VI SA/Wa 1004/11
WyrokWSA w Warszawie2011-07-28
Skład orzekający: Grażyna Śliwińska, Małgorzata Grzelak, Pamela Kuraś-Dębecka
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy uchwała Komisji Egzaminacyjnej II stopnia ustalająca negatywny wynik egzaminu radcowskiego może zostać utrzymana w mocy pomimo zarzutów dotyczących rzekomego naruszenia przepisów o niezależności oceny pracy egzaminacyjnej oraz wadliwego sporządzenia apelacji?Ratio decidendi
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uznał, że w toku postępowania egzaminacyjnego nie doszło do naruszenia prawa, które mogłoby uzasadniać uchylenie zaskarżonej uchwały Komisji Egzaminacyjnej II stopnia. Oceny cząstkowe sporządzone przez dwóch niezależnych egzaminatorów stanowią materiał pomocniczy, a dokumentem zasadniczym jest uchwała komisji. Negatywna ocena pracy egzaminacyjnej była zasłużona ze względu na istotne uchybienia w sporządzonej apelacji, w szczególności brak zabezpieczenia interesu reprezentowanej strony oraz nieprawidłowe określenie zakresu zaskarżenia wyroku.Stan faktyczny
Skarżący J. Z. przystąpił do egzaminu radcowskiego w czerwcu-lipcu 2010 r., uzyskując ocenę negatywną z części trzeciej egzaminu. Komisja I stopnia ustaliła wynik negatywny, a Komisja II stopnia utrzymała tę uchwałę w mocy po rozpatrzeniu odwołania skarżącego, który kwestionował ocenę pracy pisemnej z zakresu prawa cywilnego, zarzucając m.in. brak niezależności oceny przez egzaminatorów oraz błędy merytoryczne w ocenie jego apelacji.Rozstrzygnięcie
Oddalił skargę na uchwałę Komisji Egzaminacyjnej II stopnia przy Ministrze Sprawiedliwości ustalającą negatywny wynik egzaminu radcowskiego.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Grażyna Śliwińska (spr.) Sędziowie Sędzia WSA Małgorzata Grzelak Sędzia WSA Pamela Kuraś-Dębecka Protokolant ref. staż. Katarzyna Smaga po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 28 lipca 2011 r. sprawy ze skargi J. Z. na uchwałę Komisji Egzaminacyjnej II stopnia przy Ministrze Sprawiedliwości do spraw odwołań od wyników egzaminu radcowskiego z dnia [...] lutego 2011 r. nr [...] w przedmiocie ustalenia wyniku egzaminu radcowskiego oddala skargę
J. Z. (zwany dalej też skarżącym, stroną, zdającym) wniósł skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie na uchwałę z [...] lutego 2011 r. [...] Komisji Egzaminacyjnej II stopnia przy Ministrze Sprawiedliwości do spraw odwołań od wyników egzaminu radcowskiego (zwanej dalej Komisją Egzaminacyjną II Stopnia, Komisją odwoławczą), która po rozpatrzeniu jego odwołania utrzymała w mocy zaskarżoną uchwalę nr [...] z [...] lipca 2010 r. Komisji Egzaminacyjnej do przeprowadzenia egzaminu radcowskiego przy Ministrze Sprawiedliwości nr [...] z siedzibą w P. (zwanej dalej Komisją I Stopnia) ustalającą wynik negatywny z egzaminu radcowskiego.
Jako podstawę prawną wskazała art. 368 ust. 1, 9 i 12 ustawy z dnia 6 lipca 1982 r. o radcach prawnych (t.j. Dz. U. z 2010 r. Nr 10, poz. 65 ze zm.) - dalej jako urp w związku z art. 138 § 1 pkt 1 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego (t.j. Dz. U. 2000 r., Nr 98, poz. 1071 ze zm.) - dalej k.p.a.
Do wydania zaskarżonej uchwały doszło w następującym stanie faktycznym i prawnym sprawy:
W dniach 29 czerwca - 2 lipca 2010 r. skarżący przystąpił do egzaminu radcowskiego. Uchwałą nr [...] z [...] lipca 2010 r. Komisja I Stopnia stwierdziła, że uzyskał z części pierwszej egzaminu ocenę dostateczną (uzyskał 65 punktów), z części drugiej ocenę dostateczną, z części trzeciej ocenę niedostateczną, z części czwartej ocenę dobrą, a z części piątej ocenę bardzo dobrą. Wobec tego, że nie otrzymał oceny pozytywnej z każdej części egzaminu radcowskiego, Komisja I Stopnia, na podstawie art. 366 ust. 1 urp, stwierdziła uzyskanie przez skarżącego negatywnego wyniku egzaminu radcowskiego.
W odwołaniu od powyższej uchwały, kwestionując ocenę niedostateczną, skarżący zarzucił:
naruszenie art. 365 ust. 1 urp poprzez niezachowanie wymogu niezależności oceny pracy pisemnej z zakresu prawa cywilnego przez dwóch egzaminatorów, co miało wpływ na negatywną ocenę za cały egzamin radcowski;
naruszenie art. 365 ust 2 urp poprzez wadliwą ocenę merytoryczną pracy oraz dokonanie jej w sposób pobieżny i mało wnikliwy.
Wskazując na podobieństwo uzasadnień ocen cząstkowych sporządzonych przez obu egzaminatorów sprawdzających pracę z zakresu prawa cywilnego zarzucił, że zostały skopiowane, na co wskazuje ilość identycznych sformułowań w obu ocenach. Stanowi to rażące naruszenie zasad obiektywnego przeprowadzania egzaminu radcowskiego i może świadczyć o braku rzetelności oceny jego pracy. Egzaminatorzy błędnie przyjęli, iż jedynym trafnym rozstrzygnięciem w tej sprawie jest kwalifikacja umowy łączącej strony nie jako umowy przedwstępnej, a jako umowy realizatorskiej czyli tzw. umowy deweloperskiej. Nie zgodził się ze stanowiskiem, że w konsekwencji uznania umowy stron za umowę deweloperską należało wnioskować również o odszkodowanie wynikające ze wzrostu cen mieszkań. Zarzucił, że błędnie egzaminatorzy przyjęli, że wnioski apelacji zmierzają do uchylenia wyroku sądu I instancji w całości, a także, iż termin przedawnienia dla zadatku wynosił 10 lat zamiast 1 roku. Egzaminatorzy nie odnieśli się do poprawnych elementów jego apelacji, a odnieśli się do zagadnień nie poruszonych w apelacji (jak np. - brak zarzutu naruszenia art. 9 ust. 1 ustawy o własności lokali), co jego zdaniem świadczy o małej dokładności w ocenie pracy.
Podnosił także, że oceny z pracy z zakresu prawa cywilnego w Komisji Egzaminacyjnej nr 1 i Komisji Egzaminacyjnej nr [...] były zasadniczo rozbieżne. Świadczy to o tym, że w obu komisjach były inne kryteria oceniania, mimo gwarantowanej ustawowo obiektywności egzaminu radcowskiego. Wniósł o ponowne sprawdzenie pracy pisemnej z zakresu prawa cywilnego (z III części egzaminu), uchylenie zaskarżonej uchwały nr [...] i stwierdzenie, że "cały egzamin radcowski został zaliczony pozytywnie".
Po rozpatrzeniu odwołania, uchwałą z [...] lutego 2011 r. Komisja Egzaminacyjna II Stopnia utrzymała rozstrzygnięcie Komisji I Stopnia w mocy. W uzasadnieniu w szczególności wskazała, że mankamenty sporządzonej przez J. Z. apelacji w trzeciej części egzaminu radcowskiego są na tyle istotne, że nie pozwalały na pozytywną ocenę tej części egzaminu. Ustaliła, że oceniający pracę skarżącego z zakresu prawa cywilnego egzaminatorzy wskazali na następujące uchybienia:
- wadliwe wskazanie, że zaskarżony został wyrok sądu I instancji w całości (także w części uwzględniającej powództwo), gdy tymczasem wartość przedmiotu zaskarżenia określono na 20.000 zł,
- wniosek o zmianę zaskarżonego wyroku nie określa w jakim zakresie zmiana ma nastąpić ("w tym zakresie"), jak również wniosek apelacji "o orzeczenia zgodnie z żądaniem pozwu" całkowicie rozmija się z wartością przedmiotu zaskarżenia,
- wniosek ewentualny apelacji zmierza do uchylenia wyroku sądu I instancji także w tej części, w której wyrok ten jest korzystny dla powodów,
- niewłaściwie sformułowany w apelacji wniosek o zasądzenie kosztów procesu - nie wiadomo której instancji dotyczy,
- nie wiadomo jakiego przepisu prawa materialnego dotyczy zarzut w pkt 3 apelacji,
- brak analizy postanowień zawartej między stronami umowy zgodnie z art. 65 § 1 k.c., jak również pominięcie dość bogatego orzecznictwa Sądu Najwyższego stojącego na stanowisku, że przedmiotową umowę należy traktować jako umowę deweloperską, która nie jest umową przedwstępną, ale umową właściwą. Zarzucili, że bezkrytycznie autor apelacji przyjął koncepcję prawną kwalifikacji tej umowy prezentowaną w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku,
- błędna koncepcja prawna doprowadziła do zaskarżenia wyroku jedynie w części oddalającej powództwo co do kwoty 20.000 zł, co jest sprzeczne z wymogiem działania pełnomocnika w interesie strony, którą reprezentuje. Nawet przy założeniu, że łącząca strony umowa jest umową przedwstępną można było bronić stanowiska, że art. 390 § 3 k.c., nie ma zastosowania do roszczenia o zadatek,
- w apelacji zdający odniósł się jedynie od oddalenia powództwa w zakresie podwójnego zadatku i kosztów kredytu bankowego, natomiast całkowicie błędne są wywody co do tego, że wniesiony pozew przerwał bieg terminu przedawnienia roszczenia o zapłatę podwójnego zadatku. Zarówno w orzeczeniach Sądu Najwyższego jak i w doktrynie przyjmowano, że roczny termin przedawnienia określony w art. 390 § 3 k.c. dotyczy jedynie roszczeń wymienionych w paragrafach poprzedzających tego przepisu, a więc do roszczeń o zawarcie umowy przyrzeczonej oraz mających charakter odszkodowawczy. Wyrażano pogląd, że nie ma podstaw do dokonywania wykładni rozszerzającej tego przepisu. Po nowelizacji art. 390 k.c w wyroku z 26.11.2006r., III CZP 102/06 Sąd Najwyższy wyraził odmienny pogląd, to jednak, można było z tym poglądem polemizować, czego autor apelacji się nie podjął,
- uzasadnienie apelacji bardzo skromne, płytkie, pozbawione szeregu zarzutów naruszenia prawa materialnego i procesowego, takich, które należało podnieść, uzasadnienie apelacji słabe i w niewielkim zakresie nawiązujące do uzasadnienia wyroku sądu I instancji,
- konsekwencją niewłaściwej wykładni postanowień umowy jest brak zarzutu art. 9 ust. 1 ustawy o własności lokali przez jego niezastosowanie, skoro ten ostatni przepis reguluje tzw. umowę deweloperską, a skarżący zarzuca w apelacji, że sąd I instancji błędnie nie zakwalifikował zawartej umowy jako umowy deweloperskiej,
- brak zarzutu naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. a uzasadnienie apelacji praktycznie nie nawiązuje do uzasadnienia zaskarżonego wyroku i stwierdzenia tego sądu, że powodowie nie wykazali szkody,
- w zakresie wysokości szkody brak odniesienia w apelacji do stanowiska strony pozwanej, że zawarta między stronami umowa zawiera zapis ograniczający odpowiedzialność odszkodowawczą pozwanej spółki, a wymóg taki uznali za niezbędny, skoro w toku procesu powodowie do tego zarzutu się nie ustosunkowali,
- należało zwalczać stanowisko sądu I instancji, że przepisy przedawnienia z umowy przedwstępnej nie mają zastosowania do roszczenia o zapłatę zadatku, wykazywać, że dochodzone roszczenia mieszczą się w kategorii ujemnego interesu strony. Egzaminatorzy uznali, że powołane w apelacji stanowisko Sądu Najwyższego odnosi się do sytuacji, w której art. 390 k.p.c. nie ma zastosowania, a podstawą odpowiedzialności odszkodowawczej jest art. 471 k.c.
- brak w uzasadnieniu apelacji przepisów prawa materialnego i ich wykładni - w części odnoszącej się do oddalenia powództwa o odsetki za opóźnienie.
Odnosząc się do stanowiska skarżącego dotyczącego podobieństw zarzutów zawartych w pisemnych ocenach i sformułowań użytych przez każdego z egzaminatorów sprawdzających pracę skarżącego z zakresu prawa cywilnego Komisja Egzaminacyjna II Stopnia potwierdziła podnoszony w odwołaniu stan faktyczny. Uznała jednak, że nie może to spowodować jakichkolwiek negatywnych skutków, gdyż uzasadnienia ocen sporządzane przez tych egzaminatorów są tylko i wyłącznie materiałem pomocniczym wykorzystywanym w pracach Komisji Egzaminacyjnej. Dokumentem zasadniczym stwierdzającym uzyskanie określonego wyniku z egzaminu radcowskiego, który podlega zaskarżeniu, jest uchwała tej Komisji. Dokumenty pomocnicze - uzasadnienia ocen cząstkowych - nie podlegają zaskarżeniu i dlatego też zarzuty dotyczące tych dokumentów nie mają znaczenia dla rozstrzygnięcia odwołania.
Organ odwoławczy wskazał, że każdy z egzaminatorów, przy czym jeden spośród wskazanych przez Ministra Sprawiedliwości, drugi spośród wskazanych przez Krajową Radę Radców Prawnych, biorąc pod uwagę w szczególności zachowanie wymogów formalnych, właściwość zastosowanych przepisów prawa i umiejętność ich interpretacji, poprawność zaproponowanego przez zdającego sposobu rozstrzygnięcia problemu z uwzględnieniem interesu strony, którą zgodnie z zadaniem reprezentuje, sporządził podpisaną przez siebie ocenę cząstkową z zakresu prawa cywilnego i jej uzasadnienie, a następnie przekazał ją niezwłocznie przewodniczącemu komisji egzaminacyjnej, który załączył wszystkie uzasadnienia ocen cząstkowych dotyczące prac zdającego do protokołu z przebiegu egzaminu radcowskiego. Tym samym brak podstawy do formułowania zarzutu, że został naruszony art. 365 urp.
Odnosząc się do zarzutu, że prace oceniane przez Komisje Egzaminacyjne z siedzibą w P., nie były oceniane jednolicie, organ odwoławczy stwierdził, że powołane przez Ministra Sprawiedliwości Komisje samodzielnie i niezależnie dokonują oceny każdego z zadań, a od ich uchwał przysługuje odwołanie do Komisji Egzaminacyjnej II Stopnia, która rozpatruje ich zasadność. Porównywanie ocen za poszczególne zadania, wystawionych przez inne Komisje Egzaminacyjne nie jest i nie może stanowić kryterium ocen uwzględnianym przez te Komisje oraz przez Komisję Egzaminacyjną II stopnia.
Za nieistotny uznał zarzut zdającego, że egzaminatorzy nie wyeksponowali pozytywnych elementów jego pracy egzaminacyjnej, skoro w ich ocenie waga uchybień tej pracy jest tego rodzaju, że przesądzają one o negatywnej ocenie. Uznała, że bezprzedmiotowym byłoby w tej sytuacji koncentrowanie się dodatkowo na prawidłowych elementach pracy.
Dokonując oceny apelacji Komisja Egzaminacyjnej II Stopnia przede wszystkim określiła kryteria tej oceny przy uwzględnieniu faktu, iż zdający przygotował środek odwoławczy jako reprezentant strony powodowej. Uznała, że pozytywna ocena pracy powinna być uzależniona od tego, czy apelacja odpowiada wymogom formalnym oraz, czy w świetle wyroku sądu pierwszej instancji i jego uzasadnienia, zdający podniósł wszystkie możliwe zarzuty, które mogłyby prowadzić do uwzględnienia apelacji na korzyść powodów.
Miała na uwadze, że autor apelacji mimo, że wskazał, iż skarży wyrok w całości (s. 2 apelacji) - co byłoby niedopuszczalne, skoro zasądzenie przez sąd I instancji kwoty 260.000 zł było korzystne dla powodów - a więc brak było podstaw do skutecznego zaskarżenia wyroku w tej części - w rzeczywistości zaskarżył wyrok co do kwoty 20.000 złotych (i taką wartość przedmiotu zaskarżenia wskazał w części wstępnej apelacji). Na zaskarżoną kwotę składały się koszty obsługi kredytu (10.000 zł) i zwrot podwójnego zadatku w pozostałej nie zasądzonej przez sąd I instancji w kwocie 10.000 zł (czyli ponad kwotę zasądzoną przez sąd I instancji).
Komisja odwoławcza podzieliła zatem zarzut egzaminatorów, że istnieje wewnętrzna sprzeczność między zakresem zaskarżenia wyroku a wnioskami apelacji i jej treścią.
Komisja II stopnia podzieliła zarzut egzaminatorów, że autor pracy nieudolnie wskazał zaskarżoną część wyroku oraz niezbyt prawidłowo sformułował zarzuty i wnioski apelacji. Podkreśliła bardzo nieporadne "prawniczo" pod względem językowym sformułowanie przez autora pracy zarówno zakresu zaskarżenia jak i wniosków apelacyjnych, przy czym wskazała, że w tym fragmencie pracy egzaminacyjnej są skreślenia, nadpisania, odnośniki, nie omówione poprawki, co dodatkowo czyni go nieprzejrzystym i mało czytelnym.
Komisja II stopnia podzieliła też zarzut egzaminatorów, że autor apelacji nieporadnie i nieprofesjonalnie sformułował wniosek apelacyjny, wnosząc o "zmianę zaskarżonego wyroku i orzeczeniu w tym zakresie zgodnie z żądaniem pozwu" (s. 3 apelacji), podczas gdy prawidłowo powinien (przy wskazanym przez siebie, zbyt wąskim zresztą zakresie zaskarżenia) wnosić o odpowiednie podwyższenie zasądzonej w punkcie I-szym kwoty 260.000 zł do kwoty 280.000 zł. wraz z odsetkami. Także wadliwy jest wniosek ewentualny "o uchylenie wyroku i przekazanie sprawy sądowi I instancji do ponownego rozpoznania", skoro korzystne było zasądzenia na rzecz powodów kwoty 260.000 zł i w tym zakresie w ogóle powodowie nie mogli skarżyć tego wyroku. Nadto skarżący nie wskazał żadnej okoliczności przemawiającej za usprawiedliwieniem wniosku kasacyjnego, w świetle wymogów art. 386 § 2 - 4 k.p.c. Próbę tłumaczenia przez skarżącego podjętą w odwołaniu, że wniosek o uchylenie wyroku nie dotyczył całego wyroku uznał za całkowicie nieprzekonującą. Niewłaściwie autor pracy sformułował też wniosek o zasądzenie kosztów procesu.
Za najistotniejszy błąd pracy uznała jednakże zdecydowanie zbyt wąski zakres zaskarżenia, jak i brak zaskarżenia rozstrzygnięcia o kosztach procesu za pierwszą instancję, co należało uczynić.
Egzaminowany wychodząc z założenia, że ma do czynienia z umową przedwstępną, nie zaś z umową deweloperską, konsekwentnie wyłączył z zakresu zaskarżenia szkodę związaną ze wzrostem wartości rynkowej mieszkania. W ten sposób istotnie naruszył interes mocodawców, zamykając im drogę do otrzymania kwoty 150.000 zł mimo, że istniały podstawy do zaskarżenia wyroku w tej części.
Komisja odwoławcza podzieliła zarzut egzaminatorów, że tak opracowana apelacja nie stanowi działania na korzyść klientów i nie zabezpiecza ich słusznych interesów. Za trafny uznała zarzut egzaminatorów, że skarżący wadliwie (zbyt nisko) określił wartość przedmiotu zaskarżenia, co jest niekorzystne dla jego mocodawców. Zaskarżył bowiem wyrok jedynie w części oddalającej powództwo co do 10.000 zł z tytułu zwrotu połowy podwójnego zadatku, 10.000 zł z tytułu kosztów uzyskania przez powodów kredytu bankowego na zakup przedmiotowego mieszkania.
Co do zasady podzieliła zarzut zdającego, że ze stanu faktycznego przedstawionego w kazusie będącego przedmiotem egzaminu radcowskiego nie wynika, iż kategorycznie należało przyjąć, że strony zawarły umowę deweloperską, a nie przedwstępną. Zgodziła się ze stanowiskiem wyrażonym w odwołaniu, że istotnie, ocena charakteru umowy opisanej w kazusie egzaminacyjnym budzi szereg wątpliwości. Problem ten istnieje z uwagi na rozbieżność poglądów prezentowanych w doktrynie i w orzecznictwie, które dotyczą nienazwanej umowy deweloperskiej, jej podobieństw i różnic w porównaniu z umową przedwstępną uregulowaną w art. 389 i 390 kodeksu cywilnego. W tej sytuacji, odpowiednio przedstawiona argumentacja pozwalała zatem na obronę poglądu, że zadanie egzaminacyjne dotyczyło umowy przedwstępnej (i zdaniem Komisji Odwoławczej takie stanowisko powinno także co do zasady zostać ocenione pozytywnie). Jednak skarżący nie przedstawił w uzasadnieniu sporządzonej przez siebie apelacji wywodów na ten temat i argumentów, które zdecydowały, że opowiedział się za tym, iż umowa stron była umową przedwstępną. Stanowisko przedstawione jest jednostronnie, bez uwzględnienia rozbieżności istniejących w orzecznictwie i literaturze co do charakteru umowy, która łączyła strony postępowania. Zdaniem Komisji, mając na uwadze stan faktyczny przedstawiony w zadaniu egzaminacyjnym z trzeciej części egzaminu radcowskiego, który oparty został na niejednoznacznych poglądach orzecznictwa sądowego i doktryny prawa, istniały przesłanki (o czym była mowa wyżej) do przyjęcia przez zdających, iż umowa będąca przedmiotem kazusu egzaminacyjnego była bądź umową przedwstępną bądź deweloperską (art. 65 § 2 k.c.). Zgodnie z przywołanym przepisem w umowach należy raczej badać, jaki był zgodny zamiar stron i cel umowy, aniżeli opierać się na jej dosłownym brzmieniu. Poza tym Komisja Odwoławcza miała także na uwadze, że informacja przekazana osobom przystępującym do egzaminu radcowskiego, zawarta w kazusie egzaminacyjnym (s. 2 zadania egzaminacyjnego), z której wynikało, że umowa między stronami została "ważnie zawarta", dodatkowo mogła sugerować, że była to umowa przedwstępna.
Dlatego Komisja Egzaminacyjna II Stopnia podzieliła stanowisko, że nie można dyskwalifikować pracy tylko z tej racji, że w stanie faktycznym będącym przedmiotem egzaminu zdający ocenił, iż strony zawarły umowę przedwstępną. Wskazała, że znane jej są poglądy orzecznictwa i doktryny co do rozbieżności ocen odnoszących się do charakteru przedmiotowej umowy, na które powołał się skarżący w swym odwołaniu. Wbrew wywodom zawartym w odwołaniu, to nie ten fakt jest podstawą negatywnej oceny pracy skarżącego. Podstawę tą stanowi przede wszystkim, że zdający wadliwie określił zakres zaskarżenia w przedmiotowej sprawie. Zaskarżył bowiem wyrok jedynie w części oddalającej powództwo w granicach 10.000 zł z tytułu kosztów obsługi kredytu oraz co do 10.000 zł zwrotu podwójnego zadatku.
W stanie faktycznym sprawy istniały bowiem podstawy do zaskarżenia rozstrzygnięcia sądu I instancji oddalającego roszczenie o odszkodowanie z tytułu różnicy w cenie lokalu objętego przedmiotem umowy (150.000 zł), kosztów procesu i początkowej daty płatności odsetek od zasądzonej kwoty 260.000 zł. Zdający podniósł wprawdzie, że na podstawie art. 390 § 1 k.c. powodowie mogli domagać się jedynie odszkodowania w ramach tzw. ujemnego interesu umownego, jednak wadliwie zinterpretował ten przepis twierdząc, że w ramach tego ujemnego interesu umownego nie mieszczą się w/w pozostałe roszczenia, które oddalił sąd I instancji skarżonym wyrokiem.
Przyjęcie przez autora pracy, że umowa łącząca strony była umową przedwstępną i działanie w imię dobrze pojętego interesu swych mocodawców, powinny go doprowadzić do wniosku, że jeżeli strona zobowiązana do zawarcia umowy przyrzeczonej uchyla się od jej zawarcia, druga strona może żądać naprawienia szkody, którą poniosła przez to, że liczyła na zawarcie umowy przyrzeczonej w zakresie tzw. ujemnego interesu umownego (tak zresztą napisał w swej pracy). Podniosła, że pojęciem tym objęte są zarówno straty (damnum emergens), jak również utracone korzyści (lucrum cessans) - poniesione w związku z zawarciem umowy przedwstępnej (tak Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 14.10.2005 r., sygn. akt III CK 103/05). Ponadto w literaturze wyrażony został pogląd (A. Rembieliński, w: Kodeks..., s. 355; M. Wrzołek-Romańczuk, Umowa..., s. 100), że omawiane odszkodowanie obejmuje także lucrum cessans, tj. korzyści, jakie poszkodowany uzyskałby, gdyby szkoda nie została wyrządzona (tak też wyrok SN z 19 listopada 2003 r., V CK 471/2002, LexPolonica ni" 1631508, z glosą J. Grykiel, Rej. 2008, nr 3, s. 123) - tak S. Dmowski, M. Sychowicz, H. Ciepła, C. Żuławska Komentarz do kodeksu cywilnego. Księga III. Zobowiązania. Warszawa 2009. W takim wypadku zdający winien rozważyć interes reprezentowanej strony i zdecydować o podstawach w dochodzeniu zasądzenia na rzecz powodów kwoty 150.000 złotych wyrażających się w różnicy wartości lokalu oraz pozostałych w/w roszczeń oddalonych przez sąd. Poza tym, jak stwierdził Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 22.06.2004 roku, sygn. akt IV CK 454/03 z okoliczności, że umowa łącząca strony zawiera pewne postanowienia charakterystyczne dla umowy przedwstępnej nie można wysnuwać wniosku, zgodnie z którym oznacza to ograniczenie obowiązku naprawienia szkody wynikającej z niewykonania zobowiązania jedynie do tzw. ujemnego interesu umownego.
Skoro więc zarówno w literaturze, jak i w orzecznictwie, prezentowane są tego typu poglądy (przy czym są to poglądy z ostatniego okresu, wskazujące na zmianę rysującą się aktualnie w tej kwestii), to pamiętając o tym, że egzaminowany przede wszystkim powinien mieć na uwadze interes reprezentowanej przez siebie strony, obowiązkiem jego było, opierając się na w/w orzeczeniach oraz poglądach przedstawicieli doktryny, przedstawić tego rodzaju argumentację prawną która wskazywałaby, że uzasadnione było przede wszystkim żądanie zasądzenia na rzecz powodów kwoty 150.000 złotych, stanowiących różnicę wartości lokalu. Odpowiednio zatem przedstawiona argumentacja prawna pozwalała autorowi pracy egzaminacyjnej (czego jednak skarżący nie uczynił) na podważenie stanowiska Sądu Okręgowego, który oddalił roszczenie powodów o odszkodowanie, wyrażające się w różnicy cen przedmiotowego lokalu, nawet w razie przyjęcia, że strony zawarły umowę przedwstępną.
Komisja odwoławcza wskazała, że przyjęcie odmiennego stanowiska przez osoby zdające egzamin co do charakteru umowy łączącej strony (co także było możliwe do wykazania przy zastosowaniu odpowiednich argumentów), tj. przyjęcie, że umowa ta była umową deweloperską, dawało znacznie szersze możliwości zabezpieczenia interesu powodów, niż przy umowie przedwstępnej. Przy przyjęciu, że umowa była umową deweloperską można było domagać się (i co do tego istnieje zgodność poglądów w doktrynie i orzecznictwie) pełnego odszkodowania zarówno w zakresie rzeczywistych strat, jak i utraconych korzyści (art. 471 k.c. i art. 474 k.c.), jak również podnieść zarzut obrazy art. 394 k.c. przez sąd I instancji, na skutek uznania, że roszczenie o zwrot zadatku uległo przedawnieniu z upływem roku (w wypadku umowy deweloperskiej obowiązują ogólne terminy przedawnienia roszczenia o zadatek).
Komisja II stopnia oceniła, że nie podjęcie próby zaskarżenia wyroku w zakresie utraconych przez powodów korzyści - nawet przy koncepcji umowy przedwstępnej - jest zdecydowanie najistotniejszym uchybieniem pracy egzaminacyjnej, samo w sobie przesądzające o negatywnej ocenie tej pracy. Samą apelację uznała za zbyt zachowawczą. Oceniła za zasadny zarzut egzaminatorów, że uzasadnienie apelacji nie wnika w problem przyjętej koncepcji roszczeń odszkodowawczych i co do istoty charakteru umowy stron jest bardzo lakoniczne, pozbawione argumentacji jurydycznej na odpowiednim poziomie, a i miejscami wewnętrznie sprzeczne. Jest to o tyle istotne, że stan faktyczny przedstawiony w zadaniu egzaminacyjnym z trzeciej części egzaminu radcowskiego oparty został na niejednoznacznych poglądach orzecznictwa sądowego i doktryny i w zależności od użytych argumentów istniały przesłanki do przyjęcia, iż umowa będąca przedmiotem kazusu egzaminacyjnego była bądź umową przedwstępną bądź deweloperską (art. 65 § 2 k.c.). Z tym wiąże się zarzut egzaminatorów o braku wskazania przez zdającego, że sąd I instancji naruszył art. 9 ust. 1 ustawy o własności lokali. Uznała, że zarzut skarżącego zawarty w odwołaniu świadczy o niezrozumieniu tej uwagi.
Według organu odwoławczego podstawę negatywnej oceny pracy przede wszystkim stanowi tak skonstruowana apelacja, która w istotnej części nie uwzględnia słusznego interesu powodów jako jego mocodawców. Nie podjęcie próby zaskarżenia wyroku w zakresie utraconych przez powodów korzyści co do 150.000 zł uznała za zdecydowanie najistotniejsze uchybienie pracy egzaminacyjnej, samo w sobie przesądzające o negatywnej ocenie pracy, a samą apelację za zbyt zachowawczą. Wprawdzie sąd II instancji nie jest związany zarzutami apelacyjnymi, stosuje prawo materialne z urzędu i jest władny dokonać samodzielnej oceny łączącego strony stosunku prawnego i roszczeń z niego wynikającymi, ale związany jest granicami apelacji. Nie zgłoszenie przez autora pracy pewnych roszczeń stanowi przeszkodę do ich uwzględnienia przez sąd II instancji.
Uznała, że słusznie egzaminatorzy wytknęli błąd w zarzucie odnoszącym się do przedawnienia roszczenia o zadatek. Trafnie wskazali, iż w realiach sprawy wniesienie pozwu nie przerwało biegu terminu przedawnienia tego roszczenia, skoro żądanie to zgłoszono dopiero na rozprawie w dniu 2 marca 2009 r.
Komisja II stopnia, nie podzieliła uwag skarżącego, iż wadliwie egzaminatorzy przyjęli, że termin przedawnienia roszczeń o zwrot zadatku wynosił 10 lat a nie 1 rok. Istotnie, pogląd o terminie przedawnienia tego typu roszczeń z umowy przedwstępnej na zasadach ogólnych był aktualny do czasu wejścia w życie ustawy z dnia 14.02.2003 roku o zmianie ustawy Kodeks Cywilny (vide: uchwała SN z dnia 21.11.2006 roku, III CZP 102/2006), która m. in. zmieniła treść art. 390 § 3 k.c. Po wejściu w życie tej nowelizacji uznano, że dokonana zmiana jednoznacznie wskazuje, że zamiarem ustawodawcy było objęcie rocznym terminem przedawnienia wszystkich roszczeń powstałych wskutek zawarcia umowy przedwstępnej, w tym także wynikających z jej dodatkowych zastrzeżeń umownych (por. podobnie M. Krajewski (w:) System prawa prywatnego, t. 5, s. 771-772; P. Machnilcowski (w:) E. Gniewek, Komentarz, 2008, art. 390, nb 20; W. Popiołek (w:) K. Pietrzykowski, Komentarz, t. I, 2005, art. 390, nb 16). Zwolennicy tego poglądu do roszczeń tych zaliczają - żądanie zawarcia umowy przyrzeczonej, żądanie odszkodowania, żądanie zapłaty kary umownej i zwrotu zadatku w podwójnej wysokości.
Według organu odwoławczego należy jednak pamiętać, że w doktrynie prezentowany jest także aktualnie pogląd zgoła odmienny (zob. G. Bieniek, H. Ciepła, C. Żuławska, Komentarz do kodeksu cywilnego, Księga III, Zobowiązania t. 1, Warszawa 2009), którego autorzy przyjmują, iż roszczenie o zwrot zadatku nie ulega przedawnieniu z upływem rocznego terminu. Powyższe stanowisko oparte jest na założeniu, że roczny termin dotyczący roszczeń charakterystycznych dla umowy przedwstępnej jest wyjątkowo krótki. Skoro tak, to według w/w komentatorów, nie można go poddawać wykładni rozszerzającej i stosować także do innych roszczeń, jakie mogą być następstwem niedotrzymania przyrzeczenia zawarcia umowy definitywnej (np. roszczenia o zwrot zadatku). Dlatego, zasadnie opierając się na stanowisku tych komentatorów, a nie tylko na orzeczeniach sprzed nowelizacji jak usiłował to przedstawić skarżący, działając w interesie swych mocodawców, mógł powołać się na to stanowisko i przedstawić argumenty przeciwko przyjęciu przez sąd I instancji, że roszczenie o zwrot zadatku uległo przedawnieniu. Skoro pogląd ten był bardziej korzystny dla powodów, a skarżący powinien przede wszystkim kierować się interesem swych klientów, twierdzenie skarżącego, że jego pogląd jest co najmniej równoprawny, nie przekonał Komisji II stopnia.
Uznała za zasadny także zarzut, że autor apelacji niewłaściwie i wadliwie sformułował wniosek o zasądzenie kosztów procesu, przy jednoczesnym lakonicznym uzasadnieniu przyczyn zaskarżenia rozstrzygnięcia o kosztach procesu zawartych w wyroku sądu I instancji.
Podkreśliła, że wniesienie apelacji w sprawie, w której wyrok sądu I instancji zostaje zaskarżony jedynie "w części", wymaga także prawidłowo sformułowanego wniosku o zasądzenie kosztów procesu za obie instancje. Wniosek taki powinien uwzględniać żądanie zmiany rozstrzygnięcia o kosztach procesu za pierwszą instancję, przez ich odpowiednie podwyższenie oraz żądanie zasądzenia kosztów procesu za instancję odwoławczą. Zdający natomiast w swej apelacji wniosek ten sformułował w sposób nieprawidłowy. Sąd I instancji w części oddalił powództwo. Zastosowanie zasady wzajemnego zniesienia kosztów procesu, opartego na art. 100 k.p.c., na którą powołał się sąd I instancji, wymaga bowiem spełnienia łącznie dwóch przesłanek. Mianowicie, o wyborze przez sąd zasady wzajemnego zniesienia kosztów albo ich stosunkowego rozdzielenia decydują względy słuszności, co nie może być utożsamiane z dowolnością. Podstawy do wzajemnego zniesienia kosztów będą zachodziły jedynie wówczas, gdy żądanie zostanie uwzględnione w około połowie, przy mniej więcej równej wysokości kosztów poniesionych przez każdą ze stron (jednym z ostatnich orzeczeń Sądu Najwyższego na ten temat jest wyrok z dnia 11 grudnia 2007 r., I PK 157/07, Lex nr 375735). Natomiast w przedmiotowej sprawie koszty ponieśli wyłącznie powodowie (opłata od pozwu 22.750 zł). Również roszczenie powodów zostało uwzględnione przez Sąd Okręgowy w znacznie większej części aniżeli w połowie (kwota roszczenia 435.000 zł, kwota zasądzona 260.000 zł). W tej sytuacji rozstrzygnięcie o kosztach procesu za pierwszą instancję zostało wydane z obrazą art. 100 zd. 1 k.p.c. i jest krzywdzące dla powodów, jednak skarżący w istocie tego nie wykazał i nie uzasadnił w swej pracy.
Sąd I instancji rzeczywiście nieprawidłowo ustalił datę początkową płatności odsetek od uwzględnionej części powództwa, zasądzając je od siódmego dnia po doręczeniu stronie pozwanej odpisu pozwu.
Prawo podmiotowe do odsetek w ujęciu art. 481 k.c. nie jest powiązane z żądaniem (jest to przesłanka natury procesowej) lecz z opóźnieniem dłużnika ze spełnieniem świadczenia. Prawo materialne rozstrzyga o tym, od kiedy dłużnik opóźnia się ze spełnieniem świadczenia a zatem, kiedy rozpoczyna bieg czas opóźnienia, za który - zgodnie z art. 481 k.c. wierzyciel może żądać odsetek. Opóźnienie biegnie od daty wymagalności długu (roszczenia w ujęciu procesowym). Zgodnie z art. 476 k.c., dłużnik dopuszcza się zwłoki, gdy nie spełnia świadczenia w terminie, a gdy termin nie jest oznaczony, gdy nie spełnia świadczenia niezwłocznie po wezwaniu przez wierzyciela. Nie budzi wątpliwości, że doręczenie odpisu pozwu stanowi wezwanie przez wierzyciela w rozumieniu tego przepisu. Czas opóźnienia, za który należą się odsetki rozpoczyna bieg od tej daty, gdy chodzi o roszczenia objęte pozwem. Jest to pogląd ugruntowany zarówno w praktyce, jak i w orzecznictwie (jednym z ostatnich orzeczeń Sądu Najwyższego na ten temat jest wyrok z dnia 12 stycznia 2010 r., I PK 131/09, Lex nr 583741).
Komisja odwoławcza wyraziła pogląd, że w stanie faktycznym przedstawionym w zadaniu egzaminacyjnym możliwe było przyjęcie dwóch różnych początkowych dat płatności odsetek. Autor pracy mógł wnosić o zasądzenie dochodzonej kwoty wraz z odsetkami ustawowymi bądź od daty wezwania pozwanego do zapłaty na podstawie art. 455 k.c. (wymagalność roszczenia od daty wezwania dłużnika do zapłaty), bądź od dnia doręczenia odpisu pozwu, o czym wyżej wskazano. Drugie rozwiązanie, w przypadku wątpliwości, co do skuteczności i prawidłowości wezwania do zapłaty skierowanego do pozwanego, uznać należało za właściwsze w przedmiotowej sprawie. Także wskazanie daty wezwania do zapłaty jako początkowej daty płatności odsetek, przy odpowiednim uzasadnieniu tego stanowiska przez autora apelacji, również byłoby prawidłowe. Należało zatem zaskarżyć przedmiotowy wyrok także w zakresie początkowego biegu terminu odsetek, żądając zmiany rozstrzygnięcia w tej części, lecz z zupełnie innym uzasadnieniem tego zarzutu niż przedstawił to autor pracy.
Jednocześnie podkreśliła bardzo nieporadne "prawniczo" pod względem językowym sformułowanie przez autora pracy zarówno zakresu zaskarżenia jak i wniosków apelacyjnych. Kompozycja pracy także jest nieudolna, brak jest jedności między zarzutami (także niewłaściwie sformułowanymi) a treścią uzasadnienia.
Podkreśliła, że celem egzaminu radcowskiego jest sprawdzenie należytego przygotowania zdającego do samodzielnego wykonywania zawodu radcy prawnego, w tym znajomości przepisów prawa, umiejętności ich interpretacji i prawidłowego zastosowania, a powyższe okoliczności, jej zdaniem, w sposób negatywny rzutowały na ocenę pracy sporządzonej przez skarżącego. Gdy apelację wnosi radca prawny jako zawodowy pełnomocnik, oczekiwania co do jej formy, treści i poziomu są znacznie wyższe aniżeli wtedy, gdy apelację opracowuje sama strona. W praktyce przyjmuje się, że apelację sporządzoną przez fachowego pełnomocnika powinna cechować profesjonalność, a tego rodzaju oczekiwań nie spełnia apelacja opracowana przez skarżącego. Ocena prac egzaminacyjnych nastąpiła, jej zdaniem, z uwzględnieniem zasad zawartych w art. 363 ust. 2 urp. Oceny rozwiązania każdego z zadań egzaminatorzy dokonali biorąc pod uwagę w szczególności zachowanie wymogów formalnych, właściwość zastosowanych przepisów prawa i umiejętność ich interpretacji, poprawność zaproponowanego przez zdającego sposobu rozstrzygnięcia problemu z uwzględnieniem interesu strony, którą zgodnie z zadaniem zdający reprezentuje.
Zdaniem Komisji Odwoławczej powyższe wyliczenie nie stanowi zamkniętego katalogu kryteriów ocen o czym świadczy użycie określenia "w szczególności". Uznał, że stosownie do treści art. 364 ust. 1 urp egzamin radcowski polega na sprawdzeniu przygotowania prawniczego osoby przystępującej do egzaminu radcowskiego, zwanej dalej "zdającym", do samodzielnego i należytego wykonywania zawodu radcy prawnego, w tym wiedzy z zakresu prawa i umiejętności jej praktycznego zastosowania (...). Dlatego podzielił uwagi jednego z egzaminatorów, że uchybienia istniejące w apelacji autorstwa skarżącego są tak istotne, że uzasadniają negatywną ocenę tej pracy. Nadto forma i treść apelacji opracowanej przez zdającego nie pozwala na ustalenie, czy autor apelacji orientuje się w regulacji prawnej stosunków, których dotyczy spór. Zdający zwłaszcza nie podjął próby przedstawienia argumentów odnoszących się do najistotniejszego problemu zawartego w zadaniu egzaminacyjnym, a mianowicie - charakteru umowy łączącej strony. Natomiast w apelacji brak jest jakichkolwiek rozważań na ten temat i w istocie nie wiadomo, dlaczego stanowisko sądu I instancji, który przyjął, że umowa miała charakter umowy przedwstępnej, należało uznać za błędne, czy też wręcz przeciwnie - było ono prawidłowe.
Nie podzieliła poglądu skarżącego, że błędy i braki istniejące w opracowanej przez niego apelacji nie powinny jej dyskwalifikować, bowiem ze względu na powyższe uchybienia (nieumiejętność sporządzenia poprawnie pisma procesowego jakim jest apelacja oraz nieumiejętność przedstawienia wywodów prawnych na poparcie zarzutów apelacyjnych a przede wszystkim - niezabezpieczenie słusznych interesów powodów) skutkują, że Komisja odwoławcza uznała, iż brak jest podstaw aby dokonać weryfikacji oceny pracy skarżącego z III części egzaminu radcowskiego na pozytywną.
Zadaniem osoby przystępującej do egzaminu radcowskiego jest sporządzenie apelacji zgodnie z wymogami k.p.c., w tym zaskarżenie wyroku w takiej części by maksymalnie zabezpieczony był interes strony reprezentowanej, a przy tym by nie była ona narażona na zbędne koszty procesu. Opracowanie apelacji w takiej formie jak uczynił to skarżący nie zabezpiecza w należyty sposób słusznego interesu powodów. Brak udzielenia fachowej pomocy prawnej, to okoliczność dyskwalifikująca pracę, świadczy bowiem o niedostatecznym przygotowaniu skarżącego do wykonywania zawodu radcy prawnego poprzez brak wystarczającej umiejętności stosowania prawa w praktyce, na co wskazał wynik egzamin radcowskiego z prawa cywilnego. Osoba oczekująca fachowej pomocy, ma prawo wymagać od radcy prawnego kwalifikacji o których mowa w art. 364 urp.
Zdaniem Komisji Odwoławczej, biorąc pod uwagę kryteria określone w art. 36s ust. 2 powołanej ustawy oraz treść apelacji sporządzonej przez egzaminowanego, wystawienie łącznej oceny niedostatecznej z pracy cywilnej było zasadne. Przedstawione uchybienia świadczą nie opanowaniu w wystarczającym stopniu materiału prawniczego i umiejętności stosowania prawa w praktyce. Uznała zarzuty skarżącego w najistotniejszym zakresie za chybione i brak podstaw do uwzględnienia odwołania w części kwestionującej oceny z części trzeciej egzaminu. Oceny wyrażone w opiniach egzaminatorów Komisja Egzaminacyjna II stopnia podzieliła w całości, nie dostrzegając w nich istotnych uchybień, które powodowałyby konieczność podwyższenia ocen cząstkowych.
W skardze złożonej na uchwałę Komisji Egzaminacyjnej II stopnia do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie J. Z. podtrzymał w całości swoje stanowisko zawarte w odwołaniu. Zarzucił naruszenie przepisów art. 365 ust. 1, 2 i 4 urp co miało wpływ istotny na treść rozstrzygnięcia i wniósł o stwierdzenie nieważności postępowania ewentualnie o uchylenie zaskarżonej uchwały i zasądzenie kosztów postępowania. W szczególności podniósł:
Wskazał na treść art. 365 ust 2 i 3 urp , który jednoznacznie zobowiązuje egzaminatorów do pracy samodzielnej i niezależnej, a jego zdaniem brak niezależnego sprawdzenia przez dwóch egzaminatorów jego pracy pisemnej implikuje zarzut nieważności postępowania egzaminacyjnego, jako ciężkie naruszenie przepisów prawa, o którym mowa w art. 156 § 1 pkt 2 k.p.a.
Nie zgodził się z argumentem Komisji II stopania, że uzasadnienia ocen cząstkowych jako dokumenty pomocnicze nie podlegają zaskarżeniu i dlatego zarzuty ich dotyczące nie mają znaczenia dla rozstrzygnięcia odwołania. Pojęcie “dokumenty pomocnicze" nie funkcjonuje w ustawie o radcach prawnych i Komisja stworzyła je na potrzeby jego odwołania. Sama uchwała komisji egzaminacyjnej jest tylko efektem końcowym pracy komisji egzaminacyjnej, natomiast jej treść wynika bezpośrednio z ocen cząstkowych poszczególnych egzaminatorów, co reguluje dokładnie i wprost art 365 ust 4 urp. Oceny cząstkowe stanowią podstawę do podjęcia uchwały w przedmiocie wyniku egzaminu radcowskiego. Nie sposób bowiem uznać, ze uchwała podejmowana jest w oderwaniu od ocen cząstkowych i stanowi wynik postępowania niepowiązanego z ocenami uzyskanymi z poszczególnych części egzaminu. Przyznał, że uchwała stanowi przedmiot zaskarżenia, ale wskazał, że jej ocena nie może pozostawać w oderwaniu od czynności (dokumentów), które bezpośrednio wpłynęły na jej treść i sposób podejmowania. Na ważność przebiegu procesu egzaminacyjnego składa się wiele czynności, w tym prawidłowość i rzetelność sprawdzenia pracy przez dwóch niezależnych egzaminatorów. Naruszenie tych zasad, według skarżącego, skutkuje także wadliwością uchwały. Gdyby prace sprawdzane były niezależnie, to nie można wykluczyć, że ich ocena mogłaby się różnić. Tym samym uchwała mogłaby zawierać odmienne rozstrzygnięcie od tego, które zapadło. Wadliwość uchwały nie sprowadza się zatem do oceny jednej czynności podejmowanej na końcu procesu egzaminacyjnego, ale sprowadza się do oceny wszystkich czynności składających się na cały proces egzaminacyjny.
Wnosząc o stwierdzenie nieważności postępowania w oparciu o art 156 § 1 ust 2 k.p.a. zakwestionował ważność przeprowadzenia egzaminu radcowskiego, ze względu na nie zachowanie procedury egzaminacyjnej ustalonej w art 365 ust 2 i 3 urp, bądź uchylenie zaskarżonej uchwały.
Odnosząc się do dokonanej przez Komisję Egzaminacyjną II Stopnia ponownej analizy merytorycznej jego pracy zarzucił, że całkowicie przychyliła się do zdania prezentowanego przez Komisję I stopnia i dokonała takich interpretacji jego zarzutów, aby “dopasować je do forsowanej przez siebie tezy".
Zarzut skarżącego zmierzał do tego, iż egzaminatorzy oceniając jego pracę przyjęli za bezwzględnie słuszny pogląd Sądu Najwyższego, że umowa typu jak w zadaniu egzaminacyjnym jest umową deweloperską a nie umową przedwstępną, gdy tymczasem linia orzecznictwa nie jest jednolita. Skoro Komisja Egzaminacyjna II Stopnia przyznała mu rację, że ze stanu faktycznego przedstawionego w kazusie będącego przedmiotem egzaminu radcowskiego nie wynika, iż należało kategorycznie przyjąć, że strony zawarły umowę deweloperską" (strona 9 decyzji Komisji), to nie powinna dyskwalifikować jego pracy ze względu na przyjęcie przedmiotowej umowy jako umowy przedwstępnej, to de facto uczyniła. Noty cząstkowe wystawione przez egzaminatorów uzasadnione były przede wszystkim "błędną" kwalifikacją umowy, której konsekwencje spowodowały negatywną ocenę całej pracy. Komisja Egzaminacyjna II Stopnia przyznając mu rację co do faktów, neguje ich prawdziwe znaczenie w zakresie oceny pracy, interpretacji obowiązku odszkodowawczego z art 390 § 1 kc. I mimo bardzo różnych poglądów doktryny oraz niejednolitego orzecznictwa Komisja Odwoławcza uznała tylko jeden pogląd za bezwzględnie słuszny, z czym skarżący się nie zgodził. Powołał się na bogate orzecznictwo i głosy doktryny potwierdzające prawidłowość jego pracy egzaminacyjnej. Podniósł, że jeśli Komisja II Stopnia przyznała mu rację, twierdząc, że zadanie egzaminacyjne było tak sformułowane, iż można było uznać prawidłowo umowę łączącą strony jako umowę przedwstępną, to nie powinna uznawać za błędną jej dalszej interpretacji w kwestii odszkodowania. Taka interpretacja art. 390 § 1 kc wynika zarówno z doktryny jak i orzecznictwa i jego zdaniem jest popularniejsza i bardziej spójna od tej forsowanej przez Komisję II Stopnia. Nie spierając się która z interpretacji jest lepsza, na pewno można je traktować równorzędnie. Stwierdził, że jeśli w obrocie prawnym funkcjonują różne interpretacje, w granicach obowiązujących przepisów, to nie można przyjąć z całą pewnością, której z nich niezawisły sąd przyzna pierwszeństwo.
Analogiczna sytuacja, zdaniem skarżącego, zachodzi przy kwestii zadatku. Komisja II Stopnia, podobnie jak Egzaminatorzy przyjęli, iż termin przedawnienia dla zadatku wynosi 10 lat. Oparli się przy tym na orzecznictwie Sądu Najwyższego i poglądach doktryny, powoływali się głównie na orzeczenie z 1973 roku (III CRN 281/73), które stwierdza, iż roczny termin przedawnienia z art. 390 § 3 kc dotyczy tylko roszczeń o zawarcie umowy przyrzeczonej oraz odszkodowawczych. W roku 2006 nastąpiła nowelizacja art 390 k.c. i Sąd Najwyższy już po tej nowelizacji wyraził całkowicie odmienny pogląd stwierdzając, iż do zadatku wynikającego z umowy przedwstępnej należy zastosować również roczny termin przedawnienia. Podniósł, że w apelacji oparł się właśnie na tym orzeczeniu. Wywiódł, iż jeśli brak jest jednoznacznej linii orzecznictwa, to zarówno pogląd reprezentowany przez Egzaminatorów jak i jego stanowisko powinny być uznane za równie prawidłowe.
Skarżący ponadto zarzucił, że ocena pracy powinna wypunktowywać wszystkie aspekty, zarówno negatywne, ale i pozytywne. W przypadku jego pracy obiektywnie poprawne elementy (zgodne z opisem istotnych zagadnień) zostały całkowicie pominięte. Czy egzaminatorzy je w ogóle zauważyli i co ważniejsze uwzględnili przy wystawianiu oceny np. rozstrzygnięcia o szkodzie z tytułu kosztów kredytu bankowego oraz kwestionowanie rozstrzygnięcia o kosztach I instancji. Nie zostało zauważone również przez egzaminatorów, poprawne nieuwzględnienie jako szkody utraty prawa do ulgi podatkowej.
Skarżący podniósł, że Komisja II Stopnia nie poświęciła należytej uwagi, aby przeanalizować zarzut, iż na stronie 2 uzasadnienia oceny jednego z egzaminatorów znajduje się akapit o treści nie dotyczącej jego pracy: "Konsekwencją niewłaściwej wykładni postanowień umowy jest brak zarzutu naruszenia art 9 ust 1 ustawy o własności lokali przez jego niezastosowanie, skoro ten ostatni przepis reguluje tzw. umowę deweloperską, a skarżący zarzucają w apelacji, że Sąd I instancji błędnie nie zakwalifikował zawartej umowy jako umowy deweloperskiej". Zapis ten znalazł się w uzasadnieniu oceny pracy przypadkiem. Jego treść nie dotyczy apelacji skarrżącego, gdyż nie przedstawiał w niej w/w tez i dotyczy apelacji, gdzie umowa była kwalifikowana jako deweloperska.
W odpowiedzi na skargę Komisja Egzaminacyjna II stopnia wniosła o jej oddalenie, podtrzymując stanowisko zawarte w zaskarżonej uchwale. Wskazała m.in., że treść ocen cząstkowych nie podlega zaskarżeniu i jest to materiał pomocniczy w pracach Komisji. Zaskarżeniu podlega sama uchwała Komisji Egzaminacyjnej. W ocenie organu brak jest sprzeczności w argumentacji Komisji Egzaminacyjnej, gdyż organ nie kwestionuje możliwości polemiki z ocenami jak to sugeruje skarżący, a stwierdza jedynie że brak jest możliwości skarżenia treści ocen cząstkowych i są to dwa zupełnie różne zagadnienia. Nie jest zgodny z treścią uchwały zarzut o uchylaniu się Komisji Egzaminacyjnej od merytorycznego rozstrzygnięcia w sprawie. Cała treść decyzji wskazuje na to że Komisja Egzaminacyjna przeprowadziła merytoryczną kontrolę sporządzonej apelacji i skonfrontowała zarzuty z ocenami cząstkowymi. W treści uchwały wyspecyfikowane zostały konkretne błędy o charakterze czysto prawnym, zaprezentowane określone stanowisko w zakresie charakteru ocen cząstkowych - tym samym organ odniósł się merytorycznie do kwestii ważności postępowania, gdyż to w kontekście ocen cząstkowych wystawionych przez egzaminatorów skarżący podniósł tenże element. W ocenie organu, procedura egzaminacyjna została w pełni zachowania i stąd niezasadny jest zarzut naruszenia art. 365 ust. 2 i 3 urp ,a w konsekwencji brak jest jakichkolwiek podstaw o orzekaniu w trybie 156 § 1 ust. 2 k.p.a. o nieważności postępowania.
Organ nie kwestionował możliwości polemiki z ocenami, ale stwierdził, że brak jest możliwości skarżenia treści ocen cząstkowych. Komisja Egzaminacyjna przeprowadziła czysto merytoryczną kontrolę sporządzonej apelacji i skonfrontowała zarzuty z ocenami cząstkowymi. Ocena niedostateczna uzyskana przez J. Z. jest wynikiem błędów, jakie popełnił on w sporządzonej przez siebie apelacji wykorzystującej formułę umowy przedwstępnej, nie zaś z uwagi na fakt nie przyjęcia, że strony łączyła umowa deweloperska.
Rozważania skargi dotyczące uznania umowy za przedwstępną uznał o tyle za bezprzedmiotowe, iż w uchwale Komisji Odwoławczej jest jednoznaczne stwierdzenie, że możliwe było na gruncie zadania egzaminacyjnego również takie zakwalifikowanie istniejącej między stronami umowy. Zatem nie ten element lecz błędy w sporządzonej apelacji, nawet po przyjęciu poprawności zakwalifikowania umowy jako przedwstępnej, zdecydowały o wystawionej ocenie niedostatecznej. Działanie fachowego pełnomocnika winno mieć na względzie interes reprezentowanej strony. W sporządzonej apelacji, nawet przyjmując istnienie umowy przedwstępnej, możliwe było wyjście poza ujemny interes umowy, skoro w literaturze i orzecznictwie przyjmuje się tego rodzaju możliwość, co potwierdza sam skarżący. Zabiegiem zupełnie niebywałym, także w niniejszej skardze, jest próba udowadniania, że istnieje całkowicie odmienny stan prawny i wyszukiwanie wypowiedzi, czy orzeczeń tego rodzaju stan potwierdzających, ponieważ jest to zachowanie pomijające interes strony reprezentowanej przez fachowego pełnomocnika, a był to jeden z elementów branych pod uwagę przy ocenianiu prac.
Komisja odwoławcza wskazała na będące wyrazem niekonsekwencji skarżącego powoływanie się w tym kontekście na orzecznictwo Sądu Najwyższego, choć we wcześniejszej części skargi przekonuje on, że orzecznictwo to nie ma znaczenia. Analogiczna sytuacja zachodzi przy podnoszonej w skardze kwestii zadatku i w tym zakresie również organ podtrzymał swoje stanowisko.
Stwierdziła, że ilość i charakter stwierdzonych i opisanych wad był tego rodzaju, że uzasadniał w pelni wystawienie oceny niedostatecznej mimo pozytywnych elementów sporządzonej przez skarżącego pracy, wymienionych w uchwale. Uzasadnienia ocen obu egzaminatorów są szczegółowe, odnoszą się do konkretnych stwierdzonych błędów.
Wszyscy egzaminatorzy dysponują swobodą przy sporządzaniu ocen konkretnych prac, przepisy prawa nie nakazują całkowitej jednomyślności w tym zakresie wśród sprawdzających, co oczywiście nie oznacza, iż w konkretnej sprawie tego rodzaju jednomyślność nie może mieć miejsca.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje:
Zgodnie z art. 1 § 1 i 2 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. - Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz. U. z 2002 r. Nr 153, poz. 1269), sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości przez kontrolę działalności administracji publicznej, przy czym kontrola ta sprawowana jest pod względem zgodności z prawem, jeżeli ustawy nie stanowią inaczej. W świetle powołanego przepisu ustawy Wojewódzki Sąd Administracyjny w zakresie swojej właściwości ocenia zaskarżoną decyzję administracyjną z punktu widzenia jej zgodności z prawem materialnym i przepisami postępowania administracyjnego, według stanu faktycznego i prawnego obowiązującego w dacie wydania tej decyzji.
Ponadto, co wymaga podkreślenia, Sąd rozstrzyga w granicach danej sprawy, nie będąc jednak związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną (art. 134 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi - Dz. U. z 2002 r. Nr 153, poz. 1270 ze zm.) - dalej p.p.s.a. Sąd administracyjny nie bada celowości, czy też słuszności zaskarżonego aktu, lecz powinien wyłącznie ocenić, czy w sprawie zachodzą warunki materialnoprawne uzasadniające skorzystanie przez organ administracji z przysługujących mu uprawnień oraz, czy wydanie rozstrzygnięcia przez ten organ zostało poprzedzone prawidłowo przeprowadzonym postępowaniem.
Rozpatrując sprawę w świetle powyższych kryteriów należy stwierdzić, że skarga nie jest uzasadniona, gdyż w trakcie przeprowadzonego postępowania egzaminacyjnego nie doszło do naruszenia prawa, które mogłoby uzasadniać uchylenie zaskarżonej uchwały oraz poprzedzającej ją uchwały z [...] lipca 2010 r.
Należy podkreślić, że sądowa kontrola uchwał ustalających wynik egzaminu radcowskiego polega na zbadaniu, czy organy nie dopuściły się rażących uchybień, czy dysponowały niezbędnym materiałem dowodowym uzasadniającym rozstrzygnięcie sprawy i czy dokonały wszechstronnej oceny okoliczności faktycznych istotnych dla takiego rozstrzygnięcia. Sądowa kontrola decyzji administracyjnej podjętej w ramach uznania administracyjnego ma zatem zakres ograniczony co do jej zgodności z przepisami proceduralnymi (zob. np. wyrok NSA z 23 kwietnia 1998 r. 1 SA/Kr 1227/97, wyrok NSA z 7 lutego 2001 r. 1 SA/Gd 1507/00), zaś orzeczenia sądu winny opierać się jedynie na kryterium legalności (zob. A. Habuda, Uznanie administracyjne - zmierzch czy renesans pojęcia; Administracja i prawo administracyjne u progu trzeciego tysiąclecia, Łódź 2000, s. 117).
Kontrolując akty swobodne, do których zaliczyć trzeba uchwały komisji egzaminacyjnych ustalające wynik egzaminu radcowskiego, sąd administracyjny może więc tylko badać, czy nie zostały przekroczone granice uznania i czy podjęte rozstrzygnięcie nie było dowolne (zob. Jan Zimmermann, Prawo administracyjne, Zakamycze 2005, s. 371).
Materialnoprawną podstawę zaskarżonej uchwały stanowiły przepisy ustawy o radcach prawnych, w tym art. 368 ust. 1, 9 i 12 urp, zgodnie z którym od uchwały o wyniku egzaminu radcowskiego zdającemu przysługuje odwołanie do komisji egzaminacyjnej II stopnia przy Ministrze Sprawiedliwości w terminie 14 dni od dnia otrzymania uchwały, o której mowa w art. 366 ust. 2. Do zadań komisji odwoławczej należy rozpatrywanie odwołań od wyników egzaminu radcowskiego. Do postępowania przed komisją odwoławczą stosuje się odpowiednio przepisy Kodeksu postępowania administracyjnego, co pozwala zakwalifikować uchwały komisji egzaminacyjnej jako decyzje administracyjne.
Przepisy ustawy o radcach prawnych określają kryteria, które muszą być brane pod uwagę przy wydawaniu uchwał, stanowiąc jednocześnie granice ocen stosowanych przez organy administracji. Treść podanych poniżej przepisów wskazuje jednoznacznie, że uchwały wydawane są w warunkach uznania administracyjnego.
Zgodnie art. 364 ust. 1 urp, egzamin radcowski polega na sprawdzeniu przygotowania prawniczego osoby przystępującej do egzaminu radcowskiego do samodzielnego i należytego wykonywania zawodu radcy prawnego, w tym wiedzy z zakresu prawa i umiejętności jej praktycznego zastosowania z zakresu materialnego i procesowego prawa karnego, materialnego i procesowego prawa wykroczeń, prawa karnego skarbowego, materialnego i procesowego prawa cywilnego, prawa rodzinnego i opiekuńczego, prawa gospodarczego, spółek prawa handlowego, prawa pracy i ubezpieczeń społecznych, materialnego i procesowego prawa administracyjnego, postępowania sądowoadministracyjnego, prawa Unii Europejskiej, prawa konstytucyjnego oraz prawa o ustroju sądów i prokuratur, samorządu radcowskiego i innych organów ochrony prawnej działających w Rzeczypospolitej Polskiej oraz warunków wykonywania zawodu radcy prawnego i etyki tego zawodu.
Odnosząc się na wstępie do zarzutu skargi w zakresie nieważności postępowania egzaminacyjnego z uwagi na ciężkie naruszenie przepisów prawa, o którym mowa w art. 156 § 1 pkt 2 k.p.a. stwierdzić należy, że nie ma on uzasadnionych podstaw. Nie ulega watpliwości, że przebieg egzaminu radcowskiego stanowi element stanu faktycznego podlegający zarówno badaniu ponownemu przez organ odwoławczy, jak i ocenie Sądu.
Zasady i sposób oceny wiedzy przyszłego radcy prawnego określono w art. 365 ust. 1 - 6 u.r.p. Oceny rozwiązania każdego z zadań z części drugiej do piątej egzaminu radcowskiego, w myśl art. 365 ust. 2 urp, dokonują niezależnie od siebie dwaj egzaminatorzy z dziedzin prawa, których dotyczy praca pisemna, jeden spośród wskazanych przez Ministra Sprawiedliwości, drugi spośród wskazanych przez Krajową Radę Radców Prawnych, biorąc pod uwagę w szczególności zachowanie wymogów formalnych, właściwość zastosowanych przepisów prawa i umiejętność ich interpretacji, poprawność zaproponowanego przez zdającego sposobu rozstrzygnięcia problemu z uwzględnieniem interesu strony, którą zgodnie z zadaniem reprezentuje. Art. 365 ust. 3 stanowi natomiast, że każdy z egzaminatorów sprawdzających pracę pisemną wystawia ocenę cząstkową i sporządza pisemne uzasadnienie wystawionej oceny cząstkowej i przekazuje je niezwłocznie przewodniczącemu komisji egzaminacyjnej, który załącza wszystkie uzasadnienia ocen cząstkowych dotyczące prac zdającego do protokołu z przebiegu egzaminu radcowskiego.
Ma rację skarżący, że "na ważność przebiegu procesu egzaminacyjnego składa się wiele czynności, w tym prawidłowość i rzetelność sprawdzenia pracy przez dwóch niezależnych egzaminatorów". Prawidłowość tę należało badać przy uwzględnieniu norm regulujących to zagadnienie i istotnego wpływu jakie mogłoby mieć ich ewentualne naruszenie na wynik egzaminu radcowskiego z prawa cywilnego.
Z cytowanego powyżej art. 365 ust. 2 i 3 urp oraz dokumentacji zgromadzonej w aktach administracyjnych - ocenionej ponownie przez organ odwoławczy wynika, że ustalony w tym zakresie stan faktyczny nie budzi wątpliwości co do tego, że każdy z egzaminatorów sprawdzających pracę pisemną niezależnie od siebie wystawił ocenę cząstkową i sporządził jej pisemne uzasadnienie. W aktach znajdują się bowiem dwie, uzasadnione obszernie oceny dwóch egzaminatorów.
Nie można zgodzić się z twierdzeniem skarżącego, że jego praca egzaminacyjna nie była sprawdzana niezależnie przez każdego z egzaminatorów. Taki zarzut nie znajduje potwierdzenia w stanie faktycznym. Ocena jako taka jest bowiem rezultatem, wynikiem sprawdzenia pracy egzaminacyjnej. Wskutek odwołania zdającego, ponownie została ona dokonana przez organ odwoławczy. Komisja Egzaminacyjna II Stopnia potwierdziła podnoszony w odwołaniu stan faktyczny dotyczący podobieństw sformułowań i zarzutów zawartych w pisemnych ocenach każdego z egzaminatorów sprawdzających pracę skarżącego z zakresu prawa cywilnego. Organ odwoławczy odniósł się do stanowiska skarżącego. Wskazał, że każdy z egzaminatorów, biorąc pod uwagę w szczególności zachowanie wymogów formalnych, właściwość zastosowanych przepisów prawa i umiejętność ich interpretacji, poprawność zaproponowanego przez zdającego sposobu rozstrzygnięcia problemu z uwzględnieniem interesu strony, którą zgodnie z zadaniem reprezentuje, sporządził podpisaną przez siebie ocenę cząstkową z zakresu prawa cywilnego i jej uzasadnienie, a następnie przekazał ją niezwłocznie przewodniczącemu komisji egzaminacyjnej, który załączył wszystkie uzasadnienia ocen cząstkowych dotyczące prac zdającego do protokołu z przebiegu egzaminu radcowskiego.
W ocenie Sądu, oznaczało to brak podstawy do formułowania zarzutu, że został naruszony art. 365 urp w sposób mogący mieć wpływ na wynik sprawy, a tym bardziej jego rażące naruszenie skutkujące nieważnością zaskarżonych uchwał. Podobne sformułowania ocen pisemnych, które były podstawą do wydania uchwały Komisji I stopnia z [...] lipca 2010 r. nie powodują jeszcze, w okolicznościach sprawy niniejszej, negatywnych skutków dla ważności tej uchwały. Uzasadnienia obu ocen sporządzone egzaminatorów i praca egzaminacyjna z prawa cywilnego – jako zasadnicze elementy stanu faktycznego - zostały bowiem wnikliwie ponownie ocenione przez Komisję Odwoławczą. Okoliczność ta ma podstawowe znaczenie dla badania legalności zaskarżonej uchwały Komisji Odwoławczej i utrzymanej nią w mocy uchwały z [...] lipca 2010 r. Ma zatem rację Komisja Odwoławcza co do tego, że dokumentem zasadniczym stwierdzającym uzyskanie określonego wyniku z egzaminu radcowskiego podlegającym zaskarżeniu jest uchwała Komisji I stopnia. Oceny cząstkowe i ich uzasadnienia stanowią o tyle "dokumenty pomocnicze", że stanowią dowody na potwierdzenie określonego stanu faktycznego, ale same nie podlegają zaskarżeniu.
Jako zupełnie dowolne i pozbawione racji – w kontekście ponownego sprawdzenia pracy przez Komisję Odwoławczą i dokonanej przez nią oceny – są twierdzenia skarżącego, iż nie można wykluczyć, że oceny mogłyby się różnić, a uchwała mogłaby zawierać odmienne rozstrzygnięcie od tego, które zapadło. Po pierwsze, skarżący skupiając się na podobieństwie uzasadnień sporządzonych przez egzaminatorów pomija, że dotyczą one w każdym przypadku oceny niedostatecznej i co do tego nie ma żadnych wątpliwości. Nic nie wskazuje na to, by jedna z ocen mogłaby być oceną dostateczną. Po drugie, nawet hipotetycznie zakładając jedną ocenę cząstkową jako dostateczną, to w myśl art. 365 ust. 4 pkt 2) urp i wówczas także ocena ostateczna z prawa cywilnego byłaby negatywna (niedostateczna). Średnia arytmetyczna wystawionych ocen wynosiłaby bowiem poniżej 3,00 i uniemożliwiałaby uzyskanie oceny dostatecznej. Tym samym uchwała Komisji I stopnia nie pozostaje w oderwaniu od ocen cząstkowych, jak twierdzi skarżący, co dodatkowo i w pełni potwierdza dokonaną analizę jego pracy egzaminacyjnej przez Komisję odwoławczą i jej ocenę.
Innymi słowy, zbadanie legalności wszystkich czynności składających się na cały proces egzaminacyjny, jako elementów stanu faktycznego sprawy, nie powoduje w żadnym stopniu tego rodzaju wadliwości uchwały organu kolegialnego, która mogłaby mieć wpływ na wynik sprawy, czyli na ocenę pozytywną z egzaminu radcowskiego.
Podnieść należy, że zgodnie z art. 368 ust. 14 pkt 4 u.r.p. Minister Sprawiedliwości określa, w drodze rozporządzenia m.in. tryb i sposób działania komisji odwoławczej. W oparciu o tę delegację ustawową Minister Sprawiedliwości wydał rozporządzenie z dnia 24 września 2009 r. w sprawie komisji egzaminacyjnej lI Stopnia przy Ministrze Sprawiedliwości do spraw odwołań od wyników egzaminu radcowskiego (Dz. U. Nr 164, poz. 1314). Zgodnie z § 5 tegoż rozporządzenia przewodniczący lub członek komisji odwoławczej, o którym mowa w ust. 2 pkt 2, sporządza pisemną opinię dotyczącą zasadności poszczególnych zarzutów podniesionych w odwołaniu wraz ze stanowiskiem. Głosowanie jest jawne. W pierwszej kolejności komisja odwoławcza głosuje nad ostateczną oceną testu lub pracy pisemnej z tej części egzaminu radcowskiego, która została zakwestionowana w odwołaniu, następnie komisja odwoławcza głosuje w sprawie uchwały komisji egzaminacyjnej do przeprowadzenia egzaminu radcowskiego o wyniku egzaminu radcowskiego.
Należy stwierdzić, że stosowna opinia członka komisji odwoławczej i protokóły z głosowania nad ostateczną oceną pracy pisemnej z części trzeciej egzaminu radcowskiego, która została zakwestionowana w odwołaniu znajduje się w aktach administracyjnych.
Podkreślenia wymaga fakt, że werdykt egzaminatora w przedmiocie wystawienia oceny cząstkowej korzysta z "luzu decyzyjnego", na co wskazuje cytowany powyżej przepis art. 365 ust. 2 u.r.p. Zatem oceny, którym skarżący odmawia "niezależności" z tego luzu egzaminatorów korzystają w zakresie wystawienia oceny cząstkowej i sporządzenia pisemnego uzasadnienia (art. 365 ust. 3 u.r.p.).
Dlatego też, z uwagi na treść cytowanych powyżej przepisów określających warunki zdania egzaminu radcowskiego należy stwierdzić, że zaskarżona uchwała w tym zakresie wydawana jest w ramach uznania administracyjnego. Korzystanie z uznania administracyjnego oznacza, że organ ma prawo wyboru treści rozstrzygnięcia. Wybór taki nie może być jednak dowolny. Musi on wynikać z wszechstronnego i dogłębnego rozważenia wszystkich okoliczności faktycznych sprawy (wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z 2 lutego 1996 r., sygn. akt II SA 2875/95, Wokanda 1996, Nr 6, s. 32; wyrok NSA z 19 lipca 1982 r., II SA 883/82, PiP 1983, Nr 6, s. 141).
W ocenie Sądu, Komisja II stopnia, rozpoznając sprawę ponownie, stosownie do art. 138 k.p.a., w związku z art. 368 ust. 12 u.r.p. była uprawniona do dokonania samodzielnej oceny pracy pisemnej zdającego w oparciu o zebrany w sprawie materiał dowodowy, którym był materiał dowodowy zgromadzony przed Komisją I stopnia oraz własne ustalenia. Dopiero po dokonaniu całościowej oceny Komisja Odwoławcza ustaliła wynik egzaminu mając na względzie wymogi określone w art. 366 u.r.p., czyli pozytywny wynik z egzaminu radcowskiego otrzymuje zdający, który z każdej części egzaminu radcowskiego otrzymał ocenę pozytywną.
Przechodząc do kolejnych zarzutów skargi wskazać należy, że kontrola decyzji uznaniowej przez sąd administracyjny polega w szczególności na sprawdzeniu, czy jej wydanie poprzedzone było prawidłowo przeprowadzonym postępowaniem oraz wyjaśnieniem stanu faktycznego sprawy. Sąd administracyjny kontroluje, czy w toku postępowania administracyjnego podjęto wszelkie niezbędne kroki do dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego, czy zebrano zatem wszystkie dowody w celu ustalenia istnienia bądź nieistnienia ustawowych przesłanek decyzji uznaniowej oraz, czy podjęta na ich podstawie decyzja nie wykracza poza granice uznania administracyjnego, czyli nie nosi cech dowolności, a także czy prawidłowo uzasadniono wybór danego rozstrzygnięcia sprawy. Zarzut dowolności wykluczają dopiero ustalenia dokonane w całokształcie materiału dowodowego (art. 80 k.p.a.), zgromadzonego i zbadanego w sposób wyczerpujący (art. 77 § 1 k.p.a.), a więc przy podjęciu wszelkich kroków niezbędnych dla dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego, jako warunku niezbędnego wydania decyzji o przekonywującej treści (tak m.in. /w:/ wyrok Sądu Najwyższego z dnia 23 listopada 1994 r., III ARN 55/94, OSNAPiUS 1995, Nr 7, poz. 83). Z kolei w świetle przepisu art. 7 k.p.a. organy administracji publicznej, stojąc na straży praworządności oraz dążąc do załatwienia sprawy zgodnie z prawdą obiektywną, mają obowiązek uwzględniać z urzędu interes społeczny i słuszny interes obywatela.
Przenosząc te zasady na grunt niniejszej sprawy, w ocenie Sądu, nie stwierdzono ich naruszenia w sposób, mogący mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Ma bowiem rację skarżący, że Komisja II Stopnia nie poświęciła uwagi zarzutowi, iż na stronie 2 uzasadnienia oceny SSA A.D. znajduje się akapit o treści nie dotyczącej jego pracy: tj. brak zarzutu naruszenia art. 9 ust 1 ustawy o własności lokali, skoro ten ostatni przepis reguluje tzw. umowę deweloperską". Komisja II Stopnia wskazała wprawdzie, że zarzut skarżącego zawarty w odwołaniu świadczy o niezrozumieniu tej uwagi egzaminatorów, ale bliżej kwestii tej nie wyjaśniła w sytuacji, gdy ostatecznie przyjeła, że nie było błedem zakwalifikowanie umowy jako przedwstepnej, co uczynił skarżący.
Należy przychylić się do stanowiska Komisji Odwoławczej, że nieistotny dla rozstrzygnięcia jest zarzut zdającego, że egzaminatorzy nie wyeksponowali w uzasadnieniu pozytywnych elementów jego pracy egzaminacyjnej. Słusznie bowiem wyeksponowano wagę uchybień pracy egzaminacyjnej, skoro są tego rodzaju, że przesądzają o negatywnej ocenie. Nie można Komisji II Stopnia zarzucić naruszenia art. 107 § 3 k.p.a., który stanowi, że uzasadnienie faktyczne decyzji powinno w szczególności zawierać wskazanie faktów, które organ uznał za udowodnione, dowodów, na których się oparł, oraz przyczyn, z powodu których innym dowodom odmówił wiarygodności i mocy dowodowej, zaś uzasadnienie prawne - wyjaśnienie podstawy prawnej decyzji, z przytoczeniem przepisów prawa. Innymi słowy, wyeksponowanie przez organ w uzasadnieniu uchwały negatywnych elementów pracy egzaminacyjnej stanowi owe "przyczyny, z powodu których innym dowodom odmówił wiarygodności i mocy dowodowej". Zatem brak uzasadnienia prawidłowych elementów pracy, które niewątpliwie mogły być podniesione, ale których waga nie była tego rodzaju, by zniwelować negatywne zasadnicze elementy pracy - przy uwzględnieniu uznaniowości tej oceny – nie ma znaczenia dla wyniku egzaminu z prawa cywilnego, a co za tym idzie ostatecznego rozstrzygnięcia.
W ocenie Sądu nie można zgodzić się z zarzutem skarżącego, że skoro Komisja II Stopnia przyznała mu rację, iż konstrukcja zadania egzaminacyjnego była tak sformułowana, iż można było uznać za prawidłową umowę łączącą strony jako umowę przedwstępną, to nie powinna uznawać za błędną jej dalszej interpretacji w kwestii odszkodowania.
W warunkach egzaminu zawodowego jakiemu poddał się skarżący twierdzenie, że jego interpretacja art. 390 § 1 kc wynikająca z doktryny jak i orzecznictwa jest popularniejsza i bardziej spójna od tej forsowanej przez Komisję II Stopnia zdaje się być niezrozumieniem istoty tego egzaminu. Jego celem nie było dowolne prezentowanie poglądu prawnego w sprawie budzącej kontrowersje w doktrynie i orzecznictwie, ani rozważanie który z nich jest lepszy i któremu z nich niezawisły sąd przyzna pierwszeństwo.
Jak wynika z art. 364 ust. 1 urp egzamin radcowski polega na sprawdzeniu przygotowania prawniczego zdającego, do samodzielnego i należytego wykonywania zawodu radcy prawnego, w tym także wiedzy z zakresu prawa i umiejętności jej praktycznego zastosowania z zakresu materialnego i procesowego m.in. prawa cywilnego. Ustawodawca wymaga od kandydata na radcę prawnego posiadania wiedzy na równi z umiejętnością jej praktycznego zastosowania, zaś egzamin polega na sprawdzeniu przygotowania prawniczego zdającego do samodzielnego i należytego wykonywania tego zawodu. Z kolei z istoty tego zawodu wynika naczelna zasada, że pomoc prawna świadczona przez radcę prawnego ma na celu ochronę prawną interesów podmiotów, na których rzecz jest wykonywana (art. 2 urp). Bezpośrednią zatem konsekwencją jest wymóg określony w ustawowych kryteriach oceny zawartych w art. 365 ust. 2 u.r.p. w szczególności - obok zachowania wymogów formalnych, właściwości zastosowanych przepisów prawa i umiejętności ich interpretacji - poprawności zaproponowanego przez zdającego sposobu rozstrzygnięcia problemu z uwzględnieniem interesu strony, którą zgodnie z zadaniem reprezentuje.
Podkreślić należy, że wykonywanie zawodu radcy prawnego wymaga połączenia dwóch podstawowych elementów: wiedzy zawodowej i zasad etyki. Istota zawodu radcy prawnego zdefiniowana jest w przepisach art. 4 ust. 1, art. 6 ust. 1 i art. 7 oraz art. 2 ustawy o radcach prawnych (art. 4 ust. 1 Wykonywanie zawodu radcy prawnego polega na świadczeniu pomocy prawnej, z wyjątkiem występowania w charakterze obrońcy w postępowaniu karnym i w postępowaniu w sprawach o przestępstwa skarbowe; art. 6 ust. 1 Zawód radcy prawnego polega na świadczeniu pomocy prawnej, a w szczególności na udzielaniu porad prawnych, sporządzaniu opinii prawnych, opracowywaniu projektów aktów prawnych oraz występowaniu przed sądami i urzędami; art. 7 Pomocą prawną jest w szczególności udzielanie porad i konsultacji prawnych, opinii prawnych, zastępstwo prawne i procesowe; art. 2 Pomoc prawna świadczona przez radcę prawnego ma na celu ochronę prawną interesów podmiotów, na których rzecz jest wykonywana).
Przytoczone przepisy kładą wyraźny akcent na pomoc prawną, która ma być świadczona w celu ochrony interesów mocodawcy. Prowadzenie przez radcę prawnego praktyki zawodowej wymaga posiadania odpowiedniej wiedzy teoretycznej oraz umiejętności praktycznych, dających gwarancję należytego wykonywania zawartych zobowiązań, tzn. wykonywania ich zgodnie z określonymi standardami merytorycznymi. Egzamin zawodowy stanowi formę weryfikacji umiejętności zawodowych kandydata na radcę prawnego. Radca prawny świadcząc pomoc prawną, która obejmuje także występowanie przed sądami i trybunałami występuje jako pełnomocnik procesowy strony, działając w jej imieniu z bezpośrednimi dla niej skutkami. Z powyższych względów za zasadne należy uznać argumenty organu, który poszczególne braki i uchybienia w pracy pisemnej kandydata zakwalifikował jako istotne w stopniu dyskwalifikującym przedmiotową pracę. W uzasadnieniu uchwały organ podał przesłanki podjętego rozstrzygnięcia, a przytoczona na ten temat argumentacja odnosi się do istotnych w sprawie okoliczności faktycznych i prawnych. Wbrew twierdzeniom strony rozbieżności w orzecznictwie lub nauce prawa, profesjonalny pełnomocnik powinien wykorzystać na korzyść swojego klienta (zwłaszcza, że orzeczenia Sądu Najwyższego nie stanowią źródeł prawa, ale stanowią ukierunkowanie linii orzeczniczej).
W kontekście powyższych zasad nie mają znaczenia wywody skarżącego odnoszące się do obrony merytorycznej poprawności jego zadania w oparciu o powołane orzecznictwo, czy doktrynę. O ile bowiem pogląd Komisji Egzaminacyjnej mieści się w jednym z dopuszczalnych poglądów, to należy uznać, że nie przekroczyła ona zakresu uznania administracyjnego. Zadaniem skarżącego nie było natomiast opowiedzenie się po którejkolwiek ze stron konfliktu doktrynalnego, czy przedstawienie swojego poglądu. Zadaniem jego było bowiem uwzględnienie interesu strony, którą reprezentował w wywodzonej apelacji, a rozbieżne stanowisko doktrynalne i orzecznicze miało temu służyć, by jak najszerzej – przy wykorzystaniu poglądów korzystnych dla rozstrzygnięcia sprawy klienta – wywieźć zaskarżenie i przeprowadzić przekonywujący Sąd wywód prawny. Polemika z poglądami, jakie były prezentowane na gruncie umów deweloperskich w ciągu ostatnich dziesięciu lat mogła być wyłącznie wykorzystana dla uwzględnienia interesu strony, którą zgodnie z zadaniem Zdający reprezentował.
Skarżący wybrał jedną z możliwych, lecz mniej korzystną dla swoich klientów kwalifikację umowy będącej podstawą powództwa. Co jednak najistotniejsze, a na co wskazała Komisja II stopnia, które to stanowisko Sąd w pełni akceptuje, przyjmując za zdającym, że strony łączyła umowa przedwstępna, to w takim wypadku winien rozważyć interes reprezentowanej strony i zdecydować o podstawach (lub ich braku) w dochodzeniu zasądzenia na rzecz powodów kwoty 150 tys. złotych wyrażających się w różnicy wartości lokalu – czego nie uczynił.
Zgodzić też należy się z poglądem organu, że z okoliczności, że umowa łącząca strony zawiera pewne postanowienia charakterystyczne dla umowy przedwstępnej, nie można wyciągać niekorzystnego dla reprezentowanej strony wniosku o ograniczeniu obowiązku naprawienia szkody wynikającej z niewykonania zobowiązania jedynie do tzw. ujemnego interesu umownego. Odpowiednio przeprowadzona argumentacja prawna pozwalałaby na podważenie stanowiska sądu okręgowego oddalającego roszczenie powodów wyrażające się w różnicy cen lokalu, nawet w sytuacji przyjęcia założenia, że strony zawarły umowę przedwstępną.
Analogiczna sytuacja, zachodzi przy kwestii zadatku. Brak jednoznacznej linii orzecznictwa nie został wykorzystany w interesie reprezentowanego klienta i nie można zgodzić się ze skarżącym, że należałoby zaakceptować sytuację, że w praktyce radca prawny nie wykorzysta wszelkich możliwości jaką daje rozbieżność w orzecznictwie, by w apelacji prezentować pogląd dla tego klienta korzystny, przedstawiając przekonywującą sąd argumentację jurydyczną, że termin przedawnienia dla zadatku wynosi 10 lat.
Odnosząc się do dokonanej przez Komisję Egzaminacyjną II Stopnia ponownej analizy merytorycznej pracy skarżącego, w ocenie Sądu, bezpodstawny jest zarzut i nie znajduje potwierdzenia w uzasadnieniu Komisji Odwoławczej, że “całkowicie przychyliła się do zdania prezentowanego przez Komisję I stopnia i dokonała takich interpretacji jego zarzutów, aby “dopasować je do forsowanej przez siebie tezy". Z zarzutu tego wynika niezrozumienie argumentacji Komisji Odwoławczej opartej o wskazane wyżej podstawy materialne określone w art. 364 ust. 1 art. 365 ust. 2 urp. Dokonując oceny apelacji Komisja Egzaminacyjnej II Stopnia przede wszystkim określiła kryteria tej oceny przy uwzględnieniu faktu, iż zdający egzamin zawodowy uprawniający do wykonywania zawodu radcy prawnego przygotował środek odwoławczy jako reprezentant strony powodowej. Fakt ten determinuje pozytywną ocenę pracy egzaminacyjnej.
Przede wszystkim z punktu widzenia ochrony interesów klientów najbardziej korzystna jest konstrukcja umowy deweloperskiej, ale przyjęcie w apelacji koncepcji umowy przedwstępnej nie było zasadniczym błędem.
Sąd podzielił pogląd Komisji II Stopnia, że przyjmując koncepcję "umowy przedwstępnej" zdający nie przedstawił argumentacji prawnej uzasadniającej zasądzenie odszkodowania wyrażającej się różnicą w cenie wartości lokalu, a zasadniczym mankamentem sporządzonej jest niekorzystna dla klienta wykładnia umowy, zawężenie zakresu zaskarżenia, jak i braku zaskarżenia rozstrzygnięcia o kosztach procesu za pierwszą instancję - co obok innych, stwierdzonych jako istotnych uchybień pracy prowadzi do przekonania o niewystarczającym stopniu przygotowania prawniczego zdającego do samodzielnego i należytego wykonywania zawodu radcy prawnego
W ocenie Sądu, Komisja Odwoławcza szczegółowo odniosła się i dokonała własnej oceny pracy skarżącego. Wskazała, że brak było podstaw do skutecznego zaskarżenia wyroku w części 260.000 zł, gdy w rzeczywistości zdający zaskarżył wyrok co do kwoty 20.000 zł, a taką wartość przedmiotu zaskarżenia wskazał w części wstępnej apelacji: jedynie w zakresie kosztów obsługi kredytu (10.000 zł) i zwrotu podwójnego zadatku w pozostałej nie zasądzonej przez sąd I instancji (10.000 zł). Tym samym istnieje wewnętrzna sprzeczność między zakresem zaskarżenia wyroku a wnioskami apelacji i jej treścią.
Nie można tez zarzucić dowolności ocenie Komisji II stopnia, że autor pracy nieudolnie wskazał zaskarżoną część wyroku, niezbyt prawidłowo sformułował zarzuty i wnioski apelacji, bardzo nieporadnie "prawniczo" pod względem językowym sformułował zarówno zakres zaskarżenia jak i wnioski apelacyjne, że nieporadnie i nieprofesjonalnie sformułował wniosek apelacyjny, wnosząc o "zmianę zaskarżonego wyroku i orzeczeniu w tym zakresie zgodnie z żądaniem pozwu" (s. 3 apelacji), gdy prawidłowo powinien, przy wskazanym przez siebie, zbyt wąskim zresztą zakresie zaskarżenia, wnosić o odpowiednie podwyższenie zasądzonej w punkcie I-szym kwoty 260.000 zł do kwoty 280.000 zł wraz z odsetkami. Także wadliwy jest wniosek ewentualny "o uchylenie wyroku i przekazanie sprawy sądowi I instancji do ponownego rozpoznania", skoro korzystne było zasądzenia na rzecz powodów kwoty 260.000 zł i w tym zakresie w ogóle powodowie nie mogli skarżyć tego wyroku. Nadto nie wskazał żadnej okoliczności przemawiającej za usprawiedliwieniem wniosku kasacyjnego, w świetle wymogów art. 386 § 2 - 4 k.p.c.
Zdaniem Sądu, uprawniona była i nie przekraczająca granic uznania ocena organu, że egzaminowany wychodząc z założenia, że ma do czynienia z umową przedwstępną, nie zaś z umową deweloperską, konsekwentnie wyłączył z zakresu zaskarżenia szkodę związaną ze wzrostem wartości rynkowej mieszkania i w ten sposób istotnie naruszył interes mocodawców, zamykając im drogę do otrzymania kwoty 150 000 zł mimo, że istniały podstawy do zaskarżenia wyroku w tej części. Wadliwie określony zakres zaskarżenia wyroku w przedmiotowej sprawie jedynie w części oddalającej powództwo w granicach 10.000 zł z tytułu kosztów obsługi kredytu oraz co do 10.000 zł zwrotu podwójnego zadatku stanowi zasadniczą podstawę oceny. Sąd podziela stanowisko organu, że nawet przy założeniu, że strony łączyła umowa przedwstępna, w stanie faktycznym sprawy istniały podstawy do zaskarżenia rozstrzygnięcia sądu I instancji przede wszystkim w części oddalającej roszczenie o odszkodowanie z tytułu różnicy w cenie lokalu objętego przedmiotem umowy (150.000 zł), w zakresie kosztów postępowania pierwszoinstancyjnego, a także co do początkowej daty płatności odsetek od zasądzonego przez Sąd Okręgowy roszczenia w punkcie 1-szym skarżonego wyroku.
Zdający podniósł wprawdzie, że na podstawie art. 390 § 1 k.c. powodowie mogli domagać się jedynie odszkodowania w ramach tzw. ujemnego interesu umownego, jednak wadliwie zinterpretował ten przepis twierdząc, że w ramach tego ujemnego interesu umownego nie mieszczą się w/w pozostałe roszczenia, które oddalił sąd I instancji skarżonym wyrokiem. Przyjęcie przez autora pracy, że umowa łącząca strony była umową przedwstępną i działanie w imię dobrze pojętego interesu swych mocodawców, poparte stanowiskiem doktryny i orzecznictwa powinny go doprowadzić do wniosku, że jeżeli strona zobowiązana do zawarcia umowy przyrzeczonej uchyla się od jej zawarcia, druga strona może żądać naprawienia szkody, którą poniosła przez to, że liczyła na zawarcie umowy przyrzeczonej w zakresie tzw. ujemnego interesu umownego. A pojęciem tym objęte są zarówno straty (damnum emergens), jak również utracone korzyści (lucrum cessans) - poniesione w związku z zawarciem umowy przedwstępnej.
Nie można zarzucić dowolności ocenie Komisji odwoławczej, że prezentowane zarówno w literaturze, jak i w orzecznictwie poglądy z ostatniego okresu, wskazujące na zmianę rysującą się aktualnie w tej kwestii, pamiętając że egzaminowany przede wszystkim powinien mieć na uwadze interes reprezentowanej przez siebie strony, wymagały oparcia się na tych orzeczeniach oraz poglądach przedstawicieli doktryny, przedstawienia tego rodzaju argumentacji prawnej, która wskazywałaby, że uzasadnione było przede wszystkim żądanie zasądzenia na rzecz powodów kwoty 150 000 zł, stanowiących różnicę wartości lokalu. Innymi słowy, odpowiednio przedstawiona argumentacja prawna pozwalała autorowi pracy egzaminacyjnej na podważenie stanowiska sądu okręgowego, który oddalił roszczenie powodów o odszkodowanie, wyrażające się w różnicy cen przedmiotowego lokalu, nawet w razie przyjęcia, że strony zawarły umowę przedwstępną.
Nie ulega wątpliwości, że gdyby skarżący przyjął w pracy egzaminacyjnej, że była to umowa deweloperska, dawała mu ona znacznie szersze możliwości zabezpieczenia interesu powodów, niż przy umowie przedwstępnej. Można było domagać się pełnego odszkodowania zarówno w zakresie rzeczywistych strat, jak i utraconych korzyści (art. 471 k.c. i art. 474 k.c.), jak również podnieść zarzut obrazy art. 394 k.c. przez sąd I instancji, na skutek uznania, że roszczenie o zwrot zadatku uległo przedawnieniu z upływem roku. Nie podjęcie próby zaskarżenia wyroku w zakresie utraconych przez powodów korzyści - nawet przy koncepcji umowy przedwstępnej – zostało zasadnie ocenione jako zdecydowanie najistotniejsze uchybienie pracy egzaminacyjnej, samo w sobie przesądzające o negatywnej ocenie tej pracy, przy czym uzasadnienie apelacji nie wnika w problem przyjętej koncepcji roszczeń odszkodowawczych i co do istoty charakteru umowy stron jest bardzo lakoniczne, pozbawione argumentacji jurydycznej na odpowiednim poziomie, a i miejscami wewnętrznie sprzeczne.
Słusznie egzaminatorzy wytknęli błąd w zarzucie odnoszącym się do przedawnienia roszczenia o zadatek. Trafnie wskazali, iż w realiach sprawy wniesienie pozwu nie przerwało biegu terminu przedawnienia tego roszczenia, skoro żądanie to zgłoszono dopiero na rozprawie w dniu 2 marca 2009 r.
Zasadnie Komisja II stopnia, nie podzieliła uwag skarżącego, iż wadliwie egzaminatorzy przyjęli, że termin przedawnienia roszczeń o zwrot zadatku wynosił 10 lat a nie 1 rok. Istotnie, pogląd o terminie przedawnienia tego typu roszczeń z umowy przedwstępnej na zasadach ogólnych był aktualny do czasu wejścia w życie ustawy z dnia 14.02.2003 roku o zmianie ustawy Kodeks Cywilny (vide: uchwała SN z dnia 21.11.2006 roku, III CZP 102/2006), która m. in. zmieniła treść art. 390 § 3 k.c. Po wejściu w życie tej nowelizacji uznano, że dokonana zmiana jednoznacznie wskazuje, że zamiarem ustawodawcy było objęcie rocznym terminem przedawnienia wszystkich roszczeń powstałych wskutek zawarcia umowy przedwstępnej, w tym także wynikających z jej dodatkowych zastrzeżeń umownych. Zwolennicy tego poglądu do roszczeń tych zaliczają - żądanie zawarcia umowy przyrzeczonej, żądanie odszkodowania, żądanie zapłaty kary umownej i zwrotu zadatku w podwójnej wysokości.
Skarżący, działając w interesie swych mocodawców, mógł powołać się na stanowisko prezentowane aktualnie w doktrynie (G. Bieniek, H. Ciepła, C. Żuławska, Komentarz do kodeksu cywilnego, Księga III, Zobowiązania t. 1, Warszawa 2009), którego autorzy przyjmują, iż roszczenie o zwrot zadatku nie ulega przedawnieniu z upływem rocznego terminu. Skoro roczny termin dotyczący roszczeń charakterystycznych dla umowy przedwstępnej jest wyjątkowo krótki, to nie można go poddawać wykładni rozszerzającej i stosować także do innych roszczeń, jakie mogą być następstwem niedotrzymania przyrzeczenia zawarcia umowy definitywnej (np. roszczenia o zwrot zadatku). Pogląd ten byłby bardziej korzystny dla powodów, a skarżący powinien przede wszystkim kierować się interesem swych klientów.
Przychylić należy się także do zarzutu, że autor apelacji niewłaściwie i wadliwie sformułował wniosek o zasądzenie kosztów procesu, przy jednoczesnym lakonicznym uzasadnieniu przyczyn zaskarżenia rozstrzygnięcia o kosztach procesu zawartych w wyroku sądu I instancji. Wniesienie apelacji w sprawie, w której wyrok sądu I instancji zostaje zaskarżony jedynie "w części", wymaga także prawidłowo sformułowanego wniosku o zasądzenie kosztów procesu za obie instancje. Wniosek taki powinien uwzględniać żądanie zmiany rozstrzygnięcia o kosztach procesu za pierwszą instancję, przez ich odpowiednie podwyższenie oraz żądanie zasądzenia kosztów procesu za instancję odwoławczą. Zdający natomiast w swej apelacji wniosek ten sformułował w sposób nieprawidłowy. Sąd I instancji w części oddalił powództwo. Zastosowanie zasady wzajemnego zniesienia kosztów procesu, opartego na art. 100 k.p.c., na którą powołał się sąd I instancji, wymaga bowiem spełnienia łącznie dwóch przesłanek. Podstawy do wzajemnego zniesienia kosztów będą zachodziły jedynie wówczas, gdy żądanie zostanie uwzględnione w około połowie, przy mniej więcej równej wysokości kosztów poniesionych przez każdą ze stron (Sąd Najwyższy w wyroku z 11 grudnia 2007 r., I PK 157/07, Lex nr 375735). Natomiast w przedmiotowej sprawie koszty ponieśli wyłącznie powodowie (opłata od pozwu 22.750 zł), a ich roszczenie zostało uwzględnione przez Sąd Okręgowy w znacznie większej części aniżeli w połowie (kwota roszczenia 435.000 zł, kwota zasądzona 260.000 zł). W tej sytuacji należy zgodzić się z wywodem, że rozstrzygnięcie o kosztach procesu za pierwszą instancję zostało wydane z obrazą art. 100 zd. 1 k.p.c. i jest krzywdzące dla powodów, czego jednak skarżący w istocie tego nie wykazał i nie uzasadnił w swej pracy.
Ma rację Komisja Odwoławcza, iż sąd I instancji rzeczywiście nieprawidłowo ustalił datę początkową płatności odsetek od uwzględnionej części powództwa, zasądzając je od siódmego dnia po doręczeniu stronie pozwanej odpisu pozwu. Prawo podmiotowe do odsetek w ujęciu art. 481 k.c. nie jest powiązane z żądaniem, lecz z opóźnieniem dłużnika ze spełnieniem świadczenia. Prawo materialne rozstrzyga o tym, od kiedy dłużnik opóźnia się ze spełnieniem świadczenia a zatem, kiedy rozpoczyna bieg czas opóźnienia, za który - zgodnie z art. 481 k.c. wierzyciel może żądać odsetek. Opóźnienie biegnie od daty wymagalności długu (roszczenia w ujęciu procesowym). Zgodnie z art. 476 k.c., dłużnik dopuszcza się zwłoki, gdy nie spełnia świadczenia w terminie, a gdy termin nie jest oznaczony, gdy nie spełnia świadczenia niezwłocznie po wezwaniu przez wierzyciela. Doręczenie odpisu pozwu stanowi wezwanie przez wierzyciela w rozumieniu tego przepisu. Czas opóźnienia, za który należą się odsetki rozpoczyna bieg od tej daty, gdy chodzi o roszczenia objęte pozwem. Jest to pogląd ugruntowany zarówno w praktyce, jak i w orzecznictwie (jednym z ostatnich orzeczeń Sądu Najwyższego na ten temat jest wyrok z dnia 12 stycznia 2010 r., I PK 131/09, Lex nr 583741).
Uprawniony jest zatem wywód Komisji odwoławczej, iż w stanie faktycznym przedstawionym w zadaniu egzaminacyjnym możliwe było przyjęcie dwóch różnych początkowych dat płatności odsetek. Autor pracy mógł wnosić o zasądzenie dochodzonej kwoty wraz z odsetkami ustawowymi bądź od daty wezwania pozwanego do zapłaty na podstawie art. 455 k.c. bądź od dnia doręczenia odpisu pozwu. Drugie rozwiązanie, w przypadku wątpliwości, co do skuteczności i prawidłowości wezwania do zapłaty skierowanego do pozwanego, uznać należało za właściwsze w przedmiotowej sprawie. Także wskazanie daty wezwania do zapłaty jako początkowej daty płatności odsetek, przy odpowiednim uzasadnieniu tego stanowiska przez autora apelacji, również byłoby prawidłowe. Należało zatem zaskarżyć przedmiotowy wyrok także w zakresie początkowego biegu terminu odsetek, żądając zmiany rozstrzygnięcia w tej części, lecz z zupełnie innym uzasadnieniem tego zarzutu niż przedstawił to autor pracy. Dodatkowo nieporadne "prawniczo" pod względem językowym sformułowanie zarówno zakresu zaskarżenia jak i wniosków apelacyjnych, nieudolna kompozycja pracy, brak jedności między zarzutami - także niewłaściwie sformułowanymi - a treścią uzasadnienia nie przekonują o należytym przygotowaniu zdającego do samodzielnego wykonywania zawodu radcy prawnego, w tym znajomości przepisów prawa, umiejętności ich interpretacji i prawidłowego zastosowania.
Ma rację Komisja Egzaminacyjna co do tego, że gdy apelację wnosi radca prawny jako zawodowy pełnomocnik, oczekiwania co do jej formy, treści i poziomu są znacznie wyższe aniżeli wtedy, gdy apelację opracowuje sama strona. W praktyce przyjmuje się, że apelację sporządzoną przez fachowego pełnomocnika powinna cechować profesjonalność, zatem uprawniona jest ocena, że tego rodzaju oczekiwań nie spełnia apelacja opracowana przez skarżącego.
Należy uznać, że ocena pracy egzaminacyjnej nastąpiła z uwzględnieniem zasad zawartych w art. 363 ust. 2 urp. Egzaminatorzy wzięli pod uwagę w szczególności zachowanie wymogów formalnych, właściwość zastosowanych przepisów prawa i umiejętność ich interpretacji, poprawność zaproponowanego przez zdającego sposobu rozstrzygnięcia problemu z uwzględnieniem interesu strony, którą zgodnie z zadaniem zdający reprezentuje.
Należy zgodzić się z dokonaną oceną, bowiem powyższe wyliczenie nie stanowi zamkniętego katalogu kryteriów ocen, o czym świadczy użycie określenia "w szczególności". Podniesione uchybienia istniejące w apelacji autorstwa skarżącego są tak istotne, że uzasadniają negatywną ocenę tej pracy. Słusznie zostało podkreślone, ze zdający nie podjął próby przedstawienia argumentów odnoszących się do najistotniejszego problemu zawartego w zadaniu egzaminacyjnym, a mianowicie - charakteru umowy łączącej strony. Natomiast w apelacji brak jest jakichkolwiek rozważań na ten temat i w istocie nie wiadomo, dlaczego stanowisko sądu I instancji, który przyjął, że umowa miała charakter umowy przedwstępnej, należało uznać za błędne, czy też wręcz przeciwnie - było ono prawidłowe. Ze względu na nieumiejętność sporządzenia poprawnie pisma procesowego jakim jest apelacja oraz nieumiejętność przedstawienia wywodów prawnych na poparcie zarzutów apelacyjnych, a przede wszystkim niezabezpieczenie słusznych interesów powodów nie pozwoliły na dokonanie weryfikacji oceny pracy skarżącego na pozytywną i powyższą opinię Sąd aprobuje.
Jak trafnie wskazał organ, brak udzielenia fachowej pomocy prawnej, to okoliczność dyskwalifikująca pracę, świadczy bowiem o niedostatecznym przygotowaniu skarżącego do wykonywania zawodu radcy prawnego poprzez brak wystarczającej umiejętności stosowania prawa w praktyce, na co wskazał wynik egzamin radcowskiego z prawa cywilnego. Osoba oczekująca fachowej pomocy, ma prawo wymagać od radcy prawnego kwalifikacji o których mowa w art. 364 urp.
Zdaniem Sądu, taka ocena pracy egzaminowanego jest uprawniona i nie przekracza granic uznania administracyjnego. Nie można odmówić słuszności poglądowi Komisji II stopnia, iż przyjęte przez nią kryterium zabezpieczenia interesu mocodawcy w sporządzonej na egzaminie radcowskim apelacji jest najistotniejszą okolicznością, jaką wzięła pod uwagę przy ocenianiu pracy egzaminowanego. Dlatego nie ma znaczenia, czy zdający przyjął koncepcję umowy deweloperskiej, czy przedwstępnej, o ile poprzez odpowiednio szeroki zakres zaskarżenia udało mu się zabezpieczyć interes mocodawcy. Innymi słowy, skarżący miał wykorzystać posiadaną wiedzę mając na uwadze interes klienta, którego reprezentował, co oznacza, że rozbieżne poglądy prawne miał wykorzystać dla dobra klienta, jak najszerzej broniąc jego praw.
Należy podnieść, że przepisy prawa nie nakładają na egzaminatorów obowiązku wypracowania jednolitych zasad i kryteriów wystawiania ocen. Istota uznania administracyjnego w sprawach o ustalenie wyniku egzaminu radcowskiego tkwi właśnie - w ograniczonej co prawda prawem materialnym i procesowym – w pewnej swobodzie oceny prac osób zdających.
Reasumując Sąd stwierdził, że w niniejszej sprawie postępowanie zostało przeprowadzone w sposób prawidłowy, a zgromadzony materiał dowodowy dawał podstawę do wydania uchwały ustalającej negatywny wynik z egzaminu radcowskiego.
Ponadto oceniając zaskarżone uchwały Sąd nie znalazł żadnych innych uchybień, których istnienie powinien uwzględnić z urzędu.
Wobec niezasadności zarzutów skargi, które mogłyby mieć wpływ na treść rozstrzygnięcia skargę należało oddalić na podstawie art. 151 p.p.s.a.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 25.07.2026. · Źródło