VI SA/Wa 1349/11
WyrokWSA w Warszawie2011-09-26
Skład orzekający: Grażyna Śliwińska, Halina Emilia Święcicka, Danuta Szydłowska
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy uchwała Komisji Egzaminacyjnej II stopnia przy Ministrze Sprawiedliwości dotycząca ustalenia wyniku egzaminu radcowskiego została wydana z naruszeniem prawa, w szczególności czy organ odwoławczy prawidłowo rozpatrzył odwołanie i czy zachował zasady postępowania administracyjnego?Ratio decidendi
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie stwierdził, że Komisja Egzaminacyjna II stopnia przekroczyła granice luzu decyzyjnego oraz popełniła istotne błędy w ustaleniach faktycznych i ocenie pracy egzaminacyjnej, nie odnosząc się wyczerpująco do wszystkich zarzutów skarżącego. W konsekwencji uchylił zaskarżoną uchwałę i stwierdził, że nie podlega ona wykonaniu.Stan faktyczny
L. B. przystąpił do egzaminu radcowskiego w 2010 roku, uzyskał ocenę negatywną z części trzeciej i piątej egzaminu. Komisja Egzaminacyjna I stopnia ustaliła wynik negatywny, a Komisja II stopnia utrzymała tę decyzję, mimo podwyższenia oceny z części piątej. Skarżący złożył odwołanie, zarzucając m.in. błędną kwalifikację prawną umowy będącej podstawą zadania egzaminacyjnego oraz naruszenie zasad postępowania administracyjnego przez Komisję II stopnia.Rozstrzygnięcie
Uchylił zaskarżoną uchwałę Komisji Egzaminacyjnej II stopnia przy Ministrze Sprawiedliwości, stwierdził, że uchylona uchwała nie podlega wykonaniu oraz zasądził od Komisji na rzecz skarżącego zwrot kosztów postępowania w kwocie 440 zł.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Grażyna Śliwińska Sędziowie Sędzia WSA Halina Emilia Święcicka (spr.) Sędzia WSA Danuta Szydłowska Protokolant st. sekr. sąd. Jan Czarnacki po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 13 września 2011 r. sprawy ze skargi L. B. na uchwałę Komisji Egzaminacyjnej II stopnia przy Ministrze Sprawiedliwości do spraw odwołań od wyników egzaminu radcowskiego z dnia [...] kwietnia 2011 r. nr [...] w przedmiocie ustalenia wyniku egzaminu radcowskiego 1. uchyla zaskarżoną uchwałę; 2. stwierdza, że uchylona uchwała nie podlega wykonaniu; 3. zasądza od Komisji Egzaminacyjnej II stopnia przy Ministrze Sprawiedliwości do spraw odwołań od wyników egzaminu radcowskiego na rzecz skarżącego L. B. kwotę 440 (czterysta czterdzieści) złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania.
Zaskarżoną uchwałą z dnia [...] kwietnia 2011 r. Komisja Egzaminacyjna II Stopnia przy Ministrze Sprawiedliwości do spraw odwołań od wyników egzaminu radcowskiego (dalej jako Komisja), działając na podstawie art. 368 ust. 1, 9 i 12 ustawy z dnia (tj. Dz. U. z 2010 r., Nr 10, poz. 65 ze zm.- dalej jako u.r.p.) w związku z art. 138 § 1 pkt 1 k.p.a., po rozpatrzeniu odwołania L. B. od uchwały nr [...] z dnia [...] sierpnia 2010 r. Komisji Egzaminacyjnej Nr 1 do przeprowadzenia egzaminu radcowskiego przy Ministrze Sprawiedliwości z siedzibą w W. w sprawie ustalenia wyniku egzaminu radcowskiego, utrzymała w mocy zaskarżoną uchwałę.
Do powyższego rozstrzygnięcia doszło w następującym stanie faktycznym i prawnym;
W dniach 29 czerwca – 2 lipca 2010 r. L. B. przystąpił do egzaminu radcowskiego na postawie art. 361 u.r.p. Komisja Egzaminacyjna Nr 1 do przeprowadzenia egzaminu radcowskiego przy Ministrze Sprawiedliwości z siedzibą w W. w sprawie ustalenia wyniku egzaminu radcowskiego uchwałą nr [...] z dnia [...] sierpnia 2010 r. stwierdziła, że L. B. uzyskał wynik negatywny z egzaminu radcowskiego.
Z uzasadnienia tej uchwały wynika, że zdający z części pierwszej egzaminu otrzymał ocenę dostateczną, z drugiej części egzaminu - ocenę dostateczną, z trzeciej części egzaminu - ocenę niedostateczną, z czwartej - ocenę dobrą oraz z piątej - ocenę niedostateczną. Powołując się na treść przepisu art. 366 ust 1 u.r.p.., który to przepis określa, że pozytywny wynik z egzaminu radcowskiego otrzymuje zdający, który z każdej części egzaminu adwokackiego otrzymał ocenę pozytywną, Komisja wskazała, iż zdający L. B. uzyskał wynik negatywny z egzaminu radcowskiego.
Zadanie z trzeciej części egzaminu radcowskiego – zadanie z zakresu prawa cywilnego - polegało na sporządzeniu (w oparciu o załączone materiały), w roli pełnomocnika powodów (radcy prawnego) apelacji albo - w przypadku uznania, że brak jest podstaw do jej sporządzenia - opinii prawnej o braku podstaw do sporządzenia apelacji. Przedmiotem tego zadania był wyrok Sądu Okręgowego w Poznaniu wydany w dniu 10 czerwca 2010 r. w sprawie z powództwa A. Kot oraz S. Kot przeciwko "MAXBUD" spółce z o. o. z siedzibą w Poznaniu. Wyrokiem tym Sąd (w pkt I) zasądził od strony pozwanej na rzecz powodów solidarnie kwotę 260.000 zł z ustawowymi odsetkami od dnia 13 listopada 2008 r., (w pkt II) oddalił powództwo w pozostałym zakresie i (w pkt III) zniósł wzajemnie między stronami koszty procesu.
W uzasadnieniu wyroku wskazał, że powodowie w ostatecznie sprecyzowanym żądaniu pozwu, wnieśli o zasądzenie od strony pozwanej kwoty 455.000 zł, z ustawowymi odsetkami od dnia 21 stycznia 2006 r. i kosztami procesu, na którą to kwotę składają się:
1. kwota 260.000 zł tytułem zwrotu wpłaconej przez powodów zaliczki na poczet ceny sprzedaży lokalu mieszkalnego i miejsca postojowego w garażu wielostanowiskowym;
2. kwota 20.000 zł tytułem podwójnej wysokości wpłaconego przez powodów zadatku;
3. kwota 10.000 zł tytułem zwrotu kosztów obsługi kredytu bankowego;
4. kwota 150.000 zł tytułem odszkodowania za utracone korzyści, na skutek uchylenia się przez pozwanego od zawarcia umowy przyrzeczonej;
5. kwota 15.000 zł tytułem utraty ulgi podatkowej.
Na uzasadnienie żądania powodowie podali, że po zawarciu ze stroną pozwaną umowy przedwstępnej sprzedaży i ustanowienia odrębnej własności lokalu mieszkalnego wpłacili jej z tego tytułu łącznie 230.000 zł tytułem zaliczek oraz 30.000 zł zaliczki na koszty ceny miejsca postojowego w garażu wielostanowiskowym. Uiścili również 10.000 zł tytułem zadatku. Aby zrealizować umowę, zaciągnęli kredyt hipoteczny, ponosząc koszty związane z zawarciem umowy kredytowej w wysokości 10.000 zł. Utracili też ulgę podatkową w kwocie 15.000 zł z powodu nieprzeznaczenia przychodu ze sprzedanej działki na cele mieszkaniowe. Pozwana nie wykonała swej części zobowiązania w terminie przewidzianym w umowie, tj. do 30 kwietnia 2007 r., nie ustanowiła odrębnej własności lokalu i nie zawarła umowy przyrzeczonej. Według powodów kwota 150.000 zł dochodzona tytułem odszkodowania jest różnicą między ceną mieszkania z dnia zawarcia umowy przedwstępnej, a aktualną ceną tego mieszkania u strony pozwanej.
Wnosząc o oddalenie powództwa strona pozwana podniosła m.in., że nie jest zobowiązana do zapłaty na rzecz powodów dochodzonych kwot, gdyż nie ponosi winy za niedojście do zawarcia umowy przyrzeczonej; dopiero w fazie realizacji znajduje się podział nieruchomości, na której został wzniesiony budynek, nadto miała problemy z niesolidnym wykonawcą robót. Zaprzeczyła też zasadności roszczenia odszkodowawczego podnosząc, że na wypadek niewywiązania się z umowy przez któregokolwiek z kontrahentów, przewidziano w niej odszkodowanie zryczałtowane w formie zadatku.
Sąd Okręgowy uznał, że roszczenie powodów jest zasadne tylko w części, a to w zakresie żądania zwrotu kwoty 260.000 zł, wpłaconej przez powodów jako zaliczka na poczet ceny lokalu mieszkalnego i miejsca postojowego w garażu wielostanowiskowym. W pozostałej części Sąd oddalił powództwo jako nie mające podstaw prawnych, w tym uwzględnił zarzut przedawnienia zgłoszony odnośnie podwójnego zadatku, gdyż powodowie zgłosili to żądanie po upływie roku od dnia, w którym umowa przyrzeczona powinna być zawarta (art. 390 § 3 k.c.).
W ocenie Sądu Okręgowego, umowa stron jest umową przedwstępną i typową umową konsumencką, w której stroną silniejszą - od której należy więcej wymagać w zakresie realizacji profesjonalnych działań - jest pozwana spółka. To ona, mimo zapewnień w umowie, że do 30 kwietnia 2007 r. nastąpi ustanowienie odrębnej własności lokalu i jego sprzedaż, nie dopełniła ciążącego na niej obowiązku. Problemy z generalnym wykonawcą, czy z załatwieniem spraw administracyjnych, nie mogą stanowić usprawiedliwienia dla takiego opóźnienia. Ostatecznie pozwana sprzedała sporny lokal osobom trzecim w dniu 20 stycznia 2010 r. za cenę 400.000 zł. Pozwana jest winna niezawarcia umowy przyrzeczonej z powodami. Tym samym obowiązana jest zwrócić im wszystkie otrzymane zaliczki wpłacone na poczet ceny sprzedaży, w tym kwotę 10.000 zł, potraktowaną przez strony jako zadatek na podstawie art. 391 § 1 kc. Natomiast żądanie podwójnego zadatku uległo przedawnieniu.
Wszystkie roszczenia odszkodowawcze Sąd uznał za nieuzasadnione, jako że zakres odszkodowania z umowy przedwstępnej zamyka się w granicach tzw. negatywnego interesu umowy przedwstępnej. Zatem do należnego odszkodowania wliczyć można tylko wydatki i nakłady potrzebne do zawarcia umowy przyrzeczonej, a nie do jej realizacji. Nadto powodowie nie wykazali wysokości szkody.
Od powyższego wyroku skarżący, jako pełnomocnik powodów, sporządził apelację skierowaną do Sądu Apelacyjnego w Poznaniu za pośrednictwem ww. Sądu Okręgowego. W apelacji skarżący zaskarżył ww. wyrok w części, tj. w zakresie pkt I i II, i wnosząc o jego zmianę w pkt II i zasądzenie od pozwanej na rzecz powodów kwoty odszkodowania określonej w pozwie, tj. 185 000 zł wraz z ustawowymi odsetkami od dnia 21 stycznia 2006 r. do dnia zapłaty, oraz o zasądzenie kosztów procesu za obie instancje wraz z kosztami zastępstwa procesowego według norm przepisanych.
Zaskarżonemu wyrokowi zarzucił:
1. naruszenie art. 390 § 1 k.c. w związku z art. 389 k.c. art. 361 § 2 k.c oraz art. 471 k.c. poprzez ich błędne zastosowanie polegające na błędnym przyjęciu, że tzw. negatywny interes umowy przedwstępnej nie obejmuje roszczeń odszkodowawczych powodów, tj. kosztów i wydatków powodów w związku zawarciem umowy przyrzeczonej, a także obowiązku naprawienia szkody, jaką strona poniosła przez to, że liczyła na zawarcie umowy przyrzeczonej
2. naruszenie art. 390 § 3 w zw. z art. 394 § 1 i art. 123 § 1 pkt 1 k.c. przez ich błędną wykładnię polegająca na błędnym przyjęciu, że termin przedawnienia dla roszczenia podwójnego zadatku upłynął, pomimo że okres przedawnienia biegnie wraz z pozostałymi roszczeniami z umowy przedwstępnej
3. naruszenie prawa procesowego, tj. art. 328 § 2 k.p.c. poprzez niewyjaśnienie podstawy prawnej wyroku w pkt II wyroku.
W uzasadnieniu apelacji skarżący podniósł m.in., że na tle odpowiedzialności dłużnika z umowy przedwstępnej przepis art. 390 § 1 k.c. nie zawiera żadnej klauzuli wyłączającej odpowiedzialność dłużnika w razie uzasadnienia określonych okoliczności. Rozmiar szkody podlegającej naprawieniu ustala się porównując stan majątkowy, jaki istniałby, gdyby uprawniony nie liczył na zawarcie umowy, ze stanem powstałym wskutek faktu, że uprawniony zawarł umowę przedwstępną i oczekiwał zawarcia umowy przyrzeczonej. Powodowie wykazali i udokumentowali poniesione wydatki. Nie ulega również wątpliwości, że pozwana sprzedała lokal za kwotę identyczną jak podana przez powodów. Kwalifikowane koszty obejmują wszelkie koszty związane z zawarciem umowy przedwstępnej oraz zawarcia umowy przyrzeczonej a także nakłady i koszty poniesione w nadziei, że umowa przyrzeczona zostanie wykonana.
Wskazując na naruszenie art. 390 § 3 w zw. z art. 394 § 1 i art. 123 § 1 pkt 1 k.c. skarżący wskazał, że zgodnie z ugruntowanym orzecznictwem (uchwała Sądu Najwyższego z dnia 25 czerwca 2009 r. sygn. akt III CZP 39/09), zastrzeżenie zadatku nie wyklucza żądania naprawienia szkody na zasadach ogólnych. Ponadto uzasadniając zarzut naruszenia prawa procesowego, tj. art. 328 § 2 k.p.c., skarżący podniósł, że Sąd Okręgowy nie przedstawił wyjaśnienia podstawy prawnej wyroku, co uniemożliwia weryfikację instancyjną błędnej subsumcji prawnej rozstrzygnięcia w pkt II wyroku.
Dokonując oceny zasadności postawionych zarzutów egzaminatorzy sprawdzający pracę skarżącego z powyższej części trzeciej gdzie skarżący sporządził apelację, wskazali na następujące uchybienia, które skutkowały wystawieniem przez obu egzaminatorów ocen niedostatecznych:
Sędzia Sądu Apelacyjnego E. K. wskazała, że istota rozstrzygnięcia zadania egzaminacyjnego sprowadzała się generalnie do dwóch kwestii – właściwej interpretacji umowy oraz możliwości jednoczesnego dochodzenia odszkodowania i zwrotu zadatku. Zdający nie zauważył w ogóle pierwszego problemu przyjmując, że jest to umowa przedwstępna, podczas gdy przy prawidłowej jej wykładni (art. 65 § 2 k.c.) należało przyjąć, że jest to umowa właściwa tzw. deweloperska, a zatem przepisy art. 390 § 1 i § 3 k.p.c. nie mają do niej zastosowania. Zdający co prawda powołał się na naruszenie art. 361 § 2 w zw. z art. 471 k.c., ale jego wywód jest mało przekonywujący, przynajmniej jeśli chodzi o szkodę w postaci utraconych korzyści z tytułu nie nabycia lokalu, które to korzyści wiązałaby się z zawarciem i wykonaniem umowy przyrzeczonej, a zatem nie mieściłyby się w granicach ujemnego interesu strony. Odnośnie drugiej kwestii zdający dostrzegł problem, ale wadliwie go rozwiązał, nie zrozumiał tezy uchwały Sądu Najwyższego z dnia 25 czerwca 2009 r. sygn. akt III CZP 39/09, nie zapoznał się z jej uzasadnieniem, z którego wynika, że można żądać albo odszkodowania albo zwrotu zadatku. W tej sytuacji podniesiony zarzut naruszenia art. 390 § 3 w zw. z art. 394 § 1 i art. 123 § 1 k.c. był bezprzedmiotowy i niezasadny. Powodowie w pozwie dochodzili bowiem zwrotu zaliczek i odszkodowania, a nie zwrotu zadatku. Nie nastąpiło zatem przerwanie biegu przedawnienia tego ostatniego roszczenia.
Kolejną istotna okolicznością było podważenie ustaleń Sądu Okręgowego, iż powodowie nie wykazali wysokości szkody. W tym zakresie nie zgłoszono zarzutu sprzeczności ustaleń Sądu z treścią materiału dowodowego czy też naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. i art. 229 k.p.c. Bezzasadnie domagano się zasądzenia odsetek ustawowych z art. 481 § 1 k.c. od kwoty odszkodowania od dnia 21 czerwca 2-006 r., kiedy roszczenia te nie były jeszcze wymagalne.
Egzaminator podniósł ponadto, iż sąd odwoławczy z urzędu bada naruszenie przepisów prawa materialnego, w związku z czym zasądziłby na rzecz powodów odszkodowanie w wysokości 130.000 zł, ale z tytułu niewykonania umowy deweloperskiej – 120.000 zł, różnica w cenie lokalu bez garażu wynosiłaby 10.000 zł. Powodowie utraciliby opłatę od apelacji liczona od kwoty 55.000 zł. Ponadto wskazał, iż praca była ze skreśleniami, pustymi miejscami, sprawiała wrażenie niedokończonej.
Natomiast drugi egzaminator – radca prawny D. S. – podniósł, że apelacja zachowuje podstawowe wymogi formalne, jednakże pomimo zaskarżenia wyroku również w punkcie III apelacja nie zawiera żadnego zarzutu dotyczącego tego punktu orzeczenia. Niezrozumiałe jest również załączenie 2 odpisów apelacji, pomimo iż jest tylko jeden pozwany. Jednakże podstawowym błędem, który dyskwalifikuje prace jest błędna ocena charakteru umowy pomiędzy stronami. Zdający przyjmuje, iż jest to umowa przedwstępna, podczas gdy z okoliczności stanu faktycznego wynika, że strony zawarły umowę definitywną – deweloperską, do której niewykonania mają zastosowanie ogólne przypisy k.c. Ten błąd uniemożliwił postawienia właściwych zarzutów organowi naruszenia art. 65 § 2 k.c., art. 471 k.c. i art. 361 k.c. Z uzasadnienia apelacji wynika także, że autor myli podstawy odpowiedzialności z art. 390 k.c., art. 471 k.c. Nie bierze pod uwagę ograniczonej odpowiedzialności z umowy przedwstępnej, przyjmując, iż obejmuje ona pełna szkodę
Błędne jest także skarżenie orzeczenia w zakresie zadatku. Zdający przytacza treść uchwały Sądu Najwyższego z 25 czerwca 2009 r., ale wyciąga z niej błędne wnioski – żądanie odszkodowania konsumuje roszczenie z tytułu zwrotu podwójnego zadatku. Ponadto uzasadnienie apelacji nie zawiera żadnych wyjaśnień dotyczących wysokości szkody. Brak jest rozwinięcia poglądu, dlaczego autor domaga się odsetek od 21 stycznia 2006 r., tym bardziej że nie stawia Sądowi naruszenia art. 481 k.c. Niezrozumiały jest zarzut naruszenia przez Sąd art. 328 § 2 k.p.c.
Podniósł także, że pomimo zaskarżenia orzeczenia w prawidłowym zakresie wniesienie apelacji w zakresie zadatku narusza interes skarżących, gdyż skutkować będzie jej oddaleniem. Bardzo kiepskie uzasadnienie apelacji zmusi Sąd do orzekania z urzędu bez zwracania uwagi na wywody apelacji.
W świetle tak stwierdzonych uchybień egzaminatorzy ocenili pracę na ocenę niedostateczną.
Odwołanie od ww. uchwały wniósł L. B., zwany dalej skarżącym. Wniósł o uchylenie ww. uchwały I instancji, zmianę ocen z części trzeciej i piatej egzaminu poprzez uznanie, że uzyskał oceny poztywne z tych części, a w konsekwencji orzeczenie, że uzyskał wynik pozywtywny z egzaminu radcowskiego. Postawił zarzut naruszenia art. 361 ust. 1, ust. 6, ist. 88 u.r.p. poprzez błędne zastosowanie przez egzaminatorów ustalonej przez ustawodawcę skali ocen oraz art. 365 ust. 2-4 u.r.p. poprzez w części nieuwzględnienie, a w części błedne zastosowanie ustalonych przez ustawodawce kryterów oceny pracy.
Odnosząc się do uzyskania niedostatecznej oceny z trzeciej części egzaminu (prawo cywilne) skarżący podniósł, iż sporządzając apelację nie popełnił błędów formalnych, które dyskwalifikowałyby środek zaskarżenia. Apelacja zawierała zaskarżenie wyroku sądu I instancji również w zakresie pkt. III, a wniosek apelacji poprawnie wskazywał na żądanie nie tylko zasądzenia kosztów procesu, ale również kosztów zastępstwa procesowego za obie instancje. Zarzut procesowy w zakresie wysokości zasądzonych kosztów nie został sprecyzowany ze względu na specyfikę egzaminacyjną, tj. ograniczenia czasowe oraz techniczne (pisanie odręczne oraz brak dostępu do urządzeń elektronicznych). Apelacja zawiera prawidłowo sformułowane zarzuty apelacyjne polegające na naruszeniu przez Sąd I instancji przepisów art. 390 § 1, art. 389, art. 361 § 2 oraz art. 471 k.c., a także art. 390 § 3, art. 394 § 1 i art. 123 § 1 k.c. oraz art. 328 § 2 k.p.c. co zostało dostrzeżone tylko częściowo przez jednego z egzaminatorów, który wskazał na prawidłowe powołanie w apelacji naruszenia przez sąd I instancji art. 361 § 2 w zw. z art. 471 k.c., podczas gdy drugi z egzaminatorów w ogóle nie wskazuje na tą okoliczność, wpływającą przecież na sposób oceniania pracy, skupiając się wyłącznie na wyszukiwaniu negatywnych, w jego ocenie, elementów pisma procesowego. Ocena pracy powinna mieć za przedmiot dokonanie oceny prawidłowości zastosowania i interpretacji wszystkich powoływanych przepisów prawa, nie tylko tych, które mają zastosowanie z punktu widzenia tylko jednego poglądu prawnego (z kilku możliwych) uznanego przez egzaminatorów za wyłącznie dopuszczalny.
Odnosząc sie do kwalifikacji prawnej umowy łączącej strony, skarżący podniósł, że opisany w zadaniu stan faktyczny nie pozwalał na jednoznaczne stwierdzenie, że umowa zawarta w dniu 21 stycznia 2006 r. była umową mieszaną (deweloperską) albo umową przedwstępną. Jego zdaniem obie koncepcje powinny być uznane za prawidłowe. Koncepcja tzw. umowy mieszanej wywodzi się z kilku orzeczeń Sądu Najwyższego, w tym m.in. wyroku z dnia 9 lipca 2003 r. (IV CKN 305/01) oraz wyroku z dnia 8 sierpnia 2007 r. (I CKN 177/07). Wskazane orzeczenia dotyczyły umów zawartych przez osoby fizyczne - konsumentów z deweloperami. Strony w trakcie procesu toczyły spór, co do charakteru podpisanej umowy. Kupujący twierdzili, że łączyła ich z deweloperem umowa uregulowana w art. 9 ustawy z dnia 24 czerwca 1994r. o własności lokali (Dz. U. 1994 r. Nr 85, poz. 388 ze zm.), natomiast sprzedający inwestor twierdził, że podpisana umowa jest umową przedwstępną. Od rozstrzygnięcia tego sporu zależała odpowiedzialność dewelopera. Założenie, że strony łączyła umowa quasi deweloperska, pozwalało, według przedmiotowej koncepcji, na dochodzenie odszkodowania w pełnej wysokości, tj. również w ramach tzw. dodatniego interesu. Powołał “System Prawa Prywatnego - Prawo Rzeczowe" (str. 267-268, tom IV, Warszawa 2007) pod redakcją E. Gniewka, aut. J. Pisulińskiego, gdzie podniesiono, że “(...) W ustawie o własności lokali ustawodawca postanowił jednak uregulować specjalny rodzaj umowy (nazywanej umową deweloperską), zobowiązującej do wybudowania budynku i ustanowienia - po zakończeniu budowy - odrębnej własności lokali i przeniesienia jej na inwestora (drugą stroną umowy). Intencją ustawodawcy było zapewnienie ochrony inwestorom, przez uzależnienie skuteczności tej umowy od dysponowania przez dłużnika (z reguły przedsiębiorcą) zezwoleniem na budową i tytułem prawnym do nieruchomości oraz od wpisu wynikającego z tej umowy roszczenia o ustanowienie i przeniesienie własności lokalu do księgi wieczystej". Wskazał, że w zadaniu umowa z dnia 21 stycznia 2006 r. zawierała jedynie oświadczenie, a nie zobowiązanie spółki do wybudowania domu. Zauważył, że z art. 9 ustawy o własności lokali w zw. z art. 31 ustawy o księgach wieczystych i hipotece, umowa zobowiązującą do wybudowania i wyodrębnienia lokalu oraz jego przeniesienia na kupujących musi być zawarta w formie aktu notarialnego, a roszczenie zostało ujawnione w księdze wieczystej prowadzonej dla nieruchomości. Założenie, że umowa, która pod względem treści odpowiada hipotezie art. 9 ustawy o własności lokali, ale nie została zawarta w formie aktu notarialnego i pomimo to pozostaje ważna, stoi w sprzeczności z art. 158 k.c.. Przywołał treść wyroku Sądu Najwyższego z dnia 22 grudnia 2005 r. sygn. akt V CSK 19/05 oraz wyżej powołany “System Prawa Prywatnego –Prawo rzeczowe", gdzie podniesiono, że: “...W orzecznictwie zdaje się kształtować pogląd, że umowa, odpowiadająca treści art. 9 ust. 1 ustany o własności lokali, która nie spełnia wymogów art. 9 ust. 2 ustawy o własności lokali, nie musi być uznana za nieważną, jeżeli odpowiada przepisom Kodeksu cywilnego. Sądy zdają się nie dostrzegać jednak problemu formy tej umowy.(...) Gdyby jednak była to umowa stanowcza, zobowiązująca przedsiębiorcę budowlanego (dewelopera) do ustanowienia odrębnej własności lokalu po wybudowaniu budynku, to wówczas taka umowa - jeśli byłaby zawarta jedynie w formie pisemnej - powinna zostać uznana w całości za nieważną (art. 73 § 1 w zw. z art. 158 zd. 1 KC). Z uwagi na znaczenie tego zobowiązania dla nabywcy, zwłaszcza gdy zapłacił on całe wynagrodzenie określone w umowie, nie dałoby się uzasadnić utrzymania w mocy pozostałych postanowień umownych bez nieważnego zobowiązania do ustanowienia odrębnej własności lokalu (art 58 § 3 KC). Nie byłoby też podstaw do konwersji takiej umowy w umowę przedwstępną...". Zbliżone stanowisko zostało zaprezentowane w glosie do wyroku Sądu Najwyższego z dnia 8 sierpnia 2007 r. (I CSK 177/07, niepubl.) autorstwa dr Jarosława Grykiela, opublikowanej w Monitorze Prawniczym numer 19 z 2008 r.. natomiast w postanowieniu z dnia 2 sierpnia 2010 r. sygn. akt S 3/10 Trybunał Konstytucyjny sywierdził istnienie luki prawnej, której usunięcie jest niezbędne dla zapewnienia spójności systemu prawnego Rzeczypospolitej Polskiej oraz zasygnalizował Sejmowi i Radzie Ministrów potrzebę podjęcia inicjatywy ustawodawczej w kwestii regulacji stosunków między stronami umowy deweloperskiej. Trybunał Konstytucyjny w uzasadnieniu stwierdził także, że "umowa deweloperska zawarta w zwykłej formie pisemnej staje się umową przedwstępną o tak zwanym słabszym skutku, dającą jedynie prawo do roszczeń odszkodowawczych nabywcy lokalu wobec dewelopera".
Wskazał, że w sprawie będącej przedmiotem egzaminu, umowa została zawarta w zwykłej formie pisemnej. Żadna ze stron nie kwestionowała zaś charakteru umowy, obydwie strony zgodnie twierdziły, że umowa zawarta w dniu 21 stycznia 2006 r. jest umową przedwstępną. Biorąc pod uwagę powyższe poglądy doktryny oraz orzecznictwo sądowe, należało przyjąć, że nawet jeżeli analizowana umowa miała pewne cechy tzw. umowy deweloperskiej to z uwagi na niedochowanie przewidzianej prawem formy, co do zasady powinna zostać uznana za umowę nieważną. W świetle poglądów doktryny oraz orzecznictwa sądów umowa taka mogłaby ulec sanowaniu w ważną umowę przedwstępną. Bezpodstawny jest zatem zarzut obu egzaminatorów, że dokonał błędnej kwalifikacji prawnej umowy. Z uwagi na okoliczność, że przedstawiciele praktyki prawniczej (w tym organy państwa) od lat zauważają problem umowy deweloperskiej (w tym problemy interpretacyjne) i lukę prawną w tym zakresie, istnieje duże prawdopodobieństwo, że stanowisko Sądu Najwyższego kwalifikujące umowę deweloperską jako umowę nienazwaną - umowę definitywną stanowi kontrowersyjną próbę poszukiwania przez Sąd sposobu na rażąco nieuczciwe zachowanie deweloperów. Ponadto, orzecznictwo Sądu Najwyższego nie jest źródłem prawa powszechnie obowiązującego, gdyż prawo polskie nie jest tworzone przez sądy na zasadzie precedensu. W materiałach egzaminacyjnych ponadto został zamieszczony wymóg dla zdającego aby przyjąć, że umowa została ważnie zawarta. Taka wskazówka jednoznacznie determinuje, że w założeniu układającego zadanie egzaminacyjne analizowana umowa powinna zostać ostatecznie uznana za umowę przedwstępną, nawet jeżeli zawierała pewne cechy tzw. umowy deweloperskiej. Jeżeli celem układającego zadanie egzaminacyjne było postawienie przez egzaminowanym zadania zakwalifikowania analizowanej umowy jako tzw. umowy deweloperskiej, to w materiałach egzaminacyjnych powinna się znaleźć informacja, że przedmiotowa umowa została zawarta w formie aktu notarialnego. Żadna taka informacja jednak nie została zamieszczona w materiałach egzaminacyjnych, a w związku z tym przyjęcie przez obu egzaminatorów, że analizowana umowa została błędnie sklasyfikowana przez zdającego jako umowa przedwstępna należy uznać, w świetle powyższych uwag, jako zarzut niezasadny.
Zdaniem skarżącego roszczenia sporządzonej przez niego apelacji były w pełni zasadne i znajdowały podstawę w zgromadzonym w sprawie materiale dowodowym. Wprawdzie w istotnie nie zamieszczono należycie uszczegółowionego uzasadnienia wysokości szkody, nie mniej dochodzenie w sporządzonej apelacji kosztów kredytu było uzasadnione, co znajduje oparcie w orzecznictwie sądów oraz poglądach doktryny (zob. np. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 22 grudnia 2005 r., (sygn. V CSK 19/05)), a nadto jeden z egzaminatorów wyraźnie potwierdził, pomimo zarzucenia nie zgłoszenia w apelacji zarzutu sprzeczności ustaleń sądu z treścią materiału dowodowego lub naruszenia art. 233 § 1 i art. 229 k.p.c., że sąd odwoławczy zasądziłby na rzecz powodów m.in. kwotę 10 tys. zł. poniesionych kosztów kredytu. Nie można czynić zarzutu z domagania się równowartości ulgi podatkowej, uprawnienie do skorzystania z niej wynika bowiem z przepisów prawa podatkowego, a prawo Sąd jest obowiązany znać, nie było zatem potrzeby dodatkowego dowodzenia w tym zakresie. Skarżący wskazał, że zgadza się z poglądem, że w zakresie odszkodowania z art. 390 § 1 k.c. nie mieszczą się utracone korzyści, które wierzyciel uzyskałby w wyniku realizacji umowy przyrzeczonej. Jednakże do takich korzyści nie można zaliczyć wartości lokalu, a jedynie korzyści, których wierzyciel nie uzyskał z uwagi na niewykonanie przez wierzyciela umowy sprzedaży (niewykonanie umowy przyrzeczonej przez sprzedającego polega w szczególności na niewydaniu lokalu wierzycielowi), tj. np. korzyści z tytułu czynszu, który wierzyciel uzyskałby z najmu lokalu wydanego w ustalonym terminie. Wskazał, że wbrew temu co sugeruje wypowiedź egzaminatora w apelacji sporządzonej w trakcie egzaminu nigdy nie prezentował stanowiska, że w zakresie odszkodowania z art. 390 § 1 k.c. mieszczą się utracone korzyści, które wierzyciel uzyskałby w wyniku realizacji umowy przyrzeczonej. W uzasadnieniu apelacji podniósł, że przepis art. 390 § 1 kc uprawnia stronę umowy przedwstępnej do żądania od drugiej strony naprawienia szkody, którą ta poniosła przez to, że liczyła na zawarcie umowy przyrzeczonej (str. 4 apelacji). Powodowie utracili korzyść w postaci wartości lokalu w związku z zawarciem umowy przedwstępnej, nie zaś na skutek niewykonania umowy sprzedaży, co do zasady bowiem umowa sprzedaży jako umowa zobowiązująca rodzi skutek rozporządzający i przenosi własność nieruchomości (art. 155 § 1 k.c.). Cytując fragmenty wypowiedzi prof. T. Dybowskiego w “Systemie Prawa Cywilnego – Prawa zobowiązań" wskazał dodatkowo, że wprzedmiotowej sprawie w ramach ujemnego interesu umownego powodowie byli uprawnieni do żądania utraconych korzyści wynikających z wdania się w negocjacje z pozwaną spółką oraz niezrealizowanie innej transakcji możliwej do dokonania w czasie, gdy ceny nieruchomości były jeszcze na niższym poziomie. Jest to również korzyść bezpowrotnie utracona, jako że powodowie nie są już, przy obecnym poziomie cen mieszkań, w stanie uzyskać pierwotnie uzgodnionej ceny za porównywalne mieszkanie, zawierając umowę z inną osobą. Nie bez znaczenia jest również, wskazana w apelacji zdającego, okoliczność, że pozwana spółka, pomimo trwającego procesu sądowego, świadomie pogwałciła zaciągnięte przez siebie względem powodów zobowiązanie, celem bezprawnego uzyskania dla siebie wyższej marży ze sprzedaży lokalu po aktualnych cenach rynkowych. Zacytował także wypowiedzi M. Krajewskiego w "Systemie Prawa Prywatnego", glosę M. Kalińskiego do wyroku Sądu Najwyższego z dnia 5 grudnia 2006r. sygn. akt II CSK 274/06, w myśl których odszkodowanie w granicach określonych w art. 390 § 1 obejmuje ujemny interes umowy, przy czym chodzi tu o ujemny interes umowy przyrzeczonej, który całkowicie pochłania ujemny interes umowy przewdstepnej. Teza ta stoi w opozycji do stwierdzenia stwierdzenia Sądu Okręgowego zawartego w uzasadnieniu zaskarżonego przeze mnie w apelacji wyroku, że: "(...) do należnego odszkodowania wliczyć można tylko wydatki i nakłady potrzebne do zawarcie umowy przyrzeczonej".
Odnosząc się do zarzutu podniesionego przez egzaminatorów, iz błędnie zrozumiał uchwałę Sądu Najwyższego z dnia 25 czerwca 2009 r. (III CZP 39/01) i błędnie zaskarżył zadatek łącznie z odszkodowaniem, wskazał, że zarzut ten jest bezzasadny. Powyższe orzeczenie Sądu Najwyższego zostało wskazane w sporządzonej przez niego apelacji jedynie na poparcie tezy, że pomimo zastrzeżenia w umowie zadatku, strony mogą żądać odszkodowania. Komentowana uchwała SN wskazuje: "Taka interpretacja przepisów o zadatku wzmacnia ochroną interesów stron umowy. Stwarza w razie niewykonania umowy przez jedną z nich, w zależności od tego co jest lepsze dla ochrony jej uzasadnionego interesu, możliwość skorzystania z uprawnienia przewidzianego w art. 394 § 1 k.c. lub żądania odszkodowania na zasadach ogólnych."
Użycie spójnika "lub" w przedmiotowym orzeczeniu a nie spójnika wskazującego na alternatywę rozłączną ("albo") mogłoby wskazywać, iż Sąd Najwyższy dopuszcza możliwość łącznego dochodzenia obu roszczeń. Pogląd taki, choć kontrowersyjny, to znajduje potwierdzenie w doktrynie. W świetle treści postanowienia pkt VIII zawartej przez strony umowy w pełni uzasadnione było żądanie oprócz zwrotu wpłaconych kwot również zadatku w podwójnej wysokości. Postanowienie pkt VIII umowy wskazywało bowiem: "(...) w wypadku gdyby do zawarcia umowy nie doszło z winy strony Sprzedającej, zobowiązuje się ona zwrócić kupującym zadatek w podwójnej wysokości, a nadto wszystkie otrzymane zaliczki wpłacone na poczet ceny sprzedaży".
Odnosząc się do zarzutu jednego z egzaminatorów, że nie nastapiło przedawnienie roszczenia o zwrot zadatku, skarżący podniósł, że można było w tym zakresie wskazywać na zastosowanie ogólnego terminu przedawnienia przewidzianego w art. 118 k.c., jednakże po nowelizacji k.c. a także w świetle ostatnich orzeczeń Sądu Najjwyższego oraz najnowszych komentarzy do k.c., zastosowanie ogólnego dziesięcioletniego terminu przedawnienia roszczenia z tytułu zadatku zastrzeżonego w umowie przedwstępnej wydaje się być wątpliwe. W związku z tym przyjął, że doszło do przerwania biegu przedawnienia roszczenia z tytułu zadatku. Z treści pozwu wynika, że powodowie żądali od pozwanej spółki, w ramach dochodzonej pozwem łącznej kwoty 260.000 zł, m.in. kwoty 10.000 zł, którą zapłacili tytułem zadatku na podstawie zawartej umowy przedwstępnej. Następnie błędnie przyjęli, że kwota ta nie obejmowała zadatku i na rozprawie zażądali rozszerzenia pozwu o roszczenie zwrotu kwoty podwójnego zadatku, tj. 20.000 zł. Sąd nie zauważył tego błędu, gdyby bowiem uznać, że w istocie powodowie na rozprawie rozszerzyli powództwo o podwójny zadatek, a nie zgłosili go zamiast pierwotnie żądanej kwoty 10.000 zł w ramach globalnej kwoty 260.000 zł, to doprowadziłoby to potencjalnie do sytuacji, w której Sąd z tytułu wpłaconej kwoty 10.000 zł miałby dwa konkurencyjne żądania, tj. zwrotu zaliczki w wysokości 10.000 zł oraz podwójnego zadatku w wysokości 20.000 zł. Należy uznać, że takie roszczenia wzajemnie się wykluczają. W związku z tym należy przyjąć, iż powodowie w istocie zgłosili na rozprawie nowe żądanie zwrotu zadatku w podwójnej wysokości, tj. kwoty 20.000 zł w miejsce pierwotnie zgłoszonego żądania zwrotu zaliczki w wysokości 10.000 zł w ramach łącznej kwoty 260.000 zł dochodzonej pozwem.
Podkreślając poprawność zaproponowanego sposobu rozstrzygnięcia problemu z uwzględnieniem interesu strony, skarżący wskazał, że w zaprezentowanym stanie faktycznym, przyjęcie, że analizowana umowa jest umową deweloperską było zabiegiem obarczonym ryzykiem podniesienia zarzutu nieważności z uwagi na niedochowanie wymogu formy aktu notarialnego. Z tego względu, kierując się interesem klienta, mając na uwadze, że sąd II instancji nie jest związany zarzutami naruszenia prawa materialnego, a także okoliczność, że Sąd Najwyższy bardzo często zmienia stanowisko prezentowane w swoich orzeczeniach, a także to, że sędziowie w sprawowaniu swojego urzędu są niezawiśli i podlegają tylko Konstytucji oraz ustawom (art. 178 ust. 1 Konstytucji) należało uznać, że oparcie wniosków i zarzutów apelacji na założeniu, że strony łączyła umowa przedwstępna było rozwiązaniem najbezpieczniejszym dla klientów. Jeśli nawet Sąd Apelacyjny uznałby, iż przedmiotowa umowa winna być uznana za umowę deweloperską, to biorąc pod uwagę maksymalnie szeroki zakres zaskarżenia, jaki został zakreślony w sporządzonej apelacji, to Sąd II instancji i tak mógłby orzec na korzyść mocodawcy, co przyznali sami egzaminatorzy. W przypadku, gdyby Sąd Apelacyjny uznał, że analizowana umowa jednak powinna być uznana za umowę przedwstępną, to działając w interesie swojego klienta, powołał poglądy doktryny oraz orzeczenia, które powinny stanowić podstawę do uzyskania maksymalnie korzystnego wyniku procesowego uwzględniającego nie tylko szkodę rzeczywistą, ale również utracone korzyści. Jego zdaniem okoliczność wystąpienia o zadatek oraz o odszkodowanie z tytułu utraconych korzyści, choć oparta jest o poglądy doktryny znajdujące się w mniejszości, to jednak należy uznać ją za zabieg nakierowany na uzyskanie dla mocodawcy rozwiązań przynoszących mu możliwie wysoką kwotę rekompensaty poniesionych strat i powinna zatem być oceniana w kategoriach pozytywu. Nie jest bowiem rolą profesjonalnego pełnomocnika procesowego przychylać się do orzeczeń oraz poglądów doktryny niekorzystnych dla swojego mocodawcy, nawet jeżeli dany pogląd jest w mniejszości, to winien on go tak uargumentować ażeby uzyskać możliwie jak najbardziej korzystne rozstrzygnięcie zgodne z interesem jego klienta.
Skarżący wskazał także na brak precyzyjnych kryterów dokonywania oceny prac egzaminacyjnych. Przywołał opinię prof. dr hab. M. R. z dnia 13 sierpnia 2010 r., dotyczącą oceny kazusu egzaminacyjnego z prawa cywilnego pod względem merytorycznej poprawności sformułowania oraz skali trudności zadania, w której to opinii wskazano, że prowadzona przez zdającego egzamin argumentacja mogła przebiegać wielotorowo i prowadzić do rozmaitych wniosków, a ponadto decyzji o rozstrzygnięciu kazusu w określony sposób nie sposób było oprzeć na klarownych i jednoznacznych podstawach, albowiem orzecznictwo sądów i poglądy doktryny, które w tym są przypadku niespójne i niejednoznaczne. Skarżący podkreslił, że w innych komisjach egzaminacyjnych powołanych do przeprowadzenia egzaminu w Warszawie przyjęcie przez zdających, że analizowana umowa była umową przedwstępną, było oceniane jako rozwiązanie pozytywne (np. Komisja nr 4).
Skarżący postawił ponadto zarzuty do zadania z prawa administracyjnego. Do skargi załączył m.in. ww. opinię prof. dr hab. M. R.
W piśmie z dnia 23 marca 2011 r. skarżący zawarł swoje stanowisko odnośnie opinii z zakresu III części egzaminu radcowskiego (z prawa cywilnego) sporządzonej przez członka Komisji egzaminacyjnej II stopnia przy Ministrze Sprawiedliwości Sędziego Sądu Apelacyjnego R. I. Postawił zarzut naruszenia art. art. 139 k.p.a., w związku z art. 368 ust. 12 u.r.p. poprzez naruszenie zasady reformationis in peius, polegające na tym, opiniujący z jednej strony podzielił podstawowe zarzuty skarżącego, uznając za zasadne zarzuty skarżącego odnośnie wszystkich podstawowych zastrzeżeń sformułowanych wobec jego pracy przez Komisję I stopnia (tj. kwalifikacji prawnej umowy, dopuszczalnego zakresu roszczeń odszkodowawczych w ramach tzw. ujemnego interesu, a także możliwości dochodzenia pełnej kwoty odszkodowania wraz z zadatkiem), jednocześnie podniosła nowe zarzuty i zmieniła na niekorzyść rangę pozostałych zarzutów, wcześniej uznanych przez Komisję I stopnia za drugorzędne (rzekome bezpodstawne rozszerzenie zakresu zaskarżenia, wadliwe zarzuty naruszenia prawa materialnego, niepełna argumentacja prawna w uzasadnieniu apelacji). Wskazał, że została narusziona konstytucyjna zasada równości. Podniósł, że Komisja II stopnia w sprawie [...] przyjęła, że zastrzeżenia w zakresie nieudowodnionej ulgi podatkowej i przedawnionego zadatku nie mają charakteru dyskwalifikującego, podobnie jak wcześniej uznała Komisja I stopnoa w W. nr m.in. względem pracy nr 253, czy tez Komisja nr 5 w P.
Ponadto wskazał, że w Komisji Egzaminacyjnej nr 1 w W. czas korzystania z bazy LEX nie podlegał właściwej reglamentacji. Długi czas oczekiwania spowodował,iz skarżącemu zostało około 50 minut na ręczne napisanie ocenionej wersji apelacji.
W piśmie z dnia 5 kwietnia 2011 r. uzupełnił swoje stanowisko, wnosząc o przeprowadzenie dowodu z uchwały Komisji z dnia [...] lutego 2011 r. nr [...] w któej uwzględniono odwołanie M. C. Kierunek rozwiązania zadania egzaminacyjnego z prawa cywilnego był niemal identyczny, podobnie jak zakres zarzutów, jakie sformułował względem tej pracy organ I instancji. Załączył kopię omawianej uchwały.
Komisja Egzaminacyjna II Stopnia przy Ministrze Sprawiedliwości do spraw odwołań od wyników egzaminu radcowskiego uchwałą z dnia [...] kwietnia 2011 r. utrzymała w mocy uchwałę I instancji. Komisja uznała, iż zasadne okazały się zarzuty skarżącego dotyczące zadania z prawa administracyjnego, co skutkowało podwyższeniem oceny za tą część pracy do oceny dostatecznej.
Biorąc zatem pod uwagę fakt, iż problem kwalifikacji prawnej tego rodzaju umowy, jaka była podstawą roszczeń dochodzonych przez powodów, jest w literaturze i orzecznictwie różnie rozstrzygany, nie można za dyskwalifikujące uznać nie zakwestionowanie w apelacji stanowiska sądu pierwszej instancji, że strony łączyła umowa przedwstępna, a nie tzw. umowa deweloperska, tym bardziej, że ze stanu faktycznego kazusu będącego przedmiotem egzaminu radcowskiego nie wynika, że kategorycznie należało przyjąć, iż zawarto umowę deweloperską, a nie przedwstępną. Skoro bowiem zagadnienie to jest problematyczne z uwagi na rozbieżności poglądów doktryny i orzecznictwa dotyczących charakteru prawnego nienazwanej umowy deweloperskiej, jej podobieństw i różnic z uregulowaną w kodeksie cywilnym w art. 389 i 390 umową przedwstępną to odpowiednia argumentacja pozwala na obronę poglądu, iż zadanie egzaminacyjne mogło dotyczyć też umowy przedwstępnej. Należy podnieść, iż w stanie faktycznym sprawy istniały podstawy do zaskarżenia rozstrzygnięcia sądu I instancji oddalającego roszczenie o odszkodowanie z tytułu różnicy w cenie lokalu objętego przedmiotem umowy. Zakwalifikowanie przez zdającego umowy jako przedwstępnej, prawidłowo doprowadziło go do wniosku, że jeżeli strona zobowiązana do zawarcia umowy przyrzeczonej uchyla się od jej zawarcia, druga strona może żądać naprawienia szkody, którą poniosła przez to, że liczyła na zawarcie umowy przyrzeczonej w zakresie tzw. ujemnego interesu umownego. Przyjmuje się, że pojęciem tym objęte są zarówno straty (damnum emergens), jak również utracone korzyści (lucrum cessans) - poniesione w związku z zawarciem umowy przedwstępnej Ponadto w literaturze wyrażony został że omawiane odszkodowanie obejmuje także lucrum cessans, tj. korzyści, jakie poszkodowany uzyskałby, gdyby szkoda nie została wyrządzona. W takim wypadku skarżący winien rozważyć interes reprezentowanej strony i zdecydować o podstawach (lub ich braku) w dochodzeniu zasądzenia na rzecz powodów kwoty 150 tys. złotych wyrażających się w różnicy wartości lokalu. Poza tym jak stwierdził Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 22.06.2004 roku, sygn. akt IV CK 454/03 z okoliczności, że umowa łącząca strony zawiera pewne postanowienia charakterystyczne dla umowy przedwstępnej nie można wysnuwać wniosku, zgodnie z którym oznacza to ograniczenie obowiązku naprawienia szkody wynikającej z niewykonania zobowiązania jedynie do tzw. ujemnego interesu umownego. Odpowiednio zatem poprowadzona argumentacja prawna pozwalała na podważenie stanowiska sądu okręgowego oddalającego roszczenie powodów wyrażające się w różnicy cen lokalu, nawet w sytuacji przyjęcia założenia, że strony zawarły umowę przedwstępną.
Organ podkreślił, że umówiony przez strony zadatek nie tamował możliwości dochodzenia odszkodowania. Podkreślenia wymaga bowiem to, iż w przepisie art. 394 § 1 k.c. ustawodawca określił względnie wiążącą normę interpretacyjną która znajduje zastosowanie wyłącznie w braku odmiennego zastrzeżenia umownego albo zwyczaju. Powszechnie uważa się, że przedmiot wręczony tytułem zadatku stanowi surogat odszkodowania za niewykonanie umowy. Jednak zachowanie przedmiotu zadatku lub uzyskany zwrot jego podwójnej wartości nie stanowią odszkodowania, a jedynie pełnią tę samą funkcję. Ponoszący odpowiedzialność może zaś zostać obciążony w większym rozmiarze. Z kolei postanowienia umowne w niniejszej sprawie w żaden sposób nie wskazują na to, że zamiarem stron było wprowadzenie rozwiązania polegającego na wykluczeniu możliwości dochodzenia innych należności odszkodowawczych.
W stanie faktycznym przedstawionym w zadaniu egzaminacyjnym istniały zatem podstawy do zaskarżenia rozstrzygnięcia sądu pierwszej instancji w zakresie oddalającym roszczenie o odszkodowanie z tytułu różnicy w cenie lokalu będącego przedmiotem umowy (nie miało przy tym istotniejszego znaczenia czy skarżący wyliczyłby tę kwotę na 120.000zł czy 150.000 zł, jeżeli by wyliczenie swe uzasadnił).
Zdaniem organu zdający powinien więc rozważyć interes reprezentowanej przez siebie strony i przedstawić argumenty przemawiające za koniecznością zasądzenia na rzecz powodów kwoty stanowiącej różnicę wartości przedmiotowego lokalu. Nadto powodowie udowodnili, iż ponieśli szkodę w kwocie 10.000 zł z tytułu wydatków związanych z zawarciem umowy o kredyt hipoteczny, zaciągnięty w związku z planowanym zakupem przedmiotowego mieszkania. Pismo Banku PKO z dnia 3 grudnia 2007 r. (k. 14 zadania egzaminacyjnego) stanowi dowód poniesienia przez powodów wydatków na ten cel, a więc jest to także szkoda jaką ponieśli powodowie, w związku z tym, że liczyli na zawarcie umowy finalnej. Poza tym strona pozwana nie zakwestionowała prawdziwości tego dokumentu oraz twierdzeń powodów odnośnie tej kwestii.
Sąd Okręgowy nieprawidłowo ustalił też datę początkową płatności odsetek od uwzględnionej części powództwa, zasądzając je od siódmego dnia po doręczeniu stronie pozwanej odpisu pozwu. W stanie faktycznym przedstawionym w zadaniu egzaminacyjnym możliwe było przyjęcie jedynie dwóch dat płatności odsetek. Skarżący mógł wnosić o zasądzenie dochodzonej kwoty wraz z odsetkami ustawowymi bądź od daty wezwania pozwanego do zapłaty na podstawie art. 455 k.c. (wymagalność roszczenia od daty wezwania dłużnika do zapłaty), bądź od dnia doręczenia odpisu pozwu. Drugie rozwiązanie, w przypadku wątpliwości, co do skuteczności i prawidłowości wezwania do zapłaty skierowanego do pozwanego, uznać należy za właściwsze w przedmiotowej sprawie (choć wskazanie daty wezwania do zapłaty jako początkowej daty płatności odsetek, przy odpowiednim uzasadnieniu tego stanowiska przez autora apelacji, również byłoby prawidłowe).
Niewłaściwe jest także rozstrzygnięcie o kosztach procesu zawarte w wyroku sądu pierwszej instancji, na co zwrócili uwagę także egzaminatorzy w swych recenzjach. Rozstrzygnięcie to jest wadliwe, nawet przyjmując, że sąd w części oddalił powództwo. Zastosowanie zasady wzajemnego zniesienia kosztów procesu, opartego na art. 100 k.p.c. wymaga spełnienia łącznie dwóch przesłanek. Mianowicie, o wyborze przez sąd zasady wzajemnego zniesienia kosztów albo ich stosunkowego rozdzielenia decydują względy słuszności, co jednak nie może być utożsamiane z dowolnością. Podstawy do wzajemnego zniesienia kosztów będą zachodziły jedynie wówczas, gdy żądanie zostanie uwzględnione w około połowie, przy mniej więcej równej wysokości kosztów poniesionych przez każdą ze stron Natomiast w przedmiotowej sprawie koszty ponieśli tylko powodowie (opłata od pozwu 22.750 zł). Również roszczenie powodów zostało uwzględnione przez Sąd Okręgowy w znacznie większej części aniżeli w połowie (kwota roszczenia 435.000 zł, kwota zasądzona 260.000zł). W tej sytuacji rozstrzygniecie o kosztach procesu za pierwszą instancję zostało wydane z obrazą art. 100 zd. 1 k.p.c. i jest krzywdzące dla powodów. Zatem w interesie powodów należało zaskarżyć wyrok także w tej części (chociażby zażaleniem, gdyby nie była wnoszona apelacja).
Organ wskazał, że zadanie egzaminacyjne istotnie było dość skomplikowane i rozbudowane ale jednocześnie należy mieć na uwadze, że dotyczy ono często spotykanej obecnie w praktyce umowy nienazwanej, tak więc poglądy doktryny i orzecznictwo odnoszące się do kwestii istotnych dla oceny tego rodzaju stanu faktycznego, jaki został przedstawiony w przedmiotowej powinno być znane kandydatom do samodzielnego wykonywania zawodu radcy prawnego Skoro zadanie to zostało skonstruowane w taki sposób, że z jednej strony możliwe było przyjęcie, iż strony łączyła umowa przedwstępna, ale także z drugiej strony - przy przyjęciu innych argumentów możliwa była obrona poglądu, że była to umowa deweloperska, czyli w aktualnym stanie prawnym - umowa nienazwana, nie będąca jednak umową przedwstępną, co jak już wyżej wspomniano, było zdecydowanie korzystniejsze dla powodów, natomiast brak było podstaw do stwierdzenia nieważności umowy łączącej strony, to najbardziej korzystnym dla nich rozwiązaniem było znalezienie i użycie przez ich pełnomocnika (w tym przypadku - autora pracy) takich argumentów, które podważyłyby stanowisko zaprezentowane w uzasadnieniu wyroku sądu pierwszej instancji, iż strony wiązała umowa przedwstępna. Dlatego właśnie, o czym już wyżej była mowa, w interesie powodów należało wnieść apelację. Natomiast gdyby sąd odwoławczy nie uwzględnił tego rodzaju argumentów i podzielił ocenę prawną prezentowaną w uzasadnieniu wyroku sądu pierwszej instancji, należało w apelacji dodatkowo sformułować i uzasadnić stanowisko z powołaniem się na argumenty prezentowane w orzeczeniach Sądu Najwyższego, że należne powodom odszkodowanie, wobec nie dojścia do zawarcia umowy przedwstępnej, obejmuje także straty i utracone korzyści.
Biorąc pod uwagę wskazaną w apelacji wartość przedmiotu sporu (185.000 zł), należało przyjąć, iż zakresem zaskarżenia objęte zostały również roszczenia o podwójny zadatek i odszkodowanie z tytułu ulgi podatkowej. Tymczasem wbrew twierdzeniom skarżącego wniesienie pozwu, w którym zażądano zasądzenia zaliczki uiszczonej na poczet ceny mieszkania i garażu, nie przerwało biegu przedawnienia roszczenia o zwrot podwójnego zadatku, a żądanie w tym przedmiocie zgłoszono dopiero podczas rozprawy w dniu 2 marca 2009 r. Podtrzymując żądanie zasądzenia kwoty 15.000 złotych tytułem utraconej ulgi podatkowej w związku z nie zawarciem umowy rozporządzającej prawem własności lokalu, zdający nie wziął pod uwagę tego, że roszczenie to co do wysokości nie zostało wykazane (udowodnione) przez powodów przed sądem I instancji, a żadne nowe dowody na tą okoliczność nie zostały powołane w apelacji.
Zdaniem organu egzamin radcowski ma sprawdzić egzamin do samodzielnego świadczenia profesjonalnej pomocy prawnej, której oczekuje mocodawca ustanawiający swym pełnomocnikiem radcę prawnego. Wprawdzie stwierdzone nieprawidłowości pod względem formalnym nie dyskwalifikują całej apelacji, która zawiera niezbędne elementy konstrukcyjne i mogłaby doprowadzić do zmiany wyroku na korzyść strony skarżącej, jednak przyjęcie mniej korzystnej dla mandanta konstrukcji prawnej umowy oraz tak poważne błędy, jak bezpodstawne rozszerzenie zakresu zaskarżenia, narażające stronę na poniesienie dodatkowych kosztów postępowania apelacyjnego, a nadto wadliwe zarzuty naruszenia prawa materialnego przy jednoczesnym pominięciu tych przepisów prawa procesowego i materialnego, którym istotnie uchybiał zaskarżony wyrok oraz niepełna i stojąca na niskim poziomie argumentacja prawnej zawarta w uzasadnieniu apelacji wskazująca na to, iż sporządzając apelację, zdający nie dostrzegał wszystkich istotnych kwestii prawnych, które należało brać pod uwagę podejmując decyzję o zakreśleniu granic apelacji, świadczą o niewystarczającym opanowaniu przez skarżącego materiału prawniczego i umiejętności stosowania prawa w praktyce. Mając na uwadze powyższe oraz uznając zarzuty zdającego w najistotniejszym zakresie za chybione, Komisja uznała, że brak jest podstaw do uwzględnienia odwołania w tej części.
W skardze wniesionej do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie L. B. wniósł o uchylenie zaskarżonej uchwały oraz zasądzenie na rzecz skarżącej kosztów postępowania. Zarzucił naruszenie:
1. art. 7, art. 8, art. 11, art. 77, art. 80, art.107 § 3 , art. 138 k.p.a. w zw. z art. art. 368 ust. 12 i ust. 9 u.r.p. poprzez:
- nieprawidłowe rozpatrzenie odwołania skarżącego, polegające na nie odniesieniu się w uzasadnieniu uchwały do wszystkich zarzutów podniesionych w toku postępowania przed Komisją II stopnia oraz na pomięciu wniosków dowodowych skarżącego, co świadczy o braku wszechstronnego i wyczerpującego rozpatrzenia materiału sprawy,
- brak należytego wyjaśnienia przez Komisję II stopnia zasadności przesłanek, którymi kierowała się przy załatwieniu sprawy, oraz nieprzedstawienie merytorycznej argumentacji przemawiającej za utrzymaniem w mocy oceny negatywnej,
- wydanie uchwały zawierającej wewnętrznie sprzeczną treść uzasadnienia; które to uchybienia skutkowały błędną oceną stanu faktycznego a w konsekwencji doprowadziły do podjęcia przez Komisję II stopnia błędnej decyzji o utrzymaniu na tej podstawie oceny negatywnej;
2. art. 139 k.p.a., w związku z art. 368 ust. 12 u.r.p. poprzez naruszenie zasady reformationis in peius, polegające na tym, że Komisja II stopnia, dokonując oceny zasadności podniesionych w odwołaniu zarzutów:
- z jednej strony podzieliła podstawowe zarzuty skarżącego, uznając za zasadne zarzuty skarżącego odnośnie wszystkich podstawowych zastrzeżeń sformułowanych wobec jego pracy przez organ I instancji (tj. kwalifikacji prawnej umowy, dopuszczalnego zakresu roszczeń odszkodowawczych w ramach tzw. ujemnego interesu, a także możliwości dochodzenia pełnej kwoty odszkodowania wraz z zadatkiem),
- jednocześnie podniosła nowe zarzuty i zmieniła na niekorzyść rangę pozostałych zarzutów, wcześniej uznanych przez Komisję I stopnia za drugorzędne (rzekome bezpodstawne rozszerzenie zakresu zaskarżenia, wadliwe zarzuty naruszenia prawa materialnego, niepełna argumentacja prawna w uzasadnieniu apelacji),
- a w efekcie ocena wystawiona skarżącemu nie uległa zmianie, to należy uznać że sposób oceniania pracy skarżącego, w stosunku do zaprezentowanego przez Komisję I stopnia uległ zaostrzeniu. W konsekwencji, zgodnie z powołanym w uzasadnieniu skargi orzecznictwem dotyczącym weryfikacji ocen egzaminacyjnych, doszło do naruszenia zasady o nieorzekaniu na niekorzyść;
3. art. 8 i art. 10 k.p.a. oraz art. 368 ust. 12 u.r.p. poprzez uniemożliwienie skarżącemu wypowiedzenia się co do zgromadzonych dowodów w ramach postępowania odwoławczego, w tym w szczególności braku możliwości uzyskania odpisu opinii SSA R. I. przed wydaniem uchwały oraz podjęcia polemiki z tezami opinii SSA R. I. przed wydaniem uchwały, przez co naruszono obowiązek zapewnienia Skarżącemu czynnego udziału w postępowaniu oraz obowiązek prowadzenia postępowania w sposób budzący zaufanie do władzy publicznej,
4. art. 2, art. 7 oraz art. 32 Konstytucji RP, poprzez przyjęcie odmiennych założeń w odniesieniu do pracy skarżącego, niż w stosunku do prac ocenianych zarówno w innych komisjach I stopnia, jak i przed samą Komisją II Stopnia (wskazanych wprost w stanowiskach skarżącego), co doprowadziło do niedopuszczalnego, nierównego traktowania zdających znajdujących się w tej samej sytuacji i charakteryzujących się tymi samymi cechami relewantnymi w tym samym stopniu;
5. art. 364 ust. 10 w zw. z art. 36:' ust. 2 oraz art. 364 ust. 1 i 6 u.r.p. poprzez niewłaściwe zastosowanie ustalonej przez ustawodawcę skali ocen polegające na nieuzasadnionym utrzymaniu oceny negatywnej z zakresu prawa cywilnego pomimo, że w uzasadnieniu uchwały Komisji II stopnia nie została wskazana i uzasadniona żadna przesłanka dyskwalifikująca pracę skarżącego w tym zakresie,
6. art. 365 ust. 2-4 oraz art. 364 ust. 1 i ust. 6 u.r.p. w związku z art. 92 ust. I Konstytucji RP, poprzez zastosowanie przez Komisję II Stopnia niekonstytucyjnego kryterium oceny prac pisemnych egzaminu radcowskiego, które to kryterium oceny prac pisemnych egzaminu radcowskiego zostało opracowane na podstawie przepisu § 5 ust. 4 rozporządzenia z dnia 29 kwietnia 2009 roku w sprawie zespołu do przygotowania zestawu pytań testowych oraz zadań na egzamin radcowski oraz wykazu tytułów aktów prawnych, który nie miał podstawy w przepisie ustawy o radcach prawnych upoważniającym do wydania tego rozporządzenia tj. przepisie art. 36 ust. 12 ustawy o radcach prawnych.
Ponadto na podstawie art. 106 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi - Dz. U. Nr 153, poz. 1270 ze zm.), dalej cyt. jako p.p.s.a. skarżący wniósł o:
- zobowiązanie Ministra Sprawiedliwości RP, ewentualnie Komisji II Stopnia, do przekazania Sądowi tych pozytywnie ocenionych prac z zakresu prawa cywilnego, w tym również w wyniku odwołań do Komisji II stopnia, sporządzonych przez osoby zdające egzamin radcowski w roku r., które zostały wskazane w pominiętych przez Komisję II stopnia stanowiskach skarżącego z dnia 24 marca 2011 r. oraz z dnia 5 kwietnia 2011 r. w celu przeprowadzenia z nich dowodu uzupełniającego z dokumentów. na okoliczność wykazania, że inne osoby zdające ten sam egzamin co skarżący, proponujące analogiczne rozwiązanie problemu (tj. przyjęcie konstrukcji umowy przedwstępnej, zakresu ujemnego interesu umownego i objęcie przedmiotem zaskarżenia kwoty maksymalnej, tj. 185.000 zł, w tym zadatku oraz ulgi podatkowej) otrzymały oceny pozytywne pomimo, że posiadały one te elementy rozwiązania zadania egzaminacyjnego, które w przypadku pracy egzaminacyjnej skarżącego zostały uznane za dyskwalifikujące,
- zobowiązanie ww. organów do przekazania Sądowi protokołu głosowania nad uchwałą Komisji II Stopnia w celu przeprowadzenia z nich dowodu uzupełniającego z dokumentów, na okoliczność wykazania: czy Komisja II Stopnia zapoznała się z opinią z dnia 6 stycznia 2011 r. sporządzoną przez SSA R. I. przed głosowaniem nad uchwalą; kiedy Komisja II Stopnia zapoznała się z przedmiotową opinią; czy członkowie Komisji II stopnia oddawali swoje głosy w okolicznościach wskazujących na to, iż zapoznali się z całokształtem materiału zgromadzonego w sprawie,
- zobowiązanie Ministra Sprawiedliwości RP do ujawnienia wydanego zgodnie z § 5 ust. 4 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 29 kwietnia 2009 r. w sprawie zespołu do przygotowywania zestawu pytań oraz zadań na egzamin radcowski oraz wykazu tytułów aktów prawnych, tzw. "opisu istotnych zagadnień" z zakresu prawa cywilnego oraz dopuszczenie przez Sąd przeprowadzenia uzupełniającego dowodu z tego dokumentu, na okoliczność wykazania, że wspomniany opis istotnych zagadnień miał istotny wpływ na sposób oceniania pracy Skarżącego oraz na treść uzasadnienia ocen przyznanych Skarżącemu przez członków Komisji 1 stopnia i podtrzymanych w skarżonej Uchwale. Treść rzeczonego opisu pojawiła się po dacie egzaminu na stronie internetowej Ministerstwa Sprawiedliwości (www.ms.gov.pl), dokument ten został jednak stamtąd usunięty i nie jest publicznie dostępny, a zatem w związku z koniecznością zapoznania się z oficjalną wersją tego dokumentu przez Sąd, zasadne jest złożenie wskazanego wniosku dowodowego
W odpowiedzi na skargę Komisja Egzaminacyjna II Stopnia przy Ministrze Sprawiedliwości wnosząc o jej oddalenie podtrzymała dotychczasową argumentację zawartą w uzasadnieniu zaskarżonej uchwały.
Na rozprawie w dniu 13 września 2011 r. Sąd postanowił oddalić wnioski dowodowe zgłoszone przez L. B.
Wojewódzki Sąd Administracyjny zważył, co następuje:
W myśl art. 1 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. - Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz. U. Nr 153, poz. 1269), sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości przez kontrolę działalności administracji publicznej, przy czym kontrola ta sprawowana jest pod względem zgodności z prawem, jeżeli ustawy nie stanowią inaczej. Innymi słowy, sąd administracyjny bada akty lub czynności z zakresu administracji publicznej pod kątem ich zgodności z prawem materialnym i przepisami procesowymi.
Ponadto, co wymaga podkreślenia, Sąd rozstrzyga w granicach danej sprawy nie będąc jednak związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną (vide: art. 134 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi - Dz. U. Nr 153, poz. 1270 ze zm.).
Kontrolując zaskarżoną uchwałę pod kątem powyższych kryteriów Sąd doszedł do przekonania, iż skarga L. B. zasługuje na uwzględnienie, albowiem przy wydawaniu zaskarżonej uchwały doszło do przekroczenia przez Komisję II granicy tzw. luzu decyzyjnego organu oraz wadliwych ustaleń faktycznych dotyczących rozwiązania – a w konsekwencji oceny pracy egzaminacyjnej skarżącego. Powyższe uchybienia przybierają w ocenie Sądu postać mającego istotny wpływ na treść rozstrzygnięcia naruszenia art. 7, 77 § 1, 80, 107 § 1 oraz art. 138 k.p.a. w związku z art. 365 ust. 2 u.r.p.
Szczegółowy tryb składania egzaminu radcowskiego został uregulowany w art. od 36 do 369 u.r.p. oraz w rozporządzeniu Ministra Sprawiedliwości z dnia 24 września 2009 r. w sprawie przeprowadzania egzaminu radcowskiego (Dz. U. Nr 163 poz. 1302), wydanym na podstawie art. 361 ust. 16 ww. ustawy.
Wynik egzaminu radcowskiego ustalany jest w drodze uchwały Komisji Egzaminacyjnej (art. 366 ust. 2 tej ustawy.), od której przysługuje zdającemu odwołanie do Komisji Egzaminacyjnej II Stopnia przy Ministrze Sprawiedliwości (komisji odwoławczej) w terminie 14 dni od dnia otrzymania zaskarżonej uchwały (art. 368 ust. 1 ustawy). Z kolei od uchwały komisji odwoławczej służy skarga do sądu administracyjnego (art. 368 ust. 11 u.r.p.).
W myśl art. 368 ust. 12 u.p.r. do postępowania przed komisją odwoławczą stosuje się odpowiednio przepisy Kodeksu postępowania administracyjnego. Oznacza to, że w sprawie znajduje odpowiednio zastosowanie art. 138 k.p.a., według którego, zgodnie z zasadą dwuinstancyjności organ odwoławczy obowiązany jest ponownie rozpoznać i rozstrzygnąć sprawę rozstrzygniętą decyzją organu I instancji z zastrzeżeniem rozwiązania przyjętego w art. 138 § 3 k.p.a. Organ odwoławczy nie może zatem ograniczyć się do kontroli decyzji organu I instancji, a obowiązany jest ponownie rozstrzygnąć sprawę (patrz m.in. wyrok NSA z 22 marca 1996 r., sygn. Sa/Wr 1996/95, ONSA 1997, Nr 1, poz. 35, wyrok NSA z 14 sierpnia 1987 r., sygn. IV SA 385/87).
Zgodnie z art. 368 ust. 14 pkt 4 u.p.r. Minister Sprawiedliwości miał obowiązek określenia w drodze rozporządzenia m.in. trybu i sposobu działania komisji odwoławczej.
W oparciu o tę delegację ustawową Minister Sprawiedliwości wydał w dniu 24 września 2009 r. rozporządzenie w sprawie komisji egzaminacyjnej lI stopnia przy Ministrze Sprawiedliwości do spraw odwołań od wyników egzaminu radcowskiego (Dz. U. Nr 164, poz. 1314, dalej: "rozporządzenie"). Rozporządzenie to regulując, m.in. tryb i sposób działania komisji odwoławczej, nie zmienia jednak (i nie może zmieniać) norm wynikających z odpowiedniego stosowania przepisów Kodeksu postępowania administracyjnego. Rozporządzenie to również wskazuje, że przedmiotem ostatecznej oceny komisji odwoławczej jest cała uchwała komisji egzaminacyjnej. Organ odwoławczy rozpatruje więc sprawę ponownie merytorycznie w jej całokształcie, mając w szczególności na uwadze przepisy art. 7, art. 77 § 1 i art. 107 § 3, 138 k.p.a., tj. ma on obowiązek rozpatrzyć wszystkie żądania strony i ustosunkować się do nich w uzasadnieniu swojej decyzji.
Uznając zarzuty skargi za uzasadnione w pierwszej kolejności podkreślenia wymaga, że werdykt egzaminatora w przedmiocie wystawienia oceny cząstkowej korzysta z "luzu decyzyjnego", na co wskazuje art. 365 ust. 2 radc. pr., w myśl którego, oceny rozwiązania każdego z zadań z części drugiej do piątej egzaminu radcowskiego dokonują niezależnie od siebie dwaj egzaminatorzy z dziedzin prawa, których dotyczy praca pisemna, jeden spośród wskazanych przez Ministra Sprawiedliwości, drugi spośród wskazanych przez Krajową Radę Radców Prawnych, biorąc pod uwagę w szczególności zachowanie wymogów formalnych, właściwość zastosowanych przepisów prawa i umiejętność ich interpretacji, poprawność zaproponowanego przez zdającego sposobu rozstrzygnięcia problemu z uwzględnieniem interesu strony, którą zgodnie z zadaniem reprezentuje. Każdy z egzaminatorów sprawdzających pracę pisemną wystawia ocenę cząstkową, sporządza pisemne uzasadnienie wystawionej oceny cząstkowej i przekazuje je niezwłocznie przewodniczącemu komisji egzaminacyjnej, który załącza wszystkie uzasadnienia ocen cząstkowych dotyczące prac zdającego do protokołu z przebiegu egzaminu radcowskiego, na podstawie art. 365 ust. 3 u.p.r.
Z kolei zgodnie z § 5 rozporządzenia przewodniczący lub członek komisji odwoławczej, o którym mowa w ust. 2 pkt 2, sporządza pisemną opinię dotyczącą zasadności poszczególnych zarzutów podniesionych w odwołaniu wraz ze stanowiskiem. Głosowanie jest jawne. W pierwszej kolejności komisja odwoławcza głosuje nad ostateczną oceną testu lub pracy pisemnej z tej części egzaminu radcowskiego, która została zakwestionowana w odwołaniu, następnie komisja odwoławcza głosuje w sprawie uchwały komisji egzaminacyjnej do przeprowadzenia egzaminu radcowskiego o wyniku egzaminu radcowskiego, według art. 368 ust. 10 u.p.r.
Luz decyzyjny, w indywidualnych sprawach dotyczących ustalenia wyniku egzaminu radcowskiego wyposaża komisje egzaminacyjne w prawo wyboru konsekwencji prawnych. Oznacza to, że komisje egzaminacyjne mają prawo, po dokonaniu subsumcji, do wybrania rozwiązania optymalnego ze względu na przyjęty przez siebie punkt widzenia z uwzględnieniem kryteriów wynikających z podanych powyżej przepisów ustawy o radcach prawnych.
Korzystanie z uznania administracyjnego oznacza, że organ ma prawo wyboru treści rozstrzygnięcia. Wybór taki nie może być jednak dowolny, a więc musi on wynikać z wszechstronnego i dogłębnego rozważenia wszystkich okoliczności faktycznych sprawy (vide: wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 2 lutego 1996 r., sygn. akt II SA 2875/95, Wokanda 1996, Nr 6, s. 32; wyrok NSA z dnia 19 lipca 1982 r., sygn. II SA 883/82, PiP 1983, Nr 6, s. 141).
Kontrola decyzji uznaniowej przez sąd administracyjny polega w szczególności na sprawdzeniu, czy jej wydanie poprzedzone było prawidłowo przeprowadzonym postępowaniem oraz wyjaśnieniem stanu faktycznego sprawy. Sąd administracyjny kontroluje, czy w toku postępowania administracyjnego podjęto wszelkie niezbędne kroki do dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego, czy zebrano zatem wszystkie dowody w celu ustalenia istnienia bądź nieistnienia ustawowych przesłanek decyzji uznaniowej oraz, czy podjęta na ich podstawie decyzja nie wykracza poza granice uznania administracyjnego, czyli nie nosi cech dowolności, a także czy prawidłowo uzasadniono wybór danego rozstrzygnięcia sprawy.
Zarzut dowolności wykluczają dopiero ustalenia dokonane w całokształcie materiału dowodowego (art. 80 k.p.a.), zgromadzonego i zbadanego w sposób wyczerpujący (art. 77 § 1 k.p.a.), a więc przy podjęciu wszelkich kroków niezbędnych dla dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego, jako warunku niezbędnego wydania decyzji o przekonywującej treści (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 23 listopada 1994 r., sygn. III ARN 55/94, OSNAPiUS 1995, Nr 7, poz. 83). Organ odwoławczy z mocy art. 138 k.p.a. ma obowiązek ponownego rozstrzygnięcia sprawy.
W świetle przepisu art. 7 k.p.a. organy administracji publicznej, stojąc na straży praworządności oraz dążąc do załatwienia sprawy zgodnie z prawdą obiektywną, mają obowiązek uwzględniać z urzędu interes społeczny i słuszny interes obywatela.
Na gruncie rozpoznawanej sprawy stwierdzono naruszenie podanych zasad.
W niniejszej sprawie wskutek odwołania L. B. Komisja Egzaminacyjna II Stopnia podwyższyła kandydatowi ocenę z piątej części egzaminu radcowskiego (z prawa administracyjnego) do oceny dostatecznej. Oznaczało to, że z tej części egzaminu skarżący uzyskał ocenę pozytywną w rozumieniu art. 364 ust. 10 pkt 1 lit. d) u.r.p. Jednakże, wskutek stanowiska Komisji Egzaminacyjnej II Stopnia, że ocena z części trzeciej egzaminu (prawa cywilnego) powinna nadal być niedostateczna, wynik z całego egzaminu zawodowego pozostał także negatywny, zgodnie z art. 366 ust. 1 w zw. z art. 368 ust. 5 u.r.p.
Kryteria, jakimi winni byli kierować się egzaminatorzy oceniający prace wytyczają art. 364 ust. 1 i art. 365 ust. 2 u.r.p.. Przepis art. 364 ust. 1 ustawy mówi, że "Egzamin radcowski polega na sprawdzeniu przygotowania prawniczego osoby przystępującej do egzaminu radcowskiego, zwanej dalej "zdającym", do samodzielnego i należytego wykonywania zawodu radcy prawnego, w tym wiedzy z zakresu prawa i umiejętności jej praktycznego zastosowania z zakresu materialnego i procesowego prawa karnego, materialnego i procesowego prawa wykroczeń, prawa karnego skarbowego, materialnego i procesowego prawa cywilnego, prawa rodzinnego i opiekuńczego, prawa gospodarczego, spółek prawa handlowego, prawa pracy i ubezpieczeń społecznych, materialnego i procesowego prawa administracyjnego, postępowania sądowoadministracyjnego, prawa Unii Europejskiej, prawa konstytucyjnego oraz prawa o ustroju sądów i prokuratur, samorządu radcowskiego i innych organów ochrony prawnej działających w Rzeczypospolitej Polskiej oraz warunków wykonywania zawodu radcy prawnego i etyki tego zawodu.".
Z kolei art. 365 ust. 2 u.r.p. stanowi: "Oceny rozwiązania każdego z żądań z drugiej do piątej egzaminu radcowskiego dokonują nienależnie od siebie dwaj egzaminatorzy z dziedzin prawa, których dotyczy praca pisemna, jeden spośród wskazanych przez Ministra Sprawiedliwości, drugi spośród wskazanych przez Krajową Radę Radców Prawnych, biorąc pod uwagę w szczególności zachowanie wymogów formalnych, właściwość zastosowanych przepisów prawa i umiejętność ich interpretacji, poprawność zaproponowanego przez zdającego sposobu rozstrzygnięcia problemu z uwzględnieniem interesu strony, którą zgodnie z zadaniem reprezentuje ".
Praca egzaminacyjna z prawa cywilnego polegała na sporządzeniu apelacji do sądu apelacyjnego albo - w przypadku uznania, że brak jest podstaw do jej sporządzenia - opinii prawnej o braku podstaw do sporządzenia apelacji .
Zadaniem organu odwoławczego jest ponowne merytoryczne rozpatrzenie sprawy w jej całokształcie, ze szczególnym uwzględnieniem przepisów art. 7, 77 § 1 i 107 § 3 k.p.a. W związku z powyższym organ odwoławczy jest zobowiązany rozpatrzyć wszystkie żądania strony i ustosunkować się do nich w uzasadnieniu swojej decyzji a przede wszystkim ustalić w sposób nie budzący wątpliwości stan faktyczny sprawy będący podstawą rozstrzygnięcia. .
Zdaniem Sądu, Komisja Egzaminacyjna II Stopnia nie odniosła się w sposób wyczerpujący i wystarczający do wszystkich zarzutów sformułowanych w odwołaniu jak i uzupełniającym odwołanie piśmie z dnia 23 marca 2011 r. (pismo z dnia 5 kwietnia 2011r. wpłynęło do organu w dniu 14 kwietnia 2011 r. , a więc po dacie wydania zaskarżonej uchwały).
Skarżący w obszernym odwołaniu, powołując się na piśmiennictwo i orzecznictwo Sądu Najwyższego wskazał, iż opisany w zadaniu stan faktyczny nie pozwalał na jednoznaczne stwierdzenie, że umowa zawarta w dniu 21 stycznia 2006 r. była umową mieszaną (deweloperską) albo umową przedwstępną. Jego zdaniem obie koncepcje powinny być uznane za prawidłowe. Wskazał, że w zadaniu umowa z dnia 21 stycznia 2006 r. zawierała jedynie oświadczenie, a nie zobowiązanie spółki do wybudowania domu. Zauważył, że z art. 9 ustawy o własności lokali w zw. z art. 31 ustawy o księgach wieczystych i hipotece, umowa zobowiązującą do wybudowania i wyodrębnienia lokalu oraz jego przeniesienia na kupujących musi być zawarta w formie aktu notarialnego, a roszczenie zostało ujawnione w księdze wieczystej prowadzonej dla nieruchomości. Założenie, że umowa, która pod względem treści odpowiada hipotezie art. 9 ustawy o własności lokali, ale nie została zawarta w formie aktu notarialnego i pomimo to pozostaje ważna, stoi w sprzeczności z art. 158 k.c. Wskazał, że w sprawie będącej przedmiotem egzaminu, umowa została zawarta w zwykłej formie pisemnej. Żadna ze stron nie kwestionowała zaś charakteru umowy, obydwie strony zgodnie twierdziły, że umowa zawarta w dniu 21 stycznia 2006 r. jest umową przedwstępną. Biorąc pod uwagę powyższe poglądy doktryny oraz orzecznictwo sądowe, należało przyjąć, że nawet jeżeli analizowana umowa miała pewne cechy tzw. umowy deweloperskiej to z uwagi na niedochowanie przewidzianej prawem formy, co do zasady powinna zostać uznana za umowę nieważną. Bezpodstawny jest zatem zarzut obu egzaminatorów, że dokonał błędnej kwalifikacji prawnej umowy.
Organ odwoławczy, wskazał w uzasadnieniu zaskarżonej uchwały, iż nie można za dyskwalifikujące uznać niezakwestionowanie w apelacji stanowiska sądu pierwszej instancji, że strony łączyła umowa przedwstępna, a nie tzw. umowa deweloperska, tym bardziej, że ze stanu faktycznego kazusu będącego przedmiotem egzaminu radcowskiego nie wynika, że kategorycznie należało przyjąć, iż zawarto umowę deweloperską, a nie przedwstępną. Skoro bowiem zagadnienie to jest problematyczne z uwagi na rozbieżności poglądów doktryny i orzecznictwa dotyczących charakteru prawnego nienazwanej umowy deweloperskiej, jej podobieństw i różnic z uregulowaną w kodeksie cywilnym w art. 389 i 390 umową przedwstępną to odpowiednia argumentacja pozwala na obronę poglądu, iż zadanie egzaminacyjne mogło dotyczyć też umowy przedwstępnej. Jednakże już w dalszej części uzasadnienia uchwały organ podniósł, iż przyjęcie mniej korzystnej dla mandanta konstrukcji prawnej umowy świadczą o niewystarczającym opanowaniu przez skarżącego materiału prawniczego i stosowania prawa w praktyce. Tym samym oceniając de facto negatywnie przyjęcie przez skarżącego, iż omawianym zadaniu zawarto umowę przedwstępną, nie odniósł się do obszernej argumentacji skarżącego w tym zakresie.
Organ skrótowo ustosunkował się także do obszernej argumentacji dotyczącej przerwania biegu przedawnienia roszczenia o zwrot zadatku. Skarżący podniósł, iż treści pozwu wynika, że powodowie żądali od pozwanej spółki, w ramach dochodzonej pozwem łącznej kwoty 260.000 zł, m.in. kwoty 10.000 zł, którą zapłacili tytułem zadatku na podstawie zawartej umowy przedwstępnej. Następnie błędnie przyjęli, że kwota ta nie obejmowała zadatku i na rozprawie zażądali rozszerzenia pozwu o roszczenie zwrotu kwoty podwójnego zadatku, tj. 20.000 zł. Sąd nie zauważył tego błędu, gdyby bowiem uznać, że w istocie powodowie na rozprawie rozszerzyli powództwo o podwójny zadatek, a nie zgłosili go zamiast pierwotnie żądanej kwoty 10.000 zł w ramach globalnej kwoty 260.000 zł, to doprowadziłoby to potencjalnie do sytuacji, w której Sąd z tytułu wpłaconej kwoty 10.000 zł miałby dwa konkurencyjne żądania, tj. zwrotu zaliczki w wysokości 10.000 zł oraz podwójnego zadatku w wysokości 20.000 zł. W związku z tym należy przyjąć, iż powodowie w istocie zgłosili na rozprawie nowe żądanie zwrotu zadatku w podwójnej wysokości, tj. kwoty 20.000 zł w miejsce pierwotnie zgłoszonego żądania zwrotu zaliczki w wysokości 10.000 zł w ramach łącznej kwoty 260.000 zł dochodzonej pozwem.
Organ nie odnosząc się do argumentacji skarżącego wskazał jedynie, iż wniesienie pozwu, w którym zażądano zasądzenia zaliczki uiszczonej na poczet ceny mieszkania i garażu, nie przerwało biegu przedawnienia roszczenia o zwrot podwójnego zadatku, a żądanie w tym przedmiocie zgłoszono dopiero podczas rozprawy w dniu 2 marca 2009 r.
Ponadto organ odwoławczy nie odniósł się w żaden sposób do zarzutów zawartych w piśmie z dnia 23 marca 2011 r., w szczególności zarzutu naruszenia art. 139 k.p.a., w związku z art. 368 ust. 12 u.r.p. poprzez naruszenie zasady reformationis in peius, polegające na tym, że opiniujący z jednej strony podzielił podstawowe zarzuty skarżącego, uznając za zasadne zarzuty odnośnie wszystkich podstawowych zastrzeżeń sformułowanych wobec jego pracy przez Komisję I Stopnia (tj. kwalifikacji prawnej umowy, dopuszczalnego zakresu roszczeń odszkodowawczych w ramach tzw. ujemnego interesu, a także możliwości dochodzenia pełnej kwoty odszkodowania wraz z zadatkiem), jednocześnie podniósł nowe zarzuty i zmienił na niekorzyść rangę pozostałych zarzutów, wcześniej uznanych przez Komisję I stopnia za drugorzędne (rzekome bezpodstawne rozszerzenie zakresu zaskarżenia, wadliwe zarzuty naruszenia prawa materialnego, niepełna argumentacja prawna w uzasadnieniu apelacji).
Ponadto nie ustosunkował się w żaden sposób do twierdzenia skarżącego, że w Komisji Egzaminacyjnej nr 1 w W. czas korzystania z bazy LEX nie podlegał właściwej reglamentacji.
W tej sytuacji nie można było skontrolować zaskarżonej uchwały w kontekście czy omawiane zarzuty podniesione przez skarżącego są zasadne i czy mogły mieć wpływ na ocenę jej pracy.
Z uwagi na fakt, iż naruszenie powyższych przepisów mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy, Sąd uznał za bezcelowe rozstrzyganie co do zasadności pozostałych zarzutów skargi.
Sąd podziela poglądy Komisji Egzaminacyjnej II Stopnia co do charakteru podejmowanych uchwał w przedmiocie ustalenia wyniku egzaminu. Organ korzysta ze swobody decyzyjnej ("luzu decyzyjnego"), bez której trudno byłoby sobie wyobrazić pracę zarówno egzaminatorów wystawiających tzw. oceny cząstkowe, jak i organów, których zadaniem jest podjęcie stosownych uchwał w tym przedmiocie.
Wnioski skarżącego o przeprowadzenie dowodu z akt egzaminacyjnych, które uzyskały pozytywny wynik z egzaminu radcowskiego, w celu ich porównania pod kątem formalnym i merytorycznym, oraz pozostałe dwa wnioski Sąd oddalił. Zakres kognicji sądu administracyjnego, ograniczony do kontroli legalności zaskarżonego aktu, wyłącza możliwość czynienia przez ten sąd ustaleń faktycznych, które mogłyby służyć merytorycznemu rozstrzygnięciu sprawy. Oznacza to, że sąd w istocie nie może dokonywać ustaleń, które mogłyby służyć merytorycznemu rozstrzygnięciu sprawy załatwionej zaskarżoną decyzją, a do tego właśnie zmierzały wnioski dowodowe skarżącego.
Przy ponownym rozpoznaniu sprawy na skutek niniejszego wyroku organ ustali w sposób prawidłowy stan faktyczny sprawy, a następnie podejmie stosowną uchwałę, przy czym weźmie pod uwagę powyższe wskazania i poglądy.
Wojewódzki Sąd Administracyjny działając na podstawie art. 145 § 1 pkt 1 lit. c p.p.s.a. uchylił zaskarżoną uchwałę, orzekając o wstrzymaniu jej wykonania na podstawie art. 152 p.p.s.a., natomiast o kosztach w oparciu o art. 200 p.p.s.a.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 27.07.2026. · Źródło