes NFZ) utrzymał w mocy decyzję Dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej Dyrektor OW NFZ) z dnia [...] stycznia 2015 r., którą stwierdzono, że D. K. podlega obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania umów o świadczenie usług zawartych ze spółką A. sp. z o. o. w W. w okresie od dnia [...] września 2011 r. do dnia [...] października 2011r. Jako podstawę materialnoprawną skarżonej decyzji organ wskazał art. 102 ust. 5 pkt 24 i art. 109 ust. 5 i ust. 6, a także art. 66 ust. 1 pkt 1 lit e) ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz.U. z 2015 r., poz. 581 ze zm.), dalej ustawa o świadczeniach. Pismem z dnia [...] grudnia 2014r. 2014 r. Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w W. (dalej: ZUS) zwrócił się do Narodowego Funduszu Zdrowia z wnioskiem o wydanie decyzji w sprawie objęcia obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym D. K. (dalej ubezpieczona), a to z tytułu wykonywania w okresie od [...] września 2011r. do [...] października 2011r. umowy cywilnej, nazwanej "umowa o dzieło", zawartych z firmą A. sp. z o. o. z siedzibą w W. (dalej płatnik składek). ZUS poinformował, że w wyniku przeprowadzonej u płatnika składek kontroli ustalił, że zawarta przez niego umowa o dzieło, której przedmiotem było przygotowanie i wygłoszenie wykładu pt. "Opis i przedstawienie przypadku klinicznego pacjenta leczonego na oddziale radioterapii", spełniały warunki umów o świadczenie usług, do których mają zastosowanie przepisy Kodeksu Cywilnego dotyczące umów zlecenia. Zaznaczył przy tym, że płatnik składek nie dokonał zgłoszenia do obowiązkowego ubezpieczenia zdrowotnego ww. ubezpieczonej, a także, że posiadała ona inny tytuł do ubezpieczeń społecznych w okresie wykonywania analizowanych umów. Do wniosku zostały załączone kserokopie: umowy o dzieło zawartej pomiędzy płatnikiem składek a ubezpieczoną wraz z rachunkiem za ich wykonanie, a także formularze zatwierdzenia; treść korespondencji mailowej dotyczącej akceptacji treści umów; wydruki prezentacji wygłoszonego wykładu; potwierdzenie przelewu wynagrodzenia na rachunek ubezpieczonej oraz protokół kontroli dokonanej u płatnika składek z [...] września 2014 r. wraz z zastrzeżeniami do tego protokołu i informacją o sposobie ich rozpatrzenia. Do wniosku załączono również protokół przesłuchania osoby reprezentującej płatnika składek oraz oświadczenie członka zarządu. Dyrektor OW NFZ wobec powyższego wszczął postępowanie w sprawie ustalenia okresu podlegania przez ubezpieczoną obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania przez nią w okresie od [...] września 2011r. do [...] października 2011r. umowy cywilnoprawnej, nazwanej umową o dzieło, zawartej z płatnikiem składek. Po przeprowadzeniu postępowania decyzją z dnia [...] stycznia 2015r. nr [...] Dyrektor [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej Dyrektor OW NFZ) stwierdził, że umowa zawarta pomiędzy ubezpieczoną a płatnikiem składek nie miała charakteru umowy o dzieło, ale umowy cywilnoprawnej, do której mają zastosowanie przepisy Kodeksu Cywilnego dotyczące zlecenia. Z tego powodu ustalił, że ubezpieczona w okresie od [...] września 2011r. do [...] października 2011r. podlegała obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego. Płatnik składek złożył odwołanie od w/w decyzji, wnosząc o jej uchylenie w całości i umorzenie postępowania w sprawie. W odwołaniu zarzucił naruszenie przepisów prawa materialnego (art. 65 § 1 i § 2 oraz art. 3531 w zw. z art. 627, art. 734 § 1 i art. 750 k.c. oraz art. art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) oraz art. 69 ust. 1 ustawy o świadczeniach) a także przepisów proceduralnych (art. 77 § 1, art. 80 k.p.a. w zw. z art. 109 ustawy o świadczeniach) wskazując m. in na naruszenia przepisów polegającego na błędnym sformułowaniu kryteriów uznania umowy za umowę o dzieło oraz błędnej wykładni oświadczeń woli złożonych przez strony umowy o dzieło, co w konsekwencji doprowadziło do błędnego stwierdzenia, że umowa o dzieło zawarta pomiędzy skarżącą spółką i ubezpieczoną w istocie stanowiła umowę o świadczenie usług. Prezes NFZ po rozpatrzeniu sprawy decyzją z dnia [...] listopada 2016r. nr [...] utrzymał w całości w mocy decyzję organu I instancji. W uzasadnieniu rozstrzygnięcia organ odwoławczy przywołał i omówił obowiązujące w sprawie przepisy prawa stanowiące podstawę wydanego rozstrzygnięcia. Podkreślił, że przedmiotem oceny jest umowa zawarta przez płatnika składek z ubezpieczoną, która przez strony została nazwana umową o dzieło. Organ przypomniał, że na mocy zawartej z płatnikiem umowy ubezpieczona miała świadczyć usługi na rzecz płatnika składek, sprowadzające się do przygotowania i wygłoszenia wykładu pt.: "[...]". Organ ustalił nadto, że z umowy tej wynika, że wygłoszenie ww. wykładu miało nastąpić na zebraniu naukowo szkoleniowym dla lekarzy z oddziału [...] [...] Centrum Onkologii, które miało się odbyć do dnia [...] października 2011r. oraz że ubezpieczona wykonując umowę miała promować interesy płatnika składek i działać przy tym z należytą starannością, obowiązującą w dziedzinie, którą się zajmuje oraz niezawierania innych umów które stałyby w sprzeczności do umowy podpisanej z płatnikiem składek. Zawierając badaną umowę ubezpieczona zapewniła w niej poza tym, że jest w pełni upoważniona do zawarcia tego typu umowy oraz spełnia wszystkie wymagane prawem wytyczne, aby móc je zrealizować, jak również że nie będzie inicjowała jakichkolwiek kontaktów z urzędami (tj. Ministerstwem Zdrowia, Urzędem Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych, Agencją Oceny Technologii Medycznych, Głównym Inspektoratem Farmaceutycznym) dotyczących zawartej umowy. Dodatkowo organ zauważył, że umowy te regulowały szereg spraw związanych z poufnością informacji (w zakresie dostępu do materiałów, ich ujawniania, zwrotu, informacji należących do osoby trzeciej), prawami własności intelektualnej, stosunkami wiążącymi strony określającymi niezależność ubezpieczonej w działaniu, braku stosunku pracy, potrąceń, podatku oraz składek na ubezpieczenie społeczne i ewentualnych korzyści. Umowa określała również okres obowiązywania, kwestie związane z ewentualnym jej rozwiązaniem, zrzeczeniem się praw, ich zmianami, rozdzielnością postanowień, zawiadomieniami, oświadczeniami publicznymi, przeniesieniem obowiązków, prawami właściwymi i systemem prawa. Prezes NFZ w oparciu o przekazane przez ZUS dokumenty znajdujące się w aktach sprawy ustalił, że wygłoszenie ww. wykładu odbyło się w dniu [...] października 2011r. w B. podczas zebrania naukowo-szkoleniowego dla personelu lekarskiego ([...] lekarzy i [...]rezydentów) z oddziału [...]. Za wykonanie pracy ubezpieczonej wypłacono odpowiednio [...] złotych netto. Odnosząc się do działalności płatnika składek organ wskazał, że zajmuje się on przede wszystkim produkcją leków, kosmetyków, wyrobów medycznych, prowadzeniem prac badawczo-rozwojowych oraz działaniami marketingowymi w zakresie wprowadzania do obrotu produktów leczniczych. Jest jedną z największych i najbardziej innowacyjnych firm na świecie w zakresie biotechnologii. Oceniając charakter zawartych przez strony umów organ przywołał treść art. 627 oraz art. 734 § 1 k.c., odnoszących się odpowiednio do umowy o dzieło oraz umowy zlecenia. Wskazał jednocześnie, że powstała w praktyce obrotu umowa może łączyć w sobie zarówno elementy charakterystyczne dla umowy zlecenia (o świadczenie usług) i umowy o dzieło. W takim przypadku, o tym, jaki jest to stosunek prawny, decydują cechy przeważające. W tym kontekście – zdaniem Prezesa NFZ, przedmiot spornej umowy posiadał cechy charakterystyczne dla umowy o świadczenie usług (umowy starannego działania), do których stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu (art. 750 k.c.). Przyjęcie, że ww. strony łączyła umowa o dzieło podczas, gdy jej treść i sposobu wykonania wskazuje na przeważające cechy właściwe dla umowy o świadczenie usług, byłoby niezgodne z właściwością stosunku prawnego. W opinii organu wykonywanie przez ubezpieczoną spornej umowy było ciągiem określonych czynności starannego działania, zmierzających do osiągnięcia skutku w postaci wykładu informującego o określonym zagadnieniu medycznym, wygłoszonych podczas zebrania naukowo-szkoleniowego z lekarzami. Tak więc zawarta umowa była w istocie umową o świadczenie usług do której mają zastosowanie przepisy o zleceniu. Prezes NFZ wskazał również, że po analizie zawartej umowy oraz zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, w jego opinii zrealizowany wykład stanowiły reklamę i promocję produktu leczniczego produkowanego przez płatnika składek. Odwołując się do załączonego do akt formularzy zatwierdzenia podniósł, że określa on konkretny preparat, który ubezpieczona miała promować na mocy zawartej umowy, a ponieważ podmiotem zlecającym jej wykonywanie tych umów był płatnik składek, jako firma zajmująca się produkcją, badaniem, wprowadzeniem do obrotu i marketingiem produktów leczniczych, a wykład był wykonywany w ramach spotkania naukowego dla lekarzy, to do tego rodzaju działalności, zdaniem organu odwoławczego, mają zastosowanie przepisy ustawy z dnia 6 września 2001 r. Prawo farmaceutyczne (Dz. U z 2008 r, nr 45, poz. 271 - dalej p.f.). Organ odwołał się zatem do art. 52 ust. 1 i ust. 2 p.f. i stwierdził, że w jego kontekście nie ma wątpliwości, że celem analizowanych umów było informowanie osób uprawnionych do wystawiania recept – lekarzy, o działaniu leku [...], co w jego opinii było reklamą ww. produktów leczniczych, a tego rodzaju czynności bez wątpienia są realizowane w ramach świadczenia usług. Odnosząc się do argumentacji płatnika składek, że cechami przemawiającymi za zakwalifikowaniem ww. przedmiotu umowy jako dzieła było jednoznaczne, ścisłe określenie tematu wykładu, które było jednak niespecyficzne i niestandardowe. Organ zauważył przy tym, że przygotowany wykład miał być zgodny z zawartą umową i opracowany w ramach świadczenia usług promujących produkty płatnika. Organ zauważył przy tym że analizując treść wygłoszonego wykładu należy zauważyć, że był on wiernym odwzorowaniem przebiegu leczenia pacjenta onkologicznego w przebiegu [...], gdyż treści zawarte w prezentacji są odtworzeniem karty leczenia szpitalnego pacjenta. Tym samym proces stworzenia wykładu, nie był wyłącznie procesem twórczym ubezpieczonej. Organ odwoławczy wskazał również, że w treści badanej umowy ubezpieczoną określono jako usługodawcę, która posiadając wiedzę fachową i doświadczenie z zakresu [...] miała wspomagać marketing i wprowadzenie do obrotu produktu leczniczego, produkowanego przez płatnika składek. Powyższe, zdaniem organu, potwierdza zasadność przyjętego stanowiska, że ubezpieczona świadczyła na rzecz płatnika składek usługi w zakresie reklamy produktu leczniczego o nazwie [...], prezentując przypadek kliniczny pacjenta, u którego profilaktycznie zastosowano produkt płatnika. Odnosząc się do kwestii samodzielności ubezpieczonej w realizacji badanej umowy Prezes NFZ wskazał, że w jego ocenie samodzielność ta była ograniczona do zakresu realizacji przedmiotu umowy i celu, dla którego została ona zawarta, tj. promowania interesów płatnika składek. Organ zaznaczył przy tym, że promocja wyklucza przedstawienie skuteczności stosowania promowanego leku w negatywnym świetle. Podkreślił przy tym, że o ile własna publikacja, czy samodzielne opracowanie, stworzone w ramach własnej działalności dotyczące profilaktyki [...] u pacjentów leczonych z powodu chorób [...], sporządzone na podstawie autorskich obserwacji i nienakierowane na promocje l. mogłoby być zakwalifikowane jako dzieło, to już opracowanie materiałów informacyjnych, mających cechy promocji leku w ramach przedmiotu działalności płatnika, nie może być traktowane jako dzieło ale reklama produktu leczniczego w rozumieniu Prawa farmaceutycznego. Organ wskazał przy tym, że nie kwestionuje faktu posiadania specjalistycznej wiedzy przez ubezpieczoną, jednakże sposób realizacji oraz charakter wykonywanych przez nią czynności, w ramach badanej umowy, na rzecz płatnika składek jest właściwy dla umowy zlecenia. Polegał on bowiem na starannym wykonywaniu szeregu czynności na rzecz podmiotu, który w zakresie swej działalności zajmuje się sprzedażą i dystrybucją leków, działalnością marketingową i badawczą. Natomiast czynności wykonywane przez ubezpieczoną, a w szczególności przeprowadzony wykład dla personelu miał informować, o zagadnieniu profilaktyki [...] u pacjentów chorych [...], z zastosowaniem leku produkowanego przez płatnika. W zaprezentowanym wykładzie ubezpieczona - na podstawie przypadku klinicznego pacjenta leczonego z powodu choroby [...], u którego profilaktycznie zastosowano lek [...], w celu uniknięcia [...], przedstawiła informacje o tym produkcie leczniczym wytwarzanym przez płatnika i przez to promowanie jego właśnie interesów. Prezes NFZ nie znalazł także potwierdzenia, jakoby ze względu na treść art. 1 ust. 1 ustawy o prawie autorskim, wykład ubezpieczonej stanowił dzieło - utwór. Wskazał, że żaden zapis badanej umowy nie reguluje, ani nawet nie odnosi się do kwestii uznania jej pracy za utwór w myśl przepisów ustawy o prawie autorskim. Podkreślił, że wprawdzie na gruncie obowiązujących przepisów ustawy o prawie autorskim wygłoszenie i prowadzenie wykładów bywa zakwalifikowane jako dzieło o charakterze niematerialnym, to jednak umowy o dzieło autorskie nie są tożsame z umowami o dzieło w ujęciu przepisów prawa cywilnego. Odnosząc się do zarzucanego w odwołaniu naruszenia art. 65 § 1 i § 2 k.c. Prezes NFZ wskazał, że zgodny zamiar stron i cel umowy, o których mowa w tym przepisie, nie mogą służyć obchodzeniu prawa, w tym przypadku regulacji dotyczących obowiązku odprowadzania składki na ubezpieczenie zdrowotne. Podkreślił, że ubezpieczona zawarła z płatnikiem składek umowę, z której nie wynika, by zobowiązała się w niej do wykonania ściśle określonego utworów - dzieł. Zobowiązanie jej dotyczyło przygotowania i przeprowadzenia z należytą starannością wykładu, który w świetle treści badanej umowy należało zakwalifikować do kategorii świadczenia usług. Natomiast badanie intencji umawiających się stron powinno mieć miejsce jedynie wówczas, gdy treść umowy budzi wątpliwości interpretacyjne, co nie miało miejsca w niniejszej sprawie, gdyż D. K. przyjęła na siebie obowiązek wykonania określonych czynności składających się na proces przygotowania i przeprowadzenia wykładu w zakresie promowania produktu płatnika. Organ nie podzielił także zarzutu dotyczącego naruszenia art. 77 § 1 i art. 80 k.p.a. w związku z art. 109 ust 6 ustawy o świadczeniach, gdyż w jego ocenie Dyrektor OW NFZ podjął odpowiednie czynności zmierzające do zebrania pełnego materiału dowodowego. Nadto ustalenia tego organu prawidłowo wskazują, że zadania wykonywane przez ubezpieczona w ramach zawartej umowy, stanowiły powtarzalny ciąg czynności usługowych w zakresie informowania o danym leku (reklama). Sama umowa nie precyzowała również wynikającego z niej rezultatu, bowiem przygotowany wykład pełnił funkcję pomocniczą przy promowaniu produktu płatnika składek. Zdaniem Prezesa NFZ słusznie zatem organ I instancji uznał, że opisywane czynności były wykonywane w ramach umów o świadczenie usług, do których mają zastosowanie przepisy o zleceniu. A. sp. z o.o., niezgadzając się z wyżej wskazanym rozstrzygnięciem Prezesa NFZ z dnia [...] listopada 2016r., złożyła skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, zarzucając: 1. naruszenie przepisów prawa materialnego, tj.: a. art. 65 § 1 i § 2 oraz art. 3531 w zw. z art. 627, art. 734 § 1 i art. 750 k.c. poprzez błędne sformułowanie kryteriów uznania umowy za umowę o dzieło oraz błędną wykładnię oświadczeń woli złożonych przez strony umowy o dzieło, a w konsekwencji stwierdzenie, że umowa o dzieło zawarta pomiędzy skarżącą i ubezpieczoną w istocie stanowiła umowę o świadczenie usług; b. art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) oraz art. 69 ust. 1 ustawy o świadczeniach poprzez uznanie, że skarżąca była zobowiązana do zgłoszenia ubezpieczonej do obowiązkowego ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu świadczeń wykonywanych przez nią na podstawie zawartej z nią umowy; 2. naruszenie przepisów postępowania, tj.: a. art. 77 § 1 oraz art. 80 k.p.a. w zw. z art. 109 ust. 6 ustawy o świadczeniach poprzez niepełne, dowolne rozpatrzenie materiału dowodowego zgromadzonego w toku postępowania i w konsekwencji bezpodstawne uznanie, że czynności wykonywane przez ubezpieczoną na podstawie umowy wiążącej ją ze skarżącą nie prowadziły do osiągnięcia zindywidualizowanego, materialnego rezultatu; b. art. 1 pkt 1 k.p.a. w zw. z art. 83 ust. 1 pkt 3 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (Dz.U. z 2013 r., poz. 1442 ze zm.), dalej s.u.s. poprzez wydanie decyzji w sprawie, do której rozstrzygnięcia właściwy jest Zakład Ubezpieczeń Społecznych. Podnosząc powyższe zarzuty skarżąca wniosła o uchylenie w całości zaskarżonej decyzji oraz poprzedzającej ja decyzji organu pierwszej instancji. Alternatywnie skarżąca wniosła w wypadku uwzględnienia przez Sąd zarzutu naruszenia art. 1 ust.1 k.p.a. w związku z art. 83 ust.1 pkt 3 s.u.s., o stwierdzenie nieważności zaskarżonej decyzji oraz poprzedzającej ją decyzji organu i instancji. Skarżąca wniosła również o zasądzenie na jej rzecz kosztów postępowania w tym kosztów zastępstwa procesowego. W uzasadnieniu skargi skarżąca rozwinęła poszczególne zarzuty. Wskazała przy tym, że analogiczne umowy do badanych w niniejszej sprawie umów były już przedmiotem analizy Sądu Okręgowego w W., który w wyroku z [...] września 2015 r. (sygn. akt [...]) potwierdził jej stanowisko, że umowy te miały charakter umów o dzieło. Zdaniem skarżącej obecnie badana umowa posiada wszystkie przedmiotowo istotne elementy umowy stypizowanej w art. 627 k.c., którymi są: zobowiązanie przyjmującego zamówienie do wykonania oznaczonego dzieła oraz zobowiązanie zamawiającego do zapłaty wynagrodzenia z tytułu wykonania tego dzieła. Wskazała, że w ramach prac wykonywanych przez ubezpieczonego na jej rzecz ubezpieczony w szczególności zobowiązał się: samodzielnie - w oparciu o własną wiedzę i doświadczenie oraz informacje przekazane na międzynarodowym sympozjum naukowym - opracować specjalistyczne materiały dydaktyczne z zakresu medycyny oraz biotechnologii, przekazać te opracowane materiały dydaktyczne zamawiającemu – skarżącej oraz przeprowadzić specjalistyczny wykład, którego uczestnikami byli potencjalni odbiorcy produktów oferowanych przez skarżącą. Podkreśliła przy tym, że najistotniejszym elementem odróżniającym zawartą przez nią z ubezpieczonym umowę o dzieło od umowy o świadczenie usług jest fakt, że kluczowym warunkiem wykonania tej umowy było wytworzenie przez ubezpieczonego określonego rezultatu pracy (dzieła), nadającego się do wykorzystania w toku działalności gospodarczej prowadzonej przez skarżącą. Wykonanie powyższego dzieła było zasadniczym warunkiem wypłaty wynagrodzenia na rzecz ubezpieczonej. Samo podjęcie przez ubezpieczoną starań w celu wykonania umowy, bez osiągnięcia wskazanego w umowie rezultatu, nie miałoby dla skarżącej żadnej wartości ekonomicznej, czy przydatności w ramach prowadzonej przez nią działalności gospodarczej. Rezultatem tym były: materiał dydaktyczny dotyczący szczegółowo określonej w umowie, specjalistycznej tematyki (rezultat o charakterze materialnym) oraz wykład poświęcony wskazanej powyżej tematyce (rezultat o charakterze niematerialnym). Zdaniem skarżącej obydwa rezultaty pracy również oddzielnie mogłyby zostać wykorzystane w obrocie gospodarczym. Skarżąca dodała, że wykład ubezpieczonej stanowił samodzielny utwór w rozumieniu ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (j.t. Dz.U. z 2006 r., nr 90, poz. 631 ze zm. - dale: ustawa prawo autorskie). Nie zgodziła się zatem z Prezesem NFZ jakoby fakt, że ubezpieczony przy tworzeniu dzieła korzystał z istniejącego już dorobku naukowego, wykluczał możliwość uznania wykładu i materiałów szkoleniowych za dzieła o charakterze indywidualnym, wymagającym procesu twórczego. Dopuszczone jest bowiem, że tworzenie działa polega na zmianie już istniejącego dzieła w coś nowego. Skarżąca nie zgodziła się też z poglądem Prezesa NFZ jakoby działania ubezpieczonej stanowiły reklamę. Skarżąca dodała, że miała możliwość weryfikacji dzieła zarówno poprzez sprawdzenie poprawności materiałów dydaktycznych przygotowanych przez ubezpieczonego, jak i przez udział jej przedstawiciela w trakcie wykładu przeprowadzonego przez ubezpieczonego. Skarżąca podniosła również, że objęcie osób wykonujących pracę na podstawie umów o świadczenie usług ubezpieczeniem zdrowotnym, następuje – podobnie jak objęcie tych osób ubezpieczeniami społecznymi - z mocy prawa. Skoro zatem ZUS w toku przeprowadzonej kontroli ustalił, że zawarta przez nią z ubezpieczonym umowa stanowi umowę o świadczenie usług, powinien był w oparciu o kompetencję przyznaną mu przez ustawodawcę w art. 83 ust. 1 pkt 3 s.u.s. wydać w tym zakresie stosowną decyzję wymiarową – wymierzającą składki przypadające na ubezpieczonego z tytułu ubezpieczeń społecznych oraz ubezpieczenia zdrowotnego, z uwzględnieniem innych tytułów ubezpieczenia wynikających z wykonywania przez niego pracy na rzecz innych podmiotów, w okresie świadczenia przez niego pracy na rzecz skarżącej. W niniejszej sprawie nie zaistniała jednak podstawa prawna do odrębnego orzekania przez organ o objęciu ubezpieczonej obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego, który – w przypadku uznania stanowiska ZUS za zgodne ze stanem rzeczywistym, zaistniałby z mocy prawa. W odpowiedzi na skargę Prezes NFZ wniósł o oddalenie skargi podtrzymując stanowisko wyrażone w uzasadnieniu skarżonej decyzji. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje: Skarga jest niezasadna, bowiem zaskarżona decyzja Prezesa NFZ z dnia[...] listopada 2016. i utrzymana nią w mocy decyzja dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] stycznia 2015r. – nie naruszają prawa w sposób uzasadniający ich uchylenie. Analizując niniejszą sprawę Sąd przede wszystkim był zobligowany do rozważenia postawionego przez skarżącą, jako ostatniego zarzutu nieważności, jako najdalej idącego. Zdaniem skarżącej zarówno decyzja organu I instancji jak i organu odwoławczego wydane zostały, bowiem z naruszeniem art. 1 pkt 1 k.p.a. w związku z art. 83 ust. 1 pkt 3 s.u.s., gdyż organem właściwym do jej rozstrzygnięcia jest Zakład Ubezpieczeń Społecznych. Należy zatem zauważyć, że jak wynika z wniosku, którym organ był związany, dotyczy on ustalenia podlegania obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu, a nie społecznemu, czy wymiaru składek. Art. 83 ust. 1 pkt 3 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych stanowi natomiast o kompetencji ZUS do wydania decyzji w zakresie indywidualnych spraw dotyczących w szczególności ustalania wymiaru składek i ich poboru, a także umarzania należności z tytułu składek. Wbrew zarzutowi, wniosek ZUS nie dotyczył tej materii, która faktycznie należy do kompetencji ZUS, ale dopiero po ustaleniu przez inny organ podlegania obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu. Natomiast podstawy działania Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia zostały wskazane na wstępie sentencji decyzji odwoławczej. Wskazano tam bowiem na przepisy: art. 102 ust. 5 pkt 24 i art. 109 ust. 5 oraz art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach oraz art. 138 § 1 pkt 1 k.p.a. Natomiast art. 109 ust. 1 tej ustawy jednoznacznie przewiduje, że dyrektor oddziału wojewódzkiego Funduszu rozpatruje indywidualne sprawy z zakresu ubezpieczenia zdrowotnego. Do indywidualnych spraw z zakresu ubezpieczenia zdrowotnego zalicza się sprawy dotyczące objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym i ustalenia prawa do świadczeń. Z kolei ust. 2 wskazanego wyżej przepisu wyraźnie stanowi, że do spraw, o których mowa w ust. 1, nie należą sprawy z zakresu wymierzania i pobierania składek na ubezpieczenie zdrowotne należące do właściwości organów ubezpieczeń społecznych. Dalsze ustępy art. 109 (3-6) regulują tryb postępowania przed organem właściwym do rozpatrzenia sprawy o której mowa w ust. 1 art. 109 ustawy o świadczeniach, który w niniejszej sprawie został zastosowany. Jak zatem z powyższego wynika, postawiony zarzut nieważności nie znajduje żadnego oparcia w obowiązujących przepisach prawnych, które w sposób jednoznaczny określają kompetencje organów Narodowego Funduszu Zdrowia do stwierdzania podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego. Przechodząc do rozpoznania pozostałych zarzutów podniesionych w skardze Sąd zaważa, że w rozpatrywanej sprawie podstawowy problem prawny sprowadza się do oceny charakteru prawnego umowy zawartej między skarżącą (płatnikiem) a D. K. (ubezpieczoną) i rozstrzygnięcia, czy umowa ta jest, jak twierdzi skarżąca, umową o dzieło, która nie dają podstaw do objęcia uczestniczki postępowania obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego, czy też jest to, zgodnie z poglądami organów Narodowego Funduszu Zdrowia, umowa o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia, której zawarcie i wykonywanie daje podstawę do objęcia jej wykonawcy obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego. Istota sprawy sprowadza się zatem do zweryfikowania stanowisk stron i udzielenia odpowiedzi na pytanie, czy w zaistniałym stanie faktycznym zainteresowana podlega obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu zawartej umowy. Podstawę prawną wydanych rozstrzygnięć stanowił przepis art. 66 ust. 1 pkt 1 lit e ustawy o świadczeniach. Zgodnie z art. 66 ust. 1 pkt 1 tej ustawy obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, które zostały wymienione w tym przepisie. Należą do nich m.in. osoby wykonujące pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia lub osobami z nimi współpracującymi (lit. e). W myśl powołanego przepisu obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby, które spełniają dwa warunki: 1) należą do osób, które spełniają warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, oraz 2) należą do osób (kategorii osób) wymienionych w art. 66 ust. 1 pkt 1 ustawy o świadczeniach, a więc m.in. do osób wykonujących pracę na podstawie umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do których zgodnie z przepisami Kodeksu cywilnego stosuje się przepisy dotyczące zlecenia. Co do pierwszego warunku, to ustawa o systemie ubezpieczeń społecznych stwierdza wprost w art. 6 ust. 1 pkt 4 rozdziału 2, regulującego "Zasady podlegania ubezpieczeniom społecznym", że obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowym podlegają (...) osoby fizyczne, które na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej są m.in. osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia (...). Brzmienie tego przepisu jednoznacznie wskazuje, że chodzi tu o tę samą kategorię osób, podlegających ubezpieczeniu społecznemu, a tym samych kwalifikujących się do objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym. W myśl art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach, za osobę wykonującą pracę na podstawie umowy zlecenia, umowy agencyjnej lub innej umowy o świadczenie usług oraz za osobę z nią współpracującą składkę jako płatnik oblicza, pobiera z dochodu ubezpieczonego i odprowadza zamawiający. Zgodnie z art. 627 k.c., przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Elementami przedmiotowo istotnymi umowy o dzieło jest określenie dzieła, do którego wykonania zobowiązany jest przyjmujący zamówienie, a także, z uwzględnieniem regulacji art. 628 w zw. z art. 627 k.c., wynagrodzenia, do którego zapłaty zobowiązany jest zamawiający. Umowa o dzieło jest umową o "rezultat usługi". Rezultat, o który umawiają się strony, musi być obiektywnie osiągalny i w konkretnych warunkach pewny. Celem umowy o dzieło nie jest bowiem czynność (samo działanie) lub zaniechanie, które przy zachowaniu określonej staranności prowadzić ma do określonego w umowie rezultatu. Przy umowie o dzieło chodzi o osiągnięcie określonego rezultatu, niezależnie od rodzaju i intensywności świadczonej w tym celu pracy i staranności. Odpowiedzialność przyjmującego zamówienie, w wypadku nieosiągnięcia celu umowy, jest więc odpowiedzialnością za nieosiągnięcie określonego rezultatu, a nie za brak należytej staranności. Przedmiotem umowy o dzieło, w ujęciu Kodeksu cywilnego, jest więc przyszły, z góry określony, samoistny, materialny lub niematerialny, lecz obiektywnie osiągalny i w danych warunkach pewny rezultat pracy i umiejętności przyjmującego zamówienie, którego charakter nie wyklucza możliwości zastosowania przepisów o rękojmi za wady (por. A. Brzozowski /w:/ System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań – część szczegółowa, Tom 7, wydanie 3, pod red. J. Rajskiego, Wydawnictwo C.H. Beck - Instytut Nauk Prawnych PAN, Warszawa 2011, s. 390-391). Z kolei, jak stanowi przepis art. 750 k.c., do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. W tej sytuacji ustalenie, że jakaś konkretna umowa i stosunek zobowiązaniowy jest "umową o świadczenie usług, która nie jest regulowana innymi przepisami", pociąga za sobą obowiązek wykonania nakazu z art. 750 k.c., a więc obowiązek odpowiedniego zastosowania przepisów o zleceniu. Przy czym należy wskazać, iż subsumcja zawartej umowy pod przepis art. 750 K.c. nie czyni takiej umowy umową zlecenia, w rozumieniu art. 734 k.c. (vide: L. Ogiegło /w:/ System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań – część szczegółowa, Tom 7, s. 573 i nast.). Należy przy tym wyraźnie zaznaczyć, iż bardzo istotna przesłanka zastosowania art. 750 k.c. wyraża się w tym, że umowa o świadczenie usług nie może być umową, której celem byłoby osiągnięcie rezultatu, pozwalającego na jej zakwalifikowanie, jako umowy o dzieło. Innymi słowy umowy o osiągnięcie rezultatu stanowiącego dzieło, w rozumieniu przepisów art. 627 i nast. k.c. dotyczących umowy o dzieło, nie mogą zostać zakwalifikowane, jako umowy o świadczenie usług. Oznacza to, że z zakresu art. 750 k.c. wyłączone są nie tylko umowy o dzieło, ale także inne umowy nazwane, których celem jest osiągnięcie określonego rezultatu, zarówno takie, do których przepisy o umowie o dzieło znajdują odpowiednie zastosowanie, jak i takie, które mają regulację ustawową niezawierającą takiego odesłania. Ponadto należy zauważyć, iż wyłączone spod dyspozycji art. 750 k.c. są również umowy nienazwane, których istota wykazuje zbieżność z umową o dzieło, uzasadniającą stosowanie przepisów o tej umowie w drodze analogii (np. nieodpłatne wykonanie dzieła). Również, jeśli chodzi o przypadek tzw. umów mieszanych, przepis art. 750 k.c. znajduje zastosowanie w zakresie, w jakim umowa dotyczy świadczenia usług, nieuregulowanych innymi przepisami, albo do których nie znajdą zastosowania w drodze analogii przepisy odnoszące się do którejkolwiek umowy nazwanej, mającej za przedmiot świadczenie usług. Dotyczy to zarówno umów, których przedmiotem jest zobowiązanie do świadczenia usług, obejmujących dokonywanie czynności faktycznych i prawnych (por. m.in. M. Nesterowicz /w:/ J. Winiarz (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, 1989, s. 692), jak i umów łączących elementy umowy o świadczenie usług z elementami umowy o dzieło. Istota umowy zlecenia, w świetle art. 734 k.c. i nast., wyraża się w tym, że przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Umowę zlecenia zalicza się przy tym do zobowiązań tzw. starannego działania, a nie zobowiązań rezultatu. Chociaż sama definicja zakłada dążenie do osiągnięcia określonego rezultatu - dokonania czynności prawnej, jednakże w razie jego nieosiągnięcia, ale jednoczesnego dołożenia wszelkich starań w tym kierunku, przy zachowaniu należytej staranności, zleceniobiorca nie ponosi odpowiedzialności za niewykonanie zobowiązania (tak m.in. K. Kołakowski /w:/ G. Bieniek (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, 2006, s. 387; podobnie: M. Nesterowicz /w:/ J. Winiarz (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, 1989, s. 685). Innymi słowy, odpowiedzialność kontraktowa przyjmującego zlecenie powstanie wówczas, gdy przy wykonaniu zlecenia nie zachował wymaganej staranności, niezależnie od tego, czy oczekiwany przez dającego zlecenie rezultat nastąpił, czy nie. Obszerną analizę cech umowy o dzieło i umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy umowy zlecenia przeprowadził Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 4 lipca 2013 r., sygn. akt II UK 402/12 (opubl. www.sn/sites/orzecznictwo): "Umowę o dzieło zdefiniowano w art. 627 k.c. jako zobowiązanie do wykonania oznaczonego dzieła za wynagrodzeniem. Starania przyjmującego zamówienie w umowie o dzieło mają doprowadzić w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu, za wynagrodzeniem zależnym od wartości dzieła (art. 628 § 1, art. 629, art. 632 k.c.). Umowa o dzieło zakłada swobodę i samodzielność w wykonywaniu dzieła, a jednocześnie nietrwałość stosunku prawnego, gdyż wykonanie dzieła ma charakter jednorazowy i jest zamknięte terminem wykonania. Przyjmuje się przy tym, że rezultat, o który umawiają się strony, musi być z góry określony, mieć samoistny byt oraz być obiektywnie osiągalny i pewny. Wykonanie dzieła najczęściej przybiera postać wytworzenia rzeczy, czy też dokonania zmian w rzeczy już istniejącej (naprawienie, przerobienie, uzupełnienie). Tego rodzaju postacie dzieła są rezultatami materialnymi umowy zawartej między stronami, weryfikowalnymi ze względu na istnienie wady (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3 listopada 1999 r., IV CKN 152/00, OSNC 2001 Nr 4, poz. 63). Poza rezultatami materialnymi istnieją także rezultaty niematerialne, które mogą, ale nie muszą być ucieleśnione w jakimkolwiek przedmiocie materialnym. W każdym razie takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie jej wynik, dzieło bowiem musi istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Pomijając wątpliwości odnośnie do uznawania za dzieło rezultatów niematerialnych nieucieleśnionych w rzeczy (por. np. K. Zagrobelny (w:) E. Gniewek, Komentarz, 2006, s. 1039; A. Brzozowski (w:) System prawa prywatnego, t. 7, 2004, s. 329-332; J. Szczerski (w:) Komentarz, t. II, 1972, s. 1371), wskazać należy, że takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie wynik tej czynności. Dzieło musi bowiem istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu (por. A. Brzozowski (w:) K. Pietrzykowski, Komentarz, t. II, 2005, s. 351-352). Wykonanie określonej czynności (szeregu powtarzających się czynności), bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie, jest natomiast cechą charakterystyczną tak dla umów zlecenia (gdy chodzi o czynności prawne - art. 734 § 1 k.c.), jak i dla umów o świadczenie usług nieuregulowanych innymi przepisami (gdy chodzi o czynności faktyczne - art. 750 k.c.). W odróżnieniu od umowy o dzieło, przyjmujący zamówienie w umowie zlecenia (umowie o świadczenie usług) nie bierze więc na siebie ryzyka pomyślnego wyniku spełnianej czynności. Jego odpowiedzialność za właściwe wykonanie umowy oparta jest na zasadzie starannego działania (art. 355 § 1 k.c.), podczas gdy odpowiedzialność strony przyjmującej zamówienie w umowie o dzieło niewątpliwie jest odpowiedzialnością za rezultat. W wypadku umowy o dzieło niezbędne jest zatem, aby starania przyjmującego zamówienie doprowadziły w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 3 lipca 2012 r., II UK 60/12 - niepublikowane)". Przenosząc powyższe rozważania na grunt niniejszej sprawy, należy wskazać, że Prezes NFZ prawidłowo ustalił, że uczestniczka postępowania zawarła ze skarżącą umowę nazwaną przez strony umową o dzieło oznaczoną nr [...] i z jej treści wynika, że: - skarżąca prowadzi prace badawczo-rozwojowe oraz działania związane z wprowadzeniem i marketingiem produktów leczniczych do obrotu; - D. K. (usługodawca), posiada doświadczenie oraz wiedzę fachową z zakresu [...]; - skarżąca spółka zleciła usługodawcy świadczenie usług określonych dokładnie w treści art. 1 zawartej umowy; - usługodawca na mocy umowy miała świadczyć usługi na rzecz skarżącej sprowadzające się do przygotowania i wygłoszenia wykładu pt.: "[...]". - wygłoszenie wykładu miało się odbyć podczas zebrania naukowo szkoleniowego dla lekarzy z oddziału [...] [...] Centrum Onkologicznego do dnia [...] października 2011r., - za wykonaną usługę D. K. przysługiwało wynagrodzenie w wys. [...] zł brutto, które jak zgodnie strony ustaliły stanowi godziwą wartość rynkową, - usługodawczyni zapewniła, że jest w pełni upoważniona do zawarcie tego typu umowy oraz spełnia wszystkie wymagane prawem wytyczne aby móc zrealizować zawartą umowę oraz nie będzie inicjowała jakichkolwiek kontaktów z urzędami (tj. Ministerstwem Zdrowia, Urzędem Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych, Agencją Oceny Technologii Medycznych, Głównym Inspektoratem Farmaceutycznym) dotyczących zawartej umowy; - usługodawczyni zobowiązana była na mocy umowy do świadczenia usług i promowania interesów skarżącej działania z należytą starannością obowiązującą w dziedzinie, którą się zajmuje, nie zawierania innych umów które stałyby w sprzeczności do tej podpisanej ze skarżącą. - dodatkowo umowa regulowała szereg spraw związanych z poufnością informacji (w zakresie własności intelektualnej, stosunkami wiążącymi strony określającymi niezależność Zainteresowanej w działaniu, braku stosunku pracy, potrąceń, podatku oraz składek na ubezpieczenie społeczne i ewentualnych korzyści. - umowa określała ponadto okres obowiązywania, kwestie związane z ewentualnym rozwiązaniem umowy, zrzeczeniem się praw, jej zmianami, rozdzielnością postanowień, zawiadomieniami, oświadczeniami publicznymi, przeniesieniem obowiązków, prawami właściwymi i systemem prawa. Należy zatem zgodzić się z oceną organu, że wykonywanie przez ubezpieczoną spornej umowy było ciągiem określonych czynności starannego działania zmierzającego do osiągnięcia skutku w postaci wykładu informującego o określonym zagadnieniu medycznym wygłoszonym podczas zebrania naukowo- szkoleniowego z lekarzami. Innymi słowy zawarta umowa była w istocie umową o świadczenie usług. Wygłoszenie wykładu pt. "[...]" odbyło się w dniu [...] października 2011r. w B. podczas spotkania naukowo szkoleniowego dla lekarzy z [...] Centrum Onkologicznego. Za wykonanie pracy wypłacono D. K. wynagrodzenie w wysokości [...] zł brutto. Opis i przedstawienie przypadku klinicznego pacjenta leczonego w oddziale [...] (a jak wynika z notatki pracownika A. sp. z o.o. G. R. – przedstawienia [...] przypadków klinicznych) nie ma charakteru twórczego, stanowi odtworzenie istniejącego stanu pacjenta, którego wyniki badań posłużyły do opisu. Wykład na podstawi takie opisu nie ma charakteru dzieła, charakteru twórczego, odtwarza on bowiem w istocie istniejące już dane. Sąd podziela stanowisko zawarte w zaskarżonej decyzji, że czynności wykonywane w ramach przedmiotowej umowy nie miały charakteru czynności przynoszących konkretny materialny rezultat, były one w istocie realizowane w ramach umowy starannego działania, mającej charakter umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. W omawianej sytuacji w istocie mamy do czynienia z wykonywaniem czynności faktycznych w postaci przygotowania i wygłoszenia wykładu szkoleniowego na uzgodniony ze skarżącą temat dotyczący najogólniej rzecz biorąc zastosowania leku [...] w praktyce lekarskiej. Przedmiotowa umowa - wbrew nazwie - nie była umową o dzieło, lecz umową o świadczenie usług na rzecz skarżącej, której celem było, jak prawidłowo ustalił organ, zaznajomienie lekarzy z produktem skarżącej w oparciu o wybrane przypadki kliniczne. W ocenie Sądu wykonanie przez uczestnika spornej umowy było ciągiem określonych czynności starannego działania zmierzającego do osiągnięcia skutku w postaci wykładu, na którym to wykładzie przekazane zostały informacje na temat leku [...] stosowanego w oddziale radioterapii. Jak słusznie zauważył organ II instancji przedmiotowy wykład nie stanowi również utworu w rozumieniu art. 1 ust. 1 ustawy o prawie autorskim, gdyż nie wynika to z treści przedmiotowej umowy, ani zebranego w sprawie materiału dowodowego, gdzie skarżąca podkreśliła, że przygotowany na zamówienie strony skarżącej wykład dotyczy bardzo precyzyjnie wskazanych przez skarżącą zagadnień. Mając na uwadze powyższe, w ocenie Sądu, organ dokonał prawidłowej interpretacji charakteru przedmiotowej umowy, oraz prawidłowo zastosował art. 66 ust. 1 ustawy o świadczeniach uznając, że uczestnik podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego, ponieważ wykonywał pracę na podstawie innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z przepisami k.c. stosuje się przepisy dotyczące zlecenia. Sąd podziela ocenę organu, że wolą stron przedmiotowej umowy było świadczenie usług, a nie wykonanie dzieła, gdyż to nie wynik, a określone działanie dydaktyczno-szkoleniowe było znamienne dla realizacji umowy. Istotne jest przy tym, że rezultat umowy, nazwanej "umową o dzieło", nie mógł być poddany sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych. W niniejszej sprawie przyjmujący zamówienie zobowiązywał się jedynie do starannego przygotowania i przeprowadzenia wykładu szkoleniowego w oparciu o swoją wiedzę i praktykę medyczną. Zobowiązaniu takiemu nie można przypisać cech (essentialia negotii) umowy o dzieło, o których mowa w cytowanym na wstępie art. 627 k.c., także przedłożony konspekt wykładu (w postaci wydruku ze slajdów) tego dzieła nie stanowi. (tak tut. Sąd w wyroku z dnia 5 grudnia 2016 r. sygn. akt VI SA/Wa 1803/16). Sąd oceniając zaskarżoną decyzję nie stwierdził również uchybień w zakresie stosowania przez organ przepisów postępowania mających istotny wpływ na wynik sprawy, na które wskazuje skarżąca lub których istnienie powinien uwzględnić z urzędu. W szczególności nie można uznać za zasadne zarzutów nieprawidłowości postępowania dowodowego, gdyż nie znajdują one oparcia w stanie faktycznym sprawy. Organ rozstrzygając o kwalifikacji prawnej umowy, której przedmiotem było przygotowanie i przeprowadzenie wykładu szkoleniowego, oparł się na zgromadzonym w sprawie materiale dowodowym, z uwzględnieniem w szczególności zawartej umowy. Na podstawie jej treści oraz innych okoliczności sprawy organ dokonał merytorycznej oceny, a podjęte w tym zakresie rozstrzygniecie zostało w sposób należyty uzasadnione. Odnosząc się do zarzutu skarżącej, odnoszącego się do zawartej w zaskarżonej decyzji oceny Prezesa NFZ, iż czynności wykonywane przez ubezpieczoną, objęte umową, stanowiły świadczenie usług reklamowych, Sąd nie podziela stanowiska organu, że przedmiotowy wykład miał sensu stricte charakter reklamy produktu leczniczego. Należy bowiem zauważyć, że definicja reklamy produktu leczniczego zawarta jest w art. 52 ust.1 ustawy z dnia 6 września 2001 – Prawo farmaceutyczne (Dz.U. z 2016 poz. 2142 j.t.). Tymczasem jak wynika z treści zaskarżonej decyzji przesłanki określone we wskazanym wyżej przepisie nie były przedmiotem szczegółowej analizy przez organ w niniejszej sprawie, nie były one bowiem niezbędne do rozstrzygnięcia charakteru umowy. Niemniej, wbrew twierdzeniu skarżącej, nawet błędne stanowisko organu co do uznania wykładu za reklamę leku, nie miało wpływu na wynik rozstrzygnięcia. Nie uszło jednak uwadze Sądu, że przedmiotem analizowanej umowy było przygotowanie i wygłoszenie wykładu pt. "[...]". Z materiałów znajdujących się w aktach administracyjnych, w szczególności z kserokopii slajdów, wynika, że zebranie i przedstawienie [...] przypadków pacjentów leczonych w oddziale [...] (leczonych także preparatem [...]), w ramach prezentacji i wykładu dla [...]lekarzy i [...] rezydentów z [...] oddziałów [...] w [...] Centrum Onkologicznym przez D. K. miała niewątpliwie zachęcić słuchaczy do tego produktu. Należy bowiem zauważyć, że wykład dotyczący w istocie jednego produktu leczniczego omawianego w wynikach stosowania go w dwóch przypadkach pacjentów - zawiera w istocie przekaz reklamujący, choć nie można uznać, co wskazano powyżej, by była to reklama tego produktu. A przygotowany przez uczestniczkę postepowania wykład niewątpliwie pełnił rolę pomocną dla prezentacji tego produktu leczniczego. Jednakże zauważyć również należy, że w obydwu przypadkach przedstawiony został również stan zdrowia pacjentów, wyniki badań oraz podjęta terapia. Tym samym nie można uznać, że istnieje proste przełożenie pozwalające na uznanie, że sporny wykład stanowić reklamę produktu, mimo, że ostatecznie może mieć on skutek zachęcający do stosowania danego leku. Okoliczność ta nie ma jednak wpływu na rozstrzygnięcie, bowiem wadliwe uzasadnienie nie stanowi o wadliwości rozstrzygnięcia. Wobec powyższego za niezasadne należało uznać zarzuty skargi i uznać, że podlega ona oddaleniu na mocy art. 151 p.p.s.a.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 25.07.2026. · Źródło