VI SA/Wa 1654/16

WyrokWSA w Warszawie2017-02-16

Skład orzekający: Jakub Linkowski, Ewa Frąckiewicz, Andrzej Wieczorek

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy znak towarowy, którego nazwa jest obcym słowem, może zostać uznany za mylący w rozumieniu art. 131 ust. 1 pkt 3 Prawa własności przemysłowej, jeśli przeciętny polski odbiorca może go skojarzyć z tytoniem, podczas gdy jest on używany do oznaczenia towarów beztytoniowych z klasy 5?
Ratio decidendi
Znak towarowy nie może być uznany za mylący w rozumieniu art. 131 ust. 1 pkt 3 Prawa własności przemysłowej, jeśli jego potencjalne skojarzenie z tytoniem przez przeciętnego polskiego odbiorcę wymaga rozbudowanego procesu myślowego i odczytania obcego słowa, a następnie skojarzenia go z konkretnym rodzajem tytoniu, który nie jest używany do palenia. W takich przypadkach znak ma charakter fantazyjny, a nie opisowy, i nie wprowadza w błąd co do charakteru, właściwości czy pochodzenia towaru.
Stan faktyczny
Skarżący wniósł sprzeciw wobec decyzji Urzędu Patentowego RP o udzieleniu prawa ochronnego na znak towarowy słowny, argumentując, że znak jest mylący, ponieważ jego polski odbiorca może go odczytać jako odnoszący się do tytoniu, podczas gdy jest on używany do oznaczenia towarów beztytoniowych z klasy 5 (papierosy beztytoniowe, wkłady do e-papierosów itp.). Urząd Patentowy oddalił sprzeciw, uznając, że znak nie jest mylący, gdyż jego skojarzenie z tytoniem wymaga rozbudowanego procesu myślowego i jest mało prawdopodobne dla przeciętnego konsumenta. Skarżący zaskarżył decyzję do WSA, zarzucając naruszenie przepisów postępowania i prawa materialnego.
Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę.

Pełny tekst orzeczenia

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Jakub Linkowski (spr.) Sędziowie Sędzia WSA Ewa Frąckiewicz Sędzia WSA Andrzej Wieczorek Protokolant ref. staż. Łukasz Kawalec po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 16 lutego 2017 r. sprawy ze skargi S. z siedzibą w S., Bułgaria na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia [...] maja 2016 r. nr [...] w przedmiocie unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy oddala skargę Decyzją z dnia [...] maja 2016 r. Nr [...] Urząd Patentowy Rzeczypospolitej Polskiej, działając w trybie postępowania spornego, w sprawie o unieważnienie prawa ochronnego na znak towarowy [...] o numerze [...] udzielonego na rzecz [...] sp. z o.o. z siedzibą w O. (dalej uprawniony, uczestnik postępowania), na podstawie art. 131 ust. 1 pkt 3 ustawy z dnia 30 czerwca 2000 r. Prawo własności przemysłowej (Dz. U. z 2003 r. nr. 119 poz. 1117 ze zm., dalej jako p.w.p.) w. zw. z art. 246 i art. 247 ust. 2 p.w.p. oddalił sprzeciw wniesiony przez [...] z siedzibą w S., B. (dalej wnoszący sprzeciw, skarżący). Powyższe rozstrzygnięcie zapadło w następującym stanie faktycznym i prawnym. W dniu 30 marca 2015 r. wpłynął do Urzędu Patentowego RP sprzeciw wobec prawomocnej decyzji organu z dnia [...] kwietnia 2014 r. o udzieleniu prawa ochronnego na znak towarowy "[...]" o numerze [...]. Sporny znak towarowy został zgłoszony do ochrony w dniu [...] maja 2013 r. i służy do sygnowania towarów z klas 5, 9 oraz 34. Wnoszący sprzeciw ograniczył swój sprzeciw do towarów z klasy 5, tj. papierosów beztytoniowych, elektrycznych i elektronicznych, papierosów beztytoniowych do celów medycznych, ampułek do beztytoniowych papierosów elektronicznych, wkładów (kartridży) do beztytoniowych papierosów elektronicznych, płynów (liquidów) do napełniania wkładów (kartridży). Jako podstawę prawną wskazał art. 246 w zw. z art. 131 ust. 1 pkt 3 p.w.p. Wnoszący sprzeciw podniósł, że oznaczenie sporne jest znakiem słownym, "brak jest w nim oryginalnej warstwy graficznej, a odbiorca ma do czynienia jedynie z jego warstwą słowną, tj. treścią przekazywaną przez słowo [...]", ponadto "słowo to polski odbiorca odczytywać będzie jako [...] i rozumieć jako bezpośrednie odniesienie do tytoniu w formie sproszkowanej, tj. [...]. W opinii wnoszącego sprzeciw "w sytuacji kiedy sporny znak towarowy ma w klasie 05 oznaczać papierosy beztytoniowe do celów leczniczych oraz elektryczne i elektroniczne papierosy beztytoniowe do celów leczniczych oraz części do nich, informację jaką niesie jego treść należy uznać za mylącą dla odbiorców oznaczanych towarów". Wnoszący sprzeciw podkreślił, że "przy znakach mylących bierze się pod uwagę elementy treściowe", przy czym "oznaczenie zawiera dane niezgodne z prawdą, gdy może wywołać fałszywe wyobrażenie przeciętnego odbiorcy co do przeznaczenia, działania, cech użytkowych towaru itp.". Zdaniem strony "znak jest mylący, gdy już niewielka grupa konsumentów może być wprowadzona w błąd co do cech towaru", a w niniejszej sprawie mamy do czynienia z mylącym charakterem oznaczenia. Pismem z dnia 21 lipca 2015 r. uprawniony uznał sprzeciw za bezzasadny, wskazując, że sporne określenie "jest używane jako oznaczenie towarów - papierosów beztytoniowych do celów medycznych oraz części do nich", przy czym uprawniony nie dokonuje dystrybucji swoich towarów w towarzystwie towarów tytoniowych". Tym samym, "nie ma możliwości aby przeciętny konsument dokonując nabycia towaru oznaczeniem uprawnionego był w błędzie co do jego właściwości". W opinii uprawnionego "przy ocenie znaku należy brać pod uwagę całość kompozycji z odniesieniem do oznaczonych towarów oraz potencjalnych klientów, jak również realną postać znaku". Oznaczenia [...] nie można uznać za mylący znak towarowy, gdyż nie ma możliwości wprowadzenia w błąd odbiorców co do charakteru towarów. Na rozprawie w dniu 27 kwietnia 2016 r. obie strony podtrzymały swoje stanowiska. Uprawniony podniósł, że "kanały dystrybucji towarów beztytoniowych są inne niż towarów tytoniowych". Wnoszący sprzeciw z kolei stwierdził, że "tabaka to pewna postać tytoniu, to po prostu sproszkowany tytoń". Jego zdaniem "jeśli w klasie 5 mają być wyłącznie towary beztytoniowe, to nieistotne jest jaka będzie to forma tytoniu". Wnoszący sprzeciw podniósł, że "w niniejszej sprawie mamy do czynienia z sytuacją, w której mylącym jest znak z uwagi na to, że skłania kupującego do zaliczenia oznaczanego nim towaru do innej kategorii niż należy go zaliczyć", a "wyroby z zawartością tytoniu należy zaliczyć do klasy 34". Uzasadniając decyzję o oddaleniu sprzeciwu organ przypomniał, iż w niniejszej sprawie wnoszący sprzeciw podniósł, że prawo ochronne na sporny znak zostało udzielone wbrew ustawowym warunkom wymaganym do uzyskania ochrony określonym w art. 131 ust. 1 pkt 3 p.w.p. Stosownie zaś do art. 131 ust. 1 pkt 1 p.w.p. nie udziela się praw ochronnych na oznaczenia, które ze swojej istoty mogą wprowadzać odbiorców w błąd, w szczególności co do charakteru, właściwości lub, z uwzględnieniem ust. 3, pochodzenia geograficznego towaru. Wnoszący sprzeciw argumentował, że sporny znak towarowy ma mylący charakter i właściwości w odniesieniu do towarów z klasy 5. Odnosząc się do powyższego organ zaznaczył, iż bezwzględna przeszkoda rejestracyjna znaku towarowego określona w art. 131 ust. 1 pkt 3 p.w.p. dotyczy przeszkody tkwiącej w samym znaku towarowym, a nie wynikające z jego używania. Aby oznaczenie będące znakiem towarowym zostało uznane za mylące, musi być postrzegane przez krąg odbiorców jako wskazujące na właściwości towaru, a nie jako oznaczenie czysto fantazyjne i niepozwalające wnioskować o charakterystyce towaru. Organ wskazał, iż w niniejszej sprawie kluczowe było ustalenie znaczenia słowa [...], wskazanie na krąg odbiorców przedmiotowych towarów, określenie zależności między spornym znakiem towarowym a wskazanymi w sprzeciwie towarami z klasy 5, i w końcu odpowiedzenie na pytanie czy w sprawie istnieje ryzyko, o którym mowa w art. 131 ust. 1 pkt 3 p.w.p. Organ zaznaczył, iż słowo [...] nie występuje w języku polskim, a wnoszący sprzeciw nie wskazał z jakiego języka ono pochodzi. Zdaniem Urzędu Patentowego RP z uwagi na to, że słowo [...] jest słowem obcym, polski odbiorca będzie miał problemy z jego odczytaniem. Będzie on mógł odczytać je jako [...][...]albo [...]. Zdaniem organu kręgiem odbiorców będą zasadniczo zwykli odbiorcy - osoby palące papierosy lub próbujące rzucić palenie, zatem przeciętni konsumenci, właściwie poinformowani, dostatecznie uważni i rozsądni. Jednakże z uwagi na ograniczoną znajomość języków obcych będą oni mieli jednak problem z odczytaniem spornego znaku towarowego. Wobec powyższego modelowy odbiorca jedynie drogą procesu myślowego skojarzy przedmiotowe słowo z wyrazem [...], które w języku polskim oznacza "sproszkowany tytoń, wciągany do nosa, aby wywołać kichanie" (słownik języka polskiego PWN) oraz "tytoń w proszku odpowiednio przyrządzony i zaprawiony, używany do wciągania do nosa, do używania" (słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego). W ocenie organu, jedynie pośrednio i w drodze rozbudowanego procesu myślowego potencjalny nabywca będzie mógł skojarzyć to słowo z tytoniem. Najpierw musi on odczytać sporny znak towarowy jako [...],[...]albo [...], następnie skojarzyć je ze słowem [...] i w końcu mając na uwadze znaczenie tego słowa ustalić, że chodzi o tytoń, przy czym nie tytoń sproszkowany służący do wciągania do nosa, tylko tytoń do palenia. W dalszej części uzasadnienia organ podkreślił, że znak można uznać za mylący, gdy wprowadza w błąd odbiorców co do cech posiadanych przez dany towar sygnowany znakiem, przy czym należy uznać, że zasadnicze znaczenie dla oceny, czy mamy do czynienia ze znakiem mylącym, ma aspekt subiektywnego postrzegania treści zawartej w znaku, a nie jej obiektywny, prawdziwy bądź nieprawdziwy wymiar. Jeżeli znak byłby nośnikiem informacji nieprawdziwej w sensie obiektywnym w odniesieniu do towaru, który sygnuje, ale byłoby oczywiste, że przeciętny odbiorca nie zostanie wprowadzony w błąd i właściwie odczyta znaczenie treści znaku (np. jako oznaczenie fantazyjne), to nie możemy mówić o znaku mylącym. W niniejszej sprawie, zdaniem organu, nie można uznać, że odbiorca subiektywnie odczyta treść znaku i uzna, że ma do czynienia ze słowem [...], które w odniesieniu do spornych towarów wskazanych przez wnoszącego sprzeciw będzie miało mylący charakter. Organ wskazał, iż w orzecznictwie do art. 3 ust. 1 lit. g) dyrektywy 2008/95/WE tzn. odpowiednika art. 131 ust. 1 pkt 3 p.w.p. zakłada się, że konsument jest rzeczywiście wprowadzany w błąd lub zachodzi dostatecznie wysokie prawdopodobieństwo wprowadzenia go w błąd. W niniejszej sprawie w ocenie organu taka sytuacja nie występuje, konsument będzie musiał bowiem odkodować najpierw treść spornego znaku towarowego, a dopiero potem odnieść ją do przedmiotowych towarów. W opinii Urzędu Patentowego RP zastrzeżenia co do rejestracji należy wysunąć, gdy wykaz towarów i usług jest sformułowany w taki sposób, że użycie danego znaku towarowego w sposób niewprowadzający w błąd jest niemożliwe. Ponadto organ zaznaczył, iż w art. 131 ust. 1 pkt 3 p.w.p. wymienione zostały 3 kategorie informacji, w odniesieniu do których znak nie może wprowadzać w błąd, tj. charakter, właściwości i pochodzenie geograficzne towaru, jednakże jest to wyliczenie przykładowe a katalog wytycznych wymieniony w komentowanym przepisie, według których należy badać prawdziwość znaku, może być rozszerzony. Podejmując próbę wskazania wytycznej niewymienionej w art. 131 ust. 1 pkt 3 p.w.p., w szczególności, zdaniem organu, należy wziąć pod uwagę sytuację, w której oznaczenie ze swej istoty wprowadza w błąd co do jakości sygnowanego nim towaru. Wskazana przesłanka została wymieniona w art. 3 ust. 1 lit. g dyrektywy 2008/95/WE, zgodnie z którym nie są rejestrowane znaki towarowe, które ze względu na swój charakter mogą wprowadzać w błąd opinię publiczną, na przykład co do charakteru, jakości lub pochodzenia geograficznego towarów lub usług. Z uwagi na powyższe Urząd Patentowy RP miał na uwadze inne możliwości dotyczące wprowadzenia w błąd (charakter, właściwość czy jakość), jednak nie stwierdził podstaw do ich wystąpienia. Aby oznaczenie zostało uznane za mylące, musi być postrzegane przez odbiorców jako wskazujące na właściwości towaru, a nie jako oznaczenie fantazyjne, niepozwalające wnioskować o charakterystyce towaru. Zdaniem organu z taki fantazyjnym oznaczeniem mamy do czynienia w niniejszej sprawie, co znajduje oparcie w aktualnym orzecznictwie sądów administracyjnych (wyrok z dnia 24 stycznia 2011 r. sygn. akt VI SA/Wa 1674/10. W wyroku tym, WSA w Warszawie stwierdził, iż "konsekwencją trafnego ustalenia, że sporny znak nie jest oznaczeniem opisowym, a tylko sugeruje jego skład, jest brak podstaw do uwzględnienia zarzutu naruszenia art. 131 ust. 1 pkt 3 p.w.p.". Dlatego też zarzut naruszenia art. 131 ust. 1 pkt 3 p.w.p. organ uznał za bezzasadny. Skarżący w skardze skierowanej do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie zaskarżonej decyzji zarzucił: 1. naruszenie przepisów postępowania, a mianowicie art. 7 i art. 8 k.p.a. polegające na niewyjaśnieniu stanu faktycznego sprawy poprzez: a) niedokonanie pełnej formy treściowego (fonetycznego) oddziaływania oznaczenia na odbiorców, które determinuje ryzyko pomyłek; b) nieustalenie poziomu uwagi przeciętnego konsumenta towarów: "papierosy beztytoniowe, elektryczne i elektroniczne papierosy beztytoniowe do celów medycznych, ampułki do beztytoniowych papierosów elektronicznych, wkłady (kartridże) do beztytoniowych papierosów elektronicznych, płyny (liquidy) do napełniania wkładów (kartridży)" oznaczanych znakiem towarowym [...], jako okoliczności mającej wpływ na zaistnienie niebezpieczeństwa pomyłki (ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd); 2. naruszenie przepisów postępowania art. 11 k.p.a., art. 107 § 3 k.p.a. w zw. z art. 252 p.w.p. poprzez niewyjaśnienie przesłanek, którymi kierował się organ przy załatwieniu sprawy oraz brak należytego uzasadnienia zaskarżonej decyzji w zakresie ustaleń faktycznych stanowiących podstawę wydania zaskarżonej decyzji; 3. naruszenie przepisów postępowania art. 77 § 1 k.p.a. poprzez brak wyczerpującego zebrania i rozpatrzenia całego materiału dowodowego, a w szczególności brak wnikliwie przeprowadzonej analizy możliwości wprowadzenia w błąd przez sporny znak towarowy; 4. naruszenie przepisów prawa materialnego poprzez błędną wykładnię przepisu art. 131 ust. 1 pkt 3 p.w.p. prowadzącą do błędnych ustaleń faktycznych przyjętych za podstawę rozstrzygnięcia. Wobec tak sformułowanych zarzutów skarżący wniósł o uchylenie zaskarżonej decyzji Urzędu Patentowego RP oraz zasądzenie na rzecz skarżącego zwrotu kosztów postępowania wg norm przepisanych. W odpowiedzi na skargę organ wniósł o jej oddalenie podtrzymując stanowisko zaprezentowane w decyzji. W piśmie procesowym z dnia 30 stycznia 2017 r. uczestnik postępowania poparł stanowisko organu w całości. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje: Zgodnie z art. 1 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz.U. Nr 153 poz. 1269 ze zm.) sądy administracyjne sprawują kontrolę działalności administracji publicznej pod względem zgodności z prawem, co oznacza, iż w zakresie dokonywanej kontroli Sąd zobowiązany jest zbadać, czy organy administracji orzekające w sprawie nie naruszyły prawa w stopniu mającym wpływ na wynik sprawy. Stosownie zaś do art. 134 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi - zwanej dalej p.p.s.a., Sąd wydaje rozstrzygnięcie w granicach sprawy, nie będąc jednak związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną. Oznacza to, że w granicach danej sprawy Sąd dokonuje oceny zgodności zaskarżonego aktu z przepisami prawa, bez względu na zarzuty podniesione w skardze. Rozpoznając skargę w świetle wyżej wskazanych kryteriów należy uznać, iż skarga nie zasługuje na uwzględnienie, gdyż zaskarżona decyzja nie narusza prawa. Sąd stwierdza, że postępowanie w rozpoznawanej sprawie zostało przeprowadzone zgodnie z przepisami prawa. Zebrany materiał dowodowy został oceniony w sposób prawidłowy, wyciągnięto z niego logiczne wnioski, które znalazły się w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji. W działaniu Urzędu Patentowego, Sąd nie dopatrzył się nieprawidłowości, zarówno gdy idzie o ustalenie stanu faktycznego sprawy, jak i o zastosowanie do jego oceny przepisów prawa. Wyjaśnione zostały motywy podjętego rozstrzygnięcia, a przytoczona na ten temat argumentacja jest wyczerpująca. Należy przypomnieć, iż w niniejszej sprawie wnoszący sprzeciw podniósł, że prawo ochronne na sporny znak zostało udzielone wbrew ustawowym warunkom wymaganym do uzyskania ochrony określonym w art. 131 ust. 1 pkt 3 p.w.p. Zgodnie zaś z brzmieniem art. 131 ust. 1 pkt 1 p.w.p. nie udziela się praw ochronnych na oznaczenia, które ze swojej istoty mogą wprowadzać odbiorców w błąd, w szczególności co do charakteru, właściwości lub, z uwzględnieniem ust. 3, pochodzenia geograficznego towaru. Wnoszący sprzeciw argumentował, że sporny znak towarowy ma mylący charakter i właściwości w odniesieniu do towarów z klasy 5. W tych okolicznościach trzeba wskazać, iż bezwzględna przeszkoda rejestracyjna znaku towarowego określona w art. 131 ust. 1 pkt 3 p.w.p. dotyczy przeszkody tkwiącej w samym znaku towarowym, a nie wynikające z jego używania. Sąd stwierdza, że aby oznaczenie będące znakiem towarowym zostało uznane za mylące, musi być postrzegane przez krąg odbiorców jako wskazujące na właściwości towaru, a nie jako oznaczenie czysto fantazyjne i niepozwalające wnioskować o charakterystyce towaru. Sąd zauważa, że Urząd Patentowy prawidłowo wskazał, iż w niniejszej sprawie kluczowe było ustalenie znaczenia słowa [...], wskazanie na krąg odbiorców przedmiotowych towarów, określenie zależności między spornym znakiem towarowym a wskazanymi w sprzeciwie towarami z klasy 5, i w końcu odpowiedzenie na pytanie czy w sprawie istnieje ryzyko, o którym mowa w art. 131 ust. 1 pkt 3 p.w.p. Sąd zgadza się ze ustaleniami organu, iż słowo [...]nie występuje w języku polskim, a wnoszący sprzeciw nie wskazał z jakiego języka ono pochodzi. Z uwagi na to, że słowo [...] jest słowem obcym, polski odbiorca może mieć problemy z jego odczytaniem. Będzie on mógł odczytać je jako [...],[...] albo [...]. Sąd zgadza się ze stanowiskiem organu, iż kręgiem odbiorców będą zasadniczo zwykli odbiorcy – palacze papierosów lub osoby próbujące rzucić palenie, zatem przeciętni konsumenci, właściwie poinformowani, dostatecznie uważni i rozsądni. Jednakże z uwagi na ograniczoną znajomość języków obcych mogą oni mieć problem z odczytaniem spornego znaku towarowego. Wobec powyższego modelowy odbiorca jedynie drogą procesu myślowego skojarzy przedmiotowe słowo z wyrazem [...], które w języku polskim oznacza "sproszkowany tytoń, wciągany do nosa, aby wywołać kichanie" (słownik języka polskiego PWN) oraz "tytoń w proszku odpowiednio przyrządzony i zaprawiony, używany do wciągania do nosa, do używania" (słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego). Sąd doszedł do przekonania, że jedynie pośrednio i w drodze rozbudowanego procesu myślowego potencjalny nabywca będzie mógł skojarzyć to słowo z tytoniem. Jak słusznie wskazał Urząd Patentowy w uzasadnieniu decyzji, przeciętny odbiorca najpierw musi odczytać sporny znak towarowy jako [...],[...] albo [...], następnie skojarzyć je ze słowem [...] i w końcu mając na uwadze znaczenie tego słowa ustalić, że chodzi o tytoń, przy czym nie tytoń sproszkowany służący do wciągania do nosa, tylko tytoń do palenia. Sąd stwierdza także, że znak można uznać za mylący, gdy wprowadza w błąd odbiorców co do cech posiadanych przez dany towar sygnowany znakiem, przy czym należy uznać, że zasadnicze znaczenie dla oceny, czy mamy do czynienia ze znakiem mylącym, ma subiektywne postrzegania treści zawartej w znaku, a nie jej obiektywny, prawdziwy bądź nieprawdziwy wymiar. Jeżeli natomiast znak byłby nośnikiem informacji nieprawdziwej w sensie obiektywnym w odniesieniu do towaru, który sygnuje, ale byłoby oczywiste, że przeciętny odbiorca nie zostanie wprowadzony w błąd i właściwie odczyta znaczenie treści znaku (np. jako oznaczenie fantazyjne), to nie możemy mówić o znaku mylącym. W niniejszej sprawie, Sąd doszedł do przekonania, iż nie można uznać, że odbiorca subiektywnie odczyta treść znaku i uzna, że ma do czynienia ze słowem [...], które w odniesieniu do spornych towarów wskazanych przez wnoszącego sprzeciw będzie miało mylący charakter. W tym miejscu należy podkreślić, że w orzecznictwie do art. 3 ust. 1 lit. g) dyrektywy 2008/95/WE tzn. odpowiednika art. 131 ust. 1 pkt 3 p.w.p. zakłada się, że konsument jest rzeczywiście wprowadzany w błąd lub zachodzi dostatecznie wysokie prawdopodobieństwo wprowadzenia go w błąd. W niniejszej sprawie, zdaniem Sądu, taka sytuacja nie występuje, konsument będzie musiał bowiem najpierw ustalić treść spornego znaku towarowego, a dopiero potem odnieść ją do przedmiotowych towarów. Sąd podziela stanowisko Urzędu Patentowego RP, iż zastrzeżenia co do rejestracji można wysunąć, gdy wykaz towarów i usług jest sformułowany w taki sposób, że użycie danego znaku towarowego w sposób niewprowadzający w błąd jest niemożliwe. Trzeba także podkreślić, że w art. 131 ust. 1 pkt 3 p.w.p. wymienione zostały 3 kategorie informacji, w odniesieniu do których znak nie może wprowadzać w błąd, tj. charakter, właściwości i pochodzenie geograficzne towaru, jednakże jest to wyliczenie przykładowe a katalog wytycznych wymieniony w komentowanym przepisie, według których należy badać prawdziwość znaku, może być rozszerzony. Odnośnie wytycznej niewymienionej w art. 131 ust. 1 pkt 3 p.w.p., można wziąć pod uwagę sytuację, w której oznaczenie ze swej istoty wprowadza w błąd co do jakości sygnowanego nim towaru. Wskazana przesłanka została wymieniona w art. 3 ust. 1 lit. g dyrektywy 2008/95/WE, zgodnie z którym nie są rejestrowane znaki towarowe, które ze względu na swój charakter mogą wprowadzać w błąd opinię publiczną, na przykład co do charakteru, jakości lub pochodzenia geograficznego towarów lub usług. Aby oznaczenie zostało uznane za mylące, musi być postrzegane przez odbiorców jako wskazujące na właściwości towaru, a nie jako oznaczenie fantazyjne, niepozwalające wnioskować o charakterystyce towaru. Sąd zgadza się ze stanowiskiem Urzędu, iż z takim fantazyjnym oznaczeniem mamy do czynienia w niniejszej sprawie. Konsekwencją trafnego ustalenia, że sporny znak nie jest oznaczeniem opisowym, jest brak podstaw do uwzględnienia zarzutu naruszenia art. 131 ust. 1 pkt 3 p.w.p. Dlatego też zarzut naruszenia art. 131 ust. 1 pkt 3 p.w.p. organ słusznie uznał za bezzasadny. W przedstawionych okolicznościach, zdaniem Sądu, zaskarżona decyzja jest prawidłowa. Nie narusza przepisów postępowania oraz przepisów prawa materialnego. Urząd Patentowy wypełnił obowiązki wynikające z art. 7, 77 k.p.a. gromadząc w aktach sprawy dowody, które były konieczne do prawidłowego rozstrzygnięcia sprawy. Organ jako dowód wziął pod uwagę wszystko, co mogło przyczynić się do jej wyjaśnienia, a nie jest sprzeczne z prawem. Zdaniem Sądu, zaskarżona decyzja zawiera również niezbędne elementy określone w art. 107 k.p.a. Wobec powyższego Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie na podstawie art. 151 p.p.s.a. orzekł jak w sentencji wyroku.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 25.07.2026. · Źródło