VI SA/Wa 1263/11

WyrokWSA w Warszawie2011-12-01

Skład orzekający: Halina Emilia Święcicka, Andrzej Czarnecki, Urszula Wilk

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy prawo ochronne na znak towarowy "ninesis woman" powinno zostać unieważnione z powodu podobieństwa do wcześniejszych znaków towarowych "INESIS", uwzględniając podobieństwo towarów i oznaczeń oraz ryzyko wprowadzenia w błąd konsumentów?
Ratio decidendi
Sąd oddalił skargę, uznając, że Urząd Patentowy RP prawidłowo stwierdził istnienie interesu prawnego wnioskodawcy w żądaniu unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy "ninesis woman". Sąd podzielił ocenę Urzędu, że podobieństwo towarów (identyczne lub podobne) oraz oznaczeń (wysoki stopień podobieństwa, zwłaszcza w warstwie słownej i konceptualnej) prowadzi do ryzyka wprowadzenia konsumentów w błąd, co uzasadnia unieważnienie prawa ochronnego na podstawie art. 132 ust. 2 pkt 2 Prawa własności przemysłowej.
Stan faktyczny
Spółka D. Sp. z o.o. wniosła skargę na decyzję Urzędu Patentowego RP, która unieważniła prawo ochronne na znak towarowy "ninesis woman". Decyzja ta zapadła w wyniku wniosku spółki X z Francji, która powołała się na wcześniejsze prawa do znaków towarowych "INESIS". Urząd Patentowy uznał, że istnieje ryzyko wprowadzenia w błąd konsumentów z powodu podobieństwa towarów i oznaczeń. Skarżąca kwestionowała istnienie interesu prawnego wnioskodawcy oraz prawidłowość oceny podobieństwa znaków przez Urząd, zarzucając m.in. pominięcie wizualnej płaszczyzny porównawczej i znaczenia początków oznaczeń.
Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę.

Pełny tekst orzeczenia

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Halina Emilia Święcicka Sędziowie Sędzia WSA Andrzej Czarnecki Sędzia WSA Urszula Wilk (spr.) Protokolant st. sekr. sąd. Agnieszka Gajewiak po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 1 grudnia 2011 r. sprawy ze skargi D. Sp. z o.o. z siedzibą w W. na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia [...] lipca 2010 r. nr [...] w przedmiocie unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy "ninesis woman" oddala skargę Decyzją z [...] lipca 2010 r. Urząd Patentowy RP po rozpoznaniu wniosku spółki X z siedzibą w [...], Francja przeciwko D. Sp. z o.o. z siedzibą w W. o unieważnienie prawa ochronnego na znak towarowy "ninesis woman" [...], na podstawie art. 132 ust. 2 pkt 2 ustawy z dnia 30 czerwca 2000 r. - Prawo własności przemysłowej (tekst jedn. Dz. U. z 2003 r. Nr 119, poz. 1117 z późn. zm.) (dalej p.w.p.) oraz art. 98 k.p.c. w związku z art. 256 ust. 2 pwp unieważnił prawo ochronne na znak towarowy "ninesis woman" [...] oraz przyznał X z siedzibą w [...], Francja od D. Sp. z o.o. z siedzibą w W. kwotę 2600 zł tytułem zwrotu kosztów postępowania. Decyzja zapadła w następującym stanie faktycznym i prawnym: Decyzją z [...] grudnia 2007 r. udzielono prawa ochronnego na słowno-graficzny znak towarowy "ninesis woman" na rzecz D. Sp. z o.o. w W. z pierwszeństwem od dnia 23 czerwca 2006 r. Znak ten został przeznaczony do oznaczania towarów w klasach 18, 24 i 25 klasyfikacji nicejskiej tj. skóra i imitacje skóry, wyroby z tych materiałów nieujęte w innych klasach, tekstylia i wyroby włókiennicze nieujęte w innych klasach, odzież, obuwie i nakrycia głowy. Spółka X z siedzibą we Francji wniosła o unieważnienie prawa ochronnego na ten znak towarowy na podstawie art. 164 p.w.p. w zw. z art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. Podniosła, że przysługują mu wcześniejsze prawa do dwóch międzynarodowych rejestracji słownego znaku towarowego "INESIS" [...] (dla towarów i usług w klasach: 1, 3, 5, 9, 16, 18, 21, 25, 28, 37, 38, 41) oraz [...] (dla towarów w klasie 24). Wykazując swój interes prawny, stanowiący podstawę żądania unieważnienia spornego prawa, wnioskodawca powołał się na fakt, iż sporna rejestracja narusza jego uprawnienia z tytułu dwóch rejestracji międzynarodowych z wcześniejszym pierwszeństwem na terytorium Polski. Urząd Patentowy RP stwierdził, że wnioskodawca posiada interes prawny w żądaniu unieważnienia prawa ochronnego na sporny znak towarowy. Organ powołał się na wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie stwierdzający, że "wolność działalności gospodarczej nie jest wprawdzie wolnością absolutną, niemniej (...) należy (...) uznać, że w sytuacji, gdy przedsiębiorca upatruje zagrożenia wolności gospodarczej w rejestrze na rzecz innego podmiotu określonego prawa wyłącznego, orzecznictwo nie powinno stwarzać nadmiernych barier dla dostępu tego przedsiębiorcy w postępowaniu przed Urzędem Patentowym RP dla wykazania, że rejestracja danego prawa wyłącznego zapadła z naruszeniem prawa". Zdaniem organu, przyjmuje się, że normy prawne wynikające z przepisów art. 20 i art. 22 Konstytucji RP, art. 6 ust. 1 ustawy z dnia 2 lipca 2004 r. o swobodzie działalności gospodarczej mogą być źródłem interesu prawnego w przypadku znaków towarowych, ale tylko wówczas, gdy cudzy znak towarowy przeszkadza wnioskodawcy w prowadzeniu działalności gospodarczej. Dokonując oceny podobieństwa przeciwstawianych oznaczeń w świetle art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. Urząd Patentowy RP stwierdził, że towary do oznaczenia których został przeznaczony sporny znak towarowy "ninesis woman" są identyczne do zakresu ochrony zarejestrowanych z wcześniejszym pierwszeństwem znaków towarowych "inesis" [...] (kl. 18 i 25) i [...] (kl. 24). Przeciwstawione oznaczenia zastrzeżono dla oznaczania m.in. skóry i imitacji skóry, towarów ze skóry lub imitacji skóry (z wyłączeniem pudełek dostosowanych do artykułów, które mają one zawierać, rękawiczek i pasków); tkanin do użytku tekstylnego; gotowej odzieży dla mężczyzn, kobiet i dzieci, kapeluszy, czapek, opasek do włosów, obuwia (z wyjątkiem butów ortopedycznych). Organ wywodził, że kwestia podobieństwa towarów objętych ochroną przeciwstawionych znaków towarowych nie była między stronami sporna. Niemniej stwierdził, że w przedmiotowej sprawie zachodzi w przeważającej części powtarzalność niektórych towarów (takich jak skóra i imitacje skóry, odzież, obuwie), w pozostałym zaś zakresie występuje wysokie podobieństwo towarów, z uwagi na ich identyczne przeznaczenie lub komplementarny charakter (nakrycia głowy obejmujące w swej szerokiej definicji również kapelusze, czapki i opaski do włosów). W konsekwencji Urząd Patentowy RP przyjął, że wykazy towarów obu znaków pokrywają się w zakresie wymienionych szczegółowo produktów znaków wcześniejszych INESIS. Dokonując oceny podobieństwa przeciwstawionych oznaczeń Urząd Patentowy RP stanął na stanowisku, że oznaczenia powinny być oceniane jako całość, gdyż sama powtarzalność wyodrębnionych elementów lub zbieżność członów oznaczeń nie musi determinować stworzenia ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd. Organ wskazał, że przedmiotem porównania się oznaczenia, z których dwa są identyczne i mają charakter słowny: "INESIS", zaś przeciwstawiony im jest znak słowno-graficzny "NINESIS WOMAN". Zdaniem organu, ze względu na słowną naturę znaku INESIS, może on podlegać ocenie przede wszystkim w warstwie fonetycznej i znaczeniowej. Pod względem budowy fonetycznej wyraz ten dzieli się na trzy sylaby: "i"-"ne"-"sis". O ile w języku polskim litera "s" umieszczona w pozycji interwokalicznej (tj. pomiędzy dwiema samogłoskami) nie zatraca swojego brzmienia, to jednak w większości języków obcych (np. łacińskim, francuskim, angielskim i niemieckim) taki układ liter prawie zawsze prowadzi do zmiany artykulacji tej litery na [z], choćby w przypadku wyrazów: poison (fr., ang.), causa (łac), tausend (niem.). Z uwagi na powszechne funkcjonowanie na polskim rynku znaków towarowych pochodzenia obcego, można uznać, że dla polskich konsumentów powyższa reguła fonetyczna jest oczywista. Znajomość tej zasady wzmocniło występowanie na polskim rynku choćby takich znaków jak: Vision Express, Diesel, Reserved. Ze względu na to, że wyrazowi INESIS trudno przypisać jakiekolwiek znaczenie w języku polskim, odbiorcy towarów oznaczonych tych znakiem będą w sposób naturalny odbierać go jako oznaczenie obcojęzyczne i w konsekwencji będą je wymawiać zgodnie z zasadą fonetyki wspólną dla większości innych państw, a więc [inezis] a nie [inesis]. Organ wywodził, że oceniając słowną warstwę spornego znaku NINESIS bez trudu można zauważyć, że jego budowa oparta jest na całkowitym inkorporowaniu znaku strony przeciwnej, zatem przedstawione powyżej rozważania co do wymowy fragmentu "esis" będą miały pełne zastosowanie również do tego oznaczenia. Stwierdził, że uzupełnienie słowa "inesis" o początkową literę "n" nie nadaje słowu odmiennego brzmienia, co wynika przede wszystkim z nosowego charakteru głoski "n" powodującego, że jest ona bardzo słabo słyszalna, łączy się ze spółgłoską "i" w jedną całość i ginie w pełnej wymowie wyrazu "ninesis". Użycie jedynie pojedynczej litery "n" jako dodatku do wyrazu "inesis" nie wpływa również na sposób akcentowania całego słowa, który pozostaje ten sam w obu przeciwstawionych oznaczeniach. Urząd Patentowy RP wskazał, że elementem dodatkowym w spornym oznaczeniu jest wyraz woman, którego wymowa, ze względu na powszechną znajomość znaczenia tego słowa wśród konsumentów, nie powinna budzić wątpliwości. Oznaczenie dwuwyrazowe oczywiście będzie różniło się pod względem fonetycznym od znaku złożonego z pojedynczego wyrazu. Odmienna będzie przede wszystkim dynamika wymowy całego znaku, lecz łączne występowanie powyższych słów pozostanie bez wpływu na sposób artykulacji poszczególnych wyrazów. Zdaniem organu użycie w spornym znaku dodatkowego elementu w postaci słowa "woman" nie powoduje wzmocnienia siły odróżniającej znaku, bowiem znaczenie tego elementu wprost informuje, że produkty opatrywane znakiem przeznaczone są dla kobiet. Na rynku odzieżowym uzupełnianie znaków towarowych o wyrażenia "man", "woman", "baby" jest rozpowszechnioną praktyką wskazującą, że w ofercie producenta mieszczą się linie produktów stworzonych dla konkretnych odbiorców (mężczyzn, kobiet, dzieci itp.). Przykładowo warto wspomnieć o funkcjonowaniu w ten sposób takich znaków jak: SUNSET SUITS MEN, BOSS WOMAN, PALMERS MEN, MASSIMO DUTTI WOMAN. W warstwie koncepcyjnej Urząd Patentowy RP uznał porównywane znaki za w pełni fantazyjne, nie przedstawiają bowiem żadnego znaczenia w języku polskim ani nie budzą też wyraźnych skojarzeń. W ocenie Urzędu Patentowego RP bez znaczenia pozostaje w tej sprawie fakt, na który powołała się strona, iż oznaczenie "ninesis" powstało wskutek połączenia liter imienia i nazwiska córki właścicieli spółki uprawnionej do spornego znaku. Dla przeciętnego odbiorcy, który z reguły nie analizuje pochodzenia znaku towarowego, obojętne jest, w jaki sposób powstało dane oznaczenie towaru. Organ nie podzielił podniesionego przez uprawnionego argumentu, że zastosowanie w spornym znaku towarowym grafiki wpływa na nowe, odmienne postrzeganie oznaczenia "ninesis". Rodzaj użytej w znaku czcionki uznał za mało wyszukany, zaś wyróżnienie środkowej litery "e" za pomocą czerwonego koloru trudno przyjąć za zabieg graficzny, który nadawałby oznaczeniu oryginalny charakter. Organ uznał, że tak prosta kompozycja graficzna spornego znaku nie tylko nie doprowadziła skutecznie do rozbicia znaku na trzy części "nin"- "e"- "sis", które kłóciłoby się z naturalnym podziałem sylabicznym słowa [ni-ne-zis], ale przede wszystkim podkreśliła literę akcentowaną w wymowie obu oznaczeń [ine'zis] i [nine'zis]. Organ zauważał, że znaki towarowe o ubogiej kompozycji graficznej funkcjonują w pamięci konsumentów głównie w postaci słownej, a drobne elementy kolorystyczne czy formy graficzne nie utrwalają się w świadomości odbiorców. Urząd Patentowy RP wskazał, że niebezpieczeństwo wprowadzenia w błąd jest wypadkową podobieństwa towarów i znaków. Obydwa elementy łączą się ze sobą ściśle i przeciętny odbiorca, dokonując wyboru towarów, w toku porównywania znaku towarowego nie rozdziela ich. Identyfikując krąg odbiorców, do których kierowane są towary oznaczone porównywanymi znakami Urząd Patentowy RP stwierdził, że odbiorcami towarów oznaczanych przeciwstawionymi oznaczeniami będą konsumenci nabywający ubrania i dodatki odzieżowe. Z charakterem tego typu wyrobów zazwyczaj wiąże się potrzeba, lecz nie zawsze konieczność, bezpośredniego sprawdzenia, czy wybierany towar odpowiada nabywcy pod względem jakościowym, składu surowca, z którego jest wykonany, a także czy spełnia wymogi właściwego fasonu i numeracji (rozmiaru). Organ zwrócił przy tym uwagę, że producenci i sprzedawcy odzieży korzystają obecnie z różnych metod dystrybucji tych towarów: tradycyjnej (sprzedaży detalicznej w sklepach), ale również sprzedaży wysyłkowej (na odległość). Istnienie uprawnienia konsumenckiego w postaci możliwości zwrotu i swobodnej wymiany nabytego towaru niewątpliwie osłabia czujność konsumentów, którzy w mniejszym stopniu zwracają uwagę na oznaczenia handlowe towarów, nie koncentrują swej uwagi na porównywaniu oznaczeń i analizowaniu występujących między nimi drobnych różnic. Zdaniem organu, nie sposób również zgodzić się z uprawnionym, że sprzedaż odzieży z reguły ogranicza się do sklepów firmowych poszczególnych producentów. Można bowiem zaobserwować, że na rynku odzieży rozwija się obecnie coraz silniej tendencja do gromadzenia wyrobów wielu producentów z branży odzieżowej i oferowania ich jednocześnie we wspólnym punkcie sprzedaży. Przyjęcie za uprawnionym, że towary producenta są z reguły rozprowadzane tylko drogą sklepów firmowych w sposób nieuprawniony prowadziłoby do ograniczenia prawa do korzystania ze znaku towarowego. Powołując się na orzecznictwo ETS organ stanął na stanowisku, że prawdopodobieństwo wprowadzenia odbiorców w błąd jest tym większe im bardziej podobne są towary, dla których przeznaczone są znaki i im bardziej podobne do siebie są oznaczenia. Urząd Patentowy RP podniósł, że w przedmiotowej sprawie mamy do czynienia z identycznością towarów, dla których zastrzeżono porównywane znaki towarowe. Co więcej, pomiędzy samymi oznaczeniami istnieje wysoki stopień podobieństwa, wywołany przede wszystkim przez występowanie w obu znakach elementu słownego "inesis". Powołując się na orzeczenie Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie Urząd Patentowy RP stwierdził, że powielanie znaku korzystającego z wcześniejszego pierwszeństwa przez inne podmioty niewątpliwie obniża jego siłę oddziaływania i tym samym zakres jego ochrony. Podkreślił jednocześnie, że wszelkie wątpliwości należy rozstrzygać na korzyść uprawnionego do znaku towarowego z wcześniejszym pierwszeństwem. Powyższa zasada jest konsekwencją przekonania, że przedsiębiorca, który dla towarów tego samego rodzaju wybiera znak towarowy podobny do znaku z wcześniejszym pierwszeństwem, działa na własne ryzyko i wątpliwości powinny być rozstrzygane na jego niekorzyść. Reasumując organ stwierdził, że analizowanie kolizyjnych oznaczeń dowodzi, że ich cechy wspólne mogą prowadzić do pomylenia znaków, gdyż oznaczenia postrzegane jako całość mogą wywoływać wrażenie wspomnianego podobieństwa. Wyraźnie dostrzegalna bliskość przeciwstawionych znaków będzie zatem narażać na ryzyko wprowadzenia w błąd także osoby uważne, które w świetle orzecznictwa wyznaczają standardy przeciętnego konsumenta. Organ uznał, że stopień podobieństwa między spornymi oznaczeniami jest wysoki na wszystkich porównywanych płaszczyznach i nie występuje przy tym żadna okoliczność, która umożliwiałaby współistnienie znaków na jednym rynku w sposób bezkolizyjny. Wobec powyższego Urząd Patentowy RP uznał, że przeciwstawione znaki towarowe są podobne w takim stopniu, że istnieje niebezpieczeństwo wprowadzenia odbiorców w błąd, o czym mowa w art. 132 ust. 2 pkt 2 ustawy pwp, polegającego zwłaszcza na skojarzeniu obu oznaczeń i towarów nimi oznaczonych. O kosztach postępowania przed Urzędem Patentowym RP rozstrzygnięto w oparciu o art. 256 ust. 2 p.w.p. w zw. z art. 98 k.p.c. Skargę na powyższą decyzję wywiodła D. Spółka z o.o. w W.. Zaskarżonej decyzji zarzuciła: I. Naruszenie przepisów postępowania, które mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy, a mianowicie: 1. Naruszenie art. 7, art. 77 § 1 i art. 107 § 3 kpa w zw. z art. 164 ustawy z dnia 30 czerwca 2000 r. - Prawo własności przemysłowej poprzez brak podjęcia wszelkich niezbędnych kroków do dokładnego wyjaśnienia sprawy, błędne ustalenia faktyczne oraz uzasadnienie zaskarżonej decyzji w sposób, który nie spełnia wymogów uzasadnienia decyzji administracyjnej - w zakresie, w jakim Urząd potwierdził interes prawny Uczestnika we wniosku o unieważnienie prawa ochronnego na sporny znak towarowy "ninesis woman" [...]; 2. Naruszenie art. 7, art. 77 § 1, art. 80 i art. 107 § 3 kpa poprzez brak podjęcia wszelkich niezbędnych kroków do dokładnego wyjaśnienia sprawy, błędne ustalenia faktyczne, dowolną ocenę materiału dowodowego oraz uzasadnienie zaskarżonej decyzji w sposób, który nie spełnia wymogów uzasadnienia decyzji administracyjnej - w zakresie, w jakim Urząd, odstępując od właściwej metodyki oceny kolizji znaków, potwierdził podobieństwo przeciwstawionych znaków "ninesis woman" oraz "INESIS" [...] i "INESIS" [...] w stopniu uzasadniającym zastosowanie art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p.; 3. Naruszenie art. 7, art. 77 § 1, art. 80 i art. 107 § 3 kpa poprzez brak podjęcia wszelkich niezbędnych kroków do dokładnego wyjaśnienia sprawy, błędne ustalenia faktyczne, dowolną ocenę materiału dowodowego oraz uzasadnienie zaskarżonej decyzji w sposób, który nie spełnia wymogów uzasadnienia decyzji administracyjnej - w zakresie, w jakim Urząd przyjął "osłabioną czujność" przeciętnego nabywcy ubrań i dodatków odzieżowych wyrażając pogląd, że taki nabywca w mniejszym stopniu zwraca uwagę na oznaczenia handlowe towarów; 4. Naruszenie art. 7 i art. 107 § 3 kpa poprzez brak podjęcia wszelkich niezbędnych kroków do dokładnego wyjaśnienia sprawy oraz uzasadnienie zaskarżonej decyzji w sposób, który nie spełnia wymogów uzasadnienia decyzji administracyjnej - w zakresie, w jakim Urząd całkowicie pominął znaczenie pokojowej koegzystencji przeciwstawionych znaków na polskim rynku. II. Naruszenie prawa materialnego, które miało wpływ na wynik sprawy, a mianowicie: 1. Naruszenie art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. poprzez błędną interpretację i błędne zastosowanie - w zakresie w jakim Urząd, przy ocenie podobieństwa przeciwstawionych znaków: i) faktycznie odstąpił od zasady oceny przeciwstawionych znaków na trzech płaszczyznach porównawczych tj. wizualnej. fonetycznej i znaczeniowej; ii) pominął zasadę szczególnego znaczenia początków oznaczeń iii) przyjął błędne uwarunkowania percepcji przeciętnego konsumenta - a w następstwie takiego postępowania, błędnie potwierdził kolizję przeciwstawionych znaków w niniejszym stanie faktycznym; 2. Naruszenie art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. poprzez błędną interpretację i błędne zastosowanie - w zakresie w jakim Urząd zupełnie pominął kryterium koegzystencji znaków jako kryterium oceny niebezpieczeństwa wprowadzenia w błąd co do pochodzenia oznaczanych towarów i nie uwzględnił tego kryterium w niniejszej sprawie. Skarżąca żądała uchylenia zaskarżonej decyzji i zasądzenia na jej rzecz kosztów postępowania. W obszernym uzasadnieniu skargi skarżąca w pierwszej kolejności kwestionowała ustalenia Urzędu Patentowego, co do istnienia interesu prawnego spółki X w żądaniu unieważnienia spornego znaku. Zdaniem skarżącej uzasadnienie Urzędu w zakresie interesu prawnego Uczestnika jest bardzo niejasne. W szczególności, organ należycie nie uzasadnił, dlaczego sporny znak towarowy miałby stanowić przeszkodę w prowadzeniu działalności gospodarczej przez Uczestnika. Ta ogólna teza Urzędu jest, zdaniem skarżącej, tym bardziej niezrozumiała, jeśli się zważy, że rejestracja znaku Skarżącej z pewnością nie stanowi przeszkody w używaniu przez Uczestnika jego znaków "INESIS" z wcześniejszym pierwszeństwem. Skarżąca wywodziła, że Urząd Patentowy RP błędnie uzasadnił interes prawny Uczestnika. Podnosiła, że organ faktycznie utożsamił podstawę interesu prawnego Uczestnika z podstawą unieważnienia prawa ochronnego na sporny znak tj. w obu wypadkach podstawą miałby być art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. Zdaniem skarżącej to stanowisko należy odrzucić. Nie można przecież traktować podstawy unieważnienia prawa ochronnego jako źródła interesu prawnego we wniosku o unieważnienie tego prawa. Takie postępowanie jest sprzeczne z intencją samego ustawodawcy. Co do oceny podobieństwa przeciwstawionych znaków, skarżąca podnosiła, że organ zdezawuował znaczenie wizualnej płaszczyzny porównawczej i zminimalizował znaczenie warstwy graficznej spornego znaku, wobec czego popełnił poważne uchybienia w toku oceny podobieństwa znaków. Zdaniem skarżącej organ nie uwzględnił zasady trójpłaszczyznowej oceny podobieństwa znaków i faktycznie odstąpił od badania przeciwstawionych znaków na płaszczyźnie wizualnej. W ocenie skarżącej pomijając wizualne porównanie znaków organ pominął płaszczyznę porównawczą, która jest najistotniejsza przy ocenie kolizji znaków oznaczających takie towary jak ubrania, obuwie czy nakrycie głowy. Skarżąca wywodziła, że reguła należytego uwzględnienia wizualnej płaszczyzny porównawczej znaków oznaczających ubrania, odzież czy nakrycia głowy "przesuwa" punkt ciężkości oceny podobieństwa takich znaków na ich prezentację graficzną. W konsekwencji, uwzględniając powyższą regułę, różnice w prezentacji słownych znaków "INESIS" [...], "INESIS" [...] oraz słowno-graficznego znaku "ninesis" [...] mają o wiele większe znaczenie, aniżeli w wynika to ze skarżonej decyzji. Znaczenie ma szaro-czerwona kolorystyka znaku, jego czcionka oraz szczególne położenie czerwonej litery "e", która wyraźnie "dzieli" ten znak (na człony "nin" i "sis"). Nie bez znaczenia jest również pozioma kreska, która powoduje dwuliniową strukturę znaku ninesis woman. Skarżąca podnosiła też, że Urząd całkowicie pominął znaczenie początków znaków z punktu widzenia oceny ich kolizji. Zdaniem skarżącej, różny początek przeciwstawionych znaków (odpowiednio litery "n" i "i") powoduje poważną odmienność tych znaków w płaszczyźnie wizualnej, ale również w płaszczyźnie fonetycznej. W skarżonej decyzji Urząd odstąpił jednak od zastosowania w/w zasady istotnego znaczenia początków znaków. Co więcej, Urząd w ogóle nie uzasadnił, dlaczego odstąpił od tej zasady. Takie postępowanie w ocenie skarżącej uzasadnia zarzut dokonania przez Urząd błędnych ustaleń faktycznych, oraz uzasadnienia decyzji w sposób, który nie odpowiada standardom uzasadnienia decyzji administracyjnej. Skarżąca wskazywała też, że w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji organ potwierdził silne podobieństwo znaków także w płaszczyźnie znaczeniowej. Jednocześnie Urząd stwierdził, że znaki "INESIS" i "NINESIS" są nazwami fantazyjnymi, nie przedstawiającymi żadnego znaczenia w j. polskim, ani też nie budzącymi szczególnych skojarzeń. Wniosek z tego, że Urząd wywiódł silny stopień podobieństwa znaczeniowego przeciwstawionych znaków z braku znaczenia (sensu) obu tych znaków z punktu widzenia przeciętnego konsumenta. To stanowisko Urzędu w ocenie skarżącej, jest oczywiście błędne. Jednocześnie potwierdza dowolną ocenę Urzędu. O podobieństwie znaczeniowym znaku nie może przecież decydować brak znaczenia (sensu) znaków w języku przeciętnego konsumenta. Brak tego znaczenia uzasadnia natomiast brak podobieństwa znaczeniowego przeciwstawionych znaków. Jest to zatem argument przeciwko kolizji znaków, na tle art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., a nie za potwierdzeniem tej kolizji. Co do percepcji przeciętnego nabywcy ubrań i dodatków odzieżowych skarżąca podnosiła, że urząd przyjął istotnie obniżony poziom uwagi przeciętnego nabywcy ubrań i dodatków odzieżowych. Skarżąca wskazywała na dowolność ustaleń organu w tym zakresie, a nadto podnosiła, że pozostają one w sprzeczności z unijnym modelem przeciętnego konsumenta, jako osoby dobrze poinformowanej, uważnej i racjonalnej. W ocenie skarżącej, trudno sobie bowiem wyobrazić, aby taki przeciętny konsument bezpośrednio nie sprawdzał znaku towarowego, rozmiaru, jakości czy numeracji odzieży (np. kupował ubranie o kilka numerów za duże, ubranie pozostające w sprzeczności z jego potrzebami estetycznymi czy ubranie innej marki, niż marka poszukiwana przez konsumenta). Podobnie, nie jest prawdą, że możliwość zwrotu nabywanej odzieży powoduje, że taki konsument zwraca mniejszą uwagę na cechy czy oznaczenia handlowe tych towarów. Konsument nie kupuje przecież, przykładowo, garsonki z nastawieniem, że za klika dni tą garsonkę zwróci. Ponadto, podstawowym czynnikiem powodującym zakup odzieży jest bardzo często znak towarowy. Z reguł doświadczenia życiowego wynika, że konsument "przywiązuje się" do określonej "marki" odzieży i ta "marka" orientuje konsumenta w wyborze odzieży. Nadto skarżąca wywodziła, że błędne ustalenia co do percepcji przeciętnego konsumenta przyczyniły się do zmarginalizowania znaczenia różnic pomiędzy przeciwstawionymi znakami. Co do pominięcia kwestii pokojowej koegzystencji przeciwstawionych znaków skarżąca podnosiła, że już w postępowaniu przed Urzędem Patentowym RP wskazywała, że sporny znak jest przez nią używany od blisko 3-4 lat i w tym okresie, po stronie odbiorców nie pojawiły się wątpliwości co do handlowego pochodzenia produktów oznaczanych tym znakiem towarowym. Ponadto, Skarżąca podkreśla, że nie było jakichkolwiek sporów pomiędzy Skarżącą i Uczestnikiem w związku używaniem znaku towarowego "niniesis woman" na polskim rynku ubrań. Urząd Patentowy RP całkowicie jednak pominął znaczenie koegzystencji przeciwstawionych znaków na polskim rynku. W ogóle nie ustosunkował się do faktu pokojowego współistnienia znaków Skarżącej pomimo że ta okoliczność stanowi ważne kryterium oceny niebezpieczeństwa wprowadzenia w błąd, na tle względnych przeszkód rejestracji (względnych podstaw unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy). Ta okoliczność zdaniem skarżącej jest w niniejszej sprawie tym istotniejsza, że w obrocie towary Uczestnika pod znakiem "INESIS" to ubiory sportowe, z przeznaczeniem zwłaszcza dla golfistów (zob. strona [...]). Natomiast towary pod znakiem Skarżącej to głównie elegancka odzież dla kobiet. Chodzi zatem o odzież różnego typu, która nie pozostaje względem siebie w relacji konkurencyjności. Skarżąca podnosiła, że organ w ogóle nie uzasadnił dlaczego nie uwzględnił jej argumentów, co do koegzystencji przeciwstawionych znaków. Odnośnie zarzutu przyjęcia błędnej metodyki oceny podobieństwa przeciwstawionych znaków skarżąca wywodziła, że Urząd Patentowy RP nie zastosował reguł oceny spornych oznaczeń wypracowanych w orzecznictwie unijnym. Zdaniem skarżącej organ pominął zasadę trójpłaszczyznowego badania przeciwstawionych znaków dezawuując wizualną płaszczyznę oceny. Organ pominął też zasadę uprzywilejowania wizualnej płaszczyzny porównawczej w przypadku znaków oznaczających towary wybierane przede wszystkim zmysłem wzroku. Skarżąca powoływała wyrok SPJ stwierdzający, że "(...) o ile komunikacja słowna na temat towaru i znaku towarowego nie jest wykluczona, o tyle wybór ubrania następuje co do zasady w sposób wizualny. Tak więc wizualna percepcja danych znaków towarowych ma zwykle miejsce przed czynnością zakupu. Aspekt wizualny pozostaje w związku z tym bardziej istotny dla całościowej oceny prawdopodobieństwa wprowadzenia w błąd". Zdaniem skarżącej organ pominął też, zasadę szczególnego znaczenia początków znaków przy ocenie kolizji, a także nakaz uwzględnienia modelu unijnego odbiorcy, jako osoby dobrze poinformowanej, uważnej i racjonalnej. W kwestii błędnej metodyki oceny niebezpieczeństwa wprowadzenia w błąd przez nieuwzględnienie kryterium koegzystencji przeciwstawionych znaków skarżąca wywodziła, że zgodnie z orzecznictwem unijnym koegzystencja znaków na rynku jest ważnym czynnikiem, który należy uwzględnić w ramach całościowej oceny niebezpieczeństwa wprowadzenia w błąd, czego organ w ogóle nie uwzględnił. W odpowiedzi na skargę Urząd Patentowy RP wniósł o jej oddalenie podtrzymując argumentację wyrażoną w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji. Na rozprawie przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym uczestnik postępowania spółka X wniosła o oddalenie skargi. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje: Zgodnie z art. 1 § 1 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. Prawo o ustroju sądów administracyjnych sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości przez kontrolę działalności administracji publicznej, przy czym ta kontrola stosownie do § 2 powołanego artykułu sprawowana jest pod względem zgodności z prawem. Sąd w ramach swojej właściwości dokonuje zatem kontroli aktów z zakresu administracji publicznej z punktu widzenia ich zgodności z prawem materialnymi jak i prawem procesowym. Sąd rozstrzyga przy tym w granicach danej sprawy nie będąc jednak związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną (art. 134 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi zw. dalej p.p.s.a. - Dz. U. Nr 153, poz. 1270 ze zm.). Stosownie do art. 145 § 1 p.p.s.a. Sąd uwzględnia skargę tylko wówczas, jeżeli stwierdzi naruszenie prawa materialnego, które miało wpływ na wynik sprawy (1a), naruszenie prawa dające podstawę do wznowienia postępowania administracyjnego (1b), inne naruszenie przepisów postępowania, jeżeli mogło ono mieć istotny wpływ na wynik sprawy (1c), a także wówczas, gdy stwierdza nieważność decyzji (postanowienia) z przyczyn określanych w art. 156 k.p.a. lub w innych przepisach bądź z tych przyczyn stwierdza wydanie decyzji (postanowienia) z naruszeniem prawa. Stosownie do powołanych wyżej przepisów Sąd nie bada zaskarżonej decyzji pod względem jej celowości czy słuszności. Badając skargę wg powyższych kryteriów Sąd uznał, iż nie zasługuje ona na uwzględnienie, bowiem zaskarżona decyzja nie narusza prawa w sposób uzasadniający jej uchylenie. Zgodnie z art. 164 p.w.p. prawo ochronne na znak towarowy może być unieważnione, w całości lub w części, na wniosek każdej osoby, która ma w tym interes prawny, jeżeli wykaże ona, że nie zostały spełnione ustawowe warunki wymagane do uzyskania tego prawa. Z uwagi na administracyjny charakter postępowania w sprawie o unieważnienie prawa ochronnego, pojęcie "interesu prawnego" rozumieć trzeba zgodnie ze znaczeniem nadanym mu przez doktrynę prawa administracyjnego, przy czym w literaturze przedmiotu dominuje pogląd, aby ze spornych w doktrynie prawa administracyjnego koncepcji interesu prawnego, przyjąć "obiektywną i materialnoprawną koncepcję strony". Powszechnie uznaje się, że interes prawny w unieważnieniu patentu (odpowiednio znaku towarowego) mają: pozwany o naruszenie patentu, osoba, która zamierza uruchomić produkcję wyrobów lub świadczenie usług według opatentowanego na cudzą rzecz wynalazku, konkurent podmiotu gospodarczego (przedsiębiorcy) uprawnionego z patentu, a także - w pewnych przypadkach - licencjobiorca. W orzecznictwie sądowym nie budzi wątpliwości teza, iż źródłem interesu prawnego w sprawach z zakresu własności przemysłowej mogą być nawet ogólne normy prawne kreujące prawo do prowadzenia działalności gospodarczej (art. 20 i art. 22 Konstytucji RP, art. 6 ust. 1 ustawy z dnia 2 lipca 2004 r. o swobodzie działalności gospodarczej, a wcześniej art. 5 ustawy z dnia 19 listopada 1999 r. -Prawo działalności gospodarczej) - (szerzej patrz dr Andrzej Kisielewicz "Interes prawny w sprawach własności przemysłowej"- materiał przygotowany na konferencję pn. Wzory w praktyce Urzędu Harmonizacji Rynku Wewnętrznego i Urzędu Patentowego RP. Wzory w orzecznictwie Unii Europejskiej i Polski, Warszawa 8-9 listopada 2006 roku, wyroki Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 24 stycznia 2007 roku, sygn. VI SA/Wa 1944/06 LEX 299739, z dnia 20 marca 2007 roku sygn. VI SA/Wa 1998/06 LEX 322691, z dnia 26 czerwca 2007 roku sygn. VI SA/Wa 635/07 LEX nr 355519, z dnia 29 sierpnia 2006 roku sygn. VI SA/Wa 867/06 LEX 246145). W wyroku z dnia 23 października 2008 r., w sprawie o sygn. akt II GSK 385/08 Naczelny Sąd Administracyjny wskazał, że: "każdy przedsiębiorca ma prawo do oznaczania swoich wyrobów i usług znakiem towarowym, jeżeli nie pozostaje on w kolizji co do formy, okresu ważności i terytorium, z bezwzględnym prawem podmiotowym wcześniej uzyskanym przez inny podmiot. Tam, gdzie prawo ochronne na znak towarowy zostało udzielone z naruszeniem ustawowych warunków, przedsiębiorca ma interes prawny w wystąpieniu z wnioskiem o unieważnienie tego prawa na podstawie wskazanych przez siebie przesłanek, których trafność zostaje oceniana w stosownym postępowaniu" (LEX nr 497382). Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z dnia 2 grudnia 2003 r. (Sygn. akt U SA 4030/01) stwierdził: "Tak więc, jeśli dochodzi do rejestracji znaku myląco podobnego do znaku z wcześniejszym pierwszeństwem, prawo z rejestracji z późniejszym pierwszeństwem wkracza w zakres prawa z rejestracji znaku z wcześniejszym pierwszeństwem. Nie może zatem ulegać wątpliwości, że uprawniony z rejestracji znaku z wcześniejszym pierwszeństwem ma interes prawny w unieważnieniu prawa z rejestracji myląco podobnego znaku z późniejszym pierwszeństwem. Oczywiście Urząd Patentowy i uprawniony z prawa z rejestracji znaku z wcześniejszym pierwszeństwem mogą różnić się w ocenie co do tego, czy podobieństwo między znakami jest tego rodzaju, że powstaje możliwość pomyłek. To jednak nie może prowadzić do wniosku, że uprawniony z rejestracji znaku z wcześniejszym pierwszeństwem nie ma interesu prawnego w sprawie o unieważnienie prawa z rejestracji znaku z późniejszym pierwszeństwem, jeśli znak taki uznaje za myląco podobny do znaku zarejestrowanego na jego rzecz". W świetle powołanych orzeczeń uznać należy, że UP RP prawidłowo przyjął istnienie po stronie wnioskodawcy interesu prawnego w żądaniu unieważnienia prawa ochronnego udzielonego na znak towarowy "ninesis" skoro wnioskodawca powoływał się na podobieństwo tego znaku do zarejestrowanych z wcześniejszym pierwszeństwem na jego rzecz znaków towarowych: "inesis". Zgodnie z art. 315 ust. 1 p.w.p., ustawowe warunki wymagane do uzyskania prawa ochronnego na znak towarowy ocenia się według przepisów obowiązujących w dniu zgłoszenia znaku towarowego. W przedmiotowej sprawie znak towarowy "ninesis" został zgłoszony w dniu 23 czerwca 2006r. Ocena czy zostały spełnione ustawowe warunki wymagane do udzielenia prawa ochronnego na ten znak, winna być zatem dokonana w oparciu o obowiązujące w tej dacie przepisy ustawy Prawo własności przemysłowej. We wniosku o unieważnienie znaku "ninesis woman" jako podstawę unieważnienia spornego znaku wskazano art. 132 ust.2 pkt 2 p.w.p. zgodnie, z którym nie udziela się prawa ochronnego na znak towarowy identyczny lub podobny do znaku towarowego, na który udzielono prawa ochronnego lub zgłoszonego w celu uzyskania prawa ochronnego (o ile na znak taki zostanie udzielone prawo ochronne) z wcześniejszym pierwszeństwem na rzecz innej osoby dla towarów identycznych lub podobnych, jeżeli zachodzi ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd, które obejmuje w szczególności ryzyko skojarzenia znaku ze znakiem wcześniejszym. O tym, czy w konkretnym przypadku mogłoby dojść do kolizji praw z rejestracji rozstrzyga się na podstawie kryterium niebezpieczeństwa wprowadzenia w błąd odbiorców, co do pochodzenia towarów. Przy czym, ryzyko skojarzenia ze znakiem wcześniejszym jest kategorią błędu a nie samodzielną przeszkodą w rejestracji oderwaną od funkcji oznaczenia pochodzenia (por. wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z 20 września 2007 r. sygn. akt II GSK 113/07) Prawdopodobieństwo wprowadzenia w błąd zakłada jednoczesne istnienie identyczności lub podobieństwa pomiędzy znakiem zgłaszanym a znakiem wcześniejszym oraz identyczność lub podobieństwo pomiędzy towarami i usługami, dla których dokonuje się zgłoszenia, a tymi, dla których zarejestrowany został wcześniejszy znak towarowy. Przesłanki te powinny być spełnione kumulatywnie (tak m.in. (w:) wyrok Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości z dnia 12 października 2004 r. w sprawie C-106/03 P, Vedial v. OHIM, Rec. s. I-9573, pkt 51). Tak więc w braku jednej z przesłanek niezbędnych do zastosowania art. 132 ust. 2 pkt 2 ustawy - Prawo własności przemysłowej, nie może występować prawdopodobieństwo wprowadzenia w błąd. Innymi słowy, we wszystkich sprawach, w których powstaje problem podobieństwa przeciwstawionych znaków towarowych, jest on wypadkową dwóch -ściśle ze sobą powiązanych - elementów: po pierwsze - podobieństwa oznaczeń, a po drugie podobieństwa (jednorodzajowości) towarów/usług, dla których znaki są zgłaszane, zarejestrowane lub używane. Oba te czynniki wyznaczają zakres ochrony znaku towarowego (tak m.in. M. Kępiński (w.) Niebezpieczeństwo wprowadzania w błąd odbiorców co do źródła pochodzenia towarów w prawie znaków towarowych, ZNUJ PWOWI zeszyt nr 28 z 1982 r., s. 10). W tej sytuacji, na gruncie rozpatrywanej sprawy, Urząd Patentowy RP zobowiązany był ocenić w toku postępowania nie tylko kwestię podobieństwa przeciwstawionych oznaczeń, ale również rozważyć problem podobieństwa towarów. Ponadto powinien zbadać, czy nie występują inne okoliczności wpływające na zmniejszenie lub też zwiększenie ryzyka kontuzji. Przy czym przeprowadzając porównanie znaku spornego ze znakami przeciwstawionymi w pierwszej kolejności ocenie powinno zostać poddane podobieństwo lub identyczność towarów do oznaczania których służą ww. znaki. Dopiero bowiem przesądzenie o jednorodzajowości towarów implikowało konieczność dokonania porównania oznaczeń. Dokonując kontroli prawidłowości decyzji w zakresie oceny podobieństwa lub identyczności usług przypomnienia wymaga, że art. 132 ust. 2 pkt 2 ustawy - Prawo własności przemysłowej posługuje się pojęciem "towarów identycznych lub podobnych". Podobieństwo towarów nie jest więc tożsame z ich identycznością. Podobieństwo występuje w przypadku towarów tego samego rodzaju, o podobnym przeznaczeniu oraz warunkach zbytu. W ocenie Sądu Urząd Patentowy RP prawidłowo przyjął o identyczności lub podobieństwie towarów do oznaczania, których zostały przeznaczone przeciwstawione znaki. Sporny znak "ninesis woman" przeznaczony został do oznaczania towarów w kl. 18, 24 i 25 tj.: skóry i imitacji skór, wyrobów z tych materiałów nieujętych w innych klasach, tekstyliów i wyrobów włókienniczych nieujętych w innych klasach, odzieży, obuwia i nakryć głowy. Przeciwstawione oznaczenia przeznaczono do oznaczania towarów w klasach 1, 3, 5, 9, 16, 18, 21, 25, 28, 37, 38, 41 a także w odniesieniu do jednego z nich 24 m.in.: skóry i imitacji skóry, towarów ze skóry lub imitacji skóry, tkanin do użytku tekstylnego, gotowej odzieży dla mężczyzn, kobiet i dzieci, kapeluszy, czapek, opasek do włosów, obuwia (z wyjątkiem butów ortopedycznych). Zasadnie też zdaniem Sądu przyjął organ, że nakrycia głowy w swojej szerokiej definicji mogą obejmować takie towary jak kapelusze, czapki i opaski do włosów. Odnosząc się do jednego z argumentów skargi należy też w tym miejscu wskazać, że podnoszony przez skarżącą brak konkurencyjności towarów na które nakładane są przeciwstawiane oznaczenia nie ma znaczenia w ocenie sprawy bowiem badaniu podlega zakres ochrony wynikający z udzielonego prawa ochronnego, a nie towary na jakie faktycznie znaki są nakładane. Wobec powyższego zasadnym było rozważanie w niniejszej sprawie podobieństwa omawianych oznaczeń. Dokonując kontroli prawidłowości decyzji w zakresie oceny podobieństwa oznaczeń przypomnienia wymaga, że w niniejszej sprawie spornemu znakowi słowno-graficznemu "ninesis woman" przeciwstawiono dwa znaki słowne "inesis" zarejestrowane z uprzednim pierwszeństwem. W przypadku podobieństwa i jednorodzajowości towarów, a z taką sytuacją mamy do czynienia w rozpatrywanej sprawie, powinno stosować się zaostrzone kryterium odnośnie zachowania dystansu pomiędzy poszczególnymi oznaczeniami, ponieważ im bardziej podobne są towary, tym większa możliwość uznania znaków za podobne (w R. Skubisz, "Prawo znaków towarowych - komentarz". Wyd. Prawnicze sp. z o.o.). Niewątpliwie przedmiotem oceny na podstawie art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. jest określony znak jako integralna całość. Przy czym powyższe założenie nie oznacza zakazu dokonywania oceny poszczególnych elementów tego znaku. Na taką możliwość wskazuje nowsze orzecznictwo Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości (ETS) i Sądu Pierwszej Instancji Wspólnot Europejskich (SPI). ETS w wyroku z dnia 15 września 2005 r. w sprawie C-37/03, nie odchodząc wprawdzie od zasady oceny ogólnego wrażenia wywieranego przez znak towarowy wskazał, że badając zdolność rejestracyjną znaku towarowego, można wyjść od oceny poszczególnych elementów znaku towarowego. Trybunał uznał, że owszem, w przypadku znaku złożonego z kilku elementów należy rozpatrywać znak jako całość, ale nie stoi to na przeszkodzie badaniu po kolei poszczególnych jego elementów. Przy dokonywaniu oceny podobieństwa znaków z punktu widzenia przeciętnego odbiorcy (dobrze poinformowanego, rozsądnie spostrzegawczego i ostrożnego), którym na gruncie rozpatrywanej sprawy może być każdy konsument należy uwzględniać nie tylko to, że taka osoba rzadko ma możliwość bezpośredniego porównania znaków i zachowuje w pamięci jedynie ich niedoskonały obraz, co słusznie podkreśla organ w swojej decyzji, ale również, że ocena dokonywana z punktu widzenia takiego odbiorcy, powinna uwzględniać stopień uwagi jaki poświęca się poszczególnym kategoriom towarów lub usług. W niniejszej sprawie z uwagi na rodzaj oferowanych towarów należy uznać, że są one zwykłymi towarami masowej konsumpcji. Prowadzi to do konkluzji, iż poziom uwagi konsumentów przy wyborze towarów i ocenie znaków jest z obiektywnych przyczyn niski, co ma niewątpliwie wpływ na zwiększenie ryzyka wprowadzenia w błąd. W tym miejscu wskazać należy, że wbrew zarzutom skargi przyjęty przez organ model przeciętnego konsumenta nie odbiega od modelu wypracowanego zarówno w orzecznictwie krajowym jak i unijnym. Urząd Patentowy RP wskazał bowiem, że jest to konsument uważny, którego standardy wyznacza orzecznictwo. Organ przyjął tylko, że ze względu na towary do oznaczania, których został przeznaczony sporny znak poziom uwagi poświęcany ocenie nabywanych towarów będzie przeciętny, co nie przeszkadza temu aby był to konsument uważny i zorientowany. Sąd podzielą tą ocenę, są to bowiem towary kierowane do ogółu konsumentów, nabywane masowo i często, których nabywanie nie wymaga specjalnej wiedzy, nie są to też towary luksusowe, których nabyciu poświęca się szczególną, wzmocnioną uwagę. Zdaniem Sądu, Urząd Patentowy RP wyjaśnił w sposób dostateczny na tle rozpatrywanego przypadku, dlaczego w zestawieniu znaku spornego i przeciwstawionych oznaczeń uznał płaszczyznę słowną za dominującą, jednocześnie marginalizując odróżniające elementy graficzne i Sąd tę ocenę podziela. W doktrynie i orzecznictwie uznaje się, że większą siłę oddziaływania mają elementy słowne z uwagi na łatwość zapamiętywania i komunikowania. Siła oddziaływania, zbieżność fonetyczna elementu znaków, tj. słowa ninesis i inesis jest oczywista. Jest poza sporem, że element słowny spornego znaku ninesis w całości inkorporuje przeciwstawione oznaczenia inesis. Jednocześnie jest to element dominujący we wszystkich znakach. Należy podzielić rozważania organu, że uzupełnienie słowa "inesis" o początkową literę "n" nie nadaje słowu odmiennego brzmienia, co wynika przede wszystkim z nosowego charakteru głoski "n" powodującego, że jest ona bardzo słabo słyszalna, łączy się ze spółgłoską "i" w jedną całość i ginie w pełnej wymowie wyrazu "ninesis". Użycie jedynie litery "n" jako dodatku do wyrazu "inesis" nie wpływa również na sposób akcentowania całego słowa, który pozostaje ten sam w obu wypadkach. Nie jest zatem prawdziwy zarzut skargi podnoszący, że Urząd Patentowy RP przy ocenie przeciwstawionych oznaczeń nie zwrócił należytej uwagi na początki oznaczeń. Przeciwnie organ dokonał szczegółowej analizy z podziałem na sylaby i części, w tym szczegółowo opisał początek spornego znaku "ninesis" porównując do przeciwstawionego inesis i wskazując na podobną wymowę. Zdaniem Sądu również dokonana przez Urząd Patentowy ocena grafiki spornego oznaczenia nie wykracza poza ramy swobodnej oceny dowodów zakreślone normami k.p.a. i nie nosi znamion dowolności. Sąd podziela ocenę, że zastosowana w spornym znaku grafika nie wpływa na postrzeganie słowa "ninesis". Rodzaj użytej czcionki jest prosty i popularny. Jedynym elementem odróżniającym jest wyróżnienie litery "e" w słowie "ninesis" poprzez zapisanie jej czerwoną barwą. Trudno jednak uznać ten zabieg graficzny za taki, który nadawałby całemu oznaczeniu oryginalny i odróżniający charakter. W ocenie Sądu zasadne też jest stwierdzenie organu, że tak prosta kompozycja graficzna tej części znaku nie tylko nie doprowadziła skutecznie do rozbicia znaku na trzy części, które kłóciłyby się z naturalnym podziałem słowa na sylaby ni-ne-zis. W przedmiotowym oznaczeniu słowo ninesis zostało podkreślone poziomą linią pod którą widnieje napis woman. Elementy te oceniane na płaszczyźnie graficznej również w ocenie Sądu są na tyle ubogie, że nie stanowią o mocy odróżniającej spornego oznaczenia. Pozioma kreska i zapisany prostą czcionką wyraz woman nie stanowią też elementów dominujących spornego oznaczenia. Pozioma linia podkreśla wyraz ninesis co powoduje jego wyróżnienie jako członu głównego na co słusznie wskazywał organ. Samo zaś słowo woman słusznie zostało uznane za element dookreślający element główny. Organ mało uwagi poświęcił ocenie wizualnej elementu woman jednak zdaniem Sądu przy całościowej ocenie znaku nie jest to uchybienie, które wpływałoby na treść rozstrzygnięcia, gdyż element ten nie jest na tyle odróżniający. Wbrew zarzutom skargi organ nie zdezawuował zatem wizualnej płaszczyzny porównywanej lecz zasadnie stwierdził, że grafika spornego oznaczenia jest na tyle uboga, że nie może stanowić o sile odróżniającej spornego oznaczenia. Sąd podziela też stanowisko, że znaki towarowe o ubogiej kompozycji graficznej funkcjonują w pamięci konsumentów głównie w postaci słownej, a drobne elementy kolorystyczne czy graficzne nie utrwalają się w świadomości odbiorców. W przypadku ocenionego znaku niewątpliwie jego elementem dominującym jest element słowny ninesis, zaś grafika słusznie została oceniona jako uboga i mało odróżniająca. Analiza tego wspólnego elementu oznaczeń prowadzi do wniosku, iż istnieje realna możliwość skojarzenia znaków zarejestrowanych wcześniej ze znakiem spornym. Jak słusznie wskazywał organ na ocenę podobieństwa rzutuje ogólne wrażenie, jakie te oznaczenia wywierają na nabywców, którzy z reguły postrzegają i zachowują w pamięci jedynie ogólny zarys oznaczenia. W takich przypadkach dla nabywcy decydujące znaczenie mają zbieżne elementy oznaczeń, odbiorca nie zauważa różnic tym bardziej, że często nie ma możliwości porównania znaków w tym samym czasie. Nawet, jeżeli zostaną dostrzeżone pewne różnice występujące między omawianymi wyżej znakami, przeciętny nabywca wyrobów ze względu na znaczne podobieństwo oznaczeń będzie uważał, że jest to jeszcze jedna odmiana znaku już zarejestrowanego, pochodząca od tego samego przedsiębiorcy, ewentualnie z przedsiębiorstw powiązanych gospodarczo. Ponadto należy podkreślić, że do stwierdzenia podobieństwa oznaczeń nie jest konieczne rzeczywiste pomylenie znaków przez odbiorców, bowiem wystarczy, że istnieje takie ryzyko (możliwość), które w tym przypadku jest całkowicie realne. Odnosząc się do zarzutów skargi wskazać należy, że przedstawionej wyżej oceny nie może zmienić powoływana przez skarżącą pokojowa koegzystencja znaków. Po pierwsze nie ma ona charakteru długotrwałego (sama skarżąca wskazuje na okres zaledwie około 3 lat), ponadto nie można mówić o pokojowej koegzystencji skoro uprawniony z wcześniejszego prawa wystąpił o unieważnienie znaków skarżącej. Zarówno element oznaczenia ninesis, jak i inesis mają charakter fantazyjny. Zasadnie zatem podnosi skarżący, że nie może być między nimi podobieństwa znaczeniowego sensu stricte. Zasadnie jednak przyjął organ podobieństwo tych oznaczeń jako właśnie fantazyjnych o podobnej płaszczyźnie konceptualnej. Wbrew zarzutom skarżącej dla oceny podobieństwa oznaczeń nie ma też znaczenia geneza powstania spornego znaku. Okoliczność ta mogłaby być uwzględniona dla oceny dobrej lub zlej wiary ale w przedmiotowej sprawie nie ma tego rodzaju zarzutu. Reasumując Urząd Patentowy RP przy wydaniu zaskarżonej decyzji, co do zasady uwzględnił wszelkie rygory procedury administracyjnej, określające jego obowiązki w zakresie sposobu przeprowadzenia postępowania, a następnie końcowego rozstrzygnięcia sprawy. Związanie rygorami procedury administracyjnej oznacza, że Urząd Patentowy RP jest obowiązany m.in. do przestrzegania zasady pogłębiania zaufania obywateli do organów Państwa (art. 8 k.p.a.). Zdaniem Sądu, organ uwzględniając powyższą zasadę wyjaśnił okoliczności sprawy, ustosunkował się do twierdzeń strony, uwzględnił w decyzji zarówno interes społeczny, jak i słuszny interes strony. W sposób wyczerpujący zebrał i ocenił w tym postępowaniu cały materiał dowodowy (art. 7, art. 77 § 1 i art. 80 k.p.a.), a w szczególności uzasadnił wyczerpująco swoje rozstrzygnięcie według wymagań przewidzianych w przepisie art. 107 § 3 k.p.a. Argumentacja wskazana przez Urząd Patentowy znajduje uzasadnienie zarówno we wskazanej podstawie materialnoprawnej rozstrzygnięcia, a także w poglądach komentatorów ustawy Prawo własności przemysłowej, iż "Jedna z powszechnie przyjętych reguł stanowi, że podobieństwo znaków ocenia się według cech wspólnych, a nie według występujących w nich różnic. Zatem różnice nie wykluczają podobieństwa znaków. Gdy różnice są dominujące - ryzyko pomyłki jest mało prawdopodobne a zatem podobieństwo w rozumieniu ustawy nie zachodzi. Gdy dominują cechy wspólne, to choć różnice istnieją, kupujący może być wprowadzony w błąd, a zatem można mówić o podobieństwie uzasadniającym postawienie zarzutu naruszenia prawa do znaku oryginalnego" (U. Promińska (red.): Prawo własności przemysłowej, Warszawa 2004, s. 261). Stanowisko doktryny wyraża także M. Kępiński, który przy dokonywaniu analizy sugeruje uwzględniać "ogólne wrażenie, jakie oba porównywane oznaczenia wywierają na odbiorcę. Zasada ta opiera się na spostrzeżeniu, że dla nabywcy decydujące znaczenie mają zbieżne elementy obu oznaczeń. Jest to usprawiedliwione z psychologicznego punktu widzenia, gdyż nabywca zachowuje w pamięci jedynie ogólny zarys oznaczenia, którego poszukuje. Kieruje się więc przy wyborze jedynie pewnymi przewodnimi elementami oznaczenia, z pominięciem odrębnych rozbieżności" (M. Kępiński: Niebezpieczeństwo wprowadzania w błąd odbiorców co do pochodzenia towarów w prawie znaków towarowych, nr 28, s. 48). Zasada, iż dla odbiorców priorytetowe znaczenie mają zbieżne cechy oznaczeń, a nie występujące pomiędzy nimi różnice, znalazła także potwierdzenie w orzecznictwie sądów administracyjnych (vide: wyrok NSA z dnia 28 marca 2002 r. w sprawie znaku towarowego "Królewska para", sygn. akt II SA 27778/01, wyrok WSA z 30 marca 2004 r. w sprawie znaku towarowego "Terravita", sygn. akt 6 II SA 1017/02, czy wyrok WSA w Warszawie w sprawie "Audiotele", sygn. akt VI SA/Wa 2082/05, LEX nr 198473). Biorąc wszystkie powyższe względy pod uwagę, Sąd stanął na stanowisku, że Urząd Patentowy RP zarówno nie dopuścił się naruszenia przepisów prawa materialnego, w tym art. 132 ust. 2 pkt 2 ustawy p.w.p., w sposób mogący mieć wpływ na wynik sprawy, jak i nie uchybił przepisom postępowania art. 7 k.p.a., art. 77 § 1 k.p.a., art. 80 k.p.a., w stopniu mogącym mieć istotny wpływ na wynik sprawy. W tym stanie rzeczy Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie na podstawie art. 151 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi orzekł jak w sentencji wyroku.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 27.07.2026. · Źródło