VI SA/Wa 1630/20

WyrokWSA w Warszawie2020-11-20

Skład orzekający: Dorota Dziedzic – Chojnacka, Agnieszka Łąpieś – Rosińska, Grażyna Śliwińska

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy Urząd Patentowy Rzeczypospolitej Polskiej prawidłowo oddalił wniosek o unieważnienie prawa ochronnego na znak towarowy, uznając, że nie doszło do naruszenia prawa do firmy skarżącej oraz że znak nie został zgłoszony w złej wierze?
Ratio decidendi
Sąd uchylił zaskarżoną decyzję, uznając, że organ wadliwie ocenił materiał dowodowy w zakresie ustalenia, czy skarżąca (poprzednik prawny) faktycznie prowadziła działalność gospodarczą pod nazwą zawierającą sporne oznaczenie w dacie zgłoszenia znaku towarowego. Wadliwa ocena dowodów w tym zakresie mogła mieć wpływ na rozstrzygnięcie o naruszeniu prawa do firmy i zastosowanie art. 131 ust. 1 pkt 1 Prawa własności przemysłowej.
Stan faktyczny
Skarżąca E. sp. z o.o. sp. k. wniosła o unieważnienie prawa ochronnego na znak towarowy "[...]" udzielonego Urzędowi Patentowemu Rzeczypospolitej Polskiej. Skarżąca podnosiła, że znak został zgłoszony z naruszeniem jej prawa do firmy, ponieważ jej poprzednik prawny, K. J., używał oznaczenia "[...]" od 2001 roku, a także że znak został zgłoszony w złej wierze. Urząd Patentowy oddalił wniosek, uznając, że skarżąca nie wykazała faktycznego prowadzenia działalności w dacie zgłoszenia znaku, a także że nie doszło do naruszenia prawa do firmy ani zgłoszenia w złej wierze. Wojewódzki Sąd Administracyjny uchylił decyzję organu z powodu wadliwej oceny dowodów dotyczących faktycznego prowadzenia działalności przez poprzednika prawnego skarżącej.
Rozstrzygnięcie
Uchylił zaskarżoną decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej i zasądził od Urzędu na rzecz skarżącej zwrot kosztów postępowania.

Pełny tekst orzeczenia

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodnicząca Sędzia WSA Dorota Dziedzic – Chojnacka (spr.) Sędziowie Sędzia WSA Agnieszka Łąpieś – Rosińska Sędzia WSA Grażyna Śliwińska po rozpoznaniu w trybie uproszczonym na posiedzeniu niejawnym w dniu 20 listopada 2020 r. sprawy ze skargi E. sp. z o.o. sp. k. z siedzibą w W. na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia [...] lutego 2020 r. nr [...] w przedmiocie unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy 1. uchyla zaskarżoną decyzję; 2. zasądza od Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej na rzecz E. sp. z o.o. sp. k. z siedzibą w W. kwotę 2217 (dwa tysiące dwieście siedemnaście) złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania. Przedmiotem zaskarżenia w niniejszej sprawie jest decyzja Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej ("UP RP" lub "organ") z [...] lutego 2020 r. Skarżoną decyzją UP RP po rozpoznaniu na rozprawie w dniu [...] stycznia 2020 r. sprawy z wniosku E.sp. z o.o. sp. k. z siedzibą w W.("skarżąca" lub "wnioskodawca") przeciwko E.sp. z o.o. z siedzibą w W. ("uczestnik" lub "uprawniony") o unieważnienie prawa ochronnego na znak towarowy słowny "[...]" o numerze [...], na podstawie art. 129 ust. 2 pkt 2, art. 129 ust. 2 pkt 3, art. 131 ust. 1 pkt 1 oraz art. 131 ust. 2 pkt 1 w związku z art. 315 ust 3 ustawy z dnia 30 czerwca 2000 r. Prawo własności przemysłowej (t.j. Dz.U. 2003 Nr 119, poz. 1117 ze zm., dalej jako: "Pwp") oraz art. 98 k.p.c. w związku z art. 256 ust 2 Pwp: 1. oddalił wniosek; 2. przyznał uprawnionemu od wnioskodawcy 1680 zł (słownie: jeden tysiąc sześćset osiemdziesiąt złotych) tytułem zwrotu kosztów postępowania w sprawie. W uzasadnieniu skarżonej decyzji organ wskazał, że w dniu [...] marca 2019 r. do UP RP wpłynął wniosek skarżącej o unieważnienie prawa ochronnego na znak towarowy "[...]" o numerze [...] udzielonego na rzecz uprawnionego. Jako podstawę prawną żądania wnioskodawca wskazał art. 129 ust. 1 pkt 2, art. 129 ust. 2 pkt 2 i 3, art. 131 ust. 1 pkt 1 oraz art. 132 ust. 2 pkt 1 Pwp. Zdaniem wnioskodawcy na sporny znak udzielono prawa ochronnego, pomimo istnienia bezwzględnej przeszkody rejestracji w postaci braku dostatecznych znamion odróżniających wynikającej z zawarcia w znaku spornym elementów opisowych w postaci słowa "[...]" i "[...]" oraz są zwyczajowo używane w uczciwych i utrwalonych praktykach handlowych. W ocenie wnioskodawcy w momencie zgłoszenia spornego znaku do ochrony poprzednik prawny wnioskodawcy prowadził działalność gospodarczą pod nazwą zawierającą zwrot "[...]" od 2001 roku. Z powyższego wynika wprost, że wnioskodawca posługiwał się w obrocie oznaczeniem "[...]" jeszcze przed dokonaniem przez uprawnionego zgłoszenia spornego znaku, a więc uprawniony naruszył w ten sposób prawo do firmy wnioskodawcy. Zdaniem wnioskodawcy sporny znak towarowy został również zgłoszony do ochrony w złej wierze. W odpowiedzi na wniosek uprawniony pismem z [...] lipca 2019 r. wniósł o jego oddalenie w całości oraz przyznanie mu zwrotu kosztów postępowania oraz kosztów zastępstwa procesowego na podstawie norm przepisanych. Uprawniony podniósł, że nie jest prawdą, iż wnioskodawca powziął informację o udzieleniu spornego prawa dopiero w 2015 r. Zdaniem uprawionego informację tę ma od 2006 r. w związku z toczącym się postępowaniem o udzielenie spornego prawa, w którym wnioskodawca złożył uwagi do tego postępowania. Pomimo tych uwag, UP RP udzielił prawa ochronnego na sporny znak. W rzeczywistości twierdzenie wnioskodawcy, że wiedzę o udzieleniu praw ochronnych miał powziąć dopiero w 2015 r. mają służyć wyłącznie próbie uniknięcia konsekwencji wynikających z art. 165 Pwp i stanowią próbę wyjaśnienia, dlaczego wniosek o unieważnienie złożył po 13 latach po jego udzieleniu. Odnosząc się zaś do zarzutu zgłoszenia spornego znaku w złej wierze, uczestnik stwierdził, że uprawniony nabył swoje prawo zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa, w celu uzyskania legalnego monopolu. Pismem z [...] września 2019 r. wnioskodawca odniósł się do argumentów przedstawionych przez uprawnionego w piśmie z [...] lipca 2019 r. Zdaniem wnioskodawcy sporny znak towarowy nie posiada zdolności odróżniającej i ma charakter opisowy. Wnioskodawca stwierdził, że orzecznictwo unijne potwierdza, iż przedrostek [...] w połączeniu z nazwą rodzajową produktów lub usług, do oznaczania których przeznaczony jest sporny znak towarowy, ma charakter opisowy. Wnioskodawca podniósł, że sporny znak towarowy został zarejestrowany dla towarów takich jak papier, karton, opakowania z nich i z tworzyw sztucznych oraz dla usług związanych ze zbiórką, obrotem surowcami wtórnymi, jak również przetwarzaniem odpadów i surowców wtórnych oraz o usługi dotyczące surowców wtórnych. W związku z tym kręgiem odbiorców tych towarów i usług są przedsiębiorcy zainteresowani odbiorem surowców wtórnych i ich recyklingiem. Zdaniem wnioskodawcy podobnie jak przedrostek "[...]" rozumiany jest powszechnie jako "[...]", dla tak określonego kręgu odbiorców określenie "[...]" z całą pewnością oznacza "[...]" i w sposób bezpośredni wskazuje na działalność związaną z obrotem i przetwarzaniem surowców wtórnych. Określenie "[...]" nie ma charakteru aluzyjnego, a jego utożsamianie z surowcami wtórnymi w tym kręgu odbiorców ma charakter automatyczny, nie wymaga przeprowadzenia analizy czy wnioskowania poprzez łańcuch skojarzeń. W związku z tym w zwykłych warunkach obrotu, określenie "[...]" stanowi wyłącznie nazwę rodzajową przedmiotowych towarów i usług. Wnioskodawca stwierdził, że efekt ten potęgowany jest jeszcze przez przedrostek "[...]", który w połączeniu z określeniem "[...]" nasuwa proste skojarzenie z recyklingiem. Zdaniem wnioskodawcy tezy te potwierdza dodatkowo dołączony do wniosku wydruk ze strony [...], z którego wynika, że po wpisaniu do wyszukiwarki KRS określenie "[...]" wyświetlają się wyłącznie przedsiębiorstwa zajmujące się skupem i przetwórstwem surowców wtórnych. Oznacza to, że określenie "[...]" nie ma w obrocie gospodarczym żadnego innego znaczenia niż surowce wtórne i jeśli przedsiębiorstwo używa określenia "[...]", to jest to jednoznaczne wskazanie, iż zajmuje się ono obrotem lub przetwórstwem surowców wtórnych. W piśmie z [...] listopada 2019 r. uprawniony podniósł, że wnioskodawca nie udowodnił w żaden sposób, że przedmiotowe prawo ochronne zostało wadliwie udzielone na oznaczenie, którego używanie naruszać ma prawa osobiste lub majątkowe osoby trzeciej, czyli K. J. Zdaniem uprawnionego nie jest zgodne ze stanem faktycznym twierdzenie, że przedmiot działalności rozpoczętej przez uprawnionego pokrywał się z przedmiotem działalności wnioskodawcy. W rzeczywistości, w dacie zgłoszenia spornego znaku, uprawniony był w pełnym rozwoju jako wyspecjalizowany podmiot zajmujący się przetwórstwem i recyklingiem surowców wtórnych i występował pod firmą "[...]". Natomiast wnioskodawca prowadził wyłącznie punkt skupu i sprzedaży złomu metalowego znajdujący się wówczas w [...]. Uprawniony podniósł, że wnioskodawca prowadził swoją działalność gospodarczą w formie jednoosobowej działalności gospodarczej od [...] lipca 2001 r. Natomiast uprawniony posługuje się nazwą "[...]" w formie spółki kapitałowej od [...] czerwca 2002 r. Uprawniony stwierdził, że wnioskodawca używał określenia "[...]" jako nazwa swojej działalności bowiem, w świetle obowiązujących przepisów, firmą jednoosobowej działalności gospodarczej jest imię i nazwisko przedsiębiorcy. Zdaniem uprawnionego pozostałe elementy, których używał do oznaczenia swojej działalności, mogłyby być chronione wyłącznie na podstawie przepisów dotyczących znaków towarowych. W ocenie uprawnionego fakt, że swoją jednoosobową działalność gospodarczą wnioskodawca prowadził do [...] czerwca 2015 r. powoduje, iż używanie przez niego po tej dacie nazwy "[...]" jest bezprawne i narusza sporne prawo ochronne na znak towarowy uprawnionego. Uprawniony podniósł, że w chwili zawiązania i powstania spółek wnioskodawcy nie przysługiwały im prawo do korzystania ze znaku towarowego chronionego na rzecz uprawnionego. Dopiero po kilku miesiącach została dokonana czynność prawna, z której wnioskodawca wywodzi istnienie po jego stronie prawa do naruszania znaku towarowego chronionego na rzecz uprawnionego. Zdaniem uprawnionego, wnioskodawca, stawiając kolejny zarzut, w żaden sposób nie udowodnił, że zgłoszenie spornego znaku zostało dokonane w złej wierze. Uprawniony podniósł, że w postępowaniu spornym to na wnioskodawcy spoczywa ciężar dowodu, iż zachodziły wskazane we wniosku podstawy unieważnienia prawa ochronnego na sporny znak towarowy, a nie na uprawnionym ciąży obowiązek wykazania, że podstawy takie nie występowały. Tymczasem wnioskodawca nie przedstawia konkretnych dowodów mogących zmierzać do wykazania zgłoszenia przez uprawnionego spornego znaku w złej wierze. Zarzuty wnioskodawcy formułowane są w sposób ogólny, poprzez przemilczanie istotnych dla sprawy okoliczności, bądź też prowadzenie rozważań bez związku ze stanem faktycznym niniejszej sprawy. Wnioskodawca w piśmie z [...] grudnia 2019 r. stwierdził, że błędne są wywody uprawnionego, jakoby firmą osoby fizycznej było wyłącznie imię i nazwisko i wobec tego nie mogło dojść do kolizji spornego znaku towarowego z prawem do firmy prowadzonej wcześniej przez K. J. Powołując się na odpowiedni przepis wnioskodawca stwierdził, że firmą osoby fizycznej jest jej imię i nazwisko. Jednakże nie wyklucza to włączenia do firmy pseudonimu lub określeń wskazujących na przedmiot działalności przedsiębiorcy, miejsce jej prowadzenia oraz innych określeń dowolnie obranych. Wnioskodawca zaprzeczył podniesionym przez uprawnionego zarzutom, jakoby wnioskodawca nie miał prawa posługiwania się nazwą "[...]" z powodów wskazanych przez uprawnionego, w szczególności z powodu sposobu czy terminu przeprowadzenia poszczególnych etapów zmiany formy działalności lub też z powodu używania przez nowoutworzone podmioty fragmentów nazwy pierwotnego przedsiębiorstwa. Zdaniem wnioskodawcy, wbrew twierdzeniom uprawnionego, przeniesienie oraz prawo do posługiwania się częścią nazwy przedsiębiorstwa, tj. "[...]", jest w pełni skuteczne. Na rozprawie przeprowadzonej w dniu [...] stycznia 2020 r. wnioskodawca podtrzymał wniosek o unieważnienie prawa ochronnego na sporny znak towarowy i wszystkie argumenty oraz twierdzenia w nim zawarte, a także w pismach procesowych złożonych w toku postępowania. Wnioskodawca podniósł, że K.J. nie posiadał wiedzy o tym, że zostało zarejestrowane sporne prawo. Wynikało to z faktu, że nie interesował się dalszym losem postępowania zgłoszeniowego, a sama świadomość o ochronie znaków towarowych w tamtych czasach była niska. Zdaniem wnioskodawcy o rejestracji spornego prawa dowiedział się dopiero w 2015 roku, kiedy otrzymał wezwanie do zaprzestania naruszeń od uprawnionego. Wnioskodawca w zakresie zarzutu naruszenia prawa do firmy stwierdził, że w dacie zgłoszenia spornego znaku towarowego prowadzona była firma [...], co wynika z rejestru przedsiębiorców załączonego do wniosku. W zakresie rzeczywistego zakresu prowadzonej działalności gospodarczej wynika on z przedłożonych w toku postępowania materiałów dowodowych oraz pośrednio z reklam informujących o zakresie prowadzonej działalności przed datą zgłoszenia spornego znaku towarowego. Wnioskodawca podniósł, że złą wiarę uprawnionego wywodzi z faktu, że w chwili zgłoszenia spornego prawa i wcześniej istniała na tynku firma o tej samej nazwie w miejscowości o podobnej nazwie. Zdaniem wnioskodawcy, uprawniony z całą pewnością wiedział o jej istnieniu oraz zakresie prowadzonej działalności, bowiem K. J. szeroko reklamował swoją działalność. Wnioskodawca podniósł, że przed złożeniem wniosku o wygaśnięcie spornego prawa przedstawiciele uprawnionego pojawili się w siedzibie firmy K. J. i wypytywali się o zakres działalności oraz możliwości współpracy. Uprawniony podniósł, iż podtrzymuje wniosek o oddalenie wniosku o unieważnienie spornego prawa. Zdaniem uprawnionego wizyta u K. J. wynika jedynie z oświadczenia byłej pracownicy wnioskodawcy, która nie pamięta nawet personaliów tych osób. UP RP stwierdził w tak ustalonym stanie faktycznym, że wniosek o unieważnienie prawa ochronnego na sporny znak towarowy jest dopuszczalny pomimo tego, że wpłynął do UP RP po upływie 5 lat od daty rejestracji tego znaku towarowego. Organ podkreślił bowiem, że przepis art. 165 Pwp nie przewiduje bowiem żadnych ograniczeń czasowych do wystąpienia z wnioskiem o unieważnienia z powodu zgłoszenia znaku towarowego w złej wierze. Ponadto w ocenie organu w rozpatrywanej sprawie brak było podstaw do uznania, że wniosek o unieważnienie jest niedopuszczalny z powodów określonych w art. 165 ust. 1 pkt 1 Pwp. Przepis ten stanowi, że z wnioskiem o unieważnienie prawa ochronnego nie można wystąpić z powodu kolizji z wcześniejszym znakiem bądź naruszenia praw osobistych lub majątkowych wnioskodawcy, jeżeli przez okres pięciu kolejnych lat używania zarejestrowanego znaku wnioskodawca, będąc świadomym jego używania, nie sprzeciwiał się temu. Z przytoczonego przepisu wynika, że niedopuszczalność skutecznego wystąpienia z wnioskiem o unieważnienie prawa ochronnego występuje w razie łącznego spełnienia trzech przesłanek: 1) używania zarejestrowanego znaku towarowego przez okres 5 lat (co oznacza, że okres 5 lat należy liczyć najwcześniej od daty rejestracji znaku) oraz 2) świadomości używania znaku towarowego przez wnioskodawcę i 3) niesprzeciwianie się temu przez wnioskodawcę. Organ podniósł, że w rozpatrywanej sprawie uprawniony nie wykazał, aby wnioskodawca był świadomy używania spornego znaku towarowego po dacie jego rejestracji, tj. po dniu [...] września 2007 r. UP RP podkreślił, że przedmiotowe postępowanie zostało wszczęte w dniu [...] marca 2019 r., zatem po wejściu w życie nowelizacji Pwp w dniu [...] kwietnia 2016 r. Zgodnie z art. 2 ust 2 przepisów przejściowych i końcowych wprowadzonych ustawą z dnia 11 września 2015 r. o zmianie ustawy - Prawo własności przemysłowej (Dz. U. poz. 1615) w sprawie o unieważnienie prawa ochronnego na znak towarowy, wszczętej po dniu [...] kwietnia 2016 r. wnioskodawca nie musi legitymować się istnieniem interesu prawnego. Zgodnie zaś z art. 315 ust. 3 Pwp ustawowe warunki do uzyskania prawa ochronnego na znak towarowy ocenia się według przepisów obowiązujących w dniu zgłoszenia znaku towarowego w UP RP. Sporny znak towarowy został zgłoszony do ochrony w dniu [...] kwietnia 2003 r., a więc przed wejściem w życie ww. nowelizacji ustawy. W świetle powyższego uznać należy, iż w rozpatrywanej sprawie wnioskodawca prawidłowo jako podstawę prawną żądania wskazał art. 129 ust. 2 pkt 2, art. 129 ust. 2 pkt 3, art. 131 ust. 1 pkt 1 oraz art. 131 ust. 2 pkt 1 Pwp. Organ podkreślił, że w myśl art. 129 ust. 2 pkt 2 Pwp nie mają dostatecznych znamion odróżniających oznaczenia, które składają się wyłącznie z elementów mogących służyć w obrocie do wskazania w szczególności rodzaju towaru, jego pochodzenia, jakości, ilości, wartości, przeznaczenia, sposobu wytwarzania, składu, funkcji lub przydatności. Przepis ten ma na celu wyeliminowanie z ochrony tych oznaczeń, które ze względu na swój charakter, uważane są za niezdolne do pełnienia podstawowej funkcji znaku towarowego, czyli zagwarantowania konsumentowi lub końcowemu odbiorcy określenia pochodzenia towaru nim oznaczonego. Zgodnie z 129 ust. 2 pkt 2 Pwp za niezdolne do pełnienia ww. funkcji, z wyjątkiem wypadku uzyskania dostatecznych znamion odróżniających w następstwie używania, należy uznać znaki, które pozbawione są dostatecznych znamion odróżniających w odniesieniu do towarów dla których wnosi się o rejestrację. Także w orzecznictwie wspólnotowym ugruntowane jest stanowisko, że charakter odróżniający znaku towarowego należy oceniać w odniesieniu do towarów będących przedmiotem zgłoszenia, uwzględniając także świadomość właściwego kręgu odbiorców, który tworzą należycie poinformowani, wystarczająco uważni i rozsądni przeciętni konsumenci tych towarów i usług. Zdaniem organu zatem istotne jest ustalenie, czy zarejestrowany znak towarowy "[...]" posiada zdolność odróżniającą w odniesieniu do papieru, kartonu, rury z tektury, opakowań z papieru, tektury i z tworzyw sztucznych, brykietu oraz wytłoczki z papieru i tektury, toreb na śmieci z papieru i z tworzyw sztucznych, folii z tworzywa sztucznego do pakowania (klasa 16), usług związanych ze zbiórką i obrotem surowcami wtórnymi (klasa 35), unieszkodliwiania i zagospodarowania odpadów, palenia śmieci, obróbki papieru, recyklingu odpadów, segregacji pod względem kolorów, sortowania odpadów i surowców wtórnych, przetwarzania odpadów i surowców wtórnych (klasa 40) oraz usług w zakresie projektowania, doradztwa i ekspertyz oraz prac badawczych dotyczących ochrony naturalnego środowiska (klasa 42). Powyższe towary oraz usługi są ogólnodostępne skierowane potencjalnie zarówno do przedsiębiorców świadczących profesjonalne usługi recyklingu i przetwarzania odpadów oraz zwykłych konsumentów, którzy na co dzień korzystają z usług firm zajmujących się odbiorem, recyklingiem oraz przetwarzaniem odpadów. Organ podkreślił, że tym samym docelowy krąg odbiorców tych towarów tworzą wszyscy polscy konsumenci. Oceny dostatecznych znamion odróżniających znaku towarowego "[...]" należy zatem dokonać, biorąc pod uwagę przypuszczalne oczekiwania przeciętnego polskiego konsumenta właściwie poinformowanego, dostatecznie uważnego i rozsądnego. Dostatecznych znamion odróżniających zaś nie posiadają takie oznaczenia, które nie pozwalają zindywidualizować towaru, jako pochodzącego od konkretnego przedsiębiorcy. W tej grupie oznaczeń znajdują się oznaczenia opisowe. UP RP wskazał, że przy ocenie, czy oznaczenie posiada zdolność odróżniania należy uwzględnić interes uczestników obrotu gospodarczego, który wyraża się w swobodnym dostępie do wszystkich oznaczeń informujących o nazwie lub cechach towarów lub usług. Taki interes można potwierdzić tak długo, jak dany znak jest odbierany jako nazwa produktu (nazwa rodzajowa) lub opis właściwości lub innych cech towaru lub usługi. Interes uczestników obrotu gospodarczego nakazuje wyłączenie od rejestracji takich oznaczeń, ponieważ ich rejestracja prowadziłaby do monopolizacji ich używania przez poszczególnych przedsiębiorców, co w rezultacie stanowiłoby bardzo poważne i nieuzasadnione ograniczenie działalności innych przedsiębiorców. Wnioskodawca podniósł, że sporny znak towarowy nie spełnia ustawowych warunków określonych w art. 129 ust. 2 Pwp, tj. składa się wyłącznie z elementów mogących służyć w obrocie handlowym do wskazania rodzaju towaru oraz jego przeznaczenia (art. 129 ust. 2 pkt 2 Pwp) oraz składa się wyłącznie z elementów, które weszły do języka potocznego lub są zwyczajowo używane w uczciwych i utrwalonych praktykach handlowych (art. 129 ust. 2 pkt 3 Pwp). Odnosząc się do tego, organ wskazał, że wnioskodawca nie zdołał wykazać, że sporny znak towarowy "[...]" o numerze [...] w dacie zgłoszenia ([...] kwietnia 2003 r.) nie posiadał dostatecznych znamion odróżniających. Przedłożony w sprawie materiał dowodowy nie potwierdza zarzutu wnioskodawcy, aby sporne oznaczenie było powszechnie stosowane w Polsce w branży recyklingu i przetwarzania odpadów jako określenie rodzajowe wskazujące na przedmiot działalności gospodarczej jakim jest szerokorozumiany recykling odpadów. Dowody te, co prawda, zdaniem UP RP, wskazują, że oznaczenie [...] było używane przez różne podmioty zajmujące się zbiórką oraz przetwarzaniem odpadów, lecz nie wynika z nich, aby to używanie miało charakter powszechny, a co za tym idzie, aby w dacie zgłoszenia spornego znaku istniała utrwalona i uczciwa praktyka posługiwania się tym oznaczeniem w odniesieniu do branży recyklingu odpadów, które pozbawiłaby to oznaczenie dostatecznych znamion odróżniających. Nie można również uznać, aby sporne oznaczenie wskazywało wprost na rodzaj towarów i usług. Ponadto organ uznał, że w przedmiotowej sprawie nie można uznać zbitki słownej "[...]" za opisowe i nienadające się do odróżnienia towarów i usług, do oznaczania których sporny znak został przeznaczony. Zbitka słowna "[...]" w ocenie organu jest fantazyjna, aluzyjnie wskazując na ekologiczny charakter swoich towarów i usług. Odczytywana w całości nie ma konkretnego znaczenia w języku polskim. W ocenie organu wnioskodawca również nie wykazał, że udzielenie prawa ochronnego na sporny znak towarowy nastąpiło z naruszeniem art. 129 ust. 2 pkt 3 Pwp. Zgodnie bowiem z ugruntowanym orzecznictwem wyłączeniem wskazanym w tym przepisie objęte są powszechnie używane oznaczenia, które bądź w języku potocznym, bądź w praktyce obrotu pełnią samodzielną funkcję znaczeniową, pozwalając na skrótowe wyrażenie pewnej treści. Zdaniem organu samo przedstawienie wydruków z CEIDG przedsiębiorców, którzy w swojej firmie korzystają z określenia "[...]" nie świadczy o tym, iż zwrot ten wszedł do języka potocznego, a jedynie o popularności tego określenia wśród przedsiębiorców. Wnioskodawca podniósł również zarzut naruszenia przez sporne prawo ochronne przepisu art. 131 ust. 1 pkt 1 Pwp, który stanowi, że nie udziela się praw ochronnych na oznaczenia, których używanie narusza prawa osobiste lub majątkowe osób trzecich. Wnioskodawca zarzucił, że sporne prawo na znak towarowy "[...]" o numerze [...] poprzez jego używanie narusza prawa majątkowe wnioskodawcy, który jako pierwszy używał na rynku nazwy "[...]" w swojej działalności gospodarczej. Odnosząc się do tego zarzutu, organ podkreślił, że w ugruntowanym orzecznictwie podnosi się, że do praw osobistych zalicza się w szczególności dobra osobiste wskazane przykładowo w art. 23 kc, w tym osobiste prawa autorskie oraz prawo do firmy. W ocenie UP RP powołane przez wnioskodawcę okoliczności nie świadczą o naruszeniu przez uprawnionego normy zawartej w art. 131 ust. 1 pkt 1 Pwp. Co prawda, z przedłożonego przez wnioskodawcę wydruku z Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej (dalej: "CEIDG") wynika, że zarejestrował on swoją działalność gospodarczą [...] lipca 2001 r. pod nazwą "[...], następnie wniósł aportem prowadzone przez siebie przedsiębiorstwo do spółki E.sp. z o.o. sp. k. (czyli skarżącej). Natomiast, zdaniem organu, z przedłożonych dowodów w sprawie nie wynika, aby w dacie zgłoszenia spornego znaku towarowego ([...] kwietnia 2003 r.) wnioskodawca podjął faktyczną działalność gospodarczą. Przedłożone w sprawie dowody w postaci krótkich artykułów w prasie lokalnej przedstawiających sylwetkę wnioskodawcy nie mogą świadczyć, zdaniem organu, o podjęciu faktycznej działalności. W związku z tym faktem organ podniósł, że nie sposób uznać, że późniejszy znak towarowy może naruszać prawo do firmy wnioskodawcy, która na dzień zgłoszenia spornego znaku do ochrony nie była obecna na rynku. Kolejnym zarzutem podniesionym przez wnioskodawcę jest zarzut udzielenia prawa ochronnego na sporny znak towarowy z naruszeniem art. 131 ust. 2 pkt 1 Pwp, zgodnie z którym nie udziela się praw ochronnych na oznaczenia, jeżeli zostały zgłoszone w złej wierze do UP RP w celu uzyskania ochrony. Obowiązujące prawo nie zawiera definicji złej lub dobrej wiary. Uzasadniając zgłoszenie spornego znaku towarowego w złej wierze, wnioskodawca podniósł, że uprawniony wiedział o istnieniu przedsiębiorstwa wnioskodawcy używającego w obrocie nazwy "[...]". Mając powyższą świadomość, uprawniony dokonał, zdaniem skarżącej, zgłoszenia w celu skorzystania z atrakcyjności oraz rozpoznawalności nazwy wypracowanej przez wnioskodawcę. Odnosząc się do powyższego, organ podniósł, że aby udowodnić złą wiarę zgłaszającemu znak, należy wykazać, że oprócz posiadania przez niego wiedzy o istnieniu i używaniu przez inny podmiot takiego samego znaku lub podobnego do spornego znaku towarowego miały miejsce także inne okoliczności, świadczące o nieuczciwości zgłaszającego w stosunku do innego przedsiębiorcy. Chodzi o takie zdarzenia, które jednoznacznie potwierdzają, że zgłoszenie spornego znaku było nieuczciwe. W zakres pojęcia złej wiary należy przyjąć obiektywne zdarzenie i okoliczności. W ocenie UP RP w przedmiotowej sprawie wnioskodawca nie wykazał istnienia takich okoliczności towarzyszących zgłoszeniu spornego znaku towarowego, które świadczyłyby o nagannym zachowaniu uprawnionego ze spornego prawa ochronnego. Powoływanie się przez wnioskodawcę na fakt, że przedstawiciele uprawnionego przed datą zgłoszenia spornego znaku towarowego wypytywali pracowników wnioskodawcy o opłacalność prowadzenia działalności gospodarczej branży przetwórstwa odpadów bez przedłożenia wiarygodnych dowodów nie może świadczyć o złej wierze uprawnionego. Wnioskodawca bowiem poza powołaniem się na oświadczenie pracownika wnioskodawcy, który nie pamięta nawet, kto w imieniu uprawnionego spotykał się z pracownikami wnioskodawcy, nie przedstawił innych dowodów. Natomiast uprawniony zaprzeczył, jakoby z jego inicjatywy doszło do takiego spotkania. W związku z powyższym brak jest podstaw do przyjęcia, że uprawniony wiedział, iż wnioskodawca posługuje się identyczną firmą, bowiem strony niniejszego postępowania nie łączyły jakiekolwiek stosunki handlowe. Organ oddalił wniosek o przesłuchanie w charakterze stron niniejszego postępowania K. J. Zgodnie bowiem z art. 86 k.p.a. przesłuchanie strony ma charakter wyjątkowy i stosowane jest w przypadku gdy po wyczerpaniu środków dowodowych pozostały niewyjaśnione fakty istotne dla rozstrzygnięcia sprawy. W przedmiotowej zaś sprawie po wyczerpaniu środków dowodowych nie pozostały do wyjaśnienia żadne istotne dla sprawy kwestie. Organ uzasadnił także rozstrzygnięcie zawarte w punkcie 2 decyzji dotyczące kosztów postępowania. Skargę na powyższą decyzję UP RP wywiódł wnioskodawca, zaskarżając ją w całości. Skarżonej decyzji zarzucił: 1. naruszenie prawa materialnego, które miało wpływ na wynik sprawy, a to: a) art. 131 ust. 1 pkt 1 Pwp, polegające na błędnej wykładni poprzez przyjęcie, że sporny znak towarowy nie narusza praw osobistych i majątkowych skarżącej w sytuacji, w której skarżąca wcześniej używała takiego samego oznaczenia tych samych towarów i usług oraz uznanie, że przepis ten dla wykazania istnienia praw skarżącej wymaga innych dowodów niż przedłożone przez skarżącą, b) art. 131 ust. 2 pkt 1 Pwp polegające na błędnej wykładni poprzez przyjęcie, że zgłoszenie znaku używanego wcześniej przez konkurenta w odniesieniu do co najmniej podobnych towarów i usług na tym samym rynku nie stanowi zgłoszenia w złej wierze, w sytuacji, gdy właściwa analiza sprawy jednoznacznie wskazuje, że na etapie rejestrowym uczestnik działał w złej wierze, c) art. 129 ust. 2 pkt 2 Pwp polegające na błędnej wykładni poprzez przyjęcie, że w świetle tego przepisu nie można uznać, iż zbitka słowna "[...]" nie ma zdolności odróżniającej, podczas gdy właściwa wykładnia przepisów wskazuje, że przedmiotowy znak towarowy nie spełnia ustawowych wymogów zawartych w przepisie art. 129 ust. 2 Pwp, gdyż nie posiada dostatecznych znamion odróżniających, d) art. 129 ust. 2 pkt 3 Pwp polegające na błędnej wykładni poprzez przyjęcie, że używanie przez licznych przedsiębiorców zwrotu "[...]" na oznaczenie działalności i usług związanych ze zbieraniem i przetwórstwem surowców wtórnych nie wskazuje na to, iż zwrot ten wszedł do języka potocznego i jest powszechnie używany na oznaczenie działalności i usług związanych ze zbieraniem i przetwórstwem surowców wtórnych, e) art. 164 Pwp polegające na jego niezastosowaniu i nieorzeczeniu o unieważnieniu znaku towarowego w sytuacji, gdy właściwa analiza sprawy jednoznacznie wskazywała na konieczność orzeczenia po myśli wniosku skarżącej, 2. naruszenie przepisów postępowania, mogące mieć wpływ na wynik sprawy, a to: a) art. 7 w zw. z art. 77 § 1 w zw. z art. 80 kpa poprzez dokonanie dowolnej a nie swobodnej oceny dowodów, w przypadku wątpliwości niepodjęcia inicjatywy dowodowej z urzędu, co w szczególności ujawniło się w błędnej ocenie okoliczności związanych ze statusem używania oznaczenia znaku towarowego w języku potocznym, czy wykazaniem przez wnioskodawcę faktycznego podjęcia działalności gospodarczej w dacie zgłoszenia przedmiotowego znaku, co miało wpływ na wynik sprawy, b) art. 86 kpa poprzez pominięcie dowodu z przesłuchania stron, w sytuacji, gdy po wyczerpaniu pozostałych środków dowodowych pozostały niewyjaśnione fakty wymagające działania organu, chociażby w zakresie ustalenia daty faktycznego podjęcia działalności gospodarczej przez wnioskodawcę, co miało wpływ na wynik sprawy, c) art. 8 w zw. z 107 § 1 pkt 6 i § 3 kpa poprzez sporządzenie uzasadnienia decyzji w sposób wewnętrznie sprzeczny, co przejawiało się chociażby w braku wyraźnego rozgraniczenia w którym momencie organ ocenia dowody sprawy, a w którym dokonuje wykładni przepisów prawa materialnego, co powoduje, że strona pozbawiona jest możliwości pełnej polemiki ze stanowiskiem organu, co miało wpływ na wynik sprawy. Mając na uwadze powyższe, skarżąca wniosła o uchylenie zaskarżonej decyzji w całości i zasądzenie na jej rzecz od organu kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego, według norm przepisanych. Skarżąca podkreśliła, że prowadzi działalność gospodarczą w zakresie gospodarowania odpadami, w szczególności zbierania odpadów (głównie odpadów innych niż niebezpieczne, stanowiących surowce wtórne), transportu odpadów (głównie odpadów innych niż niebezpieczne) oraz przetwarzaniem (wstępny odzysk) odpadów. Skarżąca jest następcą prawnym K. J., prowadzącego uprzednio działalność gospodarczą pod firmą [...], który prowadził działalność gospodarczą od [...] lipca 2001 r., a następnie wniósł aportem prowadzone przez siebie przedsiębiorstwo do spółki E.spółka z ograniczoną odpowiedzialnością sp. k. Uprawniony zaś prowadzi od [...] czerwca 2002 r. działalność konkurencyjną do działalności skarżącej. Pismem z [...] marca 2015 r. uprawniony zwrócił się do wnioskodawcy z żądaniem zaprzestania posługiwania się nazwą "[...]" z uwagi na naruszenie prawa ochronnego udzielonego uprawnionemu. W związku z otrzymaniem powyższego pisma wnioskodawca powziął wiadomość o tym, iż uprawniony dokonał m.in. rejestracji znaku towarowego "[...]". Dlatego wnioskodawca złożył do UP RP wniosek o unieważnienie prawa ochronnego na znak towarowy "[...]", udzielony na rzecz uprawnionego. Skarżąca podkreśliła, że sporne prawo ochronne narusza jej prawo do firmy, ponieważ to skarżąca, tzn. jej poprzednik prawny jako pierwszy używał na rynku nazwy "[...]" w swojej działalności gospodarczej. Skarżąca podkreśliła, że w trakcie postępowania administracyjnego przedstawił szereg dowodów na to, że jej poprzednik prawny prowadził faktyczną działalność gospodarczą w dacie zgłoszenia spornego znaku. Pierwszym z dowodów był wydruk z CEIDG, z którego wynikała data zarejestrowania działalności w dniu [...] lipca 2001 r. oraz zakres tejże działalności. Ponadto do wniosku dołączone były dowody potwierdzające faktyczne prowadzenie działalności w latach 2003-2004: - Gazetka [...] Nr [...]kwiecień 2003 s. 19, ogłoszenie reklamowe: "[...]", - Gazetka [...] Nr [...] ([...]) kwiecień 2004, s. 18, ogłoszenie tej samej treści, - Gazetka [...] Nr [...] ([...]) sierpień 2004, s. 19, ogłoszenie tej samej treści. Ponadto z załączników do pisma wnioskodawcy z [...] września 2019 r. wynikały następujące okoliczności: - z informacji Prezesa Zarządu skarżącej pana K. J. – na terenie Z. w B., będącej siedzibą poprzednika prawnego skarżącej, prowadzona jest nadal działalność w zakresie zbierania odpadów, - artykułu prasowego zamieszczonego w czasopiśmie [...] nr [...], s 18: [...]". - [...] s. 1 artykułu "[...]". Takie same informacje znalazły się w wydruku ze strony internetowej [...] zatytułowanym "[...]", załączonym do wniosku. Zdaniem wnioskodawcy powyższe informacje wskazują na nieprzerwane prowadzenie od 2001 r. działalności w zakresie skupu, sortowania i wstępnego przetwórstwa odpadów (np. belowanie). Nie można przy tym utożsamiać działalności skarżącej wyłącznie ze skupem złomu, jak argumentował uprawniony w trakcie postępowania. Zarówno z CEIDG, z informacji prasowych oraz z ogłoszeń reklamowych sięgających kwietnia 2003 r., czyli daty zgłoszenia spornego znaku wynika, że poprzednik prawny skarżącej od początku zajmował się skupem, sortowaniem i wstępnym przetwarzaniem różnego rodzaju surowców wtórnych, w tym złomu, makulatury, szkła gospodarstwa domowego czy folii odpadowej (należy przy tym mieć na uwadze, że ogłoszenia reklamowe ze swej natury mają charakter skrótowy i nie wskazuje się z nich wyczerpująco zakresu prowadzonej działalności). Skarżąca podkreśliła, że podobny zakres działalności wynika ze strony internetowej uprawnionego. Wskazuje się, że firma "istnieje na rynku od 2002 roku. Firmy wchodzące w skład grupy zajmują się hurtowym zbieraniem, sortowaniem i belowaniem szerokiego asortymentu surowców wtórnych oraz ich recyklingiem". Nieuprawniona jest zatem, zdaniem wnioskodawcy, próba rozróżnienia zakresów działalności skarżącej i uprawnionego w dacie zgłoszenia spornego znaku. Skarżąca podniosła, że skoro w Gazetce [...] z kwietnia 2003 r. znalazło się ogłoszenie, które wyraźnie wskazuje, że firma "E.(poprzednik prawny skarżącej) prowadzi działalność polegającą na skupie surowców wtórnych, w tym złomu, makulatury, szkła gospodarstwa domowego, folii odpadowej, pod adresem [...], ul. [...], tożsamym z adresem działalności prowadzonej przez poprzednika prawnego Skarżącego, dysponująca telefonem stacjonarnym, faksem oraz telefonem komórkowym, o określonym adresie e-mail założonym na domenie internetowej, co do której skarżąca wskazywała, że była to domena, na której posiadał swoją stronę internetową, to nie sposób przyjąć, że wnioskodawca w kwietniu 2003 r. nie prowadził faktycznej działalności gospodarczej. Ogłoszenie to nie było przypadkowe, skoro pojawia się w kolejnych dokumentach dołączonych do wniosku, tj. w gazetkach [...] z 2004 r. Wskazane ogłoszenia wskazują jednoznacznie, że poprzednik prawny skarżącej nie tylko prowadził działalność gospodarczą pod wskazanym adresem, ale także podejmował aktywne działania marketingowe w celu pozyskania klientów. W związku z tym, zdaniem skarżącej, twierdzenia organu, iż "Przedłożone w sprawie dowody w postaci krótkich artykułów w prasie lokalnej przedstawiających sylwetkę wnioskodawcy nie mogą świadczyć, zdaniem [...], o podjęciu faktycznej działalności", są nieuprawnione i sprzeczne ze stanem faktycznym istniejącym w dniu zgłoszenia spornego znaku towarowego. Wnioskodawca podkreślił, że przepisy nie wskazują, jakie dowody wnioskodawca powinien przedłożyć na okoliczność, że prowadził działalność gospodarczą w dacie złożenia wniosku o udzielenie prawa ochronnego na znak towarowy, jaka powinna być liczba czy ciężar gatunkowy tych dowodów. Oznacza to, że okoliczność ta może być wykazywana wszelkimi dowodami, w tym dowodem z przesłuchania stron. Organ powinien był uwzględnić, że wykazanie prowadzenia faktycznej działalności w tak odległej dacie napotyka trudności dowodowe. Ze względu na upływ czasu niemożliwe było przedstawienie dokumentów w postaci faktur czy innych dowodów księgowych. Niewątpliwie jednak w postępowaniu administracyjnym zostały przedstawione dowody z dokumentów na prowadzenie przez skarżącą działalności pod spornym znakiem, w szczególności w postaci ww. artykułów prasowych oraz ogłoszeń w gazetkach gminnych. Jeśli organ miał wątpliwości co do faktu lub zakresu prowadzenia działalności przez skarżącą powinien był przeprowadzić wnioskowany dowód z przesłuchania stron. Niewątpliwie wyjaśnienia Prezesa Zarządu skarżącej, będącego równocześnie osobą, która od 2001 r. prowadziła działalność gospodarczą pod firmą "[...]", rozwiałyby te wątpliwości i pozwoliły wydać decyzję stwierdzającą nieważność spornego prawa ochronnego. Pozwoliłyby także wyjaśnić, jaki był zakres prowadzenia tej działalności, w tym że wskazywany skup surowców pokrywa się z zakresem ochrony znaku (wykazem towarów i usług). W związku z powyższym należy uznać, że organ dokonał błędnej wykładni art. 131 ust. 1 pkt 1 Pwp poprzez przyjęcie, że używanie znaku towarowego w takich okolicznościach jak w niniejszej sprawie nie narusza praw osobistych i majątkowych wnioskodawcy, podczas gdy właściwa analiza sprawy w sposób jednoznaczny wskazuje, że takie prawa zostały naruszone, co z kolei powinno było prowadzić do unieważnienia spornego znaku. Odnośnie ustaleń organu o braku złej wiary uczestnika, skarżąca podniosła, że K.J. działał pod firmą "[...]" od 2001 r., podczas gdy rejestracja "E." sp. z o.o. nastąpiła w 2002 r. Trzeba mieć przy tym na uwadze, że obie firmy działają na tym samym rynku lokalnym, w obrębie jednego powiatu i mają ten sam przedmiot działalności. Nie jest możliwym, zdaniem wnioskodawcy, aby uprawniony, decydując się na prowadzenie określonego rodzaju działalności, nie zrobił wcześniej rozeznania rynku i nie miał wiedzy o podmiotach działających na tym rynku. Trudno uznać za przypadkowy wybór nazwy, jak również miejsca prowadzonej działalności w gminie o podobnie brzmiącej nazwie ([...]). Jeśli zaś chodzi o rejestrację spornego znaku, wnioskodawca podniósł, że skoro wykazał, że co najmniej w 2003 r. aktywnie reklamował swoją działalność, to nie można przyjąć, że uprawniony przy dołożeniu należytej staranności mógł o tej działalności nie wiedzieć. Skarżąca przedłożyła także dowód w postaci oświadczenia pracownika K. J., który potwierdza, że przedstawiciele uprawnionego byli w jego siedzibie w celu pozyskania informacji istotnych dla prowadzenia działalności w zakresie odzyskiwania odpadów. Niewątpliwie zatem, w ocenie skarżącej, zgłoszenie znaku zostało dokonane w celu wyeliminowania konkurenta z zamiarem przechwycenia jego klienteli, a zatem zostało dokonane w złej wierze. Skarżąca nie zgadza się także z brakiem naruszenia art. 129 ust. 1 pkt 2 Pwp. W zaskarżonej decyzji organ uznał, że "[...]" (...) jest fantazyjna - aluzyjnie wskazując na ekologiczny charakter swoich towarów i usług. Odczytywana w całości nie ma konkretnego znaczenia w języku polskim". Zdaniem skarżącej, organ dokonał w tym zakresie błędnej wykładni art. 129 ust. 2 pkt 2 Pwp, interpretując wskazany przepis zawężająco, z pominięciem orzecznictwa EUIPO (wcześniej [...]) i Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (dalej: "TSUE"), odnoszącego się zwłaszcza do opisowego charakteru oznaczeń z przedrostkiem "[...]". W rzeczywistości, jak wskazano we wniosku o unieważnienie, zdaniem wnioskodawcy, oznaczenie "[...]" ma charakter opisowy i nie nadaje się do odróżnienia towarów i usług, do oznaczania których sporny znak został przeznaczony. Zdaniem skarżącej określenie "[...]" jest powszechnie używane w oznaczeniu przedsiębiorców i usług związanych ze zbieraniem i odzyskiem odpadów. Określenie to nie posiada także innego znaczenia w języku polskim niż "[...]" (oprócz skojarzenia z czasownikiem "[...]", co należało w tym kontekście jednoznacznie wykluczyć). Jednocześnie, jak wynika z wytycznych EUIPO i orzecznictwa TSUE, szeroko cytowanego we wniosku i dalszych pismach, określenie "[...]" nie posiada zdolności odróżniającej, a oznaczenia z użyciem takiego przedrostka podlegają wyjątkowo surowej ocenie pod kątem dopuszczalności ich ochrony jako znaków towarowych (por. np. wyrok Sądu z [...] kwietnia 2012 r. w sprawie [...], "[...]"; wyrok Sądu z [...] stycznia 2013 r. w sprawie [...] "[...]"). Skarżąca zaznaczyła, że orzecznictwo EUIPO i TSUE potwierdza konsekwentnie, że przedrostek [...] w połączeniu z nazwą rodzajową produktów lub usług, dla których wnosi się o rejestrację, ma charakter opisowy. Takie oznaczenie jako nieodróżniające nie może zostać zarejestrowane jako znak towarowy. Orzecznictwo to, w ocenie wnioskodawcy, organ całkowicie pominął. Zdaniem skarżącej, podobnie jak przedrostek "[...]" rozumiany jest powszechnie jako "[...]", dla kręgu odbiorców, którymi są przedsiębiorcy zainteresowani odbiorem odpadów, określenie "[...]" z całą pewnością oznacza "[...]" i w sposób bezpośredni i rzeczywisty wskazuje na działalność związaną z obrotem i przetwarzaniem surowców wtórnych. Wnioskodawca zauważył w skardze, że określenie "[...]" nie ma charakteru aluzji, a jego utożsamienie z surowcami wtórnymi w tym kręgu odbiorców ma charakter automatyczny, nie wymaga przeprowadzenia analizy czy wnioskowania poprzez łańcuch skojarzeń. W zwykłych warunkach obrotu, do których odwołuje się uprawiony, określenie "[...]" stanowi zatem, zdaniem skarżącej, wyłącznie nazwę rodzajową przedmiotowych towarów i usług. Efekt ten potęgowany jest jeszcze przed przedrostek "[...]", który w połączeniu z określeniem "[...]", w opinii skarżącej, nasuwa proste skojarzenie z recyklingiem. W ocenie skarżącej organ zaniechał jednakże analizy zdolności odróżniającej znaku w odniesieniu do właściwego kręgu odbiorców, którymi są, jak wskazał sam uprawniony, duże przedsiębiorstwa wytwarzające odpady. Zdaniem skarżącej organ błędnie określił krąg odbiorców jako wszystkich polskich konsumentów. Zdaniem skarżącej organ nie wziął także pod uwagę, że zgłoszony znak towarowy jest znakiem słownym, a więc przysługuje mu szeroka ochrona, pozwalająca na zakazanie użycia wszelkich określeń, które są podobne w warstwie słownej, w odniesieniu do podobnych towarów lub usług. Tym samym uprawniony może zakazać używania nie tylko określenia "[...]", ale także innych określeń z przyrostkiem "[...]", które są powszechnie używane przez przedsiębiorców działających w tej branży. Ponadto skarżąca zarzuciła, że organ dokonał także nieprawidłowej wykładni art. 129 ust. 2 pkt 3 Pwp. Wbrew twierdzeniom organu, wykazane przez skarżącą powszechne używanie określeń "[...]" i "[...]" przez przedsiębiorców świadczących zastrzeżone usługi świadczy o tym, że zwroty te weszły do języka potocznego. Można je zatem scharakteryzować w sposób wskazany przez organ, tj. uznać, że w praktyce obrotu pełnią one samodzielną funkcję znaczeniową, pozwalając na skrótowe wyrażenie pewnej treści (surowce wtórne, ich zbieranie i odzysk, recykling). Zdaniem skarżącej organ dokonał dowolnej, a nie swobodnej oceny dowodów, czym naruszył art. 7 w zw. z art. 77 § 1 w zw. z art. 80 kpa. Przede wszystkim UP RP pominął dowody z ogłoszeń zamieszonych w gazetkach gminnych, wskazujące na faktyczne prowadzenie działalności przez poprzednika prawnego skarżącej w dacie zgłoszenia spornego znaku. Organ ograniczył się do wskazania, że do wniosku zostały dołączone jedynie wzmianki w artykułach prasowych, których znaczenie zostało przez organ zbagatelizowane. W opinii wnioskodawcy pominięcie niektórych i zbagatelizowanie znaczenia innych dowodów miało decydujący wpływ na wynik sprawy. Zdaniem skarżącej, organ zbagatelizował także znaczenie dowodów przemawiających za brakiem zdolności odróżniającej spornego znaku oraz związanych ze statusem używania oznaczenia znaku towarowego w języku potocznym. Organ uznał, że nie można odmówić znakowi zdolności odróżniającej, pomimo wykazania przez wnioskodawcę używania przez licznych przedsiębiorców określeń tożsamych lub podobnych do spornego znaku. Organ błędnie określił także krąg odbiorców towarów i usług oznaczonych spornym znakiem (wszyscy polscy konsumenci zamiast przedsiębiorcy poszukujący odbioru wytworzonych odpadów). Ocena organu była, zdaniem skarżącej, sprzeczna ze zgromadzonym materiałem dowodowym, co miało wpływ na wynik sprawy. Mimo istnienia wątpliwości co do daty i zakresu prowadzenia działalności przez skarżącą, co ujawniło się w szczególności w trakcie przeprowadzonej rozprawy, organ pominął dowód z przesłuchania stron, mimo iż dowód ten wyjaśniłby powstałe wątpliwości i pomimo obecności na rozprawie przedstawicieli obu stron, posiadających wiedzę na temat spornych kwestii (także właściwego kręgu odbiorców czy okoliczności istotnych dla oceny dobrej lub złej wiary). Pominięcie dowodu z przesłuchania stron, w sytuacji, gdy po wyczerpaniu pozostałych środków dowodowych pozostały niewyjaśnione fakty decydujące o rozstrzygnięciu sprawy stanowi, zdaniem skarżącej, o naruszeniu przez organ art. 86 kpa. Ponadto skarżąca podniosła, że organ naruszył art. 8 w zw. z 107 § 1 pkt 6 i § 3 kpa poprzez sporządzenie uzasadnienia decyzji w sposób wewnętrznie sprzeczny. UP RP w odpowiedzi na skargę wniosło o jej oddalenie jako niezasadnej. Uczestnik także wniósł o oddalenie skargi. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje: Sąd w pierwszej kolejności wyjaśnia, że złożona w tej sprawie skarga została przez sąd administracyjny rozpoznana na posiedzeniu niejawnym w trybie uproszczonym zgodnie z art. 119 pkt 2 P.p.s.a. W myśl tego przepisu sprawa może być rozpoznana w trybie uproszczonym, jeżeli strona zgłosi wniosek o skierowanie sprawy do rozpoznania w trybie uproszczonym, a żadna z pozostałych stron w terminie czternastu dni od zawiadomienia o złożeniu wniosku nie zażąda przeprowadzenia rozprawy. W przedmiotowej sprawie UP RP w odpowiedzi na skargę wniósł o jej rozpoznanie w trybie uproszczonym, a skarżąca i uczestnik w terminie czternastu dni od zawiadomienia o złożeniu wniosku nie zażądali przeprowadzenia rozprawy. Co prawda, pełnomocnik skarżącej złożyła w powyższym terminie pismo procesowe żądające przeprowadzenia rozprawy, jednak zostało jej ono zwrócone na podstawie art. 66 § 1 P.p.s.a. wobec braku oświadczenia o doręczeniu powyższego pisma pełnomocnikowi uczestnika. Tylko dodatkowo Sąd wskazuje, że w obecnym stanie epidemiologicznym, wobec objęcia m.st. Warszawy czerwoną strefą, nie odbywają się rozprawy w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym w Warszawie. Sprawy rozpoznawane są bądź w trybie uproszczonym (jak niniejsza), bądź w trybie art. 15zzs4 ust. 3 ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych w wersji obowiązującej po [...] maja 2020 r. czyli także bez rozprawy, na posiedzeniu niejawnym. Sąd wskazuje, że zgodnie z art. 1 § 1 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. – Prawo o ustroju sądów administracyjnych (t.j. Dz. U. z 2018 roku, poz. 2107), sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości przez kontrolę działalności administracji publicznej, przy czym w świetle paragrafu drugiego powołanego wyżej artykułu kontrola ta sprawowana jest pod względem zgodności z prawem, jeżeli ustawy nie stanowią inaczej. Innymi słowy, wchodzi tutaj w grę kontrola aktów lub czynności z zakresu administracji publicznej dokonywana pod względem ich zgodności z prawem materialnym i przepisami procesowymi, nie zaś według kryteriów odnoszących się do słuszności rozstrzygnięcia. Ponadto, co wymaga podkreślenia, Sąd rozstrzyga w granicach danej sprawy nie będąc jednak związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną (art. 134 § 1 ustawy – ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi - tekst jednolity Dz. U z 2018 r., poz. 1302 ze zm.; dalej jako "P.p.s.a."). Rozpoznając skargę w świetle powołanych wyżej kryteriów, należy uznać, że zasługuje ona na uwzględnienie, bowiem zaskarżona decyzja dotknięta jest wadą naruszenia prawa procesowego, które mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy w rozumieniu art. 145 § 1 pkt 1 lit. c P.p.s.a. Zgodnie z art. 164 Pwp prawo ochronne na znak towarowy może być unieważnione na wniosek, w całości lub w części, jeżeli zostanie wykazane, że nie zostały spełnione ustawowe warunki wymagane do uzyskania tego prawa. Sprawa o unieważnienie prawa ochronnego na znak towarowy rozpatrywana jest przez UP RP w trybie postępowania spornego (art. 255 ust. 1 pkt 1 Pwp). Przedmiotowe postępowanie zostało wszczęte w dniu [...] marca 2019 r., zatem po wejściu w życie nowelizacji Pwp w dniu [...] kwietnia 2016 r. Zgodnie z art. 2 ust 2 przepisów przejściowych i końcowych wprowadzonych ustawą z dnia 11 września 2015 r. o zmianie ustawy - Prawo własności przemysłowej (Dz. U. poz. 1615) w sprawie o unieważnienie prawa ochronnego na znak towarowy, wszczętej po dniu [...] kwietnia 2016 r. wnioskodawca nie musi legitymować się istnieniem interesu prawnego. Zgodnie zaś z art. 315 ust. 3 Pwp ustawowe warunki do uzyskania prawa ochronnego na znak towarowy ocenia się według przepisów obowiązujących w dniu zgłoszenia znaku towarowego w UP RP. Sporny znak towarowy został zgłoszony do ochrony w dniu [...] kwietnia 2003 r., a więc przed wejściem w życie ww. nowelizacji ustawy. W świetle powyższego uznać należy, iż w rozpatrywanej sprawie wnioskodawca prawidłowo jako podstawę prawną żądania wskazał art. 129 ust. 2 pkt 2, art. 129 ust. 2 pkt 3, art. 131 ust. 1 pkt 1 oraz art. 131 ust. 2 pkt 1 Pwp. Organ wniosek skarżącej oddalił, nie uznając go za zasadny. Skarżąca z takim rozstrzygnięciem UP RP się nie zgadza. Zdaniem Sądu część zarzutów skarżącej zasługuje na uwzględnienie (aczkolwiek nie wszystkie). Sąd uznaje także za wadliwą skarżoną decyzję z przyczyn niepodniesionych w skardze. Sąd wskazuje, że w myśl art. 165 Pwp: "1. Z wnioskiem o unieważnienie prawa ochronnego nie można wystąpić: 1) z powodu kolizji z wcześniejszym znakiem bądź naruszenia praw osobistych lub majątkowych wnioskodawcy, jeżeli przez okres pięciu kolejnych lat używania zarejestrowanego znaku wnioskodawca, będąc świadomym jego używania, nie sprzeciwiał się temu, 2) po upływie pięciu lat od udzielenia prawa ochronnego, jeżeli prawo to udzielone zostało z naruszeniem przepisów art. 129, lecz znak w wyniku używania nabrał charakteru odróżniającego, 3) z powodu kolizji ze znakiem powszechnie znanym, jeżeli przez okres pięciu kolejnych lat używania zarejestrowanego znaku korzystający ze znaku powszechnie znanego, będąc świadomym jego używania, nie sprzeciwiał się temu. 2. Przepis ust. 1 nie ma zastosowania, jeżeli uprawniony uzyskał prawo, działając w złej wierze". Zdaniem Sądu, zasadna jest zatem konstatacja organu, zawarta na s. 5 skarżonej decyzji, że nie ma ograniczeń czasowych do badania złej wiary uprawnionego. Słusznie także organ wykazał, że uprawniony nie udowodnił, aby wnioskodawca był świadomy używania spornego znaku przez uczestnika przez pięć lat po rejestracji znaku. Przesłanka z art. 165 ust. 1 pkt 1 Pwp nie została zatem spełniona. Odnosząc się z kolei do przesłanki z art. 165 ust. 1 pkt 2 Pwp, wskazać należy, że najpierw organ winien ustalić udzielenie prawa ochronnego z naruszeniem przepisów art. 129 Pwp. Skoro organ takiego naruszenia nie ustalił (zdaniem Sądu słusznie), to nie było potrzeby badania zaistnienia przesłanki z art. 165 ust. 1 pkt 2 Pwp. Niezasadny, zdaniem Sądu, był zarzut naruszenia art. 131 ust. 2 pkt 1 Pwp. Zgodnie z tym przepisem nie udziela się praw ochronnych na oznaczenia, jeżeli zostały zgłoszone w złej wierze do UP RP w celu uzyskania ochrony. Niezasadne okazały się również zarzuty naruszenia prawa procesowego, powiązane z wadliwością prowadzenia przez organ postępowania administracyjnego w zakresie ustalania przez organ złej wiary uprawnionego. W tym kontekście Sąd wskazuje, że chociaż zgłaszanie znaków towarowych w złej wierze jest zabronione zarówno w prawie europejskim , jak i w prawie polskim, to ani w prawie Unii Europejskiej, ani w prawie polskim nie ma legalnej definicji zgłoszenia znaku towarowego w złej wierze. Z tego też względu należy każdorazowo, przy rozpatrywaniu konkretnej sprawy ustalić czy zgłoszenie znaku nastąpiło w złej wierze, uwzględniając wszystkie okoliczności danego przypadku. Ponieważ brak jest definicji złej wiary zarówno w dyrektywie 2008/95/WE, jak i w polskiej ustawie - Pwp, należy jej szukać w orzecznictwie i doktrynie. W sposób najbardziej wszechstronny zinterpretowano pojęcie złej wiary w - powoływanym wielokrotnie w doktrynie - wyroku w sprawie [...], który został wydany na podstawie przepisów rozporządzenia nr 207/2009 i dotyczył zgłoszenia w złej wierze wspólnotowego znaku towarowego. W wyroku tym TS UE uznał, że w celu oceny istnienia złej wiary zgłaszającego należy uwzględniać wszelkie istotne czynniki właściwe w danym przypadku i istniejące w chwili dokonywania zgłoszenia dotyczącego rejestracji znaku towarowego, a przede wszystkim: 1) okoliczność, że zgłaszający wiedział lub powinien wiedzieć, iż osoba trzecia używa w co najmniej jednym państwie członkowskim oznaczenia identycznego lub podobnego do oznaczenia zgłoszonego do rejestracji dla towarów identycznych lub do złudzenia podobnych; 2) zamiar uniemożliwienia przez zgłaszającego dalszego używania tego oznaczenia przez osobę trzecią; 3) stopień ochrony prawnej, z której korzystają oznaczenie osoby trzeciej i oznaczenie zgłoszone do rejestracji (wyrok ETS z dnia [...] czerwca 2009 r. w sprawie [...] przeciwko [...]). Trybunał zaznaczył, że sama wiedza o używaniu przez osobę trzecią oznaczenia identycznego lub podobnego do oznaczenia zgłoszonego do rejestracji dla towaru identycznego lub podobnego nie wystarczy, by stwierdzić istnienie złej wiary zgłaszającego. Konieczne jest wystąpienie dodatkowego czynnika w postaci zamiaru zgłaszającego w chwili dokonania zgłoszenia, który powinien być stwierdzany poprzez odniesienie do obiektywnych okoliczności danej sprawy. Tym samym zamiar uniemożliwienia osobie trzeciej wprowadzania do obrotu towaru może być oceniany jako działanie w złej wierze, w szczególności jeśli okaże się po uzyskaniu prawa ochronnego, że zgłaszający sam nie używa znaku, a celem rejestracji było uniemożliwienie używania takiego znaku przez osobę trzecią (wyrok ETS z dnia [...] czerwca 2009 r. w sprawie [...] przeciwko [...]). Ponadto należy podkreślić, że zgodnie z tym, co uważa TSUE, dla oceny działania w złej wierze konieczne jest przeanalizowanie wszystkich okoliczności danej sprawy. W niektórych sytuacjach niezbędne może okazać się np. uwzględnienie stopnia powszechnej znajomości znaku, jaką cieszył się on w chwili dokonywania zgłoszenia (wyrok ETS z dnia [...] czerwca 2009 r. [...] przeciwko [...]). W piśmiennictwie odnoszącym się do prawa znaków towarowych powszechnie zatem zwraca się uwagę na cel działania zgłaszającego jako istotny czynnik decydujący o wystąpieniu złej wiary. Podkreśla się, że znak zgłoszony jest w złej wierze, jeśli zgłaszany jest w innym celu niż nabycie prawa do odróżniania własnego towaru (zob. U. Promińska (w:) Prawo własności przemysłowej, s. 207) lub też w innym celu niż jego używanie (zob. R. Skubisz, Prawo znaków..., s. 224; tak też K. Szczepanowska-Kozłowska (w:) System Prawa Prywatnego, t. 14B, s. 618). Na cel działania zgłaszającego jako istotny czynnik oceny występowania złej wiary wskazuje również R. S., wyróżniając trzy formy zjawiskowe zgłoszenia znaku towarowego w złej wierze. Pierwszą z nich, zdaniem powołanego autora, jest sytuacja, w której znak narusza przepisy o bezwzględnych przeszkodach rejestracji, co ma miejsce wtedy, gdy zgłaszający wiedział lub powinien był wiedzieć, że istnieją przeszkody rejestracji znaku. Po drugie, ze zgłoszeniem znaku w złej wierze mamy do czynienia, gdy znak zgłaszany jest w celu zablokowania zgłoszenia lub używania znaku przez inną osobę dysponującą znakiem towarowym o pewnej pozycji na rynku. Trzecią formą zjawiskową zgłoszenia znaku w złej wierze, zdaniem R. S., jest zgłoszenie znaku w celach spekulacyjnych, co jest zachowaniem zbliżonym do wymienionego wcześniej zgłoszenia "blokującego", z tą różnicą, że w przypadku zgłoszenia w celach spekulacyjnych nie występuje wcześniejsze używanie znaku przez innego przedsiębiorcę - R. Skubisz, Zgłoszenie znaku towarowego w złej wierze (wybrane problemy) (w:) L. Ogiegło, W. Popiołek, M. Szpunar (red.), Rozprawy prawnicze. Księga pamiątkowa Profesora Maksymiliana Pazdana, Warszawa 2005, s. 1344-1345) (vide: LEX, Komentarz do art. 131 ustawy – P.w.p., autor – Joanna Sitko). Według Naczelnego Sądu Administracyjnego: "Kryterium decydującym, świadczącym o złej lub dobrej wierze uprawnionego, jest całokształt okoliczności dotyczący stanu świadomości uprawnionego w dacie zgłoszenia spornego znaku. Tylko zła wiara istniejąca w dacie zgłoszenia znaku do rejestracji jest podstawą do jego unieważnienia, bowiem tylko wtedy można mówić o istnieniu negatywnej przestanki rejestracyjnej. Dla oceny złej wiary zgłaszającego istotne znaczenie ma zamiar naganny z punktu widzenia zasad uczciwości. Jest tak wówczas, gdy zgłoszenie znaku jest dokonywane w celu zablokowania zgłoszenia lub zablokowania używania oznaczenia podmiotowi używającemu to oznaczenie na rynku, bądź wyeliminowania konkurenta z zamiarem przechwycenia jego klienteli. O złej wierze można mówić także wtedy, gdy zgłoszenie znaku nastąpiło w celach spekulacyjnych bez zamiaru używania znaku, a po to, by uzyskać korzyści od podmiotu posiadającego znak" (vide - Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku o sygn. akt: II GSK 1912/14, a także przywołany w nim wyrok z 3 września 2013 r., II GSK 912/1221; dostępne w internetowej bazie orzeczeń CBOiS) Biorąc powyższe pod uwagę, w ocenie Sądu, UP RP, rozpatrując wniosek i odmawiając unieważnienia prawa ochronnego na sporny znak z uwagi na przesłankę złej wiary uprawnionego, nie dopuścił się zarówno naruszenia prawa procesowego, jak również nie naruszył przepisów prawa materialnego, aczkolwiek uzasadnienie organu w tym zakresie jest dość ogólne i lakoniczne, niemniej jednak nie w zakresie uniemożliwiającym jego kontrolę przez sąd administracyjny. W konsekwencji te zarzuty skargi okazały się niezasadne. Sąd podkreśla, iż jak wynika z przywołanych orzeczeń, sama wiedza o używaniu przez osobę trzecią firmy identycznej lub podobnej do oznaczenia zgłoszonego do rejestracji dla towaru identycznego lub podobnego nie wystarczy, by stwierdzić istnienie złej wiary zgłaszającego. Konieczny jest bowiem naganny zamiar zgłaszającego, który winien istnieć w momencie zgłaszania znaku. Zamiar ten można zrekonstruować, biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności faktyczne, które miały miejsce w sprawie. Zdaniem Sądu skarżąca nie wykazała w postępowaniu przed organem złej wiary uprawnionego, nie udowodniła bowiem jego nagannego zamiaru w momencie zgłaszania znaku. Bezsporne w sprawie jest to, że prawo ochronne na kwestionowany znak zostało udzielone wnioskodawcy decyzją UP RP z [...] września 2007 r. na skutek wniosku złożonego w dniu [...] kwietnia 2003 r. Natomiast wezwanie uprawnionego do zaprzestania używania zwrotu "[...]" zostało skierowane do skarżącej dopiero [...] marca 2015 r. Ponad siedem lat od otrzymania prawa uprawniony nie kwestionował używania nazwy "[...]" przez K.J., prowadzącego jednoosobową działalność gospodarczą. Wobec niego wnioskodawca nie kierował także swoich wezwań. Uprawniony natomiast zakwestionował używanie oznaczenia "[...]" przez skarżącą, która powstała [...] listopada 2010 r. i na której rzecz aportem w późniejszym terminie zostało wniesione przedsiębiorstwo K. J.. Wezwanie to zostało jednak sporządzone ponad 4 lata po powstaniu skarżącej. Nie można zatem uznać, że na dzień zgłoszenia wniosku o rejestrację uprawniony działał w złej wierze. Uprawniony nie kwestionował bowiem nigdy prawa do używania oznaczenia słownego "[...]" przez K. J., który wówczas na dzień zgłoszenia (tj. w 2003 r.) prowadził jednoosobową działalność gospodarczą. Natomiast skarżąca powstała dopiero w 2010 r., a więc po zgłoszeniu znaku, a to jej prawo do używania oznaczenia "[...]" przez skarżącą uprawniony kwestionuje, powołując się m.in. na brak przeniesienia w aporcie prawa do oznaczenia "[...]" z K. J. na skarżącą. W świetle powyższych okoliczności faktycznych podzielić należy pogląd UP RP, że w przedmiotowej sprawie wnioskodawca nie wykazał istnienia takich okoliczności towarzyszących zgłoszeniu spornego znaku towarowego, które świadczyłyby o nagannym zachowaniu uprawnionego ze spornego prawa ochronnego. Powoływanie się przez wnioskodawcę na fakt, że przedstawiciele uprawnionego przed datą zgłoszenia spornego znaku towarowego wypytywali pracowników wnioskodawcy o opłacalność prowadzenia działalności gospodarczej branży przetwórstwa odpadów, bez przedłożenia wiarygodnych dowodów nie może świadczyć o złej wierze uprawnionego. Wnioskodawca bowiem poza powołaniem się na oświadczenie pracownika wnioskodawcy, który nie pamięta nawet, kto w imieniu uprawnionego spotykał się z pracownikami wnioskodawcy, nie przedstawił innych dowodów. Natomiast uprawniony zaprzeczył, jakoby z jego inicjatywy doszło do takiego spotkania. W związku z powyższym brak jest podstaw do przyjęcia, że uprawniony wiedział, iż wnioskodawca posługuje się identycznym oznaczeniem, bowiem strony niniejszego postępowania nie łączyły jakiekolwiek stosunki handlowe. Nawet jednak, jeśli przyjąć, że uczestnik wiedział o firmie K. J., to nie jest to wystarczające dla ustalenia złej wiary, bowiem skarżąca nie udowodniła przed organem nagannego motywu działania uczestnika w chwili zgłoszenia. Rekonstrukcja późniejszych zdarzeń zaś świadczy o tym, że uprawniony nie kwestionował prawa do nazwy K. J. zawierającej oznaczenie "[...]" i wobec niego nie kierował roszczeń o zaprzestanie działań, a jedynie wobec skarżącej, tj. spółki K. J., nieistniejącej na dzień zgłoszenia. Zarzut ten zatem jest bezzasadny. Bezzasadne są także zarzuty naruszenia art. 129 ust. 2 pkt 2 i art. 129 ust. 2 pkt 3 Pwp. W myśl art. 129 ust. 2 pkt 2 Pwp nie mają dostatecznych znamion odróżniających oznaczenia, które składają się wyłącznie z elementów mogących służyć w obrocie do wskazania w szczególności rodzaju towaru, jego pochodzenia, jakości, ilości, wartości, przeznaczenia, sposobu wytwarzania, składu, funkcji lub przydatności. Przepis ten ma na celu wyeliminowanie z ochrony tych oznaczeń, które ze względu na swój charakter, uważane są za niezdolne do pełnienia podstawowej funkcji znaku towarowego, czyli zagwarantowania konsumentowi lub końcowemu odbiorcy określenia pochodzenia towaru nim oznaczonego. Także w orzecznictwie wspólnotowym ugruntowane jest stanowisko, że charakter odróżniający znaku towarowego należy oceniać w odniesieniu do towarów będących przedmiotem zgłoszenia, uwzględniając także świadomość właściwego kręgu odbiorców, który tworzą należycie poinformowani, wystarczająco uważni i rozsądni przeciętni konsumenci tych towarów i usług. Sąd w związku z tym podziela pogląd organu, że istotne w tym kontekście jest ustalenie, czy zarejestrowany znak towarowy "[...]" posiada zdolność odróżniającą w odniesieniu do papieru, kartonu, rury z tektury, opakowań z papieru, tektury i z tworzyw sztucznych, brykietu oraz wytłoczki z papieru i tektury, toreb na śmieci z papieru i z tworzyw sztucznych, folii z tworzywa sztucznego do pakowania (klasa 16), usług związanych ze zbiórką i obrotem surowcami wtórnymi (klasa 35), unieszkodliwiania i zagospodarowania odpadów, palenia śmieci, obróbki papieru, recyklingu odpadów, segregacji pod względem kolorów, sortowania odpadów i surowców wtórnych, przetwarzania odpadów i surowców wtórnych (klasa 40) oraz usług w zakresie projektowania, doradztwa i ekspertyz oraz prac badawczych dotyczących ochrony naturalnego środowiska (klasa 42). Należy podzielić pogląd organu, że powyższe towary oraz usługi są ogólnodostępne skierowane potencjalnie zarówno do przedsiębiorców świadczących profesjonalne usługi recyklingu i przetwarzania odpadów, jak i zwykłych konsumentów, którzy na co dzień korzystają z usług firm zajmujących się odbiorem, recyklingiem oraz przetwarzaniem odpadów. Organ podkreślił, że tym samym docelowy krąg odbiorców tych towarów tworzą wszyscy polscy konsumenci. Sąd ten pogląd organu podziela. Trudno uwzględnić w tym zakresie zarzut skarżącej, iż konsumenci nie mogą być uznani za odbiorcę znaku odnośnie np. następujących towarów: papieru, kartonu, rury z tektury, opakowań z papieru, tektury i z tworzyw sztucznych, brykietu oraz wytłoczki z papieru i tektury, toreb na śmieci z papieru i z tworzyw sztucznych, folii z tworzywa sztucznego do pakowania. Oceny dostatecznych znamion odróżniających znaku towarowego [...] należy zatem dokonać, biorąc pod uwagę przypuszczalne oczekiwania przeciętnego polskiego konsumenta właściwie poinformowanego, dostatecznie uważnego i rozsądnego. Dostatecznych znamion odróżniających zaś nie posiadają takie oznaczenia, które nie pozwalają zindywidualizować towaru, jako pochodzącego od konkretnego przedsiębiorcy. W tej grupie oznaczeń znajdują się oznaczenia opisowe. UP RP słusznie wskazał, że przy ocenie, czy oznaczenie posiada zdolność odróżniania należy uwzględnić interes uczestników obrotu gospodarczego, który wyraża się w swobodnym dostępie do wszystkich oznaczeń informujących o nazwie lub cechach towarów lub usług. Taki interes można potwierdzić tak długo, jak dany znak jest odbierany jako nazwa produktu (nazwa rodzajowa) lub opis właściwości lub innych cech towaru lub usługi. Interes uczestników obrotu gospodarczego nakazuje wyłączenie od rejestracji takich oznaczeń, ponieważ ich rejestracja prowadziłaby do monopolizacji ich używania przez poszczególnych przedsiębiorców, co w rezultacie stanowiłoby bardzo poważne i nieuzasadnione ograniczenie działalności innych przedsiębiorców. Wnioskodawca podniósł, że sporny znak towarowy nie spełnia ustawowych warunków określonych w art. 129 ust. 2 Pwp, tj. składa się wyłącznie elementów mogących służyć w obrocie handlowym do wskazania rodzaju towaru oraz jego przeznaczenia (art. 129 ust. 2 pkt 2 Pwp) oraz składa się wyłącznie z elementów, które weszły do języka potocznego lub są zwyczajowo używane w uczciwych i utrwalonych praktykach handlowych (art. 129 ust. 2 pkt 3 Pwp). Zdaniem Sądu, wnioskodawca nie zdołał wykazać, że sporny znak towarowy "[...]" w dacie zgłoszenia ([...] kwietnia 2003 r.) nie posiadał dostatecznych znamion odróżniających. Znak ten ucharakteryzowany jest na adres www. strony internetowej. W praktyce spotyka się takie znaki, nie jest to działanie rzadkie (w aktach sprawy rejestrowej znajduje się np. znak [...]). Przedrostek "[...]" i końcówka "[...]" upodobniają znak do adresu [...], nie stanowią one jednak o wartości odróżniającej znaku. Odnosząc się do pozostałych części znaku [...], Sąd zgadza się z tezą skarżącej, że przedrostek [...] w połączeniu z nazwą rodzajową produktów lub usług, do oznaczania których przeznaczony jest sporny znak towarowy, ma charakter opisowy. Niemniej jednak "[...]" nie jest nazwą rodzajową produktów lub usług, jest to bowiem wyraz fantazyjny o charakterze aluzyjnym. Przedłożony w sprawie materiał dowodowy nie potwierdza zarzutu wnioskodawcy, aby sporne oznaczenie było powszechnie stosowane w Polsce w branży recyklingu i przetwarzania odpadów jako określenie rodzajowe wskazujące na przedmiot działalności gospodarczej, jakim jest szerokorozumiany recykling odpadów. Dowody te, co prawda, zdaniem Sądu, wskazują, że oznaczenie [...] było używane przez różne podmioty zajmujące się zbiórką oraz przetwarzaniem odpadów, lecz nie wynika z nich, aby to używanie miało charakter powszechny, a co za tym idzie, aby w dacie zgłoszenia spornego znaku istniała utrwalona i uczciwa praktyka posługiwania się tym oznaczeniem w odniesieniu do branży recyklingu odpadów, które pozbawiłaby to oznaczenie dostatecznych znamion odróżniających. Nie można również uznać, aby sporne oznaczenie wskazywało wprost na rodzaj towarów i usług. "[...]" nie istnieje jako słowo w języku polskim, skarżąca nie powołała na np. żadnego słownika, w którym to słowo byłoby wymienione. Skarżąca zarzuca brak analizy pod tym kątem dla poszczególnych towarów lub usług objętych znakiem. Sąd w tym kontekście wskazuje, iż "[...]" jako słowo w języku polskim nie istnieje, nie można go zatem uznać za opisowe dla jakiegokolwiek desygnatu, dla którego zostało zarejestrowane. Przytoczone przez skarżącą orzeczenia Sądu I instancji dotyczące znaków "[...]" czy "[...]" są irrelewantne w tej sprawie, albowiem drugi składnik tych wyrazów ("[...]" czy "[...]") są zwykłymi wyrazami (oznaczają odpowiednio "[...]" lub "[...]"). "[...]" takim słowem nie jest. W przedmiotowej sprawie nie można zatem uznać zbitki słownej "[...]", zawartej w znaku [...], za opisowe i nienadające się do odróżnienia towarów i usług, do oznaczania których sporny znak został przeznaczony. Zbitka słowna "[...]" jest oznaczeniem fantazyjnym, aluzyjnie wskazując na ekologiczny charakter towarów i usług. Odczytywana w całości nie ma konkretnego znaczenia w języku polskim. W ocenie Sądu wnioskodawca również nie wykazał, że udzielenie prawa ochronnego na sporny znak towarowy nastąpiło z naruszeniem art. 129 ust. 2 pkt 3 Pwp. Zgodnie bowiem z ugruntowanym orzecznictwem wyłączeniem wskazanym w tym przepisie objęte są powszechnie używane oznaczenia, które bądź w języku potocznym, bądź w praktyce obrotu pełnią samodzielną funkcję znaczeniową, pozwalając na skrótowe wyrażenie pewnej treści. Zdaniem Sądu samo przedstawienie wydruków z CEIDG przedsiębiorców, którzy w swojej firmie korzystają z określenia "[...]" nie świadczy o tym, iż zwrot ten wszedł do języka potocznego, a jedynie o popularności tego określenia wśród przedsiębiorców. Zasadny natomiast był zarzut naruszenia przez organ przepisów postępowania odnośnie ustaleń dotyczących przesłanek z art. 131 ust. 1 pkt 1 Pwp. Przepis ten stanowi, że nie udziela się praw ochronnych na oznaczenia, których używanie narusza prawa osobiste lub majątkowe osób trzecich. W związku z tym podnieść należy, że wnioskodawca zarzucił, że sporne prawo na znak towarowy "[...]" poprzez jego używanie narusza prawa majątkowe wnioskodawcy, który jako pierwszy używał na rynku nazwy "[...]" w swojej działalności gospodarczej. Organ podkreślił, że w ugruntowanym orzecznictwie podnosi się, że do praw osobistych zalicza się w szczególności dobra osobiste wskazane przykładowo w art. 23 kc, w tym osobiste prawa autorskie oraz prawo do firmy. Organ utożsamił zatem ewentualne naruszenie praw wynikające z art. 131 ust. 1 pkt 1 Pwp z naruszeniem praw skarżącej do firmy. Zgodnie z obecnie obowiązującym art. 434 kc, firmą osoby fizycznej jest jej imię i nazwisko. Nie wyklucza to włączenia do firmy pseudonimu lub określeń wskazujących na przedmiot działalności przedsiębiorcy, miejsce jej prowadzenia oraz innych określeń dowolnie obranych. Podnieść jednak należy, że przepis ten obowiązuje od 25 września 2003 r. Tymczasem zgłoszenie spornego znaku nastąpiło [...] kwietnia 2003 r. Do [...] września 2003 r. prawo do firmy przysługiwało jedynie spółkom prawa handlowego. Potwierdza to m.in. wyrok Sądu Najwyższego z 14 grudnia 1990 r. sygn. I CR 529/90, publ. OSNC 1992/7-8/136, dotyczącej nazwy spółki cywilnej podlegającej ochronie, w którym Sąd ten podniósł, że: "W sprawie poza sporem jest, że nie ma w niej zastosowania art. 37 k.h. Przepis ten dotyczy bowiem ochrony firmy, tj. nazwy, pod którą kupiec rejestrowy prowadzi przedsiębiorstwo (art. 26 § 1 k.h.). Spółka prawa cywilnego nie jest zaś kupcem rejestrowym w rozumieniu przepisów kodeksu handlowego (art. 5 § 1 i 2 k.h.)". Nie oznacza to jednak, zdaniem Sądu Najwyższego, że nazwa spółki cywilnej nie podlega ochronie. Sąd podniósł bowiem, że: "Spółka prawa cywilnego nie ma osobowości prawnej i nie może być podmiotem praw i obowiązków z zakresu prawa cywilnego. Nie znajdują do niej odpowiedniego zastosowania przepisy o ochronie dóbr osobistych (art. 43 k.c.). Jednakże między spółką a wspólnikami istnieje ścisła wewnętrzna więź. Na zewnątrz zaś w imieniu spółki występują wspólnicy. Działalność gospodarcza prowadzona przez spółkę w formie przedsiębiorstwa jest działalnością samych wspólników. Nazwa, która identyfikuje to przedsiębiorstwo w obrocie prawnym i stanowi jakby jego "nazwisko", jest nazwą obejmującą istotną sferę osobistej działalności wspólników. Nazwa (firma) przedsiębiorstwa prowadzonego w formie spółki prawa cywilnego stanowi zatem dobro osobiste wspólników (art. 23 k.c.), podlegające ochronie stosownie do art. 24 k.c.". Analogicznie Sąd zatem przyjmuje, iż nazwa przedsiębiorcy będącego osobą fizyczną przed [...] września 2003 r. podlegała ochronie stosownie do art. 24 kc jako jego dobro osobiste. Dodatkowo w niniejszej sprawie można uznać, że [...] mogłoby zostać uznane w niniejszej sprawie jako nazwa przedsiębiorstwa prowadzonego przez osobę fizyczną (o rozróżnieniu pojęć firmy i nazwy przedsiębiorcy oraz nazwy przedsiębiorstwa por. monografia J. Sitko pt. "Firma i jej ochrona", Oficyna 2009, w której podniosła ona m.in., że na tle poprzedniego stanu prawnego "pojęcia takie jak firma, nazwa przedsiębiorstwa i nazwa przedsiębiorcy używane były często zamiennie, przede wszystkim ze względu na brak regulacji prawnej odnoszącej się do oznaczeń wszystkich przedsiębiorców. Obecnie nadano im wyraźne znaczenie i funkcje, które kształtują odmienny zakres używania firmy i nazwy przedsiębiorstwa"). Sąd wskazuje, że w art. 551 pkt 1 kc w brzmieniu obowiązującym w zgłoszeniu znaku: "Przedsiębiorstwo, jako zespół składników materialnych i niematerialnych przeznaczonych do realizacji określonych zadań gospodarczych, obejmuje wszystko, co wchodzi w skład przedsiębiorstwa, w szczególności: 1) firmę (nazwę), znaki towarowe i inne oznaczenia indywidualizujące przedsiębiorstwo". Nazwa przedsiębiorstwa w tym wypadku stanowiła zatem prawo majątkowe osoby fizycznej, jego właściciela. Podnieść w tym zakresie należy, że pełnomocnik uczestnika kwestionował, że to oznaczenie mieści się w firmie osoby fizycznej, bowiem – jego zdaniem – firma osoby fizycznej to tylko jej imię i nazwisko. Sad stwierdza, że wbrew twierdzeniom uczestnika postępowania, dodatek w postaci "[...]" dodany do imienia i nazwiska K. J. również uznać należy za objęty ochroną jako fantazyjna część jego nazwy jako przedsiębiorcy, tak jak ochronie podlegała zawierająca fantazyjne elementy nazwa spółki cywilnej, stanowiącej dobro osobiste jej wspólników (por. przywołane wyżej orzeczenie Sądu Najwyższego). Niepoprawne ustalenie organu w powyższym zakresie, utożsamiającym prawa K. J. na dzień zgłoszenia znaku przez uprawnionego z prawem do firmy, a nie do nazwy przedsiębiorcy lub prowadzonego przez niego przedsiębiorstwa, nie jest jednak naruszeniem, które miałoby wpływ na wynik sprawy. Sąd zaznacza powyższe, aby zachować poprawność terminologiczną dalszych rozważań prawnych. Wadliwe, w ocenie Sadu, są ustalenia UP RP dotyczące okresu, w którym K. J. zaczął używać swojej nazwy "[...]". Organ wprawdzie przyznał, że z przedłożonego przez wnioskodawcę wydruku z CEIDG wynika, że K. J.zarejestrował swoją działalność gospodarczą [...] lipca 2001 r. pod nazwą "[...]", następnie wniósł aportem prowadzone przez siebie przedsiębiorstwo do spółki E.sp. z o.o. sp. k. (czyli skarżącej). Natomiast, zdaniem organu, z przedłożonych dowodów w sprawie nie wynika, aby w dacie zgłoszenia spornego znaku towarowego ([...] kwietnia 2003 r.) wnioskodawca podjął faktyczną działalność gospodarczą. Przedłożone w sprawie dowody w postaci krótkich artykułów w prasie lokalnej przedstawiających sylwetkę wnioskodawcy nie mogą świadczyć, zdaniem organu, o podjęciu faktycznej działalności. W związku z tym faktem organ podniósł, że nie sposób uznać, że późniejszy znak towarowy może naruszać prawo do firmy wnioskodawcy, która na dzień zgłoszenia spornego znaku do ochrony nie była obecna na rynku. Powyższe ustalenia organu zasadnie kwestionuje skarżąca. Sąd po pierwsze zwraca uwagę, że możliwe jest przyjęcie różnych teorii dotyczących daty powstania dobra osobistego w postaci nazwy przedsiębiorcy będącego osobą fizyczną w stanie prawnym przed [...] września 2003 r. J. S. w przywołanej powyżej monografii dotyczącej firmy i jej ochrony, powołując się na rozbieżne poglądy doktryny prawniczej, wskazuje na kilka przykładowych momentów powstania prawa do firmy: z chwilą wpisu do rejestru, z chwilą przyjęcia przez przedsiębiorcę danej firmy, niezależnie od tego, czy sam przedsiębiorca i jego firma zostają uwidocznieni w odpowiednim rejestrze lub też z chwilą rozpoczęcia jej używania. Zdaniem Sądu, podobne koncepcje można wywieść odnośnie prawa do nazwy przedsiębiorcy czy prawa do nazwy przedsiębiorstwa. Ostatecznie jednak J. S. stwierdziła, odnosząc się do obecnego stanu prawnego, że: "De lege lata w doktrynie przyjmuje się najczęściej, że prawo do firmy powstaje z chwilą rozpoczęcia jej używania (U. Promińska, Firma przedsiębiorcy..., s. 160-161; J. Sitko, Firma..., s. 30-31 oraz J. Szwaja, Firma w kodeksie cywilnym..., s. 8, który uważa, że prawo do firmy powstaje wcześniej - wskutek rozpoczęcia używania jej przez przedsiębiorcę, np. spółkę handlową, a nie dopiero z chwilą jej wpisania do rejestru). Przepisy kodeksu cywilnego dotyczące firmy z kilku powodów nie pozwalają uznać, że wpis firmy do rejestru decyduje o powstaniu prawa do tego oznaczenia. Po pierwsze, obecnie ustawodawca nie wprowadza bezwzględnego obowiązku rejestracji firm, co wynika z art. 432 § 2 k.c., który stanowi, iż: "Firmę ujawnia się we właściwym rejestrze chyba, że przepisy odrębne stanowią inaczej". Przykładem takiego postanowienia może być art. 3 u.s.d.g., który wyłącza możliwość stosowania przepisów tej ustawy do osób prowadzących działalność wytwórczą w rolnictwie, co jest równoznaczne z wyłączeniem stosowania wobec tych podmiotów przepisów o ewidencji działalności gospodarczej. Stanowią one zatem przykład osób, które posiadają status przedsiębiorcy w rozumieniu przepisów kodeksu cywilnego, ale nie podlegają rejestracji w ewidencji działalności gospodarczej, a tym bardziej w rejestrze przedsiębiorców w KRS jako osoby fizyczne. Po drugie, podmiotem uprawnionym do firmy nie jest już kupiec rejestrowy (każdy przedsiębiorca wpisany do rejestru), lecz każda osoba fizyczna, prawna i jednostka organizacyjna niemająca osobowości prawnej, ale posiadająca zdolność prawną, która - bez względu na fakt rejestracji - prowadzi we własnym imieniu działalność gospodarczą lub zawodową (przedsiębiorca w rozumieniu art. 431 k.c.). Ze względu na to, że w prawie polskim uprawnionego do firmy (przedsiębiorcę) określa się według kryterium podmiotowo-funkcjonalnego, a nie formalnego (tj. wpis do rejestru), należałoby stwierdzić, że w świetle przepisów polskiego kodeksu cywilnego prawo do firmy powstaje z chwilą uzyskania przez osobę fizyczną, osobę prawną lub jednostkę organizacyjną niemającą osobowości prawnej statusu przedsiębiorcy, a więc w momencie pierwszego użycia firmy w związku z podjęciem przez podmiot prawa działalności gospodarczej lub zawodowej na danym rynku. Do czasu podjęcia takiej działalności osobie fizycznej przysługuje prawo do nazwiska, a osobie prawnej oraz jednostce z trzeciej kategorii podmiotowej - prawo do nazwy". Sąd uznaje za zasadne zaakceptowanie powyższego poglądu także w odniesieniu do nazwy przedsiębiorcy – osoby fizycznej w stanie prawnym przed [...] września 2003 r., a także w odniesieniu nazwy przedsiębiorstwa. Ochronie prawnej powyższe nazwy podlegałyby zatem z chwilą rozpoczęcia ich używania. Powyższą koncepcję podzielił także organ w skarżonej decyzji (błędnie jednak wiążąc ją z prawem do firmy), a skarżąca i uczestnik jej nie kwestionują. W tym kontekście jednak wskazać należy, że przyjmując koncepcyjnie prawidłowy termin, od którego obowiązywała ochrona prawna prawa skarżącego do nazwy, UP RP dokonał wadliwej oceny zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego. Niewątpliwie ma rację organ, akcentując charakter postępowania spornego w sprawach o unieważnienie znaku towarowego. Tylko bowiem w sprawach nieuregulowanych w Pwp stosuje się odpowiednio przepisy kpa (art. 256 ust. 1 Pwp). Zgodnie z art. 255 ust. 4 Pwp UP RP rozstrzyga sprawy w trybie postępowania spornego w granicach wniosku i jest związany podstawą prawną wskazaną przez wnioskodawcę. Stosownie do omawianej regulacji, to strony wyznaczają kierunek toczącego się postępowania, a w szczególności przedstawiają dowody dla ustalenia faktów mających istotne znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy. O ile jednak w tym postępowaniu na UP RP nie ciąży obowiązek gromadzenia materiału dowodowego, o tyle nic nie zwalnia tego organu z obowiązku dokonania jego wszechstronnej oceny zgodnie z wymaganiami art. 80 kpa. Normie tej tymczasem organ nie sprostał. Skarżąca słusznie w skardze podkreśliła, że w trakcie postępowania administracyjnego przedstawił szereg dowodów na to, że jej poprzednik prawny prowadził faktyczną działalność gospodarczą w dacie zgłoszenia spornego znaku. Pierwszym z dowodów był wydruk z CEIDG, z którego wynikała data zarejestrowania działalności w dniu [...] lipca 2001 r. oraz zakres tejże działalności, a także nazwa przedsiębiorcy, zawierająca oznaczenie "[...]". Ponadto do wniosku dołączone były dowody potwierdzające faktyczne prowadzenie działalności w latach 2003-2004: - Gazetka [...] Nr [...]kwiecień 2003 s. 19, ogłoszenie reklamowe: "[...]", - Gazetka [...] Nr [...]kwiecień 2004, s. 18, ogłoszenie tej samej treści, - Gazetka [...] Nr [...]sierpień 2004, s. 19, ogłoszenie tej samej treści. Zdaniem Sądu, szczególnie ogłoszenie zawarte w Gazetce [...] Nr [...]kwiecień 2003, s. 19, o treści: "[...]" (k. 5 akt) świadczy o tym, że na dzień złożenia przez uprawnioną wniosku o rejestrację znaku towarowego ([...] kwietnia 2003 r.) K. J. używał nazwy zawierającej oznaczenie "[...]". Doświadczenie życiowe nakazuje bowiem wziąć pod uwagę, że K.J. musiał odpowiednio wcześniej, przed wydrukowaniem gazety, zlecić publikację reklamy i ją opłacić. Ustalenia organu pomijają zupełnie ten dowód. Tymczasem z powyższej reklamy z kwietnia 2003 r., czyli daty zgłoszenia spornego znaku wynika, że K. J. już wtedy zajmował się skupem złomu, makulatury, szkła gospodarstwa domowego, prowadząc działalność w [...] przy ul. [...]i używał swojej nazwy "[...]". Fakt prowadzenia tej działalności nie był zresztą nawet kwestionowany przez uprawnionego w toku postępowania. Organ naruszył zatem normę prawną wynikającą z art. 80 kpa. Jeżeli organ miał jakiekolwiek wątpliwości w tym zakresie (choć zdaniem Sądu, skarżąca wykazała poprzez powyższą reklamę, że na dzień złożenia wniosku o rejestrację znaku towarowego ([...] kwietnia 2003 r.) K.J. używał nazwy zawierającej oznaczenie "[...]"), to powinien przesłuchać w tym zakresie K. J. jako stronę (jest on bowiem obecnie także członkiem zarządu skarżącej), a nie oddalać ten wniosek skarżącej. Organ naruszył zatem art. 86 i 78 § 1 kpa. Powyższe naruszenia przepisów postępowania miały wpływ na wynik sprawy, bowiem nieprawidłowe ustalenie organu w tym zakresie skutkowało co najmniej przedwczesnym przyjęciem przez UP RP, że w sprawie nie znajduje zastosowania norma prawna z art. 131 ust. 1 pkt 1 Pwp. Sąd nie przesądza na tym etapie, czy organ powinien unieważnić prawo ochronne na znaku towarowy na podstawie art. 131 ust. 1 pkt 1 Pwp, a jeśli tak, to w jakim zakresie (dla jakich towarów lub usług). Powinno to być dalszym przedmiotem badania organu w toku postępowania. Oprócz wskazanych braków w postępowaniu dowodowym, zaskarżona decyzja nie zawiera - wbrew dyspozycji art. 107 § 3 kpa - uzasadnienia faktycznego i prawnego, opartego na podstawie prawidłowo zebranego materiału dowodowego, które uzasadnia oceny i rozstrzygnięcia orzekającego w sprawie organu. UP RP wobec braku ustosunkowania się do wszystkich podnoszonych przez strony postępowania twierdzeń i zarzutów nie spełnił wymagania normy prawnej ustanawiającej zasadę przekonywania, wyrażonej w art. 11 Kpa. W szczególności w decyzji próżno szukać rozważań organu odnośnie twierdzeń uprawnionego o tym, że prawo do oznaczenia "[...]" nie przeszło z K. J. na skarżącą. Takie zachowanie organu naruszyło także normę z art. 8 § 1 Kpa, zgodnie z którym: "Organy administracji publicznej prowadzą postępowanie w sposób budzący zaufanie jego uczestników do władzy publicznej, kierując się zasadami proporcjonalności, bezstronności i równego traktowania". Rozpoznając sprawę ponownie, organ przyjmie, że K. J. prowadził swoją jednoosobową działalność gospodarczą, używając nazwy "[...]", przed dniem złożenia przez uprawnionego wniosku o rejestrację znaku towarowego ([...] kwietnia 2003 r.). Następnie organ winien przeprowadzić dalej postępowanie w sprawie, rozważając w nim zastosowanie przesłanki z art. 131 ust. 1 pkt 1 Pwp przy uwzględnieniu pozostałych okoliczności stanu faktycznego, w szczególności przeniesienia w ramach aportu przedsiębiorstwa do skarżącej spółki. Biorąc powyższe pod uwagę, Sąd orzekł jak w sentencji wyroku, za podstawę przyjmując art. 145 § 1 pkt 1 lit. c P.p.s.a. Orzekając o kosztach, w oparciu o art. 200 i art. 205 § 2 P.p.s.a., Sąd wziął pod uwagę wysokość wpisu od skargi (1000 zł), opłaty od pełnomocnictwa (17 zł) oraz wysokość kosztów zastępstwa procesowego (1200 zł), które ustalił w oparciu o przepis § 14 ust. 1 pkt 1 lit. b Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie (Dz.U. z 2015 r. poz. 1800 ze zm.).

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 24.07.2026. · Źródło