VI SA/Wa 1642/17
WyrokWSA w Warszawie2018-02-27
Skład orzekający: Pamela Kuraś-Dębecka, Grażyna Śliwińska, Sławomir Kozik
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy organ administracji publicznej prawidłowo ustalił stan faktyczny i ocenił materiał dowodowy w sprawie nałożenia kary pieniężnej za przejazd pojazdem nienormatywnym o wysokości przekraczającej dopuszczalną normę, pomimo kwestionowania przez stronę prawidłowości pomiaru i procedury jego wykonania?Ratio decidendi
Sąd uchylił zaskarżoną decyzję oraz utrzymaną nią w mocy decyzję organu pierwszej instancji, umarzając postępowanie administracyjne. Stwierdził, że organy administracji nie wyjaśniły w sposób należyty i nie budzący wątpliwości okoliczności związanych z pomiarem wysokości pojazdu, procedurą jego wykonania oraz odmową ponownego pomiaru, mimo kwestionowania przez stronę prawidłowości tych czynności. Wady te miały istotny wpływ na wynik sprawy i uniemożliwiły prawidłowe zastosowanie przepisów prawa materialnego.Stan faktyczny
Skarżący K. W. został ukarany karą pieniężną za przejazd pojazdem nienormatywnym o wysokości przekraczającej dopuszczalną normę o 6 cm. Skarżący kwestionował prawidłowość pomiaru wysokości pojazdu i procedury jego wykonania, podnosząc zarzuty dotyczące stanu technicznego przyrządu pomiarowego, sposobu przeprowadzenia pomiaru oraz odmowy ponownego pomiaru. Organy administracji dwukrotnie nałożyły karę, utrzymując swoje stanowisko mimo wcześniejszego uchylenia decyzji przez WSA we Wrocławiu z powodu niewyjaśnienia tych okoliczności.Rozstrzygnięcie
Uchyla zaskarżoną decyzję oraz utrzymaną nią w mocy decyzję organu I instancji, umarza postępowanie administracyjne i zasądza od Głównego Inspektora Transportu Drogowego na rzecz skarżącego kwotę 200 zł tytułem zwrotu kosztów postępowania.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Pamela Kuraś-Dębecka Sędziowie Sędzia WSA Grażyna Śliwińska (spr.) Sędzia WSA Sławomir Kozik Protokolant st. sekr. sąd. Jan Czarnacki po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 6 lutego 2018 r. sprawy ze skargi K. W. na decyzję Głównego Inspektora Transportu Drogowego z dnia [...] maja 2017 r. nr [...] w przedmiocie kary pieniężnej 1. uchyla zaskarżoną decyzję oraz utrzymaną nią w mocy decyzję [...] Wojewódzkiego Inspektora Transportu Drogowego z dnia [...] listopada 2016 r.; 2. umarza postępowanie administracyjne; 3. zasądza od Głównego Inspektora Transportu Drogowego na rzecz skarżącego K. W. kwotę 200 zł (słownie: dwieście złotych) tytułem zwrotu kosztów postępowania.
K. W. (dalej jako "skarżący", "strona") wniósł skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie na decyzję Głównego Inspektora Transportu Drogowego z dnia [...] maja 2017 r., nr [...] od decyzji [...] Wojewódzkiego Inspektora Transportu Drogowego z dnia [...] listopada 2016 r. nr [...] o nałożeniu kary pieniężnej w wysokości 5000 złotych w związku z wykonywaniem przejazdu po drogach publicznych pojazdem nienormatywnym bez zezwolenia kategorii III.
Podstawę prawną rozstrzygnięcia stanowił
Podstawę faktyczną stanowiły następujące ustalenia faktyczne:
Decyzją z dnia [...] kwietnia 2014 r. nr [...][...] Wojewódzki Inspektor Transportu Drogowego nałożył na stronę karę pieniężną w kwocie 5 000 zł w związku z wykonywaniem przejazdu po drogach publicznych pojazdem nienormatywnym bez zezwolenia kategorii III.
Strona złożyła od ww. decyzji odwołanie.
Decyzją z dnia [...] lipca 2014 r., nr [...]po rozparzeniu odwołania Główny Inspektor Transportu Drogowego uchylił zaskarżoną decyzję w całości i przekazał sprawę do ponownego rozpatrzenia organowi I instancji.
Po ponownym rozpatrzeniu sprawy decyzją z dnia [...] maja 2015 r., nr [...][...] Wojewódzki Inspektor Transportu Drogowego nałożył na stronę karę w wysokości 5.000 zł w związku z wykonywaniem przejazdu po drogach publicznych pojazdem nienormatywnym bez zezwolenia kategorii III.
Strona złożyła odwołanie pismem z 28 maja 2015 r.
Decyzją z dnia [...] października 2015 r. nr [...], Główny Inspektor Transportu Drogowego utrzymał zaskarżoną decyzję w całości w mocy.
Strona pismem z 27 listopada 2015 r. złożyła skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.
Wojewódzki Sąd Administracyjny we Wrocławiu wyrokiem z dnia 19 maja 2016 roku sygn. akt III SA/Wr 1332/15 uchylił zaskarżoną decyzję oraz poprzedzającą ją decyzję organu I instancji stwierdzając, że organy nie wyjaśniły w żaden sposób okoliczności, w jakich zmierzono wysokość pojazdu i ustalono wynik mierzenia, nie wyjaśniono stanu technicznego przyrządu pomiarowego oraz nie ustalono, na jaką okoliczność, po 10-ciu miesiącach przesłuchano świadka, który miał zapamiętać szczegóły czynności kontrolnych. Sąd uznał skuteczność zarzutu naruszenia art. 7 k.p.a. i art. 77 § 1 k.p.a. wobec pominięcia dowodu, którego przeprowadzenie było konieczne. Skoro odwołujący zakwestionował stan faktyczny ustalony przez organ I instancji, to w kontekście faktu bycia bezpośrednim świadkiem czynności kontrolnych przez ojca skarżącego, rzeczą organu powinno być zbadanie czy zeznania tego świadka (złożone też pod odpowiedzialnością karną) będą miały wpływ na ustalenie stanu faktycznego sprawy. Jak wynika zarówno z treści protokołu kontroli z [...] lutego 2013 r. jak i uzasadnienia decyzji organu odwoławczego (str. 4 decyzji), organy dokonały swych ustaleń na postawie tego dokumentu i kopii okazanych przez kierującego w trakcie kontroli dokumentów, oraz z dowodu z zeznań świadka - mł. specjalisty transportu drogowego R. J. - uczestniczącego w czynnościach kontrolnych, z pominięciem dowodu zgłoszonego przez skarżącego, a tymczasem żądanie przeprowadzenia dowodu z zeznań świadka J. W. w piśmie skarżącego z 12 stycznia 2015 r. zatytułowanym "Uwagi do protokołu z przesłuchania świadka sporządzonego w dniu [...].01.2015 r.", w którym niejako "na gorąco", tuż po przesłuchaniu świadka R. J. wyraźnie wskazuje, że "w momencie pomiaru na miejscu znajdował się J. W." i może potwierdzić, że nikt nie upuszczał powietrza, że nie dokonano drugiego pomiaru, gdy o to prosiłem natychmiast po pierwszym pomiarze a nie po dłuższej chwili". Tak sformułowany wniosek powinien – w myśl zasady informowania stron zawartej w art. 9 k.p.a. - zobligować organ do wyjaśnienia faktycznej woli strony, skoro przeczy on zeznaniom świadka R. J.. Jak stwierdził Sąd I instancji, skarżący był aktywny w prowadzonym postępowaniu administracyjnym i na tyle na ile potrafił formułował i zgłaszał wnioski dowodowe oraz zadawał pytania świadkowi. Organ I instancji nie wypowiedział się w ogóle co do tego wniosku dowodowego. Organ odwoławczy odmówił stronie ponowienia przeprowadzenia dowodu z zeznań świadka R. J. złożonemu w odwołaniu z 28 maja 2015r. i zdaniem Sądu, takie stanowisko jest błędne i przeczy samej istocie dowodów w postępowaniu administracyjnym. W ocenie Sądu, protokół z czynności kontrolnych, wskazany w sprawie jako dowód naruszenia przez skarżącego prawa o ruchu drogowym, z uwagi na to, że nie zawiera opisu zdarzeń i przyczyn co do okoliczności odmowy ponowienia pomiaru pojazdu, nie daje tym samym jednoznacznej odpowiedzi na zarzuty strony. W tym zakresie kwestie te winny być wyjaśnione w oparciu o inne środki dowodowe, w tym także dowód z zeznań drugiego świadka przeprowadzanej kontroli.
[...] Wojewódzki Inspektor Transportu Drogowego po ponownie przeprowadzonym postepowaniu i rozpatrzeniu sprawy decyzją z dnia [...] listopada 2016 r., nr [...] nałożył na stronę karę w wysokości 5.000 zł w związku z wykonywaniem przejazdu po drogach publicznych pojazdem nienormatywnym bez zezwolenia kategorii III. Ustalił, że [...] lutego 2013 r. na ul. [...] w [...], będącą drogą gminną, zatrzymano do kontroli pojazd członowy składający się z dwuosiowego ciągnika samochodowego marki [...] o nr rej. [...] oraz trzy osiowej naczepy ciężarowej marki [...] o nr [...] z ładunkiem maszyny budowlanej, którym kierował K. W. prowadzący działalność gospodarczą pod firmą K. W. "[...]". W toku kontroli, po dokonaniu pomiarów nacisków osi i dopuszczalnej masy całkowitej pojazdu, stwierdzono, że były w normie. Natomiast stwierdzono, że wysokość pojazdu wraz z przewożonym ładunkiem, po uwzględnieniu tolerancji 1%, wynosiła 4 m i 6 cm, co oznacza przekroczenie wysokości pojazdu o 6 cm. Przebieg kontroli utrwalono w protokole nr [...] z dnia [...] lutego 2013 r.
W odwołaniu z 13 grudnia 2016r. od decyzji organu I instancji skarżący zarzucił naruszenie art. 61 ust. 11 oraz art. 64 ust. 1 prd, poprzez uznanie, że miał obowiązek posiadania zezwolenia w warunkach, których nie mógł przewidzieć przed rozpoczęciem wykonywania przejazdu i które były od niego niezależne, art. 77, 78 § 1 Kpa, przez niezbadanie sprawy pod względem faktycznym i prawnym, rozpatrzenie sprawy na podstawie niekompletnego materiału dowodowego, art. 9, 11, 107 § 3 Kpa, przez niewystarczające wyjaśnienie stronie zasadności przesłanek i środków dowodowych, którymi organ się kierował. Strona w dalszym ciągu podniosła wątpliwości odnośnie prawidłowych wyników i procedury pomiarów pojazdu, wniosła o uchylenie zaskarżonej decyzji w całości i umorzenie postępowania. Jej zdaniem, wyjaśniania wymagało w jaki sposób (jak technicznie) dokonano pomiaru wysokości pojazdu i jaki był rzeczywisty wynik, zwracając uwagę, że relacja drugiego inspektora jest sprzeczna z jego opisem sytuacji. W toku postępowania skarżący przedstawił zdjęcie, którego organ nie uznał, ale nie wyjaśnił okoliczności, w jakich zmierzono wysokość pojazdu i ustalono wynik mierzenia.
Decyzją z dnia [...] maja 2017r., nr [...], Główny Inspektor Transportu Drogowego utrzymał zaskarżoną decyzję w całości w mocy. Potwierdził prawidłowość poczynionych ustaleń co do tego, że wysokość zespołu pojazdów 26 lutego 2013 r. to 4,06 m (po odjęciu 1 % błędu wynikającego z niedokładności pomiaru i tolerancji przyrządu), co stanowi przekroczenie o 0,06 m dopuszczalną jego wysokość. Pomiaru wysokości pojazdu dokonano przy zastosowaniu wysokościomierza teleskopowego o znaku identyfikacyjnym IT 4/9, legitymującym się Świadectwem wzorcowania nr 1210/2012 wydanym w dniu 27 kwietnia 2012 r., z zalecanym terminem następnego wzorcowania - kwiecień 2013 r. Podczas kontroli stwierdzono zatem, że pojazd członowy z ładunkiem maszyny budowlanej przekraczał dopuszczalną wysokość o 6 cm. Kontrola drogowa nie wykazała przekroczenia innych parametrów. W konsekwencji uzasadniało to nałożenie kary pieniężnej w kwocie 5000 zł, bowiem w świetle art. 140ab ust. 1 pkt 2 prd w zw. lp. 3 załącznika nr 1 do prd karę pieniężną należało nałożyć za brak zezwolenia kategorii III, które jest wydawane na przejazd pojazdu po drogach publicznych: o naciskach osi i rzeczywistej masie całkowitej nie większych od dopuszczalnych, o szerokości nieprzekraczającej 3,2 m, o długości nieprzekraczającej: 15 m dla pojedynczego pojazdu, 23 m dla zespołu pojazdów i o wysokości nieprzekraczającej 4,3 m.
Organ odwoławczy ustalił, odwołując się do wykonania zaleceń WSA we Wrocławiu w sprawie sygn. akt. III SA/Wr 1332/15 z dnia 19 maja 2016 r., że organ I instancji przeprowadził [...].09.2016 r. dowody: z zeznań świadków: J. W. i K. K. oraz [...].10.2016 r. i wyjaśnień strony K. W.. Ocenił, że zeznania świadków, choć z pozoru podobne, przedstawiają dwie różne wersje przebiegu zdarzeń podczas kontroli. Jego zdaniem, zeznania świadka J. W. potwierdzają relację kontrolowanego w celu uwolnienia go od odpowiedzialności za stwierdzone naruszenie, natomiast zeznanie inspektora prowadzącego kontrolę przeczy zeznaniom J. W. i potwierdzają wersję zdarzeń przedstawioną przez inspektora, który bezpośrednio dokonał pomiaru wysokości pojazdu i z których wynika, że procedurę pomiarową wykonano prawidłowo.
Organ stwierdził, że J. W. zjawił się na miejscu kontroli w celu dostarczenia kontrolowanemu brakujących dokumentów już po przeprowadzeniu czynności pomiarowych i po zmianie stanu faktycznego - polegającego na spuszczeniu powietrza z kół przewożonej maszyny budowlanej. Powyższe było podstawą odmowy wykonania kolejnego pomiaru. Z zeznań ojca strony, J. W. wynika, że nie był on na miejscu kontroli od jej rozpoczęcia i przybył w czasie jej trwania. Z zeznań inspektora prowadzącego kontrolę wynika, że po niezwłocznym pobraniu dokumentów przystąpiono do wykonania procedury pomiaru wysokości. Przy czynnościach pomiarowych byli obecni kontrolowany i dwóch inspektorów, z czego jeden znajdował się na maszynie wraz z kontrolowanym, aby obserwować ramię przymiaru pod kątem prostym. J. W. nie było wówczas na miejscu kontroli. Po jej zakończeniu, wobec braku wniosku strony o przeprowadzenie kolejnego pomiaru, przystąpiono do sporządzania protokołu pokontrolnego. Organ odwoławczy, oceniając zeznania J. W., że "rzekomo był obecny w czasie wykonywania pomiaru wysokości pojazdu, stał 4-5 m centralnie z tyłu pojazdu i obserwował ramię przymiaru teleskopowego, a kontrolowany w tym czasie robił zdjęcia, na których nie widać osoby J. W. obserwującego, skwitował powyższe dostarczeniem w toku postępowania tylko 1 zdjęcia z miejsca kontroli jego zdaniem, przedstawione przez stronę zdjęcie przestawia jedynie fragment ramienia przymiaru teleskopowego. Nie wynika zatem z niego, że ramię tego przyrządu na całej jego długości, znajdowało się kilka czy kilkanaście centymetrów ponad mierzonym pojazdem. Zdaniem organu, mogło się ono bowiem stykać z przewożoną maszyną w punkcie, który nie został objęty zakresem tego zdjęcia. Nie wiadomo także, czy zdjęcie to wykonane zostało w momencie wykonania ostatecznego pomiaru, a nie w chwilę przed, czy po tej czynności. Ocenił, że z fotografii tej nie wynika, że za ramieniem przymiaru teleskopowego występowały elementy, które znajdowały się powyżej ramienia oraz, że miejsce znajdujące się na jego pierwszym planie nie było wcale najwyższym punktem pojazdu. Natomiast "dociskanie" ramienia przyrządu teleskopowego, spowodowałoby odkształcenie tego urządzenia. Powołał się na - wykonane 3 miesiące po kontroli - świadectwo wzorcowania z 27 maja 2013 r. świadczące o tym, że kąt pomiędzy osią wzdłużą wysokościomierza, a dolną powierzchnią ramienia granicznego wynosił 90,01 stopnia, a odchylenie od płaskości dolnej powierzchni ramienia granicznego równe było 0,25 mm. Stwierdził też, że skoro świadek w momencie mierzenia pojazdu znajdował się w miejscu nie pozwalającym na weryfikację wskazań przyrządu, to nie sposób dać wiarę jego zeznaniom, że wynik z pomiaru wysokości obarczony jest błędem. Ponadto, świadek nie protestował obserwując nieprawidłowości przy wykonywaniu pomiaru. Organ zwrócił uwagę, że świadek zeznał, że nie widział aby syn wypuszczał powietrze z kół maszyny budowlanej w celu obniżenia jej wysokości, a tymczasem z zeznań kontrolujących inspektorów wynika, że doszło do upuszczenia powietrza z kół, co było podstawą odmowy wykonania kolejnego pomiaru wysokości. Powyższe, zdaniem organu "zdaje się potwierdzać", że ojciec kontrolowanego pojawił się na miejscu kontroli z brakującymi dokumentami po wykonaniu pomiaru i zmianie stanu faktycznego, co oznacza, że "jego relacja ze zdarzenia nie może stanowić podstawy do ustalania stanu faktycznego z kontroli". Ocenę tę uzasadnił też stopniem pokrewieństwa między kontrolowanym i J. W., co przełożyło się na niewiarygodność jego zeznań. Przytoczył fragment zeznań świadka R. J. (inspektora) z [...] stycznia 2015 r. według którego po wypoziomowaniu przyrządu pomiarowego za pomocą oczka poziomicy będącej integralną częścią przyrządu, ustawił przymiar teleskopowy w miejscu, gdzie pojazd wraz z przewożonym ładunkiem był najwyższy mając na uwadze twarde i trwałe elementy konstrukcyjne przewożonej maszyny. Z ustaleń organu wynika, że kontrolowany miał obiekcje co do precyzji pomiaru już na etapie jego wykonywania, dlatego drugi inspektor wszedł na naczepę, aby być możliwie blisko górnej części przymiaru teleskopowego i dokładnie obserwować wyniki pomiaru wysokości. Przyznał, że na naczepę wszedł także kontrolowany. Organ powołał się na zeznania inspektora, "kierujący w momencie okazania wyniku pomiaru nie wniósł o ponowne wykonanie pomiaru wysokości. Po dłuższej chwili kierujący zażądał wykonania drugiego pomiaru wysokości, lecz z uwagi na zmianę stanu faktycznego odstąpiono od jej przeprowadzenia. Zmiana stanu faktycznego polegała na obniżeniu przewożonej maszyny poprzez obniżenie ciśnienia w jej kołach". Jego zdaniem, ww. okoliczności przemawiają za uznaniem, że kontrolujący w prawidłowy sposób zmierzył wysokość pojazdu członowego oraz, że odmówił on powtórzenia pomiaru pojazdu z powodu zmiany stanu faktycznego - obniżenia przewożonej maszyny. Organ nie dopatrzył się także żadnych okoliczności wyłączających odpowiedzialność przewoźnika, odnosząc się do zawodowego charakteru jego działalności przy uwzględnieniu wiedzy, doświadczenia i umiejętności praktycznych, jakie wymagane są od przedsiębiorcy zajmującego się przewozem drogowym.
Strona złożyła skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie pismem z 26 czerwca 2017 r. W treści skargi strona zarzuciła naruszenie przepisów postępowania tj.: zasady swobodnej oceny dowodów uregulowanej w art. 80 k.p.a. poprzez potraktowanie zeznań świadka organu I instancji (zeznającego po latach) jako jedynych wiarygodnych; zasad ogólnych postępowania poprzez rozstrzyganie wątpliwości dotyczących stanu faktycznego i zgromadzonych dowodów na niekorzyść strony; art. 7 k.p.a., w zw. z art. 77 § 1 k.p.a. oraz art. 80 k.p.a. poprzez prowadzenie postępowania dowodowego w sposób naruszający zasadę bezstronności i równego traktowania.
W odpowiedzi na skargę organ wniósł o jej oddalenie podtrzymując stanowisko wyrażone w zaskarżonej decyzji.
Wojewódzki Sąd Administracyjny zważył, co następuje:
Skarga jest uzasadniona.
Podstawę faktyczną rozstrzygnięcia w przedmiotowej sprawie stanowiło ustalenie wykonywania w dniu 26 lutego 2013r. przejazdu po drogach publicznych pojazdem nienormatywnym bez zezwolenia kategorii III. Ustalona nienormatywność dotyczyła wysokości pojazdu z ładunkiem maszyny budowlanej, która o 6 cm przekraczała dozwoloną wysokość. Pozostałe parametry pojazdu, jego dmc oraz naciski osi na drogę nie nasuwały żadnych zastrzeżeń. Co istotne, w toku całego postępowania miarodajności uzyskanego wyniku pomiaru wysokości zaprzeczał skarżący, osobiście kierujący pojazdem i biorący czynnie udział w postępowaniu.
Na wstępie jednak podkreślić należy, że niniejsza sprawa była już przedmiotem prawomocnego rozpoznania przez WSA we Wrocławiu w sprawie sygn. akt. III SA/Wr 1332/15, który prawomocnym wyrokiem z dnia 19 maja 2016 r. uchylił zaskarżoną decyzję oraz poprzedzającą ją decyzję organu I instancji i sprawa została rozpoznana ponownie, a ostateczna decyzja [...] listopada 2016r. stała się przedmiotem kontroli Sądu w niniejszym składzie.
Oznacza to, że rolą sądu administracyjnego na gruncie ponownie rozpoznanej sprawy jest kontrola legalności przeprowadzonego postępowania, zebrania i oceny materiału dowodowego w warunkach związania art. 153 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (j.t. Dz.U.2017.1369 ze zm.), dalej cyt. jako "p.p.s.a.". Stosownie do art. 153 p.p.s.a. ocena prawna i wskazania co do dalszego postępowania wyrażone w orzeczeniu sądu wiąże w sprawie ten sąd oraz organ, którego działanie, bezczynność lub przewlekłe prowadzenie postępowania było przedmiotem zaskarżenia.
Uregulowanie zawarte w art. 153 p.p.s.a. oznacza, że orzeczenie sądu administracyjnego wywiera skutki wykraczające poza zakres postępowania sądowoadministracyjnego, bo jego oddziaływaniem objęte jest także przyszłe postępowanie administracyjne w danej sprawie. Na gruncie niniejszej sprawy Wojewódzki Sąd Administracyjny we Wrocławiu w sprawie sygn. akt. III SA/Wr 1332/15, prawomocnym wyrokiem z dnia 19 maja 2016 r. polecił wyjaśnienie okoliczności, w jakich zmierzono wysokość pojazdu i ustalono wynik mierzenia, wyjaśnienie stanu technicznego przyrządu pomiarowego oraz ustalenie, na jaką okoliczność, po 10-ciu miesiącach przesłuchano świadka, który miał zapamiętać szczegóły czynności kontrolnych, a pominięcie dowodu, którego przeprowadzenie było konieczne, skoro odwołujący zakwestionował stan faktyczny ustalony przez organ I instancji, w kontekście faktu bycia przez ojca strony bezpośrednim świadkiem czynności kontrolnych.
Należy zauważyć, że organ odmówił wiarygodności zeznań przesłuchanego, zgodnie w wytycznymi Sądu świadka, twierdząc, że nie był obecny przy kontroli, a tymczasem, z treści protokołu kontroli z [...] lutego 2013 r., jak i uzasadnienia decyzji organu odwoławczego (str. 4 decyzji) wynika, że organy dokonały swych ustaleń na podstawie dowiezionych przez tego świadka dokumentów i ich kopii, okazanych przez kierującego w trakcie kontroli.
Organ odmówił wiary zeznaniom ojca skarżącego, z racji jego pokrewieństwa, w sytuacji, kiedy ten zeznał, że zjawił się w trakcie kontroli.
Tymczasem z ustaleń organu dokonanych na podstawie zeznań inspektora K. K., który wszedł na maszynę budowlaną - wynika, że procedura pomiaru wysokości miała miejsce po niezwłocznym pobraniu dokumentów. Jednakże dokumenty te dowoził inspektorom ojciec skarżącego. Drugą kwestią wynikającą z zeznań drugiego inspektora, jest ustalenie, że po zakończeniu mierzenia wobec braku wniosku strony o ponowny pomiar, przystąpiono do sporządzania protokołu kontroli. Tymczasem z zeznań wynika, że już w trakcie mierzenia skarżący zgłaszał zastrzeżenia do jego przeprowadzania, dlatego jeden z inspektorów (K. K. wszedł na maszynę budowlaną, a za nim, co potwierdza drugi inspektor, wszedł skarżący i spytał o możliwość robienia zdjęć. Skoro skarżący prosił o zgodę na robienie zdjęć, na co inspektor wyraził zgodę, to dlaczego nie miałby prosić o zgodę w przypadku zamiaru spuszczenia powietrza z czterech kół, kiedy taka czynność trwa w czasie i nie pozostaje niezauważona. Tym bardziej, że z protokołu kontroli nie wynikają żadne polecenia dla kierowcy zmierzające do wskazania przez inspektorów sposobu na kontynuowanie jazdy pojazdem normatywnym. Z zeznań inspektora K.K. wynika, że w czasie spisywania protokołu kierowca spuszczał powietrze. Jeżeli tak byłoby, to okoliczność ta byłaby wpisana do protokołu. Zeznał, że kierowca nie okazał dokumentów, które zostały dowiezione przez ojca po kontroli i ich nie przyjął. To jak wytłumaczyć zapis na ostatniej stronie załącznika do protokołu o dokonaniu kserokopii okazanych dokumentów? Świadek przyznał, że od kontroli do jego zeznań minęło dużo czasu (3 i pół roku). Stwierdził, że pojazd nie był ważony. Tymczasem z protokołu wynika zapis "przyrządy użyte do pomiarów parametrów pojazdu": użycie wag SAW do pomiarów statycznych i wskazane ich numery. Ze stanu faktycznego w obu decyzjach wynika, że nie stwierdzono nie normatywności innych wyników.
Nawet jeśliby przyjąć za organem, że skarżący "dokonał zmiany stanu faktycznego", to dlaczego ani w protokole, czy w załączniku do protokołu, czy innej notatce służbowej nie ma żadnej adnotacji inspektorów w tym przedmiocie, a przeciwnie – jest adnotacja zawierająca zarzuty kontrolowanego, że pomiar nie był dokładny i że odmówiono mu ponownego pomiaru, gdy o to poprosił. Co więcej, w tej adnotacji kontrolowany zarzucił na piśmie, że "górna część miary nie ma poziomicy (oczka świadczącego o poziomie poziomej części miary)". Tymczasem, kiedy w aktach nie ma żadnego śladu dowodu pisemnego na okoliczność czynności dokonanych przez kontrolowanego, które legły u podstaw odmowy ponownego mierzenia pojazdu, a z zeznań inspektorów także nie wynika, jak dokładnie wyglądały czynności "zmieniające stan faktyczny", ile czasu trwały, to dokonana przez organ ocena jest sprzeczna w sposób mający istotny wpływ na wynik sprawy z art. 80 k.p.a. W konsekwencji nie pozwala to na zastosowanie normy prawa materialnego statuującej odpowiedzialność skarżącego.
Należy także podkreślić, że inspektorzy nie poprzestali na kontroli wysokości pojazdu. Kontrolowali także pozostałe parametry pojazdu: dmc i naciski osi, ale wyniki tych pomiarów nie zostały wpisane do protokołu kontroli. Kontrolowali czas pracy kierowców, co wynika z załączonych wykresówek. Są to okoliczności bezsporne, bowiem wynikają z niepodważanych ustaleń organu, które jednocześnie stanowią o czasie jej trwania pozwalającym na dowiezienie przez świadka dokumentów skarżacego. Wszak na 3 stronie protokołu widnieje jednoznaczna adnotacja inspektora, że w toku kontroli dokonano kserokopii okazanych dokumentów, zgodnie z ustaleniami protokołu kontroli. Zapis ten wraz z zeznaniami świadka – ojca skarżącego - potwierdza zatem ich wiarygodność, skoro świadek zeznał, że dojechał w trakcie kontroli, a nie po jej zakończeniu, jak twierdzi inspektor. Gdyby dać wiarę inspektorowi, to skarżący otrzymałby jeszcze jedną karę za brak dokumentów, przywiezionych po zakończonej kontroli.
W świetle zapisów skarżącego poczynionych na protokole kontroli w kwestii braku oczka na poziomej części poziomicy, o czym zeznał także świadek J. W., a którą to okoliczność zgłosił kierowca kontrolującym, zupełnie niewiarygodnie brzmią zeznania świadka inspektora R. J., po dwóch latach od zdarzenia, który opisuje wypoziomowanie przyrządu pomiarowego za pomocą oczka poziomicy, będącej integralną częścią przyrządu. Z drugiej strony, nie ma w aktach uzyskanych wyników ważenia, czy mierzenia wysokości przymiarem. Ten ostatni został wpisany zatem prosto do protokołu, już po dokonanym mierzeniu. Brak jest ustaleń, czy w trakcie wpisywania wyników mierzenia wysokości do protokołu, skarżący nadal był na pojeździe. Zrobiona przez niego fotografia z mierzenia wysokości potwierdza jego prawdomówność, skoro inspektorzy wyrazili zgodę na robienie zdjęć. Okoliczność, że na fotografii nie ma ojca skarżącego, który przyglądał się mierzeniu, daje się łatwo wyjaśnić, bowiem niesporne jest, że autor zdjęcia robił go po wejściu na maszynę budowlaną, by objąć mierzenie na wysokości 4 metrów, co potwierdza spójny obraz przebiegu mierzenia.
Zarzut jaki stawia organ, dlaczego skarżący nie złożył innych fotografii, jest kuriozalny, skoro to organ przeprowadzał dowód z zeznań świadka i z wyjaśnień strony i mógł zadać takie pytanie. Należy podkreślić, że skoro inspektorzy zgodzili się na robienie fotografii przez skarżącego, to nic nie stało na przeszkodzie, by sami sporządzili fotografie z pomiaru wysokości. Opisane i dołączone do akt stanowiłyby niewątpliwie dowód, czy na przymiarze była poziomica (oczko) i jaki stwierdzono wynik mierzenia. Zeznania inspektorów po długim okresie czasu jaki upłynął od kontroli są enigmatyczne, żadnych szczegółów co do okoliczności "zmiany stanu faktycznego" przez kontrolowanego.
W sytuacji, kiedy skarżącemu przypisuje się nienormatywność pojazdu,, tak znikomej wartości, to jego zarzuty postawione w czasie kontroli powinny być w sposób bezstronny ocenione i wyjaśnione w protokole kontroli. .
Zdaniem Sądu, należy podkreślić aktywność samego przedsiębiorcy w czasie postępowania. Zatem dokonana ocena materiału dowodowego winna uwzględniać przyczyny braku działania organu skoro inspektorzy potwierdzili kwestionowanie wyników mierzenia pojazdu od początku sprawy. Tym bardziej, że jak stwierdził WSA we Wrocławiu, protokół z czynności kontrolnych, wskazany w sprawie jako dowód naruszenia przez skarżącego prawa o ruchu drogowym, z uwagi na to, że nie zawiera opisu zdarzeń i przyczyn co do okoliczności odmowy ponowienia pomiaru pojazdu, nie daje jednoznacznej odpowiedzi na zarzuty strony. Zawiera natomiast, uzasadnienie braku podpisu i wskazuje przyczyny leżące jednoznacznie po stronie funkcjonariuszy dokonujących pomiaru wysokości, a nie kontrolowanego. Zdaniem Sądu orzekającego w sprawie niniejszej, kwestie te nie zostały w niniejszej sprawie nadal wyjaśnione w sposób nie budzący wątpliwości, a co za tym idzie pozwalający na dokonanie ustaleń faktycznych, które przemawiają za uznaniem odpowiedzialności administracyjnej skarżącego.
W ocenie Sądu, dokonana powtórnie całkowicie odmienna ocena materiału dowodowego ma istotny wpływ na wynik sprawy, gdy tymczasem nie jest możliwe ponowne ważenie pojazdu, co wyjaśniłoby zaistniałe wątpliwości. Oznacza to wadliwość decyzji o nałożeniu kary i o jej utrzymaniu skutkującą uchyleniem zaskarżonych aktów i bezprzedmiotowość dalszego postępowania, którego – w istotnym zakresie – ponownego mierzenia pojazdu – nie da się powtórzyć.
Podobnie jak w poprzednim wyroku, należy stwierdzić, że protokół z czynności kontrolnych, wskazany w sprawie jako dowód naruszenia przez skarżącego prawa o ruchu drogowym, z uwagi na to, że nie zawiera opisu zdarzeń i przyczyn co do okoliczności odmowy ponowienia pomiaru pojazdu, nie daje jednoznacznej odpowiedzi na zarzuty strony. Co więcej, kwestie te nie zostały należycie wyjaśnione, mimo przeprowadzonych dowodów w ponownym postępowaniu. W ocenie Sądu bardziej uwiarygodniają twierdzenie skarżącego niż organu.
Mając na uwadze powyższe, Sąd w składzie orzekającym uznał, że mające wpływ na wynik sprawy naruszenie prawa procesowego i materialnego uzasadnia uchylenie zaskarżonej decyzji i utrzymanej nią w mocy decyzji tego organu oraz umorzenie postępowania administracyjnego na mocy art. 145 § 1 pkt 1 lit. a i c i art. 145 § 3 p.p.s.a.
Rozstrzygnięcie w kwestii kosztów postępowania w wysokości 200 zł zostało oparte o art. 200 p.p.s.a. w zw. z § 1 pkt 1 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 16 grudnia 2003r. w sprawie wysokości oraz szczegółowych zasad pobierania wpisu w postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz.U. Nr 221, poz. 2193 ze zm.)
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 29.07.2026. · Źródło