VI SA/Wa 106/19

WyrokWSA w Warszawie2019-04-09

Skład orzekający: Ewa Frąckiewicz, Sławomir Kozik, Grażyna Śliwińska

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy umowy o świadczenie usług polegające na przygotowaniu i wygłoszeniu wykładów promocyjnych dotyczących produktów leczniczych, które nie prowadzą do wytworzenia konkretnego, materialnego rezultatu, a jedynie do starannego działania, podlegają obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego jako umowy zlecenia?
Ratio decidendi
Umowy o świadczenie usług, których przedmiotem jest przygotowanie i wygłoszenie wykładów szkoleniowych promujących produkty lecznicze, a które nie prowadzą do wytworzenia konkretnego, materialnego rezultatu, a jedynie polegają na starannym działaniu, należy kwalifikować jako umowy zlecenia, a nie umowy o dzieło. Osoby wykonujące pracę na podstawie takich umów podlegają obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego.
Stan faktyczny
Spółka A. wniosła skargę na decyzję Prezesa NFZ utrzymującą w mocy decyzję dyrektora OW NFZ, która stwierdziła, że J.S. podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania umów o świadczenie usług na rzecz Spółki. Spółka twierdziła, że zawarte umowy były umowami o dzieło, a nie umowami zlecenia, a tym samym J.S. nie podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego. Organy uznały, że umowy te miały charakter umów o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy dotyczące zlecenia, ze względu na brak konkretnego, materialnego rezultatu i charakter starannego działania.
Rozstrzygnięcie
Oddalił skargę.

Pełny tekst orzeczenia

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Ewa Frąckiewicz Sędziowie Sędzia WSA Sławomir Kozik (spr.) Sędzia WSA Grażyna Śliwińska Protokolant st. spec. Patrycja Kumicz po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 9 kwietnia 2019 r. sprawy ze skargi A. z siedzibą w W. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] października 2018 r. nr [...] w przedmiocie podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego oddala skargę Zaskarżoną decyzją z "(...)" października 2018 r. nr "(...)" Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej: "Prezes NFZ"), działając na podstawie art. 102 ust. 5 pkt 24 i art. 109 ust. 5 i ust. 6 oraz art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz. U. z 2018 r., poz. 1510, z późn. zm., dalej: "ustawa o świadczeniach") oraz w związku z art. 138 § 1 pkt 1 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego (Dz. U. z 2017 r., poz. 1257 z późn. zm. dalej: "K.p.a."), w związku z art. 16 ustawy z dnia 7 kwietnia 2017 r. o zmianie ustawy Kodeks postępowania administracyjnego oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. poz. 935), po rozpatrzeniu odwołania "(...)" Sp. z o.o. z siedzibą w "(...)" (dalej: "Płatnik", "Spółka", "Skarżąca"), utrzymał w mocy decyzję dyrektora "(...)"Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej: "(...)"OW NFZ) z "(...)" marca 2015 r. w sprawie stwierdzenia, że J. S. (dalej: "Zainteresowany", "Uczestnik") podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania umów o świadczenie usług na rzecz Płatnika w okresach od 23 maja 2011 r. do 10 czerwca 2011 r., od 10 sierpnia 2011 r. do 21 października 2011 r. W uzasadnieniu rozstrzygnięcia organ wyjaśnił, że Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w "(...)" (dalej ZUS) zwrócił się do NFZ z wnioskiem o wydanie decyzji w sprawie objęcia obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym Zainteresowanego z tytułu wykonywania w okresach od 23 maja 2011 r. do 10 czerwca 2011 r., od 10 sierpnia 2011 r. do 21 października 2011 r., umów cywilnoprawnych zawartych ze Spółką. W trakcie przeprowadzonej u Płatnika kontroli ZUS ustalił, że zawarte umowy o dzieło, których przedmiotem było przygotowanie i wygłoszenie wykładów dotyczących zagadnień medycznych w kontekście produkowanych przez Spółkę leków spełniały warunki umów o świadczenie usług, do których maja zastosowanie przepisy ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny (Dz. U. z 2018 r. poz. 1025, z późn. zm., dalej: "K.c."), dotyczące zlecenia. Zaznaczono, że płatnik składek nie dokonał zgłoszenia do obowiązkowego ubezpieczenia zdrowotnego Zainteresowanego z tytułu zawartych umów oraz, że posiadał on inny tytuł do ubezpieczeń społecznych w okresie wykonywania każdej analizowanej umowy. Do wniosku załączono kserokopie dokumentów zgromadzonych w toku kontroli. Dokumenty te zostały przejęte przez organ jako dowody w analizowanej sprawie. Rozpatrując ww. wniosek dyrektor "(...)"OW NFZ decyzją z "(...)" marca 2015 r. nr "(...)"stwierdził, że umowy zawarta pomiędzy Zainteresowanym a Spółką nie miała charakteru umów o dzieło, ale umów cywilnoprawnych, do których mają zastosowanie przepisy K.c., dotyczące zlecenia. Z tego powodu Zainteresowany podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego w okresach od 23 maja 2011 r. do 10 czerwca 2011 r., od 10 sierpnia 2011 r. do 21 października 2011 r. Od ww. decyzji Płatnik wniósł odwołanie. Rozpoznając ponownie sprawę Prezes NFZ wskazał na treść art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach, w myśl którego obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, którymi są m.in. osoby wykonujące pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z przepisami ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny stosuje się przepisy dotyczące zlecenia, lub osoby z nimi współpracujące. Organ podkreślił, iż zgodnie z art. 13 pkt 2 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (Dz. U. z 2017 r., poz. 1778 ze zm.), obowiązkowo ubezpieczeniom: emerytalnemu, rentowym, chorobowemu i wypadkowemu podlegają osoby wykonujące pracę nakładczą oraz zleceniobiorcy od dnia oznaczonego w umowie, jako dzień rozpoczęcia jej wykonywania do dnia rozwiązania lub wygaśnięcia tej umowy. Natomiast zgodnie z art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach, za osobę wykonującą pracę na podstawie umowy zlecenia, umowy agencyjnej lub innej umowy o świadczenie usług oraz za osobę z nią współpracującą składkę jako płatnik oblicza, pobiera z dochodu ubezpieczonego i odprowadza zamawiający. Organ wskazał, że z akt sprawy wynika, iż Zainteresowany zawarł z Płatnikiem dwie umowy. Z ich treści wynika, że Spółka prowadzi prace badawczo-rozwojowe oraz działania związane z wprowadzeniem i marketingiem produktów leczniczych do obrotu, Zainteresowany posiada doświadczenie oraz wiedzę fachową z zakresu onkologii, przedmiotem umów było świadczenie usług sprowadzające się do: przygotowania materiału merytorycznego pt. "Przedstawienie procesu K-RAS podczas spotkania Polskiego Towarzystwa Onkologicznego mającego na celu opracowanie systemu diagnostyki molekularnej nowotworów złośliwych w Polsce" 10 czerwca 2011 r., koncentrując się na kwestiach z zakresu specjalizacji Spółki (umowa z 23 maja 2011 r.), przygotowania wykładu pt. "Udział układu RANK/RANKL/OPG w patofizjologii przerzutów do kości" i wygłoszenie go 20-21 października 2011 r. w "(...)" (umowa z 10 sierpnia 2011 r.). Za wykonaną usługę Zainteresowanemu przysługiwało wynagrodzenie w wysokości 2500 zł brutto (umowa z 23 maja 2011 r.) i 3000 zł brutto (umowa z 10 sierpnia 2011 r.). Zainteresowany zobowiązany był na mocy każdej umowy do świadczenia usług i promowania interesów Spółki, działania z należytą starannością obowiązującą w dziedzinie, którą się zajmuje, nie zawierania innych umów które stałyby w sprzeczności do tych podpisanych ze Spółką. Dodatkowo na mocy umowy z 23 maja 2011 r. Zainteresowany został poproszony (obok pełnienia roli wykładowcy) o pełnienie funkcji przewodniczącego oraz o podejmowanie wymienionych w podpunkcie (ii) zawartej umowy związanych z tym czynności tj. wkład do ogólnego programu, weryfikacji wszystkich slajdów innych wykładowców podczas sesji i zapewnienie informacji zwrotnych, prowadzenie dyskusji. W przypadku pełnienia roli wykładowcy Zainteresowany był dodatkowo odpowiedzialny za przygotowanie odpowiedniej prezentacji z wykorzystaniem slajdów. W umowie ponadto zawarto postanowienie, iż ponieważ Spółka odpowiadała za przekaz informacji w trakcie sponsorowanej przez siebie imprezy to miała możliwość zweryfikowania wszystkich prezentacji z wykorzystaniem slajdów przez odpowiedni personel. Ponadto każda umowa regulowała szereg spraw związanych z poufnością informacji (w zakresie dostępu do materiałów, ich ujawniania, zwrotu, informacji należących do osoby trzeciej), prawami własności intelektualnej, stosunkami wiążącymi strony określającymi niezależność Zainteresowanemu w działaniu, braku stosunku pracy, potrąceń, podatku oraz składek na ubezpieczenie społeczne i ewentualnych korzyści. Prezes NFZ wskazał, że z przekazanego przez Spółkę materiału dowodowego wynika, że wygłoszenie wykładów oraz udział w sponsorowanej imprezie promującej działalność Spółki, wynikające z umów odbyło się zgodnie z postanowieniami umownymi we wskazanych terminach i miejscach. Z treści formularzy ich zatwierdzenia wynika, iż wystąpienie Zainteresowanego miało polegać m.in. na przygotowaniu i przekazaniu wiedzy oraz informacji przekazanych przez Płatnika w kontekście leków produkowanych przez Spółkę tj. "(...)" oraz "(...)". Za wykonanie pracy wypłacono Zainteresowanemu wynagrodzenie w formie świadczenia pieniężnego w wysokości określonej w art. 1 pkt 2.1 każdej umowy. Oceniając charakter zawartej przez strony umowy organ, mając na względzie przepisy art. 627-646 i 734-750 K.c. wywiódł, że wykonywanie przez Zainteresowanego analizowanych umów było ciągiem określonych czynności starannego działania zmierzającego do osiągnięcia skutku w postaci rozpowszechniania wiedzy o określonym produkcie medycznym w ramach wykładu informującego o określonym zagadnieniu medycznym wygłoszonym podczas posiedzenia naukowo-szkoleniowego (spotkania) z personelem medycznym. Innymi słowy każda zawarta umowa była w istocie umową o świadczenie usług. O tym fakcie przesądza treść art. 3.2.2. każdej umowy, zgodnie z którym usługodawca zobowiązany był do świadczenia zgodnie z najwyższą starannością, a także treść art. 3.2.1. umów, który zobowiązał Zainteresowanego do świadczenia usług oraz promowania interesów Spółki nie zaś osiągnięcia konkretnego rezultatu. Odnosząc się szczegółowo do argumentów podniesionych w odwołaniu organ uznał je za bezzasadne. Jego zdaniem zrealizowane wykłady stanowiły reklamę i promocję produktu leczniczego produkowanego przez Spółkę, ale nie polegającą na dostarczeniu gotowego produktu, tj. utworu w postaci reklamy (dźwiękowej, wizualnej czy tekstowej), tylko na wykonywaniu czynności faktycznych - agitowania. W Formularzu zatwierdzenia został konkretnie wskazany preparat, który Zainteresowany miał promować na mocy każdej zawartej umowy, a ponieważ podmiotem zlecającym wykonywanie umów była firma zajmująca się produkcją, badaniem, wprowadzeniem i marketingiem produktów leczniczych do obrotu, a wykład był wykonywany w ramach spotkania naukowo-szkoleniowego (warsztatu) dla personelu medycznego, to do tego rodzaju działalności mają zastosowanie przepisy ustawy z dnia 6 września 2001 r. Prawo farmaceutyczne (Dz. U. z 2017 r. poz. 2211, z późn. zm.). Zgodnie bowiem z art. 52 ust. 1 ww. ustawy reklamą produktu leczniczego jest działalność polegająca na informowaniu lub zachęcaniu do stosowania produktu leczniczego, mająca na celu zwiększenie: liczby przepisywanych recept, dostarczania, sprzedaży lub konsumpcji produktów leczniczych. W ocenie organu nie ulega wątpliwości, że celem analizowanych umów było informowanie osób uprawnionych do wystawiania recept o działaniu leków "(...)"oraz "(...)", co jest reklamą produktu leczniczego, a tego rodzaju czynności są realizowane w ramach świadczenia usług. Stanowisko to potwierdza, zdaniem organu, m.in. orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Odnosząc się do argumentacji Spółki, iż cechami przemawiającymi za zakwalifikowaniem przedmiotu umowy do dzieła jest jednoznaczne, ścisłe określenie tematu wykładów, który był niespecyficzny i niestandardowy, organ podniósł, że przygotowane wykłady miały być zgodnie z zawartymi umowami opracowane na konkretny wskazany temat i w taki sposób aby wspomagać marketing Spółki oraz promować jej interesy. Ponadto po przeanalizowaniu wygłoszonych wykładów, zdaniem organu, trudno oprzeć się wrażeniu, że były odwzorowaniem wytycznych i standardów leczenia pacjentów cierpiących na schorzenia onkologiczne, u których zastosowano preparaty Spółki, zatem nie sposób mówić tu o procesie twórczym Zainteresowanego. Odnosząc się natomiast do kwestii samodzielności w realizacji umów, organ stwierdził, że umowy szczegółowo określała warunki oraz sposób wykonania poprzez wskazanie miejsca, czasu, tematu i kwestii związanych z poufnością, dostępem, ujawnianiem informacji zatem nie można zgodzić się, zdaniem organu, z twierdzeniem o całkowitej samodzielności Zainteresowanego w realizacji umów. Samodzielność Zainteresowanego była bowiem ograniczona do zakresu realizacji przedmiotu umów i celu, dla którego zawarto umowy: promowania interesów Spółki. Promocja wyklucza więc przedstawienie skuteczności stosowania promowanego leku w negatywnym świetle. O ile własna publikacja czy samodzielne opracowanie, stworzone w ramach własnej działalności dotyczące zagadnień onkologicznych, sporządzone na podstawie autorskich obserwacji mogłoby być zakwalifikowane jako dzieło, to już opracowanie materiałów informacyjnych, w ramach marketingu Spółki, nie może być, zdaniem Prezesa NFZ, traktowane jako dzieło ale reklamę produktu leczniczego w rozumieniu ustawy prawo farmaceutyczne. Organ nie kwestionował faktu posiadania przez Zainteresowanego specjalistycznej wiedzy, uznał jednak, że sposób realizacji oraz charakter wykonywanych przez niego czynności na rzecz Płatnika jest właściwy dla umów zlecenia polegał bowiem na starannym wykonaniu szeregu czynności na rzecz podmiotu, który w zakresie swojej działalności zajmuje się sprzedażą i dystrybucją leków, działalnością marketingową i badawczą. Prezes NFZ podkreślił, że przedmiotowy wykład nie stanowił dzieła w rozumieniu art. 1 ust. 1 ustawy prawo autorskie, gdyż żaden zapis zawartych przez strony umów nie reguluje, ani nawet nie odnosi się do kwestii uznania pracy Zainteresowanego za utwór, w myśl przepisów ustawy o prawie autorskim. Odnosząc się do twierdzenia Płatnika, że zaskarżona decyzja organu I instancji naruszała art. 65 § 1 oraz § 2 K.c., gdyż strony zgodnie postanowiły, że zawarte przez nie umowy będą umowami o dzieło, a wiążący je stosunek prawny spełniał przedmiotowo istotne cechy umów o dzieło, niedopuszczalna jest zmiana charakteru tego stosunku w toku wykładni zawartych umów, Prezes NFZ nie zgodził z tym zarzutem bowiem faktycznie w każdej umowie należy badać, jaki był zgodny zamiar stron i cel umowy, ale zgodny zamiar stron i cel umowy, o których mowa w tym przepisie, nie mogą służyć obchodzeniu prawa, w tym przypadku regulacji dotyczących obowiązku odprowadzania składki na ubezpieczenie zdrowotne. Reasumując Prezes NFZ wskazał, że w jego ocenie, wobec zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego w szczególności dwóch umów, których przeanalizowana treść została szczegółowo opisana w decyzji I instancji, zadania wykonywane przez Zainteresowanego w ramach zawartych umów stanowią powtarzalny ciąg czynności usługowych w zakresie informowania o danym leku (reklama). Same umowy nie precyzują również wynikającego z nich rezultatu, bowiem przygotowane wykłady pełniły funkcję pomocniczą przy promowaniu produktów Spółki. Dlatego organ uznał, że opisane czynności były wykonywane w ramach umów o świadczenie usług, do których mają zastosowanie przepisy o zleceniu. W skardze do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie Skarżąca wniosła o stwierdzenie nieważności zaskarżonej decyzji oraz poprzedzającej ją decyzji z w całości oraz umorzenie postępowania. W przypadku nieuwzględnienia tego żądania, o uchylenie zaskarżonej decyzji oraz poprzedzającej ją decyzji z "(...)" marca 2015 r. w całości oraz umorzenie postępowania, a także o zasądzenie zwrotu kosztów postępowania na rzecz Skarżącej według norm przepisanych. Skarżąca zarzuciła naruszenie: 1. przepisów postępowania, które prowadzi do nieważności postępowania tj.: art. 6 oraz art. 156 § 1 pkt 2 K.p.a. w zw. z art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach, art. 6 ust. 1 pkt 4 i art. 13 pkt 2 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych, poprzez niestwierdzenie braku podstawy prawnej do wydania przez dyrektora "(...)"OW NFZ decyzji w niniejszej sprawie, podczas gdy ewentualny obowiązek podlegania ubezpieczeniu zdrowotnemu wynika z przepisów prawa i brak jest podstaw prawnych do wydawania decyzji w tym zakresie, 2. prawa materialnego, które miało wpływ na wynik sprawy, tj.: a. art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e. w zw. z art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach w zw. z art. 627 i art. 734 § 1 w zw. z art. 750 K.c., poprzez niewłaściwe zastosowanie, polegające na błędnym przyjęciu, że Zainteresowany podlegał obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu umowy zawartej ze spółką dnia 30 sierpnia 2011 r., wynikające z błędnego uznania, że umowa stanowi umowę o świadczenie usług, podczas gdy była to umowa o dzieło, której nie obejmuje obowiązek ubezpieczenia zdrowotnego; b. naruszenie art. 65 § 1 i § 2 K.c., poprzez niewłaściwe zastosowanie polegające na dokonaniu niewłaściwej wykładni oświadczeń woli stron umowy i stwierdzenie, że wolą stron było świadczenie usług, a nie wykonanie dzieła. W obszernym uzasadnieniu skargi, Skarżąca rozwinęła poszczególne zarzuty. Powołując się na orzecznictwo Sądu Najwyższego Skarżąca podkreśliła, że objęcie osób wykonujących pracę na podstawie umów o świadczenie usług ubezpieczeniem zdrowotnym następuje z mocy prawa, a nie na mocy decyzji właściwego organu NFZ. Dlatego zdaniem Skarżącej zarówno zaskarżona decyzja jak i poprzedzająca ją decyzja I instancji zostały wydane bez podstawy prawnej. Zdaniem Skarżącej realizacja umów wiązała się z wytworzeniem dzieła dwojakiego rodzaju. Częściowo dzieło miało charakter materialny – opracowanie w postaci materiałów edukacyjnych, a częściowo niematerialny – wygłoszenie przez Uczestnika specjalistycznego wykładów na ściśle określony temat, którego dotyczyły również materiały edukacyjne. Skarżąca podkreśliła, że oba te elementy (materialny i niematerialny) stanowią swoistą całość, tymczasem w zaskarżonej decyzji w sposób nieuzasadniony przypisano kluczową wagę elementowi niematerialnemu (wygłoszeniu wykładu), marginalizując przy tym prace nad stworzeniem specjalistycznego opracowania o charakterze materialnym. Natomiast obie części miały znaczenie równorzędne i były ze sobą ściśle powiązane. Skarżąca dodała, że okoliczność, że umowy miały charakter zobowiązania rezultatu potwierdza także fakt, że wynagrodzenie należne Uczestnikowi było uzależnione od przekazania materiałów edukacyjnych i wygłoszenia specjalistycznych wykładów. Umowy nie przewidywały możliwości wypłaty wynagrodzenia w sytuacji, gdyby dzieło nie powstało, pomimo dochowania przez Uczestnika należytej staranności. Postanowienie umów dotyczące obowiązku zachowania staranności obowiązującej w dziedzinie, którą zajmuje się Uczestnik, było w istocie związane z koniecznością przeprowadzenia procesu twórczego uwzględniającego m.in. dokonanie własnych interpretacji i przemyśleń oraz uwzględnienie aktualnego stanu wiedzy i specyfiki odbiorców. Zdaniem Skarżącej oba elementy dzieła stanowiły utwory w rozumieniu art. 1 ust. 1 Prawa autorskiego, zgodnie z którym przedmiotem prawa autorskiego (utworem) jest każdy przejaw działalności twórczej, o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia. Przy tym bez znaczenia dla kwalifikacji rezultatu prac Uczestnika, jako utworu w rozumieniu przepisów Prawa autorskiego pozostaje okoliczność, że przy opracowywaniu wykładów korzystał on z materiałów specjalistycznych, jak również własnej wiedzy i doświadczenia. W ocenie Skarżącej, nie powinno budzić wątpliwości, że wykłady opracowane i przedstawione przez Uczestnika nosiły cechy oryginalności. Również precyzyjne określenie zakresu zagadnień, jakie miały być poruszone w wykładache nie może stanowić o tym, że wykłady nie stanowiły utworu. Precyzyjne określenie zagadnień stanowiło indywidualne i precyzyjne określenie wymagań, jakim ma odpowiadać dzieło, umożliwiające następnie dokonanie oceny dzieła pod kątem ewentualnych wad. Wykonanie dzieła wymagało przeprowadzenia procesu twórczego, na który składało się zgromadzenie przez Uczestnika określonych materiałów, usystematyzowanie wiedzy w danym temacie, dokonanie własnych przemyśleń, komentarzy, interpretacji, wniosków, a następnie przedstawienie ich w autorskich materiałach edukacyjnych oraz podczas wykładów naukowych, dostosowanych do specyfiki odbiorców, poziomu ich wiedzy, specjalizacji, miejsca pracy i wytycznych aktualnej wiedzy medycznej. Skarżąca dodała, że kontrakty takie same jak umowy, zawierane przez Skarżącą z lekarzami na przeprowadzenie wykładów w oparciu m.in. o informacje uzyskane podczas konferencji, zostały uznane za umowy o dzieło w toku sporu Skarżącej z ZUS zarówno przez Sąd Okręgowy w "(...)" (wyrok z "(...)"września 2015 r., sygn. akt "(...)"), jak i przez Sąd Apelacyjny w "(...)" (wyrok z "(...)" marca 2017 r., sygn. akt "(...)"). Oba sądy przyznały Spółce rację i uznały, że ZUS błędnie zakwalifikował umowy łączące Skarżącą z wykładowcami, jako umowy o świadczenie usług. W odpowiedzi na skargę organ wniósł o jej oddalenie, podtrzymując w całości argumentację zawartą w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje: Rozpoznając sprawę Sąd stwierdził, że skarga nie zasługuje na uwzględnienie, bowiem zaskarżona decyzja, jak również decyzja I instancji, nie naruszają przepisów prawa w sposób uzasadniający ich uchylenie. Kwestią sporną w niniejszej sprawie jest charakter prawny umów zawartych przez Spółkę, jako płatnika składek z Uczestnikiem. Istota sprawy sprowadza się więc do zweryfikowania stanowisk stron i udzielenia odpowiedzi na pytania, czy były to umowy o dzieło, czy też inne umowy o świadczenie usług, do których zgodnie z przepisami Kodeksu cywilnego, stosuje się przepisy dotyczące zlecenia i czy w zaistniałym stanie faktycznym Uczestnik podlega obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu zawartych umów. W pierwszej kolejności rozpatrzenia jednak wymaga zarzut nieważności zaskarżonej decyzji. Skarżąca podniosła brak podstawy prawnej do wydania decyzji I instancji w niniejszej sprawie, w związku z tym, że ewentualny obowiązek podlegania ubezpieczeniu zdrowotnemu wynika z przepisów prawa, co oznacza brak podstaw prawnych do wydawania decyzji w tym zakresie. Zgodnie natomiast z art. 156 § 1 pkt 2 K.p.a., organ administracji publicznej stwierdza nieważność decyzji, która wydana została bez podstawy prawnej lub z rażącym naruszeniem prawa. Jak wynika z treści wniosku ZUS, dotyczył on ustalenia podlegania obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu, a nie społecznemu, czy wymiaru składek. Art. 83 ust. 1 pkt 3 ustawy o systemie ubezpieczeń stanowi natomiast o kompetencji ZUS do wydania decyzji w zakresie indywidualnych spraw dotyczących w szczególności ustalania wymiaru składek i ich poboru, a także umarzania należności z tytułu składek. Wbrew zarzutowi, wniosek ZUS nie dotyczył tej materii, która faktycznie do ZUS należy, ale dopiero po ustaleniu przez inny organ podlegania obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu. Natomiast podstawy działania Prezesa NFZ zostały wskazane w sentencji zaskarżonej decyzji: art. 102 ust. 5 pkt 24 i art. 109 ust. 5 i ust. 6 oraz art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach i art. 138 § 1 pkt 1 K.p.a. Z art. 109 ust. 1 ustawy o świadczeniach jednoznacznie wynika, że dyrektor oddziału wojewódzkiego Funduszu rozpatruje indywidualne sprawy z zakresu ubezpieczenia zdrowotnego. Do indywidualnych spraw z zakresu ubezpieczenia zdrowotnego zalicza się sprawy dotyczące objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym i ustalenia prawa do świadczeń. Natomiast ust. 2 wyraźnie stanowi, że do spraw, o których mowa w ust. 1, nie należą sprawy z zakresu wymierzania i pobierania składek na ubezpieczenie zdrowotne należące do właściwości organów ubezpieczeń społecznych. Dalsze ustępy art. 109 (3-6) regulują tryb postępowania przed organem właściwym do rozpatrzenia sprawy o której mowa w ust. 1 art. 109 ustawy o świadczeniach, który w niniejszej sprawie został zastosowany. Wyjaśnienia wymaga, że przepis ten znajduje zastosowanie w przypadkach szczególnych, tj. wówczas, gdy chodzi o osoby, które ubiegają się o dobrowolne ubezpieczenie zdrowotne, albowiem o zawarciu z daną osobą umowy dobrowolnego ubezpieczenia zdrowotnego decyduje wyłącznie dyrektor oddziału wojewódzkiego NFZ (taka sytuacja nie ma miejsca w rozpatrywanej sprawie), czy też w sytuacjach wątpliwych, tj. wtedy, kiedy dopiero decyzja NFZ może rozstrzygnąć istniejące wątpliwości, co do podlegania przez daną osobę obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu, co miało miejsce w niniejszej sprawie. Dlatego, co do zasady, należy zgodzić się ze Skarżącą, że objęcie ubezpieczeniem zdrowotnym osób wykonujących pracę na podstawie umów o świadczenie usług, następuje - podobnie jak objęcie tych osób ubezpieczeniami społecznymi - z mocy prawa, istnieją jednak sporne sytuacje wymagające rozstrzygnięcia w drodze decyzji wydanej przez dyrektora oddziału wojewódzkiego NFZ. Jak wynika z akt sprawy, Uczestnik posiadał inny tytuł do obowiązkowego ubezpieczenia społecznego, a Skarżąca nie dokonała Jego zgłoszenia do obowiązkowego ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu zawartych, spornych umów. W związku z tym, na podstawie art. 109 ust. 1 i 3 ustawy o świadczeniach, organ rentowy zgłosił wniosek do Narodowego Funduszu Zdrowia o wydanie decyzji rozstrzygającej w zakresie objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym Uczestnika z tytułu zawartych ze Skarżącą spornych umów. Wobec zainicjowania postępowania wnioskiem ZUS, organ obowiązany był sprawę rozstrzygnąć w odrębnym postępowaniu, prowadzonym przed dyrektorem oddziału wojewódzkiego NFZ, rozstrzygana jest kwestia podlegania ubezpieczeniu zdrowotnemu, a dopiero w razie stwierdzenia, że dana osoba podlega ubezpieczeniu zdrowotnemu, możliwe jest wydanie w innym postępowaniu, prowadzonym przez ZUS, decyzji wymierzającej należną składkę na ubezpieczenie zdrowotne (por. wyroki NSA; z 19 maja 2016 r., sygn. akt II GSK 2874/14, z 9 listopada 2016 r., sygn. akt II GSK 3266/15). W tej sytuacji niezasadny jest zarzut naruszenia art. 6 oraz art. 156 § 1 pkt 2 K.p.a. w zw. z art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach, art. 6 ust. 1 pkt 4 i art. 13 pkt 2 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych. Przechodząc do analizy charakteru prawnego spornych umów należy wskazać, że z akt sprawy wynika, że przedmiotem umów było świadczenie usług sprowadzające się do: przygotowania materiału merytorycznego pt. "Przedstawienie procesu K-RAS podczas spotkania Polskiego Towarzystwa Onkologicznego mającego na celu opracowanie systemu diagnostyki molekularnej nowotworów złośliwych w Polsce" 10 czerwca 2011 r., koncentrując się na kwestiach z zakresu specjalizacji Spółki (umowa z 23 maja 2011 r.), przygotowania wykładu pt. "Udział układu RANK/RANKL/OPG w patofizjologii przerzutów do kości" i wygłoszenie go 20-21 października 2011 r. w Warszawie (umowa z 10 sierpnia 2011 r.). Za wykonaną usługę Zainteresowanemu przysługiwało wynagrodzenie w wysokości 2500 zł brutto (umowa z 23 maja 2011 r.) i 3000 zł brutto (umowa z 10 sierpnia 2011 r.). Dodatkowo na mocy umowy z 23 maja 2011 r. Zainteresowany został poproszony (obok pełnienia roli wykładowcy) o pełnienie funkcji przewodniczącego oraz o podejmowanie czynności takich jak wkład do ogólnego programu, weryfikacji wszystkich slajdów innych wykładowców podczas sesji i zapewnienie informacji zwrotnych, prowadzenie dyskusji. W przypadku pełnienia roli wykładowcy Zainteresowany był dodatkowo odpowiedzialny za przygotowanie odpowiedniej prezentacji z wykorzystaniem slajdów. Ponadto z treści formularzy ich zatwierdzenia wynika, iż wystąpienia Zainteresowanego miały polegać m.in. na przygotowaniu i przekazaniu wiedzy oraz informacji przekazanych przez Płatnika w kontekście leków produkowanych przez Skarżącą tj. "(...)"oraz "(...)". Podstawę prawną wydanych rozstrzygnięć stanowiły przepisy art. 66 ust. 1 pkt 1 lit e ustawy o świadczeniach. Zgodnie z tym przepisem obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, które zostały wymienione w tym przepisie. Należą do nich m.in. osoby wykonujące pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia lub osoby z nimi współpracujące (lit. e). Ustawa o systemie ubezpieczeń społecznych stwierdza wprost w art. 6 ust. 1 pkt 4 rozdziału 2, regulującego "Zasady podlegania ubezpieczeniom społecznym", że obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowym podlegają (...) osoby fizyczne, które na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej są m.in. osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia (...). Brzmienie tego przepisu jednoznacznie wskazuje, że chodzi tu o tę samą kategorię osób, podlegających ubezpieczeniu społecznemu, a tym samym kwalifikujących się do objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym. W myśl art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach, za osobę wykonującą pracę na podstawie umowy zlecenia, umowy agencyjnej lub innej umowy o świadczenie usług oraz za osobę z nią współpracującą składkę jako płatnik oblicza, pobiera z dochodu ubezpieczonego i odprowadza zamawiający. Wyjaśnienia też wymaga, że zgodnie z art. 82 ust. 1 ustawy o świadczeniach, w przypadku gdy ubezpieczony uzyskuje przychody z więcej niż jednego tytułu do objęcia obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego, o którym mowa w art. 66 ust. 1, składka na ubezpieczenie zdrowotne opłacana jest z każdego z tych tytułów odrębnie. W świetle art. 69 ust. 1 ustawy o świadczeniach, obowiązek ubezpieczenia zdrowotnego powstaje i wygasa w terminach określonych w przepisach o ubezpieczeniach społecznych. Stosownie natomiast do art. 13 pkt 2 u.s.u.s., obowiązkowo ubezpieczeniom tym (społecznym) podlegają osoby wykonujące pracę nakładczą oraz zleceniobiorcy - od dnia oznaczonego w umowie jako dzień rozpoczęcia jej wykonywania do dnia rozwiązania lub wygaśnięcia tej umowy. Uznanie, iż sporne umowy nie stanowiły umów o dzieło (art. 627 i nast. K.c.), lecz umowy świadczenia usług, do których stosuje się przepisy o zleceniu (art. 750 K.c.) oznacza, że Skarżący był obowiązany, jako płatnik składek, do obliczania i pobierania składek z dochodu ubezpieczonego oraz ich odprowadzania – na podstawie art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach. Podkreślić należy, że do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, na podstawie art. 750 K.c., stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. Sam fakt nazwania umowy "umową o dzieło" nie przesądza o jej charakterze. Decydująca jest treść zawartej umowy. Nie nazwa umowy lecz jej cel i przedmiot decydują o faktycznym charakterze współpracy między jej stronami. Zgodnie z art. 734 § 1 k.c. przez umowę zlecenia przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Natomiast w myśl art. 627 k.c. przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Co do zasady, w praktyce obrotu gospodarczego uznaje się, że w odróżnieniu od umowy zlecenia czy umowy o świadczenie usług, umowa o dzieło wymaga, by czynności przyjmującego zamówienie (najczęściej nazywanego, w umowie o dzieło – "wykonawcą") doprowadziły do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu. Istotą umowy o dzieło jest zatem osiągnięcie określonego, zindywidualizowanego rezultatu w postaci materialnej lub niematerialnej. Umowa zlecenia jest z kolei umową starannego działania, w której co prawda rezultat może być przedmiotem starań, lecz nie daje się z góry przewidzieć, a często nie sposób określić, w jakim stopniu zostanie osiągnięty. Dlatego też w umowie zlecenia rezultat nie został objęty treścią świadczenia. Zaakcentować należy, że zasadniczo w treści umowy o dzieło istnieje konieczność opisania rezultatu, ponieważ to rezultat kreuje stosunki zobowiązaniowe między stronami tej umowy. Zarówno w judykaturze, jak i w literaturze przyjmuje się, że kwestia prawidłowej kwalifikacji umowy może być w praktyce znacznie utrudniona, albowiem, o ile w odniesieniu do prostych sytuacji faktycznych i prawnych nazwanie faktycznej umowy o dzieło w inny sposób nie powoduje wielkich trudności w ustaleniu rzeczywistej konstrukcji umowy, o tyle w wypadku umów bardziej złożonych zasadne jest rozważenie, czy wola stron w tym zakresie (nazwanie umowy w określony sposób, odesłanie do określonych przepisów) nie powinna być podstawą rozstrzygnięcia wątpliwości (tak m.in. G. Kozieł /w:/ A. Kidyba (red.), Z. Gawlik, A. Janiak, K. Kopaczyńska-Pieczniak, G. Kozieł, E. Niezbecka, T. Sokołowski, Kodeks cywilny. Komentarz. Tom III. Zobowiązania - część szczególna, LEX 2010, komentarz do art. 627 k.c., t. 36). Obszerną analizę cech umowy o dzieło i umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy umowy zlecenia przeprowadził Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 4 lipca 2013 r., II UK 402/12 (www.sn/sites/orzecznictwo) wskazując, że: "Umowę o dzieło zdefiniowano w art. 627 k.c. jako zobowiązanie do wykonania oznaczonego dzieła za wynagrodzeniem. Starania przyjmującego zamówienie w umowie o dzieło mają doprowadzić w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu, za wynagrodzeniem zależnym od wartości dzieła (art. 628 § 1, art. 629, art. 632 k.c.). Umowa o dzieło zakłada swobodę i samodzielność w wykonywaniu dzieła, a jednocześnie nietrwałość stosunku prawnego, gdyż wykonanie dzieła ma charakter jednorazowy i jest zamknięte terminem wykonania. Przyjmuje się przy tym, że rezultat, o który umawiają się strony, musi być z góry określony, mieć samoistny byt oraz być obiektywnie osiągalny i pewny. Wykonanie dzieła najczęściej przybiera postać wytworzenia rzeczy, czy też dokonania zmian w rzeczy już istniejącej (naprawienie, przerobienie, uzupełnienie). Tego rodzaju postacie dzieła są rezultatami materialnymi umowy zawartej między stronami, weryfikowalnymi ze względu na istnienie wad (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3 listopada 1999 r., IV CKN 152/00, OSNC 2001 Nr 4, poz. 63). Poza rezultatami materialnymi istnieją także rezultaty niematerialne, które mogą, ale nie muszą być ucieleśnione w jakimkolwiek przedmiocie materialnym. W każdym razie takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie jej wynik, dzieło bowiem musi istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Pomijając wątpliwości odnośnie uznawania za dzieło rezultatów niematerialnych nieucieleśnionych w rzeczy (por. np. K. Zagrobelny (w:) E. Gniewek, Komentarz, 2006, s. 1039; A. Brzozowski (w:) System prawa prywatnego, t. 7, 2004, s. 329-332; J. Szczerski (w:) Komentarz, t. II, 1972, s. 1371), wskazać należy, że takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie wynik tej czynności. Dzieło musi bowiem istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu (por. A. Brzozowski (w:) K. Pietrzykowski, Komentarz, t. II, 2005, s. 351-352). Wykonanie określonej czynności (szeregu powtarzających się czynności), bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie, jest natomiast cechą charakterystyczną tak dla umów zlecenia (gdy chodzi o czynności prawne - art. 734 § 1 k.c.), jak i dla umów o świadczenie usług nieuregulowanych innymi przepisami (gdy chodzi o czynności faktyczne - art. 750 k.c.). W odróżnieniu od umowy o dzieło, przyjmujący zamówienie w umowie zlecenia (umowie o świadczenie usług) nie bierze na siebie ryzyka pomyślnego wyniku spełnianej czynności. Jego odpowiedzialność za właściwe wykonanie umowy oparta jest na zasadzie starannego działania (art. 355 § 1 k.c.), podczas gdy odpowiedzialność strony przyjmującej zamówienie w umowie o dzieło niewątpliwie jest odpowiedzialnością za rezultat. W wypadku umowy o dzieło niezbędne jest zatem, aby starania przyjmującego zamówienie doprowadziły w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 3 lipca 2012 r., II UK 60/12-niepublikowane)". Uwzględniając powyższe, Sąd doszedł do wniosku, że organ prawidłowo ustalił, że Zainteresowany podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu umów o świadczenie usług zawartych ze Skarżącą. Sąd w pełni podziela stanowisko zawarte w zaskarżonej decyzji, że czynności wykonywane w ramach przedmiotowych umów nie miały charakteru czynności przynoszących konkretny, materialny rezultat, były one w istocie realizowane w ramach umów starannego działania, mającej charakter umów o świadczenie usług, do których stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. W omawianej sytuacji w istocie mamy do czynienia z wykonywaniem czynności faktycznych w postaci przygotowania i wygłoszenia wykładów szkoleniowych na uzgodnione ze Skarżącą tematy dotyczące, najogólniej rzecz biorąc zastosowania produktów leczniczych dystrybuowanych przez Skarżącą, w praktyce lekarskiej. Przedmiotowe umowy - wbrew nazwie - nie były umowami o dzieło, lecz umowami o świadczenie usług na rzecz Skarżącej, których celem było, jak prawidłowo ustalił organ, zaznajomienie lekarzy z produktami Skarżącej. W ocenie Sądu wykonanie przez Uczestnika spornych umów było ciągiem określonych czynności starannego działania zmierzającego do osiągnięcia skutku w postaci wykładów na wskazane wyżej tematy na których przekazane zostały informacje dotyczące leków o nazwie "(...)"oraz "(...)". Czynności wykonywane w ramach przedmiotowych umów nie miały charakteru czynności przynoszących konkretny materialny, bądź niematerialny rezultat, były one w istocie realizowane w ramach umów starannego działania, mających charakter umów o świadczenie usług, do których stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. Zdaniem Sądu, nie ma znaczenia w niniejszej sprawie kwestia, czy działania Zainteresowanego podejmowane w ramach wykonania spornych umów, stanowiły też pośrednią promocję, czy też reklamę produktów Skarżącej. Niezależnie bowiem od tego, ocenie podlega charakter działań Zainteresowanego polegających na przygotowaniu i wygłoszeniu wykładów o określonej treści pod kątem kryteriów uregulowanych w art. art. 627 K.c. oraz w art. 734 § 1 w zw. z art. 750 K.c. Sąd podziela ocenę organu, że istotą przedmiotowych umów było świadczenie usług, a nie wykonanie dzieła, gdyż to nie wynik, a określone działania dydaktyczno-szkoleniowe, podyktowane działalnością i celami handlowymi Skarżącej, były znamienne dla realizacji umów. Istotne jest przy tym, że rezultat umów, nazwanych "umowami o dzieło", nie mógł być poddany sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych. W niniejszej sprawie przyjmujący zamówienie zobowiązywał się do przygotowania i wygłoszenia wykładów zgodnie z najwyższą starannością obowiązującą w dziedzinie, którą się zajmuje. Zobowiązaniu takiemu nie można przypisać cech (essentialia negotii) umowy o dzieło, o których mowa w cytowanym na wstępie art. 627 K.c., także materiały dydaktyczne w postaci wydruków wykładu i slajdów tego dzieła nie stanowią. Sąd orzekający w niniejszej sprawie podziela pogląd wyrażony w wyroku Sądu Najwyższego z 3 października 2013 r., II UK 103/13 (LEX nr 1455433), zgodnie z którym przedmiotem umowy o dzieło jest doprowadzenie do weryfikowalnego i jednorazowego rezultatu, zdefiniowanego przez zamawiającego w czasie zawierania umowy. Dzieło jest wytworem, który w momencie zawierania umowy nie istnieje, jednak jest w niej z góry przewidziany i określony w sposób wskazujący na jego indywidualne cechy. Dlatego też jednym z kryteriów umożliwiających odróżnienie umowy o dzieło od umowy zlecenia lub umowy o świadczenie usług, jest możliwość poddania dzieła sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych. Sprawdzian taki jest zaś niemożliwy do przeprowadzenia, jeśli strony nie określiły w umowie cech i parametrów indywidualizujących dzieło. Taka natomiast sytuacja miała miejsce w niniejszej sprawie, nie jest bowiem indywidualizacją dzieła wskazanie jedynie tematu wykładu oraz rodzaju czynności, które maja być wykonywane w ramach realizacji zawartych umów. Jak słusznie zauważył Prezes NFZ, przedmiotowe wykłady nie stanowią również utworu w rozumieniu art. 1 ust. 1 ustawy o prawie autorskim, gdyż nie wynika to z treści przedmiotowych umów, ani zebranego w sprawie materiału dowodowego, który potwierdzałby niestandardowy charakter wykładów, stanowiących twórczy i indywidualny utwór naukowy. Z treści umów oraz z zebranego materiału dowodowego wynika natomiast, że przygotowane na zamówienie Skarżącej wykłady dotyczyły bardzo precyzyjnie wskazanych przez Spółkę zagadnień, nie mamy tu zatem do czynienia z konkretnym, jednorazowym procesem twórczym, ale raczej swoistym przekazaniem wiedzy zdobytej przez Zainteresowanego na etapie swojej pracy zawodowej. Mając na uwadze powyższe, w ocenie Sądu, organy dokonały prawidłowej interpretacji charakteru przedmiotowych umów i prawidłowo ocenił wolę stron spornych umów, nie naruszyły zatem art. 65 § 1 i § 2 K.c., jak i art. 627 i art. 734 § 1 w zw. z art. 750 K.c., oraz prawidłowo zastosowały art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e. w zw. z art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach uznając, że Zainteresowany podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego, ponieważ wykonywał pracę na podstawie umów o świadczenie usług, do których zgodnie z przepisami Kodeksu cywilnego, stosuje się przepisy dotyczące zlecenia. Sąd, oceniając zaskarżoną decyzję nie stwierdził uchybień w zakresie stosowania przez organ przepisów postępowania mających istotny wpływ na wynik sprawy. Organ rozstrzygając o kwalifikacji prawnej spornych umów, których przedmiotem było m.in. przygotowanie i przeprowadzenie wykładów na konkretne tematy dla lekarzy specjalistów, oparł się na zgromadzonym w sprawie materiale dowodowym, z uwzględnieniem w szczególności zawartych umów. Na podstawie ich treści oraz innych okoliczności sprawy organ dokonał merytorycznej oceny, a podjęte w tym zakresie rozstrzygniecie zostało w sposób należyty uzasadnione. Przedstawionej oceny Sądu nie zmienia powoływane w skardze orzecznictwo sądów powszechnych, na potwierdzenie stanowiska Skarżącej, że sporne umowy miały charakter umów o dzieło. Po pierwsze wyroki te nie wiążą sądu administracyjnego (art. 11 P.p.s.a.), po drugie – zostały wydane w sprawie dotyczącej innej osoby, a po trzecie dotyczą innego przedmiotu sprawy - ustalenia obowiązku ubezpieczenia społecznego. Nawet analogia do stanu faktycznego niniejszej sprawy nie oznacza związania organu wskazanymi wyrokami sądów powszechnych. Nie można bowiem uznać, żeby nieuwzględnienie w niniejszej sprawie wyroków wydanych w sprawie innych osób i w innych postępowaniach spowodowało naruszenie przez organ przepisów postępowania, w sposób mogący mieć istotny wpływ na ocenę rozstrzygnięcia w sprawie niniejszej. Wobec niezasadności zarzutów skargi oraz niestwierdzenia przez Sąd tego rodzaju uchybień, które mogłyby mieć wpływ na treść rozstrzygnięcia, które sąd ma obowiązek badać z urzędu - skargę należało oddalić. W tym stanie rzeczy Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, na podstawie art. 151 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U z 2018 r., poz. 1302), orzekł jak w sentencji.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 27.07.2026. · Źródło