VI SA/Wa 1154/18
WyrokWSA w Warszawie2018-10-12
Skład orzekający: Zdzisław Romanowski, Izabela Głowacka - Klimas, Sławomir Kozik
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy umowa o przygotowanie i przeprowadzenie wykładów, obejmująca przygotowanie materiałów szkoleniowych i konsultacje, stanowi umowę o dzieło, czy umowę o świadczenie usług podlegającą przepisom o zleceniu, w kontekście podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego?Ratio decidendi
Umowa o przygotowanie i przeprowadzenie wykładów, nawet jeśli wymaga twórczego wkładu i indywidualnego podejścia, nie może być uznana za umowę o dzieło, jeśli jej głównym celem jest przekazanie wiedzy o charakterze edukacyjnym. W takich przypadkach, gdzie rezultat nie jest samoistny, obiektywnie osiągalny i pewny, a odpowiedzialność wykonawcy opiera się na starannym działaniu, a nie na osiągnięciu konkretnego rezultatu, umowa ta powinna być kwalifikowana jako umowa o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu. Osoba wykonująca pracę na podstawie takiej umowy podlega obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego.Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła decyzji Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia, która utrzymała w mocy decyzję organu I instancji stwierdzającą podleganie przez Pana P. W. obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania pracy na podstawie umowy o świadczenie usług. Płatnik składek, P. w L., zakwestionował tę decyzję, twierdząc, że zawarta umowa była umową o dzieło, a nie umową o świadczenie usług, co wyłączałoby obowiązek ubezpieczenia. Skarżący zarzucił organom rażące naruszenie prawa poprzez błędną kwalifikację umowy.Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia NSA Zdzisław Romanowski Sędziowie Sędzia WSA Izabela Głowacka - Klimas (spr.) Sędzia WSA Sławomir Kozik Protokolant st. sekr. sąd. Jan Czarnacki po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 12 października 2018 r. sprawy ze skargi P. w L. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] kwietnia 2018 r. nr [...] w przedmiocie stwierdzenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego oddala skargę
Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia działając na podstawie art. 102 ust. 5 pkt 24 w związku z art. 109 ust. 5 oraz art. 66 ust.1 pkt 1 lit. e ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz. U. z 2017 r., poz. 1938 z późn. zm.). zwanej dalej ,.ustawą o świadczeniach" oraz art. 138 § 1 pkt 1 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego (Dz. U. z 2017 r., poz. 1257 z późn. zm.). zwanej dalej ..k.p.a.". w związku z art. 16 ustawy z dnia 7 kwietnia 2017 r. o zmianie ustawy Kodeks postępowania administracyjnego oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. poz. 935), po rozpatrzeniu odwołania, wniesionego w dniu 22 lutego 2016 r. przez płatnika składek: P. (zwane dalej skarżący, płatnik), od decyzji nr [...] wydanej przez dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia w dniu [...] lutego 2016 r. stwierdzającej, że Pan P. W. (zwany dalej uczestnik zainteresowany ubezpieczony), podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego jako osoba wykonująca pracę na podstawie umowy o świadczenie usług w okresie od 10.01.2012 r. do 10.01.2012 r. na rzecz płatnika składek: P., utrzymał w mocy zaskarżoną decyzję.
Do wydania przedmiotowej decyzji doszło w następującym stanie faktycznym i prawnym:
Zakład Ubezpieczeń Społecznych, pismem z dnia [...] lipca 2015 r., znak: [...], doprecyzowanym pismem z dnia [...] września 2015 r. znak [...] zwrócił się do [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia z wnioskiem o rozpatrzenie sprawy w zakresie objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym Zainteresowanego, z tytułu wykonywania pracy na podstawie umowy o świadczenie usług do której mają zastosowanie przepisy Kodeksu cywilnego odnośnie zlecenia, zawartej z P., zwanym dalej "płatnikiem składek".
Dyrektor [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia, po analizie zgromadzonych dokumentów decyzją nr [...] z dnia [...] lutego 2016 r. stwierdził istnienie obowiązku ubezpieczenia zdrowotnego Zainteresowanego z tytułu wykonywania pracy na podstawie umowy o świadczenie usług na rzecz płatnika składek w okresie od 10.01.2012 r. do 10.01.2012 r.
Od powyższej decyzji zostało wniesione przez płatnika składek odwołanie w dniu 22 lutego 2016 r.
W odwołaniu płatnik składek wnosi o uchylenie zaskarżonej decyzji; stwierdzenie, iż Ubezpieczony nie podlegał obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu realizacji na rzecz Płatnika umowy o dzieło, dopuszczenie dowodu z autorskich opracowań wykładów wykonanych przez Ubezpieczonego na podstawie zawartej umowy o dzieło; powołanie biegłego z zakresu prawa autorskiego w celu ustalenia czy skala opracowania wykładów stanowi dzieło w rozumieniu prawa autorskiego i czy może być przedmiotem obrotu; przesłuchanie w charakterze strony Ubezpieczonego, na okoliczność sporządzania autorskiego opracowania wykładów, na okoliczność swobody, co do wyboru w zakresie czasu i miejsca przygotowania wykładu oraz na okoliczność wymiaru czasu jaki był potrzebny do sporządzenia autorskiego opracowania. Uzasadniając powyższe wskazano m.in. na zobowiązanie Wykonawcy do stworzenia dzieła, tj. wykonać "autorskie opracowanie określonego zagadnienia, a następnie przeprowadzić - na podstawie tegoż opracowania - wykłady", przeniesienie na Zamawiającego autorskich praw majątkowych do dzieła oraz zezwolenie na wykonywanie zależnych praw autorskich w stosunku do dzieła, jak również zezwolenie Zamawiającemu na przeniesienie praw nabytych na podstawie umowy; wskazano również na - zdaniem płatnika składek - nieliczne elementy charakterystyczne dla umów o świadczenie usług, które nie mogą przesądzić o takiej właśnie kwalifikacji umów; swobodę Wykonawcy co do miejsca i czasu wykonania dzieła; określoność rezultatu, który stanowić ma autorskie opracowanie określonego zagadnienia, do którego na mocy postanowień umowy płatnik składek nabył prawa autorskie oraz brak okoliczności rodzących obowiązek podlegania ubezpieczeniu zdrowotnemu.
W uzasadnieniu zaskarżonej decyzji Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia na wstępie przywołał mające w sprawie zastosowanie przepisy prawa tj. art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach, art. 13 pkt 2 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (Dz. U. z 2017 r. poz, 1778 z późn. zm.), zwanej dalej "ustawą o systemie", art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach, art. 627 k.c., art. 734 § 1 k.c.
Prezes wskazał ,że z treści umowy wynikało , iż jej przedmiotem było przygotowanie i przeprowadzenie wykładów dla uczestników szkolenia "[...]" na które składało się: przygotowanie materiałów szkoleniowych, przeprowadzenie wykładów dla uczestników szkolenia oraz konsultacje w zakresie tematyki objętej szkoleniem.
Organ podkreślił ,że w treści umowy wskazano, m. in. iż:
- Wykonawca oświadczył, iż posiada odpowiednie zdolności i doświadczenie do wykonania umowy oraz że zobowiązuje się do jej wykonania z należytą starannością (§ 1 pkt 4).
- Za wykonanie umowy Zamawiający zobowiązał się zapłacić Wykonawcy wynagrodzenie w wysokości 2000 zł. płatne po stwierdzeniu przez Zamawiającego terminowego i prawidłowego wykonania zamówionej pracy stanowiącej przedmiot umowy (§ 2 pkt 1),
- Zamawiający zobowiązał się do pokrycia wszelkich dodatkowych, udokumentowanych kosztów związanych z wykonaniem umowy (§ 3),
- wskazano (w § 4). iż Zamawiający w stosunku do osób trzecich ponosi odpowiedzialność za działania Wykonawcy podejmowane w ramach umowy jak za działania własne,
- Wykonawca nie mógł odstąpić od uzgodnionego z Zamawiającym sposobu wykonania pracy objętych umową bez zgody Zamawiającego, chyba, że wymagał tego cel umowy, a porozumienie z Zamawiającym było nadmiernie utrudnione (§ 5 pkt 1), ponadto Wykonawca zobowiązany był do udzielania informacji o sposobie wykonywania prac objętych umową (§ 5 pkt 2).
Ponadto w postanowieniach umowy w § 2 określono kwestie przeniesienia na płatnika składek praw autorskich materialnych na określonych polach eksploatacji. Wykonawca zaś zezwolił Zamawiającemu na wykonywanie praw autorskich praw zależnych w stosunku do dzieła oraz wskazano, iż Zamawiający może przenieść prawa nabyte na inne osoby lub podmioty bez pisemnej zgody Wykonawcy.
Umowa z dnia 10 stycznia 2012 r. obowiązywała w okresie od 10.01.2012 r. do 10.01.2012 r.
Prezes NFZ podkreślił, iż w przypadku każdej zawartej umowy decydująca jest jej treść, czyli zadania, jakie zatrudniona osoba ma do wykonania oraz istota obowiązków umownych, które na siebie zawierający umowę przyjmuje. Zatem nie nazwa umowy, lecz jej cel i przedmiot decydują o charakterze współpracy.iż wypełnianie zadań w ramach zawartej umowy stanowiło przygotowanie i przeprowadzenie wykładów7 dla uczestników szkolenia. Tymczasem jak wskazał płatnik składek w piśmie z dnia 9 października 2015 r.: "Rezultatem oczekiwanym przez Zamawiającego było autorskie opracowanie danego zagadnienia i otrzymanie doń praw majątkowych". Wykonywanie tego typu czynności nie może zostać zakwalifikowane, jako praca wykonywana na podstawie umowy o dzieło, gdyż polegała ona na dokonywaniu czynności z należytą starannością. Potwierdza to również treść umowy.
Organ wyjaśnił, że powstała w praktyce obrotu umowa może łączyć w sobie wskazane elementy charakterystyczne dla umowy zlecenia (o świadczenie usług) i umowy o dzieło. W takim przypadku, o tym, jaki jest to stosunek prawny, decydują cechy przeważające. W ocenie Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia w analizowanej sprawie przedmiot zawartej umowy posiadał cechy charakterystyczne dla umów o świadczenie usług (umów starannego działania), do których stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu (art. 750 k.c.). Przyjęcie, iż strony łączyła umowa o dzieło podczas, gdy treść i sposób wykonania, a w szczególności cel umowy i układ interesów stron, wskazuje na przeważające cechy właściwe dla umowy o świadczenie usług, byłoby niezgodne z właściwością stosunku prawnego. O kwalifikacji prawnej danego stosunku prawnego decydują bowiem jego elementy przedmiotowo istotne. W przypadku stosunków prawnych, w których występują elementy różnych rodzajów zobowiązań, istotne znaczenie ma układ interesów stron z uwzględnieniem ich zgodnego zamiaru, celu powołania do życia określonego stosunku prawnego.
Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia po analizie materiału dowodowego nie podziela stanowiska płatnika składek, prezentowanego we wniesionym odwołaniu. W treści zawartej umowy, w ocenie Prezesa NFZ, nie sposób odnaleźć konkretnie określonego rezultatu, który charakteryzowałby się indywidualnym, twórczym charakterem jakim byłoby przygotowanie i przeprowadzenie wykładów dla uczestników szkolenia. Trudno wskazać w badanym przypadku weryfikowalny, samoistny wynik umowy, który byłby oczekiwany i określony przez płatnika składek w momencie zawierania przez strony umowy. Także brak jest w zapisach umowy uregulowań dotyczących kwestii odpowiedzialności Zainteresowanego za ewentualne wady "dzieła", natomiast § 4 umowy wskazuje: "Zamawiający w stosunku do osób trzecich ponosi odpowiedzialność za działania Wykonawcy podejmowane w ramach umowy jak za działania własne", co wskazuje, iż wspomniana kwestia odpowiedzialności Zainteresowanego leżała ewidentnie po stronie płatnika składek, który zleciwszy wykonanie pracy, odpowiadał za działania Zainteresowanego w ramach prowadzonej działalności gospodarczej, równocześnie nie obciążając Zainteresowanego odpowiedzialnością za ewentualne wady dzieła a co najwyżej za brak zachowania należytej staranności, sprowadzając tym samym weryfikację wykonania umowy do przeprowadzenia lub nieprzeprowadzenia zajęć. przekazania lub nieprzekazania stosownej dokumentacji, niezależnie od jakości wykonania czy prezentowanych na zajęciach treści wykładów. § 1 pkt 4 umowy wskazuje się na zobowiązanie Wykonawcy do zachowania należytej staranności przy realizacji przedmiotu umowy. Tymczasem § 2 pkt 1 umowy wskazuje się na zobowiązanie Zamawiającego względem Wykonawcy do zapłaty określonego wynagrodzenia po terminowej i prawidłowej realizacji przedmiotu umowy, jednakże w żadnym punkcie nie jest określonym co stanowić miało prawidłowe wykonanie zamówionej pracy.
Organ podkreślił również, że nie podziela stanowiska płatnika ,iż przedmiotowa umowa stanowi dzieło w rozumieniu przepisów ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. z 2017 r., poz. 880 z późn. zm,) Nawiązując do wnioskowanego przez płatnika składek powołania biegłego z zakresu prawa autorskiego organ wskazał, iż zgodnie z treścią art. 1 ust, 1 przepisu ustawy o prawie autorskim przedmiotem prawa autorskiego jest każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia. Jednocześnie na gruncie obowiązujących przepisów ustawy o prawie autorskim wygłoszenie i prowadzenie zajęć bywa zakwalifikowane jako dzieło o charakterze niematerialnym. Umowy o dzieło autorskie nie są jednak tożsame z umowami o dzieło w ujęciu przepisów
prawa cywilnego. Przedmiotem umów o dzieło autorskie jest dzieło oznaczone jako utwór w rozumieniu ustawy o prawie autorskim, które zawiera inne uregulowania np. w przedmiocie odpowiedzialności, zawarte w art. 55 ust. 1 ustawy o prawie autorskim, który zawiera regulacje dotyczące usterek utworu, a nie wad. jak przy umowie o dzieło. Wobec powyższego uważa się powołanie biegłego z zakresu prawa autorskiego w niniejszej sprawie za bezzasadne. Organ przywołała wyrok Sądu Najwyższego z dnia 4 czerwca 2014 r., sygn. akt II UK 420/13.w uzasadnieniu ,którego wskazano : "Mając na względzie, że prawa autorskie nie powstają w drodze oświadczeń woli stron umowy i że dla oceny prawnej w tym zakresie nie ma znaczenia klauzula o przeniesieniu na Zamawiającego autorskich praw do utworu, lecz że o ich istnieniu lub nieistnieniu przesądzają fakty (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 5 kwietnia 2002 r.. III RN 133/01. OSNAPiUS 2002 nr 12. poz. 281), zwraca uwagę niekonkretność sformułowania umowy między skarżącym i zainteresowanym co do przedmiotu nabywanego prawa autorskiego i pół eksploatacji utworu (por. art. 5 prawa autorskiego). Polecając opracowanie i wygłoszenie wykładów oraz prowadzenie ćwiczeń, zamawiający nie określił cech indywidualizujących utwór (dzieło). W takim wypadku o ocenie całokształtu zobowiązania decyduje wyeksponowanie świadczenia, które miało znaczenie zasadnicze, a — wykładając wolę stron - należy stwierdzić, że takie zasadnicze znaczenie miało nauczanie (wykładanie). Kwalifikując stosunek prawny stron można więc uznać, że tylko w zakresie przygotowania wykładów, wiążącego się z opracowaniem konspektu zajęć i innych dokumentów, umowa o przeprowadzenie wykładów mogła mieć charakter umowy o dzieło, lecz te dokumenty, choć ucieleśniające dzieło, nie stanowiły przejawu ustalenia utworu ze względu na brak w nich cech wymaganych przez prawo autorskie.
Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia podkreślił, że zostały podjęte w prowadzonym postępowaniu odpowiednie czynności zmierzające do zebrania pełnego materiału dowodowego, zaś w toku postępowania strony miały możliwość wypowiedzenia się. Wobec zgromadzonego materiału dowodowego, Prezes NFZ stwierdził, iż zadania wykonawcy umowy wykonywane były w ramach umowy o świadczenie usług, do której mają zastosowanie przepisy o zleceniu. Zauważyć należy, że zdaniem Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia w niniejszym postępowaniu zgromadzono i przeanalizowano pełny materiał dowodowy, aby wyjaśnić okoliczności istotne dla sprawy w zakresie podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu zawartej przez Zainteresowanego umów z płatnikiem składek. przeprowadzenie wykładów dla uczestników kursu czy szkolenia z obszaru w ramach którego informacje są powszechnie dostępne nie sposób zakwalifikować do wykładania specjalistycznej, wąskiej, monotematycznej wiedzy. Organ wyjaśnił również, iż dobrze prowadzone przez specjalistę w danej dziedzinie zajęcia dydaktyczne nie powinny być mechanicznym odtworzeniem tych samych treści, ale na każdych zajęciach dobór słów. przykładów może być inny. Nie zmienia lo jednak typowej usługi w wymagany efekt. Również wkład prowadzącego zajęcia w postaci wysiłku umysłowego włożonego w każdorazowe przygotowanie zajęć wymagany jest przy każdej pracy umysłowej i jest wykładnikiem tylko obowiązku starannego działania. Odnosząc się natomiast do podnoszonej w odwołaniu kwestii swobody Wykonawcy dotyczącej czasu i miejsca autorskiego opracowania, wskazać należy na fakt. iż przedmiot umowy stanowiło przygotowanie i przeprowadzenie wykładów dla uczestników szkolenia "[...]", nie zaś wykonanie opracowania (będącego prawdopodobnie jedną ze składowych postanowień umowy, w których zresztą nie wskazano wprost na "opracowanie" a jedynie na przygotowanie materiałów szkoleniowych). Tymczasem kwestia czasu i miejsca kursu nie była w pełni zależna od wykonawcy, gdyż - jak wskazano w protokole przesłuchania pani P. S. - "Szkolenia przeprowadzane są w siedzibie P. [...]. Przed planowanym terminem szkolenia, które zazwyczaj wynosi około 30 dni umieszczam na stronie internetowej informację o miejscu, godzinie, tematyce szkolenia. Wskazuję osobę szkolącą, oraz cały harmonogram szkolenia. Informację poprzedza rozmowa z wykładowcą, który określa możliwy termin szkolenia ".
Mając powyższe na względzie Prezes stwierdził, że w przypadku zawartej z Zainteresowanym umowy żadne konkretne dzieło w myśl przepisów regulujących umowę o dzieło nie zostało oznaczone. Zainteresowany zawarł z płatnikiem składek umowę o świadczenie usług, której nie można zakwalifikować do umów o charakterze dzieła, albowiem dziełem w myśl przepisów k.c. nie może być świadczenie usług edukacyjnych.
Wykonawca wykonywał pracę na podstawie umowy z płatnikiem składek, której przedmiotem było przygotowanie i przeprowadzenie wykładów, włącznie z przygotowaniem materiałów szkoleniowych i przeprowadzenie konsultacji w zakresie tematyki szkolenia. Przy tego rodzaju wykonywanych czynnościach, tzn. zmierzających najpierw do opracowania a następnie do przeprowadzenia zajęć czy to wykładów, czy konsultacji, z uczestnikami, dokonywanych nawet zgodnie z wcześniej przygotowanym opracowaniem - nie można uznać, że czynności te polegały' na dostarczeniu określonych wyników swojej pracy w postaci dzieła (w myśl przepisów' o umowie o dzieło zawartych w k.c.). Zwłaszcza, że w orzecznictwie - jak już wyżej przywołano - podkreśla się, iż dzieło powinno mieć byt samoistny, niezależny od działania wykonawcy oraz cechować się możliwością uzyskania samodzielnej wartości w obrocie.
W treści zawartej z Zainteresowanym umowy brak jest określenia charakteru umowy, charakterystycznego dla umowy o dzieło, albowiem dziełem w myśl przepisów k.c. umowy o dzieło nie może stanowić świadczenie usług dydaktycznych.
Reasumując organ stwierdził że w rozpatrywanym przypadku żadne konkretne dzieło w treści umowy w myśl przepisów regulujących umowę o dzieło nie zostało oznaczone.
Skargę na powyższe rozstrzygniecie do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie wywiodło P., domagało się uchylenia zaskarżonej decyzji oraz stwierdzenia ,że uczestnik nie podlega obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu. Zaskarżonej decyzji P. zarzuciło rażące naruszenie prawa polegające na swobodnym uznaniu, że Ubezpieczony wykonywał czynności na podstawie umowy zlecenia, czy też umowy o świadczenie usług, a nie na podstawie umowy o dzieło, chociaż taka umowa była zawarta ze Skarżącym i świadcząc pracę na podstawie umowy o dzieło nie podlegał obowiązkowi ubezpieczenia.
W uzasadnieniu skargi rozwinęło ;poszczególne jej zarzuty.
W odpowiedzi na skargę organ wniósł o jej oddalenie.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje:
Rozpoznając sprawę Sąd stwierdził, że skarga nie zasługuje na uwzględnienie, bowiem zaskarżona decyzja, jak również decyzja organu I instancji, nie naruszają przepisów prawa w sposób uzasadniający ich uchylenie.
Kwestią sporną w niniejszej sprawie jest charakter prawny umowy zawartej przez szkołę jako płatnika składek z uczestnikiem postępowania. Istota sprawy sprowadza się więc do zweryfikowania stanowisk stron i udzielenia odpowiedzi na pytania, czy była to umowa o dzieło, czy też inna umowa o świadczenie usług, do której zgodnie z przepisami k.c. stosuje się przepisy dotyczące zlecenia i czy w zaistniałym stanie faktycznym zainteresowany podlega obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu zawartej umowy.
Podstawę prawną rozstrzygnięć wydanych w obu instancjach stanowił przepis art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach. Zgodnie z art. 66 ust. 1 pkt 1 tej ustawy obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, które zostały wymienione w tym przepisie. Należą do nich m.in. osoby wykonujące pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy k.c. dotyczące zlecenia lub osoby z nimi współpracujące (lit. e). Ustawa o systemie ubezpieczeń społecznych stwierdza wprost w art. 6 ust. 1 pkt 4 rozdziału 2, regulującego "Zasady podlegania ubezpieczeniom społecznym", że obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowym podlegają (...) osoby fizyczne, które na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej są m.in. osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia (...). Brzmienie tego przepisu jednoznacznie wskazuje, że chodzi tu o tę samą kategorię osób, podlegających ubezpieczeniu społecznemu, a tym samym kwalifikujących się do objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym. W myśl art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach, za osobę wykonującą pracę na podstawie umowy zlecenia, umowy agencyjnej lub innej umowy o świadczenie usług oraz za osobę z nią współpracującą składkę jako płatnik oblicza, pobiera z dochodu ubezpieczonego i odprowadza zamawiający. Wyjaśnienia też wymaga, że zgodnie z art. 82 ust. 1 ustawy o świadczeniach, w przypadku gdy ubezpieczony uzyskuje przychody z więcej niż jednego tytułu do objęcia obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego, o którym mowa w art. 66 ust. 1, składka na ubezpieczenie zdrowotne opłacana jest z każdego z tych tytułów odrębnie.
Przechodząc do analizy charakteru prawnego spornej umowy należy wskazać, że zarówno w judykaturze, jak i w literaturze przyjmuje się, że kwestia prawidłowej kwalifikacji umowy może być w praktyce znacznie utrudniona, albowiem, o ile w odniesieniu do prostych sytuacji faktycznych i prawnych nazwanie faktycznej umowy o dzieło w inny sposób nie powoduje wielkich trudności w ustaleniu rzeczywistej konstrukcji umowy, o tyle w wypadku umów bardziej złożonych zasadne jest rozważenie, czy wola stron w tym zakresie (nazwanie umowy w określony sposób, odesłanie do określonych przepisów) nie powinna być podstawą rozstrzygnięcia wątpliwości (tak m.in. G. Kozieł /w:/ A. Kidyba (red.), Z. Gawlik, A. Janiak, K. Kopaczyńska-Pieczniak, G. Kozieł, E. Niezbecka, T. Sokołowski, Kodeks cywilny. Komentarz. Tom III. Zobowiązania - część szczególna, LEX 2010, komentarz do art. 627 k.c., t. 36).
Zgodnie z art. 627 k.c. przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Elementami przedmiotowo istotnymi umowy o dzieło jest określenie dzieła, do którego wykonania zobowiązany jest przyjmujący zamówienie, a także, z uwzględnieniem regulacji art. 628 w zw. z art. 627 k.c., wynagrodzenia, do którego zapłaty zobowiązany jest zamawiający. Umowa o dzieło jest umową o "rezultat usługi". Rezultat, o który umawiają się strony, musi być obiektywnie osiągalny i w konkretnych warunkach pewny. Celem umowy o dzieło nie jest bowiem czynność (samo działanie) lub zaniechanie, które przy zachowaniu określonej staranności prowadzić ma do określonego w umowie rezultatu. Przy umowie o dzieło chodzi o osiągnięcie określonego rezultatu, niezależnie od rodzaju i intensywności świadczonej w tym celu pracy i staranności. Odpowiedzialność przyjmującego zamówienie, w wypadku nieosiągnięcia celu umowy, jest więc odpowiedzialnością za nieosiągnięcie określonego rezultatu, a nie za brak należytej staranności. Przedmiotem umowy o dzieło, w ujęciu k.c., jest więc przyszły, z góry określony, samoistny, materialny lub niematerialny, lecz obiektywnie osiągalny i w danych warunkach pewny rezultat pracy i umiejętności przyjmującego zamówienie, którego charakter nie wyklucza możliwości zastosowania przepisów o rękojmi za wady (vide A. Brzozowski /w:/ System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań – część szczegółowa, Tom 7, wydanie 3, pod red. J. Rajskiego, Wydawnictwo C.H. Beck - Instytut Nauk Prawnych PAN, Warszawa 2011, s. 390-391).
Z kolei, jak stanowi przepis art. 750 k.c., do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. W tej sytuacji ustalenie, że jakaś konkretna umowa i stosunek zobowiązaniowy jest "umową o świadczenie usług, która nie jest regulowana innymi przepisami", pociąga za sobą obowiązek wykonania nakazu z art. 750 k.c., a więc obowiązek odpowiedniego zastosowania przepisów o zleceniu. Przy czym należy wskazać, iż subsumcja zawartej umowy pod przepis art. 750 k.c. nie czyni takiej umowy umową zlecenia, w rozumieniu art. 734 K.c. (vide L. Ogiegło /w:/ System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań – część szczegółowa, Tom 7, s. 573 i nast.).
Istota umowy zlecenia, w świetle art. 734 k.c. i nast., wyraża się w tym, że przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Umowę zlecenia zalicza się przy tym do zobowiązań tzw. starannego działania, a nie zobowiązań rezultatu. Chociaż sama definicja zakłada dążenie do osiągnięcia określonego rezultatu - dokonania czynności prawnej, jednakże w razie jego nieosiągnięcia, ale jednoczesnego dołożenia wszelkich starań w tym kierunku, przy zachowaniu należytej staranności, zleceniobiorca nie ponosi odpowiedzialności za niewykonanie zobowiązania (tak m.in. K. Kołakowski /w:/ G. Bieniek (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, 2006, s. 387; podobnie: M. Nesterowicz /w:/ J. Winiarz (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, 1989, s. 685). Innymi słowy, odpowiedzialność kontraktowa przyjmującego zlecenie powstanie wówczas, gdy przy wykonaniu zlecenia nie zachował wymaganej staranności, niezależnie od tego, czy oczekiwany przez dającego zlecenie rezultat nastąpił, czy nie.
Obszerną analizę cech umowy o dzieło i umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy umowy zlecenia przeprowadził Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 4 lipca 2013 r., sygn. akt II UK 402/12 (opubl. www.sn/sites/orzecznictwo): "Umowę o dzieło zdefiniowano w art. 627 K.c. jako zobowiązanie do wykonania oznaczonego dzieła za wynagrodzeniem. Starania przyjmującego zamówienie w umowie o dzieło mają doprowadzić w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu, za wynagrodzeniem zależnym od wartości dzieła (art. 628 § 1, art. 629, art. 632 K.c.). Umowa o dzieło zakłada swobodę i samodzielność w wykonywaniu dzieła, a jednocześnie nietrwałość stosunku prawnego, gdyż wykonanie dzieła ma charakter jednorazowy i jest zamknięte terminem wykonania. Przyjmuje się przy tym, że rezultat, o który umawiają się strony, musi być z góry określony, mieć samoistny byt oraz być obiektywnie osiągalny i pewny. Wykonanie dzieła najczęściej przybiera postać wytworzenia rzeczy, czy też dokonania zmian w rzeczy już istniejącej (naprawienie, przerobienie, uzupełnienie). Tego rodzaju postacie dzieła są rezultatami materialnymi umowy zawartej między stronami, weryfikowalnymi ze względu na istnienie wady (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3 listopada 1999 r., IV CKN 152/00, OSNC 2001 Nr 4, poz. 63). Poza rezultatami materialnymi istnieją także rezultaty niematerialne, które mogą, ale nie muszą być ucieleśnione w jakimkolwiek przedmiocie materialnym. W każdym razie takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie jej wynik, dzieło bowiem musi istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Pomijając wątpliwości odnośnie do uznawania za dzieło rezultatów niematerialnych nieucieleśnionych w rzeczy (por. np. K. Zagrobelny (w:) E. Gniewek, Komentarz, 2006, s. 1039; A. Brzozowski (w:) System prawa prywatnego, t. 7, 2004, s. 329-332; J. Szczerski (w:) Komentarz, t. II, 1972, s. 1371), wskazać należy, że takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie wynik tej czynności. Dzieło musi bowiem istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu (por. A. Brzozowski (w:) K. Pietrzykowski, Komentarz, t. II, 2005, s. 351-352). Wykonanie określonej czynności (szeregu powtarzających się czynności), bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie, jest natomiast cechą charakterystyczną tak dla umów zlecenia (gdy chodzi o czynności prawne - art. 734 § 1 K.c.), jak i dla umów o świadczenie usług nieuregulowanych innymi przepisami (gdy chodzi o czynności faktyczne - art. 750 K.c.). W odróżnieniu od umowy o dzieło, przyjmujący zamówienie w umowie zlecenia (umowie o świadczenie usług) nie bierze więc na siebie ryzyka pomyślnego wyniku spełnianej czynności. Jego odpowiedzialność za właściwe wykonanie umowy oparta jest na zasadzie starannego działania (art. 355 § 1 K.c.), podczas gdy odpowiedzialność strony przyjmującej zamówienie w umowie o dzieło niewątpliwie jest odpowiedzialnością za rezultat. W wypadku umowy o dzieło niezbędne jest zatem, aby starania przyjmującego zamówienie doprowadziły w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 3 lipca 2012 r., II UK 60/12 - niepublikowane)".
Przedmiotem spornej w niniejszej sprawie umowy było przygotowanie i przeprowadzenie wykładów dla uczestników szkolenia "[...]" na które składało się: przygotowanie materiałów szkoleniowych, przeprowadzenie wykładów dla uczestników szkolenia oraz konsultacje w zakresie tematyki objętej szkoleniem.
Sąd zauważa, że w orzecznictwie wyjątkowo przyjmuje się, iż tylko twórczy charakter dzieła, jako rezultat umowy, może nadać świadczeniu wynikającemu z umowy formę związaną z zamówieniem dzieła, które nie ma ucieleśnionej postaci. W wyroku z 4 czerwca 2014 r. (sygn. akt II UK 420/13, opubl. Lex 1480060) Sąd Najwyższy wyjaśnił, że możliwe jest zawarcie umowy o dzieło, nieobjętej obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego, której przedmiotem jest wygłoszenie wykładu, pod warunkiem jednak, że wykładowi można przypisać cechy utworu. Ten warunek spełnia tylko wykład naukowy o charakterze niestandardowym, niepowtarzalnym, wypełniający kryteria twórczego indywidualnego dzieła naukowego.
Podobne stanowisko wyraził Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z 11 października 2017 r., sygn. akt II GSK 2566/16, zgodnie z którym wykład, który jest jednorazowym efektem pracy, wymagającym od autora posiadania szczególnej cechy – niepowtarzalnych doświadczeń własnych, przez co charakteryzuje go swoistość w stosunku do wytworzonych wcześniej produktów intelektualnych w tej dziedzinie, nadto zostaje zindywidualizowany na etapie zawierania umowy i jest możliwy do jednoznacznego zweryfikowania jego wykonania, koresponduje z definicją dzieła na gruncie art. 627 k.c. (orzeczenia sądów administracyjnych są dostępne w bazie internetowej na stronie Naczelnego Sądu Administracyjnego: orzeczenia.nsa.gov.pl).
Analizując treść spornej umowy oraz wyjaśnienia skarżącej podnoszone zarówno w postępowaniu administracyjnym, jak i w skardze, Sąd doszedł do wniosku, że organy prawidłowo zakwalifikowały powyższą umowę do umowy o świadczenie usług, do których zastosowanie mają przepisy dotyczące zlecenia. Brak jest bowiem podstaw do przyjęcia, że jej przedmiotem był wykład naukowy wypełniający kryteria twórczego indywidualnego dzieła naukowego.
Z umowy wynika, że zainteresowany miał przygotować i poprowadzić wykład związany z tematyka zamówień publicznych ,która to tematyka został ściśle uregulowana w obowiązujących przepisach prawa. Temat wykładu był ściśle określony "[...]". Postanowienia umowy oraz wyjaśnienia skarżącej, jednoznacznie wskazują, że zawarciu umowy przyświecał cel edukacyjny. Skarżący zawarła z zainteresowanym umowę, na podstawie której słuchaczom miała zostać przekazana wiedza obejmująca zagadnienia zamówień publicznych, która następnie miała zostać utrwalona w formie materiałów szkoleniowych.
W ocenie Sądu, ten właśnie edukacyjny, dydaktyczny cel zawartej umowy, determinuje jej charakter prawny, jako umowy o świadczenie usług. Sąd stoi na stanowisku, że umowy zawarte z wykładowcami, których przedmiotem jest przeprowadzenie wykładów i wszelkiego rodzaju zajęć w celach edukacyjnych, czyli przekazanie i nauczenie uczestników tych zajęć określonej wiedzy, z samej swej istoty, a więc celu dla jakich są zawierane, nie mogą stanowić umów o dzieło, o których mowa w art. 627 k.c. W tego typu umowach nie można bowiem z góry określić zindywidualizowanego dzieła w rozumieniu tego przepisu. W ocenie Sądu nie może stanowić bowiem dzieła, ani samo przeprowadzenie wykładów, ćwiczeń, seminariów czy innego rodzaju zajęć choćby miało ono charakter niestandardowy, wyjątkowy dostosowany do wyjątkowych potrzeb słuchaczy, uczestników, jak również dzieła nie może stanowić wiedza uzyskana przez słuchaczy wykładów lub uczestników zajęć.
Jeśli chodzi o rezultat w postaci samego prowadzenia wykładów, innych zajęć, Sąd zauważa, że czynność wygłoszenia wykładu, przeprowadzenia określonych zajęć nie odrywa się od osoby prowadzącej ten wykład lub zajęcia i trwa tak długo, jak sam wykład lub zajęcia nie pozostawiając ucieleśnionego, jak również nieucieleśnionego, ale postrzegalnego, pozwalającego na zindywidualizowanie rezultatu. Tymczasem w doktrynie i w orzecznictwie przyjmuje się, że o określeniu rezultatu właściwego umowie o dzieło decyduje wymaganie, by dzieło miało charakter samoistny względem twórcy tzn. by pozostawało niezależne od dalszego działania twórcy oraz by stało się wartością autonomiczną w obrocie, przy czym rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie jej wynik w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu.
Jeśli natomiast chodzi o rezultat w postaci wiedzy uzyskanej przez słuchaczy wykładów lub uczestników zajęć, należy podkreślić, że nie da się jej z góry określić w postaci dzieła. Rezultat ten nie jest bowiem zależny jedynie od starań i nakładu pracy wykładowcy, prowadzącego dane zajęcia. Jest on w dużej mierze uzależniony od słuchaczy, uczestników zajęć ich chęci oraz możliwości przyswojenia wiedzy. Trudno też zatem, przy tego rodzaju rezultacie, mówić o odpowiedzialności wykładowcy za wady dzieła, zasób zdobytej wiedzy nie poddaje się bowiem weryfikacji pod względem istnienia wad fizycznych.
Zawarta przez strony umowa nie zawierała żadnych postanowień świadczących o odpowiedzialności za wady dzieła. Zainteresowany w związku z tym nie podlegał jakiejkolwiek odpowiedzialności za wady dzieła, co jest jedną z cech odróżniających umowę rezultatu od umowy starannego działania.
Z tych względów Sąd stoi na stanowisku, że tego rodzaju, jak w niniejszej sprawie, umowa o prowadzenie wykładu, stanowi umowę starannego działania, gdyż tylko w takim charakterze mogą być oceniane czynności wykonywane w ramach tej umowy przez osobę prowadzącą zajęcia, niezależnie od charakteru tych zajęć oraz indywidualnego i wyjątkowego sposobu ich prowadzenia, a także nakładu pracy związanego niejednokrotnie z przygotowaniem odpowiednich materiałów szkoleniowych. Szczególnego sposobu prowadzenia wykładów, zajęć oraz nakładu pracy związanego z przygotowaniem materiałów szkoleniowych, nie można, zdaniem Sądu, rozpatrywać w kategorii dzieła w rozumieniu art. 627 k.c. Powyższe okoliczności przemawiają za szczególnym rodzajem staranności osoby prowadzącej wykład lub dane zajęcia, co podyktowane jest często wymogami dużej konkurencji na rynku edukacyjnym.
Zgodnie z art. 65 § 2 k.c., w umowach należy raczej badać, jaki był zgodny zamiar stron i cel umowy, aniżeli opierać się na jej dosłownym brzmieniu. Biorąc pod uwagę, że istotą zawartej umowy było przygotowanie i przeprowadzenie wykładu ,, [...]", należy zauważyć, że celem zawarcia umowy i przeprowadzenia wykładu było przekazanie słuchaczom wiedzy na powyższy temat.
Reasumując Sąd stwierdza, że z powyżej wskazanych względów, organy obu instancji prawidłowo oceniły charakter spornej umowy zaliczając ją do umowy o świadczenie usług, co oznacza, że nie doszło do naruszenia art. 627-646 i art. 734-750 k.c., jak również art. 3531 k.c. Zaklasyfikowanie spornej umowy dotyczącej świadczenia usług edukacyjnych, których wykonanie wymaga dołożenia należytej staranności, a w których nie ma możliwości wskazania obiektywnie osiągalnego i pewnego oraz samoistnego względem wykonawcy – rezultatu, do umów o dzieło, sprzeciwiałoby się tego rodzaju stosunku prawnego.
W konsekwencji w niniejszej sprawie nie doszło również do naruszenia art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach, a organy obu instancji, słusznie uznały, że uczestnik postępowania podlegał, w świetle tego przepisu, obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu przedmiotowej umowy o świadczenie usług, zawartej ze skarżącą.
Sąd nie stwierdził również naruszenia przepisów postępowania – art. 7, art. 77 § 1, art. 80 k.p.a., które mogłoby mieć istotny wpływ na wynik sprawy. W ocenie Sądu, organy obu instancji prawidłowo, w oparciu o całokształt okoliczności, zakwalifikowały sporną umowę do umów o świadczenie usług.
W tym stanie rzeczy, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie na podstawie art. 151 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2018 r., poz. 1302), skargę oddalił
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 26.07.2026. · Źródło