VI SA/Wa 1687/17
WyrokWSA w Warszawie2018-01-03
Skład orzekający: Izabela Głowacka - Klimas, Joanna Kruszewska - Grońska, Pamela Kuraś - Dębecka
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy umowa o udział w debacie i przeniesienie praw autorskich, obejmująca wygłoszenie wprowadzenia i udział w dyskusji panelowej, a także przeniesienie praw do wizerunku, może być uznana za umowę o dzieło w rozumieniu przepisów prawa cywilnego, czy też stanowi umowę o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu, co skutkuje obowiązkiem podlegania ubezpieczeniu zdrowotnemu?Ratio decidendi
Umowa o udział w debacie i przeniesienie praw autorskich, która polega na wygłoszeniu wprowadzenia i udziale w dyskusji panelowej, nie jest umową o dzieło, lecz umową o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu. Kluczowe jest to, że umowy te nie koncentrują się na osiągnięciu konkretnego, samoistnego rezultatu, lecz na starannym wykonaniu czynności, jakim jest udział w debacie. W związku z tym osoba wykonująca takie czynności podlega obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego.Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła decyzji Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia utrzymującej w mocy decyzję organu I instancji, która stwierdziła podleganie przez S. J. obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania pracy na podstawie umów zlecenia. Płatnik składek (skarżąca) zawarł z S. J. dwie umowy nazwane umowami o udział w debacie i przeniesienie praw autorskich. Skarżąca twierdziła, że umowy te były umowami o dzieło, co wyłączałoby obowiązek ubezpieczenia zdrowotnego. Organy NFZ i ZUS uznały je za umowy o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o zleceniu.Rozstrzygnięcie
Oddalił skargę.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Izabela Głowacka - Klimas Sędziowie Asesor WSA Joanna Kruszewska - Grońska (spr.) Sędzia WSA Pamela Kuraś - Dębecka Protokolant st. sekr. sąd. Jarosław Kielczyk po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 3 stycznia 2018 r. sprawy ze skargi P. z siedzibą w W. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] maja 2017 r. nr [...] w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu oddala skargę do orzeczenia zgłoszono zdanie odrębne
Zaskarżoną decyzją z [...] maja 2017 r. Nr [...] Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej: "Prezes NFZ", "organ odwoławczy", "organ II instancji"), na podstawie art. 102 ust. 5 pkt 24 w związku z art. 109 ust. 5 oraz art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (tekst jedn. Dz. U. z 2016 r., poz. 1793 ze zm.; dalej: "ustawa o świadczeniach"), a także art. 138 § 1 pkt 1 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego (tekst jedn. Dz. U. z 2016 r., poz. 23 ze zm.; dalej "k.p.a."), utrzymał w mocy decyzję Dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej: "[...]OW NFZ", "organ I instancji") z [...] listopada 2014 r. nr [...] stwierdzającą, że S. J. (dalej: "uczestnik postępowania", "ubezpieczony") podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania pracy na podstawie umów zlecenia na rzecz płatnika składek – P. z siedzibą w [...] (dalej: "skarżąca", "płatnik składek"), w dniach: 15 kwietnia 2011 r. oraz 23 maja 2011 r.
Do wydania ww. decyzji doszło w następującym stanie faktycznym i prawnym.
Pismem z 24 lipca 2014 r. Zakład Ubezpieczeń Społecznych [...] Oddział w [...] (dalej: "ZUS") wniósł do [...]OW NFZ o wydanie decyzji w sprawie podlegania przez uczestnika postępowania obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania umów o świadczenie usług, do których zgodnie z ustawą z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny (tekst jedn. Dz. U. z 2017 r., poz. 459 ze zm.; dalej "k.c."), stosuje się przepisy dotyczące zlecenia, na rzecz z płatnika składek w dniach: 15 kwietnia 2011 r. oraz 23 maja 2011 r. Jednocześnie ZUS poinformował, że w wyniku kontroli przeprowadzonej u płatnika składek ustalono, iż uczestnik postępowania nie został zgłoszony do obowiązkowego ubezpieczenia zdrowotnego w dniach: 15 kwietnia 2011 r. oraz 23 maja 2011 r. na podstawie umów o świadczenie usług, nazwanych przez płatnika składek umowami o dzieło. Przedmiotowe umowy nie spełniały definicji z art. 627 k.c. i zostały zakwalifikowane przez inspektora kontroli jako umowy o świadczenie usług, do których zgodnie z k.c. stosuje się przepisy dotyczące zlecenia. Podczas wykonywania umów uczestnik postępowania posiadał inny tytuł do objęcia obowiązkowym ubezpieczeniem społecznym u innego płatnika składek.
Jak wynika z protokołu kontroli z [...] kwietnia 2014 r., w okresie od stycznia 2011 r. do grudnia 2013 r. płatnik składek zawierał z osobami (wymienionymi w protokole) umowy nazwane umowami o dzieło na przeprowadzenie szkoleń z zakresu:
- personal branding dla członków P. w ramach III edycji Szkoły Liderów Regionu [...],
- wizerunku jako elementu sukcesu w polityce,
- podstaw savoir-vivre,
- podstaw marketingu politycznego,
- podstawowych pojęć z zakresu polityki i politologii,
- wystąpień publicznych i autoprezentacji, public relations i kreowania wizerunku,
- SEO i użyteczności dla dziennikarzy serwisu.
Płatnik składek zawierał również umowy z osobami (wymienionymi w protokole kontroli) nazwane umowami o dzieło na wygłoszenie wykładu na temat:
- autonomii, kształcenia, długu,
- krytycznej demokracji, dialogicznej wspólnoty,
- jacy jesteśmy i dokąd zmierzamy,
- politycznego układu sił, zmiany, przyczyn, konsekwencji,
- preferencji politycznych Polaków.
Ponadto płatnik składek zawierał umowy z osobami (wymienionymi w protokole kontroli) nazwane umowami o dzieło w zakresie prowadzenia działań public relations oraz udziału w konferencjach, debatach i dyskusjach o różnorodnej tematyce (m.in. umowa z uczestnikiem postępowania).
W zastrzeżeniach do protokołu kontroli płatnik składek nie zgodził się z dokonaną przez ZUS kwalifikacją prawną zawartych przez niego umów, podnosząc m.in., że: "W każdym przypadku debat (...) uczestnik otrzymywał wcześniej temat debaty, zaś zaproszenie go do debaty było wynikiem analizy przez zamawiającego dotychczasowego dorobku naukowego, publicystycznego bądź artystycznego wykonawcy. Debaty w przeważającej mierze organizowane były przez Instytut Obywatelski, który stanowi formułę działalności eksperckiej partii. (...) Wykonawca zobowiązany był do przygotowania swojego wystąpienia i skonfrontowania wypowiedzi z wypowiedziami innych panelistów lub, w przypadku wydarzeń otwartych, z publicznością. Każdy z tych występów miał charakter jednorazowy, wymagał odrębnego przygotowania i sporządzenia końcowego dzieła w postaci oryginalnego, spójnego, czerpiącego z dorobku wykonawcy wystąpienia. Wystąpienie to bez wątpienia było rezultatem, o charakterze niematerialnym, a nadto stanowi utwór w rozumieniu prawa autorskiego, ponieważ charakteryzuje się jednorazową statystyczną niepowtarzalnością, spełniając tym samym kryteria tej regulacji. (...) Celem wszystkich umów było uzyskanie spójnych, nowatorskich, interesujących wypowiedzi, które następnie miały być i są wykorzystywane w działaniach Instytutu Obywatelskiego, a zarazem płatnika, zmierzających do realizacji misji eksperckiej i edukacyjno-wydawniczej, stosownie do obowiązków jakie w tym zakresie przewiduje ustawa o partiach politycznych".
W dniu 15 kwietnia 2011 r. pomiędzy płatnikiem składek jako "Zamawiającym" a uczestnikiem postępowania jako "Wykonawcą" została zawarta umowa [...] o udział w debacie i przeniesienie praw autorskich, a następnie w dniu 23 maja 2011 r. płatnik składek i uczestnik postępowania zawarli umowę [...] o udział w debacie i przeniesienie praw autorskich (kserokopia ww. umów – w aktach administracyjnych sprawy). Przedmiotem pierwszej z ww. umów było wygłoszenie wprowadzenia oraz wzięcie przez uczestnika postępowania (jako Wykonawcę) udziału w organizowanej przez skarżącą (jako Zamawiającym) debacie pt. "Prawa zwierząt" w dniu [...] kwietnia 2011 r. w C. w K. Natomiast przedmiotem drugiej umowy ([...]) było wzięcie przez uczestnika postępowania udziału w organizowanej przez skarżącą debacie pt. "Czy zwierzęta maja prawa" w dniu 23 maja 2011 r. w Bibliotece [...] w [...]. Przedmiot obu ww. umów obejmował również:
- wzięcie przez Wykonawcę udziału w dyskusji panelowej z udziałem (pięciu w przypadku umowy [...], a czterech – w przypadku umowy [...]) uczestników, prowadzącego oraz publiczności,
- przeniesienie autorskich praw majątkowych do utworów stworzonych przez Wykonawcę w toku debaty, w szczególności wypowiedzi i analiz wygłoszonych przez Wykonawcę,
- udzielenie przez Wykonawcę zgody na dysponowanie przez Zamawiającego wizerunkiem Wykonawcy utrwalonym w trakcie dyskusji (vide § 1 ww. umów).
Według § 2 ust. 1 obu umów (w zasadzie tożsamych w treści – poza datą i miejscem świadczenia usług), świadczenie usług objętych umowami miało się odbywać przy uwzględnieniu profesjonalnego charakteru prowadzonej przez Wykonawcę działalności. Wykonawca zobowiązany był wykonywać umowy osobiście. W § 3 pkt 2 umów wskazano, że Wykonawca ponosi wobec Zamawiającego wszelką odpowiedzialność z tytułu ewentualnych wad prawnych utworów czyli – w myśl § 3 pkt 1 umów – wszelkich prac mających cechę utworu, stworzonych przez Wykonawcę w trakcie trwania debaty. Na podstawie umów Wykonawca przenosił na Zamawiającego każdorazowo z chwilą przekazania utworu, autorskie prawa majątkowe przysługujące mu do utworu (vide § 3 pkt 3 umów). Ponadto stosownie do § 5 ust. 1 umów, tytułem wynagrodzenia za wykonanie usług objętych niniejszymi umowami Wykonawca otrzyma honorarium w kwocie 400 zł brutto - w przypadku umowy [...] i 150 zł brutto - w przypadku umowy [...].
Po przeprowadzeniu postępowania administracyjnego, organ I instancji decyzją z [...] listopada 2014 r. stwierdził istnienie obowiązku ubezpieczenia zdrowotnego uczestnika postępowania z tytułu wykonywania umów zlecenia w dniach: 15 kwietnia 2011 r. i 23 maja 2011 r.
Od ww. decyzji płatnik składek wniósł odwołane, w którym wskazał m.in., że "(...) zakwestionowane przez organ umowy, dotyczyły wyłącznie jednorazowego udziału w debacie nagrywanej przez zamawiającego i publikowanej na stronie internetowej (...), obejmującego wystąpienie wykonawcy (Ojca S. J.) na dany z góry określony temat. Zaproszenie Ojca S. J. do debaty było wynikiem analizy przez zamawiającego dotychczasowego dorobku naukowego wykonawcy. (...) Wykonawca zobowiązany był do przygotowania swoich wystąpień i skonfrontowania wypowiedzi z wypowiedziami innych panelistów. Każdy z dwóch występów miał charakter jednorazowy, wymagał odrębnego przygotowania i sporządzenia końcowego dzieła w postaci oryginalnego, spójnego, czerpiącego z dorobku wykonawcy wystąpienia. Każde z tych dwóch wystąpień bez wątpienia jest rezultatem, o charakterze niematerialnym, a nadto stanowi utwór w rozumieniu prawa autorskiego, ponieważ charakteryzuje się jednorazową statystyczną niepowtarzalnością, spełniając tym samym kryteria tej regulacji".
Po rozpoznaniu odwołania, powołaną na wstępie decyzją Prezes NFZ utrzymał w mocy rozstrzygnięcie organu I instancji. W uzasadnieniu decyzji organ odwoławczy, odnosząc się do oceny charakteru spornej umowy, wskazał na art. 627 k.c., zgodnie z którym przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Przedmiotem umowy jest zatem zobowiązanie do wykonania określonego dzieła poprzez stworzenie czegoś lub przetworzenie do postaci w jakiej dotychczas nie istniało. Dzieło może mieć charakter materialny, jak i niematerialny, zaś sama umowa o dzieło jest umową rezultatu. Dzieło powinno mieć byt samoistny, niezależny od działania wykonawcy i możliwość uzyskania samodzielnej wartości w obrocie. Dzieło musi również istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale też uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Z kolei wykonywanie określonej czynności, czy też szeregu powtarzających się czynności, bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie, jest właściwe dla umów, co do których mają zastosowanie przepisy k.c. o umowie zlecenia.
Organ II instancji zaznaczył, że w orzecznictwie sądowym nie budzi kontrowersji, iż w przypadku każdej zawartej umowy decydująca jest jej treść, czyli zadania, jakie zatrudniona osoba ma do wykonania oraz istota obowiązków umownych, które na siebie zawierający umowę przyjmuje. Zatem nie nazwa umowy, lecz jej cel i przedmiot decydują o charakterze współpracy. Podobnie, w judykaturze istnieje zgodność, iż umowa o dzieło należy do umów rezultatu, a więc jej przedmiotem jest indywidualnie oznaczony wytwór (rezultat). Jeśli zawarta umowa dotyczy osiągnięcia "rezultatu usługi" - co jest podstawową cechą odróżniającą ją od umowy o pracę oraz od umowy zlecenia (świadczenia usług) - konieczne jest, aby działania przyjmującego zamówienie doprowadziły w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu - w postaci materialnej bądź niematerialnej.
Powołując się na art. 734 § 1 k.c. (w myśl którego przez umowę zlecenia przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie, przy czym do umowy o świadczenie usług stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu), Prezes NFZ podkreślił, że przedmiotem umów o świadczenie usług i zlecenia jest dokonanie określonej czynności faktycznej bądź zespołu czynności faktycznych, które nie muszą prowadzić do osiągnięcia indywidualnie oznaczonego rezultatu. Umowy te są przykładem umów starannego działania, podczas gdy umowa o dzieło jest umową rezultatu. Dlatego osoba wykonująca umowę o dzieło odpowiada na zasadzie ryzyka, a w przypadku umowy o świadczenie usług/zlecenia odpowiedzialność opiera się na zasadzie winy.
W umowie o dzieło istotne jest doprowadzenie przez przyjmującego zamówienie do umówionego stanu rzeczy; nie ma znaczenia rodzaj, intensywność czy staranność jego działań. Wynagrodzenie należne jest przyjmującemu zamówienie właśnie za doprowadzenie do umówionego rezultatu.
Natomiast istota umowy o świadczenie usług polega na podejmowaniu starań w określonym zakresie lub celu i to kwalifikuje ją do kategorii umów starannego działania. Tego rodzaju umowy nie są bezpośrednio nakierowane na osiągnięcie sprecyzowanego rezultatu. Z założenia występuje w nich element niepewności, losowości. Ocenie podlegają tu więc starania podejmowane w celu osiągnięcia wyniku, a nie sam wynik. Wynagrodzenie należne jest stronie zobowiązanej do świadczenia niepieniężnego właśnie za podejmowanie działań – za ich intensywność i staranność. Na poparcie swojego stanowiska organ odwoławczy przywołał wyroki Sądu Najwyższego z 18 kwietnia 2012 r., sygn. akt II UK 187/11 i z 14 listopada 2013 r., sygn. akt II UK 115/13.
W świetle powyższego, Prezes NFZ uznał za prawidłową dokonaną przez organ I instancji kwalifikację prawną spornych umów obejmujących udział w debacie na temat praw zwierząt, w tym udział w dyskusji panelowej z udziałem uczestników, prowadzącego oraz publiczności (nadto umowa [...] obejmowała "wygłoszenie wprowadzenia" przez ubezpieczonego). Trudno bowiem dopatrzyć się w nich indywidualizacji zamówionego dzieła - rezultatu, czyli takiego jego oznaczenia w umowach, które zdecydowanie przydałoby mu cech tylko jemu właściwych i niepowtarzalnych.
Nawet jeżeli z zapisu umów wynika, że wykonawca zobowiązany jest wykonywać umowy osobiście, to realizacja rzekomego dzieła uzależniona była nie tylko od wykonawcy, ale także od uczestnictwa innych osób objętych udziałem w dyskusji panelowej zorganizowanej w ramach debaty. Ubezpieczony jako wygłaszający wprowadzenie oraz uczestnik dyskusji panelowej mógł wyrazić swoją opinię w sprawie będącej przedmiotem debaty.
Zatem Prezes NFZ nie zgodził się ze skarżącą, która przypisuje udziałowi w debacie posiadanie przymiotu w postaci z góry określonego w umowie i samoistnego rezultatu. Nawet jeśli debaty są nagrywane i utrwalane na nośnikach, a następnie odtwarzane, to nie występuje tu żaden rezultat uwidoczniony w postaci materialnej lub niematerialnej w sposób wymagany dla umowy rezultatu. Wprawdzie jest to jakiś zmaterializowany skutek udziału w dyskusji, jednak umowa w żaden sposób nie może określić "kształtu jego zawartości".
Ponadto dyskusja z udziałem publiczności, nawet jeżeli została zmaterializowana i utrwalona na piśmie, nośniku elektronicznym w postaci prezentacji multimedialnej czy zamieszczona na stronie internetowej, nie może być utożsamiona z dziełem, ponieważ tego rodzaju utrwalenie nie spełnia kryterium samoistności i niezależności. Ma ono charakter pomocniczy i funkcjonuje jako narzędzie "zmierzające do realizacji misji eksperckiej i edukacyjno-wydawniczej" Instytutu Obywatelskiego jako eksperckiego zaplecza skarżącej dla późniejszych jego odbiorców. Również uzyskana przez odbiorców wiedza na temat danego problemu czy informacje pozyskane przez uczestników i odbiorców dyskusji trudno uznać za rezultaty niematerialne, bowiem nie są one określone i pewne w momencie zawierania umowy, ale zależą od subiektywnych uwarunkowań poszczególnych osób.
Charakter wykonywanych umów, zdaniem organu II instancji, wskazuje, iż nie były to umowy o dzieło, lecz umowy o świadczenie usług, do których zgodnie z art. 750 k.c. stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu.
Jako chybiony Prezes NFZ ocenił argument skarżącej, że ze względu na treść art. 1 ust. 1 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych zawarta umowa była umową o dzieło, wskazując na brak tożsamości umów o dzieło na gruncie prawa autorskiego z umowami o dzieło na gruncie prawa cywilnego. Przedmiotem umów o dzieło autorskie jest bowiem dzieło oznaczone jako utwór w rozumieniu prawa autorskiego, które zostało odmiennie unormowane np. w przedmiocie odpowiedzialności - vide art. 55 ust. 1 ustawy o prawie autorskim, który zawiera regulacje dotyczące usterek utworu, a nie wad, jak przy umowie o dzieło.
Ubezpieczony jako uczestnik dyskusji panelowych organizowanych w ramach debat na temat praw zwierząt nie mógł podlegać odpowiedzialności za wady dzieła (art. 637 k.c. i nast.), ale zobowiązany był do wykonania swojej pracy sumiennie, według swojej najlepszej wiedzy, ze starannością, jakiej wymaga zakres i charakter pracy. To płatnik składek jako organizator ww. debat (a nie ubezpieczony) ostatecznie ponosił odpowiedzialność za całe ryzyko osiągnięcia bądź nieosiągnięcia zamierzonego skutku.
Każda forma pracy polegająca na prowadzeniu wykładu – czy jak w sprawie niniejszej – wygłoszeniu wprowadzenia oraz udziale w dyskusji panelowej, będzie posiadała czynnik indywidualizujący i twórczy, ale nie jest on elementem dostatecznie wyróżniającym umowę o dzieło od innych umów o świadczenie usług.
Również "przeniesienie autorskich praw majątkowych do utworu stworzonego przez Wykonawcę w toku debaty" (§ 1 pkt 2 lit. b umów) nie powoduje, że sporne umowy powinny być zakwalifikowane jako umowy o dzieło. Wielu bowiem wykładowców zatrudnionych na etacie lub wykonujących umowy zlecenia, również przenosi autorskie prawa majątkowe na zamawiającego, np. na uczelnię, nie tworząc przy tym dzieła w rozumieniu k.c.
Ponadto jako przedmiot umów zostały wskazane czynności do wykonania, a nie osiągnięcie jakiegoś rezultatu. Takie umowy nie mogą być umowami o dzieło, mimo że objęte nimi czynności były wykonywane jednorazowo. Na poparcie poczynionej kwalifikacji prawnej przedmiotowych umów, organ przywołał również wyroki Sądu Najwyższego z 24 marca 2015 r., sygn. akt II UK 184/14 oraz z 13 czerwca 2013 r., sygn. akt I UK 308/11, a także wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z 4 lutego 2015 r., sygn. akt VI SA/Wa 3191/14.
Odnosząc się do argumentacji związanej z postanowieniami umów dotyczącymi przeniesienia na zamawiającego praw do wizerunku uczestnika postępowania (§ 4 umów), Prezes NFZ podkreślił, że prawa autorskie nie dotyczą wizerunku, lecz ewentualnie stworzonego utworu wraz z wizerunkiem.
W kontekście zarzutu zaniechania przeprowadzenia postępowania dowodowego na okoliczność, co w istocie było przedmiotem umów, co w ich wyniku powstało i w jaki sposób zostało wykorzystane przez stronę, organ II instancji stwierdził brak podstaw do podejmowania czynności w tym zakresie, podnosząc iż w § 1 umów został określony ich przedmiot – udział w debacie.
Powyższa decyzja Prezesa NFZ stała się przedmiotem skargi płatnika składek do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. Wnosząc o uchylenie zaskarżonej decyzji i poprzedzającej ją decyzji [...]OW NFZ oraz zasądzenie kosztów postępowania od organu, skarżąca zarzuciła naruszenie:
a) przepisów prawa materialnego, a to art. 66 ust. 1 pkt 1 e) ustawy o świadczeniach w związku z art. 750 k.c. - poprzez jego zastosowanie w sprawie, pomimo niespełniania przez umowę zawartą przez strony ani faktycznie wykonanych czynności, cech żadnej z umów wskazanych w hipotezie tego przepisu,
b) art. 69 ust. 1 ustawy o świadczeniach - poprzez jego zastosowanie w sprawie pomimo, że zawarta przez strony umowa nie spełnia cech wskazanych w art. 66 ust. 1 pkt 1 e) ustawy o świadczeniach oraz w art. 6 ust. 1 pkt 4 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (dalej: "ustawa s.u.s."),
c) przepisów postępowania, a to art. 7, art. 77 oraz art. 107 k.p.a. w związku z art. 109 ust. 6 ustawy o świadczeniach - poprzez nieprzeprowadzenie postępowania dowodowego w sprawie, zaniechanie zgromadzenia w sprawie jakichkolwiek materiałów dowodowych poza stanowiskami stron, a także powołanie w decyzji szeregu orzeczeń sądów powszechnych, Sądu Najwyższego i sądów administracyjnych, wydanych na gruncie stanów faktycznych zasadniczo odmiennych niż stan faktyczny sprawy niniejszej,
d) art. 750 k.c. przez jego wadliwe zastosowanie do łączącej strony umowy będącej podstawą wydania decyzji.
W uzasadnieniu skargi skarżąca rozwinęła poszczególne zarzuty.
W odpowiedzi na skargę Prezes NFZ wniósł o oddalenie skargi, podtrzymując stanowisko wyrażone w zaskarżonej decyzji.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje:
Skarga jest nieuzasadniona.
Dokonując kontroli zaskarżonej decyzji pod względem jej zgodności z prawem w świetle art. 1 § 1 i § 2 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. - Prawo o ustroju sądów administracyjnych (tekst jedn. Dz. U. z 2016 r., poz. 1066 ze zm.) oraz art. 3 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (tekst jedn. Dz.U. z 2017 r., poz. 1369 ze zm., dalej: "p.p.s.a."), Sąd doszedł do przekonania, że zaskarżona decyzja oraz utrzymana nią w mocy decyzja [...]OW NFZ nie naruszają zarówno przepisów prawa materialnego, jak i przepisów postępowania w stopniu mogącym mieć istotny wpływ na wynik sprawy.
Sąd, biorąc pod uwagę mające zastosowanie w niniejszej sprawie przepisy, uznał, iż organy obu instancji, wbrew zarzutom skargi, poczyniły wyczerpujące ustalenia faktyczne i przeprowadziły wnikliwą analizę stanu prawnego, dochodząc do prawidłowych konkluzji, iż sporne umowy zawarte przez skarżącą z ubezpieczonym nie były umowami o dzieło, lecz umowami o świadczenie usług, do których - zgodnie z przepisami k.c. - stosuje się przepisy dotyczące zlecenia. W działaniu organów rozstrzygających w niniejszej sprawie Sąd nie dopatrzył się nieprawidłowości, zarówno, gdy idzie o ustalenie stanu faktycznego sprawy, jak i o zastosowanie do jego oceny przepisów prawa. Wyjaśnione zostały motywy podjętych rozstrzygnięć, a ich argumentacja jest wyczerpująca.
W rozpatrywanej sprawie podstawowy problem sprowadza się do oceny charakteru prawnego umów zawartych między płatnikiem składek a ubezpieczonym i rozstrzygnięcia czy umowy te, jak twierdzi skarżąca, są umowami o dzieło, które nie dają podstaw do objęcia uczestnika obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego, czy też są to, zgodnie z poglądami organów NFZ i ZUS, umowy o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy k.c. dotyczące zlecenia, a których zawarcie i wykonywanie daje podstawę do objęcia wykonawcy obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego.
Podstawę prawną wydanych w sprawie rozstrzygnięć stanowi przepis art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach. Zgodnie z art. 66 ust. 1 pkt 1 ustawy o świadczeniach, obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, które zostały wymienione w tym przepisie. Należą do nich m.in. osoby wykonujące pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia lub osobami z nimi współpracującymi (lit. e). W myśl wyż. cyt. przepisu obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby, które kumulatywnie spełniają dwie przesłanki:
1) należą do osób, które spełniają warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników oraz
2) należą do osób (kategorii osób) wymienionych w art. 66 ust. 1 pkt 1 ustawy o świadczeniach, a więc m.in. do osób wykonujących pracę na podstawie umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do których zgodnie z przepisami k.c. stosuje się przepisy dotyczące zlecenia.
Odnośnie pierwszej przesłanki, to ustawa s.u.s. stwierdza wprost w art. 6 ust. 1 pkt 4 rozdziału 2, regulującego "Zasady podlegania ubezpieczeniom społecznym", że obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowym podlegają (...) osoby fizyczne, które na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej są m.in. osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia (...). Brzmienie tego przepisu jednoznacznie wskazuje, że chodzi tu o tę samą kategorię osób, podlegających ubezpieczeniu społecznemu, a tym samych kwalifikujących się do objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym. W myśl art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach, za osobę wykonującą pracę na podstawie umowy zlecenia, umowy agencyjnej lub innej umowy o świadczenie usług oraz za osobę z nią współpracującą składkę jako płatnik oblicza, pobiera z dochodu ubezpieczonego i odprowadza zamawiający.
Zarówno w judykaturze, jak i w literaturze podkreśla się, że kwestia prawidłowej kwalifikacji umowy może być w praktyce znacznie utrudniona, albowiem, o ile w odniesieniu do prostych sytuacji faktycznych i prawnych nazwanie faktycznej umowy o dzieło w inny sposób nie powoduje wielkich trudności w ustaleniu rzeczywistej konstrukcji umowy, o tyle w wypadku umów bardziej złożonych zasadne jest rozważenie, czy wola stron w tym zakresie (nazwanie umowy w określony sposób, odesłanie do określonych przepisów) nie powinna być podstawą rozstrzygnięcia wątpliwości (tak m.in. G. Kozieł /w:/ A. Kidyba (red.), Z. Gawlik, A. Janiak, K. Kopaczyńska-Pieczniak, G. Kozieł, E. Niezbecka, T. Sokołowski, Kodeks cywilny. Komentarz. Tom III. Zobowiązania - część szczególna, LEX 2010, komentarz do art. 627 k.c., t. 36).
Zgodnie z art. 627 k.c. przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Elementami przedmiotowo istotnymi umowy o dzieło jest określenie dzieła, do którego wykonania zobowiązany jest przyjmujący zamówienie, a także z uwzględnieniem regulacji art. 628 w zw. z art. 627 k.c., wynagrodzenia, do którego zapłaty zobowiązany jest zamawiający. Umowa o dzieło jest umową o "rezultat usługi". Rezultat, o który umawiają się strony, musi być obiektywnie osiągalny i w konkretnych warunkach pewny. Celem umowy o dzieło nie jest bowiem czynność (samo działanie) lub zaniechanie, które przy zachowaniu określonej staranności prowadzić ma do określonego w umowie rezultatu. Przy umowie o dzieło chodzi o osiągnięcie określonego rezultatu, niezależnie od rodzaju i intensywności świadczonej w tym celu pracy i staranności. Odpowiedzialność przyjmującego zamówienie, w wypadku nieosiągnięcia celu umowy, jest więc odpowiedzialnością za nieosiągnięcie określonego rezultatu, a nie za brak należytej staranności. Przedmiotem umowy o dzieło, w ujęciu k.c., jest więc przyszły, z góry określony, samoistny, materialny lub niematerialny, lecz obiektywnie osiągalny i w danych warunkach pewny rezultat pracy i umiejętności przyjmującego zamówienie, którego charakter nie wyklucza możliwości zastosowania przepisów o rękojmi za wady (vide A. Brzozowski /w:/ System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań – część szczegółowa, Tom 7, wydanie 3, pod red. J. Rajskiego, Wydawnictwo C.H. Beck - Instytut Nauk Prawnych PAN, Warszawa 2011, s. 390-391).
Z kolei, jak stanowi przepis art. 750 k.c., do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. W tej sytuacji ustalenie, że jakaś konkretna umowa i stosunek zobowiązaniowy jest "umową o świadczenie usług, która nie jest regulowana innymi przepisami", pociąga za sobą obowiązek wykonania nakazu z art. 750 k.c., a więc obowiązek odpowiedniego zastosowania przepisów o zleceniu. Przy czym należy wskazać, iż subsumcja zawartej umowy pod przepis art. 750 k.c. nie czyni takiej umowy umową zlecenia, w rozumieniu art. 734 k.c. (vide L. Ogiegło /w:/ System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań – część szczegółowa, Tom 7, s. 573 i nast.). Zaznaczyć też trzeba, że umowa o świadczenie usług nie może być umową, której celem byłoby osiągnięcie rezultatu pozwalającego na jej zakwalifikowanie jako umowy o dzieło. Innymi słowy, umowy o osiągnięcie rezultatu stanowiącego dzieło w rozumieniu przepisów art. 627 i nast. k.c. nie mogą zostać zakwalifikowane jako umowy o świadczenie usług. W konsekwencji z zakresu art. 750 k.c. wyłączone są nie tylko umowy o dzieło, ale także inne umowy nazwane, których celem jest osiągnięcie określonego rezultatu; zarówno takie, do których przepisy o umowie o dzieło znajdują odpowiednie zastosowanie, jak i takie, które posiadają regulację ustawową niezawierającą takiego odesłania. Ponadto należy zauważyć, iż wyłączone spod dyspozycji art. 750 k.c. są również umowy nienazwane, których istota wykazuje zbieżność z umową o dzieło, uzasadniającą stosowanie przepisów o tej umowie w drodze analogii (np. nieodpłatne wykonanie dzieła). Również, jeśli chodzi o przypadek tzw. umów mieszanych, przepis art. 750 k.c. znajduje zastosowanie w zakresie, w jakim umowa dotyczy świadczenia usług, nieuregulowanych innymi przepisami, albo do których nie znajdują zastosowania w drodze analogii przepisy odnoszące się do którejkolwiek umowy nazwanej mającej za przedmiot świadczenie usług. Dotyczy to zarówno umów, których przedmiotem jest zobowiązanie do świadczenia usług, obejmujących dokonywanie czynności faktycznych i prawnych, jak i umów łączących elementy umowy o świadczenie usług z elementami umowy o dzieło (vide M. Nesterowicz /w:/ J. Winiarz (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, 1989, s. 692).
Istota umowy zlecenia, w świetle art. 734 i nast. k.c., wyraża się w tym, że przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Umowę zlecenia zalicza się przy tym do zobowiązań tzw. starannego działania, a nie zobowiązań rezultatu. Chociaż sama definicja zakłada dążenie do osiągnięcia określonego rezultatu - dokonania czynności prawnej, jednakże w razie jego nieosiągnięcia, ale jednoczesnego dołożenia wszelkich starań w tym kierunku, przy zachowaniu należytej staranności, zleceniobiorca nie ponosi odpowiedzialności za niewykonanie zobowiązania (tak m.in. K. Kołakowski /w:/ G. Bieniek (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, 2006, s. 387; podobnie: M. Nesterowicz /w:/ J. Winiarz (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. II, 1989, s. 685). Innymi słowy, odpowiedzialność kontraktowa przyjmującego zlecenie powstanie wówczas, gdy przy wykonaniu zlecenia nie zachował wymaganej staranności, niezależnie od tego, czy oczekiwany przez dającego zlecenie rezultat nastąpił, czy nie.
Obszerną analizę cech umowy o dzieło i umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy umowy zlecenia przeprowadził Sąd Najwyższy w wyroku z 4 lipca 2013 r., sygn. akt II UK 402/12 (opubl. www.sn/sites/orzecznictwo): "Umowę o dzieło zdefiniowano w art. 627 k.c. jako zobowiązanie do wykonania oznaczonego dzieła za wynagrodzeniem. Starania przyjmującego zamówienie w umowie o dzieło mają doprowadzić w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu, za wynagrodzeniem zależnym od wartości dzieła (art. 628 § 1, art. 629, art. 632 k.c.). Umowa o dzieło zakłada swobodę i samodzielność w wykonywaniu dzieła, a jednocześnie nietrwałość stosunku prawnego, gdyż wykonanie dzieła ma charakter jednorazowy i jest zamknięte terminem wykonania. Przyjmuje się przy tym, że rezultat, o który umawiają się strony, musi być z góry określony, mieć samoistny byt oraz być obiektywnie osiągalny i pewny. Wykonanie dzieła najczęściej przybiera postać wytworzenia rzeczy, czy też dokonania zmian w rzeczy już istniejącej (naprawienie, przerobienie, uzupełnienie). Tego rodzaju postacie dzieła są rezultatami materialnymi umowy zawartej między stronami, weryfikowalnymi ze względu na istnienie wady (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3 listopada 1999 r., IV CKN 152/00, OSNC 2001 Nr 4, poz. 63). Poza rezultatami materialnymi istnieją także rezultaty niematerialne, które mogą, ale nie muszą być ucieleśnione w jakimkolwiek przedmiocie materialnym. W każdym razie takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie jej wynik, dzieło bowiem musi istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Pomijając wątpliwości odnośnie do uznawania za dzieło rezultatów niematerialnych nieucieleśnionych w rzeczy (por. np. K. Zagrobelny (w:) E. Gniewek, Komentarz, 2006, s. 1039; A. Brzozowski (w:) System prawa prywatnego, t. 7, 2004, s. 329-332; J. Szczerski (w:) Komentarz, t. II, 1972, s. 1371), wskazać należy, że takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie wynik tej czynności. Dzieło musi bowiem istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu (por. A. Brzozowski (w:) K. Pietrzykowski, Komentarz, t. II, 2005, s. 351-352). Wykonanie określonej czynności (szeregu powtarzających się czynności), bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie, jest cechą charakterystyczną tak dla umów zlecenia (gdy chodzi o czynności prawne - art. 734 § 1 k.c.), jak i dla umów o świadczenie usług nieuregulowanych innymi przepisami (gdy chodzi o czynności faktyczne - art. 750 k.c.). W odróżnieniu od umowy o dzieło, przyjmujący zamówienie w umowie zlecenia (umowie o świadczenie usług) nie bierze więc na siebie ryzyka pomyślnego wyniku spełnianej czynności. Jego odpowiedzialność za właściwe wykonanie umowy oparta jest na zasadzie starannego działania (art. 355 § 1 k.c.), podczas gdy odpowiedzialność strony przyjmującej zamówienie w umowie o dzieło niewątpliwie jest odpowiedzialnością za rezultat. W wypadku umowy o dzieło niezbędne jest zatem, aby starania przyjmującego zamówienie doprowadziły w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 3 lipca 2012 r., II UK 60/12 - niepublikowane)".
Przenosząc powyższe rozważania na grunt niniejszej sprawy, należy wskazać, że przedmiotem spornych umów był udział uczestnika postępowania (wykonawcy) w debatach na temat praw zwierząt, które odbyły się w 15 kwietnia 2011 r. w [...] i 23 maja 2011 r. w [...]. Zgodnie z zapisami § 1 umów polegały one na udziale ubezpieczonego w dyskusji panelowej z udziałem kilku uczestników, prowadzącego oraz publiczności. W przypadku umowy [...] ubezpieczony miał również wygłosić wprowadzenie. Umowy przewidywały także osobiste ich wykonanie przez wykonawcę, za co ubezpieczony ponosił wobec zamawiającego (tj. płatnika składek) wszelką odpowiedzialność z tytułu ewentualnych wad prawnych. W oparciu o zapisy umów na zamawiającego zostały przeniesione autorskie prawa majątkowe do utworów stworzonych przez wykonawcę w toku debat. Wykonawca udzielił również zamawiającemu zgody na dysponowanie swoim wizerunkiem utrwalonym w trakcie debat.
W tym miejscu należy zwrócić uwagę na treść § 2 ust. 1 umów, zgodnie z którym "Świadczenie usług objętych niniejszą umową przez Wykonawcę odbywać się będzie przy uwzględnieniu profesjonalnego charakteru prowadzonej przez Wykonawcę działalności". Ponadto w myśl § 5 ust. 1 umowy [...] "Tytułem wynagrodzenia za wykonanie usług objętych niniejszą umową Wykonawca otrzyma honorarium w kwocie 400 zł brutto (...)". Analogicznie według § 5 ust. 1 umowy [...] "Tytułem wynagrodzenia za wykonanie usług objętych niniejszą umową Wykonawca otrzyma honorarium w kwocie 150 zł brutto (...)". Powyższe zapisy umów expressis verbis jako usługi kwalifikują czynności, do wykonania których zobowiązał się uczestnik postępowania.
Wprawdzie stosownie do art. 65 § 2 k.c. w umowach należy raczej badać, jaki był zgodny zamiar stron i cel umowy, aniżeli opierać się na jej dosłownym brzmieniu, to jednak umowy zawarte przez skarżącą z ubezpieczonym (wykonawcą) rozpatrywane przez organ odwoławczy (a wcześniej przez organ I instancji), którego decyzja stała się przedmiotem procedowania Sądu w tej sprawie skutkiem skargi strony skarżącej, nie wywołują tego rodzaju wątpliwości. Badane umowy z 15 kwietnia 2011 r. i 23 maja 2011 r. w cyt. wyż. § 2 ust. 1 i § 5 ust. 1 konsekwentnie posługują się pojęciem usług. Jednocześnie w żadnym miejscu zapisów tych umów nie zostało użyte pojęcie "dzieło". Zatem strony w chwili zawierania umów jednoznacznie traktowały je jako dotyczące świadczenia usług, a nie wykonywania dzieła; inaczej przedmiotowe umowy posługiwałyby się pojęciem dzieła (a nie usługi), zważywszy na kontekst tych pojęć – bez wątpienia zrozumiały dla uczestników obrotu gospodarczego, którzy wiedzą co chcą osiągnąć. W tej sytuacji wydaje się, że obecne nadawanie tym umowom charakteru umowy o dzieło jest sprzeczne z wolą stron, którą wyraziły przy zawieraniu przedmiotowych umów.
Zdaniem Sądu, sporne umowy nie mają charakteru umowy o dzieło, lecz są typowym przykładem umów o świadczenie usług, do których stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu (art. 750 k.c.). Umowa o dzieło to umowa rezultatu, jej cechą jest m.in. konkretny i sprawdzalny wynik pracy oraz umiejętności wykonawcy dzieła; stosuje się ją tam, gdzie jedna ze stron za wynagrodzeniem zobowiązuje się do osiągnięcia konkretnego rezultatu. Natomiast umowa zlecenia (odpowiednio umowa o świadczenie usług) to umowa starannego działania; jej wykonanie polega na należytych staraniach w kierunku osiągnięcia określonego w tej umowie danego wyniku. O rodzaju umowy decyduje nie nazwa umowy, czy charakter jaki po wykonaniu usiłują nadać jej strony, gdy umowa nie operuje nazwą, ale cel umowy oraz elementy dominujące w treści umowy. Charakteru umów o dzieło nie mają umowy, których przedmiotem nie jest wykonanie określonego/sprecyzowanego co do konkretów dzieła, a jedynie staranne działanie polegające na świadczeniu określonej usługi na rzecz zamawiającego. Istotą takich umów jest bowiem czynność, a nie sam rezultat. Wynagrodzenie przewidziane w takich umowach przysługuje za wykonanie określonych czynności zgodnych z przedmiotem umów, nie zaś za wykonanie oznaczonego dzieła, które przyniosłoby konkretny, indywidualny rezultat materialny bądź niematerialny.
W ocenie Sądu, w okolicznościach stanu faktycznego niniejszej sprawy, w przypadku wykonywania czynności objętych spornymi umowami, stosownie do ich treści uzgodnionych przez skarżącą z ubezpieczonym, nie występuje żaden rezultat ucieleśniony w jakiejkolwiek postaci, pomijając wynikające z umów utrwalanie dyskusji na elektronicznych nośnikach wizualnych i audiowizualnych. Jednak to ostatnie nie czyni samo w sobie zadość przesłance kwalifikującej badane umowy jako umowy rezultatu, gdyż nawet w przypadku nagrywania/odtwarzania czynności objętych umowami, nie zostaje wykreowany żaden rezultat uwidoczniony w postaci materialnej lub niematerialnej, w sposób wymagany dla umów rezultatu, w szczególności umożliwiający jego weryfikację według założeń umowy, co jest charakterystyczne dla wytworu/dzieła spełniającego kryterium uznania go za samoistny i niezależny wynik tych czynności. Materiały odtworzeniowe, będące skutkiem zapisu czynności determinowanych starannością działania, a nie osiągnięciem konkretnego, sprecyzowanego rezultatu, nie zastępują tego rezultatu, a więc nie tworzą dzieła. Co najwyżej mogą być potraktowane jako środek przekazu tych czynności.
Sporne umowy, we wskazanych kryteriach oceny, zostały prawidłowo ocenione przez organy obu instancji jako umowy o świadczenie usług, do których zgodnie z art. 750 k.c. stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. Umowy te akcentują bowiem fakt dokonania określonych czynności (wzięcie przez wykonawcę udziału w dyskusji panelowej z udziałem kilku uczestników, prowadzącego oraz publiczności), a także wskazują na przeniesienie autorskich praw majątkowych do utworów stworzonych przez wykonawcę w trakcie debat oraz zgodę wykonawcy na dysponowanie wizerunkiem utrwalonym podczas debat, ale nie wymieniają w swojej treści konieczności osiągnięcia rezultatu. Za takowy nie sposób uznać wygłoszenia wprowadzenia czy udziału w dyskusji panelowej, gdyż z samych tych czynności żaden rezultat jeszcze nie wynika, a poza tym (czego umowy też nie określają) nie wiadomo o jaki rezultat miałoby chodzić. Debaty, dyskusje panelowe (czy seminaria) z udziałem publiczności są wynikiem pracy wielu osób, a nie wyłącznym/samodzielnym rezultatem pracy ubezpieczonego, nawet gdy zostały utrwalone na nośniku elektronicznym. Dlatego i z tego powodu nie mogą być utożsamiane z dziełem, ponieważ nie spełniają kryterium samoistności i niezależności wyniku w postaci dzieła.
Organ odwoławczy prawidłowo też wyjaśnił, że umowy o dzieło autorskie nie są tożsame z umowami o dzieło w ujęciu przepisów prawa cywilnego, akcentując na bazie powołanego orzecznictwa, że ochronie prawa autorskiego nie podlegają działania o charakterze odtwórczym, polegające na wykonywaniu czynności wymagających określonej wiedzy i zdolności do jej przekazania (por. art. 1 ust. 21 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych – tekst jedn. Dz. U. 2017, poz. 880 ze zm.). Aby działania takie ocenić inaczej, konieczne jest wykazanie przez skarżącą, że ubezpieczonemu przysługiwały prawa autorskie, którymi ubezpieczony zadysponował na rzecz skarżącej, bacząc iż prawa autorskie nie powstają w drodze oświadczeń woli stron umowy, tylko o ich istnieniu bądź nieistnieniu przesądzają fakty. W rozpoznawanej sprawie skarżąca umawiając się z uczestnikiem postępowania o wzięcie udziału w debatach na temat praw zwierząt nie określiła cech indywidualizujących czynności ubezpieczonego, tak żeby można je było potraktować w kategoriach utworu/dzieła. Sporne umowy w zakresie przedmiotu i zobowiązania wykonawcy są lakoniczne w treści. Dlatego o ocenie tego przedmiotu/zobowiązania decydują opisane w tych umowach świadczenia – udział w debatach poświęconych problematyce praw zwierząt - które prawidłowo zostały uznane przez organ za nieposiadające charakteru dzieła. Z treści badanych umów nie wynika osiągnięcie indywidualnie oznaczonego rezultatu, a jedynie czynności do wykonania bez sprecyzowanego rezultatu – konkretnego i zindywidualizowanego.
Co do zasady w praktyce obrotu gospodarczego przyjmuje się, że w odróżnieniu od umowy zlecenia czy umowy o świadczenie usług (które są umowami starannego działania i w których rezultat może być przedmiotem starań, lecz nie daje się z góry przewidzieć, a często nie sposób określić, w jakim stopniu zostanie osiągnięty), umowa o dzieło wymaga, by czynności wykonawcy doprowadziły do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu. Rezultat, o który umawiają się strony, musi być obiektywnie osiągalny i w konkretnych warunkach pewny. Celem umowy o dzieło nie jest bowiem czynność (samo działanie) lub zaniechanie, które przy zachowaniu określonej staranności prowadzić ma do określonego w umowie rezultatu, lecz samo osiągnięcie tego rezultatu, pozostające poza zakresem obowiązków świadczącego. Przy umowie o dzieło chodzi o coś więcej, o osiągnięcie określonego rezultatu, niezależnie od rodzaju i intensywności świadczonej w tym celu pracy i staranności. Odpowiedzialność przyjmującego zamówienie, w wypadku niezrealizowania celu umowy, jest więc odpowiedzialnością za nieosiągnięcie określonego rezultatu, a nie za brak należytej staranności. Przedmiotem umowy o dzieło, w ujęciu k.c., jest więc przyszły, z góry określony, samoistny, materialny lub niematerialny, lecz obiektywnie osiągalny i w danych warunkach pewny rezultat pracy i umiejętności przyjmującego zamówienie, którego charakter nie wyklucza możliwości zastosowania przepisów o rękojmi za wady.
Zdaniem Sądu w sytuacji, gdy przedmiotem spornych umów był udział w debatach, nie budzi wątpliwości (bez konieczności dodatkowych ustaleń czy postępowania dowodowego), że ich wykonanie przez ubezpieczonego stanowiło ciąg czynności faktycznych poddanych reżimowi starannego działania zmierzających do przekazania uczestnikom zorganizowanych przedsięwzięć – debat, jako skutku tych czynności, wiadomości, opinii, poglądów ubezpieczonego na omawiany temat/zagadnienie, jednak bez gwarancji ich przyswojenia i posługiwania się jego wypowiedziami.
W przypadku każdych zajęć dydaktycznych, panelowych czy seminaryjnych dobór teorii, metod edukacyjnych, sposobu przeprowadzenia wykładu/ panelu/dyskusji, jest zindywidualizowany przez osobę wykładowcy/prowadzącego, ale nie zmienia to tych przedsięwzięć, a w istocie ich wykonania, w umowę rezultatu (dzieło). Wkład w postaci wysiłku intelektualnego, wymaganego przy każdej pracy umysłowej, jest bowiem elementem obowiązku starannego działania, a nie dziełem.
W niniejszej sprawie przyjmujący zamówienie wykonawca (uczestnik postępowania) mógł się jedynie zobowiązać do starannego przeprowadzenia czynności niezbędnych dla prawidłowego przygotowania swojego udziału w przedsięwzięciach objętych spornymi umowami. Jednak z umów tych nie wynika, żeby przyjął na siebie odpowiedzialność za ich rezultat, a szerzej żeby umowy te w ogóle przewidywały jakiś rezultat wykonania; wszak - jak już wyżej wskazano - umowy operowały w swojej treści pojęciem usługi, a nie rezultatu/dzieła.
Sąd, oceniając zaskarżoną decyzję nie stwierdził uchybień w zakresie stosowania przez Prezesa NFZ przepisów postępowania mających istotny wpływ na wynik sprawy, na które wskazuje skarżąca lub których istnienie powinien uwzględnić z urzędu. Zdaniem Sądu organy obu instancji, rozstrzygając o kwalifikacji prawnej spornych umów, oparły się na zgromadzonym w sprawie materiale dowodowym, z uwzględnieniem w szczególności ich treści. Wyczerpująco zbadały wszystkie istotne okoliczności faktyczne związane z niniejszą sprawą oraz przeprowadziły dowody służące ustaleniu stanu faktycznego zgodnie z zasadami prawdy obiektywnej (art. 7 i art. 77 § 1 k.p.a.). Na tej podstawie dokonały merytorycznej oceny, a podjęte w tym zakresie rozstrzygnięcia zostały w sposób należyty uzasadnione.
Wobec niezasadności zarzutów skargi oraz niestwierdzenia tego rodzaju uchybień, które mogłyby mieć wpływ na treść rozstrzygnięcia, a które Sąd ma obowiązek badać z urzędu - skargę należało oddalić.
Mając powyższe na uwadze, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie - działając na podstawie art. 151 p.p.s.a. - orzekł jak w sentencji wyroku.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 29.07.2026. · Źródło